Goniec

Register Login

poniedziałek, 09 kwiecień 2018 22:11

Kanada zaprosiła Ukrainę na spotkanie G-7

Dzięki zaproszeniu od szefowej MSZ Kanady Ukraina weźmie udział w spotkaniu ministrów spraw zagranicznych grupy G7 - podaje nasz zaprzyjaźniony portal kresy.pl.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy został zaproszony na posiedzenie ministrów spraw zagranicznych grupy G7, które odbędzie się w tym miesiącu w Kanadzie. Jeszcze nigdy przedstawiciel Ukrainy nie brał udziału w planowym spotkaniu tego gremium. – podał w poniedziałek portal Europejska Prawda powołując się na własne źródła.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin otrzymał zaproszenie na spotkanie ministrów G7 od szefowej MSZ Kanady Christii Frieland. Fakt otrzymania zaproszenia potwierdził ambasador Ukrainy w Kanadzie Andrij Szewczenko.

Według dyplomaty ukraiński minister będzie gościem na tzw. outreach session (którą Europejska Prawda nazywa sesją zapoznawczą) w Toronto 22 kwietnia br. Głównym tematem spotkania mają być kwestie bezpieczeństwa i pokoju na świecie.

Przyszedł czas poważnych, strategicznych decyzji odnośnie Ukrainy, Rosji i tego, jak przywrócić na świecie pokój i ład międzynarodowy. Jesteśmy zadowoleni, że Ukraina może dołączyć do tej ważnej i krytycznie koniecznej rozmowy, i liczymy na wniesienie cennego wkładu w przyszłe wspólne decyzje. – powiedział ambasador ukraińskiemu portalowi. Szewczenko podkreślił, że Ukraina jest wdzięczna Kanadzie jako krajowi przewodniczącemu obecnie G7 za tę inicjatywę. – W tym zaproszeniu widzimy wspólną wolę wszystkich naszych przyjaciół w krajach „wielkiej siódemki” – dodał dyplomata.Ukraina ma nadzieję, że kwestie omawiane w tym miesiącu w Toronto będą także poruszane podczas zbliżającego się szczytu przywódców G7, które odbędzie się w czerwcu. W skład grupy G7 wchodzą USA, Francja, Japonia, Kanada, Niemcy, Wielka Brytania i Włochy. W 2014 roku członkostwo Rosji w tym ekskluzywnym gronie (wówczas jako G8) zostało zawieszone w związku z aneksją Krymu.

Opublikowano w Goniec Poleca
piątek, 06 kwiecień 2018 08:01

Stulecie wojny

pruszynskiStulecie wojny

Z powstaniem niepodległego państwa polskiego rozpoczęła się z nim walka ze strony Żydów i teraz mamy jej kulminację.


        Szlag mnie trafia

        W przeciwieństwie do wszystkich krzyczących za i przeciw aborcji, ja mam konkretny problem. Jeślibym z łaski Pana Boga i mych wspomożycieli został prezydentem Białorusi, to muszę „coś” zrobić z nagminnymi aborcjami w kraju.

        Oczywiście nie wprowadzę praw karzących za to, ale mądrą i daj Boże skuteczną propagandę rodzenia. Każda dama ma prawo unikać ciąży. Jeśli zajdzie w ciążę i nie chce mieć dziecka, to powinna urodzić i dać w adopcję, a amatorów na białe dziecko jest w USA i Europie kilkaset tysięcy.

        W Polsce jest rocznie do 250 prawnych aborcji, ale ile tysięcy jest bezprawnych, w prywatnych gabinetach czy za granicą?

        Cały spory wysiłek grup antyaborcyjnych powinien iść w kierunku zmniejszenia liczby aborcji nielegalnych. Byłoby wtedy też mniej kłótni, które odciągają uwagę od innych istotnych dla Polski spraw.


        Kto winien?

        W USA jest wiele demonstracji przeciw posiadaniu broni, ale mało kto mówi, że było moc danych, na podstawie których zabójca z Florydy powinien był być aresztowany lub co najmniej powinna władza odebrać mu broń. Nawaliły władze i nikt do nich nie ma pretensji. Nowe prawa, bardziej restrykcyjne, nie pomogą, jak już wskazał pewien rabin, jeśli nie poprawi się morale obywateli.

 

        Mów to innym

        „Cała moja rodzina się uratowała. To wszystko byłoby niemożliwe, gdyby nie Sprawiedliwi” – napisał na Facebooku były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss. Nawiązał w ten sposób do obchodzonego w sobotę w Polsce Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką, a jego rodzinę ratowały trzy polskie rodziny.

        Niestety, dostojny pan, nie po raz pierwszy, mówi to wszystko do Polaków, a nie do ludzi w innych krajach, jak np. w Izraelu lub USA, gdzie konkretnie w Albany, stolicy stanu Nowy Jork, polityk Dov Hikind, członek zgromadzenia ustawodawczego stanu Nowy Jork, wystartował również ze stroną polandmurderedjews.com, gdzie oskarża Polaków o holokaust.

 

        Czy wyleci?

        W Onecie znalazłem informację, że wiceminister spraw zagranicznych Cichocki pozwolił sobie na skrytykowanie wypowiedzi premiera, że byli też żydowscy szmalcownicy. A co, nie byli?

        Zadzwoniłem do samego ministra i poleciłem jego sekretarce, by szefowi kupiła książkę J.R. Nowaka pod tytułem „Żydzi przeciw Żydom”, gdzie jest 300 stron urywków z książek Żydów opisujących, jak Żydzi pomagali Niemcom mordować braci.

        Jestem ciekawy, jaki będzie tego finał. Jeśli nie wyleci z posady, oznacza, że Morawiecki junior nie ma jaj.


        Interes dla rodaków

        W Brazylii, jak podaje „Wall Street Journal”, jest moda na posiadanie bielszych dzieci, więc sporo czarnych kobiet kupuje nasienie białych, by ich dzieci były bardziej europejskie. Liczba pań, które tak się zapłodniły, wzrosła 30 razy w ciągu pięciu lat, choć sprzedawanie męskiego nasienia jest w tym kraju karalne.

        Dawniej „eksportowano” do Brazylii Polki do burdeli, a może teraz będzie eksport polskich… rozpłodników.

 

        Niestrawne

        Od dawna oglądam program tv Russia Today, a teraz RT France, i nawet mam dla obu ciepłe słowa, bo są ciekawe. Dziś spojrzałem na rosyjski portal dla Polaków Sputnik i drugi raz nań nie spojrzę. Cokolwiek tam podają – jest w podłym sosie, który pewnie nie tylko dla mnie jest wstrętny. Przy okazji odkryłem podły polski portal – OKO.press – z którego Sputnik korzysta.


        Rusofobia

        Tak, istnieje w Polsce. Ba, przypomina fobię antyzachodnią w latach komuny. Nikomu nikt nie każe kochać Putina i jego ekipy, ale pogarszanie stosunków Polaków do Rosjan mija się ze zdrowym rozsądkiem i interesem Polski.

