Goniec

Register Login

W minioną sobotę odbyły się w Centrum Kultury Polskiej im. Jana Pawła II w Mississaudze finały Olimpiady Wiedzy o Polsce organizowanej przez Związek Nauczycielstwa Polskiego w Kanadzie. Byliśmy tam z kamerą i relację filmową można obejrzeć na stronach YT GoniecTv Toronto, przeprowadziliśmy również rozmowy z uczniami i nauczycielami biorącymi udział w tym wydarzeniu.

Maria Baran, dyrektor Polskiej Szkoły im. Trójcy Świętej w Chicago: W aglomeracji chicagowskiej mamy około 50 polskich szkół.

Andrzej Kumor: Ile dzieci łącznie?

– Myślę, że około 16 tysięcy. Jako nauczyciele działamy w Zrzeszeniu Nauczycieli Polskich w Ameryce. Braliśmy też udział w poprzedniej edycji konkursu, zajęliśmy 3. miejsce, więc teraz też mamy nadzieję, że nam dobrze pójdzie. Jesteśmy bardzo dobrze przygotowani. Przedstawię naszą drużynę Chicago: Wiktoria Trojanowska, Julia Kobulski, Michał Kolanko, i pani Aneta Wesołowska, która jest wychowawczynią i główną opiekunką, przygotowywała dzieci.

– A dzieci gdzie się urodziły?

– Wszystkie w Chicago, ale pięknie mówią po polsku. Nasza szkoła jest przy dużej polskiej parafii, na Trójcowie, taki duży polonijny ośrodek. I dla rodziców, i dla nauczycieli, i dla dzieci polskość jest bardzo ważna. I mimo że urodziły się tutaj, to taki duch polskości jest w nas wszystkich.

– Chicago to chyba taka druga Warszawa.

– Tak, to prawda.

Aneta Wesołowska, wychowawczyni: Myślę, że jako patrioci to jesteśmy na pierwszym miejscu.

– ...przed Warszawą...

– ...tak, i wszystkie ośrodki polonijne tutejsze są bardziej patriotycznie nastawione niż cała Polska razem wzięta, bo my tęsknimy.

Maria Baran: Chciałam jeszcze pogratulować organizatorom, podziękować za przyjęcie, za inicjatywę. Bo naprawdę młodzież tutaj ma okazję jeszcze bardziej pogłębić wiedzę o polskiej kulturze, historii, tradycjach...

– A przede wszystkim mamy okazję spotkać się ponad granicami, my, Polacy i z Kanady, i ze Stanów Zjednoczonych.

– Tak, młodzież się integruje. Tak że jest tutaj pewnie duch rywalizacji, ale też takiego zjednoczenia, że to my jesteśmy Polonią. Nieważne, gdzie mieszkamy, ale jak poza granicami Polski, to jesteśmy Polonią. I wczoraj to było widać, bo młodzież nawet na basenie wieczorem miała okazję spotkać się.

– Powodzenia.

Aneta Wesołowska: Nie dziękujemy, żeby nie zapeszyć, polskim zwyczajem.

***

Andrzej Kumor: Może Pani powiedzieć, jakie są szkoły i ile dzieci bierze udział w konkursie?

Organizatorka Dorota Wilk: Mamy pięć drużyn ze szkoły średniej i cztery drużyny ze szkoły podstawowej. Dzieci przyjechały z Chicago, z Nowego Jorku, Edmonton i Montrealu. I oczywiście są dzieci z Toronto i Mississaugi. To są drużyny, które wygrały półfinały, i dzisiaj będą reprezentować swoje szkoły na finałach.

– Jaką strukturę ma cały konkurs, czy to są testy, czy odpowiedzi ustne?

– Szkoła podstawowa będzie od razu przygotowywała się do głównej gry, czyli do gry na światełka, jak Jeopardy, a ze względu na to, że mamy pięć ośrodków ze szkoły średniej, więc na początku będziemy musiały przeprowadzić testy i wybrać trzy ośrodki, które będą rywalizować w finale.

***

Andrzej Kumor: To finały, czy już wiadomo, jaka jest tematyka?

Ewa Woźniak: Literatura, geografia, historia, tradycje, wszystko razem. I to będzie naprawdę bardzo ciekawe.

– Testy czy...?

– Testy na zasadzie quiz. To dzieci będą wybierały sobie, z jakiej dziedziny chcą mówić, za ile punktów. Będzie się działo, będzie super. Dzieci są bardzo fajnie przygotowane. Wczoraj mieliśmy spotkanie w hotelu, pokazały, że są bardzo dobrze przygotowane, aż miło patrzeć. To są dzieci nasze, urodzone tutaj.

– To najbardziej cieszy.

– To naprawdę trzeba cenić. Oj tak, nas, jako nauczycieli

– To jest już drugie czy trzecie pokolenie.

– Tak. Ja już jestem w tej szkole tyle lat, że czasami patrzę, że rodzeństwo się uczy coraz młodsze, a nawet moje uczennice już mają swoje dzieci w tej szkole.

– Czyli jest nadzieja, polskość jest atrakcyjna?

– Tak, i dzieci są naprawdę chętne i są odważne. To się liczy, są bardzo odważne i nie boją się. Mamy się z czego cieszyć.

– Dziękuję bardzo.

***

Andrzej Kumor: Ile jest szkół polskich w Montrealu?

Nauczycielka z Montrealu: Mamy trzy szkoły społeczne i jedną szkołę przy konsulacie tak zwaną, SPK.

– Płaci się za te szkoły?

– Tak, w prowincji Quebec szkoły są płatne. To są szkoły prywatne, utrzymywane przez rodziców i przez dotacje z organizacji polskich.

– Tak z ciekawości, ile kosztuje, żeby wysłać dziecko do takiej szkoły?

– Przeciętnie za dziecko do 300 dolarów na rok szkolny.

– To nie tak dużo w porównaniu z tym, co się płaci w Ameryce.

