Goniec

Register Login

piątek, 27 kwiecień 2018 07:32

Rocznica powstania w getcie

pruszynskiRocznica powstania w getcie

Warszawa zaroiła się ludźmi noszącymi żółte papierowe „żonkile” jako pamiątkę 70. rocznicy powstania w getcie, a o 12 na minutę grały syreny, ale niewiele aut na ten sygnał do przerwania ruchu zareagowało.

Pod mym domem spotkałem czwórkę młodych, co rozdawali te kwiatki, i spytałem, czy Żydzi też tak czczą rocznicę powstania warszawskiego. Potem dałem im swą książkę i koniecznie chciałem dowiedzieć się, kto ich nakłonił do tej akcji. Okazało się, że „pani od religii”, i nie chcieli zdradzić, z jakiej szkoły są.

        Zasadniczo nic złego obchodzić tę rocznicę, ale czy właśnie teraz, gdy idzie nawała szkalowania Polaków? Pytam, kiedy Żydzi zaczną w rewanżu czcić podobnie rocznicę powstania warszawskiego, w którym zginęło więcej Polaków i 22.500 Niemców, czyli 500 razy więcej niż w czasie ich powstania w getcie? Wojska Izraela wiele razy przyjeżdżały do Polski, może tego roku 1 sierpnia ich kompania honorowa zawita do Warszawy na rocznicę powstania? Oczywiście gotów jestem postawić, co tylko mam, na zakład, że tego nie będzie.


        W Łodzi

        W tym mieście na ulicy Tuwima jest księgarnia patriotyczna, która organizuje co dwa tygodnie spotkania z ciekawymi ludźmi. Wybrałem się więc, chcąc, by me książki tam były i by usłyszeć, co ma do powiedzenie pani dr  Lucyna Kulińska o stosunkach polsko-ukraińskich.

        Dotarłem szybką koleją na nowy wspaniały dworzec,  gdzie było kilkanaście plansz Żydów, którzy wtedy z łaski Gomułki wybyli z Polski, co, jak wiadomo, było niemożliwe dla Polaków. Takiego dworca mogą pozazdrościć wszelkie metropolie, ale grzecznie mówiąc, dworzec jest co najmniej dwa razy za duży.

        Księgarnia była jakoś zamknięta, ale odczyt pani dr  Lucyny Kulińskiej był przedni nie tylko dlatego, że mówiła, co było 75 lat temu na Kresach, ale jak się władze wolnej Polski zachowują, liżąc nie tylko żydowskie zadeczki, ale również ukraińskie, białoruskie i litewskie. Problem w tym, że nie widać, by coś spowodowało, by nowi „władcy Polski” zaczęli naprawdę realizować polskie interesy.

        Na pożegnanie dostałem książkę pani Kulińskiej „Dzieci Kresów” – i zacząłem czytać jedną makabryczną historię i drugiej strony już nie mogłem. Tych, co bronią banderowców, powinno się skazywać na wysłuchanie właśnie tych opowieści.


        Kary za antysemityzm

        W „Gazecie Koszernej” dziennikarka Agnieszka Markiewicz powiedziała: Nie było reakcji na antysemickie wypowiedzi Rafała Zienkiewicza, Krystyny Pawłowicz czy prof. Zybertowicza. Nie ponieśli żadnych konsekwencji.

        Nie mogłem się jednak z tego tekstu dowiedzieć, co konkretnie te osoby powiedziały i jak konkretnie ta dama sugerowała, by je ukarać. Niestety, też nie mogłem dowiedzieć się, jak ta pani reaguje na mnożące się polakożerstwo.


        Kongres Prawicy

        W Warszawie odbył się kolejny Kongres Prawicy w Bibliotece Rolniczej na Krakowskim Przedmieściu.

        Niestety, był to raczej kongresik. O 11 w sobotę były na dużej sali 92 osoby, potem trochę więcej. Następnego dnia jeszcze gorzej. Jedyna pozytywna uwaga, że było tam co najmniej 60 proc. młodzieży.

        Nie przemawiał zapowiedziany Kukiz, a wystąpił tylko jego zastępca. Jedyną ważną ideą, jaką zanotowałem, było to, że powinny być nie tylko dla państwa, ale też plany powiatowe i wojewódzkie. W kuluarach dało się też słyszeć, że warto wrócić do programu ekonomicznego późnej komuny, czyli śp. Wilczka. Były też  stoiska z książkami, gdzie prezentowano wiele wydawnictw, w tym książkę niedawno zmarłego prof. Wolniewicza. Nie dostałem jej do recenzji, więc jej nie opiszę. Amen. Drugiego dnia była prezentacja dwóch panów z ruchu 1. Polska. Nie widzę, jak dotrą do wyborców, a ich program nie zawiera dwóch istotnych rzeczy:

        – ograniczenia finansów na kampanię wyborczą i zmniejszenia liczby posłów, jak to zrobiono we Francji.


        W sanktuarium półprawdy

        Z dużą reklamą pojawiła się dwutomowa „cegła” na temat stosunków polsko-żydowskich, a w głównych mediach twierdzono, że mówi o 200.000 Żydów zamordowanych przez Polaków podczas okupacji. Choć miałem w tym samym czasie być na koncercie Janka Pietrzaka, zmusiłem się do „zaszczycenia” tej prezentacji w Muzeum Historii Żydów Polskich.         Był to zlot Żydów, szabesgojów i lemingów, którzy nawet nie mieścili się w głównej sali tej instytucji. Podczas prezentacji okazało się, że nie padły słowa o ponoć masowym mordowaniu Żydów przez Polaków. Zgromadzeni na scenie autorzy mówili o tym, co się działo w kilku powiatach okupowanej przez Niemców Polski.

