Goniec

Register Login

Sąd w Kalifornii uznał za zasadny pozew zbiorowy wobec Facebooka w związku z oskarżeniami o nielegalne używanie technologii rozpoznawania rysów twarzy, wiąże się to ze stosowanymi przez Facebook sugestiami podpisywania twarzy na zdjęciach jakie użytkownicy zamieszczają. Algorytmy Facebooka po podpisaniu zdjęcia twarzy wyszukują następnie podobne twarze w zbiorach systemu identyfikując dane osoby. Nie jest to dostępne we wszystkich państwach, na przykład w Zjednoczonym Królestwie, a użytkownicy w Stanach Zjednoczonych mogą tę funkcję wyłączyć.

Opublikowano w Goniec Poleca
poniedziałek, 09 kwiecień 2018 08:19

Cenzura Kanadyjczyków na YouTubie

Kanadyjski ekspert ds. wywiadu Tom Quiggin padł ofiarą cenzury YouTube’a zanim jeszcze opublikował swój pierwszy film. Platformie, będącej własnością Google’a, nie spodobała się już zapowiedź pierwszego odcinka przygotowywanej przez niego serii The Quiggin Report.

Quiggin współpracował z RCMP, kanadyjską armią, siłami ONZ w Jugosławi, zeznawał przed komisją senacką podczas śledztwa w sprawie Air India. Wielokrotnie występował w mediach, komentował bieżące sprawy n.p. w National Post Radio. Dał się poznać jako wnikliwy obserwator i krytyk islamu. Pracował przy tym z kanadyjskimi muzułmanami, którym zależało na zwalczaniu elementów ekstremistycznych w ich wierze.

Trwająca niecałą minutę zapowiedź The Quiggin Report została opublikowana 24 lutego. Pojawiało się w niej logo i urywki audio odnoszące się do ekstremizmu i poprawności politycznej. 1 marca Quiggin i jego producenci nie mogli się zalogować na swoje konta na YouTubie i Gmailu, których używali podczas robienia programu. Potem dostali zawiadomienia, że dostęp do produktów Google’a został wstrzymany ze względu na złamanie warunków korzystania z usług Google’a lub konkretnego produktu. Gdy zgłosili zastrzeżenia, nie dostali żadnej konkretnej odpowiedzi.

Quiggin mówi, że nie wie, jak to wytłumaczyć. Jedyne co mu przychodzi do głowy to to, że Googlowi nie spodobało się użycie określenia „wolność wypowiedzi” w odniesieniu do bezpieczeństwa, ekstremizmu i terroryzmu. Zauważa, ze Google sotsuje podwójne standardy – jego blokuje, a jednocześnie pozawala na publikowanie filmów takim osobom jak Jusuf al-Kardawi, który jest muzułmańskim teologiem i jego naukami inspiruje się Bractwo Muzułmańskie.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
środa, 21 marzec 2018 20:26

Czy nie lepiej, po prostu "towariszczi"

Rząd kanadyjski skierował do urzędników pracujących w biurach administracji federalnej dyrektywę prosząc o używanie neutralnych płciowo zaimków jak również o zrezygnowanie ze stosowania słów "matka", "ojciec" i zastępowanie ich słowem "rodzic".

Odpowiedzialny za ten resort minister federalny twierdzi jednak, że dyrektywa dla Service Canada, aby używać "neutralnego płciowo" języka w kontaktach z petentami została źle sformułowana i zostanie poprawiona.

Treść dokumentu uzyskał i upublicznił francuskojęzyczny serwis Radio Canada. Service Canada instruuje w niej swoich urzędników, aby w kontaktach z petentami unikali używania słów "pan", "pani", "ojciec", "matka" i stosowali "język neutralny i inkluzywny płciowo". Ma to pozwolić uniknąć uprzedzeń wobec danej płci - stwierdza dokument przygotowany dla menedżerów i team liderów. - Jest ważne by Service Canada jako organizacja odzwierciedlała zróżnicowanie kanadyjskiej populacji i gwarantowała, że wszystkie poglądy i potrzeby Kanadyjczyków są brane pod uwagę przy opracowywaniu programów usług i nowych inicjatyw.

Posunięcie to zostało szybko wyśmiane przez konserwatywną opozycję, która sugerowała że obecnie Dzień Ojca i Dzień Matki będą miały zmienioną nazwę, aby być neutralne płciowo. W wywiadzie dla CBC News minister do spraw rodziny, dzieci i rozwoju społecznego Jean-Yves Duclos oświadczył że dyrektywa raczej ma na celu by zwracając się do petenta, pytać jak chce, aby się do niego zwracano, a następnie szanować jego wybór. 

