Goniec

Switch to desktop Register Login

Stanisław Michalkiewicz

Stanisław Michalkiewicz

Artykuły, felietony, komentarze, aktualności.

czwartek, 19 październik 2017 22:25

Tli się i kopci

Napisane przez

michalkiewicz       Ach, gdyby ludzie pamiętali o rozmaitych, pełnych mądrości sentencjach, można by uniknąć wielu przykrych niespodzianek. Oto po obejrzeniu telewizyjnych „Wiadomości”, z których wynikało niezbicie, że Polska rośnie w siłę, a ludzie żyją dostatniej”, pan wicepremier Morawiecki oznajmił, że Polska jest w znakomitej kondycji finansowej.

Tak naprawdę, to jeszcze nie jest, bo ze szczegółów, w których – jak wiadomo – chowa się diabeł – wynika, że deficyt budżetowy na rok bieżący może być niższy od planowanego nawet o 10 miliardów złotych – no ale przecież będzie, podobnie jak w roku przyszłym, kiedy ma wynieść nieco ponad 40 miliardów – ale co to szkodzi pochwalić się osiągnięciami? Wiadomo, że opozycja rządu nie pochwali, więc rząd musi robić to sam, no a ponieważ przysłowie radzi, by robić dziś, co miało się zrobić dopiero jutro, to i wicepremier Morawiecki pochwalił się trochę na wyrost. 

piątek, 13 październik 2017 07:29

Czy ktoś wie, jak jest naprawdę?

Napisane przez

michalkiewicz        Zakończyła się właśnie kolejna, październikowa miesięcznica smoleńska. Może nie byłoby powodu, by ją odnotowywać, gdyby nie deklaracja, a właściwie dwie deklaracje pana prezesa Kaczyńskiego. Otóż powiedział on, że kiedy już smoleńskie liturgie dobiegną końca – a nastąpi to po 96. miesięcznicy, czyli po 10 kwietnia przyszłego roku – to mamy dwie możliwości: albo poznamy prawdę o tej katastrofie, albo przeciwnie – nie tylko jej nie poznamy, ale dowiemy się, że jest to w ogóle niemożliwe. Wynika  z tego – po pierwsze – że tej prawdy nadal nie znamy, więc opowieści, jakoby w Smoleńsku był zamach, to tylko takie hipotezy, a po drugie – że pan prezes Kaczyński wyznaczył w ten sposób złowrogiemu ministrowi Macierewiczowi termin, do którego ma zakończyć żmudne „dochodzenie do prawdy”. Oczywiście musi to zakończyć się efektownie, toteż pan prezes Kaczyński poinformował, że tak czy owak „odniesiemy zwycięstwo”. 

piątek, 06 październik 2017 07:59

Dwie prędkości z damskim turbodoładowaniem

Napisane przez

michalkiewicz        Jak zauważył w jednym ze swoich wierszy Czesław Miłosz, koniec świata rozpocznie się w sposób dla nikogo niezauważalny, no a potem będzie już za późno. Coś może być na rzeczy, zwłaszcza po ostatnim niepodległościowym referendum w Katalonii. Rząd hiszpański od samego początku uważał je za „nielegalne” – ale najwyraźniej nie miał odwagi aresztować jego inicjatorów i wykonawców, tylko się z nimi przekomarzał, co utwierdzało nie tylko ich, ale przede wszystkim – młodych zwolenników „niepodległości Katalonii” w przekonaniu o safandulstwie i tchórzostwie rządu. 

