Goniec

Register Login

piątek, 31 sierpień 2018 10:38

Honda pilot 2019 - SUV pojemny jak VAN

Honda pilot jest samochodem, który parkuje w wielu polskich garażach w Ontario. Dlaczego? Bo jesteśmy ludźmi rozsądnymi, którzy jednak lubią odrobinę luksusu.

        Honda pilot 2019 – model, który właśnie wszedł do sprzedaży, to trochę odmieniony model 2018. Różnicę widać zwłaszcza z przodu w ułożeniu lamp i nieco zmienionej kratownicy. Pilot to duży SUV z trzema rzędami foteli, bardzo dobrze wyposażony nawet w wersji podstawowej; Honda Sensing (jeszcze do niedawna tylko w wyższych wersjach), nowy wyświetlacz systemu audio, przeprojektowana deska rozdzielcza i pokrętło głośności (dawniej był suwak)... 

        Podsumowując rzecz w kilku zdaniach: pilot jest napędzany trzyipółlitrowym sześciocylindrowym silnikiem o mocy 280 KM i spala od 10,2 do 11,2 litra na 100 km w jeździe mieszanej, a ceny zaczynają się od 41.090, a kończą na 54.000 dol. za najwyższą „czarną” edycję, dostępną jedynie w Kanadzie. Pilot jest jednym z niewielu modeli w segmencie, który oferuje 8 miejsc dla pasażerów, a to w przypadku gdy zamówimy wersję, gdzie w rzędach drugim i trzecim siedzieć mogą trzy osoby. Co ciekawe, w modelu 2019 Honda wyposażyła tablicę rozdzielczą pilota w pokrętło do regulacji głośności, tak więc można to zrobić „fizycznie”, a nie na ekranie czy przyciskach wmontowanych w kierownicę. We wszystkich modelach wyświetlacz jest 8-calowy i nawigacja Hondy pokazuje się znakomicie. Wspomniana najwyższa, czarna wersja ma błyszczące czarne akcenty, czarne felgi kół, a także czerwone siedzenia z widocznym ściegiem szycia – pełen luksus! W wyższych wersjach mamy też do dyspozycji lepszą skrzynię biegów, 9-biegową, która znacznie poprawia i tak bardzo dobrą płynność przerzucania biegów; biegi możemy  również zmieniać ręcznie przy użyciu motylków na kierownicy. Połowa oferowanych wersji – EX, LX oraz EX-L Navi, wyposażona jest w skrzynię sześciobiegową, zaś od wersji  touring 7P, 8P i black w 9-biegową. 

        We wszystkich wersjach przyczepność samochodu jest kontrolowana elektronicznie, wszystkie wersje wyposażone są też w napęd na cztery koła z wektorowaniem przyczepności. Oznacza to, że moc przekazywana jest z kół, które tracą przyczepność, na koła, które ją posiadają. Ma to duże znaczenie również przy jeździe off-roadowej na szutrowych czy błotnistych drogach. Ta trzecia już generacja pilotów wyposażona jest w wiele nowinek elektronicznych. Mamy więc we wszystkich wersjach system Honda Sensing, aktywny cruise control, start silnika na pilota, Collision Mitigation Breaking System, który hamuje, jeżeli elektronika samochodu uważa, że jesteśmy o krok od wypadku, systemy ostrzegające przed opuszczaniem pasa ruchu oraz drogi, pozwalające stabilnie holować przyczepę, automatycznie wyłączający światła długie, a w modelach wyższych mamy również informacje o martwym punkcie. Pilot wyposażony jest w bardzo dobrą kamerę biegu tylnego, zapewniającą obraz o dużej rozdzielczości i pozwalającą na zmianę kąta widzenia. 

        W środku kierowca  ma obok siebie bardzo wiele miejsca i pojemników dużej objętości, między innymi dzięki wyeliminowaniu drążka zmiany biegów. Honda zastąpiła go przyciskami. Tak więc, żeby ruszyć, po prostu wciskamy przycisk D, żeby jechać do tyłu przycisk R i tak dalej. Dla wielu nowych użytkowników jest to rzecz, która wymaga przyzwyczajenia. 

        Wszystko to sprawia, że mamy auto zdolne do całkiem poważnej jazdy terenowej, a jednocześnie zapewniające bardzo wygodną, cichą jazdę po drodze. Zaś jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to pilot właśnie uznany został za lidera w klasie. 

