Goniec

Register Login

piątek, 26 styczeń 2018 07:45

Córka Hekabe

ligeza        Dziwny okaże się Rok Pański 2018, boć rozmaite znaki na niebie i ziemi już od dobrych kilkunastu miesięcy zwiastują światu i ludziom nadzwyczajne jakoweś zdarzenia. 

        Pamiętamy wszyscy, jak minionej wiosny szarańcza wyroiła się w niesłychanej ilości, niszcząc zasiewy na wielkich obszarach Czarnego Kontynentu. Pamiętamy, gdy z argentyńskich pampasów obserwować się dało wirujące zaćmienie słońca, a niedługo potem niebo nad Kanadą oraz Europą Północną przez wiele nocy rozpłomieniała kometa z ogonem długim i jaskrawym. 

Opublikowano w Teksty
piątek, 26 styczeń 2018 07:43

Polskie media w Kanadzie 1945–2015

pruszynskiPolskie media w Kanadzie 1945–2015

        Prosi się od dawna, by powstała taka książka. Jeszcze trochę ich twórców żyje i jest ostatnia chwila do zrobienia takiego dzieła. 

        Credit Unia powinna wyłożyć co nieco na to i powinno ruszyć się też federalne ministerstwo wielokulturowości.

        Piszę to dla mych drogich czytelników, ale też do Andrzeja Kumora, Bożeny Olszewskiej, Grażyny Farmus, Krzysia Sojki, Zbyszka Bełza, Edka Zymana, Andrzeja Stolarczyka, Marka Kusiby, Maćka Syrokomli i innych, bo ich adresów mi brak. 

        Mój adres e-mail jest Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., czekam na wasze wypowiedzi.

        Ktoś z nich zbierze wszystkich i każdy z nich jeden napisze rozdział, naturalnie za pieniądze. Może zabierze się do skoordynowania takiego dzieła Janek Ostoja. 

piątek, 26 styczeń 2018 07:39

Zdrada panowie – ale „ufajcie”!

michalkiewicz        Jeszcze nie ucichły komentarze po niedawnej „głębokiej” rekonstrukcji rządu, a zwłaszcza – po jej najgłębszej części, to znaczy – usunięciu złowrogiego ministra Antoniego Macierewicza, na którym zresztą się nie skończyło i z MON w mgnieniu oka usunięto wszystkich jego współpracowników, na miejsce których stare kiejkuty pośpiesznie wsadzają swoich protegees, czemu minister Błaszczak bezradnie się przygląda – a już wybuchła nowa sensacja, tym razem – na skalę międzynarodową. Zanim jednak przejdę do niej, zatrzymam się na chwilę nad sytuacją w naszej niezwyciężonej armii, nad którą „zwierzchnictwo” sprawuje pan prezydent Duda. Nie ukrywa on radości z powodu odwołania znienawidzonego ministra Macierewicza, w czym wtóruje mu pan generał Różański. 

        W tej sytuacji tylko patrzeć, jak Polska zakupi we Francji śmigłowce „Caracal” za cenę nie dwu-, a trzykrotnie wyższą, żeby jakoś wynagrodzić sobie te wszystkie hercklekoty po anulowaniu poprzedniego kontraktu.