        Potem im zadałem pytanie:

        – ile na terenie powiatu Nowy Targ zmordowano Żydów, a ilu Polacy uratowali, na co nie dostałem odpowiedzi,   – choć w 388 domach zakonnych przechowywano dzieci żydowskie, a tylko 65 księży i zakonnic ma medale Yad Vashem – na to pytanie nie było też odpowiedzi,

        – czemu tylko 11 z 151 członków Klubu Dzieci Holokaustu zadało sobie fatygę załatwienia swym wybawcom medalu „Sprawiedliwych”. 

        Prezeska Klubu zaczęła twierdzić, że starają się, by dobroczyńcom medale zostały nadane. Na jej słowa podałem przykład członka klubu śp. pana Bieńka, który złożył dwa razy wniosek o nadanie medalu mej ciotce, która go uratowała, i dwa razy został on słownie odrzucony, bo przedstawiciel Yad Vashem stwierdził, że on, obrzezany, pół-Żyd, nie był... zagrożony.

        W końcu ktoś powiedział, że pewna Żydówka z Toronto przez lata przesyłała swej wybawczyni, a potem jej krewnym 50 dolarów miesięcznie. Tak, warto o niej pisać, ją chwalić, ale gdzie są inni uratowani? No cóż, byłem na tej sali „kanarkiem” między wróblami.

Aleksander Pruszyński

Opublikowano w Teksty
piątek, 20 kwiecień 2018 07:38

Upiory Andrzeja Dudy

ligezaPo ostatnich flirtach naszego pana prezydenta, czy tam pana naszego, prezydenta, czy tam po ostatnich jego zalotach, ponoć lawinowo rośnie liczba tych, którzy od Dudy Andrzeja nie kupiliby używanego samochodu.

Inni podobno nie podaliby mu już ręki, a ich koledzy, mianowicie „ludzie z miasta”, nie powierzyliby prezydentowi ani grosza, nawet gdyby zmienił nazwisko na „Adamowicz”. Inni śmieci nie wynieśliby z Andrzejem Dudą. Ho-ho, tak-tak. Jeszcze inni wytykają panu prezydentowi Dudzie błędy wizerunkowe, kompetencję urzędników Kancelarii Prezydenta w tym obszarze opisując słowami nienadającymi się do cytowania w przestrzeni publicznej. Ja powiem tak: prezydent Duda nie chciałby znaleźć się ze mną sam na sam w jednym pokoju. 

 

        ZIEMIA AŻ DRŻY 

        Już wyjaśniam i proszę słuchać mnie bardzo uważnie. Otóż likwidując stare cmentarze (ale takie rzeczywiście stare), znajdowano w starych grobach (ale takich starych naprawdę), zwłoki związane lub ze śladami poprzecinanych ścięgien u nóg. Czyniono tak, bo uważano, że śmierć powinna być ostateczna i dopiero po odejściu człowieka z tego świata, po pogrzebie i przeżyciu żałoby, można w ogóle dalej żyć. Jak w tym kontekście wygląda pogrzeb komuny w Polsce, panie prezydencie? Pogrzebaliśmy truchło? Przerżnęliśmy jej ścięgna, by odeszła na zawsze? Nie? To może choć związaliśmy mocno sznurami jej zwłoki? Też nie? 

        No jasne, że nie. Gdybyśmy je związali, czy upiory postkomuny wałęsałyby się po niepodległych telewizjach od prawa do lewa? To znaczy tu i tam być może związaliśmy, ale na pewno niedokładnie. Więc trzepoczą się nam teraz truchła rozmaite: komuny, żydokomuny, wreszcie postkomuny, a nasza święta ziemia od trzepotów tych aż pęka. Czy tam, w wersji łagodniejszej, drży. 

 

        WAŻNE SYMBOLE 

        Kiedyś, zawłaszczywszy Rzeczpospolitą, wspomniane truchła i upiory rządziły niepodzielnie nad ziemią, teraz powtarzają manewr od strony korzonków i pytają: a może tak zostawić historię historykom i zabrać się za sprawy ważne dla Polski? Może zbudować mieszkania dla młodych, zreformować system ochrony zdrowia, pomóc frankowiczom, rozpocząć walkę ze smogiem, odnowić oświatę i Polską Akademię Nauk, wesprzeć nowe technologie, unowocześnić system energetyczny? I tak dalej, i tak dalej. 

        Ktoś powiedziałby: taka gadanizna to tylko błoto bez znaczenia. Płuczmy intensywniej, a wreszcie obmyjemy Niepodległą Rzeczpospolitą ze szlamu lewactwa. Ale skąd. Ale jak. Nigdy w życiu. Oto podnosi się z miejsca doradczyni prezydenta Romaszewska Zofia i rzecze, nie owijając w bawełnę: „Symbole są niezwykle ważne i z przyjemnością zdegradowałabym Kiszczaka, Jaruzelskiego i Siwickiego, (...) ale po co ich przywoływać? Będziemy sprawiać taką przyjemność, żeby znowu pojawili się na horyzoncie? Chcemy, żeby znowu byli postaciami historycznymi?”. 

 

        OPERACJA KŁAMSTWO 

        Ja powiem na to złośliwie: obowiązku, by starzeć się pięknie, nie ma, i pewnie przez to nie wszyscy się starają. Może też nie wszyscy chcą się starać, a może nie wszystkim odwagi na to wystarcza. Tak czy owak pora na wniosek: jeśli nie czynisz tego, co powinieneś, walczysz z tym, za co nie musiałbyś ginąć. Taka jest cena zaniechania. Niedopowiedzenia. Milczącej akceptacji dla zła. 

        Mówiąc jeszcze poważniej: jedyną perspektywą, jaka istnieje, jest perspektywa Ofiar. Proszę sobie prawdę tę zapisać (pana również proszę, panie prezydencie), proszę zapamiętać, proszę powtarzać trzy razy dziennie sobie samemu, a innym jak najczęściej, wreszcie proszę nieść te proste słowa w świat, stosownie meblując łepetyny ludziom oszukiwanym, okradanym i tresowanym do posłuszeństwa: dla człowieka przyzwoitego jedynym punktem odniesienia, jaki istnieje zasadnie, jest perspektywa Ofiar. Koniec i kropka. Cała reszta to tylko dym z komina i siano rozwłóczone wzdłuż medialnych didaskalii. I w tym kontekście: niestety „Operacja kłamstwo” nabiera rozpędu. 