        Jak można oczekiwać w samochodach tej klasy,. SUV Hondy ma  funkcję cabin control, gdzie kierowca przy użyciu swojego smartfonu może kontrolować system nagłaśniający tudzież klimatyzację tak z przodu, jak i z tyłu. W wersjach wyższych pilot pozwala na stworzenie hotspotu. Niestety, obecna generacja pilotów nie jest już budowana w Kanadzie, w zakładach Aliston, gdzie pilot był produkowany do kwietnia 2007 r. Obecny model pochodzi z montowni w Lincoln w Alabamie w Stanach Zjednoczonych. 

        Podsumowując to wszystko, można powiedzieć, że pilot jest naprawdę godną uwagi ofertą, również dla tych, którzy rozważają kupno vana. Jest to duży, pojemny SUV, ma możliwość zabrania nawet 8 osób, bardzo ciekawą konfigurację wnętrza, wszystkie gadżety elektroniczne, jakie są na rynku, a do tego jest to auto bardzo bezpieczne, co dla każdej rodziny ma przecież największe znaczenie. Dlatego zapraszam na jazdę próbną, na którą warto się umówić u naszych reklamodawców w salonie Marinos Honda.

        Wasz Sobiesław 

Opublikowano w Moto-Goniec
piątek, 17 listopad 2017 07:32

Subaru, samochód, który niczego nie udaje

   

    Rozmawiamy ponownie o subaru z Izabelą Kosmowską, tym razem   z Subaru of Mississauga. Pani Izabela sprzedaje subaru od wielu lat, bo kocha te samochody od wczesnej młodości, kiedy za sprawą znajomości z jednym z najlepszych (mówią, że najlepszym) polskich kierowców rajdowych, Marianem Bublewiczem, jeździła w rajdach. Zanim zajęła się sprzedażą, była klientem Subaru, kiedy straciła pracę, pomyślała, że nie ma dużo kobiet, które sprzedają samochody... I tak się zaczęło.

        Subaru to jedna z niewielu firm, które oferują nawet małe samochody z napędem na cztery koła, bo wszystkie subaru mają taki napęd.

        Goniec: Miło znowu się spotkać. Pamiętam, że Pani jest pasjonatką samochodów

        Izabela Kosmowska: Zgadza się. 

        – Ja dzielę kierowców na tych, którzy używają samochodu, dlatego że chcą się przenieść z punktu A do punktu B i najchętniej w ogóle by nie prowadzili, woleliby, gdyby ktoś ich zawiózł albo żeby ten samochód wszystko za nich zrobił, ale są też ludzie, dla których samochód jest częścią osobowości, którzy lubią prowadzić... 

        – Wie pan, spotykam wielu takich ludzi, którzy lubią prowadzić, również kobiety; miałam ostatnio klientkę, która mi mówiła, że uwielbia jeździć, dlatego chce mieć wygodny samochód, bo ona wszystkich wozi. To się rzadko zdarza wśród kobiet, bo zazwyczaj mężczyźni uwielbiają prowadzić. A ona chciała kupić wygodny samochód do codziennej jazdy. 

Opublikowano w Moto-Goniec
czwartek, 19 październik 2017 23:11

Impreza 2017, czyli subaru jak się patrzy

        Subaru to były zawsze auta dla koneserów; zawsze z napędem na cztery koła; zawsze z silnikiem typu bokser pozwalającym na obniżenie środka ciężkości, co za tym idzie, lepszą przyczepność na zakrętach. Może niezbyt wystylizowane, choć jest to oczywiście rzecz gustu, projektowane dość klasycznie, a jednak dla miłośników rajdów czy ludzi, którzy mieszkają za miastem, zupełnie kultowe. 

        To auta dostarczające dużo przyjemności w prowadzeniu, a jednocześnie praktyczne i bezpieczne. 

        Impreza rocznik 2017 jest oferowana w dwóch wariantach – sedan oraz pięciodrzwiowy hatchback, za którego zapłacimy dziewięćset dolarów dodatkowo. 

        Impreza bardzo dobrze trzyma wartość, co obniża znacząco całkowitą cenę posiadania pojazdu. W wariancie sprzedawanym w Kanadzie w wersji standardowej ma kamerę biegu wstecznego, podgrzewane przednie siedzenia i symetryczny napęd na wszystkie koła, który działa cały czas. Ponoć jest to najtańszy samochód z napędem na cztery koła sprzedawany w Kanadzie. 

        Subaru słynie z jakości, niezawodności i bezpieczeństwa. W imprezie chroni nas cała gama poduszek powietrznych łącznie z tymi nadkolanowymi oraz elektroniczne systemy zabezpieczające,  jak automatyczne wykrywanie przeszkód i hamowanie – również na biegu wstecznym, detektor pojazdu w martwym punkcie i wiele, wiele innych.

