Goniec

Switch to desktop Register Login

poniedziałek, 08 czerwiec 2015 23:19

Harper zadowolony, naciskał na wolny handel

W czasie swojej ostatniej podróży zagranicznej przed październikowymi wyborami premier Harper

wielokrotnie przypominał o swoim największym osiągnięciu – czyli o umowie o wolnym handlu z Unią

Europejską. Na szczycie państw G7 w Bawarii nawoływał liderów krajów europejskich do jak najszybszej

ratyfikacji. Biuro premiera podało, że Harper poruszył temat Comprehensive Economic and Trade

Agreement (CETA) co najmniej na czterech spotkaniach, w tym podczas rozmów w cztery oczy z

premierem Davidem Cameronem i kanclerz Angelą Merkel.

Podczas kampanii Harper na pewno wiele razy będzie wspominał o umowie. Będzie ją przedstawiał w

kontekście budowania wizji rozwoju gospodarczego i tworzenia nowych miejsc pracy. Wie, że rywale

będą mu zarzucać przedkładanie ulg podatkowych nad inwestycje mające stymulować gospodarkę.

CETA czeka na ratyfikację przez 28 krajów członkowskich Unii. O podobne porozumienie zabiegały Stany

Zjednoczone. Tamta umowa została zablokowana. Europejczycy obawiali się, że amerykańscy inwestorzy

zyskają prawną możliwość kwestionowania ich polityki oraz czy będą mogli powstrzymać import

żywności modyfikowanej genetycznie.

Umowa z Kanadą została ostatecznie ustalona we wrześniu 2014 roku. Przewodniczący Komisji

Europejskiej Jose Manuel Barroso mówił wówczas, że ratyfikacji należy spodziewać się w roku 2015.

Wtedy mogłaby wejść w życie w 2016. Póki co jednak proces ratyfikacji się nie zaczął. Tekst jest ciągle

dopracowywany pod kątem prawnym.

W niedzielę rozmowy uczestników szczytu G7 dotyczyły przede wszystkim Ukrainy. Liderzy zgodzili się w

kwestii utrzymania nałożonych sankcji. W zeszłym tygodniu na nowo wybuchły walki między siłami rządu

Ukrainy a rosyjskimi separatystami. W oświadczeniu wydanym po zakończeniu rozmów przez Biały Dom

czytamy, że sankcje mają być zdjęte dopiero po całkowitym wycofaniu się Rosji z Ukrainy. Putin

bagatelizuje sprawę i niedawno w wywiadzie udzielonym jednej z włoskich gazet stwierdził, że ma inne

problemy na głowie i nie zamierza atakować NATO. Tymczasem na zachodzie Ukrainy widać wiele

ciężkiego sprzętu wojskowego, który miał być wycofany po ustaleniach zawartych w lutym.

Premier Harper powiedział amerykańskiej CNBC, że Rosja nie podziela zachodnich wartości i nie ma dla

niego miejsca na spotkaniach G7. Wcześniej z resztą też podczas szczytów G8 rosyjski przywódca

niewiele wnosił. Zdaniem Harpera rosyjską gospodarką rządzą oligarchowie i kryminaliści, a Putin nie

pasuje do świata zachodniej demokracji. Raczej żadnemu z liderów go nie brakuje.

Kanclerz Merkel starała się uczynić jednym z głównych tematów kwestię zmian klimatycznych, aby

przygotować grunt przez konferencją ONZ, która pod koniec roku odbędzie się we Francji.

W sobotę tysiące przeciwników G7 protestowały w mieście Garmisch-Partenkirchen, niedaleko miejsca

spotkania liderów. Demonstracje przebiegły stosunkowo spokojnie.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
piątek, 05 czerwiec 2015 15:08

Przegląd tygodnia, piątek 5 czerwca 2015

Reforma wyborcza w Ontario

Toronto

Premier Ontario Kathleen Wynne poinformowała w czwartek, że wybory w 2018 roku odbędą się na wiosnę, a nie jak to było wcześniej zapowiadane na jesieni, ponadto prowincja przyjmie nowe, federalne granice okręgów wyborczych, co oznacza zwiększenie liczby posłów do legislatury ze 107 obecnie, do 122.

Wybory zostały przesunięte, aby uniknąć konfliktu z wyborami municypalnymi, a także, aby skorzystać z dłuższych dni i lepszej wiosennej pogody, co ma skłonić większą liczbę osób do udziału w głosowaniu.

Liberałowie chcą też ograniczyć dopuszczalną kwotę, jaką na kampanię poparcia w wyborach mogą użyć lobby, takie jak związki zawodowe. Obecnie tego rodzaju sponsorzy wydają w trakcie kampanii prawie 9 mln dol., podczas gdy w roku 2007 było to zaledwie 1,8 mln dol. Większość tej kwoty służyła na poparcie kandydatów lewicy.

Zdaniem lidera postępowych konserwatystów Patricka Browna, ograniczenia wydatków są tutaj jak najbardziej wskazane.

Konserwatyści oficjalnie skarżyli się już do Elections Canada na działania koalicji związków zawodowych występującej pod nazwą Working Families, która wspierała pieniędzmi liberałów.

Rząd obniży również wiek, w którym można się wpisać na listę wyborczą, do 16 lat, choć głosować nadal będą mogły osoby przynajmniej 18-letnie. Na razie prowincja nie ma zamiaru zezwalać na głosowanie przez Internet.

Reforma systemu zawarta w ustawie, którą premier przedłożyła w czwartek, jest wynikiem wdrożenia rekomendacji z kilku raportów.

 

 

MERS - nowy SARS?

Toronto

W ostatnim czasie wzrosła liczba zakażeń wirusem MERS (Middle East Respiratory Syndrome). Większość przypadków wystąpiła w Korei Południowej. Rok temu WHO stwierdziła, że wirus nie stanowi zagrożenia globalnego, ale dodała, że bacznie przygląda się rozwojowi choroby.

Zauważany jest wzrost liczby zachorowań na Półwyspie Arabskim, zwłaszcza w Arabii Saudyjskiej. Na całym świecie od kwietnia 2012 do 30 maja 2015 roku wirusem zaraziły się 1172 osoby. 479 zmarło. Amerykańskie centrum kontroli i profilaktyki chorób zakaźnych stwierdziło, że na 10 zarażonych umierają 3 – 4 osoby. Większość z nich ma osłabiony układ odpornościowy z powodu innych schorzeń.

Wirus MERS należy do grupy koronowirusów. Podobny wywołał epidemię SARS w 2003 roku. Większość chorych cierpi na ostrą niewydolność oddechową, występuje kaszel, gorączka i skrócenie oddechu.

Nie wiadomo dokładnie, jak dochodzi do zarażenia. Wiadomo, że łatwo rozprzestrzenia się w rodzinach, gdzie osoby mają kontakt z płynami ustrojowymi innych i przebywają w bliskiej odległości. Szczególnie narażeni są też pracownicy służby zdrowia. Nie stwierdzono jak dotąd przypadków zarażenia na odległość, potrzebny jest właśnie bliski kontakt, jak np. w przypadku pasażerów siedzących obok siebie w samolocie. Póki co przeciwko MERS nie ma ani szczepionki, ani konkretnego sposobu leczenia.

Wirusa wykryto u wielbłądów, ale nie wszyscy chorzy mieli kontakt z tymi zwierzętami. Przedstawiciele służby zdrowia ostrzegają, by nie pić niepasteryzowanego mleka tych zwierząt i jeść tylko dobrze upieczone mięso. Wirusa stwierdzono też u nietoperza w Arabii Saudyjskiej.

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo podróżnych dr Gregory Taylor, zastępca szefa kanadyjskiej służby zdrowia, udziela standardowych rad. Mówi o sprawdzeniu szczepień, unikaniu kontaktu z osobami chorymi, częstym myciu rąk, zasłanianiu ust podczas kaszlu i kichaniu w łokieć. Jeśli ktoś się czuje chory, powinien zostać w domu. Na objawy należy być wyczulonym najczęściej przez siedem dni od powrotu z Półwyspu Arabskiego.

 

Chciał zabić księdza, jest na wolności

Brampton

Proboszcz kościoła św. Katarzyny ze Sieny ks. Camillo Lando zastanawia się, dlaczego policja nie ostrzegła go, że mężczyzna, który dopuścił się aktów wandalizmu w kościele i na budynku szkoły podstawowej św. Katarzyny ze Sieny i właśnie został wypuszczony za kaucją, myślał o zabiciu lub okaleczeniu księdza.

Ks. Lando spotkał się ze swoimi dwoma wikariuszami i powiedział, by byli ostrożni. Zastanawia się, dlaczego osoba, która wygłasza takie stwierdzenia, została wypuszczona.

Policja nie wypowiadała się w tej sprawie. 22-letni muzułmanin Iqbal Hessan miał powiedzieć o swoich zamiarach podczas długiego, dwudniowego przesłuchania, po którym wyznaczono kaucję. Został oskarżony o włamanie, popełnienie czynów karalnych, usłyszał też pięć zarzutów wyrządzenia szkody wartości powyżej 5000 dol. Prokurator Ann Marie De Grace była przeciwna wypuszczeniu Hassana. Powiedziała, że część społeczeństwa jest zagrożona. Sąd przyznał jej rację, ale stwierdził, że można przedsięwziąć odpowiednie środki, by bezpieczeństwo publiczne nie było zagrożone.

 

 

Levin dostał trzy lata

Toronto

Ben Levin, architekt skrajnie niemoralnej edukacji seksualnej wprowadzonej pięć lat temu do szkół w kanadyjskiej dzielnicy Ontario – i wkrótce wycofanej po sprzeciwie rodziców – właśnie został skazany na trzy lata pozbawienia wolności za posiadanie i propagowanie materiałów z pornografią dziecięcą, a także doradzenie kobiecie, by zgwałciła własną córkę.

Były wiceminister edukacji został skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności za posiadanie pornografii dziecięcej, na 12 miesięcy – za wytwarzanie materiałów pornograficznych, i 18 miesięcy – za nakłanianie do aktów pedofilskich. Zgodnie z poleceniem sądu Levin ma trafić do więzienia o najwyższym rygorze bezpieczeństwa, tj. do Millhaven Institution w Bath.

W orzeczeniu sędzina Heather McArthur zauważyła, że profesor Instytutu Studiów Nauczania w Ontario był człowiekiem, ukrywającym swoją "ciemną stronę", "dewiacyjnym mentorem, który za pośrednictwem świata on-line deprawował innych i podjął podstępne próby normalizacji seksualnego wykorzystywania dzieci".
Levin był wiceministrem edukacji w rządzie przejściowym liberalnej premier Kathleen Wynne w 2009 roku. Wraz z Wynne, która później pełniła funkcję minister edukacji, opracował "Strategię edukacji równościowej i inkluzywnej", wprowadzonej w wyniku rozporządzenia do szkół w Ontario w 2010 roku. Ze względu na zdecydowany opór rodziców, program został wstrzymany. Jednak we wrześniu tego roku program – praktycznie w niezmienionej wersji z 2010 roku – ma ponownie wrócić do szkół.

Szefowa organizacji walczącej m.in. z deprawacją dzieci – Coalition for Life – Mary Ellen Douglas nawołuje rodziców, by nie rezygnowali z oporu i nadal sprzeciwiali się skandalicznej edukacji seksualnej, zwłaszcza teraz, gdy jej współtwórca został skazany za przestępstwa pornograficzne. Program przewiduje przedwczesną seksualizację uczniów poprzez wprowadzenie drastycznych materiałów na temat homoseksualizmu w klasie trzeciej, masturbacji – w klasie szóstej, i seksu oralnego – w klasie siódmej.

Były minister edukacji jest ojcem trzech córek. Przed aresztowaniem wiele podróżował po świecie, dając odczyty na temat edukacji seksualnej. Jest autorem licznych artykułów na ten temat. Zarządzał kilkunastoma projektami badawczymi jako profesor Uniwersytetu w Toronto. Policja aresztowała wykładowcę 8 lipca 2013 roku. 3 marca 2015 roku Levin przyznał się, że nabył materiały z pornografią dziecięcą.

W 2010 roku były minister edukacji utworzył profil na "portalu alternatywnego stylu życia seksualnego." Szczególnie interesowały go aspekty dotyczące "kazirodztwa". Chętnie udzielał się w dyskusjach na niemoralnych stronach. Pewnego razu poradził oficerowi podszywającemu się pod młodą matkę, by "zgwałciła swoją ośmioletnią córkę". Opisał też szczegółowo, w jaki sposób brutalnie wykorzystał dziecko. Levin miał około 1750 kontaktów on-line, w których radził rodzicom, w jaki sposób wykorzystywać seksualnie dzieci. Namawiał do dotykania intymnych miejsc i masturbacji.

Sędzina McArthur w orzeczeniu powołała się na wyniki badań psychiatrycznych. Wg dr Julian Gojer, Levin miał "zainteresowania pedofilskie", które były "intensywne" przez trzy do czterech lat. Miał też "sadystyczne impulsy, które wydawały się przeplatać z jego pedofilskimi zainteresowaniami".

Były polityk – zgodnie z wyrokiem sądu – ma pięcioletni zakaz pojawiania się w pobliżu parków, przedszkoli i szkół, gdzie mógłby mieć kontakt z nieletnimi. Ma także zakaz korzystania z Internetu bez nadzoru osoby dorosłej powyżej 21. roku życia, która jest świadoma jego przekonań. Były minister oświaty ma być wpisany do rejestru przestępców seksualnych.

 

Febra nilowa? Strachy na lachy?

Mississauga

Peel Public Health przestrzega przed możliwości zarażenia się wirusem gorączki zachodniego Nilu (West Nile Virus). Agencja prowadzi od tego tygodnia kontrole kolonii komarów. Materiał do badań pobierany będzie co tydzień. Mieszkańcy powinni wiedzieć, czy insekty występujące w ich okolicy są zakażone, i w razie czego podjąć odpowiednie kroki mające na celu ochronę przed ukąszeniem.

Peel Public Health przypomina, że komary są aktywne przede wszystkim wieczorem i o świcie. Lubią wilgoć i stojącą wodę, dlatego należy zwrócić uwagę na czystość przydomowych oczek wodnych. Dobrze jest nosić jasne ubrania zakrywające ciało, np. koszulki z długimi rękawami, długie spodnie i kapelusz. Do tego warto wyposażyć się w środek odstraszający komary. Trzy razy zostanie przeprowadzone odkomarzanie w regionie.

Mieszkańcy mogą zarejestrować się na stronie peel-bugbite.ca – będą wówczas otrzymywać powiadomienia o wynikach kontroli komarów. Za pośrednictwem strony można też przekazywać informacje o lokalizacji zbiorników ze stojącą wodą.

 

 

Uczniowie Cawthra Park Secondary School w Mississaudze, obawiając się kolejnego strajku nauczycieli, zorganizowali swój protest. Chcieli, by związki zawodowe, kuratoria i rząd zapewniły, że zajęcia w przyszłym roku szkolnym będą odbywały się normalnie. Wysłali też listy do premier Wynne i minister edukacji Liz Sandals.
Organizatorem protestu był uczeń 11 klasy Kai Leung. Stwierdził, że strony, które nie mogą się dogadać, najwyraźniej zapominają o uczniach. Młodzież czuje się ignorowana i nie chce, by kilkutygodniowy strajk nauczycieli powtórzył się po wakacjach. Dodał, że uczniowie są grupą, która najbardziej odczuła skutki strajku, a jednocześnie nie ma nic do powiedzenia w kwestii przeciągających się negocjacji. Nie można narażać wykształcenia tysięcy uczniów.
Czterotygodniowy strajk został uznany za nielegalny. Ontario Labour Relations Board (OLRB) stwierdziło, że hasła wypisywane na transparentach strajkujących dotyczyły kwestii poruszanych na szczeblu prowincyjnym, a nie lokalnym.

•••

Ontaryjska Special Investigations Unit (SIU) bada sprawę 26-letniego mężczyzny, który zginął po upadku z wysokości. Zdarzenie miało miejsce w środę rano. O 6.52 policja odebrała zgłoszenie o mężczyźnie stojącym na dachu budynku przy 208 Enfield Place (Hurontario Street i Burnhamthorpe Road West), który najprawdopodobniej chciał odebrać sobie życie. Funkcjonariusze przyjechali na miejsce i w towarzystwie strażnika budynku zaczęli wjeżdżać na dach. Nie zdążyli dojechać. Mężczyzna skoczył z 41. piętra. Spadł na taras na 7. piętrze. Śledztwo równolegle prowadzi policja regionalna. SIU prosi o pomoc świadków (tel. 416-622-1988 lub 1-800-787-8529 wewn. 1988).

•••

W środę o 2.50 nad ranem taksówka Ubera miała wypadek na skrzyżowaniu ulic King i Princess (na wschód od Sherbourne) w Toronto. Pojazd Ubera wjechał pod kątem prostym w regularną taksówkę. Ratownicy zbadali dwie osoby – pasażerów każdej z taksówek. Jedna odniosła niegroźne obrażenia i została odesłana do szpitala. Coraz częściej mówi się o "wojnie" między taskówkarzami a kierowania Ubera.

•••

Elementary Teachers' Federation of Ontario w poniedziałek zdecydowała o kontynuacji i rozszerzeniu strajku. Nauczyciele szkół podstawowych w prowincji od 9 miesięcy pracują bez umów zbiorowych. W zeszłym miesiącu nauczyciele rozpoczęli protest typu work-to-rule – szkoły były otwarte, odbywały się dodatkowe zajęcia i wycieczki, ale pedagodzy zaniechali wykonywania niektórych czynności administracyjnych. Związek podał, że nauczyciele nie będą brać udziału w spotkaniach ministerialnych, kursach i obowiązkowych spotkaniach z dyrekcją szkół. Działania te praktycznie nie będą mieć wpływu na uczniów, będą kłopotliwe raczej dla rządu.
Minister Liz Sandals stwierdziła, że jest rozczarowana decyzją nauczycieli, ale jest zadowolona chociaż z tego, że uczniowie nie ucierpią.
Przewodniczący federacji nauczycieli powiedział, że związek nie może przystać na wymagania stawiane przez Ontario Public School Board Association, z których mogłoby wynikać zwiększenie liczby uczniów w klasie, ingerencja w czas nauczycieli przeznaczony na przygotowanie zajęć oraz częściowe odebranie możliwości pomocy uczniom w nauce.

 

 

Domy rozgrzane do czerwoności

Toronto

W Toronto i Vancouverze nie maleje popyt na domy. Kupujących nie odstraszają ceny. W GTA w maju średnia cena sprzedanej nieruchomości wyniosła 649 599 dol., o 11 proc. więcej niż rok temu. Padł rekord liczby sprzedanych domów – aż 11 706 zmieniło właścicieli (6,3 proc. więcej niż przed rokiem). W Vancouverze za dom płacono przeciętnie 684 400 dol., odnotowano 9,4-procentowy wzrost względem maja 2014. Sprzedano 4056 nieruchomości (wzrost aż o 23 proc.). Jednak w każdym z miast na rynek weszło o 5 proc. nieruchomości mniej niż rok temu.

Największa konkurencja jest na rynku domów wolno stojących jednorodzinnych. W tej kategorii w Vancouverze średnia cena wyniosła 1 104 900 dol., w Toronto – 1 115 120. Ponadto w Toronto sprzedało się więcej domów luksusowych niż rok temu, co podbiło średnią cenę. W Vancouverze klienci szukający alternatywy dla zakupu domu zwrócili się w kierunku mieszkań – sprzedaż apartamentów wzrosła o 24 proc., a cena – o 4,6 proc. do 396 900 dol.

 

 

Długi? To już nie jest prywatny problem

Toronto

Dalej rośnie poziom zadłużenia. Niespłacone należności Kanadyjczyków wyniosły w kwietniu 1,82 biliona dolarów (1 820 000 000 000 dol.), podał Royal Bank of Canada. W stosunku do kwietnia 2014 roku są większe o 81 miliardów (4,6 proc.). Takie tempo wzrostu utrzymuje się od trzech miesięcy. Zdaniem ekonomistów w porównaniu z danymi historycznymi wynik nie jest zły. Raport banku bazuje na ostatnich danych banku centralnego. Wielkość zaciągniętych kredytów konsumenckich (czyli innych niż hipoteczne) wzrosła o 3 proc. – o 15 miliardów dol., do poziomu 532 miliardów. Dla porównania, w marcu przyrost wyniósł 2,9 proc. Klienci banków mieli do spłacenia znaczne kwoty na kartach i liniach kredytowych.

Nie zwiększyło się natomiast tempo przyrostu zadłużenia z tytułu zaciągniętych pożyczek hipotecznych. Tak samo jak w lutym i marcu wyniosło 5,3 proc. Widać, że ruch na rynku nieruchomości utrzymuje się na stałym poziomie.

 

 

Z siksą nie wygrasz...

Mississauga

W zeszły czwartek kilkanaście uczennic z Father Michael Goetz Secondary School w Mississaudze zostało odesłanych do domu. Dziewczyny nosiły za krótkie spodnie i musiały się przebrać. Miał to być protest po incydencie w Etobicoke School of the Arts. Tam odesłano do domu dziewczynę w koszulce odsłaniającej brzuch. Potem na znak solidarności inne przyszły w podobnych podkoszulkach.

Uczennice Goetza twierdziły z kolei, że szkoła zabrania wszelkiego rodzaju krótkich spodni. Władze szkoły stwierdziły, że przepisy są błędnie interpretowane.

