Goniec

Switch to desktop Register Login

czwartek, 17 kwiecień 2014 14:13

Przegląd tygodnia. Czwartek, 17 kwietnia 2014

Pokradli nasze SIN-y!

Ottawa

Canada Revenue Agency podobno wiedziała, że w zeszły piątek z powodu wystąpienia błędu Heartbleed z jej strony skradziono prawie 900 numerów SIN. Czekała jednak do poniedziałku, by ogłosić to publicznie. W poniedziałek biuro komisarza ds. informacji niejawnych wydało oświadczenie, że otrzymało wiadomość o kradzieży SIN-ów w piątek po południu. Chodziło o kilkaset numerów.

W poniedziałek CRA ogłosiło, że "osoba, która wykorzystała błąd Heartbleed, wykradła z systemów agencji prawie 900 numerów SIN". CRA uświadomiło sobie włamanie podczas naprawiania systemu. Cała kradzież miała być przeprowadzona w ciągu sześciu godzin. Niektórzy przypuszczają, że mogą to być numery osób, które logowały się na stronę CRA, po tym jak błąd już został odkryty, a jeszcze zanim zamknięto dostęp do usług internetowych.

Osoby, których numery SIN zostały skradzione, mają być powiadomione listownie, dlatego agencja przestrzega, że jeśli ktoś otrzyma e-mail lub odbierze telefon w tej sprawie, to pochodzi on od oszustów.

Krytycy rządu domagają się ujawnienia wszelkich informacji o pracach nad naprawą systemu informatycznego CRA. Zauważają, że banki poradziły sobie z tą operacją szybko i bez potrzeby przerywania pracy, a fiskus musiał zamknąć serwis.

W sprawie skradzionych SIN-ów CRA współpracuje z Employment and Social Development Canada, przede wszystkim by zidentyfikować, które numery dostały się w niepowołane ręce.

Utrata SIN-u jest jedną z najpoważniejszych form kradzieży tożsamości. Przede wszystkim dlatego, że numeru można użyć podczas składania wniosku o kartę kredytową czy zakładania konta bankowego, podczas wypożyczania samochodu, wynajmowania mieszkania, przekierowywania rachunków itp. SIN jest najczęstszym sposobem identyfikacji używanym w systemach finansowych.

Osoba dysponująca SIN-em i innym dokumentem, który w takim wypadku jest już stosunkowo łatwo zdobyć, może zaciągnąć kredyt lub wykonywać inne operacje finansowe.

W związku z kradzieżą SIN-ów wiele osób z pewnością zaczęło się głębiej zastanawiać nad problemem bezpieczeństwa danych. Eksperci od spraw bezpieczeństwa przypominają o podstawowych zasadach. Przede wszystkim nie należy nikomu poza bankiem i instytucjami rządowymi ujawniać swojego SIN-u. Banki i unie kredytowe potrzebują go, by informować urzędy państwowe o wysokości dochodów. Na stronach rządowych można znaleźć listę urzędów, które mogą prosić o podanie SIN. W przypadku innych instytucji i organizacji prośby takie są nieuprawnione.

SIN wprowadzono w 1964 roku w celu usprawnienia systemu wypłat CPP oraz innych płatności, ubezpieczeń i zasiłków państwowych.

Z innych zasad bezpieczeństwa eksperci ds. bezpieczeństwa zalecają systematyczne zmienianie haseł i sprawdzanie swojej aktywności kredytowej. Za opłatą takie agencje, jak Equifax i TransUnion, mogą przekazywać informacje o próbach zaciągania kredytu czy składania podań o wydanie karty kredytowej na dane nazwisko. Można też działać na własną rękę i po prostu bacznie sprawdzać, jakie transakcje są wykonywane na naszym rachunku bankowym.

 

 

Syria - nadal możliwa

Ottawa

Kanadyjskie Ministerstwo Obrony po cichu przygotowuje plany możliwych misji wojskowych w Syrii. Jak dotąd podczas trzyletniego konfliktu syryjskiego zginęło od 100 000 do 150 000 osób. 2,6 miliona musiało uciekać z Syrii, 6,5 miliona było zmuszonych opuścić swoje domy, ale nadal przebywa na terenie kraju (46 proc. z nich to dzieci). Kanada na pomoc humanitarną dla Syrii przeznaczyła 630 milionów dolarów. ONZ szacuje, że w 2014 roku agencje pomocy humanitarnej będą potrzebowały 2,28 miliarda dolarów.

Oficjalnie Ministerstwo Obrony wyklucza udział w działaniach zbrojnych. Z wewnętrznych dokumentów wynika jednak, że rozpatrywane jest co najmniej 5 wariantów zaangażowania w wojnę.

Dokumenty zawierają szereg założeń, m.in. o polityce syryjskiego rządu, działaniach grup ekstremistycznych, użyciu broni chemicznej czy rozszerzeniu się konfliktu poza granice Syrii.

Rzecznik prasowy ministerstwa mówi, że tego rodzaju planowanie jest czynnością rutynową w przypadku ważnych wydarzeń międzynarodowych. Jednak sam fakt opracowywania planów świadczy o tym, jak dużą wagę przywiązuje rząd do konfliktu w Syrii.

Z innych dokumentów wiadomo, że Kanada pomaga szkolić aktywistów i dziennikarzy, którzy mogliby dostarczać informacji o tym, co się dzieje w Syrii.

Podjęcie jakichkolwiek działań zbrojnych w każdym wypadku wymagałoby zgody rządu.

 

 

Kanadyjczycy złamali embargo

Calgary

Firma z Red Deer (Alberta) została uznana za winną złamania międzynarodowych sankcji nałożonych na Iran. Lee Specialties Ltd. eksportowała do Iranu produkty, które mogły być użyte do produkcji broni jądrowej. Owe produkty to okrągłe uszczelki tzw. o-ringi firmy Viton.

Śledztwo zaczęło się trzy lata temu, prowadziło je RCMP wspólnie z Canada Border Services Agency (CBSA). W poniedziałek sąd prowincyjny w Calgary nałożył na firmę karę pieniężną w wysokości 90 000 dol. za złamanie Special Economic Measures Act.

Prawnik Lee Specialties Ltd. tłumaczył, że paczka, zawierająca produkty o wartości 15 dolarów, została wysłana na zły adres. Było to spowodowane błędem systemu księgowego, w którym były dwa przedsiębiorstwa o tej samej nazwie, ale z różnymi adresami. Przesyłka została pomyłkowo wysłana do Teheranu (druga firma jest w Dubaju). Przesyłkę przechwycono na lotnisku w Calgary.

Viton produkuje elementy z syntetycznej gumy, które są odporne na działanie wysokich temperatur i korozję chemiczną. Są używane zarówno na polach naftowych, jak i do zastosowań nuklearnych.

 

 

Harper o Ukrainie

Ottawa

Premier Stephen Harper powiedział, że ostatnie wydarzenia na Ukrainie to dzieło "rosyjskich prowokatorów, działających tak, jak im każe Putin".

Uzbrojeni zwolennicy Rosji zajęli budynki rządowe w co najmniej dziewięciu miastach Ukrainy. W ten sposób domagają się większej autonomii i zacieśnienia kontaktów z Rosją. Rosja twierdzi, że nie kierowała działaniami tych osób. W poniedziałek Harper spotkał się z ministrem spraw zagranicznych Johnem Bairdem oraz ambasadorami: Ukrainy – Wadimem Prystaiką, Gruzji – Alexandrem Latsabidzem, Polski – Marcinem Bosackim, Łotwy – Jurisem Audarinsem, Estonii – Gitą Kalmet, Słowacji – Milanem Kollárem i odpowiedzialnym za sprawy międzynarodowe w ambasadzie Czech – Robertem Tripesem. Harper powiedział, że sytuacja na Ukrainie jest coraz gorsza i Kanada zamierza podjąć dalsze kroki. Stwierdził, że wszyscy zdają sobie sprawę z jej powagi oraz zagrożenia dla pokoju i stabilności stosunków międzynarodowych. Dodał, że takie działania, jakie teraz prowadzi Putin, zawsze w historii kończyły się porażką.

Minister Baird ma pojechać 22 kwietnia na sześciodniowe na konsultacje polityczne na wysokim szczeblu do wschodniej Europy, by rozważyć dalsze scenariusze. Podczas konferencji prasowej Baird powiedział, że odwiedzi Czechy, Słowację, Polskę, Łotwę i Estonię. W niedzielę odbyło się też specjalne spotkanie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Wziął w nim udział ambasador Rosji Witalij Churkin, który stwierdził, że Moskwa nie ma nic wspólnego z ostatnimi wydarzeniami na Ukrainie. Baird nazwał te wypowiedzi propagandą. Ambasador Ukrainy Wadim Prystaiko wyraził obawy, by wydarzenia z ostatnich dni nie przerodziły się w wojnę domową. Zaznaczył jednak, że wolałby, by ludzie nie musieli brać spraw w swoje ręce.

 

 

Toronto - miasto inwestycji

Toronto

Londyńska Grosvenor Group orzekła, ze Toronto jest najlepszym miejscem na świecie, jeśli chodzi o inwestycje w nieruchomości. Drugie i trzecie miejsce przypadły Vancouver i Calgary. Zdaniem angielskich analityków nasze miasta zawdzięczają te pozycje stabilności rynku i dużej odporności na czynniki zewnętrzne. Czwarta lokata przypadła Chicago – miastu, które często jest porównywane z Toronto.

Toronto pokazało, że poradzi sobie z burzą śnieżną (taką jak w 1998 roku) czy huraganem (huragan Hazel przeszedł przez miasto w 1954). Analitycy podkreślili, że Kanada ogólnie jest rynkiem bardzo zachęcającym do inwestowania w nieruchomości. Na liście Grosvenor Group znalazło się 50 miast z całego świata. Porównywano zdolność do podniesienia się po katastrofie, zarządzanie miastem i plany infrastrukturalne. Najgorzej pod tymi względami wypadły Dżakarta (miejsce 50.), Dhaka (stolica Bangladeszu – miejsce 49.), Bombaj (48.) i Manila (47.).

 

 

Masowy mord nożem

Calgary

Policja z Calgary przyznała, że syn jednego z funkcjonariuszy jest podejrzany w związku z największym masowym morderstwem w historii miasta. Do krwawego ataku na studentów bawiących się na prywatce doszło gdy młodzi świętowała ostatni dzień zajęć na uniwersytecie w Calgary. Zostali zaatakowani nożem. Pięć osób nie przeżyło ataku. Sprawca został wyśledzony i pogryziony przez policyjnego psa niedługo po zajściu.

22-letni Matthew Douglas de Grood (na zdjęciu) usłyszał zarzut pięciokrotnego zabójstwa pierwszego stopnia. Jego ojciec jest policjantem z 33-letnim stażem.

Ze strony na facebooku, ktorej posiadaczem jest Matt de Grood wynika, ze chłopak jest absolwentem psychologii University of Calgary. Skończył ten kierunek w zeszłym roku, a następnie został przyjęty na prawo. Ostatni wpis, nawiązujący do piosenki zespołu metalowego Megadeath pochodzi z poniedziałku i brzmi: „Strach i uciekinier – świat potrzebuje bohatera”. Z kolei w sobotę chłopak apelował o równe prawa dla wszystkich ras i tożsamości. Autopsje zamordowanych zostały zaplanowane na środę po południu. Dwóch zidentyfikowano jako Zackariaha Rathwella i Josha Huntera, przyjaciół i członków zespołu Zackariah and the Prophets. Hunter grał na perkusji, Rathwell – na gitarze i śpiewał. Podejrzany był zaproszony na poniedziałkową imprezę, która odbyła się w dzielnicy Brentwood, niedaleko kampusu. Przyszedł, gdy skończył zmianę w sklepie spożywczym. Na miejscu było około 30 osób. Kilka osób uciekło, gdy tuż po 1 w nocy zaczęła się bójka i szarpanina. Jeden ze świadków mówi, że podejrzany przyniósł jakąś broń z pracy, ale wziął z kuchni domu duży nóż. Ugodził ofiary kilkakrotnie, jedną po drugiej.

Śledczy zastanawiają się nad motywem zbrodni i czy w jakiś sposób można było jej zaradzić. Świadkowie mówią, że nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Ktoś z uczestników imprezy zadzwonił na 911. Trzech chłopaków zginęło na miejscu, pozostali – chłopak i dziewczyna – w szpitalu. Nikt z nich, ani też podejrzany, nie mieli jakiejkolwiek przeszłości kryminalnej. Sąsiedzi mówili, że impreza przebiegała spokojnie. Kondolencje na twitterze zlożył burmistrz Naheen Nenshi.

 

 

Szwagier premier Kathleen Wynne został tymczasowym CEO eHealth. David Rounthwaite, brat partnerki Wynne, otrzymał tę pracę 7 marca. Ma zarabiać 210 000 dolarów rocznie. Rounthwaite pracował w agencji na wysokim stanowisku od ponad czterech lat – czyli wcześniej niż Wynne została premierem Ontario. Jego nominacja musi być jeszcze zatwierdzona. Wcześniejszy dyrektor generalny Greg Reed odszedł 1 października, do tej pory zastępował go Ray Hession, który zrezygnował ze względu na sprawy rodzinne. Agencja ma na swoim koncie niechlubny raport audytora generalnego z 2009 roku. Jim McCarter stwierdził wtedy, że na nieudanej próbie uruchomienia systemu informatycznego stracono miliard dolarów. Premier Wynne nie komentowała sprawy, stwierdziła że powinno to zrobić Ministerstwo Zdrowia. Ministerstwo ogólnikowo stwierdziło, że dokładnie zna sprawę.

•••

Premier Wynne domaga się od Tima Hudaka i posłanki Lisy MacLeod z jego partii 2 milionów dolarów odszkodowania za oskarżanie jej o niszczenie korespondencji w biurze byłego premiera Daltona McGuinty'ego. Wynne twierdzi, że fałszywe oskarżenia są dla niej zniesławiające. Została nawet porównana do prezydenta Nixona. Śledztwo w sprawie zniszczonej korespondencji dotyczącej przeniesienia budowy elektrowni prowadzi OPP. Na razie wynika z niego, że ówczesny szef biura premiera specjalnie wprowadził eksperta z zewnątrz, który miał zniszczyć kompromitujące maile. Miało to miejsce tuż przed objęciem stanowiska przez Wynne. Z dochodzenia policji nie wynika, by pani premier miała z tym cokolwiek wspólnego.

•••

Dom w East Vancouver, który trafił na rynek wyceniony na 600 000 dol., został sprzedany się w ciągu jednego weekendu za 643 000. Był to najtańszy dom w zeszłym tygodniu i zainteresował cale rzesze kupujących. Sprzedawca otrzymał dwie oferty na piśmie. Wolno stojący budynek ma 100 lat, 1951 stóp kwadratowych, trzy sypialnie i jest położony przy 2622 Clark Dr. Cena była niska ze względu na wielkość domu. Poza tym stoi on na bardzo małej działce. Agenci z RE/MAX, która sprzedawała nieruchomość, mówią, że takie oferty zdarzają się bardzo rzadko.

•••

Najbardziej popularnymi imionami dla dzieci w Quebecu są – tak jak rok temu – William i Léa. Lista została przygotowana przez agencję Régie des Rentes zajmującą się wypłacaniem zasiłków na dzieci (child tax credits). Imię William utrzymuje się na prowadzeniu od 2009 roku. Z kolei Léa zajmowała pierwsze miejsce przez pięć z ostatnich sześciu lat. Generalnie układ pierwszych trzech miejsc dla obu płci od jakiegoś czasu pozostaje niezmienny. Najpopularniejsze imiona dla dziewczynek to: Léa (625 zarejestrowanych o tym imieniu), Emma (500), Olivia (491), Florence (455), Alice (439); dla chłopców: William (823), Nathan (771), Samuel (704), Alexis (699), Olivier (694).

•••

Bezlitosna walka z przestępczością, propagowana przez rząd federalny, kolejny raz została zablokowana przez Sąd Najwyższy. Tym razem chodziło o zapis, na mocy którego czas spędzony przez oskarżonego w więzieniu przed wydaniem wyroku nie wpływałby na skrócenie kary. W ostatnim miesiącu Sąd Najwyższy wydał dwa orzeczenia, które były oparte na Truth in Sentencing Act, a także odwoływały się do ogólnych zasad skazywania. Wyrok został wydany przez sędzię Andromache Karakatsanis, wyznaczoną przez premiera Harpera. Sprawę rozpatrywało siedmiu sędziów. W wyroku dodano, że gdyby zaproponowane przez rząd prawo wprowadzono w życie, poszkodowani byliby np. mniej zamożni więźniowie, których nie stać na zapłacenie kaucji. Rząd w 2010 roku w ramach polityki walki z przestępczością wprowadził Truth in Sentencing Act. Prawo to znosi zapis, że dni spędzone w więzieniu przed wydaniem wyroku odlicza się podwójnie od zasądzonej kary. Od tego czasu dni odlicza się w stosunku jeden do jednego, choć niektóre okoliczności pozwalają na zastosowanie przelicznika jeden do półtora. Problem w tym, że w kilku prowincjach (Ontario, Nowa Szkocja, Quebec, Manitoba) przelicznik 1:1,5 zaczęto stosować rutynowo. Zdaniem części sędziów, tylko taki sposób jest sprawiedliwy.

 

 

Budżet Ontario na 1 maja

Toronto

Minister finansów Charles Sousa ogłosił we wtorek, że nowy budżet będzie przedstawiony 1 maja. Premier Wynne powiedziała, że "budżet będzie sprawiedliwy, zbilansowany, realistyczny i zbuduje możliwości tworzenia trwałych miejsc pracy".

Liberałowie obiecują przeznaczenie 29 miliardów dolarów w ciągu następnej dekady na transport na obszarze Toronto i Hamilton (15 miliardów) i infrastrukturę w pozostałej części prowincji (14 milionów). W poniedziałek premier Wynne powiedziała, że część pieniędzy ma pochodzić z prowincyjnego podatku paliwowego (rocznie jest to dochód rzędu 1,2 miliarda). Chce, żeby część podatku trafiająca do miast dalej wynosiła około 2 centów od każdego sprzedanego litra benzyny. Te pieniądze tradycyjnie przeznaczane są na projekty związane z transportem. Wynne wspominała też o prowincyjnej części HST od paliwa, rocznie jest to około 130 milionów.

Aby wygospodarować resztę, prowincja pewnie będzie musiała się zadłużyć, chyba że wprowadzi nowe sposoby na generowanie dochodów. Póki jednak nie będzie przedstawiony nowy budżet, nic pewnego nie wiadomo.

Wynne twierdzi, że nie będzie podwyżek podatku paliwowego, HST ani podatku dochodowego dla osób zarabiających między 25 a 75 tysięcy rocznie. Może więc osoby lepiej zarabiające będą płacić za rozwój transportu. Pani premier wspomniała też, że prowincja ma akcje General Motors, które może sprzedać.

Jednak jakkolwiek by patrzeć, w dochodach prowincji powstaje dziura na 1,3 miliarda dolarów rocznie. Już teraz liberałowie zmagają się z 11,3-miliardowym deficytem.

Podczas przemówienia w Toronto Regional Board of Trade Wynne przyznała, że do zatwierdzenia budżetu liberałowie będą potrzebowali wsparcia innej partii – mogą to być zarówno konserwatyści, jak i NDP.

 

 

Jedną ze spraw, którymi w najbliższym czasie zajmie się komitet wykonawczy miasta, będzie podwyżka pensji radnych i burmistrza. Okazuje się, że nasi radni wcale nie zarabiają tak dużo w porównaniu z władzami innych miast. Propozycja jest, by w następnej kadencji otrzymywali o 13 628 dol. więcej. Czas przed wyborami może jednak nie być dobry na podejmowanie tego rodzaju decyzji. Jeśli podwyżka zostanie zatwierdzona, nasi radni wejdą na 75. centyl zarobków – tzn. że radni 25 proc. miast Kanady będą zarabiać więcej niż torontońscy. Obecnie nasi radni są na 37. centylu, a burmistrz – na 61. Pensja radnego bez dodatków wynosi 105 397 dol., burmistrza – 177 499. Po podwyżce byłoby to odpowiednio 119 025 i 200 013. Jeszcze w 2010 roku radni Toronto byli na 77. centylu. Zdaniem analityków, może to być związane ze zwiększeniem dochodów innych miast.

•••

Michael Campbell, 30 l., Timothy Hewton, 23 l., i Serena Timbury Welcome, 20 l., usłyszeli łącznie 19 zarzutów w związku z przymuszaniem 17-latki do prostytucji. Istnieją podejrzenia, że nastolatka była bita i zastraszana. Usługi seksualne miała świadczyć w Mississaudze i Scarborough. Oskarżeni mieli zabrać ofierze telefon, pieniądze i rzeczy osobiste i przetrzymywać ją wbrew jej woli w pokojach hotelowych. Oskarżeni są z Toronto. Policja podejrzewa, że ofiar może być więcej, i prosi o zostawianie informacji związanych ze sprawą pod numerem telefonu 416-808-7474.

•••

Najgroźniejsza ekstremistyczna organizacja w Syrii straszy, że "zniszczy" Kanadę. Na nagraniu, które pojawiło się w Internecie, członek Islamic State in Iraq and the Levant przemawia do "tyranów z Ameryki": nadchodzimy, aby was zniszczyć, a Allah nam w tym pomoże. Człowiek ten nie ujawnił swojej narodowości, powiedział tylko, że w Syrii jest imigrantem. Jego akcent brzmi jak północnoamerykański. Dżihadyści rzadko w swoich wypowiedziach wskazują na Kanadę, chyba że właśnie są Kanadyjczykami. Ktokolwiek przybędzie, by "niszczyć" Kanadę, nie będzie to mężczyzna z filmu – na końcu nagrania spalił bowiem swój paszport. W walkę z reżimem prezydenta Assada może być zaangażowanych nawet 100 Kanadyjczyków przebywających w Syrii.

•••

Słoneczna pogoda zachęca do wyjścia na szlaki piesze. Służby ratunkowe napominają jednak, by nigdy nie zapominać o względach bezpieczeństwa. W piątek wieczorem trzy osoby doznały obrażeń podczas wycieczek na Wypiętrzenie Niagaryjskie. Para młodych ludzi spadła z wysokości 18 metrów w pobliżu Beamer Falls w okolicy Grimsby. Sierżant Neil Orlando z policji regionu Niagara mówi, że dwie osoby zeszły ze szlaku. Doznały ciężkich obrażeń, ale życie żadnej z nich nie jest zagrożone. Policja dodaje, że o tej porze roku grunt jest jeszcze niestabilny i może się osuwać. Do drugiego wypadku doszło w Tew's Falls za Hamilton. Wodospad ma 41 metrów, ale nie wiadomo, czy kobieta spadła z samej góry. Aby do niej dotrzeć, strażacy potrzebowali 45 minut. Jej wyciągnięcie zajęło kolejne cztery godziny. Miała szczęście – doznała tylko urazu kostki. Toronto Conservation Authority przestrzega, że po ostatniej zimie ziemia jest silnie nasączona wodą i z pewnością będzie schła dłużej niż zwykle.

•••

Aby uczcić pamięć zmarłego nagle w zeszły czwartek byłego ministra finansów Jima Flaherty'ego, niektóre najbardziej znane budynki w Toronto, m.in. CN Tower i ratusz, były w piątkową noc oświetlone zielonym światłem. Wieża często jest oświetlana w określony sposób, by oddać cześć różnym osobom lub upamiętnić jakieś wydarzenia. Zielona iluminacja powtórzyła się w środę – dzień pogrzebu Flaherty'ego. Plan oświetlenia ratusza został przedstawiony przez zastępcę burmistrza Norma Kelly'ego w piątek po południu na portalu Twitter. Dlaczego wybrano kolor zielony? Jim Flaherty był znany z noszenia zielonych krawatów, szczególnie zakładał je na specjalne okazje. W ten sposób podkreślał swoje irlandzkie korzenie.

 

 

Imigranci mają problemy z OAS

Toronto

Krytycy systemu emerytalnego zwracają uwagę na nieuzasadnione trudności w ubieganiu się o OAS, na które napotykają imigranci.

Znane są przypadki, gdy urzędy dopominają się o kilkudziesięcioletnie dokumenty, a czas oczekiwania na podstawową emeryturę wynosi nawet 10 lat.

O tego rodzaju sprawach mówią też prawnicy reprezentujący interesy osób starszych. Problem często jest z imigrantami, którzy kilkakrotnie przyjeżdżali do Kanady i wyjeżdżali. Trudno, żeby takie osoby trzymały dokumenty podróży przez 20 – 30 lat i mogły teraz udowodnić długość pobytu.

Urzędy podobno wymagają niekiedy tak niedorzecznych danych, jak adres w kraju, z którego dana osoba wyjechała 40 lat temu. W jednym przypadku mężczyznę uratowało przypadkowe znalezienie kwitu bagażowego wydanego na podróż statkiem z Europy do Halifaxu na początku lat 50.

OAS przysługuje osobom po 65. roku życia, które spełniają wymagania o statusie prawnym i rezydenturze. W momencie ubiegania się o przyznanie emerytury osoby muszą być obywatelami Kanady lub posiadać status rezydenta, ponadto wymagany jest pobyt w kraju nie krótszy niż 10 lat po ukończeniu 18. roku życia. Składając wniosek, należy przedstawić dokumenty potwierdzające długość pobytu, zawierające daty wjazdów do Kanady i wyjazdów. Employment and Social Development Canada twierdzi, że jest to potrzebne także do ustalenia wysokości wypłacanej emerytury. Od decyzji Service Canada można odwołać się w ciągu 90 dni od daty jej otrzymania.

Nie wiadomo jednak, jaka jest skala problemu. Nie ma dostępu do żadnych oficjalnych statystyk mówiących o liczbie odrzuconych wniosków o OAS.

 

 

Cudzoziemcy wypierają naszych

Lethbridge, Alta

W związku ze śledztwem prowadzonym w sprawie nadużywania programu pracy czasowej dla imigrantów przez właścicieli McDonald'sów zaczęli skarżyć się inni pracownicy. Chris Eldridge z Lethbridge, Alta powiedział, że zrezygnował z posady menedżera w sześciu McDonald'sach w Albercie, których właścicielem jest Dan Brown, ponieważ miał dość odmawiania lokalnym pracownikom, gdy prosili o godziny. Zmiany musiały trafiać do pracowników czasowych, by wypełnić warunki programu. Eldridge mówi, że Kanadyjczycy byli jawnie dyskryminowani w swoim własnym kraju.

Imigranci musieli mieć pełne etaty, a dodatkowo byli lepiej opłacani od miejscowych pracowników. Argumenty za zatrudnianiem imigrantów były takie same jak w przypadku z zeszłego tygodnia.

Śledztwo rozpoczęło się w zeszłym tygodniu od sprawy trzech McDonald'sów w Victorii. Biuro ministra Jasona Kenneya podało, że również właściciele restauracji w Lethbridge i Parksville B.C. nie mogą na razie składać podań w ramach programu pracy czasowej. Nie trafili oni jeszcze na tzw. czarną listę programu, ale to tylko dlatego, że obecnie nie czekają na rozpatrzenie żadnych wniosków. U Dana Browna, który ma osiem McDonald'sów w Albercie, pracuje 90 pracowników z zagranicy.

Brown twierdzi, że nie kazał Eldridge'owi obcinać godzin Kanadyjczyków. Ten mówi jednak, że takie instrukcje otrzymywał od innych menedżerów, którzy utrzymywali, że takie jest polecenie właściciela. W efekcie niektórzy miejscowi nie zarabiali nawet tyle, by zapłacić za czynsz.

Brown potwierdza, że pracownicy zagraniczni zarabiają 10,80 za godzinę, lokalni pracujący na niepełny etat – 9,95. Mówi, że godziny są rozdzielane równomiernie. Uważa, że imigranci są mu wdzięczni za możliwość pracy w Kanadzie, a jednocześnie dokładają się do kanadyjskiej gospodarki.

Pracowników z Belize, Filipin i Jamajki rekrutowała firma Actyl Group (przez nią odbywa się angażowanie pracowników zagranicznych dla McDonald'sa w Kanadzie). Za każdego pracownika właściciel restauracji płaci firmie 2000 dol. Na stronie Actyl znajduje się wiele ogłoszeń o pracy na pełny etat w McDonald'sie. Kandydat ma pracować 40 godzin tygodniowo z możliwością brania nadgodzin. Sugerują dodatkowo, że Kanadyjczycy mogą starać się tylko o posady w niepełnym wymiarze godzin.

Eldridge mówi również, że Brown wynajmuje dla swoich pracowników zagranicznych mieszkania w jednym z apartamentowców. Imigranci mieszkają po 6-8 w mieszkaniu i płaca Brownowi po 400 dol. miesięcznie.

 

 

Wydłużony czas rozliczeń

Ottawa

Canada Revenue Agency podało, że w niedzielę przywrócono sprawność wszystkim jej systemom internetowym. CRA przeprosiło za wszelkie niedogodności i dodało, że teraz wszyscy podatnicy mogą bezpiecznie korzystać z serwisów internetowych. Minister dochodu narodowego obiecał, że w związku z przerwą działania systemu osobom, które w terminie nie złożyły wymaganych dokumentów, nie będą naliczane kary i odsetki. Czas składania rozliczeń podatkowych za 2013 rok będzie wydłużony po 30 kwietnia o tyle dni, przez ile system był nieczynny. Oznacza to, że podatek będzie można rozliczyć do 5 maja.

 

 

Do czego to dojdzie

Ottawa

W całej Kanadzie rosną ceny benzyny. Według TommorowsGasPriceToday.com są najwyższe od dwóch lat, a może być jeszcze drożej. W Toronto za litr trzeba zapłacić 137,9 centa. Na początku roku była tańsza o 10 centów. W Vancouverze jest jeszcze drożej – 149,1 centa, w 2014 odnotowano już podwyżkę o 20 centów. W innych miastach sytuacja przedstawia się następująco: Calgary – 124,9 centa/l, Winnipeg – 129,9 centa/l, Ottawa – 136,7 centa/l, Montreal – 142,4 centa/l, Halifax – 138,7 centa/l.

Zdaniem analityków, jedną z przyczyn jest wzrost cen ropy naftowej. Jak dotąd w bieżącym roku cena baryłki wzrosła o 5 proc. Cena ropy odpowiada za 53 proc. ceny benzyny. Do tego dochodzi spadek wartości dolara kanadyjskiego (około 3-procentowy). Jeśli gospodarka światowa dalej będzie się rozwijać, ceny mogą rosnąć do końca pierwszej połowy roku.

Zdaniem TomorrowsGasPriceToday.com niektóre duże sieciowe stacje benzynowe zaczęły podnosić ceny paliwa, zwiększając swój zysk. Obecnie ten margines wynosi 8 proc., a jeszcze 10 miesięcy temu – 6,5 proc. Ten składnik nie stanowi jednak więcej niż około 7,7 centa na litrze. Większe znaczenie mają podatki, niektóre miasta dodatkowo nakładają swoje.

Ponadto im dalej na wschód, tym prowincje są bardziej zależne od cen w USA. Większość kanadyjskiej ropy trafia do rafinerii w Stanach, gdzie jest oczyszczana, a następnie ponownie importowana po wyższej cenie.

