Goniec

Switch to desktop Register Login

Aleksander graf Pruszyński

OST FRONT

piątek, 29 wrzesień 2017 07:20

Niebezpieczna eskalacja

Napisane przez

pruszynskiNiebezpieczna eskalacja

        Tłuścioch rządzący komunistyczną Koreą Północną wysyła co kilka dni rakiety i pozwala sobie robić Zachodowi pogróżki. Do tego włączył się Trump. Jeżeli to nie jest cyrk, to jest to bardzo groźne. Kto pokaże klasę i skończy eskalację?

czwartek, 21 wrzesień 2017 22:27

Naprawa Rzeczpospolitej

Napisane przez

pruszynski        Imć Duda chce przez referendum zmienić konstytucję. Mało jednak kto zrozumie, o co tu chodzi, bo zapewne będzie miała ze 150 paragrafów.

        Uzdrowienie Polski, mym nieskromnym zdaniem, może nastąpić dopiero po zmianie ordynacji wyborczej. Jak już pisałem nie raz, trzeba przeprowadzić referendum i przez nie trzeba zmniejszyć liczbę posłów z 460 do 300. Z tego 250 wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, 40 proporcjonalnie do liczby głosów, jakie zdobyły poszczególne partie, z tym że do Sejmu wejdą z każdej partii ci kandydaci, którzy w swych okręgach nie zwyciężyli, ale zdobyli w skali danej partii najwięcej głosów, oraz 10 posłów pochodzących z „zamorskich okręgów” wyborczych. 

piątek, 15 wrzesień 2017 00:21

Śmiercionośne zabawki

Napisane przez

pruszynski        W zeszłym tygodniu odbyły się w Kielcach doroczne targi uzbrojenia nazywane grzeczniej Targami Sprzętu Obronnego.

        Na olbrzymim terenie 28 tysięcy metrów, 616 wystawców z 67 krajów, nawet z Australii i Korei Południowej, z której było dziewięciu wystawców, zgromadzono moc sprzętu. Było wiele różnych czołgów, transporterów opancerzonych, wszelkiego typu pojazdów dla wojska oraz dronów, czyli bezzałogowych samolocików, i sprzętu do ich likwidacji. W tym modele polskich dronów pionowego startu opracowanych w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych. Oczywiście moc elektroniki, w tym radarów. Było wiele broni strzeleckiej – polskiej, izraelskiej, i optyki do niej, bo teraz prawie każdy strzelec ma mieć na swym automacie lornetkę. Było sporo techniki amerykańskiej oraz mundurów rozmaitych krojów, z zasady łaciatych, czyli kamuflażowych.

czwartek, 07 wrzesień 2017 21:34

Ost Front: Strachy?

Napisane przez

pruszynskiTłuścioch młody Kim straszy nie od wczoraj swymi rakietami. Czy są w stanie dolecieć do USA, nikt tego naprawdę nie wie. Gdyby jednak uderzyły w wyspę Guam, to dadzą jankesom i Korei Południowej powód riposty, a ta by skończyła się jego upadkiem. Tego na pewno nie chcą... Chińczycy i będą hamować jego zapędy.
Równocześnie na wschodzie Polski szykują Ruscy i Kołchoźnik wielkie manewry. Czy te mogą się skończyć inwazją na Polskę, śmiem wątpić.
Z tych pogróżek cieszą się niewątpliwie wojskowi, bo będą mogli domagać się więcej szmalu. Nic więcej.

