Goniec

Switch to desktop Register Login

„Kalejdoskop muzyczny” - Koncert „Art Bis”

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Piosenka jest dobra na wszystko,

Piosenka na drogę za śliską,

Piosenka na stopę za niską,

Piosenka podniesie ci ją.

         Cytatem fragmentu jednego z utworów bardzo popularnego przed pięćdziesięciu laty „Kabaretu Starszych Panów” konferansjerzy Roma Rzepska i Andrzej Wierus otworzyli kolejny koncert Formacji Biesiadnej „Art Bis” 22 października 2017 r. w Polskim Centrum Kultury im. Jana Pawła II w Mississaudze. Zapowiadając koncert pt. „Kalejdoskop muzyczny”  prowadzący skupili się na walorach piosenek, ich mocy terapeutycznej, a także niezwykłej roli w łączeniu ludzi różnych nacji ponad wszelkimi granicami, po czym zaprosili zebranych, aby na skrzydłach wyobraźni odbyli wraz z zespołem podróż z piosenką przez świat.

        Wyobraźni pomogła scenografia i nawiązująca do tematu koncertu dekoracja sali. W bukietach świeżych kwiatów na stołach mieniły się kolorami chorągiewki z różnych krajów (pomysł i wykonanie Barbary Smagały). A na scenie wykonawcom towarzyszyły rzucane na ekran zdjęcia z miejsc pochodzenia piosenki, co łącznie z grą świateł i odpowiednio dobraną muzyką tworzyło pożądany klimat, wzbogacało odbiór utworów muzycznych i tekstów mówionych. A piosenki były różnorodne, żartobliwe i poważne, i choć miały swe źródło w różnych krajach i językach, to śpiewane były głównie po polsku. W tym dynamicznym przedstawieniu, jak w kalejdoskopie, zmieniały się piosenki, rytmy, klimaty i stroje wykonawców.

         Soliści, jak zwykle, nie zawiedli. Pierwsza, niekwestionowana gwiazda zespołu, Teresa Klimuszko, wiodła na scenie prym, potwierdzając swoje talenty sceniczne słowem, gestem i pięknym głosem. Świetny duet w tańcu, śpiewie i słowie mówionym stanowili Ryszard Światowiec – niezwykle ekspresywny w każdej formie scenicznej – i Regina Światowiec – delikatna, zwiewna, subtelna i pełna wdzięku. Jasia Pilarska przyciągała uwagę nie tylko pełnym temperamentu wykonaniem piosenek, ale także wspaniałym, barwnym i bogatym hiszpańskim strojem. Świetna wokalnie w piosence Edith Piaf była Beata Fedorcio, a niezawodny Andrzej Wierus po raz kolejny potwierdził swój talent wykonaniem lirycznych amerykańskich przebojów. W jednym z nich wraz z występującą gościnnie córką Teresą Wierus stworzyli piękny i wzruszający duet.

         Wprawdzie piosenki w wykonaniu solistów i całego zespołu dominowały na scenie, jednak wzbogacenie koncertu o inne formy sceniczne zwiększyło jego atrakcyjność. Między piosenkami znalazły się zabawne skecze (np. gangsterzy i dziewczyna, wyk. E. Ziółkowski, W. Milewski, M. Batruch), dialogi (np. rozmowa polsko-czeska, wyk. Regina i Ryszard Światowiec), monologi (wyk. T. Klimuszko, E. Madej, Z. Wiącek), scenki rodzajowe (np. ilustracja piosenki „Marina”, wyk. E. Madej).

        Osobne miejsce należy się małym wykonawcom z dziecięcego zespołu „Brawo”, którzy pod kierunkiem Włodzimierza Kochanowskiego przygotowali i pięknie zaśpiewali dwie piosenki, gorąco oklaskiwane przez publiczność.

         Wejście na scenę całego zespołu mogło wywołać kolorowy zawrót głowy od bogactwa kostiumów i żywiołowego tańca towarzyszącego  wykonywanym piosenkom. Nie zabrakło też nostalgicznej nutki, kiedy przyszedł czas na poetyckie (wiersz w wyk. R. Rzepskiej) i muzyczne wspomnienie naszej Ojczyzny (piosenka „Moja Ojczyzno”).

        A na koniec niemal zatrzęsły się ściany szacownej sali &Centrum”, kiedy zespół zatańczył i zaśpiewał wraz z rozbawioną publicznością popularną biesiadną piosenkę „Hej, sokoły”.

        Nie wszyscy zapewne wiedzą, że jest to polska kresowa ballada, której autorem jest Tomasz Badura, żyjący w XIX wieku na Ukrainie poeta i kompozytor, pochodzący ze spolonizowanego rodu szlacheckiego herbu Sas. Pieśń „Hej, sokoły” oryginalnie napisana po polsku (tłumaczona na ukraiński i białoruski), stała się popularna w XX wieku w czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. i tak wrosła w naszą tradycję, że doczekała się wielu wykonań polskich i zagranicznych muzyków. Obecnie jest jednym z najpopularniejszych utworów biesiadnych, więc nie mogło jej zabraknąć na biesiadzie „Art Bis”.

         Sądząc po spontanicznej i żywiołowej reakcji widowni, piosenkowa terapia „Art Bis” na dobry nastrój i beztroską radość niewątpliwie powiodła się po raz kolejny. Po koncercie i kolacji jeszcze długo trwała zabawa przy muzyce.

         Zespół Formacja Biesiadna „Art Bis” w dowód uznania za działalność na rzecz podtrzymywania i rozwoju polskiej kultury został uhonorowany donacją od rządu prowincji Ontario.

        Włodzimierz Kochanowski – kierownik zespołu, Teresa Klimuszko – autorka scenariusza, i wszyscy członkowie Formacji Biesiadnej „Art Bis” serdecznie zapraszają na następny koncert w lutym 2018 r.

Podziękowania dla sponsorów: 

Dom Seniora Wawel Villa, sponsorzy medialni – Polska Credit Union, „Merkuriusz Polski”, „Goniec”, „Gazeta”.

        Twórcy i wykonawcy:

scenariusz i reżyseria 

– Teresa Klimuszko;

kierownik, aranżer, dyrygent 

– Włodzimierz Kochanowski;

scenografia – Teresa Klimuszko, Barbara Smagała, Tadeusz Mazur;

choreografia – Regina Światowiec;

teksty literackie – Wanda Bogusz;

światło i dźwięk – Krzysztof Sajdak;

graphic design – Irena Kochanowska;

Dziecięcy Zespół „Brawo”;

Formacja Besiadna „Art Bis”;

soliści – Teresa Klimuszko, Jasia Pilarska, Regina Światowiec, Beata Fedorcio, Ryszard Światowiec, Andrzej Wierus, Małgorzata Batruch, Eugeniusz Ziółkowski, Waldemar Milewski i gościnnie Teresa Wierus oraz Romana Rzepska, Krystyna Moroz, Barbara Hołownia, Krystyna Gomółka, Zofia Wiącek, Barbara Smagała, Elżbieta Madej.

Romana Rzepska

Fot. Mik Kapuszczak i Jack Rembecki

Zaloguj się by skomentować