Goniec

Register Login

piątek, 04 listopad 2016 16:38

Trump wpieriod

pruszynski        Nie wiem, czy mam się czym chwalić, ale przeczytawszy w 1978 r. książkę Donalda napisałem do niego list sugerujący, by stanął do walki o prezydenturę USA.

        Pisałem już, że go wyżej cenię niż „prawdomówne dziewczę”, i co ciekawe, okazuje się, że jego babka walczyła o Lwów i nawet była tam dwa razy ranna. Z kimś założyłem się, że wygra, a już dwa razy podobne zakłady wygrałem, czy i tym.

piątek, 28 październik 2016 18:45

Głos ze Lwowa: Miasto cudów

Kamienica w Rynku we Lwowie pod numerem 5. straciła status zabytku. Jak to się stało, że XVI-wieczny budynek Łukasiewiczów przestał być zabytkiem?


Wg wiadomości pochodzących z agencji „Nasze pieniądze. Lwów”, rodzinna firma eksdeputowanego rady miasta z ugrupowania „Front Zmian” Andrzeja Jakymiwa udowodniła w postępowaniu sądowym, że ma prawo do wykupu i używania kamienicy. Deputowani rady miasta Lwowa zgodzili się na to w marcu 2015 roku. Prawo do zakupu tego pomieszczenia na sesję rady miasta wniósł właśnie Andrzej Jakymiw. Pozwolenie na prywatyzację przyznano firmie „Lwowski Cech”, która jest własnością siostry żony Jakymiwa, Ołeny Romaniuk. Większością głosów podtrzymano inicjatywę, ale wydział własności komunalnej rady miasta Lwowa zwrócił się do sądu w celu skasowania całej procedury. We wrześniu 2016 roku ów wydział przegrał sprawę.
Podczas procesu sądowego adwokaci z Ratusza mówili o niemożliwości akcji związanej z podobnymi czynnościami, gdyż jest to zabytek architektury. Jednak w trakcie procesu w sądzie kasacyjnym, okazało się, że ta kamienica nie figuruje w rejestrze zabytków o państwowym znaczeniu, o ile „nie nabyła statusu zabytku o państwowym czy miejscowym znaczeniu w rozumieniu wymóg prawnych”. Cud, nie? A raczej – guzik prawda.


Jeśli dokładnie mielibyśmy to wytłumaczyć – kamienica pod nr 5 w Rynku we Lwowie nie figuruje w rejestrze zabytków. Najzwyczajniej w świecie, wszystkie kamienice są w rejestrze, a tej właśnie nie ma. Ciekawy moment lwowskiego życia. Ten rejestr zabytków jest tak mityczny, że budynki z niego znikają jeden po drugim. Tak m.in., wg obecnego prawa na Ukrainie, pomimo dekomunizacji, aktualny rejestr zabytków pochodzi z 1963 roku – odpowiednio do uchwały Rady Ministrów Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki. Na stronie internetowej rady miasta Lwowa widnieje rejestr zabytków właśnie z 1963 roku i figuruje ta biedna XVI-wieczna kamienica. Oprócz tego wszystkiego, na samej kamienicy jest tablica, która wskazuje, że właśnie ten budynek jest zabytkiem architektury.


Ciekawy jest fakt, że rok przed rozpoczęciem całej, skandalicznej powiedziałabym, sprawy wydział ochrony środowiska historycznego przy radzie miasta Lwowa dał odpowiedź firmie „Lwowski Cech”, że nie ma zastrzeżeń co do użytkowania pomieszczeń w kamienicy pod adresem Rynek 5.

Opublikowano w Teksty
piątek, 21 październik 2016 16:48

Złote jajka

pruszynskiMało kto porusza temat tego, co Polonia czy Polacy z zagranicy wnoszą do kraju, a jest tego niemało i nie od wczoraj.

A co za to ci u steru? Czy tak należy traktować kurę, która znosi nie od wczoraj złote jajka?

czwartek, 13 październik 2016 22:50

Drodzy kuzyni

pruszynski        To, co się dzieje od 25 lat na linii Polska – Ukraina, wkurza mnie niezmiernie. Jak starsi z działaczy ukraińskich powinni wiedzieć, pochodzę z rodziny spod Starokonstantynowa i zarówno mój Ojciec Ksawery, jak i jego brat Mieczysław byli przed wojną bardzo proukraińscy, a Ojca opowieść „Ksiądz Ułas” czytano wielokrotnie na spotkaniach polsko-ukraińskich. Podobnie proukraiński był mój Ojciec Chrzestny Aleksander Bochański, na którego pogrzebie w 2006 r. nie pokazał się ani jeden Ukrainiec, i nie słyszałem, by były artykuły żegnające Go w Waszej prasie.

        Dziś stosunki między Polakami a Ukraińcami są fatalne, a niestety zaczęło się to od grzmienia w Waszej prasie o akcji „Wisła” i zmuszenia polskiego Sejmu do jej potępienia. Akcja „Wisła” przyjemna nie była. W jej trakcie przesiedlono pod Szczecinek i Olsztynek kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców, a zginęło w sumie stu żołnierzy UPA i drugie tyle stanęło przed sądami – tych powieszono.

czwartek, 06 październik 2016 23:23

Wstyd

pruszynski        Prezydent Izraela Reuwen Riwlin, w 75. rocznicę masakry w Babim Jarze na Ukrainie, zwrócił się podczas specjalnej sesji ukraińskiej Najwyższej Rady do posłów z przesłaniem, w którym jednoznacznie stwierdził, że ukraińscy nacjonaliści brali czynny udział w holokauście.  Do 1,5 mln Żydów – powiedział prezydent – zostało zamordowanych na terytorium współczesnej Ukrainy podczas II wojny światowej, w Babim Jarze, jak i w innych miejscach kaźni. Zabijali ich też sami Ukraińcy, nim przyszli Niemcy we Lwowie. Wielu kolaborantów było Ukraińcami, wśród nich zaś najbardziej zdeklarowani byli członkowie OUN, którzy prowadzili pogromy i masakry Żydów, wyręczając w tym Niemców.