 

 

Crombie, Mahoney łeb w łeb

Mississauga

Z badania przeprowadzonego przez Forum Research 10 kwietnia wynika, że Steve Mahoney może liczyć na 27 proc. głosów, a Bonnie Crombie – na 25. Pozostali ankietowani nie podjęli jeszcze decyzji.

W poprzedniej, marcowej ankiecie też prowadził Mahoney, jego przewaga wynosiła wówczas 7 proc.

85 proc. mieszkańców docenia pracę, którą wykonuje obecna burmistrz Hazel McCallion.

W badaniu telefonicznym wzięło udział 612 osób. Błąd wynosi 4 proc.

 

 

Zagłosujmy na Polaków!

Dwóch polskich imigrantów: dr Michał (Mike) Kalisiak i Piotr Mielżyński znalazło się wśród nominowanych do prestiżowej nagrody "Top 25 Canadian Immigrant Awards".

Zapraszamy do głosowania na http://canadianimmigrant.ca/canadas-top-25-immigrants/vote gdzie można oddać do trzech głosów na wybranych kandydatów.

Po raz pierwszy w historii tej nagrody jest szansa, ażeby Polak znalazł się w czołówce!

Piotr Mielżyński to polski arystokrata, pionier kanadyjskiej hodowli winorośli i produkcji wina, założyciel PMA Canada. Założona w 1979 roku firma stanowi dzisiaj joint-venture William Grant and Sons, Campari, Distell oraz włoskiej firmy winiarskiej Gruppo Italiano Vini.

Ponad 90-letni dzisiaj założyciel Peter Mielzynski Agencies Canada Piotr hr. Mielżyński wydał niedawno wspomnienia, "My Two Worlds. A Memoir of an Aristocratic Polish Childhood, War and Emmigration to Canada", w których opisuje losy ludzi, którzy doświadczyli radykalnej huśtawki – od szczytów społecznego powodzenia i dobrobytu po nędzę i wykluczenie społeczne, tragedii wojennej i przesuwającego się frontu wschodniego.Takie życie nauczyło ich szacunku dla innych, pokory, umiejętności pracy z każdym człowiekiem, stawiania sobie wysokich wymagań!

To właśnie te wysokie standardy pracy są fundamentem sukcesów PMA.

Zapraszamy do głosowania!

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
piątek, 11 kwiecień 2014 12:56

Przegląd tygodnia. Piątek, 11 kwietnia 2014

Jim Flaherty nie żyje

Ottawa

W czwartek wczesnym popołudniem w rezultacie rozległego ataku serca zmarł w swym ottawskim mieszkaniu zasłużony polityk, wieloletni kanadyjski federalny minister finansów Jim Flaherty.

Był człowiekiem prostolinijnym, ceniącym swe irlandzkie korzenie, od lat sprawnie kształtującym politykę finansową – najpierw Ontario za rządów Mike'a Harrisa, a następnie federacji przez cały okres rządów Partii Konserwatywnej w Ottawie. Przypisuje mu się wiele zasług, m.in. wyprowadzenie Kanady z recesji 1998 roku i uniknięcie krachu rynku nieruchomości podobnego do tego, jaki sparaliżował amerykańską gospodarkę. Uczynił to, rezygnując wówczas ze ścisłego trzymania się neoliberalnych dogmatów ekonomicznych.

Był człowiekiem lubiącym ludzi, przystępnym, traktującym swoją pracę jako służbę społeczeństwu.

Ojciec trójki chłopaków, zaangażowany był w wiele przedsięwzięć na szczeblu lokalnym, to dzięki jego staraniom w okręgu, który reprezentował, Oshawa-Whitby, wybudowano kampus uniwersytecki i ośrodek rehabilitacyjny dla niepełnosprawnych. Przy jego kampaniach pracowało wielu Polaków z naszej najnowszej imigracji.

Był przyjacielem redakcji – przeprowadziliśmy z nim wiele wywiadów, co roku organizował wielki festyn dla mieszkańców okręgu. Był kanadyjskim patriotą, człowiekiem obdarzonym dużym poczuciem humoru.

Podczas swej pracy na stanowisku ministra finansów 160 razy obniżał podatki. Składając 18 marca rezygnację z polityki, stwierdził, że najbardziej jest dumny z redukcji podatków korporacyjnych do poziomu najniższego wśród państw grupy G-7.

Urodzony w Lachine w Quebecu, Flaherty skończył Uniwersytet Princeton, a następnie prawo w Osgoode Hall. Zanim poświęcił się polityce, przez 20 lat pracował jako prawnik. W latach 1995–2005 był posłem do legislatury Ontario. W rządzie prowincji piastował stanowiska wicepremiera, ministra finansów, ministra spraw wewnętrznych oraz ministra pracy. W związku ze śmiercią Flaherty'ego w czwartek parlament przerwał prace.

 

 

SUV - samochód ryzykowny

Ottawa

Tylko dwa z dziewięciu średnich SUV-ów badanych przez Insurance Institute for Highway Safety (IIHS) otrzymały w crash testach ocenę dobrą (najwyższą). Były to chevrolet equinox i GMC terrain, oba produkcji General Motors. Następną ocenę – dostateczną – przyznano jedynie toyocie highlander, mierną – jeepowi grand cherokee, toyocie 4Runner i fordowi explorer. Słabo wypadły kia sorento, mazda CX-9 i honda pilot.

Podczas badań wykonano sześć testów symulujących różnego rodzaju zderzenia. W przypadku zderzenia bokiem z przodu (np. z innym samochodem lub słupem) dobrze wypadły tylko equinox i terrain.

Ten rodzaj testu przeprowadza się, uderzając samochodem rozpędzonym do 64 km/h w sztywną barierę po stronie kierowcy, w taki sposób, że uderzane jest tylko 25 proc. przodu. Jest trudniejszy niż w Stanach, gdzie pojazd jedzie 56 km/h, a przeszkoda znajduje się na wprost. Uderzenie w mniejszy obszar jest trudniejsze, ponieważ mniej elementów pochłania energię uderzenia.

Najgorzej wypadła honda pilot, zwłaszcza w omawianej powyżej próbie, w której przestrzeń po stronie kierowcy uległa znacznemu zmniejszeniu.
Instytut przekazuje wyniki badań z rekomendacjami producentom samochodów.

Zmieniono też zasady przyznawania tytułu "Top Safety Pick-Plus". Teraz samochód musi otrzymać ocenę dobrą w czterech testach, dobrą lub dostateczną w próbie uderzenia bocznego przedniego oraz musi być wyposażony w system powiadamiający kierowcę o kolizji lub automatycznie hamujący w takich okolicznościach.

Spośród przebadanych SUV-ów na tytuł "Top Safety Pick-Plus" zasłużyły equinox, terrain i highlander.

 

 

Gastarbeiterzy lepiej pracują?

Toronto

Trwa śledztwo federalne w sprawie nadużyć w ramach programu Temporary Foreign Worker popełnionych przez firmę McDonald's. Miało do nich dojść podczas zatrudniania pracowników w jednej z restauracji w Kolumbii Brytyjskiej. Kalen Christ, pracujący przez cztery lata w McDonald'się w Victorii jako team leader, powiedział, że pracownicy zagraniczni byli lepiej opłacani i dostawali więcej zmian.

Rząd zawiesił pozwolenia na pracę dla osób z zagranicy wystawione pracownikom trzech restauracji, których szefem jest Glen Bishop. Bishop nie może też już sprowadzać pracowników z zagranicy. Biuro ministra Jasona Kenneya zachęca osoby, które uważają, że zostały pokrzywdzone w związku z programem, o anonimowy kontakt pod numerem telefonu 1-800-367-5693 lub mailowo: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. .

Sprawa zaczęła się, gdy Christ powiedział Go Public, że McDonald's sprowadza pracowników z Filipin jednocześnie obcinając godziny Kanadyjczykom i odrzucając aplikacje obywateli Kanady, którzy spełniali wszystkie wymogi. Christ stwierdził, że w ostatnich miesiącach widział co najmniej 50 podań osób mieszkających w okolicy Pandora Avenue, przy której znajduje się restauracja. Niektórzy skończyli uniwersytety, a nie dostali pracy nawet w McDonald'się.

Menedżer miał wtedy wyjaśnić, że rekrutacja jest wstrzymana, bo restauracja czeka na 9 pracowników z Filipin, którzy niebawem przyjadą.

McDonald's potwierdza, że w trzech lokalizacjach w Victorii pracuje 26 Filipińczyków.

Zdaniem Christa, wszyscy pracownicy skarżą się z powodu sprowadzania imigrantów. Wiele osób ma teraz mniej godzin, a konsekwencją będzie obcięcie benefitów zdrowotnych (aby się do nich kwalifikować, pracownicy muszą być zatrudnieni na pełny etat). Christ też spadł z pierwotnych 40 godzin do 36, a potem do 32. Powiedziano mu, że Filipińczycy muszą mieć pełne etaty, bo tak jest w kon-trakcie. Christ dowiedział się też od przełożonego, że imigranci nie spóźniają się i są bardziej pracowici.

Minister Jason Kenney w niedzielę wydał oświadczenie, w którym napisał, że 3 kwietnia dowiedział się o podejrzeniach wobec osoby, która na mocy umowy o franczyzie prowadzi restaurację McDonald's w Kolumbii Brytyjskiej i łamie zasady programu pracy czasowej dla pracowników zagranicznych.

W zeszły piątek przeprowadzono inspekcję we wskazanych lokalach i zawieszono wydane opinie o rynku pracy i pozwolenia. Minister dodał, że ma podstawy sądzić, iż pracodawca przekazywał Employment and Social Development Canada fałszywe informacje. Glen Bishop trafił na czarną listę programu imigracyjnego.

Co ciekawe, podczas kontroli okazało się, że Filipińczycy zarabiają o 20 proc. więcej niż większość Kanadyjczyków. McDonald's wyjaśnił, że powodem są wyższe kwalifikacje zawodowe (nadzorcy usług gastronomicznych, którzy jednak według przepisów federalnych powinni mieć co najmniej 2-3 lata doświadczenia). Na wyższym stanowisku pensja wynosi 12,36 dol. za godzinę, na niższych – 10,25. Wielu lokalnych pracowników pracuje przy kasie.

Christ mimo posiadania dłuższego doświadczenia dostaje tylko 10,65.

•••

W niedzielę na stronie internetowej Employment and Social Development Canada pojawiły się nazwy trzech firm, wobec których istnieje podejrzenie nadużyć. Wśród nich znalazła się firma Bishopa i dwie inne prowadzące McDonald'sy. Obok nazw napisano, że powyższe firmy złamały zasady programu lub zostały z niego wykluczone.

Rząd zawiesił też czasowo pozwolenia na zatrudnianie pracowników czasowych z zagranicy wydane 59077 Newfoundland and Labrador Limited, właścicielowi Jungle Jim's Restaurant, Greco Pizza i Captain Sub w Labrador City, N.L. Pozwolenie bezpowrotnie stracił właściciel The Boathouse Restaurant w Fenelon Falls, Ont.

CBC News dowiedziało się, że w przypadku firmy z Labradoru 26 pracowników zagranicznych mieszkało przez wiele miesięcy w jednym domu.

W zeszłym miesiącu rząd przyjął projekt ustawy, która pozwoli na nakładanie wysokich kar pieniężnych na pracodawców łamiących zasady programu TFW. Od 31 grudnia rząd ma już prawo do kontrolowania bez ostrzeżenia pracodawców przez sześć lat od dnia skorzystania z programu, publikowania nazw i adresów firm niestosujących się do zasad na tzw. czarnej liście i odbierania im na dwa lata prawa do korzystania z programu.

Część pracodawców przyznaje jednak, że chętniej zatrudnia pracowników zagranicznych, ponieważ ich etyka zawodowa jest wyższa niż Kanadyjczyków, mówi przewodniczący Canadian Federation of Independent Business. Dlatego przedsiębiorcy są gotowi ponosić dodatkowe koszty zatrudniania. Pracownicy zagraniczni mają być często bardziej produktywni, ich praca jest wysokiej jakości, dobrze radzą sobie w kontaktach z klientami i są niezawodni. Ich współpracownicy, także z McDonalds'a, przyznają, że pracują ciężko, biorąc nocne i poranne zmiany. Rzadko korzystają z wolnego.

Nie jest łatwo sprowadzić z zagranicy pracownika na stanowisko niewymagające szczególnych kwalifikacji. Pracodawca musi zapewnić takim osobom przelot i pomóc w znalezieniu mieszkania. Coraz więcej przedsiębiorców dochodzi jednak do wniosku, że taki wysiłek może się opłacać. Zwłaszcza jeśli chodzi o zatrudnienie w handlu czy hotelarstwie.

Gil McGowan, przewodniczący Alberta Federation of Labour, zauważa, że kanadyjscy pracownicy nie pracują gorzej, ale częściej przeciwstawiają się niskim zarobkom czy złym warunkom pracy, chcą być szanowani. Pracownicy zagraniczni często nie mają tyle odwagi i pracodawcy mogą to wykorzystać.

Z kolei Dominique Gross, profesor z Simon Fraser University's School of Public Policy, zauważa, że na Filipinach istnieje program, w ramach którego osoby przechodzą szkolenia przygotowujące do zostania zagranicznym pracownikiem czasowym. Potem Filipińczycy wyjeżdżają, a część zarobionych pieniędzy przysyłają rodzinom. Rząd Filipin też jest zadowolony, bo obywatele wyjeżdżający do pracy są wyszkoleni i mają dobrą reputację.

 

 

Na skutek zderzenia z holownikiem niszczyciel HMCS "Athabaskan" został uszkodzony w sześciu miejscach. Jednostka była w St. Catharines, gdzie przeszła remont, na który przeznaczono 21,7 miliona dolarów. Potem podczas holowania okrętu z Ontario do Nowej Szkocji aż cztery razy pękała lina. Szczegóły wypadku i holowania zostały zawarte w specjalnym raporcie śledczych. Do serii incydentów doszło między 26 a 30 grudnia 2012 roku w Zatoce Św. Wawrzyńca i u wybrzeży Cape Breton. Raport powstał w maju ubiegłego roku. Po zderzeniu trzeba było wymienić 18 metrów kwadratowych blachy, ponadto pękające i spadające liny holownicze porysowały kolejne 711 metrów kwadratowych kadłuba. Wiele elementów trzeba było wymienić. Części napraw jeszcze nie wykonano. Rzecznik prasowy departamentu obrony przyznał, że koszt wszystkich napraw wyniesie około 2 milionów dolarów. Holowanie kosztowało 1 250 000 dol.

•••

Dwa dni przed wyborami parlamentarnymi w Quebecu liderka Parti Québécois Pauline Marois przyznała, że gdyby miała jeszcze raz prowadzić kampanię, mówiłaby mniej o referendum. Powiedziała, że prawdopodobnie nie odpowiadałaby na pytania o suwerenność. Podczas debaty liderów partii 20 marca Marois stwierdziła, że nie dojdzie do referendum tak długo, jak długo mieszkańcy prowincji nie będą na nie gotowi. Jednak dokładnych planów, jak miałby wyglądać niezależny Quebec, przewodnicząca PQ nie zdradzała. Statystyki dawały przewagę liberałom, jednak Marios do końca uważała, że jej partia może wrócić do władzy.

•••

Canada Capital Energy Corp., przedsiębiorstwo zajmujące się przetwarzaniem ropy naftowej z południowo-wschodniego Saskatchewan, założone przez kilka chińskich firm, znalazło nowego inwestora, także chińskiego. Hony Capital Management Ltd. ma zainwestować w Kanadzie 500 milionów dolarów. Właścicielem Hony Capital Management jest Legend Holdings Corp., posiadający znaczną część udziałów w Lenovo Group.

•••

W związku z wygraniem wyborów prowincyjnych przez Partię Liberalną Philippe Couillard został premierem-elektem. Organizacje prorodzinne i pro-life zastanawiają się teraz, co nowy rząd zrobi z pomysłami PQ na legalizację eutanazji i kartą wartości świeckich. Georges Buscemi, przewodniczący Campagne Quebec-Vie twierdzi, że pod tym względem za rządami liberałów może być lepiej. Nie najlepiej, ale partia liberalna to z pewnością "mniejsze zło" niż PQ. Dodaje, że widzi u liberałów otwartość na różne religie, różne poglądy na życie i rodzinę. Oznacza to także otwartość na poglądy proaborcyjne i "małżeństwa" osób tej samej płci.
Zauważa jednak, że dr Gaetan Barrette, wybrany w okręgu La Pinire, prawdopodobny kandydat na nowego ministra zdrowia, opowiada się jednak za eutanazją. Couillard powiedział, że zamierza kontynuować prace nad ustawą o eutanazji, co oznacza, że trafi ona pod ostateczne głosowanie. Jednak by głosować, najpierw wszyscy członkowie parlamentu będą musieli jednogłośnie poprzeć samo głosowanie.

 

 

Przestraszyli się lobby?

Toronto

Członkowie Toronto District School Board zagłosowali przeciwko napisaniu listu do miasta, który zawierałby prośbę o egzekwowanie prawa zakazującego publicznego obnażania się podczas parady równości. Autorem ustawy był Sam Sotiropoulos. Powiedział, że parada to nie Hanlan's Point – plaża nudystów na torontońskich wyspach.

TDSB wystawia swoją platformę na paradzie od 1996 roku, ale część kuratorów coraz głośniej zastanawia się, czy parada nagości jest jeszcze "przyjazna dla rodzin", jak się ją reklamuje. Sotiropoulos twierdzi, że rolą pedagogów jest też ochrona uczniów. Poza tym należy szanować prawa – miejskie, prowincyjne i federalne.

Przeciwnicy ustawy, wśród nich Jerry Chadwick, twierdzili, że do obowiązków TDSB nie należy rozkazywanie policji.

Przeciwko ustawie było 16 członków kuratorium, za – sześciu. Zaraz po tym zagłosowano za poparciem parady – 19 głosów oddano za, 3 – przeciw.

 

 

Stracił pracę, chwycił za noże

Toronto

Mężczyzna pracujący w amerykańskiej firmie zarządzającej zasobami ludzkimi Ceridian mającej siedzibę w Toronto ugodził nożem cztery osoby, gdy dowiedział się, że ma stracić pracę. Do wypadku doszło około 9.30 rano w środę na północy Toronto. Ofiary to czterej współpracownicy napastnika, Chuanga Li (47 l.) z Mississaugi.

Firma nie wypowiada się o byłym pracowniku. W oficjalnym oświadczeniu twierdzi tylko, że wszyscy są zdziwieni i zasmuceni wypadkiem. Czterej ranni pracownicy trafili do okolicznych szpitali. Są to 32-letnia kobieta i trzej mężczyźni w wieku od 35 do 45 lat. Kobieta odniosła poważne obrażenia, jest w ciężkim stanie.

Podejrzany został aresztowany na miejscu wypadku. Policja podaje, że używał małego noża. Obezwładnili go inni pracownicy, zanim przyjechała policja. Nie odniósł obrażeń. Oprócz policji na miejscu zjawiła się tez straż pożarna i karetki pogotowia.

Pracownicy z niższego piętra mówią, że słyszeli odgłosy szamotaniny. Dodają, że budynek ma mocną konstrukcję i rzadko słychać coś z innych poziomów.

Śledztwo trwa. Policja wciąż zbiera dowody na miejscu zdarzenia. Li usłyszał zarzuty trzykrotnego usiłowania zabójstwa, spotęgowanej przemocy i użycia broni. W czwartek po raz pierwszy pojawił się w sądzie.

 

 

Pobiegamy sobie?

Mississauga

Trwają przygotowania do maratonu w Mississaudze. Odbędzie się on 4 maja, początek o 7.30 rano przy skrzyżowaniu City Centre Drive i Robert Speck Parkway. Bieg zakończy się w Lakefront Promenade Park. Uczestnicy będą mogli wybrać pełną 42-kilometrową trasę, jej połowę – Recharge with Milk Half Marathon, 10-kilometrową Valeant Pharmaceuticals, 5-kilometrową Starbucks Hazel, 10-kilometrową Student Relay, Petrillo Law Relay Challenge, dwukilometrową Subway Restaurants 2 K Fun Run/Walk lub krótką Running Room Friendship Run. Przygotowano też bieg MaraFun dla dzieci. Biegacze biorący udział w Mississauga Marathon kwalifikują się do Boston Marathon.

Organizator – Landmark Sport Group – podaje, że zgłosiło się 10 000 osób w wieku od 2 do 81 lat. Burmistrz Hazel McCaillon też powiedziała, że przyjdzie, by dopingować tych, którzy wezmą udział w pięciokilometrowym biegu nazwanym jej nazwiskiem.

Uczestnicy biegu i kibice będą też mogli odwiedzić wystawę Runner's Expo, która odbędzie się w dniach 2-3 maja w Port Credit Memorial Arena. Poza tym na trasie biegu i na mecie rozrywkę maja zapewniać lokalne zespoły muzyczne.

Organizatorzy współpracują, tak jak w zeszłym roku, ze Scotiabank Charity Challenge. W 2013 udało się zebrać 135 000 dol. Teraz uczestnicy będą mogli pomóc takim organizacjom, jak Autism Ontario, Canadian Red Cross, Heart and Stroke Foundation czy Sick Kids.

 

 

Udana filmowa ucieczka

Toronto

Dwóch złodziei gier wideo uciekało skradzionym samochodem przez 90 kilometrów – z północnego Toronto do centrum Hamilton. Gonił ich policyjny śmigłowiec i pięć radiowozów. Złodzieje pędzili 180 km/h. W Oakville zatrzymali się nawet po paliwo, za które nie zapłacili. Dotarli do jednego z budynków mieszkalnych w Hamilton, porzucili samochód z przedmiotami kradzieży i uciekli dalej pieszo.

Wszystko zaczęło się w Thornhill w EB Games przy Disera Drive. O 3.14 nad ranem w poniedziałek policja regionu York odebrała zgłoszenie o włamaniu. Wartość skradzionych gier i konsoli szacuje się na 3-5 tys. dol.

W pościg zaangażowane były oddziały OPP, policji regionów York, Peel i Halton oraz policja miejska z Hamilton. Nie pomogły nawet próby przebicia opon w samochodzie. Policja nie była w stanie zlokalizować podejrzanych, którzy podobno wbiegli do budynku, przy którym porzucili samochód.
Funkcjonariusze mówią, że mogli siłą zatrzymać uciekinierów, ale istniało niebezpieczeństwo dla osób postronnych.

 

 

Dokumenty do kontroli proszę!

Toronto

Do wtorku mieszkańcy Toronto mieli szansę wypowiedzieć się na temat nowej polityki legitymowania, którą zamierza wprowadzić torontońska policja. W czwartek sprawa została przekazana pod dyskusję Toronto Police Services Board. Rada zajęła się sprawą legitymowania po licznych zgłoszeniach mieszkańców.

Legitymowanie osób na ulicach jest jednak kontrowersyjne, zwłaszcza że wspomniane zgłoszenia często dotyczyły spraw rasowych. Black Action Defence Committee złożył w tej sprawie zbiorową skargę do Trybunału Praw Człowieka w Ontario o osądzanie na tle rasowym.

Rada policji przyznała, że ryzyko profilowania rasowego jest znaczne, dlatego należy stworzyć oficjalną politykę dotyczącą legitymowania. Podobno jak dotąd wiele zatrzymanych osób nie do końca wiedziało, co się dzieje, dlaczego są spisywane, nie powiedziano im, że nie są aresztowane i nie muszą odpowiadać na żadne pytania. 

Jeśli nowe wytyczne wejdą w życie, policjant będzie zobowiązany poinformować spisywanego, że ten w każdej chwili może odejść.

 

 

•••

Służba zdrowia ostrzega, że pasażerowie lotu z Abu Dhabi (Etihad Airways, nr lotu 141 z 25 marca) do Toronto mogli zarazić się odrą. Chorobę stwierdzono u dziecka, które było na pokładzie. Wydano też ostrzeżenia zawierające spis miejsc, w których mogło potem dojść do zarażenia, wymienione są nim m.in. dom kultury przy 150 Central Parkway, trzy kliniki i oddział ratunkowy Brampton Civic Hospital. Przedstawiciele służby zdrowia współpracują z Public Health Agency of Canada przy identyfikacji innych pasażerów. Podkreślają, że osoby, które nie były dwukrotnie szczepione na odrę, są podatne na zarażenie. Objawy powinny wystąpić przed 15 kwietnia. W takich wypadkach, umawiając się na wizytę, należy powiadomić lekarza, że chodzi o odrę.

•••

2 kwietnia w wieku 97 lat zmarł emerytowany biskup pomocniczy Toronto Pearse Lacey. Biskup Lacey wspierał ruchy pro-life i od początku był zaangażowany w przygotowywanie Marszów dla Życia. Biskup urodził się 26 listopada 1916 roku w Toronto. 23 maja 1943 roku w katedrze St. Michael's przyjął święcenia kapłańskie. Pragnął przyczynić się do rozwoju edukacji katolickiej, w latach 1972-74 zasiadał w Metropolitan Separate School Board. Był też kapelanem i dyrektorem ruchu rodzin chrześcijańskich (Christian Family Movement). Biskupem pomocniczym Toronto został w maju 1979 roku. Pracował w zachodniej części archidiecezji. Mając 75 lat, poprosił Ojca Świętego o zwolnienie go z obowiązków i pozwolenie na przejście na kapłańską emeryturę. Nie przestał jednak interesować się sprawami rodzin. W 2011 roku poparł 2600 rodziców sprzeciwiających się wprowadzeniu do szkół strategii promowania homoseksualizmu (EIE) lansowanej przez rząd liberalny. Do 2013 roku sprawował sakramenty.

•••

W poniedziałek tuż przed 7 wieczorem przy Widemarr Road, okolica Winston Churchill i Royal Windsor Drive, wybuchł pożar. Służby ratownicze, które przybyły na miejsce, stwierdziły zgon jednej osoby. Nie ujawniono wieku ani płci ofiary pożaru. Gdy na miejsce przybyła straż, cały dom stał w płomieniach, co uniemożliwiało poszukiwanie innych osób, które mogły znajdować się w środku.

•••

7 kwietnia zginął mężczyzna potrącony przez autobus miejski przy Duke of York Blvd., w pobliżu Rathburn Rd. Do wypadku doszło około 8.15 wieczorem. Policja regionalna podaje, że autobus jechał na zachód Rathburn Rd. i skręcał w Duke of York. Potrącił sześćdziesięciolatka w pobliżu Jack Astor's Bar & Grill. W chwili przybycia służb ratunkowych mężczyzna nie dawał oznak życia. Ratownicy próbowali go bezskutecznie reanimować. Kierowca autobusu pozostał na miejscu wypadku. Policja prosi o zgłaszanie się świadków wypadku.

•••

Z ankiety przeprowadzonej przez Forum Research wynika, że maleje poparcie dla ontaryjskich liberałów. 45 proc. ankietowanych jest zdania, że premier Kethleen Wynne wiedziała o usuwaniu korespondencji związanej z przeniesieniem budowy dwóch elektrowni. 47 proc. jest zdania, że to ona zleciła kasowanie obciążających maili. Konserwatyści Hudaka mogą liczyć na 38-procentowe poparcie, a liberałowie – na 31-procentowe. NDP popiera 23 proc. ankietowanych. Jeszcze dwa tygodnie temu liberałowie cieszyli się największym, 35-procentowym poparciem. Spadek poparcia dla rządu może być uzasadniony ostatnim sporem między Wynne a Hudakiem i pogróżkami pani premier o podaniu lidera konserwatystów do sądu.



W tym roku na drogach będzie zoo

Toronto

Steve Buckley, główny menedżer ds. usług transportowych Miasta Toronto, powiedział, że w tym sezonie większość prac remontowych będzie wykonywana w dzień. Roboty drogowe zwykło się przeprowadzać w nocy, jednak ze względu na coraz większą liczbę budynków mieszkalnych w Toronto, prace będą prowadzone w dzień.

Prace na Lake Shore Blvd. dalej będą się toczyć nocą, Gardiner ma być jednak remontowany za dnia. Aby przyspieszyć remonty, miasto zwraca się z prośbą do wykonawców projektów o wprowadzenie 12-godzinnego dnia pracy i pracę przez 6 dni w tygodniu.

Jak na razie miasto załatało 131 000 dziur w jezdniach. Ale dziury to nie wszystko, Buckley mówi, że problem dotyczy też studzienek i odpływów. Na naprawę dróg rada przeznaczyła dodatkowe 4 miliony.

Dokładny raport o remontach drogowych przedstawił w tym tygodniu podczas posiedzenia komisji ds. prac publicznych i infrastruktury radny Denzil Minnan-Wong. Dokładnie omówił rodzaj używanego asfaltu i sposób układania warstw nawierzchni. Minnan-Wong chciałby, żeby miasto zapobiegało tworzeniu się dziur, niż co roku wydawało miliony na ich łatanie.

Wiele prac jest prowadzonych pod kątem przyszłorocznych Pan American Games. Rząd dąży do tego, by podczas igrzysk ograniczyć liczbę remontów do minimum. Konsekwencją tego jest przyspieszanie prac, a także odkładanie niektórych na 2016 rok.

 

 

Tunel to nie jest prosta sprawa

Toronto

Przyczyną opóźnienia prac nad tunelem łączącym miasto z lotniskiem Billy Bishop ma być problem zanieczyszczenia gleby, przepisy o hałasie i natrafienie na pozostałości starego, 79-letniego tunelu. Opóźnienie ma sięgnąć roku, a koszt projektu miał wynieść 82,5 miliona dolarów. Należy doliczyć do tego 10,2 miliona – jest to kwota rzekomo niewypłaconych wynagrodzeń dla Technicore Underground z Newmarket.

Projekt od listopada 2012 roku prowadzi Toronto Port Authority do spółki z prywatnym konsorcjum. W zeszłym tygodniu ogłoszono, że z uwagi na lód tworzący się w wykopach prace skończą się na przełomie 2014 i 2015 roku.

Niektóre źródła podają jednak, że problem nie polega na oblodzeniu tuneli. Rozpoczynając pracę, wykonawcy mieli nadzieję, że miasto pójdzie im na rękę i uchyli przepisy o hałasie. Wtedy mogliby pracować przez całą dobę. Po konflikcie między TPA z radnym Adamem Vaughanem zgoda nie została jednak wydana.

Potem natrafiono na pozostałości tunelu z 1935 roku. Wtedy projekt został zarzucony, ale część elementów została w ziemi. W końcu TPA udostępniło rysunki starego projektu. Dodatkowo tamte prace osłabiły skałę na tym odcinku. Stała się bardziej porowata, ściany zaczęły przeciekać, a nawet przesuwać się.

 

 

Rząd ucieka od dyskusji

Kyle Seeback w obronie życia

Toronto

Podczas ogólnokrajowej konferencji Campaign Life Coalition zorganizowanej w zeszły weekend w Woodbine Banquet and Convention Hall poseł federalny Kyle Seeback przypomniał, że gdy został wybrany trzy lata temu, namawiał ludzi do głosowania na konserwatystów, bo tylko w taki sposób można zmienić politykę na pro-life. Teraz jednak stwierdził, że partia nie ma znaczenia. Ważne jest, by głosować na osobę, której poglądy nam odpowiadają. Przynależność partyjna jest w tym momencie mniej istotna.

