Goniec

Switch to desktop Register Login

czwartek, 04 sierpień 2016 23:06

Czy możemy czuć się bezpiecznie?

mariapyz 01        W obecnym globalnym świecie trudno o dyskrecję. Trudno o ukrycie czegokolwiek bądź o tzw. ochronę osobistych danych, które we wszystkich systemach są jawne. Może je zdobyć prawie każdy. Nie ma mowy o utajnieniu czegokolwiek. Banki i urzędy wiedzą o nas wszystko. Spójrzmy na to trochę z innej strony.

        Wszyscy korzystamy z laptopów, tabletów, smartfonów i innych wynalazków cywilizacji. Jest to wygodne i dużo pomaga, ale jeszcze więcej przeszkadza. Mamy coraz mniej czasu na rozmowę. Nawet analizując ostatnie zachowania młodzieży, widać, że coraz rzadziej korzystają z komórki jako telefonu, coraz mniej dzwonią. Częściej piszą lub klikają „like” w sieciach społecznościowych. Nawet analizując rozmowy, coraz częściej mówimy „OK”, zamiast dobrze, dziękuję bądź zgadzam się. Nie używamy zwrotów typu „przepraszam Pana”, rzucamy zamiast tego głupie „sorki” bądź „oj”.

Opublikowano w Teksty

mariapyz 01        Niżej prezentujemy tłumaczenie części artykułu, napisanego przez ukraińskiego historyka Wasyla Rasewycza. Ostatnio coraz częściej inteligencja, jeszcze częściej lwowska, przedstawia swój punkt widzenia, nie bojąc się ogólnego nurtu propagandy.

        Dziwne przypadki, towarzyszące teraźniejszej historycznej polityce Ukrainy, nie mogą pozostawić obojętnym nikogo – ani intelektualistów, ani wyznawców heroicznej „narodowowyzwoleńczej” narracji. Doszło do tego, że  jeden z najlepszych ukraińskich historyków, którego szanują na Ukrainie i za granicą, zaproponował lżejszą wersję teorii spiskowej. Zasugerował, że przyjęcie przez Werchowną Radę (parlament ukraiński) dekomunizacyjnych ustaw w dniu, gdy przemawiał tam prezydent Polski Bronisław Komorowski, zarówno jak zmiana nazwy prospektu Moskiewskiego w Kijowie na naczelnika OUN Stepana Bandery w przededniu szczytu NATO w Warszawie, jest zmową przeciwników prezydenta Petra Poroszenki.

Opublikowano w Teksty

mariapyz 01        Ciekawe i wymagające szerszej analizy pytanie. Być może dlatego, że urzędy państwowe działają, jak działają, a sądy odciągają wszystko, co można i starają się maksymalnie wydłużyć każde postępowanie?

        A może dlatego, że odgórnie nastąpiła pełna ignorancja polskiego interesu? Czy może chodzi o przekonanie wśród polskiego społeczeństwa, że policja i prokuratura są zdolne do obrony wyłącznie cudzego dobra?

        Mamy ostatnie przykłady działania policji w Przemyślu. Gdy w końcu ubiegłego miesiąca szła procesja pod hasłami „sława Ukrainie” i „jeszcze Polska nie zginęła, ale musi zginąć” policja nie interweniowała za obrazę racji stanu czy cokolwiek w tym rodzaju. W milczeniu przyglądała się, jak gdyby nigdy nic. Nie zapominajmy też, że Przemyśl leży na pograniczu i postawa policji właśnie tam, powinna być wzorowa i taka, żeby nikomu do głowy nie przychodziło wysuwać roszczenia o polskie powiaty.

Opublikowano w Teksty
środa, 29 czerwiec 2016 23:33

Starcia nad Sanem

mariapyz 01        W niedzielę odbył się dzień pamięci Ukraińców w Przemyślu i świętowanie sojuszu Piłsudski – Petlura. Świętowanie w wersji ukraińskiej wyglądało nie na żart przerażająco.

        Czy może spokojnie po ziemi polskiej stąpać człowiek z orderem Szuchewycza na piersiach?

        Czy można spokojnie chodzić w czerwono-czarnych koszulach i uważać, że to jest normalne? Ten pochód, który Ukraińcy nazwali procesją, bo rzeczywiście na przodzie „procesji” mieli ikony, to nie było nic innego jak droga do otchłani pod hasłem „Sława Ukrainie” i innymi podobnymi skandowanymi hasłami.

Opublikowano w Teksty

        – Kiedy pojawił się pomysł założenia Partii?

        – Idea jej powstania narodziła się w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. Ostatecznie nasza Partia została zarejestrowana 6 października 2014 roku, a więc prawie 20 lat później.