*** 

        „Czy rządzą nami ludzie, których skreśliliśmy z listy wyborczej?” – pyta zaskoczona Ewa Stankiewicz-Jorgensen, zaś realia dające się zauważyć dookoła gołym okiem, czynią jej obawy zasadnymi.

Krzysztof Ligęza 

Kontakt z autorem: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.  

Opublikowano w Teksty
piątek, 20 kwiecień 2018 07:37

Toronto - Warszawa (16/2018)

pruszynskiToronto - Warszawa

Zdumiewające, że podległa Rzymowi Cerkiew greckokatolicka czci ludzi, o których satanizmie mówił i pisał bł. bp Grzegorz Chomyszyn. Dziwny jest jednak brak reakcji na to Watykanu i Konferencji Episkopatu Polski. 

Pod pomnikiem Katyńskim mimo podłej pogody sporo rodaków oraz notabli różnego szczebla. Potem przydługie mowy w sali parafii św. Kazimierza. 

        Niestety, mi nie dano słowa, a chciałem przypomnieć o walce o dobre imię Polski. Na szczęście sporo rodaków podpisało apel dr Kurek o kontynuację ekshumacji w Jedwabnem.

        Pogoda spowodowała, że pracownicy Pearsona masowo zostali w domu i nie wyładowano bagaży pasażerów samolotu LOT-u, którzy nim przylecieli do Kanady. Dlatego nie było miejsca na nasze bagaże i bez nich wylądowaliśmy spóźnieni o pięć godzin w Warszawie, gdzie inny świat, zielono i ciepło, a nie jak w Toronto moc śniegu i plucha.


        Kolejna pomoc

        Śmiem twierdzić, że kolejna nawała ogniowa Żydów przeciw Polakom skończy się jak poprzednie dzięki interwencji Naszej Królowej Matki Pana Naszego. 

        Zaczyna się wielka konfrontacja Żydów z Palestyńczykami, co spowoduje, że tym mimo wszystko zajmie się opinia świata, ale czy naprawdę sami Polacy nie mogą się obronić?


        Właściwa osoba

        Pani Anders została ostatnio skrytykowana przez lewków, że wydano na jej podróże 600.000 zł. Nie ubóstwiam tej Pani, ale dobrze jest, że jeździ tu i tam, a nie odrywa od roboty innych, a dieta zielonych 60 to, mówiąc szczerze, Caritas. 

        Jedyna uwaga, że jak ma już posadę, to po cholerę jeszcze jest senatorem, czy jedna pensja i emerytura USA to za mało? 


        Ciekawe

        Zdumiewające, że podległa Rzymowi Cerkiew greckokatolicka czci ludzi, o których satanizmie mówił i pisał bł. bp Grzegorz Chomyszyn. Dziwny jest jednak brak reakcji na to Watykanu i Konferencji Episkopatu Polski. 

        Moc katolików zastanawia się, czemu Episkopat daje się wciągnąć w fałszywe gesty pojednania, nie reaguje na przypadki gloryfikacji rezunów przez greckokatolickich duchownych i nie upomina się o ekshumację i chrześcijański pochówek ofiar rzezi wołyńskiej. 

        Episkopat też nie protestował przeciwko uznaniu heroiczności cnót abp. Andrzeja Szeptyckiego, autora listów gratulacyjnych dla Adolfa Hitlera i Józefa Stalina, człowieka, który ponosi moralną odpowiedzialność za ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.


        Co dalej?

        PiS nie chce ostro odpowiedzieć na żydowskie ataki, obawiając się ewentualnych kłopotów w stosunkach z USA. Twardemu elektoratowi PiS-u coraz mniej podoba się jego miękkość w stosunku do żydowskich żądań. Czy to nie cel żydowskich ataków, oddzielić PiS od wyborców, przywrócić do władzy w Polsce partie i siły Żydom bardziej posłuszne?

        Przecież przed dojściem PiS-u do władzy przygotowano już ustawę sprzedającą polskie lasy, aby w ten sposób uzyskać środki na zapłacenie haraczu. Czy PiS zmężnieje, stanie w obronie polskich interesów, czy też padnie ofiarą własnej głupoty?

Aleksander Pruszyński

Opublikowano w Teksty

Jarosław Gowin chce wprowadzenia głosowania rodzinnego "na gruncie nowej konstytucji". - Tak, by rodzice wychowujący małe dzieci dysponowali nie tylko głosem własnym, ale też głosem swoich dzieci - stwierdził   lider partii Porozumienie,   Jarosław Gowin. - Te dzieci są przyszłością Polski. Ci, którzy wychowują te dzieci myślą nie tylko o własnym dobru, myślą o dobru całej Polski, co powinno znaleźć też wyraz w systemie wyborczym, systemie głosowania - podkreślił wicepremier

Opublikowano w Goniec Poleca
piątek, 13 kwiecień 2018 07:48

Czas, co mija

ligeza        Dziesiąty kwietnia 2010 roku – plus 96 miesięcy, po dziesiąty kwietnia roku 2018. Osiem lat na drodze zbudowanej ze wspomnień kruczoczarnych i nadziei gorzkich.

A wszystko to zaglądając w okna otwarte na wieczność, wzdłuż drogi wiodącej w przyszłość nieznaną, u celu której odbudowa ukradzionej wielkości. Tak właśnie. Bo o tym, co w patosie zanurzone, bez patosu mówić się nie da. I czemuż miałoby się dawać? 