Seeback przywołał ustawy w obronie życia, które jego zdaniem powinny przejść, a utknęły w komisjach lub nie otrzymały wystarczającej liczby głosów. Powiedział o ustawie 312 Stephena Woodwortha (o statusie dzieci nienarodzonych) i ustawie 408 Marka Warawy (o potępieniu aborcji ze względu na płeć). W przypadku ustawy Woodwortha sprawa była postawiona jasno: jeśli głosujesz za, jesteś przeciwko premierowi.

W sytuacji uciekania rządu od otwarcia dyskusji o ochronie życia Seeback uważa, ze jedyne, co można zrobić, to zwiększyć reprezentację posłów, którzy opowiadają się przeciwko aborcji i nie będą się wahali głosować zgodnie ze swoim sumieniem. Na tym, jego zdaniem, polega teraz aktywność polityczna wyborców.

Kandydaci mogą wypełnić kwestionariusz przygotowany przez CLC. Znalazło się w nim 6 pytań dotyczących poglądów na ochronę życia. Przypomniał, że w czasie każdych wyborów otrzymuje telefony od osób odradzających mu wypełnienie kwestionariusza. Straszą go konsekwencjami. Zdaniem Seebacka, politycy, którzy deklarują się jako pro-life, a nie chcą przedstawić tego na piśmie, nie są wiarygodni. Nie powinni wstydzić się swoich poglądów.

Seeback jest posłem z okręgu Brampton West, ale w następnych wyborach będzie startował z nowo utworzonego okręgu Brampton South.

 

 

Rewizja bagaży bez ceregieli

Ottawa

Transport Canada zastanawia się nad wprowadzeniem przepisu zezwalającego na otwarcie zapieczętowanego bagażu, jeśli podczas prześwietlania walizek na lotnisku pojawią się jakieś wątpliwości. Wszystkie bagaże główne są prześwietlane, zanim trafią do luków bagażowych samolotu. Po otwarciu podejrzanej walizki pracownicy służb lotniskowych wkładają do niej kartkę z oświadczeniem, że bagaż był sprawdzany.

Jednak osoby zajmujące się inspekcją nie mogą otworzyć bagaży, które są zamknięte na zamek, kłódkę czy np. owinięte szczelnie folią. Muszą poinformować linię lotniczą, która wzywa pasażera. Jeśli nie uda się go znaleźć, dopiero pracownik linii może "włamać się" do walizki. Inną możliwością jest pozostawienie bagażu na lotnisku.

Transport Canada daje szansę pasażerom, by wypowiedzieli się, co myślą na temat zmian w przepisach. Czas jest do przyszłego poniedziałku.

Wiadomo jednak, że jeśli zasady będą zmienione, linie nie będą zwracały pasażerom pieniędzy za zepsuty zamek/kłódkę. W przypadku rozfoliowania bagażu, nowa folia nie będzie nakładana. Agencja podkreśla jednak, że część kłódek popularnych firm, które można kupić na lotniskach czy w sklepach z artykułami podróżnymi, może być otwarta za pomocą narzędzi, jakimi dysponują inspektorzy.

Liczba pasażerów w najbliższych latach ma rosnąć, co oznacza więcej kontroli. Po zmianie przepisów mogłyby one odbywać się szybciej. W Stanach Zjednoczonych podobne przepisy już funkcjonują.

 

 

UWAGA, UWAGA, jeśli byłeś w tych miejscach

Brampton

W związku z wykryciem odry u dziecka z Brampton, Peel Public Health opublikowało listę miejsc, w których mogło dojść do zarażenia osób postronnych. Są to:

1. 27 marca, Muslim Community Services (3. piętro) i okolice budynku przy 150 Central Pkwy., Brampton, 8 a.m. – 2.30 p.m.

2. 28 marca: Muslim Community Services (1. piętro) i okolice budynku, 8.30 a.m. – 2.30 p.m.

3. 31 marca, King's Cross Walk-In Clinic, 17 Kings Cross Rd., Brampton, 3 – 8 p.m.

4. 31 marca: King's Cross Pharmacy (przylegająca do King's Cross Walk-In Clinic), 17 Kings Cross Rd., Brampton, 3 – 8 p.m.

5. 1 kwietnia, ta sama King's Cross Walk-In Clinic, 6 – 8 p.m.

6. 1 kwietnia: ta sama apteka Kings Cross Pharmacy, 6 – 8 p.m.

7. 2 kwietnia, MCI Medical Clinic: The Doctor's Office – Bramalea City Centre, 25 Peel Centre Dr., 2:30 – 7:30 p.m.

8. 2-3 kwietnia, Brampton Civic Hospital (ostry dyżur), 2100 Bovaird Dr., 5 p.m. (2 kwietnia) – 3 a.m. (3 kwietnia)

Więcej informacji znajduje się na stronie peelregion.ca/health.

Dziecko przyleciało z Abu Dhabi lotem (EY141) (Etihad Airways) 25 marca o godz. 5.14 po południu na terminal 1 lotniska Pearsona. Osoby, które w wymienionym czasie znalazły się w miejscach z listy, a nie przyjęły wcześniej dwóch dawek szczepionki lub nie chorowały na odrę, mogły się zarazić.

Objawy odry to wysoka gorączka, kaszel, katar, zaczerwienione, szczypiące oczy, nadwrażliwość na światło, małe krostki z białym środkiem w jamie ustnej, wysypka trwająca od 4 do 7 dni. Objawy mogą wystąpić w ciągu 21 dni od zarażenia.

Wirus odry najczęściej rozprzestrzenia się, gdy chory kicha lub kaszle, czyli drogą kropelkową. Poza ciałem człowieka żyje jeszcze przez dwie godziny.

Po zarażeniu zawsze dochodzi do zachorowania. Powikłania to obrzęk mózgu lub płuc, co w rzadkich przypadkach może być śmiertelne (zależy od stanu układu odpornościowego chorego). W przypadku zgłoszenia się do lekarza, należy wcześniej telefonicznie poinformować gabinet, że chodzi o podejrzenie odry.

Peel Public Health twierdzi, że nawet pojedynczy przypadek odry jest powodem do niepokoju, ponieważ choroba bardzo łatwo się rozprzestrzenia i może prowadzić do poważnych komplikacji. Do tego wiele osób nie jest zaszczepionych. Najlepszą ochroną jest podwójna dawka szczepionki MMR (measles mumps rubella), którą można przyjąć także w wieku dojrzałym. Dzieci są szczepione, gdy skończą rok.

Przypadek dziecka z Brampton jest pierwszym potwierdzonym w regionie w tym roku. W latach 2008–13 odnotowano pięć przypadków zachorowania w regionie Peel. W większości z nich wirus został przywieziony z zewnątrz. W Ontario w 2014 roku do końca marca zachorowało 11 osób. W skali kraju w różnych latach liczba zachorowań się waha: w 2005 było 5 przypadków, w 2007 – 102, w 2009 – 14, w 2011 – 750 (z tego 725 w Quebecu, u osób wracających z Europy).

 

 

Toyota Motor Corp. wydała notę o wycofaniu 6,76 miliona samochodów na całym świecie. Chodzi o prawie 29 modeli, które jeżdżą po Europie, Japonii czy Ameryce: 27 modeli Toyoty (m.in. corolla, RAV4, matrix, yaris, highlander, tacoma), pontiaca vibe i subaru trezia produkowane od kwietnia 2004 do sierpnia 2013 roku. Wycofywane są pontiaki, ponieważ produkuje się je w tej samej fabryce w Kalifornii co toyoty matrix. W tym wypadku przyczyną wycofania jest problem ze spiralnym przewodem przy poduszce powietrznej. Z kolei model subaru jest prawie taki sam jak toyota ractis. Toyota jest częściowym właścicielem Subaru.
Nie było jak dotąd doniesień o wypadkach śmiertelnych w związku z wykrytymi usterkami. Możliwe, że jedna z nich stała się przyczyną dwóch pożarów. Defekt polega na błędnej pracy rozrusznika, który może się nie wyłączyć. Poza rozrusznikiem i przewodem przy poduszce powietrznej występują też awarie prowadnic siedzeń, układu mocowania kolumny kierownicy i silników wycieraczek.
Szacuje się, że 2,3 miliona samochodów do wycofania jeździ po drogach Ameryki Północnej, 1,09 miliona – w Japonii, a 810 000 – w Europie. Pozostałe znajdują się w Afryce, Ameryce Południowej i na Bliskim Wschodzie.
National Highway Traffic Safety Administration podaje, że nigdy nie spotkało się z awariami elektroniki i oprogramowania w toyotach.

•••

Nauczycielka Jennifer Kurka, 40, ze Scarborough, zatrudniona do jesieni 2013 roku w Pine Ridge Secondary School w Pickering, została zatrzymana za nachodzenie jednego z uczniów wbrew jego woli. Nauczycielkę zatrzymała policja regionu Durham w Pickering, gdzie zauważono ją siedzącą w samochodzie i obserwującą dom byłego ucznia. Jej sprawa zacznie się w sądzie w Oshawie 29 kwietnia. Na razie została zwolniona pod warunkiem spełnienia określonych reguł (m.in. powstrzymania się od kontaktów z uczniem).

•••

Kampania wyborcza Roba Forda będzie mieć nowe twarze. Jedną z nich jest Ben Johnson, były biegacz kanadyjski. Pojawi się też członek obsady Trailer Park Boys (przedstawiony przez burmistrza jako Cave, grał bohatera Sama Losco, który w serialu miał przydomek Caveman). Ford ogłosił to we wtorek i podziękował za wsparcie. Nie wyjaśnił jednak dokładnie, co Cave i Ben mieliby robić. Stwierdził tylko, że będą pomagać, jak umieją.
Gdy zapytano go, co myśli o przeszłości Bena Johnsona, odparł, że popiera go w 100 procentach. Każdy ma w życiu wpadki.

•••

Windows przestał oferować wsparcie techniczne dla użytkowników systemu Windows XP. Wyjątek stanowią instytucje rządowe i przedsiębiorstwa, które płacą za tzw. custom support. Ostatni zestaw zabezpieczeń do 12-letniego systemu operacyjnego Microsoft opublikował we wtorek. I na tym koniec. Instytucje, które będą chciały przejść na któryś z nowszych systemów, mogą wykupić czasowy custom support. Jakie mogą być konsekwencje? Microsoft straszy, że użytkownicy XP będą bardziej narażeni na cyberataki. Czy tak będzie w rzeczywistości, czas pokaże.

 

 

Wirus Heartbleed paraliżuje urząd skarbowy

Ottawa

Canada Revenue Agency spodziewa się, że ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa jej serwis internetowy nie będzie czynny przed weekendem.

Problem nazywa się Heartbleed bug – jest to błąd związany z zabezpieczeniami i szyfrowaniem danych wysyłanych do stron internetowych. Błąd był wykorzystywany przez około dwóch lat przez cyberprzestępców do wykradania haseł i danych z kart kredytowych. Teraz od kilku dni serwisy naprędce poprawiają swoje zabezpieczenia, by wyeliminować ryzyko.

Na stronę CRA nie można się zalogować od wtorku wieczorem. Ministerstwo Dochodu Narodowego oświadczyło, że podatnicy nie będą ponosić konsekwencji niesprawności systemu. CRA ma też sprawdzić, czy jakiekolwiek dane podatników nie zostały wykorzystane przez przestępców.

Błąd występuje w jednej z wersji bezpiecznego kodowania OpenSSL, które jest zainstalowane na dwóch trzecich serwerów na całym świecie. OpenSSL miał być absolutnie bezpieczny. Okazuje się jednak, że hakerzy, korzystając z błędu Heartbleed, podszywają się pod właściwych użytkowników i mają dostęp do pamięci ich systemów.

Swoje serwery sprawdza też rząd Kanady. Sposób naprawy kodu jest w gruncie rzeczy prosty, ale dodatkowy plik musi być zainstalowany także w odniesieniu do przeszłych operacji. W CRA będzie dotyczył np. deklaracji podatkowych składanych za pomocą takich serwisów, jak EFILE czy NETFILE, a także dostępu do serwisu dla użytkowników indywidualnych i firm.

Minister dochodu narodowego Kerry-Lynne Findlay pytana o to, czy osoby, które wypełniły już dokumenty podatkowe, powinny się czegoś obawiać, stwierdziła, że podejmowane działania są środkiem zaradczym.

We wtorek ostrzeżenie o błędzie kodu OpenSSL pojawiło się też na stronie internetowej Departamentu bezpieczeństwa Publicznego. Wewnętrzna agencja departamentu zajmująca się infrastrukturą teleinformatyczną Canadian Cyber Incident Response Centre zaleca administratorom systemów jak najszybsze zainstalowanie aktualizacji.

Do 24 marca 6,7 miliona Kanadyjczyków wysłało przez Internet deklaracje podatkowe. Na początku tego tygodnia CRA podało, że przetwarza średnio 1763 dokumenty na minutę.

Wśród zagrożonych stron znalazły się także: Yahoo (częściowo zaktualizowane), OkCupid, Eventbrite, Indiegogo, Imgur, a nawet FBI. Facebook, Amazon i Google twierdzą, że już skończyły aktualizację zabezpieczeń.

 

 

Śmierdzący robak spędza sen z oczu

Toronto

W Ontario rozprzestrzeniają się owady z rodziny tarczówkowatych (rodzaj pluskwiaków, ang. brown marmorated stink bugs lub po prostu stink bugs). Pierwszy egzemplarz stwierdzono w Hamilton w 2012 roku.

Ontaryjskie Ministerstwo Rolnictwa potwierdza, że przedstawiciele inwazyjnego gatunku byli widziani m.in. w Toronto (2012), Vaughan (2013), Windsor (2013), Niagara-on-the-Lake (2013), London (2013), Fort Erie (2014) i Ottawie (2014).

Owady nie są niebezpieczne, nie gryzą ludzi. Gdy czują się zagrożone, jak sama nazwa wskazuje, zaczynają wydzielać nieprzyjemny zapach.

Spędzają jednak sen z powiek farmerom, ponieważ żywią się warzywami i owocami. Niszczą uprawy i przyczyniają się do zmniejszenia plonów. Nie są wybredne, zadowalają się 170 gatunkami roślin uprawianych w prowincji.

Powodują występowanie przebarwień i deformacji owoców, wcześniejsze spadanie owoców jagodowych, schnięcie pąków, zwijanie się liści, występowanie wybrakowanych i pomarszczonych ziaren, opóźnienie wegetacji.

W 2010 roku amerykańskie stowarzyszenie farmerów hodujących jabłonie stwierdziło, że straty spowodowane działalnością owadów wyniosły 37 milionów dolarów. Tarczówkowate wywodzą się z Japonii, Korei, Tajwanu i Chin. Do Ameryki trafiły przypadkiem w latach 90. W USA trwają próby znalezienia ich naturalnych wrogów. Naukowcy podróżowali nawet do Azji, by znaleźć odpowiednie gatunki.

Ministerstwo Rolnictwa apeluje do osób, które znajdą owada, by go złapały, sfotografowały i przesłały zdjęcie do ministerstwa.

 

 

Liberałowie rozgromili separatystów

Quebec City

Wiadomo już, że nowy rząd Quebecu będą tworzyć liberałowie i będzie to rząd większościowy. Spośród 125 miejsc 70 przypadło liberałom, 30 – Parti Québécois, 22 – Coalition Avenir Québec i 3 – Québec Solidaire.

Procentowo liberałowie otrzymali 41 proc. głosów (o 10 więcej niż podczas wyborów w 2012), PQ – 25 proc. (spadek o 7), Coalition Avenir Québec – 23 proc. (4 proc. w dół), a Québec Solidaire – 7 proc. (wzrost poparcia o 1 proc.).

Wcześniejsze wybory od początku były ryzykowne dla Parti Québécois. Pauline Marois, która straciła miejsce z okręgu Charlevoix–Côte-de-Beaupré, zrezygnowała z przewodzenia partii.

Wynik jest jasnym sygnałem, że mieszkańcy Quebecu oczekują przede wszystkim stabilności gospodarczej i pracy, a nie prowadzenia polityki podziałów, które narosły po tym, jak PQ zaczęła forsować kartę wartości świeckich.

Philippe Couillard w swoim rodzinnym okręgu Roberval obiecał, że jako premier chce służyć wszystkim. Podkreślił siłę zjednoczenia. Jest to pierwsza wygrana liberałów pod wodzą Couillarda, byłego neurochirurga.

Liderzy pozostałych partii weszli do parlamentu.

Frekwencja wyniosła około 63 proc. Do głosowania uprawnionych było 6 012 440 osób, które mogły wybierać spośród 814 kandydatów.

 

 

W gospodarce jakby lepiej

Ottawa

Z badań przeprowadzonych przez Bank of Canada wynika, że przedsiębiorstwa radzą sobie coraz lepiej, rośnie sprzedaż i być może wkrótce zacznie wzrastać zatrudnienie. W ankiecie przeprowadzonej w marcu wzięło udział 100 firm. Bank podsumowuje, że przedsiębiorcy pozytywnie odczuwają poprawę gospodarki amerykańskiej i spadek wartości dolara kanadyjskiego.

Około 44 proc. ankietowanych stwierdziło w zeszłym roku wzrost sprzedaży, 51 proc. spodziewa się utrzymania tej tendencji w 2013. Firmy, które eksportują towary, są nastawione optymistycznie. Działające w kraju chcą walczyć o nowe rynki i wprowadzać nowe produkty. Wielu przedsiębiorców raportuje, że pracuje pełną parą. 53 proc. poważnie rozważa zatrudnienie nowych pracowników. Część myśli o zakupie nowych maszyn i sprzętu.

Wyniki ankiety zgadzają się z opiniami innych analityków rynku, którzy prognozują wzrost PKB w 2014 roku na poziomie 2,3 proc.

 

 

Wzmocnić rolę Elections Canada

Ottawa

Audytor generalny Sheila Fraser zeznawała przed komisją zajmującą się sprawą zmiany ordynacji wyborczej. Ważna okazała się sprawa wypłat, które Fraser i Preston Manning (uczestniczący w posiedzeniu komisji przez telekonferencję) otrzymali lub otrzymają od Elections Canada za udział w panelu doradczym. Panel powstał jesienią ubiegłego roku z inicjatywy dyrektora Elections Canada, Marca Mayranda.

Fraser jak dotąd ujawniła, że otrzymała z tego tytułu 2400 dol.

Fraser i Manning przedstawili też swoje rekomendacje dotyczące zmian – przede wszystkim podkreślając wzmocnienie roli Elections Canada i położenie nacisku na działania promocyjne i edukacyjne zachęcające Kanadyjczyków do uczestnictwa w głosowaniu.

Manning popiera także wydzielenie stanowiska niezależnego komisarza ds. wyborów, który zajmowałby się stricte przestrzeganiem prawa. Dzięki temu Elections Canada mogłoby się skupić na części administracyjnej przeprowadzenia wyborów. Zaleca też uczestnictwo kandydatów w szkoleniach. Takie kursy oferuje m.in. Manning School for Practical Politics. Wydatki na szkolenia mogłyby być zaliczane do kosztów wyborczych.

Fraser z kolei obawia się, że wydzielenie biura komisarza ds. wyborów w gruncie rzeczy ograniczy jego niezależność. Z zapisów ustawy można wywnioskować, że komisarz będzie musiał współpracować ze skarbem państwa i radą ministrów podczas wybierania ekspertów. Nie zgadza się też z zapisem zakazującym byłym pracownikom Elections Canada ubiegania się o stanowisko komisarza.

Wcześniej Fraser odpowiadała przez godzinę na pytania senackiej komisji do spraw konstytucyjnych, która także ma przedstawić swoją opinię na temat zmian w prawie wyborczym. W komisji senackiej pojawił się też Mayrand i były dyrektor Elections Canada Jean-Pierre Kingsley, a także Borys Wrzesnewskyj, który w 2011 roku stoczył walkę prawną z Tedem Opitzem o mandat z okręgu Etobicoke Centre. Wrzesnewskyj zwrócił uwagę na problem wyborców nieposiadających dowodów tożsamości.

Nowe prawo wyborcze jeszcze pod koniec tego miesiąca ma trafić do Izby Gmin do trzeciego czytania.

 

 

Statistics Canada opublikowało dane, według których w marcu przybyło 43 000 nowych miejsc pracy. Bezrobocie spadło o 0,1 punktu procentowego do poziomu 6,9 proc. W porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku na rynku było o 190 000 etatów więcej. Po dobrych wieściach o sytuacji na rynku pracy pod koniec zeszłego tygodnia zaobserwowano umocnienie się dolara kanadyjskiego. Od początku roku przybyło 65 000 miejsc pracy. W marcu większość nowych etatów (33 000) przypadła osobom w wieku 15-24 lat. Teraz jednak dużo młodych wchodzi na rynek pracy, dlatego bezrobocie w tej grupie utrzymuje się na poziomie 13,6 proc. 30 000 nowo zatrudnionych pracuje na część etatu, na pełny – tylko 13 000. W usługach przybyło 58 000 etatów, w produkcji – ubyło 15 000. Rynek rozrastał się nierównomiernie. Nowe miejsca pracy tworzono w Kolumbii Brytyjskiej, Nowym Brunszwiku i Quebecu. Bezrobocie rosło natomiast w Nowej Szkocji.

•••

Minister handlu międzynarodowego Ed Fast ogłosił, że 18 maja uda się na sześciodniową delegację poświęconą sprawom handlowym do Chin. Głównym celem ma być pomoc w wejściu na rynek azjatycki małym i średnim kanadyjskim przedsiębiorstwom, które specjalizują się w oczyszczaniu gleby, wody i ścieków. Fast przypomniał, że Chiny mają najszybciej rozwijający się rynek jeśli chodzi o technologie przyjazne środowisku, a Kanada posiada wiedzę i doświadczenie, które mogą się przydać w rozwiązaniu szeregu problemów. Premier Chin Li Keqiang w marcu zadeklarował, że jego kraj wypowiada wojnę zanieczyszczeniu środowiska. Minister ma odwiedzić trzy miasta: Szanghaj, Nankin i Kanton. Ma nadzieję, że delegacja będzie liczyła 25 przedsiębiorców. Będzie to jego piąta podróż do Chin jako ministra. Ma być częścią ogłoszonego w listopadzie Global Markets Action Plan.

•••

Wśród grupy misjonarzy porwanych w sobotę wieczorem w Kamerunie jest 74-letnia siostra Gilberte Bussiere pochodząca z Asbestos, Que., a ostatnio przebywająca na misji. Dwie uzbrojone grupy porwały jeszcze dwóch włoskich księży. Cala trójka przebywała na parafii w Techere. Siostra Gilberte wyjechała do Kamerunu w 1979 roku i od tego czasu pracuje tam jako nauczycielka. Całym sercem jest oddana misjom. Włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podało tylko imiona i nazwiska księży – Giampaolo Marta i Gianantonio Allegri. Ministerstwo zaznaczyło, że na stronie internetowej odradza podróżowanie do tej części Kamerunu (oddalonej o około 30 km od granicy z Nigerią), co ma związek z obecnością nigeryjskich dżihadystów, którzy dopuszczają się porwań. Kanadyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że współpracuje z władzami Kamerunu. Rzecznik prasowy Watykanu powiedział, że włoscy księża należeli do diecezji Vicenza w północno-wschodnich Włoszech.

•••

Peter Veselinovich, wicedyrektor ds. operacji bankowych i kredytowych Investors Group z Winnipegu, mówi, że powoli zmienia się podejście młodych Kanadyjczyków do zadłużenia. Młodzi zdają się czuć bardziej komfortowo, nie rozwodzą się nad tym, że skończą płacić raty, dopiero gdy będą na emeryturze. Poza tym coraz więcej długów zaciągają osoby po pięćdziesiątce, co jest wyjątkowo ryzykowne i grozi niewypłacalnością. Z badań przeprowadzonych w Vancouverze wynika, że ponad połowa emerytów spłaca kredyt, przy czym wielu ma dwie lub trzy pożyczki. Nierzadko w momencie przejścia na emeryturę zostaje im około 400 000 dol. do spłacenia. Jest to spowodowane m.in. chęcią utrzymania dotychczasowego standardu życia lub pomocy dzieciom w kupnie domu.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
czwartek, 10 kwiecień 2014 22:33

Jim Flaherty nie żyje

Na zdjęciu z "Gońcem" po zwycięskich wyborach...


Ottawa W czwartek wczesnym popołudniem w rezultacie rozległego ataku serca zmarł w swym ottawskim mieszkaniu zasłużony polityk, wieloletni kanadyjski federalny minister finansów Jim Flaherty.
Był człowiekiem prostolinijnym, ceniącym swe irlandzkie korzenie, od lat sprawnie kształtującym politykę finansową – najpierw Ontario za rządów Mike'a Harrisa, a następnie federacji przez cały okres rządów Partii Konserwatywnej w Ottawie. Przypisuje mu się wiele zasług, m.in. wyprowadzenie Kanady z recesji 1998 roku i uniknięcie krachu rynku nieruchomości podobnego do tego, jaki sparaliżował amerykańską gospodarkę. Uczynił to, rezygnując wówczas ze ścisłego trzymania się neoliberalnych dogmatów ekonomicznych.


Był człowiekiem lubiącym ludzi, przystępnym, traktującym swoją pracę jako służbę społeczeństwu.
Ojciec trójki chłopaków, zaangażowany był w wiele przedsięwzięć na szczeblu lokalnym, to dzięki jego staraniom w okręgu, który reprezentował, Oshawa-Whitby, wybudowano kampus uniwersytecki i ośrodek rehabilitacyjny dla niepełnosprawnych. Przy jego kampaniach pracowało wielu Polaków z naszej najnowszej imigracji.
Był przyjacielem redakcji – przeprowadziliśmy z nim wiele wywiadów, co roku organizował wielki festyn dla mieszkańców okręgu. Był kanadyjskim patriotą, człowiekiem obdarzonym dużym poczuciem humoru.
Podczas swej pracy na stanowisku ministra finansów 160 razy obniżał podatki. Składając 18 marca rezygnację z polityki, stwierdził, że najbardziej jest dumny z redukcji podatków korporacyjnych do poziomu najniższego wśród państw grupy G-7.
Urodzony w Lachine w Quebecu, Flaherty skończył Uniwersytet Princeton, a następnie prawo w Osgoode Hall. Zanim poświęcił się polityce, przez 20 lat pracował jako prawnik. W latach 1995–2005 był posłem do legislatury Ontario. W rządzie prowincji piastował stanowiska wicepremiera, ministra finansów, ministra spraw wewnętrznych oraz ministra pracy. W związku ze śmiercią Flaherty'ego w czwartek parlament przerwał prace.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
wtorek, 08 kwiecień 2014 07:24

Przybyło pracy

Statistics Canada opublikowało dane, według których w marcu przybyły 43 000 nowych miejsc pracy.

Bezrobocie spadło o 0,1 punktu procentowego do poziomu 6,9 proc. W porównaniu z tym samym

miesiącem ubiegłego roku na rynku było o 190 000 etatów więcej. Po dobrych wieściach o sytuacji na

rynku pracy pod koniec zeszłego tygodnia zaobserwowano umocnienie się dolara kanadyjskiego.

Od początku roku przybyło 65 000 miejsc pracy. W marcu większość nowych etatów (33 000)

przypadła osobom w wieku 15-24 lat. Teraz jednak dużo młodych wchodzi na rynek pracy, dlatego

bezrobocie w tej grupie utrzymuje się na poziomie 13,6 proc.

30 000 nowo zatrudnionych pracuje na część etatu, na pełny – tylko 13 000. W usługach przybyło

58 000 etatów, w produkcji – ubyło 15 000.

Rynek rozrastał się nierównomiernie. Nowe miejsca pracy tworzono w Kolumbii Brytyjskiej, Nowym

Brunszwiku i Quebecu. Bezrobocie rosło natomiast w Nowej Szkocji.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

Spłonął piękny drewniany greckokatolicki kościółek ukraiński w Brampton, przy Heritage Rd w pobliżu Bovaird Dr. Pożar zaczął się o 7 rano. Konstrukcja spłonęła doszczętnie, ale jeszcze około południa  porywisty wiatr rozpalał pogorzelisko na nowo. W akcji gaśniczej wzięło udział 17 zespołów straży. Strażacy mówili, że będą pilnować miejsca jeszcze przez kilka dni. Przyczyna pożaru na razie jest nieznana. Ksiądz Roman Galadza, który kieruje parafią od 1976 roku, zdołał uciec płomieniom.

Zdjęcia Andrzej Jasiński i Joanna Wasilewska

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
czwartek, 03 kwiecień 2014 22:27

Przegląd tygodnia. Piątek, 4 kwietnia 2014

Ważą się losy odrzutowców na wyspach

Toronto

Rada miasta we wtorek jednogłośnie skierowała do dalszego rozważenia propozycję wydłużenia pasów startowych na lotnisku Billy Bishop w celu umożliwienia operacji samolotów odrzutowych. Wszystkie 44 głosy były za. Miasto zajmie się teraz opracowaniem szeregu studiów, w których rozważone będą takie aspekty projektu, jak wpływa na środowisko czy ruch pojazdów. Gdy raporty będą gotowe, zarząd miasta wyda decyzję i przekaże ją Porter Airlines.

W zeszłym tygodniu nad sprawą głosował komitet wykonawczy miasta. 11 członków było za tym, by dalej rozważać sprawę i prowadzić negocjacje, jeden się sprzeciwił.

Po wypracowaniu stanowiska i podjęciu decyzji przez radę miasta, komitet będzie mógł zacząć rozmowy z Toronto Port Authority (TPA) i Transport Canada, by zmienić zapisy w umowie trójstronnej z 1983 roku, która reguluje funkcjonowanie lotniska na wyspach.

Decyzji rady powinniśmy się spodziewać jednak nie wcześniej niż w 2015 roku, czyli będzie podjęta już w nowym składzie.

Burmistrz Ford był nieobecny podczas wtorkowej debaty i głosowania.

Z innych głośnych prac remontowo-budowlanych mamy problem autostrady Gardiner. 

Komitet wykonawczy miasta rekomenduje zastąpienie 2,4-kilometrowego odcinka między Jarvis Street i Logan Avenue rozszerzeniem do ośmiu pasów Lake Shore Boulevard. Oficjalna decyzja zapadnie jednak dopiero w 2015 roku. Zachodnia część Gardineru od Exhibition Place do Grand Magazine Street musi być wymieniona. Rada miasta podczas comiesięcznego spotkania ma otworzyć procedurę przetargową.

Poruszano też sprawę odszkodowań prowincyjnych za straty poniesione podczas grudniowej burzy śnieżnej i na skutek wyłączeń prądu. Straty w GTA są szacowane na 275 milionów dolarów, prowincja obiecała dać 190 milionów.

Kolejna rzecz to przebudowa stadionu BMO. Prace mają się rozpocząć we wrześniu 2015 roku i potrwać 12 miesięcy. Maple Leaf Sports & Entertainment chce, by każdy z trzech rządów (miasta, prowincji, federalny) przeznaczył na remont obiektu po 10 milionów. Samo chce dodać 90 milionów. Stadion jest własnością miasta, zarządza nim MLSE. Komitet wykonawczy miasta poparł propozycję MLSE, 10 milionów nie chciał dać tylko Rob Ford.

