Goniec

Register Login

piątek, 12 kwiecień 2013 23:54

Iść za marzeniem...

starczakkozlowska8 01


"Sztuka przynosi nam dowód, że istnieje coś innego niż nicość" – to słynne zdanie, wygłoszone przez Marcela Prousta, kryje w sobie pewną przesadę, ale czyż można się dziwić, że zakochani w sztuce artyści skłonni są do idealizacji obranego przez siebie sposobu na życie, jakim jest służenie sztuce i wyłącznie sztuce... Podchwyciła ten wątek Małgorzata Maye, inaugurując w marcu nowy cykl koncertów pn. "Cztery Pory Roku" pierwszym koncertem "zimowym", który nazwała: "Winter Apassionata". 


– Artyści są marzycielami, a marzenia są cenne...Więc i artyści są cenni, bo ich sposób realizacji własnego powołania – to dzielenie się talentem z innymi, przez co wzbogacają nasze życie – pomagają nam marzyć – mówiła w ten marcowy wieczór Małgosia, przedstawiając swoje marzenie artystki pełnej inwencji: uformować rodzaj sceny, będącej swoistą platformą koncertową, gdzie występować będą młodzi i dojrzali artyści różnych nacji Kanady i międzynarodowi – w tym oczywiście zapraszani z Polski. Będą się odbywały koncerty kameralne, o bogatym, zróżnicowanym programie, w którym przewiduje się zarówno muzykę lekką, operetkową, jak i poważną.

Następną, "Wiosenną Apassionatę" planuje już Małgosia, w związku z Dniem Matki, 10 maja – wystąpi kanadyjski tenor, Michael Ciufo, i inni artyści oraz utalentowane dzieci różnych nacji.

Obserwując, ile zapału (czytaj: miłości) wkłada Małgorzata Maye w tę nową inicjatywę, przypomniałam sobie aforyzm, będący może najkrótszą definicją muzyki, a może wszelkiej sztuki: "Miłość jest duszą życia , a muzyka – życiem duszy". Chyba tak, proszę państwa – "gdzie nie ma serca, muzyka istnieć nie może" powiedział Czajkowski. Z pewnością, nawet muzyka, wyżej stawiana niż wszelka mądrość i filozofia (jak głosił Beethoven) – idzie od serca i powinna dojść do serca... Z tą świadomością przyszliśmy na koncert, przygotowany przez Małgosię...

A nie bez znaczenia było miejsce, w którym odbywała się "Zimowa Apassionata"...

Opublikowano w Życie polonijne

W trzecią rocznicę katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem przed konsulatem RP  w Toronto odbyła się demonstracja, w której uczestniczyło  ponad 20 osob wywodzących się z organizacji Patrioci Polscy w Kanadzie. W nastroju powagi i pamięci o poległych pod Smoleńskiem  w ich intencji zostala ofiarowano modlitwę. Domagano się wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej tragedii.

Zdjęcia i tekst Jerzy Lenart

Opublikowano w Życie polonijne
sobota, 13 kwiecień 2013 05:33

W rocznicę katastrofy smoleńskiej

W środę wieczorem w trzecią rocznicę katastrofy smoleńskiej Kluby Gazety Polskiej w Toronto zorganizowały uroczyste obchody. Po Mszy św. w kościele św. Kazimierza na Roncesvalles Ave. w Toronto grupa kilkudzięsięciu osób udała się pod nieodległy pomnik Katyński. Czlonkowie Klubów Gazety Polskiej złożyli wieniec, krótkie przemówienie wygłosiła przewodnicząca Klubów Gazety Polskiej w Toronto Joanna Jaroszewska, modlitwę poprowadziła Dana Legienis. Zapalono lampki ustawione w kształcie krzyża. Oficjalne obchody zorganizowane przez Kongres Polonii Kanadyjskiej odbędą się w najbliższą niedzielę 14 kwietnia.