 

- Kiedy istnieje niepewność co do tego, jak Kanadyjczycy chcą aby z uszanowaniem ich witał urzędnik Service Canada, urzędnik ten będzie uprzejmie i z szacunkiem pytał, jak chcą, aby do nich się zwracać...

Tymczasem w wytycznych wyklucza się takie terminy jak "matka" i "ojciec" ponieważ są one "określone płciowo" i zaleca stosowanie neutralnego słowa "rodzic", to samo dotyczy zwrotów grzecznościowych jak "pan", "pani", "panna"; zamiast tego zalecenia, instruuje się pracowników, aby zwracali się pełnym imieniem i pytali jak dana osoba chce być tytułowana.

Service Canada nadzoruje wiele różnych rządowych programów w tym ubezpieczenie od bezrobocia oraz programy emerytalne.

Stosownie też zmienione mają zostać formularze, jakie przedstawia się petentom do wypełnienia. Problemy występują, na przykład, gdy para tej samej płci poproszona jest  o zgłoszenie panieńskiego nazwiska, aby uzyskać numer ubezpieczenia SIN dla swoich dzieci. Nick Bonnar i Graham MacDonnell z Nowej Szkocji zwrócili się do Service Canada o zmianę istniejących formularzy, kiedy urzędnik powiedział, że muszą wpisać imię panieńskie, aby zakończyć proces przyznawania SIN na formularzu elektronicznym.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
niedziela, 11 marzec 2018 00:26

Na szybko: Jest zima, a czas letni...

Jest to zmora, która nas gnębi 2 razy do roku. Właśnie w ten weekend znów spaliśmy o godzinę krócej. Od czasu, kiedy "młody" Bush postanowił "przykręcić śrubę", Ameryka wprowadza czas letni jeszcze zimą, na 3 tygodnie przed Europą.
Nikt nie udowodnił że przynosi to jakiekolwiek oszczędności, czytam w CBC News -wręcz przeciwnie; ludzie czują się gorzej, frekwencja w pracy maleje, liczba wypadków drogowych rośnie, a mimo to tylko takie "nieokrzesane" kraje, jak Rosja zdecydowały się z tego wynalazku zrezygnować. W 2008. roku przeprowadzono w USA badania, które wykazały że zmniejszone zapotrzebowanie na świetło i tak jest równoważone przez zwiększone zapotrzebowanie na ogrzewanie czy chłodzenie, tak że "bilans wychodzi na 0". Czas letni to podobno "wynalazek" Benjamina Franklina tylko że jak mówią historycy, kiedy w 1784 r pisał do jednej z gazet, że Paryżanie mogliby zaoszczędzić na świecach, gdyby ludzie wcześniej wstawali z łóżek, to żartował.. Czasu letniego nie mają Chiny ani Indie, a wspomniana Rosja postanawiła z niego zrezygnować 2014 r. A więc po co? Może po prostu po to, żebyśmy się przyzwyczaili, że jak państwo każe, to mamy stać na głowie albo chodzić z jedną ręką założoną z tyłu mimo braku logicznego wytłumaczenia. No i posłusznie stosujemy się do podkręcanych nam dwa razy do roku zegarków. A może by tak się raz zbuntować?

Opublikowano w Andrzej Kumor
sobota, 24 luty 2018 23:52

Na szybko: Przebierańcy

Co to jest dojrzałość? Przede wszystkim odpowiedzialność - dobrowolne ponoszenie konsekwencji za podejmowane decyzje. To nieodłączna część wolności; wolni mogą być tylko ludzie dojrzali, czyli tacy, którzy znają cenę swoich wyborów.