 

 

Gardiner - wrzód czy tętnica?

Toronto

Rada miejska Toronto niebawem powróci do sprawy remontu Gardinera. Tymczasem z badania opinii publicznej przeprowadzonego przez Mainstreet Technologies wynika, że torontończycy są raczej za likwidacją estakady na wschód od Jarvis. Trend jest widoczny we wszystkich grupach wiekowych, we wszystkich dzielnicach, zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet.

45 proc. ankietowanych stwierdziło, że estakady należałoby się pozbyć. 33 proc. było za jej odbudową mniej więcej w obecnej formie. 12 proc. nie miało zdania, a 11 proc. nie popierało żadnej z dwóch proponowanych opcji.

Radni będą debatować nad losem Gardinera 10 czerwca. Są dwa rozwiązania. Pierwsza propozycja to likwidacja wiaduktu i wybudowanie drogi na poziomie ziemi. Długoterminowy koszt tej opcji to 461 milionów dolarów. Drugi projekt zakłada pozostawienie estakady oraz przebudowę niektórych ramp. Tutaj koszt jest wyższy i wynosi 919 milionów. Tę opcję popiera burmistrz John Tory i kilka grup przedsiębiorców. Teoretycznie ma oszczędzać trochę więcej czasu na dojazdy. Za budową bulwaru na poziomie ziemi jest m.in. szef planowania przestrzennego Jennifer Keesmaat, główny urzędnik miejski ds. ochrony zdrowia David McKeown.
Decyzja może być najpoważniejszą podjętą przez obecną radę miasta. Będzie wpływać na najbliższe kilkadziesiąt lat rozwoju Toronto.

 

 

Tunel nie będzie gotowy

Toronto

Tunel łączący Toronto z lotniskiem na wyspach najprawdopodobniej nie będzie gotowy na Pan Am Games. Według najświeższych prognoz, zostanie oddany do użytku pod koniec lipca. Rzecznik prasowy Ports Toronto Erin Mikaluk powiedziała, że nastąpiły opóźnienia spowodowane przede wszystkim brakiem wykwalifikowanych pracowników, którzy zostali zatrudnieni przy innych projektach. Innych przeszkód w pracy nie było. Wszystkie główne prace są już wykonane, teraz zostało wykończenie.

Pan Am Games będą rozgrywane między 10 a 26 lipca. Oficjalnym kanadyjskim sponsorem jest linia lotnicza Porter. Rzecznik prasowy Portera stwierdził, że zakończenie budowy tunelu nie ma nic wspólnego ze sponsorowaniem igrzysk. Chodziło raczej o pokazanie związków z miastem. Dodał, że wiele osób przylatuje jednak na lotnisko Pearsona.

 

 

10 autobusów GO jeżdżących autostradą 407 na zachód oraz obsługujących linię 25 do Waterloo będzie wyposażonych w WiFi. Na razie jest to projekt pilotażowy, który potrwa co najmniej pół roku. Po tym czasie GO oceni, jakie było zapotrzebowanie i oceni techniczną stronę projektu. Wiosną 2013 roku GO Transit zaczął instalować bezpłatny Internet na 14 stacjach. W drugiej fazie projektu – w lutym tego roku – WiFi zaczęło działać na kolejnych 22 stacjach. Na pozostałych 31 stacjach udogodnienie ma się pojawić przed końcem 2015 roku.

•••

Rząd rozpoczyna kontratak na temat nowego programu edukacji seksualnej. Minister Liz Sandals powiedziała, że rozpowszechnia się wiele nieprawdziwych informacji. Dlatego należy podjąć działania. Pani minister stwierdziła, że rodzice pełnią ważną rolę w edukacji swoich dzieci i powinni wiedzieć, co naprawdę zawarto w programie. Rząd przeznaczył na kampanię 1,8 miliona dolarów. Pojawią się ogłoszenia w radiu i w Internecie oraz ulotki. Akcja informacyjna potrwa przez cały lipiec.

•••

W poniedziałek rano policjanci z regionu York zabili czarnego niedźwiedzia. Niedźwiedź schodził wtedy z drzewa. Funkcjonariusze mówią, że nie mieli innego wyjścia. Policja nie ma odpowiedniego sprzętu, by uśpić zwierzę. Gdy odebrano zgłoszenie o niedźwiedziu, próbowano pożyczyć sprzęt z innych jednostek. Żadna jednak takowym nie dysponowała. Istniała obawa, że niedźwiedź, który chodził po London Road w Newmarket, około 50 kilometrów na północ od Toronto, kogoś w końcu zrani. Policjanci czekali na przedstawicieli Ministerstwa Zasobów Naturalnych. Ci zjawili się kilka minut po zabiciu niedźwiedzia.
Rzecznik prasowy policji tłumaczy, że głównym zadaniem policji nie jest odpowiadanie na zgłoszenia o dzikich zwierzętach. Dlatego nie było możliwości uśpienia niedźwiedzia. Do tego rodzaju zgłoszeń powinny jeździć inne służby, np. ministerstwo, Ontario Society for the Prevention of Cruelty to Animals czy Animal Services. Policja interweniowała, ponieważ wystąpiła obawa o bezpieczeństwo publiczne. Trzeba było bronić mieszkańców.
Podobno ministerstwo, które posiada odpowiednie środki, otrzymało zgłoszenie w sobotę – tak mówi rzecznik policji. Nie mogło jednak wysłać swoich pracowników do czasu, aż zwierzę zostało odizolowane. Potwierdził to przedstawiciel ministerstwa. Powiedział, że póki niedźwiedź po prostu sobie spaceruje, nie można odpowiedzieć na zgłoszenie. W końcu o 6.30 rano w poniedziałek policjanci zadzwonili do ministerstwa i przekazali, że niedźwiedź siedzi w jednym miejscu – na drzewie. Zanim wysłannicy ministerstwa zgromadzili odpowiedni sprzęt i przyjechali na miejsce, upłynęły dwie godziny. W tym czasie niedźwiedziowi siedzenie na drzewie najwyraźniej się znudziło i zaczął schodzić. Ministerstwo mówi, że podczas weekendów pracownicy mają dyżury. Jednak gdy chodzi o czarne niedźwiedzie, nikt nie prowadzi pościgów. To nie jest odpowiedni sposób postępowania. Przedstawiciele ministerstwa radzili przez telefon policji, jak postępować ze zwierzęciem. Mieli nadzieję, że niedźwiedź da się przekonać do powrotu tam, skąd przyszedł.

•••

W niedzielę wieczorem metro wyjeżdżające ze stacji Bloor-Yonge potrąciło podróżnego. Mężczyzna trafił do szpitala w stanie krytycznym. Odniósł urazy głowy. Podobno około 4, gdy na stacji był duży ruch, został zepchnięty na odjeżdżający pociąg. Kłócił się z innym mężczyzną, nie wiadomo, o co poszło. Policja rozmawiała ze świadkiem, ma też nagranie z monitoringu. Ruch pociągów nie był wstrzymany.

 

 

Budżet przeforsowany, Hydro sprzedane

Toronto

W środę liberałowie wykorzystali posiadaną większość parlamentarną i zagłosowali za budżetem, który otwiera drzwi prywatyzacji Hydro One. NDP i konserwatyści chcieli, by o sprawie decydowano oddzielnie, a nie podłączono ją pod ogólną ustawę budżetową. Partie ostrzegały przed podwyżkami opłat za prąd, które miałyby być konsekwencją sprzedaży części akcji spółki energetycznej.

Gdy tylko ustawa otrzyma sankcję królewską, Hydro One przestanie być nadzorowane przez prowincyjnego rzecznika praw obywatelskich, audytora generalnego, urzędnika ds. sprawozdawczości finansowej oraz komisarzy ds. wiarygodności i ochrony prywatności.

Niezależne instytucje doradcze, które współpracują z parlamentem, a nie z rządem, wystosowały bezprecedensowy list, w którym ostrzegły, że nie będą mogły dokonywać oceny wartości Hydro One i jakości świadczonych usług. Rzecznik praw obywatelskich z kolei niedawno przedstawił raport dotyczący 10 700 skarg, które wpłynęły do przedsiębiorstwa energetycznego w sprawie wystawionych rachunków. Dodał, że po prywatyzacji nie będzie już mógł prowadzić dochodzeń w tego rodzaju sprawach. Mieszkańcy prowincji nie będą się też mogli dowiadywać, ile z ich pieniędzy idzie na emerytury pracowników Hydro One (obecnie finansują 81 proc. składek emerytalnych). Pracownicy nie będą się też pojawiać na liście osób zarabiających powyżej 100 000 dol.

 

 

Nasze zeznania w chmurze Microsoftu?

Ottawa

We wtorek Microsoft Corp. ogłosiło, że zamierza zbudować dwa centra przetwarzania i przechowywania danych w Kanadzie. Microsoft rozszerza ofertę pracy w tzw. chmurze (cloud computing services) o departamenty rządowe. Ponadto firma sprosta wymaganiom koncepcji "suwerenności danych" (chodzi o to, że dane przechowywane w danym kraju podlegają wymogom prawnym istniejącym właśnie w tym kraju).

Janet Kennedy, dyrektor Microsoft Canada Corp., przekazała, że od ponad siedmiu lat prowadzone są negocjacje z rządem federalnym na temat lokalizacji centrów. Na znajdujących się tam serwerach będą przechowywane szczególnie istotne dane rządowe, również te dotyczące obywateli i programów rządowych.
Obecnie, gdy Canada Revenue Agency chciała zapisać informacje o zwrotach podatkowych w chmurze Microsoftu, dane lądowały na różnych serwerach w wielu innych państwach. Niektóre agencje rządowe chciały, by dane nie wychodziły poza Kanadę.

Jedno z centrów będzie znajdowało się w Toronto, a drugie w Quebec City. Z chmury korzysta w Kanadzie około 80 000 osób.

 

 

Biznes też nie chce obciążeń

Toronto

Przedstawiciele biznesu przestrzegają przed pomysłami wprowadzenia prowincyjnego planu emerytalnego, o którym mówi premier Kathleen Wynne. Twierdzą, że jego konsekwencje odczują tysiące pracodawców i miliony pracowników.

We wtorek Ontario Chamber of Commerce wysłało do pani premier oficjalny list w tej sprawie. Apeluje w nim, by większa liczba pracodawców mogła skorzystać z wyjątków i nie płacić składek, które mają zacząć obowiązywać od 2017 roku. Rząd nie ogłosił jeszcze, jakiego rodzaju programy emerytalne będą wyłączone z Ontario Retirement Pension Plan (ORPP). Składek najprawdopodobniej nie będą musieli płacić pracodawcy odprowadzający składki gwarantowane (defined benefit plans), ale nie wiadomo, co z resztą.

Przewodniczący izby handlowej pisze, że rząd występuje przeciwko przedsiębiorcom, którzy już inwestują w emeryturę swoich pracowników poprzez np. defined contribution (DC) plans, grupowe registered retirement savings plans (group RRSPs) czy grupowe nieopodatkowane konta oszczędnościowe (group TFSAs).

Według planów rządu, pracownicy i pracodawcy musieliby płacić składkę w wysokości 1,9 proc. rocznego dochodu pracownika poniżej 90 000 dol.
List do premier Wynne podpisały lokalne izby handlowe oraz pracodawcy, m.in. General Motors Canada, Ford Motor Company, Vale Canada, Canadian Tire, Siemens Canada, Magna International, IBM Canada i Sun Life Financial.

Wiceminister finansów Mitzie Hunter, odpowiedzialna za wdrażanie ontaryjskiego planu emerytalnego, mówi, że jeszcze nic nie jest do końca postanowione.

 

 

Emeryci będą żyć w biedzie

Toronto

Benjamin Tal, zastępca głównego ekonomisty Canadian Imperial Bank of Commerce, mówi, że jak najszybciej należy zmienić system emerytalny w kraju.

Zauważa, że 5,8 miliona Kanadyjczyków w wieku produkcyjnym po przejściu na emeryturę będzie mieć o ponad 20 proc. niższy dochód, przez co znacznie obniży się ich standard życia. W najgorszej sytuacji są osoby młode i te o przeciętnych dochodach. Na przykład Kanadyjczycy urodzeni w latach 80. po przejściu na emeryturę będą otrzymywać tylko 70 proc. zarobków.

Konserwatyści rozważają możliwość rozszerzenia istniejącego Canada Pension Plan o możliwość dobrowolnych wpłat. Tal uważa jednak, że to za mało. Podkreśla, że Kanadyjczycy oszczędzają za mało i państwo powinno być bardziej kreatywne.

 

 

Biometryczna kontrola na co dzień

Ottawa

Z zapisów federalnej ustawy budżetowej wynika, że już wkrótce Kanada będzie zbierała więcej informacji biometrycznych o podróżnych niż obecnie. Budzi to obawy o ochronę prywatności. Obecnie do akt trafiają odciski 10 palców i zdjęcie osób przyjeżdżających z 29 krajów i jednego terytorium, które ubiegają się o przyjazd na wizytę, na studia czy do pracy.

167-stronicowa ustawa budżetowa wprowadza poprawki do Immigration and Refugee Protection Act, które umożliwiają zbieranie danych od każdej osoby, która chce przyjechać do Kanady. Jeśli złożony przez nią wniosek będzie przyjęty, będzie można pobrać dane biometryczne "w celu weryfikacji". Do roku 2018–19 rząd spodziewa się zabrać dane 2,9 miliona osób.

Rzecznik prasowy Citizenship and Immigration Canada powiedział, że dane nie będą pobierane od podróżnych, którzy nie potrzebują wizy na wjazd do Kanady (Amerykanie i obywatele niektórych państw europejskich). Takie szczegóły nie są jednak zawarte w ogólnej ustawie budżetowej i będą przedmiotem innych ustaw, gdy ta ostatecznie przejdzie. Dyrektor zarządzania informacją w CIC powiedział, że wdrożenie systemu zajęłoby 2-3 lata. Jego zdaniem, to wystarczająco dużo czasu, by stworzyć odpowiednie zabezpieczenia danych.

Kanadyjska palestra nawołuje rząd do wstrzymania się z wprowadzaniem poprawek do ustawy i zaleca przeprowadzenie dalszych konsultacji. Zwraca uwagę na użycie terminu "w celu weryfikacji" i pokazuje, jak szeroko może być on interpretowany. Podkreśla, że konieczne jest sprecyzowanie limitów. O ostrożność apeluje też biuro komisarza ds. informacji niejawnych.

Rząd wprowadził już paszporty biometryczne, tzw. ePaszporty. Od 2009 roku korzysta też z systemów rozpoznawania twarzy. Podróżnym posiadającym karty NEXUS i CANPASS skanuje się tęczówki.

 

 

Zabijał dzieci w brudzie

Toronto

Wee Lim Sim, lekarz z Ottawy zajmujący się dokonywaniem aborcji, zrzekł się licencji wydawanej przez Ontario College of Physicians and Surgeons. Mógł wejść na drogę sądową, ale wybrał rezygnację z wykonywania zawodu. Prowadził klinikę w domu w centrum Ottawy, która nie spełniała jakichkolwiek wymogów higienicznych. Ponad 20 pacjentek było narażonych na poważne infekcje. Ponadto Sim odsyłał pacjentki po znieczuleniu do domów taksówką.

Sim pracował też w klinice w Montrealu. Jakiś czas temu osiągnął wiek emerytalny. We wtorek odbyło się jego przesłuchanie dyscyplinarne, podczas którego nie zaprezentował się zbyt wiarygodnie. Przyznał się do stosowania niewłaściwych praktyk.

Członkowie komisji dyscyplinarnej potępili niewłaściwą ochronę przed zakażeniami, zły dobór pracowników, uchybienia w prowadzeniu kartotek pacjentów oraz niegrzeczny sposób komunikacji.

Na rozprawie Sim powiedział jedynie "dziękuję". Po zakończeniu był już bardziej zacięty i uważał, że jedynie nie spełnił kilku wymogów, ale dobry i doświadczony lekarz nie potrzebuje standardów ustalanych przez College. Nie podał swojego wieku.

 

 

Szkoła w Chilliwac, B.C. przeprosiła rodziców uczniów klas 8 i 9, którym podczas zajęć z edukacji seksualnej rozdano materiały uznane za zbyt obrazowe i wulgarne. Znalazły się w nich rysunki przedstawiające akty seksualne, a w opisach użyto określeń slangowych. Dyrektor szkoły powiedział, że karty zostały rozdane przypadkowo 15 uczniom C.H.A.N.C.E. Alternate School po prezentacji gościa ze Sto:lo Health, który mówił o zdrowych związkach. Dodał, że źle się stało i materiały nie są odpowiednie dla dzieci w żadnym wieku. Prezentacja, którą obejrzeli uczniowie, została wcześniej sprawdzona, ale materiałów graficznych dyrekcja nie oglądała. Szkoła zorientowała się dzień po prezentacji i natychmiast zadzwoniła do rodziców.
Szkoła rozmawiała też ze Sto:lo Health. Organizacja ma dociec, jak to się stało, że kartki zawierające definicje terminów seksualnych od A do Z znalazły się w torbach rozdawanych dzieciom po wykładzie.
Niektórzy rodzice stwierdzili, że treści są wprost pornograficzne. Ich autorzy tłumaczą, że materiały nie były przeznaczone dla nieletnich, ale przede wszystkim dla mężczyzn homo- i biseksualnych. Są używane w barach i łaźniach.

•••

W niedzielę w Royal Alexandra Hospital zmarł pacjent, który był poddawany dializom. W piątek doszło do skażenia wody w maszynie do dializ. Dostał się do niej środek czyszczący. Czterech pacjentów znalazło się wówczas pod obserwacją. Na razie nie wiadomo, czy śmierć pacjenta jest spowodowana skażeniem wody, podała Alberta Health Services. Jeśli chodzi o pozostałe osoby, to jedna została zwolniona do domu, drugą przeniesiono z intensywnej terapii na zwykły oddział, trzecia też jeszcze przebywa w szpitalu. Pacjenci byli poddawani dializie z użyciem skażonej wody przez 5 minut. Skażenie stwierdzono podczas rutynowej kontroli. Błąd popełnił pracownik kontraktowy zajmujący się czyszczeniem maszyny.

•••

Public Health Agency of Canada potwierdziła, że Pentagon przez pomyłkę wysłał próbkę żywych bakterii wąglika do laboratorium mikrobiologii w Winnipegu. Przesyłka przyszła do Winnipegu w 2006 roku razem z zestawem do testowania. Kanadyjskie laboratorium miało pomóc ocenić skuteczność testu. Nadawcą był amerykański Departament Obrony. Zestaw miał zawierać zabite lub nieaktywne bakterie. PHAC dodała, że nie ma zagrożenia dla pracowników i obywateli. Zestaw nie był używany od pięciu lat. Naukowcy, którzy wcześniej zajmowali się badaniami, nie zarazili się chorobą. Tydzień temu amerykańskie Centre for Disease Control and Prevention podało, że bada sprawę kilku przesyłek, które trafiły do trzech laboratoriów w Kanadzie i 11 stanów. Były wysyłane przez Dugway Proving Ground, zakład wojskowy w Utah.

•••

We wtorek w centrum Ottawy zabarykadował się mężczyzna. Przez sześć godzin siedział w budynku apartamentowym na rogu ulic Bank i MacLaren. Nie wiadomo do końca, czy był uzbrojony. Mógł mieć nóż. Na miejsce przyjechały jednostki taktyczne policji, funkcjonariusze patroli i negocjatorzy, którzy próbowali doprowadzić do pokojowego rozwiązania sprawy. Skończyło się bez incydentów, ale przez kilka godzin centrum było zablokowane. Akcja miała miejsce w godzinach popołudniowych, czyli wtedy, kiedy ruch na ulicach jest największy. Mieszkańcy otoczonego obszaru mieli problem z powrotem do domu.

 

 

Kierowco, nie kombinuj przy aparacie

Mississauga

We wtorek prowincja uchwaliła nową ustawę o podwyżkach mandatów za rozproszenia w trakcie prowadzenia samochodu. Do tej pory kierowca z telefonem w ręku płacił od 60 do 500 dolarów. Teraz to wykroczenie będzie go kosztować od 300 do 1000 dol.

Minister transportu Steven Del Duca powiedział, że drogi w Ontario należą do najbezpieczniejszych w Ameryce Północnej. Dzięki nowej ustawie mieszkańcy będą mieć pewność, że tak zostanie.

Nowe przepisy dotyczą nie tylko rozmawiania przez telefon czy wysyłania sms-ów zza kierownicy, lecz także bezpieczeństwa rowerzystów. Za rozproszonego kierowcę lub pasażera może być uznana osoba, która wysiadając z pojazdu, uderzy drzwiami w rowerzystę. Poza tym przejeżdżając obok rowerzysty, należy utrzymać odległość jednego metra. Kierowcy będą musieli też czekać, zanim pieszy lub rowerzysta całkowicie przejdzie lub przejedzie przez jezdnię.

Co więcej, kary za jazdę po alkoholu mają być rozszerzone na kierowców zażywających narkotyki. Rząd wprowadzi też dodatkowe kary dla osób, które wielokrotnie były zatrzymane na podwójnym gazie.

Miastom ma być łatwiej ściągać niezapłacone mandaty. Kierowcom, którzy nie zapłacili kar z tytułu określonych wykroczeń ujętych w Provincial Offences Act, będzie można odmówić przedłużenia ważności tablicy rejestracyjnej.

