Goniec

Switch to desktop Register Login

wtorek, 05 grudzień 2017 09:53

Na szybko: Jak kot myszką...

Nie wiem do końca, czy ja zawsze wiem o czym mówi i co ma na myśli premier Kanady Justin Trudeau; rozumiem jednak że jest to człowiek wrażliwy, który często płacze. Ma problem z kontrolowaniem własnych emocji to fakt, ale zastanawiam się czy nie ma też problemu z kontrolowaniem logiki swojego myślenia.
Premier federalny pojechał do Chin. Złośliwi twierdzą że po nic, bo efekty wyjazdu nawet opisane w tradycyjnej dyplomatycznej terminologii są mizerne, o ile nie zerowe. Chińscy gospodarze stwierdzili przytomnie, że biorąc pod uwagę okoliczności polityczne - to cytat - "jest rzeczą naturalną, iż Kanada i Chiny patrzą inaczej na wiele spraw" .
Nasz premier pouczył nas tymczasem, że wolny handel z Chinami to będzie lekarstwo na "narastający populizm i odradzający się nacjonalizm", które stwarzają zagrożenie dla kanadyjskiego biznesu. Rozumiem że aby w Kanadzie było lepiej powinniśmy otworzyć się na Chiny i wyeksportować tam jeszcze więcej miejsc pracy, wtedy populizm przejdzie nam jak ręką odjął...
Może jest w tym jakaś logika, ale jej dostrzeżenie jest trudne bez właściwego przygotowania w naszych ośrodkach deradykalizacyjnych...

Słuchając wypowiedzi chińskich biurokratów podczas spotkań z kanadyjskim premierem, trudno nie odnieść wrażenia że mają do niego stosunek taki jak stary kocur do osieroconej myszy, którą trzeba się trochę kurtuazyjnie pobawić zanim się ją zje. Tego bowiem wymaga kultura.

Opublikowano w Andrzej Kumor

Zobaczymy co to będzie, prezydent Donald Trump jedzie do Chin z oficjalną wizytą przygotowywaną od dłuższego czasu. Jeśli "nic nie będzie", wyznaczy to definiujący moment amerykańskiej administracji, która z ułożenia na nowo stosunków z Chinami uczyniła jeden z głównych leitmotivów swojej platformy.
Chińczycy są zręcznymi negocjatorami i usiłują ugrać jak najwięcej w pogarszającej się sytuacji amerykańskiego mocarstwa.

Przedmiotem rozmów ma być również sytuacja w Korei Północnej. Chińczycy będą usiłowali sprzedać Amerykanom swoje usługi mediacyjne za ustępstwa na interesujących ich polach.

Prezydent Xi oświadczył że Chiny podejmą ze Stanami Zjednoczonymi wspólne wysiłki na rzecz większego uwzględnienia wzajemnych interesów, w celu rozwiązywania konfliktów i sprzeczności, a także zaangażowania obopólnie korzystną kooperację.


Co po ludzku tłumaczy się, że idziemy własną drogą i nie zamierzamy przejmować się jakimikolwiek amerykańskimi żądaniami.

Jakie są chińskie atuty? 1. Zinfiltrowanie amerykańskiego przemysłu, administracji 2. Hermetyczność, słaba penetracja wywiadu USA, 3. wykupywanie amerykańskich firm i kradzież amerykańskiej technologii oraz duże możliwości szpiegostwa oraz sabotażu elektronicznego. 4. wbudowanie mechanizmów obronnych i rozdzielanie działania chińskiego internetu a zatem obniżanie możliwości penetracji z zewnątrz. 5 możliwość destabilizacji amerykańskich rynków finansowych poprzez działania wielkoskalowe - kupowanie lub wyzbywanie się aktywów. Można tak wymieniać bardzo długo...

Nakreślona niedawno strategia rozwoju do 2025 roku zakłada wsparcie państwa dla wszystkich strategicznych sektorów. Jak to wyjaśnił przewodniczący amerykańskiej izby handlowej w Chinach oznacza to, że firmy z USA zmuszone są konkurować z państwem chińskim. Steve Bannon odchodząc ze stanowiska doradcy prezydenta stwierdził, że za 5 lat nie będzie już można nic zrobić, aby powstrzymać chińską hegemonię. Biorąc pod uwagę delikatne symptomy można się bardzo poważnie obawiać że ten punkt został osiągnięty już jakiś czas temu.
Zachęcam do oglądania transmisji bo będzie to wspaniały chiński teatr pełen głębokich kodów kulturowych, podobnie jak w poniższej relacji chińskiej telewizji z innego międzynarodowego spotkania  imperatora Xi.

