Goniec

Register Login

Życie polonijne

Wielki Post rozpoczęty! Polacy zamieszkali na terenie GTA tłumnie uczestniczyli we Mszach św. w Środę Popielcową, rozpoczynając obchody Wielkiego Postu. W kościele św Maksymiliana Kolbego w Mississaudze proboszcz o. Janusz Błażejak napominał, by się nawracać i nie czynić pobożnych rzeczy na pokaz, by przeżyć czas Wielkiego Postu w radości prawdziwego otwierania się na zbawienie. (ak)

Z udziałem przedstawicieli organizacji polonijnych, harcerstwa, zespołu pieśni i tańca Radość Joy, w niedzielę 11 lutego 2018 roku od uroczystej Mszy św. w kościele Maksymiliana Kolbego rozpoczynającej nowennę nabożeństw za Ojczyznę rozpoczęły się w Mississaudze obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości. W uroczystości wzięli udział m.in.  burmistrz Mississaugi Bonnie Crombie oraz Konsul Generalny RP w Toronto Krzysztof Grzelczyk a także przewodnicząca Rady Polonii Świata Teresa Berezowska.

Homilię wygłosił kaznodzieja z Polski ks. Tomasz Ewertowski, przypomniał postaci wielkich Polaków m.in. "Inki" Danuty  Sendzikówny, w której pogrzebie uczestniczył, zbudowany postawą 20-tysięcznego tłumu młodych w większości ludzi, polskich patriotów, błogosławionego Jerzego Popiełuszki oraz św. Andrzeja Boboli, patrona Polski, który nakłonił Króla Jana Kazimierza do ślubów lwowskich, a którego relikwię zaprezentowano w kościele. Będzie ona na ołtarzu w okresie Wielkiego Postu, a następnie dołączy do stałego relikwiarza.

piątek, 09 luty 2018 07:41

"Wygnańcy" Stanisław i Aniela Lasek

Napisał

        10 lutego mija kolejna rocznica wywózek ludności polskiej na Syberię jaką rozpoczął okupant sowiecki w 1940 r.  Wśród nas tutaj, na emigracji, żyło bardzo wiele ludzi, którzy przeszli drogę z Syberii,   świadkowie tamtych strasznych czasów; czasów, o których pamięć nie powinna zgasnąć w żadnym pokoleniu Polaków. Prawda o tamtych czasach musi być cały czas opowiadana między innymi po to aby inni nie narzucali nam swoich kłamstw.

        - Przedstawiamy poniżej fragment wspomnień znanych w naszym polonijnym środowisku państwa Stanisława i Anieli Lasek. Wspomnienia te zostały pięknie wydane przez Fundację imienia Władysława Reymonta. Jest to wstrząsający opis tułaczki przez Syberię, Kazachstan, Uzbekistan i Afrykę zatytułowany „Wygnańcy”, 

        - Harmonia życia wsi Dmytrów i naszych kolonii nigdy nie była zakłócana. Razem chodziliśmy do jednej szkoły, religii uczyli katoliccy księża i prawosławni popi, a jeśli któryś nie mógł być na lekcji, to dzieci z połączonych klas uczyły się religii pod opieką księdza albo popa. Zdawało się że wszyscy dbają o to, aby dobrze gospodarować i zbierać plony pracy rąk. Pomagano sobie wzajemnie przy pracach w polu, w czasie żniw, sianokosów czy wykopkach ziemniaków. 

        Ten spokojny tryb życia został zakłócony wybuchem II wojny światowej. Najazd Niemców na Polskę – 1 września 1939 r., a następnie Rosji sowieckiej i ich okupacja była początkiem tragedii kolonistów, osadników, nauczycieli, leśniczych, żandarmerii oraz inteligencji polskiej zamieszkującej Wschodnią Małopolskę, okupowaną przez bolszewików. 

piątek, 09 luty 2018 07:38

Archeologia Cyfrowa

Napisane przez

Stowarzyszenie Inżynierów Polskich 

Oddział Toronto 

zaprasza na seminarium w domu Koła 20 SPK 

w Toronto przy 206 Beverley St, 

w czwartek 22 lutego o godz. 19. 

Wstęp wolny. 

        Prezentację w j. angielskim p.t. “Annals of Digital Archaeology “ przedstawi prof. Zbigniew Stachniak z wydziału “Electrical Engineering and Computer Science” na York University. 

Restauracja domu SPK będzie czynna od godz. 18:00.

Annals of Digital Archaeology

In 1973, a Toronto-based electronics company Micro Computer Machines (MCM) announced the world’s first microprocessor-powered personal computer -- the MCM/70. Because MCM was the earliest company to commercially offer a versatile computer for personal use, it was also among the first firms to wrestle with the issue of defining personal computing and to offer personal software for PCs. But what exactly was that personal software about at a times when “personal software” was not even an academic term?

