Goniec

Register Login

piątek, 12 styczeń 2018 07:41

Wiersze z puszczy Kanadyjskich Kaszub

shadows

        Oglądając pierwszą część filmu Henryka Bartula o Kaszubach Kanadyjskich, zapadło mi w pamięci nazwisko mieszkającego tam pisarza, który pozytywnie wypowiadał  się o osiedlonych przed ponad stu laty naszych rodakach. Wcześniej w Toronto poznałem innego artystę, Wojciecha Strahla, rzeźbiarza ikon i kapliczek, którego nazwisko tym lepiej zapamiętałem, że na Kaszubach Kanadyjskich wiele ich umieścił, a nadto to nazwisko jest mi znane w Kościerzynie, gdzie mieszkam. Potem miałem jeszcze okazję poznać z filmu Bartula dzieje małżeństwa Tadeusza i Elżbiety Kay-Kwiecińskich, których losy rzuciły podczas ostatniej wojny z Polski „przez Syberię do Kanady”, a na Kaszubach Kanadyjskich nieraz bywali, bo mieli tam i może jeszcze mają swoje siedlisko. Natomiast niedawno otrzymałem do wglądu dwa poetyckie tomiki Elżbiety Mosielskiej, też mieszkającej na Kaszubach Kanadyjskich. Ponieważ o kaszubskim filmie Bartula i rzeźbiarskich dokonaniach Strahla już pisałem, a także o Tadku i Elżbiecie Key-Kwiecińskich nieraz w swoich tekstach wspominałem, więc trzymając się artystycznego i zarazem poetyckiego tematu, warto tym razem powiedzieć o wierszach Elżbiety Mosielskiej.

        Chociaż są to dwa tomiki poezji, to tak naprawdę jeden, ponieważ drugi to „Wybór wierszy” dokonany z pierwszego, chociaż zdarza się w nim kilka nowych, o czym za chwilę. Niemniej tytuł pierwszego tomiku: „Zbliżając się do światła” dopełnia i jednocześnie tłumaczy przydane nieobojętne tym wierszom motto z  Ewangelii według św. Jana: „Kto spełnia wymagania prawdy, / zbliża się do światła”. Ponadto zwracają uwagę dwaj autorzy tego wydanego w Toronto w 2011 roku tomiku. Jak bowiem zawsze podaje się na pierwszym miejscu nazwisko poety, a potem wskazuje, kogo jest szata graficzna, tak tutaj mamy zupełnie inaczej i trzeba rzec wprost odwrotnie, co okazuje się sensownym i celowym zamysłem. Ponieważ najpierw dowiadujemy się tutaj, że autorem „obrazów (jest – T. L.) Bogusław Mosielski”, a poetyckiego „słowa Elżbieta Mosielska”, więc podobnie jak w przypadku motta nie można być wobec tej informacji obojętnym i trzeba uznać, że ikonografia znaczy tu podobnie wiele, co wiersze, które chociaż przemawiają do nas pierwsze, bo tak rzeczywiście jest, to malarskich obrazów w nich nie braknie i zarazem ich miejsce jest jak najbardziej sensowne. Dlaczego tak, a raczej jaka przyczyna takiej kompozycji tego tomiku, a właściwie tomu wierszy, bo mamy ich ponad setkę, wyjaśniają przydane na ostatniej okładce biogramy – autorki słów i autora obrazów, których wobec takiej kompozycji nie można pominąć i wedle przyjętej kolejności chociażby zapowiedzieć.

Opublikowano w Goniec Poleca
piątek, 05 styczeń 2018 09:47

Jacek Kozak: "Kanadyjczycy 150"

kozak118        Leży przede mną całkiem pokaźna książka zatytułowana „Kanadyjczycy 150” autorstwa Jacka Kozaka.

        Jacek Kozak znany jest na naszym podwórku od kilkudziesięciu lat, kiedyś był pracownikiem sekcji polskiej Głosu Ameryki, a także rozgłośni Radio Canada International, współpracował z „Gazetą”, „Dziennikiem”, no i też nami, czyli „Gońcem”. Ma na koncie pismo „Tygodnik Torontoński”, które przez jakiś czas wydawał.