Tymczasem wybuchła kolejna afera, tym razem – z „nazistami”. Oto TVN, którą od lat podejrzewam  o niebezpieczne związki ze starymi kiejkutami, wyemitowała program pokazujący obchody urodzin Adolfa Hitlera przez członków organizacji „Duma i Nowoczesność”, która za rządów Bartłomieja Sienkiewicza w MSW uzyskała status organizacji pożytku publicznego. Te urodziny obchodzone były na wiosnę ubiegłego roku, ale materiał z tym odgrzewanym kotletem wyemitowany został właśnie teraz – w momencie, gdy Polonia amerykańska desperacko próbuje wstrzymać prace nad ustawą 447, wysyłając do kongresmanów z Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów stosowną petycję z ekspertyzą prawną, a lada dzień przyjedzie do Polski z wizytą sekretarz stanu USA Rex Tillerson. Podejrzewam, że stare kiejkuty, które w TVN zachowały spore wpływy również po wykupieniu tej stacji przez amerykańską firmę Scripps Networks Intercative z siedzibą w Knoxville w stanie Tennessee, po prostu zainscenizowały obchody urodzin Hitlera przy pomocy swoich konfidentów, żeby mieć gotowca na wypadek, gdy Nasza Złota Pani czy ktokolwiek inny będzie potrzebował ilustracji, jak to w Polsce panoszą się „naziści”. No i teraz właśnie nadszedł ten moment – bo cóż lepiej zneutralizuje desperacki lobbing Polonii amerykańskiej przeciwko ustawie nr 447, jak nie wyeksponowanie „nazistów” w Polsce? Wyobrażam sobie, że ktoś mógł delikatnie zasugerować amerykańskiemu właścicielowi TVN, żeby wykorzystał w tym celu swoja stację w Polsce, tamten z kolei podkręcił stare kiejkuty, które za napiwek gotowe są sprzedać nawet własną matkę, a cóż dopiero – naszą biedną ojczyznę, z którą przecież nigdy się nie utożsamiały, najpierw wysługując się Sowietom, a teraz – każdemu, kto im da napiwek. Stare kiejkuty zaś zmobilizowały swoich konfidentów w TVN, no i wybuchła afera na 14 fajerek.

        Charakterystyczne jest również i to, że zarówno pan prezydent Duda, jak i rząd pana Mateusza Morawieckiego, który nawet słowem protestu nie odważył się zająknąć w sprawie amerykańskiej ustawy numer 447, a z odpowiedzi, jakiej MSZ udzieliło na interpelację posła Roberta Winnickiego w tej sprawie, wynika, że nie kiwnął nawet palcem, teraz pozwala starym kiejkutom wkręcać się  w tę aferę z oznakami skwapliwości. Prezydent i pozostali Umiłowani Przywódcy prześcigają się  w deklaracjach, jak to będą złych „nazistów” prześladować, a przy okazji zapowiadają delegalizację rozmaitych organizacji narodowych, z ONR na czele, zaś policja już rozpoczęła „sprawdzanie” wytypowanych uczestników ubiegłorocznego Marszu Niepodległości, na którym owczarkom niemieckim udało się wywąchać aż „60 tysięcy nazistów”.  Można by tę skwapliwość przypisać głupocie Umiłowanych Przywódców z Prawa i Sprawiedliwości, którzy najwyraźniej nie zdają sobie sprawy, że w ten sposób potwierdzają przed międzynarodową opinią publiczną, iż w Polsce „naziści” się panoszą, gdyby nie to, że ta skwapliwość dobrze się komponuje ze zmową milczenia rządu i prezydenta w sprawie amerykańskiej ustawy 447. Ta zmowa milczenia bowiem, w której uczestniczą również telewizje – zarówno rządowa, jak i te nierządne – budzi podejrzenia, iż rząd Prawa i Sprawiedliwości złożył Żydom  jakieś obietnice, które jednak do ostatniej chwili mają pozostać tajemnicą dla polskiej opinii publicznej. Mógł to zrobić i pan prezydent Duda, podczas swoich rozmów z Żydami w Nowym Jorku, i rząd – podczas wizyty in corpore w Izraelu. Rzecz w tym, że we wspomnianym projekcie 447 najgroźniejszy punkt trzeci stanowi, że przychody z „własności bezdziedzicznej” będą przeznaczone na wspieranie ocalałych z holokaustu, na edukację o holokauście i na „inne cele”. Wynika z tego, że ta „własność bezdziedziczna” musi zostać na terenie Polski wyodrębniona choćby po to, by wiedzieć, jakie przynosi „pożytki”. A skoro już zostanie wyodrębniona, to ktoś przecież będzie musiał nią zarządzać, choćby po to, by te przychody rozdzielać zgodnie z punktem trzecim. Jest rzeczą oczywistą, że będzie to jakieś gremium żydowskie, a to z kolei oznacza, że środowisko żydowskie otrzyma na terenie Polski majątek wartości 60, może nawet 65 miliardów dolarów – bo na tyle właśnie szacowane są te „roszczenia”. To z kolei oznacza, że środowisko to z dnia na dzień może zyskać w Polsce dominującą pozycję ekonomiczną, która natychmiast przełoży się na dominującą pozycję społeczną i polityczną. Słowem – stanie się szlachtą dla mniej wartościowego narodu tubylczego, który we własnym kraju zostanie zepchnięty do rangi narodu II kategorii.