300-lecie koronacji Matki Boskiej w Częstochowie
Oczywiście Jasna Góra miała szczęście, bo przecież Pan Jezus by nie dopuścił do zagrożenia stolicy Jego Matki w Polsce.
Przed opuszczeniem Polski niemieccy saperzy, tak zresztą jak w Belwederze, umieścili tam materiały wybuchowe, które miały ją po dobie lub dwóch zniszczyć, i zrzuciliby winę na Ruskich.
Jasna Góra jednak została uratowana przez saperów państwa nienawidzącego religii. Pod nadzorem sowieckiego sierżanta zakonnicy przekopali rów, przez który ten sierżant dostał się od tyłu do bomby i ją unieszkodliwił.
Ten cały „epizod” opisał w „Tygodniku Powszechnym” były konsul RP w Mińsku, śp. Jan Myślik, i gdzieś w mym archiwum jest ten artykuł.
Smutne, że temu saperowi nikt nigdy należycie nie podziękował, lub nawet jego potomkom za jego czyn nie wręczył Polonia Restituta.

piątek, 01 wrzesień 2017 14:45

Ost Front: Odszkodowania za wojnę

Napisane przez

pruszynskiPiszą tu i tam, by domagać się od Niemiec kwot za nasze straty. Nawet o tym mówiła premier Szydło.
Zgoda, ale czy nie powinniśmy domagać się moc od Anglii i Francji? One miały zaatakować Niemcy, jeśliby Polska była zaatakowana. No i co zrobiły? Dopiero 12 września spotkali się szefowie ich sił zbrojnych i doszli do wniosku, że nic nie mogą zrobić.
W rzeczywistości już 4 września, czyli po wypowiedzeniu wojny Niemcom, mogły ich samoloty najpierw bombardować na przykład Berlin. Francuzi mieli pod bronią co najmniej kilkanaście batalionów piechoty, które samolotami transportowymi można było przerzucić i zająć lotniska miast niemieckich, jak Frankfurt, Duesseldorf, Kolonia, czy nawet Norymberga. Dalej, można było posłać na Niemcy spore kolumny czołgów i dotrzeć w cztery dni nawet do… Berlina.
Tego nie zrobiono i Polska musiała sama walczyć i ulec. Więc Polsce należą się spore odszkodowania. Ale nie liczcie rodacy, by władze PiS-u miały takie jaja, by z tym wystąpić.

czwartek, 17 sierpień 2017 22:45

Na Ukrainie (33/2017)

Napisane przez

pruszynski        Me dwa wnuki, synowie córki żyjącej w Polsce, i ich kolega po maturze, wpadli na genialny pomysł. By móc pojechać na rozrywki na Wschód, postanowili mnie ze sobą zabrać, jako znającego teren. Postawiono mnie przed ich decyzją, słusznie uważając, że się dam w to wrobić.

        Co gorsza, nie uzgodnili ze mną trasy i zostałem postawiony przed faktem dokonanym, że czekają na mnie we Lwowie. Przyjechałem tam. Mieli zarezerwowane mieszkanie z dwoma pokojami i zamieszkałem z nimi. Potem okazało się, że balowali długo i z trudem mogłem ich koło 11 obudzić.

piątek, 11 sierpień 2017 07:23

W Warszawie (32/2017)

Napisane przez

pruszynskiW Warszawie

        Upał na sto trzy, a eleganckie panie albo w długich kieckach, albo bardzo krótkich. Co ciekawe, nowe restauracje z ogródkami nie tylko na Trakcie Królewskim, ale na Poznańskiej i Emilii Plater. Turystów sporo, ale nie to co w Krakowie.

 

        Kto wie lepiej

        Jest walka między ministrem od lasów panem Szyszką a biurokratami z Brukseli, którzy wiedzą „lepiej”, jak chronić Białowieską Puszczę.

        Ci sami mędrcy bronią polskich wilków, które coraz śmielej polują, gdzie się da, na bydło domowe, i państwo polskie, czyli wszyscy obywatele, muszą ponosić coraz większe koszty rozróbek naszych wilków. Ba, wilki z Białorusi, wiedząc, że im w Polsce nic nie grozi, przychodzą tu na „gościnne występy”.

piątek, 04 sierpień 2017 07:16

1 sierpnia (31/2017)

Napisane przez

pruszynski        1 sierpnia

        Jak co roku czcimy tych, co poszli w bój po latach niewoli. W niedzielę była msza na placu pod Muzeum Powstania Warszawskiego, a w poniedziałek, 31, była msza i większa uroczystość od pomnikiem Powstania z prezydentem, który miał mowę, i licznymi notablami. Był apel poległych, salwa honorowa i składanie mnóstwa wieńców.