Ustawa rozszerzy też listę specjalistów medycznych, którzy będą mogli zgłaszać kierowców z przeciwwskazaniami zdrowotnymi.

 

 

Policjanci mogli go wcześniej zabić

Ottawa

W środę Ontario Provincial Police opublikowała raport dotyczący strzelaniny na Parliament Hill z 22 października. Napastnik Michael Zehaf-Bibeau został trafiony 31 razy. Ostatecznie śmierć poniósł po strzale w tył głowy.

Raport potwierdza, że kapral Nathan Cirillo, pełniący wartę przy National War Memorial, został trafiony trzykrotnie, a nie dwukrotnie, jak na początku mówiono. Opisano w nim dokładnie przebieg całego zajścia.

Początek ataku jest dobrze udokumentowany: po zabiciu Cirillo Zehaf-Bibeau pojechał swoim samochodem na Wzgórze Parlamentarne, gdzie porwał inny samochód. Skierował się do Centre Block. Miał przy sobie strzelbę i długi nóż. RCMP ujawniło nagranie z tego momentu.

Zehaf-Bibeau wszedł do bloku centralnego drzwiami znajdującymi się pod Peace Tower. Został zatrzymany przez ochroniarza Samearna Sona, doszło do przepychanki, padł strzał, kula odbiła się od podłogi i trafiła Sona w nogę (tkwi w niej do dzisiaj).

Tyle mniej więcej było wiadomo wcześniej. Dalej zaczynają się nowo ujawnione fakty.

Następnie Zehaf-Bibeau przyłożył strzelbę do klatki piersiowej drugiego ochroniarza, ale z jakiegoś powodu nie strzelił. Odwrócił się i pobiegł do Hall of Honour, gdzie natknął się na trzech kolejnych strażników. Jeden z nich, kapral Maxim Malo, kilka razy strzelił, ale chybił. Zamachowiec przebiegł obok niego, również wystrzelił w kierunku Malo, ale także nie trafił.

W tym momencie inny strażnik – konstabl Louis Letourneau – strzelił 15 razy, opróżniając magazynek. Jedna kula trafiła. Na nieujawnionym nagraniu podobno widać, jak Zehaf-Bibeau się skrzywił. Letourneau przeładował i strzelił jeszcze dwa razy.

Zamachowiec przebiegł przez salę i zaszył się w małym zaułku za filarem przed biblioteką parlamentarną. Wtedy na miejscu pojawił się sierżant Kevin Vickers. Przyszedł ze swojego biura, które znajdowało się w pobliżu. Miał pistolet półautomatyczny. Przyczaił się po drugiej stronie filaru. Był tak blisko napastnika, że mógł słyszeć jego oddech.

Do sali honorowej weszli wtedy funkcjonariusze RCMP. Szli w szyku w kształcie rombu, który można łatwo rozwinąć. Na jego czele szedł konst. Curtis Barrett. Po jego lewej – sierżant Richard Rozon, po prawej – konstabl Martin Fraser, a kapral Danny Daigle – z tyłu. Vickers dał sygnał Barrettowi, że Zehaf-Bibeau jest po drugiej stronie filara.

W tym momencie zamachowiec wyjrzał i oddał strzał do Barretta. Ten poczuł, że kula przeszła tuż obok. Vickers przysiadł i strzelił. Barrett zbliżył się i oddał strzały z odległości kilku metrów od zamachowca. Zehaf-Bibeau upadł. Barrett wyjął magazynek. Rozon wydał rozkaz zakończenia strzelaniny.

Martwemu zamachowcowi założono kajdanki.

Okazało się, że oficerowie RCMP mogli wcześniej zatrzymać Zehafa-Bibeau, jeszcze zanim wszedł do budynku parlamentu. Ostrzeżenie podane przez radio było jednak niewyraźne. Autorzy raportu zwrócili uwagę na brak przygotowania operacyjnego, co obejmowało brak planowania, wyszkolenia i środków. Nie padły żadne nazwiska, uwagi dotyczyły ogólnie braku odpowiedniej ochrony.

W raporcie OPP zwrócono z kolei uwagę na fakt, że oficerowie zebrali się przed drzwiami bloku centralnego i obawiali się wejść, jako że zgodnie z przepisami, do budynku nie można wchodzić z bronią. Szereg wcześniej wystosowanych zaleceń dotyczących bezpieczeństwa, m.in. poprawy jakości komunikacji czy wspólnych szkoleń z policją z Ottawy, nigdy nie zostało wziętych pod uwagę, a z powodu cięć budżetowych w 2011 roku RCMP było zmuszone delegować na Parliament Hill rezerwistów i funkcjonariuszy biorących nadgodziny.

RCMP ma teraz utworzyć nową jednostkę Parliamentary Protective Service i sprawować wyłączny nadzór nad bezpieczeństwem na Wzgórzu Parlamentarnym.

 

 

Harper leci do Europy, będzie w Polsce, w Watykanie zaprosi Ojca św.

Na szczycie G7 będą obecni liderzy Kanady, Francji, Niemiec, Włoch, Japonii, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej. Dyskusje mają dotyczyć światowej gospodarki, rozwoju i głównych zagadnień polityki zagranicznej oraz kwestii bezpieczeństwa, w tym rosyjskiej agresji na Ukrainę, działań ISIS oraz Boko Haram w Afryce. Będzie to drugi rok, gdy na szczycie nie będzie przedstawicieli Rosji. Według ostatniego raportu ONZ, na Ukrainie podczas starć zginęło 6400 osób.

Stephen Harper złoży trzecią, licząc od stycznia 2014 roku, wizytę na Ukrainie. Spotka się z prezydentem Petro Poroszenką i premierem Arsenijem Jaceniukiem, liderzy będą omawiać możliwości pomocy Ukrainie, ochrony jej niepodległości i demokracji. Potem w Polsce będzie rozmawiał z prezydentem Bronisławem Komorowskim, prezydentem elektem Andrzejem Dudą i panią premier Ewą Kopacz. Głównymi tematami będą bezpieczeństwo w regionie i możliwości zacieśnienia współpracy między krajami, m.in. dzięki umowie o wolnym handlu, która ma być podpisania między Kanadą a Unią Europejską.

Dalej w Watykanie Harper będzie na audiencji z Ojcem Świętym Franciszkiem, którego zaprosi do Kanady na obchody 150. rocznicy założenia kraju. Spotka się też z sekretarzem stanu kardynałem Pietro Parolinem i arcybiskupem Paulem Gallagherem, sekretarzem ds. relacji z państwami. W Rzymie z kolei zaplanowano mu spotkanie z włoskim premierem Matteo Renzim. Tematy podobne jak w Polsce – czyli bezpieczeństwo i współpraca.

Będzie to ostatnia duża podróż zagraniczna Harpera przed październikowymi wyborami. W Polsce premier będzie po raz trzeci, w Watykanie – drugi.

 

 

Separatysta, któremu prawie się udało

Montreal

1 czerwca w wieku 84 lat zmarł były premier Quebecu Jacques Parizeau. Był premierem, gdy w 1995 roku przeprowadzono referendum, w którym mieszkańcy prowincji opowiedzieli się przeciwko suwerenności. Parizeau by gorącym orędownikiem koncepcji oderwania Quebecu od Kanady. Prawie mu się to udało.
Śmierć Parizeau na początku ogłosiła jego żona Lisette Lapointe na swoim Facebooku. Parizeau od pięciu miesięcy leżał w szpitalu.

Z życia politycznego wycofał się zaraz po ogłoszeniu wyników referendum z 1995 roku. Wtedy to Parizeau stwierdził, że przyczyną klęski separatystów były "wielkie pieniądze i głosy etniczne". Był wtedy powszechnie krytykowany. Przegraną odebrał jako klęskę i tragedię. Wypowiedź była wyrazem widocznej frustracji.
Parizeau zawsze mówił kontrowersyjnie, był jednym z najbardziej wpływowych mieszkańców Quebecu. Ludzie go albo kochali, albo nienawidzili. Całym sercem opowiadał się za suwerennością prowincji. Po referendum mówił, że jego życie było poświęcone budowaniu kraju.

Pochodził z przedmieść Montrealu, z Outremont. Jego dziadek był przewodniczącym quebeckiej izby notariuszy, jego ojciec – historykiem, pisarzem i jednocześnie szefem przedsiębiorstwa ubezpieczeniowego. Parizeau studiował na uniwersytecie w Montrealu i w Paryżu, a także w prestiżowej London School of Economics. W polityce był wyższym urzędnikiem, potem zasiadał w pierwszych ławach parlamentu. Doradzał m.in. w sprawie nacjonalizacji Hydro-Quebec i utworzenia prowincyjnego systemu emerytalnego.

W latach 70. był ministrem finansów, wprowadził wówczas szereg innowacji, w tym Quebec Stock Savings Plan. Wytykano mu nacjonalizację przemysłu azbestowego tuż przed jego upadkiem. Obwinia się go też o poważne zadłużenie prowincji.

W 1984 roku odszedł z Parti Quebecois, gdy władze partii postanowiły odsunąć na dalszy plan kwestię suwerenności. Na cztery lata wycofał się z polityki, ale powrócił jako lider PQ. Pierwsze wybory parlamentarne na czele PQ przegrał, ale w 1994 roku w końcu doszedł do władzy.

Żoną Parizeau była Polka Alicja Poznańska. Mieli dwoje dzieci: córkę Izabelle i syna Bernarda. Poznańska zmarła w 1990 roku. Dwa lata później Parizeau ożenił się z Lapointe. Po odejściu z polityki był właścicielem winnicy. Od czasu do czasu wypowiadał się publicznie, krytykując swoją partię.

 

 

Paszport, rzecz nabyta

Ottawa

Rząd może już pozbawić obywatelstwa osoby z podwójnym obywatelstwem skazane za terroryzm, zdradę stanu lub szpiegostwo na rzecz innych krajów. Pozbawienie obywatelstwa będzie grozić osobom występującym zbrojnie przeciwko Kanadzie i Canadian Armed Forces, które będą członkami obcych armii lub terrorystycznych organizacji pozarządowych takich jak ISIS. Przepisy regulujące tę kwestię weszły w życie 29 maja.

Zmienia się też sam proces odbierania obywatelstwa. Ma teoretycznie zapewnić lepszą ochronę kraju i obywateli. Decyzje z założenia będą podejmowane "szybko, sprawiedliwie i będą wiążące". Na pierwszy ogień pójdą sprawy osób skazanych w Kanadzie z tytułu wymienionych na początku przestępstw.

 

 

26-letni mężczyzna zajmujący się myciem okien w wieżowcach zaplątał się w liny na platformie, na której pracował. Platforma była zawieszona na 53. piętrze hotelu przy Fallsview Blvd. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o człowieku zawieszonym pod platformą we wtorek o 11.30 rano. Gdy przyjechały, mężczyzna był na dachu, i policja podejrzewa, że w jakiś sposób wciągnęło go tam olinowanie platformy. Mężczyznę w stanie krytycznym przewieziono śmigłowcem do szpitala.

•••

Na YouTube pojawiło się nagranie z sobotniej demonstracji przeciwko ustawie antyterrorystycznej C-51, która odbyła się w Ottawie na Wzgórzu Parlamentarnym. Widać na nim, jak funkcjonariusz RCMP grozi jednemu z protestujących, że będzie uznany za terrorystę, jeśli tylko w jakikolwiek sposób będzie zagrażał kanadyjskiej gospodarce. Wtedy ktoś pyta, czy tak są traktowani uczestnicy demonstracji. Na to oficer odpowiada, że jak demonstracja się skończy, protestujący znowu będą normalnymi obywatelami. Dialog budzi szereg pytań na temat interpretacji zapisów ustawy. Z całego zajścia można wyciągnąć wniosek, że gdy C-51 wejdzie w życie, uczestnicy demonstracji nie będą mieli żadnych praw.

•••

Urzędy regulacyjne Kanady i Stanów Zjednoczonych zdecydują, czy po dnie jeziora Erie będzie biegła linia energetyczna. Linią transmisyjną miałby płynąć prąd w obu kierunkach, jednak głównie z Kanady do USA. Projekt Lake Erie Connector powstaje od kilku lat, odpowiada za niego ITC Holdings Corp. 120-kilometrowa linia biegłaby po dnie jeziora od Nanticoke, Ont. do Erie County, Penn. Pod koniec maja amerykańska ITC Holdings Corp. złożyła wniosek o pozwolenie na realizację projektu w kanadyjskiej National Energy Board. W najbliższych dniach podobne dokumenty trafią do jej odpowiednika w USA. Zanim jednak zacznie się budowa, potrzebne będą pozwolenia wydane przez kilka innych urzędów po obu stronach granicy.
Linią przesyłową popłynąłby prąd do 60 milionów użytkowników w kilkunastu północno-wschodnich stanach. Niektóre z tych rynków za kilka lat będą potrzebowały nowego dostawcy, dzięki któremu uniezależnią się od energetyki węglowej. Klasyczne elektrownie mają być zamykane ze względu na wymogi ochrony środowiska. Obecnie prąd z Ontario przesyłany jest niekiedy liniami biegnącymi przez Michigan i Nowy Jork. Te są jednak często przeciążone i niedostępne w godzinach szczytu. W razie awarii lub remontu elektrowni jądrowych w Ontario możliwy będzie przesył w odwrotnym kierunku, ze Stanów do Kanady. Projekt przyczyni się więc do poprawy bezpieczeństwa energetycznego prowincji.
W przypadku otrzymania zgody ITC Holdings Corp. planuje pierwsze zamówienia sprzętu na rok 2016. Budowa rozpocznie się w 2017 roku i potrwa do 2019. No początku nad projektem pracował kanadyjski przedsiębiorca John Douglas, znany z dużych innowacyjnych pomysłów w dziedzinie energetyki. Rok temu sprzedał go największej niezależnej firmie przesyłowej w USA. 1000-megawatowa linia ma kosztować około miliarda dolarów. W przeciwieństwie do tradycyjnych linii, którymi płynie prąd przemienny, ma nią popłynąć prąd stały o wysokim napięciu, co lepiej sprawdza się w tego rodzaju zastosowaniach i generuje mniejsze straty.

•••

Trzy osoby zginęły, po tym jak kierujący samochodem wjechał w grupę trzech rowerzystów. Do wypadku doszło w niedzielę około południa na autostradzie nr 99 50 kilometrów na północny wschód od Whistler, B.C. RCMP z Pemberton podejrzewa, że kierowca znajdował się pod wpływem alkoholu – tak wynika z relacji świadków i policjantów. Jeden z funkcjonariuszy leciał z nim śmigłowcem podczas transportu do szpitala. Zginął pasażer samochodu i dwóch rowerzystów. Stan trzeciego jest nieznany. Rowerzyści należeli do Whistler Cycling Club. Autostradę zamknięto.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
środa, 03 czerwiec 2015 16:44

Premier Harper zaprosi papieża Franciszka

Jak się dowiadujemy ze źródeł zbliżonych do rządowych, premier federalny Kanady Stephen Harper przekaże Ojcu św. Franciszkowi zaproszenie na uroczystości obchodów 150. rocznicy powstania Kanady i 375. rocznicy założenia Montrealu. Harper spotka się z Ojcem Swiętym 11 czerwca

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
wtorek, 02 czerwiec 2015 08:36

Premier Harper leci do Europy

Premier Harper spotka się m.in. z polskim prezydentem-elektem Andrzejem Dudą, w podróży do Polski towarzyszą mu polscy posłowie do parlamentu federalnego, Władysław Lizoń, Ted Opitz, przewodnicząca Kongresu Polonii Kanadyjskiej Teresa Berezowska oraz przedstawiciele polonijnego biznesu.

 

Premier Stephen Harper ogłosił, że weźmie udział w dorocznym szczycie G7, który odbędzie się wNiemczech w zamku Elmau w dniach 7 i 8 czerwca. Wcześniej (6 czerwca) uda się do Kijowa, a po szczycie – do Warszawy. W Polsce będzie od 8 do 10 czerwca. Na koniec pojedzie do Rzymu i Watykanu (10-11 czerwca).

Na szczycie G7 będą obecni liderzy Kanady, Francji, Niemiec, Włoch, Japonii, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej. Dyskusje mają dotyczyć światowej gospodarki, rozwoju i głównych zagadnień polityki zagranicznej oraz kwestii bezpieczeństwa, w tym rosyjskiej agresji na Ukrainę, działań ISIS oraz Boko Haram w Afryce. Będzie to drugi rok, gdy na szczycie nie będzie przedstawicieli Rosji.

Według ostatniego raportu ONZ na Ukrainie podczas starć zginęło 6400 osób. Stephen Harper złoży trzecią licząc od stycznia 2014 roku wizytę na Ukrainie. Spotka się z prezydentem Petro Poroszenko i premierem Arsenijem Jaceniukiem, liderzy będą omawiać możliwości pomocy Ukrainie, ochrony jej niepodległości i demokracji. Potem w Polsce będzie rozmawiał z prezydentem

Bronisławem Komorowskim, prezydentem-elektem Andrzejem Dudą i panią premier Ewą Kopacz. Głównymi tematami będą bezpieczeństwo w regionie i możliwości zacieśnienia współpracy między krajami, m.in. dzięki umowie o wolnym handlu, która ma być podpisania między Kanadą a Unią Europejską. Dalej w Watykanie Harper będzie na audiencji z ojcem świętym Franciszkiem. Spotka się też z sekretarzem stanu kardynałem Pietro Parolinem i arcybiskupem Paulem Gallagherem, sekretarzem ds. relacji z państwami. W Rzymie z kolei zaplanowano mu spotkanie z włoskim premierem Matteo Renzi.

Tematy podobne jak w Polsce – czyli bezpieczeństwo i współpraca. Będzie to ostatnia duża podróż zagraniczna Harpera przed październikowymi wyborami. W Polsce premier będzie po raz trzeci, w Watykanie – drugi.

http://pm.gc.ca/eng/news/2015/06/01/pm-attend-g-7-summit-germany-and-travel-ukraine-poland-vatican-city-and-rome

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
poniedziałek, 01 czerwiec 2015 21:44

Sprawca ataku na kościół znów na wolności

Brampton

Proboszcz kościoła św. Katarzyny ze Sieny ks. Camillo Lando (na zdjęciu) zastanawia się, dlaczego policja nie ostrzegła go, że mężczyzna, który dopuścił się aktów wandalizmu w kościele i na budynku szkoły podstawowej św. Katarzyny ze Sieny i właśnie został wypuszczony za kaucją, myślał o zabiciu lub okaleczeniu księdza. Ks Lando spotkał się ze swoimi dwoma wikariuszami i powiedział, by byli ostrożni. Zastanawia się, dlaczego osoba, która wygłasza takie stwierdzenia, została wypuszczona. Policja nie wypowiadała się w tej sprawie.

22-letni muzułmanin Iqbal Hessan miał powiedzieć o swoich zamiarach podczas długiego, dwudniowego przesłuchania, po którym wyznaczono kaucję. Został oskarżony o włamanie, popełnienie czynów karalnych, usłyszał też pięć zarzutów o wyrządzeniu szkody o wartości powyżej 5000 dol. Naprzesłuchaniu obecny był ojciec Hassana. Pytany przez sędziego o stosunek do religii chrześcijańskiej stwierdził, że u jego syna zdiagnozowano schizofrenię. Choroba powoduje, że chłopak jest niezrównoważony i agresywny.

Prokurator Ann Marie De Grace była przeciwny wypuszczeniu Hassana. Powiedziała, że część społeczeństwa jest zagrożona. Sąd przyznał jej rację, ale stwierdził, że można przedsięwziąć odpowiednie środki, by bezpieczeństwo publiczne nie było zagrożone. Mówił o odpowiednich warunkach wyjścia za kaucją i ocenie psychiatrycznej. Hessan nie może zbliżać się do kościoła i szkoły na odległość mniejszą niż kilometr, do księdza lub ministranta – na odległość mniejszą niż 50 metrów. Do tego musi być w domu codziennie o 10 i nie może chodzić do kościołów ani do szkół w regionie.

Policja rozważa możliwość oskarżenia Hassana o zbrodnię nienawiści. W świetle kodeksu karnego istnieje taka możliwość, jeśli doszło do zniszczenia własności religijnej, a motywem przestępstwa jest uprzedzenie lub nienawiść do danej religii, rasy, koloru skóry czy pochodzenia. Skazanemu grozi kara pozbawienia wolności do 10 lat.

Następna rozprawa odbędzie się 30 czerwca.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

Transseksualni uczniowie w katolickich szkołach

Edmonton

Jakiś czas temu głośno było o przypadku siedmioletniego chłopca, który chciał uczęszczać do szkoły (katolickiej) jako dziewczynka. W końcu kuratorium zgodziło się, by chłopiec nosił dziewczęce ubrania i korzystał z łazienki dla dziewcząt. Jednak matka chłopca, która wniosła skargę do komisji praw człowieka w Albercie, nie zamierza się wycofać. Nie satysfakcjonuje jej ogólna odpowiedź kuratorium i uważa, że szkoły katolickie powinny przedstawić odpowiednie wytyczne postępowania w przypadkach uczniów transseksualnych. Kuratorium stwierdziło, że rozwiązało sprawę najlepiej jak mogło w danej szkole i będzie się konsultować z archidiecezją, specjalistami z zakresu medycyny i edukacji oraz z rodzicami.