        W nowym modelu zwiększono pojemność kabiny pasażerskiej i bagażnika. Z dwulitrowym silnikiem typu bokser sprzężona jest pięciobiegowa ręczna skrzynia biegów lub bezbiegowa CVT, ale to już jako opcja. Wiele funkcji samochodu włączanych jest głosem; w ten sposób regulowana jest klimatyzacja i nagrzewanie, w taki sposób odbywa się nawigacja czy sterowanie systemem audio. W wyposażeniu mamy ośmiocalowy ekran o dużej rozdzielczości. 

        To już jest piąta generacja imprezy. Użytkownicy chwalą wyciszenie kabiny oraz bardzo dobry styl prowadzenia, jak na samochód bądź co bądź kompaktowy jest to absolutna pierwsza liga. 

        Wszystkie imprezy wyposażone są w silniki FB 20 pojemności 2 l, bezpośrednim wtrysku, czterocylindrowe, o mocy 152 koni mechanicznych. No może trochę za mało w aucie, które cały czas przenosi napęd na cztery koła.

        Samochód możemy kupić w czterech opcjach: adventure touring, sport i sport-tech. Ręcznej skrzyni biegów przydałby się 6. bieg, bo na autostradzie przy 120 km/h licznik obrotów wskazuje około 3000. 

        Impreza pali przeciętnie 8,9 l na 100 km w trybie połączonej jazdy miejskiej i wiejskiej, oficjalne wskazania miejskie to 10,1 l na 100, a wiejskie 7,7. Z ceną zmieścimy się w przedziale 25 tys. – 32 tys. dol., co jak na samochód kompaktowy nie jest może bardzo tanio, ale jak na subaru to całkiem rozsądna cena, o czym zapewnia 

Wasz Sobiesław 

Opublikowano w Moto-Goniec
czwartek, 21 wrzesień 2017 22:48

Lepiej nie można

        Honda odyssey  to królowa minivanów, jeśli szukamy czegoś, co w tym segmencie można określić jako perwaja liga, to odyssey jest samochodem dla nas. 

        Rok 2018 przynosi kolejny przeprojektowany rocznik tej interesującej i renomowanej marki. Wszystko wskazuje na to, że samochód ten podnosi poprzeczkę na nową wysokość i to właśnie z nim – podobnie jak w dawnych czasach z caravanem – wszyscy się zaczynają porównywać.

        Ciekawostką jest, że przeprojektowana wersja tego auta oferuje nowatorski system audio połączony z łącznością kabinową, dzięki czemu nie tylko możemy podglądać na wyświetlaczu, co robią dzieci w tylnych rzędach, ale również przemówić do nich przez głośniki lub pozostające w wyposażeniu systemu audio słuchawki. 

Opublikowano w Moto-Goniec
piątek, 04 sierpień 2017 07:46

Klasyczny mercedes

        Pisanie o współczesnych modelach samochodów jest trochę nudne, a to dlatego, że od dwóch dekad postępuje unifikacja podzespołów. W zasadzie wszystkie współczesne samochody, niezależnie od tego, jakiego koncernu, budowane są z podobnych albo tych samych części zamiennych. Oczywiście, nie mówię tutaj o samochodach z najwyższej półki.

        Podzespoły, jak skrzynie biegów (moje BMW ma z General Motors), hamulce, silniki, są unifikowane tak w ramach jednego koncernu, jak też pomiędzy nimi. Pozostaje nam więc wybór pomiędzy stylem ułożenia tych wszystkich podzespołów a typem nadwozia – decyduje gust, ale różnica między hyundaiem, hondą jest niewielka, różnica między BMW a lexusem również, tym bardziej że większość firm produkujących części zamienne zlokalizowana jest w krajach taniej siły roboczej – w Chinach, Korei Południowej, Meksyku czy w Polsce. 

        Co więc robić, jeżeli marzy nam się coś indywidualnego; jeżeli podoba nam się oryginalny, jeżeli chcemy się czymś wyróżnić? Otóż, najprostszą i najtańszą możliwością jest kupno samochodu, który albo już jest klasykiem, albo klasykiem niebawem się stanie. Takich aut, tutaj na rynku Ameryce jest dosyć dużo. Możemy więc znaleźć coś oryginalnego, co odpowiada naszemu stylowi jazdy i charakterowi. I na pewno nie stracimy jeśli kupimy dobrze utrzymanego forda mustanga z 65 roku, na pewno też garbus będzie mimo całej swojej powszechności trzymał cenę. Można się pokusić jakąś terenówkę, na przykład Toyoty land cruiser czy landrovera, można też wybrać luksusowego kilkudziesięcioletniego mercedesa. Jest z czego wybierać, ale wiedzieć trzeba że niektóre dobrze utrzymane auta kosztują 30-50 tys. dol. 

