Goniec

Register Login

piątek, 05 październik 2018 15:34

Jesień (40/2018)

pruszynskiJesień

Jest w Mińsku jeszcze słonecznie, ale już chłodno i musiałem wyjść w czapce futrzanej i szaliku, a jutro pewnie w kurtce.


Wy to my tamto

Po zapowiedzi „Fortecy Trumpa”, czyli umieszczenie wojsk amerykański za polskie 2 mld dolarów na wschodzie Polski zareagowała Rosja wymagając od Łukaszenki zgody na ustanowienie nad granicą z Polską wojsk z nieokreślonym uzbrojeniem.

Decyzja Dudy jest nie tylko marnowaniem polskich pieniędzy, ale sprzeczna z umową między Rosją a NATO, że na terenie byłych państw socjalistycznych nie będzie stałych baz NATO.


Podwójnie smutne

Prasa w Mińsku informuje, że będą podatki od emerytur, jakie w końcu nie są takie wysokie. To mnie może dobrze uderzyć, a musi być bardzo źle, że nasz wódz decyduje się na to.


Sandhurst

W tej miejscowości o 2 godziny od Londynu mieści się stara brytyjska akademia wojskowa, którą z zasady kończą członkowie rodziny królewskiej. Ostatnio przy okazji ukończenie 44 tygodniowego kursu podano do wiadomości, że było tam 40 przedstawicieli różnych krajów świata w tym Ukrainy.

Próbowałem namówić dwóch mych wnuków do dostania się tam, ale napotkali kłopoty biurokratyczne.


Dwa zaproszenia

Prezydent Białorusi został zaproszony na trzy dni uroczystości 10-12 listopada do Paryża na obchody zakończenie I wojny światowej Prezydent Putin nie został zaproszony choć powinien być; straty rosyjskie w tamtej wojnie były olbrzymie, ba nawet był rosyjski Korpus Ekspedycyjny we Francji, z którego część Polaków zasiliła potem polską armię tam powstałą zwaną „armią błękitną” bo nosiła tego koloru mundury.

Ja zaś zamówiłem na 10 listopada mszę w mym kościele parafialnym w Miński za wszystkich poległych, na którą zaproszę ambasadorów państw biorących udział w tej wojnie.


Przekop przez Mierzeję Wiślaną

Kiedy po raz pierwszy podjęliśmy tę decyzję Rosjanie natychmiast ogłosili, że otwierają możliwość wpływania na Zalew Wiślany. Później się okazało, że ta możliwość jest za …pozwoleniem.

Przekop jest ważny ekonomicznie dla Elbląga i dla tej części województwa warmińsko-mazurskiego. To jest także demonstracja polskiej suwerenności - podkreślił Kaczyński.

Pokazanie, że czasy kiedy Rosjanie nam dyktowali, co my możemy, a czego nie możemy na naszym terytorium robić się skończyły”.

To jest ważne z punktu widzenia statusu Polski. Musimy zrzucić z siebie wszelkie pozostałości statusu państwa zależnego. Teraz różnego rodzaju siły odwołują się do ekologii”. - Wspomne o Nord Stream 1 i Nord Stream 2. No to jest dopiero naruszenie na Bałtyku bezpieczeństwa ekologicznego na ogromną skalę, a tu zagrożenia przy przekop żadnego nie ma - ocenił Jarosław Kaczyński

Ale chyba imć Kaczyński zapomniał o dyktacie Żydów co to szarogęsią się przednio w kraju za jego zgodą.


Powstanie Warszawskie

Himmler o powstania powiedział: „Walka ta jest najcięższą spośród tych, jakie prowadziliśmy od początku wojny. Można ją porównać z walką uliczną o Stalingrad. Wybrniemy z tego. A potem Warszawa – stolica, głowa, inteligencja tego byłego 16, 17-milionowego narodu Polaków będzie zniszczona. Narodu, który od 700 lat blokuje nam Wschód. A wówczas historyczny problem polski nie będzie już ważnym problemem dla naszych dzieci. Wydałem rozkaz całkowitego zniszczenia Warszawy”.


Z internetu

Jeśli się ma coś wolnego czasu to warto „pogrzebać” w internecie. Znalazłem tam nie tylko filmik o budowie w Warszawie głębokiego metra za Bieruta, ale jeszcze coś o tym, że za Gierka w tajemnicy przed Sowietami na Wojskowej Akademii Technicznej robiono przymiarki do budowy własnej bomby atomowej. Podobno nawet przez Jaruzelskiego ta sprawa wyciekła do Moskwy.


Chryja o Iran

Trump gdzie się da walczy z Iranem a idzie głównie o to, że ten może zbudować bombę atomową a ta zagraża na prawdę tylko Izraelowi.

 

Targi Turystyczne w Mińsku

Właśnie odwiedziłem je w wielkim atrakcyjnym gmachu ale tylko z 40 % głównej hali było zapełnione. Spotkałem sympatycznego Polaka, Pawła Eismonta, który jest dyrektorem pensionatu-sanatorium RADUGA dokąd teraz bez wizy można na 30 dni dojechać, znajdującego się w lasach z 25 km od Lidy i Nowogródka, Który mnie bardzo zapraszał.

Pobyt z 5 posiłkami kosztuje 15 Euro a masaże od kanadyjskiego dolara do dwóch. Jego adres e mailowy jest Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..">Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Jak się tam wybiorę to opiszę
Oddajcie nam najpierw katedrę.

Po przepędzeniu muzułmanów z Kordoby w Hiszpanii ich piękny meczet zamieniono na kościół. Teraz po wiekach muzułmanie domagają się jego zwrotu.
Może zaproponować im, że dostaną go gdy oddadzą katedrę św. Zofii w Konstantynopolu zamienioną po zdobyciu miasta przez muzułmanów ma meczet.


Z ONZ

Ostatnio było tam stoisko „walki z antysemityzmem”. Pokazał się „nasz” minister i dal sfotografować. Oto komentarz - portalu - wprawo.pl:
Wygląda na to, że największym problemem współczesnego świata jest walka z antysemityzmem. Szerzony przez Żydów antypolonizm kwitnie w najlepsze, ale polski minister uważa za swój święty obowiązek stanąć z tabliczką „Zjednoczeni przeciw antysemityzmowi”.

Tak wyglądają priorytety polskiego rządu.

Jak minister Czaputowicz zamierza przekuwać w czyn deklarację z tabliczki, z którą pozował do zdjęcia?

Czy nadal będzie opowiadał o Polakach mordujących Żydów w Jedwabnem? A może wpadnie na jakiś kolejny błyskotliwy pomysł? Może w ramach walki z antysemityzmem obieca Żydom wypłatę 300 miliardów dolarów, których domaga się od Polski przemysłu Holokaustu? W końcu jak walka to walka. Straty muszą być. A że straci na tym Polska? Trudno. Ktoś przecież musi stracić, żeby ktoś mógł zarobić.

Od piszącego - czy wreszcie temu i podobnym „Polakom” ktoś da po ryju bo zapominają, że biorą nasze pieniądze.

Co gorzej dla Żydów właśnie działanie ich sługusów rozgrzewają antysemityzm ?


Modlitwa

Po raz wtóry przypominam modlitwę św Gertrudy, której odmówienie wyciąga ponoć tysiąc dusz z czyśćca. Polecam i sugeruje rozpowszechnianie jej gdzie się da.

Ojcze Przenajświętszy ofiarowuje Ci najświętszą Krew Syna Twego Jednorodzonego, Pana naszego Jezusa Chrystusa, w połączeniu ze wszystkimi Mszami Świętymi dziś na całym świecie odprawionymi, za dusze w Czyśćcu cierpiące, za umierających, za grzeszników na świecie, za grzeszników w Kościele Powszechnym, za grzeszników w mej rodzinie, a także w moim domu. Amen.

Oczywiście tę modlitwę trzeba odmawiać w należytym skupieniu. Polecam w internecie poczytać co się da o św. Gertrudzie, gdzie też jest ta modlitwa.


Pożegnanie

Nie wiem czemu mam przeczucie, że jest to moja ostatnia korespondencja. Jeśli tak będzie to śle pozdrowienia redakcji i Czytelnikom. Dziękuje, że to co pisałem w jakimś stopniu Was rozbawiło i doinformowało.

Aleksander Pruszyński

Opublikowano w Teksty
piątek, 28 wrzesień 2018 08:08

Koniec lata

pruszynskiKoniec lata

Dokładnie do piątku 21 września było jak w sierpniu. Ogródki od pl Trzech Krzyży do Nowego Miasta pełne letnie ubranych ludzi i było fajnie.
        22 jednak się zmieniło i już nie tylko w Polsce ale i w Mińsku gdzie jestem jest słonecznie ale chłodno,


Po 17 września

        Ruscy uderzyli, a co gorsza nasi tego się nie spodziewali, a marszałek Śmigły-Rydz nie kazał nawet stawiać oporu agresorom. Niedawno słyszałem na Białorusi, że choć tylko KOP walczył, to moc krasnoarmiejców zginęła nawet podawano niesamowitą sumę… 30 000.

        Mało się jednak mówi o wystawieniu rachunku Anglikom i Francuzom za brak poparcia we wrześniu.

        Gdyby na tydzień czy dwa przygotowali się na konieczność wystąpienia zbrojnego to można było pobić Niemców, którzy praktycznie wszystkie wojska mieli zajęte walką z Polakami. Mogła ruszyć kolumna czołgów  francuskich i nawet dojść do… Berlina. Można było wysadzić desanty piechoty na lotniska kilku wysuniętych na zachód miast.

        Nikt nie pisze tego we Francji, a ich piramidalne niedorajdstwo to dopiero skandal.


Zjazd Polonii

        Nie dopuszczono mnie na tę imprezę, choć mogłem się na nią bez wielkiego trudu wszmuglować. Jak zauważyłem po Mszy św. rozpoczynającej imprezę brak tam było przedstawicieli prasy polonijnej i młodszych działaczy. Może po zakończeniu zjazdu Prezes KPK pan Lizoń opowie „Gońcowi”, co tam naprawdę było a ja bym dodał, że trzeba było dać konkretny warunek na kolejny zjazd by conajmniej 30% delegatów było przez 30-tką.


Po Soczi

        Aleksander Mniejszy Łukaszenko spotkał się w tym mieście z prezydentem Putinem i wedle mediów 6-godzinna rozmowa była niezwykle trudna. Co chciał Putin tego nie wiemy, ale najwważniejsze co będzie dalej.


Wojna w USA

        Trwające od listopada 2016 r. piramidalne ataki demokratów na prezydenta zaostrzyły się ostatnio, kiedy Trump postanowił mianować na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego Brett-a Kavanaugh. Po wszystkich możliwych strzałach zarzucają kandydatowi, że 34 lata temu próbował zgwałcić panią dr Ford, która jak się okazuje były i jest aktywną działaczką Partii Demokratycznej. 

        Ta dama narzuca różne warunki, pod jakimi może stawić się w Senacie, a wszystko po to, by przedłużyć walkę z kandydatem prezydenta.

        Nie muszę chyba dodać, że w Polsce nawet gorsze przewinienia są niekaralne po bodaj już 15 latach.


Małe porównanie.