        W tej sytuacji skwapliwość Umiłowanych Przywódców z Prawa i Sprawiedliwości w zwalczaniu złych „nazistów” i demonstrowaniu intencji delegalizacji wszelkich odłamów ruchu narodowego, staje się zrozumiała. PiS, jako polityczna ekspozytura Stronnictwa Amerykańsko-Żydowskiego (zgodnie z moją ulubioną teorią spiskową, Polską rotacyjnie, w zależności od tego, pod czyją kuratelą nasz nieszczęśliwy kraj akurat się znajduje, rządzą trzy stronnictwa: Ruskie, Pruskie i Amerykańsko-Żydowskie), po prostu zamierza uprzątnąć tubylczą scenę polityczną z ruchów, które  potencjalnie mogą skomplikować zainstalowanie w Polsce szlachty jerozolimskiej, ściśle współpracują w tej sprawie z obozem zdrady i zaprzaństwa. Tak było i przedtem – zarówno w sprawie Anschlussu do Unii Europejskiej, jak i ratyfikacji traktatu lizbońskiego, więc nic dziwnego, że tak jest również teraz, z tym że każdy w tym przedstawieniu odgrywa wyznaczoną rolę: stare kiejkuty ze swoją agenturą – swoją, a rząd PiS i pan prezydent Duda – swoją. I dopiero w tej sytuacji możemy w pełni ocenić smakowitość apelu Naczelnika Państwa, wygłoszonego podczas ostatniej miesięcznicy smoleńskiej: „ufajcie”! Jużci – cóż innego wyznawcom pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego pozostało?

Stanisław Michalkiewicz

Opublikowano w Stanisław Michalkiewicz
piątek, 26 styczeń 2018 07:39

O „polskich nazistach” i propagandzie

pluta        TVN pokazał jakiś reportaż o „polskich nazistach”, którego oczywiście nie oglądałem, i to nie tylko dlatego, że nie wiedziałem, że takowy jest, co zresztą świadczy niezbicie o tym, że jestem z zaścianka i nie wiem, co się dzieje w wielkim świecie, a po drugie, zajmowałem się kiedyś propagandą i rzygać mi się chce na tego typu materiały. W efekcie trudno mi teraz uczestniczyć w uczonych i pełnych oburzenia dyskusjach o „polskich nazistach”, które toczy cała postępowa ludzkość. Ale mogę doradzić organizowanie wieców w zakładach pracy, na których klasa robotnicza potępi „polskich nazistów”, ksenofobię, nacjonalizm i co tam jeszcze będzie akurat potrzebne. Dobre byłyby też zobowiązania produkcyjne i zbiórka makulatury, z której dochód zostanie przeznaczony na ofiary pierwsze nadarzającej się klęski żywiołowej, obojętnie czy to będzie powódź, pożar czy co tam jeszcze się może zdarzyć.

        Zacznijmy do tego, że media są w Polsce bardzo aktywnymi graczami na scenie politycznej. Jednych zwalczają, innych wychwalają. Weźmy taki TVN, gdyby wierzyć w to, co oni tam gadają, to można by uwierzyć, że jeszcze niedawno Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej, a tu nagle zły Kaczor wszystkich sterroryzował przy pomocy kota i teraz tylko faszyzm i nic więcej. No więc tzw. czyste intencje można sobie podarować.

Opublikowano w Teksty
piątek, 19 styczeń 2018 08:30

CMOKTANIE OWSIAKIEM

        W Polsce dużo łatwiej ogłupić ludzi niż przekonać ich, że zostali ogłupieni. 

        Mówię przez to, że narodowej wspólnoty i własnego państwa nie można oskarżyć mocniej o zaniedbanie i nieczułość, a na poziomie wyższym wręcz o działania eugeniczne, nie można, powtarzam, niż w okresie stycznia każdego roku czynią to zwolennicy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, wołając jeden przez drugiego: „WOŚP ocaliła mi życie!”. 

