Goniec

Register Login

niedziela, 18 luty 2018 18:39

Na szybko: Przyszedł na to czas...

 

1. Izrael jest państwem narodowym rządzonym przez nacjonalistów.

2. Ludność Izraela pochodzi w dużej części z krajów byłego ZSRS (trzy alije) Ukrainy Rosji czy Mołdawii, jak obecny minister obrony Avigdor Lieberman, wielu z nich to byli komuniści (z przekonania lub konformizmu).

3, Holokaust jest traktowany jako ideologia fundująca państwo i istnieje jedna ustalona wersja zdarzeń, według niej Holokaust to największe ludobójstwo w historii ludzkości oraz najważniejsze wydarzenie II wojny światowej. Żydzi byli WYŁąCZNIE niewinną ofiarą.

4. Żydzi za sprawą Niemców organizowali życie w gettach, mieli własną policję i samorządy. Policja żydowska była brutalna wobec własnego narodu. Kolaboracja Żydów z Niemcami odbywała się zanim miało miejsce ostateczne rozwiązanie, trudno więc o argument, że kolaborujący Żydzi "usiłowali się ocalić". Po prostu w każdym narodzie są świnie i konformiści.

5. Ratujących Żydów Polaków (głównie z pobudek religijnych i ludzkich - znajomi, przyjaciele) wydawali Niemcom zarówno Polacy, jak i Żydzi. Oczywiście - jak w każdej konspiracji - wydają zdrajcy z własnego grona. W takiej sytuacji zdrajców nie musi być dużo.

6. Jeżeli Żydzi kolaborowali, aby się ocalić, to z jakiego powodu dzisiaj oczekują, że Polacy mieli ich ratować ryzykując tym, że sami się "nie ocalą"? A "przy okazji " "nie ocalą" się ich własne dzieci i cała rodzina?!

7. Kończąc temat wojny, a co z masowym wydawaniem Polaków na śmierć z rąk NKWD przez żydowskich sąsiadów. Czy Żydzi kolaborowali wówczas z polskim okupantem także po to "aby się ocalić"?! Ilu Polaków uratowali wówczas Żydzi będąc w sytuacji porównywalnej do Volksdeutschów pod okupacją niemiecką?.

8. Pora aby nasz głos był szeroko słyszalny. Tym razem nie dajmy się zakrzyczeć. Rozmawiajmy stanowczo, bez nerwów i inwektyw. Kulturalnie i do rzeczy. Przyszedł na to czas.


Andrzej Kumor

ps, Icchak Kacnelson, „O bólu mój”

Jam jest ten, który to widział, który przyglądał się z bliska,
Jak dzieci, żony i mężów, i starców mych siwogłowych
Niby kamienie i szczapy na wozy oprawca ciskał
I bił bez cienia litości, lżył nieludzkimi słowy.

Patrzyłem na to zza okna, widziałem morderców bandy –
O, Boże, widziałem bijących i bitych, co na śmierć idą…
I ręce załamywałem ze wstydu… wstydu i hańby –
Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!

Zdrajcy, co w lśniących cholewach biegli po pustej ulicy
Jak ze swastyką na czapkach – z tarczą Dawida, szli wściekli
Z gębą, co słowa im obce kaleczy, butni i dzicy,
Co nas zrzucali ze schodów, którzy nas z domów wywlekli.

Co wyrywali drzwi z futryn, gwałtem wdzierali się, łotrzy,
Z pałką wzniesioną do ciosu – do domów przejętych trwogą.
Bili nas, gnali starców, pędzili naszych najmłodszych
Gdzieś na struchlałe ulice. I prosto w twarz pluli Bogu.

Odnajdywali nas w szafach i wyciągali spod łóżek,
I klęli: „Ruszać, do diabła, na umschlag, tam miejsce wasze!”
Wszystkich nas z mieszkań wywlekli, potem szperali w nich dłużej,
By wziąć ostatnie ubranie, kawałek chleba i kaszę.