Only a small collection of such MCM  software was known to survive until a former MCM emploee donated over thirty magnetic tapes with MCM software recorded on them. Because of potential historical significance of information stored on these tapes, in 2016 York University Computer Museum initiated an MCM/70 software recovery project. As was the case with deciphering the cuneiform writing found on Sumerian clay tablets created thousands of years ago, breaking the MCM tape storage code resulted in the recovery of truly remarkable information to be discussed during the lecture.

Archeologia Cyfrowa

        W 1973 r. firma elektroniczna Micro Computer Machines (MCM) z siedzibą w Toronto zaprezentowała pierwszy na świecie komputer osobisty -- MCM/70. Ponieważ MCM było najwcześniejszą firmą oferującą komercyjną sprzdedaż PCetów, była również jedną z pierwszych firm, która musiała zmagać się z problemem zdefiniowania komputera osobistego i z koniecznością zaoferowania oprogramowania osobistego (Personal Software). Ale czym właściwie to oprogramowanie osobiste miało być w czasach, gdy “komputer osobisty” nie był nawet terminem akademickim?

        Przez szereg lat uważano, że tylko mała kolekcja takiego oprogramowania MCM przetrwała. Wszystko uległo zmianie gdy w 2016 r. były pracownik MCM przekazał Muzeum Informatyki na uniwersytecie York w Toronto ponad trzydzieści taśm magnetycznych z nagranym na nich oprogramowaniem MCM. Ze względu na potencjalne duże historyczne znaczenie informacji nagranych na tych taśmach, muzeum zainicjowało projekt odzyskiwania oprogramowania MCM/70. Tak jak w przypadku odszyfrowania pisma klinowego znalezionego na sumeryjskich tabliczkach, które powstały tysiące lat temu, łamiąc kod zachowywania danych na taśmach MCM co pozwoliło na odzyskanie naprawdę niezwykłych informacji, które zostaną omówione podczas prezentacji.

piątek, 02 luty 2018 08:00

Yuletide Joy

Napisane przez

        Uwielbiam okres Świąt Bożego Narodzenia.

        Budzą one we mnie piękne wspomnienia.

        Szczęśliwego dzieciństwa...

        Wiary w Mikołaja, choinki przystrajania

        Wspólnego ucztowania i kolędowania.

        Właśnie, kolędowania... śpiewaliśmy kolędy i pastorałki głośno i wesoło, a czasem też rzewnie, zależnie od tekstu. Urodziłam się i wychowałam  w domu gdzie tradycja kolęd była niezwykle żywa. Czasem  zapraszaliśmy też kolędników, niekiedy oni sami się wpraszali... i było z nimi dużo radości!

        Piękna wielowiekowa tradycja kolędowania przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.

        Po okresie Adwentu ludzie z tęsknotą wyczekują świąt... W wieczór Wigilijny radośnie witają Pana Jezusa w stajence podczas Pasterki. To właśnie wtedy rozbrzmiewają po raz pierwszy w roku słowa naszych kolęd...

        Nie tylko zresztą naszych. Cały świat chrześcijański śpiewa kolędy, każdy kraj w swoim stylu.

        Ja miałam możliwość obejrzenia i wysłuchania koncertu  kolęd zatytułowanego Yuletide Joy wykonanego  przez Chór Cantabile z Oakville z parafii Św. Antoniego pod batutą pani Marii Leśniak przy akompaniamencie kwartetu instrumentalnego. Koncert ten odbył się w United Church w Oakville dwa tygodnie temu, dokładnie 6-go stycznia. Był to mój pierwszy koncert kolęd w tym roku i muszę przyznać że zrobił na mnie duże wrażenie.

 

        W minioną środę konsulat generalny w Toronto zorganizował konferencję prasową, aby poinformować o nowej inicjatywie, która wiąże się z obchodami jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Konsulat w Toronto zaprasza organizacje polonijne, polskie szkoły i parafie działające w okręgu konsularnym placówki - czytamy w komunikacie prasowym - to jest w Ontario, Manitobie, Saskatchewanie, Inuvicie do organizowania wydarzeń w ramach pierwszej edycji Polish Heritage Days. 

        Projekt ten w założeniu ma być realizowany w Kanadzie każdego roku w maju i czerwcu, co związane jest zarówno z obchodami polskich świąt majowych: Dzień Polonii i Polaków za granicą, Dzień Flagi RP, święto Konstytucji 3 Maja, jak i z organizowanymi w czerwcu dotychczasowymi polskimi wydarzeniami.