Komitet ds. licencji rozpatrywał sprawę sprzedaży jedzenia z samochodów. Wstępnie ustalono, że liczba miejsc, gdzie taka sprzedaż jest dozwolona, ma się zwiększyć do 580. Sprzedawca mógłby pozostać w danym miejscu do pięciu godzin. Jeśli rada zatwierdzi ten pomysł, wejdzie on w życie 15 maja.

Ostatnią sprawą był okres łaski dla kierowców, którzy źle parkują. Miasto rozważa wprowadzenie czasu, w którym kierowca mógłby jeszcze uniknąć mandatu. Miałoby to być 10 minut w przypadku parkowania na ulicy oraz całą noc i następny dzień do południa dla mieszkańców posiadających przepustki na parkowanie na ulicy, jeśli zostawiliby samochód nie po tej stronie co trzeba (obecnie na przestawienie samochodu mają czas do 9 rano). Zwyczajowy czas zmiany strony ulicy, po której można parkować, ma być wydłużony do 15 kwietnia – z powodu topniejącego śniegu i ze względów bezpieczeństwa.

 

 

Billy Bishop nie ma szans odciążyć Pearsona
Radny Milczyn przeciwko rozbudowie lotniska

Toronto

Radny Piotr Milczyn opublikował na swojej stronie internetowej stanowisko w sprawie rozbudowy lotniska Billy Bishop.

Milczyn pisze, że podstawowym zagadnieniem nie jest zezwolenie na operowanie z lotniska samolotów odrzutowych, ale zastanowienie się, w jakim stopniu chcemy je powiększyć – zarówno pod względem przedłużenia pasów (co odbije się na zmniejszeniu przestrzeni portowej), jak i pod względem liczby pasażerów.

Przedłużenie pasów jest sprzeczne z wszelkimi założeniami czynionymi względem nabrzeża. Nie zgadza się z wizją mieszkańców.

Piotr Milczyn przypomina, że rada jednogłośnie stwierdziła, że należy ograniczyć liczbę pasażerów, przyjęła raport dotyczący możliwych zmian środowiskowych, zapoznała się ze wstępnym planem lotniska i zleciła szereg innych studiów, które muszą być wykonane przed podjęciem decyzji o renegocjacji umowy trójstronnej. Zaznacza, że kampania jednej linii lotniczej to jeszcze nie plan rozbudowy lotniska.

Rada miasta postawiła warunek, że koszty wszelkich prac na Billy Bishop nie mogą być ponoszone z pieniędzy podatników, fundusze nie mogą pochodzić od miasta, rządu federalnego czy prowincyjnego. Za rozbudowę muszą więc zapłacić linie lotnicze, samo lotnisko czy pasażerowie. W ten sposób działają wszystkie duże lotniska.

Obecnie lotnisko obsługuje ponad 2 miliony pasażerów rocznie, może sobie poradzić z 3,5 miliona. Tak naprawdę do tego, by osiągnąć tę liczbę, nie potrzeba przedłużać pasa. Porter podaje, że po rozbudowie liczba pasażerów wzrosłaby do 5 milionów. Mimo że inwestycja wymaga 500 milionów dolarów, nie wolno zapominać, że na lotnisko można się dostać tylko w jeden sposób, od ulicy Bathurst. Oznacza to gigantyczne korki i opóźnienia.

Piotr Milczyn podsumowuje, że jest przeciwnikiem rozbudowy lotniska. Podkreśla, że projekt nie wpisuje się w zamierzenia rozwoju nabrzeża, uważa, że jest niepotrzebny, i dodaje, że nigdy nie znalazł się na liście priorytetów miasta. Przypomina, że lotnisko Pearsona obsługuje rocznie 32 miliony pasażerów i może jeszcze więcej. W przyszłym roku będzie otwarte połączenie kolejowe do stacji Union, dzięki czemu przejazd ma zajmować 25 minut.

Billy Bishop nie ma szans odciążyć Pearsona i nie jest to potrzebne, a może poważnie zaburzyć funkcjonowanie przybrzeżnych dzielnic miasta.

 

 

Woodworth walczy o poszanowanie godności

Ottawa

Poseł konserwatywny Stephen Woodworth zapowiedział, że poprosi wszystkich zasiadających w Izbie Gmin o poparcie jego ustawy nr 476, którą wniósł w zeszłym roku. Domaga się w niej takiej interpretacji każdego kanadyjskiego prawa, by zapewnione było poszanowanie wartości i godności każdej istoty ludzkiej.

Według zasad parlamentarnych, ustawa nie może być dyskutowana, ponieważ Woodworth skorzystał z możliwości debaty w 2012 roku przy okazji ustawy 312. Wtedy poseł wnioskował o powołanie specjalnego komitetu, który zająłby się człowieczeństwem dziecka nienarodzonego. Projekt został odrzucony.

Teraz więc Woodworth może tylko po prostu zachęcać wszystkich, by głosowali za. Do oddania głosu będzie namawiał najpewniej w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Jeśli będzie miał 100-procentowe poparcie, jego ustawa będzie podlegała pod głosowanie bez debaty.

Woodworth zwraca uwagę, że zapisy ustawy 476 są niezbędne, by wyjaśnić padające w Karcie określenia "każdy" czy "każda osoba". Zdaniem posła trzeba powiedzieć, że odnoszą się one do wszystkich, którzy są ludźmi z powodu posiadanych cech wrodzonych.

Grupy pro-choice oczywiście od razu nagłośniły, że jest to próba rozpoczęcia debaty o legalności aborcji.

Woodworth twardo stoi przy swoim i podkreśla, że niektóre przepisy fałszywie odbierają naturę ludzką komuś, o kim wiadomo, że jest człowiekiem. Takie zapisy w niehumanitarny sposób zaprzeczają godności człowieka i równemu traktowaniu, mówił w poniedziałek w Izbie Gmin. Dodał, że jeśli w tej izbie są osoby, które temu zaprzeczają, to znaczy, że nad Kanadą zawisły czarne chmury.

 

 

Katolicka tylko z nazwy

Toronto

Nauczyciel pracujący na zastępstwach w wielu ontaryjskich szkołach katolickich stwierdza, że rodzice praktycznie nie zdają sobie sprawy, na co narażone są w szkole ich dzieci. Mówi, że niejednokrotnie stykał się z rzeczami, które są dalekie od nauczania w duchu katolickim. Pedagog, który rozmawiał z LifeSiteNews, chciał zachować anonimowość.

Przytacza przykład nauczyciela religii, który mówił uczniom 10 klasy, że Maryja nie była dziewicą i miała inne dzieci. Pytany o wyjaśnienia stwierdził, że wynika to z Katechizmu (choć nie umiał wskazać zapisu) i że uczy tak od 20 lat. Podobno wcześniej rodzice zgłaszali zastrzeżenia do tych treści, ale wszystko zostało im wyjaśnione.

Kolejny przykład pochodzi z 9 klasy, gdzie nauczyciel ochrony zdrowia dał uczniom listę sprawdzonych i pomocnych stron internetowych. Na początku znalazła się na niej strona Planned Parenthood, organizacji propagującej aborcję.

Inne zdarzenie miało miejsce w przedszkolu. Gdy nauczyciel miał tam zastępstwo, jedna z dziewczynek poskarżyła się, że kolega śpiewa do niej i przezywa ją "sexy lady", a ona nie chce być tak nazywana. Nauczyciel porozmawiał z chłopcem, ale nie zapytał, skąd dziecko zna to określenie. Tego samego dnia okazało się, że asystent nauczyciela prowadzący ćwiczenia gimnastyczne włączał muzykę z taką frazą podczas zajęć. W rozmowie okazało się, że nauczyciel grupy od miesięcy używał tej piosenki.

Potem nauczyciel miał zastępstwa w tej samej szkole w klasie 3 i 4. Była zima, więc dzieci zostały na przerwie w szkole. I znów na korytarzach zabrzmiała muzyka o "sexy lady". Nauczyciel z przykrością patrzył na sugestywny taniec niektórych dzieci. Potem zapytał dzieci, czy któreś słowa w piosence były niewłaściwe. Dzieci nie miały problemu z wybraniem tego wersu, ale nie chciały go powtórzyć. Mówiły nawet, że rodzice nie chcieliby w domu puścić takiej piosenki. Powiedziały nawet, że wolałyby, żeby szkoła wybierała inną muzykę.

Porozmawiał z dyrektorem, który przyznał, że piosenka jest rzeczywiście niewłaściwa.

Nauczyciel przyznaje, że w szkołach katolickich jest wiele pozytywnych inicjatyw, jak np. klub różańcowy czy wspólne Drogi Krzyżowe, ale trzeba być czujnym i wrażliwym. Dodaje, że problem jest też w nauczycielach, którzy nie zawsze są praktykujący i nie znają nauczania Kościoła.

 

 

Sprawa wymazania informacji z rządowych komputerów. Wynne grozi sądem Hudakowi

Queen's Park

Premier Kathleen Wynne grozi sądem Timowi Hudakowi, jeśli ten nie odwoła "fałszywych, zwodniczych i zniesławiających" komentarzy, które wygłaszał pod jej adresem w związku z przeniesieniem budowy dwóch elektrowni gazowych. Pani premier w niedzielę przekazała mediom list otwarty w tej sprawie.

Wypowiedź Hudaka padła podczas konferencji prasowej 27 marca. Lider konserwatystów powiedział, że w biurze Wynne, gdy ta była już premierem, niszczono dokumenty i kasowano korespondencję zawiązaną ze skandalem. Dodał, że prawdopodobnie ona sama nakazała wymazanie obciążających informacji.

Hudak wypowiadał się po ujawnieniu dokumentów sądowych, z których wynika, że policja podejrzewa Davida Livingstone'a, szefa gabinetu byłego premiera Daltona McGuinty'ego, o przekazanie dostępu zewnętrznemu ekspertowi IT do 24 komputerów znajdujących się w biurze szefa rządu.

Wydarzyło się to zaraz po rezygnacji McGuinty'ego. Informatyk miał za zadanie dokładnie wyczyścić ich twarde dyski.

Wynne powiedziała, że Livingstone nigdy nie pracował w jej biurze ani rządzie. Dodała, że w sprawie elektrowni współpracuje z policją prowincyjną. Zażądała, by Hudak i jego partia powstrzymali się od nieprawdziwych komentarzy i usunęli je ze swojej strony internetowej.

 

 

Zapper na celowniku Revenue Canada

Ottawa

Rząd federalny ma nadzieję, że nowe przepisy pozwolą na skuteczniejsze zwalczanie unikania płacenia podatków przez handlowców i restauratorów. Chodzi o oprogramowanie typu "zapper", które pozwala przedsiębiorcom na modyfikowanie i usuwanie transakcji z rejestrów elektronicznych. Zappery najczęściej są przechowywane na kluczach USB i podłączane do kas lub komputerów z programami rejestrującymi sprzedaż. Z oprogramowania korzystają najczęściej mali przedsiębiorcy i restauratorzy.

Rząd powtarza, że takie postępowanie jest wbrew zasadom uczciwej konkurencji. Przepisy mające zwalczać ten proceder weszły w życie w styczniu. Przedsiębiorcy i inne osoby, które używają, tworzą lub sprzedają zappery, muszą się liczyć z karami pieniężnymi w wysokości od 5000 do miliona dolarów, a nawet z pozbawieniem wolności do pięciu lat.

Problem występuje nie tylko w Kanadzie. Według danych OECD, narasta od ponad dekady. Trwają dochodzenia, czy oprogramowanie jest już na tyle zaawansowane, by zmieniać i usuwać transakcje wykonywane kartami kredytowymi i debetowymi, czy tylko gotówkowe.

Brakuje jednak danych, ile dochodów traci w ten sposób państwo.

Jedną z najgłośniejszych spraw o unikanie opodatkowania dochodów ze sprzedaży była sprawa Talala Chahine'a, restauratora z Dearborn, Mich. Departament Sprawiedliwości zarzucał mu wykasowanie transakcji na ponad 20 milionów dolarów. Pieniądze prawdopodobnie trafiły w czekach do Libanu.

W Kanadzie znany był przypadek Stephane'a Merciera, który przyznał, że stworzył program do usuwania transakcji w restauracji, w której był zatrudniony w latach 90. Poprosili go o to pracodawcy. Wykonał zadanie w niecałe dwa dni. Dostał za niego 700 dolarów.

W zeszłym roku mówiono o sprawie dwóch restauratorów z Manitoby, którzy dzięki zapperom ukryli 150 000 dol.

Część państw wprowadziła dodatkowe oprogramowanie instalowane w kasach, które pozwala na dodatkowe sprawdzenie prawdziwości transakcji. Niektóre prawnie określiły, jakie funkcje może mieć urządzenie kasowe, a jakie są zakazane. W Quebecu w 2011 roku nakazano podłączanie do kas urządzeń rejestrujących. Takie "czarne skrzynki" zbierają dane, które następnie każdy przedsiębiorca musi przekazać urzędowi podatkowemu.

Zdaniem rządu Quebecu, dzięki temu już w pierwszym roku wpływy z podatków wzrosły o 160 milionów dolarów. Do przyszłego roku urządzenia mają pojawić się też w barach.

 

 

Tina Ferrone z Ottawy, która w zeszłym tygodniu wygrała 48 milionów w Lotto Max, kupiła kupon przy okazji zakupów spożywczych. Nigdy wcześniej nie grała w Lotto Max i nie liczyła na wiele. W sobotę sprawdziła wygraną w Shoppersie w dzielnicy Kanata i była w szoku. Podczas rozmowy z agentem OLG przekazała słuchawkę mężowi, bo musiała się uspokoić. Wraz z mężem odebrała nagrodę we wtorek w Toronto. Wygrana jest dla nich tym bardziej ważna, że mąż Ferrone, Liam, od stycznia 2012 roku choruje na raka, przechodzi chemioterapię i leczenie komórkami macierzystymi. Z tego powodu nie pracuje.

•••

Aneksja Krymu przez Rosję spowodowała wstrzymanie wielu spotkań międzypaństwowych z udziałem Rosji. Są jednak organizacje, których spotkań nie odwołano w Kanadzie zakończyły się właśnie obrady Rady Arktycznej. Są to rozmowy ekspertów i urzędników. Choć plan prac Rady obejmuje tematy gospodarcze i naukowe, to w istocie są one także polityczne, jako że zmiany klimatu prowadzą do łatwiejszej dostępności np. złóż surowców naturalnych w rejonach arktycznych czy otwarcia nowych dróg żeglugi. Jesienią ub.r. pierwszy w historii statek handlowy przepłynął przez tzw. North West Passage, morską drogę przez kanadyjską Arktykę. Jak wówczas mówili w mediach przedstawiciele duńskiego armatora, jest to transport krótszy o ponad tysiąc mil morskich w porównaniu z tradycyjną drogą przez Kanał Panamski. Kanada uznaje Przejście Północno-Zachodnie jako własne wody terytorialne . W czwartkowym komunikacie po spotkaniu w Yellowknife przyjęto wytyczne bezpiecznej eksploatacji złóż gazu i ropy w Arktyce. Rosja uczestniczyła w obradach, choć - jak podkreślały kanadyjskie media - premier Stephen Harper przekazał członkom rządu, by przeanalizowali wszystkie dwustronne kontakty z Rosją. Rząd Kanady np. nakazał wyjazd rosyjskim wojskowym, którzy uczestniczyli w różnych programach współpracy na terenie Kanady. O zmniejszeniu współpracy z Rosją informowało już kanadyjskie Ministerstwo Transportu. Na razie współpraca naukowa i gospodarcza na forum Rady Arktycznej nie ucierpiała z powodu wkroczenia Rosji na Krym. The Canadian Press donosi tymczasem, że NATO uważnie obserwuje obecną rosyjską aktywność militarną w Arktyce.

•••

Organizacja Development and Peace (D&P), której patronują kanadyjscy biskupi, jak co roku nawołuje do podjęcia 25 godzinnego postu. Akcja "Share Lent" rozpoczęła się w środę. W tym czasie zbierane są ofiary na projekty humanitarne wymienione na stronie D&P. Biskupi przedstawiają też przykłady działaczy społecznych, którzy też pościli, by zwrócić uwagę innych na istotne sprawy, i których można brać za przykład. W broszurze THINKfast obok Jezusa znaleźli się Mahatma Gandhi, Nelson Mandela, Theresa Spence (wódz Attawapiskat) czy papież Franciszek.
Osoby, które włączają się w akcję, wyrażają solidarność z południową półkulą, z ludźmi, którzy zarówno potrzebują wsparcia finansowego, jak i zrozumienia permanentnej biedy i niesprawiedliwości, która dotyka tamte regiony.
Kontrowersyjne jest jednak wskazanie na Mandelę. Podczas jego prezydentury w RPA wprowadzono aborcję na żądanie oraz zatwierdzono związki homoseksualne. Gdy zmarł w grudniu, na całym świecie wspominano go jako bohatera i człowieka pokoju. Często jednak zapominano o ciemniejszych stronach jego polityki.



Sprawa Dziekańskiego: Zmowa trudna do ukrycia

Vancouver

Konstabl Gerry Rundel i emerytowany policjant RCMP Monty Robinson oskarżeni o krzywoprzysięstwo podczas dochodzenia Braidwooda w sprawie śmierci Roberta Dziekańskiego złożyli skargi w związku z wciąż przedłużającymi się czynnościami procesowymi (sprawa rozpoczęła się w 2007 roku).

Zwrócili się do biura komisarza skarg policyjnych (Office of the Police Complaint Commissioner – OPCC) z prośbą o sprawdzenie, czy funkcjonariusze departamentu policji w Vancouverze dopuścili się zastraszania i zadawali tendencyjne pytania sprawdzając nowe podejrzenia wysunięte przeciwko nim. Ich skargi częściowo wynikają z informacji ujawnionych w lutym przez CBC News.

We wrześniu ubiegłego roku policja z Vancouveru wysunęła podejrzenia, że czterej Mounties związani ze śmiercią Dziekańskiego kontaktowali się ze sobą i umawiali przed składaniem zeznań w sądzie. Oskarżeni podczas śledztwa Braidwooda mówili, że od czasu wypadku nie rozmawiali ze sobą.

Tymczasem w sierpniu ubiegłego roku na policję zgłosiła się Janice Norgard, która stwierdziła, że cała czwórka spotkała się w jednym z domów w Richmond, B.C. w styczniu lub lutym 2009. Powiedziała o tym, gdy przeczytała, że jeden z policjantów, Bill Bentley, został oskarżony o krzywoprzysięstwo. Spotkanie miało być zaaranżowane przez jej byłego partnera Briana Dietricha, kuzyna Bentleya.

Robinson uważa jednak, że policja z Vancouveru popełniła szereg błędów, badając doniesienia o spotkaniu. Jego zdaniem, w tej sprawie złamano zasady zbierania dowodów. Dodaje, że Norgard ujawniła rewelacje o spotkaniu po długiej i ciężkiej bitwie o separację z Dietrichem, która miała finał w sądzie. Policja podobno nawet nie zapoznała się z treścią zawartego porozumienia między rozstającymi się partnerami ani nie zainteresowała się sprawą.

Poza tym Norgard nie zwróciła się do odpowiednich organów. Najpierw poszła do Wally'ego Oppala, ówczesnego prokuratora generalnego, ale zarazem wieloletniego przyjaciela rodziny. On był też potem obecny podczas przesłuchań. Robinson podważa zasadność obecności Oppala podczas tych czynności. Również zauważa, że potem nikt nie zwrócił na to uwagi.

Sprawę Oppala poruszył też w swojej skardze Rundel. Jego zdaniem, podchodzi to pod manipulację świadkiem. Rundel pisze też o tym, jak policja przesłuchiwała Briana Dietricha, chcąc potwierdzić wersję Norgard. Mężczyzna był zastraszany, przesłuchujący sugerował, że może sprawdzić jego połączenia telefoniczne czy e-maile. Dietrich wielokrotnie powtarzał, że nie pamięta, by kiedykolwiek doszło do takiego spotkania, na co prowadzący przesłuchanie radził mu, że w tym momencie lojalność wobec kuzyna Bentleya jest nie na miejscu. Sugerowano też, że może być oskarżony o utrudnianie śledztwa.

Zarówno Rundel, jak i Robinson zwracają uwagę, że kobieta była nieprawidłowo przesłuchiwana, gdy miała zidentyfikować osoby, które spotkały się w domu Dietricha. Zamiast poprosić Norgard o wskazanie policjantów spośród wielu zdjęć, po prostu pokazano jej fotografie czterech oskarżonych.

Policja ani biuro komisarza do spraw skarg policyjnych nie komentują sprawy. Proces Robinsona o krzywoprzysięstwo ma się zacząć w maju, a Rundela – w październiku.

 

 

Bogaci się bogacą

Toronto

Z raportu Canadian Centre for Policy Alternatives wynika, że 86 najbogatszych rodzin i osób w Kanadzie (stanowiących 0,002 proc. populacji kraju) bogaci się coraz szybciej i obecnie posiada tyle majątku co 11,4 miliona najbiedniejszych obywateli. Autorzy porównują, że to więcej niż w 1999 roku, gdy 86 najbogatszych miało tyle pieniędzy co 10,1 miliona najbiedniejszych, mogło sobie kupić cały Nowy Brunszwik i jeszcze zostałoby im 40 miliardów. Autorzy raportu podkreślają, że politycy zwracają uwagę na nierównomierność zarobku. Jeśli jednak popatrzeć na majątek obywateli, różnice są jeszcze bardziej drastyczne. 20 proc. najbogatszych zarabia około połowy dochodu wszystkich obywateli, ale posiada 70 proc. majątku.

Najbogatsi nie zarabiają w klasycznym tego słowa znaczeniu. Nikt z nich nie jest dyrektorem generalnym – oni są raczej założycielami przedsiębiorstw. Obracają papierami wartościowymi, tworzą aktywa handlowe, sprzedają lub kupują firmy czy nieruchomości.

Nierówność dochodów czy majątku będzie jednym z podstawowych argumentów w nadchodzącej kampanii wyborczej liberałów i NDP. Justin Trudeau i Thomas Mulcair będą w ten sposób chcieli wytknąć uchybienia konserwatystów, którzy zbyt mało troszczą się o klasę średnią. Wyraźnie widać, że przez ostatnie 15 lat bogaci stali się jeszcze bogatsi. Tymczasem 20 proc. najbiedniejszych rodzin ma więcej zaległości i kredytów niż majątku. Opozycja przywołuje stwierdzenia niektórych ekonomistów, którzy mówią, że kraje, w których dochody i stan posiadania są bardziej zrównoważone, osiągają lepsze wyniki gospodarcze. Z badań wynika też, że rodziny, które wejdą do grupy najbogatszych, najczęściej już tam pozostają. Wiele rodzin – jak np. Thomson, Weston, Irving, Desmarais i Pattison – jest na liście od 2005, a nawet od 1999 roku. Od 1999 roku 86 najbogatszych osób i rodzin zwiększyło swój majątek z 118 do 178 miliardów dolarów (po uwzględnieniu inflacji). Pojawia się też kwestia podatkowa – ten, kto w normalnej, codziennej pracy zarobi 100 000 rocznie, będzie musiał zapłacić dwa razy więcej podatku niż ten, który zarobił 100, 000 sprzedając firmę lub akcje.

 

 

Będą jeszcze bardziej szastać

Queen's Park

Z przecieków, które dotarły do konserwatystów, wynika, że do maja rząd zamierza przeznaczyć 5,7 miliarda dolarów więcej na wydatki. W obecnym miesiącu powinniśmy się spodziewać aż 39 ogłoszeń o wydatkach, przekazał we wtorek Tim Hudak.

Premier Wynne powiedziała, że nie ma nic dziwnego w stopniowym ujawnianiu planów budżetowych. Nie zaprzeczyła, że liberałowie chcą zwiększyć wydatki. Podkreśliła, że budżet będzie zawierał inwestycje w ludzi, w infrastrukturę i wsparcie dla biznesu.

Minister Charles Sousa nie udzielał szczegółowych wyjaśnień. Przyznał, że wzrost wydatków jest planowany. Dodał, że niebawem ogłosi datę przedstawienia budżetu i dalej będzie dążył do zmniejszania deficytu.

Z ujawnionych dokumentów wynika, że przyszłoroczny deficyt budżetowy powinien być niższy niż przewidywane 11,7 miliarda.

Budżet ma też podobno zawierać 2 miliardy na odnowienie szkół, 35 milionów na programy żywienia uczniów, 85 milionów na nowy fundusz zapłodnienia in vitro, 2,5 miliarda na granty dla firm, 730 milionów na skrócenie czasu oczekiwania na usługi dla osób upośledzonych umysłowo i granty dla seniorów.

Konserwatyści tłumaczą, że kilku urzędników państwowych zwróciło się do nich, przynosząc dokumenty i twierdząc, że są "zniesmaczeni" tym, co uznają za przygotowanie do kampanii wyborczej i czego wymagają od nich liberałowie. Sousa powiedział, że nie wie o żadnej grupie, która miałaby ujawnić dokumenty.

Jeśli NDP nie poprze budżetu, czekają nas przyspieszone wybory. Wiadomo, że konserwatyści na pewno będą przeciw.

 

 

Lekka zwyżka w dostawczych

Toronto

Ogólna sprzedaż samochodów w marcu nie zmieniła się. Zaobserwowano zwyżkę w lekkich ciężarówkach/samochodach dostawczych, sprzedano jednak mniej aut osobowych. Wszystkich pojazdów lekkich sprzedano w zeszłym miesiącu 157 060. W porównaniu z marcem 2013 mieliśmy wzrost o 0,2 proc. – tak wynika z danych zaprezentowanych przez DesRosiers Automotive Consultants Inc. Jeśli chodzi o samochody osobowe, klientów znalazło 66 209 pojazdów (o 5,7 proc. mniej niż w marcu 2013). Sprzedaż lekkich ciężarówek wzrosła z kolei o 5,1 proc. – sprzedano 86 475 sztuk. Analitycy zwracają uwagę na ciężki okres zimowy, a także na dużą sprzedaż w ubiegłym roku, dlatego twierdzą, że nie ma powodów do zmartwień. Zapowiadają, że należy oczekiwać sporego ruchu w salonach samochodowych w najbliższych trzech miesiącach. W skali ostatnich 12 miesięcy, czyli od początku lutego 2013 do końca marca 2014, sprzedano 358 392 pojazdy (wzrost o 0,9 proc.).

Najbardziej liczące się marki to Ford, General Motors i Chrysler. Tu było różnie. Ford sprzedał o 10,7 proc. mniej samochodów, 22 390 sztuk. Dla GM marzec był dobrym miesiącem – wzrost sprzedaży w stosunku do marca ubiegłego roku o 7,8 proc., 21 790 sprzedanych samochodów. Chrysler też nie narzeka – sprzedał 24 481 aut (wzrost o 1,5 proc.). Przedstawiciele Chryslera mówią, że kupujący byli najbardziej zainteresowani jeepem cherookee, półciężarówkami RAM oraz minivanami chrysler town i country.

Nieco wzrosła sprzedaż samochodów marek zagranicznych. Hyundai sprzedał 12 707 samochodów (wzrost o 5,8 proc.), Toyota – 15 803 (wzrost o 4,9 proc., odnotowano rekordową sprzedaż modeli highlander i tundra), Subaru – 3476 (wzrost aż o 11,5 proc., przede wszystkim modeli XV crosstrek i forester), Honda – 15 292 (wzrost o 6 proc.), Nissan – 10 470 (zdecydowany wzrost o 23,7 proc.) Kia – 5881.

 

 

Podczas jednego ze spotkań z wyborcami liderka Parti Québécois Pauline Marois powiedziała, że rząd zamierza skorzystać z klauzuli o niezależności, by wprowadzić prawo o sekularyzacji, jeśli Sąd Najwyższy zgłosi do niego zastrzeżenia. Marois stwierdziła, że nie chce, by zakwestionowanie karty przez sąd sprawiło, że ustawa trafi do kosza. Klauzula o niezależności zezwala rządowi na wprowadzenie prawa, do którego zgłaszane są zastrzeżenia, na okres pięciu lat. Wprowadzano ją w 1982 roku, by rządy mogły zmieniać zapisy kanadyjskiej Karty praw i swobód. Znane jest skorzystanie z niej przez premiera Robera Bourassę, by wprowadzić ustawę 101, czyli Kartę o języku francuskim. Wcześniej lider liberałów Philippe Couillard oskarżył Marois i jej partię, że używa "technik makiawelistycznych", za wszelką cenę chce wygrać. Rząd PQ tworzy warunki, w których ksenofobia może rozkwitać. Wprowadzenie Karty ma być czymś, co podzieli mieszkańców Quebecu i stworzy dogodny grunt pod referendum. Zarzucił Marois manipulowanie ludźmi. Na koniec przyznał, że nie widział jeszcze takiego cynizmu na scenie politycznej.

•••

W poniedziałek późnym wieczorem i we wtorek tysiące mieszkańców Nowej Szkocji nie miało prądu. Powodem była kolejna burza śnieżna. Odwołano lekcje w niektórych szkołach i wszystkie szkolne autobusy. Z powodu złych warunków atmosferycznych Air Canada odwołała loty z St. John's oraz operacje na trasie Sydney-Halifax. Statki Marine Atlantic musiały czekać w portach North Sydney i Port Aux Basques.

•••

Ontario Power Generation zapłaciło 3,4 miliona dolarów odpraw trzem dyrektorom, którzy zostali zwolnieni po opublikowaniu ubiegłorocznego raportu audytora generalnego Bonnie Lysyk. W grudniu stracili pracę John Murphy, wicedyrektor ds. inicjatyw strategicznych, Lou Pollieri, wicedyrektor ds. ubezpieczeń i główny audytor, oraz dyrektor finansowy Donn Hanbidge. Murphy pracował w OPG 33,5 roku, na pożegnanie dostał 1,7 miliona dolarów. Pollieri, który miał tylko trzy lata stażu, musiał zadowolić się kwotą 265 000. Hanbidge jeszcze odprawy nie dostał, ale w zeszłym tygodniu OPG podało, że biorąc pod uwagę jego doświadczenie (14 lat), staż pracy i warunki umowy, może liczyć na około 1,4 miliona. Dwa ze zwolnionych etatów zapełniono na drodze wewnętrznej rekrutacji. Lysyk w swoim raporcie zwróciła uwagę na nadmierne koszty mieszkaniowe i przeprowadzek. W jednym przypadku okazało się, że pracownik dostał 80 000 dol. na przeprowadzenie się z Toronto do Pickering (dystans 10 km). Pani audytor zwróciła uwagę na wyjątkowo hojne plany emerytalne, na które składają się oczywiście klienci płacący rachunki, oraz na to, że 40 wicedyrektorów nie ma żadnej dodatkowej nazwy stanowiska.

•••

Dwa promy Marine Atlantic z 800 pasażerami na pokładzie utknęły na noc ze środy na czwartek w zatorach lodowych kilka kilometrów od brzegu Cape Breton. Lód miał grubość trzech metrów. Na pomoc przyszedł lodołamacz straży przybrzeżnej. Statki mogły powoli ruszyć w czwartek rano. Marine Atlantic podkreśla, że nie było obawy o bezpieczeństwo pasażerów. Z powodu nagromadzonego lodu przez kilka dni rejsy odbywały się z opóźnieniem lub były odwoływane. Ze względu na silne wiatry od początku tygodnia nic nie pływało między North Sydney, N.S. a Port aux Basques, N.L. Z tego powodu wiele samochodów ciężarowych kilka dni musiało czekać na transport.

