Goniec

Switch to desktop Register Login

czwartek, 22 grudzień 2016 15:01

Zima w Mińsku (52/2016)

pruszynski        Moc życzeń mym czytelnikom i nawet przeciwnikom… Łaski Bożej i wszelkich pomyślności na te Boże Narodzenie oraz na Nowy Rok ślę z rubieży Rzeczpospolitej.

        Oby nadchodząca wojna nas mało dotknęła i po niej wreszcie odrodziła się, jak to przepowiadają różni jasnowidze, I Rzeczpospolita, która wedle ukraińskiego barda Wernyhory ma mieć granice oparte o Kijów, Czerkasy i Witebsk, a na zachodzie bez zmiany, a będziemy ją zwali V RP. – Amen.

czwartek, 15 grudzień 2016 22:14

35 lat temu i teraz

pruszynski        W Toronto o północy z 12 na 13 grudnia dowiedzieliśmy się o „wojnie jaruzelskiej”, czyli „stanie wojennym”. Rozpoczęło się dzwonienie i nawoływanie do demonstracji, a Zbyszek Zając-Przetakiewicz, delegat Solidarności na USA, otworzył Biuro Informacyjne Solidarności w Toronto.

        Pierwszą ideą było, by demonstrować pod pomnikiem Katynia, ale udało mi się przekonać opornych, by była pod konsulatem, gdzie zebrało się z dwa tysiące rodaków. Co ciekawe, ksiądz proboszcz w Oshawie odmówił podania informacji o organizowanej demonstracji.

        Odtąd co miesiąc demonstrowaliśmy. Trzeba powiedzieć, że ładnie zachował się „Czerwony Piotruś”, czyli premier Kanady JE. Trudeau. Przedłużył natychmiast wszystkim Polakom pobyt i zezwolił na składanie podań o pobyt stały. O tym geście premiera mówiłem otoczeniu pana Dudy przed jego wizytą w Kanadzie i sugerowałem, by podziękował w imieniu Polski jego synowi, dzisiejszemu premierowi Kanady.

piątek, 02 grudzień 2016 14:15

Koniec w Moskwie

Skan 03 01        Jak zwykle musiałem pójść podładować mój komputer do sklepu APLA w 240-metrowej długości i pewnie 60-metrowej szerokości pasażu handlowym, GUM-ie. Idąc tam, dałem się naciągnąć na fotografie z sobowtórem Stalina i Lenina.

        Potem odwiedziłem Muzeum Wojny Ojczyźnianej 1812 roku. Wojna tak się zwie, bo po stronie rosyjskiej nie walczyły tylko pułki, ale spora część społeczeństwa, siekierami, widłami i czym się dało napadając na tyły wycofującego się wojsk. Oprowadzająca mało mówiła o tym, że z Napoleonem szła na Moskwę masa wojska ośmiu krajów, a powróciło z 15 procent. Najmniej ucierpiały polskie wojska, bo polskie konie były na ostro podkute i nie ślizgały się na lodzie. Też nie mówiono o przeprawie przez Borodino, gdzie przeszła część niezdemoralizowanej armii dwoma mostami, które postawili głównie polscy saperzy, używając do tego drzewa z rozebranych domów. Ciekawostką była oryginalna francuska kuchnia polowa na kołach. Palenisko podgrzewało najpierw wodę, a ta dalej podgrzewała zupę i nie było szans, by się jadło przypaliło. Oprócz mundurów, portretów generałów, broni, armat i nawet sztućców Kutuzowa był ekran, na którym pokazywano urywki z sowieckiego filmy „Woja i pokój”. Dowiedziałem się też, że Napoleon wysłał delegację do cara, ale wódz rosyjski jej do niego nie przepuścił.
        Ze mną zwiedzali wystawę kadeci i okazuje się, że w Rosji jest kilkanaście korpusów.

czwartek, 24 listopad 2016 23:29

W Mińsku (48/2016)

pruszynskiW Mińsku

        Po kilkunastu dniach wracam do domu obciążony polską prasą, którą w niedzielę rozdaję w kościele na polskiej mszy. Gdzieś od Baranowicz śnieg i koło zera. W mieście ludzie ubrani zwykle w pikowane kurtki niesięgające kolan, a panie w buty do kolan i prawie zawsze w spodnie. Na głowach zaś czapki wełniane.

        Kołchoźnik zaprosił do siebie dziennikarzy z Moskwy i prawie dwie godziny tokował. Jest to sygnał, że chce, by opinia publiczna Rosji go popierała, bo Putin ma chyba go dość.

poniedziałek, 21 listopad 2016 21:26

Wreszcie

pruszynskiWreszcie

        18 listopada odbędzie się wielka i doniosła uroczystość. Będzie Intronizacja Pana Jezusa na Króla Polski, której nie dokonano w 1939 r. Dzięki niej Polska ma wyjść obronną ręką z kataklizmu, jaki niedługo ma nastąpić na świecie. Ze smutkiem dodam, że śp. Artur Górski co Intronizację w Sejmie forsował, od kilku miesięcy nie żyje.

czwartek, 10 listopad 2016 15:43

Kolejna nagroda

pruszynski        Po raz czwarty wręczona została nagroda Towarzystwa Patriotycznego stworzonego przez Janka Pietrzaka.