        W Rosji też jest antypolska fobia i chyba nie muszę nikomu przypominać o różnych deklaracjach chwalących pakt Ribbentrop-Ribbentrop lub mówienie, że polska armia po 1939 r. powstała dopiero w 1943 r. w ZSRS.

 

        Ile powinni zarabiać?

        Trwają zarzuty, że ministrowie zarabiają krocie. Może w stosunku do przeciętnej, ale ministrowie powinni zarabiać sporo, by nie mieli ochoty brać łapówki. W  Singapurze, doskonale prowadzonym państwie o 5 mln obywateli, ministrowie zarabiają po dwa i więcej milionów dolarów.

        Krzyk o wysokie zarobki to mamienie oczu gawiedzi, a jak wyrzucono co najmniej 1.500.000.000 na Pendolino, to nikomu włos z głowy nie spadł i było OK. Jak dano „kochanym Ukraińcom” 4.000.000.000, to kto krzyczał?

 

        Mała sprawa, spore zyski

        Produkowane w Koniakowie szydełkowe koronki, znane od ponad stu lat, podbijają teraz świat. Choć groził im upadek, moda na „stringi” uratowała branżę i koniakowskie wytwory trafiły na paryskie wybiegi. Zamówienie było ogromne. Kwadratowe chusty, z których później powstała kreacja na Fashion Week Poland, szydełkowało 40 koronczarek. Realizacja takiego wyzwania nie udałaby się w żadnym innym miejscu na ziemi.

        Pytanie, ile jeszcze takich zapomnianych „działalności” ktoś odkryje?

 

        Czym Polska podbija Azję

        Okazuje się, że biustonoszami. Firm produkującymi je jest moc, między innymi w Białymstoku, jego okolicach oraz w Pabianicach.

        Ważne jest, że w kosztach produkcji nie surowiec, ale pomyślunek i doskonałe wykonanie robią to, że produkt podbija panie nie tylko tu i tam na dalekich rynkach.

 

        Popierajcie… czynem

        Prezydent z żoną, pani Szydło i kardynał Dziwisz byli na chrzcinach 16. dziecka państwa Nelców z Przeciszowa pod Oświęcimiem. Przypomnę, że przed wojną był zwyczaj, że prezydent był ojcem chrzestnym siódmego syna. Jednak co by było, gdyby prezydent ze swą damą też przyczynili się do powiększenia narodu. Jak są problemy, to przypomnę, że w Krakowie koło Plant jest kościół, gdzie u Matki Boskiej bezpłodne kobiety szukają pomocy. Polecam, choć na ojca chrzestnego zdecydowanie nie kandyduję.

 

        Nowe pierwsze przykazanie

        Będziesz kochał każdego Żyda i państwo Izraela z całego serca, jak masz kochać Pana Boga. Jak nie będziesz tego robił w dzień i w nocy, to zostaniesz oskarżony o antysemityzm i skazany na niebyt na tym świecie.


        Daj Boże

        Mam nadzieje, że nie pęknę ze śmiechu, gdyby moja koncepcja, że za truciem eksrosyjskich agentów stały Chiny lub ktokolwiek inny, okazała się słuszna. 

        Wtedy dopiero Rosjanie się by śmieli, a „Zachodowi” byłoby głupio i wstyd na dziesięciolecie. 

        Ziemkiewicz:

        Problemem tzw. dobrej zmiany jest to, że główni PiS-owcy, począwszy od Jarosława Kaczyńskiego, w głębi ducha mają takie marzenie, żeby ich Adam Michnik kiedyś pochwalił. To dopiero byłoby spełnieniem ich pragnień; to by ich dopiero dowartościowało; wtedy poczuliby się „prawdziwymi inteligentami”.

Aleksander Pruszyński

winnicki-robert„W związku z informacją ogłoszoną na jednej z platform społecznościowych dnia 30 marca 2018 r., w której Pan Minister podał, że rząd zamierza w najbliższych latach przeznaczyć około 32 mln złotych na kolejne żydowskie muzea w Polsce, zwracam się z prośbą o odpowiedź na następujące pytania:

        1. Jakie kroki podjął Pan Minister by państwo polskie odzyskało pełną kontrolę nad Muzeum Polin i Muzeum Auschwitz? Jeśli nie podjął – dlaczego? Czy Pan Minister nie dostrzega takiej pilnej potrzeby w związku z kontrowersjami dotyczącymi ich funkcjonowania?

        2. Czy w okresie pełnienia przez Pana funkcji Ministra Kultury zaszły w formie działania, w statutach lub we władzach wymienionych placówek jakieś zmiany? Jeśli tak, to czym były spowodowane i jakie było stanowisko Ministra wobec tych zmian?

        3. Kto w okresie pełnienia przez Pana funkcji Ministra Kultury reprezentował Ministerstwo we władzach owych placówek? Czy osoby te interweniowały w jakikolwiek sposób ws. kontrowersji poruszających opinię publiczną? Czy po tych interwencjach pozostał w Ministerstwie jakiś pisemny ślad, np. pisma otrzymane „do wiadomości” Ministra?

        4. Który wiceminister i który dyrektor departamentu odpowiada za nadzór nad wymienionymi placówkami? Jaka była ich aktywność ws. nadzoru nad tymi muzeami w okresie pełnienia przez Pana funkcji Ministra?

        5. Jak Minister ocenia sposób działania władz wymienionych muzeów i realizowaną przez nie politykę historyczną? Czy planowana jest w najbliższym czasie zmiana władz powyższych placówek powstałych i dotowanych z pieniędzy podatników?

        6. Czy zapowiedź budowy kolejnych muzeów, tj. Muzeum Getta Warszawskiego i Muzeum Chasydyzmu, została powiązana z gestami wzajemności na rzecz polskiej polityki historycznej ze strony Izraela? Jeśli tak, to z jakimi konkretnie i jakie strona izraelska poczyniła zapowiedzi? Jeśli nie, to dlaczego? Czy Polska wyraża wobec strony izraelskiej takie oczekiwania? Jeśli nie wyraża, to dlaczego?

        7. Czy nad budowanymi z pieniędzy Polaków muzeami Chasydyzmu i Getta Warszawskiego rząd państwa polskiego będzie miał pełną kontrolę w zakresie powoływania i odwoływania władz tych placówek oraz decydowania o prezentowanych w nich treściach? Czy Minister rozważa powołanie którejś z tych placówek w formule publiczno-prywatnej lub rządowo-samorządowej, tak jak Muzeum Polin?

        8. Czy powstał już w Ministerstwie Kultury jakikolwiek dokument precyzujący założenia programowe i polityczne stojące za pomysłem utworzenia nowych muzeów dot. tematyki żydowskiej? Jeśli tak, to proszę o informację jaki i o streszczenie zawartych w nim założeń.