Matka mówi, że jej dziecko uznało się za dziewczynkę w wieku 18 miesięcy. Niedawno jeszcze mówiło, że ma serce dziewczynki, mózg dziewczynki, ale jest uwięzione w ciele chłopca. Psychiatra zdiagnozował u niego zaburzenia identyfikacji płciowej.

Zdania członków kuratorium są podzielone. Patricia Grell twierdzi, że należy zrobić wszystko, by dziecko czuło się akceptowane. Dodaje, że kuratorium nie powinno zachować się jak faryzeusze, ale raczej jak Jezus, który przypominał, by nie osądzać. Dla niej chodzi o otwarcie na osoby marginalizowane. Zaznacza jednak, że nie oznacza to, iż kuratorium potępia transseksualizm.

Archidiecezja Edmonton nie wypowiada się. Podobno wpłynęły skargi od rodziców, którzy nie chcieli, by ich dzieci korzystały z łazienek razem z dziećmi transseksualnymi. Inni, których dzieci chodzą do tej samej klasy co transseksualny chłopiec, mówią, że dzieciom to nie przeszkadza.

Podobny przypadek miał miejsce w Vancouverze. Wówczas prowincyjny Trybunał Praw Człowieka orzekł, że szkoła ma zapłacić odszkodowanie oraz opracować indywidualne wytyczne postępowania w przypadku uczniów transseksualnych wymagające konsultacji z rodzicami, księżmi, personelem szkoły i innymi ekspertami. Do tego w razie potrzeby mają być budowane neutralne łazienki.

Transseksualni uczniowie powinni nosić ubrania neutralne płciowo. Rzecznik prasowy archidiecezji stwierdził, że system akceptuje uczniów transseksualnych, co jednak nie oznacza akceptacji transseksualizmu. Dodał, że od zeszłego roku tylko jeden uczeń chciał być traktowany jako osoba transseksualna. Na to jednak nie wyrazili zgody jego rodzice.

 

 

Dzieci mają pomysły

Vancouver

Dwoje uczniów z Vancouveru otrzymało dwie z trzech głównych nagród w tegorocznym Intel International Science and Engineering Fair. W konkursie wzięło udział 1700 młodych naukowców z całego świata.

16-letnia Nicole Sabina Ticea opracowała tani i łatwy w użyciu tester na HIV. Urządzenie wykorzystuje jednorazowe wkłady, których produkcja kosztuje mniej niż 5 dolarów za sztukę. Do badania potrzeba tylko jednej kropli krwi. Dostała nagrodę w wysokości 50 000 dol.

Raymond Wang, 17 l., na rozwój swojej innowacji otrzymał 75 000 dol. Epidemia gorączki krwotocznej Ebola zainspirowała go do stworzenia systemu kierującego krążeniem powietrza w kabinie pasażerskiej samolotu. Przeczytał, że na pokładzie Boeinga 737 jedna chora osoba mogłaby zarazić 17 innych. Przygotował 32 symulacje, w których pokazał, jak krąży powietrze w kabinie boeinga i jak wobec tego przemieszczają się wirusy. Wymyślił, jak zmienić przepływ, aby zwiększyć dostęp świeżego powietrza o 190 proc., a przy tym zmniejszyć stężenie czynników patogennych 55 razy (w porównaniu z klasycznymi modelami krążenia powietrza). Opracował urządzenie, które będzie tworzyło jakby kurtyny świeżego powietrza.

 

 

Pan Bóg musi płakać nad Corenem

Muenster, Sask.

"The Prairie Messenger", uznawany za oficjalną katolicką gazetę zachodniej Kanady, broni zeszłotygodniowej publikacji artykułu, którego autor Michael Coren (były katolik) opowiada się za prawem do aborcji w przypadkach, gdy dziecko zostało poczęte podczas gwałtu.

Coren odszedł od Kościoła katolickiego i przeszedł do anglikańskiego. Powodem było nauczanie o homoseksualizmie. Przez lata był jednym z czołowych propagatorów ruchu pro-life, często za pieniądze przemawiał podczas różnych wydarzeń. Mówił o sobie, że jest dziennikarzem dla życia. Teraz po raz pierwszy publicznie zmienił zdanie w sprawie aborcji.

Coren pisze o 10-letniej dziewczynce z Paragwaju, która została zgwałcona i zaszła w ciążę. Otwarcie stwierdza, że powinna mieć prawo do aborcji. Uważa, że to niesprawiedliwe, by przerażona dziewczynka była zmuszana przez rząd do wydania na świat dziecka swojego gwałciciela. Bóg musi płakać, pisze Coren.

Jego zdaniem, uznanie aborcji za przestępstwo otwiera drogę do dyskryminacji i w dalszym rozumowaniu do narzucania określonej nauki czy wiary. W świetle nauki Kościoła katolickiego każde życie jest święte. Poczęcie w następstwie gwałtu nie stanowi żadnego wyjątku.

"Praire Messenger" pisze, że "żyjemy w zróżnicowanym społeczeństwie, w którym ludzie są poddawani codziennym wyzwaniom i nie zawsze wszystko jest czarne lub białe". Rzecznik prasowy gazety odpowiada, że wiele można się nauczyć, słuchając głosów drugiej strony. Nie można tylko powtarzać twierdzeń z katechizmu. A czytelnicy są dorosłymi myślącymi osobami, potrafią więc odnieść się do innego punktu widzenia i nie przyjmować bez zastanowienia tego, co przeczytali.

Redakcja widzi aborcję jako zjawisko złożone i przedstawia różne aspekty ochrony życia. Pismo jest wydawane przez zakon benedyktynów St. Peter's Abbey w Muenster. Gazetę polecają archidiecezje Saint Boniface, Reginy i diecezja Saskatoon.

Dolores Castellanos, lekarka, która sprawuje pieczę nad zgwałconą dziewczynką, mówi, że ciąża rozwija się prawidłowo i nie ma zagrożenia ani dla matki, ani dla dziecka.

Międzynarodowe lobby aborcyjne wykorzystuje jednak przypadek do swojej polityki. Naciska na rząd Paragwaju, by zmienił konstytucję, która obecnie chroni życie od momentu poczęcia.

 

 

Domy drenują portfele

Montreal

Louise Edgerton, jej partner John Camus i ich 10-letnia córka są jedną z wielu rodzin, która żyje w pięknym domu, ale liczy się z każdym groszem. Spłata kredytu pochłania jakieś 43 proc. rocznego dochodu. Edgerton i Camus drżą na myśl o nieprzewidzianych wydatkach. Gdy zapłacą raty i rachunki, wystarcza na jedzenie. Mieszkają w Lachute, Que., godzinę drogi od Montrealu. Wzięli 418 000 dol. kredytu.

Edgerton czuje, że w czasach rekordowo wysokich cen nieruchomości i superniskiego oprocentowania kredytów wiele par tonie w długach i nie widzi światła w tunelu. Nikt jednak o tym nie mówi, nawet w rodzinach. Ludzie jakoś żyją, ale problem może pojawić się np. w momencie utraty pracy czy podwyższenia oprocentowania kredytu. Edgerton i Camus są tego przykładem – tydzień po podpisaniu umowy o budowie domu Camus stracił posadę, a potem, dzień przed wprowadzeniem się, wykonawca robót przedstawił dodatkowy rachunek na 27 000 dol. Para musiała wówczas skorzystać z linii kredytowej.

Doradcy kredytowi zwracają uwagę, że gdy zmieni się sytuacja ekonomiczna, tego rodzaju rodziny będą zmuszone do sprzedaży domów. Zobaczymy wtedy wzrost podaży na rynku nieruchomości.

Według Statistics Canada w czwartym kwartale 2014 roku poziom zadłużenia do dochodu osiągnął rekordowy poziom 163 proc.

 

 

Obligacje mogą nam dać popalić

Londyn

Od dawna za pewny sposób oszczędzania uznawana była inwestycja w obligacje. Tymczasem londyński "Financial Times" opublikował artykuł, którego autorzy prognozują załamanie na rynku obligacji, które potencjalnie zachwieje gospodarką światową. Mówią, że już dawno nie było widać takiego napięcia. W świecie finansowym o obligacjach mówi się, że to inwestycja z pewnym zyskiem. Nie ma jednak na świecie takiej inwestycji, która byłaby pozbawiona ryzyka. Jest kilka czynników, na których analitycy opierają pesymistyczne prognozy.

Jednym z nich jest wielkość rynku obligacji. Bank Rozrachunków Międzynarodowych ocenia, że światowe zadłużenie związane z obligacjami sięga stu bilionów dolarów (obligacje są papierami wartościowymi potwierdzającymi udzielenie pożyczki, są to tzw. dłużne instrumenty finansowe). Poza tym wbrew pozorom rynek obligacji jest dość wrażliwy. Należy zauważyć, że wartość obligacji rośnie, gdy maleją stopy procentowe. Przez wiele lat, gdy stopy procentowe szły w dół, kupowanie obligacji wydawało się dobrą inwestycją. Sytuacja może się odwrócić, gdy stopy procentowe zaczną rosnąć. Wtedy miliony posiadaczy obligacji zaczną liczyć straty. A największymi posiadaczami obligacji są rządy. Gdy przestaną je kupować, podaż znacznie przewyższy popyt.

 

 

Blair France z Calgary zorganizowała w sobotę grilla dla lokalnej społeczności, chcąc w ten sposób przeciwstawić się dyskryminacji rasowej, z którą spotkała się jej rodzina. Rodzina jest biała, a mieszka w okolicy zamieszkanej głównie przez ciemnoskórych, w dzielnicy Calgary, gdzie mieszkania są tanie i wiele jest lokali socjalnych. Wprowadzili się tu w listopadzie. France mówi, że jej córki – 7- i 12-letnia – były wyzywane. Ciemnoskórzy koledzy nazywali je "marshmallows", "white crackers", dzieci krzyczały przed ich domem i rzucały kamieniami. France ma się spotkać z Calgary Housing. Póki co na grilla przyszły dziesiątki dzieci. Imprezę obserwowała policja.

•••

W Big Island Lake Cree Nation niedaleko North Battleford, Sask. rodzi się nadzwyczaj dużo bliźniaków. Uczniowie 8 klasy tamtejszej szkoły mieli przygotować projekt pokazujący, co w ich rezerwacie jest najbardziej niezwykłe. Prace nadzorowała nauczycielka Elizabeth Heathen, która sama ma identyczną siostrę. Jej siostra bliźniaczka urodziła bliźnięta, tak samo córka siostry. Jeden z jej braci ma bliźnięta i dwie pary wnuków-bliźniąt. Drugi także ma bliźnięta. Wychodzi 7 par bliźniąt w trzech pokoleniach. Uczniowie sięgnęli do danych statystycznych. Okazało się, że jeszcze przed 1913 rokiem miały miejsce 34 porody bliźniacze. W latach 90. rozpoczęły się doroczne tańce z udziałem bliźniąt. Gdy imprezy się zaczęły, w tańcu brało udział 12 par bliźniąt. W ciągu ostatnich 18 lat przybyło ich 22.

•••

W Nanaimo, B.C. na Island Highway w ostatni piątek w godzinach porannego szczytu doszło do karambolu, ponieważ jeden z kierowców chciał pozwolić wiewiórce przejść przez ulicę. Gwałtownie wcisnął hamulec. W samochód 53-latka wjechała ciężarówka z jedzeniem i dwa pick-upy. Jeden z samochodów musiał być odholowany. Nikt nie odniósł obrażeń. Autostrada musiała być na jakiś czas zamknięta.

•••

Canada Mortgage and Housing Corp. prognozuje, że w tym i w przyszłym roku będzie wolniej przybywać nowych domów na rynku. Przyczyną takiego stanu rzeczy są przede wszystkim niskie ceny ropy i utrzymanie stóp procentowych na niskim poziomie. Rynek nieruchomości staje się niepewny. Agencja przewiduje, że w tym roku na rynek trafi od 166 540 do 188 580 nowych domów, a w 2016 – od 162 840 do 190 930. Według wcześniejszej prognozy, opublikowanej w pierwszym kwartale tego roku, analitycy spodziewali się od 154 000 do 201 000 nowych nieruchomości w 2015 i od 148 000 do 203 000 w 2016 roku. Jeśli chodzi o sprzedaż w ramach MLS, to liczba dostępnych domów i mieszkań w tym roku ma sięgnąć od 437 100 do 494 500, a średnia cena wyniesie od 402 139 do 439 589 dol. W 2016 roku właścicieli ma zmienić od 424 500 do 491 300 domów za średnią cenę od 398 191 do 457 200 dol.

•••

12-letni chłopiec został przypadkowo postrzelony w nogę. Trafił do szpitala. W niedzielę około 2 po południu dziecko czekało na autobus przy Wilmont Dr., niedaleko budynków mieszkalnych przy 25 San Romanoway. Po zajściu policja przez kilka godzin szukała dowodów i rozmawiała z mieszkańcami osiedla. Funkcjonariusze przesłuchiwali też chłopca. Nie trafili jednak na żaden konkretny trop. Niektórzy świadkowie twierdzili, że słyszeli odgłosy strzelaniny i pisk opon odjeżdżającego samochodu. Część osób bała się rozmawiać z policją. Jedna z mieszkanek osiedla powiedziała, że w tej okolicy nikt już nie zwraca uwagi na strzały. Podobne wypadki nie są bowiem rzadkością.

 

 

Radni Ottawy chcą schować nasz pomnik

Ottawa

W środę radni z Ottawy zagłosowali za wnioskiem o przeniesienie pomnika Ofiar Komunizmu w inne miejsce. Miasto wystosuje teraz formalną prośbę do rządu federalnego, by monument stanął gdzie indziej. Był planowany na reprezentacyjnej działce między Sądem Najwyższym a budynkiem biblioteki i archiwów, przy Wellington Street. 18 radnych głosowało za zmianą, 6 opowiedziało się przeciw. Według wizji miasta, działka powinna być raczej przeznaczona pod budowę sądu federalnego. Burmistrz Jim Watson stwierdził, że miasto ma pełne prawo do interwencji, jako że wcześniej zabrakło konsultacji. Chodzi o szanowanie planów miasta, które powstawały zgodnie z krajowymi założeniami. Co istotne, mowa jest o lokalizacji przy głównej ulicy Ottawy.

Wśród radnych słychać było też inne głosy. Allan Hubley uzasadniał, że akurat ta sprawa nie leży w gestii miasta, jako że działka jest własnością federalną i zarządza nią National Capital Commission.

Sprawa pomnika Ofiar Komunizmu od początku miała zwolenników i przeciwników. Zastrzeżenia co do lokalizacji zgłaszał Royal Architecture Institute of Canada. Również w środę, już po głosowaniu w ratuszu, kwestia pomnika została poruszona podczas sesji pytań w Izbie Gmin. Poseł NDP Paul Dewar wezwał rząd do zmiany decyzji. Powiedział, że demokracja opiera się na konsultacjach. Zapytał, czy ministrowie zachowają się honorowo i jednak posłuchają tego, co mają do powiedzenia wybrani przez naród reprezentanci. Minister dziedzictwa narodowego Shelly Glover w odpowiedzi stwierdziła, że lokalizacja nie jest sprawą miasta, a pomnik powinien powstać tam, gdzie pierwotnie postanowiono. Pierre Poilievre, minister odpowiedzialny za National Capital Commission, powiedział później, że działka jest jak najbardziej odpowiednia i powinien się na niej znaleźć pomnik, a nie budynek proponowany przez miasto, który rządowi nie jest potrzebny.

Ludwik Klimkowski, przewodniczący Tribute to Liberty, grupy zajmującej się budową pomnika, stwierdził, że jest rozczarowany postawą nie tylko miasta, ale też innych ważnych osób, które nie od dziś wiedzą, gdzie ma stanąć monument. Jego zdaniem, wybrane miejsce ma znaczenie symboliczne.

 

 

Idą zmiany w systemie emerytalnym

Ottawa

Minister finansów Joe Olivier ogłosił we wtorek w Izbie Gmin, że rząd jest gotowy do rozpoczęcia konsultacji w sprawie rozszerzenia planów emerytalnych. Chodzi o to, by Kanadyjczycy mogli dobrowolnie płacić wyższe składki na Canada Pension Plan. Minister dodał, że będzie to kolejna opcja oszczędzania wprowadzona przez konserwatystów – po wcześniejszych zmianach w systemie emerytalnym i zwiększeniu możliwości gromadzenia pieniędzy na nieopodatkowanych kontach oszczędnościowych. Na koniec stwierdził, że kanadyjski system emerytalny należy do najlepszych na świecie.

Póki co o nowych planach nie wiadomo nic konkretnego – ani na jakich zasadach miałyby funkcjonować, ani jakie byłyby ich ograniczenia. Olivier przypominał stanowisko rządu w sprawie podnoszenia podstawowych składek.

Otóż jego zdaniem, takie posunięcie, "porównywalne z nałożeniem dodatkowego podatku na pracowników i pracodawców, byłoby zabójcze dla rynku pracy i destabilizujące dla gospodarki". Zaznaczył, że w tym kierunku idą liberałowie i NDP.

Pracownicy i pracodawcy muszą płacić roczne składki w wysokości do 2480 dolarów rocznie. W tym roku maksymalne wypłaty z CPP wynoszą 12 780 dol.

 

 

Mówi się trudno...

Quebec City

Audytor generalny Quebecu Guylaine Leclerc skrytykowała Hydro-Quebec za sprzedaż nieużywanego wyposażenia elektrowni atomowych na złom. Sprzęt był kupiony w 2011 roku za 79 milionów dolarów. Teraz trafił na złom za 75 000. Zdaniem pani audytor, przedsiębiorstwo energetyczne źle oceniło wartość rynkową sprzętu i nie ogłosiło oficjalnego przetargu otwartego. Zamiast tego odbył się przetarg ograniczony, tak by sprzedać wyposażenie elektrowni jako złom. Firmy, które zaproszono do składania ofert, wyznaczono, nie bacząc na kryteria i procedury. Leclerc stwierdziła, że trudno było jej ocenić słuszność decyzji Hydro-Quebec, jako że widać braki w dokumentacji.

Sprzęt był zamówiony do reaktora Gentilly-2, znajdującego się na południowym brzegu Rzeki Św. Wawrzyńca w Becancour, Que., 100 km na północny wschód od Montrealu. Kupiono go rok przed tym, jak rząd Parti Quebecois zdecydował o zamknięciu elektrowni. Elektrownia oświadczyła, że podjęła starania, by go sprzedać, ale był projektowany do konkretnego zastosowania i nie znalazł nabywców. Minister energetyki Pierre Arcand stanął po stronie Hydro-Quebec.

 

 

Granica otwarta dla przestępców

Toronto

Każdego miesiąca miliony osób przekraczają kanadyjską granicę. Okazuje się, że dane większości z nich nie są dokładnie sprawdzane w policyjnej bazie. Kontrola podróżnych trwa zwykle około minuty i jest prowadzona przez strażników, którzy nie mają dostępu do bazy Canadian Police Information Centre (CPIC). Baza zawiera m.in. informacje o osobach notowanych czy tych, wobec których wystawiono nakaz aresztowania. Zadziwiający jest fakt, że z kanadyjskiej bazy powszechnie korzystają amerykańscy strażnicy graniczni.

Przewodniczący Customs and Immigration Union Jean-Pierre Fortin mówi, że nasi strażnicy mogą korzystać z bazy, ale nie rutynowo. To znaczy, że podróżny najpierw musi się wydać podejrzany. Wtedy odsyła się go do innego strażnika, by został sprawdzony. Dlaczego tak jest? Podobno chodzi o czas odprawy. Rządowi zależy na tym, by odprawa szła szybko, tłumaczy Fortin.

Canada Border Services Agency (CBSA) nie wypowiada się na temat dostępu do bazy CPIC strażników kontroli wstępnej. Stwierdza tylko, że tacy strażnicy prowadzą kontrolę w oparciu o wewnętrzne wytyczne, zawierające np. sprawdzenie, czy dana osoba nie jest poszukiwana przez urząd imigracyjny lub czy posługuje się fałszywymi/poszukiwanymi dokumentami.

Z tego wynika, że wielu kryminalistów może niepostrzeżenie wjechać do Kanady. Wystarczy, że nie są notowani w bazie CBSA. Na początku roku CBC News przeprowadziło śledztwo w sprawie nigeryjskiego księdza oskarżonego w Kanadzie o przemoc seksualną, który bez problemu przekroczył granicę, mimo że był poszukiwany. Policja obiecywała, że zatrzyma księdza, jeśli będzie próbował wrócić do Kanady. Tymczasem po 10 latach jego ofiara, jedna z parafianek, stwierdziła, że oskarżony ksiądz znów tu jest. Podobno ma na to dowody. Co więcej, gdy ksiądz chciał wrócić do Kanady, musiał się starać o wizę. Najwyraźniej ją dostał. CBSA nie komentuje sprawy.

 

 

Szansa dla kichających

Toronto

Dla milionów alergików w Kanadzie wiosna oznacza początek kichania i kataru. W rejonach północnych, do których należy Kanada, stężenie pyłków w powietrzu utrzymuje się dłużej niż na innych terenach. Poza tym wiosenne pylenie zaczyna się obecnie wcześniej niż 15 –20 lat temu. Zmorą dla kanadyjskich alergików jest ambrozja (ang. ragweed). Szacuje się, że w Ameryce Północnej prawie połowa przypadków alergicznego nieżytu nosa jest wywołana przez jej pyłki. Ambrozja pyli jeszcze jesienią.