        I kiedy wreszcie nadszedł termin referendum, wysłał do Barcelony  policję, która nie bardzo wiedziała, co właściwie ma robić, więc zaczęła pałować entuzjastów niepodległości, co ich tylko rozjątrzyło, a europejskich eunuchów skłoniło do potępienia „brutalności policji”. 

piątek, 29 wrzesień 2017 07:20

Wszystko się skomplikowało

Napisane przez

michalkiewicz        Wybory parlamentarne w Niemczech trochę pogorszyły sytuację Naszej Złotej Pani, tym bardziej że socjalistyczny arywista Martin Schulz, którego SPD uzyskała drugi po CDU/CSU wynik, wykluczył, jak na razie, koalicję z chadekami, a Alternatywa dla Niemiec, która wysforowała się na trzecią siłę w Bundestagu, zapowiada „polowanie” na Naszą Złotą Panią. W tej sytuacji Nasza Złota może zostać kanclerzem przy poparciu FDP i Zielonych, ewentualnie również Lewicy, co jednak mogłoby na dłuższą metę oznaczać dla niej pocałunek Almanzora. Krótko mówiąc, pozycja Naszej Złotej Pani w czwartej kadencji będzie nieco gorsza niż w trzeciej. Głupstwa popełnione przez nią w związku z „uchodźcami” najwyraźniej jej zaszkodziły, a to przecież dopiero początek „polowania”, z którym, w sytuacji gdy AfD jest ugrupowaniem parlamentarnym, trudniej będzie sobie radzić niż dotychczas, kiedy można było ją sobie dowolnie ustawiać do bicia. 

        Wprawdzie „antyfaszyści” demonstrowali już przed siedzibą tej partii podobnie jak w naszym nieszczęśliwym kraju folksdojcze i konfidenci pod Sądem Najwyższym – ale trzecią partię w Bundestagu trudniej będzie w ten sposób pacyfikować.  Co gorsza, to czarne chmury zbierają się nad Katalonią, która wyznaczyła sobie na 1 października referendum w sprawie niepodległości, na które rząd hiszpański „absolutnie” nie wyraża zgody. Co zrobi, gdy Katalonia jednak zapowiedziane referendum przeprowadzi? W obliczu tych komplikacji unijnym biurokratom najwyraźniej zmiękła tak zwana rura i nie tylko odstąpili od narzucania krajom członkowskim „kontyngentów” tak zwanych uchodźców, ale również przestali nieposłusznym krajom grozić sankcjami. Zatem i niemieckie owczarki w osobach Jana Klaudiusza Junckera oraz Fransa Timmermansa na jakiś czas będą musiały wstrzymać się z tarmoszeniem Polski, więc skwapliwie skorzystały ze sposobności, jaką stworzył pan prezydent Duda, kierując do Sejmu projekty ustaw  o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa i będą się teraz z nimi „zapoznawały”.  

czwartek, 21 wrzesień 2017 22:27

Manowce walki o praworządność

Napisane przez

michalkiewicz        Batalia o praworządność w Polsce, w miarę przybliżania się decydującego starcia, coraz bardziej się komplikuje. Bo decydujące starcie nastąpi po wyborach w Niemczech, w następstwie których Nasza Złota Pani Adolfina zostanie kanclerzem na kolejną kadencję, pozostawiając w nieutulonym żalu swego rywala Martina Schulza, przy którym wygląda, jak gołębica pokoju. 

 

        Komplikowanie się batalii o praworządność w Polsce w miarę przybliżania się decydującego starcia wydaje się zgodne z rewolucyjną teorią, a zwłaszcza jej częścią, przedstawioną w spiżowych słowach przez Józefa Stalina, że w miarę postępów rewolucji zaostrza się walka klasowa. 

piątek, 15 wrzesień 2017 00:17

Niemieckie owczarki szczerzą kły

Napisane przez

michalkiewicz        Niemiecki owczarek umieszczony na fasadzie Komisji Europejskiej, czyli Jan Klaudiusz Juncker, po rozmowie z Naszą Złotą Panią, która niedawno przywołała go przed swoje oblicze, nabrał niesłychanego wigoru i przedstawił projekt połączenia Rady Europejskiej z Komisją – nie z myślą o sobie, co to, to nie, tylko w intencji uproszczenia unijnego procesu decyzyjnego.