        Panie i Panowie, bądźcie poważni. Skoro Orkiestra ocaliła Wam życie, to znaczy, że Waszego państwa nie interesował Wasz los. Że rodzima wspólnota odwróciła się do Was plecami, w ekstremalnych przypadkach wręcz skazując na śmierć. Czy Państwo myślicie zatem, co wołacie, czy raczej wołacie, nie myśląc? Jak o Polsce świadczyłby fakt, gdyby bez pomocy WOŚP nie można było otrzymać właściwej pomocy medycznej? Czy to rejony refleksji pozostające poza zasięgiem intelektualnym fanów Owsiaka Jerzego? 

 „Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy” lokuję wśród przedsięwzięć zasługujących na anatemę dlatego między innymi, że WOŚP zniekształca pojęcia filantropii i jałmużny, zakłamuje ideę wspólnotowej solidarności, generuje łże-ofiarność oraz łże-miłosierdzie, kaleczy urzędnicze sumienia, wreszcie dewastuje śmiertelnie charaktery ludzi prawych, aczkolwiek nieświadomych skali oszustwa, w jakie angażują się i jakie swoją postawą niechcący wspierają. To w rzeczy samej prawdziwy majstersztyk: skłonić świat do utrzymywania królika, rodziny królika oraz królika znajomych, wmawiając światu, że bez królika polskie dzieci umierają. Tak wygląda efekt wielu dekad tresury medialnej: umysły wielu naszych bliźnich zbudowane są dziś z telewizorów, ich głowy pozostają w telewizorach zanurzone, pomiędzy uszami zaś niewiele więcej zostało ponad rozgotowaną karmę dla kur. 

        Fakt, ludzi można przekonać do wszystkiego. Można zaszczepić im wzniosłość, obojętność albo nikczemność. Można zbudować z nimi świat, i można przy ich współudziale świat spopielić. Wystarczy dobrać odpowiednie emocje, a następnie szczelnie wypełnić nimi ludzkie głowy. “Człowiek staje się pajacem, gdy pociągnąć go za odpowiednią nitkę” – mawiał Tadeusz Boy-Żeleński, a tę sztukę Owsiak Jerzy opanował perfekcyjnie. W efekcie prywatna fundacja szczyci się tym, że wyręcza państwo w jego obowiązkach, państwo przystaje w zadumie, żeby nie powiedzieć że klękajcie narody, zaś klakierzy obarczeni poważnymi deficytami rozumności aż cmokają na to wszystko z zachwytu. Czy tam cmoktają. Otóż, cmokają czy cmoktają, tak czy owak to dramat. 

(kil) 

Opublikowano w Teksty
piątek, 19 styczeń 2018 07:37

OSTRZAŁ RAKIETOWY

ligeza        Musicie Państwo przełknąć moje gadulstwo, lecz ponownie zabiorę głos w sprawie zatytułowanej „Jonny Daniels vs polska racja stanu”. To będzie ważne dopowiedzenie. 

        Wspominałem o tym, że media mówią nam o panu Danielsie tyle, ile pozwoli im opowiedzieć o sobie sam pan Daniels. Przypomnę: postulator wyeliminowania Grzegorza Brauna z życia publicznego, zapowiadający budowanie wspólnej przyszłości dla Polaków i Żydów w oparciu o „żydowskiego ducha”, który od tysiącleci „zwycięża tych, którzy Żydów próbują eksterminować”, następującą haggadę popełnił przed półtora rokiem, cytuję: „Jako Żyd mieszkający w Anglii, byłem przekonany, że Polacy byli tak samo źli jak niemieccy naziści, a może nawet gorsi (...). Kiedy rozmawiałem z Elie Wieselem, laureatem Nagrody Nobla i ocalałym z Auschwitz, powiedział mi, że powodem, dla którego naziści wybudowali obozy zagłady w Polsce, było to, że Niemcy wiedzieli, iż Polacy nie będą protestować przeciwko mordowaniu Żydów”. 

