Goniec

Register Login

piątek, 14 lipiec 2017 07:30

Tusk z Kariotu

ligeza        Tusk Donald Iskariota – symbolicznie. To znaczy symbolicznie jak dotąd, bo przyszłość przyniesie nam jeszcze wiele zaskoczeń. Bez najmniejszych wątpliwości. 

        Taka jej natura: zaskakiwać nieprzygotowanych, zaskakiwać zawsze, a przygotowanych jak najczęściej. Z drugiej strony: nie ma symbolu bez treści, którą ów w sobie zawiera. W tym kontekście symbol zawarty w tytule nie tylko, że treść posiada i ze sobą niesie. On tą treścią zwala nas z nóg i wstać nie pozwala. Donald Tusk Iskariota... 

Opublikowano w Teksty
piątek, 14 lipiec 2017 07:30

Starcie

pruszynski        W Warszawie odbyła się 87. miesięcznica katastrofy smoleńskiej. Ruch Obywatele RP zorganizował kontrmanifestację. W obchodach miesięcznicy katastrofy smoleńskiej wzięło udział ok. 2 tys. osób, a w kontrmanifestacjach – ok. 2,5 tys. osób.

        Zabezpieczało porządek z 2,3 tys. policjantów, którzy głównie oddzielali manifestację, a wedle Kukiza to kosztowało 6 mln złotych. Do sądu skierowano 44 wnioski o ukaranie w związku z wykroczeniami, o usiłowanie zakłócenia legalnej manifestacji i używanie słów wulgarnych.

        Chciałem być już na końcu mszy w katedrze, ale nie dotarłem, bo na trasie W-Z są remonty. Dotarłem z drugiej strony pod hotel Brystol, gdzie zebrała się zła tłuszcza z kartkami papieru i na nich podobizną Wałęsy, który miał przybyć na demonstrację, ale dyplomatycznie zachorował. Jedna z manifestantek trzymała mały transparent – „Oddajcie mi moje prawa”. Chciałem się dowiedzieć, jakie prawa jej zabrano. Nie odpowiadała. Skandowanie przez tłuszczę „Wałęsa”, „Wałęsa” dawało dowód ich zaślepienia. Stojąc między nimi, wołałem „Kupa mięsa”. To spowodowało, że zaczęto skandować „Wynoś się dziadu”.

     

 Przedstawiamy Państwu zagajenie Jacka Bartosiaka, członka Potomac Foundation, wygłoszone w Business Center Club, do „starego, dobrego WSI przekonwertowanego na Atlantyk”, agentury jankeskiej z lewej strony polskiej sceny politycznej. Młody influenser zadaniowany przez Potomak dyskutuje z influenserami, którzy są już passe, których wiedza jest już stara... Przyszedł do nich z przekazem.

        Przekaz ten można zinterpretować jako oczekiwania amerykańskie wobec Polski w sytuacji eskalacji i wszczęcia konfliktu z Rosją.

        Przekaz ten jest zatrważający i otrzeźwiający zarazem. Materiał został spisany z taśmy. (red.)


        Musimy powiedzieć kilka słów wprowadzenia do kwestii strategicznej, podstawowej w chwili obecnej dla bezpieczeństwa państwa polskiego. 

        Po pierwsze, to  jeżeli porównamy sytuację strategiczną NATO z zimnej wojny z sytuacją obecną, to jest to sytuacja fundamentalnie odmienna, pomimo tego, że nazwa Sojuszu Północnoatlantyckiego jest taka sama. 

        W czasie zimnej wojny były cztery główne kierunki, główne punkty ciężkości wojskowej w myśleniu strategicznym naszych obecnych sojuszników.

Opublikowano w Teksty
piątek, 07 lipiec 2017 07:55

Trump w Warszawie

pruszynski        Prezydent przyjechał na jeden dzień, było spotkanie z innymi przywódcami krajów środkowej Europy, ale najważniejsze było spotkanie z Polakami pod pomnikiem Powstania Warszawskiego. To prawie 50-minutowe przemówienie można było interpretować tylko jako na potęgę nie tyle kadzenie Polakom, co podkreślanie rzeczywistego znaczenia Polski w Europie.

