Goniec

Register Login

Życie polonijne

piątek, 23 luty 2018 08:07

Wyśniona miłość…

Napisane przez

        Już po raz trzynasty w przeciągu ostatnich czterech lat, Formacja Biesiadna Art Bis  zaprezentowała się w niedzielę, 11 lutego, torontońskiej Polonii w musicalu “Wyśniona Miłość”. Tytuł nieprzypadkowy, jako że wiązał się z przypadającym świętem zakochanych – Walentynkami. I ten motyw głównie dominował w programie pełnym śpiewu, tańca, skeczy i dobrego humoru.

Obok stałych już wykonawców jak Janina Pilarska, Beata Fedorcio, Ryszard i Regina Światowiec, można było podziwiać nowych. Wielką klasą był występ Bogdana Magonia, który nie tylko pięknie zaśpiewał piosenkę “Siedem czerwonych róż”, ale zrobił to przy własnym akompaniamencie, grając na trąbce. Również  podobał się występ młodziutkiej Karoliny Fedorcio, która brawurowo wykonała piosenkę Piotra Rubika “Niech mówią, że to nie jest miłość”. W skeczach pełnych humoru, jak i w piosenkach biesiadnych prym tradycyjnie  wiedli Barbara Smagała, Danuta Żywułko, Krystyna Moroz, Krystyna Gomółka, Elżbieta Madej, Zofia Wiącek, Eugeniusz Ziółkowski i Waldemar Milewski. W programie wystąpił także dziecięcy zespół Bravo. Całość przygotował i opracował muzycznie Włodzimierz Kochanowski.

Przedstawienie, które odbyło się w Centrum JPII w Mississauga, zostało przyjęte z wielkim entuzjazmem, a rozbawiona widownia nie ustawała w swych śpiewach nawet podczas przerwy.

Na kolejny swój koncert “Oj, jak to zdrowo – na ludowo” Art Bis zaprasza ponownie 3 czerwca.  

Ryszard Światowiec

        Zbliża się kolejna rocznica Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej i Kanadyjskiej i z tej racji Doroczna Pielgrzymka do Grobów Żołnierzy Generała Józefa Hallera w Niagara-on-the-Lake w Ontario. Tradycyjnie uroczystość odbywa się w drugą niedzielę czerwca i znana jest jako „Polska Niedziela w Niagara-on-the-Lake”; w tym roku będzie obchodzona 10 czerwca pod hasłem Jubileuszu 100-lecia Odzyskania Niepodległości Polski.

        Na uroczystości najliczniej przybywają Amerykanie i Kanadyjczycy o polskich korzeniach, by oddać hołd i zamanifestować żywą pamięć o ponad 22 tysiącach polskich ochotników, którzy ruszyli na pomoc Ojczyźnie, w czasie gdy Polska stanęła przed szansą odzyskania niepodległości po ponad wiekowej niewoli. Tu, w NOTL, w latach 1917–1919 znajdował się Polski Wojskowy Obóz Szkoleniowy („Obóz Kościuszki”), gdzie młodzi ochotnicy z USA i Kanady odbywali szkolenie wojskowe, by móc dołączyć do Błękitnej Armii Hallera we Francji, a następnie walczyć w obronie Polskiej Ziemi oraz kształtu jej granic. Nie wszystkim jednak dane było zrealizować swoje marzenia o walce za Ojczyznę i spełnić sen o Wolnej i Niepodległej Polsce. Wielu z nich nie przetrwało trudów obozowych; 40 rekrutów zmarło na panującą w okolicach Niagary grypę hiszpankę, w tym 25 z Nich zostało pochowanych na cmentarzu w NOTL, dokąd co roku pielgrzymujemy.