Tekst i zdjęcia Joanna Wasilewska/Andrzej Jasiński

Opublikowano w Życie polonijne
piątek, 05 kwiecień 2013 00:53

FUNDACJA IM. ADAMA MICKIEWICZA W KANADZIE

Wiadomości wiosna 2013

Sztandarowym programem Fundacji im. Adama Mickiewicza jest sponsorowanie Konkursu Pisemnego na najlepsze wypracowanie w języku polskim, które co roku organizuje Związek Nauczycielstwa Polskiego w Kanadzie.

W tym roku do konkursu przystąpiło ponad 3000 uczniów z polskich szkół na terenie Kanady. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi pod koniec marca 2013 r. Tematy konkursu jak co roku są trudne, dotyczą życia w rodzinie, patriotyzmu i znajomości religii. Oto przykłady haseł dostosowanych do wieku uczniów: "Piękna nasza Polska cała", "»Pan Tadeusz« A. Mickiewicza – opisy staropolskich zwyczajów i przyrody", "Moje korzenie", "Postawa młodzieży polskiej w walce z okupantem w czasie II wojny światowej", "Miejsce urodzenia Twoich rodziców", "Błogosławiony Jan Paweł II – przykład miłości do Boga, człowieka i ojczyzny", "Polscy laureaci Nagrody Nobla". Życzymy wszystkim uczniom sukcesów i gratulujemy nauczycielom i rodzicom wychowania tak mądrej i patriotycznej młodzieży. Ten konkurs jest organizowany dla młodzieży od 8 do 18 lat, która uczy się w polskich szkołach w Kanadzie mimo intensywnych zajęć w szkołach kanadyjskich, zajęć sportowych i innych.

Opublikowano w Życie polonijne
piątek, 05 kwiecień 2013 23:44

Dzień Kobiet w Copernicus Lodge

Jeszcze jedna celebracja Dnia Kobiet – 11 marca na udanej imprezie zorganizowanej w Copernicus Lodge przez Ogniwo nr 1 Federacji Polek w Kanadzie.

Wieczór otworzyła prezes Ogniwa – Marzena Walkowiak. Po powitaniu gości p. Marzena poprowadziła quiz o sytuacji kobiet na świecie oparty na artykule o geografii i kobietach, który pojawił się 8 marca w "Globe and Mail". Panie obecne na sali odpowiadały na takie pytania, jak: który kraj jest ogólnie najlepszy dla kobiet lub szczególnie dla samotnych matek lub w którym kraju jest najbezpieczniej urodzić dziecko, jest dużo kobiet z wykształceniem technicznym i jest dużo/mało przemocy w rodzinie. Za prawidłową odpowiedź dostawały nagrody. Był to miły akcent, który zachęcił wszystkie Panie do partycypowania. Marzena pokrótce omówiła zagadnienia dotyczące kobiet w Kanadzie i na świecie. Mimo równouprawnienia, kobiety nie zawsze dostają takie samo wynagrodzenie za pracę, a także czują się przeciążone wieloma obowiązkami – jako matki, żony, pracownice. Potrzebują poparcia od innych kobiet. Marzena złożyła życzenia wszystkim Paniom i zapowiedziała program wieczoru.

Opublikowano w Życie polonijne
piątek, 05 kwiecień 2013 09:49

40 lat w Palestrze mecenasa Marka Malickiego

IMG 1458

Znany adwokat i działacz polonijny mec. Marek Malicki obchodził niedawno 40. rocznicę przyjęcia do Palestry. Uroczystość zbiegła się z otwarciem kolejnego biura tej zasłużonej kancelarii, tym razem tuż przy polskiej plazie "Wisła", przy1420 Burnhamthorpe Rd., w okolicy Burnhamthorpe i Dixie. Kancelaria Malicki i Malicki założona została przez ojca pana Marka, Stefana Malickiego, a jej duszą jest żona, p. Elwira Malicki, osoba, która – jak powiedział jubilat – patrzy na to, co będzie, a nie na to co jest. Gratulując sukcesu, poprosiliśmy Państwa Malickich o krótki wywiad...