        Tym razem odbyła się wielka gala w Teatrze Narodowym, którą zaszczycił wicepremier Gliński oraz szef MON Macierewicz. Główną nagrodę dostał Kornel Morawiecki, obecny poseł senior, a za komuny twórca i szef Solidarności Walczącej. Gala była uświęcona występami Chóru Chłopięcego przy Akademii Muzycznej im. F. Szopena oraz piosenkarki Natalii Niemen.

        Notatki o tym ewenemencie nie zamieściła prasa, a jedynie mniejsze portale internetowe.

piątek, 04 listopad 2016 16:38

Trump wpieriod

pruszynski        Nie wiem, czy mam się czym chwalić, ale przeczytawszy w 1978 r. książkę Donalda napisałem do niego list sugerujący, by stanął do walki o prezydenturę USA.

        Pisałem już, że go wyżej cenię niż „prawdomówne dziewczę”, i co ciekawe, okazuje się, że jego babka walczyła o Lwów i nawet była tam dwa razy ranna. Z kimś założyłem się, że wygra, a już dwa razy podobne zakłady wygrałem, czy i tym.

piątek, 28 październik 2016 18:45

Głos ze Lwowa: Miasto cudów

Kamienica w Rynku we Lwowie pod numerem 5. straciła status zabytku. Jak to się stało, że XVI-wieczny budynek Łukasiewiczów przestał być zabytkiem?


Wg wiadomości pochodzących z agencji „Nasze pieniądze. Lwów”, rodzinna firma eksdeputowanego rady miasta z ugrupowania „Front Zmian” Andrzeja Jakymiwa udowodniła w postępowaniu sądowym, że ma prawo do wykupu i używania kamienicy. Deputowani rady miasta Lwowa zgodzili się na to w marcu 2015 roku. Prawo do zakupu tego pomieszczenia na sesję rady miasta wniósł właśnie Andrzej Jakymiw. Pozwolenie na prywatyzację przyznano firmie „Lwowski Cech”, która jest własnością siostry żony Jakymiwa, Ołeny Romaniuk. Większością głosów podtrzymano inicjatywę, ale wydział własności komunalnej rady miasta Lwowa zwrócił się do sądu w celu skasowania całej procedury. We wrześniu 2016 roku ów wydział przegrał sprawę.
Podczas procesu sądowego adwokaci z Ratusza mówili o niemożliwości akcji związanej z podobnymi czynnościami, gdyż jest to zabytek architektury. Jednak w trakcie procesu w sądzie kasacyjnym, okazało się, że ta kamienica nie figuruje w rejestrze zabytków o państwowym znaczeniu, o ile „nie nabyła statusu zabytku o państwowym czy miejscowym znaczeniu w rozumieniu wymóg prawnych”. Cud, nie? A raczej – guzik prawda.


Jeśli dokładnie mielibyśmy to wytłumaczyć – kamienica pod nr 5 w Rynku we Lwowie nie figuruje w rejestrze zabytków. Najzwyczajniej w świecie, wszystkie kamienice są w rejestrze, a tej właśnie nie ma. Ciekawy moment lwowskiego życia. Ten rejestr zabytków jest tak mityczny, że budynki z niego znikają jeden po drugim. Tak m.in., wg obecnego prawa na Ukrainie, pomimo dekomunizacji, aktualny rejestr zabytków pochodzi z 1963 roku – odpowiednio do uchwały Rady Ministrów Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki. Na stronie internetowej rady miasta Lwowa widnieje rejestr zabytków właśnie z 1963 roku i figuruje ta biedna XVI-wieczna kamienica. Oprócz tego wszystkiego, na samej kamienicy jest tablica, która wskazuje, że właśnie ten budynek jest zabytkiem architektury.


Ciekawy jest fakt, że rok przed rozpoczęciem całej, skandalicznej powiedziałabym, sprawy wydział ochrony środowiska historycznego przy radzie miasta Lwowa dał odpowiedź firmie „Lwowski Cech”, że nie ma zastrzeżeń co do użytkowania pomieszczeń w kamienicy pod adresem Rynek 5.

Opublikowano w Teksty
piątek, 21 październik 2016 16:48

Złote jajka

pruszynskiMało kto porusza temat tego, co Polonia czy Polacy z zagranicy wnoszą do kraju, a jest tego niemało i nie od wczoraj.

A co za to ci u steru? Czy tak należy traktować kurę, która znosi nie od wczoraj złote jajka?

czwartek, 13 październik 2016 22:50

Drodzy kuzyni

pruszynski        To, co się dzieje od 25 lat na linii Polska – Ukraina, wkurza mnie niezmiernie. Jak starsi z działaczy ukraińskich powinni wiedzieć, pochodzę z rodziny spod Starokonstantynowa i zarówno mój Ojciec Ksawery, jak i jego brat Mieczysław byli przed wojną bardzo proukraińscy, a Ojca opowieść „Ksiądz Ułas” czytano wielokrotnie na spotkaniach polsko-ukraińskich. Podobnie proukraiński był mój Ojciec Chrzestny Aleksander Bochański, na którego pogrzebie w 2006 r. nie pokazał się ani jeden Ukrainiec, i nie słyszałem, by były artykuły żegnające Go w Waszej prasie.

        Dziś stosunki między Polakami a Ukraińcami są fatalne, a niestety zaczęło się to od grzmienia w Waszej prasie o akcji „Wisła” i zmuszenia polskiego Sejmu do jej potępienia. Akcja „Wisła” przyjemna nie była. W jej trakcie przesiedlono pod Szczecinek i Olsztynek kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców, a zginęło w sumie stu żołnierzy UPA i drugie tyle stanęło przed sądami – tych powieszono.