Wielki Post rozpoczęty! Polacy zamieszkali na terenie GTA tłumnie uczestniczyli we Mszach św. w Środę Popielcową, rozpoczynając obchody Wielkiego Postu. W kościele św Maksymiliana Kolbego w Mississaudze proboszcz o. Janusz Błażejak napominał, by się nawracać i nie czynić pobożnych rzeczy na pokaz, by przeżyć czas Wielkiego Postu w radości prawdziwego otwierania się na zbawienie. (ak)

Z udziałem przedstawicieli organizacji polonijnych, harcerstwa, zespołu pieśni i tańca Radość Joy, w niedzielę 11 lutego 2018 roku od uroczystej Mszy św. w kościele Maksymiliana Kolbego rozpoczynającej nowennę nabożeństw za Ojczyznę rozpoczęły się w Mississaudze obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości. W uroczystości wzięli udział m.in.  burmistrz Mississaugi Bonnie Crombie oraz Konsul Generalny RP w Toronto Krzysztof Grzelczyk a także przewodnicząca Rady Polonii Świata Teresa Berezowska.

Homilię wygłosił kaznodzieja z Polski ks. Tomasz Ewertowski, przypomniał postaci wielkich Polaków m.in. "Inki" Danuty  Sendzikówny, w której pogrzebie uczestniczył, zbudowany postawą 20-tysięcznego tłumu młodych w większości ludzi, polskich patriotów, błogosławionego Jerzego Popiełuszki oraz św. Andrzeja Boboli, patrona Polski, który nakłonił Króla Jana Kazimierza do ślubów lwowskich, a którego relikwię zaprezentowano w kościele. Będzie ona na ołtarzu w okresie Wielkiego Postu, a następnie dołączy do stałego relikwiarza.

piątek, 09 luty 2018 07:41

"Wygnańcy" Stanisław i Aniela Lasek

Napisał

        10 lutego mija kolejna rocznica wywózek ludności polskiej na Syberię jaką rozpoczął okupant sowiecki w 1940 r.  Wśród nas tutaj, na emigracji, żyło bardzo wiele ludzi, którzy przeszli drogę z Syberii,   świadkowie tamtych strasznych czasów; czasów, o których pamięć nie powinna zgasnąć w żadnym pokoleniu Polaków. Prawda o tamtych czasach musi być cały czas opowiadana między innymi po to aby inni nie narzucali nam swoich kłamstw.

        - Przedstawiamy poniżej fragment wspomnień znanych w naszym polonijnym środowisku państwa Stanisława i Anieli Lasek. Wspomnienia te zostały pięknie wydane przez Fundację imienia Władysława Reymonta. Jest to wstrząsający opis tułaczki przez Syberię, Kazachstan, Uzbekistan i Afrykę zatytułowany „Wygnańcy”, 

        - Harmonia życia wsi Dmytrów i naszych kolonii nigdy nie była zakłócana. Razem chodziliśmy do jednej szkoły, religii uczyli katoliccy księża i prawosławni popi, a jeśli któryś nie mógł być na lekcji, to dzieci z połączonych klas uczyły się religii pod opieką księdza albo popa. Zdawało się że wszyscy dbają o to, aby dobrze gospodarować i zbierać plony pracy rąk. Pomagano sobie wzajemnie przy pracach w polu, w czasie żniw, sianokosów czy wykopkach ziemniaków. 

        Ten spokojny tryb życia został zakłócony wybuchem II wojny światowej. Najazd Niemców na Polskę – 1 września 1939 r., a następnie Rosji sowieckiej i ich okupacja była początkiem tragedii kolonistów, osadników, nauczycieli, leśniczych, żandarmerii oraz inteligencji polskiej zamieszkującej Wschodnią Małopolskę, okupowaną przez bolszewików. 

piątek, 09 luty 2018 07:38

Archeologia Cyfrowa

Napisane przez

Stowarzyszenie Inżynierów Polskich 

Oddział Toronto 

zaprasza na seminarium w domu Koła 20 SPK 

w Toronto przy 206 Beverley St, 

w czwartek 22 lutego o godz. 19. 

Wstęp wolny. 

        Prezentację w j. angielskim p.t. “Annals of Digital Archaeology “ przedstawi prof. Zbigniew Stachniak z wydziału “Electrical Engineering and Computer Science” na York University. 