– Tak, ale to jest tylko opłata – ponad połowę czynszu płaci Polska Rada Szkolna i dużo dotacji jeszcze jest z organizacji polskich, polonijnych. Dzięki temu te opłaty są bardzo zaniżone. Staramy się trzymać je na najniższym poziomie, jaki można.

– Ile dzieci się uczy?

– Ja odpowiadam tylko za szkoły społeczne, te trzy szkoły, które mamy. Uczy się w nich około 300.

– W podstawowych i średnich?

– Tak.

***

Andrzej Kumor: Proszę powiedzieć, skąd pomysł na ten konkurs, bo to już jest drugi?

Teresa Szramek, wiceprezes ZNPwK: Tak naprawdę, pomysł zrodził się w Hamilton w Związku Nauczycielstwa Polskiego w Kanadzie. Oddział Hamilton przygotował dla swoich uczniów – prezesem była wtedy pani Monika Karpińska – konkurs wiedzy o Polsce. Myśmy pomyślały, że skoro jest taki piękny konkurs wiedzy o Polsce, to może rozszerzyć ten pomysł na inne szkoły i zrobić olimpiadę. Rozmawiałyśmy ze Zrzeszeniem Nauczycieli Polskich w Ameryce, rozmawiałyśmy z Zespołem Szkół Dokształcających w Nowym Jorku, i oni ten pomysł też podchwycili. Mówią, to może my do was przyjedziemy. Złożyłyśmy wniosek, prośbę do Senatu Rzeczpospolitej Polskiej o dofinansowanie. Na początku było tak, że trzeba było sobie znaleźć partnera w Polsce, znalazłyśmy partnera, który się nazywał Fundacja „Zatrzymać Czas”. I zaczęłyśmy z nimi współpracować. Wysłałyśmy kosztorys, obliczyłyśmy, ile to może kosztować, półfinały, finały. Wymyśliłyśmy, że stworzymy pięć ośrodków półfinałowych, dwa ośrodki w Stanach, w Chicago i w Nowym Jorku, i trzy ośrodki w Kanadzie, Montreal, Edmonton i Toronto. Tam się odbędą półfinały, a wszyscy spotkamy się w Polskim Centrum Kultury im. Jana Pawła II.

– Wszyscy się na to zgodzili?

– Tak, z wielką przyjemnością i z wielkim entuzjazmem przywitali ten pomysł, żeby mogą przyjechać. Przyjechali tutaj już finaliści. Tak to się zaczęło. Podobało nam się to wszystko, podobał nam się sposób przeprowadzenia tej olimpiady.

– A kto od strony technicznej to wszystko przygotował?

– Na pierwszej olimpiadzie przygotowywała to Monika Karpińska z mężem Januszem. On obsługiwał stronę techniczną. W drugiej edycji oni się wycofali z tego pomysłu, może za dużo obowiązków, za dużo pracy. Wypożyczyli nam część sprzętu, część musiałyśmy dokupić. Ta młoda dziewczynka, Wiktoria Wilk, wyszukała w Internecie zasady, jak to pracuje. Potem pytania, to już była moja działka, poprawianie pytań, uściślanie. Sama szukałam pytań, podpowiadali mi niektórzy, co ewentualnie, jak; punktację. Bazowałyśmy też na pierwszej olimpiadzie, bo to wszystko nam się podobało, tak że zmieniałyśmy tylko charakter pytań, skalę trudności, tak żeby było wszystko dobrze, mam nadzieję.

– Gratuluję i czekamy na następny konkurs. Będzie w przyszłym roku?

– Za dwa lata, bo co dwa lata sobie wymyśliłyśmy, dlatego że jest tak dużo pracy. To jest takie przedsięwzięcie ogromne... Ale jest to fajne i porównując na przykład wiedzę przeciętnego ucznia... Czasami oglądam program „Matura to Bzdura” – porównując, co wiedzą dzieci w Polsce i co wiedzą nasze dzieci tutaj, to naprawdę czuję się dumna, że jestem nauczycielką tutaj i że tyle dzieci o tylu rzeczach wie. Dla mnie to jest największa nagroda, że te dzieci są i tak jak powiedziały dziewczyny z Montrealu, że w momencie, kiedy dowiedziały się, że w tym roku będzie olimpiada, od razu zgłosiły się, że będą się przygotowywać. Dwie nawet wyrażały żal, że nie mogły przyjechać, bo ich czas się skończył, bo skończyły szkołę średnią. To jest największa nagroda i największa satysfakcja z tego, co robimy.

– Że dzieci lgną do Polski?

– Tak, to jest najważniejsze, że chcą się uczyć, że chodzą do tej szkoły. Mogłabym książkę napisać z historii mojego uczenia w szkole tutaj, 22 lata. Akurat w szkole średniej pracowałam, z 10. i 11. klasą, tak że wiem, że oni naprawdę tego bakcyla polskości mają w sobie i na pewno będą mieć.

– Dziękuję bardzo.

***

A oto oficjalne wyniki konkursu:

Szkoły podstawowe:

I miejsce: Polska Szkoła im M. Kopernika
w Mississaudze

II miejsce: Polska Szkoła
im. M. Chrzanowskiej w Edmonton

dwa III miejsca: Polska Szkoła im. Jana Pawła II w Montrealu i Polska Sobotnia Szkoła im. A. Mickiewicza w Stamford, CT (USA)

Szkoły średnie:

I miejsce: Polska Szkoła
im. Jana Pawła II w Montrealu

II miejsce: Polska Szkoła im. H. Sienkiewicza w Edmonton

dwa III miejsca: Polska Szkoła im. św. Trójcy w Chicago
i Szkolny Punkt Konsultacyjny w Toronto

Wyróżnienie: Polska Sobotnia Szkoła im. A. Mickiewicza w Stamford, CT.

