Goniec

Switch to desktop Register Login

Niedziela

Polityk wyklęty

W niedzielę Tymiński wstaje później. Odsypia cały tydzień. Jest już po dziewiątej. Za oknem spadł pierwszy śnieg. Wszystko jest białe. Tylko przysypana lekko na wierzchołkach świerków śniegiem ciemna ściana jego lasu stała się jeszcze bardziej czarnozielona. Idzie do kuchni i robi sobie skromne śniadanie. Chinki jeszcze nie wstały. Wypuszcza z domu szczekające już od otwieranych na werandę drzwi owczarki Mulan. Zakłada kalosze i schodzi do garażu. Tam od zeszłego jeszcze roku ma dwa pojemniki z ziarnem dla ptaków. Co roku przez zimę dokarmia ptaki w dwóch karmnikach na skraju swojego lasu.

Opublikowano w Lektura Gońca
czwartek, 06 listopad 2014 14:28

Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy (8)

– Helci i Mańci nasze najniższe uszanowanie! – wesoło odezwał się do nich Józef.

– Nasze dwa!... – odparła jedna.

– Uśmarowanie – dodała druga.

– Co to za jedne? – zapytałem Józefa.

– Przemytniczki, Helka Pudel i Mania Dziuńdzia.

– To i kobiety z kontrabandą chodzą?

– Jeszcze jak! Niektóre lepiej fartują niźli chłopaki. Ale mało ich. W całym miasteczku dziesięciu nie znajdziesz. Chodzą te, co mają krewnych za granicą.

Zbliżyliśmy się do restauracji Ginty. Przed wejściem tłoczył się tłum chłopów z butelkami w rękach i kieszeniach. Drzwi były otwarte na oścież, wraz z parą oddechów i dymem machorki, unosił się gwar głosów i krzyki pijanych.

Opublikowano w Lektura Gońca

Prawo Ascha mówi więc, że konformizm społeczny ma kluczowy wpływ na wypowiadane oceny przez członków grupy. Zgodnie z prawem Ascha, Wałęsa otrzymał co najwyżej 75 proc. ważnie oddanych głosów.

Pamiętać bowiem należy o tezie Tymińskiego na temat nieznanej skali fałszerstw wyborczych na jego niekorzyść. A skuteczne działanie konformizmu było możliwe tylko dzięki temu, że tak jak w eksperymencie Ascha, grupa prowadząca i trzy grupy wspierające szokową transformację, stworzyły w sposób ukryty sytuację systemowego wprowadzania w błąd polskiego społeczeństwa. Jego rdzeniem stał się system medialny, z telewizją i prasą w roli głównej. Polski system medialny wystąpił w roli owej grupy, tak jak w eksperymencie Ascha, sugerującej błędne odpowiedzi. I funkcjonuje tak po dziś dzień.

Opublikowano w Lektura Gońca
sobota, 01 listopad 2014 13:21

Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy (7)

Poprosiłem ją, by przyniosła dla mnie ręcznik i mydło. Potem poszedłem przez ogrody ku rzeczułce. Brnęła za mną.

– Idź do domu... Ja zaraz przyjdę... – A ja tu posiedzę sobie... Nie będę patrzeć... Wcale to mnie nie ciekawi... Józiek mnie nigdy nie goni... To nieładnie tak: młodszych prześladować.

– Siedź, siedź... Jakaś ty jeszcze głupia!

– To i dobrze. Żeby wszyscy byli mądrzy, to powariowaliby!

Zostawiłem ją pod wierzbą i poszedłem z prądem rzeki. Wykąpałem się i ruszyłem z powrotem. Janinka dreptała z boku.

Opublikowano w Lektura Gońca

ODEZWA DO WSZYSTKICH PATRIOTÓW POLSKICH

Józef Klemens Piłsudski – romantyczny realista – założyciel bojówek PPS, komendant Strzelców i Drużyniaków, brygadier, naczelnik Państwa Odrodzonej Rzeczypospolitej i Naczelny Wódz w zwycięskiej wojnie z Rosja bolszewicką w 1920 r. Pierwszy Marszałek II Rzeczypospolitej Polskiej – "cieniom królewskim równy".