        9. Czy powstał już w Ministerstwie Kultury jakikolwiek dokument precyzujący plan formy instytucjonalno-prawnej oraz plan finansowania nowych muzeów dot. tematyki żydowskiej? Jeśli tak, to proszę o informację jaki i o streszczenie zawartych w nim planów.

        10. Jak liczny personel owych placówek Minister przewiduje? Proszę o podanie w przybliżeniu przewidywanej liczby pracowników zatrudnionych na etat.

        11. Jaki tryb i kalendarz opracowania i konsultacji założeń do scenariuszy wystaw Pan Minister planuje? Czy scenariusze mają przewidywać wątki dotyczące antysemityzmu Polaków lub współdziałania Polaków w przemocy wobec Żydów? Czy scenariusze mają przewidywać wątki dotyczące antypolonizmu Żydów lub współdziałania Żydów w przemocy na Żydach?

        12. Czy planowane muzea mają być muzeami w tradycyjnym sensie, tzn. placówkami skupionymi na neutralnym popularyzowaniu historii, czy „nowoczesnymi muzeami”, tzn. placówkami takimi jak POLIN, w których historia jest punktem wyjścia do aktywnego kreowania współczesnej debaty społecznej i politycznej?

        13. Ostatnie wydarzenia pokazały ogromne różnice w polskiej i żydowskiej pamięci historycznej oraz elementarny brak zgody co do tego, co jest prawdą o polsko-żydowskich relacjach. Proszę o informację, którą perspektywę mają według planu Pana Ministra prezentować nowe muzea Getta i Chasydyzmu:

a) perspektywę polską,

b) perspektywę żydowską,

c) jedną kompromisową perspektywę, 

d) obie perspektywy równolegle obok siebie.

        Jeśli Ministerstwo przewiduje wariant kompromisowy, to proszę o informację, jaki Minister przewiduje plan wypracowania kompromisu i kto miałby być jego stroną – środowiska żydowskie z Polski stojące obecnie za polityką Muzeum Polin czy zajmujące się historią Żydów ośrodki historyczne i naukowe z Izraela?

        14. Dlaczego Minister Kultury zdecydował się przedstawić koncepcje utworzenia w Polsce dwóch kolejnych ośrodków zajmujących się historią Żydów, w sytuacji gdy dotychczasowe doświadczenia pokazują, że placówki takie są źródłem napięć w polskiej polityce wewnętrznej i zagranicznej, dając podstawę wpływowym kręgom z Izraela, Europy i ze Stanów Zjednoczonych do prób ingerencji w nasze życie społeczne i polityczne? Czy Pan Minister nie widzi ryzyka stworzenia w ten sposób zarzewia nowych sporów, które ze względu na kontekst Holokaustu natychmiast zostaną umiędzynarodowione?

        15. Proszę o informację, czy Minister Kultury ws. planów tworzenia Muzeum Getta i Muzeum Chasydyzmu:

a) badał nastawienie opinii publicznej i oczekiwania wyborców,

b) zasięgał opinii IPN, 

c) zasięgał opinii MSZ, 

d) zasięgał opinii prezydenta RP,

e) zasięgał opinii ABW i AW ws. ochrony kontrwywiadowczej takich placówek i rozpoznania ewentualnych zagrożeń dla wizerunku i pozycji Polski, jakie może spowodować proces ich tworzenia i ich funkcjonowanie, 

f) zasięgał opinii szefów klubów parlamentarnych i liderów partii politycznych, 

g) zasięgał opinii sejmowej i senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu, 

h) zasięgał opinii polskich historyków i historycznych jednostek naukowych polskich uniwersytetów, 

i) zasięgał opinii środowisk żydowskich z Polski,

j) konsultował się z ambasadą Izraela w Polsce,

k) konsultował się z Instytutem Yad Vashem lub innymi ośrodkami z Izraela zajmującymi się historią Żydów, 

l) konsultował się z międzynarodowymi środowiskami żydowskimi, w tym chasydzkimi. 

        Jeśli tak, to proszę o informację, które z powyższych podmiotów przedstawiły swoje opinie i w jakiej formie.

        Z poważaniem 

Robert Winnicki

poseł, Ruch Narodowy

Opublikowano w Teksty

Prezydent Andrzej Duda poinformował w piątek, że odmawia podpisania ustawy o pozbawieniu stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu i kieruje ją do ponownego rozpatrzenia.


- Odmawiam podpisania tej ustawy i kieruję tę ustawę do ponownego rozpoznania przez Sejm, czyli krótko mówiąc wetuję tę ustawę – mówiąc popularnie. Nie jest to dla mnie łatwa decyzja, bo chciałbym, żeby te sprawy zostały załatwione i wierzę w symboliczny wymiar tego typu ustawy, symboliczny wymiar dla polskiego wojska, w symboliczny wymiar dla zamknięcia rozdziału tamtych czasów i zarazem odcięcia się od tamtych czasów – powiedział Andrzej Duda. - Ale nie w ten sposób - dodał.


W opinii Prezydenta, ta ustawa jest niesprawiedliwa. – Nie możemy w Polsce przywracać sprawiedliwości, jednocześnie wprowadzając niesprawiedliwe rozwiązania – podkreślił.


Prezydent zapowiedział też, że po świętach zaprosi na spotkanie m.in. szefa MON i przedstawicieli organizacji kombatanckich. Jak dodał, chciałby, aby powstała taka ustawa, która będzie przyjęta przez społeczeństwo ze zrozumieniem, a przede wszystkim nie będzie niesprawiedliwa.

(KG  prezydent.pl

Opublikowano w Goniec Poleca
czwartek, 29 marzec 2018 07:42

Sto lat Białorusi

pruszynskiSto lat Białorusi

        Sto lat temu, 25 marca, podczas okupacji Białorusi przez wojska Cesarstwa Niemieckiego, Białoruska Rada Narodowa wydała deklarację niepodległości państwa. Ta deklaracja spowodowała, że potem komuniści też musieli proklamować niepodległą Białoruś.

        Miłościwie panujący Aleksander Mniejszy i podległe mu instytucje, jak parlament, Senat czy rząd, nie uważały za stosowne uczcić tej historycznej daty. Zezwolono tylko na koncert przed budynkiem Opery w Mińsku, gdzie zgromadziło się do 20 000 rodaków z flagami biało-czerwono-białymi na wysokich kijach oraz co najmniej drugie tyle młodych miało te flagi na swych plecach. Było też kilka flag Ukrainy i Litwy, ale  nie widać było ani jednej, dosłownie ani jednej, zielono-czerwonej z biało-czerwoną wyszywanką, oficjalnej flagi dzisiejszej Białorusi. Na placu poety Jakuba Kołosa, prawdziwe nazwisko Konstanty Mickiewicz, zgromadziło się kilkuset opozycjonistów, których policja rozpędziła i aresztowała z sześćdziesięciu.


        Kto to zrobił?