 

        JAK DŁUGO JESZCZE 

        Zatem wieczny odpoczynek racz Im dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj Im świeci. Niech w pokoju odpoczywają, a odpoczywając, niech żywym odpoczywać nie dają. Pamiętamy i będziemy o Nich pamiętać – bo pamięć jest ważna. Celebra też jest ważna. Słowa są ważne, te wypowiedziane i te, których wypowiadać publicznie nie wypada, do których nawet nie wypada się przyznawać. I niepomyślane myśli też są ważne, skoro powinniśmy je pomyśleć, a powinności nasze zaniedbaliśmy. Zaś wszystko powyższe z tym koniecznym dopowiedzeniem, że sprawiedliwość wydaje się równie istotna. Cóż tedy ze sprawiedliwością? 

I zaraz to samo pytanie, by tak rzec w innym trybie, innymi słowami, pod innym adresem: panie prezydencie, panie premierze, panie prezesie. Proszę powiedzieć, a przez nas wybrani, macie obowiązek mówić do nas szczerze, proszę powiedzieć, jak długo jeszcze mielibyśmy czekać, by ludziom uwikłanym w tradycję zdrady narodowej, tym owiniętym w hańbę i nikczemność, nasz prezydent i nasz premier, i rząd także – czyli ekipa Dobrej Zmiany, dobrze zapamiętałem? – by wszystkim tym ludziom, powtarzam, odebrano wreszcie prawo do współtworzenia odrodzonej i niepodległej Rzeczypospolitej? 

 

        ZE WSPÓLNEGO ŹRÓDŁA 

        Do tego bowiem sprowadza się dylemat nie tylko tej nieszczęsnej ustawy degradacyjnej, ale każdej innej ustawy, a rozstrzygnięcie owego dylematu obrazuje nam, kim czyni rozstrzygający sam siebie, czyniąc to okazanie doskonalszym niż jakiekolwiek inne. Jak długo jeszcze mamy czekać, powtórzmy więc pytanie, bo czekamy cierpliwie, a w tych okolicznościach pokłady polskiej cierpliwości wcale nie wyglądają już na bezgraniczne. 

        Coraz więcej rozumiemy. Odnoszę wrażenie, że zaczynamy – mówię o wymiarze wspólnoty – że zaczynamy rozumieć coś, co inni rozumieli od zawsze. Dla przykładu: Alexis wicehrabia de Tocqueville, żyjący w pierwszej połowie XIX wieku francuski filozof polityki i polityk, w dziele zatytułowanym „O demokracji w Ameryce” wspomniał los Rzeczypospolitej A.D. 2018, wcale o Rzeczypospolitej nie wspominając. Poważnie. Proszę posłuchać tego: “Łatwo zauważyć, że nie ma społeczeństw, które mogłyby dobrze funkcjonować bez wspólnych przeświadczeń, lub raczej, że nie ma społeczeństw, które mogą bez nich istnieć. Dzieje się tak dlatego, że bez wspólnych idei nie ma wspólnego działania, a z kolei bez wspólnego działania istnieć mogą jednostki, ale nie społeczeństwa. Istnienie, a zwłaszcza dobrobyt społeczeństwa wymaga, by umysły wszystkich obywateli łączyło i trwale spajało ze sobą kilka zasadniczych idei. Ten stan rzeczy może zaś powstać jedynie w przypadku, kiedy wszyscy ludzie czerpią niektóre opinie ze wspólnego źródła”. 

 

        PO KROPELCE 

        Wystarczy. Na koniec pozwolę sobie tylko przypomnieć, co stało się przed tygodniem na Węgrzech. Otóż w niedzielnych wyborach parlamentarnych rządząca na Węgrzech koalicja Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej utrzymała większość konstytucyjną. Węgrzy odrzucili przyszłość oferowaną im przez kandydatów George’a Sorosa, pragnących zabrać im ich kraj. Tym samym wybrali tę jej – przyszłości – wersję, w której posiadają jedną tylko ojczyznę i przy tej jednej ojczyźnie trwają. W kontekście „trwania przy”, nasz prezydent okazał się kartą zbitą. Żeby nie powiedzieć fałszywą. „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy” – powiedział, kończąc wystąpienie podczas uroczystości odsłonięcia pomnika na placu Piłsudskiego. Podobno w tym samym momencie, i bardzo łatwo mi w ten wypadek uwierzyć, państwo generałowie, a powiedzmy szerzej: ludzie dukaczewskopodobni, ze śmiechu aż uronili sobie po kropelce. Czy tam po parę. I wcale się tym nie przejęli. W przeciwieństwie do mnie. 

        Zastanawiam się, jak by tu temat podkreślić na czerwono, nie dystansując przy tym od kolokwializmów. Może tak: Andrzej Duda skumał się z tymi i tamtymi, i teraz ci i tamci Andrzeja Dudę dosiedli. I go wiodą. Czy tam wiozą. I powiozą go, żeby już zostać przy lejcach, i nawet go – jestem tego pewny – dowiozą. I wcale nie będzie to druga kadencja. Trudno uwierzyć, ale ledwie po dwóch latach czas Andrzeja Dudy przeszedł – i jemu też minie. 

Krzysztof Ligęza 

Kontakt z autorem: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Opublikowano w Teksty
piątek, 13 kwiecień 2018 07:46

W Fundacji Kościuszkowskiej

pruszynskiW Fundacji Kościuszkowskiej

        Część Żydów, jak moja koleżanka z piaskownicy Małgosia Rubel, pojechała nie do Wiednia, a do Danii. Tam też pojechało 58 byłych wysoko postawionych Żydów i Gomułka kazał im z funduszy wywiadu kupić sklepy i mieszkania.

Po rozpoczęciu się antypolskiej kampanii w mediach napisałem list do Fundacji, oferując odczyt pt. „Ile Żydzi Polakom zawdzięczają”.

        Od tego czasu zacząłem dostawać ich komunikaty, a nagle zawiadomienie, że będzie tam panel na temat Marca 1968 r. z podaniem osób do tego zaproszonych.

        Ponieważ byli to tylko ludzie związani z instytucjami żydowskimi, jak imć Żbikowski, który niedawno oświadczył, że łatwiej było Żydom przeżyć w koncentraku niż wśród Polaków, i żona głównego polakożercy imć Grossa, postanowiłem wybrać się tam, by prezentować polski punkt widzenia.