        W internecie można przeczytać, że Rosjanie wydają coś 70 mld dolców na zbrojenia a Yankesi tylko… 800 mld.

        Jeśli nawet Rosjanie ukrywają całość wydatków i jest ich powiedzmy 4 razy tyle to i tak to niecałe 30% co wydają ich przeciwnicy nie wliczając do tego wydatków krajów NATO.

 


Badania a… recepta?

        W Ursusie w domu kultury są ciekawe spotkania. 20 września było tam wystąpienie pana Michalkiewicza i Bosaka. Oczywiście to pierwsze było wspaniałe, przedstawiał w dość dowcipny sposób smutne realia Polski zwłaszcza problem z żądaniami żydowskimi, które będzie „monitorowała” dyplomacja USA.
Potem też mówił Bosak, młody ze stronnictwa narodowego oraz stanowczo za długo komentował pan Gadowski

        Problem jednak z tym, jest źle to chyba wiemy ale co zrobić by było lepiej?

        Z uporem maniaka twierdzę, że droga do „uzdrowienia Polski” jest dość prosta.

        Trzeba zmienić ordynację wyborczą do sejmu.

        Po pierwsze, zmniejszyć liczbę posłów do 350. 300 w jednomandatowych okręgach wyborczych. 40 mandatów rozdać partiom proporcjonalnie do liczby zdobytych głosów, a 10 zarezerwować dla przedstawicieli Polaków z różnych krajów świata.

        W takich wyborach mogą zwyciężać naprawde uczciwi ludzie, a partie nie będą byle kogo wysuwać bo będzie konkurencja nie partii, ale ludzi.

        Jeżeli Ruch Narodowy wyjdzie z akcją zbierania podpisów o referendum w tej sprawie uzyska duże poparcie w narodzie, bo sama sprawa zmniejszenie liczby posłów chwyci.

        Być może są inne metody odrodzenia Polski, ale ich nie widzę, a chętnie bym je widział, bo jak mówią Anglosasi, nieważne jest, jak zdejmie się skórę z kota, ale, że się ją zdejmie.

        To poruszyłem na tym zebraniu, jak i też sprawę Marszu Niepodległości. Możnowładcy z PiS nie zaprosili na ogólny marsz niepodległości narodowców. Trudno a może nawet to Łaska Boska. Nie powinni więc narzekać, a swój marsz przenieść z niedzieli 11 listopada na sobotę 10 listopada.

        Na ten dzień kto chce może przyjechać na marsz a media będą musiały go pokazać, bo nie będzie tego dnia innych imprez konkurencyjnych.

        Niestety młodzi narodowcy są, podobnie jak wodzowie innych partii zarozumiali do n-tej potęgi. Co sami nie wymyślili to nadaje się do kosza. Trudno, takie postępowanie może spowoduje, że i oni pójdą do… kosza.


Nowa gwiazda

        Chyba wspominałem o Janie hr Potockim, który startuje na prezydenta Warszawy i choć media o nim ani mru mru, to zyskuje coraz większe poparcie, choć nie zrobił tego, co zrobił Stan Tymiński, czyli nie wydał książki np. pod tytułem „Moja Warszawa”. Można oglądać jego wystąpienie na kilku filmach w YouTubie.


Czemu ?

        Nikt nie zastanawia się dlaczego pani Szydło nagle przestała być premierem choć wszystko szło dobrze. Twierdzę, że było to nie  widzi mi się Kaczyńskiego, ale było na nim wymuszone przez… masonerie, której przedstawicielem jest Morawiecki.


Jaka prawica ?

        W mediach słyszymy tylko o „ekstremistycznej prawicy”, a rzadko tylko o „prawicy”. Czemu tak jest? Po prostu, wszystkie media są lewicowe, a termin „ekstremistyczna prawica” jest formą obs….  przeciwników.


Coś

        J. Piłsudski „Uległość i pokora tylko do większej niewoli prowadzą”, Zaczęło się oficjalnie przy uchwale o IPN i tak dalej idzie w upokarzaniu Polski. Kiedy koniec?


Dzieci

        Znów jadłem obiad w restauracji Literackiej. Obok były dwie panie z... Australii. Z jedną, nauczycielką dłużej rozmawiałem. Twierdzi, że dzieci zbytnio zabawiają się telefonami komórkowymi i mało rozmawiają z sobą czy wspólnie się bawią i to daje fatalne wyniki.  


Świadkowie Jehowy

        Nieźle działająca w Polsce i na całym świecie sekta. W pewnym stopniu mam dla nich uznanie, bo nie siedzą na tyłkach, jak katolicy, a próbują zdobyć sobie zwolenników.

Opublikowano w Teksty
piątek, 21 wrzesień 2018 04:55

Zjazd

pruszynskiZjazd

Przyjechałem w sobotę. W poniedziałek zadzwoniłem do Biura Polonii Prezydenta o akredytacje. Tam skierowano mnie do Biura Marszałka Senatu, a oni do Wspólnoty Polskiej.

jeśli możesz pomóż nam

 

  • Odwiedziłem tę instytucję, by dowiedzieć się, że to Biuro Marszałka Senatu załatwia sprawy. Jednym słowem od Ajfasza do Kajfasza, a sprawa prosta. Nie chciano mi dać akredytacji. Tak więc Drodzy Czytelnicy olali mnie i Was. Z doświadczenia wiem, że takie numery mnie tylko na dobre wychodzą. Mam nadzieję też, że i Wy dojdziecie do tego wniosku. Amen


    Czy koniec Kołchoźnika

    O planach „wymiany” Alaksandra Łukaszenki, inkorporacji Białorusi do Rosji pod pozorami integracji i możliwej powtórce scenariusza ukraińskiego piszą białoruskie, czyli państwowe media, komentując raport rosyjskich analityków związanych z prestiżową moskiewską uczelnią i rosyjskim MSZ.

    Rozumiem, że biurokraci moskiewscy chcą integrować Białoruś w skład imperium. Pytanie co to w rzeczywistości da?

    Finlandia przez 100 lat była autonomiczną częścią Rosji i było wszystko OK, a nawet Finlandia dała Rosji ponad 100 generałów, w tym późniejszego bohatera narodowego Marszałka Mannerheima.

    Niestety w 1907 roku zniesiono autonomię Finlandii i natychmiast stosunki się pogorszyły i kraj ten został gniazdem niemieckich szpiegów.Podobna jest dziś sytuacja Białorusi. Można uznać ją za formę „ autonomii” względem Rosji. Ta forma odpowiada i biurokracji Łukaszenki i absolutnej większości narodu. Żyliśmy w takiej sytuacji blisko 27 lat i jest OK.

    Zmiana układu spowoduje tylko wielkie animozje i co dalej?

    Rozumiem, że Aleksander Łukaszenko zdenerwował Ruskich żądając coraz większego wsparcia ekonomicznego, ale nie widać następcy i to chyba najważniejszy powód, dla którego go zaraz nie obali Kreml. Pytanie kto na miejsce Kołchoźnika, nie bardzo widać kogoś, kogo Putin ma na oku i wie, że będzie grzecznie prowadził się na jego smyczy. Rozbabrana ekonomika Białorusi to też problem. Czy Putin chce ją brać na swe barki?

     

    Kto potrzebny komu?

    Jan Hartman znany lewak, szef polskiej masonerii i profesor UJ z łaski Lecha Kaczyńskiego 13 września w programie “Onet Rano.” wypowiadał się na temat polskiej polityki zagranicznej ostro ją krytykując oczywiście z zupełnie innego punktu widzenia niż ja. Mówił o tym, że Polskę zaproszono do Unii ale czy Polsce była potrzebna Unia i ile ona dała Polsce, a ile Polska Unii tego ten „gentelmen” nie powiedział i prawdę powiedziawszy nikt nie ocenił zysków i strat Polski. A szkoda.


    Z czym na lewaków

    Kogokolwiek nie lubią lewacy i inni polakożercy to zaraz okrzykują ich: antysemitą, rasistą, faszystą i co gorsze te „łatki” mają wszędzie negatywny wydźwięk, a bardzo trudno się od tych określeń obronić. Tymczasem czym można skutecznie obrzucać lewaków, bo samo określenie - lewak - nie śmierdzi tak jak powyższe. Można np. tłumaczyć termin KOD jak kretyni, ofermy, daltoniści, ale niewiele pożytku, jak jest z terminem „lemingi”. Co by zacząć zwać ich „płazy”? Pomyślcie Drodzy Czytelnicy może ktoś z was znajdzie odpowiedni termin dla tej gadziny?


    Sprawa pomników

    Czy można kochać Ruskich? Ale czy należy walczyć z pomnikami ich żołnierzy, którzy ginęli w Polsce, jeśli nie od kul niemieckich to od kul KGB, które stało za ich plecami?


    Ciekawe

    Pewien pan z NYC napisał do mnie szukając kontaktu z Grażyną Farmus. Potem wywiązała się korespondencja i dałem my dobre rady, jak wydać swą książkę tanio w Polsce. Gdy dowiedział się, że piszę na temat stosunków polsko-żydowskich nazwał mnie antysemitą i zerwał kontakt.

    Cóż, nie piszę o stosunkach polsko-żydowskich dla przyjemności, ale dla odparcia ponad stuletniej wojny, jaką z nami prowadzą. Bardzo, bardzo chętnie bym widział między nami, a nimi idealne stosunki, ale to zależy od nich, a nie nas Polaków.


    Nie nasi bliscy ale...

    Ostatnio widziałem w internecie sprawę oficerów Armii Czerwonej. Okazało się nie tylko na kilka lat przed wojną ich coś 50 000 aresztowano i moc zgładzono, ale nawet przed samą wojną w maju 1941 r. były czystki, a z nastaniem wojny z Hitlerem zaczęły głowy dowódców spadać, jak śliwki z drzew. Lata temu dokonano ich rehabilitacji, ale nie ma ich cmentarzy ani pomników choć KGB dobrze wie gdzie są ich zwłoki. Hitler był zbrodniarzem ale takich wyczynów nie można mu na „konto” zapisać, czyli hitlerowcy nie dorównywali komunistom w zbrodniach.


    Pat w Szwecji

    Po sporej klęsce socjalistów a równocześnie dobrych wyników ich przeciwników zanosi się na kryzys rządowy bo bardzo trudno stworzyć koalicje. Ile Szwecja będzie bez rządu ?


    U dentysty w Mińsku

    Mało kto zastanawia się z czego nieźle żyją dentyści na całym świecie. Oczywiście, z głupoty ludzkiej, bo najpierw nie czyścimy zębów, potem w porę ich stanu nie kontrolujemy. Co gorsza, nie tylko ja jestem w tym zakresie winny w bardzo znacznej mierze SOBIE.

    Byłem ostatnio u płatnego dentysty w Mińsku. Leczenie zęba trzonowego o dwóch kanałach kosztowało mnie 70 rubli, czyli prawie 30 kanadyjskich plastikowych dolarów. Potem proteza może będzie mnie kosztować dwa razy tyle, ale że to robie w Mińsku, a nie w Toronto to przeżyję.

