Goniec

Register Login

Aleksander graf Pruszyński

OST FRONT

pruszynski        Prezydent  RP A. Duda, znany z jednostronności na rzecz różnych lemingów i lewaków,  pominął w składzie Komitetu Obchodów 100. Rocznicy  Odzyskania Niepodległości Polski przedstawicieli Kresowiaków, a więc  społeczności stanowiącej do 6 milionów Polaków. Pominął też przedstawicieli organizowanego od 6 lat Marszu Niepodległości, skupiającego corocznie ponad sto tysięcy patriotów. Duda pominął też najwybitniejszych historyków i intelektualistów patriotycznych. Do wyselekcjonowanego „odpowiednio” przez niego Komitetu powołał za to przedstawicieli mniejszości niemieckiej, podłą prezydent Warszawy H. Gronkiewicz-Waltz, W. Pawlaka, odpowiedzialnego za niekorzystne dla Polski kontrakty z Gazpromem, prezydenta Wrocławia R. Dutkiewicza, odpowiedzialnego za „germanizację Wrocławia”, H. Bochniarz, byłą działaczkę  PZPR, prezentującą egoistyczne interesy wielkiego kapitału. Te czyny stanowią część jego ponad dwuletniej antypolskiej polityki.

        W poniedziałek była demonstracja zorganizowana przed Pałacem Prezydenckim przez prof. J.R. Nowaka.

piątek, 08 grudzień 2017 07:35

Mińsk (49/2017)

Napisane przez

pruszynskiMińsk

        Plucha przerywana małymi opadami śniegu. W metrze królują średniej długości pikowane kurtki, a wszyscy w jakichś wełnianych, trykotowych czapkach. 

        Na skwerach postawiono wielkie choinki. W praktyce to na stelażach jest umieszczonych kilkadziesiąt małych i tak się tworzy jedną wielką. W sklepach niewielki ruch, bo u ludzi mało forsy. Przypomnę, że na Białorusi są trzy „Boże Narodzenia”.

        Katolików 25 grudnia, prawosławnych 7 stycznia, a niewierzących to Nowy Rok, który jest z tych trzech najhuczniej obchodzony.

piątek, 01 grudzień 2017 07:18

Coś o Lutrze

Napisane przez

pruszynskiCoś o Lutrze

        Poznanie prawdy o wydarzeniu i o osobie jego sprawcy to prawdziwe oczyszczenie umysłu z mitów, które propaganda antykatolicka ukuła na rzecz ideologizacji Europy i świata herezją luterańską.

Ubaw i...

        Syn królowej zaręczył się ze starszą od niego o dwa lata aktorką, którą ponad rok emablował. Prasa ma idealny temat, a londyńscy sklepikarze i chińscy producenci gadżetów zacierają ręce, bo na rynku pojawi się moc suvenirów dotyczących tej pary. 

        Królowa pokazała gest i ślub będzie na jej koszt, ale ochrona ma kosztować obywateli coś 20 mln funtów. Ktoś słusznie zaznaczył, że na szczęście narzeczona, która jest pół-Murzynką, ma jasną cerę. Dlatego jej kandydatura do wejście do rodziny panującej nie spotkała się z wetem Najjaśniejszej Pani. 

        Ale najważniejsze, moc ludzi zastanawia się, jak wsunąć się na listę gości. Dla mych czytelników nie tylko z Toronto mam radę. Zorganizować zbiórkę na ślubny prezent.  Przygotować dobry plan promocji tej imprezy, zaczynając od konferencji prasowej, rozpisać konkurs na wybór ciekawego a niebanalnego prezentu i jego sfinansowanie, to zaproszenie murowane. Nawet stawiam zakład o to, że pomysłodawca i wykonawca zostanie na fetę zaproszony.

piątek, 24 listopad 2017 07:48

Bogaci – biedni

Napisane przez

pruszynskiBogaci – biedni

        Przez rok bogactwo świata zwiększyło się ponoć o 6,4 procent – najszybciej od 2012.  Ale 1 procent  najbogatszych ma tyle zasobów co reszta 50 procent świata.

        Wedle raportu banku Credit Suisse – z 43 procent milionerów na świecie, około 36 milionów żyje w USA. I tym charakteryzuje się ten kraj, choć liczba milionerów w Azji stale rośnie szybciej.

czwartek, 09 listopad 2017 22:18

Świętujemy

Napisane przez

pruszynskiŚwiętujemy

        Siódmego przypada setna rocznica rewolucji i Mińsk jest upstrzony flagami „narodowymi”, czyli tymi socjalistycznej Białorusi Łukaszenki. W Rosji była większa feta 4 listopada, w rocznicę uwolnienia Kremla od Polaków. Mało kto wie, że Polacy nie zdobywali Kremla, ale weszli tu jako sojusznicy, lecz za długo byli, bo Władysław IV, po rosyjsku Vladimir Simonowicz, nie objął tronu. 