        – O potrzebie powstania polskiej partii na Ukrainie rozmawiali działacze i członkowie Związku Polaków na Ukrainie, którym kierowałeś przez ponad 16 lat…

        – O takiej potrzebie zaczynaliśmy myśleć i mówić jeszcze w połowie lat dziewięćdziesiątych. Ale wtedy uważałem, że powstanie polskiej partii na Ukrainie jest jeszcze przedwczesne.

Opublikowano w Teksty

mariapyz 01W poniedziałek, 13 czerwca, odbył się we Lwowie odpust św. Antoniego. Jak zawsze przybyły tłumy ludzi, tysiące wiernych i setki dzieci. Widziałam znajomych z Przemyśla i Krakowa, którzy specjalnie przyjechali w zwykły roboczy poniedziałek, aby pomodlić się do św. Antoniego. Nie wspomnę już o ludziach spoza Lwowa i z pobliskich miejscowości. Nawet skwer mieszczący się poza kościołem, niegdyś własność o. franciszkanów, nie był w stanie pomieścić takiej rzeszy ludzi.

Oprócz uroczystości ku czci św. Antoniego, odbyła się także inna uroczystość – 25 lat minęło od oficjalnego powrotu franciszkanów do Lwowa. Historia była zmienna i nieubłagalna, a zakon franciszkański przeżył tyle, co żaden z innych zakonów. We Lwowie natomiast wyganiani z miejsc swojej posługi, ciągle znajdowali nowe punkty i swoją nieugiętą postawą jednoczyli wiernych. M.in. niegdyś kościół św. Antoniego przy ul. Łyczakowskiej liczył więcej parafian niż Katedra w centrum miasta Lwowa.

Opublikowano w Teksty
czwartek, 09 czerwiec 2016 23:25

Alfabet młodego banderowca

mariapyz 01        Drogi czytelniku, proszę Cię, przeczytaj ten tekst, a co ważniejsze – przekaż tym wszystkim, którzy myślą, że na Ukrainie nie ma żadnych banderowców, a samo określenie „banderowiec” to czyjś mityczny wymysł.

        Tarnopolska gazeta internetowa „DOBA” zawiadomiła, że światło dzienne ujrzało drugie wydanie „Powstańczego alfabetu”, gdzie główni bohaterowie to Alarmik, Adolfik, Liliputin i in. Autorem książki jest historyk i działacz społeczny Oleg Witwicki. Po raz pierwszy wydał książkę jesienią ubiegłego roku. Książkę kupowano jak świeże bułeczki, dlatego „dopracowano” ją, dodając informację o „Niebiańskiej Sotni”, czyli obrońcach Majdanu. Natomiast nowe książki będą promowane szczególnie na wschodniej Ukrainie, gdzie nie tak dawno zwalono pomniki Lenina. Głównym bohaterem książki jest mały wojownik UPA – Alarmik, który zwycięża wszystkich wrogów łącznie z imperatorem o nazwisku Liliputin.

Autor książki pisze:
        „Możliwe, że to zabrzmi kategorycznie, ale analizując własne poszukiwania przykładów do naśladowania, zrozumiałem, że na polu uformowań bohaterskich przykładów w literaturze dla naszych dzieci, została stworzona pusta przestrzeń i mało kto ma odwagę zapełnić ją niestandardowymi odważnymi formami. Właśnie na granicy tego pustkowia, na granicy pomiędzy historykiem i ojcem, zjawiła się idea zaproponowania dzieciom Ukraińca – Alarmika, superbohatera, młodego upowca trębacza, którego zrobiłem głównym bohaterem ’Powstańczego alfabetu’. Alarmik to prawdziwy Ukrainiec, członek OUN-B od 1942 r. Charakter ma wytrwały, wesoły i nieustraszony. Wierny i niezawodny przyjaciel, uczeń szkoły powstańczej ‘Ołeny’. Lubi sport, geografię, historię i sprawę wojskową”. Autor uważa, że ów bohater jest przeznaczony nie tylko dla dzieci, ale i dla dorosłych.

        Autor jest doktorem nauk historycznych, dlatego, jak sam mówi, pisał książkę bardziej jako historyk. Idea napisania książki pojawiła się, gdy więcej czasu zaczął spędzać z dziećmi i zauważył, że dzieci oglądają bajki, gdzie brakuje ukraińskich bohaterów. Mówi o swoim dziele jako o książce  literacko-historycznej. Gdy opowiadał o bohaterach, mówił tak:

        „Adolfik, i tak wiemy, z kim się kojarzy, Liliputin też. Medweczukowicz to skrzyżowanie Medweczuka (ukraińskiego polityka) z Janukowyczem”.

        Książka napisana jest w formacie alfabetu z takiego powodu, iż autor „nie znalazł żadnych ciekawych analogii”. „Jako historyk i działacz społeczny, nie mogłem zrobić wyłącznie dziecięcego alfabetu” – mówi Oleg Witwicki. I kontynuuje – „Poprzeplatałem ją z tematami współczesnej polityki. Powstańcy walczą nie tylko z Adolfikiem i Stalinem (ciekawe, skąd takie poszanowanie do jednego i na tyle groteskowe podejście do drugiego), ale i ze współczesnymi postaciami, jak np. Liliputin”.