        W pięknej sali zebrało się do 90 osób, głównie powyżej 70. roku życia, i impreza rozpoczęła się prelekcją wspomnianego „prawdomównego” Żbikowskiego.

        Potem niczego nowego nie usłyszałem, ale zapomniano dodać, jakim cudem zaczął się Marzec.

        Po kilku wystąpieniach uczestników spotkania dorwałem się do głosu i mniej więcej powiedziałem:

        Nie powiedziano dotąd nic o genezie Marca, który był próbą obalenia Gomułki przez koterię żydowską wewnątrz PZPR oraz że Marzec dzieli się na cztery części:

        Marzec głównie polskiej młodzieży. Protestowała  przeciwko zaprzestaniu pokazywaniu sztuki „Dziady”, cenzurze i dyktaturze Gomułki. Moc z niej aresztowano, sporo wyrzucono ze studiów i ponoć 500 karnie powołano do wojska.

        Dalej był Marzec przeciętnych Żydów, którzy nie zajmowali wysokich stanowisk, a część ich dzieci nie zdawała sobie sprawy, że są pochodzenia żydowskiego.

        Był też Marzec „bananowych Żydów”, wysokich aparatczyków PZPR i państwa. To określenie pochodziło od tego, że uważano, iż ich dzieci jedzą drogie wówczas banany. Tych Gomułka kazał przenieść na niższe stanowiska z zatrzymaniem dotychczasowych wysokich zarobków, a dalej wszystkim Żydom dał prawo opuszczenia Polski.

        W wyniku tego wyjechało: 12 generałów, 200 pułkowników LWP. Podobna liczba wysokich dygnitarzy z MSW, których część zaczęła karierę w UB, 900 kadrowych pracowników KC i KM, dwóch wiceministrów, 50 dyrektorów departamentów w różnych ministerstwach, moc wicedyrektorów. Dalej, sporo prokuratorów, sędziów, dziennikarzy, profesorów.

        Był też Marzec Polaków. Ci nie mieli prawa wyjazdu i tego zazdrościli Żydom. Patrzyli z uśmiechem, jak jedne kanalie kopią drugie kanalie, choć moc Polaków stało się zwolennikami antyżydowskiej sitwy „Partyzantów”, czyli ludzi Mieczysława Moczara. Sporo też Polaków poszukiwało krewnych żydowskich, by móc opuścić „raj Gomułki”.

        W Wielki Czwartek spotkałem w kościele na Rakowieckiej 15 członków rodziny książąt Radziwiłłów i hrabiów Platerów, a po mszy zapytałem, dlaczego wszyscy na raz tu przybyli.

        Moja matka – powiedziała hr. Plater z domu Radziwiłł – zamówiła mszę za szczęśliwy wyjazd nas do Izraela, bo mąż miał babkę Żydówkę.

        Część Żydów, jak moja koleżanka z piaskownicy Małgosia Rubel, pojechała nie do Wiednia, a do Danii. Tam też pojechało 58 byłych wysoko postawionych Żydów i Gomułka kazał im z funduszy wywiadu kupić sklepy i mieszkania.

        Potem przeczytałem skrót listu Żydówki, pani Miler, która napisała do marszałka Sejmu Płażyńskiego, że Żydzi wyjechali dobrowolnie, zrzekli się obywatelstwa dobrowolnie i dostali odprawę. 

        Więc jaka to „krzywda”  im się stała i pomawianie narodu polskiego za exodus Żydów jest bzdurą.

        Próbowano mnie uciszyć, ale w końcu powiedziałem to, co chciałem, a pierwsza część imprezy zakończyła się recitalem pana Markowicza.

        Później rozmawiałem z prezesem Fundacji, któremu powiedziałem, że w okresie takiej nagonki na Polaków byłoby dobrze, bym mógł wygłosić mój referat.

        Prezes negował istnienie żydowskiej nawały ogniowej na Polaków i twierdził, że Fundacja robi bardzo wiele dla obrony dobrego imienia Polski. Gdy mu chciałem dać mą książkę pt. „Ile Żydzi Polakom zawdzięczają”, to powiedział, że ma wiele książek, które najpierw musi przeczytać, i nie reflektują na mój odczyt, bo nie będzie... słuchaczy.

        Ale dopiero jakby taki odczyt się zorganizowało, to okazałoby się, czy dostojny Prezes ma rację.

Aleksander Pruszyński

Opublikowano w Teksty
poniedziałek, 09 kwiecień 2018 22:11

Kanada zaprosiła Ukrainę na spotkanie G-7

Dzięki zaproszeniu od szefowej MSZ Kanady Ukraina weźmie udział w spotkaniu ministrów spraw zagranicznych grupy G7 - podaje nasz zaprzyjaźniony portal kresy.pl.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy został zaproszony na posiedzenie ministrów spraw zagranicznych grupy G7, które odbędzie się w tym miesiącu w Kanadzie. Jeszcze nigdy przedstawiciel Ukrainy nie brał udziału w planowym spotkaniu tego gremium. – podał w poniedziałek portal Europejska Prawda powołując się na własne źródła.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin otrzymał zaproszenie na spotkanie ministrów G7 od szefowej MSZ Kanady Christii Frieland. Fakt otrzymania zaproszenia potwierdził ambasador Ukrainy w Kanadzie Andrij Szewczenko.

Według dyplomaty ukraiński minister będzie gościem na tzw. outreach session (którą Europejska Prawda nazywa sesją zapoznawczą) w Toronto 22 kwietnia br. Głównym tematem spotkania mają być kwestie bezpieczeństwa i pokoju na świecie.