        Weźmy tymczasem takiego mercedesa W123, którego produkcja dobiegła końca w 1986 roku, a którego tysiące egzemplarzy nadal jeździ po Bliskim Wschodzie i Afryce, doskonale radząc sobie z tamtejszymi drogami i klimatem. To też kolejna zaleta starych samochodów, że często  możemy je naprawiać własnymi siłami. 

        Jakość i klasyczny nieprzemijający kształt karoserii powodują, że W 123 staje się szybko coraz bardziej pożądanym modelem. Jest całkiem niezłym samochodem do jeżdżenia przez cały cały rok; skórzane fotele, klimatyzacja, dobre wyposażenie sprawiają, że jest to auto, które wciąż oferuje wiele wygód, jest też dziś dobra pora, żeby ten samochód kupić, a to dlatego, że ceny nie są zbyt wygórowane, a systematycznie rosną.

        Oczywiście, jeżeli idziemy w kolekcjonerstwo, możemy wybierać samochody z wcześniejszych okresów; z lat sześćdziesiątych, pięćdziesiątych, ale szczerze mówiąc, ja polecałbym auto użytkowe, czyli takie, z którym nie będziemy się pokazywali tylko od święta. 

        Starszy samochód to wspaniała rzecz do nawiązywania kontaktów; ludzie nie tylko zwracają uwagę, ale też chętnie komentują, bo wielu takie auto kiedyś miało, więc jest sentyment. Kupując klasyczny samochód, warto go dokładnie sprawdzić u mechanika, żebyśmy nie wpakowali pieniędzy w coś, co nam bardzo szybko zardzewieje i miało źle przeprowadzone naprawy czy remonty, że pełno jest nieoryginalnych części czy źle wykonanej konserwacji.

        Tak czy owak, możemy trafić na wiele ciekawych modeli, i wiadomo, że trudno utrafić akurat ten, który sobie wymyślimy. Przy zakupie starego auta decyduje to, w jakim jest stanie, a nie kolorze.

        Gdzie się rozglądać? Najlepiej w kijiji.ca. W dziale motoryzacyjnym samochodów jest rubryka classic, toteż radzę kupować ostrożnie; radzę być na tym portalu przez długie miesiące, obserwować, co się pojawia, co znika, jak szybko znika. To wszystko są wiadomości, które pozwolą nam zwiększyć możliwości kupienia prawdziwej okazji. Okazje wciąż się zdarzają, zazwyczaj jest to sprzedaż prywatna, zazwyczaj w pewnych okolicznościach życiowych ktoś sprzedaje na przykład samochód, który dostał w spadku, tak więc jest tutaj bardzo, bardzo wiele aut. Mówiąc  o mercedesie, radziłbym znaleźć kilka modeli, którymi jesteśmy zainteresowani, i patrzeć, jak one na tym portalu chodzą. Trzeba też zawczasu zastanowić się, czy dany samochód będziemy eksploatowali jedynie w celach hobbystycznych, „przyjemnośćowych”, bo wówczas będziemy się mogli pokusić o ubezpieczenie go jako historycznego, a takie ubezpieczenie wynosi około 100 – 200 dolarów na rok. Jedyny mankament jest taki, że możemy skorzystać z tego dopiero wówczas, jeśli liczba samochodów w naszym gospodarstwie domowym przekracza liczbę osób posiadających prawo jazdy; chodzi po prostu o to, żeby ubezpieczalnia była przekonana, iż jest to rzeczywiście samochód, który wykorzystujemy do letnich spacerów, a nie dojazdów do pracy. 

        Zachęcam do kupna mercedesa, bo te z lat 80. (oprócz kabrioletów) na razie nie mają jeszcze zbyt wygórowanych cen, a możliwe, że w najbliższym czasie będą drożały. 

        Wiem, że część ludzi aut niemieckich nie trawi, ale również samochody amerykańskie prezentują wiele możliwości inwestycyjnych, oczywiście ktoś musi lubić samochody z automatyczną skrzynią biegów. bo tutaj skrzyni zwykłych jest o wiele mniej. Klasyczne samochody z lat sześćdziesiątych, a nawet i z osiemdziesiątych, wyposażane w 4-5-litrowe silniki, dają rzeczywiście poczucie mocy i wyjątkowy komfort jazdy –  to jest ta stara Ameryka, którą możemy przechować jak w kapsułę czasu w ocalonym od złomowiska samochodzie, do czego namawia 

wasz Sobiesław 

Opublikowano w Moto-Goniec
piątek, 14 lipiec 2017 07:54

Kia soul 2017

        Kia od dawna oferuje samochody ciekawe i całkiem konkurencyjnie wycenione. Ta przyrodnia siostra południowokoreańskiego Hyundaia mocno uplasowała się dzisiaj na amerykańskim rynku, oferując w kilku segmentach modele ciekawie zaprojektowane i dopracowane.