Restauracja domu SPK będzie czynna od godz. 18:00.

Annals of Digital Archaeology

In 1973, a Toronto-based electronics company Micro Computer Machines (MCM) announced the world’s first microprocessor-powered personal computer -- the MCM/70. Because MCM was the earliest company to commercially offer a versatile computer for personal use, it was also among the first firms to wrestle with the issue of defining personal computing and to offer personal software for PCs. But what exactly was that personal software about at a times when “personal software” was not even an academic term?

Only a small collection of such MCM  software was known to survive until a former MCM emploee donated over thirty magnetic tapes with MCM software recorded on them. Because of potential historical significance of information stored on these tapes, in 2016 York University Computer Museum initiated an MCM/70 software recovery project. As was the case with deciphering the cuneiform writing found on Sumerian clay tablets created thousands of years ago, breaking the MCM tape storage code resulted in the recovery of truly remarkable information to be discussed during the lecture.

Archeologia Cyfrowa

        W 1973 r. firma elektroniczna Micro Computer Machines (MCM) z siedzibą w Toronto zaprezentowała pierwszy na świecie komputer osobisty -- MCM/70. Ponieważ MCM było najwcześniejszą firmą oferującą komercyjną sprzdedaż PCetów, była również jedną z pierwszych firm, która musiała zmagać się z problemem zdefiniowania komputera osobistego i z koniecznością zaoferowania oprogramowania osobistego (Personal Software). Ale czym właściwie to oprogramowanie osobiste miało być w czasach, gdy “komputer osobisty” nie był nawet terminem akademickim?

        Przez szereg lat uważano, że tylko mała kolekcja takiego oprogramowania MCM przetrwała. Wszystko uległo zmianie gdy w 2016 r. były pracownik MCM przekazał Muzeum Informatyki na uniwersytecie York w Toronto ponad trzydzieści taśm magnetycznych z nagranym na nich oprogramowaniem MCM. Ze względu na potencjalne duże historyczne znaczenie informacji nagranych na tych taśmach, muzeum zainicjowało projekt odzyskiwania oprogramowania MCM/70. Tak jak w przypadku odszyfrowania pisma klinowego znalezionego na sumeryjskich tabliczkach, które powstały tysiące lat temu, łamiąc kod zachowywania danych na taśmach MCM co pozwoliło na odzyskanie naprawdę niezwykłych informacji, które zostaną omówione podczas prezentacji.

piątek, 02 luty 2018 08:00

Yuletide Joy

Napisane przez

        Uwielbiam okres Świąt Bożego Narodzenia.

        Budzą one we mnie piękne wspomnienia.

        Szczęśliwego dzieciństwa...

        Wiary w Mikołaja, choinki przystrajania

        Wspólnego ucztowania i kolędowania.

        Właśnie, kolędowania... śpiewaliśmy kolędy i pastorałki głośno i wesoło, a czasem też rzewnie, zależnie od tekstu. Urodziłam się i wychowałam  w domu gdzie tradycja kolęd była niezwykle żywa. Czasem  zapraszaliśmy też kolędników, niekiedy oni sami się wpraszali... i było z nimi dużo radości!

        Piękna wielowiekowa tradycja kolędowania przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.

        Po okresie Adwentu ludzie z tęsknotą wyczekują świąt... W wieczór Wigilijny radośnie witają Pana Jezusa w stajence podczas Pasterki. To właśnie wtedy rozbrzmiewają po raz pierwszy w roku słowa naszych kolęd...

        Nie tylko zresztą naszych. Cały świat chrześcijański śpiewa kolędy, każdy kraj w swoim stylu.

        Ja miałam możliwość obejrzenia i wysłuchania koncertu  kolęd zatytułowanego Yuletide Joy wykonanego  przez Chór Cantabile z Oakville z parafii Św. Antoniego pod batutą pani Marii Leśniak przy akompaniamencie kwartetu instrumentalnego. Koncert ten odbył się w United Church w Oakville dwa tygodnie temu, dokładnie 6-go stycznia. Był to mój pierwszy koncert kolęd w tym roku i muszę przyznać że zrobił na mnie duże wrażenie.