        Cały świat trąbi o otruciu eksagenta Rosji w Anglii, ale nikt się nie zastanawia, komu było to na rękę??? Wielu mówi, że nie... Rosji, a ta trucizna była dostępna dla wielu. Janusz Korwin-Mikke twierdzi w tygodniku „Najwyższy Czas”, że to CIA. Nie jestem przekonany, choć to nie aniołki. Mym nieskromnym zdaniem, zrobili to Chińczycy, by popsuć stosunki Zachodu z Rosją, żeby jak uderzą na Rosję, ta miała mało przyjaciół. Hitler kilka lat przed napadem na ZSRS podrzucił przez durnia Benesza materiały, że wojsko chce zrobić pucz przeciw Stalinowi, i wymordowali z 30.000 oficerów w wielkiej czystce. Tak, przygotowując się do wojny, chcą Chińczycy osłabić Rosję.


        Błąd Piłsudskiego

        Właśnie minęła 80. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych między II RP a Litwą Kowieńską, jak przed wojną nazywano Litwę rządzoną przez litewskich polakożerców.

        Do nawiązania stosunków doszło po kolejnym zastrzeleniu na granicy przez policję litewską żołnierza KOP-u Stanisława Serafina, a jak potem ustalono, było to po to, by odwrócić uwagę strony polskiej od przemycania się z tego kraju do Polski ukraińskiego terrorysty. Władze Polski wykorzystały to do postawienia Litwinom ultimatum: albo nawiązanie normalnych stosunków dyplomatycznych, komunikacyjnych i handlowych, albo wojna. Podczas posiedzenia rady ministrów Litwy poszczególni ministrowie krzyczeli, by się nie ugiąć. Wreszcie zabrał głos minister wojny i powiedział, że nie mają żadnych szans w walce z postawionymi już na granicy z Litwą wojskami polskimi. Litwini ustąpili, tylko zażądali, by przy składaniu listów uwierzytelniających polskiego posła nie był obecny polski attache wojskowy pułkownik Mitkiewicz. Od tego momentu stosunki poprawiały się stale, ale nie na tyle były dobre, by Polska obroniła Litwę przed odebraniem jej przez Hitlera Kłajpedy, gdzie Niemcy przejęli drewno gotowe do wysyłki do Anglii, i tak Litwa straciła  5 milionów dolarów.

        Piszący o tej sprawie zapominają, że stosunki między naszymi państwami były tak złe, że Marszałek Piłsudski pojechał w 1927 r. do Genewy na sesję Ligi Narodów i tam zadał przedstawicielowi Litwy krótkie pytanie: wojna czy pokój? Przedstawiciel Litwy powiedział pokój i na to Marszałek powiedział: teraz już mogę jechać do domu. Niestety, powinien powiedzieć wtedy: pokój to nawiązanie normalnych stosunków dyplomatycznych, komunikacyjnych i handlowych. Na takie dictum przedstawiciel Litwy musiałby się zgodzić i po jakichś pertraktacjach sprawa byłaby pozytywnie dla obu krajów zakończona, ale Marszałek tego nie powiedział i trzeba było czekać 11 lat, by to się stało. Litwini dzisiaj ujadają na to, że Polska na nich wymusiła zbrojnie nawiązanie stosunków dyplomatycznych, ale zapominają, że ich minister spraw zagranicznych proponował na tajnym posiedzeniu rządu, by to zrobić, już w 1935 roku, mówiąc, że lepiej walczyć o utrzymanie Kłajpedy, którą się ma, niż walczyć o Wilno, którego się nie ma, ale go zakrzyczano. W traktacie ryskim endecy oddali na rzeź do miliona Polaków. Choć dziś za Bugiem nie grozi Polakom holokaust, toby mieli to, co powinni mieć, to czego dla swych rodaków domagają się Węgrzy, a co jest bardzo a bardzo daleko. Dodam jeszcze jedno, jakiś historyk miał napisać, że Litwa w 1939 r. powinna była wypowiedzieć wojnę Niemcom. Może wtedy by ją co najmniej częściowo Niemcy zajęli, mniej Litwinów by pojechało na Sybir i byłaby automatycznie w obozie antyhitlerowskim.


        W Wilnie i Szczecinie

        Co roku w rocznicę śmierci królewicza Kazimierza, patrona Litwy, odbywają się targi – Kaziuki – w Wilnie. W tegorocznych targach w dniach 2-4 marca brało udział z 3000 wystawców prezentujących wyroby z drewna, ceramiki, metalu, różnych tkanin oraz moc smakołyków.

        Ponieważ wielu wilniuków przeniosło się do Szczecina, tam są w tym czasie organizowane Dni Kresowe.


        Ciekawy portal

        Bardzo polecam portal Mirosława Dakowskiego – dakowski.pl – gdzie można przeczytać wiele informacji gdzie indziej niedostępnych. Gorąco polecam.


        Bohater czy…?

        Od trzech tygodni namawiam Marszałka Senatu  Stanisława Karczewskiego, by zorganizował „okrągły stół” polsko-żydowski, zapraszając z jednej strony szefów Żydowskiego Instytutu Historycznego, Muzeum Historii Żydów Polskich oraz Instytutu Filozofii i Socjologii, gdzie jest sekcja badania zagłady Żydów w Polsce, z drugiej strony by przybyli tacy ludzie, jak prof. J.R. Nowak, dr Ewa Kurek, Stanisław Michalkiewicz i niżej podpisany.

        No i czy do niego dojdzie?


        Czego się nie robi dla chwały?

        Pewien już nie tak młody Polak, by dodać sobie splendoru, przypomniał sobie, że ojciec, oficer AK, zastrzelił Żydówkę. Teraz bardzo nad tym boleje i bolejącego Żydzi go tu i tam pokazują. Sprawa zaś przypomina kawały Radia Erewań z lat Breżniewa. Ojca, oficera AK, przyszło aresztować kilku uzbrojonych Żydów i Polaków z UB. Reakcjonista, jak przystało na prawdziwego antysemitę, zamiast zastrzelić ubowca Polaka, zastrzelił powabną... Żydówkę.


        Z Internetu

        „Wczoraj poczułam się opluta i upokorzona. Jeżeli mój prezydent prosi o wybaczenie kanalie pokroju Stefana Michnika i Heleny Wolińskiej, to nie jest już moim prezydentem. I nie przyjmuję żadnych tłumaczeń, że dyplomacja-sracja. Nie ma żadnego wytłumaczenia dla prezydenta, który rozpacza, że część żydowskich komunistów wyjechała z Polski. Byłam przygotowana na wiele, ale nie na to, że prezydent Duda przeprosi za Gomułkę i zapłacze nad losem Michnika i Wolińskiej. Szkoda, że razem z nimi nie wyjechała cała ta komunistyczna banda zainstalowana w Polsce dzięki sowieckim tankom i zdradzie Wielkiej Brytanii oraz Stanów Zjednoczonych. Jakoś dotąd nie słyszałam, by Polskę za tę zdradę przeprosił angielski lub amerykański rząd. A jest za co.”