        Przypomniał wiele ważnych rzeczy, ale chyba konieczne jest podkreślenie zwracania się kilka razy do Pana Boga. To, jak wiemy, nie jest w UE i wśród światowych lewaków popularne.

piątek, 07 lipiec 2017 07:52

Wrogowie Polski się pienią

michalkiewicz        Oj, niedobrze, niedobrze. To znaczy oczywiście dobrze, ale przecież niedobrze. Gdyby prezydentem był Bronisław Komorowski albo jakaś inna kreatura Wojskowych Służb Informacyjnych, gdyby premierem był Donald Tusk, albo chociaż Ewa Kopacz, to wtedy wizyta Donalda Trumpa w Warszawie przebiegałaby zupełnie inaczej choćby dlatego, że to nie on byłby prezydentem USA, tylko Hilaria Clintonowa. Co prawda wcale nie wiadomo, czy Hilaria Clintonowa przyjechałaby do Warszawy, bo już prędzej – do Berlina, gdzie do spółki z Naszą Złotą Panią postanowiłaby co do przyszłości mniej wartościowych bantustanów Europy, a w Warszawie pod rządami Stronnictwa Pruskiego zapanowałby porządek, czyli Ordnung, i zadowolenie, zwłaszcza w środowisku folksdojczów, którzy wtedy zyskaliby gwarancje dalszego pasożytowania na mniej wartościowym narodzie tubylczym. 

        Niestety, prezydentem USA jest Donald Trump, czego wszyscy mądrzy, roztropni i przyzwoici, co to rozpoznają się nawzajem po zapachu, nie mogą przeboleć, zarówno w Waszyngtonie czy Nowym Jorku, jak i w Warszawie. Toteż warszawski Salon, w którym nie ma podłogi, a także wszyscy mikrocefale, chlipiący michnikowszczynę z żydowskiej gazety dla Polaków, byli tej wizycie jeśli nawet nie przeciwni, to „pozbawieni złudzeń” co do jej rezultatów. W ostatniej jednak chwili redakcyjny Judenrat na Czerskiej musiał sobie przypomnieć, że prezydent Trump przybywa z zięciem, więc całkowita obojętność mogłaby zostać uznana za przejaw antysemityzmu, a tymczasem bawiący w Warszawie zaledwie dwa dni wcześniej przewodniczący Knesetu Yuli Yoel Edelstein, uchodzący za jednego z 50 najbardziej wpływowych Żydów na świecie, nakazał z antysemityzmem walczyć, więc w tej sytuacji i prezydenta Trumpa trzeba jednak jakoś powitać. Nawiasem mówiąc, ciekawie byłoby poznać listę pozostałych 49 najbardziej wpływowych Żydów na świecie, no i oczywiście – dlaczego właściwie są oni tak wpływowi – bo czego to ludzie nie gadają! 

Opublikowano w Stanisław Michalkiewicz

binieckiZza oceanu łatwiej jest obserwować polską politykę, nikt tutaj nam nie mówi co mamy myśleć, jesteśmy w większości również odcięci od polskich i europejskich politycznych koterii i związanych z nimi zależności i uwikłań. Z wielkim niepokojem obserwujemy dokonujące się zmiany geopolityczne zagrażające suwerenności i bezpieczeństwu narodu polskiego. Na naszych oczach trwa cyniczna i wyniszczająca debata oraz nieudane próby pozbawienia władzy demokratycznie wybranemu Prezydentowi i Rządowi. 

