Goniec

Switch to desktop Register Login

Tymiński zostawił w Iquitos swoją telewizję kablową, restaurację i farmę. Dobrze je zorganizował na tyle, że funkcjonują z zyskiem do dzisiaj. Sam wrócił do Toronto i zajął się ponownie komputerami przemysłowymi w Transduction. Transduction podczas jego nieobecności było zarządzane przez wynajętego specjalnego i dobrze opłacanego administratora. Firma była dobrze zarządzana. Ale jak twierdzi Tymiński, nie było nowych produktów, gdyż nie miał kto bez niego tego wymyślać. A bez nowych produktów, przynajmniej co pięć lat, Transduction musiałaby zacząć się zwijać. Samo sprawne zarządzanie nie wystarczy. Dla firmy trzeba wymyślać stale jej przyszłość. Jeśli się jej nie wymyśli, to tej przyszłości nie będzie.

Do Kanady przywiózł też Tymiński peruwiańskie zasady życia codziennego. Peruwiańczycy nauczyli go, że facet, który w rewanżu mówi tylko "dziękuję", to śmieć. Że nie daje się dobrych rad, jeśli ktoś o to nie prosi. Że dżentelmen zawsze daje fryzjerowi napiwek. Że nigdy nie mówi się "nie", tylko "innym razem". I że jak ktoś czegoś nie chce, to trzeba to uszanować.

Opublikowano w Lektura Gońca

W trakcie wszystkich seminariów i spotkań odbywanych w latach 80. na Śląsku z udziałem prof. Balcerka, głównym i nieustannym tematem był oczywiście problem programu gospodarczego dla Polski. Z początkiem zaś szokowej transformacji był to już problem jedyny.

Na seminarium zorganizowanym przez regionalną "Solidarność '80" w Katowicach we wrześniu 1991 roku, prof. Balcerek streścił swoje niezmienne od lat stanowisko tak: – "Istota destrukcji polskiego organizmu narodowego i państwowego wyraża się w likwidacji polskiej gospodarki narodowej i w szczególności przemysłu. Jedyną szansą jest przejęcie przedsiębiorstwa na własność przez załogi. Ażeby jednak przedsiębiorstwa nie stały się własnością grupową, podporządkowaną nomenklaturze czy narodowym korporacjom wielonarodowym (NKW), przede wszystkim niemieckim, muszą być przekształcone we własność społeczną, zwłaszcza w kluczowych działach. Idzie o to, by samorządy pracownicze przedsiębiorstw stworzyły, na bazie kooperacji rozbudowanej w skali kraju, pionowo i poziomo, system samorządów pracowniczych".

Opublikowano w Lektura Gońca

Przedstawiamy Państwu prezentację wystawy "Okupacja Polski w obiektywie niemieckich żołnierzy" – pracę Romana Baranieckiego, historyka z Ontario. Oprowadza Autor. Obecnie wystawę, która jest opisana, można oglądać w parku Paderewskiego.

– Gdzie ta wystawa była już prezentowana?

– W London dwa razy, w centralnej bibliotece, w kościele Chrystusa Króla w Toronto, była w Związku Narodowym Polskim, była w Hamilton podczas Dnia Niepodległości Polski, tak że już była pokazywana.

Problem jest taki, Polonia działa w ten sposób, że choć ludzie wiedzą, że jest wystawa, to pan musi przyjść, załatwić salę, pokazać. Nikt do pana nie podejdzie z propozycją, może by pan pokazał u nas.

A proszę zobaczyć, jakie tu są ważne dokumenty w mojej kolekcji.

– Skąd się wzięły?

– Z różnych źródeł, ale przede wszystkim z eBaya.

Opublikowano w Życie polonijne
piątek, 13 czerwiec 2014 21:58

Symboliczny czerwiec

BB-autorW trakcie obchodów 25. rocznicy "wyborów czerwcowych" w Polsce, mieliśmy tak wiele symboli, do tego tak ze sobą sprzecznych, że same obchody urosną z pewnością do rangi symbolu. Symbolu bezwstydu i hipokryzji lub zowiąc go bardziej technokratycznie, zwycięstwa propagandy nad rzeczywistością.

Symboliczne było niezaproszenie na obchody rocznicy NSZZ "Solidarność", związku, który uczestniczył w tych wyborach pod nazwą Komitet Obywatelski "Solidarność". Sumiennie natomiast postarano się o obecność byłych komunistów, takich jak Kwaśniewski, który w czerwcu 1989 r. ubiegał się o mandat, zresztą bezskutecznie. "Solidarność" ukarano, a uczynili to, wolni oczywiście od małostkowości, jej byli członkowie, którzy przetransformowali się kiedyś ze związkowców w neoliberałów i liberałów.