    Gdybym nie miał lepszej rzeczy do robienia zająłbym się „zębną turystyką”, zwłaszcza, że miłościwie nam panujący Aleksander „Mniejszy” Łukaszenko otworzył wrota Mińska dla wszystkich nawet na 30 dni, z warunkiem, że trzeba przylecieć i odlecieć z tego miasta.


    Bezczelni i… głupi.

    Ukraińcy, jak to mówiono na Dzikim Zachodzie, stale strzelają sobie w stopę. Najpierw chcieli zablokować pokazanie w TV w Pradze polskiego filmu „Wołyń”, co zwiększyło jego oglądalność, a teraz żądają, by dano tyle samo czasu na wyjaśnienia ukraińskim historykom „prawdy”, o tym co się tam stało. Mam nadzieję. Daj Boże by Czesi przyjęli w połowie ich żądania i zorganizują dyskusję między polskimi, a ukraińskimi specami od tego tematu czyli jeszcze więcej ludzi dowie się, co tam się wtedy stało.


    Forum czy co?

    Skończył się kilkudniowy cyrk w Krynicy, na który przybyło wielu ponoć ważnych i decydujących ludzi opić się, a też najeść się do syta na koszt polskiego podatnika. Co na prawdę to dało, oprócz okazji poklepania się możnych po plecach?

Opublikowano w Teksty
piątek, 14 wrzesień 2018 08:01

W Budsławiu

pruszynskiW Budsławiu

Mówiąc szczerze, nie bardzo lubię jeździć do Budsławia, gdzie jest sanktuarium Matki Boskiej, bo gdy byłem tam w 1992 roku, to ówczesny biskup mińsko-mohylewski kazał zerwać polską flagę, która prócz flag papieskiej, maryjnej i białoruskiej powiewała na murach otaczających kolegiatę. Wtedy praktycznie wszystkie msze były po polsku, wierni śpiewali polskie pieśni, a tylko jedna msza była białoruska.

        Następny raz, jak byłem tam z sześć lat potem, było wszystko odwrotnie i tak jest stale. Problem jest jeszcze w tym, że praktycznie nie ma tam żadnego zaplecza noclegowo-żywnościowego, więc jak się nie znajdzie gościnnej chałupy kilometr czy dwa od sanktuarium, to trzeba nocować w samochodzie. Niestety, nie ma praktycznie różnych pielgrzymek, a jest tylko jedna główna 2 lipca.

        Postanowiłem jednak w intencji swej i Białorusi odbyć pielgrzymkę do trzech sanktuariów Matki Bożej i po Ostrej Bramie i Jasnej Górze ta była ostatnia.

        Teoretycznie co sobota jeżdżą tam ludzie z Mińska autobusem, ale jadą dość rano, więc wybrałem się tam koleją. Najpierw dojechałem do Mołodeczna, dziś miasta prawie 100-tysięcznego, by stamtąd wziąć drugi pociąg do Budsławia.

        Pierwszą część podróży odbyłem głównie z ludźmi jadącymi na swoje dacze, a dalszą, prowadzącą praktycznie przez lasy, uprzyjemniła mi rozmowa z nauczycielką rosyjskiego i białoruskiego w tamtejszej szkole średniej, która uskarżała się na zawalenie pedagogów  wypełnianiem różnych potrzebnych chyba tylko biurokratom formularzy.

        Na drogę wzięła podręcznik prawa jazdy, bo ma przejść taki kurs, który kosztuje 300 dolarów, czyli 100 więcej niż ona zarabia. Pomaga jej przeżyć podobna emerytura matki oraz alimenty od byłego męża, który na córkę daje jeszcze 100 dolarów miesięcznie.

        Dorabia dodatkowo latem, zbierając jagody, i co roku wyciąga z tego po 300 dolarów. Po zdobyciu prawa jazdy ma zamiar kupić jakiś stary zachodni samochód za 1999 dolców, bo musi stale gdzieś jeździć, by zawozić tu i tam sześcioletnią córkę.

        W Budsławiu miałem szczęście, bo do sanktuarium jakieś 5 kilometrów podwiózł mnie pod same drzwi miejscowy rodak, który przyjechał po kuzyna.

        W sanktuarium zastałem pielgrzymkę z Wilna odmawiającą różaniec po polsku, która przyjechała autobusem i potem po pomodleniu się mieli mnie odwieźć do Mołodeczna.

        W autobusie przysiadłem się do niemłodej rodaczki, która w Polsce skończyła teologię, ale teraz jest w Wilnie fryzjerką. Jej dorosłe dzieci podzieliły dolę większości młodych z Litwy i są teraz w Anglii. Córka jest też fryzjerką, zięć inżynier wyjątkowo pracuje w zawodzie, a syn, który skończył kursy kucharza na Litwie, jest kucharzem w restauracji… japońskiej.

        W połowie drogi zauważyłem, że przecinamy drogę do Mińska, wysiadłem i dalej pojechałem autostopem.



        Łaskawca

        Marszałek Senatu nagle po  trzech latach u żłobu otrzeźwiał i chce, by „zamorscy Polacy” mieli swego reprezentanta w Senacie. Gdzie znajdzie takiego, co zna z autopsji dolę Polaków za Bugiem i dobrobyt tych w USA czy Kanadzie, bo ja na tę synekurę nie kandyduję?

        Trzeba, by byli reprezentanci z USA, Kanady, Anglii, Francji, Niemiec, Skandynawii, Litwy, Białorusi, Ukrainy i Rosji. Trzeba, by byli w Sejmie, bo tam zaczynają się wszelkie ustawy. Amen.

 

 

       Co nas interesuje

        W TV i w Internecie można wiele wyczytać, ale kto zastanawia się, jakie informacje należy nam podawać? Co nas dotyczy katastrofa autobusu w Nigerii czy nakarmienie się jakimś człowiekiem przez rekina w Melbourne?



        Biały Chińczyk

        Pewien Polak prowadzi bardzo ciekawą stronę – Biały Chińczyk. Po latach przeprowadził się z Chin wiosną na Maltę, bo teraz tam taka biurokracja, że nie ma co próbować robić interesy, choć w Szanghaju dwie Polki otworzyły restauracje – „Pierogi Ladies” – i dobrze działają.

        Dwa miesiące temu pojechał do Birmy, która teraz zwie się Mjanma lub coś takiego, i to opisuje. Twierdzi, że kraj jest mniej zepsuty niż Wietnam, Laos czy Tajlandia, ceny niższe, a frajda nie gorsza. Rozpisuje się na wszelkie możliwe tematy, w tym dziewczyny.

        Mnie tylko uraża jego niechęć do religii, a szczególnie do katolickiej. Mam nadzieje, że mu przejdzie, a przed śmiercią pogodzi się z Panem i nie trafi gdzie mocno gorąco. Amen.



        Inwestycja

        Nie piszę nic nowego, że na tamten świat nie zabierzemy nic z sobą prócz dobrych uczynków. A te zawsze warto  robić, w tym odmawiać modlitwę za dusze w czyśćcu, bo potem one mogą się modlić na nas.

        Niedawno trafiłem na modlitwę do św. Gertrudy, która uwalnia tysiąc dusz. 

        Oczywiście ja niestety przekazu od niej osobiście nie dostałem, ale myślę, że jeśli modlitwa nawet uwolni pięć dusz, to warto ją odmawiać, oto ona.

        „Ojcze Przenajświętszy ofiarowuję Ci najświętszą Krew Syna Twego Jednorodzonego, Pana naszego Jezusa Chrystusa, w połączeniu ze wszystkimi Mszami Świętymi dziś na całym świecie odprawionymi, za dusze w Czyśćcu cierpiące, za umierających, za grzeszników na świecie, za grzeszników w Kościele powszechnym, za grzeszników w mej rodzinie, a także w moim domu. Amen.”

        Oczywiście tę modlitwę trzeba odmawiać w należytym skupieniu. Polecam w Internecie poczytać, co się da, o św. Gertrudzie, gdzie też jest ta modlitwa.

 

  

      Biedny Wagner

        Ten wielki niemiecki kompozytor zmarł w 1883 r. Podobno miał poglądy prawicowe i nacjonalistyczne, ale co gorsza, jego muzykę lubił Hitler. W wyniku tego praktycznie zakazane jest granie jego utworów w... Izraelu.

 

   

     Przeciwnicy imigrantów

        Lewackie media biją na alarm, że coraz więcej ludzi na dość imigrantów, zwłaszcza islamistów, i antyimigracyjne partie rosną w siłę.

        Nikt z nich jednak nie pisze prawdy. Islamiści są sami sobie winni, bardzo słabo integrują się z lokalnymi społecznościami i popełniają dużo więcej przestępstw niż tubylcy.



        Przełom

        Nikt nie pisze, że ponad sto lat temu nagle kobiety zaczęły chodzić w krótkich kieckach. Było to związane z tym, że zwłaszcza na Zachodzie poszły do fabryk, bo mężczyźni poszli na front.

 

   

     Co  jest w Polsce karane?

        Wedle ustawy o IPN-ie, nie wolno negować holokaustu, a śp. dr Ratajczak za przytaczanie różnych danych o liczbie zamordowanych w Oświęcimiu stracił posadę, a potem dziwnie zmarł. Tymczasem wolno szkalować Polskę i Polaków, podając fałszywe dane, jak przebiegał holokaust i jak Żydzi w nim uczestniczyli.



        Bohaterowie

        Sporo już czasu szukam wydawnictwa, które by wydało mą książkę „Ile Żydzi Polakom zawdzięczają”, i okazuje się, że jedno wydawnictwo chciało ją wydać, ale hurtownicy nie byli „zainteresowani”, a książki na temat poldko-żydowskich stosunków mogą być głównie sprzedawane przez autorów z ręki do ręki, czyli na nie istnieje tylko „drugi obieg”.

 

    

    Abdykacja?

        Grupa tradycjonalistów katolickich skierowała do Donalda Trumpa list, w którym proszą o zbadanie okoliczności abdykacji Benedykta XVI, bowiem są znaczące poszlaki, że to służby specjalne Obamy doprowadziły do abdykacji tego papieża. 

        Autorzy listu powoływali się na maile z serwera Johna Podesty, szefa kampanii wyborczej Hillary Clinton, która była wówczas sekretarzem stanu. Podesta i inni jej współpracownicy dyskutowali na temat sprowokowania „katolickiej wiosny”. Chodziło o  radykalne zmiany w Kościele, które sprawiłyby, że Kościół w sprawach społecznych przyjąłby narrację lewicową.

Aleksander Pruszyński

Opublikowano w Teksty
piątek, 07 wrzesień 2018 09:00

Pierwszy krok

pruszynskiPierwszy krok

Pisałem już o wystawie Żegoty, która była umieszczona w mało atrakcyjnym miejscu na płocie okalającym Ministerstwo Sprawiedliwości w Al. Ujazdowskich.
A teraz ta wystawa będzie pokazana w konsulacie polskim w Nowym Jorku. Znów podłe miejsce, bo do konsulatu nie będą mogły tłumy chodzić. W ogóle to cud Boski, że to nastąpi, ale co dalej? Śmiem twierdzić, że trzeba ją pokazać w publicznym miejscu w Montrealu, Ottawie, Toronto, London, Detroit oraz w Muzeum Polskim w Chicago. Wiele można zarzucić wystawie, ale najważniejsze to, że nie jest powiedziane, że 7600 Polaków lub rodzin polskich ma medale, czyli 23 proc. wszystkich, jakie dotąd przyznało Muzeum Holokaustu w Jerozolimie. Ale czy można tym samym medalem odznaczać kogoś, kto narażał się na więzienie, i tego, kto narażał się na śmierć? Dalej są pokazane dwie siostry zakonne z dziećmi, ale nie jest podane, że wedle ks. Adriana Rytla, przechowywano dzieci żydowskie i Żydów w 388 domach zakonnych.