        Ładnych kilka lat temu Jacek ukończył studia na wydziale historii Uniwersytetu Torontońskiego (z „polskiego” wykształcenia jest po anglistyce),  by następnie pracować nad historią kanadyjskiej Polonii, jest autorem książek: „Szkice z bobrem”, a także „How the Polish Created Canada”, członkiem Towarzystwa Badań Kanadyjskich i Polsko-Kanadyjskiego Instytutu Badawczego.

Opublikowano w Goniec Poleca

23016390 1 w-obliczu-konca-wydanie-uzupelnione 263x372 TRS padZ prawdziwą przyjemnością informuję, iż od 1923 roku niewznawiana „Europa, Rosja, Azja” jest w ofercie na www.ksiegarnia.antyk.org.pl.

        Jest też „W obliczu końca”, wydanie uzupełnione.

        Zdziechowski – jak pisze w przedmowie – „stojąc w obliczu końca historii”, gdy „dzień każdy świadczy o zastraszających postępach dżumy moralnej”, próbuje ratować z otchłani niepamięci te szkice, które pragnie przekazać jako swój testament.

        „Zarówno realistyczne badanie rzeczywistości, jak idealizm marzenia, unoszącego go ponad rzeczywistość, każą uznać pesymistyczną filozofię tożsamości doczesnego bytu z cierpieniem za jedyną prawdziwą. Ale nie jest pesymizm ucieczką od życia, przeciwnie, jest zachętą do walki ze złem życia, jest przeto siłą twórczą...”

        „Treścią szkiców tych jak w ogóle wszystkiego, co po wojnie pisałem, jest walka z bolszewictwem.”

        „Europa i Polska zapadają w błoto upadku moralnego.” „Człowiek wyzuty z indywidualności i sumienia, z mentalnością szpiega, z duszą kata, a poddany dyscyplinie katorgi zostaje uznany, zgodnie z ewangelią sowiecką, za ideał człowieka i wzór dla czasów naszych, a propagandzie nowego ideału w rozmaitych postaciach, stosownie do miejsca i środowiska, ogół społeczeństwa naszego przypatruje się z życzliwą neutralnością.”

        Genialne szkice polityczno-literackie Mariana Zdziechowskiego odsłaniają specyfikę narodów europejskich, ich mentalność, różnice, jakie dzielą Europę od Rosji i Azji. Choć szkice opublikowane były w 1923 roku w Wilnie, to zdumiewa, jak bardzo są proroczym widzeniem tego, co spotkało kulturę polską i zachodnioeuropejską na skutek starcia nie tylko z rosyjskim, ale i z bolszewickim Wschodem.

        Głęboka i szczególna jest u Zdziechowskiego analiza prądów i zmian, jakie zachodzić zaczynają na Zachodzie w tamtym czasie, odniesienie tych procesów do pozycji i roli Rosji oraz celów, jakie sobie ona stawia w grze politycznej i antycywilizacyjnej. Jeśli skonfrontuje się te obserwacje i przemyślenia Zdziechowskiego z tym, co dziś dzieje się na styku Europy, Rosji i Azji, to książkę tę jako ARCYWAŻNĄ i REWELACYJNĄ należałoby zadedykować wszystkim analitykom obecnych prądów w polityce europejskiej, która ulega – podobnie jak wówczas – wschodnim mirażom Rosji i Azji.

        Charakterystyka polityki niemieckiej, angielskiej, francuskiej czy rosyjsko-bolszewickiej zdumiewa swą dalekowzrocznością i, o zgrozo... AKTUALNOŚCIĄ.

        „Europa, Rosja, Azja” nie była nigdy wznawiana – tak bardzo jest książką niebezpieczną i pobudzającą do myślenia.

        Cennym rozdziałem jest fragment poświęcony zapomnianemu polskiemu filozofowi i Janowi Karolowi Kochanowskiemu, którego pracą „Polska w świetle psychiki własnej i obcej” otworzyliśmy swego czasu serię wydawniczą „U Źródeł. Biblioteka polskiej myśli politycznej i gospodarczej”. 