W Unii Europejskiej panuje dotąd tak zachwalany trójpodział władzy, w którym Rada Europejska pełni rolę władzy ustawodawczej, podczas gdy Komisja – rolę władzy wykonawczej. Ale co było dobre na jednym etapie, wcale nie musi być dobre na etapie następnym. A właśnie Unia Europejska weszła w etap następny, zwiastowany zresztą zaraz po ogłoszeniu wyników brytyjskiego referendum w sprawie Brexitu. 

czwartek, 07 wrzesień 2017 21:22

Zanim strzelą rakietę

Napisane przez

„Smok olbrzymi od morza
do morza się wije
Nocą widzą go w ogniu
najśmielsi lotnicy
Czarny łopoce w miastach
i na trwogę bije
Sygnał strzelił rakietę
znad pruskiej granicy.”


michalkiewiczW naszym nieszczęśliwym kraju zapanował nastrój wyczekiwania. Najwyraźniej początek tegorocznej kampanii wrześniowej Nasza Złota Pani Adolfina wyznaczyła na 25 września, a więc już następnego dnia po wyborach, w których zamierza pokonać swego rywala Martina Schulza i objąć urząd kanclerza, który sprawuje nieprzerwanie od 2005 roku. Rzeczywiście – najpierw musi wyjaśnić się sytuacja w metropolii, żeby wszyscy wiedzieli, w jaki sposób mają robić porządek w peryferyjnych bantustanach.
O ich roli przypomniał pupil Pani Wychowawczyni, którego podejrzewam, iż jest wydmuszką francuskiego wywiadu, wymyśloną gwoli zagrodzenia Marynie Le Pen drogi na fotel prezydenta Republiki Francuskiej. Pupil powiedział, że „Polska” nie będzie „definiować Europy jutra”. Skoro już dziś znalazła się „na marginesie”, to „jutro” może nawet zostać zepchnięta w słynne „ciemności zewnętrzne”, skąd dobiega „płacz i zgrzytanie zębów”. Nasza Złota Pani Adolfina nigdy by tak szczerze tego nie wyraziła, ale prezydent Macron dopiero niedawno zaczął grać rolę prezydenta, więc jeszcze co na sercu, to i na języku. Tymczasem Nasza Złota Pani Adolfina powiedziała tylko, że w obliczu bezecnych prowokacji polskiego rządu „dłużej milczeć nie może” i przywołała do siebie niemieckiego owczarka w osobie Jana Klaudiusza Junckera, piastującego godność przewodniczącego Komisji Europejskiej. Tedy Jan Klaudiusz Juncker wyznaczył specjalne posiedzenie Komisji na 25 września, kiedy to nadejdzie czas, by z Polską zrobić porządek. Pretekstów jest kilka; po pierwsze – sprawa „relokacji” tak zwanych uchodźców, którzy napłynęli i napływają do Europy w następstwie operacji pokojowych, misji stabilizacyjnych, wojen o pokój i demokrację, a także – jaśminowych rewolucji. Wszystkie te szlachetne przedsięwzięcia wtrąciły w krwawy chaos kraje Środkowego i Bliskiego Wschodu oraz Afryki Północnej, uważane za potencjalne zagrożenie dla bezcennego Izraela. Wśród tych „uchodźców” dominują mężczyźni przed 30. rokiem życia, a więc – zdolni do walki. Ogołocenie tych obszarów z miliona, a może nawet już 2 milionów takich mężczyzn, zagrożenie dla bezcennego Izraela dodatkowo