Śmiem twierdzić, że KPK powinien co najmniej pomyśleć, by ta wystawa zawitała do Kanady.

 

Duda w USA

Prezydent bodaj 15-16 września będzie gościem prezydenta Trumpa. Bardzo dobrze, ale czy nie można było tej wizyty przenieść na potem, by prezydent był w Nowym Jorku na Paradzie Pułaskiego 6 października?

 

Chryja w Wołkowysku

Nasz drogi satrapa kazał zmniejszyć nabór do polskiej szkoły w tym mieście i 13 dzieci będzie musiało iść do innych szkół. Miłościwa Angelika Borys wystosowała list protestacyjny, ale jak znam sytuację, mogą sobie darować wysiłki. Trzeba było, jak ktoś napisał w Internecie, dowalić z grubszej rury, ale polski MSZ tego nigdy nie potrafił robić, no i po raz któryś udowodnił wszem wobec, że na Polaków można sikać do woli bez kłopotów.

 

Jeszcze trochę forsy

Na odchodne Bufetowa, czyli Hanna G-W, dała Żydom na remont domu, gdzie ma być Teatr Żydowski, 140.000.000 złotych.

 

Zima stulecia

Meteorolodzy przewidują bardzo mroźną i długą zimę. Opady znaczne będą już w październiku. Gorzej, bo po takiej zimie na wiosnę mają uderzyć Chińczycy na Rosję i zacznie się III wojna światowa. Będą też wielkie kataklizmy, dostanie się wschodniemu i zachodniemu wybrzeżu USA oraz wybrzeżu Europy. Czy Matka Boska uchroni Polskę od jej konsekwencji?

 

Synalek polakożercy

Imć Jan Śpiewak, syn dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego, będzie ubiegał się o prezydenturę Warszawy, a może jak mu dobrze pójdzie, o prezydenta Polski.


Odchudzanie

Boleję, mam z 20 kg zbędnego ciała i zamówiłem jakieś pastylki odchudzające za 90 zł. Okazało się, że to na dwa tygodnie, a potem drugie tyle itd. Konsultant powiedział mi, że trzeba do tego pić 2 litry wody dziennie. Więc zrezygnowałem z pastylek i zobaczę, co sama woda da.

 

Popis biskupa Łodzi

Abp Ryś przed pomnikiem poświęconym łódzkim ofiarom zagłady powiedział: „Zagładę stworzyli w dużej mierze ludzie, trzeba to powiedzieć, niestety, z bólem serca, ludzie, których wychowywały Kościoły chrześcijańskie na swoich nabożeństwach”. Podobnie mógł powiedzieć, że wszyscy zbrodniarze stalinowscy to produkt żydowskich szkół – chaderów. Wtedy dopiero byłby harmider nie do opisania.

 

Wstyd

Nie śledziłem wszystkich poczynań śp. Johna McCaina i z przykrością przeczytałem o jego poparciu dla ustawy 447 mającej ułatwić Żydom okradanie Polski.
Ale przecież pan prezydent Duda o tym wszystkim powinien lepiej wiedzieć i do jasnej cholery czemu w swym wystąpieniu po śmierci tego senatora bzdury pisze i naraża się na kpiny?

 

Bez naszych

W ostatnich dniach sierpnia odbył się w Moskwie na placu Czerwonym wielki festiwal muzyki wojskowej. Były zespoły ze Szkocji i Anglii, z Meksyku, Birmy, Ghany, a najciekawszy był zespół z Holandii, który był na rowerach i nie tylko grał, ale odstawiał różne pląsy, które wymagały kierowania rowerem, podczas gdy równocześnie grali na instrumentach wymagających dwóch rąk. Były też tańce, nawet zespołu z Egiptu, nie mówiąc o różne ubranych tancerzach z Rosji, a potem przy dźwiękach marszu Słowianki, czyli tej melodii, na którą śpiewamy pieśń „Rozszumiały się wierzby płaczące”, wszystkie te zespoły opuściły scenę mającą ponad dwieście metrów długości i z 70 szerokości.

 

Z czym na zjazd?

W przeciwieństwie do pana Jana Cytowskiego, działacza Polonii kanadyjskiej i byłego prezesa Polonii Świata, który w „Gońcu” zabrał głos na temat nadchodzącego Zjazdu Polaków i Polonii, nie tylko działałem 20 lat w Polonii Kanady i byłem na wielu zjazdach Polonii USA, ale od 26 lat mieszkam na Białorusi, czyli znam problemy Polonii Wschodu i Zachodu, a od września 2015 wołałem do prezydenta Dudy trzy razy na osobistych spotkaniach, by zjazd się odbył.

Pierwsza sprawa, jaki jest cel nadrzędny zjazdu? Chyba chodzi o wzmocnienie Polski i jej rodaków poza jej granicami.

Dalej, kto powinien brać udział w zjeździe? Najpierw dziennikarze pism polonijnych z całego świata. Nie tylko znają problemy rodaków swych krajów, ale mogą potem licznym czytelnikom przekazać, co na tym zjeździe naprawdę było. Polonia, czy jak kto woli Polacy z zagranicy, mają problemy, ale niestety nie mają okazji ich przedstawiać w Kraju. Rada przy Marszałku Senatu to grzeczne grono, które nie chce naruszać spokoju tego „gentlemana”, a tu trzeba ostro walczyć, bo jest o co.

Od 1989 r. apeluję, gdzie się da, byśmy mieli przedstawiciele w Sejmie, jak mają ich zamorscy Francuzi, Grecy czy Portugalczycy. Trzeba wprowadzić w nową ordynacje wyborczą do Sejmu, by 300 posłów wybierano w jednomandatowych okręgach, 40 proporcjonalnie do liczby posłów, jaką poszczególne partie zyskały w wyborach, i 10 posłów reprezentujących Polaków ze Wschodu i Zachodu.

Wprowadzenie takiej zmiany ordynacji wyborczej jest proste. Pan prezydent może zaapelować do Sejmu, by wprowadził takie zmiany, a jeśliby Sejm tego nie chciał zrobić, to rozpisze referendum, a obywatele IV RP poprą zapewne taką zmianę, bo samo hasło zmniejszenia liczby posłów jest bardzo nośne. Podobnie postąpił prezydent Francji i pod groźbą referendum parlament sam zmniejszył liczbę posłów.

Palącą sprawą jest przywrócenie Polakom w Niemczech praw mniejszości narodowej, które mieli tam do 1939 r. Dziś tam jest dwa razy więcej rodaków niż było do 1939 r. i praw mniejszości narodowych nie mają.

Krzywda dzieje się Polakom za Bugiem. Rząd IV RP szczodrze łoży na sporą mniejszość białoruską i ukraińską w Polsce, a te dwa państwa traktują swych Polaków gorzej niż świnie.

Pora w końcu zaproponować: my będziemy finansować rodaków w waszych krajach, a wy finansujcie swych rodaków w Polsce.

Ba, kilka miesięcy temu rząd RP dał Ukraińcom pożyczkę 4 mld złotych i co za to dostał? G... w proszku!

Takiego szantażu nie można stosować w stosunku do Litwy, ale można głośno i stanowczo żądać właściwego traktowania Polaków Litewskich na forum UE.

Należy żądać, by Polacy mieli na Litwie takie prawa, jakie mają Szwedzi w sąsiedniej Finlandii, których jest tam nie 9 proc., jak Polaków na Litwie, a tylko 6 proc. W Finlandii szwedzki jest drugim oficjalnym językiem kraju, jest państwowy szwedzki uniwersytet w Turku, są wszędzie dwujęzyczne napisy, z zasady jeden Szwed jest członkiem rządu.

Podtrzymywania znajomości polskiego wśród młodego pokolenia zamorskich rodaków jest ze wszech miar ważne.

Na Białorusi, Ukrainie czy w Rosji szkoły kończą rok szkolny 1 czerwca, więc wtedy można dzieci przywozić masowo do Polski. Posyłać na trzy tygodnie do normalnych szkół polskich i już po jednej takiej dawce polskości będą mówiły po polsku, jak było z mymi dziećmi.

Najlepsze jednak, by młodzi Polacy dostawali polskie stypendia, by szli na studia w swych krajach. Potem przerywali je na rok, przyjeżdżali do Polski na rok specjalnych polskich studiów i wracali do domu w celu dokończenia przerwanych studiów. To ich zrepolonizuje, a kończąc lokalne uczelnie, łatwiej wejdą w elitę swego kraju.

Gdy młodzi Polacy ze Wschodu całe swe studia odbywają w Polsce, to absolutna ich większość nie powraca do krajów, skąd pochodzą, przez co lokalna Polonia traci.

Dobrze, że istnieje Karta Polaka, ale czemu nie daje ona automatycznie bezwizowego wjazdu do Polski?

Przy okazji warto zapytać, dlaczego, by otrzymać tę Kartę, trzeba zdać egzamin z polskiego, a Żydom w Izraelu, krewnym byłych obywateli Polski, daje się paszporty polskie, choć nie znają jednego słowa polskiego?

Jest biskup do spraw Polonii, ale nigdy nie był z nami stale nawet dwa czy trzy lata. Powinien mieć z dwóch biskupów pomocniczych pochodzących z księży, którzy byli duszpasterzami Polonii wiele, wiele lat i oni powinni z 80 proc. czasu spędzać, odwiedzając nas, a nie urzędować w Warszawie.

W wielu krajach zachodniej Europy i za Bugiem warto zacząć organizować polskie kasy oszczędnościowe, które bardzo dobrze rozwijają się już na terenie Rosji, więc nie powinno być kłopotów, by zaczęły powstawać na Białorusi i Ukrainie.

Polacy z Zachodu są bardzo czuli na szkalowanie Polski, bo to ich dotyczy, ale ambasady i konsulaty RP robią mniej niż mało, by bronić dobrego imienia Polski, a na zjeździe nie będzie temu poświęcone nawet jedno spotkanie.

Jest kilka książek angielskich broniących imienia Polski, ale nie są rozprowadzane w tych krajach przez agendy RP.

Przełomem jest teraz wystawa IPN-u na temat Żegoty, która będzie pokazana w New York City 13 września, choć ma sporo wad, jak niepodanie, że w 388 domach zakonnych przechowano Żydów i dzieci żydowskie, że ponad 3 mln samych Polaków poniosło śmierć w czasie II wojny światowej, w tym z 2000 śmierć za ratowanie Żydów, oraz że Polacy posiadają najwięcej z wszystkich narodów odznaczeń Muzeum Yad Vashem za ratowanie Żydów.

Wystawa ta po takich kilku uzupełnieniach powinna już jesienią objechać główne ośrodki USA i Kanady.