A na ulicy – oszaleć! Popatrz i ścierpnij, bo oto
Martwa ulica, a jednym krzykiem się stała i grozą –
Od krańca po kraniec pusta, a pełna, jak nigdy dotąd –
Wozy! I od rozpaczy, od krzyku ciężko jest wozom…

W nich Żydzi! Włosy rwą z głowy i załamują ręce.
Niektórzy milczą – ich cisza jeszcze głośniejszym jest krzykiem.
Patrzą… Ich wzrok… Czy to jawa? Może zły sen i nic więcej?
Przy nich żydowska policja – zbiry okrutne i dzikie!

A z boku – Niemiec z uśmiechem lekkim spogląda na nich,
Niemiec przystanął z daleka i patrzy – on się nie wtrąca,
On moim Żydom zadaje śmierć żydowskimi rękami!

Icchak Kacenelson, Pieśń o zamordowanym żydowskim narodzie, Warszawa 1982, s. 23.

Icchak Kacenelson (1886-1944) – poeta, dramaturg, tłumacz żydowski i hebrajski. W getcie warszawskim prowadził tajną działalność oświatowo-kulturalną. Wywieziony w kwietniu 1943 roku do obozu koncentracyjnego; zamordowany w Oświęcimiu w 1944 roku.

Opublikowano w Andrzej Kumor

Lekkie podsumowanie całej sprawy próby izraelskiej ingerencji w polskie prawodawstwo. Jeszcze nie wiem, jak zachowa się  Prezydent, ale na razie partia rządząca się stawia. Mamy więc okazję do wypracowania zrębów polskiej polityki historycznej i zaangażowania środków państwa polskiego w jej obronę.

Moim zdaniem nie jest źle. I to mimo tego, że raz po raz, ktoś wskazuje, jak to wzrosła w sieci Internetu liczba użytych zwrotów "polskie obozy koncentracyjne". No tak, ale to jest tylko statystyka, która nie uwzględnia kontekstu; jeżeli opublikuję w sieci notatkę prasową, że Polska protestuje przeciwko określeniu "polskie obozy koncentracyjne", to pająk sieciowy wskaże że zostało użyte wspomniane określenie...

Zatem nie wyciągajmy zbyt pochopnych wniosków. Cała sprawa dała też okazję do przypomnienia zbrodni popełnianych przez Żydów wobec Polaków tak na Kresach Wschodnich jak i po wojnie. Te rachunki nie są tak jednostronne,  jakby chcieli tego Żydzi, wyrzucając nam szmalcowników, czy chłopów którzy wydawali ukrywających się w lasach.

Przekaz ośrodków żydowskich, mimo że bardzo silny, natrafia dzisiaj na opór rozgarniętych, wykształconych Polaków mieszkających i pracujących w wielu państwach Europy i Ameryki. A więc nie mówmy, że Żydzi są silni i tak nie da się nic zrobić. Przeciwnie przebijemy się! Jeśli tylko będziemy chcieli, będziemy zjednoczeni i będziemy potrafili się zorganizować. Oczywiście nie przekonamy samych Żydów - z powodów "pozalogicznych", że tak powiem, ale możemy przekonać wielu innych.

Nic na świecie  nie trwa wiecznie. Również wszechpotęga kłamstwa, które zarzuca nam współudział w zagładzie narodu żydowskiego.

Nie tak było.

Poszczególne relacje, że choć Żydów ratowali Polacy to ukrywający Żydów bardziej bali się swoich sąsiadów niż Niemców, to są wszystko argumenty oczywiste, jeżeli zdamy sobie sprawę z realiów okupacji. Żydów ratowała czasem cała wioska albo cała rodzina Polska, a wydawał jeden bandyta polski albo żydowski. A tych żydowskich było  bardzo wielu.