        Kia soul to crossover produkowanym w Południowej Korei, a zaprojektowany w domu projektowym Kia w Kalifornii. Samochód po raz pierwszy pokazano na wystawie motoryzacyjnej w Paryżu w 2008 r. Od tego czasu, mimo dość awangardowego wyglądu (a może właśnie dzięki temu), podbiła serca licznej rzeszy właścicieli na kontynencie północnoamerykańskim. 

Opublikowano w Moto-Goniec
piątek, 31 marzec 2017 15:15

Kia rondo

        OK, kia rondo to nie jest samochód pozwalający szpanować na drodze, to nie jest auto ani zrywne, ani luksusowe – nie ma w nim niczego „seksownego”, ale jest to pojazd w miarę tani, niezawodny, pakowny i oszczędny w eksploatacji.

        Można go kupić w przedziale od 20 tys. do 32,5 tys. dol. w zależności od wyposażenia.  

        W tej najwyższej cenie dostaniemy m.in. trzeci rząd foteli, co oznacza, że do naszego wysokiego kombi zmieści się 7 osób. Co prawda, przy takim obciążeniu musimy się liczyć, że silnik wymagać będzie czasu, by rozpędzać auto do autostradowych prędkości, nie zmienia to jednak faktu, że mamy do dyspozycji samochód bardzo użyteczny i jeśli tylko myślimy rozsądnie o pieniądzach, powinniśmy zapisać się na jazdę próbną. Rondo ma podobną charakterystykę jak niejeden CUV, za to kosztuje o wiele mniej i po prostu jest mniejsza, czyli łatwiejsza w ruchu miejskim. Co ciekawe, auto przypomina sylwetką mercedesa  B250. I nie ma się co dziwić, bo w Korei Południowej pracuje obecnie wielu niemieckich stylistów i inżynierów.

        Już za nieco ponad 21 500 dol. dostaniemy  model w wersji podstawowej. Tylko że w przypadku rondo wersja podstawowa nie oznacza gołej stalowej skorupy z silnikiem i kierownicą, lecz: klimatyzację,  elektryczne zamki tudzież okna i lusterka, jak też ogrzewanie lusterek bocznych.

        Wyższa wersja EX da nam już takie fanaberie, jak lodówkę w schowku z przodu, możliwość jazdy w trybie Eco, odmrażacz wycieraczek, podgrzewane siedzenia z przodu i z tyłu, jak również skórzaną tapicerkę, podgrzewaną kierownicę, kamerę biegu wstecznego, przedni i tylny sonar do parkowania, sterowany głosowo Bluetooth, jak również światła przeciwmgielne.

        Słowem, wszystko czego współczesna młoda mama potrzebuje na drodze.

        Auto generalnie jest twarde, co oznacza, że nie pływa na zakrętach i dobrze trzyma się drogi. Dwulitrowa czwórka ma moc 164 koni mechanicznych, co w zestawieniu z 6-biegową automatyczną skrzynią biegów pozwala na bezpieczną normalną jazdę. Dla mnie dodatkową atrakcją jest 6-biegowa skrzynia ręczna oferowana w modelu podstawowym. Przy biegówce nawet jeżdżenie niezbyt mocnym autem daje dużo zabawy, a przy sześciu biegach jest czym mieszać i przy odrobinie doświadczenia jesteśmy w stanie jeździć dynamicznie i ekonomicznie zarazem. W jeździe miejskiej Rondo spali 10,1 litra na sto, na autostradzie 7,6 litra.

        Do tego możemy usztywniać układ kierowniczy, ustawiając go albo w trybie „Komfort” – najlżejszy obrót kierownicy, albo „Normal” i  „Sport”, który stawia nam trochę oporu, a zatem daje więcej czucia samochodu.

        Generalnie olbrzymia przednia szyba zapewnia bardzo dobrą widoczność, a kabina jest cicha i wygodna.

        Oczywiście, w samochodzie takiej wielkości jak rondo nie można oczekiwać, by na trzecim rzędzie foteli można się było wygodnie rozsiadać, ale nawet w takich autach jak toyota highlander trzeci rząd do wygodnych nie należy. Ale można – na przykład zabrać pięcioro dzieci, co w przypadku dowożenia i odwożenia czy to na hokej, czy soccer stanowi atut nie bez znaczenia.

