Goniec

Register Login

FIVARS, czyli przyszłość

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Technologia zmienia wszystko, również sposób postrzegania przez nas tego co realne. Dzisiaj jest to już banalne stwierdzenie. Wirtualna niby-rzeczywistość gier komputerowych dzisiaj coraz częściej wkracza w świat realny dopełniając go i "poprawiając", a przede wszystkim uzupełniając na bieżąco informacjami.

Takie zmieszanie światów wirtualnego i rzeczywistego mamy w okularach Google'a, wyświetlających żądane informacje przy rzeczywistych obiektach, czy w aplikacjach do telefonów komórkowych, które potrafią tłumaczyć na inny język szyldy widoczne okiem kamery naszego telefonu. Niby-rzeczywiste światy stają się też rzeczywistością choćby przy eksploatacji dronów – również tych zabawkowych – kiedy to obraz obiektu latającego w trybie FOV wyświetlany jest na ekran gogli "pilota". Nowa rzeczywistość powstaje na występach hologramowych artystów, zbierających na koncertach setki tysięcy ludzi.

Wszystkie te doświadczenia i niebywały postęp technologiczny obserwowany w minionych latach dały początek pierwszemu festiwalowi FIVARS (First International Festival of Virtual, Augumented and Blended Reality Stories), jaki w weekend, 19-20 września, odbył się w Toronto City Hall. Motorem przedsięwzięcia jest Keram Malicki-Sanchez, syn znanego adwokata Marka Malickiego i Elviry Sanchez de Malicki. Sponsorami festiwalu był urząd miasta, Canadian Hispanic Congress oraz Hacklab.

Co zrozumiałe, impreza cieszyła się wielkim zainteresowaniem, m.in. dlatego, że można było na miejscu wejść w wirtualny świat niby-rzeczywistości, "wejść do filmu". Wiele osób uważa, że w tak zmienionej rzeczywistości leży przyszłość przemysłu rozrywkowego. Przyznał to wiceburmistrz Norm Kelly, zafascynowany wirtualnym światem festiwalu. Pozostaje więc nam czekać na drugi festiwal, co przy obecnej dynamice postępu technologii może znów przynieść wiele niespodzianek.

Ostatnio zmieniany piątek, 02 październik 2015 21:30
Zaloguj się by skomentować