Patrząc na dzisiejszą kanadyjską politykę trudno nie odnieść wrażenia, że rządzą nami dorastający chłopcy i egzaltowane panienki.
Do zrozumienia zachowania premiera federalnego wystarczy powiedzieć jest to człowiek, który nie czuje ulicy ponieważ nigdy nie musiał borykać się z realnymi problemami normalnego życia; jest po prostu niedokształconych dzieckiem milionerów, dzieckiem po dziś dzień. Dlaczego ktoś taki rządzi tym krajem? Dobre pytanie, bo zdaje się, że problemem nie jest Justin Trudeau lecz właśnie jego elektorat coraz bardziej niedojrzały, ogłupiony, niedokształcony; bez ogólnego pojęcia o świecie

W samym Ontario nie jest i pewnie nie będzie lepiej. Były lider opozycji Patrick Brown, zamienił proces polityczny własnej partii w telenowelę. Być może padł ofiarą chamskiej wewnątrzpartyjnej intrygi ale jeśli lider rezygnuje, to rezygnuje - nie po to żeby później z płaczem biegać, po gazetach i mówić, że go wystawili do wiatru. Przecież to niepoważne. Tak zachowuje się człowiek mały i nieodpowiedzialny.

Niestety to nie są wyjątki. To jest efekt nowego podejścia do wychowania, to są ludzie, którzy nie do końca są przekonani, że w życiu można mieć tylko jedną szansę. No jak to?

Opublikowano w Andrzej Kumor
wtorek, 21 listopad 2017 11:11

Na szybko: Zderzenie programowe

Przyjechała do nas tutaj, w Toronto, polska minister oświaty, a raczej "edukacji", jak to się ładnie, poprawnie nazywa, było bardzo przyjemnie, pani minister odwiedziła największą sobotnią polonijną szkołę podstawową imienia Mikołaja Kopernika w Mississaudze, gdzie przeszła po klasach… W jednej z grup przedszkolnych minister została poinformowana, że dzieci właśnie przerabiają literkę "L"- "powiedzcie mi dzieci czym bawią się dziewczynki?" - zapytała wchodząc w temat...

Pytanie zupełnie niewinne, wydawałoby się, że zupełnie pasujące do sytuacji, a jednocześnie obrazujące jak bardzo normalny polski system edukacji różni się od naszego kanadyjskiego, bo pytanie "czym bawią się dziewczynki" i odpowiedź dzieci gremialna, że lalkami jest czymś politycznie niepoprawnym. Przecież dzieci bawią się tym "co sobie tam wybiorą", być może odkrywając właśnie swą niebiologiczną seksualność. Dziewczynki mogą się bawić na przykład…. czołgami. Nie, nie, przepraszam może to też niezbyt poprawne politycznie, może powinny się bawić... No nie wiem, nic nie przychodzi mi na myśl…

Pewne natomiast jest to, że gdyby w Toronto powstała - tak, jak chce pani minister - szkoła średnia dwujęzyczna z językiem wykładowym polskim i angielskim, mielibyśmy do czynienia z wieloma "zderzeniami" programowymi.

To najlepiej ilustruje, gdzie my jesteśmy, a gdzie jest Polska. My tutaj na poligonie doświadczalnym nowej bolszewii, gdzie nasze dzieci uczestniczą w eksperymentach na ludziach… Stąd takie zainteresowanie tutaj polską szkołą; szkołą, która jeszcze czegoś konkretnego uczy.

Opublikowano w Andrzej Kumor
czwartek, 09 listopad 2017 09:59

Na szybko: Testy na homoseksualizm?


Kanada to taki kraj, który wyciśnie ostatnie soki z uczciwego ciułacza, a jednocześnie ma gest i daje się robić w konia wszystkim tym, którzy potrafią w politycznie poprawny sposób wykorzystać naiwność biurokratycznego systemu.
Właśnie kanadyjska CBC poinformowała, że nasi uciemiężeni uchodźcy którzy podwożeni taksówkami wydeptują ścieżki na granicy ze Stanami Zjednoczonymi to w dużej liczbie wypadków "homoseksualiści".To właśnie na homoseksualizm najprościej i najszybciej zostać można w Kanadzie legalnym uchodźcą. Od kwietnia 70% Nigeryjczyków, którzy złożyli podania o azyl w Kanadzie powołuje się w swych wnioskach na prześladowanie ze względu na orientację seksualną. A wszystko to z uwagi na oburzenie, jakie w Kanadzie wzbudza nigeryjski reżim, który to od 2014 r. zabrania stosunków homoseksualnych. Nawiasem mówiąc, tłumacząc się przy tym naśladowaniem brytyjskiego prawa. Tyle, że z lat pięćdziesiątych. 

Więc wszyscy nigeryjscy "homoseksualiści" walą do nas drzwiami i oknami bo wiedzą, że tą ścieżką mogą łatwo zalegalizować swój pobyt. Czy rzeczywiście są homoseksualistami? A to jest dobre pytanie, może by ich przebadać? Tak jakoś praktycznie...