***

Cóż można dodać? A to, że może była to trochę niewykorzystana okazja – formuła olimpiady jest bardzo nośna i przypomina grę telewizyjną. Jest to więc konkurs bardzo atrakcyjny, który z pewnością – gdyby został nagłośniony – wcześniej zgromadziłby szeroką publiczność – nie tylko dzieci i ich rodziców, bo też każdy z nas sprawdzał swoją wiedzę o Polsce, odpowiadając sobie po cichu na pytania konkursowe. A więc może w przyszłości udałoby się z tej olimpiady uczynić publiczne wydarzenie kulturalne. Wiedzę o Polsce dobrze jest sprawdzać jak najczęściej...

Gratulujemy organizatorom.

Andrzej Kumor

Opublikowano w Życie polonijne
piątek, 29 czerwiec 2018 13:40

Canada Day 2018 w Wawel Villa

We wtorkowe popołudnie w Wavel Villa urządzono obchody Canada Day połączone z uroczystym otwarciem nowej przestrzeni rekreacyjnej, czyli ogrodu z miejscami do siedzenia, gdzie będzie można urządzać pikniki. Do tej pory wykorzystywano w tym celu część parkingu. Spotkania tego rodzaju odbywały się, można powiedzieć, „przy śmietniku”.

Piękny zielony teren służyć będzie do spotkań, gier zespołowych i zajęć grupowych – powiedział nam dyrektor Wawel Villa Jon Grayson. Wtorkowa uroczystość połączona była z prezentacją piosenek z lat młodości pensjonariuszy oraz grillowaniem kiełbas, hamburgerów i kurczaków.

Korzystając z okazji, rozmawialiśmy z panią Alfredą Gorłow, która od 2000 roku jest wolontariuszem, przychodzi tam, aby rozmawiać z pensjonariuszami i pomagać w prostych czynnościach. Zapytana, dlaczego to robi, pani Alfreda stwierdziła, że nie lubi siedzieć w domu i patrzeć w okno i po prostu kocha ludzi. Ona sama ma prawdziwie polską historię rodzinną, bo jej brat walczył pod Monte Cassino, a ją z rodzicami wywieziono na Syberię, gdzie spędziła 6 lat. Brat pozostał na Zachodzie, a rodzina z Syberii przedostała się do Polski.

Swój przyjazd do Kanady wspominał pan Ladislav Michniczek, pensjonariusz, który imigrował w 49 roku, po trzyletnim pobycie w Niemczech, w obozach. Twierdzi, że dzisiaj nowi imigranci mają w Kanadzie prawdziwy raj, on po przyjeździe do Halifaxu od razu został zagnany do ciężkiej pracy, w lasach, w śniegu po pachy, za 2 centy na godzinę. Dopiero po jakimś czasie mógł się swobodnie osiedlić i większość lat życia czynnego zawodowo pracował dla Chryslera. Dziś w Wawel Villa przeżywa jesień życia. Do obejrzenia reportażu filmowego zapraszamy na kanał Gońca w YouTube, Goniec TV Toronto. Happy Canada Day i podziękowania dla tych wszystkich naszych Czytelników, którzy budowali i budują ten kraj. (ak)

Opublikowano w Życie polonijne
piątek, 22 czerwiec 2018 15:09

Wieczorek kombatancki

W skrócie przedstawiam program, którego ważnymi punktami było wystąpienie Władysława Lizonia, prezeska KPK, oraz dekoracja Srebrną Odznaką KPK kol. Adama Sikory oraz Brązowymi: Zdzisława Brzóski i Antoniego Mroza. Prezes KPK wyraził nadzieję, że wkrótce zostanie odtworzony okręg Kongresu Polonii Kanadyjskiej w Brantford.

Przedstawiciel Zarządu Głównego Stowarzyszenia Polskich Kombatantów Henryk Sokołowski po przemówieniu wręczył sześć Krzyży Kombatanckich, trzy brązowe, dwa srebrne i jeden złoty (Frank Wdowczyk).

Część oficjalną prowadził prezes Koła A. Sikora, który po przywitaniu gości poprosił Johna Króla o okolicznościowy referat na temat tragicznych losów Polaków podczas II wojny światowej, inwazji 17 września oraz aresztowania ludności oraz oficerów Wojska Polskiego i wywózki na Sybir. Następnym tematem byli Żołnierze Wyklęci i armia podziemna oraz znany temat Katynia. Mówiono również o Smoleńsku i zagładzie rządu polskiego, do dziś niewyjaśnionej. Ostatnim tematem były przygotowania do obchodów 100. rocznicy niepodległości Polski, które już się rozpoczęły.

Następne spotkanie odbędzie się 19 września podczas Święta Żołnierza w Park Oakland w Ontario.

Prezes A. Sikora przedstawił weteranów Koła, którzy wzięli udział w uroczystościach rocznicy na Monte Cassino na zaproszenie Urzędu ds. Weteranów Ministerstwa Obrony Narodowej. Weterani Paweł Lojko w asyście wiceprezesa Koła Zdzisława Brzóski i Edwarda Moczulskiego z małżonką wzięli udział w uroczystościach w Rzymie i Monte Cassino w dniach 15-20 maja. Po przybyciu do Rzymu, byli w specjalnym sektorze na pl. św. Piotra, gdzie po zakończonych celebracjach Ojciec św. Franciszek podszedł do grupy weteranów, witając się z każdym. Ed Moczulski otrzymał z rąk Ojca św. różaniec.

IMG 0117

Dalsze uroczystości odbyły się na cmentarzu polskim w Monte Cassino i na cmentarzu alianckim. Delegacji polskiej przewodniczył minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, który wręczył odznaczenia naszym weteranom. Delegacja naszego Koła została zauważona przez redaktora „Globe and Mail” i krótka notatka została umieszczona w gazecie.