Opublikowano w Teksty

Trzecia zasada, zasada prywatyzacji własności państwowej, w warunkach braku prywatnych kapitałów narodowych, umożliwia przejmowanie majątku narodowego, a nade wszystko przemysłu i infrastruktury, za bezcen przez kapitały krajów bogatszych. Czwarta zasada, w postaci cięcia wydatków socjalnych i ograniczania pomocy socjalnej w warunkach tworzenia bezrobocia, to spychanie dużych grup społecznych w obszar biedy i nędzy, która odbiera wolę walki politycznej o swoje prawa.
W opublikowanym w 2006 roku polskim tłumaczeniu książki Sachsa "Koniec walki z nędzą", przedstawił on szczegółowo okoliczności powstania ostatecznej wersji planu, potwierdzając informacje Sorosa. Otóż to przedstawiciel komunistycznego rządu Rakowskiego w Waszyngtonie, Krzysztof Krowacki, zwrócił się do niego w imieniu tegoż rządu o opracowanie projektu reform, wzorowanych na reformie szokowej w Boliwii. "Nauki płynące ze stabilizacji umorzenia zadłużenia w Ameryce Łacińskiej – pisze J. Sachs – naprawdę okazały się przydatne dla Polski, na co miał nadzieję Krzysztof Krowacki, kiedy po raz pierwszy przyszedł do mnie na Uniwersytet Harvarda w styczniu 1989 roku."

Opublikowano w Lektura Gońca

Na przykład znaczenie tego, co w ekonomii kapitalizmu zależnego nazywa się zależnością technologiczną. W peruwiańskich Andach zwiedzał fabryki sera. Zwiedzał je z ciekawości, gdyż wśród wielu dyplomów miał też kanadyjski dyplom ukończenia kursu produkcji sera. Ukończył go przed wyjazdem do Peru na uniwersytecie w Guelph. Kurs był zasadniczo o tym, jaka jest technologia przerabiania przez bakterie mleka na sery. Poza tym Tymiński lubi sery. I gdy w Peru zwiedzał górskie miejscowości, pojechał również do Cuzco. To jest tak gdzieś godzinę lotu samolotem na północ od Limy. Jest to była stolica imperium Inków. Tam są gorące wody wulkaniczne. To jest piękne górskie miasto, z przepiękną historyczną zabudową hiszpańską, z pięknymi hotelami dla zagranicznych turystów i z atrakcjami gorących wód wulkanicznych. Cuzco słynie z tego, że jest to w Peru stolica sera. Całe miasto jest pełne sera. Ser jest wszędzie. I w restauracjach, i w hotelach, i w sklepach, i na jarmarku. Wszędzie. Niektóre z tych serów były takie ostre, że nawet Tymiński, lubujący się w ostrych potrawach, nie mógł ich przełknąć. To były ostre sery o specyficznie lokalnych smakach.

Opublikowano w Lektura Gońca

Bardzo ułatwiła Tymińskiemu kontakty z miejscową władzą i dziennikarzami.

Etnicznie Iquitos to olbrzymia mieszanka wszelkich ras. Z początkiem XX wieku Iquitos było jednym z najbogatszych miast świata. Było to jedyne miejsce na świecie, skąd pochodził kauczuk do wyrobu gumy kauczukowej, z której produkowano opony samochodowe. Rozwój przemysłu samochodowego wywołał wielki popyt na kauczuk z amazońskich drzew kauczukowych. Nacinano w dżungli korę drzew kauczukowych, a z nich spływał kauczukowy sok. Z tego soku poprzez podgrzewanie preparowano wielkie bale kauczuku ważące po około 15 kg i transportowano je przez dżunglę do Iquitos na drągach niesionych przez Indian. Indian wykorzystywano w sposób morderczy. Z wycieńczenia przy transporcie beli kauczuku zginęło ich dziesiątki tysięcy.

Opublikowano w Lektura Gońca

"Dzięki tym zdolnościom potrafiłem być absolutnie odporny na wszelkie ataki, drwiny i szyderstwa. Na konferencjach prasowych po prostu przenosiłem się w inne miejsca. Do Peru, do Kanady lub do Komorowa. Słyszałem, co do mnie mówią, ale byłem nieobecny. W każdej chwili mogłem i mogę się wyłączyć i przenieść się gdzieś indziej. I udawać, że tu jestem.