Alergicy mogą sobie próbować pomóc. Pewną opcją jest dla nich immunoterapia polegająca na stopniowym kontakcie z małymi dawkami alergenu (dotyczy na razie tylko pyłków). Przed okresem pylenia i w jego czasie alergicy przyjmują tabletki pod język, codziennie albo kilka razy w tygodniu. Ma to być sposób na odczulanie. Podobno działa podobnie jak zastrzyki, ale terapia może być prowadzona w domu. Po trzech latach codziennego brania leków 40-60 proc. chorych jest odczulona. Można też przyjmować zastrzyki z przeciwciałami blokującymi odpowiednie połączenia nerwowe i przeciwdziałająca w ten sposób podrażnieniom.

Leczenie stosuje się przy astmie. Zawsze jest to jednak zastrzyk. Poza tym terapia jest droga. Na przykład lek Xolair powinien być przyjmowany co 2 – 4 tygodnie. Dawka 150 mg kosztuje 750 dolarów, roczna terapia zastrzykami to koszt rzędu 20 000 dol. Z kolei naukowcy z Uniwersytetu McGill w Montrealu pracują nad szczepionką, która ma nauczyć organizm reagowania na kontakt z różnymi substancjami. Obecnie trwają badania na myszach. Wyniki są obiecujące.

Szczepionkę podawano nowo narodzonym myszom, które nie miały żadnych skłonności alergicznych. Gdy potem wystawiono zwierzę na działanie alergenu, reakcja nie następowała. Zwykle alergicy przede wszystkim starają się unikać czynnika, który wywołuje u nich reakcję alergiczną lub stosują leczenie objawowe. Zamykają okna, nie palą papierosów w domu. Biorą leki przeciwhistaminowe lub stosują sterydowe aerozole do nosa.

 

 

Przyjdź na piknikowy protest

Toronto

Nowa grupa Canadian Families Alliance organizuje 7 czerwca protest pod Queen's Park przeciwko nowemu programowi edukacji seksualnej. W marszu i pikniku rodzinnym ma wziąć udział od 7000 do 10 000 osób.

CFA domaga się wycofania programu i przeprowadzenia konsultacji, jeśli rząd chciałby jeszcze kiedykolwiek go zmieniać.

Wydarzenie rozpocznie się o 2 po południu na Queen's Park. Mają być przemówienia i piknik. Po tym uczestnicy przejdą na południe University Avenue, skręcą na wschód w Dundas, dojdą do Bay, ulicą Bay na północ do College i dalej z powrotem na Queen's Park. Wszystko ma potrwać 4 godziny.

Inicjatywa założenia ruchu wyszła od rodziców. Jak dotąd jego członkami jest kilka organizacji zrzeszających rodziców, organizacji kulturalnych i grup powstałych w mediach społecznościowych – łącznie około 200 000 ontaryjskich rodziców z różnych środowisk, których jednoczy wspólna sprawa. Członkowie CFA to katolicy, Żydzi, muzułmanie, hindusi, sikhowie, ewangelicy; osoby pochodzenia chińskiego, rosyjskiego czy afrykańskiego.

Organizacje rodziców należące do CFA: Parents Alliance of Ontario, Thorncliffe Parents Assocation, Howa Voice of Parents, Parents as First Educators, The Well Informed Parents, Coalition of Concerned Parents, Muslim Moms Empowerment Network, Scarborough Parents, United Front Canada i Campaign Life Coalition.

Organizacje kulturowe: United Hindu Congress of Canada, Russian Congress of Canada, Russian Orthodox Metropolis of Canada, Greek-Orthodox Christians of Canada, Islamic Center of Toronto, Georgian Association of Canada.

Organizacje wywodzące się z mediów społecznościowych: We say No!!!, My Child My Choice, Stop the Dangerous Sex Ed in Ontario and Alberta, Parents and Students on Strike, Boycott EQAO Testing, Parents Against Ontario Sex-Ed Curriculum, Parents Without Borders Against Radical Sex-Ed.

 

 

Iqbal Hessan posądzony o atak na kościół

Mississauga

26 maja policja regionu Peel dokonała aresztowania w związku z trzema aktami wandalizmu, do których doszło w ciągu tygodnia w kościele p.w. św. Katarzyny ze Sieny w Mississaudze. Ostatni miał miejsce 19 maja. Pisaliśmy o nim w poprzednim numerze "Gońca". Śledczy badający sprawę mają rozstrzygnąć, czy doszło do zbrodni nienawiści.

Na razie zatrzymany nie usłyszał zarzutów z tego tytułu.

Ściany kościoła i figura Jezusa zostały pomazane czarną farbą w sprayu, figurze utrącono też dłonie. Na kościele wypisano antysemickie hasła. Ponadto podejrzani ukradli około 2000 dol. datków.

Osoba, która włamała się do kościoła, podarła mszał i zbezcześciła tabernakulum.

Zniszczeń dokonano też 25 maja w szkole podstawowej św. Katarzyny ze Sieny. Na ścianie budynku pojawiło się graffiti. Wypisane słowa i namalowane rysunki nie stanowiły gróźb, podała policja.

Aresztowany to 22-letni Iqbal Hessan z Mississaugi. Na nagraniu z monitoringu widać jeszcze trzy lub cztery inne osoby, prawdopodobnie kobiety.
Hessan został oskarżony o włamanie, popełnienie czynów karalnych i oszustwo na kwotę powyżej 5000 dol.

Policja zwraca się z prośbą o natychmiastowe zgłaszanie podobnych przypadków wandalizmu.

W zeszłym miesiącu regionalna policja opublikowała 2014 Annual Hate/Bias Motivated Crime Report. W zeszłym roku doszło do 52 incydentów, rok wcześniej – do 57 (spadek o 9 proc.). W 2011 było ich 52, a w 2012 – 47. Większość z nich stanowią przypadki malowania graffiti – w 2014 było to 30 z 52 incydentów. Jeśli chodzi o podłoże ataków, to 29 dotyczyło rasy lub pochodzenia, 18 – religii (w tym 12 religii żydowskiej, dwa razy więcej niż w 2013 roku; pozostałe 6 dotyczyło chrześcijaństwa i islamu), 3 – orientacji seksualnej, a 2 – wielu kwestii jednocześnie.

W poprzednim numerze "Gońca" błędnie podaliśmy, że zniszczono figurę Matki Boskiej. Za pomyłkę przepraszamy – redakcja.

 

 

Zdelegalizowano strajk w szkołach

Toronto

W czwartek ontaryjska legislatura uchwaliła ustawę nakazującą strajkującym nauczycielom szkół średnich powrót do pracy. Wcześniej, we wtorek, ontaryjska rada stosunków pracy orzekła, że strajki podjęte przez nauczycieli szkół średnich w Durham, Rainbow (w Sudbury) i Peel są nielegalne. Odbywają się wbrew postanowieniom School Boards Collective Bargaining Act. Rada wprowadziła dwutygodniowy zakaz podejmowania akcji strajkowych. W tym czasie rząd ma przygotować odpowiednią ustawę nakazującą powrót do pracy. Zwróciła się z prośbą do Ontario Secondary School Teachers' Federation – związku reprezentującego protestujących nauczycieli – o natychmiastowe zaprzestanie akcji.

Po tym kuratoria wszystkich trzech regionów ogłosiły, że w środę zostaną przywrócone normalne zajęcia. Z powodu strajków 70 000 uczniów szkół średnich nie miało lekcji przez sześć tygodni. Janet McDougald, przewodnicząca Peel District School Board, stwierdziła, że decyzja rady stosunków pracy jest precedensowa. Jest zadowolona z takiego obrotu sprawy.

Ministerstwo Edukacji zapoznaje się z decyzją i niebawem podejmie kolejne kroki. Póki co minister Liz Sandals napisała listy do kuratoriów i zachęcała nauczycieli, by starali się jak najlepiej wykorzystać czas pozostały do końca semestru. Stwierdziła, że oceny końcowe powinny być wystawione bez egzaminów, oraz zniosła wymaganie zaliczenia 110 godzin ćwiczeń potrzebnych do uzyskania kredytu. W szkołach objętych strajkiem uczniowie klas 9 nie będą pisać standaryzowanego testu z matematyki. Rok szkolny nie będzie wydłużony ze względu na plany uczniów, którzy chcieli podjąć latem pracę.

 

 

W środę OPP postawiła zarzuty 16-latkowi z Tecumseh, Ont. w związku z fałszywymi wezwaniami policji. Pierwsze incydenty miały miejsce w lutym. Przedstawiciele OPP nie powiedzieli jednak, czy chłopak jest odpowiedzialny za zgłoszenia z Richmond Hill i Brampton. Stwierdzili tylko, że współpracują z funkcjonariuszami z regionów York i Peel, by ustalić ewentualne powiązania. Przypomnieli, że nieuzasadnione wzywanie służb ratunkowych jest przestępstwem. Policja miała nakaz przeszukania domu nastolatka. Zabezpieczyła kilka urządzeń elektronicznych. Chłopakowi postawiono cztery zarzuty, m.in. oszustwa publicznego i wysyłania fałszywych wiadomości. OPP mówi, że śledztwo trwa i prosi, by każdy, kto może w jakikolwiek sposób pomóc, zgłosił się na policję lub do Crime Stoppers.

•••

Canadian Cancer Society opublikowało w środę raport, w którym prognozuje, że liczba nowych przypadków raka do 2030 roku zwiększy się o 40 proc. Stowarzyszenie tłumaczy jednak, że wzrost liczby zachorowań będzie się wiązał przede wszystkim z rozwojem społeczeństwa, a nie z podwyższeniem ryzyka. Większość nowotworów wykrywana jest u osób w wieku od 50 do 79 lat. Powoli do tego przedziału zaczynają zaliczać się osoby z wyżu demograficznego. Poza tym ogólnie rośnie liczba ludności Kanady. Ludzie żyją dłużej. Ryzyko zachorowania oraz ryzyko śmierci z powodu nowotworu utrzymają się na tym samym poziomie co obecnie. Tutaj działa rozwój diagnostyki i leczenia. Niektóre rodzaje raka mogą być wykryte stosunkowo wcześnie, widać też stopniowy spadek śmiertelności. W 2015 roku liczba nowo wykrytych przypadków wzrośnie do 196 900. Połowę z nich będą stanowić zachorowania na raka prostaty, piersi, płuc i jelita grubego. W tym roku z powodu chorób nowotworowych umrze 78 000 Kanadyjczyków. 28 proc. nowych przypadków to osoby między 60. a 69. rokiem życia. Jedna trzecia zgonów – osoby po 80.
Raport powinien dać do myślenia kanadyjskiej służbie zdrowia. Pozostaje bowiem pytanie, czy poradzi sobie z taką liczbą nowych pacjentów. Prognozy zostały przygotowane we współpracy z Public Health Agency of Canada i Statistics Canada. Canadian Cancer Society zajmuje się kontrolą zachorowań od 75 lat.

•••

Właściciele winnic w południowym Ontario – Prince Edward County i regionie Niagary – liczą straty po ostatnim ochłodzeniu. W ostatni weekend było dużo chłodniej niż zwykle o tej porze roku. Niskie temperatury przyczyniły się do zniszczenia owoców. Farmerzy starali się jak mogli, by uchronić swoje zbiory. Włączali nawiewy powietrza czy nawet podpalali bale zboża. Znaleźli się tacy, którzy wynajmowali śmigłowiec i przez całą noc latali nad winnicą (ciepłe powietrze z układu wydechowego w czasie lotu jest spychane w dół). Efekty poznamy dokładnie za kilka tygodni. Ale już teraz w niektórych winnicach widać, że niewiele owoców udało się ocalić, niekiedy tylko kilka procent. Najbardziej narażone były krzewy rosnące w obniżeniach terenu, jako że chłodne powietrze dłużej tam zalegało. Jest jeszcze nadzieja, że część krzewów ponownie zakwitnie i wyda drugie owoce. Jeśli jednak nowe pąki się nie pojawią, wina w przyszłym roku może być znacznie mniej. Environment Canada podało, że w okolicy Trenton padły rekordy zimna. 22 maja temperatura spadła do -0,3 stopni Celsjusza, a 23 maja – do -2 stopni. W regionie Niagary 23 maja było -1,9 stopnia.

 

 

Dzierlatki chcą się pokazać

Toronto

Gdy robi się gorąco, powraca temat szkolnych przepisów dotyczących właściwego ubrania. W środę w London dyrekcja szkoły odesłała do domu uczennicę, która przyszła na lekcje w porozdzieranych dżinsach i koszulce bez rękawów. Dzień wcześniej w Etobicoke do domu została odesłana dziewczyna, która założyła do szkoły obcisłą koszulkę kończącą się powyżej pępka. Obie sprawy wywołały burzę w mediach społecznościowych. Na znak solidarności uczennice z innych szkół zakładały podobne ubrania i zamieszczały zdjęcia.

Niektórzy zwracają uwagę, że przepisy dotyczące stroju są wymierzone bardziej przeciwko dziewczynom niż chłopakom. Często jednak sprawa jest subiektywna, dlatego w części szkół wprowadzono mundurki. Rozwiązanie wydaje się dobre, ale uczniowie i rodzice nie zawsze zgadzają się z polityką szkoły.

W Kanadzie większość publicznych szkół posiada przepisy regulujące kwestie ubioru, niewiele nakłada jednak na uczniów obowiązek noszenia mundurka. Jednolite stroje wprowadzono w kończącym się roku szkolnym w Central Peel Secondary School w Brampton. Uczniowie mają do wyboru ubrania w kolorach białym i ciemnozielonym, mogą nosić koszulki z długim lub krótkim rękawem, bluzę lub sweter, czarne długie spodnie/legginsy, szorty z 20-centymetrową nogawką lub spódnice kończące się 2,5 cm poniżej kolana.

Były dyrektor szkoły mówi, że rodzice wiele razy prosili o mundurki. Wielu argumentowało, że bardziej formalny wygląd pozwoli uczniom skupić się na nauce. Nie ma wątpliwości, że od września jest znacznie mniej problemów z uczniami, którzy przychodzą niewłaściwie ubrani.

Wcześniej najwięcej kwestii spornych budzili uczniowie, którzy pokazywali za dużo ciała. Teraz chodzi raczej o to, że jakiś uczeń nie ma mundurka. Około 90 proc. uczniów od razu zgodziło się z nowymi wymaganiami. Niewielki odsetek próbował walczyć, jak się tylko dało. Ale dyrekcji jest łatwiej rozmawiać z uczniami, którzy nie noszą mundurka, niż udowadniać im, że ich ubranie odsłania za wiele. Zwłaszcza jeśli musi rozmawiać nauczyciel-mężczyzna z uczennicą.

Na razie mundurki w Brampton wprowadzono na próbę na rok. Po zakończeniu obecnego roku szkolnego będzie podjęta decyzja, co dalej. Jest jednak szansa, że zostaną.

Barbara Cruz, profesor pedagogiki z University of South California, ma dzieci, które uczęszczały do różnych szkół. Jako matka, stwierdza, że mundurki są bardzo wygodne. Napisała też publikację "School Dress Codes: A Pro/Con Issue", w której, po rozmowach z nauczycielami i dyrektorami szkół, stwierdziła, że tam, gdzie wprowadzono mundurki, uczniowie są bardziej skupieni na nauce, mają mniej nieobecności i lepsze wyniki w nauce. Poza tym jest łatwiej zauważyć, gdy w szkole pojawi się ktoś z zewnątrz.

Cruz zdaje sobie sprawę, że jest wiele argumentów przeciwko mundurkom. Niektórzy rodzice mogą twierdzić, że ogranicza się ich autorytet. Inni uważają, że mundurki są droższe niż zwykłe ciuchy i nadwerężają budżet domowy, jako że normalne ubrania i tak trzeba kupować. Poza tym najczęściej zamawia się je na początku roku i nie można liczyć na jakąś wyprzedaż czy noszenie mundurka po kimś. A jeśli uczeń chce się wyróżniać, to założy np. drogie buty czy biżuterię.
W Brampton uczniowie mogą sobie sami kupować spodnie i spódnice, pod warunkiem, że będą spełniać wymogi koloru i długości. To był kompromis wypracowany podczas konsultacji.

 

 

Miasto chce się starać o przyznanie przez prowincję specjalnego statusu terenom stanowiącym własność publiczną położonym wzdłuż Credit River. W środę wieczorem w Living Arts Centre odbyło się spotkanie informacyjne w tej sprawie. Kilka lat temu prowincja ogłosiła, że rozszerza plan ochronny Greenbelt. W ramach przedsięwzięcia ochroną miały być objęte obszary znajdujące się w miastach, czyli poza tradycyjnie pojmowanym zielonym pasem ciągnącym się od Rice Lakes niedaleko Peterborough do Niagara River (325 km), położone wzdłuż rzek i strumieni. Mississauga wyszczególniła 87 działek o łącznej powierzchni 213 hektarów, którym mógłby być przyznany specjalny status ochronny. Stanowią one 75 proc. terenów należących do miasta znajdujących się przy Credit River i 25 proc. wszystkich działek przylegających do rzeki. Jeśli propozycja Mississaugi zostanie zaakceptowana, wszelkie plany budowy będą konfrontowane z założeniami programu Greenbelt. Dopuszczona będzie na nich jedynie rekreacja na wyznaczonych ścieżkach – czyli będzie można jeździć na rowerze lub spacerować.

•••

Deportowana romska rodzina wygrała w sądzie federalnym w Ottawie, który zlecił ministrowi imigracji Chrisowi Alexandrowi ponowne otwarcie sprawy. Jozsef Pusuma, zajmujący się badaniami w zakresie praw człowieka, jego żona Timea Daroczi i ich córka Viktoria w grudniu zostali deportowani. Przez trzy lata mieszkali w jednym z torontońskich kościołów. Ich prawnik prowadzący sprawę o udzielenie azylu został zawieszony w prawie do wykonywania zawodu za uchybienia. Dokumenty azylowe były składane dwukrotnie. Po tym jak prawnik w marcu przyznał się do błędów w prowadzeniu spraw, w tym sprawy rodziny Pusumy, aplikacja mogłaby być przygotowana ponownie. Urzędnicy jednak jej nie przyjęli. Teraz urzędnicy imigracyjni będą musieli jeszcze raz rozpatrzyć wniosek o status uchodźcy i ocenę ryzyka, na jakie wystawiona jest rodzina. Pusuma domagał się przyznania statusu stałego rezydenta z powodów humanitarnych. Sędzia wydający wyrok stwierdził, że urzędnik, który prowadził sprawę, popełnił szereg błędów i ostatecznie orzekł, że rodzinie nie grozi żadne niebezpieczeństwo w przypadku deportacji na Węgry. W wyroku nie ma mowy o sprowadzeniu rodziny do Kanady, decyzja jednak otwiera jej drzwi.

•••

Mimo osiągnięcia milionowych zysków Canada Post twierdzi, że nie może wycofać się z planu rezygnacji z codziennej dostawy listów do drzwi. W zeszły czwartek w Ottawie odbyło się doroczne spotkanie zarządu poczty. Szef Canada Post Deepak Chopra powiedział, że mamy czas "trzęsień ziemi" i w związku z tym czas na "trudne decyzje". Ogłoszono, że w pierwszym kwartale poczta zarobiła 24 miliony dolarów (bilans przed podatkiem). Zysk osiągnięto dzięki podwyższeniu cen oraz większej liczbie dostarczonych paczek. Widać, że Kanadyjczycy coraz chętniej robią zakupy przez Internet. Na paczkach Canada Post zarobiła w pierwszym kwartale 380 milionów dolarów, o 39 milionów więcej niż w 2014 roku. W dalszym ciągu widać jednak spadek liczby dostarczanych listów. W porównaniu z 2006 rokiem, w 2014 Kanadyjczycy wysłali o 1,4 miliarda listów mniej. W 2014 roku poczta zarobiła przed opodatkowaniem 194 miliony dolarów. Chopra powtarza, że dobre wyniki finansowe nie będą powodem zmiany decyzji o wprowadzaniu skrzynek zbiorczych. Mówi, że trzeba działać teraz, bo w przeciwnym razie za błędy zapłacą podatnicy. Nie zgadzają się z tym pracownicy zrzeszeni w Canadian Union of Postal Workers. Przewodniczący związku twierdzi, że Canada Post należy do obywateli i nie można pozbawiać ich prawa do otrzymywania korespondencji. NDP obiecuje, że jeśli dojdzie do władzy, zmieni decyzję poczty.

 

 

Dzieci systematycznie głupieją

Toronto

C.D. Howe Institute stwierdza, że od 10 lat systematycznie spada poziom wiedzy matematycznej kanadyjskich uczniów. Autorzy raportu twierdzą, że winna jest zmiana metodyki nauczania. Sugerują, że należy wrócić do tradycyjnych sposobów przekazywania wiedzy (uczenie na pamięć), bo w przypadku matematyki nie sprawdzają się metody oparte na odkrywaniu wiedzy (discovery-based methods).

Raport bazuje na wynikach testów prowincyjnych i krajowych oraz na ocenie umiejętności z zakresu stosowania wiedzy matematycznej i językowej 15-letnich uczniów, którą OECD wystawia co 3 lata ponad 60 krajom.

