Goniec

Register Login

Magiczny wieczór

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

magicznywieczor
 W sobotę, 9 czerwca, miałam przyjemność uczestniczyć w koncercie "Magiczny wieczór" z cyklu "Janusz Bosak przedstawia".                                                                                                                    
    Zgodnie z oczekiwaniami publiczności koncert rozpoczął się od muzyki F. Chopina w wykonaniu: Janusza Borowca (wiolonczela) i Janusza Bosaka (fortepian). Refleksyjny mazurek z op. 67 nr 4 i walc z op. 34 nr 2 zostały wykonane z uczuciem i wielkim smakiem. Instrumenty brzmiały głęboko, spójnie, niebanalnie. Następnie Kinga Mitrowska ukazała kunszt połączenia barwy głosu i interpretacji pełnych ekspresji, rozpoczynając swój występ: Les Berceaux op. 23 nr1  G. Faure. Następnie wysłuchaliśmy: P. Czajkowskiego At the Ball oraz dwie Barkarolle op. 37 nr 6 na wiolonczelę i fortepian oraz Barkarollę J. Offenbacha na sopran, wiolonczelę i fortepian.
    Pierwsza część koncertu zakończyła się pogodnym rozkołysaniem, wprawiając słuchaczy w doskonały nastrój. Podczas przerwy z poczęstunkiem goście licznie dzielili się między sobą  muzycznymi przeżyciami.
    Drugą część koncertu rozpoczął Kieran Donworth – student Kingi Mitrowskiej. Mimo 17 wiosen okazał się temperamentnym i dojrzałym barytonem, wykonując:  Serenadę W.A. Mozarta z opery "Don Giovanni" i Se vuol ballare signor contino z opery "Le Nozzedi Figaro". Przy fortepianie dopełniał go Janusz Bosak. A. Dvorak – aria  Mesićku  z opery "Rusałka" i G. Puccini – O Mio Babbino Caro z opery Gianni Schicchi w wykonaniu Kingi Mitrowskiej i Janusza Bosaka rozgrzały publiczność, pobudzając apetyt na coś więcej.
    C. Saint-Saens i Swan w wykonaniu Janusza Borowca i Janusza Bosaka oczarował wszystkich brzmieniem i niesamowitym spokojem. U Janusza Bosaka nie widać było ruchów palców na klawiaturze, a Janusz Borowiec ukazał nam frazą obraz prawdziwego łabędzia… To było piękne i wzruszające.
    Na zakończenie usłyszeliśmy: G. Pucciniego – Qando men vo soletta z opery "La Boheme" i L.R. Leoncavallo  Mattinate, w wykonaniu Kingi Mitrowskiej, Janusza Borowca i Janusza Bosaka.  To był godny koniec wspaniałego koncertu. Oklaskom nie było końca. Artyści bisowali.
    Cały koncert był prowadzony przez elokwentnego Michała Kozłowskiego. Krótkie wypowiedzi  na temat utworów zabierały publiczność w lata, które dla przeciętnego słuchacza są mało znane.
    W tym momencie nasuwa się pytanie: jakaż to magia zawarta jest w tych koncertach? Odpowiedź jest prosta. Przede wszystkim Janusz Bosak prezentuje perły muzyki klasycznej oraz bardzo ciekawych artystów, wprowadzając nowe talenty. Sam objawia się jako pełen skromności wspaniały wirtuoz, który potrafi czarująco zharmonizować się z innymi wykonawcami. Janusz Bosak, przywożąc do Kanady solidne wykształcenie i doświadczenie z Polski, nie tylko zaistniał sam i z innymi na scenie, ale także przygotował do dalszych studiów pokolenia muzyków.
    Czekając na kolejny "Magiczny wieczór", życzę powodzenia, jednocześnie gratuluję w imieniu własnym, i sądzę, że nie tylko własnym, znakomitego koncertu. Oby takich koncertów więcej. Brawo!!!
V.  Potocka

Zaloguj się by skomentować