        Kochanowski był jednym z najwybitniejszych, obok Feliksa Konecznego i Mariana Zdziechowskiego, filozofów historii i kultury w pokoleniu Młodej Polski, w przeciwieństwie jednak do obu tych myślicieli jest wciąż zapoznany i niekomentowany; osnową jego refleksji socjologicznej i historiozoficznej była teza o współwystępowaniu (i rywalizacji zarazem) w każdym historycznie zaistniałym społeczeństwie dwóch zasadniczych typów ludzkich oraz odpowiadających im sfer zjawisk psychicznych: „gromadowca”, którego archaiczną postacią była horda plemienna, a współczesną jest tłum, oraz „indywidualisty”, którego reprezentują jednostki kulturotwórcze we wszystkich epokach. W porównawczej analizie „psychik zbiorowych” narodów kładł wyjątkowy nacisk na dobro, piękno i wzniosłość polskiego ideału kulturalnego i politycznego (kontrastującego zwłaszcza z brutalnym materializmem prusactwa i dzikością moskiewszczyzny), co czyni go jednym z głównych wyrazicieli polskiego neomesjanizmu i tzw. optymistycznej interpretacji historii Polski.

        Serdecznie życzę wszystkiego dobrego i miłej lektury.

Marcin Dybowski

509-458-438

Opublikowano w Goniec Poleca
piątek, 07 lipiec 2017 15:21

O nowych książkach Grzegorza Brauna

900 550        Zaglądając do warszawskich księgarni oraz surfując po Internecie, dokonałem ostatnio trzech ważnych znalezisk. Ukazały się bowiem, w niewielkich odstępach czasu, trzy fascynujące nowe książki Grzegorza Brauna. Jestem przekonany, że wszystkie one znajdą się wkrótce w polskich księgarniach w Toronto, wielu jest bowiem w całej Ameryce Północnej ludzi okazujących życzliwe zainteresowanie jego osobie, pracom, ideom i dziełom. Ja chciałbym jednak już teraz te książki jakoś zapowiedzieć i w ten sposób ułatwić ich poszukiwanie. 

        Te książki to: „Iskry Boże”, czyli Polskie drogi do świętości (Wydawnictwo Prohibita, Warszawa 2017); „Świat według Brauna”. Z Grzegorzem Braunem rozmawiają Piotr Doerre i Krystian Kratiuk (Biblioteka Polonia Christiana, Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi, Kraków 2017); Tomasz Grzegorz Stala „Plusy dodatnie, plusy ujemne. Z Braunem o Bolku” (Wydawnictwo 3DOM, Częstochowa 2017). 

Opublikowano w Goniec Poleca
piątek, 17 luty 2017 21:00

New Novel by Eva Stachniak!

        An evening with Eva Stachniak, a Toronto author, took place on February 8, 2017 launching her new novel The Chosen Maiden (released in January 2017) about the dancer Bronislava Nijinska and Diaghilev’s Ballets Russes. The event was organized by the Polish Language and Literature Program at the U of T at the Robert Gill Theatre in the Centre for Drama, Theatre and Performance Studies of the U of T.

        During the evening members of the Council for the Support of Polish Studies sold copies of the book. Eva Stachniak very generously donated proceeds from the sale to support the Polish Language and Literature program.

View the embedded image gallery online at:
http://www.goniec.net/tag/ksi%C4%85%C5%BCki.html#sigProIdc10e91cc1c


        Prof. Łukasz Wodzyński presented opening remarks on the Polish Language, Literature and Culture Program at the University of Toronto and welcomed the guest of honour Eva Stachniak author of the latest book The Chosen Maiden, released in January 2017 and Eva Stachniak introduces her new book and her main characters.
        
Mark Zaremba, Maria Świętorzecka, Irena Kremblewska of the Council for the Support of Polish Studies sell Eva Stachniak books.
        