Wieczorek przyczynił się do zacieśnienia kontaktów wszystkich biorących w nim udział organizacji i osób:
ZG SPK – repr. Henryk Sokołowski i Edward Chrzanowski; Kongres Polonii Kanadyjskiej – Władysław Lizoń z małżonką; ZG Związku Polaków w Kanadzie – Grzegorz Dorożyński; ZG Kół Polek ZPwK – Elżbieta Gazda; Klub Seniora – Czesław i Zofia Lewandowscy; Koło nr 2 London – Stanisław Straszewski; Grupa 11 ZPwK Guelph – Krystyna Szczęsny; Zespół „Hejnał” – Frank Wdowczyk, Zespół „Biesiadnicy” – Jan Sitko z małżonką, oraz Zarząd Koła nr 4 – prezes Adam Sikora, wiceprezes Zdzisław Brzóska, sekretarz John Król i sekretarz finansowy Jarek Dąbrowski.

Wieczorek został zakończony przez MC, który podziękował za uczestnictwo i zaprosił wszystkich na Dzień Żołnierza 19 sierpnia w Oakland w Ontario.

Opr. J. Król

Opublikowano w Życie polonijne

Szanowna Redakcjo, chociaż minęły już ponad dwa tygodnie, nie można się ciągle pogodzić ze śmiercią wspaniałego Darka Szaflarskiego z London.

Został on zamordowany na skrzyżowaniu ulic Piccadilly i Richmond w śródmieściu London. Darek nigdy nie pił, obchodził swoje 27. urodziny, w sobotę, na rogu tych ulic doszło do bójki z nieznanymi mu osobami. Jako personalny trener, był wysportowany, ale przegrał, kiedy doszła druga osoba i nieoczekiwanie ugodziła go czymś, co było albo nożem, albo śrubokrętem.

W naszej Polonii w London jest głęboka żałoba; na pogrzebie było mnóstwo ludzi. To był wspaniały, powszechnie lubiany chłopak. Kto go znał, ten go lubił, każdy w jego towarzystwie się dobrze czuł.

Pomyślałam, że Polonia powinna się o tym dowiedzieć, bo to pierwsza ofiara w London niezawinionego konfliktu z...

Prosimy obejrzeć linki.

Serdecznie pozdrawiamy
https://london.ctvnews.ca/video?clipId=1403664
http://lfpress.com/gallery/dereck-szaflarski
http://lfpress.com/news/local-news/dereck-szaflarskis-friends-hope-for-arrest-london-homicide

Alicja

Od redakcji: Policja poszukuje sprawcy, Murzyna o jaśniejszej karnacji, który odjechał samochodem marki nissan altima. W samochodzie był pasażer.

nissan altima

Opublikowano w Życie polonijne

Każdego roku pod koniec maja w polonijnej szkole podstawowej im. M. Kopernika przy St. Pio w Mississauga można oglądać barwne, ciekawe i różnorodne tematycznie przedstawienia. Nauczycielki wraz z dziećmi przygotowują je w ramach dodatkowego programu „ARTS AND CULTURE”.

W tym roku wyreżyserowane według scenariusza Barbary Tobian, Marii Żłobickiej i Moniki Rachwał przedstawienie odbyło się w sobotę, 26 maja 2018, i nosiło tytuł – „W kręgu przyjaźni”.

Wszyscy, którzy chodzili, lub chodzą do polonijnych szkół, by uczyć się języka naszych przodków, polskiej tradycji, kultury, historii czy geografii, wiedzą, że w szkołach często zawiązują się przyjaźnie, które trwają latami, a nawet całe życie. Bo przyjaźń w życiu człowieka jest bardzo ważna, a prawdziwy przyjaciel to wielki skarb. Przy przyjacielu masz odwagę być sobą. Możesz z nim płakać, śpiewać, ale przede wszystkim śmiać się.

Przedstawienie miało miejsce w sali gimnastycznej, w której zgromadzili się uczniowie, ich rodzice, bliscy i nauczyciele. Była ona niemalże wypełniona po brzegi. Dekoracją na scenie było duże drzewo wykonane z materiału, z napisem W KRȨGU PRZYJAŹNI, oraz ognisko, przy którym uczniowie opowiadali dowcipy. W magiczną podróż opowiadającą o przyjaźni zabrały nas uczennice klasy siódmej, Monica Stadnik i Veronika Rudnicki, które z humorem i bardzo profesjonalnie całe przedstawienie poprowadziły. Przemyślenia na temat przyjaźni przeplatały się z dowcipami, piosenkami i żartami w wykonaniu Mateusza Mularza, Martyny Łady, Klaudii Cichy i Nicole Olszewski.

Wszystkich obecnych na sali powitał serdecznie dyrektor szkoły, Tamer Botros, który dzielnie „szlifuje swój polski” i każdego roku miło zaskakuje nas nowymi wyuczonymi zdaniami.

Przedstawienie rozpoczęły przedszkolaki pani J. Gadomskiej, ubrane w kolorowe stroje ludowe, pięknym tańcem do piosenki „Jesteśmy Polką i Polakiem”. Następnie uczniowie klasy 1 A, pani B. Kacperek, piosenką „Na jagody” pomogli rozwikłać dylemat, który miał Jaś, gdy pytał nauczycielkę: – Co to jest proszę pani? – Czarne jagody, Jasiu. – To dlaczego są czerwone? – Bo są jeszcze zielone!

Gdy w dalszej części występów uczniowie siedzący przy ognisku i opowiadający dowcipy zastanawiali się, czy Marsjanie to nasi przyjaciele, czy wrogowie, uczniowie klasy 3A, pani M. Żłobickiej zapewniali w piosence „W przyjaźni tkwi siła”, że przyjaciel nigdy nie zawiedzie, zawsze poda rękę w potrzebie.
Każdy, kto ma prawdziwego przyjaciela, wie, że to osoba, która nie rywalizuje, nie zazdrości, a szczerze cieszy się sukcesem, wie, że przyjaźń nie jest na pokaz, i dlatego nie widać jej oczami, tylko czuje się ją sercem. O takiej przyjaźni jako następni artyści w naszym szkolnym „show” śpiewali uczniowie klasy 4, pani M. Romaniuk, w piosence „Przyjaźń – wielka sprawa”.

