Goniec

Switch to desktop Register Login

Aleksander graf Pruszyński

OST FRONT

piątek, 04 październik 2013 14:31

Tamte lata

Napisane przez

pruszynskiZ okazji 60. rocznicy uwięzienia Prymasa Stefana Wyszyńskiego pokazało się na ten temat sporo artykułów.

W wydawanym przez tygodnik "w Sieci" miesięczniku "Historia" był ciekawy tekst pani Anny Rostawickiej. Okazała się osobą, która na wiecu zwołanym w listopadzie 1965 r. na Uniwersytecie Warszawskim celem potępienia słynnego listu biskupów polskich do biskupów niemieckich zapytała o tekst tego listu. Organizatorzy wiecu go nie mieli, więc studenci zapytali, jak mogą coś potępiać, jeśli nie wiedzą dokładnie co. Tym Anna Rostawicka, wówczas studentka III roku polonistyki, rozpoczęła się ostra dyskusja i nie podjęto uchwały potępiającej Episkopat za ten list. Pani Anna zachowała się jak Reytan i za ten głos nikt jej dotąd nie podziękował. Boleję, że dotąd ani ja, ani 99,9 proc. Polaków nie znało nazwiska pani Anny.

sobota, 28 wrzesień 2013 16:59

Kto się boi Ruchu Narodowego

Napisane przez

pruszynskiPod takim tytułem odbyła się konferencja w Domu Dziennikarzy w Warszawie organizowana pod patronatem "Gazety Warszawskiej", a na sali mieszczącej z 300 osób było raptem... 60. Wystąpili wodzowie Ruchu Narodowego, panowie Winnicki i Kowalski, oraz starszy Kresowiak, pan Srokowski.

Referaty o ruchu narodowym i jego znaczeniu były ciekawe, choć gdyby prelegenci mówili krócej, audytorium by wiele więcej z ich mów zapamiętało.
W dyskusji zwróciłem uwagę, że system jednomandatowy, który kilku z dyskutantów zachwalało, ma podstawową wadę. Partia, jak było w Kanadzie, może zdobyć 22 proc. głosów, a mieć tylko jednego posła. Dlatego trzeba, by co najmniej 15 – 20 mandatów było przyznanych partiom wedle klucza proporcjonalności i z tych partii weszliby do parlamentu ci kandydaci, którzy w wyborach zdobyli najwięcej głosów.

piątek, 20 wrzesień 2013 14:05

Z OST FRONTu: Teraz jest pytanie co dalej

Napisane przez

Drugi dzień
pruszynskiWieczorem przybyło do mnie trzech górników, którym dałem nocleg i trochę gadaliśmy o tym i owym, a rano szybko się wynieśli pod Sejm i wczesnym popołudniem pojechali do domu.


Z rana próbowałem dodzwonić się do Radia Maryja, by wezwali warszawiaków, by przyjezdnym dali nocleg, i okazało się to dokładnie NIE DO ZROBIENIA. Telefony radia nie odpowiadały albo były stale zajęte.
Były tego dnia spore demonstracje służby zdrowia i nauczycieli pod ich ministerstwami. Oczywiście ministrowie nie mieli odwagi wyjść do swych "podwładnych", potem wszyscy wrócili pod Sejm, gdzie na ustawionym podium były wystąpienia różnych ludzi, którzy krytykowali ochronę zdrowia, np. że pielęgniarka na oddziale ma często aż 40 pacjentów, czyli nie bardzo może nimi się właściwie zajmować.
Oczywiście krytykowano podniesienie wieku emerytalnego, czyli jak to określono, pracę do śmierci.
Niestety, nie widziałem konkretnych wskazówek, jak z patowej sytuacji w tym resorcie wyjść. Co ciekawe, przemówieniom przysłuchiwało się nie więcej niż 200 osób, a inni zasiedli w namiotach, gdzie sporo spędziło noc.

piątek, 13 wrzesień 2013 22:20

Z Wiednia

Napisane przez

pruszynskiWłaściwa data Odsieczy Wiedeńskiej, 12 września, przypadła tego roku na dzień roboczy, więc Polonia Austrii postanowiła jej 330. rocznicę obchodzić w niedzielę, 8 września, i na ten dzień jechałem do Wiednia. 