        Students of the Polish Students’ Association at the University of Toronto prepared very generous buffet. In conversation with Prof. Tamara Trojanowska, Director at the Centre for Drama, Theatre and Performance Studies of the U of T.

Opublikowano w Życie polonijne
piątek, 02 wrzesień 2016 14:38

„Ciekawe” życie w PRL-u... i co dalej?

ciekawe zycie w prl-u i co dalejSzanowni Państwo,

        w okresie ostatnich trzech lat wysyłałem różne teksty dotyczące spraw patriotyczno-narodowych. Były to głównie fragmenty mojej książki o tytule j.w. Dostawałem maile wyrażające zainteresowanie i popierające moje tezy. Dzisiaj mogę już poinformować Państwa, właśnie, jeszcze ciepła, ukazała się moja książka „‘Ciekawe’ życie w PRL-u... i co dalej?”.

        Jest to książka o nas wszystkich, którzy żyliśmy w tamtych czasach. Ukazuje zabawne, ale i mroczne obrazki naszego sąsiedztwa, z którym przyszło nam żyć. Jako mieszkaniec warszawskiej Pragi, miałem za sąsiadów przy ulicy Strzeleckiej 8 katownię UB-owską, gdzie już na początku września 1944 roku przebywał generał Sierow i obojętnie przyglądał się ginącej powstańczej Warszawie, a ulicę dalej (Namysłowska) – więzienie karno-śledcze I Zarządu Politycznego WP.

Opublikowano w Goniec Poleca
piątek, 02 wrzesień 2016 14:30

Starość nie musi nas zaskoczyć

ksiazka3616        Każdy z nas unika określenia drugiej osoby epitetem „stary człowiek”, no może poza Hemingwayem, który tak zatytułował swoją książkę. Uciekamy się do eufemizmów: mówimy o jesieni lub schyłku życia, byle nie wspominać o starości. Dokonujemy licznych operacji plastycznych, aby pozbawić naszą twarz lub figurę znamion starzenia.

        Niestety, metryki nie oszukasz. Zatem zamiast uciekać od problemu, należy stanąć z nim twarzą w twarz. Tak też uczynił ksiądz dr hab. Norbert G. Pikuła, profesor UP, w swojej książce pt. „Poczucie sensu życia osób starszych”.

Opublikowano w Goniec Poleca

56bc0e53a05e7Wybór esejów i recenzji pisanych od 1975 do chwili obecnej. Obejmują one szeroką tematykę, zarówno historyczną jak i współczesną: od Oswalda Spenglera i Szkoły Frankfurckiej, aż po destrukcję klasycznego liberalizmu, obniżanie poziomu wyższego szkolnictwa i coraz to większej dominacji biurokracji w demokratycznych ustrojach.

        Co najważniejsze, Gottfried postrzega rządy zachodnie zaangażowane w realizację mesjanistycznej fantazji niesienia demokracji całemu światu, jako imperialistyczne przedsięwzięcie, które okazuje się katastrofą dla wszystkich stron przy jednoczesnym ograniczaniu swobód obywatelskich w jego własnym kraju.

Opublikowano w Goniec Poleca

900 550Nakładem wydawnictwa 3DOM ukazała się w czerwcu arcyciekawa książka naszego warszawskiego współpracownika Pana Nikt „AION – szkice u końca czasów”. Książka zawiera m.in. teksty publikowane w „Gońcu” i jest obowiązkową lekturą dla każdego, kto choć trochę jest zainteresowany losem Polski i jej położeniem w geopolitycznej układance świata. Na początek oddajmy głos jej recenzentowi, Grzegorzowi Braunowi:

***

        Nowa geopolityka polska Pana Nikt, czyli Przemądry Odys w mrocznej jaskini Polifema

        Nie wiem, czy ktokolwiek już tak pisał u nas o geopolityce: z tak okrutną (aż do sadyzmu) szczerością – na którą pozwolić może sobie tylko człowiek całkowicie wyzbyty poprawiających samopoczucie złudzeń, a jednocześnie niepodlegający politycznym uzależnieniom odejmującym śmiałość. Z tak kompletną dezynwolturą – do której pełną legitymację daje tylko nieprzeciętna erudycja, kultura literacka i żelazna logika analizy. Nieodparcie nasuwa się cały szereg skojarzeń – np. z przedwojennym kręgiem wileńskiego „Słowa” albo środowiskiem „Merkuriusza Polskiego Ordynaryjnego”.