        Tak więc szczerze polecam wybrać się na jazdę próbną, bo kia rondo to pojazd wygodny jak rękawiczka, naszpikowany wieloma udogodnieniami, tani w eksploatacji i bardzo pakowny.

        Po prostu samochód na nasze czasy.

        O czym zapewnia
Wasz Sobiesław

Opublikowano w Moto-Goniec
piątek, 03 luty 2017 14:45

Kia rio - pakowna, zrywna, niedroga

        Przyznam bez bicia, że ciągnie mnie do opisywania samochodów prostych, w miarę przyjemnych w prowadzeniu, biegówek – takich zgrabnych i zrywnych aut miejskich, którymi ciekawie się jeździ, a do tego bez nieprzyjemnego uczucia ssania portfela. Pamiętam, kiedy w 1999 roku pojawił się u nas dziwny pojazd o nazwie KIA rio przypominający mydelniczkę albo auto z filmów rysunkowych, który reklamowany był na wielkim billboardzie nad Gardinerem ceną nieprzekraczającą 10 tys. dol.

        Siostra hyundaia kia oferuje w Kanadzie całkiem niezły garnitur pojazdów i dzisiaj będzie o „najbiedniejszym” członku tej rodziny, czyli właśnie wspomnianym rio.

        A jest to auto zrywne, przyjemne, 1,6-cylindrowy silnik pozwala na rozwinięcie 138 KM mocy, sześciobiegowa ręczna skrzynia biegów pozwala na dynamiczną jazdę z każdą prędkością. Szczerze mówiąc, wolę mieszać biegami w takim samochodzie i wyciskać z niego pokaźne przyspieszenia, niż leniwie wciskać gaz w mercedesie czy amerykańskim mięśniaku.

        Podstawowa wersja rio – LX, ma właśnie taką ręczną przekładnię plus klimatyzację i radio satelitarne. Zamki są jednak „ręczne”, a okna na korbkę. EX ma za to już power, a kolejne wersje dają pełną gamę gadżetową łącznie z chłodzonym schowkiem na rękawiczki, gdzie latem można sobie wsadzić picie, podgrzewanym kołem kierownicy czy kamerą biegu wstecznego oraz integracją smartfona. Jest to samochód, który na tej samej platformie oferuje dwa nadwozia – zwykłego sedana oraz pięciodrzwiowy hatchback.

        Ten ostatni dostępny jest także w wersji usportowionej z 17-calowymi kołami, większymi hamulcami i sportowym zawieszeniem.

        Wracając do wersji, w jakich możemy sobie kię kupić, mamy do wyboru podstawową LX i LX+, średnią EX oraz najlepiej doposażoną i usportowioną SX. Cena poniżej 10 tys. to są niestety niegdysiejsze śniegi. Dzisiaj za rio płacimy od 14,5 do 23,2 tys. dol. Wciąż nie są to jakieś himalaje cenowe, ale w tym przedziale kupić można wiele podobnych aut, między innymi mazdę 2, forda fiestę, hondę fit, przyrodniego hyundaia accenta czy toyotę yaris. Dlatego najlepiej, jeśli przy wyborze po prostu wybierzemy sobie trzy modele, które nam z grubsza pasują, i umówimy się na jazdę próbną, by zobaczyć, co nam najlepiej leży w ręku.

        Spalanie – typowe dla takiego auta – w jeździe miejskiej 8,8 litra na sto, a na trasie 6,6 litra na sto.

        Kia, podobnie jak hyundai, słynie z gwarancji, pakiet jest świetny – od zderzaka do zderzaka – pięć lat lub 100 tys. km, korozja – 5 lat bez limitu kilometrów, no i w tym czasie darmowa pomoc drogowa. Jeśli ktoś się postara, to może jeszcze wytargować, na przykład, darmowy zestaw opon zimowych czy kamerę biegu wstecznego. W segmencie jest duża konkurencja i trzeba negocjować we własnym dobrze pojętym interesie.

        W nowych modelach rio oferować będzie Apple CarPlay lub Android Auto, a także autonomiczny system hamowania w wypadkach nagłych, ostrzeżenie przed opuszczaniem pasa ruchu. Kia rio 2017 jest dłuższa od poprzedniczki o 15 mm i 66 mm dłuższa niż nowy nissan micra.