W chwili obecnej przy trwającym konflikcie zbrojnym z najbliższym naszym sąsiadem Ukrainą Rosja, której znaczenie polityczne wyraźnie słabnie w wyniku niskiej ceny surowców i wydatków na armię, próbuje zastraszać wschodnie kraje Unii Europejskiej. Dysponuje ona, jednakże ogromnymi budżetami narzędzi propagandowych takich jak: Russia Today, Sputnik, czy ogromnej armii rosyjskich trolli. Wywierają one wielki wpływ na społeczeństwa krajów zachodnich narzucając poglądy i stają się wykładnią dla wielu osób. Z budżetów tych korzystają także politycy zachodni. Warto przypomnieć sprzedającego się za rosyjskie srebrniki byłego kanclerza Niemiec: Gerharda Schrödera i wielu innych.
Według nowej tzw. "białej księgi" urzędu kanclerskiego, ministerstwa obrony i ministerstwa spraw zagranicznych Niemiec – Niemcy osiągnęły pozycję, "potęgi kształtującej świat”. To właśnie zdanie wywołuje w nas największe emocje i kontrowersje, bowiem w naszej historii doświadczyliśmy już tej „potęgi kształtującej świat” w postaci dwóch wojen światowych, w wyniku której straciliśmy potencjał gospodarczy i zaplecze intelektualne społeczeństwa.
Znajdujemy się w sytuacji geopolitycznej, która jest nie do pozazdroszczenia. Z obu stron, z zachodu i ze wschodu, mamy do czynienia z siłami, które od długiego czasu dążą do realizacji naturalnego, z ich punktu widzenia, przymierza. Niemcy realizują kosztem Polski i innych krajów pasa Międzymorza strategię opartą na doktrynie „Mittleuropa”, która w praktyce sprowadzała się od ponad ćwierćwiecza do polityki korumpowania elit, zadłużania administracji szczebla centralnego i lokalnego, jak również na przejmowaniu środków i miejsc produkcji w celu ich późniejszej likwidacji. Działania te dotyczyły całych sektorów polskiej gospodarki od bankowości poprzez przemysł wydobywczy i stoczniowy po, kompletnie zdominowany przez kapitał niemiecki, rynek prasowy. Polityka ta obliczona była na deindustrializację i depopulację naszego kraju przez kreowanie masowego bezrobocia, zmuszającego miliony ludzi do emigracji.


I w tym momencie pojawia się Donald Trump ze swoją rewolucją, która w aspekcie międzynarodowym daje wyraźny sygnał innym krajom zachodnim, że amerykański podatnik ma dosyć ponoszenia kosztów światowego bezpieczeństwa jakim jest NATO. Istotą polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych zawsze było tolerowanie pozycji Niemiec jako siły ekonomicznej, ale nie geopolitycznej. To Stany Zjednoczone przecież od lat blokują niemieckie aspiracje i chęć stałego zasiadania w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Po ostatnich spotkaniach z politykami Europy zachodniej z Donaldem Trumpem, kanclerz Merkel nie miała powodów do zadowolenia. Na wiecu wyborczym w Monachium ostrzegła, że Europa nie może już polegać na swych tradycyjnych sojusznikach, USA i Wielkiej Brytanii, i powinna wziąć los we własne ręce. Dla Amerykanów jest to dostatecznie silny sygnał świadczący o tym, że Stany Zjednoczone mogą całkowicie przestać odgrywać jakakolwiek rolę w polityce europejskiej. Polityka Niemiec ta była realizowana już od kilkunastu lat za pomocą asortymentu różnej maści polityków w pełni dyspozycyjnych wobec Berlina, unijnych administratorów odwracających, na zamówienie, naszą uwagę od istoty sprawy, czyli od dokonującego się strategicznego partnerstwa Rosji i Niemiec. Rosja stara się osłabić i rozbić NATO, a Niemcy skutecznie jej w tym sekundują. Mamy nadzieję, że po dokonującym się właśnie na naszych oczach rozbiorze Ukrainy musi stać się dla nas jasne, że same idee Unii Europejskiej i NATO nie są nas w stanie fizycznie obronić, że jedynym gwarantem bezpieczeństwa Polski może być tylko, tak naprawdę, posiadanie własnej, znaczącej siły militarnej opartej na strategicznej współpracy międzynarodowej w ramach NATO, koncepcji Trójmorza oraz na ścisłym sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi.