Elvira Sanchez de Malicki: - Zacznijmy od odrobiny historii; mój teść Stefan Malicki był sędzią w Polsce przed wojną i losy wojenne zaprowadziły go do Wielkiej Brytanii, gdzie wstąpił do brygady powietrznodesantowej w Szkocji. Tam brał udział w pracach licznych organizacji. Gdy przyjechał do Kanady, jego dyplomy nie zostały uznane. W 1951 roku przyjechał z żoną i dwójką małych dzieci - jak większość imigrantów - nie mieli grosza przy duszy. Postanowił więc, że ponownie pójdzie na studia; od nowa zaliczył całe studia prawnicze, ukończył Osgoode Hall. W 1959 roku rozpoczął praktykę. W 1973 roku, 40 lat temu, dołączył do niego syn Marek. W 2009 roku obchodziliśmy 50-lecie istnienia praktyki adwokackiej.

Dwa lata po tym, jak Marek zaczął pracę w kancelarii, ojciec zachorował i wszystko zostało na jego głowie. W 2007 roku postanowiliśmy, że zamiast emerytury w wieku 55 lat - jak większość ludzi, poszerzymy kancelarię. Nasz najmłodszy syn - a mamy czworo dzieci, postanowił studiować prawo, w tym roku ukończy studia. Zamiast emerytury czy sprzedaży praktyki, postanowiliśmy rozszerzyć działalność firmy. Pracuje w niej trzech prawników, mamy prawników znających hiszpański i język polski. Chcemy przyjąć co najmniej dwóch kolejnych prawników mówiących obydwoma językami. Podczas naszego ubiegłorocznego przyjęcia bożonarodzeniowego przyszło ponad 20 osób - prawników i pracowników. Jest to duży sukces.

Opublikowano w Wywiady
wtorek, 02 kwiecień 2013 19:07

Wielkanoc w parafii Maksymiliana Kolbego

Mississauga: Nie bójmy się przemijania, gdyż ostatnią porą roku w życiu człowieka jest wiosna, poranek zmartwychwstania – powiedział w orędziu paschalnym ojciec Janusz Błażejak, proboszcz parafii pod wezwaniem Świętego Maksymiliana Kolbe w Mississauga. W procesji i mszy świętej rezurekcyjnej, której przewodniczył ojciec proboszcz wzięło udział około 3.000 osób. Nie zabrakło na niej orkiestry dętej, harcerzy, rycerzy Kolumba, byłych żołnierzy w mundurach wojska polskiego, górali w strojach tradycyjnych i przedstawicieli wielu innych organizacji polonijnych.

Opublikowano w Życie polonijne

W Sobotę Wielkanocną w polskich parafiach w aglomeracji torontońskiej święcono pokarmy. W Brampton ceremonię tę sprawował proboszcz o. Adam Filas. Napomniał wiernych, by Swięta Wielkanocne były okazję do duchowej przemiany, przebaczenia i odnowienia miłości w rodzinach. Wezwał do obrony wiary i Kościoła coraz częściej atakowanego przez przeciwników. Stwierdził, że w naszej polskiej tradycji święcone to jakoby dodatkowy sakrament, bo my zawsze z wdzięcznością spożywamy Boże dary. zaapelował o przywrócenie tradycji modlitwy przed posiłkiem, gdyż tradycja ta ginie, a część z nas czasami zasiada do posiłku nawet w czapkach...

Swięcenie w Parafii de Mazenod zorganizowano przed kościołem, tak by było doskonale widoczne z ulicy. Obok kościoła rysuje się już bryła centrum kultury i handlu. Po święceniu wszyscy wierni odwiedzali w tej pięknej świątyni Grób Pański strzeżony przez wartę góralską

Opublikowano w Fotoreportaż
niedziela, 31 marzec 2013 14:58

"Gorąca" zima w harcerskich szeregach

Zima to pora roku, która kojarzy nam się ze śniegiem, mrozem, zamiecią i zimnym wiatrem. Wielu z nas w tym czasie ogranicza aktywność na świeżym powietrzu i bardziej docenia domowe zacisze z kubkiem kawy, herbaty czy gorącego mleka. 
Komputer, telewizor, książka czy gazeta w pobliżu ciepłego kominka to narzędzia pomagające dotrwać do wiosny. Najbardziej radykalne podejście do zimy mają niedźwiedzie, pieszczotliwie zwane misiami, zapadając w zimowy sen.

