Goniec

Switch to desktop Register Login

Aleksander graf Pruszyński

OST FRONT

czwartek, 17 maj 2012 22:39

Ost Front: Goniec nr 20/2012

Napisane przez

Piknik

      W niedzielę, 13, praktycznie w rocznicę rozpoczęcia bitwy o Monte Cassino, odbył się w parku Paderewskiego piknik, na który przybyło sporo weteranów z pocztami sztandarowymi, była Msza Święta i po niej poszliśmy pod pomnik II Korpusu. Odśpiewaliśmy "Rotę", ale przy okazji nikt nie powiedział, że w tej bitwie brało udział 840 Żydów, 600 prawosławnych Białorusinów, 258 Ukraińców i zapewne niejeden Litwin. Warto o ich udziale pamiętać i przy okazji naszym wrogom przyypominać, że tym mniejszościom nie działo się w Polsce tak źle, bo potem o Wolną Polskę walczyli na wszystkich frontach II wojny światowej. Dalej, mówiąc o walkach o Wolną Polskę, trzeba przypomnieć "żołnierzy wyklętych", którzy w jak bardzo gorszych warunkach ginęli.

      Wspaniała książka

      Prawicowe wydawnictwo Fronda wypuściło kolejną książkę ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego pt. "Chodzi mi tylko o prawdę". Jest to wywiad-rzeka – a pytania zadaje Tomasz Terlikowski.

      Ks. Tadeusz bywał w Toronto, gdzie między innymi zbierał pieniądze na założoną przezeń Fundację im. Brata Alberta zajmującą się dziećmi niepełnosprawnymi. Jest on kapelanem dwóch obrządków chrześcijańskich i proboszczem parafii ormiańskiej. Jest też kapelanem środowisk kresowych i jako Kresowianinowi, trudno mu się pogodzić się z koncepcją godzenia się z Ukraińcami polegającą na wymazywaniu zbrodni UPA. Stał się osobą medialną, gdy wydał książkę pt. "Księża wobec bezpieki na przykładzie archidiecezji krakowskiej", gdzie ujawnił, że co najmniej 140 księży tej diecezji współpracowało z SB. Dostał mocno po "krzyżu", a prezes wydawnictwa Znak robił, co mógł, by się nie ukazała. Niestety, po niej lustracja w Kościele praktycznie się nie dokonała, bo okazuje się, że nawet szereg biskupów było agentami.

      Ks. Tadeusz mówi wiele na temat sytuacji w Kościele i mówi z poczuciem odpowiedzialności i troski, używając takich słów, by jak najmniej kogoś obrażać. Wskazuje, że panują tam nadal stosunki feudalne, a pogarsza sytuację to, że wielu biskupów nigdy nie było proboszczami, więc nie mają doświadczenia z pierwszej linii "walki". Dobrał się do skóry mocnej i wpływowej grupie pederastów, którzy wolą, by ich nazywać gejami i których bardzo mocno Pan Jezus potępiał. Ks. Tadeusz, który z bólem, ale z posłuszeństwem przyjął potraktowanie go przez zwierzchników, wspomina trochę o księdzu Natanku, który za swe działania, głównie w sprawie intronizacji Pana Jezusa jako Króla Polski, naraził się wpływowej grupie masonów w hierarchii, a przecież jak Pan Jezus sobie czegoś życzy, to jak można Mu odmawiać; ba, jeśli za intronizację Go obiecuje uchronić Polskę od kataklizmów, które mają spaść bardzo niedługo na świat.

      Od ponad roku co tydzień ukazują się felietony ks. Tadeusza w "Gazecie Polskiej", ale nie we wszystkim jest on zgodny z tym pismem, które prawie by na "ołtarze" wyniosło śp. prezydenta Lecha. Niekoniecznie zgadza się z linią pana Jarosława, który – trzeba przypomnieć – nie do końca popiera TV "Trwam" czy jest taki prawicowy i prokatolicki.

      Kończąc, mam nadzieję, że wydawnictwo Fronda wyda podobną książkę rzekę-wywiad z ks. Natankiem, którego pojechałem odwiedzić, ale niestety nie zastałem.

      Coś szybkiego i prostego

      Na Bloorze wpadłem do restauracji Pizza-Pizza i spróbowałem dawno niepróbowanego dania meksykańskiego – chili. Jest to dość ostra potrawa robiona z brązowej fasoli i mięsa mielonego, gotuje się prosto i można odgrzewać i pałaszować kilka dni. W byle książce kucharskiej dadzą receptę, polecam.

      Patrioci

      Będąc w Toronto w lutym, wziąłem do Mińska komplet pism tu wychodzących, które chciałem przekazać do Ambasady RP, by zrobili z nich ekspozycję w swej gablocie przed konsulatem. Próbowałem to już zrobić dwa razy, zawsze bez rezultatu, ale tym razem myślałem, że się uda, bo w Petersburgu była ekspozycja blisko 200 pism polonijnych. Niestety, i tym razem też się nie udało, bo to tacy "patrioci", którzy niczego polskiego promować nie zamierzają.