        Różnica

        W Radiu Maryja była dyskusja o odzyskaniu niepodległości. Wtedy nie było „niczego”. Kraj był zrujnowany, poza Galicją nie było polskich szkół, moc ludzi zginęła i była epidemia. Ale była elita, która odbudowała kraj. W 1989 r. było państwo, była administracja, szkoły, wojsko itd., ale nie było naprawdę polskiej elity, a jakaś „piana”, która dała Polskę rozkraść.


        A co na to Ministerstwo Oświaty?

        Z Muzeum „Polin” ostatnio nauczyciele otrzymują zestaw materiałów pt. „Przemoc antyżydowska w Polsce w latach 1944–1949” przeznaczony dla uczniów IV klasy. Jaki jest cel zajęć?

        „1. Opisuje skalę i przejawy antyżydowskiej przemocy w powojennej Polsce. 2. Zabiera głos w dyskusji o jej przyczynach, używając logicznych argumentów. 3. Potrafi opisać, na czym polegał indywidualny, ludzki wymiar cierpienia spowodowanego nienawiścią ze względu na pochodzenie. 4. Podaje przykłady agresji w reakcji na inność występujące współcześnie.”

 Aleksander Pruszyński

Opublikowano w Teksty

W kilkunastu kanadyjskich miastach zorganizowano w sobotę marsze i wiece dla poparcia wprowadzenia bardziej restrykcyjnych przepisów dotyczących kontroli dostępu do broni palnej. Ma to związek z niedawnymi zamachami na szkoły w Stanach Zjednoczonych.

W Toronto protestowało kilkaset osób dla poparcia wiecu "Marsz na rzecz naszego życia" w Waszyngtonie zorganizowanego przez  organizacje domagające się ograniczenia dostępu obywateli do uzbrojenia. W Montrealu kilkuset demonstrantów przemaszerowało przed konsulatem USA. W Kanadzie przepisy dotyczące broni palnej są o wiele bardzo restrykcyjne niż w USA, a ostatnio zostały jeszcze bardziej zaostrzone. W Stanach Zjednoczonych prawoy do noszenia broni palnej uważane za prawo wolnego człowieka i zapisane w konstytucji. Jeszcze do niedawna było to przekonanie powszechne w wielu innych krajach kultury zachodniej.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
piątek, 23 marzec 2018 07:52

Nie współczuję

pruszynskiNie współczuję

        Na portalu Money.pl jest analiza sytuacji finansowej koncernu Agora, wydawcy „Gazety Koszernej”. W roku 2017 zakończyła ona się stratą 83,5 mln zł i była ona cztery razy, tak, cztery razy wyższa niż w roku 2016, gdy wyniosła 16,6 mln zł. 

        Kto pokryje tę stratę, bo czytelnictwo spada?


        Moczar

        Główna postać Marca, oryginalnie Demko. Był synem rosyjskiego policjanta w Łodzi. Podczas wojny w AL, a po wojnie w bezpiece, komendant UB w Łodzi. Był przywódcą skrzydła „polskiego” w PZPR i umiejętnie udawał polskiego patriotę, walcząc z Żydami o stołki i dochody. Przez rozmaite kroki w stosunku do byłych akowców, których przygarniał do Związku Bojowników o Wolność i Demokrację, zdobywał ich zaufanie. 

        Jest pomawiany o ostry antysemityzm, bo ponoć z konkurencyjnego oddziału AL Żyda Kasmana wysłano do jego oddziału człowieka, który miał go zabić. Ten jednak miał się przekonać, że oddział Moczara walczy z Niemcami, a nie tylko grabi lokalną ludność, i wyjawił swą misję. Potem Moczar poinformował Gomułkę, że z polecenia Moskwy, Kasmana ludzie mają go zabić, i tym wkupił się w jego prawie dozgonną przyjaźń.

        W 1968 roku po flircie z „syjonistami” stanął mocno za Gomułką. Doprowadził do usunięcia 12 generałów i 200 pułkowników Żydów z poważnych stanowisk w wojsku i partii oraz umożliwienia im opuszczenia kraju, czego nie mogli wówczas robić Polacy. Po przejęciu władzy przez Gierka, ten chciał go wykopać, ale Gierka uprzedzili Moskale. Za karę przestał być członkiem KC i objął mało znaczącą funkcję szefa Najwyższej Komisji Kontroli Państwa. Podsunięto mu „cud” Żydówkę, rozwiódł się z gojką i się z nią ożenił, a na jego ślubie był świadkiem... gen. Jaruzelski. Odtąd przestał „prześladować” Żydów, a na łożu śmierci miał powiedzieć Albinowi Siwakowi, że żona go otruła.

        Był kawał, czemu Moczar tak się nazywa? A co, miał się nazywać czar Mo!?


        Czystka marcowa

        Według  Ziemkiewicza, „na fali odżydzania” PZPR wypędzono zarówno licznych stalinowskich zbrodniarzy pokroju Stefana Michnika, którzy uniknęli dzięki temu odpowiedzialności i dożyli swych dni w spokoju i dostatku, jak i załapało się też na wyjazd trochę farciarzy, którym żydowskie pochodzenie pozwoliło wyrwać się ze szmalem, bo dostawali 1500 dolców odprawy, o czym etniczni Polacy mogli tylko marzyć.

        Dziś marzec został zredukowany do cierpień żydokomuny oderwanej od koryta, a o antykomunistycznym proteście młodzieży zapomniano. Marzec wykorzystywany jest też przez postkomunę do walki z PiS. Wedle postkomuny, marzec jest to „mityczny wybuch nienawiści Polaków do Żydów”. W rzeczywistości część komuchów Polaków „wypędzała” swoich  dawnych szefów i towarzyszy. 

        Rocznica buntu „urodzonych w niewoli, okutych w powiciu” staje się w ten sposób dla odstawionych po latach od władzy nad Polską byłych elit okazją do utwierdzania w nienawiści i pogardzie do „polskiego ciemnogrodu” oraz nagonki przeciwko Polakom całego świata. Co jednak ciekawe, najgorsze szuje, jak Berman i Minc... pozostały.


        Wystawić rachunek

        Od kilku miesięcy policja musi obstawiać tzw. miesięcznice smoleńskie” kiedy po Mszy św. rodacy idą pod Pałac Prezydenta.

        Nikt nie liczył, ilu policjantów w mundurach i w cywilu tam jest, by powstrzymać „patriotów” spędzonych tam z białymi różami, za pieniądze Sorosa, protestujących przeciw innym rodakom, idącym z śpiewem i modlącym się, ale jest ich moc.

        Uważam, że jak Soros im funduje te wycieczki na pl. Zamkowy, to też niech pokryje koszt ochrony tam porządku.


        Co film, to skandal

        Od 6 kwietnia w kinach w Polsce będzie nowa orgia nienawiści do Polaków i katolików – film „Twarz”. Reżyserką filmu jest Małgorzata Szumowska. Koproducentem filmu jest  – czemu nie należy się dziwić – TVN i instytucja podległa Ministerstwu Kultury.