View the embedded image gallery online at:
http://www.goniec.net/tag/Ukraina/Page-6.html#sigProId73540c3efe

        Ciekawe, jakie pokolenie dzieci można wychować na podstawie takiej książki? Przecież dopiero poznają alfabet! I to w sposób daleki od demokratycznego. I nie dziwmy się, że obok flagi państwowej bardzo często powiewa banderowska – czerwono-czarna. Takie wychowanie. Takie pokolenie. I tacy działacze w państwie powstrzymującym Rosję przed natarciem na Europę.

        Dobre, co? Jacyż będą ludzie w dojrzałym wieku, gdy jako dzieci wychowa się je na podobnym alfabecie i w podobnej ideologii? I najciekawsze, a jaki będą mieli stosunek do Polaków? Bardzo dobry? Będą nas kochać i zechcą przyjaźnić się z nami?

        Tylko takie, a nie żadne inne wychowa się pokolenie na „pomajdanowskiej” Ukrainie – czerwono-czarne z Banderą w sercu. Iryna Farion (szowinistka z partii Swoboda, znana lwowska krzykaczka, propagatorka nurtów neonazistowskich) powiedziała do pewnej dziewczynki podczas szkolnego konkursu: „Trzeba, aby Bandera przychodził do Ciebie, do twego świata jako członek rodziny, jako ojciec, jako brat, jako coś rodzone i nieodłączne”.

        Cóż, nie ma banderowców na Ukrainie. Zostali tylko wielbiciele. I my, jako Polacy, wśród nich żyjemy, m.in. nigdy nie wyjeżdżając ze swoich rodzinnych stron. Ukraina jest młodym państwem budującym demokrację. Nie ulega wątpliwości!

Maria Pyż

Opublikowano w Teksty
czwartek, 26 maj 2016 22:42

Uwolnienie Sawczenko

mariapyz 01Uwolnienie Sawczenko to podsumowanie, które pokazuje możliwości Poroszenki – piszą ukraińscy dziennikarze.

Przybycie samolotu z Nadią Sawczenko na pokładzie w drugą rocznicę piastowania przez Petru Poroszenkę funkcji prezydenta mówi o tym, że prezydent Ukrainy jest w stanie rozwiązywać ważne dla społeczeństwa zagadnienia.

Czy myślicie, że społeczeństwo aż tak bardzo przejęło się losem biednej Nadii? Media uczyniły z niej bohaterkę narodową. Parlamentarzyści chcą wprowadzić do Najwyższej Rady Ukrainy jako jedną z rządzących państwem ukraińskim. Tylko nie zapominajmy, skąd Nadia się wywodzi. Z batalionu „Ajdar”. Przeciw „Ajdarowi” jest prowadzonych na terenie Ukrainy ponad 1300 spraw kryminalnych. Najemnicy i ochotnicy z „Ajdaru” są oskarżani o grabieże, zabójstwa, gwałty, złodziejstwo, zniszczenie cudzego mienia itd. A Nadia Sawczenko walczyła ramię w ramię właśnie z nimi.

Opublikowano w Teksty

mariapyz 01        Andrij Parubij, przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy, zwrócił się do polskiego rządu, „aby odrzucić to, co dzieli dwa narody”.

        W tym tygodniu odbyło się spotkanie parlamentarnych grup Polski i Ukrainy. Z Polski przyjechał poseł na Sejm, przewodniczący Komisji ds. Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą, Michał Dworczyk. Nawet uścisnął rękę Andrijowi Parubijowi.

        Ustalono, że w Warszawie lub w Chełmie powstanie ulica pierwszego prezydenta Ukrainy, Mychajła Hruszewskiego. Przypomnijmy, że w marcu 1917 roku został zaocznie wybrany na przewodniczącego UCR (Ukraińskiej Centralnej Rady). Był historykiem, a raczej nawet naukowcem.

Opublikowano w Teksty

        Dzisiaj we Lwowie w Spółce Dziennikarzy Ukrainy odbyła się konferencja pt. „Korupcja i brak działań ze strony rady miasta Lwowa na przykładzie Domu Parafialnego kościoła św. Antoniego”.

        Bardzo nas ucieszył fakt, że na konferencję przybyła delegacja z rady miasta z panem adwokatem na czele, która przedstawiała interesy rady m. Lwowa w sądzie, gdy parafia wystąpiła o swoje prawa. Co więcej, delegacja rządowa podparła swój punkt widzenia  rodzicami, na czele z dyrektorką muzycznej szkoły, która obecnie zajmuje Dom Parafialny. Cóż, wrzeszczące wielodzietne matki są dobre, gdy brakuje argumentów.

Opublikowano w Teksty