 

 

LCBO wkracza do supermarketów

Toronto

Minister finansów Charles Sousa ogłosił we wtorek, że niebawem w 10 dużych sklepach spożywczych pojawią się punkty sprzedaży LCBO. Dwa będą znajdować się w Toronto, jeden na wschodzie, jeden na zachodzie miasta, pozostałe w okolicach Ottawy, Mississaugi, London i Niagary. Wszystkie mają być otwarte w ciągu roku. Minister dodał, że w ten sposób klienci będą mieli wygodniej, a sprzedaż ontaryjskich win i piw ma szansę wzrosnąć.

Zapewnił, że punkty sprzedaży mają oferować duży wybór alkoholi. Sklepy, w których będą ulokowane punkty LCBO, muszą mieć co najmniej 2000 stóp kwadratowych.

 

 

Atak na jubilera

Peel

Policja poszukuje trzech mężczyzn, którzy prawdopodobnie obrabowali we wtorek sklep jubilerski. Złodzieje mieli pistolet, ale nie padły strzały. Do zdarzenia doszło w jednym z butików w Heartland Town Centre (okolica Mavis i Britannia) około 8 wieczorem. Podejrzani uciekli samochodem, zieloną hondą civic. Policja przestrzega też przed specyficznym sposobem kradzieży. W regionie odnotowano kilka przypadków tego typu.

Złodziejką jest kobieta, która zaczyna rozmowę i próbuje objąć ofiarę. Podczas tej chwili nieuwagi kobieta kradnie biżuterię ofiary lub zastępuje ją fałszywą. Na złodziejkę czeka zwykle w samochodzie druga osoba – mężczyzna lub kobieta. Niestety, samochód jest za każdym razem inny.

Przypadki tego rodzaju kradzieży zdarzały się w Brampton i Mississaudze. Policja nie może potwierdzić, że złodzieje pochodzą z jednej grupy, jednak metody są we wszystkich przypadkach podobne.

 

 

Air Canada rozpatruje skargę niepełnosprawnego wirtuoza skrzypiec Itzhaka Perlmana, który twierdzi, że został porzucony przez osobę, która miała mu pomagać na lotnisku Pearsona, i musiał sam sobie radzić ze swoimi bagażami. Rzecznik prasowy Air Canada powiedział, że linie są zaniepokojone postępowaniem pracownika i bynajmniej nie jest to zgodne z polityką firmy. Izraelski skrzypek, u którego w wieku czterech lat odkryto chorobę Heinego-Medina, porusza się o kulach lub na elektrycznym wózku. W poniedziałek przyleciał do Toronto na koncert charytatywny. Powiedział, że na lotnisku miał czekać na niego pomocnik, który pomoże mu przejść wszelkie formalności i przeprowadzi go w odpowiednie miejsce.
Mężczyzna, który czekał na Perlmana, po wyjściu z samolotu wziął jeden z jego bagaży i zaprowadził go do windy. Tam powiedział, że w tym miejscu go zostawia. Poprawił mu jeszcze bagaże leżące na kolanach (skrzypce, kule, jedną ciężką torbę i kilka mniejszych). Skrzypek wskazał na dodatkowy bagaż, a mężczyzna powiedział, że to nie jego problem, nie jest jego osobistym asystentem i nikt mu za to nie płaci. I odszedł, mówiąc, że ma inne loty do obsłużenia.
Perlman musiał załadować na siebie wszystkie walizki i znaleźć osobę, która pomogła mu ustawić się w kolejce do odprawy. Przylatuje do Toronto od 40 lat i pierwszy raz spotkał się z takim przyjęciem.

•••

Z najnowszych dokumentów wynika, że burmistrz Susan Fennell i jej urzędnicy za pomocą miejskich kart kredytowych wydali 622 000 dol. Kartami płacono m.in. za podróż na Florydę. Na Florydę pojechała pani burmistrz z mężem oraz dwóch urzędników. Nie wiadomo, czy koszty zostały kiedykolwiek zwrócone. Fennell miała też prywatny turniej golfowy. Zapłaciła 4404 dol. za przelot Air Canada do Londynu czy 28 006 dol. za nocleg swój i szefa biura Iana Newmana w hotelu InterContinental. Fennell była najlepiej zarabiającym burmistrzem w 2012 roku (213 000 dol.). W zeszłym roku pobiłaby swój własny rekord, ale poprosiła o wstrzymanie wypłaty za listopad i grudzień. Przez trzy lata (do 2013 roku) z kasy miejskiej wydała 186 000 dol. Wydatki na podróże jej i jej urzędników w ciągu pięciu lat sięgnęły 185 000.

•••

W torontońskim zoo urodził się mały goryl. Maleństwo – jest to samica – przyszło na świat 10 stycznia. W grupie goryli nizinnych, które mieszkają w tutejszym ogrodzie zoologicznym, są jej rodzice Ngozi i Charles, trzy młode goryle: samica Johari oraz samce Sadiki i Nassir, a także jeszcze jedna dorosła samica Josephine. Mała gorylica czeka teraz na imię. Propozycje można przesyłać online do południa 22 kwietnia. Zoo stawia pewne wymagania: imię musi pasować do samicy, najlepiej, żeby było afrykańskie, i musi zaczynać się na literę N (od pierwszej litery imienia matki).

•••

Opóźni się otwarcie tunelu dla pieszych łączącego miasto z lotniskiem na wyspach. Przejście do lotniska Billy Bishop miało być czynne już w sierpniu tego roku. Okazuje się jednak, że będzie można z niego korzystać pod koniec roku, a możliwe, że nawet dopiero na początku 2015. Taką wiadomość przekazał jeden z przedstawicieli lotniska. Powodem opóźnień była ostra zima. Budowa tunelu rozpoczęła się w marcu 2012 roku, drążenie rozpoczęto w czerwcu ubiegłego roku. Przejście znajduje się na głębokości 33 metrów, ma 243 metry długości. Będzie pierwszym podwodnym tunelem prowadzącym do lotniska. Koszt budowy to 82,5 miliona dolarów.

 

 

Więcej praw dla ofiar przestępstw

Mississauga

Premier federalny Stephen Harper ogłosił w czwartek w Mississaudze szczegóły długo oczekiwanej ustawy o ochronie praw ofiar przestępczości. Ustawa między innymi zmusza jednego małżonka do zeznawania w sądzie przeciwko drugiemu.

– Nasz rząd jest przekonany, że ofiary przestępstw zasługują i powinny otrzymać prawo do informacji, prawo do ochrony, prawo do uczestnictwa w postępowaniu i tam, gdzie to możliwe, prawo do zadośćuczynienia – powiedział Harper. Ustawa oznaczona jako C-32 została przedłożona w Izbie Gmin w czwartek rano. Ustawa zmienia przepisy Canada Evidence Act, które do tej pory zezwalały małżonkom odmawiania zeznań przy pewnych rodzajach przestępstw, jak przemoc w rodzinie czy przestępstwa przeciwko dzieciom. Ofiary będą też miały pełniejszy wgląd w proces postępowania karnego, będą otrzymywały informacje, czy i kiedy sprawca został deportowany, czy też zwolniony warunkowo.

 

 

TTC zmienia trasy tramwajów i autobusów

Toronto

TTC wprowadziło szereg zmian na wielu trasach autobusowych i tramwajowych. Na niektórych dodano późniejsze kursy, nowe przystanki i wyznaczono dodatkowe autobusy, które je obsługują. Inne zostały natomiast zredukowane.

Wśród największych zmian jest zastąpienie linii ekspresowej 35E Jane nową 195 Jane Rocket. Na trasę 504 w godzinach szczytu wyjedzie więcej tramwajów. Częściej będą też jeździć autobusy 129 McCowan i 191 Highway 27 Rocket. Rzadziej w niedziele i święta będzie natomiast kursować linia 73 Royal York.

 

 

Odra to realna groźba

Mississauga

Służba zdrowia regionu Peel przestrzega przed możliwością zarażenia się odrą w Mississaudze. Chorobę stwierdzono u osoby, która odwiedziła Sky Zone Indoor Trampoline Park znajdujący się przy 3636 Hawkestone Rd. Dlatego Peel Public Health przypomina osobom, które przebywały tam 22 marca między 12.30 a 16.30, by sprawdziły ważność swoich szczepień. Objawy choroby, jeśli wystąpią, powinny być obserwowane do 12 kwietnia.

Należy zwrócić uwagę na wysoką temperaturę, kaszel, katar, bóle oczu i wrażliwość na światło, małe wypryski z białym środkiem wewnątrz jamy ustnej oraz czerwoną wysypkę utrzymującą się od 4 do 7 dni. W przypadku stwierdzenia objawów, należy natychmiast udać się do lekarza.

Ważne, by umawiając się na wizytę, zastrzec, że chodzi o podejrzenie odry.

 

 

Obrońca życia odchodzi z Ottawy

Ottawa

Po 26 latach w szeregach Partii Liberalnej jako poseł federalny Jim Karygiannis – znany ze swoich poglądów prorodzinnych i antyaborcyjnych – będzie startował w wyborach na radnego Toronto. Chce zająć miejsce Mike'a Del Grande, radnego okręgu Scarborough-Agincourt, który powiedział, że nie będzie się już ubiegał o miejsce w radzie miasta.

Swoją rezygnację z mandatu poselskiego Karygiannis ogłosił w Izbie Gmin we wtorek. Powiedział, że czas spędzony w parlamencie federalnym był dla niego bardzo ważny. Stwierdził, że tutaj każdy może coś zmienić, i uważa, że zaznaczył swoją obecność, że udało mu się wpłynąć na politykę.

Mary Ellen Douglas z Campaign Life Coalition przyznała, że wkład Karygiannisa był znaczny. Jego obecność odczuła zarówno polityka federalna, jak i liberałowie. Dodała, że niestety w Ottawie brakuje liberałów broniących prawdziwych rodzin. Takich ludzi bardzo potrzeba, by walczyć o prawa poczętych dzieci. Potrzeba silnych liberałów, którzy będą mieli odwagę zagłosować za konserwatywną ustawą, nawet jeśli ich lider jest przeciwny.

Douglas przyznała, że z wywiadów wynika, że rezygnacja Karygiannisa jest w dużej mierze spowodowana właśnie poglądami Trudeau. Ma jednak nadzieję, że liberałowie odczują jego brak.

Karygiannis w 2012 roku głosował za prywatną ustawą 312 Stephena Woodwortha (o przyznaniu dzieciom w łonie matki statusu istoty ludzkiej).
Wstrzymał się podczas głosowania w sprawie tzw. ustawy łazienkowej C-279, która miała dodać do kanadyjskiej Karty praw człowieka pojęcia tożsamości płciowej i wyrażania swojej płciowości.

 

 

Torontońska policja poszukuje sprawcy strzelaniny, który w poniedziałek po południu otworzył ogień w pobliżu St. Lawrence Market. Jedna osoba – nastolatek – została ranna w nogę i przewieziona do szpitala. Policja podaje, że do zdarzenia doszło w pobliżu Market Street i The Esplanade około godziny 4. Strzelanina miała miejsce na zewnątrz. W okolicy było dużo ludzi. Funkcjonariusze rozmawiali ze świadkami. Rejon był czasowo zamknięty.

•••

Thomas Davis, 32 l., były pracownik Canada Post, został oskarżony o kradzież, po tym jak ze składu pocztowego w Burlington zniknęło kilka rzeczy. Policja regionu Halton przekazała, że paczki zaginęły w punkcie przy Guelph Line niedaleko Upper Middle Road, nie podano jednak, kiedy do tego doszło. Śledczy wydali w marcu dwa nakazy przeszukania, dzięki czemu odzyskano własność wartości około 9000 dol. Skradzione przedmioty to przede wszystkim drobna elektronika: telefony, słuchawki, mikrofony, zegarki czy akcesoria do PlayStation. Sprawa rozpocznie się 16 kwietnia w sądzie w Milton.

•••

System rowerów miejskich został przemianowany. We wtorek wprowadzono też nowe opłaty. Teraz Bixi nazywa się "Toronto Bike Share" i ma logo podobne do parkingów Green P. Program został przejęty przez miasto. Opłata dobowa została podniesiona z 5 do 7 dolarów, trzydniowa – z 12 do 15. Za miesięczne korzystanie z rowerów trzeba jednak zapłacić tylko 18 dol. (było 41), a za roczne – 90 dol. (było 97). Bixi Toronto borykało się z problemami finansowymi od początku istnienia, czyli od 2011 roku. W styczniu ogłosiło bankructwo, a wciąż zalega miastu z wypłatą kilku milionów dolarów. Toronto Parking Authority wciąż poszukuje sponsora programu. W 80 stacjach w centrum miasta parkuje około 1000 rowerów.

•••

Policja regionu Durham podaje, że nic nie wskazuje na to, by przyczyną śmierci nauczyciela Jeffreya Bouchera było samobójstwo. Policja czeka jeszcze na wyniki badań toksykologicznych. Mężczyzna prawdopodobnie spadł z molo, gdy biegał. Prąd zepchnął go dalej. Jego ciało zostało wyrzucone na brzeg i zostało znalezione w sobotę. Wcześniej 14 marca kobieta przechodząca niedaleko Heydenshore Pavilion wzdłuż brzegu jeziora znalazła but, który mógł należeć do zaginionego. Drugi but znaleziono w sobotę, kilka godzin przed odkryciem ciała. 52-letni Boucher zaginął 13 stycznia. Uczył w liceum w Bowmanville, miał żonę i dwie córki. Mieszkańcy okolicy mówią, że zimą nad jeziorem było bardzo ślisko. Szlaki i ścieżki całkowicie pokrywał śnieg. Poszukiwania prowadzono też w lutym, policja korzystała wtedy z pożyczonej podwodnej kamery. Bezpośrednio po zaginięciu przeszukano też okolicę domu, pobliskie szlaki i lasy.

•••

Policjant Mike Klarenbeek (53 l.), postrzelony w piątek w sądzie w Brampton, opuścił w niedzielę oddział intensywnej terapii. Strzały niespodziewanie oddał 46-letni mężczyzna. Napastnik został zastrzelony. Jego tożsamość nie jest podawana. Klarenbeek zapewniał w sądzie ochronę. Sąd w poniedziałek zaczął normalną pracę. Sprawę bada ontaryjska jednostka specjalna. SIU zajmuje się automatycznie wszystkimi sprawami, w które zaangażowana jest policja, podczas których ktoś zginął, został poważnie ranny lub gdy istnieje podejrzenie nadużyć seksualnych.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
piątek, 28 marzec 2014 13:18

Przegląd tygodnia. Piątek, 27 marca 2014

Żywa debata kandydatów

Toronto

W środę odbyła się debata kandydatów na burmistrza Toronto. Głównymi tematami były transport, finanse i przywództwo. Udział wzięło pięciu chętnych do rządzenia miastem: Olivia Chow, Rob Ford, David Soknacki, Karen Stintz i John Tory. W sumie o stanowisko Forda ubiega się ponad 40 kandydatów.

Dyskusję transmitowała City News, a wszystko zaczęło się o 5 po południu.

Ford zapytany o to, jak wyborcy mają mu wierzyć w świetle skandali narkotykowych, powiedział, że powinni raczej patrzeć na jego dokonania jako burmistrza. Gdy on rządzi miastem, torontończycy mogą spać spokojnie, wiedząc, że podatki nagle nie wzrosną.

Kontrkandydaci nie poruszali sprawy narkotyków i nagrań, które posiada policja.

Gdy zarzucono Fordowi brak zdolności przywódczych, odparł, że trzech jego obecnych tu oponentów okazało brak szacunku dla podatników, a czwarta osoba jest niespójna, jeśli chodzi o poparcie dla rozbudowy metra. Stintz na to, że wielokrotnie słyszała z ust Forda zarzuty o szanowaniu pieniędzy podatników, ale przypomniała, że osoba wybrana przez mieszkańców jest zobowiązana do tego, by dawać dobry przykład.

Kandydaci obecni w studiu kilkakrotnie zwracali uwagę na powiązania Chow z NDP, Tory zwrócił się do niej jako do kandydatki NDP na stanowisko burmistrza. Skrytykował jej stanowisko wobec rozbudowy metra. W części poświęconej finansom Stintz powiedziała, że miasto nie może wrócić do praktyk zarządzania budżetem przez NDP.

Była przewodnicząca TTC wspomniała też, że Chow i Soknacki mieli już swoje pięć minut za czasów rządów Davida Millera, a podczas ostatnich wyborów mieszkańcy wyraźnie pokazali, że chcą czegoś innego.

Chow też nie pozostawała dłużna i odpierała zarzuty. Powiedziała Fordowi, że chce roztrwonić miliard dolarów na metro w Scarborough.

W części o finansach Ford podkreślał, że gdy zaczynał pracę burmistrza, wielokrotnie słyszał narzekania mieszkańców na coraz wyższe podatki. Chwalił się, że w ciągu ostatnich trzech lat Toronto było miastem, w którym podniesiono podatki najmniej w całej Ameryce Północnej. Zlikwidował podatek od rejestracji pojazdów, zmniejszył budżet rady miasta, zrezygnował z części kontraktów na wywóz śmieci.

Oponenci wytknęli mu jednak koszt budowy metra, które tak głośno popiera. Soknacki zastanawiał się, jak można szanować podatników i wydawać miliard dolarów na wydłużenie linii w Scarborough.

Każdy z kandydatów miał po minucie, by mówić o swoim pomyśle na finanse miasta, transport i charakter rządzenia. Ford oskarżył przy tym Soknackiego o bałagan w miejskiej kasie, który musiał posprzątać. Ten bronił się, mówiąc, że obecny burmistrz skorzystał z tego, co wypracowała wcześniejsza ekipa. Chow także podkreśliła, że ona i Soknacki mają doświadczenie w pracy w komisji budżetowej. Oboje też są za budową LRT we wschodniej części miasta. Wtedy budowa byłaby tańsza, skończyłaby się szybciej i byłoby więcej przystanków. Tory, Stintz i Ford popierają metro.

Wybory za 7 miesięcy, 27 października.

 

 

Sprzedać energetykę, wybudować metro

Toronto

Kandydatka na burmistrza Karen Stintz proponuje sprzedaż większości udziałów w Toronto Hydro (obecnie przedsiębiorstwo jest w 100 proc. własnością miasta). Uzyskane w ten sposób pieniądze mogłyby być przeznaczone na odciążenie linii metra w centrum. Wcześniej Stintz mówiła o sprzedaży 10 proc. udziałów lub leasingu części Toronto Hydro. W poniedziałek stwierdziła, że chce współpracować z rządem prowincyjnym przy planie sprzedaży połowy przedsiębiorstwa, którego majątek jest oceniany na 1,14 miliarda dol.

Z dywidendy w 2013 roku do kasy miasta wpłynęło 41,9 miliona dolarów. Dodatkowa linia metra w centrum ma kosztować 7 miliardów dolarów.

Miasto musiałoby zapłacić prowincji 33-procentowy podatek od sprzedaży części udziałów powyżej 10 proc. Stintz obiecuje, że jako burmistrz podjęłaby pertraktacje z prowincją, by uchylić podatek i potraktować to jako wkład Ontario w budowę metra.

Druga kandydatka, Olivia Chow, jakkolwiek popiera budowę dodatkowego metra, uważa, że sprzedaż Toronto Hydro nie leży w interesie publicznym.

 

 

Kłótnia o odrzutowce

Toronto

Komitet wykonawczy miasta dał zielone światło dalszym negocjacjom związanym z przebudową lotniska Billy Bishop. Za głosowało 11 członków komitetu, jeden był przeciwny. Komitet debatował przez 12 godzin nad raportem zawierającym propozycje warunków regulujących operowanie samolotów odrzutowych.

Radny David Shiner zaproponował, by samoloty odrzutowe wykonywały 25 proc. wszystkich lotów z wysp. Wniosek przeszedł stosunkiem głosów 7 do 5.

Zastępca menedżera miasta John Livey ocenia, że gdyby nie wprowadzać żadnych ograniczeń, liczba pasażerów korzystających z lotniska Billy Bishop wzrosłaby z 2,3 do 3,8 miliona. Dlatego w zeszłym tygodniu pojawiła się propozycja ograniczenia liczby pasażerów i lotów, tak by nie obciążać nadmiernie infrastruktury i transportu naziemnego. Livey podkreśla, że Toronto Port Authority (TPA) i Transport Canada muszą się jeszcze odnieść do takich zagadnień, jak np. hałas, ruch, ścieżki podejścia i startu, zarządzanie paliwem i innymi substancjami chemicznymi.

We wtorek sprawa trafiła do rady miasta.

Radny Adam Vaughan mówi, że decyzja komitetu nie jest bynajmniej zwycięstwem grup popierających odrzutowce. Nie ma możliwości, by rada zgodziła się na odrzutowce w centrum miasta.

Na debatę do ratusza przyszło prawie 200 osób. Wśród nich był dyrektor wykonawczy Porter Airlines Robert Deluce. Próbował wykazać, że rozbudowa lotniska oznacza rozwój gospodarki i stworzenie nowych miejsc pracy, w tym dobrze płatnych, technicznych.

John Campbell z Waterfront Toronto zwracał uwagę na zrównoważony rozwój lotniska i dostosowanie go do rozwoju terenów nad jeziorem. Chodzi o to, by lotnisko nie przytłaczało nabrzeża, które ma być miejscem życia, pracy i rozrywki.

David Crombie, były burmistrz Toronto, powiedział, że jeśli Porter otrzyma zgodę, inne linie też będą się o nią ubiegać i zaraz będziemy mieć w mieście lotnisko międzynarodowe.

Poza tym pojawiały się argumenty o jakości wody, siedliskach ryb, hałasie czy używaniu łodzi i żaglówek. Aż 190 osób chciało zabrać głos, dlatego ograniczono długość wystąpień do 3 minut. Członkowie rady i komitetu wykonawczego mogli każdemu zadawać pytania. Nie mogło to jednak trwać dłużej niż minutę.

Potrzebna jest zgoda rady miasta, by rozpocząć negocjacje porozumienia trójstronnego z 1983 roku zawartego między władzami Toronto, Toronto Port Authority (TPA) i Transport Canada, które reguluje prace lotniska.

Porter złożył wniosek o przedłużenie pasa w 2013 roku. Podpisał też umowę z Bombardierem na zakup 30 samolotów CS100, które mają być niezwykle ciche jak na odrzutowce. Livey sugeruje, by wstrzymać się z decyzją do marca przyszłego roku, gdy będą gotowe dodatkowe raporty. Wiceburmistrz Norm Kelly uważa, że wniosek Portera powinien być przyjęty jeszcze w tym roku.

 

 

Poważne zadziurowanie

Toronto

Można już głosować w plebiscycie na najgorszą drogę w Ontario, który co roku organizuje Canadian Automobile Association (CAA). Głosowanie rozpoczęło się we wtorek i potrwa przez cztery tygodnie do 25 kwietnia. Na podstawie wyników CAA sporządzi listę ulic, które najbardziej proszą się o remont, i wyśle odpowiednie rekomendacje do organów prowincyjnych i lokalnych, które nimi zarządzają.

W zeszłym roku tytuł najgorszej drogi zdobyła Dufferin Street w Toronto, która już w 2012 wiodła prym. Za nią znalazła się Burlington Avenue East w Hamilton. W pierwszej dziesiątce uplasowały się jeszcze cztery torontońskie ulice: Lawrence Avenue East (miejsce 6.), Finch Avenue West (miejsce 8.), Kingston Road (miejsce 9.) i Bayview Avenue (miejsce 10.).

Władze miasta mówią, że pod względem dziur już dawno nie było tak źle jak w tym roku. Do 12 lutego ekipy łatające drogi położyły nowy asfalt na 33 000 dziur. W zeszłym roku do tego czasu na drogach pojawiło się tylko 14 000 łat. Ogólnie w całym 2013 roku załatano 188 000 dziur, co kosztowało Toronto 3,6 miliona dolarów.

 

 

Być może w 2016 będziemy mogli w Yorkdale kupować ubrania marki Uniqlo. Butik ma mieć 35 000 stóp kwadratowych. Japońska marka zajmuje czwarte miejsce pod względem sprzedaży odzieży po Zarze, H&M i Gapie. Uniqlo ma 1300 sklepów w 14 krajach. Sklep w centrum handlowym w Yorkdale będzie pierwszym w Kanadzie. Podbój USA firma zaczęła trzy lata temu. Jej flagowym produktem są podkoszulki z wbudowanymi elementami chłodzącymi lub ogrzewającymi. Władze Uniqlo w sprawie wejścia na rynek kanadyjski rozmawiały z Hudson Bay Company oraz z Nordstromem. Analitycy twierdzą, że japońskiej marce może nie być łatwo. Rynek sprzedaży detalicznej jest w Kanadzie raczej nasycony, rodzime i amerykańskie marki skutecznie ze sobą konkurują.

•••

Burmistrz Brampton Susan Fennell idzie na czasowy urlop. W środę Fennell przekazała, że jej mąż musi wkrótce przejść operację serca, a ona chce mu pomóc w początkowej fazie rekonwalescencji. Nie wiadomo, kiedy wróci do pracy. Oświadczenie zostało wygłoszone podczas spotkania rady miasta, gdy kilku radnych miało nadzieję zapytać Fennell o jej pensję. Okazało się bowiem, że pani burmistrz poprosiła o wstrzymanie wypłat za dwa pierwsze miesiące tego roku. W ten sposób nie będzie już najlepiej zarabiającym burmistrzem.

•••

Dwie szesnastolatki zostały oskarżone w związku z kilkakrotnym pchnięciem nożem kobiety. Wypadek zdarzył się przy Scarborough Town Centre w zeszłą środę wieczorem. 26-letnia ofiara wychodziła z budynku, gdy dziewczyny ukradły jej telefon. Kobieta pobiegła za nimi i próbowała odebrać swoją własność, ale została zaatakowana nożem. Służby medyczne podały, że miała rany na twarzy i klatce piersiowej. Trafiła natychmiast do szpitala. Nastolatki odpowiedzą za rabunek, próbę zabójstwa, napaść i kradzież przedmiotu wartości poniżej 5000 dol.

•••

Astronomowie z Western University twierdzą, że co najmniej jeden odłamek meteorytu spadł w zeszłym tygodniu w południowo-wschodnim Ontario. Zachęcają mieszkańców do sprawdzenia swojego terenu. 18 marca w pobliżu St. Thomas prawdopodobnie spadł dość jasny meteoryt wielkości piłki do koszykówki. Meteor został zarejestrowany przez kamery, które stale obserwują niebo. Odłamek, który dotarł do ziemi, może być wielkości pięści. Według kanadyjskiego prawa osoba, która znajdzie meteoryt na terenie swojej posesji, ma prawo go zatrzymać. Naukowcy zachęcają jednak do przekazania do badań takich kosmicznych przybyszów.

•••

Osoby, którym wynika z rozliczenia podatkowego, że powinny otrzymać refundację, najczęściej muszą czekać na wypłatę pieniędzy kilka tygodni. Okazuje się jednak, że mogą dostać zwrot natychmiast – czekiem albo na przelewem na kartę. Jest w tym jednak pewien haczyk – opłata za taką operację wynosi nawet do 15 proc. kwoty refundacji. W zeszłym roku z natychmiastowego zwrotu skorzystało 817 727 osób. Kanadyjskie firmy zajmujące się rozliczeniami podatkowymi zarabiają przede wszystkim na zwrotach podatkowych. W przypadku H&R Block, która ma 2,5 miliona klientów, około 25 proc. osób (620 000) skorzystało z możliwości otrzymania natychmiastowego zwrotu. Podobnie w Liberty Tax Service. Zgodnie z Tax Rebate Discounting Act z 1985 roku, opłata za natychmiastowy zwrot nie może być wyższa niż 15 proc. za pierwsze 300 dol. i 5 proc. za kwotę powyżej tego progu. Czyli np. w przypadku 1000 dol. zwrotu opłata wyniesie 80, a 1600 (średni zwrot w zeszłym roku) – 110 dol.

 

 

 

Europejskie tournee Harpera

Haga

Premier Stephen Harper pojechał do Hagi na nadzwyczajny szczyt państw grupy G-7. Powodem spotkania jest kryzys we wschodniej Europie, o którym mówi się, że jest największym od czasów zimnej wojny. Dzień przed rozpoczęciem szczytu Harper rozmawiał z premierem Holandii Markiem Rutte.

Tematem były głównie sprawy handlowe, zwłaszcza umowa między Kanadą a Unią Europejską. Wcześniej, w sobotę, kanadyjska delegacja była w Kijowie. Harper spotkał się z nowymi przywódcami Ukrainy. Na szczyt jechał z zamiarem naciskania na pozostałe państwa do powzięcia bardziej zdecydowanych kroków przeciw Rosji. W Kijowie sugerował, że Rosja powinna być wykluczona z G-8. Kanadyjski premier opowiedział się też za całkowitym odrzuceniem działań Rosji na Krymie (który został zaanektowany w piątek). W sobotę, po tym jak siły prorosyjskie weszły do ukraińskiej bazy sił powietrznych na Krymie, wybuchły zamieszki.

 

 

Marois wesprze rodziny

Blainville

Pauline Marois obiecuje miejsca w "daycare" dla wszystkich dzieci w Quebecu za 7 dolarów dziennie. Miałoby się to urzeczywistnić w 2017 roku. Dwa lata temu pani premier obiecywała, że każde dziecko będzie mieć zapewnioną opiekę już w 2016 roku.

Krytycy rządu podkreślają, że zbyt wczesne wysyłanie dziecka do przedszkola nie tylko nie pomaga mu osiągać potem lepszych wyników w nauce, ale może nawet przynieść zupełnie odwrotny skutek. Profesorowie zajmujący się edukacją zauważają, że jakość opieki w punktach "daycare" często jest niska – zarówno w kategoriach nauki, jak i interakcji między dziećmi a opiekunami. Dodatkowo cierpi na tym więź między rodzicami i dziećmi, a dzieci często gorzej rozwijają się społecznie.

Inne badania, przeprowadzone na UofT, pokazują, że dzieci od wczesnych lat uczęszczające do przedszkola są 17 razy częściej nastawione wrogo niż te wychowywane w domu oraz trzy razy bardziej niespokojne. To przekłada się na relacje w rodzinach, umiejętność zakładania rodziny czy funkcjonowania w pracy.

Ankieta przeprowadzona w zeszłym roku pokazała, że większość Kanadyjczyków (76 proc.) sądzi, iż dotowanie publicznych przedszkoli dyskryminuje rodziców, którzy chcą inaczej wychowywać swoje dzieci. 61 proc. wolałoby otrzymywać środki na wspieranie opieki rodzicielskiej, niż żeby pieniądze trafiały do punktów "daycare".

 

 

Port zacznie pracować

Vancouver

Kierowcy ciężarówek przewożący kontenery w porcie w Vancouverze doszli w środę do porozumienia z prowincją, rządem federalnym i Port Metro Vancouver. Port funkcjonuje z powrotem normalnie od czwartku rano.