        Film „Twarz” kreuje negatywny wizerunek Polaków i życia Polaków na prowincji jako mieszaninę katolickich frazesów, antysemickiej i rasistowskiej nienawiści, okrutnego zarzynania zwierząt oraz alkoholu. Katolickie święta Polaków są okazją do pokazania pijaństwa i rasistowskich żartów. 

        To kolejny dowód na to, że należy zlikwidować finansowanie sztuki współczesnej polegającej głównie na szerzeniu nienawiści do Polaków oraz katolików. Pytanie, czy Episkopat zabierze w tej sprawie głos?


        Dialogi... 

        Modne są dialogi między Polakami a Niemcami, między Polakami a Litwinami, między Polakami a Rosjanami i między Polakami a Ukraińcami. I co z nich wynika? G... w proszku, bo nasi partnerzy bronią tylko swych łajdaków, więc po cholerę te imprezy?


        Brodawki

        Kto ich nie miał, szczególnie w młodości. Opowiadano mi o metodzie pewnego Żyda. Brał pióro z atramentem i dotykał kolejno brodawek i je liczył. Potem pisał ich liczbę na papierze i papier spalał. Ponoć znikały bez śladu.

        Moje doświadczenie, przekazane mi przez mą Babcię, jest inne. Trzeba zrobić kulkę z pajęczyny, położyć ją na brodawce i z góry zapalić. Przypalać, aż się poczuje się ból. Wtedy przestać, a brodawka sama odpada i nie odrasta. Jeśli za długo się przypala, to powstanie bąbel z brodawką, który trzeba przeciąć i zrobić opatrunek. Potem już brodawka się nie odradza, a nawet jak odradza, to sama... znika.


        Przy okazji...

        Na portalu Town Hall ukazał się tekst związany z 8 marca omawiający, jak kobiety były maltretowane i spędzały lata w więzieniach Castro, który dla lewackich „dam inaczej”, jak Jane Fonda, był bohaterem nad bohaterami.


        Kto ich teraz obroni?

        Lata temu kraje europejskie, USA i Kanada doprowadziły do zlikwidowania apartheidu, czyli dyskryminacji czarnych w RPA. Teraz tam idzie nie tylko prześladowanie białych, ale co gorsza, mordowanie białych farmerów.

        Nowy wódz tego kraju zapowiedział konfiskatę ziemi białym, a ich apele o pomoc do Trumpa nic nie dają.


        Kto winien?

        Prasa trąbi o próbie zatrucia eksagenta Rosji w Anglii i oczywiście winna Rosja. Ja mogę się mylić,  ale interes w pogorszeniu stosunków Rosji z Zachodem mają... Chiny. Prawo karne Rzymu twierdziło, że przestępstwa winien ten, co z niego skorzysta.


        Nowa gwiazda lewicy

        W związku z degradacją jej ojca Monika Jaruzelska zaczęła się pokazywać w mediach bez okropnych czarnych okularów. Ma znane nazwisko, jedną książkę na koncie, kilkunastoletniego syna z warszawskim chirurgiem i deklaruje, że będzie ubiegać się o mandat radnego z listy SLD w Warszawie, a czy jest mądra, to się jeszcze okaże.


        Nowa TV

        Od kilku dni działa francuska odmiana RT, czyli Rosyjskiej Telewizji. Odmienne programy, bardzo europejskie, w przeciwieństwie do RT angielskiej, nastawionej na obsługę amerykańskich słuchaczy. Pokazują filmy dokumentalne, jakie ta druga RT pokazywała, między innymi o kopaniu węgla w Indiach. 


        Lubnauer

        Szefowa Nowoczesnej, pani o niemiecko brzmiącym nazwisku, zrobi wszystko co w jej mocy, żeby zaszkodzić interesowi narodowemu. Będzie broniła Żydów, Niemców, Francuzów i jak trzeba będzie, to jeszcze Islandczyków, gdyby jakiś konflikt dyplomatyczny powstał. 

        Ciekaw jestem, jak wyglądałoby jej rządzenie, i obawiam się, że już w pierwszym miesiącu złożyłaby hołd lenny zza Odrą.


        Aresztowania

        Przed 100. rocznicą deklaracji niepodległościowej Białoruskiej Rady Narodowej, 25 marca 1918 r. władze aresztowały kilku głównych opozycjonistów, w tym kandydata na prezydenta, pana Niklajewa. W Mińsku 24 odbędzie się Msza Święta za dusze członków rady w kościele św. Szymona, a 25 pod teatrem Opery odbędzie się koncert.

Aleksander Pruszyński

piątek, 23 marzec 2018 07:52

Na przepustce

ligeza        Pomoc oferowana Żydom w czasach niemieckiej okupacji ziem polskich była przejawem niekłamanego heroizmu. Z drugiej strony, oskarżanie o niedostatek heroizmu tych, którzy nie zdecydowali się szafować życiem swoim i swoich bliskich, jest dziś nikczemnością. 

        Nikczemnością, powtórzę, niczym innym. Ale to samo można zapisać równie twardo na wiele rozmaitych sposobów, przywołując wiele różnych słów i konstruując z nich pokaźny las przypomnień. Weźmy poniższe. 

 

        HISTORIA JAKICH WIELE 

        W połowie marca 1944 roku (dokładnie 12 marca), do zamieszkałego we wsi Kotłówka, 33-letniego Stefana Kapczyńskiego dotarł jego znajomy, 28-letni Jan Celej. Miał pecha: Kapczyński ukrywał u siebie Terkę Holtzhandler, Żydówkę z pobliskiego Żelechowa, a Niemcy właśnie kończyli przeszukiwać gospodarstwo. Przybyłego dołączono do Holtzhander i Kapczyńskiego, całą trójkę przepędzono przez wieś, a na jej skraju zastrzelono, zakazując mieszkańcom wsi pochówku ciał zamordowanych. 

        Zaiste, historia jakich wiele. Ale włóżmy teraz dłoń do gniazda szerszeni i przyznajmy: gdyby Kapczyński nie pomógł potrzebującej, być może obaj mężczyźni przeżyliby wojnę. Rzecz w tym, że dziś nazywano by ich antysemitami, zarzucając niedostatek nie tylko heroizmu, ale wręcz niedostatek przyzwoitości. Wiemy tymczasem, i wcale nietrudno to zrozumieć, że wielu nie pomagało bliźnim wyznania mojżeszowego, nie chcąc szafować życiem swoim i swoich rodzin. Dziś nazywanie takich postaw „obojętnością” to właśnie nic innego, jak nikczemność. A mówię przez to, że Umarłym należy się cześć za Ich heroizm, a tym wszystkim, którzy dziś wymagają od ówczesnych Polaków nieustraszoności, należy się czarna karta, napiętnowanie i nakaz wyjazdu z Polski. Niechby z Dworca Gdańskiego. Byle prędko i raz na zawsze. 