        W sumie fajne autko i obiecuję Państwu, że już za tydzień podczas nowej wystawy motoryzacyjnej w Toronto całe je obfotografuję. Jeśli bowiem cenimy sobie własny czas poświęcany na zarabianie pieniędzy, to też powinny nas cieszyć samochody w miarę tanie, a przyjemne w dotyku, i do takich kia rio z pewnością należy. Prawie 140 KM połączone z sześcioma biegami wywołuje uśmiech zadowolenia na twarzy nawet starszego kierowcy – o czym Państwa zapewnia

Wasz Sobiesław.

Opublikowano w Moto-Goniec
piątek, 28 październik 2016 20:57

Lexus IS 200t

Przyznam szczerze, że nie wiem co zrobić w tym roku, bo mam na kołach kupione latem opony całoroczne, a na stalowych felgach znoszone już „zimówki”. Lepiej jeździć na nowych całorocznych czy starych zimowych? - oto jest pytanie.
No przede wszystkim nie należy jeździć na starych „starych”, zwłaszcza, jeśli przechowujemy opony w pomieszczeniu o wysokiej temperaturze, lub na słońcu. Starzenie jest wówczas bardzo przyspieszone. Generalna zasada jest taka, by po 6 latach wymieniać. O tym jak się dowiedzieć, kiedy opona została wyprodukowana już pisałem - cała informacja jest zawarta w numeracji odbitej na boku opony.
Jeśli chodzi o głębokość bieżnika, to poniżej 4 mm powinniśmy się zastanawiać nad wymianą na nowe. Bieżnik to jednak podstawa, choć nie tylko, bo głównym impulsem do posiadania zestawu opon zimowych jest guma. Ta nie twardniejąca tak szybko w niskich temperaturach, przez co zapewniająca lepszą przyczepność.
Mam więc twardy orzech do zgryzienia, wszystko jednak wskazuje na to, że gdy się zrobi trochę cieplej sam wymienię koła. Jest to wysiłek „kontrolny”, jeśli chodzi o człowieka w moim wieku, a poza tym pozwalający zaoszczędzić nawet i 50 dolarów, które można ciekawiej wydać.


***


lexus22Dostałem właśnie zaproszenie na losowanie lexusa przez GoWest, dlatego dzisiaj coś o tym aucie - jak pewnie Państwo zdążyli zauważyć o luksusowych autach nieczęsto piszę, a jeśli już, to o starszych, w tym jednak wypadku zrobię wyjątek.
Lexus to luksusowa Toyota czyli niezawodność i japońska precyzja zaklęta w samochodowych blachach. IS 200t to także samochód dla tych, którzy lubią szybką i zrywną jazdę. Nowy, turbodoładowany silnik czterocylindrowy uzyskuje maksimum momentu zamachowego już przy 1650 obr./min co pozwala rozpędzić się do setki w czasie 6,9 sekundy. Silnik ma 241 KM, automatyczna ośmiobiegowa przekładnia umożliwia oszczędną jazdę i precyzyjną dystrybucję mocy. Turbo działa bez zarzutu, moment angażowania jest trudny do zauważenia.
Ta automatyczna skrzynia biegów w IS 200t to japońska odpowiedź na zarzuty purystów, którym wszędzie brakuje ręcznej przekładni. Czas zmiany biegów wynosi w niej 0,1 sekundy i jest krótszy niż to, co jakikolwiek kierowca jest w stanie „wymachać” lewarkiem. Dla niepocieszonych, po włączeniu opcji „M” - manualnej - można zmieniać biegi klapkami przy kierownicy. Dwulitrowy silnik pali po mieście 10,6 litra na sto kilometrów, a na autostradzie 7,2 litra na sto. W jeździe mieszanej daje to ok. 10,2 litra na sto kilometrów, czyli wielkość średnią dla tej klasy aut.
Wyciszona, solidnie zbudowana i ładnie wykończona kabina plus LED-owe reflektory i cała gama „zwykłych” gadżetów uzupełniają „rączą” charakterystykę tego pojazdu. Do tego dochodzą, dwustrefowa kontrola temperatury, start na przycisk, siedmiocalowy wyświetlacz... Minusem może być brak w wersji standardowej kamery biegu wstecznego, czy podgrzewania kierownicy, no ale nie dajmy się zwariować. Jako minus można też wymienić brak opcji z napędem na wszystkie koła. Ta osiągalna jest dopiero w modelu IS 300 AWD, ale za kilka tysięcy więcej. Jako plus warto zaś docenić pojemny 306-litrowy bagażnik oraz fakt, że widoczność z siedzenia kierowcy jest znakomita.
Słowem, porządne szybkie, zrywne i niezawodne japońskie auto, które z pewnością ucieszy tych do których w niedzielę 6 listopada uśmiechnie się los.