Przyszedł czas poważnych, strategicznych decyzji odnośnie Ukrainy, Rosji i tego, jak przywrócić na świecie pokój i ład międzynarodowy. Jesteśmy zadowoleni, że Ukraina może dołączyć do tej ważnej i krytycznie koniecznej rozmowy, i liczymy na wniesienie cennego wkładu w przyszłe wspólne decyzje. – powiedział ambasador ukraińskiemu portalowi. Szewczenko podkreślił, że Ukraina jest wdzięczna Kanadzie jako krajowi przewodniczącemu obecnie G7 za tę inicjatywę. – W tym zaproszeniu widzimy wspólną wolę wszystkich naszych przyjaciół w krajach „wielkiej siódemki” – dodał dyplomata.Ukraina ma nadzieję, że kwestie omawiane w tym miesiącu w Toronto będą także poruszane podczas zbliżającego się szczytu przywódców G7, które odbędzie się w czerwcu. W skład grupy G7 wchodzą USA, Francja, Japonia, Kanada, Niemcy, Wielka Brytania i Włochy. W 2014 roku członkostwo Rosji w tym ekskluzywnym gronie (wówczas jako G8) zostało zawieszone w związku z aneksją Krymu.

Opublikowano w Goniec Poleca
piątek, 06 kwiecień 2018 08:01

Stulecie wojny

pruszynskiStulecie wojny

Z powstaniem niepodległego państwa polskiego rozpoczęła się z nim walka ze strony Żydów i teraz mamy jej kulminację.


        Szlag mnie trafia

        W przeciwieństwie do wszystkich krzyczących za i przeciw aborcji, ja mam konkretny problem. Jeślibym z łaski Pana Boga i mych wspomożycieli został prezydentem Białorusi, to muszę „coś” zrobić z nagminnymi aborcjami w kraju.

        Oczywiście nie wprowadzę praw karzących za to, ale mądrą i daj Boże skuteczną propagandę rodzenia. Każda dama ma prawo unikać ciąży. Jeśli zajdzie w ciążę i nie chce mieć dziecka, to powinna urodzić i dać w adopcję, a amatorów na białe dziecko jest w USA i Europie kilkaset tysięcy.

        W Polsce jest rocznie do 250 prawnych aborcji, ale ile tysięcy jest bezprawnych, w prywatnych gabinetach czy za granicą?

        Cały spory wysiłek grup antyaborcyjnych powinien iść w kierunku zmniejszenia liczby aborcji nielegalnych. Byłoby wtedy też mniej kłótni, które odciągają uwagę od innych istotnych dla Polski spraw.


        Kto winien?

        W USA jest wiele demonstracji przeciw posiadaniu broni, ale mało kto mówi, że było moc danych, na podstawie których zabójca z Florydy powinien był być aresztowany lub co najmniej powinna władza odebrać mu broń. Nawaliły władze i nikt do nich nie ma pretensji. Nowe prawa, bardziej restrykcyjne, nie pomogą, jak już wskazał pewien rabin, jeśli nie poprawi się morale obywateli.

 

        Mów to innym

        „Cała moja rodzina się uratowała. To wszystko byłoby niemożliwe, gdyby nie Sprawiedliwi” – napisał na Facebooku były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss. Nawiązał w ten sposób do obchodzonego w sobotę w Polsce Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką, a jego rodzinę ratowały trzy polskie rodziny.

        Niestety, dostojny pan, nie po raz pierwszy, mówi to wszystko do Polaków, a nie do ludzi w innych krajach, jak np. w Izraelu lub USA, gdzie konkretnie w Albany, stolicy stanu Nowy Jork, polityk Dov Hikind, członek zgromadzenia ustawodawczego stanu Nowy Jork, wystartował również ze stroną polandmurderedjews.com, gdzie oskarża Polaków o holokaust.

 

        Czy wyleci?

        W Onecie znalazłem informację, że wiceminister spraw zagranicznych Cichocki pozwolił sobie na skrytykowanie wypowiedzi premiera, że byli też żydowscy szmalcownicy. A co, nie byli?

        Zadzwoniłem do samego ministra i poleciłem jego sekretarce, by szefowi kupiła książkę J.R. Nowaka pod tytułem „Żydzi przeciw Żydom”, gdzie jest 300 stron urywków z książek Żydów opisujących, jak Żydzi pomagali Niemcom mordować braci.

        Jestem ciekawy, jaki będzie tego finał. Jeśli nie wyleci z posady, oznacza, że Morawiecki junior nie ma jaj.


        Interes dla rodaków

        W Brazylii, jak podaje „Wall Street Journal”, jest moda na posiadanie bielszych dzieci, więc sporo czarnych kobiet kupuje nasienie białych, by ich dzieci były bardziej europejskie. Liczba pań, które tak się zapłodniły, wzrosła 30 razy w ciągu pięciu lat, choć sprzedawanie męskiego nasienia jest w tym kraju karalne.

        Dawniej „eksportowano” do Brazylii Polki do burdeli, a może teraz będzie eksport polskich… rozpłodników.

 

        Niestrawne

        Od dawna oglądam program tv Russia Today, a teraz RT France, i nawet mam dla obu ciepłe słowa, bo są ciekawe. Dziś spojrzałem na rosyjski portal dla Polaków Sputnik i drugi raz nań nie spojrzę. Cokolwiek tam podają – jest w podłym sosie, który pewnie nie tylko dla mnie jest wstrętny. Przy okazji odkryłem podły polski portal – OKO.press – z którego Sputnik korzysta.


        Rusofobia

        Tak, istnieje w Polsce. Ba, przypomina fobię antyzachodnią w latach komuny. Nikomu nikt nie każe kochać Putina i jego ekipy, ale pogarszanie stosunków Polaków do Rosjan mija się ze zdrowym rozsądkiem i interesem Polski.

        W Rosji też jest antypolska fobia i chyba nie muszę nikomu przypominać o różnych deklaracjach chwalących pakt Ribbentrop-Ribbentrop lub mówienie, że polska armia po 1939 r. powstała dopiero w 1943 r. w ZSRS.

 

        Ile powinni zarabiać?