 

        W minioną środę konsulat generalny w Toronto zorganizował konferencję prasową, aby poinformować o nowej inicjatywie, która wiąże się z obchodami jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Konsulat w Toronto zaprasza organizacje polonijne, polskie szkoły i parafie działające w okręgu konsularnym placówki - czytamy w komunikacie prasowym - to jest w Ontario, Manitobie, Saskatchewanie, Inuvicie do organizowania wydarzeń w ramach pierwszej edycji Polish Heritage Days. 

        Projekt ten w założeniu ma być realizowany w Kanadzie każdego roku w maju i czerwcu, co związane jest zarówno z obchodami polskich świąt majowych: Dzień Polonii i Polaków za granicą, Dzień Flagi RP, święto Konstytucji 3 Maja, jak i z organizowanymi w czerwcu dotychczasowymi polskimi wydarzeniami.

        W tym roku konsulat RP w Toronto zaprasza polską społeczność do organizowania inicjatyw, których motywem przewodnim będzie stulecie odzyskania przez Polskę nie podległości. 

piątek, 02 luty 2018 07:41

JUBILEUSZ 20-LECIA TOWARZYSTWA WARSZAWSKIEGO

Napisane przez

        W piątek 26 stycznia 2018r. w Ukrainian Orthodox Chuch przy 3338 Lake Shore Blvd. West. w Toronto miało miejsce spotkanie jubileuszowe z okazji 20-lecia istnienia Towarzystwa Warszawskiego.

        Towarzystwo Warszawskie jest jedną z liczniejszych grup działających w środowisku polonijnym, która od dwudziestu lat nieprzerwanie i z dużym powodzeniem realizuje nakreślony program satysfakcjonujący uczestników comiesięcznych spotkań.

        Na dzień dzisiejszy Towarzystwo Warszawskie skupia 70 stałych członków, a w spotkaniach uczestniczą też mile widziani sympatycy i goście.

        Zarząd tworzą: Prezes - Marian Kowalski, w-ce Prezes – Wiesław Szarzała, sekretarz – Teresa Dąbrowska, oraz członkowie Zarządu – Mirek Omelaniuk i Irena Purzycka.

        Będąc małym chłopcem zawsze zastanawiałem się dlaczego mój dziadek latem chodzi w grubych podkoszulkach i kalesonach, dlaczego nigdy go nie widziałem w koszulce z krótkim rękawem. Któregoś razu postanowiłem zapytać, ale usłyszałem tylko zdawkową odpowiedź – bo mi jest zimno. 

        Jakoś dziwne mi się to wydawało, że tylko mój dziadek latem tak się ubiera, postanowiłem dalej pytać, aby moją ciekawość zaspokoić. Mój tata opowiadał, że dziadek dużo przeżył, że był w czasie wojny w obozach, ale jak chcę dowiedzieć coś więcej, to będzie najlepiej jak sam go zapytam, tak właśnie zrobiłem. Wtedy dziadek się otworzył i zaczął opowiadać mi swoją historię…

        Przed wojną był organistą, uczył religii i pracował na poczcie. W czerwcu 1939 roku urodził mu się syn – mój tata. Później wybuchła wojna, dziadek dalej kontynuował swoją pracę, ale już tylko jako organista. Z tej właśnie racji dziadek wypisywał metryki urodzenia, akty zgonu i tym podobne. Wielu młodych ludzi wstąpiło do partyzantki, byli poszukiwani przez Niemców. dziadek starał się pomagać w miarę możliwości wypisywał i wprowadzał do ksiąg kościelnych lewe akty zgonu, tak aby Niemcy przestali gnębić rodziny i zaprzestali poszukiwań. Któregoś razu Niemcy złapali grupę partyzantów w której, jak się okazało, było już kilku już wcześniej „uśmierconych”. Podejrzenie padło na organistę, został aresztowany i wywieziony do aresztu do Działdowa.