Śmiech, jak przyjaźń, jest lekarstwem duszy. Więc śmiejmy się jak najczęściej. A zachęcili nas do tego uczniowie kolejnymi dowcipami o Jasiu: Pani zadała temat wypracowania: Kim będziesz, jak dorośniesz? Jaś napisał: Najpierw będę lekarzem, bo tak chce tata. Potem zostanę prawnikiem, bo tak chce mama. A na końcu zostanę kominiarzem, bo coś mi się od życia należy.

Jasiu powiedz nam, kiedy używamy wielkich liter? Kiedy mamy słaby wzrok.

O tym, że z przyjacielem jest w życiu łatwiej, ciekawiej, weselej, śpiewali w piosence „Najlepiej razem” uczniowie klasy 3B, pani A. Babanca, oraz uczniowie klasy 5, pani Z. Maziarz, w piosence „Jak dobrze nam zdobywać góry”.

Coś niecoś na temat przyjaźni wiedzą harcerze, bo gdzie jak gdzie, ale w drużynie harcerskiej o nią nietrudno. O przyjaźni harcerskiej z humorem zaśpiewała w piosence „I to i owo” klasa 5B, pani D. Maciejewskiej. Ognisko wieczorem, gitara, śpiew to typowy obrazek harcerskiego obozu, gdzie piosenka „Płonie ognisko i szumią knieje” o tym opowiada. Nam zaprezentowali to uczniowie klas siódmych, pani E. Woźniak i p. E. Jacuk.

Ponieważ wszystko co dobre szybko się kończy, tak też do końca dobiegło przedstawienie. Na zakończenie tej ciekawej, przyjacielskiej podróży wystąpiły dzieci z klasy 1B, pani B. Tobian, śpiewając i zapraszając zebranych do śpiewu piosenki „Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina”. W sali panowała radosna atmosfera i dobra zabawa. Humor i pozytywna energia udzielały się wszystkim.

Prowadzące, żegnając się do następnego roku, apelowały, aby każdy Polak i Polka będący z dala od ojczyzny starali się być dla siebie nawzajem życzliwi, serdeczni, tak jak to bywa w rodzinie. Aby wszędzie, gdzie to możliwe, tworzyli takie kręgi przyjaźni, a życie będzie przyjemniejsze i łatwiejsze.

Beata Błaziak

Opublikowano w Życie polonijne
piątek, 15 czerwiec 2018 13:50

„Noc w bibliotece”

Pierwsza „Noc w Bibliotece” w Centrum Kultury Polskiej im. Jana Pawła II w Mississaudze, odbyła się z 8 na 9 czerwca. O tym, co to takiego rozmawiamy z koordynatorem przedsięwzięcia p. Joanną Grzelczyk: – W zeszłym roku była pierwsza polska „Noc w Bibliotece” w Wielkiej Brytanii właśnie, ale jeszcze wcześniej od 6 lat taka noc odbywa się we Lwowie i tam też, pracując w Miejskiej Bibliotece Publicznej we Wrocławiu, nawiązałam kontakt z konsulatem we Lwowie i rozpoczęliśmy takie działania dla dzieci, które mieszkają we Lwowie i w okolicach.

– Noc, w obcym miejscu, czy to na dzieci bardziej działa?

– Tak, działa. Poza tym to jest przygoda, to jest zabawa z książką, to nie jest praca przy tablicy, w ławce, pod okiem nauczyciela, nie. Bawimy się literaturą, czytamy książki, ale jednocześnie uruchamiamy wyobraźnię. Mówimy o bohaterach książek, w tym wypadku, tak jak w tym roku, jest Irena Sendlerowa. W tym roku jest obchodzony rok Ireny Sendlerowej i mamy tę wspaniałą okazję, że autorka książek dla dzieci napisała właśnie o Irenie Sendlerowej książkę. W ten sposób uczymy historii, bo nie tylko literatura, ale postaci historyczne, i myślę, że to jest bardzo wartościowy przekaz.

– Ile dzieci bierze udział?

– Ponad trzydzieścioro. Głównie dzieci z polskich szkół, ponieważ warunkiem uczestnictwa w „Nocy” jest też znajomość języka polskiego, bo zajęcia odbywają się po polsku.

– To proszę tak w skrócie zareklamować, jakie będą te zajęcia.

– Będzie rozmowa z autorką, z Anną Czerwińską-Rydel, będzie rozmowa o jej książce, czyli o książce „List w butelce”, książce o życiu Ireny Sendlerowej. Po tym spotkaniu autorskim dzieci będą pracowały w trzech różnych grupach. Będą pracowały z panią Edytą, która będzie tworzyła z nimi... może nie będę zdradzała tajemnicy, ale będzie prowadziła z nimi zajęcia artystyczne. I będą pracowały z panią Iwoną, która również będzie uruchamiała wyobraźnię dzieci plastycznie, działając na podstawie tejże książki.

– A w jakim wieku są dzieci?

– Dzieci są w wieku od 8 do 12 lat. Myślę, że to jest taki dobry wiek, żeby być trochę samodzielnym w nocy właśnie, ale też żeby zrozumieć ten przekaz, który chcemy tutaj zaprezentować.

– Czy to coś kosztuje?

– Nie. Tu akurat jest to projekt konsulatu Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto i jako projekt w całości jest oferowany bezpłatnie.