        Trwają zarzuty, że ministrowie zarabiają krocie. Może w stosunku do przeciętnej, ale ministrowie powinni zarabiać sporo, by nie mieli ochoty brać łapówki. W  Singapurze, doskonale prowadzonym państwie o 5 mln obywateli, ministrowie zarabiają po dwa i więcej milionów dolarów.

        Krzyk o wysokie zarobki to mamienie oczu gawiedzi, a jak wyrzucono co najmniej 1.500.000.000 na Pendolino, to nikomu włos z głowy nie spadł i było OK. Jak dano „kochanym Ukraińcom” 4.000.000.000, to kto krzyczał?

 

        Mała sprawa, spore zyski

        Produkowane w Koniakowie szydełkowe koronki, znane od ponad stu lat, podbijają teraz świat. Choć groził im upadek, moda na „stringi” uratowała branżę i koniakowskie wytwory trafiły na paryskie wybiegi. Zamówienie było ogromne. Kwadratowe chusty, z których później powstała kreacja na Fashion Week Poland, szydełkowało 40 koronczarek. Realizacja takiego wyzwania nie udałaby się w żadnym innym miejscu na ziemi.

        Pytanie, ile jeszcze takich zapomnianych „działalności” ktoś odkryje?

 

        Czym Polska podbija Azję

        Okazuje się, że biustonoszami. Firm produkującymi je jest moc, między innymi w Białymstoku, jego okolicach oraz w Pabianicach.

        Ważne jest, że w kosztach produkcji nie surowiec, ale pomyślunek i doskonałe wykonanie robią to, że produkt podbija panie nie tylko tu i tam na dalekich rynkach.

 

        Popierajcie… czynem

        Prezydent z żoną, pani Szydło i kardynał Dziwisz byli na chrzcinach 16. dziecka państwa Nelców z Przeciszowa pod Oświęcimiem. Przypomnę, że przed wojną był zwyczaj, że prezydent był ojcem chrzestnym siódmego syna. Jednak co by było, gdyby prezydent ze swą damą też przyczynili się do powiększenia narodu. Jak są problemy, to przypomnę, że w Krakowie koło Plant jest kościół, gdzie u Matki Boskiej bezpłodne kobiety szukają pomocy. Polecam, choć na ojca chrzestnego zdecydowanie nie kandyduję.

 

        Nowe pierwsze przykazanie

        Będziesz kochał każdego Żyda i państwo Izraela z całego serca, jak masz kochać Pana Boga. Jak nie będziesz tego robił w dzień i w nocy, to zostaniesz oskarżony o antysemityzm i skazany na niebyt na tym świecie.


        Daj Boże

        Mam nadzieje, że nie pęknę ze śmiechu, gdyby moja koncepcja, że za truciem eksrosyjskich agentów stały Chiny lub ktokolwiek inny, okazała się słuszna. 

        Wtedy dopiero Rosjanie się by śmieli, a „Zachodowi” byłoby głupio i wstyd na dziesięciolecie. 

        Ziemkiewicz:

        Problemem tzw. dobrej zmiany jest to, że główni PiS-owcy, począwszy od Jarosława Kaczyńskiego, w głębi ducha mają takie marzenie, żeby ich Adam Michnik kiedyś pochwalił. To dopiero byłoby spełnieniem ich pragnień; to by ich dopiero dowartościowało; wtedy poczuliby się „prawdziwymi inteligentami”.

Aleksander Pruszyński

winnicki-robert„W związku z informacją ogłoszoną na jednej z platform społecznościowych dnia 30 marca 2018 r., w której Pan Minister podał, że rząd zamierza w najbliższych latach przeznaczyć około 32 mln złotych na kolejne żydowskie muzea w Polsce, zwracam się z prośbą o odpowiedź na następujące pytania:

        1. Jakie kroki podjął Pan Minister by państwo polskie odzyskało pełną kontrolę nad Muzeum Polin i Muzeum Auschwitz? Jeśli nie podjął – dlaczego? Czy Pan Minister nie dostrzega takiej pilnej potrzeby w związku z kontrowersjami dotyczącymi ich funkcjonowania?

        2. Czy w okresie pełnienia przez Pana funkcji Ministra Kultury zaszły w formie działania, w statutach lub we władzach wymienionych placówek jakieś zmiany? Jeśli tak, to czym były spowodowane i jakie było stanowisko Ministra wobec tych zmian?

        3. Kto w okresie pełnienia przez Pana funkcji Ministra Kultury reprezentował Ministerstwo we władzach owych placówek? Czy osoby te interweniowały w jakikolwiek sposób ws. kontrowersji poruszających opinię publiczną? Czy po tych interwencjach pozostał w Ministerstwie jakiś pisemny ślad, np. pisma otrzymane „do wiadomości” Ministra?

        4. Który wiceminister i który dyrektor departamentu odpowiada za nadzór nad wymienionymi placówkami? Jaka była ich aktywność ws. nadzoru nad tymi muzeami w okresie pełnienia przez Pana funkcji Ministra?

        5. Jak Minister ocenia sposób działania władz wymienionych muzeów i realizowaną przez nie politykę historyczną? Czy planowana jest w najbliższym czasie zmiana władz powyższych placówek powstałych i dotowanych z pieniędzy podatników?

        6. Czy zapowiedź budowy kolejnych muzeów, tj. Muzeum Getta Warszawskiego i Muzeum Chasydyzmu, została powiązana z gestami wzajemności na rzecz polskiej polityki historycznej ze strony Izraela? Jeśli tak, to z jakimi konkretnie i jakie strona izraelska poczyniła zapowiedzi? Jeśli nie, to dlaczego? Czy Polska wyraża wobec strony izraelskiej takie oczekiwania? Jeśli nie wyraża, to dlaczego?

        7. Czy nad budowanymi z pieniędzy Polaków muzeami Chasydyzmu i Getta Warszawskiego rząd państwa polskiego będzie miał pełną kontrolę w zakresie powoływania i odwoływania władz tych placówek oraz decydowania o prezentowanych w nich treściach? Czy Minister rozważa powołanie którejś z tych placówek w formule publiczno-prywatnej lub rządowo-samorządowej, tak jak Muzeum Polin?