O czym zapewnia Wasz Sobiesław

Opublikowano w Moto-Goniec
piątek, 07 październik 2016 14:56

Auto na stare lata

        Jaki samochód wybrać na stare lata – co kupować? Oczywiście, w grę wchodzi wiele czynników, w tym pieniądze – jeśli nie jesteśmy emerytem-krezusem, liczymy dokładnie każdego dolara, więc można zacząć od tego, że powinien to być samochód tani w eksploatacji. Wcale niegłupim rozwiązaniem jest pomyślenie o tym zawczasu, kiedy jeszcze zarabiamy i jesteśmy w stanie bez wysiłku kupić sobie coś odpowiedniego – większego niepsującego się SUV-a czy vana – auto wytrzyma co najmniej 20 – 25 lat, więc może nam dosłużyć do czasu, kiedy już nie będziemy mogli prowadzić.

        Pierwszą rzeczą, na jaką powinniśmy zwracać uwagę, to aby samochód był wygodny – łatwo było do niego wsiąść i wysiąść oraz by miał dobrą widoczność. Ja wybierałbym małe, ale bardzo wygodne i funkcjonalne samochody z dużymi drzwiami – możliwe, że raczej 2, a nie 4, dlatego że dwudrzwiowe mają większe drzwi kierowcy.

        Zwróćmy też uwagę na fotele (dobrze, jeśli są regulowane elektrycznie, bo  to o wiele łatwiejsze niż szarpanie się z manualnymi regulacjami) czy wysokość zawieszenia – generalnie łatwiej jest wychodzić z „wyższego samochodu”, niż wyczołgiwać się z korwety. Oczywiście, automatik – tu nie ma gadania, bo jak nas chwyci ból kolana albo rwa kulszowa, to machanie biegami niczym przyjemnym nie będzie.

        Kolejna sprawa, „resorowanie”. Im człowiek starszy, tym bardziej ceni sobie wygody, a jazda, zwłaszcza dłuższa, sztywnym sportowo zawieszonym autem może nas po prostu boleć.

        Kolejna rzecz – nie oszczędzajmy na systemach wspomagających kierowanie. Kiedy człowiek nie jest już tak gibki i sprawny, fakt, że samochód może nas ostrzec przed zmianą pasa ruchu przy wyłączonym migaczu lub zahamować, kiedy nam nie starczy refleksu, nie jest bez znaczenia. To samo dotyczy cruise control zdolnego do utrzymywania odległości od auta jadącego z przodu – gdy się ma 70 lat, jazda w korkach męczy o wiele bardziej.

        Popatrzmy też, jak to jest z bagażnikiem. l czy łatwo się będzie schylać; czy sięgamy do całej jego głębokości, czy łatwo się otwiera.

        A jakie modele?

        Consumers Report poleca następujące:  

        2014 chevrolet impala – wyciszone wnętrze, komfort podróży, proste i czytelne kontrolki, łatwe do chwytania klamki, w miarę niskie spalanie.

        2011–2014 chrysler 300 – supercichy, duża gama elektronicznych gadżetów, o których była mowa, dobra widoczność – opcja z napędem na cztery koła ułatwiająca jazdę zimą.

        2008–2014 honda accord – niezawodny, fantastyczna widoczność – dużo miejsca nawet dla wysokich kierowców, bezpieczny w wypadkach, kamera biegu wstecznego ułatwiająca cofanie.

        2011–2014 honda odyssey – dużo miejsca na wnuki, olbrzymie drzwi, szerokie wygodne fotele, doskonały na długie trasy (Floryda?), duża oferta elektronicznych gadżetów wspomagających.

        2014 kia soul – wysokie fotele i szerokie drzwi ułatwiają wysiadanie, długa lista opcji, rozsądnie wyceniona.  

        2004–2015 lexus RX – luksus,   niezawodny, choć niektóre rzeczy na wyświetlaczu zbyt drobne.                

        2009–2015 subaru forester – supersamochód dla starszej osoby! Doskonała widoczność, dobre wsiadanie i wysiadanie, proste i łatwe w użyciu kontrolki, napęd na cztery koła daje pewność jazdy zimą nawet w kopnym śniegu, modele 2014 i nowsze mają bardziej wyciszoną kabinę i są bardziej oszczędne gdy chodzi o paliwo. Do tego dochodzą, ostrzeżenie przed zderzeniem oraz wyjeżdżaniem z pasa ruchu.

        To tylko kilka propozycji, warto zapytać o inne u naszego ulubionego dilera Marinos Automotive Group – 416-252-2277.

        Co szczerze poleca
Wasz Sobiesław

Opublikowano w Moto-Goniec
Strona 1 z 11