        1 sierpnia są uroczystości na cmentarzu Wojskowym i składanie wieńców pod pomnikiem Gloria Victis.

piątek, 28 lipiec 2017 07:34

...i kto szablę mógł utrzymać

Napisane przez

pruszynski...i kto szablę mógł utrzymać

        W niedzielę, w setną rocznicę dekretu prezydenta Francji o tworzeniu tam polskiej armii, pod pomnikiem żołnierzy, którzy przyszli pod dowództwem gen. Hallera z Francji wiosną 1919 r., odbyła się oficjalna impreza z udziałem ministra Macierewicza.

        Tu trzeba dodać sporo szczegółów, o których mówcy nie wspomnieli. Gdy rozpoczęła się Wielka Wojna, jak ją wtedy zwano, do Legionów Piłsudskiego przybyło jeszcze w 1914 r. sporo młodych rodaków z USA. Nawet takiego poznałem w New Haven w Connecticut w 1986 r. Wspominał, że tym samym statkiem co on płynęli do Sztokholmu Rosjanie walczyć o swoją ojczyznę. Po wylądowaniu okazało się, że Polacy nie mieli zamiaru płynąć dalej do Rosji, a przez Kopenhagę dobić do Legionów Piłsudskiego walczących u boku państw centralnych, czyli Niemiec i Austrii.

piątek, 21 lipiec 2017 08:04

Święta Rita

Napisane przez

pruszynski        Zmarła kilka dni temu Barbara Mazurkiewicz, najmłodsza siostra mej Matki, która przed śmiercią zamówiła obraz św. Rity, obok św. Tadeusza Judy, patronki spraw beznadziejnych.

        Moja Matka zapoznała się z kultem tej świętej, gdy rodzice byli w Hiszpanii podczas tamtejszej wojny domowej. Któregoś dnia rodzice dowiedzieli się, że następnego dnia o świcie mają rozstrzelać jakiegoś białego, który miał pięcioro dzieci. Mama postanowiła zrobić coś, by uratować mu życie. Poprosiła Ojca, by ten zadzwonił do ministra spraw zagranicznych z prośbą o darowanie mu życia.

        Tata zadzwonił i okazało się, że minister wyjechał, więc rodzice postanowili pójść wieczorem 10 km do podmiejskiej rezydencji prezydenta republiki baskijskiej, która była w sojuszu z władzami czerwonej republiki hiszpańskiej.

        Zajęło im to ponad godzinę, ale klapa. Prezydenta nie było i z niczym rodzice w ulewny deszcz wrócili, zupełnie mokrzy, do hotelu.

        Mama zaczęła się wtedy gorliwie modlić do św. Rity.

        I stał się cud. O północy zadzwonił minister spraw zagranicznych i spytał Ojca, czy chce z żoną być na egzekucji, i jeśli tak, to przyśle po nich auto.

        Nie – powiedział Ojciec – chcę prosić o ułaskawienie skazańca.

        Każę wstrzymać egzekucję – odpowiedział minister – do przyjazdu prezydenta. Jak przyjedzie, to poproszę w pana imieniu o łaskę i go nie rozstrzelają.

        Tak uratowano życie jednego człowieka, a pamięć o tym cudzie spowodowała, że Mama miała dla św. Rity wielkie uznanie. Dała jej imię mej siostrze, a w kościele w Błociszewie pod Poznaniem, gdzie pradziadkowie Kęszyccy mieli majątek i gdzie ona została obok swej matki pochowana, ufundowała jej figurę.

        W niedzielę przywiozłem tam wspomniany obraz do kościoła w Rohoźnicy, który poświęcił podczas mszy ksiądz Tadeusz, i zostanie tam powieszony.