Kluczem do budowy Trójmorza jest przede wszystkim współpraca gospodarcza, infrastrukturalna, energetyczna, a w końcu polityczno-militarna w tym regionie. Chodzi o stworzenie sojuszu północ-południe w Europie środkowo-wschodniej, który podziela wspólne wartości Cywilizacji Zachodniej. Projekt ten nie powstanie bez poparcia Stanów Zjednoczonych.


Ze strony polskiej i innych krajów Trójmorza wymaga to jasnej i przejrzystej wizji i strategii realizacji tego długofalowego planu. Stworzenia platformy współpracy gospodarczej, politycznej i militarnej. Istotą strategicznej komunikacji powinny być anglojęzyczne media, które mogłyby prezentować idee Trójmorza, jego projekty gospodarcze, rozwój infrastruktury, promocję tego makroregionu w sensie ekonomicznym, kulturalnym i turystycznym.
Już w tej chwili pojawiają się sygnały, że Stany Zjednoczone mogą wesprzeć ten projekt. Świadczy o tym uchwała Senatu USA, który stosunkiem głosów 97-2 zaaprobował sankcje przeciwko Rosji. Uchwalone sankcje przewidują m.in. kary dla europejskich firm współpracujących z rosyjskim sektorem energetycznym, m.in. za udział w takich projektach jak rosyjsko- niemiecki, Nord Stream 2. Minister niemieckiego MSZ Sigmar Gabriel i kanclerz Austrii Christian Kern skrytykowali we wspólnym oświadczeniu uchwalone przez Senat USA nowe sankcje wobec Rosji. Obu politykom przeszkadza sprzedany do Polski amerykański skroplony gaz. Ani słowem jednak nie wspominają o Nordstream 2, który w sposób bezpośredni narusza wszelkie kanony tzw. solidarności europejskiej. Świadczy o tym również nadzwyczajna aktywność „cienia CIA” czyli Georga Friedmana i jego think tanku Stratfor w krajach Trójmorza.


Teraz po prostu musimy zaczekać na wizytę Donalda Trumpa w Warszawie na spotkaniu przywódców krajów Trójmorza. Ciekawe czy poprze On ten projekt. Toczy się więc gra o przyszłość Polski i ogromnego regionu Wschodniej i Centralnej Europy a kraje skandynawskie również dzielnie kibicują temu projektowi ze swoim Baltic Pipe. Mamy nadzieję, że Polska jest należycie przygotowana do rozmów, udostępniamy przecież swoje terytorium, narażając bezpieczeństwo polskich obywateli. Jest to olbrzymi wkład we wschodnią flankę NATO i warto, aby fakt ten był należycie podkreślony w trakcie tych rozmów. Warto również w końcu docenić rolę i rozpocząć budowę propolskiego lobbingu na świecie. Jego naturalną bazą jest ogromny wpływ Polonii rozsianej po wszystkich niemal krajach świata, która przecież w ogromnym stopniu buduje potęgę wielu krajów. Czas więc zaktywizować wszystkie ośrodki współpracujące z Polonią i stworzyć realny program budowania propolskiego lobbingu.


Ps. Chcielibyśmy Państwa poinformować, że postanowiliśmy reaktywować Fundację Pax Polonica. Zadaniem Fundacji jest m.in. budowanie wspólnoty polskiej na emigracji i łączenie jej potencjału z Polakami w kraju.

Waldemar Biniecki
Karolina Zatorska

Opublikowano w Teksty
piątek, 30 czerwiec 2017 07:41

Niewiarofobia stosowana

ligeza        Czy ktoś umiałby mi wyjaśnić, dlaczego władze państw południowej Europy nie zamykają swoich granic, będących zewnętrznymi granicami Unii Europejskiej? 