(ak)

Opublikowano w Życie polonijne

Ośmioklasiści rozpoczęli pięknym polonezem, wprawiając całą salę w dostojny nastrój. Pożegnaliśmy naszych uczniów, dziękując im, jak również ich rodzicom i dziadkom, że mogliśmy wspólnie przejść tę drogę zdobywania wiedzy o Polsce, jej tradycjach, języku, kulturze i historii.
Uroczyste zakończenie roku w Polskiej Szkole im. St. Staszica w Scarborough przebiegało po hasłem „Żegnaj szkoło. Witajcie wakacje”. Tradycyjnie już nasza ceremonia skupiła się na pożegnaniu uczniów klasy 8. Mieliśmy również wręczanie nagród dla uczniów za liczne konkursy, w których brali udział, a także prezentacje talentów. Naszym gościem był ks. Adam Słomiński z parafii Matki Bożej Królowej Polski, który podzielił się z uczniami słowem Bożym, życząc dzieciom bezpiecznych, pełnych wrażeń wakacji. Ośmioklasiści rozpoczęli pięknym polonezem, wprawiając całą salę w dostojny nastrój. Pożegnaliśmy naszych uczniów, dziękując im, jak również ich rodzicom i dziadkom, że mogliśmy wspólnie przejść tę drogę zdobywania wiedzy o Polsce, jej tradycjach, języku, kulturze i historii. Mając nadzieję, że Polska na zawsze pozostanie w ich sercach i że zawsze będą dumni ze swoich korzeni, mowy ojczystej oraz swojej dwujęzyczności: „MÓWIĘ PO POLSKU AND IT’S AWESOME!”.

Przygotowaliśmy dla nich niespodziankę, „Księgę Absolwentów” ze zdjęciami z różnorodnych wydarzeń, które miały miejsce w ciągu tych owocnych 10 lat. Grupa najlepszych uczniów otrzymała świadectwa z czerwonym paskiem, a byli to: Ania Gardziejczyk, która również jest „Uczniem Roku 2018”, Angelika Lysiak, Yagoda Oleksak, Julia Sawicki, Mateusz Sobolewski, Oskar Sobilo. Z żalem pożegnaliśmy wychowawczynię kl. 8, panią Marię Malarską, długoletnią nauczycielkę, naszą wspaniałą koleżankę i świetnego pedagoga, która zdecydowała się odejść na emeryturę w tym roku.

Uczniowie klasy ósmej podziękowali rodzicom, dziadkom oraz nauczycielom, wręczając im symboliczne kwiaty. W imieniu ośmioklasistów zabrała głos Ania Gardziejczyk. Naszą uroczystość dzielnie prowadzili uczniowie Julia Sobolewski oraz Michał Wódz. Następnym punktem było wręczenie różnorodnych nagród, i tak: w konkursie Fundacji Adama Mickiewicza na najpiękniejsze wypracowanie z języka polskiego za 1. miejsce Yagoda Oleksiak, 2. miejsce Ania Gardziejczyk oraz dwa 3. miejsca Ania Kocinski i Dominik Kościółek. Inne nagrody zdobyte w minionym roku to: Ola Derylo – 2. miejsce w konkursie plastycznym ZNP, Adaś Sterling – 3. miejsce w konkursie geograficznym ZNP Mississauga. Konkurs plastyczny zatytułowany: „Mój ulubiony bohater z lektury szkolnej” był uwieńczeniem akcji czytelniczej „Czytanie mądra rzecz”, którą przeprowadziliśmy w szkole i do której przyłączyli się rodzice i babcie przedszkolaków. Czytali oni w jedną sobotę w miesiącu przez 30 minut uczniom wybraną przez nauczycieli lekturę. Akcja ta cieszyła się dużą popularnością wśród uczniów wszystkich klas, ale szczególnie w młodszych klasach, gdzie czytaliśmy dzieciom w każdą sobotę. Czytane były takie książki, jak: Juliana Tuwima „Bajki i wiersze”, Jana Brzechwy „Wiersze i bajki”, baśnie Andersena, „Przygody Koziołka Matołka, Hanny Łochockiej „O Wróbelku Elemelku”, „Tajemniczy ogród”, „Dzieci z Bullerbyn”, „Tygrys o złotym sercu” i „Pilot i ja”. Wiele rodzin wróciło do wspólnego czytania po polsku. Tak pięknie się złożyło, iż konsul generalny RP w Toronto wraz z żoną, państwo Krzysztof i Jolanta Grzelczykowie, przekazali szkole wyprawki dla młodszych kl. 0-1 „Czytam po polsku”. Był to piękny gest kończący naszą akcję czytelniczą.

Następnym punktem naszej uroczystości była prezentacja talentów. Klasa przedszkolaków wraz ze swoją wychowawczynią, panią Brygidą Lysak, zaprezentowała wiersz i piosenkę „Na zielonej łące”, „Była sobie żabka mała”. Hugo i Stella Trent popisywali się piękną grą na pianinie. Kasia Malik zaśpiewała uroczą piosenkę oraz nasze wspaniałe siostry Patrycja i Izabela Sajda recytowały wiersze. Mieliśmy również występ naszych absolwentek Angeliki Lysak i Julii Sawickiej. Uroczystość zakończyło rozdanie świadectw, a następnie rodzice wraz z dziećmi zostali zaproszeni na pączki, kawę i soki zafundowane przez nasz prężnie działający Komitet Rodzicielski pod przewodnictwem pani Magdy Golędzinowskiej. Życzymy wszystkim wspaniałego i radosnego odpoczynku. Wierzymy, że wszyscy spotkamy się zdrowi, wypoczęci i w doskonałych humorach w nowym roku szkolnym.

Jolanta Wojtowicz

Opublikowano w Życie polonijne

Piękna pogoda, dobre polskie „jedzenie pospolite”, występy zespołów; od ludowych, poprzez harcerskie, po pop. Tysiące zadowolonych Polaków (nie tylko), czyli kolejny Dzień Polski w Mississaudze. Warto pogratulować organizatorom, bo impreza rośnie z roku na rok.

To była bardzo piękna sobota, pogoda dopisała, nie było ani za gorąco, ani też nie padał deszcz.

Przed ratuszem na Celebration Square w Mississaudze zgromadziły się tysiące Polaków, żeby „unurzać się” w polskiej kulturze, polskiej muzyce i poczuć narodową dumę.