 

        REGUŁA POWSZECHNIE OBOWIĄZUJĄCA 

        Nic innego jak postawy Polaków pochodzenia żydowskiego, a precyzyjniej: uaktywnione w przestrzeni publicznej po 17 września 1939 roku prosowieckie wybory tych ludzi, podniosły nadwiślańską wersję niechęci okazywanej Żydom przed II wojną światową do rangi patriotycznego obowiązku. Wiem, jak to brzmi. Notabene, to samo można powiedzieć mocniej, uogólniając w regułę obowiązującą powszechnie rzecz taką oto: gdy wspólnotę dotyka „genocidum atrox”, odwet bywa uzasadniony, jeśli nie konieczny, zaś odstąpienie od niego często daje się opisać gorszącym terminem współuczestnictwa w zbrodni. 

        Poważnie. Zapytajcie Ofiary rzezi wołyńskiej. Gdyby mogli, mężczyźni wstawaliby z grobów i odpłacali prześladowcom – pięknym za nadobne. Wiedzieliby albowiem wszystko to, z czym dostatecznie nowoczesny oraz należycie postępowy człowiek nie potrafi już chyba dojść do porozumienia: jeśli wybaczamy sprawcom, odrzucając chrześcijańskie „sine qua non” wybaczenia, to znaczy skruchę, wyznanie win oraz zadośćuczynienie, narażamy siebie, swoich bliskich i swoich następców na krwawą powtórkę z historii. Historia bowiem nie skończyła się, bo tak orzekł jakiś jajogłowy mądrala, i nieodmiennie lubi powtarzać się. Pasjami, można powiedzieć. 

 

        CIĄGNĄC ZA OGON 

        Naprawdę tak myślę i poważnie proszę, by w tej kwestii nie sprzeczać się ze mną, zaś zasadność swych opinii i ich sedno ująłbym w ten sposób: kalosze to kalosze, a nie sandały; szambo to zbiornik z fekaliami, a nie basen kąpielowy; gdy pada deszcz, to deszcz na pewno pada, a gdy szumi morze, to na pewno morze szumi, a nie tylko „może” szumieć. Mówię przez to, że nie kwestionuje się faktów, że o fakty opieramy się i w oparciu o nie budujemy właściwie interpretacje rzeczywistości. Więc. 

        Więc, powtórzmy, to nic innego jak uaktywnione w przestrzeni publicznej po 17 września 1939 roku prosowieckie wybory Polaków pochodzenia żydowskiego, czy też wyznania mojżeszowego, podniosły nadwiślańską wersję niechęci okazywanej Żydom przed II wojną światową do rangi patriotycznego obowiązku. Ale póki co dajmy temu spokój, bo tymczasem nadwiślański Sąd Najwyższy ciągnie za ogon wciąż dychającego (dychającego mimo wszystko, chciałoby się rzec) suwerena, a to poprzez mizianie po czuprynce, czy tam po tupeciku, słynnego prokuratora z Kielc, przyłapanego na jeździe „po jednym głębszym”. Sąd Najwyższy mianowicie uznaje, że nieszczęśnik... mógł nie wiedzieć, że krew sobie zalkoholizował. 

 

        ZABICI NA ŚMIERĆ 

        Nie wiedział biedaczek (precyzyjniej: „mógł nie wiedzieć”), że ma alkohol we krwi, i to jest bardzo, bardzo dobre wytłumaczenie. Gdyby wiedział, wtedy musiałby okazać się roztargnięty, czy tam roztargniony. Roztargnięcie zaś, czy tam roztargnienie, to od czasu owego sędziego, którego kieszeń wsiorbała przypadkiem cudze „pisiąt” złotych, to już karta zabita na śmierć. Tak, że ten, tego. Dzieje się. 

        Prawdę rzekłem, rzeczywiście się dzieje, zaś aktywność nadzwyczajną mogliśmy zaobserwować wśród działaczek „Ogólnopolskiego Strajku Kobiet”, zarzucających opresję Kościołowi: „W bólu mamy żyć, rodzić i umierać. Dość tego!” – napisały. Najwyraźniej działaczki OSK to jakieś wariatki na przepustce z wariatkowa. Ale powiem im tak: jeśli cenimy życie ludzkie, robimy wszystko, by ocalić każde. Jeśli nie sposób uratować wszystkich, ratujemy tylu, ilu zdołamy. Jeśli wielu ocalić się nie da, chronimy jedno. Tak działa świat ludzi przyzwoitych i daj Boże, by tak pozostało. 

Krzysztof Ligęza 

Kontakt z autorem: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Opublikowano w Teksty

Na szybko: Przedstawiona przez rządzących liberałów Mowa od Tronu zapowiada, nową/starą linię polityczną coraz bardziej przesuniętej na pozycje populizmu socjalizmu wielokulturowego. Premier Kathleen Wynne usiłuje kupić sobie kolejną kadencję płacąc nam za to naszymi własnymi pieniędzmi. Jak zwykle, rozdawnictwo rządowe wygląda z wierzchu cudownie, pod pokrywką sprowadza się jednak do łupienia "średniaków" i wypłaceniu "tantiem" "krewnym i znajomym królika" - wygląda to tak: najbogatsi i tak uciekną z pieniędzmi dostaną korporacyjny "welfare" etc.; w końcu to oni finansują partie polityczne i mają politycznych przyjaciół tam, gdzie trzeba. Najbiedniejszym też coś skapnie ze stołu - nowe daniny pod różnymi postaciami dobiją natomiast tych co zawsze - klasę średnią, no i pozwolą na zwiększenie zatrudnienia w sektorze państwowym - będzie można wynagrodzić kogo trzeba.
A prowincja stoczy się dalej...

Kupowanie wyborców za ich własne pieniądze jest znanym manewrem praktykowanym od momentu kiedy demokratyczna fasada zaczęła legitymizować rządy tej czy tamtej elity. Kończy się tak samo.

Zabieg ten - niestety - nie tylko ma długofalowe i bolesne skutki ekonomiczne, ale również polaryzuje społeczeństwo, wzmagając napięcia.

Tak więc podążamy "sprawdzoną" drogą. Wiadomo, że prowadzi do zubożenia i budowy zbiurokratyzowanego mało wydajnego systemu gospodarczego, za który zapłacimy już my sami na starość, a nasze dzieci z całą pewnością.

Tak to jest gdy neomarksiści cynicznie przy pomocy kartki wyborczej usiłują przeforsować swoją rewolucję. Tak to jest gdy ogłupienie wyborcy przekroczy pewną "masę krytyczną" i pozbawiając go zdrowych odruchów i możliwości wyrabiania sobie zdania, a politykę sprowadzając do manipulacji emocjami.

A tymczasem znana nam tutaj Natalia Kusendova będzie się ubiegać o nominację na kandydatkę partii konserwatywnej w Mississauga Center - Obok Kingi Surmy byłaby to druga kandydatka "polska" w ontaryjskich wyborach 7 czerwca.

Nie dość, że Polki to jeszcze obydwie są po "dobrej stronie mocy" w partii Douga Forda!
PS. Wywiad z Kingą Surmą w najbliższym numerze "Gońca"

Opublikowano w Andrzej Kumor
piątek, 16 marzec 2018 13:15

Haggada potrzebna

ligeza        Reagowanie w sytuacji rażącej nierównowagi sił nie zawsze oznacza klęskę ostateczną, wszelako fiasko prognozuje zawsze. W każdym razie z ogromnym prawdopodobieństwem zapowiada spory niefart. 

        Wniosek: reaktywność wydaje się niewskazana, to raczej przeciwnika należy przymuszać do reakcji, przemyślanymi starannie działaniami, a następnie skutecznie chwasty pielić, wybrawszy grządkę konfrontacji. Nasi wrogowie to wiedzą, wielu Polkom i Polakom niestety wyrwano z serc wspomniane oczywistości, podobnie jak równie wielu rozum wykarczowano z rozsądku – a to wszystko dekadami tresury medialnej (dziś zwanej przeze mnie tresurą podtrzymującą). 

        O deficytach tożsamości narodowej nie wspomnę. O tym Ryszard Legutko („Esej o duszy polskiej”, Tadeusz Korzeniewski („Do Wyoming”), Andrzej Zybertowicz („Kulisy systemu”) oraz Andrzej Nowak („Pierwsza zdrada Zachodu”) na ten temat napisali wszystko, co napisać na ten temat należało. 

 

        NIE DO WYTRZYMANIA 

        W powyższym kontekście wielce frapujące – choć wyłącznie w sensie intelektualnym – wydaje się oczekiwanie, kiedy oba szalejące tu i ówdzie pożary, ten antysemityzmu, i ten polonofobii, splotą się w uścisku śmiertelnym, spopielając doszczętnie osiem wieków otwarcia obywateli Rzeczypospolitej na obcych i prześladowanych. No tak. Bo Żydzi amerykańscy uważają, że bycie Żydem w Polsce piętnuje, Polacy zaś, że piętnuje bycie Polakiem wśród Żydów amerykańskich (chasydzi to w Polsce cepeliada, folklor zanikający, dopowiem: niestety), ja natomiast uważam, że trzeba koniecznie rozumieć, skąd bierze się przytłaczająca większość uwag o „polskim antysemityzmie”, Otóż wynikają one wprost ze wzbierającej, ostatnio bardziej niż zazwyczaj, fali wspomnianej wyżej polonofobii. Rośniemy albowiem, co tych i owych nie może nie boleć. Ba! Tamtych i owamtych boli to już w stopniu nie do wytrzymania. Zatem gdy uwagi tego rodzaju rejestruję, przyglądam się im uważnie i, muszę powtórzyć, jedynie niewielką część odrzucam. Z powodu całej reszty puchnę z dumy, a serce moje rośnie.

 

        POZYCJE WŁAŚCIWE 

        Bezsprzecznie Żydzi to mądry naród i bezsprzecznie naśladowanie jego mądrości dobrze zrobi na każde durne myszygene kopf. Czy na jakoś podobnie. W takim razie jeszcze lepiej, gdy państwo aspirujące od dwóch lat do zmądrzenia, naśladować zechce te już zmądrzałe. Żeby nie było to, tamto: nie postuluję, by naśladować państwa przemądrzałe. Naśladowanie przez naród polski narodów przemądrzałych możliwe będzie jutro. Czy tam pojutrze. Dziś naśladujmy narody zmądrzałe, ergo, naśladujmy państwo Izrael. Więc. 

        Więc skoro Norman Filkenstein dostał 10 lat zakazu wjazdu do Izraela za pisanie prawdy o Żydach, niech Polska na lat dziesięć zakaże wjazdu do Polski panu Grossowi za rozpowszechnienie łgarstw o Polakach. Zresztą Filkenstein Filkensteinem, Gross Grossem, ale generalnie chodzi o to, że zasada wzajemności stosowana w praktyce wręcz rewelacyjnie ustawia relacje między narodami na właściwych pozycjach. 

 

        Z INNYCH KOŃCÓW 

        Teraz z dwóch innych końców, że je oba jakże zręcznie ujmę w dłonie. Koniec pierwszy: Żydzi Żydami, Izrael Izraelem, Jerozolima i te rzeczy, tymczasem Sąd Najwyższy czule pieści czuprynę prokuratora z Kielc, przyłapanego na jeździe po „jednym głębszym”, uznawszy, że nieszczęśnik nie wiedział, że spożywał alkohol. A skoro tak, to nie wiedział, biedaczek, a precyzyjniej: „mógł nie wiedzieć”, że ma alkohol we krwi. I to jest bardzo dobre wytłumaczenie. Gdyby wiedział, wtedy musiałby być mocno roztargnięty. Czy tam roztargniony. Zaś roztargnięcie to od czasu sędziego, którego kieszeń wzięła i wsiorbała cudze „pisiąt” złotych, to już karta zabita na śmierć. 

        I koniec drugi: dziennik „Rzeczpospolita” donosi, że, uwaga, uwaga: „Borelioza niebezpieczniejsza niż sądzono”. Niżej podpisany pyta: nowa partia szczepionek mija Słubice? Czy tam Kołbaskowo? Czy może tym razem szczepionki wjeżdżają do nas od strony Zgorzelca? Bo tylko ten kontekst wydaje się godzien uwagi, a nie to, że „borelioza zabija”. 

 

        PO HEBRAJSKU 

        Alkohol zabija, papierosy zabijają, cukier zabija – i tak dalej, i tak dalej – tymczasem nic tak cudownie nie uzdrawia stanów fiskalnych koncernów farmaceutycznych, co sprzedaż dziesięciu tirów tej czy innej nikomu niepotrzebnej szczepionki. Czy tam tirów piętnastu. Tym bardziej w sytuacji, gdy odległe wieloletnie skutki uboczne podawania tejże szczepionki nie są znane i kiedykolwiek by się nie ujawniły, nie ujawnią się prędko. 

        Natomiast co do „od zaraz potrzebnej” haggady, klamrującej nasze dzisiejsze spotkanie, powiem tak: niniejsza haggada – uwrażliwionych na wulgaryzmy o wybaczenie proszę – wygląda tak: „Był rok 1968, gdy Adam wyzywał mnie od nie-Polaków, oczerniając publicznie. Miałem dwadzieścia trzy lata. Krzyczałem: »Łżesz, chuju!« i obijałem bydlakowi ryj. Wtedy przestawał. Dziękuję wam, Muzeum Polin. Dziś znowu czuję się młody. A mówię przez to, że podżeganie do antysemityzmu winno być karane łbem na pniu, zaś Muzeum Historii Żydów Polskich świętą krową nie jest, więc własną głowę chronić powinno. Proszę to sobie gdzieś zapisać, możliwie wielkimi literami. Może być po hebrajsku”. 

Krzysztof Ligęza 

Kontakt z autorem: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Opublikowano w Teksty