        Nie chcą, nie potrafią, nie mogą? A jeśli to ostatnie, kto właściwie im tego zabrania? Czy raczej: kto tego rodzaju zaniechań od nich oczekuje, kto je im wpiera? Kto by to nie był, przestroga żydowska głosi: „Biada domowi, którego okna otwierają się na ciemność”. 

        To samo inaczej: jakże łatwo ludziom złej woli wodzić za nos wspólnotę, której obywateli przez lat kilkadziesiąt poddawano tresurze medialnej – oszukując, okradając i wychowując do posłuszeństwa. Wystarczy paru uzdolnionych graczy medialnych i zabiegi tresury podtrzymującej, a więzy fałszu wydają się nie do ruszenia, zaś los wspólnoty – przesądzony. Rozważmy rzecz na przykładzie sił postępu i nowoczesności w ich walce z Kościołem w Polsce. 

Opublikowano w Teksty

mariapyz 01        Lwów otrzymał nowego biskupa. Oto on – Polak z Mościsk. Zawsze podkreśla, że pochodzi z polskiej rodziny. Rodzice biskupa, pan Stanisław i pani Kazimiera, są szczęśliwi. Cały Lwów i okolice cieszyły się w tym dniu. Przepełniona Katedra, zatrzymujący się przechodnie na ulicy, niewyobrażalna radość i uśmiech na twarzy gościły tego dnia i niewidzialną nicią łączyły ludzi. Nie sposób przekazać tego stanu euforii i rozpromienienia.

        W Katedrze Lwowskiej odbyła się uroczystość święceń biskupich franciszkanina o. Edwarda Kawy. To już piąty lwowski biskup, poczynając od bł. Jakuba Strzemienia. W poczet błogosławionych zaliczył go papież Pius VI we wrześniu 1790 roku. Bł. Jakub Strzemię od 1909 roku jest patronem archidiecezji lwowskiej i Lwowa. Z czasów nowszych, czyli naszych, wszyscy, którzy w czasach Związku Sowieckiego uczęszczali do kościoła, pamiętają o. Rafała Kiernickiego, którego proces beatyfikacyjny został otwarty. Ten wyjątkowy biskup radził sobie w najtrudniejszych czasach, spowiadał w parkach, był zsyłany na Syberię, lecz wracał do swoich wiernych. Zmarł w 1995 roku we Lwowie i został pochowany w podziemiach Katedry Lwowskiej, zaś w jego pogrzebie uczestniczyło kilkunastu arcybiskupów, ponad 200 kapłanów i tysiące wiernych. 

Opublikowano w Teksty
piątek, 30 czerwiec 2017 07:34

Przyjeżdża Trump

pruszynskiPrzyjeżdża Trump

        Za 14 dni będzie w Warszawie szef USA, ale już pod „Marriottem” stoi ileś czarnych mercedesów. Okazuje się, że są przeznaczone dla Secret Service, która już przygotowuje wizytę wodza. Ciekawy jestem, ile wizyta Trumpa będzie kosztowała i czy opłaci się skórka za wyprawkę.

piątek, 23 czerwiec 2017 08:15

Kraj zbyt znaczący

ligeza        Solidarność nie polega na odpowiedzialności za cudze błędy. Solidarność polega na pomocy w niezawinionej potrzebie. 

        Dwa powyższe zdania padły z ust europosła Marka Jurka, w czasie sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego przed dziesięcioma dniami. Dwa krótkie zdania, prostujące rzeczywistość, powyginaną w czarci kabłąk dłońmi ludzi złej woli. Dodajmy do tych zdań niedawne wskazanie premier Beaty Szydło, dotyczące odpowiedzialności władz państwa za bezpieczeństwo obywateli, a uzyskamy komplet, właściwie opisujący powinności polityków w wymiarze całej Europy, jako konstrukcji unijnej, a jednocześnie w wymiarze dowolnego państwa europejskiego. 

Opublikowano w Teksty