        W tym roku konsulat RP w Toronto zaprasza polską społeczność do organizowania inicjatyw, których motywem przewodnim będzie stulecie odzyskania przez Polskę nie podległości. 

piątek, 02 luty 2018 07:41

JUBILEUSZ 20-LECIA TOWARZYSTWA WARSZAWSKIEGO

Napisane przez

        W piątek 26 stycznia 2018r. w Ukrainian Orthodox Chuch przy 3338 Lake Shore Blvd. West. w Toronto miało miejsce spotkanie jubileuszowe z okazji 20-lecia istnienia Towarzystwa Warszawskiego.

        Towarzystwo Warszawskie jest jedną z liczniejszych grup działających w środowisku polonijnym, która od dwudziestu lat nieprzerwanie i z dużym powodzeniem realizuje nakreślony program satysfakcjonujący uczestników comiesięcznych spotkań.

        Na dzień dzisiejszy Towarzystwo Warszawskie skupia 70 stałych członków, a w spotkaniach uczestniczą też mile widziani sympatycy i goście.

        Zarząd tworzą: Prezes - Marian Kowalski, w-ce Prezes – Wiesław Szarzała, sekretarz – Teresa Dąbrowska, oraz członkowie Zarządu – Mirek Omelaniuk i Irena Purzycka.

        Będąc małym chłopcem zawsze zastanawiałem się dlaczego mój dziadek latem chodzi w grubych podkoszulkach i kalesonach, dlaczego nigdy go nie widziałem w koszulce z krótkim rękawem. Któregoś razu postanowiłem zapytać, ale usłyszałem tylko zdawkową odpowiedź – bo mi jest zimno. 

        Jakoś dziwne mi się to wydawało, że tylko mój dziadek latem tak się ubiera, postanowiłem dalej pytać, aby moją ciekawość zaspokoić. Mój tata opowiadał, że dziadek dużo przeżył, że był w czasie wojny w obozach, ale jak chcę dowiedzieć coś więcej, to będzie najlepiej jak sam go zapytam, tak właśnie zrobiłem. Wtedy dziadek się otworzył i zaczął opowiadać mi swoją historię…

        Przed wojną był organistą, uczył religii i pracował na poczcie. W czerwcu 1939 roku urodził mu się syn – mój tata. Później wybuchła wojna, dziadek dalej kontynuował swoją pracę, ale już tylko jako organista. Z tej właśnie racji dziadek wypisywał metryki urodzenia, akty zgonu i tym podobne. Wielu młodych ludzi wstąpiło do partyzantki, byli poszukiwani przez Niemców. dziadek starał się pomagać w miarę możliwości wypisywał i wprowadzał do ksiąg kościelnych lewe akty zgonu, tak aby Niemcy przestali gnębić rodziny i zaprzestali poszukiwań. Któregoś razu Niemcy złapali grupę partyzantów w której, jak się okazało, było już kilku już wcześniej „uśmierconych”. Podejrzenie padło na organistę, został aresztowany i wywieziony do aresztu do Działdowa. 

        Andrzej Kumor: Pani Tereso, jak Pani odkryła w sobie tę pasję?

        Teresa Klimuszko: Chyba miałam ją od urodzenia.

        Urodziłam się w Łodzi, ale moi rodzice przyjechali z Wołynia, ze Lwowa, po wojnie. Moja mama była solistką, a brat mojej mamy był organistą, więc u nas w domu zawsze był śpiew.

         Rodzice byli z Ołyki, Radziwiłłów. Moja mamusia chodziła do szkoły dla dziewczynek. Brat jej grał na organach w kościele, a mamusia śpiewała. Jestem najmłodszym pokoleniem, tak śmiesznie powiem, bo ojciec mówił na mnie „powojenny dorobek” , bo siostra miała już 10 lat, a brat 13. 

        Mieliśmy w domu pianino, siostra się na nim uczyła grać, a ja jako młoda dziewczynka zawsze słuchałam. Stąd zamiłowanie do muzyki. W Polsce, gdy miałam 10 lat, to już byłam w zespole i chórze szkolnym, już śpiewałam solówkę „Przylecieli sokołowie pod wiśniowy sad”. W Teatrze Jaracza w Łodzi był festiwal chórów szkół podstawowych. Po ukończeniu szkoły podstawowej przyjechałam z mamą do Kanady na stałe w 1961 r.

W koncercie Viva Carnival obok 55 osobowej orkiestry wystąpią rewelacyjni soliści z 8 krajów, Hiszpanii, Meksyku, Litwy, Węgier, Lichtenstein, Austrii, Szwajcarii i Słoweni oraz Karolina Podolak z Kanady. Bilety są do nabycia w kasie Living Arts Centre 905 306 6000 przez stronę internetową www.rozbicki.com Wszyscy soliści są już w Toronto.

Na zdjęciu soliści i goście po przylocie z Wiednia: od prawej Till von Orlowsky, Cassandra Wyss, Manuel Wyss, Egle Sideauskaite, Prezydent SIAA Rolando Wyss z Lichtenstein, Brigitta Simon i Andrzej Rozbicki

unnamed