Opublikowano w Teksty
piątek, 19 styczeń 2018 07:33

Smutne

pruszynskiSmutne

        Odeszli bardziej radykalni i prawicowi ministrowie, jak Szyszko i Macierewicz, oraz, mym zdaniem, fajtłapa Waszczykowski, który nie potrafi lub mu nie dano walczyć o dobre imię Polski. Jego zastąpił Jacek Czaputowicz, o którym Staszek Michalkiewicz pisze, że jest wydmuszką drogiego Bronisława Geremka, a tych dawno powinno się posłać na wczasy w Bieszczady. Można wnioskować, że szkodliwa polityka Witolda Waszczykowskiego względem Ukrainy będzie przez Czaputowicza kontynuowana. Najwyraźniej nie zamierza domagać się od Ukraińców rezygnacji z neobanderyzmu i jest gotowy na kompromis kosztem historycznej prawdy i wrażliwości Polaków.
        Zaraz po ustaleniu nowego rządu pan premier Morawiecki poleciał do Brukseli, by tam kornie się zameldować i zapewne po nowe dyrektywy. Wydaje się, że nowy rząd będzie jeszcze bardziej na kolanach przed UE, mniej katolicko-narodowy oraz będzie coraz bardziej przypominał PO.

        Andrzej Kumor, Goniec: Chciałem poprosić o komentarz tego wszystkiego, co się w Polsce dzieje, bo niektórzy poczuli się zagubieni. Pani premier, popularna, mówiła na falach Radia Maryja jeszcze, że jakieś lobby zabiegają wewnątrz PiS-u, różne podziały się robią przez to. Pan minister Macierewicz też miał wielu zwolenników, zawsze bronił Polaków i o Polakach mówił. Jak to z Ojca perspektywy wygląda?

        O. Jan Król CSsR z Radia Maryja: Panie redaktorze, sytuacja dla wielu ludzi jest dziwna i trudna do zrozumienia. Jednak myślę, że ostatnie wystąpienie – które czytałem, będąc już tutaj – pana prezesa Kaczyńskiego daje pewną nadzieję, bo zapewniał, że nie będzie żadnej zmiany jeśli chodzi o kierunek działania rządu, działania ministrów, więc to pozwala mieć nadzieję, że ten kierunek będzie utrzymany. Jeżeli ten kierunek będzie utrzymany, sprawy polskie powinny pójść do przodu.

        Natomiast dziwne jest, że akurat odwołano ministrów, łącznie z panią premier, którzy bardzo dobrze sobie radzili w swoich resortach, a pani premier, kierując całym rządem.

Opublikowano w Wywiady
piątek, 12 styczeń 2018 07:27

Ludzie zniemądrzeni

ligeza        Mówią, że kiedy ludzie starzeją się, tylko jeden ze stu staje się mądrzejszy, pozostali zaś najczęściej głupieją. Nie mówią natomiast, dlaczego Anne Elizabeth Applebaum znalazła się w tej liczniejszej grupie. 

        Applebaum Anne z ramienia „The Washington Post” komentuje wydarzenia polityczne i gospodarcze Europy, orientując się więcej niż dobrze w problemach jej części położonej niegdyś za „żelazną kurtyną”. Osobiście długo traktowałem tę panią jak kobietę inteligentną oraz rozsądną i dobrej woli. Zbyt długo. Moja bardzo wielka wina. Szczęściem, w kwestii jej dobrej woli zmieniłem zdanie. 

        Applebaum to trochę Polka, trochę Amerykanka, a trochę Żydówka. Rozdarcie tożsamościowe tego rodzaju fastrygować można, często z powodzeniem, na rozmaite sposoby, i niekoniecznie zaraz złotą nitką. Czy tam catgutem. Jednakowoż w sytuacji konfliktu interesów nie ma czasu na igłę. Tym bardziej brak go na bydlęce jelita. Czy tam na naparstek. W sytuacji konfliktu interesów, powtarzam, na plan pierwszy wysuwa się interes dominujący. Jakiś wysunąć się przecież musi. Więc. 

Opublikowano w Teksty
piątek, 12 styczeń 2018 07:24

Postświąteczna Warszawa

pruszynskiPostświąteczna Warszawa

        20 kilometrów oświetlonych ulic i cztery place. Jest dość ciepło, więc moc ludzi szwenda się po Starym Mieście, gdzie jest wielkie lodowisko, i po Krakowskim Przedmieściu.

        Przed siedzibą Wspólnoty Polskiej jest kilkanaście plansz obrazujących tworzenie się polskich jednostek wojskowych na terenie zaboru rosyjskiego i w samej Rosji.

        Jak zwykle sprzedaje się tu gadżety dla dzieci i są uliczni grajkowie, a wśród ludzi spacerujących tu i tam jest sporo mówiących po... rosyjsku.