Gdy pani Szydło przestała być premierem, napisałem kilka listów do niej, by mając mniej spraw na głowie, pojechała w lutym i marcu odwiedzić Polonię USA i Kanady, a potem Polaków na Wschodzie, by tym podnieść jej wartość. No i co? G... nawet odpowiedzi na me listy nie dostałem, czym dostojna dama złamała Kodeks postępowania administracyjnego.

Trzeba przypomnieć władzom Polski, że Polonia Zachodu słała i śle duże pieniądze do kraju, ale niestety gros tych pieniędzy przekazywane jest przez obcych, a nie przez polskich pośredników. Czy nie trzeba się tym zająć?

Kończąc, dodam jeszcze, że Polonia importuje towary za miliony dolarów, czyli przyczyniamy się do wzrostu dobrobytu Polski, więc chyba coś się nam należy.

Aleksander Pruszyński
Mińsk Białoruski, 4 września 2018 r.

Opublikowano w Teksty
piątek, 31 sierpień 2018 10:20

Do Wilna (35/2018)

pruszynskiDo Wilna

Ponieważ sytuacja na Białorusi staje się zaogniona, wybrałem się do stolicy Litwy, by prosić o pomoc u Jej patrona św. Kazimierza i Matki Boskiej Ostrobramskiej. Pytanie istotne, czy chcą mi pomóc wskoczyć na siodło po Cygańskim Baronie.

        Podróż tylko trzy godziny nowym czeskim pociągiem i moc młodych, którzy tanimi liniami chcą lecieć z Wilna dalej.

        W Wilnie ciepło i słonecznie oraz masa turystów, głównie z Polski, którzy przyjeżdżają tu autobusami okrężną drogą, omijając z głupoty szefów od turystyki Grodno.

        Po pokłonieniu się św. Kazimierzowi w katedrze pocwałowałem ulicą Szeroką do Ostrej Bramy, a powinienem był zrobić odwrotnie, bo łatwiej iść z góry do dołu.

        Moc sklepów dla turystów i głównie wyroby z bursztynu, a prócz tego z drewna i tkanin. Na placu przed ratuszem sklepy z lokalną odzieżą lnianą, ale jak wszystkie sklepy z towarami luksusowymi, puste. Więcej ludzi w restauracjach, które pootwierały „ogródki”.

        Wracając podobnym pociągiem, miałem towarzysza podróży architekta. Wracał z Hiszpanii, gdzie trzy tygodnie biwakował u przyjaciela, który sprzedał, co miał, w Mińsku, tam osiadł i chwalił swą decyzję.

        Architekt opowiadał o swych znajomych, którzy zaczęli się dorabiać, a tu ludzie Aleksandra Mniejszego zaczęli przychodzić po „dolę”, a jak nie dał, to zawędrował za kratki i dostał pięć lat. To się tu stale powtarza i pytanie tylko, kiedy ten wrzód pęknie.

 

        Polacy górą

        Okazuje się, że przodujemy w Europie w chodzeniu do kościoła w niedziele. Chodzi tam 54 proc. naszych katolików, a np. w katolickiej Portugalii tylko 38 proc. Na Litwie chodzi coś 20 proc., ale ilu w tym Polaków katolików, statystyki nie podają.

 

        Na Jasnej Górze

        Wybrałem się tam 26  z Warszawy na święto Matki Boskiej. Są ze stolicy dwa ranne pociągi, jeden o 6:30, drugi dwie godziny potem, i też można zdążyć na główną mszę o 11.

        Pogoda była kiepska, Matka Boska nie dopilnowała jej, a najgorsze, że przyjechało stosunkowo mało ludzi. Nieporównywalnie mniej niż na Pielgrzymce Radia Maryja, co zapewne wielu przeciwnikom Ojca Dyrektora nie było w smak.

        Arcybiskup Polak był  nader  miłościwy i wygłosił tylko 17-minutowe kazanie, w którym przypominał, byśmy się nie dzielili i łącznie czcili 100. rocznicę

 niepodległości.


        Co dobrego

        Zastanawiałem się, że piszę głównie o złych rzeczach na Białorusi, a co jest dobrego?

        No, mamy moc zdobyczy techniki, prawie każdy ma telefon komórkowy, a w Mińsku pełno zdobyczy kulinarnych świata, jak McDonaldy, KFC czy Burger Kingi. Na rynku Komarowka mogę kupić świeże od krowy czy od kozy mleko, od gospodarzy kury, króliki i mięso.


        Grecja

        Kilka dni temu, przez około 12 godzin uchodźcy blokowali starą drogę krajową łączącą Teby z Atenami. Domagali się, aby przyznano im mieszkania zamiast domów, a najlepiej – w stołecznych Atenach. 

        Kompleks 65 domów ma tymczasem wiele udogodnień, w tym szkołę, plac zabaw, klinikę dla kobiet, a także bezpłatne Wi-Fi. Domy są klimatyzowane i wyposażone we wszystkie nowoczesne udogodnienia.

        Pomimo narzekań, a wręcz wściekłości kierowców, zmuszanych do objazdu, policja nie interweniowała aż do zakończenia protestu.

 

        Murzynki

        Na chama chcą wybielić skórę. Moc firm sprzedaje w Afryce na to środki, ale rezultaty dobre tylko dla firm, a fatalne dla lokalnych piękności.

 

        Elektroniczne spotkanie

        Pan Witold Bodrowicz przeprowadził ze mną 42-minutową rozmowę zatytułowaną „Ile Żydzi Polakom zawdzięczają”. Jest ona w Internecie pod takim tytułem. Kto chce, może ją obejrzeć.

 

        Luter o Żydach

        Najpierw Luter nie wypowiadał się negatywnie o Żydach, wierząc, że przyjmą oni protestantyzm. Kiedy to nie nastąpiło, zaczął pisać przeciwko nim traktaty. Pierwsze takie pismo nosiło tytuł „Pismo przeciwko Sabatyjczykom” i powstało w 1538 r. Inne nazywało się „O Żydach i ich kłamstwach”, opublikowane w 1543 r. 

        Luter określał Żydów w swoich dziełach m.in. jako leniwych złodziei, którzy przez lichwę czynią z chrześcijan niewolników. 

        W pracy „O Żydach” sformułował program postępowania z Żydami:

        1. „Podpalać ich synagogi i szkoły, a co nie da się spalić, na to narzucić ziemi i przysypać, żeby żaden człowiek nie oglądał po wieki ani kamienia, ani szlaki”.

        2. „Niszczyć też i burzyć ich domy”.

        3. „Zabierać im wszystkie ich modlitewniki i Talmudy”.

        4. „Na przyszłość ich rabinom pod karą śmierci zabronić nauczania”.

        5. „Całkowicie odebrać Żydom prawo do glejtów ochronnych”.

        6. „Zakazać im lichwy […] oraz skonfiskować wszelką gotówkę, klejnoty, złoto i srebro”.

        7. „Zmusić do zarabiania na chleb w pocie czoła”.

        Co by było, gdyby jakiś ksiądz z ambony to powiedział???

 

        Podobnie

        Często w prasie polskiej ukazują się wypowiedzi zwolenników pana Romana Dmowskiego, które mają za cel wysławianie tego w końcu wybitnego człowieka, a pomniejszanie zasług Marszałka Piłsudskiego.

        Zwolennicy tego pierwszego nie mogą przeżyć, że Marszałek ma więcej zwolenników, a pieśń „Pierwsza Brygada” jest popularnie śpiewana na różnych imprezach. Marszałek w 1914 r. przewidział to, czego nie przewidział pan Roman, nie tylko konflikt zbrojny między zaborcami, ale jeszcze powiedział publicznie w Paryżu, że najpierw Niemcy pokonają Rosję, a potem Francuzi, Anglicy i Amerykanie pokonają Niemców.

        Przypomina mi to bardzo to, co się dzieje teraz w USA, gdy po blisko dwóch latach lewicowi demokraci nie mogą zapomnieć o swej klęsce i rzucają kłoda po kłodzie pod nogi Trumpa.

 

        Senator John McCain

        Zmarł spory konserwatysta i dwukrotny kandydat na prezydenta USA. Interesował się sprawami Białorusi i przyjmował naszych opozycjonistów, ale nie pofatygował się odpowiedzieć na ani jeden z mych listów.

        Chciałem zamówić mszę za Jego duszę w Mińsku i zaprosić na nią, kogo się da, ale zrezygnowałem. Zamówię ją tylko w swej parafii w Rohoźnicy.

        Niech spoczywa w pokoju.

Aleksander Pruszyński

Opublikowano w Teksty
piątek, 24 sierpień 2018 10:14

Białoruś

pruszynskiAleksander Łukaszenka zdymisjonował premiera Andreja Kabiakoua, mianując na jego miejsce dotychczasowego prezesa Banku Rozwoju Siarhieja Rumasa. Szef państwa dokonał też zmian kilku wicepremierów i ministrów.

        Twierdzi, że nie wykonywali jego planów, ale czy te plany miały zrobić cud? Nadal Aleksander Mniejszy czy Kołchoźnik, jak go od lat przezywają, chciał wszystkim rządzić sam, a ponadto wcale nie zrobiło się cokolwiek lepiej dla przedsiębiorców, których ze 20 tysięcy kibluje po różnych więzieniach, a prawie cztery razy mniejsza ludnościowo Białoruś ma tylko 20 proc. mniej więźniów niż Polska. Co gorsza, na pewno naraził się Kremlowi, narzekając, że jest barbarzyńcą, więc Putin, jak wróci z wesela w Austrii, to może go wykopie lub poprosi, by wsiadł w swego mało używanego boeinga i odleciał w siną dal.

 

        Bierny, mierny i bezwzględnie posłuszny 

        W sondażu Instytutu Badań Pollster przeprowadzonym specjalnie na zlecenie „Super Expressu” Polacy zostali zapytani o to, jaką ocenę wystawiają prezydentowi. Najwięcej badanych, aż 24 proc., dało prezydentowi niedostateczny, czyli najgorszy stopień w szkolnej skali! 20 proc. osób oceniło Andrzeja Dudę na dobry, mierną ocenę postawiło mu 18 proc., a dostateczną 15 proc. ankietowanych. Tyle samo oceniło prezydenta na bardzo dobry. Zaś celujący Duda otrzymał tylko od 4 procent.


        Wstyd mi i...

        Odwiedziłem piszącego na tematy polsko-żydowskie prof. J.R. Nowaka, pogadaliśmy sporo i dał mi pierwszy tom swych wspomnień „Wichry życia”, która jest jego 87. książką. Po powrocie do domu zacząłem je czytać i przykro mi. Nie przeczytałem więcej niż 20 proc. książek, jakie on do końca studiów przeczytał. Dalej wstyd mi, bo jego dziadek, nie w pełni wykształcony chłop, wiele bardziej patriotycznie wychowywał go niż ja swe dzieci. Ostatecznie doczytałem tylko do 40 stron wspomnień  tego dnia i dowiaduję się, jaką barbarzyńską robotę robili komuniści, niszcząc polską kulturę przez przekazywanie na przemiał milionów cennych książek. Muszę dotrzeć do książki, spisu dzieł, jakie przekazano na przemiał, ale polecam wspomnienia profesora.