10 marca 250 kierowców ze związku Unifor dołączyło do 1000 strajkujących kierowców niezrzeszonych należących do United Truckers' Association. Ich protest trwał od lutego. Dostawy kontenerów do czterech terminali spadły o 90 proc.

Premierzy Clark i Harper ostrzegali, że przedłużający się spór zagraża gospodarce. Vancouver jest największym portem w Kanadzie. Strajkującym chodziło przede wszystkim o pensje i czas, który spędzają w porcie w oczekiwaniu na przyjęcie ładunku.

Na mocy zawartego porozumienia port przywróci licencje cofnięte podczas strajku. Kierowcy dostaną też podwyżki – do 25,13 dol. za godzinę jazdy. Port Metro Vancouver ma też porozumieć się z przemysłem transportowym w sprawie systemu wydawania licencji.

 

 

Ted Opitz do Moskwy nie wjedzie

Moskwa

W odpowiedzi na sankcje nałożone przez Kanadę na Rosję, Rosja zakazała wstępu do swojego kraju trzynastu przedstawicielom Kanady.

W grupie znaleźli się marszałek Izby Gmin Andrew Scheer i Peter Van Loan – przewodniczący rządu w Izbie Gmin. Oświadczenie o ograniczeniach wydało rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W oświadczeniu znalazło się też stwierdzenie, że kanadyjskie sankcje są niedopuszczalne i powodują poważne szkody w relacjach dwustronnych.

Poza Scheerem i Van Loanem Rosjanie nie chcą widzieć u siebie posłów Teda Opitza, Jamesa Bezana, Deana Allisona, Irwina Cotlera, Chrystii Freeland i Paula Dewara. Na liście są też Wayne Wouters z rady doradczej, Jean-Francois Tremblay, zastępca sekretarza gabinetu, Christine Hogan, sekretarz gabinetu, senator niezależny Raynell Andreychuk i Paul Grod, przewodniczący Kongresu Ukraińsko-Kanadyjskiego.

Rosyjskie ministerstwo utrzymuje, że Rosja jest otwarta na konstruktywną współpracę z Kanadą, ale dodaje, że nie potrzebuje tej współpracy bardziej niż Ottawa.

 

 

Harper ostrzega Niemców przed Rosją

Berlin

Premier Harper podczas spotkania z Angelą Merkel ostrzegał Niemców przed działaniami Rosji. Powiedział, że przywódca o mentalności jak z czasów zimnej wojny, który po prostu zagarnął część innego państwa, to realne niebezpieczeństwo. 

Dodał, że Europa nie może być miejscem, gdzie kraje wysuwają bezpodstawne żądania terytorialne i przejmują cudzy teren. To zagraża pokojowi i bezpieczeństwu międzynarodowemu.

Podobne komentarze wygłaszał prezydent Obama w Hadze kilka dni temu. Mówił o zastraszaniu mniejszych i słabszych państw. Przywódcy byli zgodni, że Putin ma chęć na większą część Ukrainy, a póki co bada reakcję społeczności międzynarodowej.

Niektórzy unijni dyplomaci mówią o poszukiwaniu alternatyw dla rosyjskiego gazu, by uniknąć kryzysu paliwowego. Można w tym widzieć pewną szansę dla Kanady. Widać też nacisk na "rozwój infrastruktury NATO", czyli innymi słowy budowę baz wojskowych w takich państwach jak Rumunia, Polska czy Słowacja.

Niemcy są w grupie państw, które wstrzymują się z wprowadzeniem ostrych sankcji ekonomicznych. W ostatnich tygodniach kanclerz Merkel zaczyna jednak powoli zmieniać zdanie.

 

 

Zima nie chce odchodzić

Toronto

Meteorolodzy z Environment Canada mówią, że jakkolwiek prowincje atlantyckie mają już za sobą pierwsze wiosenne burze, i to o całkiem dużej sile, odczujemy jeszcze trochę zimy. Z prognoz długoterminowych wynika, że chłodno będzie jeszcze do połowy kwietnia. Teraz czeka nas kilka cieplejszych dni, ale nie należy robić sobie zbyt wielkich nadziei.

W Toronto średnia temperatura wiosną wynosi 7°C. We wtorek mieliśmy jednak tylko 1 stopień na plusie. W Montrealu też jest kilka stopni poniżej średniej, a na Preriach – nawet 13. W Calgary na początku tygodnia termometry wskazały –6°C (12 stopni poniżej średniej), w Winnipegu nawet –21°C (norma to –8°C).

Wszystko za sprawą zimnego arktycznego powietrza, które jest pchane przez prądy powietrzne z zachodu na wschód. Blokuje to napływ cieplejszych mas znad Zatoki Meksykańskiej.

Zima, która właśnie się skończyła, była najzimniejsza od 1978–79 roku. Pokrywa lodowa na Wielkich Jeziorach obejmuje większą powierzchnię niż w 1979 roku. Niektóre jeziora były skute lodem w ponad 90 proc.

W wielu miejscach ciągle jeszcze leży śnieg. Z tego powodu promieniowanie słoneczne jest odbijane i ziemia nie może się nagrzać. Z powodu pokrywy lodowej także woda w jeziorach nie może być ogrzana. A od wody i gruntu mielibyśmy cieplejsze powietrze.

Przed nami cieplejszy weekend, temperatura w Toronto może dojść do 10°C. Wyjrzy słońce, więc jest szansa, że trochę śniegu zniknie.

 

 

Ubezpieczenia - rodzaj wyłudzenia

Vancouver

Według studium naukowców z Centre for Health Services and Policy Research Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej w Vancouverze różnica kwot wpłacanych w ramach prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych a wypłacanych przez firmy ubezpieczeniowe wyniosła w 2011 roku 6,8 miliarda dolarów. Stąd wniosek, że system prywatnych ubezpieczeń powinien być lepiej regulowany.

Luka między wpłatami i wypłatami dramatycznie zwiększyła się w ciągu ostatnich 20 lat. W 1991 roku za każdego płaconego dolara ubezpieczony dostawał z powrotem 92 centy. W 2011 wracały do niego już tylko 74 centy. Ubezpieczeni muszą sobie uświadomić, że płacą wyższe składki, z których potem nie mogą skorzystać. Odczuwają to bezpośrednio, dostając mniejsze pensje.

Około 60 proc. Kanadyjczyków korzysta z prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. Większość jest ubezpieczana przez pracodawców u największych firm ubezpieczeniowych działających na rynku.

Jakkolwiek służba zdrowia w Kanadzie jest finansowana z pieniędzy publicznych, to polem działania dla firm ubezpieczeniowych są usługi stomatologów, okulistów i leki wydawane na receptę. Canadian Institute for Health Information podaje, że w 2010 roku te usługi kosztowały 22,7 miliarda dolarów, czyli około 12 proc. całkowitych wydatków na służbę zdrowia.

W Stanach problem niewypłaconych składek rozwiązano, wprowadzając Affordable Care Act, który stanowi, że nadwyżka jest rozpisywana między uczestników planu i mogą oni korzystać z rabatu. W ten sposób w 2012 roku z niewypłaconych składek zostało 1,1 miliarda dol. Autorzy publikacji sugerują, że podobny pomysł mógłby się sprawdzić u nas. Mówią też o innych metodach poprawy sytuacji, np. o zaproponowaniu publicznych alternatyw, by nie trzeba było ubezpieczać się prywatnie, lub o nałożeniu ograniczeń na firmy ubezpieczeniowe.

 

 

Podczas śledztwa prowadzonego w sprawie wypadku w jednej ze szkół średnich, była dyrektor placówki Mary Ellen Agnel powiedziała, że Scott Day był bardzo dobrym nauczycielem i chciała, by ten wrócił do pracy. Podczas zajęć prowadzonych przez Daya 26 maja 2011 roku doszło do eksplozji, w której zginął 18-letni Eric Leighton. Kilku innych uczniów zostało rannych. Leighton i jego kolega Adam Solimon mieli zrobić grill, używając starej beczki na olej, i użyli ręcznej szlifierki, by ją przeciąć. Podczas pracy narzędzia powstały iskry, od których zapalił się płyn do czyszczenia znajdujący się wewnątrz. Nauczyciel zeznawał, że podczas zajęć nie mówiono o cięciu beczki narzędziem elektrycznym. Uczniowie mieli używać tylko ręcznych narzędzi i konsultować z nim przejście do każdego kolejnego etapu pracy. Była dyrektor szkoły potwierdziła, że nie miała zastrzeżeń co do bezpieczeństwa podczas lekcji. Przesłuchania zaczęły się w poniedziałek, mają potrwać dwa tygodnie. Na przesłuchania czeka 14 świadków.

•••

W środę premier Stephen Harper udał się do Niemiec, by spotkać się z tamtejszymi przedstawicielami przedsiębiorców i lepiej przygotować do rozmowy z kanclerz Angelą Merkel. Pojechał do Monachium po nadzwyczajnym spotkaniu państw grupy G-7, które odbyło się w Hadze.
W Niemczech spotkał się z członkami bawarskiego stowarzyszenia biznesmenów. W czwartek poleciał do Berlina na spotkanie z panią kanclerz. Przedmiotem ich dyskusji miało być podtrzymywanie nacisków gospodarczych na Rosję, której członkostwo w G-8 praktycznie zostało zawieszone na początku tygodnia.

•••

45-letni obywatel Niemiec zmarł w poniedziałek rano podczas zjazdu narciarskiego poza wyznaczonymi trasami. Mężczyzna wraz z grupą uprawiał heliskiing w północnej części regionu Kootenay w Kolumbii Brytyjskiej. Powyżej narciarzy koło 11 zaczęła schodzić lawina. Miała taką siłę, że łamała duże drzewa. Niemiec znalazł się pod trzymetrową warstwą śniegu. Udało się go znaleźć dopiero po pewnym czasie.

•••

Prezydent Afganistanu Hamid Karzaj twierdzi, że za atakiem na hotel Serena w Kabulu, do którego doszło w zeszłym tygodniu, stoi zagraniczny wywiad, a nie grupy rodzimych bojowników. W ataku zginęło 9 osób, w tym dwoje dzieci i dwóch Kanadyjczyków. W oświadczeniu opublikowanym przez biuro prezydenta nie pada jednak, z jakiego kraju owe siły szpiegowskie miałyby się wywodzić. Można przypuszczać, że będzie chodziło o Pakistan, który często jest oskarżany o różne zorganizowane ataki. Władze Pakistanu nie komentują podejrzeń. Afgańskie władze uważają, że ani talibowie, ani ugrupowania Haqqani nie wiedziały o przygotowaniach do ataku. Afgańska agencja bezpieczeństwa podała, że jakiś czas temu widziano pakistańskiego dyplomatę, który filmował wewnątrz hotelu. Podczas piątkowego ataku do hotelu weszły cztery osoby. Miniaturowe pistolety miały ukryte w butach. Otworzyły ogień w hotelowej restauracji. W zamachu zginął reporter Agence France-Presse Sardar Ahmad, jego żona i dwójka dzieci. Inne ofiary to m.in. Amerykanin, obywatel Paragwaju i Afgańczycy. Talibowie przyznali, że zamachowcy mogli wywodzić się z ich ugrupowania. Rzecznik prasowy talibów Zabihullah Mujahid powiedział jednak, że zabójstwo rodziny Ahmada było oburzające.

 

 

Ebola ante portas

Saskatoon

We wtorek rzecznik prasowy federalnego ministra zdrowia przekazał, że chory mężczyzna nie jest zarażony wirusem Ebola. Potwierdziły to badania laboratoryjne. Pani rzecznik dodała, że nie ma w Kanadzie żadnego potwierdzonego przypadku wystąpienia gorączki krwotocznej Ebola.

World Health Organization opublikowała na Twitterze informację, że wyniki testów wykonanych pod kątem gorączki krwotocznej dały u pacjenta wynik negatywny. Organizacja podaje, że gorączka krwotoczna Ebola jest jedną z najbardziej śmiertelnych chorób. Jest nieuleczalna.

Stan mężczyzny, który przyjechał z Liberii w zachodniej Afryce, jest krytyczny. Chory przebywa w szpitali w Saskatoon. W Afryce pracował, nie wiadomo jednak, jak długo. Gdy podróżował, najprawdopodobniej nie był chory, jako że okres inkubacji choroby trwa trzy tygodnie. Przedstawiciele służby zdrowia w Saskatchewan podają, że diagnoza nie jest potwierdzona. Wiadomo, że mężczyzna ma m.in. wysoką gorączkę. Jest prawdopodobne, że choruje na gorączkę krwotoczną. Jest to ogólna nazwa grupy chorób, z których jedna związana jest z zarażeniem wirusem Ebola. Inna możliwa diagnoza to gorączka Lassa.

Wirus Ebola po raz pierwszy został stwierdzony w Kongu w 1976 roku, nazwa pochodzi od rzeki, w której go rozpoznano. Przypadki zachorowań odnotowano w Kongu, Ugandzie czy Gwinei. Wirus przenosi się przez krew i wydzieliny fizjologiczne chorych, pozostaje też na przedmiotach, które miały kontakt z tymi wydzielinami. Gorączka Lassa występuje w określonych miejscach zachodniej Afryki u gryzoni, przypadki przeniesienia choroby z człowieka na człowieka mogą się zdarzać np. w szpitalach, w których panują złe warunki higieniczne. Chorobę odkryto w 1969 roku.

Urzędnicy służby zdrowia uważają, że ryzyko dla społeczeństwa jest niewielkie. Pacjent został odizolowany. Najbardziej zagrożeni są pracownicy służby zdrowia, którzy zajmują się chorym, jeśli nie założą odzieży ochronnej. Odpowiedni strój zawiera gogle, maskę, kombinezon, rękawice i buty.

Władze służby zdrowia nie podają, w którym szpitalu przebywa chory. Zalecają, by osoby, które podejrzewają, że mogły mieć kontakt np. z moczem czy śliną chorego, pozostały w izolacji i uważnie obserwowały swój organizm pod kątem jakichkolwiek objawów choroby.

 

 

Zginął, ratując dziecko

Ottawa

Mieszkaniec Ottawy Yue Liu utonął podczas próby niesienie pomocy swojemu siedmioletniemu synowi Connorowi, gdy rodzina przebywała na wakacjach na Kubie. Rodzina mieszka w południowo-wschodniej dzielnicy Ottawy, Barrhaven. Fanyan Bu i jej partner Yue Liu przeprowadzili się tam z Halifaxu. Mają jeszcze dziewięcioletnią córkę.

Do wypadku doszło 19 marca, podczas ostatniego dnia urlopu w resorcie Varadero. Mężczyzna i chłopiec bawili się niedaleko brzegu, ale cofająca się fala zepchnęła ich na głębszą wodę. Connor nie umiał pływać, więc Yue Liu próbował zepchnąć go w płytsze miejsce. Wtedy inny Kanadyjczyk złapał dziecko i wyciągnął na brzeg. Mężczyznę najprawdopodobniej pociągnęła na głębinę następna fala.

Problem w tym, że rodzina nie ma ubezpieczenia na życie ani na podróż. Fanyan Bu musi teraz utrzymać dwójkę dzieci i jeszcze pomagać starszym rodzicom. Członkowie chińskiej społeczności zebrali dla niej 20 000 dol. Sprowadzenie do Kanady ciała mężczyzny ma kosztować około 10 000, do tego dojdą jeszcze koszty pogrzebu.

 

 

Kolumbia Brytyjska niegotowa na wstrząsy

Vancouver

Audytor generalny Kolumbii Brytyjskiej Russ Jones stwierdził, że agencja ds. zarządzania w sytuacjach kryzysowych (emergency management agency – EMBC) nie jest przygotowana na wystąpienie trzęsienia ziemi. Dodał, że od ostatniego raportu, który był sporządzony 17 lat temu, sytuacja niewiele się zmieniła. Kolejne rządy przeznaczały pieniądze na bieżące potrzeby i nie myślały perspektywicznie o przygotowaniu się na taką ewentualność.

Budżet EMBC na czynności kryzysowe jest praktycznie niezmienny od 2006 roku. Personel agencji jest zajęty takimi rzeczami, jak powodzie czy pożary, które zdarzają się często. Przygotowanie działań na wypadek katastrofalnego trzęsienia ziemi jest odkładane na później.

Jones zaleca m.in. informowanie mieszkańców prowincji o możliwości wystąpienia trzęsienia ziemi, by każdy świadomie mógł też ocenić poziom własnego przygotowania. Planowanie w sytuacjach kryzysowych należy do obowiązków ministra sprawiedliwości Suzanne Anton. Anton przyjęła rekomendacje audytora i oświadczyła, że rząd podejmie natychmiastowe działania.

Jones powiedział, że rząd powinien wyznaczyć długoterminowe cele, które ma osiągać EMBC, i zapewnić agencji odpowiednie środki; ich osiąganie byłoby oceniane co 5 lat. EMBC ma następnie sporządzić plan, aby osiągnięcie celów było możliwe, określić priorytety, regularnie dokonywać oceny przygotowania i publicznie przedstawiać raporty. Ważne są też ćwiczenia i okresowe szkolenia.

 

 

Kapitan nie wierzył, że się nie uda

Ottawa

Transportation Safety Board przedstawiło raport w sprawie katastrofy lotu First Air 6560. Śledczy mówią, że nałożyło się na siebie wiele czynników, błędów człowieka i technicznych. Autopilot dokonał zmiany, której nikt nie dostrzegł, do tego błędnie odczytano wskazania kompasu, a piloci nie mogli dojść do porozumienia, czy przerwać lądowanie. Każdy z pilotów inaczej interpretował sytuację.

Do wypadku doszło ponad kilometr przed lotniskiem w Resolute 20 sierpnia 2011 roku. Maszyna lecąca z Yellowknife do Resolute rozbiła się na zboczu. Zginęło ośmiu pasażerów i czterech członków załogi. Troje pasażerów (w tym siedmioletnia dziewczynka) cudem przeżyło.

Zaprezentowany we wtorek raport zawiera szczegółową analizę lotu sekunda po sekundzie. Problem się zaczął, gdy kompasy pokładowe zostały niewłaściwie wyregulowane (o 17 stopni). Błąd został, gdy kapitan rozpoczął podejście do lądowania, nieświadomie też zmienił tryb pracy autopilota, czego załoga nie zauważyła. Piloci byli skupieni na sprawdzeniu, czy przygotowali wszystko do podejścia, do tego lądowali w trudnych warunkach – było pochmurno, mgliście, padał lekki deszcz. Musieli dodatkowo wytężać uwagę i mieli mniejsze rozpoznanie sytuacji.

W ciągu kilku sekund po ostatnim skręcie drugi pilot zdał sobie sprawę, że samolot jest poza ścieżką schodzenia i kilkakrotnie powtórzył to kapitanowi. Przypomniał mu o wzniesieniu, które znajduje się na prawo od pasa. Kapitan odpowiedział, że autopilot pracuje prawidłowo. Drugi pilot zastanawiał się, dlaczego urządzenia nawigacyjne samolotu nie były zsynchronizowane z systemami naziemnymi, i zapytał kapitana, czy nie popełnili jakiegoś błędu. Pięć sekund później zasugerował przerwanie lądowania i przejście na drugi krąg.

Kapitan był skupiony na lądowaniu i rozważaniu, dlaczego przyrządy pokładowe dają sprzeczne wskazania, i odmówił. Możliwe, że nie do końca rozumiał informacje, które odczytywał.

Drugi pilot klika sekund później powtórzył propozycję, uzasadniając, że mają niewłaściwą konfigurację do lądowania. Kapitan mógł zrozumieć to jako ponaglenie do przygotowania samolotu. Prawdopodobnie uważał, że jednak da się wylądować, drugi pilot twierdził, że ryzyko jest zbyt duże.

Po kolejnych czterech sekundach drugi pilot zauważył małe jezioro, które nie powinno być widoczne. Powiedział o tym kapitanowi. Po niecałej minucie rozległ się alarm systemu GPS. Pilot próbował poderwać maszynę. Był jednak za nisko i nie miał wystarczająco dużo czasu, by uniknąć zderzenia z ziemią.

Samolot rozbił się na trzy części. Mieszkańcy Resolute i żołnierze, którzy odbywali ćwiczenia w pobliżu, próbowali ratować ludzi z płomieni.

W związku z katastrofą wytoczono kilka procesów, m.in. częściowo obarczając winą Canadian Forces, które w tamtym dniu przejęły kontrolę nad lotniskiem. Zdaniem Transportation Safety Board, obecność wojskowych nie miała żadnego znaczenia. W sądzie też nic nie udowodniono.

 

 

Zła pora na separatyzm?

Quebec

City Gdyby wybory w Quebecu odbyły się w tym tygodniu, liberałowie uzyskaliby większość głosów. Z ostatniego badania opinii publicznej wynika, że partię Philippe'a Couillarda poparłoby 40 proc. ankietowanych, 33 proc. wyraziło chęć głosowania na Parti Québécois. Coalition Avenir Québec otrzymałaby 15 proc. głosów, a czwarte miejsce przypadłoby Québec Solidaire.

Badanie przeprowadzono przez Internet między 21 a 23 marca. Jest to pierwszy sondaż po zeszłotygodniowej debacie liderów partii. We wcześniejszych sondażach widać było rosnące poparcie dla liberałów.

PQ cieszy się największym poparciem wśród francuskojęzycznych mieszkańców prowincji. 40 proc. frankofonów deklaruje, że będzie na nią głosować. Z kolei na liberałów chce oddać głos aż 75 proc. respondentów mówiących po angielsku.

Na pytanie o premiera 31 proc. wskazało Couillarda, a 25 proc. – Pauline Marois.

 

 

Minister zdrowia Kolumbii Brytyjskiej dr Terry Lake wstawił się za trzema klinikami aborcyjnymi, które od kwietnia powinny płacić pełną opłatę akredytacyjną. Do tej pory kliniki korzystały z ulg. Władze klinik mówiły, że z powodu podniesienia opłat o 9000 dol., będą musiały obniżyć poziom świadczonych usług. Minister polecił władzom służby zdrowia na wybrzeżu Vancouver i Vancouver Island, by zapłaciły różnicę między starą a nową składką. BC College of Physicians and Surgeons zezwalał klinikom dokonującym aborcji w celach "terapeutycznych" na płacenie pomniejszonej stawki. Tańsza akredytacja przysługiwała od 2008 roku. Od 1 kwietnia kliniki "non-profit" będą musiały płacić taką samą stawkę jak działające komercyjnie. Polityka College'u spotkała się z krytyką niektórych polityków. Maurine Karagianis z NDP stwierdziła, że to niesprawiedliwe, by traktować kliniki "leczące" kobiety tak samo jak te, które działają dla zysku. Rząd nie udostępnia danych dotyczących finansowania aborcji. Campaign Life Coalition podaje jednak, że na ten cel przeznaczanych jest rocznie 80 milionów dolarów z pieniędzy podatników. CLC podkreśla, że 96 proc. aborcji jest przeprowadzanych dla wygody matki i traktowanych jako metoda kontroli narodzin, a nie z przyczyn zdrowotnych. Abortion Rights Coalition of Canada podaje, że koszt wczesnej aborcji przeprowadzonej w klinice wynosi 500 dolarów. W szpitalu jest co najmniej dwa razy wyższy.

•••

Rząd liberalny Ontario planuje budżet tak, aby NDP nie mogło go nie poprzeć. Zamierza zawrzeć w nim dodatkowe pieniądze na zasiłki i inne prolewicowe zapisy. Liberałowie najwidoczniej boją się wiosennego głosowania. Mają najpewniej w pamięci dwie porażki w ostatnich wyborach uzupełniających.

•••

Policja postawiła 44-letniemu Donaldowi Earlowi Hare'owi i 43-letniej Amandzie Brent 73 zarzuty związane z przemytem i posiadaniem broni, która została przejęta na amerykańsko-kanadyjskim przejściu granicznym. Para mieszkająca w Proton Station, Ont (okolice Orangeville) z dwójką dzieci została zatrzymana 16 marca na przejściu Rainbow Bridge w Niagara Falls. Służby graniczne otrzymały wcześniej doniesienia o broni od policji z Toronto. Podczas przeszukania vana, którym jechała rodzina, znaleziono sześć pistoletów, siódmy nosił mężczyzna. W samochodzie były też dwa granaty, ponadwymiarowe magazynki. Z powodu znalezienia granatów trzeba było zamknąć kilka pasów na moście granicznym. Ponadto policja zabezpieczyła jeszcze 34 sztuki broni, w tym 20 pistoletów, w domu należącym do pary. Śledczy podejrzewają, że broń wwożona do Kanady była używana do przestępstw w regionie Peel i Toronto, jeden pistolet nawet podczas próby morderstwa.

•••

Służba zdrowia Kolumbii Brytyjskiej ostrzega, że studenci mieszkający na terenie kampusu University of the Fraser Valley mogli się zarazić odrą. To samo dotyczy osób, które pracowały przy Chilliwack Lions Club Music and Dance Festival. Osobom, które mają objawy choroby, zaleca się 21-dniową izolację (tyle trwa inkubacja choroby), a następnie zgłoszenie do lekarza.

 

 

Bonnie Crombie stanęła w szranki

Mississauga

Radna Bonnie Crombie we wtorek o 10 rano złożyła dokumenty potrzebne do startu w wyborach na burmistrza miasta. Powiedziała, że jej program opiera się na trzech punktach: jak się przemieszczamy, czy rozwijamy się równomiernie i harmonijnie oraz jak prosperujemy. Dodała, że pełny program jest teraz dokładnie formułowany i będzie przedstawiony w najbliższym czasie. Tym samym odpowiedziała na zarzut Mahoneya, który twierdził, że radna spędza cały czas na promowaniu swojej osoby, a zupełnie nie przykłada się do wizji miasta. Na razie mówi, że rozwój gospodarczy trzeba oprzeć na wiedzy i innowacyjności. Chce zastanowić się, jak można zwiększyć dochody miasta.

W ten sposób Crombie dołączyła do trzech zarejestrowanych kandydatów, którymi są Scott Chapman, Riazuddin Choudhry i Steve Mahoney. Ten ostatni będzie jej głównym konkurentem.

Wybory szykują się też w Brampton. Wokół obecnej burmistrz Susan Fennell jest głośno w związku ze skandalami finansowymi i nadmiernymi wydatkami. Do wyścigu o fotel burmistrza ma stanąć minister spraw miejskich Ontario Linda Jeffrey. We wtorek o 1 po południu Jeffrey zrezygnowała ze stanowiska. Pani minister wcześniej ostro krytykowała obecną burmistrz Brampton. Z kolei Fennell w poniedziałek zarzuciła Jeffrey niegospodarność finansową na szczeblu prowincyjnym.

 

 

Mahoney i Crombie łeb w łeb

Mississauga

Z ostatniego sondażu wyborczego przeprowadzonego przez Forum Research wynika, że jakkolwiek Bonnie Crombie i Steve Mahoney idą niemal łeb w łeb, to przewagę ma Mahoney. Popiera go 29 proc. ankietowanych, a jego konkurentkę – 22 proc. Reszta pytanych jeszcze się nie zdecydowała.
Sondaż przeprowadzono telefonicznie 18 marca, dzień po tym, jak Mahoney oficjalnie zgłosił swoją kandydaturę i wystartował z kampanią. W badaniu wzięło udział 899 mieszkańców Mississaugi. Błąd wynosi 3 proc.

Mahoney zasiadał w radzie miasta na samym początku sprawowania urzędu burmistrza przez McCallion, w latach 1978–1987. Potem do 1995 roku był posłem w parlamencie prowincyjnym, a od 1997 do 2004 roku – w parlamencie federalnym.

Oboje, Mahoney i Crombie, mają poglądy liberalne, chociaż w radzie miasta nie ma podziału na partie. Mieszkańcy głosować będą 27 października.

 

 

Formalnościom stało się zadość

Mississauga

Wniosek posłanki Dipiki Damerli o ustanowieniu 2 kwietnia Dniem Jana Pawła II został podpisany przez gubernatora generalnego i tym samym otrzymał we wtorek sankcję królewską. Ustawa wchodzi w życie natychmiast. Pierwszy dzień Papieża Jana Pawła II będziemy więc obchodzić w całej prowincji już w przyszłym tygodniu.

Damerla podkreśla, że Jan Paweł II jest postacią uniwersalną, przywódcą duchowym, który zawsze podkreślał znaczenie pokoju, równości, praw człowieka, dialogu międzywyznaniowego i wzajemnego zrozumienia. Z nowej ustawy jest zadowolony kardynał Thomas Collins, arcybiskup Toronto.

Specjalne oświadczenie wydała też premier Kathleen Wynne. Przywołała lata pontyfikatu Papieża Polaka, podkreśliła, że był jednym z najbardziej charyzmatycznych i ukochanych papieży, cenionym za odwagę i upór w obronie pokoju i praw człowieka. Miał olbrzymie zasługi dla obalenia komunizmu. Nie bał się mówić o błędach Sowietów. Na koniec dodała, że Jan Paweł II jest inspiracją dla wszystkich, nie tylko dla katolików. Był pierwszym papieżem, który odwiedził Ontario.

Wynne podziękowała posłance Damerli za jej inicjatywę ustawodawczą.

 

 

Tatuowanie tylko na licencję

Mississauga

Niebawem wejdzie w życie przepis zatwierdzony przez radnych Mississaugi w zeszłym roku, który nakłada obowiązek posiadania licencji na osoby prowadzące firmy związane z kosmetyką i estetyką (np. gabinety kosmetyczne, manicure czy salony tatuażu). Licencjonowaniem objęte mają być usługi, w przypadku których istnieje ryzyko kontaktu z krwią. Prawo wejdzie w życie 1 kwietnia. Podczas jego wprowadzania miasto ma współpracować z Peel Public Health. Agencja zdrowia wizytuje przedsiębiorstwa, a system licencjonowania ma dodatkowo ułatwić regionowi Peel identyfikację biznesów i określanie zakresu świadczonych usług.

W Mississaudze znajduje się około 700 punktów usługowych, które będą podlegać nowym przepisom. Większość z nich to salony fryzjerskie (260), manicure i pedicure (259). Poza tym mamy 20 salonów tatuażu, 53 punkty przekłuwania uszu oraz 72 inne związane z estetyką.

 

 

Kazali jej udawać innych ludzi

Toronto

Doriana Silva, była pracownica portalu randkowego Ashley Madison dla osób zamężnych, mówi, że były pracodawca Avid Life Media polecił jej tworzenie fałszywych profili kobiet poszukujących partnera do skoku w bok. Przedstawiciele portalu odpowiadają w procesie za zatrzymanie dokumentów określanych jako tajne, w tym kopii "wyników pracy i materiałów szkoleniowych". Firma domaga się zwrotu dokumentów, zapłacenia 100 000 dol. i zwrotu kosztów prawnych.

Silva oświadcza, że ma kopie dokumentacji fałszywych profili, które stworzyła, ale twierdzi, że nie są one własnością byłego pracodawcy. Avid Life Media natomiast jest zdania, że dokumenty są związane z testami kontroli jakości. Profile były tworzone podczas uruchamiania brazylijskiej wersji strony. Służyły sprawdzeniu spójności i niezawodności jej działania. Pracodawca jest zdania, że Silva postępowała nieetycznie i chce teraz oczernić firmę.