Opublikowano w Andrzej Kumor

Hong Kong Premier Trudeau mówiąc o łamaniu praw człowieka w Chinach przyznał, że Kanada też nie jest idealna. Mówiąc o sytuacji w Chinach podczas lunchu biznesowego w Hong Kongu zorganizowanego przez kanadyjską izbę handlową wspomniał o takich aspektach jak sprawy konsularne, przestrzeganie prawa, sposób zarządzania i korupcja. Bijąc się w piersi stwierdził, że ONZ parę lat temu wytknęła Kanadzie złe traktowanie ludności rdzennej.
W weekend w Hong Kongu odbyły się wybory władz lokalnych. Mandaty zdobyli prodemokratyczni aktywiści z grupy, która dwa lata temu zorganizowała wielkie protesty uliczne. Trudeau komentując szansę na nowy powiew demokracji stwierdził, że Kanada będzie podejmować współpracę z każdym rządem, który wybiorą jej partnerzy.
Premier spotkał się też z biznesmenem Li Ka-shingiem, prezesem CK Hutchison Holdings, jednym z najbogatszych ludzi w Azji.
W Hong Kongu mieszka 300 000 Kanadyjczyków.
We wtorek rano kanadyjski premier pojechał na cmentarz Sai Wan War. Spoczywają na nim kanadyjscy żołnierze, którzy bronili Hong Kongu przed japońską inwazją podczas drugiej wojny światowej. Kanadyjskiech grobów jest 283, w tym 107 bezimiennych. Każdy jest udekorowany pojedynczym makiem i liściem klonowym.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

USA podniosła cła przywozowe na chińską stal ponad pięciokrotnie oskarżając ChRL o dumping. W szczególności ma to zastosowanie e do chińskiej blachy walcowanej na zimno, która jest wykorzystywana w produkcji samochodów, kontenerów i w budownictwie.
Komunikat US Departament Handlu następuje w czasie podwyższonych napięć handlowych między obydwoma krajami przez kilka towarów, w tym mięso z kurczaka.
Stal jest szczególnie delikatną kwestią.
USA i europejscy producenci stali twierdzą, że Chiny zakłócają globalny rynek i zalewając go swoją produkcją.
Dezyję tę warto zauważyć, kandydaci na prezydenta USA coraz częściej mówią, że Chiny stosują nieuczciwe praktyki handlowe.
Producenci stali w USA twierdzą, że chiński rząd niesprawiedliwie dotuje eksport stali. Tymczasem Chiny usiłują ratować swój sektor stalowy, który cierpi na nadprodukcję z powodu spowolnienia popytu wewnętrznego.
Chińskie Ministerstwo Finansów nie ustosunkowało się bezpośrednio do decyzji USA, ale na swojej stronie internetowej, oświadczyło w środę rano, że Chiny utrzymają swoją politykę ulg w podatkach dla eksportu stali w ramach starań o uzdrowienie sytuacji w sektorze stalowym
Te ulgi podatkowe mają zapobiec masowym zwolnieniom i utrzymać produkcję.
Oczekuje się wkrótce więcej podobnych kroków USA uzasadnianych nieuczciwymi praktykami handlowymi ChRL
Przemysł stalowy US twierdzi tymczasem, że w minionym roku zwolnił około 12.000 pracowników z powodu nieuczciwej konkurencji chińskiej.

Opublikowano w Goniec Poleca
piątek, 03 sierpień 2012 19:02

Raport z Państwa Środka: Hurtownie w Chinach

Zakupy

Każde miasto w Chinach posiada minimum jeden kompleks handlowy, w którym znajdują się sklepy-hurtownie. Dla klientów indywidualnych oferowane są produkty w cenach detalicznych, zaś dla osób, które prowadzą działalność handlową i kupują w ilościach hurtowych, ceny są odpowiednio niższe. Kompleksy takie to zazwyczaj kilka wielkich domów towarowych znajdujących się obok siebie, wewnątrz których w boksach prezentowane są towary, a na dalszych zapleczach mieszczą się małe magazyny (duże są poza kompleksem). Boksy-hurtownie nie są specjalnie piękne, tak aby nie ponosić niepotrzebnych kosztów, które w konsekwencji odbiłyby się na cenach towarów. Hurtownie usytuowane są według branż, więc chcąc kupić konkretne artykuły, udajemy się do konkretnego budynku na konkretne piętro. Oprócz działalności handlowej w takich miejscach rozbudowana jest też cała niezbędna infrastruktura, tj. firmy transportowe, logistyczne, celne, usługi gastronomiczne i hotelowe.
W Tianjinie, mieście, w którym ja mieszkam, miejscem takim jest Da Hu Tong. Położony na obrzeżach centrum i bardzo dobrze skomunikowany z innymi dzielnicami. Bardzo dobrze rozwinięty z dużą gamą towarów stanowi centrum handlowe dla ponad 12-milionowej aglomeracji i nie tylko. Samo usytuowanie miasta nad Morzem Żółtym daje duży atut w postaci portu morskiego oraz rozwiniętej tradycji handlu zagranicznego.