        – Wielu Żydów – powiedział prezydent Izraela – było zastrzelonych, zarąbanych, zmasakrowanych czy pochowanych żywcem w Babim Jarze. Izraelski przywódca wykazał się tym samym odwagą, której zabrakło prezydentowi Polski Andrzejowi Dudzie, a mnie i zapewne wielu czytelnikom jest wstyd, że mamy takiego  „bohaterskiego” prezydenta.

czwartek, 29 wrzesień 2016 23:03

Będzie wojna?

pruszynski        Janusz Korwin-Mikke przewiduje wojnę, twierdząc, że USA są tak zadłużone, że wojna je uratuje, bo podczas wojny nie spłaca się długów. Twierdzi też, że to nastąpi, nim wygra wybory Trump.

        Jestem innego zdania. Jest przepowiednia, że na Rosję napadną Chiny i zapewne zrobią to wiosną, a zdarzy się to, gdy stosunki chińsko-rosyjskie będą ponoć układały się jak najlepiej.

        Ma być to okrutna i szybka wojna. Chińczycy będą szli z hasłem walki z białą rasą. Będzie użyta broń jądrowa i ulegnie zniszczeniu spora część Chin i Rosji, ale Polska, jeśli dokona intronizacji Chrystusa na Króla Polski, to wyjdzie obronną ręką, mam nadzieję z Białorusią, z minimalnymi stratami koło... Szczecina.

piątek, 23 wrzesień 2016 14:56

W Wilnie (39/2016)

pruszynski        Wybrałem się znów do stolicy byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Wsiadłem do nowiutkiego białoruskiego pociągu produkcji bydgoskich zakładów kolejowych PESSLA, które nie tylko nie upadły po transformacji, ale zdobyły wiele światowych rynków.

        Powracałem podobnym pociągiem, jaki kupiła kolej litewska. Pociąg był pełny, bo oprócz do rodzin i na wycieczkę, do Wilna jeździ bardzo dużo naszych, bo z Wilna do wielu miast Europy latają samoloty taniej linii Ryanair.

        W trzy godziny byłem w słonecznym i ciepłym Wilnie. Okazało się, że Litwini ruszyli głową i zamiast kontroli kilka kilometrów za ostatnią białoruską stacją w Gugugaju, kontrolowali dopiero na dworcu w Wilnie.

czwartek, 15 wrzesień 2016 23:48

Odfajkowane wybory

pruszynski        Chyba tak najlepiej określić zapędzenie obywateli do urn, czemu za dobre pieniądze przyglądali się cudzoziemcy.

        Obywatele Białorusi są raczej bierni, a teraz większość z nich uważała, że nie ma sensu iść do wyborów, ale ja chciałem stwierdzić, ilu rzeczywiście obywateli poszło, zwłaszcza że w myśl konstytucji, jeśli nie pójdzie do wyborów 50 proc. wyborców, to są one nieważne.

        Jestem ekonomistą i na studiach był kurs z badań losowych. Uczono nas, że zamiast badania całej populacji, wystarczy zbadać jej część i wyniki badań odpowiadają wynikom całej populacji.

czwartek, 08 wrzesień 2016 23:01

Demonstracja w Warszawie

pruszynski        Od dziesięciu dni trwa demonstracja przed Sądem Najwyższym o uwolnienie Zygmunta Miernika, który został skazany za rzucenie tortem w sędzię, która nie nakazała Kiszczakowi stanąć przed sądem.

        Już tej władzy „mięknie rura”, bo pani prezes przyszła porozmawiać z Adamem Słomką i proponowała mu nawet talony na darmowe obiady.

        Niekoniecznie „bohatersko” zachowuje się Pan Prezydent, bo potrafił ułaskawić bez sądu imć Kamińskiego i samego dzisiejszego ministra Ziobrę, a jakoś wobec Miernika, który siedzi 34 dni, nie kwapi się tego zrobić.

piątek, 02 wrzesień 2016 00:00

Wolność słowa

pruszynski        Anglosasi mówią: „będę walczył z twymi poglądami, ale będę też walczył o to, byś je mógł głosić”.

        Ta zasada nie obowiązuje w IV RP, gdzie obóz lewicy z Adasiem Michnikiem na czele ustalić chce, kto ma, a kto nie ma prawa występować publicznie.

        Ostatnio rozpoczęła się wielka granda, gdyż Jerzy Robert Nowak wystąpił u jezuitów w Krakowie, a potem w Seminarium Duchownym w Kielcach. Wystąpienie to miało pierwotnie mieć miejsce w sali Kolegium Ignatianum, ale z powodu nieprzewidzianego pojawienia się ludzi, przeniesione zostało do samego sanktuarium. Co najważniejsze, atakująca prof. Nowaka „Gazeta Koszerna” nie miała swego obserwatora ani w Ignatianum, ani w Kielcach, a pomstuje, twierdząc, że profesor Nowak jest antysemitą i dlatego nie ma prawa występować. Oto standard imć Michnika i s-ki.

        Smutne zaś jest, że jezuici się kajali przed „Gazetą Koszerną”.