Wojna prawna między Silvą – która jest brazylijską imigrantką mieszkającą w Toronto – zaczęła się od pozwania Ashley Madison w związku z uszczerbkiem na zdrowiu. Silva twierdziła, że uszkodziła sobie nadgarstki i przedramiona, tworząc około 1000 fałszywych profili użytkowników do wersji strony w języku portugalskim. Profile nieistniejących kobiet miały zachęcić mężczyzn do zapisania się do portalu i zapłacenia opłaty wstępnej. Silvie wmówiono przy tym, że jest to normalna praktyka na tego rodzaju stronach. Na wykonanie pracy miała trzy tygodnie. Przeciążenie nadgarstków wywołało poważny uraz, tak że kobieta od 2011 roku nie może pracować. Poszkodowana twierdzi, że pracodawca ignorował jej skargi. Domaga się 20 milionów dolarów.

Pracodawca twierdzi, że Silva zgłosiła uszczerbek na zdrowiu pod sam koniec okresu próbnego, po czym udała się na leczenie do Brazylii. Leczenie miało początkowo trwać trzy tygodnie, a przedłużyło się do ponad 6 miesięcy. Avid Life Media wykazało się dobrą wolą, utrzymując miejsce pracy Silvy do czasu jej powrotu. Dowodzi, że podczas zwolnienia na poratowanie zdrowia kobieta prowadziła aktywne życie i dużo korzystała z Internetu, co nie byłoby możliwe, gdyby rzeczywiście miała chore ręce.

 

 

Policja ściga trzech mężczyzn, którzy w niedzielę napadli na sklep jubilerski Diamond Connection w Dixie Mall. Tuż przed 3 po południu trzy osoby w bluzach z kapturami weszły do sklepu i zaczęły rozbijać gabloty wystawowe. Mężczyźni mieli ze sobą ciężkie narzędzia, najprawdopodobniej młotki. Właściciel sklepu zaraz zareagował i wygonił złodziei. Uciekli, nie zabierając ze sobą żadnej biżuterii. Przy północnym wejściu do centrum handlowego już czekała na nich zielona honda civic. Policja podaje, że samochód wcześniej był zgłoszony jako skradziony. Jeden ze świadków rozbił tylne okno samochodu, który odjechał wschodnią jezdnią QEW.

•••

Timowi Hudakowi urodziła się córeczka. Maitland Hutton Hudak przyszła na świat w niedzielę rano. Tim i jego żona Deb Hutton mają już sześcioletnią córkę o imieniu Miller. Politycy ze wszystkich stron sceny politycznej złożyli na Twitterze gratulacje liderowi ontaryjskich konserwatystów. Hudakowie zachęcają osoby składające im życzenia do przekazywania datków na rzecz programu Sunnybrook Women and Babies.

•••

Murray Martin, dyrektor szpitala uniwersyteckiego Hamilton Health Sciences, który dopiero co przeszedł na emeryturę, stwierdził podczas spotkania szefów służby zdrowia, że ontaryjski system służby zdrowia jest coraz bardziej niewydolny. Na każdym kroku widać, że brakuje pieniędzy i politycy lada chwila będą musieli zmierzyć się z tym problemem. Niewykluczone, że rząd będzie musiał podjąć szereg trudnych decyzji np. o łączeniu szpitali czy sposobach na szukanie oszczędności. Martin ostrzegał przed kłopotami finansowymi kilka dni po tym, jak ontaryjscy konserwatyści opublikowali w imieniu urzędników państwowych notę do premier Kathleen Wynne, w której zawarto ostrzeżenie, że jeśli deficyt budżetowy ma być zmniejszony, to koniecznie należy obciąć o 5 proc. wydatki na ochronę zdrowia.

•••

Osoby mieszkające przy Eglinton Avenue w Leaside muszą uzbroić się w cierpliwość. Rozpoczęły się bowiem prace związane z budową kolejki LRT. Ekipy budowlane zaczęły poszerzanie Eglinton i przemieszczanie słupów elektrycznych. Następnym krokiem będzie drążenie tunelu. Ulica jest zwężona między Leslie Street i Laird Drive. Przedsiębiorcy mający swoje siedziby w okolicy obawiają się powtórki z tego, co miało miejsce na St. Clair Avenue West podczas robót budowlanych związanych z linią tramwajową. Narzekają, że np. klienci nie będą mieli miejsca, by zaparkować samochód. Będą ich odstraszać korki. Maszyny drążące tunel mają zacząć pracę latem tego roku. Tunel kolejki będzie się ciągnął od ulicy Laird do Yonge. Dwie inne maszyny pracują już na odcinku od Black Creek Drive do Yonge Street. Podziemna część linii Crosstown będzie mieć 10 kilometrów. Pozostałe 9 kilometrów torów pójdzie po powierzchni ziemi lub na podwyższeniach. Całość ma mieć 25 stacji, koszt inwestycji to 5,3 miliarda dolarów. Pierwsi pasażerowie pojadą w 2020 roku. 

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
środa, 26 marzec 2014 00:42

Ebola w Kanadzie?

Saskatoon

Stan mężczyzny, który przyjechał z Liberii w zachodniej Afryce, jest krytyczny. Chory przebywa

w szpitali w Saskatoon. W Afryce pracował, nie wiadomo jednak, jak długo. Gdy podróżował,

najprawdopodobniej nie był chory, jako że okres inkubacji choroby trwa trzy tygodnie.

Przedstawiciele służby zdrowia w Saskatchewan podają, że diagnoza nie jest potwierdzona.

Wiadomo, że mężczyzna ma m.in. wysoką gorączkę. Jest prawdopodobne, że choruje na gorączkę

krwotoczną. Jest to ogólna nazwa grupy chorób, z których jedna związana jest z zarażeniem wirusem

Ebola. Inna możliwa diagnoza to gorączka Lassa.

Wirus Ebola po raz pierwszy został stwierdzony w Kongo w 1976 roku, nazwa pochodzi od rzeki, w

której go rozpoznano. Przypadki zachorowań odnotowano w Kongo, Ugandzie czy Gwinei. Wirus

przenosi się przez krew i wydzieliny fizjologiczne chorych, pozostaje tez na przedmiotach, które miały

kontakt z tymi wydzielinami. Gorączka Lassa występuje w określonych miejscach Zachodniej Afryki u

gryzoni, przypadki przeniesienia choroby z człowieka na człowieka mogą się zdarzać np. w szpitalach,

w których panują złe warunki higieniczne. Chorobę odkryto w 1969 roku.

Urzędnicy służby zdrowia uważają, że ryzyko dla społeczeństwa jest niewielkie. Pacjent został

odizolowany. Najbardziej zagrożeni są pracownicy służby zdrowia, którzy zajmują się chorym, jeśli nie

założą odzieży ochronnej. Odpowiedni strój zawiera gogle, maskę, kombinezon, rękawice i buty.

Władze służby zdrowia nie podają, w którym szpitalu przebywa chory. Zalecają, by osoby, które

podejrzewają, że mogły mieć kontakt np. z moczem czy śliną chorego, pozostały w izolacji i uważnie

obserwowały swój organizm pod kątem jakichkolwiek objawów choroby.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
poniedziałek, 24 marzec 2014 22:42

Czarna Madonna w Tottenham, Ontario

W poniedziałek 24 marca obchodzony na całym świecie Dzień Swiętości Życia do rogatek Toronto dotarła kopia ikony Matki Boskiej Częstochowskiej peregrynująca po świecie w obronie życia poczętego (http://www.odoceanudooceanu.pl/) Rano obraz trafił do więzienia dla kobiet w Milton, gdzie osadzona jest Mary Wagner obrończyni nienarodzonych. We Mszy św. uczestniczyło wraz z Mary Wagner 10 więźniarek i kilkadziesiąt osób z obsługi aresztu. Następnie ikona przez 5 godzin była wystawiona w kościele św. Franciszka w Tottenham w Ontario, skąd odjechała do USA.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
piątek, 21 marzec 2014 07:41

Przegląd tygodnia. Piątek, 21 marca 2014

Biznes nie chce sankcji

Ottawa

Kanadyjscy przedsiębiorcy inwestujący w Rosji namawiają rząd federalny do ponownego przemyślenia sankcji nakładanych na Rosję. W czwartek ministrowie z krajów Unii Europejskiej spotkali się, by dyskutować o dalszych możliwościach działania. Do listy nazwisk osób, które nie będą przepuszczane przez granice, najpewniej dojdę nowe. Pojawiają się też głosy o blokadach importu i eksportu oraz wstrzymaniu transakcji z rosyjskimi bankami. Miałoby to wpływ na firmy w Kanadzie, w tym przedsiębiorstwa zajmujące się wydobyciem i handlem ropą naftową i gazem ziemnym.

Analitycy zwracają też uwagę na wzrost cen niklu, którego duża część jest eksportowana do Rosji.

Canada Eurasia Russia Business Association zauważa, że długo budowane powiązania gospodarcze między przedsiębiorcami z Kanady i Rosji są teraz nadszarpnięte. Dlatego grupa apeluje do Ottawy o zachowanie umiaru i próbę nawiązania dialogu. Z politykami spotkali się także przedstawiciele Kinross Gold Corp., która ma siedzibę w Toronto i 27 proc. jej rocznego wydobycia pochodzi z dwóch rosyjskich kopalń.

Straty gospodarcze dla Kanady z powodu ewentualnych nowych sankcji byłyby ograniczone. Wartość kanadyjskich inwestycji w Rosji jest szacowana na 5 miliardów dolarów. Wartość handlu dwustronnego to 3 miliardy rocznie.

 

Irmina Somers laureatką Nagrody Płażyńskiego

Warszawa

Laureatami tegorocznej edycji Nagrody im. Macieja Płażyńskiego dla dziennikarzy i mediów służących Polonii zostali dziennikarze z Polski, Litwy, Kanady i Rosji. Dodatkowo wyróżniono dziennikarzy z Czech i Mołdawii. Jury wybrało zwycięzców spośród 116 nominacji nadesłanych z 22 krajów. W kategorii dziennikarz medium polonijnego laureatem jest Romuald Mieczkowski z redakcji kwartalnika "Znad Wilii" za najwyższy poziom dziennikarstwa, obiektywizm i profesjonalizm, za ciekawe relacjonowanie życia Polaków na Litwie oraz rozwijanie dialogu polsko-litewskiego.

W kategorii dziennikarz zagraniczny publikujący na tematy Polonii laureatką jest Irmina Somers za cykl programów telewizyjnych "OK! Poland" emitowanych w telewizji w Kanadzie, pokazujący nowoczesny i atrakcyjny wizerunek Polaków, jednocześnie zmieniający stereotypowe postrzeganie Polonii na kontynencie północnoamerykańskim.

Ponadto jury wyróżniło Renatę Bilanovą z Telewizji Czeskiej za reportaże i materiały informacyjne na temat mniejszości polskiej w Czechach.
Nagrodą im. Macieja Płażyńskiego jest honorowana praca dziennikarzy i mediów służących Polonii. Intencją jej inicjatorów jest zachowanie w pamięci Polaków osoby i dokonań patrona nagrody – działacza opozycji antykomunistycznej, pierwszego niekomunistycznego wojewody gdańskiego, marszałka Sejmu RP i wicemarszałka Senatu RP. Gratulujemy!



Gaz o 40 proc. w górę

Ottawa

Enbridge wystąpił do władz Ontario o zgodę na prawie 40-procentową podwyżkę opłat za gaz ziemny. Wcześniej dostawca twierdził, że podoła rosnącemu zapotrzebowaniu. Teraz mówi, że musiał zamówić więcej gazu po wyższej cenie. Dyrektor Enbridge podaje przykład, że gospodarstwo domowe, które rocznie zużywa 3000 metrów sześciennych propanu lub oleju opałowego, będzie musiało zapłacić 400 dol. więcej. Normalnie przed podwyżką opłata roczna wyniosłaby około 1000 dolarów.

Jeśli ontaryjska rada ds. energii wyrazi zgodę, więcej będziemy płacić od 1 kwietnia. Jeśli doliczyć podatek, ceny wzrosną prawie o 50 proc. W porównaniu z listopadem mieszkańcy wschodniego Ontario i zachodniego Quebecu i tak płacą już prawie dwa razy więcej.

Tej zimy zużycie było wyjątkowo duże i ceny poszły w górę. Póki się nie ociepli, gazu nadal będzie mało. Jest to problem zwłaszcza dla osób o stałych dochodach, oznacza bowiem konieczność rezygnacji z innych wydatków, by zapłacić rachunki.

Enbridge i inni dostawcy gazu mają specjalne programy dla osób o niskich dochodach, oferują także możliwość rozłożenia płatności na dłuższy okres. Zachęcają do oszczędzania energii poprzez przykręcanie termostatów i zużywanie mniejszej ilości cieplej wody. Dobrym rozwiązaniem długoterminowym jest też ocieplenie domu.

Rząd federalny zwrócił się do narodowej rady energetycznej i biura konkurencji z prośbą o przegląd rynku paliw energetycznych. W przedstawionym raporcie stwierdzono, że za zmniejszenie tegorocznych zasobów odpowiadają głównie cztery czynniki: wyjątkowo mroźna zima, zużywanie propanu do suszenia wilgotnego zboża w USA, stosunkowo małe zapasy zgromadzone przed zimą i wzrost eksportu gazu do USA i na rynki zamorskie.

 

 

Trzeba dozbroić Kijów!

Toronto

W co najmniej dwóch kanadyjskich miastach demonstrowano w niedzielę przeciwko referendum na Krymie. Protestujący – w większości Kanadyjczycy pochodzenia ukraińskiego – wyrażali też zadowolenie z decyzji premiera Harpera, który za kilka dni udaje się z oficjalną wizytą roboczą do Kijowa.

Pojawiły się też głosy o dozbrojenie ukraińskiej armii oraz organizowanych właśnie oddziałów ochotniczych, gdzie zgłasza się wielu młodych mężczyzn. W programie CBC u Terry'ego Milewskiego o dozbrojenie Kijowa zaapelował Borys Wrzesnewskyj, były liberalny poseł federalny z Etobicoke.

Stwierdził, że nie można dopuścić do takiej sytuacji, w jakiej znalazła się Polska w 1939 roku, kiedy to "kawaleria szarżowała czołgi". Opinię taką podziela wielu działaczy ukraińskiej diaspory. Około 100 osób protestowało przed ambasadą rosyjską w Ottawie, a wieleset pomaszerowało w proteście ulicami Toronto – i to mimo przejmującego chłodu i organizowanej w tym samym dniu Parady św. Patryka. Wielu uczestników demonstracji mówiło o niepokoju i obawach związanych z rosyjskimi działaniami na Krymie i wschodniej Ukrainie.

 

 

Zboże i ropa tworzą kolejowe zatory

Winnipeg

Rząd Manitoby podaje, że otrzymał zapewnienie od Canadian Pacific Railway o zwiększeniu transportu zboża przez port w Thunder Bay. Takie ustalenia wynikły z rozmowy telefonicznej, którą minister transportu Steve Ashton przeprowadził z szefem kolei Hunterem Harrisonem. W Thunder Bay część miejsca w elewatorach na zboże jest niewykorzystana. Z kolei w zachodniej Kanadzie są nadwyżki zboża. Latem mieliśmy urodzaj, a z powodu mrozów możliwości transportu kolejowego zmniejszyły się.

Na początku tego miesiąca rząd federalny określił maksymalną tygodniową liczbę wagonów ze zbożem na 11 000. W przypadku przekroczenia kwoty kary wynoszą 100 000 dol. dziennie.

Saskatchewan i Alberta uważają, że kary można podnieść nawet do 250 000 dol., ale należy dopuścić przewóz 13 000 wagonów zboża.

 

 

Zmiana w zasadzie opłat klinik aborcyjnych

Victoria

Dobiega końca specjalny okres ochronny i kliniki aborcyjne w Kolumbii Brytyjskiej będą musiały płacić o 400 proc. wyższe opłaty regulacyjne na rzecz BC College of Physicians and Surgeons. Kliniki działające na zasadzie non-profit będą musiały płacić taką samą stawkę jak komercyjne. Oznacza to potrzebę wygospodarowania dodatkowych kilku tysięcy dolarów poprzez np. skrócenie godzin przyjęć.

BC College of Physicians and Surgeons zgodził się na częściowe zwolnienie z opłat tzw. aborcyjnych klinik terapeutycznych, gdy w 2008 podniósł opłaty akredytacyjne dla prywatnych punktów chirurgicznych i medycznych. Jednak od 1 kwietnia 2014 roku podwyższone opłaty mają obowiązywać wszystkich bez wyjątku. Posłowie NDP nie zgadzają się z polityką college'u. Maurine Karagianis uważa, traktowanie klinik non-profit i tych działających dla zysku w taki sam sposób jest niesprawiedliwe. W końcu chodzi o "zdrowie kobiet". Karagianis podejrzewa, że interes w tym mają kliniki komercyjne. Minister zdrowia dr Terry Lake, wywodzący się z partii liberalnej, także wyraził zaniepokojenie, mimo że o podwyżce opłat było wiadomo od lat.

 

 

Nasi łowcy łowią humanitarnie

Ottawa

Przedstawiciele Międzynarodowej Organizacja Handlu rozmawiali z rządem w sprawie apelacji od decyzji Unii Europejskiej w sprawie zakazu importu produktów z fok. Trzydniowe przesłuchanie odbyło się Genewie. Minister środowiska Leona Aglukkaq broniła twierdzenia, że polowania na foki podlegają właściwym regulacjom i są prowadzone w sposób humanitarny. Negatywne opinie mają najczęściej podłoże emocjonalne lub wynikają z niedoinformowania.

Pani minister zwróciła uwagę na łowców fok i przemysł bazujący na polowaniach. Dodała, że wszyscy, którzy mają licencję na połów fok, muszą przechodzić szkolenie dotyczące trzystopniowego procesu zabijania zwierzęcia. Fokę należy bowiem zabić strzałem lub uderzeniem narzędzia z głowę, upewnić się, że jest martwa, i wtedy przeciąć główne arterie. Spuszczanie krwi przed ściągnięciem skóry powinno trwać co najmniej minutę. W listopadzie WTO próbowało rozstrzygnąć spór. Podtrzymano embargo, powołując się na "publiczne obawy natury moralnej".

 

 

Jeden pocięty nożem, drugi nagi

Ottawa

Policja w Ottawie prowadzi śledztwo w sprawie niecodziennego zdarzenia, jakie miało miejsce w piątek nad ranem w bloku Rio Vista Apartments przy 400 Stewart St. w Ottawie, gdzie mieszkania zajmuje personel licznych ottawskich ambasad. W lobby budynku odnaleziono pijanego 44-letniego rosyjskiego dyplomatę krwawiącego z powodu kilku ran kłutych, zaś ślady krwi doprowadziły policjantów do mieszkania na 22. piętrze, gdzie w łóżku znajdował się nagi 32-letni Kevin Martin, pracownik kanadyjskiego Ministerstwa Obrony. Mężczyzna został oskarżony o napad z bronią w ręku.

Minister spraw zagranicznych Kanady John Baird zapewnił, że przypadek nie ma nic wspólnego z działalnością szpiegowską. Ofiara początkowo w nieuprzejmy sposób odmówiła współpracy z policją, twierdząc, że jej obrażenia wynikają z pogryzienia przez psa. Z informacji uzyskanych przez "Ottawa Citizen" wynika, że obaj mężczyźni uczestniczyli w libacji alkoholowej, podczas której doszło do sprzeczki zakończonej ciosami noża. Gdy miejscowa policja ustalił, kim są mężczyźni, wezwała na pomoc RCMP oraz policję wojskową…

Ambasada Rosji odmówiła komentowania incydentu.

 

 

Domy trzymają wartość

Ottawa

Canadian Real Estate Association podała w poniedziałek, że średnia cena domu sprzedanego w lutym w Kanadzie przekroczyła 400 000 dol. i wyniosła dokładnie 406 372 dol. To aż o 10,1 proc. więcej niż w tym samym miesiącu rok temu. Rada tłumaczy taką różnicę faktem wzrostu sprzedaży na niektórych dużych i drogich rynkach.

Największe wzrosty cen w porównaniu z lutym 2012 odnotowano w Toronto, Calgary i Vancouverze. Spadki wystąpiły w Winnipegu, Reginie i Quebec City.

Jakkolwiek ceny wzrosły, to liczba sprzedanych domów niewiele się zmieniła. Stwierdzono zwyżkę o zaledwie 0,3 proc. Przez ostatnie pięć miesięcy sprzedaż spadała. Ostatnie maksimum sprzedaży wystąpiło w sierpniu 2013. Rosnący trend ma powrócić wiosną.

Zdaniem analityków, wszystko wskazuje na stopniowe uspokojenie rynku.

 

 

Plaga samookaleczeń wśród młodzieży

Ottawa

Pogotowia ratunkowe alarmują, że do izb przyjęć trafia coraz więcej nastolatków po próbach samobójczych lub z ranami po samookaleczeniu. Na to samo zwracają uwagę psychiatrzy dziecięcy. Do szpitali trafia dwa razy tyle nieletnich w wieku 12-17 lat co 10 lat temu. Samookaleczanie jest objawem poważnych problemów, takich jak np. depresja. Widać także, jak takie interwencje obciążają finansowo system opieki medycznej. Niekiedy na wizytę u lekarza psychiatry trzeba czekać 8-10 miesięcy.

Na przykład w jednym ze szpitali w Ottawie w latach 2012–13 odnotowano 2900 przypadków pomocy nieletnim cierpiącym na choroby natury psychicznej. To o 64 proc. więcej niż w latach 2009–10. Co więcej, lekarze twierdzą, że część pacjentów nie wykazuje objawów jakiejkolwiek choroby.

Tym bardziej nie wiadomo, dlaczego dochodzi u nich do samookaleczenia. Takie osoby często po prostu przechodzą coś w rodzaju kryzysu egzystencjalnego, czują się puste, szukają swojej tożsamości i drogi, którą powinny pójść.

Lekarze zwracają uwagę, że jest wiele czynników, które mogą wywoływać u młodych ludzi taki stan. Wiele rodzin jest rozbitych, nastolatkowie sięgają po marihuanę, nie umieją radzić sobie ze stresem, emocjami czy rozwiązywać konfliktów. Widać u nich brak umiejętności radzenia sobie z trudnościami. Z tego powodu cierpią też dzieci za bardzo chronione przez rodziców.

 

 

My mamy więcej u nich niż oni u nas

Ottawa

Pierwszy raz od co najmniej 90 lat Kanadyjczycy posiadają więcej kapitału za granicą niż obcokrajowcy w Kanadzie. Według danych Statistics Canada, wartość netto kapitału zagranicznego pod koniec 2013 roku wynosiła 26,7 miliarda dolarów. Ów kapitał to przede wszystkim bezpośrednie inwestycje, papiery wartościowe i obce waluty. W 2012 roku byliśmy 300 miliardów na minusie. Ekonomiści CIBC podkreślają, że Kanada była międzynarodowym dłużnikiem od co najmniej 1926 roku. Możliwe, że kraj był zadłużony już wcześniej z powodu budowy kolei. Powodem tej korzystnej zmiany jest nałożenie się wzrostów na giełdach zagranicznych i około 10-procentowego spadku wartości dolara kanadyjskiego. W ten sposób wartość naszego kapitału zagranicznego wzrosła o 21 proc., w tym samym czasie wartość naszych należności wzrosła jedynie o 7 proc.

 

 

Sześciu działaczy Greenpeace we wtorek rano rozwiesiło swoje transparenty na montrealskim krzyżu na Mount Royal. Akcja jest związana z działaniem wytwórcy papieru Resolute Forest Products w południowej części kanadyjskiej tajgi. Siedziba władz przedsiębiorstwa mieści się właśnie w Montrealu. Działacze podkreślają, że lasy są dobrem publicznym, dlatego korzystając z nich, należy zachować równowagę.

•••

Z dokumentów przygotowanych na doroczne zebranie zarządu banku CIBC, które odbędzie się 24 kwietnia, wynika, że dyrektor naczelny Gerry McCaughey zarobił w zeszłym roku 10,01 miliona dolarów. W zeszłym roku na jego konto wpłynęło 9,93 miliona. Podstawowa pensja dyrektora to 1,5 miliona, do tego doszły takie składniki, jak: 3,74 miliona nagród obliczanych w oparciu o akcje banku, 935 880 dol. nagród opcjonalnych i 3,12 miliona premii gotówkowej. Drugie miejsce pod względem wysokości wynagrodzenia zajął dyrektor operacyjny Richard Nesbitt, który zarobił 7,41 miliona dolarów (dla porównania w 2012 – 7,36 mln). Następny był dyrektor ds. bankowości biznesowej David Williamson (4,43 mln), dyrektor ds. zarządzania majątkiem Victor Dodig (3,97 mln) i dyrektor finansowy Kevin Glass (2,57 mln).

•••

Air Canada zawiesiła loty do Wenezueli. Przewoźnik oświadczył, że nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa podróżnym. Oświadczenie pojawiło się na stronie internetowej Air Canada w poniedziałek. Ostatnie samoloty do Caracas wyleciały z Toronto w niedzielę. Przewoźnik tłumaczy, że monitoruje sytuację i powiadomi o przywróceniu operacji, gdy sytuacja w Wenezueli się ustabilizuje. W Wenezueli od sześciu tygodni trwają protesty, w których zginęło 28 osób. Studenci i opozycja wyszli na ulicę, demonstrując przeciwko socjalistycznemu rządowi i prezydentowi Nicolasowi Maduro. Są przeciwni wysokiej inflacji, brakom żywności i największej przestępczości na świecie.

•••

W sobotę odbył się protest przeciwko brutalnym zachowaniom policjantów. Tłum demonstrantów zgromadził się przy jednej ze stacji metra na północy Montrealu, gdzie rok temu powstało nagranie pokazujące, jak policjant grozi bezdomnemu przywiązaniem go na godzinę do słupa podczas siarczystych mrozów. Autor filmu także wziął udział w demonstracji. Przywoływał też przykład brutalnego tłumienia protestów studenckich w 2012 roku. Protest nie trwał długo. Po kilkunastu minutach policjanci przez głośniki nawoływali demonstrantów, że takie akcje muszą być zgłaszane władzom miasta. Takie jest prawo. Policjanci na rowerach i na koniach rozdzielili protestujących i zepchnęli ich do bocznych ulic. Ponad 280 osób zatrzymano, każda dostała mandat w wysokości 638 dol. Pięciu uczestników demonstracji zostało aresztowanych. Mandaty wypisywano przez kilka godzin, dla oczekujących ustawiono nawet przenośną toaletę. Protesty przeciwko brutalnych działaniom policyjnym odbywają się w Montrealu od 18 lat.

 

 

Odchodzi minister Flaherty

Ottawa

W związku z problemami zdrowotnymi Jim Flaherty rezygnuje z funkcji ministra finansów. Zamierza wrócić do pracy w sektorze prywatnym. Ministrem był przez osiem lat. Powiedział, że swoją decyzję uzgodnił z rodziną na początku roku. Zaczyna nowy rozdział życia i uważa, że dobrze wykonał swoje zadanie w rządzie.

Flaherty na razie utrzyma miejsce w Izbie Gmin.

Należy do grona ministrów najdłużej sprawujących swoją funkcję. Nominację otrzymał w 2006 roku. Pracował w czasie ostatniej recesji w latach 2008–2009, przez ostatnie lata walczył z deficytem finansów państwa, który w świetle ostatniej ustawy budżetowej ma niebawem przekształcić się w nadwyżkę.

O jego odejściu spekulowano od kilku lat. Minister przyznał, że cierpi na rzadkie schorzenie skóry. Musi przyjmować leki, które prowadzą do wzrostu wagi, ospałości i szybszego zmęczenia.

Flaherty opublikował długą wiadomość o odejściu na stronie internetowej rządu.

Premier Harper przyznał, że żałuje, iż Flaherty rezygnuje. Dzięki niemu polityka rządu była kojarzona ze stabilnością finansową. Pozytywnie o byłym już ministrze wyrażał się też lider NDP Tom Mulcair. Podkreślił, że mimo różnic poglądów, wysoko ceni prawdziwe oddanie służbie państwu, które cechuje Flaherty'ego.

Jim Flaherty urodził się 30 grudnia 1949 roku. Skończył BA na uniwersytecie w Princeton i prawo w York University's Osgoode Hall Law School. Najpierw pracował w firmie prawniczej, której był współzałożycielem. W 1995 roku zajął się polityką prowincyjną. W 1997 wszedł do rządu Mike'a Harrisa jako minister pracy. Był także ministrem ds. przedsiębiorczości, zastępcą premiera, prokuratorem generalnym i kilkakrotnie ministrem finansów. W 2006 przeszedł na szczebel federalny, startował z okręgu Whitby-Oshawa. Został ministrem finansów i przez lata jego głównym celem było obniżanie podatków. Dążył też do wprowadzania ulg podatkowych, podwyższył wysokość zarobków niepodlegających opodatkowaniu. Wprowadził też Registered Disability Savings Plan. Ogłaszał go ze łzami w oczach, jako że jeden z jego synów jest upośledzony umysłowo. W 2008 przyczynił się do utworzenia nieopodatkowanych kont oszczędnościowych.

Jest żonaty z Christine Elliott, mają trzech synów – Johna, Galena i Quinna – którzy urodzili się jako trojaczki w 1991 roku.

 

 

Kolejne dwie ofiary wojska

Ottawa

Dopiero co kanadyjscy żołnierze wrócili do kraju z zakończonej misji w Afganistanie, a już Kanadę obiegła wiadomość o samobójstwach dwóch.

Kapral Alain Lacasse (44 l.) został znaleziony w poniedziałek w swoim domu w Valcartier, Que. Policja nie podaje żadnych szczegółów, ponieważ było to samobójstwo. Kanadyjski departament obrony potwierdził także drugi przypadek. W sobotę odebrał sobie życie starszy kapral Tyson Washburn z Ontario. Służył w 1. batalionie królewskiego kanadyjskiego regimentu w Pembroke. Śmierć żołnierza miała miejsce poza terenem jednostki. Sprawę bada OPP.

Washburn wstąpił do wojska w 2006 roku, zaczynał jako kucharz. W Afganistanie był na jednej zmianie, od lipca do października 2010 r. Lacasse, członek trzeciego batalionu 22. królewskiego regimentu, przez wiele lat służył w Bośni i Afganistanie. Ostatni raz od lipca 2007 do lutego 2008 stacjonował w pobliżu Kandaharu. Kilka dni przed powrotem do kraju przed pojazd, którym jechał, wyskoczył zamachowiec samobójca. W wyniku eksplozji bomby wybuchł samochód, ale nikomu z pasażerów nic się nie stało.

Wcześniej w grudniu doszło do jednego samobójstwa żołnierza, który służył w Afganistanie, kaprala Sylvaina Lelievre'a. W listopadzie w jednym tygodniu aż trzech odebrało sobie życie.

Żony i partnerki wojskowych wracających z misji apelują do rządu federalnego o zorganizowanie pomocy.