Misie i zmarzluchy nie wiedzą o tym, o czym doskonale wiedzą harcerki i harcerze, że zima oferuje również wiele wspaniałych atrakcji. To wymarzona pora na sanki, narty, łyżwy, zabawy na śniegu, na zajęcia sportowe w salach i halach, to czas kolędowania, "kominków", czy nawet potańcówek. To także czas zbiórek odbywających się regularnie bez względu na pogodę i porę roku. Program zbiórek jest bardzo ciekawy i urozmaicony, ale poza nimi jest jeszcze pełno innych zajęć. Harcerki i harcerze w okresie Bożego Narodzenia radośnie witani odwiedzali zaprzyjaźnione domy z kolędą na ustach. Wcześniej Święty Mikołaj nie zapomniał o prezentach przygotowanych przy pomocy rodziców z Kół Przyjaciół Harcerstwa. Były też grupowe wyjazdy do ośrodków narciarskich i spotkania opłatkowe, imprezy walentynkowe, Kurs Zastępowych, Dzień Myśli Braterskiej, Zjazd ZHP Okręg Kanada, Kominek Zuchowy w Oshawie. Niektóre jednostki w okresie postu prowadziły Drogę Krzyżową w swoich parafiach i wspólnie przeżywały Gorzkie Żale.

Opublikowano w Życie polonijne
czwartek, 28 marzec 2013 19:06

Dotyk ciepłych dłoni...

"Odrobina dobra, okazana drugiemu człowiekowi lepsza jest, niż cała miłość do ludzkości" – powiedział ktoś i chyba miał rację. Bo cóż znaczą wygłaszane przez niektórych frazesy o "umiłowaniu ludzi", jeśli przechodzą oni obojętnie obok konkretnego cierpiącego człowieka, nie udzielając mu pomocy...? Być może przyczyną zła jest przede wszystkim niezrealizowane dobro...

Na pewno nie mogą tego o sobie powiedzieć panie, zgromadzone w Kole Pań "Nadzieja". To one, nie afiszując się wcale "miłością do ludzkości", pomagają konkretnie poszczególnym osobom, które znalazły się w bardzo trudnej sytuacji zdrowotnej i materialnej. Sama się o tym przekonałam, gdy zwróciłam się do nich w sprawie Ani...
Przypomnijmy, bo już o tym pisaliśmy: Ania jest 19-latką – i jak wszystkie dziewczyny w jej wieku chciałaby biegać w powiewnych sukieneczkach... Ale niestety, jest na świecie tak, że niektórzy młodzi tylko marzą o chodzeniu... Ania Smolińska nie może nie tylko chodzić, ale i samodzielnie się poruszać, ma od urodzenia porażone zarówno obie ręce, jak i nogi. Groźna choroba – dziecięce porażenie mózgowe, uniemożliwia również samodzielne siedzenie bez oparcia i całe swe życie Ania spędza na wózku inwalidzkim… Przeszła szereg poważnych operacji, by móc bez bólu i pogłębiającej się skoliozy siedzieć na tym wózku, i to bez owej męczarni, związanej z ciągłymi bolesnymi skurczami mięśni... Ania mimo tych wszystkich przejść i zwalczanych dolegliwości jest radosna i ufna, bo w żarliwej wierze w Boga znajduje siłę, a w kochającej ją bezgranicznie matce – oparcie i poczucie bezpieczeństwa. Barbara Smolińska nie rozstaje się z córką na krok, jeździła z nią oczywiście na wszystkie operacje z Bydgoszczy, gdzie mieszka ta rodzina, do Kliniki Poznańskiej...

Opublikowano w Życie polonijne