Goniec

Register Login

Yuletide Joy

Oceń ten artykuł
(1 Głos)

        Uwielbiam okres Świąt Bożego Narodzenia.

        Budzą one we mnie piękne wspomnienia.

        Szczęśliwego dzieciństwa...

        Wiary w Mikołaja, choinki przystrajania

        Wspólnego ucztowania i kolędowania.

        Właśnie, kolędowania... śpiewaliśmy kolędy i pastorałki głośno i wesoło, a czasem też rzewnie, zależnie od tekstu. Urodziłam się i wychowałam  w domu gdzie tradycja kolęd była niezwykle żywa. Czasem  zapraszaliśmy też kolędników, niekiedy oni sami się wpraszali... i było z nimi dużo radości!

        Piękna wielowiekowa tradycja kolędowania przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.

        Po okresie Adwentu ludzie z tęsknotą wyczekują świąt... W wieczór Wigilijny radośnie witają Pana Jezusa w stajence podczas Pasterki. To właśnie wtedy rozbrzmiewają po raz pierwszy w roku słowa naszych kolęd...

        Nie tylko zresztą naszych. Cały świat chrześcijański śpiewa kolędy, każdy kraj w swoim stylu.

        Ja miałam możliwość obejrzenia i wysłuchania koncertu  kolęd zatytułowanego Yuletide Joy wykonanego  przez Chór Cantabile z Oakville z parafii Św. Antoniego pod batutą pani Marii Leśniak przy akompaniamencie kwartetu instrumentalnego. Koncert ten odbył się w United Church w Oakville dwa tygodnie temu, dokładnie 6-go stycznia. Był to mój pierwszy koncert kolęd w tym roku i muszę przyznać że zrobił na mnie duże wrażenie.

 

       Chór nie jest porażający liczebnie, tylko niecałe trzydzieści osób ale śpiewa przepięknie...

        Harmonia głosów przeplatana dźwiękami oryginalnej i momentami nowatorskiej muzyki wycisnęła na słuchaczach swe piętno. Wiele osób bardzo się wzruszyło, miało łzy w oczach nie wyłączając mnie.

        Chór odśpiewał wiele starych, bardzo znanych kolęd i kilka nowszych w ciekawych aranżacjach muzycznych.

        Na dużą uwagę zasługują soliści wyłonieni z chóru a mianowicie Marta Pączkowska, piękny czysty sopran, uczennica  Kingi Mitrowskiej naszej znanej w Polonii śpiewaczki operowej oraz Tadeusz Ciekliński śpiewający ciepłym głębokim barytonem.

        Stworzyli ciekawy duet w kilku kolędach, szczególnie w “One small child”.

        Obydwoje wyżej wspomniani soliści wystąpili też osobno, przy akompaniamencie chóru zachwycając nas swoim wykonaniem. Marta Pączkowska zaśpiewała niezwykle lirycznie kołysankę: “Lulajże Jezuniu” (Lullaby Jezus) a Tadeusz Ciekliński przypomniał nam “Sen Dzieciątka Jezus” (Dream of the Infant Jezus) oraz “Witaj Gwiazdko Złota” (Greetings Golden Star).

        Głosy tych dwojga solistów dobrze współbrzmią razem wzajemnie się uzupełniając. Ubarwiają harmonicznie traycyjne kolędy nadając im nowe, oryginalne i niebanalne brzmienie.

        W repertuarze koncertu były dwie nieznane mi kolędy a brzmiały, muszę przyznać  bardzo ciekawie. Jedna z nich to “Modlitwa do Anioła” (When at night I go to sleep) zaśpiewana w duecie Kingi  Mitrowskiej oraz Vanessy Grygoruk a druga to: “The Virgin Slumber Song” wykonana również w duecie ale tym razem Kingi Mitrowskiej  i Marty Pączkowskiej. Uczta dla ucha i oka... naprawdę!

        Uwagę moją zwróciła rownież “Pstra kaczka” (Colourful duck) niezwykle dynamiczna, żywa pastorałka, raczej nieznana szerszej publiczności która wniosła do koncertu wiele nowatorskich elementów.

        Miłą niespodzianką były dwa instrumentalne występy Trio oraz Kwartetu muzycznego. Trio to rodzinna grupa muzyczna, mama i dwie córki. Mama Oksana Skira gra na fortepianie, jedna córka Khrystyna na flecie a druga Marta na skrzypcach. Przedstawiły one “Carol of the bells” w aranżacji K.Skira. Publiczność przyjęła ich występ niezwykle ciepło. Precyzja i kunszt w ich wykonaniu zasługują na duże uznanie.

        Natomiast Kwartet muzyczny ukazał nam “Jingle Bells” w nowej odsłonie...

        Kwartet to ta sama żeńska grupa muzyczna do której dołączył świetny  kontrabasista, doskonale znany w Polonii Tadeusz Drużdżel.

        Specjalnym gościem tego  wieczoru była Kinga Mitrowska która uświetniła koncert swymi solowymi (i nie tylko) występami. Jej piękny i niezwykle silny głos trafia prosto do serca. Pod koniec koncertu zaśpiewała brawurowo: “The Holy City” and “Hallelujah” Leonarda Cohena. Te dwie pieśni jak perełki stoczyły się po kamykach, po złotym piasku i na dobre zadomowiły się w nas, w naszych duszach i w naszych sercach!

Wśród honorowych gości na koncercie nie zabrakło przedstawicieli naszego konsulatu, między innymi konsula do spraw współpracy z Polonią Andrzeja Szydło.

        Jeśli chodzi o duchowieństwo to zaszczycił nas swoją obecnością proboszcz z parafii Św. Antoniego w Oakville Czesław Kolasa, niezwykle oddany swojej parafii który zresztą sam występuje w chórze wspomagając go swym świetnym głosem.

        Mistrz Ceremonii Bill Walker na wstępie wprawił nas w odpowiedni nastrój, przedstawił uczestników koncertu a następnie poprowadził cały koncert z wrodzonym sobie poczuciem humoru oraz dużą klasą.

        Szczególne podziękowanie należy się pani Marii Leśniak, dyrygentce  chóru bez której zaangażowania, wytrwałości i wielkiego poświęcenia ten koncert nigdy by się nie odbył. Zasługuje ona na szacunek i słowa uznania... dziękujemy Pani Mario!

        Życzymy dalszych sukcesów na artystycznej niwie. Oczekujemy z niecierpliwością Oratorium na temat Męki Pańskiej które odbędzie się w Niedzielę Palmową, 25-go marca w Port Credit w kościele St. Mary Star of the Sea. Wiemy że chór Cantabile będzie brał żywy udział w tej głębokiej spirytualnej produkcji, która może okazać się hitem roku. Super muzyka, świetni wykonawcy, w tym chór i soliści a przesłanie... 

        Kto jak nie Bóg który oddał za Ciebie swe życie?  No kto?

Joanna Bochenek

Zaloguj się by skomentować