 

 

Pod ostrzałem meteorów

Halifax

We wtorek około 5 rano mieszkańcy prowincji atlantyckich mogli zobaczyć na niebie wyjątkowo jasny meteor. Niektórzy mówią, że to było jak ognista kula spadająca w północnej części nieba. Rozświetliła cały nieboskłon. W tym czasie nad tym rejonem przelatywała Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, ale obserwatorzy mówią, że to było coś zdecydowanie większego. Jaśniało na niebie przez mniej więcej 3 sekundy.

O zjawisku donosili mieszkańcy okolic Halifaxu, Dartmouth, Chester, Mount Uniacke, Truro i Wentworth w Nowej Szkocji, Saint John, Woodstock, Fredericton i Moncton w nowym Brunszwiku.

Niezwykłe zjawisko nad Nowym Brunszwikiem, Nową Szkocją, P.E.I. i półwyspem Gaspe w Quebecu było obserwowane także w środę. Jeden z reporterów CBC News obserwujący je z okolic Halifaxu opisał, że najpierw pojawiła się jasna kula, która następnie, gdy zbliżyła się do horyzontu, rozdzieliła się na 3 czy 4 części.

Osoby, które widziały kule, mówią, że nie wygląda jak meteor czy stacja kosmiczna. Ich relacje są raczej spójne.

Astronom David Lane, dyrektor obserwatorium przy Saint Mary's University w Halifaksie, mówi, że na podstawie relacji przychyla się do stwierdzenia, że mamy do czynienia z wyjątkowo dużym i jasnym meteorem (bolidem).

 

 

Krew to nie jest towar na sprzedaż

Toronto

We wtorek minister zdrowia Deb Matthews nawoływała do zamknięcia wszystkich prywatnych klinik, w których można przekazać osocze krwi (główny składnik stanowiący 55 proc. objętości krwi, w płynnym osoczu zawieszone są elementy komórkowe, uzyskiwany poprzez wirownie próbki krwi). Pani minister twierdzi, że jedna z placówek wykorzystuje ubogich.

Canadian Plasma Services nie otrzymało licencji na otwarcie klinik w Toronto i Hamilton. Dawcy osocza otrzymywaliby w nich 25 dol. za przekazaną krew. Matthews zwróciła uwagę, że kliniki miały powstać w uboższych dzielnicach, więc nietrudno się domyślić, jaki jest plan inwestora. Poza tym płacenie za oddanie krwi jest sprzeczne z kanadyjskim systemem dobrowolnego oddawania krwi. Pani minister dodała, że w latach 90. 30 000 Kanadyjczyków zostało zarażonych HIV lub wirusowym zapaleniem wątroby typu C po przyjęciu krwi i osocza pochodzącego właśnie z instytucji w rodzaju Canadian Plasma Services.

Canadian Plasma Services broni się, wytykając rządowi, że kupuje osocze od firm amerykańskich, które normalnie płacą dawcom. Mówi też, że prowincja przewiduje rekompensaty dla dawców organów. W zeszłym roku do Kanady importowano osocze wartości 670 milionów dolarów, zdecydowaną większość ze Stanów.

Firma chce oferować dawcom dwie możliwości: przekazanie 25 dol. na rzecz szpitala Sick Kids lub kartę Visa wartości 25 dol., której nie można zamienić na gotówkę. Obiecuje też pokrycie kosztów podróży i ewentualnego zakwaterowania.

Oddanie osocza trwa trzy razy dłużej niż krwi. Aby utrzymać status honorowego dawcy, trzeba oddać osocze kilkanaście lub kilkadziesiąt razy w roku, co daje co najmniej 80 godzin spędzonych w klinice.

Na razie dawcy osocza nie otrzymują pieniędzy tylko w Quebecu. Odkąd zmieniono przepisy, dawców brakuje.

 

 

Według prognoz Royal Bank, dolar kanadyjski będzie dalej spadał, jednak wzrost gospodarczy w tym i przyszłym roku powinien spokojnie przekroczyć 2 proc. Na ten rok bank zakłada wzrost rzędu 2,5 proc., a na przyszły – nawet 2,7 proc. W 2014 z powodu mrozów mieliśmy słaby początek roku. Wcześniej analitycy banku mówili o 2,5-proc. wzroście w 2014 i 2015 roku. Prognozy analityków sektora prywatnego są trochę mniej optymistyczne.
Co do waluty, to bank spodziewa się, że pod koniec bieżącego roku za dolara kanadyjskiego będzie trzeba zapłacić około 87 centów amerykańskich. W 2015 loonie jeszcze trochę spadnie, do poziomu 85 centów. We wtorek za dolara płacono 89,79 centa.
Główny ekonomista RBC przekonuje, że to dobrze dla gospodarki. Mamy szansę na ożywienie eksportu. Oznacza to jednak, że towary importowane będą droższe.

•••

Kanada wprowadza kolejne sankcje względem Rosji. Ograniczenia dotyczące podróżowania mają dotyczyć niektórych "prominentnych Rosjan i Ukraińców, zwłaszcza z Krymu", powiedział premier Stephen Harper przed spotkaniem z ambasadorem Ukrainy Wadimem Prystaiką. Sporządzono listę 10 osób, wśród których znaleźli się zastępca premiera Rosji Dmitrij Rogozin czy premier Krymu Siergiej Aksionow. Opozycja uważa, że restrykcje nie przyniosą żadnego efektu. Wcześniej sankcje wobec 21 obywateli Rosji i Ukrainy wprowadziła Unia Europejska. Kanada zamroziła także kapitał 18 ukraińskich urzędników związanych z rządem Janukowycza. Po spotkaniu ambasador powiedział dziennikarzom, że Ukraina nie chce wprowadzać sankcji i pragnie utrzymać handel z najbliższymi sąsiadami. Przyznał jednak, że sytuacja z dnia na dzień jest coraz gorsza, a sankcje są w każdym razie lepsze niż wymiana ognia. Sankcje są regulowane przez ustawę o specjalnych środkach ekonomicznych, która stwierdza, że mogą być wprowadzone w przypadku poważnych naruszeń pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego. Po niedzielnym referendum Putin ogłosił niepodległość Krymu, a następnie wystąpił przed obiema izbami parlamentu z prośbą o zgodę na włączenie terytorium do Rosji.

•••

Okazuje się, że Rogers, Telus i Bell na większości rynków w ciągu ostatnich dwóch miesięcy podnieśli ceny nowych abonamentów o 5 proc. Za plan z nowym smartfonem trzeba zapłacić teraz 80 dolarów. Z tę cenę można korzystać z przesyłu 500 MB danych, nieograniczonych rozmów krajowych, nieograniczonych sms-ów, poczty głosowej i wyświetlania numeru osoby dzwoniącej. Jeśli klient chce mieć większy limit danych, musi zapłacić nawet do 165 dol. (limit 15 GB). Podwyżek nie było tylko w Manitobie i Saskatchewan. Operatorzy nie podają przyczyn podwyżki. Ceny starych abonamentów nie zmieniły się.
Latem 2013 roku wszedł w życie nowy kodeks postępowania, który nakazał operatorom uproszczenie naliczania opłat. Wysokość opłaty miesięcznej została w pierwszej kolejności uzależniona od rodzaju telefonu, a nie od liczby minut, wiadomości czy limitu danych. Dopiero do telefonu dobiera się limit danych, który można udostępniać innym osobom w ramach jednego budżetu domowego.
Na początku opłata miała wynosić 55 dol. miesięcznie z "regularnym smartfonem", 45 dol. w przypadku innych smartfonów i 35 dol. dla właścicieli smartfonów bez blokady. Wszystkie stawki zostały potem podwyższone.

 

 

Dzień Jana Pawła II - faktem

Mississauga

Prywatna inicjatywa ustawodawcza posłanki Dipiki Damerli, by ogłosić w Ontario 2 kwietnia Dniem Papieża Jana Pawła II, przeszła ostatnie czytanie w parlamencie prowincji. Damerla przyznała, że to szczególny dzień nie tylko dla katolików, ale dla wszystkich mieszkańców Ontario. Podkreśliła, że przesłanie Papieża o pokoju, równości, prawach człowieka i dialogu między religiami jest uniwersalne. Jan Paweł II jest jak dotąd jedynym papieżem, który odwiedził Ontario. O. Janusz Błażejak powiedział, że to wielki dzień dla polskiej społeczności w Ontario.

Ustawę poparli wszyscy członkowie legislatury. Teraz czeka na sankcję królewską. Potem wejdzie w życie. Posłanka ma nadzieję, że zostanie usankcjonowana szybko i już w tym roku będziemy obchodzić Dzień Jana Pawła II. Jest to ważne zwłaszcza w świetle zaplanowanej na 27 kwietnia kanonizacji. W obecnym roku przypada także 25. rocznica obalenia komunizmu w środkowej Europie, do czego przyczynił się Papież Polak.

 

 

GO Transit - bezpieczeństwo przewozów

Toronto

Via Rail zastanawia się, jak zwiększyć bezpieczeństwo przewozów, zwłaszcza mając w pamięci zeszłoroczną nieudaną próbę wykolejenia pociągu. GO Transit, który dziennie przewozi 300 000 osób, zwróciło się do RCMP o radę. Wydział śledczy zajmujący się sprawami terrorystycznymi przygotował więc program szkolenia, który ma wyczulić przedsiębiorstwa na możliwe zagrożenia.

RCMP prowadzi kursy dla pracowników ochrony w takich miejscach, jak np. Union Station czy Air Canada Centre.

Funkcjonariusze przede wszystkim zalecają zmianę sposobu myślenia, tak by wczuć się w rolę terrorysty, który szuka słabych punktów.

W ramach zajęć słuchacze muszą nawet dokładnie zaplanować zamach, zastanowić się, skąd wziąć ludzi, materiały wybuchowe czy jak się ukryć.

 

 

Czy to aby legalna akcja?

Toronto

Architekci i inżynierowie z 9/11 Truth zapłacą za emisję 15-sekundowej reklamy na stacjach torontońskiego metra. Torontończycy do 1 kwietnia będą mogli na 300 ekranach peronowych oglądać krótki film ukazujący, zdaniem jego twórców, prawdę o zawaleniu się World Trade Center Building 7 (budynek w kolorze ceglanym w sąsiedztwie wież WTC). Autorzy uważają, że jego zniszczenie było kontrolowane.

Oficjalną przyczyną zawalenia się budynku był pożar, który wybuchł, gdy na WTC Building 7 spadł gruz z walących się wież. Ogień naruszył konstrukcję, która w końcu runęła.

W zeszłym roku grupa zrzeszająca ponad 2100 inżynierów i architektów z USA złożyła petycję z wnioskiem o wszczęcie niezależnego śledztwa. Na placu Yonge-Dundas pojawił się w tamtym czasie plakat sugerujący przechodniom inną niż oficjalna wersję wydarzeń. Obecna kampania nosi nazwę "ReThink911". Film pokazuje zawalenie się budynku widziane z dwóch perspektyw na dwóch różnych ujęciach. Architekt Richard Gage, członek grupy, w czwartek, 20 kwietnia wieczorem, wygłosił wykład na UofT w Innis Town Hall. Ma odwiedzić 18 miast w Kanadzie. Gage mówi, że nie wiadomo jeszcze, kto miałby stać za zburzeniem budynku nr 7.

Koszt kampanii reklamowej to 75 000 dol. Oprócz filmu w Toronto grupa umieściła plakaty na autobusach w Ottawie.

Rzecznik prasowy TTC Brad Ross powiedział, że film nie łamie wytycznych dla reklamodawców. Emitowane reklamy nie mogą pokazywać nienawiści i przemocy ani przekazywać treści przeczących ontaryjskiej Karcie praw człowieka. Zdaniem Rossa, reklamie nie można tego zarzucić. Dodał, że jeśli do komisji wpłynie pięć skarg od podróżnych, odpowiednia podkomisja dokładnie zbada sprawę.

We wtorek wieczorem wpłynęła jedna skarga. Jej autor Gordon Yarley stwierdził, że jakkolwiek rozpoczęcie dyskusji jest właściwe, to nie wie, czy propagowanie teorii konspiracyjnej i jątrzenie dopiero co zagojonych ran jest słuszne.

 

 

Bloki i trochę zieleni

Mississauga

Jest szansa, że na tereny po starej elektrowni Lakeview wróci życie. Według przedstawionego dopiero co projektu koncepcyjnego na obszarze elektrowni mają powstać parki, w tym jeden bezpośrednio nad brzegiem jeziora, i inne tereny zielone rozciągające się od Lakeshore Rd. E. na południe oraz atrakcje kulturalne – galerie i muzeum. Punkty handlowe byłyby raczej skupione w północnej części.

Inwestor – Urban Strategies – chce poprowadzić przez środek kompleksu główną ulicę. Dojazd do kompleksu komunikacją publiczną i poruszanie się wewnątrz nie powinny nastręczać problemów. Założenie jest, by z każdego punktu kompleksu dało się dotrzeć do przystanku w ciągu 5 minut. Ma być też zarezerwowane miejsce na stację kolejki LRT. Na wspomnianym terenie ma powstać od 7000 do 7500 nowych mieszkań. Pod budownictwo mieszkaniowe ma trafić 55 proc. terenu. Na 20 proc. powstaną budynki wysokości 5-9 pięter, na kolejnych 20 proc. – do 15 pięter, a na pozostałych 15 proc. – nawet 22-kondygnacyjne.

Plan zagospodarowania 245 akrów został przedstawiony 18 marca w Mississauga Seniors Centre. Zainteresowanie było bardzo duże. Właścicielem większości terenu jest Ontario Power Generation. W 2011 roku właśnie OPG, władze miasta i prowincji podpisały porozumienie zobowiązujące strony do podjęcia współpracy i zajęcia się omawianym obszarem.

Z projektu jest zadowolony radny okręgu 1 Jim Tovey. Plan będzie teraz dopracowany i przedstawiony publicznie za kilka miesięcy.

 

 

Nowa komisja transportu pod lupę

Mississauga

Po skargach radnej Pat Saito składanych na początku roku miasto postanowiło lepiej przyjrzeć się pracy nowej komisji ds. transportu. Saito twierdziła, że komisja zajmuje się sprawami, które powinien rozwiązywać komitet generalny lub rada miasta. Od wielu lat dążyła do utworzenia takiego organu, ale uważa, że powinien on działać inaczej, raczej jak komisja doradcza, w skład której weszliby np. przedstawiciele mieszkańców, przedsiębiorców i radni. Mogłaby się wtedy spotykać nawet rzadziej.

Z kolei potem również Bonnie Crombie stwierdziła, że komisja transportowa obraduje za rzadko, by móc działać efektywnie. Posiedzenia są co trzy tygodnie w poniedziałki, dotychczas było ich 6. Trwały średnio 90 minut – najdłuższe 3 godziny, najkrótsze – 10 minut.

Menedżer miasta Janice Baker powiedziała, że spotkania komisji są krótkie, bo główne duże projekty dotyczące transportu idą wolniej, niż początkowo planowano. Faktem jest jednak, że utworzenie komisji nie wpłynęło na skrócenie czasu spotkań komitetu generalnego.

Komisja transportu powstała we wrześniu. Wcześniej sprawami tranzytu i transportu zajmował się komitet generalny lub rada.

 

 

W środę z powodu pozrywanych przewodów elektrycznych setki mieszkańców Toronto nie miało prądu. Większość zasilania udało się przywrócić do czwartku rano. Poszkodowane obszary to Scarborough i Noth York (Sheppard Avenue West i Weston Road). Doszło nawet do pożaru w okolicy Danforth Avenue i Main Street. Toronto Hydro podaje, że jego przyczyną była wilgoć w powietrzu i mokre nawierzchnie, na które spadły zerwane druty.

•••

W poniedziałek BlackBerry zwolnił 120 pracowników zatrudnionych w budynku BlackBerry 2 w Waterloo. Budynek BlackBerry 2 jest jednym z pięciu, które koncern sprzedał w grudniu uniwersytetowi w Waterloo za 41 milionów dolarów. Uniwersytet podaje, że BlackBerry 2 i BlackBerry 4 będą wynajmowane producentowi telefonów przez 5 lat. Przedsiębiorstwo podaje, że powodem była optymalizacja zasobów w świetle osiągania celów operacyjnych firmy. BlackBerry dąży do tego, by na powrót osiągać zyski. W tym celu trzeba będzie zwolnić 40 proc. ludzi do maja 2014 roku. Zwolnieni pracownicy byli zatrudnieni w działach rozwoju produktu i technologii bezprzewodowych.

•••

Na wiosnę w przyszłym roku rozpocznie się budowa nowego parku wodnego. Warta 60 milionów inwestycja na terenie GTA ma być gotowa jesienią 2016 roku. Jej wykonawcą jest MarbleLIVE. Park ma mieć 100 000 stóp kwadratowych powierzchni – zadaszonej i na wolnym powietrzu. Na jego terenie znajdą się baseny, plaże, rzeka, restauracje, sklepy i inne punkty rozrywki. Wszystko czynne przez cały rok. Inwestor planuje zatrudnić 230 osób na pełny etat. Przewiduje ponad pół miliona odwiedzających rocznie. Na razie trwa jeszcze ustalanie lokalizacji. W grę wchodzą trzy miejsca w Toronto i Mississaudze.

•••

Były radny Steve Mahoney złożył dokumenty wymagane do startu w wyborach na burmistrza Mississaugi. Podczas wizyty w ratuszu towarzyszyła mu żona, synowa i wnuczka. Następnie odbyła się krótka konferencja prasowa, na której Mahoney oficjalnie ogłosił swoją kandydaturę. Mahoney zasiadał w radzie miasta w latach 1978-87, potem reprezentował okręg Mississauga West w parlamencie prowincyjnym (1987-95) i federalnym (1997-2004). Powiedział, że jego plan na przyszłość miasta zawiera się w 10 punktach, które niebawem opublikuje. Podkreśla, że kandyduje dla ludzi, a nie dla siebie. Jego zdaniem, główne bolączki miasta to transport publiczny i korki. Popiera też LRT z Port Credit do Brampton.

•••

Związek zawodowy nauczycieli Ontario Secondary School Teachers' Federation domaga się od TDSB wszczęcia dochodzenia w sprawie Sama Sotiropolousa, który skrytykował publiczne obnażanie się na paradzie równości i apelował o wycofanie udziału platformy rady, jeśli miasto nie wzmocni przepisów przeciwko nagości. Związek sugeruje, że Sotiropolous złamał kodeks postępowania rady, politykę TDSB o prawach człowieka, zapisy przeciwko molestowaniu w miejscu pracy oraz akty prawne o bezpieczeństwie i higienie pracy. Działacze związku mówią, że nie poprą kandydatury Sotiropolousa podczas jesiennych wyborów do rady. Wniosek Sotiropolousa o wycofanie platformy rady z udziału w paradzie miał być rozpatrywany podczas posiedzenia 5 marca. Posiedzenie jednak zamknięto przed rozpoczęciem dyskusji. Przeniesiono ją na 9 kwietnia. Odbędzie się przy 5050 Yonge Street. CLC zachęca do udziału przedstawicieli rodziców uczniów szkół publicznych.

 

 

Ford nie przejmuje się zarzutami

Toronto

W dokumentach sądowych dotyczących sprawy Roba Forda po raz pierwszy pojawił się oficjalny policyjny opis nagrania przedstawiającego, jak burmistrz pali crack. Pada stwierdzenie, że na minutowym filmie widać, jak Ford "konsumuje coś, co wygląda jak narkotyk". Nagranie powstało wieczorem w niedzielę przed zeszłorocznym Family Day. Tego dnia burmistrz nie wystąpił w swoim cyklicznym programie radiowym, ponieważ miał spędzać czas z rodziną.

Na drugim nagraniu, które jest w posiadaniu policji, mężczyzna tłumaczy, jak nagrywać, by przyłapać burmistrza na paleniu cracku. Z policyjnych dokumentów wynika ponadto podejrzenie, że częste kontakty osobiste i telefoniczne między Fordem a Alessandro Lisim mogą być związane z zaopatrzeniem w narkotyki. Żaden zarzut nie został jeszcze potwierdzony w sądzie.

Oficjalne dokumenty policji będą teraz bronią w ręku kontrkandydatów Forda w wyścigu o fotel burmistrza. Wskazują, że burmistrz kontaktował się z osobami związanymi ze środowiskiem przestępczym.

Burmistrz zdaje się nie przejmować zarzutami. Ford miesiącami nie odpowiadał na pytania policji. Sugerował, że śledztwo przeciwko niemu i Lisiemu jest odpowiedzią na cięcia w budżecie policji. Prawnik Forda Dennis Morris powiedział w środę, że śledztwo jest rozdmuchane i chyba nigdy w historii Kanady nie poświęcano tyle uwagi osobie tak mało znaczącej dla handlu narkotykami jak Lisi. Zaapelował o ujawnienie nagrania. Z nowych dokumentów wynika jednak, że policja chciała udostępnić burmistrzowi nagranie jesienią pod warunkiem, że nie będzie go komentował.

Kontrkandydaci Forda jednogłośnie stwierdzają, że miasto jest już zmęczone sprawą, która je niszczy i powoduje, że proces zarządzania jest zakłócony.

Podczas środowego posiedzenia rady burmistrz nie zdołał sprzeciwić się podwyżkom pensji radnych i inwestycji 10 milionów dolarów w renowację stadionu BMO.

 

 

Koniec ery białych kołnierzyków?

Ottawa

Minister zatrudnienia Jason Kenney zwraca uwagę, że dyplom uniwersytecki nie jest gwarancją i jedynym sposobem na zdobycie dobrej pracy. Minister wraz z delegacją, w skład której weszli reprezentanci prowincji, biznesu, pracodawcy i przedstawiciele organizacji edukacyjnych, udał się w pięciodniową podróż do Niemiec i Wielkiej Brytanii.

Minister zwracał uwagę na bezrobocie wśród młodych. Powiedział, że 14 proc. osób wchodzących na rynek pracy nie może znaleźć zatrudnienia – czyli bezrobocie w tej grupie jest dwukrotnie wyższe niż średnia krajowa. Problem jednak polega na tym, że pracodawcy często nie mogą znaleźć właściwych kandydatów. Wielu młodych ludzi czuje się pod presją, by iść na uniwersytet. Tymczasem brakuje pracowników wykwalifikowanych.

Kenney podkreślał, że nauka zawodu też przynosi korzyści i można potem naprawdę sporo zarabiać. Również w Europie widać, że wiele osób dobrze wykształcony zawodowo zarabia więcej niż przeciętny absolwent uniwersytetu.

W Niemczech szacuje się, że 60 proc. absolwentów szkół średnich wybiera praktyczną naukę zawodu. 90 proc. z nich znajduje potem szybko pracę. Średni wiek młodych Niemców, którzy kończą program praktyk, wynosi 19 lat, w Kanadzie jest do 25 lat. W Wielkiej Brytanii osoba po praktykach może zarobić w ciągu swojego życia o 150 000 funtów (275 000 dol.) więcej niż po uniwersytecie. Organizacje przemysłowe, jak np. BuildForce Canada, zwracają uwagę na brak wykwalifikowanych pracowników: stolarzy, hydraulików, elektryków czy spawaczy. Cierpi na tym budownictwo.

 

 

W tradycyjnym miejscu blokad...

Napanee

Z powodu blokady torów w południowym Ontario Via Rail musiało zatrzymać w środę pociągi na linii Toronto-Montreal (połączenia do Montrealu i Ottawy). Pociągi między Montrealem a Ottawą jeździły normalnie. Tory w Marysville, między Belleville a Kingston, blokowali Indianie. Via Rail podaje, że jest to miejsce szczególnie popularne jeśli chodzi o protesty.

Wzdłuż blokowanej linii wprowadzono zastępczą komunikację autobusową. Pasażerowie, którzy nie zdecydują się na podróż, a mają wykupione wcześniej bilety, mogą dostać pełny zwrot pieniędzy. Bilety można też przełożyć na późniejszy termin bez dodatkowej opłaty.

Demonstrująca ludność rdzenna to mieszkańcy Napanee.

Protest trwał jeden dzień. Mohawkowie z rezerwatu Tyendinaga chcieli zwrócić uwagę na problem zaginionych i zamordowanych indiańskich kobiet. CN przeprowadziło inspekcję torów i w czwartek przywrócono ruch.

Blokowano także drogę Wyman Road/Highway 2 w Tyendinaga.

 

 

Pożar w Kensington Market

Toronto

W czwartek wybuchł pożar w jednym z budynków w okolicy Kensington Market. Dwie osoby zginęły, a 10 innych zostało wyprowadzonych. O dymie wydobywającym się o 2 nad ranem z budynku przy 6 St. Andrew St. policja została zawiadomiona telefonicznie. Policjanci uratowali kobietę i dziecko, zaraz potem przyjechały jednostki straży pożarnej. Strażacy wynieśli lub wyprowadzili jeszcze 10 osób. U dwóch nie stwierdzono oznak życia.

Szef straży pożarnej powiedział, że budynek był całkowicie wypełniony dymem. Strażacy wielokrotnie wchodzili do wnętrza. Na parterze znajdowała się restauracja, powyżej kilka mieszkań jednopokojowych, a na samej górze – jeden większy apartament, łącznie około 20 pokoi. Aby wyprowadzić 7 osób z mieszkania na samej górze, strażacy musieli użyć drabiny. Pożar nie był duży, ale powstało dużo dymu. Akcja była utrudniona ze względu na dużą liczbę stosunkowo niewielkich pomieszczeń. Nie wiadomo, co było jego przyczyną.

 



Rośnie pogłowie karibu

Whitehorse

Zwiększa się populacja karibu migrujących między Alaską a Terytoriami Północno-Zachodnimi (Porcupine Caribou). Liczenie zwierząt jest tam prowadzone od 1972 roku. Naliczono wtedy 102 000 karibu. Liczebność populacji ocenia się obecnie na 197 000. Jest to rekordowa liczba. W 2010 było ich 169 000, wcześniej, w 2001 – 123 000. Stada co roku przemierzają obszar 250 000 kilometrów kwadratowych od miejsc rozrodu na północy Alaski i Jukonu na Terytoria Północno-Zachodnie, gdzie zimują.

 

 

Według prognoz pierwszy dzień wiosny w Toronto miał być chłodniejszy niż zwykle. Ostrzegano też przed silnymi wiatrami i zawiejami. Termometry pokazywały nie więcej niż 5 stopni. To i tak cieplej niż rok temu, kiedy temperatura nie przekroczyła 1 stopnia Celsjusza. Rekord ciepła padł w 2012 roku, kiedy na lotnisku Pearsona odnotowano 21,9 stopnia. W czwartek rano specjaliści od pogody powtarzali, że odczujemy jeszcze trochę zimy. Śnieg zapowiadano na wschód od jeziora Huron i zatoki Georgian, a najsilniejsze wiatry w regionie Durham. Astronomiczna wiosna zaczęła się w czwartek po południu, o 12.57.

•••

Mimo że sąd prowincyjny w Brampton we wrześniu oddalił oskarżenie o kradzież pieniędzy ze zgubionego portfela starszej kobiety i naruszenie zaufania publicznego, oskarżony policjant Peter Takacs powiedział, że i tak zwróci pieniądze. Zrezygnował też z pełnienia dalszej służby. Jego przełożeni przyjęli rezygnację. Kobieta zostawiła portfel w sklepie Metro w Meadowvale, kasjer odniósł go na najbliższy posterunek policji. Gdy właścicielka zgłosiła się po swoją własność, zauważyła, że brakuje pieniędzy. Chodziło o kwotę mniejszą niż 100 dolarów. Takacs pochodzi z Budapesztu. Służył w 11 Division Neighbourhood Policing Unit. Gdy w lutym 2012 roku postawiono mu zarzuty, jego staż wynosił 4 lata. Do zdarzenia z kradzieżą doszło 9 lutego 2012 roku i policjanta aresztowano w toku wewnętrznego śledztwa. Jego pensja została zawieszona.

•••

W Brampton zmarły trzy osoby z powodu zatrucia tlenkiem węgla. Dwie inne są w szpitalu. W jednym z domów przy Linden Crescent w okolicy Dixie Road i Queen Street East zepsuło się ogrzewanie, więc mieszkańcy używali piecyków na propan. Do tragedii doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek. Jedna z osób mieszkających w domu wróciła o 2 nad ranem. Wszystkie czujniki czadu były włączone. Wezwane służby ratunkowe znalazły na miejscu 5 osób, które przewieziono do szpitala. Tam stwierdzono śmierć dwóch z nich.

•••

32-letnia kobieta zmarła, a dwaj ciężko ranni mężczyźni przebywają w szpitalu w Sunnybrook, po tym jak w niedzielę po południu do jeziora Simcoe wpadł samochód. Do wypadku doszło przy Thorah Island. Ciężkim pick-upem jechało po lodzie pięć osób. W pewnym momencie samochód trafił na ustęp pokrywy lodowej, kierowca stracił panowanie nad pojazdem. Samochód dachował. Część pasażerów wypadła z koziołkującego pick-upa. W momencie przybycia służb ratowniczych, kobieta już nie żyła.

•••

Kanada nie uznała referendum przeprowadzonego w ostatnią niedzielę na Krymie. 96 proc. głosujących opowiedziało się za przyłączeniem do Rosji. Premier Harper powiedział, że tzw. referendum zostało przeprowadzone pod okupacją wojskową, a jego wynik jest odzwierciedleniem kontroli rosyjskiej. Premier wybiera się na Ukrainę w piątek, by okazać wsparcie tamtejszemu rządowi tymczasowemu.

•••

Wewnętrzne śledztwo Communications Security Establishment Canada (CSEC) ujawniło nadużywanie dóbr publicznych i poważne naruszenia kodeksu etycznego. Po raporcie, który to stwierdził, agencja zrewidowała politykę i poprawiła system szkoleń. CSEC twierdzi, że nadużycia nie były związane z informacjami decydującymi o bezpieczeństwie narodowym, z prywatnością obywateli Kanady i budową nowego gmachu władz agencji. Konkretnych informacji agencja nie podaje – czym były "dobra publiczne" ani jaka była ich wartość. Raport zawiera rekomendacje dotyczące polityki zamówień, zarządzania własnością, kontroli finansów i przejrzystości rozliczeń. Dlatego zdecydowano się na wprowadzenie bardziej rygorystycznych szkoleń dla pracowników i menedżerów oraz dodatkowego monitorowania działów finansowych.

Rzecznik prasowy CSEC powiedział, że nie może ujawnić nazwisk pracowników, którzy popełnili wykroczenia. Nie powiedział też, ilu osób dotyczą zarzuty o nadużyciach i naruszeniach kodeksu etycznego, ani czy ktokolwiek został z tego powodu zwolniony. Nie wiadomo też dokładnie, kiedy raport wpłynął do agencji i kiedy wprowadzono czynności korygujące.

Opozycja zaraz skrytykowała oświadczenie twierdząc, że nic się nie dowiedzieliśmy, a takie ogólniki na pewno nie powodują, że obywatele będą ufać agencji.

Zgodnie z prawem Public Servants Disclosure Protection Act pracownicy mogą w sposób niejawny informować pracodawców o popełnionych poważnych nadużyciach. Jeśli podjęte następnie dochodzenie potwierdzi, że popełniono wykroczenie, wyższy urzędnik agencji czy departamentu może pracownika np. zwolnić czy zawiesić. Do tego przełożony musi „zapewnić publiczny dostęp” do informacji o nadużyciu i działaniach korygujących.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie