Goniec

Register Login

        24 listopada 2017 roku, już po raz 22., Windsor stało się centrum zainteresowania władz tego miasta, członków parlamentów federalnego i ontaryjskiego oraz Polonii. Gospodarka tego kluczowego miasta, z największym przejściem granicznym z USA oraz planowaną budową nowego mostu w 2018, jest na kolejnym etapie rozwoju. Obecne statystyki wskazują, że nasz region ma jeden z najniższych wskaźników bezrobocia w Kanadzie. Więcej, niektóre lokalne firmy już poszukują wykwalifikowanych pracowników poza Kanadą, w krajach Unii Europejskiej. Właściciele kanadyjsko-polskich biznesów chętnie zatrudnią elektryków, operatorów maszyn, a nawet piekarzy czy cukierników. Dlaczego cukierników? Ponieważ jesteśmy przekonani, że Windsor jest stolicą pączków w Kanadzie!

        Tradycyjnie, przed rozpoczęciem dorocznej kolacji biznesmenów, odbyło się spotkanie z VIP-ami. Była to możliwość poznania obecnych posłów federalnych, prowincyjnych, przedstawicieli miasta, dyplomacji z właścicielami biznesów polskiego pochodzenia, liderami Polonii oraz liczną grupa młodych profesjonalistów i studentów. Pojawiła się również tegoroczna Miss International Canada, Magda Stepień, urocza Polka z Windsor. Na spotkaniu byli obecni przedstawiciele Kongresu Polonii Amerykańskiej z Detroit, liderzy lokalnych organizacji etnicznych oraz młodzi członkowie ZG KPK. 

        Jerzy Barycki, prezes Stowarzyszenia Biznesmenów i Profesjonalistów w Windsor, przywitał ponad stu uczestników spotkania, podkreślając, że w obecnym roku obchodzimy wiele ważnych rocznic, takich jak 700-lecie naszego miasta partnerskiego Lublina, 150-lecie Kanady, 125-lecie Windsor oraz 100-lecie naszej polskiej parafii św. Trójcy. Przypomniał, że Stowarzyszenie, chcąc połączyć wątki rocznic Kanady, Polski i Polonii, przygotowało, we współpracy z Leddy Library Uniwersytetu w Windsor oraz innymi partnerami, gigantyczna kolekcję 9 wystaw – KANADA 150. Nadmienił, że w tym roku została też podpisana umowa Kanady z UE (CETA), która otwiera nowe możliwości współpracy gospodarczej, w tym również dla Polski. Prezes przedstawił grupę ok. 20 przedstawicieli młodego pokolenia. Promowanie i sponsorowanie młodych liderów Polonii od wielu lat jest jednym z najważniejszych działań naszego Stowarzyszenia. 

Opublikowano w Życie polonijne

        W maju 2017 roku zakończył pracę organisty w parafii Świętego Stanisława Kostki pan Kazimierz Chrapka. Razem z jego odejściem skończyła się pewna epoka w historii kościoła Świętego Stanisława ściśle związana z emigracją lat 80. 

        Przybył  do Hamilton w tym czasie i dla emigrantów z tego okresu – kościół świętego Stanisława związany był zawsze z nim. Przez 35 lat  jego piękny głos i muzyczny talent dodawał zawsze oprawę naszym kościelnym uroczystościom. I przynajmniej nam, czyli pokoleniu tamtych lat, wydawało się, że zawsze tak będzie. 

        Poniższe opracowanie niech będzie szczególną formą podziękowania Panu Kazimierzowi  za jego pracę dla nas. Przypomni ono nam także ludzi i wydarzenia, z którymi związane było nasze polonijne życie, a którego tak ważną częścią był pan Kazimierz.

Opublikowano w Życie polonijne

W niedzielę 3 grudnia w Centrum Kultury im. Jana Pawła II w Mississaudze tradycyjnie już odbyły się Mikołajki. W tym roku spotkanie z prawdziwym św. Mikolajem - biskupem, a nie tym reklamowym od Coca-Coli, spotkało się z wielkim zainteresowaniem. Frekwencja dopisała. Ale też było w czym wybierać oprócz prezentów od św. Mikołaja, było malowanie twarzy, rysowanie, był kiermasz i tradycyjne polskie jedzenie. Sponsorzy m.in. Eddies, Bartex Import, School Maya Bug, Babci, a także Credit Union, oraz wielu ochotników zapewniło dzieciom świetną zabawę. Oczywiście największe słowa uznania należą się organizatorom czyli Centrum Polskiej Kultury im. Jana Pawła II. 

Opublikowano w Życie polonijne

76 lat po tym jak zginął, pochodzący z Polski kanadyjski lotnik Vincent Sature nie jest już bezimiennym żołnierzem.

W piątek podczas Mszy Świętej dyplomaci, przedstawiciele kanadyjskiego i polskiego wojska oraz mieszkańcy miasta oddali cześć lotnikowi, który poległ nad kanałem La Manche.
Mszę świętą w kościele katolickim Mount Carmel  celebrował ojciec Mike Parent. Mimo że w grobie nie odnaleziono zdjęć przyjaciół, czy innych przedmiotów osobistych to jednak dzięki drobiazgowej pracy znanego w Polonii Chucka Konkela udało się ustalić personalia lotnika pochowanego na maleńkiej wyspie na Morzu Północnym, byłego pracownika Windsor Chrysler.

Dzięki temu Vincent Sature nie jest już nieznanym żołnierzem.

Przez tak wiele lat był zapomniany, dlatego dzisiaj staramy się nadrobić ten czas - mówił ksiądz Mike Parent podczas piątkowej Mszy świętej - Vincent nigdy nie otrzymał należnego podziękowania i dlatego właśnie dzisiaj tutaj jesteśmy.


Poranna msza św. zgromadziła dyplomatów, attaché obrony z Polski, Wielkiej Brytanii, Holandii, a także oficerów kanadyjskiego ministerstwa obrony, jak również przedstawicieli policji Windsor i Toronto.

Obecni byli też członkowie Royal Canadian Air Force, British Royal Air Force, Canadian Historical Aircraft Association i wielu innych. Na koniec zebrani odśpiewali hymny Kanady i Polski.

W uroczystościach wziął również udział konsul generalny RP w Toronto Krzysztof Grzelczyk, a także prezes Kongresu Polonii Kanadyjskiej Władysław Lizoń. Przed kościołem dołączyli uczniowie z pobliskiej szkoły Mount Carmel, a pomalowany na żółto zabytkowy samolot szkoleniowy Harvard pilotowany przez 87-letniego emerytowanego pilota RCAF Lt.Col. Rona Holdena dokonał kilku przelotów salutując skrzydłami.


Chuck Konkel, (którego ojciec był żołnierzem generała Maczka) dla którego uroczystości stanowiły zwieńczenie siedmioletnich poszukiwań, poinformował, że sierżant Vincent Sature, strzelec pokładowy w 51. Dywizjonie był ostatnim ze 167 lotników alianckich pochowanych na Texel Island, którego dane osobowe zostały ostatecznie ustalone. Badania prowadzone przez Konkela oraz Colleen Callegari pozwoliły stwierdzić że Sature, który w 1904 roku przyszedł na świat jako Wincent Saturnin Korzydłowski i wyemigrował do Kanady w 1926, był żołnierzem polskiej armii walcząc w 1920 roku z bolszewikami, a następnie po napaści Niemiec hitlerowskich na Polskę, tu w Kanadzie zaciągnął się do wojska. Nazwisko zmienił na Sature gdy zaczął służyć w lotnictwie bombowym, na krótko przed tym, jak jego Whitley Mk 5 został zestrzelony podczas powrotu z nocnego nalotu na Hamburg 31 października 1941 roku.

Radny okręgu 7. Windsor Irek Kuśmierczyk, który na uroczystościach reprezentował miasto, powiedział podczas przyjęcia, które nastąpiło po Mszy świętej, że poległy symbolizuje mieszkańców Windsor uczciwych ciężko pracujących ludzi, którzy z poczucia powinności zaciągali się do wojska, by walczyć na frontach II wojny światowej . - W tych grobach spoczywają normalni, zwykli ludzie - powiedział Ton Linssen, przedstawiciel Ministerstwa Obrony Holandii, attaché marynarki i lotnictwa w Kanadzie.

Zgromadzeni złożyli następnie kwiaty w Jackson Park Air Memorial przedstawiającym myśliwce II wojny światowej Spitfire i Hurricane.

Opublikowano w Życie polonijne

        Andrzej Kumor: Panie Konsulu, przede wszystkim jest mi bardzo miło powitać u nas; powitać „emigranta”, bo każdy, kto raz podjął decyzję o tym, żeby opuścić własny kraj, rozumie innego człowieka, który też tę decyzję ma za sobą. Zwłaszcza że Pan podejmował ją, podobnie jak  wielu naszych czytelników, czyli w latach 80., kiedy to był inny wyjazd i inaczej to wyglądało, jeśli chodzi o kontakty z krajem. Zamykało się za sobą drzwi, nie było Skype’u, telefony kosztowały straszne pieniądze, więc była to bardzo poważna decyzja. 

        Proszę powiedzieć, jak to było w Pana przypadku, dlaczego Pan ją podjął i dlaczego Pan później zdecydował się wrócić do Polski?

        Konsul generalny RP w Toronto Krzysztof Grzelczyk: Do Kanady przyjechałem w 1985 roku, miałem 28 lat. Nie wynikało to bezpośrednio z faktu, że wcześniej byłem internowany, bo to była właściwie taka opcja najłatwiejsza. Gdybym zdecydował się na wyjazd od razu, to bardzo ułatwiano internowanym w czasie stanu wojennego podejmowanie takich decyzji. Wtedy nie chciałem, właśnie dlatego że była presja, żeby wyjeżdżać. Kilka lat minęło od internowania, skąd zostałem wypuszczony latem 1982 roku, w międzyczasie ożeniłem się, właśnie w więzieniu.

Opublikowano w Wywiady
piątek, 01 grudzień 2017 07:57

Ten years since the Dziekanski tragedy

Mark Wegierski 01Mark Wegierski remembers the incident from October 14, 2007

Ten years ago, on October 14, 2007, Robert Dziekanski, a forty-year-old Polish immigrant to Canada, met a tragic death at Vancouver Airport. Having arrived at the airport, he waited in the airport’s enclosed baggage area. His mother was in another part of the airport, and was erroneously told that he hadn’t arrived, and she then left the airport. After waiting for over ten hours, Robert understandably became angry, and started to make a ruckus. The over-zealous RCMP airport police rushed in and Tasered him a number of times, resulting in his death from a heart attack. One is struck how pointless his death was. 

This tragic death of Robert Dziekanski, which is still sometimes under sporadic discussion in the Canadian media, leads the author to certain uneasy thoughts about the place and future of the Polish-Canadian community in Canada, as well as about the allegedly “compassionate” Canada.

The tragedy brings into high relief the curiously uneven nature of Canadian “compassion”. While the launching of various investigations and inquiries is appreciated, it is comparatively easy for various officials to express sympathy after the fact, without asking some hard questions about the societal context that led to such a grave injustice.

English-Canadians in government posts are usually interested in being manifestly compassionate towards “officially-recognized” minorities. “White ethnics” like Poles are not numbered in this group.

Indeed, most “white ethnic” groups in Canada and the U.S., have encountered discrimination in North America. When they arrived in great numbers in the mid to late nineteenth century, and early twentieth century, there was disdain for the Irish as well as for Eastern and Southern Europeans. Today, however, this history has been mostly forgotten, and “white ethnics” have been ranked with the “oppressor” white majority.

Polish-Canadian and Polish-American communities typify this pattern of treatment.

For example, in the North American (U.S. and Canadian) media there are considerable negative stereotypes about Poles. Arguably, the more the Poles are habitually derided in the mass media by the so-called opinion-forming elites, the less consideration they will receive from lower-level functionaries in the system.

Let’s cite a concrete example of negative stereotyping. A few, mainly Polish-American critics, have said that that Borat movie is nothing but one long, ugly “Polack joke”.  Interestingly enough, Sacha Baron Cohen as “Borat” sprinkles his dialogue with a few Polish expressions – something that Polish-speakers immediately notice. The movie is full of anti-Slavic and anti-East European stereotypes, which have been applied to, among others, Poles.

This negative view of Poles goes back a long time. In his magisterial but depressing book, Polish-American professor M.B.B. Biskupski documents Hollywood’s War with Poland, 1939-1945 (University Press of Kentucky, 2010). Incredible as it may seem – during this time of unbelievable agony for Poland – “Hollywood presented a fundamentally distorted and negative portrayal of Poland and the Poles during the Second World War” (p. ix).

This negative depiction indeed continued over the succeeding decades – misportrayals that are, indeed, accepted as facts by the captive American and Canadian audience that has only limited knowledge about World War II.

Indeed, there is a history of literary bestsellers and Hollywood blockbusters misportraying Poles. Jerzy Kosinski’s The Painted Bird, with its highly negative portrayal of Polish peasants, has now been conclusively demonstrated to be a work of fiction, but it continues to appear on recommended reading lists. William Styron’s Sophie’s Choice (made into a spectacular film in 1982, for which Meryl Streep won the Best Actress Oscar) is full of slander against Poles. The idea that someone with the very high prestige of a professor of the Jagiellonian University in Krakow would call for the “extermination of the Jews” is a profound lie. Even the most fringe Far Right Polish parties in pre-war Poland did not advocate genocide against the Jews. The Holocaust mini-series (1977) was also full of historical inaccuracies, for example, showing auxiliary Nazi units suppressing the Warsaw Ghetto Uprising, dressed in Polish army uniforms.

Indeed, there is a climate in North America today where the vast extent of Nazi Germany’s evil against Slavic countries and peoples is curiously de-emphasized.

One example of the end-result of all this, is President Obama casually uttering the phrase “Polish death camps”. 

The tragedy in Vancouver also calls to mind the pointed criticism of the current-day system as an “anarcho-tyranny” – in which, it is said, that the state and the police typically treat real criminals with kid-gloves, but are often considerably indifferent and exacting towards ordinary people. 

The term “anarcho-tyranny” was first conceptualized by the controversial paleoconservative theorist Sam Francis, but the term is certainly descriptive and explanatory of many current-day realities. The provenance of the term should not be held against it. 

One notices, for example, that there are frequently various highly dubious elements streaming unimpeded through Canada’s airports – whereas it is one honest, unassuming man with a poor knowledge of English that gets fatally caught in the gears of “security”.

Despite over a million persons of Polish descent in Canada today (according the official Canada Census numbers) the register of Polish-Canadians on the Canadian political and cultural scene seems to be very low indeed. In Toronto, there appears to have been little but an accelerating decline in the community’s vibrancy since the 1970s, when the multiculturalism policy had been welcomed with such great expectations. The original definition of “multiculturalism” in Canada – which has been totally eclipsed today – was the recognition of European groups other than the English and French – especially Eastern and Southern Europeans. Indeed, the term “multiculturalism” was initially taken up with particular enthusiasm by the Ukrainian-Canadians, who clamored for more recognition in the Canadian polity. Although the initial trajectories of the Polish and Ukrainian groups in Canada were similar, they have significantly diverged – with the Ukrainians able to build up far more significant infrastructures (politicians, judges, academics, writers, artists, media-people) in the Canadian polity, and to successfully ensure the persistence of the Ukrainian language from generation to generation.

There have been several waves of Polish immigrants to Canada, from at least four, distinctly different Polish societies -- including that of the Partition Period, 1795-1918, when Poland was under harsh foreign occupation -- as well as their generations of offspring. 

The post-World War II wave of Polish immigration to Canada consisted mostly of Polish soldiers who had fought at the side of the Western Allies – and were unable and unwilling to return to a Sovietized satellite Poland – some who came to Canada directly, and others who moved to Canada after settling in Britain. Those Polish soldiers who came directly were, as the price of their admission, required to work for two full years on remote farms. Conditions there were sometimes none too pleasant.

It could be argued that the situation of Polish-Canadians – and, indeed, of other “white ethnic” groups such as Ukrainian-, Italian-, and Portuguese-Canadians – points to a dilemma in current-day Canada. How are persons who are often “Old World” in their social and cultural outlooks to be assimilated into the prevalent system of social liberalism and antinomian pop-culture, when they are often inimical to it, and such assimilation is virtually equivalent to the annihilation of their cultural and spiritual identity? (While a stated purpose of official multicultural policy is ethnic cultural preservation.)

Indeed, the “North American” future for “white ethnics” like Polish-Canadians appears increasingly problematic. The contributions of Polish professionals, especially architects, engineers, technicians, and research scientists to post-war Canada have been remarkable and far out of proportion to their numbers – while remaining little-known by most Canadians. 

The current definition of “multiculturalism” in Canada has become virtually equivalent to that in the United States – where it is a recognition of so-called “visible minorities” (an official term of usage in Canada) – rather than of “white ethnics”.

Some articles have recently appeared in the Canadian press suggesting that – if current immigration trends continue -- within less than a hundred years, whites in Canada will number no more than twenty percent of the population. The stewardship of Canadian society by its mostly WASP elites might be seen as being increasingly deleterious to a society where all whites were once an overwhelming majority.

On the one hand, Canada promotes multiculturalism. On the other, Canadians of Polish descent are being massively assimilated to a broader liberal culture. Canada promotes official multiculturalism and claims that all cultures are equal and welcome. But what they don’t say is that “culture” is a complex phenomenon, comprised of, among other things, a political and moral culture, on the one hand, and folk mannerisms and appearances, on the other. The former matter tremendously, because they affect one’s sense of justice and one’s ability to integrate into Canada’s late-modern liberal order. The latter comprise dress, food, home language, etc. The latter expressions of ethnic identity are promoted by Canada’s multiculturalism policies as a way of helping to transition immigrants into the so-called Canadian mainstream. The former are suppressed – quietly, but continuously and persistently, as a threat to Canada. Over many years, many Poles have come to Canada and seen their “conservatism of the heart” ignored and squashed by a late-modern liberal elite, the same elite that claims support for multiculturalism. In short, multiculturalism in Canada is for cultural expressions that don’t matter. But to traditional Poles, their moral culture matters. And when they resist what the elites want, they are derided as backwards, regressive, etc.

The immigrants have mostly co-operated with this approach of Canada. But Canada has finally encountered an immigrant group for which this doesn’t work – Muslims. They take their religion very seriously, and they won’t be deterred from it by attempts to integrate them. Meanwhile, the liberal elite has lost confidence in itself, in its treatment of Muslims, seeing them as victims of an extremely powerful West. In short, the elites have guilty consciences concerning their treatment of Muslims, and most visible minorities – but not their treatment of Poles and other “white ethnics”.

Important issues of so-called “white ethnic” identity in general, and of Polish-Canadian identity in particular -- and of its multifarious dimensions and possible place in the Canadian future – should be discussed more in Canada today. They should also be matters of interest in America – with its large Polish-American population, especially in cities like Chicago.

The fact is that “white ethnics” might increasingly become the focus for a white American identity that has been largely abandoned by America’s self-hating WASP elites. Ironically, Polish-Americans, Italian-Americans, Irish-Americans, and similar groups, may have a greater self-regard and sense of identity, than the now-fading WASPs.

END OF ARTICLE

Opublikowano w Teksty

        W dniach 27-28 X 2017 w amfiteatrze G1124 na Saint Paul University odbyło się The 2nd Oskar Halecki Symposium – Polish Canadians Contribution to Canada: Commemorating Canada’s 150th Anniversary (II Sympozjum im. Oskara Haleckiego – Wkład Polonii dla Kanady: z okazji 150-lecia Konfederacji).

        Pierwsze sympozjum z tej serii odbyło się 16 XI 2013 również na Saint Paul University – The 1st Oskar Halecki Symposium – Dilemmas of the Post-Communist Societies in Central and Eastern Europe Today. II Sympozjum im. Oskara Haleckiego zostało zorganizowane przy współpracy z Oskar Halecki Institute in Canada z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego (USKW) i z pomocą Światowej Rady Badań nad Polonią (ŚRBnP) i było sponsorowane przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej w ramach programu opieki nad Polonią i Polakami za granicą 2017 oraz szereg prywatnych fundacji, instytucji, jak i przez uczestników sympozjum. 

Opublikowano w Życie polonijne

        W minionym tygodniu z wizytą w Kanadzie przebywała minister edukacji RP p. Anna Zalewska. Minister odwiedziła m.in. Polską Szkołę Sobotnią im. Mikołaja Kopernika w Mississaudze, gdzie wzięła udział w akademii przygotowanej przez dzieci w związku z 11 listopada.

        Zwracając się do zebranych dzieci, rodziców i nauczycieli, minister powiedziała m.in.:

        – Chcę powiedzieć, że kiedy pan dyrektor mówił, że to wyjątkowy dzień dla szkoły, uzmysławiam sobie, że to wyjątkowy dzień dla mnie, dla ministra edukacji, dla Ministerstwa Edukacji, że mogę być tutaj z wami, spotkać się z wami, dziękować i snuć plany na przyszłość. 

        Po pierwsze, oczywiście dziękuję Dyrektorowi (szkoły), że pozwala i intensywnie współpracuje przy realizacji programu. Dziękuję autorom programów, dziękuję władzom, które patrzą na wielokulturowość Kanady przez pryzmat polskich rodziców i dzieci. Dziękuję rodzicom i dziękuję dzieciom za to, że z takim entuzjazmem podchodzą do tego, by nie tylko uczyć się języka polskiego i polskiej kultury, ale żeby wspominać i tęsknić za Polską, za dziadkami, za rodzicami, za sąsiadami i tym wszystkim co polskość niesie. 

Opublikowano w Życie polonijne

        11 listopada 2017 roku w Niagara-on-the-Lake  odbyło się uroczyste otwarcie całorocznej wystawy  &Camp Kosciuszko: The Polish Army at Niagara Camp, 1917–1919& przygotowywanej przez Niagara Historical Museum i Polonia Canadian Institute for Historical Studies i upamiętniającej 100. rocznicę założenia Obozu Kościuszki w Niagara-on-the-Lake, gdzie wyszkolono ponad 22 tysiące ochotników z Kanady i Stanów Zjednoczonych do Armii Polskiej we Francji podczas I wojny  światowej, oraz 100. rocznicę  Czynu Zbrojnego Polonii Kanadyjskiej i Amerykańskiej.

        Wystawa swoją tematyką obejmuje najnowszą historię Polski; przedstawia tło polityczne powstania Obozu Kościuszki, organizacje polonijne wspierające jego powstanie i przebieg rekrutacji do polskiej armii. Ukazuje także rolę tego wydarzenia w historii Niagara-on-the-Lake i  znaczenie Obozu Kościuszki w procesie odzyskania przez Polskę niepodległości.  Ekspozycja prezentuje także życie codzienne żołnierzy polskich podczas szkolenia i ich znakomite relacje z mieszkańcami Niagara-on-the-Lake. Ponadto ukazuje wybrane biografie polskich żołnierzy i kanadyjskich oficerów, a także rolę organizacji kobiecych polskich i kanadyjskich, takich jak White Cross, Grey Samaritans, Niagara Falls Red Cross, Women’s Institute in Niagara on the Lake. Prezentuje, między innymi, biografie Elizabeth C. Ascher i Laury de Turczynowicz oraz sylwetki Ignacego i Heleny Paderewskich. 

Opublikowano w Życie polonijne

        W tym roku w Brantford mieliśmy dwie uroczystości polonijne, 90-lecie Polskiego Towarzystwa Wzajemnej Pomocy i poświęcenie sztandaru w Kole nr 4 SPK, a tegoroczne obchody Święta Niepodległości rozpoczęto w kościele św. Józefa ze względu na niepogodę. Pod pomnikiem złożono wieńce i zapalono znicze.

        Po południu w sali Związku Polaków w Kanadzie przy Albion St. prowadzenie Święta Niepodległości i akademii PTWP przekazało Kołu nr 4 SPK, któremu przewodniczył jego wiceprezes Adam Sikora.

        Ciekawe i okolicznościowe programy przygotowały dzieci z polskiej szkółki im. Mikołaja Kopernika. Patriotycznej treści wiersze i piosenki podbiły serca publiczności. Szczególnie emocjonująca była deklamacja Emilii Punturiero wiersza o nowo poświęconym sztandarze Koła SPK.

        MC Adam Sikora po wprowadzeniu sztandarów witał wszystkich gości i zgromadzonych. Wśród najstarszych członków przedstawił Leona Dubickiego z małżonką Stellą. W tym dniu Leon Dubicki obchodził 93. rocznicę urodzin. Złożono mu gratulacje, a sala gromko odśpiewała „Sto lat”. Nieco młodszy Paweł Lojko, także żołnierz bitwy pod Monte Cassino, otrzymał duże brawa i „Sto lat” na swoje 91-lecie. Obaj nadal są aktywnymi członkami Koła, z czego jesteśmy dumni.

        Referat – genezę odzyskania niepodległości, przedstawił John Król.

        Akademię uświetnił występ Zespołu Ludowego „Biesiadnicy” pod dyrekcją Adama Sikory. Patriotyczne pieśni oraz słowno-muzyczne przedstawienie wydarzeń wprowadziło publiczność w uroczysty nastrój.

        Akademię zakończono pieśnią „Rota”.

        Koło nr 4 SPK i Grupa 10 ZPwK wzięły udział w obchodach Remembrance Day, zorganizowanych przez Legion i miasto Brantford przy pomnikach żołnierzy kanadyjskich i polskich.

Tekst i fot. John Król

Opublikowano w Życie polonijne