        W drodze do Mińska dalej ją czytałem i kilkakrotnie się zaryczałem ze śmiechu. Rozprawia się tam z wielu luminarzami, w tym Adasiem Michnikiem, który raz tępi katolików i Kościół, a raz go chwali, by na koniec stworzyć najbardziej antykatolicki organ. Szczególnie dużo miejsca poświęca Węgrom i jest jednym z nielicznych Polaków, którzy ten język znają.


        Zjazd Polonii i Polaków

        Okrężną drogą dowiaduję się, że 24 września ma odbyć się spęd rodaków z całego świata. Bardzo się cieszę, ale czy nie trzeba się do niego przygotować? Chyba mogę twierdzić, że to rola Kongresu, i mam nadzieję, że zacznie ją spełniać. 


        Tajna konferencja

        W Marrakeszu odbyła się w maju konferencja państw europejskich poświęcona imigracji, a jej końcowy dokument mówi, że migracja jest siłą napędową wzrostu gospodarczego i podstawą globalnego dobrobytu. Węgry oczywiście uznały deklarację za sprzeczną z ich interesami i jej nie podpisały.

        Cała sprawa została okryta wielką tajemnicą przez rząd premiera Mateusza Morawieckiego, który okłamuje Polaków odnośnie do naszej polityki imigracyjnej, a kilka tygodni temu do Polski przybyła delegacja Agencji do spraw Migracji Zewnętrznych i Stosunków Pracowniczych Ministerstwa Pracy i Stosunków Pracy Uzbekistanu i podpisano porozumienie, na mocy którego przybędzie do Polski z 3 tys. uzbeckich imigrantów, mających dostać u nas zatrudnienie. Od kilku miesięcy nasz rząd pracuje nad dalszą zmianą przepisów prawa imigrantów, aby imigranci mogli otrzymywać kartę pobytu już po trzech latach pracy, a ich żony miały wszystkie świadczenia socjalne, włącznie z programem 500+.


        Istotny problem

        Lewacy i Żydzi wszystkich, których nie lubią, okrzykują faszystami i antysemitami. Zaś prawicowcy nie mają odpowiedniego negatywnego terminu na swych przeciwników, bo termin bolszewicy nie ma tak podłego wydźwięku jak faszysta czy antysemita, więc trzeba jakiś jeden czy dwa terminy negatywne i zarazem śmieszne stworzyć i rozpropagować.

 

        Hojna ręka

        9 sierpnia br. w żydowskim magazynie „Chidusz” ukazał się wywiad z dr hab. Michałem Bilewiczem tropiącym polski „antysemityzm wtórny” i  „mowę nienawiści”, który otrzymał od Narodowego Centrum Nauki z Krakowa grant wysokości 2 mln zł. 

        Widać, że polowanie na antysemitów jest zajęciem popłatnym w Polsce i dającym spory dochód. Nie powinno zatem nikogo dziwić, że antysemici są grantożercy Bilewiczowi niezbędni jak powietrze. Im więcej antysemitów dr Bilewicz wytropi, tym większe szanse na kolejny grant.

        Wpadłem na pomysł, by to dostojne centrum zapytać, czy nie dadzą mi podobnej sumy na badania, ile Żydzi Polakom zawdzięczają?


        15 sierpnia w Warszawie

        Umowna rocznica pokonania Sowietów obchodzona była uroczyście, choć mało kto chciał wspomnieć, ile  było „szczęśliwych” przypadków po naszej stronie, co by mówiło o rzeczywistym cudownym poparciu przez Matkę Boską Polaków, i nikt nie wspominał, że sowieccy sołdaci mówili, że nad polskimi wojskami ukazywała się im Matka Boska, którą naturalnie Polakom trudno było widzieć. 

        Tego dnia była defilada na Wisłostradzie, wręczanie nominacji generałom oraz koncert i imprezy na placu Marszałka.

        Najciekawszą sprawą był jednak pochód patriotów, zorganizowany przez Młodzież Wszechpolską i inne organizacje, na który nie pofatygował się imć Winnicki, ale był Jerzy Robert Nowak. Koło tysiąca ludzi zebrało się pod Muzeum Wojska Polskiego, a potem poszło w kierunku ronda De Gaulle’a i dalej w Nowy Świat, gdzie zatrzymała pochód policja.

        Bo dalej za ul. Foksal zebrało się ze sto różnych lewaków. Rozsiedli się z transparentami i białymi różami i krzyczeli „nie dla faszystów”, „faszyzm nie przejdzie” itd. Policja baz pałek czy hełmów ochronnych podeszła do nich z kilku stron i zaczęła nawoływać do rozejścia się, by nie blokowali legalnego marszu. Nawoływano z dziesięć minut i uprzedzano, że zostaną usunięci. Wreszcie po jednym brano ich i zanoszono na jedno z podwórek, a potem po spisaniu ich danych po jednym wypuszczano i mają mieć sprawy karne. Naokoło tych demonstrantów było moc ich przyjaciół i fotografów, którzy uwieczniali tę „imprezę”. Zacząłem z niektórymi rozmawiać i okazało się, że nie mają pojęcia, co to faszyzm, a cechowała ich skrajna nienawiść do Kaczyńskiego i PiS-u. Mówiono, że dają ojcu Rydzykowi coś 80 mln i PiS wydaje z 500.000 na ochronę Kaczyńskiego. Zapytałem ich, czemu nie protestują przeciw daniu przez PiS Ukrainie 4 mld złotych, ale to ich zupełnie nie interesowało, a to z 20 razy tyle co dostał na kilka programów ojciec Rydzyk, który wydaje pieniądze w końcu w kraju. Wynika, że ta hołota nie jest propolska, a tylko... antypisowska. Ostatecznie opróżniono Nowy Świat z tej gawiedzi, a ja czekałem sporo czasu na dojście do nas pochodu.

        Po prawie półgodzinie okazało się, że gdy pochód narodowców doszedł do skrzyżowania Nowego Światu i Foksal, a policja dalej była zajęta lewakami, to skręcił w prawo w Foksal, poszedł równoległą do Nowego Światu ulicą Kopernika, by dojść do Ordynackiej. Tam skręcił w lewo, a potem w prawo na Nowy Świat, by spokojnie dalej iść po Krakowskim Przedmieściu do placu Zamkowego, gdzie pochód znów atakowali lewacy.

        Nie wiem, kto wpadł na przedni pomysł, by pochód narodowców ominął protestujących lewaków, ale zrobiono im wspaniały kawał.

Aleksander Pruszyński

Opublikowano w Teksty
piątek, 10 sierpień 2018 14:45

Sahara

pruszynskiSahara

Naprawdę dziesiątki tysięcy rodaków zebrało się o 20:00 na pl. Marszałka Piłsudskiego oraz w jego otoczeniu, gdzie wspólnie ze wszystkimi śpiewał nawet prezydent Duda.

Takiego lata nie było dawno w RP. W cieniu po 34 stopnie, a w słońcu wiele więcej, niektóre drzewa zrzucają liście, a na innych liście nawet żółcieją jak jesienią.

        W takich upałach obchodziliśmy rocznicę powstania warszawskiego i różne były wypowiedzi. Jedna za, inne przeciw. W powstaniu Niemcy stracili coś 1700 żołnierzy różnych stopni i pewnie dwa razy tyle było rannych, choć w powstaniu żydowskim stracili coś 70 i aż dwa razy tyle rannych.

        Straty powstańców były coś 17 000  i ginęli głównie młodzi inteligenci.

        Czy powstanie mogło się nie odbyć, jeśli do niego „paliła” się cała akowska młodzież? Nie, groziło wybuchem bez komendy i prof.  Kieżuń opisuje spotkania, gdzie jego głos przeważył, by 26 nie rozpoczynać samodzielnie walki.

        Któryś z historyków powstania twierdził, że trzeba było właśnie uderzyć 26, gdy Niemcy byli w popłochu, a przez Warszawę szły kolumny uciekinierów, w tym zdemoralizowanych Niemców, których można były rozbroić, ale już 1 sierpnia Niemcy opanowali panikę.

        Sowieci nawoływali do powstania przez Radio Kościuszki, a jak wybuchło to przestali nawoływać i nie pomagali.

        Jest powiedzenie, że powstanie było wymierzone militarnie przeciw Niemcom, ale politycznie przeciw Sowietom, a Stalin nawet przysłał na Pragę marszałka Żukowa, by marszałek Rokossowski nie uderzył dwoma zagonami, jak planował 8 sierpnia.

        Im wcześniej by poddano powstanie, tym byłoby lepiej i znacznie mniej strat, a gdy już zanosiło się na jego poddanie, koło 15 września zaczęli Sowieci symbolicznie pomagać.

        Uroczystości ku czci powstania rozpoczęły się już 31 lipca, był apel poległych pod pomnikiem powstańców, na placu Krasiński, a potem msza polowa. Dalej 1 sierpnia największe uroczystości były na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach z udziałem prezydenta, niewielu już powstańców, wielu ważnych, wojska, tysięcy rodaków oraz harcerzy, a o 17:00 zawyły syreny i ruch na ulicach zatrzymał się na minutę.

        Naprawdę dziesiątki tysięcy rodaków zebrało się o 20:00 na pl. Marszałka Piłsudskiego oraz w jego otoczeniu, gdzie wspólnie ze wszystkimi śpiewał nawet prezydent Duda.

        Śpiewano znane piosenki z tamtych lat, ale nie zaśpiewano ówcześnie śpiewanego przez powstańców popularnego tanga śpiewanego przed i po wojnie przez Foga i Chór Czejanda

        Nasza jest noc i oprócz niej nie mama nic

        prócz tej nocy ciemnej i nic nam więcej nie trzeba

        Bo wtedy noc należała niepodzielnie do powstańców i sprawdziłem nawet, że tę melodię można odnaleźć w internecie.

        Pierwszego sierpnia narodowcy zorganizowali marsz, który od centrum miał Al. Jerozolimskiemi przejść do Nowego Światu i potem dojść do Placu Zamkowego.

        Na rondzie de Gaulla policja zatrzymała pochód bo w pochodzie, był ktoś z koszulką z zakazanymi symbolami, czyli konkretnie z sierpem i młotem.

        Następne dni były równie gorące ale z przerwami były deszcze. Teraz trochę chłodniej, ale wciąż gorąco jak rzadko.

        I jeszcze jedna sprawa znane jest powszechne zdjęcie z powstania, gdzie młody ranny podchorąży bierze ślub z sanitariuszką. Okazuje się, że para ta jeszcze żyje i rocznice powstania obchodziła z liczną rodziną.


Moja walka o prawdę

        To tytuł ostatnio wydanej prawie 450-stronicowej książki ex księdza Jacka Międlara, który teraz prowadzi doskonały portal - wprawo.pl

        Trzeba na początek powiedzieć, że jest napisana wzorową polszczyzną i świadczy o znacznej wiedzy autora. Bardzo smutno się ją naprawdę czyta, bo wielu purpuratów wygląda w niej na patentowanych tchórzy, dla których „wyrocznią” jest antykatolicka i polakożercza „Gazeta Koszerna”. 

        Co gorzej niektórzy biskupi byli TW i mimo tego doszli do najwyższych pozycji w naszym Kościele, jak abp Muszyński.