Pamiętam jak porucznik Siemiątkowski z Narodowych Sił Zbrojnych niedługo przed swoją śmiercią opowiadał mi w Montrealu o losach swojego oddziału który wykonywał wyroki śmierci na agentach Gestapo w okupowanej Warszawie. Te opowieści stawiały włosy na głowie. Pamiętam zdanie: "Trzeba było coś z tym zrobić namnożyło się tych agentów sporo i dlatego zaczęliśmy ich strzelać, Żydów i Polaków".

No właśnie "Żydów i Polaków", bo Niemcy mieli agentów wśród polskich i żydowskich zdrajców; czy to oznacza że Żydzi są winni pomocnictwa holocaustu?! Nawiasem mówiąc por. Siemiątkowski, który  wtedy stał nad grobem zadzwonił później do mnie i mówi, niech pan wykreśli tych "Żydów", nie chcę mieć kłopotów. Jemu pod koniec życia nie chciało  się już wykłócać o prawdę, ale my powinniśmy tę prawdę mówić pełnym głosem. 

Opublikowano w Andrzej Kumor

Znany polski recenzent amazon.com pisze w odniesieniu do książek T.Grossa, o żydowskiej grabieży na zajmowanych terenach w Palestynie omawiając książkę  1949: The First Israelis  by Tom Segev

 

Looting Was No More a Polish Disease Than it Was a Jewish Disease. Implications of the Deir Yassin Massacre, December 14, 2015
By Jan Peczkis
This review is from: 1949: The First Israelis (Paperback)
There are many reviews of this item. They freely inform the reader about the general features of this book, and I will not repeat them. Instead, I approach this book from an entirely different angle.

LOOTING: A COMMON OCCURRENCE

This subject has been brought to public attention by Jan T. Gross (especially his GOLDEN HARVEST) and a sympathetic media. Poles were widely portrayed as some sort of heartless and primitive people because, during and after the war, some of them had looted Jewish property.

In actuality, looting is an unremarkable phenomena, especially in times of war or other social upheaval, and it knows no specificity in terms of nationality. [For more on this, see the first Comment.]

Tom Segev, the author of this book, and an Israeli journalist-historian, takes the question of looting to a new level. That is what I focus on in this review.

1949-ERA JEWISH SOLDIERS AND CIVILIANS LOOT PALESTINIANS

The following statements are repeated directly from this book. Where necessary, I have provided explanatory comments [in brackets].

[Regarding Israeli soldiers stealing from an Arab dry goods store]: The company commander explained later that his experience in the occupied neighborhoods had taught him that in such cases it is impossible to control the men. (p. 68).

[A generalized phenomenon]: During the war and afterwards plundering and looting were very common. "The only thing that surprised me," said David Ben-Gurion at a Cabinet meeting, "and surprised me bitterly, was the discovery of such moral failings among us, which I had never suspected. I mean the mass robbery in which all parts of the population participated." Soldiers who entered abandoned houses in the towns and villages they occupied grabbed whatever they could. Some took the stuff for themselves, others "for the boys" or for the kibbutz. They stole household effects, cash, heavy equipment, trucks and whole flocks of cattle. (p. 69).

In Haifa, Jaffa and Jerusalem there were many civilians among the looters. "The urge to grab has seized everyone," noted writer Moshe Smilansky. "Individuals, groups and communities, men, women and children, all fell on the spoils. Doors, windows, lintels, bricks, roof-tiles, floor-tiles, junk and machine parts. ..." He could have also added to the list toilet bowls, sinks, faucets and light bulbs. (p. 70).

The Military Governor of Jerusalem, Dov Yosef, wrote Ben-Gurion: "The looting is spreading once again. ...I cannot verify all the reports which reach me, but I get the distinct impression that the commanders are not over-eager to catch and punish the thieves. ...I receive complaints every day.” (p. 70).

całość tutaj: 

http://www.amazon.com/gp/customer-reviews/RJHKHCM29GTF7/ref=cm_cr_pr_rvw_ttl?ie=UTF8&;ASIN=0805058966

 

Opublikowano w Goniec Poleca