        8. Czy powstał już w Ministerstwie Kultury jakikolwiek dokument precyzujący założenia programowe i polityczne stojące za pomysłem utworzenia nowych muzeów dot. tematyki żydowskiej? Jeśli tak, to proszę o informację jaki i o streszczenie zawartych w nim założeń.

        9. Czy powstał już w Ministerstwie Kultury jakikolwiek dokument precyzujący plan formy instytucjonalno-prawnej oraz plan finansowania nowych muzeów dot. tematyki żydowskiej? Jeśli tak, to proszę o informację jaki i o streszczenie zawartych w nim planów.

        10. Jak liczny personel owych placówek Minister przewiduje? Proszę o podanie w przybliżeniu przewidywanej liczby pracowników zatrudnionych na etat.

        11. Jaki tryb i kalendarz opracowania i konsultacji założeń do scenariuszy wystaw Pan Minister planuje? Czy scenariusze mają przewidywać wątki dotyczące antysemityzmu Polaków lub współdziałania Polaków w przemocy wobec Żydów? Czy scenariusze mają przewidywać wątki dotyczące antypolonizmu Żydów lub współdziałania Żydów w przemocy na Żydach?

        12. Czy planowane muzea mają być muzeami w tradycyjnym sensie, tzn. placówkami skupionymi na neutralnym popularyzowaniu historii, czy „nowoczesnymi muzeami”, tzn. placówkami takimi jak POLIN, w których historia jest punktem wyjścia do aktywnego kreowania współczesnej debaty społecznej i politycznej?

        13. Ostatnie wydarzenia pokazały ogromne różnice w polskiej i żydowskiej pamięci historycznej oraz elementarny brak zgody co do tego, co jest prawdą o polsko-żydowskich relacjach. Proszę o informację, którą perspektywę mają według planu Pana Ministra prezentować nowe muzea Getta i Chasydyzmu:

a) perspektywę polską,

b) perspektywę żydowską,

c) jedną kompromisową perspektywę, 

d) obie perspektywy równolegle obok siebie.

        Jeśli Ministerstwo przewiduje wariant kompromisowy, to proszę o informację, jaki Minister przewiduje plan wypracowania kompromisu i kto miałby być jego stroną – środowiska żydowskie z Polski stojące obecnie za polityką Muzeum Polin czy zajmujące się historią Żydów ośrodki historyczne i naukowe z Izraela?

        14. Dlaczego Minister Kultury zdecydował się przedstawić koncepcje utworzenia w Polsce dwóch kolejnych ośrodków zajmujących się historią Żydów, w sytuacji gdy dotychczasowe doświadczenia pokazują, że placówki takie są źródłem napięć w polskiej polityce wewnętrznej i zagranicznej, dając podstawę wpływowym kręgom z Izraela, Europy i ze Stanów Zjednoczonych do prób ingerencji w nasze życie społeczne i polityczne? Czy Pan Minister nie widzi ryzyka stworzenia w ten sposób zarzewia nowych sporów, które ze względu na kontekst Holokaustu natychmiast zostaną umiędzynarodowione?

        15. Proszę o informację, czy Minister Kultury ws. planów tworzenia Muzeum Getta i Muzeum Chasydyzmu:

a) badał nastawienie opinii publicznej i oczekiwania wyborców,

b) zasięgał opinii IPN, 

c) zasięgał opinii MSZ, 

d) zasięgał opinii prezydenta RP,

e) zasięgał opinii ABW i AW ws. ochrony kontrwywiadowczej takich placówek i rozpoznania ewentualnych zagrożeń dla wizerunku i pozycji Polski, jakie może spowodować proces ich tworzenia i ich funkcjonowanie, 

f) zasięgał opinii szefów klubów parlamentarnych i liderów partii politycznych, 

g) zasięgał opinii sejmowej i senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu, 

h) zasięgał opinii polskich historyków i historycznych jednostek naukowych polskich uniwersytetów, 

i) zasięgał opinii środowisk żydowskich z Polski,

j) konsultował się z ambasadą Izraela w Polsce,

k) konsultował się z Instytutem Yad Vashem lub innymi ośrodkami z Izraela zajmującymi się historią Żydów, 

l) konsultował się z międzynarodowymi środowiskami żydowskimi, w tym chasydzkimi. 

        Jeśli tak, to proszę o informację, które z powyższych podmiotów przedstawiły swoje opinie i w jakiej formie.

        Z poważaniem 

Robert Winnicki

poseł, Ruch Narodowy

Opublikowano w Teksty

Prezydent Andrzej Duda poinformował w piątek, że odmawia podpisania ustawy o pozbawieniu stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu i kieruje ją do ponownego rozpatrzenia.


- Odmawiam podpisania tej ustawy i kieruję tę ustawę do ponownego rozpoznania przez Sejm, czyli krótko mówiąc wetuję tę ustawę – mówiąc popularnie. Nie jest to dla mnie łatwa decyzja, bo chciałbym, żeby te sprawy zostały załatwione i wierzę w symboliczny wymiar tego typu ustawy, symboliczny wymiar dla polskiego wojska, w symboliczny wymiar dla zamknięcia rozdziału tamtych czasów i zarazem odcięcia się od tamtych czasów – powiedział Andrzej Duda. - Ale nie w ten sposób - dodał.


W opinii Prezydenta, ta ustawa jest niesprawiedliwa. – Nie możemy w Polsce przywracać sprawiedliwości, jednocześnie wprowadzając niesprawiedliwe rozwiązania – podkreślił.


Prezydent zapowiedział też, że po świętach zaprosi na spotkanie m.in. szefa MON i przedstawicieli organizacji kombatanckich. Jak dodał, chciałby, aby powstała taka ustawa, która będzie przyjęta przez społeczeństwo ze zrozumieniem, a przede wszystkim nie będzie niesprawiedliwa.

(KG  prezydent.pl

Opublikowano w Goniec Poleca