Goniec

Register Login

W Mińsku (48/2016)

Oceń ten artykuł
(1 Głos)

pruszynskiW Mińsku

        Po kilkunastu dniach wracam do domu obciążony polską prasą, którą w niedzielę rozdaję w kościele na polskiej mszy. Gdzieś od Baranowicz śnieg i koło zera. W mieście ludzie ubrani zwykle w pikowane kurtki niesięgające kolan, a panie w buty do kolan i prawie zawsze w spodnie. Na głowach zaś czapki wełniane.

        Kołchoźnik zaprosił do siebie dziennikarzy z Moskwy i prawie dwie godziny tokował. Jest to sygnał, że chce, by opinia publiczna Rosji go popierała, bo Putin ma chyba go dość.


Dalsza część artykułu dostępna po wykupieniu subskrypcji. Kup tutaj!

Więcej w tej kategorii: « Wreszcie Koniec w Moskwie »
Zaloguj się by skomentować