        Ostatecznie załoga polska miała się spokojnie wyprowadzić z Kremla. Wyszła kawaleria, a potem na wychodzącą piechotę napadli wbrew umowie Moskale.

piątek, 03 listopad 2017 07:20

W Mińsku (44/2017)

Napisane przez

pruszynskiW Mińsku

        Nocnym pociągiem za 40 dolarów z Kijowa dotarłem do ośnieżonego pierwszy raz w tym roku Mińska. W nocy na granicy mocno przeszukiwali manele białoruscy celnicy, czyli Kołchoźnik czuje pismo nosem, że i u nas może coś się stać.

czwartek, 26 październik 2017 19:05

Z Kijowa (43/2017)

Napisane przez

pruszynski        We wtorek, 17 października, były wielkie demonstracja w Kijowie, które współorganizował były prezydent Gruzji, i zanosiło się na trzeci majdan. Więc już 19 października ze słonecznej i ciepłej Warszawy wyruszyłem i po 15 godzinach jazdy byłem w zimnym i pochmurnym Kijowie.

        Jak zwykle zagnieździłem się w niedrogim, niedawno odnowionym eleganckim hostelu na dworcu. Wziąłem prysznic, odespałem i ruszyłem na Majdan. Po 10 minutach metra, połowa czasu na zjazd w dół, a potem wjazd w górę, i znalazłem się na wzgórzu nad Majdanem, gdzie jest wielki Hotel Ukraina i wspaniały widok na Majdan 50 metrów niżej i przecinającą go ulicę Kreszczatik. Nie widać było namiotów, jakie były tam 3 lata temu, a tylko moc flag ukraińskich. Jest tam wielka wystawa fotografii stulecia walki o państwo ukraińskie w 1917 r. Niżej, na brzegu alei Kreszczatik, głównej ulicy miasta, było tylko kilku policjantów w strojach bojowych, czyli z hełmami i ochraniaczami nóg, których w normalnych dniach nie noszą. Ci, z którymi się spotkałem, przybyli aż ze... Lwowa.

czwartek, 19 październik 2017 22:26

Z Warszawy (42/2017)

Napisane przez

pruszynski        Wspaniałe złota jesień, trochę deszczu, ale ciepło i  słonecznie. Spaceruje moc ludzi w centrum, ogródki jeszcze otwarte i pełne. 

        Nic nowego, 10 i niewielkie zamieszanie z kodowcami, a potem druga „zadyma” pod siedzibą PiS-u na Nowogrodzkiej.


        Nowy portal

        Korwin-Mikke i sk-a ma teraz nowy portal Wolność 24, który wszystkim polecam, bo jest dużo bardziej ciekawy niż Yahoo, który dotąd oglądałem, i nadal polecam Russia Today.

piątek, 13 październik 2017 07:31

Pożegnania

Napisane przez

pruszynski        Po przyjeździe do Montrealu dowiedziałem się, że dwaj przyjaciele przenieśli się do kraju wiecznych i  owocnych łowów.

        Marka Rostworowskiego i jego żonę Clare znałem jeszcze z Polski, a w Kanadzie jeszcze bardziej się zbliżyliśmy. Bywałem u nich wiele razy, a dowiedziawszy się, że handluje nieruchomościami, poradziłem Mu, by pojechał do południowego Wietnamu i tam sprzedawał montrealskie nieruchomości. Marek, niestety, nie skorzystał z mej rady, a trochę podpadłem im, bo poderwałem opiekunkę ich syna Antosia, która została moją drugą żoną. Nie pamiętam, jak poznałem Bernarda Kmitę, który miał sklep z meblami na ulicy St. Lawrence i działał w Polonii. Jego idee fix było, by Polacy sprzedali kilka swych domów, a za zebrane pieniądze pobudowali jeden wielki w centrum miasta, który poza salami miałby jeszcze lokale handlowe na wynajem i był samowypłacający się, czego niestety się Mu nie udało zrealizować. Właśnie Bernard wciągnął mnie w życie Polonii i za to bardzo Mu dziękuję.

        Po powrocie na Białoruś nie omieszkam zamówić za obu mszy i wszystkim mym znajomym radzę, bo to jedyna rzecz, którą dla bliskich zmarłych możemy zrobić.

piątek, 06 październik 2017 08:01

W świątyni półprawdy

Napisane przez

pruszynski        Co jest gorszego od kłamstwa? Półprawda, bo robi wrażenie prawdy, a nią nie jest.

Podczas odbywającego się w Warszawie festiwalu nauki polskiej jedna z sesji poświęcona zwalczaniu kłamstwa odbyła się w  audytorium mieszczącym ponad 500 słuchaczy w Muzeum Historii Żydów Polskich. Z półprawdą spotykamy się stale, bo ten, co coś podaje nam, bardzo często pomija część informacji, które nadałyby słuchaczowi inne mniemanie o tym, co jest przedstawione. Wspomniane muzeum jest przykładem tego. Rozumiem, że trudno im by było mieć „sale hańby”, gdzie by przedstawiali sylwetki żydowskich zbrodniarzy w Polsce, ale dlaczego nie ma tam projektu pomnika wdzięczności Polakom? Stworzyła go studentka architektury Regina Rotman, która nie przeżyła okupacji. Projekt się zachował, ale dopiero po raz pierwszy pisano o nim w tygodniku „Stolica” w 1981 r.  Dalej, w księgarni w tym czcigodnym muzeum odmówiono mi sprzedaży książki Szymona Datnera o Polakach ratujących Żydów oraz o Żegocie, czyli Radzie Pomocy Żydom, która powstała jesienią 1942 r. i była jedyną taką organizacją w okupowanej Europie.