W 2012 roku Kanada wypadła z pierwszej 10 w zakresie matematyki. Ponadto prawie we wszystkich prowincjach widać znaczne obniżenie poziomu wiedzy w porównaniu z wynikami osiąganymi w 2003 roku. Najgorzej wypadły Alberta i Manitoba. Wcześniej to właśnie uczniowie z Alberty osiągali najlepsze wyniki. W Quebecu poziom wiedzy utrzymał się, w Saskatchewan spadł nieznacznie. Wszędzie jednak zwiększyła się liczba uczniów osiągających słabe wyniki, a zmniejszyła – tych najlepszych.

Anna Stokke, autorka raportu, profesor matematyki i statystki uniwersytetu w Winnipegu, podkreśla, że nawet w Szwecji w 2012 roku poziom wiedzy matematycznej nie spadł tak drastycznie jak w Manitobie i Albercie. Przypomina, że w Szwecji uczniowie zaczęli osiągać słabe wyniki ze wszystkich przedmiotów. OECD wydało ostrzeżenie dla kraju i zasugerowało wprowadzenie zmian w systemie nauczania.

Przyczyną niepowodzeń uczniów ma być przede wszystkim nowa metodyka nauczania – oparta na odkrywaniu wiedzy, eksperymentach i zachęcaniu do rozwiązywania problemów matematycznych różnymi sposobami. Tradycyjnie uczniowie mieli opanować standardowy algorytm rozwiązywania problemu. Teraz mogą tworzyć rysunki pomocnicze czy diagramy, co teoretycznie ma im pomagać w stosowaniu różnych podejść do problemów, z którymi zetkną się w przyszłości. Efekt jest taki, że wielu jest zdezorientowanych, ma za dużo rzeczy do zapamiętania, a nie potrafi szybko zastosować najprostszej metody. Przy tym odwleka się uczenie wykonywania tak podstawowych działań, jak dodawanie czy odejmowanie ułamków.

Raport sugeruje, że programy powinny być tak formułowane, by 80 proc. zajęć nauczyciele prowadzili tradycyjnymi metodami, a tylko 20 proc. – opartymi na odkrywaniu wiedzy. Ponadto proponuje, by nauczyciele ze szkół podstawowych musieli obowiązkowo zaliczyć dwusemestralne kursy z matematyki na uniwersytecie, żeby rozumieli to, czego mają uczyć. Prowincje powinny się też zastanowić nad wprowadzeniem testów z matematyki dla przyszłych nauczycieli podstawówek.

 

 

Toronto

W poniedziałek miał miejsce kolejny przypadek fałszywego wezwania policji. Na numer 911 zadzwoniła osoba, która powiedziała, że ma broń i idzie do szkoły publicznej Gordon Graydon Sr. w Brampton. Oddział policji, gdy tylko przybył na miejsce, nie miał wątpliwości, że wezwania dokonał oszust. Ale procedury wymagały sprawdzenia każdej sali lekcyjnej. Zamknięto łącznie 5 szkół.

Służby policyjne niewiele mówią o swattingu. Tłumaczą, że z jednej strony, nie chcą ujawniać stosowanych metod ścigania oszustów, a z drugiej – zachęcać innych do fałszywych telefonów. Rzecznik policji regionu York mówi, że gdy zgłoszenia dokonują profesjonalni hakerzy, którzy potrafią się maskować i udawać, trudno wykryć sprawcę. Odgłosy przez telefon są realistyczne, a wszystko wygląda, jakby dana osoba dzwoniła np. z domu, w którym zamknął się szaleniec.
Nasyłanie policji jest często stosowane przeciwko graczom, którzy prowadzą transmisję obrazu ze swojej kamery na żywo i grają w gry sieciowe poprzez stronę Twitch. Hakerzy lokalizują danego gracza, a gdy przychodzi do niego SWAT, tysiące innych może oglądać to na żywo.

Niebezpieczeństwo procederu polega na tym, że używa się Internetu, by zrobić spektakl medialny. Poszkodowana jest nie tylko ofiara, wykorzystywane są też siły policyjne. Wiadomo, że każda akcja niesie ze sobą olbrzymie koszty. Zdarzało się, że w drodze do wezwania dochodziło do wypadków samochodowych. Ofiary swattingu dostają ataków serca. Na szczęście jak dotąd nikt nie zginął.

Na zjawisko swattingu po raz pierwszy zwróciło uwagę FBI w 2008 roku. Biuro śledcze podało, że w latach 2002–2006 pięć osób dokonywało fałszywych zgłoszeń w ponad 60 miastach. Interwencje wiązały się z 250 000 dolarów strat.

W niedzielę rano gdy rodzina Vincenta Yana spała w najlepsze, ktoś zaczął głośno dobijać się do ich domu w Richmond Hill. Yan zszedł na dół, zerknął przez judasza i zobaczył, że u jego drzwi stoi policyjna jednostka specjalna SWAT w pełnej gotowości bojowej. Gdy otworzył, został bez słowa skuty. Także jego żonę wyprowadzono w kajdankach, a następnie dwójkę dzieci.

Nikt z rodziny nie wiedział, co się dzieje. W końcu stało się jasne, że rodzina Yana padła ofiarą okrutnego żartu znanego jako "swatting", oszustwa, które jest uznane za przestępstwo. Ktoś zadzwonił na policję i powiedział, że Yan zastrzelił swoją rodzinę i zabarykadował się w domu. Na miejscu zjawiła się jednostka SWAT i inne służby ratunkowe.

Okazuje się, że swatting nie jest niczym nowym. Tego rodzaju incydenty zdarzają się w całej Ameryce Północnej, nasyłanie policji na innych jest szczególnie popularne wśród osób grających w gry sieciowe. Niestety, zrobić komuś "żart" jest bardzo łatwo. Istnieją strony internetowe, dzięki którym łatwo podszyć się pod inny numer telefonu.

Na początku maja nastolatek z Coquitlam, B.C., został uznany za winnego 23 zarzutów związanych ze swattingiem. Nasyłał policję na swoich internetowych rywali ze Stanów. Z kolei w zeszłym roku 60 zarzutów usłyszał 16-latek z Ottawy. Dokonał co najmniej 30 fałszywych zgłoszeń.

Yan nie ma pojęcia, kto mógł wezwać policję pod jego adres.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

8 Month-old Delfina Budziak needs a Liver Donor to Survive
Delfina won’t be released from hospital without a new liver

May 27, 2015

(Toronto): At 2 months old, Delfina Arianna Budziak was diagnosed with Biliary Atresia. Since her diagnosis, she has undergone a Kasai procedure and has suffered several bouts of cholangitis, an infection of the liver. The day after her Baptism at St. Maximilian Kolbe Parish on April 26, Delfina suffered her most recent bout of cholangitis. Since then, she has been at the Hospital for Sick Children in Toronto, waiting for a liver transplant.

Delfina is loved by her family- especially her three-year old brother Matthew, cousin Arianna and parents Peter and Betsy. Many family members have undergone testing to be a donor but none have been identified as viable.

Delfina’s family, inspired by the overwhelming public response to the appeal from Senator’s owner Eugene Melnyk, have now turned to the public in hopes of finding a living donor. While Delfina is on the transplant wait-list for a deceased donor, she is currently stabilized by hospitalization and medication, and as such is not at the top of the list.

Defina’s donor must be blood type O+. Anyone who is interested in donating to save Delfina’s life can learn more about living donors through the University Health Network, Living Donor Program (http://www.uhn.ca/MOT/PatientsFamilies/Clinics_Tests/Pages/living_donor.aspx).

More information about helping Delfina is available by e-mailing Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. or visiting https://www.facebook.com/delfinasliver

The Budziak family is grateful to the staff of Sick Kids’ Hospital, especially the nurses on the 6th floor.



Peter Budziak
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
416-779-8565

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

zlodziej07

W środę 13 maja i w poniedziałek 18 maja doszło do dwóch włamań do kościoła św. Kazimierza w Toronto. Za pierwszym razem złodziej dostał się do budynku kościoła przez dolną salę parafialną. Zabrał pieniądze ze skrzynki z datkami na pomoc dla ubogich, która stoi tuż obok figury Chrystusa w tyle kościoła. Zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery monitoringu. Ku zdziwieniu ojców oblatów ten sam złodziej przyszedł kolejnego dnia. Tym razem drzwi do sali parafialnej zastał zamknięte. Wszedł więc do przedsionka kościoła, który dostępny jest dla wiernych przez cały dzień. Przez klatkę schodową dostał się na chór, gdzie przy pomocy wytrycha wyłamał zamek. Będąc najwidoczniej biegłym w topografii świątyni postanowił skorzystać z drugiej klatki schodowej, która omija przedsionek i prowadzi bezpośrednio z chóru do nawy głównej. Nie powstrzymały go nawet solidne drzwi, które wyłamał wraz z futryną. Złodziej ponownie udał się do puszki z datkami dla biednych. Łącznie jego łupem padło około 30 dolarów, ale koszt naprawy drzwi i zamków będzie znacznie wyższy. O sprawie powiadomiono policję, która pojawiła się na miejscu po ponad 8 godzinach od momentu zgłoszenia. Ojcowie przekazali policji materiały wideo z obu włamań. Mimo iż twarz złodzieja była na nich dobrze widoczna, funkcjonariusze początkowo nie zgodzili się na jej upublicznienie. Argumentowali, że osoba, która dokonała kradzieży może być nieletnia, choć nie ma wątpliwości, że był to dorosły łysiejący mężczyzna z brodą.

 

thief between2

thief in church4

Opublikowano w Życie polonijne

Atak na kościół w Mississaudze

W ciągu minionych kilku dni doszło do ataków na kościół katolicki p.w. św. Katarzyny ze Sieny przy Hurontario w Mississaudze tuż przy szpitalu Trillium. W jednym z nich sprawca włamał się do kościoła i zbezcześcił mszał oraz tabernakulum.

Podczas drugiego zajścia, w nocy z niedzieli na poniedziałek, czterech mężczyzn oblało farbą figurę Chrystusa oraz utrąciło jej dłonie. Zalano czarną farbą twarz Jezusa i serce.

Proboszcz parafii Lando mówi, że sprawcy wypisali na murze słowa "There is no God of the Jews" – nie ma Boga Żydów. Policja prowadzi intensywne dochodzenie.

Na pytanie, dlaczego akurat kościół stał się obiektem ataku, ksiądz odpowiada, że jest to efekt nienawiści do wiary katolickiej i Kościoła – chrześcijaństwa jako takiego.

Policja znajduje się w posiadaniu nagrań wideo pierwszego z incydentów, na którym widać wyraźnie postać mężczyzny, który wtargnął do kościoła. Na nagraniu z niedzielnej nocy widać cztery osoby dokonujące aktów wandalizmu.

Fala ataków na kościoły katolickie wezbrała ostatnio w Europie, gdzie we Włoszech czy Francji na porządku dziennym są akty wandalizmu wymierzone w obiekty religijne. Niektóre kościoły posunęły się do tego, by wynajmować całodobową ochronę. (inf.wł.)

 

Antysemityzm na Beaches

Toronto

Policja z Toronto bada sprawę gazety rozprowadzanej w dzielnicy Beaches, która zdaniem niektórych mieszkańców zawiera treści antysemickie. Na okładce ostatniego wydania 14-stronicowego "Your Ward News" (kierowanego do 50 000 mieszkańców okręgu Beaches-East York) znalazły się karykatury Żydów. Istnieją podejrzenia o zbrodnię nienawiści. W tej sprawie wpłynęła jedna skarga, inne dotyczą wcześniejszych numerów. Policjanci muszą stwierdzić, czy doszło do złamania przepisów Kodeksu karnego zakazujących propagandy nienawiści i czy istnieją podstawy, by skierować sprawę do prokuratury.

Mieszkanka dzielnicy, która złożyła skargę, stwierdziła, że karykatury demonizują Żydów. Jeden rysunek przedstawia listonosza ubranego w tradycyjny strój żydowski, który pluje i krzyczy coś o holokauście, drugi – dwóch prawników z wielkimi nosami rozmawiających w jidysz. Kobieta stwierdziła, że poczuła się urażona, zadzwoniła na policję i podarła gazetę.

Redaktor naczelny gazety James Sears uważa, że karykatury nie są antysemickie. Ta z listonoszem miała być skierowana do listonosza, który nie chciał roznosić "Your Ward News", która często zawiera ilustracje o treściach nazistowskich. Sears zasugerował, że może listonosz jest Żydem. Podkreśla, że nie naśmiewa się z judaizmu. Karykatura była skierowana do konkretnej osoby.

 

 

Z kamerą na mundurze

Toronto

W piątek policjanci z Toronto zaczęli, w ramach projektu pilotażowego, nosić kamery przymocowane do ubrania. Projekt będzie trwał rok. Weźmie w nim udział 100 policjantów. Planowane są testy trzech modeli urządzeń. W czerwcu 2016 roku ma być gotowy raport zawierający ocenę przedsiewzięcia.

Zdania co do kamer są podzielone. Jedni mówią, że przyczynią się do zwiększenia zaufania do policjantów. Urządzenia mają być włączane podczas interwencji. Gdy funkcjonariusz nie prowadzi czynności śledczych lub rozmawia z obywatelami nieformalnie, nie ma obowiązku nagrywania. Policjanci przeszli szkolenia dotyczące prywatności i praw człowieka. Jeśli będą chcieli nagrywać, będą musieli o tym poinformować przed włączeniem kamery.

Jedynie funkcjonariusz z nakazem nie ma takiego obowiązku. Nagrania będą przechowywane przez rok, chyba że sprawa będzie wymagała dłuższego czasu archiwizowania.

Budżet projektu wynosi 500 000 dolarów.

 

 

Kleszcze grasują w mieście

Mississauga

Zaczyna się sezon na kleszcze, wiele jest zakażonych boreliozą. Ontario Veterinary College podaje, że obecnie z wysypem tych pajęczaków mamy do czynienia w okolicach Kingston. Dużo jest ich także w rejonach: Long Point – na południe od Brantford u wybrzeży jeziora Erie (60 proc. jeleni choruje na boreliozę), Turkey Point i Point Pelee National Park w Leamington.

Kleszcze są także w Thunder Bay. Entomolodzy mówią, że 15 lat temu w tej okolicy praktycznie nie występowały. Teraz liczbę ukąszeń szacuje się na 1000 rocznie. Niewiele kleszczy z gatunku deer ticks (które przenoszą boreliozę, znane też jako black legged ticks) spotyka się na północnym zachodzie. Najgorzej jest we wschodnim Ontario.

Po powrocie z dworu warto sprawdzić, czy nie zostaliśmy ukąszeni przez kleszcza. Należy obejrzeć też skórę dzieci i zwierząt domowych. Podczas pobytu na dworze lepiej unikać miejsc, gdzie rośnie wysoka trawa.

Dobrze jest nosić jasne ubrania (na takim łatwiej zobaczyć intruza), które zasłaniają jak największe partie skóry – koszulki z długimi, przylegającymi do ciała rękawami, długie spodnie, najlepiej z nogawkami włożonymi do skarpet. Należy pamiętać o środkach odstraszających kleszcze, a po sprawdzeniu skóry – wziąć ciepły prysznic, ubrania także prać i suszyć w jak najwyższej temperaturze.

Toronto Public Health podaje, że kleszcze żyjące na Algonquin Island (jednej z Toronto Islands) są badane pod kątem możliwości przenoszenia boreliozy. Wyniki mają być znane za kilka tygodni. Teoretycznie ryzyko zakażenia jest niewielkie. Kleszcze znaleziono też w Morningside Park.

W zeszłym roku urzędnicy z Public Health z Toronto, York i Durham potwierdzili, że kleszcze z gatunku black legged ticks z Rogue Valley były zakażone. Ministerstwo Zdrowia podaje, że jest to jedyny gatunek występujący w Ontario, który może przenosić bakterie boreliozy.

Kleszcze najczęściej można spotkać na terenach wiejskich w okolicy jezior Erie i Ontario oraz wzdłuż Rzeki Św. Wawrzyńca. Żerują na ptakach migrujących, mogą być więc przenoszone w inne rejony.

Borelioza jest najczęściej występującą chorobą odkleszczową. Teoretycznie, aby doszło do zakażenia, kleszcz musi być przyczepiony do swojej ofiary przez 36-48 godzin. Po trzech dniach od ukąszenia mogą wystąpić pierwsze objawy choroby. Niekiedy pojawiają się dopiero po miesiącu. Należy zwrócić uwagę na: gorączkę i dreszcze, ból głowy, ból mięśni i stawów, uczucie zmęczenia, spuchnięte węzły chłonne, wysypkę na ciele, a zwłaszcza koncentryczny rumień wędrujący.

 

 

Torontońska policja prosi o czujność mieszkańców osiedla przy Yonge i Eglinton. Od marca do kompleksu przy 140 Erskine Avenue włamano się 11 razy. Dwa włamania miały miejsce w długi weekend. Policjanci z 53. dywizji powiesili na budynku ogłoszenie z opisem podejrzanego. Jest to mężczyzna w wieku 45-50 lat, ma około 185 cm wzrostu, waży jakieś 85 kg, ma czarne włosy do ramion. Włamuje się w biały dzień, gdy nikogo nie ma w mieszkaniu. Podważa łomem zamek do drzwi. Policjanci nie wiedzą jeszcze, jak wchodzi do budynku. Nie wiadomo, czy ma klucz, czy ktoś go wpuszcza, czy może jest jednym z mieszkańców.

•••

W poniedziałek tysiące osób przyszło na Celebration Square, by uczcić urodziny najdłużej panującej królowej oraz nieoficjalnie rozpocząć sezon letni. Organizatorzy Victoria Day Pep Rally zapewnili szereg rodzinnych atrakcji. Były różne gry, robienie i puszczanie latawców, pokazy królików pokonujących tory przeszkód, jedzenie i słodycze. Dzieci mogły też bawić się w fontannie. Z okazji Victoria Day Forum Research zapytało 1286 Kanadyjczyków o ich poglądy na monarchię. 39 proc. ankietowanych stwierdziło, że po śmierci obecnej królowej monarchię należałoby obalić. 45 proc. było przeciwnego zdania, a reszta nie miała zdania. 54 proc. stwierdziło, że nie chce, by po śmierci królowej Elżbiety książę Karol został głową Commonwealth. Najwięcej przeciwników monarchii było wśród młodych mężczyzn i osób zamożnych. Wyniki sondażu są praktycznie niezmienne od dwóch lat. W kwestii przysięgi obywatelskiej zdania były podzielone. 44 proc. uznało, że wszyscy obywatele powinni przysięgać królowej, 45 proc. nie zgadzało się. 73 proc. pytanych uznało, że głową państwa kanadyjskiego powinna być osoba urodzona i mieszkająca w Kanadzie.

•••

W sobotę rano na autostradzie 403 niedaleko Waterdown Road w Burlington doszło do wypadku samochodowego – nissan został uderzony czołowo przez forda f150. Ford jechał na zachód jezdnią prowadzącą w kierunku wschodnim. Wypadek miał miejsce około 3.30 nad ranem. Spowodował go prawdopodobnie nietrzeźwy kierowca. Autostradę zamknięto na 6 godzin. Na miejscu zginął kierowca nissana – 29-letni Ryan Powless. 20-letnia pasażerka została przewieziona do szpitala z ciężkimi obrażeniami. Kierowca forda – 35-letni Ricardo Cabral z Brampton – odniósł niewielkie obrażenia. Szybko wypuszczono go ze szpitala. Usłyszał 7 zarzutów. Miał ponad 80 miligramów alkoholu we krwi, znaleziono też u niego marihuanę. Policja podała, że w długi weekend do 10 rano w sobotę zatrzymano już ponad 30 nietrzeźwych. To o 20 proc. więcej niż rok temu do tej samej godziny. OPP podkreśla, że nietrzeźwi kierowcy są plagą na drogach. W zeszłym tygodniu podała, że w Toronto liczba zatrzymanych w ciągu miesiąca wzrosła o 60 proc.

•••

Wirus PED (porcine epidemic diarrhea) zdziesiątkował najpierw stada w Stanach Zjednoczonych, a potem zaczął zbierać żniwo w południowo-zachodnim Ontario. W zeszłym roku na farmie Johna de Bruyna w Woodstock, Ont w ciągu pięciu dni padło 1000 prosiąt. W tym roku zwierzęta już nie chorują, ale jest ich mniej. Podobnie w USA – liczebność stad powoli zaczyna rosnąć. W 2014 roku ceny wieprzowiny poszły w górę o 60 proc. Teraz, gdy produkcja się zwiększa, na giełdzie towarowej w Chicago cena spadła o 30 proc. Nie przekłada się to jednak na sytuację w sklepach. W zeszłym roku cena mięsa wieprzowego wzrosła o 15 proc., a cena boczku – o 21, podaje Statistics Canada. Jeśli chodzi o farmerów, to obecnie za 100 kilogramów żywca dostają 150 dolarów. Przed epidemią, rok temu, płacono 220 dol. Pytanie, kto w tej sytuacji zarabia? Oczywiście pośrednicy i handlowcy. Rzeźnicy i supermarkety czekają, aż ceny się ustabilizują – dopiero wtedy będą rozważać możliwość obniżek. Do tego czasu będą zarabiać coraz więcej.

 

 

Harper przyjacielem Żydów jest

Montreal

Premier Stephen Harper pojechał do Quebecu i ma nadzieję, że poparcie dla jego partii w jesiennych wyborach będzie większe niż ostatnim razem.