 

Opublikowano w Andrzej Kumor
niedziela, 22 październik 2017 21:34

Na szybko: Ewangeliczne wsparcie Revenue Canada

Dzisiaj byliśmy w kościele "zwykłym", to znaczy nie etnicznym ani polskim, ani włoskim tylko "kanadyjskim". Akurat czytano Ewangelię znaną i jedną z zasadniczych dla naszej wiary, o tym jak to Pan Jezus był brany pod włos, i jak rozdzielił sprawy ziemskie i boskie biorąc do ręki monetę z podobizną cezara. Sprawa wydawałoby się jasna jak drut, "co cesarskie cesarzowi, co boskie Bogu", czyli że Królestwo wieczne nie jest z tego świata.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy bardzo miły ksiądz wytłumaczył podczas kazania co Jezus miał na myśli. Jego zdaniem, chodzi o to abyśmy sumiennie płacili podatki, bo podatki służą nam wszystkim, całej społeczności i dzięki temu część naszej pracy idzie na rzecz dobra wspólnego.
Jest to o tyle dziwne, że w czasach Panajezusowych trudno mówić o jakimś państwie socjalnym; emeryturach czy pomocy społecznej. Cesarz zdzierał z poddanych daninę, bo mógł i miał wojsko.
Jakoś tak nie mogę sobie wyobrazić, by Jezus żądał od współczesnych mu Żydów płacenia Rzymianom podatków na rzecz "dobra wspólnego".
Co ciekawe, podobne przesłanie o konieczności płaceniem podatków zostało przekazane dzieciom w czasie odrębnej liturgii słowa. Na pytanie pani katechetki kto to jest cezar padła natychmiast odpowiedź, że sałata... Pani zadała też pytanie co to są podatki i czemu służą. Okazało się że niektóre dzieci już wiedzą co, i jak, bo jak wyjaśnił pewien chłopczyk ze smutną miną ojciec wszystko mu w sklepie powiedział.
Czyżby nasz Kościół katolicki zaczynał pełnić rolę instytucji quasi państwowej? W Chinach tamtejszy katolicki Kościół państwowy, którego biskupi są mianowani przez sekretarzy jest uważany za dobry dla moralności i etyki pracy. I w takim charakterze tolerowany. Jeśli chodzi o obronę życia poczętego to mamy cicho siedzieć i na 150 metrów odsuwać się z chodnika, jeśli chodzi o płacenie podatków (nota bene finansujących aborcję i inne zło), to jak się okazuje mamy "kierować się Ewangelią".
Co ciekawe, podatki które dzisiaj płacimy to całkiem nowy wynalazek; przypominam że podatek dochodowy wprowadzono w Kanadzie w 1918 r. ze względu na wysiłek wojenny i miało być to przedsięwzięcie tymczasowe, a w tej prowincji podatek od sprzedaży został wprowadzone w roku 1961 (3%) no i jakimś cudem do dzisiaj dorobił się ewangelicznego uzasadnienia...

Opublikowano w Andrzej Kumor
środa, 04 październik 2017 23:30

Na szybko: W imię zasady wolności

Na zdjęciu: Strefa wolności słowa podczas konwencji Partii Demokratycznej w USA w 2004 roku.

Sądząc po tym, co czytam w gazetach i oglądam w telewizji, jestem przekonany że sytuacja w naszym pięknym, postępowym kraju dojrzała do powołania nowego urzędu; Urzędu Wolności Prasy i Mediów.
Urząd taki decydowałby o tym co wolno publikować, a czego nie wolno, stojąc w ten sposób na straży wolności wypowiedzi.

Decydowałby też o tym, co zmienić, aby dana publikacja odpowiadała "standardom wolności".
A my wszyscy moglibyśmy spać spokojnie, wiedząc, że treści jakie propagujemy przez Fejsbuk czy Twitter odpowiadają normom wolności i wolno je rozsyłać. W końcu prawdziwa wolność nie polega na dowolności lecz na "uświadomionej wrażliwości".
Wspomniane urzędy powinny powstawać na każdym szczeblu i być jak najbliżej ludzi - najlepiej już w postaci aplikacji na smartfony, która podobnie jak korekta pisowni prostowałaby "w biegu" nasze wypowiedzi w myśl zasad wolności; tak byśmy mogli być pewni co wolno, a czego nie wolno...

Opublikowano w Andrzej Kumor
Strona 1 z 8