Ale jak mówił Budda, »we wszystko, co mówię, nie należy wierzyć«. Dlatego, że każdy człowiek sam musi dojść do prawdy. Każdy człowiek na swoim poziomie musi znaleźć swoje miejsce. I każdy człowiek na swoim poziomie ma swoje szczęście. Bo wielu rzeczy nie wie i to jest jego szczęście.

Nieszczęście się zaczyna wtedy, tak jak u mnie, gdy zaczyna się głód ciekawości. I jak się zacznie ten głód ciekawości, to człowiek nie może sobie znaleźć spokoju. I musi na dobre czy złe, nawet z ryzykiem śmierci zaspokoić tę ciekawość. Tak że ja nikogo nie namawiam do ciekawości. Ja tylko mówię, że takie rzeczy istnieją. I pierwszym elementem, który warto poznać na tej drodze, jest telepatia. Która niezaprzeczalnie istnieje. Ktoś musi to spróbować. A ten ignorant, który powie: – A ja w to nie wierzę – nigdy nie spróbuje. A jeśli ktoś jest gotowy, żeby to poznać, to spróbuje. Może mu się nie udać za pierwszym razem. Może za drugim razem. Albo trzecim. Ale ja mówię temu ignorantowi, że inni go prześcigną. I gdy będą mieli te zdolności, to prześcigną go w każdej dziedzinie. W każdym zawodzie. W każdym fachu. Bo będą lepsi."

Opublikowano w Lektura Gońca

"Dzięki tym zdolnościom potrafiłem być absolutnie odporny na wszelkie ataki, drwiny i szyderstwa. Na konferencjach prasowych po prostu przenosiłem się w inne miejsca. Do Peru, do Kanady lub do Komorowa. Słyszałem, co do mnie mówią, ale byłem nieobecny. W każdej chwili mogłem i mogę się wyłączyć i przenieść się gdzieś indziej. I udawać, że tu jestem.

Ale jak mówił Budda, »we wszystko, co mówię, nie należy wierzyć«. Dlatego, że każdy człowiek sam musi dojść do prawdy. Każdy człowiek na swoim poziomie musi znaleźć swoje miejsce. I każdy człowiek na swoim poziomie ma swoje szczęście. Bo wielu rzeczy nie wie i to jest jego szczęście.

Nieszczęście się zaczyna wtedy, tak jak u mnie, gdy zaczyna się głód ciekawości. I jak się zacznie ten głód ciekawości, to człowiek nie może sobie znaleźć spokoju. I musi na dobre czy złe, nawet z ryzykiem śmierci zaspokoić tę ciekawość. Tak że ja nikogo nie namawiam do ciekawości. Ja tylko mówię, że takie rzeczy istnieją. I pierwszym elementem, który warto poznać na tej drodze, jest telepatia. Która niezaprzeczalnie istnieje. Ktoś musi to spróbować. A ten ignorant, który powie: – A ja w to nie wierzę – nigdy nie spróbuje. A jeśli ktoś jest gotowy, żeby to poznać, to spróbuje. Może mu się nie udać za pierwszym razem. Może za drugim razem. Albo trzecim. Ale ja mówię temu ignorantowi, że inni go prześcigną. I gdy będą mieli te zdolności, to prześcigną go w każdej dziedzinie. W każdym zawodzie. W każdym fachu. Bo będą lepsi."

Opublikowano w Lektura Gońca

Pod Piedimonte i tam pod Cassino
Ziemia zorana gruzami pokryta…..
A krew zmieszana z rozdeptaną gliną
Śmierci powiewa na zgliszczach zakwita….

Pod Piedimonte tkwią czołgów szkielety
I dymi jeszcze "pillbox" rozwalony
I słychać "hurra" – tych co na bagnety
Szli jak wichura, jak orkan szalony..
(M. Baranowski 1944)

Oczy jadących autostradą Neapol-Rzym uderza z daleka imponujący widok ogromnego białego oświetlonego w nocy obelisku z orłem na szczycie, którego uroczyste odsłonięcie odbyło się w sierpniu 1973.

Od początku sierpnia "Radio-Tel Italiana" przypominało swoim słuchaczom oraz kombatantom włoskim i alianckim, że 19 sierpnia 1973 odbędzie się uroczyste odsłonięcie pomnika ku czci poległych żołnierzy Pułku 6. Pancernego "Dzieci Lwowskich" w Piedimonte San Germano nieopodal Monte Cassino. Ogłoszenia te, jak również starania byłych żołnierzy pułku przyczyniły się do tego, że na uroczystość zjechała się rzesza kombatantów włoskich, alianckich oraz polskich z całego świata.

Opublikowano w Życie polonijne