      Dwanaście kroków do odbudowy Polski

      Sytuacja gospodarcza i polityczna Kraju jest fatalna. Polska z 11. miejsca wśród państwa świata spadła na 40. Nie została zaliczona do 20 głównych krajów, choć są tam Czechy. Jest 20 proc. bezrobotnych i Polacy muszą szukać pracy za granicą.

      Jaka partia czy ugrupowanie ma konkretny plan uzdrowienia sytuacji Kraju?

      By Polska stała się państwem silnym, dającym dobrobyt obywatelom, trzeba:

      1. intronizacji Chrystusa Króla,

      2. redukcji biurokracji,

      a. urzędu prezydenta, 100 etatów zamiast 1000, w tym szoferzy, sprzątaczki itd.

      b. urzędu premiera, 200 etatów zamiast 2000, w tym szoferzy, sprzątaczki itd.,

      c. w Sejmie zamiast 450 posłów tylko 300 – 250 wybieranych w jednomandatowych okręgach, a 40 proporcjonalnie do liczby głosów zdobytych przez partie czy koalicje oraz 10 reprezentujących Polaków z zagranicy,

      d. w Senacie tylko 70 senatorów,

      e. zwolnienia 33 proc. losowo wybranych pracowników ministerstw, urzędów wojewódzkich, sejmików wojewódzkich. Zwolnieni otrzymają cztery odprawy i pożyczki na otwarcie swych firm,

      3. renegocjacji umów z UE. Od 2013 równe dopłaty dla polskich rolników z dopłatami dla rolników "starej Unii",

      4. radykalnego uproszczenia systemu podatkowego,

      5. ostrej i radykalnej analizy działania obcych firm, karania za ukrywanie zysków oraz łamanie polskiego prawa pracy,

      6. renacjonalizacji przez wykup poprzednio sprzedanych za psi grosz firm, co zrobiono nawet na Ukrainie,

      7. nowej polityki energetycznej, oszczędności energii, niebudowania atomowej elektrowni,

      8. wzięcia przykładu z Singapuru, gdzie w 50 lat poziom życia obywateli wzrósł cztery razy,

      9. udziału w kosztach i misjach NATO proporcjonalnie do wielkości Polski. Czemu mają ginąć Polacy w Afganistanie, a nie Hiszpanie?

      10. obrony Polaków spoza granic Polski i repatriacji rodaków z Kazachstanu,

      11. Karty Polaka, dającej prawo wjazdu do Polski – ma być wydawana też w Polsce,

      12. ułatwień wizowych dla odwiedzania Polski przez obywateli Białorusi i Rosji.

      Oby ten tekst stał się pierwszym krokiem do opracowania wspólnego programu patriotów, by uzdrowić Polskę.

Aleksander graf Pruszyński

Warszawa, 7 maja 2012

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

czwartek, 10 maj 2012 22:55

Z Ost Frontu: GONIEC nr 19

Napisane przez

Trzeci Maja

      Dzień był przepiękny i wszędzie zielono, ba, zaczęły kwitnąć kasztany. Warszawa w znacznym stopniu opustoszała, choć pod krzyżem Traugutta zebrało się z 400 osób i po 10.00 pomaszerowały do sanktuarium Na Kamionku. Zaś o 11 zebrało się sporo rodaków na placu Zamkowym. Pod zamkiem były miejsca dla wodzów III RP; ubrani na ciemno, smażyli się na stojaka z dwie godziny, a po przeciwnej stronie blisko kolumny Zygmunta były krzesła dla "lepszych" gości. Jakaś para dała mi i mej towarzyszce zaproszenia i po przejściu przez ochronę znaleźliśmy się w pierwszym rzędzie krzeseł. Między nami a zamkiem po lewej stronie ustawiły się poczty sztandarowe, a dalej pododdziały Kompanii Honorowej WP. Przed nami był wolny plac, na którym potem były pokazy musztry poszczególnych orkiestr.

piątek, 04 maj 2012 15:27

Z Ost Frontu Goniec nr 18/2012

Napisane przez

minskska W Mińsku zieleniało i było ciepło, zaś w Warszawie jest zielono i bardzo ciepło, już nawet gorąco, jak wielu chodzę w koszuli i w... szortach. Ba, zaczynają kwitnąć bzy. Moc ludzi się cieszy na długi weekend. Tak jak w Mińsku, na Nowym Świecie moc "ogródków". Widziałem panie o odsłoniętych ramionach i w długich kiecach.