        To na łamach tamtych niezrównanych gazet Pan Nikt czułby się jak u siebie, a Stanisław i Józef Mackiewicz, Władysław Studnicki, Adolf Bocheński, Julian Babiński, Władysław Zambrzycki i Jerzy Braun przyjęliby go jak swego. Wszyscy razem i każdy z osobna trafnie rozpoznaliby w Panu Nikt prawego dziedzica suwerennej myśli państwowej – czysty i dobitny „głos wolny wolność ubezpieczający” – i uznaliby go, jestem przekonany, za godnego partnera do zaciekłej dyskusji o niepowtarzalnych szansach i śmiertelnych zagrożeniach, wobec których staje naród polski w połowie drugiej dekady XXI wieku. Nie żeby ich poglądy na stan i perspektywy sprawy polskiej były jakkolwiek tożsame czy nawet tylko zasadniczo zbieżne – tak przecież nie jest. Pan Nikt jest wszak wyposażony w przeogromny kapitał historycznych doświadczeń, które m.in. wyżej wymienionym zawdzięcza, i masę danych, do których ww. nigdy dostępu nie mieli – nie błądzi więc po manowcach, na których znaleźli się niektórzy spośród nawet najwybitniejszych jego poprzedników. Nie grozi mu popadnięcie w żadne etatystyczne utopizmy czy gnostyckie mesjanizmy, czy jakiekolwiek inne klasyczne aberracje polskiego patriotyzmu. Chłodnym okiem realisty patrzy na mapę polityczną świata – w tym przede wszystkim na międzymorze bałtycko-adriatycko-czarnomorskie – i szuka wyjścia z pułapki geopolitycznej, w którą nieodmiennie dajemy się wpychać już od tylu pokoleń. Obrazu rzeczywistości nie zaciemniają mu ani groźne w swym prostactwie resentymenty (por. np. „A kto powie, że Moskale to są bracia nas, Lechitów…”), ani sentymenty bez pokrycia w realnym bilansie sił (np. „Polak Węgier dwa bratanki”), ani tym bardziej rewolucyjny internacjonalizm bez pokrycia w jakiejkolwiek walucie dyplomatycznej (patrz: „Za wolność waszą i naszą”) – niepoważne urojenia, które służą raczej zewnętrznej kurateli, niż zabezpieczaniu bytu Polaków.

        Jako polski państwowiec XXI wieku, Pan Nikt nie ma już jakichkolwiek wątpliwości co do realnej wartości egzotycznych sojuszy, które właśnie w naszej epoce kompromitują się ostatecznie. Występuje bezpardonowo przeciwko wszelkiemu klientelizmowi – niezależnie od tego, czy jest on zorientowany na Zachód, bliższy czy dalszy, czy na Wschód, czy wreszcie na Bliski Wschód. Jego analiza stosunków międzynarodowych uwzględnia zarówno elementy psychopatologii współczesnych demo-dyktatur z ich oficjalną quasi-religią poprawności politycznej, jak i realia współczesnego pola walki, dane taktyczno-techniczne typów broni i uzbrojenia. Rozumie dobrze, że tak jak żadnej wojny o Polskę nie da się stoczyć zwycięsko, pozostając w aktualnych granicach, jakie wyznaczyli nam Stalin i Hitler z Churchillem i Rooseveltem – tak też w polskiej dyplomacji nie można zacieśniać horyzontu do najbliższego sąsiedztwa.