Papierosy
Zakaz palenia obowiązuje w taksówkach, biurach, autobusach itd. Już od dawna w Chinach istnieją zakazy, ale przepisy przepisami, a życie życiem. W Chinach pali się prawie wszędzie i żaden przepis tego z dnia na dzień nie zmieni. Widziałem już palących w McDonaldzie, autobusie (sam paliłem) czy przy kasie w markecie (to był znany nam dobrze Carrefour). Oczywiście pali się w takich miejscach bardzo rzadko i tak aby nie uprzykrzać życia innym osobom w pobliżu. Rozmawiałem również dziś z Chińczykami na temat tego zakazu i mają go głęboko gdzieś i w ogóle nikogo to nie interesuje. Kraj wolnych ludzi.
Jak już jesteśmy przy temacie papierosów, to na koniec jeszcze wspomnę, że za najniższą pensję Chińczyk może kupić sobie 500 paczek papierosów, najtańszych rzecz jasna.

W razie wszelkich pytań lub spraw związanych z Chinami, prosimy o bezpośredni kontakt z autorem.
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Opublikowano w Reportaże
piątek, 27 lipiec 2012 16:39

Raport z państwa środka: życie

Jeżeli przyjąć, że życie to ruch, aktywność, nieustanna zmienność barw, obrazów, zapachów oraz dźwięków, to możemy powiedzieć, że dzisiejsze Chiny tętnią życiem na całego. Na ulicach czy to noc, czy dzień zawsze jest gwarno. Za dnia korki i nieustanne trąbienie, wieczorem za to hałaśliwe towarzystwo w knajpach, które to nigdy nie narzekają na brak klientów. Kraj się rozwija, krąży żywa gotówka (!), ludzie, nieograniczeni przez unijne przepisy, wydają i zarabiają pieniądze. Zarabiają jak się da, od wielkich biznesów do ulicznego handlu i usług (u nas to już dawno zakazane!). Wszędzie migają neony reklam, których zadaniem jest wabić potencjalnych klientów. Czy to wieś, czy duże miasto jak chcesz iść na masaż o 2 w nocy, to idziesz i jest otwarte, jak chcesz coś zjeść, to jest knajp cała masa (tanio!), jak chcesz kupić garnek, to o 2 w nocy też może się to udać. Wieczorową porą tańce na ulicach, a w dyskotekach zawsze tłumy, i to od poniedziałku do poniedziałku – zawsze jest gdzie iść. Budowa goni budowę, i to na trzy zmiany.


Trochę to wszystko inne od naszej polskiej rzeczywistości. Małe miasteczka, jak i dzielnice dużych miast (poza centrum) w Polsce to wieczorem miasta widma.


W czasach globalizacji jednak pewne zwyczaje, modele czy rozwiązania są na świecie wszędzie takie same. Wchodząc właśnie do chińskiego supermarketu, możemy zobaczyć dowód na powyższe stwierdzenie. Sposób eksponowania towarów, ustawienie kas, koszyków nie różni się niczym od naszych odpowiedników w Polsce. Ponadto ochrona, dziewczyny rozdające promocyjne próbki produktów, karty lojalnościowe na punkty czy osobne regały z egzotycznym jedzeniem (w tym wypadku europejskim) to norma w Chinach, jak i w Polsce. I ja również, czy to jestem w Polsce, czy w Chinach, mam wobec takich miejsc identyczne odczucie, unikam chodzenia tam. Kolejka przy kasie, płatna reklamówka i świadomość, że moje pieniądze trafią do tych, co już mają tych pieniędzy w nadmiarze, jest wystarczającym powodem. Ja mam alternatywę kupować na targowiskach, w małych sklepach czy na ulicznych straganach bezpośrednio od właściciela, nieuwikłanego w żadne sieciowe "Żabki" czy inne "Biedronki". Czy w Polsce są jeszcze takie miejsca?


W razie wszelkich pytań lub spraw związanych z Chinami, prosimy o bezpośredni kontakt z autorem.
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Opublikowano w Reportaże