        Dostaje się tam oczywiście lewakom, bo to oni popularyzują homoseksualizm  i inne zboczenia.

        Jedyną wadą książki jest to, że ma kilka niepotrzebnych rozdziałów, jak np o Unii Europejskiej, sierżancie Johny, Jedwabnym, arcybiskupie Szeptyckim, co czyni książkę grubszą i droższą.

        Ciekawy jestem czy ten „prysznic” prawdy podziała otrzeźwiająco na Kościół katolicki w Polsce? Daj Boże by tak było. Amen

ks prof. Chrostowski

        Oskarżenia o antysemityzm służą Żydom do pacyfikacji dyskusji o związkach Żydów z komunizmem, żydowskim pochodzeniu Marksa, przyczynach popierania przez Żydów komunizmu, i tego, że nawet dziś Żydzi uważają, iż zagrożeniem dla nich jest katolicyzm, a nie komunizm.

        W ogóle antysemita to nie człowiek, który nie lubi Żydów a człowiek, którego Żydzi nie lubią.


Co istotne

        Ponowne rozpoczęcie ekshumacji w Jedwabnym zależy od ministra Ziobry. Jak jego do tego zmusić? Czy wspólne ogólnokrajowe modlitwy do św Tadeusza Judy patrona spraw beznadziejnych?


Niesamowite

        W kobiecym tygodniku popularnym przeczytałem opowieść jak pewna rodaczka na Helu znalazła ciekawą i unikalną obrączkę, a przez internet odnalazła właścicielkę, która ją zgubiła.

        Podobny wypadek mieliśmy w rodzinie. Ojciec nad morzem na półwyspie Cape Code w USA zgubił w morzu rodowy sygnet i wiele godzin szukał go w piasku bez rezultatu.

        Trzy tygodnie potem po wielu przypływach i odpływach morza wraz z bratem odnaleźliśmy go na tej samej plaży.


Miara degręgolady kraju

        Po Polsce szwenda się niejaki Johny Daniels, sierżant armii Izraela, którego wszędzie z honorami przyjmują, a nawet u ojca Rydzyka zawitał na „rozmowach niedokończonych”. Żydzi śląc takiego „dyplomatę” wyraźnie dają znać Polakom, w jakim oni mają nas poważaniu. Ten sołdat z „miłego” kraju miał np. czelność twierdzić, że nie dopuści do ekshumacji w Jedwabnym nawet jeśliby zebrano z 40 milionów podpisów w tej sprawie.

Na temat tego „dyplomaty” krąży wierszyk:

        Już nam Izrael przysłał sierżanta

        By z polskiej władzy zrobić palanta.

        Ostatnio wytknął też Grzegorzowi Braunowi żydowskie pochodzenie. Twierdzę, że nam przyda się niejeden taki „Żyd”, jak on, czy pułkownik Berek Joselewicz lub jego syn, kapitan Joselewicz, który w powstaniu listopadowym zdobył krzyż Virtuti Militari. 

        Zaś nie trzeba nam takich Żydów, jak Berman, Światło, Różański czy Śpiewak komenderujący obecnie Żydowskim Instytutem Historycznym w Warszawie czy jego syn chcący zawładnąć Warszawą.


Mała różnica

        Zwolennicy socjalizmu to ci, co w nim nie żyli, a przeciwnicy co go na własnej skórze… poczuli.


Kawał żydowski

        Pewien piekarz bardzo głośno wykrzykuje modlitwę w synagodze. Wierz mi - mówi szeptem do ucha jego sąsiad - jeśli będziesz robił mniejszy wrzask, a większe bochenki chleba to pewnie szybciej dogadasz się z Bogiem.

        Umarł stary Moshe Szwarc - idziesz na jego pogrzeb pyta sąsiad. Chyba nie. Dlaczego miałbym iść na jego pogrzeb, a czy on pójdzie na mój?

Aleksander Pruszyński

Opublikowano w Teksty
piątek, 03 sierpień 2018 18:13

W Grodnie (31/2018)

pruszynskiW Grodnie

Doszła do mnie wieść, że niekochana przez mnie imć Angelika Borys, obecna prezesa nieuznawanego przez Łukaszenkę Związku Polaków organizuje fetę by uczcić 30-lecie powstania Związku Polaków Białorusi w Grodnie więc wybrałem się tam.

Wziąłem mikroautobus za równowartość 26 złotych. Okazuje się, że władze teraz przebudowują dotychczasową drogę w autostradę nie gorszą niż w Kanadzie, a na poboczach zauważyłem ludzi koszących trawę nie kosami, a nowoczesnymi spalinowymi kosiarkami.

Zatrzymałem się, jak poprzednio, w niedawno odremontowanym mikro hotelu na dworcu, gdzie nocleg w dwu łóżkowym pokoju kosztował równowartość 72 złotych, podczas gdy w przyzwoitym hotelu w centrum na placu Sowieckim, dawniej Batorego, 4 razy drożej.

W centrum, gdzie w czasach sowieckich zniszczono w dwa wspaniałe kościoły, na miejscu jednego pobudowano dość atrakcyjny teatr, a drugi wysadzono w powietrze i tylko są ślady jego podmurówki.

Ponadto odmalowano i odremontowano wiele kamienic z końca XIX wieku, a w większości z nich widać nowoczesne plastykowe okna. Jest zamek Batorego na skarpie nad Niemnem, na którym teraz nie pływają statki, jak było za polskich czasów i pokazują się turyści z Polski jadący dalej do Nowogródka, Nieświeża i Mińska. Tym zwracałem uwagę na fakt, że w stolicy jest Białorusi jest aż 10 cmentarzy ofiar KGB z lat 1921- 1941, z czego tylko dwa są jako tako oznaczone.
Oczywiście byłoby turystów kilkakrotnie więcej gdyby można było bez wizy lub innych utrudnień jechać tranzytem przez Grodno do Druskiennik i Wilna. To dałoby 4 miliony dolarów rocznie, ale na mój wniosek dwa lata temu Minister Sportu i Turystyki nawet nie odpowiedział.

Grodno żyje nie tylko z kilku dużych fabryk jak fabryka wałów korbowych czy huta szkła produkująca szkła okienne, butelki i cegły szklane, ale z bliskości z Polską.

Dawniej przez miasto, gdzie jest niedawno odnowiony, a postawiony w sowieckich czasach dworzec jeździło 6 par pociągów do Wilna i dalej do Petersburga, a teraz jedzie tylko jeden pociąg do Warszawy i jeden przez Mińsk do Moskwy.

Ludzie masowo przywożą co tylko jest tańsze w Polsce, ale praktycznie nic poza paliwem i papierosami nie wożą z Białorusi, a jak tu byłem pierwszy czy drugi raz w 1990 roku to wożono bardzo wiele rzeczy i to wyrobów przemysłowych, jak np wiertarki, które z polskiego rynku wyparły niemieckie.

Odwiedziłem rynek, moc szmatek z Chiny a na części z owocami i jarzynami wielki wybór. Kiedy byłem tu za sowieckich czasów niecałe 50 lat temu można było tylko kupić kapustę, marchew i kartofle.

Zjawiłem się na półgodziny przed kościołem bernardynów, gdzie miała być Msza św.. Byłem ubrany w biały lniany garnitur, czym wyróżniałem się na tle licznych „notabli” przybyłych z opóźnieniem z Marszałkiem.

Było tam już z dwieście osób i naturalnie Angelika, a korespondent Gazety Wyborczej, Staszek Poczobut prawie na siłę zmusił mnie do przywitania się z nią.
Msza były koncelebrowana przez arcybiskupa grodzieńskiego Aleksandra Kaszkiewicza i biskupa z Białegostoku w asyście 11 księży.

Potem pojechaliśmy na cmentarz katolicki gdzie są symboliczne groby obrońców miasta z 1939 r., którzy po poddaniu się sowietom zostali wystrzelani.

Dalej ruszyliśmy do ośrodka bankietowego Karelicze pod Grodnem, gdzie była letnia rezydencja ministra gospodarki ostatniego króla Polski Tyzenhałsa.

Tam były liczne mowy, wymieniano liczne dusery czyli uprzejmości, a nie wspomniano o brakach np, nieobecności na tej imprezie bp Lechowicza, delagata Episkopatu do Polonii.

Oczywiście, nie wspomniano, że problemy z uznaniem pani Borys za zgodnie ze statutem wybraną przewodniczącą związku wiązały się z tchórzostwem MSZ. Gdy media Łukaszenki zaczęły ujadać na zastępcę ambasadora RP, to szybko go z Mińska odwołano i wykopano z MSZ. W dwa miesiące potem to samo spotkało radcę Bućkę, czyli dano znać, że MSZ jest przed Kołchoźnikiem na kolanach i on może robić co chce.

Co warto podkreślenia była tam też mile witana imć Romaszewska, szefowa TV Bielsatu, którą liczne środowiska kresowa oskarżają o lewactwo i antypolonizm, a jej stacja nie chciała podać informacji o zamówionej przeze mnie Mszy św. za tych, co 100 lat temu tworzyli Białoruską rade i 25 marca wydali deklaracje o niezależności kraju.

Po mowach i wręczaniu dyplomów licznym działaczom związku rozpoczęła się część artystyczna, a ulewa nie przeszkodziła młodym z Lidy pląsać Poloneza.

Potem był bankiet, na poziomie Grodna może OK, ale dla tych, co bywają na przyjęciach w Polsce bardzo mierny.

Najprzyjemniejszy był koniec, gdy dość liczna grupa zebranych zaczęła śpiewać patriotyczne piosenki.

Chciałem tam powiedzieć cokolwiek Marszałkowi Karczewskiemu, ale widziałem, że wywołałoby to skandal, więc poniższy tekst dałem mu jeszcze w katedrze. Oto on:

Panie Marszałku dostojni zebrani.

Mam 84 lata i 46 lat stażu w działalności wśród Polaków zarówno w Kanadzie, w USA i za Bugiem. Jestem też jedynym korespondentem prasy kanadyjskiej na Białorusi i autorem 5 książek po polsku. Ku utrapieniu władz białoruskich i polskich, dzięki emeryturze kanadyjskiej. Były dwa zamachy na me życie.
Od ponad trzech lat zabiegam o zwołanie zjazdu światowych Polaków. Ten postulat 4 razy przedstawiałem osobiście Prezydentowi Dudzie z zerowym skutkiem.

Czego się władze PiS boją? Przecież zasadą polskiego prawa było, nic o nas bez nas.

Pierwszym naszym postulatem powinna być nie tylko nowa ordynacja wyborcza do Sejmu w składzie tylko 350 posłów, z systemem mieszanym czyli, że poza jednomandatowymi okręgami wyborczymi powinno być co najmniej 50 mandatów rozdzielanych proporcjonalnie do ilości głosów, jakie poszczególne partie w wyborach dostały, ale jeszcze 12 mandatów dla Polaków z zagranicy.

Po jednym mandacie dla Polaków z Anglii. Belgii i Francji, Kanady, Litwy, Białorusi, Ukrainy, Danii i Szwecji oraz po dwa dla Polaków z USA i Niemiec.

Przypomnę Panu Marszałkowi, że we Francji. Grecji i Portugalii zamorscy rodacy mają przedstawiciele w parlamentach.