Zanocowałem dość tanio w Domu Polskiej Akademii Nauk na Berhaavegasse 25, a rano dwoma tramwajami 71 i 38 oraz autobusem 38A dotarłem na górę Kahlenberg, gdzie w 1638 roku zbudowano kościół pod wezwaniem św. Józefa. Są tam tablica ku pamięci zwycięskiego króla Jana III oraz papieża Jana Pawła II, który w 300. rocznicę zwycięstwa tu był i zostawił jako wotum obraz Matki Boskiej Częstochowskiej.

piątek, 06 wrzesień 2013 18:13

Z OST Frontu: Cud nad Wisłą

Napisane przez

pruszynskiMało kto wie, że termin ten ukuł prof. Stroński, czołowe pióro opozycyjnej do Piłsudskiego endecji, który prawie codziennie atakował w prasie Marszałka. Chodziło mu, by chwałę zwycięstwa nie tyle oddać Matce Boskiej, co odebrać ją Naczelnikowi Państwa i zarazem Wodzowi Naczelnemu, który zapewne koncepcję uderzenia z południa stworzył i została ona przeprowadzona nawet wbrew radom przybyłego do Warszawy z "odsieczą" francuskiego generała Weiganda, o którym tu i ówdzie piszą, że był potomkiem... Napoleona.
Bitwa rozegrana z 20 kilometrów od brzegów Wisły została uznana przez angielskiego lorda Oberona, ówczesnego szefa Angielskiej Misji, który na kilka dni wcześniej przybył do Warszawy, za XVII decydującą bitwę w dziejach świata.
O tej bitwie i jej bohaterach pisano ostatnio sporo, ale chyba najciekawiej pisał były wiceminister MON dr Romuald Szeremietiew w wydawanym przez SKOK w Wołominie dwutygodniku " Dobry Znak". (...)

piątek, 30 sierpień 2013 14:39

Z OST FRONTU: Układ zamknięty

Napisane przez

pruszynskiFilm o tym tytule zrobił furorę, bo ukazywał patologię sądownictwa, prokuratury i policji. W tygodniku “Najwyższy Czas“ ukazał się list do redakcji, który tłumaczy, czemu ten film mógł zostać wyprodukowany. Autor listu wskazuje, że u prokuratora-łotra są obrazy religilne, a ponadto w 1968 roku był zaangażowany w rozróbce przeciw żydowskiemu profesorowi. Dalej w ostatniej sekwencji Duńczyk zapraszający Polaków do swego kraju mówi po angielsku: przeniesiecie się do kraju, gdzie można uczciwie robić interesy.

To zdanie NIE jest, jak reszta rozmowy, przetłumaczone na polski.

sobota, 24 sierpień 2013 17:29

Fałszerstwo Stalina

Napisane przez

pruszynskiPierwotnie granica między Polską a ZSRS, ustalona w Jałcie, miała przebiegać na północ po Niemnie, a Puszcza Białowieska miała być cała po polskiej stronie.

Ze względów militarnych Stalin przesunął ją kilkadziesiąt kilometrów na zachód, ale na skutek uwag przedstawicieli Polski komunistycznej, że Polsce potrzebna jest ta puszcza, a Rosjanie mają puszcz moc, Stalin zostawił sporą część puszczy Polakom.

Na południu granica miała przebiegać po wschodniej stronie linii kolejowej Lublin-Lwów i miasto to miało być też w Polsce. W 1989 r. marszałek Kulikow proponował, by Polska przejęła to, co miała dostać w Jałcie.

Uwaga celnika

Przekraczałem ostatnio granicę Białoruską w drodze do Wołkowyska. Celnik białoruski, widząc sporo polskich pism, zapytał czy tam nie ma czegoś przeciw naszej władzy.