Konserwatyści mają szansę na okręg Mont Royal w Montrealu. Reprezentujący go poseł liberalny nie będzie kandydował, poza tym około 30 proc. mieszkańców okręgu w ostatniej ankiecie podało pochodzenie żydowskie. To jeden z niewielu okręgów z tak znaczącym odsetkiem Żydów.

Liberałowie reprezentowali Mont Royal od 1940 roku. Wszystko wskazuje jednak na to, że wpływowa Jewish Community Council będzie popierać Harpera. W czwartek wręczyła mu Nagrodę Króla Dawida, przyznawaną "osobom, które są światłem świata, są odważne, silne, inteligentne, godne zaufania i mogą być przykładem dla innych".

Społeczność żydowska tradycyjnie popiera liberałów. Może się okazać, że wysiłki Harpera, aby zacieśniać przyjaźń z Izraelem, przełożą się na zmianę nastrojów wyborczych.

Obecnie Quebec jest reprezentowany tylko przez 5 posłów konserwatywnych. Partia liczy na więcej mandatów, zwłaszcza z okręgów wokół stolicy prowincji oraz z północy.

 

 

Premier rozmawiał z Ukrainą

Ottawa

20 maja premier Harper rozmawiał z ukraińskim prezydentem Petro Poroszenką. Liderzy podjęli temat sytuacji na wschodniej Ukrainie i potrzeby przeciwstawienia się rosyjskiej agresji. Poroszenko podziękował Kanadzie za wsparcie finansowe i rzeczowe przekazane w ostatnich miesiącach, a także za pomoc w szkoleniach wojskowych. Przypomniał o ostatnim zatrzymaniu dwóch członków rosyjskich sił specjalnych, co jest dowodem na nielegalną okupację kraju. Harper powtórzył zapewnienia o poparciu dla Ukrainy i zachęcił Poroszenkę do kontynuowania walki z korupcją.

 

 


Sperma jest naszą własnością

Vancouver

University of B.C. zgodził się wypłacić odszkodowania w łącznej kwocie 6,2 miliona dolarów chorym na raka, których sperma została nieodwracalnie zniszczona. Dotyczy to około 400 mężczyzn, którzy mieli poddać się serii naświetleń i zależało im, by jeszcze kiedyś mogli zostać ojcami. Próbki przechowywano za darmo w UBC Andrology Lab. Niestety, w 2002 roku doszło do awarii napięcia i zamrażarka przestała działać.

Sprawa toczyła się przez lata, w końcu w kwietniu udało się wypracować ugodę. Na początku Sąd Najwyższy nie przyjął pozwu. W 2011 złożono apelację i sprawę otwarto. Po raz pierwszy oficjalnie uznano spermę za własność. Sandy Kovacs, prawniczka reprezentująca dawców spermy, cieszy się z decyzji. Mówi, że to odpowiednie odszkodowanie dla mężczyzn, którzy nie będą mogli mieć dzieci.

Uniwersytet podkreślał, że dawcy podpisali umowę, w której laboratorium zrzekało się odpowiedzialności w przypadku uszkodzenia spermy na skutek awarii sprzętu. Podstawowym zagadnieniem okazała się kwestia, czy sperma uznawana jest za własność w świetle prawa dotyczącego magazynowania, czy spełnia definicje zawarte w Warehouse Receipt Act. Prawo to bowiem nie pozwala właścicielom magazynów na odrzucanie odpowiedzialności.

Pierwszy wyrok na niekorzyść uniwersytetu zapadł w 2013 roku, potem nastąpiła apelacja, którą sąd odrzucił w styczniu tego roku. Teraz zawarto ugodę co do wielkości odszkodowania. Z 400 dawców o odszkodowanie może ubiegać się około 200.

 

 

Jak reedukować islamistę?

Quebec City

Rząd Quebecu oświadczył, że przed 12 czerwca przedstawi ustawę, która ma pomóc w walce z radykalizacją młodych mieszkańców prowincji. Ma to związek z aresztowaniem 10 osób na lotnisku w Montrealu. Premier Philippe Couillard powiedział, że niepokoi fakt, iż młodzi są urodzeni w Quebecu, tu dorastali i tu chodzą do szkół.

Dlatego rząd chce wprowadzić środki zapobiegające radykalizacji i otwierające nowe możliwości jej wykrywania.

 

 

Szpiegujemy sami siebie

Ottawa

Według dokumentów ujawnionych przez Edwarda Snowdena, agencje szpiegowskie są zainteresowane używaniem naszych smartfonów.

Kanada i jej partnerzy z Five Eyes (USA, Wielka Brytania, Australia i Nowa Zelandia) sprawdzili, jak wykorzystać niedociągnięcia najpopularniejszych mobilnych przeglądarek internetowych i jak włamywać się do telefonów przez app stores Google'a i Samsunga. Agencje szpiegowskie zaczęły w 2011 roku od przeglądarki UC Browser, szczególnie popularnej w Chinach i Indiach, której używa coraz więcej osób w Ameryce Północnej. Nieco wcześniej odkryły, że z powodu niedociągnięć z UC Browser do serwerów w Chinach wyciekły dane dotyczące 500 milionów użytkowników – ich numery telefonów, numery kart SIM, dane dotyczące telefonu i lokalizacji. Do przecieków dochodziło nawet, gdy aplikacja była nieaktywna. Okazało się również, że jednostka wojskowa jakiegoś kraju korzysta już z "możliwości", jakie daje aplikacja. Teoretycznie na przełomie kwietnia i maja tego roku błędy aplikacji zostały naprawione.

Celem szpiegów było zbieranie informacji o terrorystach i innych celach, a także – w niektórych przypadkach – instalacja oprogramowania szpiegowskiego na wybranych smartfonach. Oprogramowanie mogło być instalowane podczas ściągania lub aktualizacji aplikacji. Na celowniku znalazły się serwery, do których przekierowywani byli użytkownicy pobierający programy. Takie serwery to kopalnia informacji o milionach posiadaczy smartfonów z całego świata.

Z ujawnionego dokumentu wynika, że agencje wywiadowcze najprawdopodobniej nie zawiadomiły firm, które są właścicielami aplikacji, ani nie podały do wiadomości publicznej, że dane programy mogą być wykorzystane przez hakerów czy wrogie rządy. Zagrożenie dotyczy milionów użytkowników.
Jako że szpiedzy z krajów Five Eyes nie mogą działać przeciwko swoim obywatelom, ich działania dotyczyły serwerów we Francji, Szwajcarii, Holandii, na Kubie, w Maroku, na Bahamach i w Rosji.

Kanadyjska Communications Security Establishment nie komentuje doniesień.

 

 

Rozważni w zadłużeniu

Vancouver

Fraser Institute podaje, że mimo rekordowego poziomu zadłużenia, Kanadyjczycy wydają się być rozważni. Tempo zadłużania się zaczęło spadać po 2009 roku.

Co ważne – koszt obsługi długu jest rekordowo niski w porównaniu z przeciętnym dochodem. Analitycy podkreślają, że wiele osób przeszło z kredytów konsumpcyjnych na hipoteczne, dzięki czemu płaci mniejsze odsetki.

Poziom zadłużenia obywateli od dawna budzi obawy banku centralnego. Na początku roku Statistics Canada podało, że w czwartym kwartale 2014 roku na każdego zarobionego dolara przypadało 1,63 dolara długu (w formie pożyczek hipotecznych, kredytów konsumpcyjnych i innych).

 

 

Masowo przepisują psychotropy

Toronto

Health Quality Ontario zwraca uwagę, że osobom starszym mieszkającym w domach opieki szczególnie często przepisywane są leki przeciwpsychotyczne (neuroleptyki, stosowane w leczeniu zaburzeń psychicznych, przede wszystkim schizofrenii i różnych psychoz). W niektórych domach zażywa je ponad 60 proc. rezydentów, w innych leków tego typu nie przepisuje się wcale.

Agencja, która przygotowała raport, zaleca domom opieki większą rozwagę podczas wypisywania recept. Nie zawsze bowiem neuroleptyki poprawiają jakość życia i są właściwym wyborem. Używane są, gdy dana osoba stwarza zagrożenie dla siebie lub otoczenia, ponieważ cierpi na napady agresji czy halucynacje. Leki powodują uspokojenie pacjenta, ale też zwiększają ryzyko upadków, zawału, udaru mózgu, a w przypadku osób w podeszłym wieku z demencją mogą prowadzić do śmierci.

 

 

Dżihadyści nie byli pierwsi

Ottawa

Okazuje się, że zanim na scenę wkroczyli dżihadyści, inni ekstremiści przeprowadzili setki ataków. Tylko 2 proc. incydentów terrorystycznych, do których doszło po 1960 roku, to ataki z bronią w ręku. W 1982 roku w Ottawie Armenian Secret Army for the Liberation of Armenia dokonała zamachu na tureckiego dyplomatę, w 1992 roku w Montrealu neonazistowscy skinheadzi zabili kijami bejsbolowymi mężczyznę, ponieważ myśleli, że jest gejem, w 1994 roku w Vancouverze we własnej kuchni został zastrzelony lekarz, który przeprowadzał aborcje. W zeszłym tygodniu Carleton University uruchomił pierwszą bazę danych, w której zebrano informacje dotyczące ataków terrorystycznych. Przez półtora roku pracowali nad nią badacze z pięciu uczelni. Powstała, by w sposób naukowy spróbować podejść do tematu terroryzmu. Jej autorzy podkreślają, że incydentów było więcej, niż sądzi większość Kanadyjczyków. W bazie znalazło się 1815 incydentów, z którymi wiązało się 450 ofiar. Ataki były przeprowadzone przez grupy religijne, etniczne, separatystów, lewicowców, prawicowców, anarchistów i działaczy proekologicznych. Autorzy zauważają, że od razu widać, jak zróżnicowane jest społeczeństwo Kanady. Canadian Incident Database jest ogólnie dostępna pod adresem extremism.ca.

 

 

RCMP podało, że w weekend aresztowało 10 młodych osób, które chciały wylecieć z lotniska Trudeau w Montrealu prawdopodobnie po to, by przyłączyć się do grup terrorystycznych. Na razie nie postawiono im żadnych zarzutów. Zatrzymanym skonfiskowano paszporty. Śledczy nie ujawniają nazwisk zatrzymanych, nie mówią też, a jaki sposób wpadli na ich trop. Spotkali się z rodzinami i przyjaciółmi aresztowanych.

•••

"Canadian Medical Association Journal" pisze, że Health Canada może wycofać się z rekomendacji dotyczącej picia soków owocowych. Okazuje się bowiem, że picie soków wcale nie jest takie zdrowe, jak się powszechnie uważa, i może mieć związek z otyłością. Według Canada's Food Guide pół szklanki 100-proc. soku owocowego może zastąpić porcję owoców lub warzyw. Korzystają z tego producenci soków, którzy odpowiednio formułują hasła reklamowe i opisy na etykietach. Dietetycy i lekarze specjalizujący się w walce z otyłością już dawno zwrócili uwagę na hasła reklamowe sugerujące, że jedzenie jest zdrowsze niż w rzeczywistości. Inni podkreślają, że nie należy mylić prawdziwych soków z owoców z dosładzanymi napojami, które mają po prostu owocowy smak. Dodają, że niedawno w Stanach przeprowadzono badanie wśród 14 000 dorosłych osób. Okazało się, że ci, którzy piją codziennie 100-proc. sok owocowy (w ilości około 250 ml), rzadziej są otyli i mają lepszy poziom cukru we krwi niż ci, którzy soków nie piją. Dr Yoni Freedhoff z Ottawy zauważa jednak, że soki owocowe zawierają tyle samo cukru i kalorii co tzw. soft drinks, ale ich producenci robią wszystko, by konsument myślał, że są zdrowsze.

•••

Niektórzy amerykańscy nastolatkowie nie mają zbyt dobrego zdania o Kanadzie. Wyniki amerykańskiego testu National Assessment of Educational Progress pokazują, że 23 proc. 8-klasistów uważa Kanadę, Francję i Australię za dyktatury. Na teście znalazło się pytanie, co obecne rządy tych trzech państw mają wspólnego. 23 proc. z 29 000 uczniów wybrało odpowiedź: "ich przywódcy mają władzę absolutną". 10 proc. zaznaczyło "są kontrolowane przez wojsko", a 12 proc. – "zniechęcają obywateli do uczestnictwa w życiu publicznym". 54 proc. odpowiedziało dobrze, czyli "mają konstytucję, która ogranicza ich władzę". Część profesorów zwraca uwagę, że amerykańscy uczniowie niewiele uczą się o swoim północnym sąsiedzie i jest to zjawisko występujące na wszystkich etapach edukacji.

•••

Strażacy ze środkowej części Kolumbii Brytyjskiej walczą z pierwszym w tym roku wielkim pożarem, który wybuchł nad Little Bobtail Lake, około 70 km na południowy zachód od Prince George. W poniedziałek zapowiadano ochłodzenie i zmniejszenie siły wiatru - strażacy już mieli nadzieję, że sytuację uda się opanować. Prognoza niestety się nie sprawdziła i pożar rozprzestrzenił się na kolejne 250 kilometrów kwadratowych (w niedzielę jego zasięg był szacowany na 240 kilometrów kwadratowych). Strażacy mówią, że pożar jest nieprzewidywalny ze względu na siłę wiatru. Jest zjawiskiem złożonym, jako że las, który płonie, to las mieszany, część terenu nie jest zalesiona, na niektórych fragmentach obszaru znajdują się bagna, a jeszcze gdzie indziej leży śnieg. W gaszeniu bierze udział 270 strażaków, 13 śmigłowców, 8 samolotów gaśniczych i 22 sztuki ciężkiego sprzętu. Do wtorku z okolic ewakuowano 80 osób. RCMP prowadzi śledztwo w sprawie przyczyny pożaru. Podaje, że został wywołany przez człowieka.

 

 

Jak wykryć ślubnych oszustów

Ottawa

Dokument dla urzędników imigracyjnych zawierający wskazówki, jak wykrywać sfingowane małżeństwa, został nazwany "rasistowskim i pełnym dyskryminacji".

Trzystronicowy dokument nosi tytuł "Dowody związku". Zawiera listę rzeczy, które należy sprawdzić podczas oceniania wniosku o sponsorstwo. Według dokumentu, należy zwracać uwagę m.in. na związki pomiędzy dobrze wykształconymi Chińczykami i osobami innej narodowości, śluby zawierane w odosobnieniu, bez gości, jedynie z kolacją w restauracji, czy przypadki, gdzie słabo wykształcony lub będący na zasiłku Kanadyjczyk próbuje sponsorować żonę lub męża z innego kraju. Urzędnicy powinni być też wyczuleni na brak zdjęć, na których nowożeńcy całują się w usta, na pary, które nie pojechały w podróż poślubną, nie mają pierścionka z diamentem, nie mają wspólnych zdjęć w "klasycznych" punktach Niagary i Toronto.

Dokument został opublikowany w Internecie przez prawnika imigracyjnego Stevena Meurrensa, który otrzymał go razem z plikiem innych potrzebnych do prowadzonej sprawy. Od razu posypały się komentarze i oskarżenia o rasizm czy dyskryminację.

Citizenship and Immigration Canada tłumaczy, że tego rodzaju kryteria stosowane są na całym świecie. Dodaje, że dokument powstał 5 lat temu i był stosowany przez 3 lata, gdy zaobserwowano wzrost liczby wniosków o sponsorstwo. Potem go zmieniono.

 

 

Petronas weźmie nasz gaz

Vancouver

Premier Kolumbii Brytyjskiej Christy Clark ogłosiła podpisanie wstępnej umowy z Pacific NorthWest LNG w związku z realizacją projektu wydobycia gazu u wybrzeży prowincji. W pobliżu Prince Rupert powstałby też zakład przetwórstwa gazu. Większość udziałów w Pacific NorthWest LNG posiada malezyjski Petronas.

Wartość inwestycji to 36 milionów dolarów. Do prowincyjnej kasy co roku wpływałby też określony zysk. Dokument zawiera warunki podpisania właściwej umowy i listę problemów, które należy wcześniej rozwiązać. Znalazła się wśród nich kwestia gwarantowanych zwolnień podatkowych i utrzymania wysokości opłat z tytułu royalties.

Prowincja prowadzi jeszcze rozmowy z ludnością rdzenną i czeka na wynik oceny środowiskowej.

Jeśli chodzi o Pacific NorthWest LNG, przedsiębiorstwo pracuje nad zabezpieczeniem finansowania przedsięwzięcia.

 

 

Został posłem rzutem monetą

Charlotteville

Alan McIsaac z Partii Liberalnej ostatecznie wszedł do parlamentu Wyspy Księcia Edwarda. Kandydat liberałów dostał tylko o dwa głosy więcej niż jego konkurentka Mary Ellen McInnis. McInnis 12 maja złożyła wniosek o ponowne przeliczenie głosów w okręgu Vernon River-Stratford. Oboje kandydaci byli obecni podczas powtórnego liczenia, które przeprowadził sędzia John Douglas w Atlantic Technology Centre w Charlottetown. Na koniec McIsaac stwierdził, że właśnie okazało się, jak ważny może okazać się pojedynczy głos.

Na Wyspie odbędzie się jeszcze jedno powtórne przeliczenie głosów – tym razem w okręgu Charlottetown-Brighton. Według pierwszego liczenia lider konserwatystów Rob Lanz stracił mandat na rzecz liberała Jordana Browna. Przegrał 24 głosami.

 

 

NDP zaczyna grać pierwsze skrzypce

Calgary

Po zwycięstwie NDP w Albercie wzrosło poparcie dla tej partii na szczeblu federalnym. Okazuje się, że NDP cieszy się poparciem 29,2 proc. wyborców i wyprzedza zarówno konserwatystów, jak i liberałów. Konserwatyści mogą liczyć na głosy 28,6 proc. wyborców, a liberałowie – 27,6.

Badanie opinii publicznej zostało przeprowadzone wśród 1362 Kanadyjczyków w dniach 6-10 maja przez EKOS. Błąd statystyczny wynosi 2,7 proc. Wyniki sondażu jeszcze nie są potwierdzone. Jeśli okażą się ostateczne, wyjdzie na to, że różnice między trzema partiami mieszczą się w granicach błędu. Do kwietnia walka rozgrywała się między liberałami a konserwatystami. Rzeczywistość zmieniła się po wygranej partii Rachel Notley w Albercie. Jeśli NDP wygra wybory federalne, będzie to pierwszy raz, gdy partia obejmie władzę.

 

 

Soczewka bioniczna

Vancouver

Dr Garth Webb, okulista z Kolumbii Brytyjskiej, wynalazł soczewki bioniczne (Ocumetic Bionic Lens), które mogą być wszczepiane w oko. Webb mówi, że okulary i soczewki kontaktowe niedługo będą należeć do przeszłości, a cały przemysł zajmujący się okulistyką czeka rewolucja.

Soczewka bioniczna jest wielkości małego guzika. Byłaby wszczepiana w postaci złożonej, po czym rozkładałaby się w ciągu 10 sekund. Operacja byłaby taka sama jak w przypadku katarakty, bezbolesna, trwająca 8 minut. Zmiana byłaby widoczna od razu. Na przykład osoba, która potrafi odczytać godzinę na zegarze z odległości 3 metrów, umiałaby to zrobić z odległości 10 metrów.

Badania nad nową soczewką trwały 8 lat. Kosztowały 3 miliony dolarów. Wynalazek jest chroniony patentem międzynarodowym. Wyłącznym producentem miałby być zakład w Delta, B.C. Soczewka musi przejść testy na zwierzętach i na ludziach. Na rynku mogłaby się pojawić za dwa lata.

 

 

Nie mogą odesłać bandyty

Toronto

Sąd apelacyjny w Ontario skrócił karę więzienia urodzonego w Syrii Amjada Nassriego, który uczestniczył w napadzie na bank, tak aby skazany uniknął deportacji. Nassri miał pozostać w więzieniu przez 9 miesięcy. Jego kara została skrócona o ponad jedną trzecią. Sąd wziął pod uwagę sytuację w ojczyźnie skazanego i przepisy prawa imigracyjnego. Stwierdził, że deportacja "do jednego z najniebezpieczniejszych miejsc na ziemi" jest niewspółmierną karą w stosunku do popełnionej zbrodni. Gdyby Nassri wrócił do Syrii, musiałby odbyć obowiązkową służbę wojskową.

Kilka tygodni przed skazaniem Nassriego weszło w życie prawo pozwalające na przyspieszenie deportacji obcokrajowców skazanych na więcej niż 6 miesięcy więzienia – Faster Removal of Foreign Criminals Act. Wcześniej o uniknięcie deportacji mogły ubiegać się osoby ze statusem stałego rezydenta skazane na mniej niż dwa lata.

Nassri w 2010 roku (w wieku 21 lat) podczas napadu na placówkę CIBC w Toronto pełnił rolę kierowcy. Siedział w corolli swojego ojca, podczas gdy trzech jego kompanów uzbrojonych w noże i z zakrytymi twarzami dokonywało napadu. Rabusie nie uciekli daleko – Nassri nie zatrzymał się na stopie i zderzył się z wielką ciężarówką. Jego koledzy uciekli, on został na miejscu wypadku. Próbował jeszcze przekupić kierowcę, aby ten przymknął oko na wypadek.