W lutym 1914 r. Piłsudski w swoim odczycie w Towarzystwie Geograficznym w Paryżu powiedział: "Problem niepodległości Polski zostanie rozwiązany tylko wtedy, jeżeli Niemcy podbiją Rosję i z kolei sami zostaną pobici przez Francję. Naszym obowiązkiem jest uczynić wszystko dla osiągnięcia tego celu, w przeciwnym bowiem wypadku będziemy skazani na długą, niemal beznadziejną walkę". W lipcu 1914 r. był przekonany, że wojna wybuchnie lada dzień. W związku z tym zaczął przygotowywać swe oddziały do mobilizacji. Piłsudski był realistą; widział rzeczy takimi, jakimi są – bez żadnych upiększeń. W wojnie upatrywał drogę do zdobycia przez Polskę niepodległości, a do zaborców odnosił się w zależności od tego, jaką rolę mogli oni odegrać w tej drodze. Spośród zaborców jedynie Austria dawała jako taką gwarancję, że nie będzie przeciwstawiała się polskim aspiracjom niepodległościowym.

Opublikowano w Teksty
sobota, 25 październik 2014 21:31

Szarża pod Rokitną

Zdarza się bowiem, że śmierć jest rzeczą większą niż życie i płodniejszą.
Wacław Budzyński, 1. Szwadron Ułanów LP

13 czerwca 1915 roku 2. Szwadron Ułanów Legionów Polskich wykonał wiekopomną szarżę na poczwórne okopy rosyjskie na polach wsi Rokitna w Besarabii. Warto w Roku Czynu Niepodległościowego zastanowić się, jakie było znaczenie tego czynu wojennego, jednego z najbardziej symbolicznych w naszej historii. Poległo 15 ułanów. Czy tak mała, szczególnie w skali I wojny światowej, bitwa może stanąć w jednym szeregu obok Kircholmu, Kłuszyna, Wiednia?

Kiedy w 1914 roku I Brygada Piłsudskiego walczyła o wyzwolenie Królestwa Polskiego, II Brygada Legionów broniła Węgier i Bukowiny. Dla strzelców I Brygady 6 sierpnia 1914 roku oznaczał nie tylko początek wojny, ale też dzień przekroczenia granicy Imperium Rosyjskiego, atak na Rosję. Szli wyznaczać granice Polski. Żołnierzom II Brygady nie było dane przeżycie takiego momentu w roku 1914. Swoje pierwsze walki toczyli na ziemiach Cesarstwa Austro-Węgierskiego, i to na dalekich – w ich odczuciu – tyłach. Nad granicą nieprzyjacielską znaleźli się dopiero w kwietniu 1915 roku, kiedy przewieziono ich na linię frontu, w rejon Czerniowiec. W skład II Brygady wchodził 2. i 3. pułk piechoty Legionów, dwie baterie artylerii oraz 2. i 3. szwadron ułanów, tworzące dywizjon ułanów rotmistrza Zbigniewa Dunin-Wąsowicza, prawnuka Mikołaja Dunin-Wąsowicza, uczestnika Somosierry.

Opublikowano w Teksty

Nie do wszystkich zresztą komisji wyborczych w miastach wojewódzkich. Po co mieli chodzić po lokalnych komisjach. Nie mieli nad tymi komisjami kontroli. Bo takie fałszerstwa by się prędzej czy później wydały. Oni poszli tam, gdzie mieli ludzi pewnych. Kupionych. I tam, gdzie był faks od Państwowej Komisji Wyborczej".

Ośrodek prowadzący wojskowych służb specjalnych zastosował ponownie jednolitą taktykę zwalczania Tymińskiego. I to najbardziej skuteczną. W zmasowanym ataku propagandowym zastosowano taktykę zastraszania. Tworzono atmosferę strachu przed możliwym wyborem Tymińskiego na prezydenta. Tworzono przeświadczenie o sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa państwa. Po przegranej przez Mazowieckiego w I turze wyborów, jego rząd podał się do dymisji. To tworzyło nastrój niepewności, a nawet strachu. Nie ma rządu. Nie wiadomo, kiedy będzie nowy. A co będzie z naszymi emeryturami i rentami? Przecież do końca nie wiadomo. Ten nastrój zagrożenia bezpieczeństwa profesjonalnie potęgowano. Tworzono atmosferę poprzez wypowiedzi i kampanię medialną, że w wypadku zwycięstwa w II turze Tymińskiego załamie się polskie państwo i stanie się coś niewyobrażalnego. Trudnego do przewidzenia. Co? Tego nie precyzowano. Tworzono w sposób profesjonalny narastającą atmosferę strachu i zagrożenia. Ludzie zaczęli się bać ewentualnego zwycięstwa Tymińskiego.