By moje dzieci z Białorusi poznały dobrze polski przez kilka lat po zakończeniu tu szkoły 1 czerwca na woziłem je do Polski. Tam posyłałem na 4 tygodnie do normalnej szkoły polskiej. Po jednym takim pobycie dzieci mówiły już po polsku, a starszy syn po kilku pobytach mógł pójść na polską uczelnię.

Uważam, że można byłoby taki system wprowadzić na szeroką skalę dla dzieci zza Buga.

Dobrze jest, że młodzież zza Buga jedzie do Polski na studia, ale praktycznie wszyscy po studiach tam zostają.

Czy nie trzeba wprowadzić stypendiów dla polskich dzieci zza Buga, by studiowały na miejscu, a jedynie organizować im polskie kursy letnie?

Oficjalna Polska popiera dzisiejsze władze Ukrainy, między innymi dała im 4 mld zł pożyczki, a co robiły dla Polaków te władze ?

Nawet nie chcą rozmawiać o zwrocie Kościołowi katolickiemu budynku kościoła św. Mikołaja w Kijowie, a wedle słów arb Mokrzyckiego zmiana władzy po 2014 r. nie wpłynęła na polepszenie ich stosunku do Polaków.

Dla Polaków w Niemczech jest ważne, by przywrócono im status mniejszości narodowej, jaki mieli do 1939 r. i by mieli swych przedstawicieli w parlamencie Niemiec.

Polscy podatnicy łożą moc pieniędzy na potrzeby białoruskiej i ukraińskiej mniejszości w Polsce ale czemu władze Polski nie wymagają do władz Białorusi i Ukrainy, by podobnie na polską mniejszość w swych krajach?

Dla rodaków na Zachodzie szkalowanie Polski jest sprawą bardzo bolesną, bo oni ją odczuwają na własnej skórze odczuwają. Niestety obrona Polski przed atakami ze strony Żydów nie znajduje odporu ze strony władz, a MSZ robi mniej niż mało w tym zakresie.

Sam wydałem po angielsku książkę śp Szymona Datnera, byłego dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego pt. „Polish Heroes” mówiącą, jak narażając się na śmierć, Polacy ratowali Żydów. Bezskuteczne zwracałem się 4 razy, tak dosłownie 4 razy, by MSZ tę książkę promował w USA.

Osobno tę książkę dałem 3 razy konsulowi polskiemu w New Yorku i dwa razy konsulowi w Chicago też bez skutku.

Bezskutecznie już trzy lata temu apelowałem do IPN-, by wydał, nie wydawaną od 35 lat książkę o Żegocie czyli o Radzie Pomocy Żydom, więc ją wreszcie sam wydałem, ale Kancelaria Prezydenta Polski i Ministerstwo Kultury odmówiło mi 8 000 zł na tłumaczenie i na wydanie tej książki, gdy dało 100 000 000 zł na remont żydowskiego cmentarza w Warszawie.

Obie te książki przesłałem z 5 miesięcy temu Panu Marszałkowie, ale słowa podzięki dotąd nie dostałem.

Może mi Pan Marszałek wyjaśni czemu ja mogę, jako osoba prywatna wozić więcej polskiej prasy na Białoruś, niż w sumie wszyscy dyplomaci RP? Za PRL-u mówiono, że władze ówczesnej Polski były na kolanach przed Ruskimi, a dziś moc Polaków mówi, że władze Polski nie są na kolanach przed wszystkimi, w tym Żydami, ale przed wszystkimi obcymi pełzają.

Aleksander graf Pruszyński
Grodno 29 lipca 2018

Opublikowano w Teksty
piątek, 27 lipiec 2018 10:59

U siebie

pruszynskiU siebie

Bardzo długo byłem poza Białorusią, w tym dwa razy w USA, a ostatecznie skłoniła mnie do powrotu konieczność zapłacenia memu proboszczowi w Rohoźnicy za wiele mszy, które zamawiałem za zmarłych krewnych i przyjaciół.

Jak zwykle pojechałem do Białegostoku koleją, potem autobusem na skraj miasta, do wylotu drogi na Białoruś. Miałem szczęście, po 10 minutach zabrała mnie rodzina z Wołkowyska, ale na granicy mieli odebrać VAT, czyli podatek od zakupu, który przy wyjeździe z kraju zwracają, ale kolejka do jego odbioru były spora, więc przesiadłem się do samochodu białoruskiego Holendra, który z żoną i dziećmi jechał do Mińska na wakacje do rodziny. Był to dość typowy człowiek, informatyk pracujący w Hadze od 10 lat. Na granicy nie widziałem jednego samochodu z Polski, były jeszcze trzy samochody Rosji i same samochody z Białorusi, bo ceny większości towarów w Polsce są niższe, więc kto może, tam jedzie, nawet co tydzień, jak ta rodzina z Wołkowyska. Na przykład jeden rodak kupił w

Polsce kabinę do prysznica, w Mińsku kosztowałaby 500 dolarów, a w Polsce 160.

Białorusini z Holandii zostawili mnie potem na szosie za Wołkowyskiem i miałem szczęście, po 20 minutach zatrzymał się samochód z samej Rohoźnicy i dowiózł mnie pod dom znajomej rodziny. Dom ceglany postawiony przez kołchoz z 30 lat temu, teraz wyposażony wewnątrz w nowe, przywiezione z Polski drzwi i nowe meble. Nowa maszyna do prania i nowa kabina z prysznicem. Dwoje nastolatków na zmianę siedzi przed komputerem, oczywiście podłączonym do Internetu, z którego ja też mogłem skorzystać. Oboje rodzice pracują i mają dwa samochody, mąż w odległych o 30 km Mostach, a żona w kołchozie w nowoczesnej oborze, gdzie krowy dają po 6000 litrów mleka rocznie, co na tutejsze warunki jest wielkim osiągnięciem, choć w wielkiej oborze mego kuzyna pod Opolem dają o 2000 więcej. Ostatni kołchoz pobudował nowe domy dla swych członków, ale nie w środku wsi, gdzie wyburzono stare domy po zmarłych, ale na skraju wsi na dawnych żyznych polach.

Na wieczornej mszy było raptem siedem osób, bo była za kogoś niedawno zmarłego. Oprócz proboszcza, rodem z Gdańska, był pijar, brat zakonny, który na wakacje przyjechał do matki. Zresztą nasza parafia jest wyjątkowa, z niej oprócz wspomnianego pijara wyszło dwóch księży, jeden w Grodnie, a drugi koło Kaliningradu ma swą parafię. Wieś, jak prawie wszystkie na Białorusi, wymiera, w przedszkolu jest raptem 11 dzieci i 9 pracowników. Latem przyjeżdżają dzieci do dziadków zwykle nie starsze niż 17 lat, bo starsze wolą być w wielkim mieście, tak zresztą jak moje, które trudno namówić do spędzenia lata na rodzinnej wsi. Odwiedziłem znajomego miejscowego zakrystianina, który niestety jest obłożnie chory. Była tam też jego córka z Mińska i wnuczka, która w kościele śpiewała po białorusku.

Przy okazji dowiedziałem się ciekawej rzeczy. Jego znajoma z mężem przeniosła się z jakichś powodów do Rosji i tam dostali dom. Wokół niego posadzili kwiaty i różne warzywa, co spotkało się ze zdziwieniem rosyjskich sąsiadek, przed których domami nic takiego nie rosło. Rosjanki więc powiedziały swym mężom, czego wy nam nie pomagacie mieć takich ogrodów. Mężczyźni zmówili się i poszli do swych nowo przybyłych sąsiadów i zakazali im uprawiać ogród. Wiele lat temu słyszałem trochę podobną historię. Przyjezdna Rosjanka po zabiciu świniaka wykopała dół, by wrzucić tam wnętrzności, to zadziwiło białoruskie sąsiadki, które zapytały, co ona chce robić. Rosjanka dopiero od nich się dowiedziała, jak te wnętrzności na Białorusi się wykorzystuje.


Konsekrowany szabesgoj

Chyba były prymas Polski, abp Henryk Muszyński, szuka medialnego blichtru i poklasku tych, którzy dziś świętują przywrócenie Wojciecha Lemańskiego do posługi kapłańskiej. Mam tu oczywiście na myśli tych, którzy wiarę katolicką mają głęboko w nosie, jeśli nie powiedzieć bardziej obrazowo w tylnej części ciała. J. Międlar: „Wojciech Lemański bez suspensy. Komu służy transfer bpa Grzegorza Rysia? Aktywny działacz polityczny, kłamca jedwabieński i aborcjonista Wojciech Lemański wraca do posługi kapłańskiej...”.

Ba, niejeden z nich twierdzi, że jadanie z katolami jest jak jedzenie z psem (por. Talmud, Tosapoth, Jebamoth 94b).

Muszyński, w latach 1984–1989 były TW SB, czyli zdradzał Kościół katolicki, a nawet mimo to przez resztę hierarchii nie tyko nie był za to karany, a nawet wysunięty na to prestiżowe stanowisko. W wywiadzie którego udzielił pismu „Przewodnik Katolicki”, w niewybrednych słowach wypowiedział się o Polsce i aktualnej władzy, równocześnie stając na straży interesu żydowskich polakożerców, zapomina albo nie chce wiedzieć, że nie Polacy teraz atakują Żydów, a odwrotnie, przy każdej okazji atakują nas. Antysemityzm występuje okazjonalnie, a antypolonizm nagminnie w mediach. Sytuację Polaków można przyrównać do sytuacji niedźwiedzia otoczonego watahą ujadających psów. Może przy okazji ktoś Jego Ekscelencję zapyta, dlaczego można karać za negowanie holokaustu, a nie wolno karać za oskarżanie Polaków o nagminne pomaganie Niemcom w holokauście.

Przy okazji przypomnę słowa śp. dr. Stanisława Dąbrowskiego z Buffalo, który gdy słyszał narzekania na to, co mieli Żydzi w Polsce, pytał: czy Żydzi są mądrzy, na ogół dostawał odpowiedź, że tak, są mądrzy, wtedy Staszek pytał, to dlaczego było 3.000.000 Żydów w Polsce, gdzie im było źle, a tylko 200.000 w Anglii, gdzie im było dobrze?


Dobre zagranie, ale może być lepsze

Prezydent Putin obiecał kibicom, co byli na mundialu, bezwizowy następny wjazd w tym roku do Rosji. Bym mu podpowiedział, by dał go też członkom rodzin tych, co na mundialu byli, to dopiero będzie z tej obietnicy sukces.


Cztery dni pracy

Firma w Nowej Zelandii wprowadziła na próbę czterodniowy dzień pracy i okazało się, że wydajność jej pracowników była co najmniej taka jak w czasie pięciu dni.
Czy nie wprowadzić tego na przykład w innych firmach?


Przyłapano

Ostatnio demokraci krytykują zawzięcie Trumpa za spotkanie w Helsinkach, mówiąc, że chce, by Rosja była silniejsza, ale okazało się, że właśnie to mówiła przednia kłamczucha Hillary kilka lat temu.


Uśmiech

Najdoskonalej upiększa twarz.

Aleksander Pruszyński

Opublikowano w Teksty