czwartek, 31 sierpień 2017 21:24

Harcownicy wyszli w pole

Napisane przez

michalkiewiczAch, jak ta historia się powtarza! Właśnie dobiega końca wakacyjna pieriedyszka, niczym w końcówce sierpnia 1939 roku, i podobnie jak wtedy, postępowanie Polski, a już szczególnie – polskiego rządu – oceniane jest w Berlinie bardzo krytycznie. Nasza Złota Pani Adolfina nie tylko została zmuszona do przerwania milczenia, ale w dodatku spotkała się ze swoim najważniejszym owczarkiem, czyli przewodniczącym Komisji Europejskiej Janem Klaudiuszem Junckerem, by przekazać mu harmonogram godzinowy do kombinacji operacyjnej „Fall Weiss”. W tej kombinacji operacyjnej Jan Klaudiusz Juncker, wespół ze swoim kolegą, wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Franciszkiem Timmermansem („niech pan słucha, Timmermans”), który w roli owczarka niemieckiego nadzwyczajnie sobie upodobał, mają Polskę wytarmosić, a nawet – boleśnie pokąsać pozbawieniem głosu i sankcjami.
Jednocześnie w naszym nieszczęśliwym kraju niemiecka BND uruchomi wszystkie swoje narzędzia zarówno w postaci starych kiejkutów, co to za napiwek sprzedadzą nawet własną matkę, a cóż dopiero – naszą biedną Ojczyznę, którzy z kolei uruchomią folksdojczów, a za folksdojczami pociągną pożyteczni idioci, co to myślą, że z tą praworządnością i demokracją to wszystko naprawdę. Stare kiejkuty bowiem żadnego sentymentu do naszej biednej ojczyzny nie mają, po pierwsze dlatego, że jako potomkowie polskojęzycznej wspólnoty rozbójniczej, wyznają pogląd, że „ubi bene, ibi patria” (gdzie dobrze, tam ojczyzna), a po drugie – że podzielają pogląd Mieczysława Moczara, który tak naprawdę nazywał się Mikołaj Diomko, iż „dla nas, partyjniaków, prawdziwą ojczyzną jest Związek Radziecki”, z tym uzupełnieniem, że Związek Radziecki zmienia położenie; raz jest na Wschodzie, ale innym razem – na Zachodzie – ale stare kiejkuty, kierując się nieomylnym tropizmem, tym samym, który słonecznikowi nakazuje obracać kwiat zawsze w stronę słońca, w każdym położeniu Związek Radziecki wyczuwają i w podskokach mu służą.

czwartek, 24 sierpień 2017 21:28

Para z szampana o rajskim zapachu

Napisane przez

michalkiewiczAjajajajajajaj! Kiedy się przyjrzymy, ile odcinków frontu politycznej wojny zostanie otworzonych w naszym nieszczęśliwym kraju już na początku września, to możemy dostać nie tylko oczopląsu, ale i serca palpitacji. Bo popatrzmy tylko: 4 września do walki o sprawiedliwość społeczną ruszają nauczyciele pod wodzą żelaznego prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego, pana Sławomira Broniarza, który temu związkowi prezesuje już prawie 20 lat! Warto tedy przypomnieć, że ZNP podburzał opinię publiczną również za pierwszej sanacji – wtedy w obronie pisemka dla dzieci „Płomyk”, które w marcu 1936 roku poświęcone zostało Związkowi Radzieckiemu, z okładką przedstawiającą dwie radośnie uśmiechnięte dziewczynki.

czwartek, 17 sierpień 2017 22:44

Pieriedyszka przed kampanią wrześniową

Napisane przez

michalkiewicz        Wkroczywszy na drogę emancypacji, pan prezydent Andrzej Duda kroczy nią zdecydowanie ku swemu przeznaczeniu. Jakie ono będzie – tego, ma się rozumieć, jeszcze nie wiemy, ale wiemy, że kroczy.

Kilka dni przed Świętem Wojska Polskiego, które – jak wiadomo – przypada 15 sierpnia, pan prezydent ogłosił, że nie wręczy nominacji generalskich ponad 40 oficerom, których kandydatury przedstawił mu znienawidzony minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. No i nie wręczył, zaś podczas przemówienia poprzedzającego defiladę powiedział między innymi, że – po pierwsze – armia nie jest niczyją własnością prywatną, tylko własnością całego państwa – zatem – po drugie – nie wolno jej dzielić ani różnicować. 

Strona 1 z 9