      Przyjechała córa z Montrealu i wyszliśmy na spacer po Starówce. Pod kolumną Zygmunta spotkaliśmy trzy Arabki o owiniętych w chustki głowach. Podeszliśmy do nich i zapytałem, skąd są. Okazało się, że z Arabii Saudyjskiej i są siostrami. Dwie studiują anglistykę i polski, a jedna medycynę po angielsku, na którą chcę posłać córę. Więc siedliśmy koło nich i rozmawialiśmy trochę czasu. Okazuje się, że takich dziewcząt z Arabii Saudyjskiej jest kilkadziesiąt i czują się dobrze. Ponoć wolno im wyjść za mąż za kogoś z Arabskich Emiratów, ale nie z Syrii czy Iraku. Na zakończenie podałem jednej z nich rękę, a ta ściągnęła rękaw na dłoń, bym nie dotknął jej, zaś jej siostry schowały się za nią, by mi ręki nie podawać. Śmieszne było rozmawiać z nimi, może przyślę ich zdjęcie z córą, której dały chustkę, by wedle ich zwyczajów owinęła głowę.

      Po marszu

      Wiele jest głosów po demonstracji za TV "Trwam" i, co gorsza, nawet mi bliski Janusz Korwin-Mikke plecie bzdury, że na Marszu Niepodległości w listopadzie było kilkakrotnie więcej ludzi i wiele niższa średnia wieku. W najgorszym razie była porównywalna liczba.

niedziela, 29 kwiecień 2012 20:44

Z Ost Frontu Goniec nr 17/2012

Napisane przez

absurdyWażniejsi
W Warszawie odbył się w niedzielę koncert poparcia białoruskiej opozycji. Nie przybył premier Tusk, ale dobił dawny premier Łobuzek i trochę mniejszych łobuzków. Było moc muzyków, kilka tysięcy rodaków, ale nie słyszałem, by ktoś zapytał, czemu nie było takiego koncertu dla poparcia Rodaków na Litwie czy Białorusi.

Dwie godziny śmiechu
Pan Tomasz Sommer wydał ostatnio książkę, która sprawiła mi dwie godziny radości, jej tytuł "Absurdy Unii Europejskiej".
Podam kilka przykładów jako reklamę, bo chcę podreperować budżet, przywożąc kilkanaście tych książek dla czytelników "Gońca". Ci będą płacili po znajomości tylko 20 dol., a inni, zwłaszcza czytelnicy "Gazety", już 33 dol.

sobota, 21 kwiecień 2012 08:33

Z Ost Frontu Goniec nr 16/2012

Napisane przez

Trzynastego kwietnia po raz kolejny odsłonięto pomnik Katyński w Warszawie na placu Zamkowym. Oryginalny pomnik powstał w 1994 r., a pomysł jego narodził się na zebraniu rodaków w Chicago i ich sumptem go zrealizowano, co było skandalem, że za czasów ministra Komorowskiego i wiceministra Onyszkiewicza na jego odsłonięcie w 1996 r. nie pojawiło się wojsko.

Potem okazało się, że jest on na terenie prywatnej działki i musiano na wniosek właściciela przesunąć go mniej więcej 24 metry, blisko dawnych murów miasta.
Na uroczystość przybyło z dwa tysiące rodaków oraz kardynał Nycz, pani burmistrz Gronkiewicz-Waltz, profesor Szaniawski, który był przedstawicielem w Polsce płk. Kuklińskiego, jednego z wnioskodawców jego postawienia, oraz Andrzej Melak, brat zabitego w Smoleńsku Stefana Melaka, prezesa Komitetu Katyńskiego.
Pierwszy przemawiał pan Szaniawski, który powiedział o historii powstania pomnika, a potem też krótko mówił pan Melak.
Gdy wystąpiła pani burmistrz Gronkiewicz-Waltz, rozległy się gwizdy i przez cały czas jej wystąpienia trudno było usłyszeć, co mówiła.
Kardynał Nycz odmówił modlitwę i pobłogosławił pomnik, a potem odsłonili go panowie Szaniawski, Melak z panią Gronkiewicz-Waltz. Składano moc wieńców, nawet od placówki Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej z Nowego Jorku.

sobota, 14 kwiecień 2012 18:10

Z Ost Frontu Goniec nr 15/2012

Napisane przez

Korepondencja własna

II rocznica

grafnademonstracjiKu utrapieniu Tusków, Busków i innych łobusków 10 kwietnia był ładnym dniem w Warszawie. Już przed godziną ósmą zebrało się moc rodaków, którzy potem byli na mszy za Poległych pod Smoleńskiem w kościele seminaryjnym przylegającym do byłego pałacu Radziwiłłów, dziś rezydencji prezydentów.

Rodacy tu przychodzili i odchodzili od tej wczesnej godziny do po 23 wieczorem i rzadko było ich mniej jak do tysiąca, choć TVN i inne gadzinówki podawały, że było ich raz 300. Zapalano znicze i kładziono kwiaty przed łańcuchem, który oddzielał zgromadzonych od terenu pałacu. W pogotowiu nudziło się w kilku niewielkich autobusikach sporo policjantów, a koło pałacu było też sporo "pachołków miejskich".

Strona 21 z 21