Opublikowano w Lektura Gońca

23 sierpnia 1939 roku został podpisany "pakt przyjaźni" – pakt Ribbentrop-Mołotow pomiędzy hitlerowskimi Niemcami a bolszewicką Rosją, na podstawie którego Polska miała przestać istnieć. Dwie cywilizacje śmierci chciały unicestwić Naród Polski, bezwzględnie próbując doprowadzić nasz kraj do zagłady. Warszawa i jej mieszkańcy w pierwszej kolejności miała zostać zgładzona. Rozkazem Himmlera na terenie Warszawy powstał obóz zagłady KL Warschau, który pochłonął 200 tys. istnień ludzkich.

Nasza Warszawa ciągle krwawi. Do dziś dnia nie powstał na tej umęczonej ziemi żaden znak pamięci upamiętniający tę potworną zbrodnię.
ks. Zdzisław Peszkowski

Oburzającym faktem było rzucenie na kilka dziesięcioleci całkowitej zasłony milczenia na sprawę tej niemieckiej zbrodni. Bardzo dużą zasługą p. sędzi Marii Trzcińskiej jest to, że przez wiele lat podejmowała ona, nieraz osamotniona, jakże trudną walkę o odsłonięcie prawdy o KL Warschau, walkę, którą nierzadko prowadziła wśród ogromnych przeszkód i osobistych ataków przeciw niej.
prof. Jerzy Robert Nowak

Spór o KL WARSCHAU
Nie było w Warszawie komór gazowych – twierdzi Władysław Bartoszewski
Komory były – mówią dokumenty! Leszek Żebrowski – historyk

Opublikowano w Teksty
piątek, 24 październik 2014 14:49

Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy (6)

– ...Otóż pewnego razu "jejny" mąż zechciał zrobić hecę i do trzydziestu jaj, które ona wbijała na patelnię, dodał jeszcze trzydzieści. Baba przyszła, usmażyła jajecznicę i zabrała się do żarcia. Ledwie potrafiła wszystko wetknąć.

– Cholera, nie pękła! – rzekł Słowik kręcąc głową. – ...Zjadła i siedzi. Sapie jak parowóz. A tu sąsiadka przychodzi i pyta: czemu taka czerwona? A ona powiada tak: "Wiecie co, sąsiadeczko? Albo chora jezdem, albo chorować bede: z trzydziestu jojek jajecznicę ledwie wtrząchnęłam!".

Chłopaki się śmieją i paląc papierosy zaczynają opowiadać o różnych, znanych im wypadkach obżarstwa. W trakcie tej rozmowy drzwi do stodoły się otwierają i znów przychodzi Bombina, z gracją niosąc w ręku wypełniony jabłkami i śliwkami kosz.

Opublikowano w Lektura Gońca

Zostawiłem więc ludzi z niepewnością, co było w mojej teczce. I tak miało być, aby żrąca ciekawość zmusiła ich do poznania prawdy. To była moja świadoma decyzja i jestem za to całkowicie odpowiedzialny. Tak musiało być dla przyszłego dobra Polski. W drugiej turze wyborów byłem świadomy, że nie zostanę prezydentem Polski, ponieważ wynik wyborów będzie sfałszowany z powodu niedopilnowania liczenia głosów wyborczych".

Kampania wyborcza Tymińskiego, a zwłaszcza jego wypowiedź w kontekście owej czarnej teczki, naruszyła wszakże heroiczny mit Wałęsy, jako ikony Solidarności, by użyć określenia Michnika. A heroiczny mit Wałęsy, jako człowieka, który prawie że sam obalił komunizm, był przede wszystkim potrzebny tym siłom politycznym w kraju i za granicą, które robiły w Polsce szokową transformację polskiego komunizmu w latach 1988–1993.

Opublikowano w Lektura Gońca