        Aby przetrwać pomiędzy Niemcami a Rosją, trzeba szukać punktów zaczepienia w najbliższym otoczeniu – owszem, choćby w Grupie Wyszehradzkiej – ale sięgając aż po oddalone półwyspy: Skandynawski i Anatolijski. Trzeba za wszelką cenę wykorzystać okno możliwości, które wciąż jeszcze lekko uchylone pozostaje na Wschodzie (Białoruś) i szeroko rozwarło się na Dalekim Wschodzie (Chiny). Pan Nikt nie cierpi już, chwała Bogu, na klasyczny zespół urojeniowo-uroszczeniowy, który polskiej elicie wystarczał tak długo jako ersatz doktryny państwowej z prawdziwego zdarzenia. Rozumie, że z pułapki dziejowej musimy wydostać się własnym przemysłem. A nie dysponując najpoważniejszym argumentem siły, trzeba przeciwnika zdezorientować i wymanewrować – niczym Odyseusz wyprowadzający swoich towarzyszy z jaskini cyklopa Polifema. Pan Nikt rozumie, że zacząć należy od wyprowadzenia polskiej elity ze ślepego zaułka bezalternatywności, w którym tkwi ona nie odrobiwszy podstawowych lekcji z historii minionych stuleci        (z „wielką grą” imperiów na czele listy). To dla niego zupełnie oczywiste: Polska albo będzie wielka, albo w ogóle jej nie będzie. Pan Nikt jest żołnierzem Wielkiej Polski – żołnierzem z własnego zaciągu, samotnym szermierzem, a nie kondotierem użyczającym niebagatelnych zasobów swego intelektu tej czy innej sitwie, temu czy innemu mocodawcy. W jego osobie polska polityka zyskała jednego z najtęższych analityków, a polska literatura polityczna jedno z najlepszych piór.

Grzegorz Braun

***
        Co można do tego dodać? Ano to, że Polacy, funkcjonując tyle pokoleń bez prawdziwego państwa, rzadko wykazują realizm i patriotyzm zarazem. Polska myśli państwowa – mimo rozbłyskujących na jej firmamencie meteorów – niestety jest uboga i często tonie w oparach „napoleońskich” narracji a la subiekt Rzecki. Polacy realiści, ludzie obznajomieni  często są kondotierami amerykańskich, żydowskich czy niemieckich think-tanków.

        Stąd tak cenna to pozycja. Pan Nikt pracuje bowiem dla nas – Polaków; mając dostęp do informacji, widzi, jak rzuca się o nas kości, ubolewa nad brakiem polskiej podmiotowości i łamie ręce nad miałkim charakterem naszych polityków.

        Aby można było budować silną Polskę, Polacy muszą nauczyć się gry o własny kraj. Ta gra nigdy nie jest jednowymiarowa i nigdy nie powinna sprowadzać się do obstawiania jednej opcji.

        Jako bystry obserwator życia politycznego, władający kilkoma ważnymi językami, Pan Nikt oferuje nam na kartach AION perspektywę, której próżno będziemy szukać w krajowej publicystyce, odsłania nurt dziejów, o jakim przeciętny polski „inteligent”, czytelnik tamtejszych gazet, rzadko ma pojęcie; zmusza  do  rachunku sumienia, wstrząsa i wybudza.

(ak)

Opublikowano w Goniec Poleca

W niedzielne popołudnie 24 kwietnia 2016 roku w siedzibie Grupy 21 Związku Polaków w Kanadzie w Oshawie odbyła się niecodzienna uroczystość. Otóż było to spotkanie z okazji wydania przez Fundację im. Władysława Reymonta książki pod tytułem „Wygnańcy”, której autorami są państwo Aniela i Stanisław Laskowie z Oshawy.

Spotkanie zaszczycili swoją obecnością przedstawiciele wielu organizacji polonijnych, proboszcz polonijnej parafii w Oshawie, ksiądz Klemens Dąbrowski oraz liczni przyjaciele państwa Lasków. Ponieważ pan Stanisław nie mógł uczestniczyć w tej uroczystości, gdyż ze względów zdrowotnych przebywał w szpitalu, bohaterów wspomnień o Syberii reprezentowała pani Aniela Lasek, współautorka książki.

Opublikowano w Życie polonijne
Strona 1 z 7