Organizatorzy starali się pokazać, co Polska i my, Polacy w Kanadzie, mamy najlepszego. W bibliotece można było obejrzeć wystawy o polskim dorobku, prezentowano polską muzykę poważną i współczesną sztukę.

Oficjalnie rozpoczęcie Dnia Polskiego nastąpiło o godzinie drugiej odegraniem hymnów Polski i Kanady. Na scenę weszli organizatorzy oraz goście honorowi, wśród nich – oczywiście – polska burmistrz Mississaugi Bonnie Crombie, przedstawiciele władz Rzeczpospolitej: ambasador Polski Andrzej Kurnicki, a także poseł Jan Pyzik. Byli też kanadyjscy politycy, w tym Natalia Kusendova, która w minionych wyborach zdobyła mandat do ontaryjskiej legislatury z okręgu Mississauga Center.

Z pewnym zdziwieniem zauważyłem również byłego lidera Partii Konserwatywnej, Patricka Browna.

Przybył Andrzej Sochaj, właściciel Cyclone, z małżonką, był maestro Andrzej Rozbicki oraz dyrektor Credit Union p. Pitek. Nie mogło zabraknąć przewodniczącego Kongresu Polonii Kanadyjskiej Władysława Lizonia – tradycyjnie – w stroju góralskim.

Gościem „superhonorowym” była nadal nieprawdopodobnie popularna była burmistrz Mississaugi, 97-letnia Hazel McCallion. Podczas części oficjalnej, podobnie jak ubiegłbym roku, Bonnie Crombie stwierdziła, że to jest „polski weekend”, podczas którego „ludzie dzielą się na Polaków i tych, którzy chcą być Polakami”. Owacyjnie oklaskiwana była burmistrz McCallion przypomniała swoje przemówienie do Polaków (słyszałem je już podczas wmurowywania kamienia węgielnego pod salki katechetyczne w kościele Maksymiliana Kolbego). Chwaliła NAS, mówiąc, że Polacy są ciężko pracującym narodem; ludźmi, którzy nie czekają, aż ktoś im pomoże, tylko sami sobie pomagają; „najwspanialszym narodem na świecie” – zakończyła swoje przemówienie.

Ambasador Kurnicki dziękował nam za to, że tak prężnie udzielamy się i tak dobrze ambasadorujemy Polsce w Kanadzie; powiedział, że gdziekolwiek się udaje w Kanadzie, jest traktowany z wielkim szacunkiem, nie tylko za sprawą swego stanowiska ambasadora, lecz ze względu na pozycję, jaką mają Polacy w kanadyjskiej mozaice. Podczas części oficjalnej nagrodzono również organizatorów tej z roku na rok rosnącej imprezy, a także podziękowano wielu sponsorom.

Po części oficjalnej, zanim jeszcze wystąpiły zespoły rozrywkowe, harcerki i harcerze zaprezentowali historię Polski i odśpiewali popularne pieśni harcerskie oraz wojskowe. Odśpiewano między innymi Rotę, której gros Polaków tutaj wysłuchuje w pozycji na baczność, bo to niepisany polski hymn.

Jeden z organizatorów, przewodniczący KPK Okręg Toronto Leszek Błaszczak, podkreślał wielokrotnie, że Dzień Polski 2018 r. jest szczególny ze względu na przypadającą setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości; że nasz kraj, nasza kultura to jest państwo o ponad tysiącletniej tradycji i dlatego mówienie o stuleciu niepodległości Polski jest zakłamywaniem naszej historii.

Nowa posłanka Partii Konserwatywnej Natalia Kusendova dziękowała wszystkim za głosy, obiecywała, że będzie ciężko pracować, aby godnie reprezentować również i Polaków w legislaturze. My swojej strony podczas rozmowy z nią obiecaliśmy, że będziemy patrzeć jej na ręce, na co przyznała, że tak właśnie trzeba.

Na scenie obecny też był mieszkający w London złoty medalista z Pjongczangu w bobslejach Alex Kopacz, z którym wywiad ukazał się w poprzednim numerze „Gońca”. W krótkiej rozmowie Alex Kopacz podkreślił znaczenie kultury polskiej dla swoich sukcesów, właśnie dzięki temu, co wyniósł z domu – z tego polskiego ducha walki, żeby nigdy się nie poddawać, nawet w najgorszej sytuacji mógł odnieść olimpijski sukces.

Podczas Dnia Polskiego było wiele imprez towarzyszących; można było znaleźć dla każdego coś dobrego, dla dzieci oczywiście zjeżdżalnie, zamki dmuchane, malowanie twarzy, dla reszty doskonałe polskie trunki oraz polskie jedzenie, w tym tradycyjne, a przecież jakże zapamiętane z Polski zapiekanki.

Kanapki sprzedawały także panie ze Związku Nauczycielstwa Polskiego w Kanadzie, aby w ten zbożny sposób zdobyć fundusze na nagrody dla uczniów.
Nie sposób wymienić wszystkich wykonawców, ale coraz bardziej popularny zespół „Kompot” zakończył dzień prawdziwie brawurowym występem i to do tej muzyki tańczyła na scenie burmistrz Bonnie Crombie razem z dyrektorem Dnia Erykiem Szustakiem. Tych, którzy by chcieli zobaczyć, jak to wyglądało na żywo, zapraszam do obejrzenia relacji filmowej na naszym kanale YouTube oraz na strony internetowe „Gońca”.

Wielkie brawa i gratulacje należą się organizatorom oraz wszystkim ochotnikom, dzięki pracy których mieliśmy tak piękną i udaną imprezę. Trudno bowiem przecenić znaczenie Dnia Polskiego, bo w ten sposób nie tylko możemy się świetnie bawić, ale też patrząc z politycznego punktu widzenia – „dajemy się policzyć” i pokazujemy organizacyjną siłę naszej społeczności.

A zatem do następnego roku!

Andrzej Kumor

Opublikowano w Życie polonijne
piątek, 08 czerwiec 2018 18:42

Listy z nr. 23/2018

Mowa o unikaniu podwójnego opodatkowania
Rząd Tuska podpisał umowę między Polską a Kanadą o unikaniu podwójnego opodatkowania w 2012 r. 12 maja podpisał pan Zenon Kosiniak – Kamysz stronę kanadyjską reprezentował pan Ed Fast.
I co dalej? Nic – dalszym ciągu polscy emeryci płacą podwójny podatek i nikt z polityków polskich nic w tej sprawie nie chce zrobić, a nawet zainteresować się dlaczego tę umowę w ten sposób podpisano. Dlaczego żadna organizacja nie przeprowadziła sondy?
Pytań jest wiele, odpowiedzi żadnej. Mimo wielu oczekiwań, że przedstawiciele ZUS coś wyjaśnią w tej sprawie, niestety temat tabu. Konsulat również unika tego tematu i tak się kręci – a emeryci polscy w nagrodę za ciężką pracę są dojeni.
Tak Emerycie spełniaj swój obywatelski obowiązek. Zastanawia mnie sprawa podróży polityków polskich do Kanady; po co szukają poparcia wśród oszukiwanych emerytów, brzękają o powrocie do Polski, o integracji itp. Kiedy rzeczywistość jest inna. Czasem się wstydzę że jestem Polakiem emerytem, który pisze do wszystkich ważnych osobistości w Polsce, a oni udają, że rządzą Polską wysługując się innym poważnym krajom.
No cóż, i tutaj mamy ciekawostkę, dlaczego KPK nie chce się tą sprawą zająć? Jakież to inne ważne sprawy mają do załatwienia? Na cóż Jest ta Rada Polonii Świata, która zajmuje się czym? Bardzo ważni ludzie, a my polscy emeryci to kto?
Na koniec dodam że w konwencji o unikaniu podwójnego opodatkowania istnieje artykuł 28, który mówi że każdego roku do końca czerwca na drodze dyplomatycznej można wprowadzić zmiany w tej konwencji. Moje pytanie jest, dlaczego żaden polityk, dyplomata nie chce się tym zająć, dlaczego tak się boją tego tematu?
A nam emerytom, co pozostało? Hasło polscy emeryci łączcie się. I załóżmy stowarzyszenie emerytów polsko – kanadyjskich. W ten sposób stworzymy lobby, z którym będzie się liczyć nawet KPK.
Pozdrowienia i mam nadzieję że nie zginął w nas Honor i Odwaga
Ignac G.

Od redakcji: Szanowny Panie w jedności siła, załóżmy takie stowarzyszenie, służymy łamami „Gońca”. Zapraszamy!
***
BRAK REKLAMY FIRMY, ZAOPATRUJĄCEJ POLAKÓW, W POLSKIEJ PRASIE, TO JAK WYRAZ LEKCEWAŻENIA POLONII.
Dziwi mnie brak reklamy sklepu „Starsky” w „Gońcu”. W Toronto mamy wiele sklepów ale jestem zawiedziona tym, że „Starsky” nie daje wydrukować polskojęzycznym gazetom swoich tygodniowych ulotek/flyers. Nie jest to wielki wydatek dla „kolosa”, bo zasięg prasy jest spory, a papier gazetowy jest tańszy od „kredówki”. Dodam tu, że chodzi tu jakby o sieć sklepów, bo firma rośnie i od zarania prosperuje dzięki NASZYM polonijnym zakupom. Ogłoszenia reklamowe odpisuje się od podatku, więc przy „jednym ogniu można upiec więcej niż jedną pieczeń”. Niewielkim kosztem można zatrzymać dotychczasowych klientów, przyciągając innych, i takich okazjonalnie przyjeżdżających na większe zakupy.
W czasach: kiedy benzyna to spory wydatek, korków ulicznych, przy uwzględnieniu odległości do sklepu ... brak takiej informacji, nawet w bezpłatnym tygodniku szokuje i co więcej ... kojarzy się z LEKCEWAŻENIEM (❗️) polskiej klienteli, dzięki której przecież firma ta, jest tym .. czym JEST (jeszcze) w tej chwili.
Pokoleniu tzw Millennians zależy więcej na czasie niż na produktach z Polski ... i raczej nie są, aż tak przywiązani do europejskich produktów, jak ich rodzice i dziadkowie, którzy w pewnym momencie, m.in. wobec braku „flyers”, zaczną zmieniać przyzwyczajenia i rutynowe „eskapady” do do Starsky’ego, przechodząc na bliżej, a więc szybsze i w sumie tańsze zakupy np we Freshco, No Frills, Loblaws itd itp.
Nie chciałabym, aby firma zatrudniająca wiele osób, podzieliła los tych, które już zniknęły z mapy Toronto.
Przyznaję, że unikając tłoku na ulicach Toronto, częściej robię zakupy w ciągu tygodnia i ... już rzadko w Starsky’m .. a mogłoby być inaczej gdybym miała „flyer”, na którym można sobie „pobazgrać”, zakreślając listę zakupów etc.
Małgorzata Kossowska
Toronto
Od redakcji: Szanowna Pani, też nas to dziwi, dziękujemy za poruszenie tematu.
***
Witam
Już w tę sobotę Mississauga Polish Day na Celebration Square z Alexem Kopaczem w roli głównej, oraz naszym stoiskiem. Koszulki niepodległościowe, patriotyczne, team Kanada, flagi samochodowe na MŚ Rosja 2018 będą też.
We współpracy z Konsulatem Generalnym RP w Toronto, oraz Lakeshore United z okazji 100 lat niepodległości Polski i mistrzostwami świata w piłce nożnej – Rosja 2018 organizujemy mecze symulacyjne polskiej grupy i już mamy zgodę piłkarzy japońskich na rozegranie meczu. Informacje w tej kwestii będą ogłoszone w mediach polonijnych, oczywiście zapraszamy.

Jerzy Dąbrowa
Team Kanada Gdynia 2019

Opublikowano w Poczta Gońca