– Pani – powiedziałem – Polacy zajmują się głównie sobą, a nie Białorusią, ale i tam są też zwolennicy Aleksandra Grigorowicza Łukaszenki.

– I tacy są? – ze zdziwieniem zapytał celnik.

 

Mienie kościelne

W lipcu była konferencja w Katolickiej Agencji Informacyjnej na temat nieruchomości Kościoła Katolickiego w Polsce 1918-2012, gdzie był prezentowany raport na ten temat ks. prof. Dariusza Walendziaka.

Okazuje się, że po przejęciu przez państwo komunistyczne mienia kościelnego w 1950 roku dochody z nich szły na fundusz kościelny. Z tego funduszu były finansowane nie tylko remonty niektórych kościołów, ale... Centralna Szkoła Partyjna przy KC PZPR, Ośrodek Szkolenia przy Ministerstwie Sprawiedliwości, Związek Nauczycielstwa Polskiego oraz niektóre pozycje Urzędu do spraw Wyznań czyli urzędu zwalczającego Kościół. Nadal nie zostały oddane Kościołowi 62 tysiące hektarów nieruchomości, a wypłacono tytułem należności 141 miliony złotych.

Na marginesie tej sprawy słyszałem nie raz, że komuna finansowała Kościół Prawosławny w Polsce oraz poszczególne prawosławne parafie. Nie jestem pewien tego i co ciekawe, czy są one finansowane nadal, po 1990 r.

Aleksander graf Pruszyński

piątek, 16 sierpień 2013 23:04

Niepojęte

Napisane przez

pruszynskiOkazuje się, że dwa tygodnie temu był w Polsce czołowy polakożerca imć Gross. Przyjechał na zaproszenie Instytutu Socjologii PAN na jakąś konferencje dotyczącą spraw polsko-żydowskich i, co najgorsze, był przyjęty przez prezesa IPN-u i fotografia ich obu obiegła kraj.

To wszystko było za pieniądze polskich podatników i pora by wreszcie ktoś powiedział prezesowi, IPN, podobnie jak zrobił to pan Cenckiewicz w prasie, że działał na szkodę kraju bo teraz nicpoń i kłamca będzie twierdził, że nie jest bandytą, bo przyjmują go oficjalne osoby w Polsce.

piątek, 09 sierpień 2013 16:50

99 lat potem

Napisane przez

pruszynskiJak od 33 lat po wojnie i ileś razy przedtem ci, którym jest droga tradycja tych, co poszli osamotnieni walczyć tyle lat temu, zebrali się najpierw w katedrze wawelskiej o 17 5 sierpnia na mszy rozpoczynającej kolejny marsz. Po mszy poszliśmy do krypty Srebrnych Dzwonów, gdzie leży trumna ze zwłokami Marszałka. Złożyliśmy mu hołd i odśpiewaliśmy marsz "Pierwsza Brygada".

Dalej część poszła na Oleandry, skąd 99 lat temu po koncentracji drużyn strzeleckich i Strzelca ruszyła o świcie szóstego Pierwsza Kompania Kadrowa. Powstała ona z wyboru Komendanta, który do niej wyselekcjonował kwiat obu organizacji, a dowództwo powierzył obywatelowi Kasprzyckiemu, który do Strzelca należał na studiach w Belgii i w porę powrócił do Krakowa.

piątek, 02 sierpień 2013 12:33

Z Budapesztu

Napisane przez

pruszynskiPogoda dopisała i żar z nieba lał się jak trzeba. Tanią linią WizzAir doleciałem za 160 zł z Warszawy, a na lotnisku wziąłem autobusik za 45 złotych, który mnie dowiózł do Domu Polskiego. 

Jest tak doskonały dojazd metrem linii nr 2, gdzie się do przystanku Stadion jedzie autobusem 95, który staje przed Domem Polskim, przylegającym do polskiego kościoła. Co zresztą najprzyjemniejsze, że ludzie po 65. roku życia nie płacą za transport i jeździłem tu i tam do woli. Kupiłem też tutejszego czipa i mogłem dzwonić, choć dzwonienie tu droższe niż w Polsce.