 

 

Chretien chciał dobrze

Ottawa

Jean Chrétien, będący współprzewodniczącym InterAction Council, w której zasiada ponad 40 byłych prezydentów i premierów różnych krajów świata, 30 kwietnia próbował namówić prezydenta Putina, by oddelegował reprezentanta na spotkanie rady, podczas którego będą omawiane sprawy Ukrainy. Spotkanie odbędzie się w Newport w Walii na początku czerwca.

Chrétien nie wypowiada się publicznie na temat rozmowy z Putinem, która odbyła się w posiadłości Nowo-Ogariowo pod Moskwą. Nie wiadomo, czy jego namowy odniosły skutek. Rząd Kanady odcina się od spotkania, tłumacząc, że Chrétien nie reprezentował kraju. Rzecznik prasowy rady stwierdził jedynie, że lista uczestników spotkania nie jest jeszcze zamknięta. Póki co obecność potwierdziło około 20 byłych przywódców państw i taka sama liczba ekspertów. Rada omawia możliwe rozwiązania aktualnych problemów politycznych, gospodarczych i społecznych.

 

 

Brakuje amunicji dla chętnych

Toronto

Właściciele broni w Kanadzie obawiają się zmniejszenia dostaw najpopularniejszej amunicji kalibru 0,22 cala (5,6 mm) ze Stanów Zjednoczonych.

Większość amunicji dostępnej na naszym rynku pochodzi zza południowej granicy. Produkuje się tam rocznie około 4,2 miliarda pocisków, z czego do Kanady trafia 200 000 000. Są to zamówienia o niskim priorytecie. W USA prawie 100 milionów osób ma broń. W Kanadzie – prawie dwa miliony.

Amerykańskie zakłady w odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku zwiększyły produkcję innego rodzaju amunicji. Produkcja pocisków kalibru 0,22 cala jest jednak droga. Przewodniczący kanadyjskiej National Firearms Association Blair Hagen mówi, że możliwości produkcyjne są ograniczone. Zauważa, że właściciele broni zaczęli masowo kupować pociski – na własny użytek lub żeby je później odsprzedać. Wzrosły ceny, niektóre sklepy wprowadzają też limity zakupów. Na przykład Canadian Tire w Kenorze, Ont. pozwala jednorazowo kupić nie więcej niż 50 pudełek pocisków kalibru 0,22. Paczka 500 sztuk, która wcześniej kosztowała 20 dolarów, teraz jest sprzedawana za 60 – 70. Hagen dodaje, że to wcale nie koniec podwyżek. Na internetowych forach tematycznych też się zrobiło głośno o ograniczeniu dostaw. Hagen podkreśla, jaka jest sytuacja polityczna w Stanach. Mówi, że gdy demokraci wygrali wybory, zaczęto mówić o zaostrzeniu prawa związanego z posiadaniem broni. Wtedy właśnie właściciele broni popędzili do sklepów. Podobna sytuacja miała miejsce w 2012 roku, gdy ponownie wybrano Obamę, a potem po strzelaninie w Newtown, Conn.

 

 

Ministerstwo Pracy prowadzi doroczną akcję informacyjną i chce, by młodzi pracownicy wiedzieli, że mają prawo odmówić wykonywania czynności, które ich zdaniem są niebezpieczne. Urzędnicy zaglądają do restauracji, firm sprzątających, ochroniarskich, centrów rozrywki, rekreacji i klubów fitness. Minister Kevin Flynn mówi, że najwięcej przypadków łamania Employment Standards Act ma miejsce w gastronomii. Pracownicy zarabiają poniżej stawki minimalnej, nie dostają wypłaty za nadgodziny lub nie są odpowiednio szkoleni. Niektórzy pracodawcy biorą pracowników na próbę, a potem im nie płacą ani nie dają posady. W zeszłym roku w Ontario w czasie pracy zginęło 27 osób. W 2013 – 41.

•••

Peter Peczek, 50 l., który przeszedł zawał serca, mówi, że błędy systemu ochrony zdrowia zrujnowały jego życie. Nikt nie traktował go poważnie. Peczek wylicza, że w szpitalu nie mógł się dostać do neurologa na badanie rezonansem magnetycznym. W końcu zrobił badanie prywatnie, za 1300 dol., ale jego stan zdrowia został błędnie oceniony. Niedługo po tym miał zawał i znalazł się na oddziale intensywnej terapii. Nie mógł sam oddychać, lekarze dawali mu 3 dni życia. To chyba cud, że żyje, mówi. Lekarze, którzy zapoznali się z jego przypadkiem, uważają, że gdyby wynik badania rezonansem został właściwie zinterpretowany lub gdyby zasięgnął opinii neurologa, dostałby leki, co pozwoliłoby uniknąć zawału. Peczek przed zawałem skarżył się na coraz częstsze zawroty głowy. Dolegliwości przybierały też na sile. Kilka razy pojechał na ostry dyżur. Powiedziano mu, że może mieć migrenę albo coś z uchem wewnętrznym. Znalazł się na liście osób oczekujących na wizytę u neurologa. Ostatnim razem lekarz na ostrym dyżurze powiedział mu, że nie może wystawić skierowania na rezonans. Może to zrobić tylko neurolog. Doradził mu zrobienie badania prywatnie. Historia Peczeka zwróciła uwagę na sprawę prywatnej opieki medycznej. Sam Peczek zwraca uwagę, że jeśli lekarze pracują w dwóch systemach, są przepracowani i przemęczeni. Właśnie radiolog, który opisywał jego wynik, jest zatrudniony zarówno w prowincyjnym, jak i w prywatnym szpitalu. Według danych krajowych, pacjenci muszą czekać 80 dni na badanie rezonansem magnetycznym. Minister zdrowia Kolumbii Brytyjskiej Terry Lake twierdzi, że w nagłych wypadkach można zrobić badanie bez kolejki.

•••

Amanda Deer, jej 12-letni syn i jej chłopak, który nie należy do ludności rdzennej, musieli opuścić dom w rezerwacie Kahnawake pod Montrealem. Mieszkańcy sprzeciwiali się związkowi kobiety z mężczyzną, który pochodzi z zewnątrz. Przyszli pod dom Deer w niedzielę i żądali opuszczenia rezerwatu. Kobieta mówi, że zaczęli wyważać drzwi i uderzać w ganek. Policja podobno stała w pobliżu i się tylko przyglądała. Deer zdecydowała się wyjechać, przynajmniej na jakiś czas, z obawy o bezpieczeństwo. Według miejscowego prawa, funkcjonującego od 1981 roku, każdy Mohawk, który mieszka lub związał się z osobą z zewnątrz, musi odejść. Wioska nie zgadza się, by sąd nakazywał człowiekowi z zewnątrz mieszkać u Indian.

•••

Wes Branch i Ada Guan – para z Kolumbii Brytyjskiej, której niespodziewanie w samolocie urodziła się córka – żałuje, że skorzystała ze strony GoFundMe i zbierała darowizny. Pomysł zbiórki miał wyjść od jednego z członków rodziny, który zasugerował, że para potrzebuje 50 000 dolarów. Branch powiedział, że ani on, ani Guan nie wiedzieli, jak działają tego rodzaju strony. Internauci zareagowali od razu i oskarżyli Brancha i Guan, że są chciwi i próbują wykorzystać sytuację. Branch mówi, że na początku był zły i chciał wszystkim odpisać, ale się pohamował. Zmniejszył kwotę z 50 000 do 5000, do niedzieli zebrano 1365.

 

 

Murzyn oberpolicjantem

Trzymamy kciuki

Toronto

Mark Saunders został zaprzysiężony w środę na nowego szefa policji w Toronto. Ceremonia odbyła się w policyjnej centrali. W swoim przemówieniu Saunders podziękował burmistrzowi Johnowi Tory'emu za jego pracę dla miasta.

Stwierdził, że jest bardzo dobrym burmistrzem i przyczynia się do tego, że Toronto jest jednym z miejsc, w których warto mieszkać. Nawiązał do osoby swojego poprzednika Billa Blaira. Powiedział, że nauczył się od niego dwóch rzeczy: po pierwsze – że szef policji musi być twardy, a nawet gruboskórny; po drugie – musi kochać społeczność, której służy. Wtedy praca nie jest po prostu pracą, ale staje się powołaniem. A przed policją stoją coraz trudniejsze wyzwania. Przyznał, że jest optymistą, jego motto to: "Chcę, mogę i zrobię". Podziękował swojej żonie Stacy za wsparcie i ciągłe przypominanie o wartościach. Stwierdził, że jest tu dzięki niej.

 

 

Nowy podatek od deszczówki

Mississauga

Miasto zamierza wkrótce obciążać mieszkańców kosztami odprowadzenia wody deszczowej. Wysokość opłaty będzie zależała od tego, jaka część działki jest zabudowana. Jeśli dom jest niewielki i niewiele deszczówki z niego spływa, właściciel nie zapłaci nic. Jeśli jednak wielkość domu mieści się w ostatniej z pięciu kategorii, koszt w 2016 roku wyniesie 170 dolarów.

Mississauga jest pierwszy miastem w GTA, które zdecydowało się na wprowadzenie opłaty. W przyszłym tygodniu ma być ostatecznie zatwierdzona. Do wprowadzenia czegoś podobnego przymierza się także Toronto.

Radny Nando Iannica mówi, że w Mississaudze jest za dużo domów i za dużo asfaltu. Woda nie ma gdzie wsiąkać. Jest świadomy, że mieszkańcy nie będą zadowoleni, ale wyjaśnia, że przebudowa obecnego systemu odprowadzania deszczówki to koszt rzędu 1,8 miliarda dolarów. Niestety, wpływy z podatku od własności są za niskie (na odprowadzenie wody idzie 1,6 proc. podatku, czyli przeciętnie 25 dolarów rocznie).

 

 

Na Pearsonie kontrola podręcznego

Toronto

Air Canada zaczyna dokładnie sprawdzać wielkość bagażu podręcznego. Pasażerowie, którzy chcą wziąć walizkę nieco większą niż dozwolona, nie powinni zakładać, że pracownicy linii przymkną na to oko. Już od przyszłego poniedziałku na lotnisku Pearsona każdy bagaż, który ma trafić do kabiny, będzie dokładnie sprawdzony. Jeśli kontrolę przejdzie, otrzyma etykietę "approved". Na innych lotniskach kontrole będą prowadzone od czerwca.

Linie tłumaczą, że skróci to osobistą kontrolę bezpieczeństwa i wyeliminuje opóźnienia przy bramkach do samolotu. Poza tym będzie łatwiej ułożyć bagaże w schowkach na pokładzie.

Air Canada wprowadziła jesienią opłatę za bagaż główny w lotach krajowych. Wynosi ona 25 dol.

 

 

Czynsz drenuje kieszeń

Ottawa

Jedna piąta osób, które wynajmują domy lub mieszkania, przeznacza na czynsz połowę zarobków, podaje Federation of Canadian Municipalities.

Federacja zwraca uwagę, że problem przystępności cenowej mieszkań robi się coraz bardziej poważny i wymaga interwencji zarówno na poziomie lokalnym, jak i krajowym. Przez pewien czas rząd federalny dopłacał do mieszkań socjalnych. Subsydia są jednak coraz niższe. Prowincje i miasta widzą, że osoby o niskich i średnich zarobkach mają kłopot z płaceniem czynszu.

W ciągu ostatnich 10 lat z rynku zniknęło 850 000 tanich mieszkań, podaje Brad Woodside, przewodniczący FCM. Za tworzenie mieszkań socjalnych odpowiadały rządy na wszystkich szczeblach. Teraz, gdy przychodzi do odnawiania umów, Ottawa próbuje się wycofywać. Rząd federalny dopłaca do mieszkalnictwa 1,7 miliarda dolarów, ale odnosząc tę kwotę do PKB, widać, że od 1989 roku zmniejszyła się o 40 proc.

W skali kraju jedna trzecia gospodarstw domowych nie ma swojego domu, tylko go wynajmuje. Tymczasem od 1996 roku tylko 11 proc. nowo budowanych domów i mieszkań powstało z myślą o wynajmie. FCM sugeruje wprowadzenie np. ulg podatkowych, które zachęcałyby do budowania mieszkań pod wynajem, a także utrzymanie obecnego stopnia dofinansowania i wprowadzenie stałych strategii dotyczących budownictwa socjalnego i walki z bezdomnością.

 

 

Dwa tygodnie na posprzątanie

Peel

Region Peel przypomina mieszkańcom Mississaugi, Brampton i Caledon, że przez dwa tygodnie od Victoria Day (czyli od 19 do 29 maja) będzie prowadzony dodatkowy odbiór śmieci. W tym czasie w dniu normalnego odbierania odpadów mieszkańcy mogą wystawiać przed domy dowolne ilości "dozwolonych" śmieci.

Należy jednak pamiętać, by wystawiać śmieci nie później niż o 7 rano danego dnia, ale nie wcześniej niż o 7 wieczorem poprzedniego oraz zdjąć zabezpieczenia chroniące przed otwieraniem klapy. Jeśli odpady są wystawiane w workach lub kontenerach, pojedyncza sztuka nie powinna być cięższa niż 20 kg. Kontenery muszą mieć dwie rączki oraz łatwo zdejmowalne pokrywy.

 

 

Spuszczajmy ich po drucie!

Mississauga

Policja przestrzega przez oszustami, którzy niespodziewanie dzwonią do mieszkańców Ontario i podają się za pracowników RCMP z Integrated Technological Crime Unit (ITCU). Scenariusze działania są różne. W jednym przypadku oszust stwierdził, że wykryto złośliwe oprogramowanie na komputerze rozmówcy. W innym powiedział, że do komputera włamali się międzynarodowi przestępcy i używają go do swojej działalności. Ofiara oczywiście zaczyna panikować, na co liczą oszuści. Ostatecznie jest proszona o wysłanie pieniędzy na usunięcie problemu.

RCMP zapewnia, że policja nie działa w ten sposób i nie dzwoni do obywateli, by pobierać pieniądze. Osoby, które podejrzewają, iż odebrały telefon od oszustów, powinny skontaktować się z regionalną policją i Canadian Anti-fraud Centre (tel. 1-888-495-8501).

 

 

Tysiące żyją w biedzie

Toronto

Tysiące torontończyków żyje od wypłaty do wypłaty. Osoby najsłabiej zarabiające należą do grupy najbardziej poszkodowanej przez ciągle rosnące ceny domów i astronomiczne kwoty, które trzeba płacić za opiekę nad dziećmi. Coraz więcej osób czuje, że dotyka ich bieda. Korzystają z banków żywności i pomocy organizacji społecznych.

30-letni Eric Pinsonneault i jego troje dzieci – Alexandre, 10 l., Karysa, 6 l., i Ayiana, 8 l. – żyją za 38 000 dolarów rocznie, czyli niewiele więcej niż wynosi płaca minimalna. Szacuje się, że 1,5 miliona mieszkańców Toronto zarabia mniej niż 21 dol. za godzinę.

Pinsonneault wychowuje dzieci samotnie. Robiąc zakupy w sklepach spożywczych, zawsze liczy na to, że uda mu się trafić na wyprzedaż i porównuje ceny. Mięso gotuje trzy razy w tygodniu i przygotowuje obiady z tańszych produktów, takich jak makaron czy ryż.

Mówi o sobie, że jest biedny. Nigdy nie myślał, że tak będzie – zwłaszcza gdy skończył studia i mieszkał w trzysypialniowym domu w Chatham za 700 dol. miesięcznie. Wtedy jednak dobrze zarabiał, nie miał trójki dzieci i nie był po rozwodzie. Życie zmusiło go do przeprowadzki i podjęcia gorzej płatnej pracy. Teraz jego dzieci rosną, jedzą coraz więcej i czują presję kolegów ze szkoły, by nosić dobre ubrania i posiadać różne gadżety.

Tymczasem rodzina nie ma telefonu stacjonarnego czy telewizji kablowej. Nie chodzi do kina czy nie jeździ na wycieczki.

Mężczyzna mówi jednak, że jego dzieci zdają sobie sprawę ze złej sytuacji materialnej i rozumieją, że tata stara się, jak może. Cieszy się, że dzieci do 12 lat od niedawna mogą jeździć TTC za darmo – dzięki temu oszczędza miesięcznie 80 dolarów.

Teoretycznie dwuosobowa rodzina z dwójką dzieci jest w stanie przeżyć, gdy każdy z rodziców pracuje na pełny etat za stawkę 18,52 dol. za godzinę.

 

 

Kierowca Ubera z Mississaugi został oskarżony o wykorzystanie seksualne pasażerki. Policja regionalna z York podała, że zdarzenie miało miejsce nad ranem w niedzielę. Trzy kobiety miały skorzystać z aplikacji Uber, by zamówić taksówkę na powrót z jednego z torontońskich klubów. Kierowca odebrał pasażerki z okolicy King Street West i Bathurst. Dwie wysiadły razem. Gdy trzecia dotarła do domu, kierowca podobno powiedział, że może również zapłacić gotówką lub "w inny sposób".

•••

We wtorek rano do szpitala trafiła 5-letnia dziewczynka, która została kilka razy dźgnięta nożem. Odniosła obrażenia zagrażające życiu. Policja aresztowała napastnika. Incydent miał miejsce tuż po 6 rano. Dziewczynka i mężczyzna znali się.

•••

"National Geographic" opublikowało listę propozycji najlepszych wycieczek na lato. Wśród 11 miejsc wartych odwiedzenia znalazło się Edmonton. Autorka artykułu Maryellen Kennedy Duckett zauważyła, że w mieście latem dużo się dzieje, odbywają się rozgrywki FIFA Women's' World Cup czy festiwale Edmonton International Fringe Festival oraz Street Performer's Festival. Podkreśla też możliwości wycieczek rowerowych i na segway organizowanych przez River Valley Adventure Co. Przedstawiciele przemysłu turystycznego w Edmonton zauważają, że miasto zaczyna budzić zainteresowanie osób spoza Ameryki Północnej, które chcą zobaczyć coś innego niż Toronto i Vancouver. "National Geographic" wyróżnił następujące miejsca na świecie: Machu Picchu (Peru), Sedona (Arizona), Konstancja (Niemcy), Ateny (Grecja), Magna Carta Trails (Anglia), Edmonton (Alberta), Jubilee Weekend (Singapur), Cup Match (Bermudy), Filadelfia, Victoria (Australia) i Wyspa Jeju (Korea Południowa).
To nie pierwszy raz, gdy na liście znalazły się miejsca położone w Kanadzie. Wcześniej trafiały na nią Great Bear Rainforest w Kolumbii Brytyjskiej, domy letniskowe w Ontario oraz Cape Breton Island.

•••

Firma GeodeTech z Fredericton wypuściła na rynek aplikację GeodeVu, która pozwala na śledzenie przebytej drogi, a także rejestruje zachowanie kierowcy – momenty gwałtownego hamowania, przyspieszania, czy nawet rozproszenie w trakcie prowadzenia pojazdu (sprawdza, czy kierowca rozmawia przez telefon albo pisze sms-y). Jest dostępna bezpłatnie na telefony z systemami Android, iOS i Blackberry. Usługa śledzenia kosztuje z kolei 9,95 dol. miesięcznie. Autorzy sugerują, że może się przydać młodym kierowcom i ich rodzicom. Rodzice ciekawi, jak ich pociecha sobie radzi, mogą sprawdzić przez Internet raporty tworzone na bieżąco przez aplikację. Program może się też przydać firmom posiadającym samochody służbowe lub ubezpieczycielom. Jak dotąd korzysta z niego około 1000 osób, ale to dopiero początek. Szef GeodeTech przyznaje, że istnieją podobne programy, ale ich produkt jest jedynym, który ma funkcję rejestracji rozproszeń w czasie jazdy. Prawnicy zastanawiają się nad kwestią prywatności. Przyznają, że w niektórych przypadkach śledzenie zachowań kierowców ma uzasadnienie (np. firmy posiadające flotę pojazdów), ale nigdy nie należy tego robić w sposób niejawny. Dotyczy to zarówno pracowników, jak i sprawdzania umiejętności dziecka. GeodeTech mówi, że zapewnia narzędzie, a jak klient je wykorzysta i jak podejdzie do spraw związanych z ochroną prywatności – to już jego sprawa. Dodaje, że używanie programu niczym się nie różni od umieszczania kamery w miejscu, gdzie dzieci się bawią, by mieć pewność, że są bezpieczne.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

30 tysięcy na Marszu dla Życia!

Ottawa

Aktywiści opowiadający się za ochroną życia, którzy przeszli w czwartek ulicami Ottawy w Marszu dla Życia, domagali się wprowadzenia ustawy, która będzie chronić każde życie od momentu poczęcia do naturalnej śmierci. Campaign Life Coalition postanowiła, że hasłem tegorocznego marszu będzie "Let Life Win". W ten sposób organizatorzy odnoszą się do niedawnego wyroku Sądu Najwyższego, który zobowiązał parlament do zmiany przepisów.

Tegoroczne hasło zostało dobrane tak, by służyć zarówno kwestii ochrony życia poczętego, jak i sprzeciwu wobec wspomaganego samobójstwa.

W tym roku organizatorzy spodziewali się ponad 20 000 uczestników. Marsze odbywają się w rocznicę wprowadzenia w 1969 roku ustawy, która zalegalizowała aborcję. W tym roku po raz pierwszy grupy proaborcyjne planowały zorganizowanie konkurencyjnej demonstracji "Stand for Choice".

W tym roku podobnie jak w poprzednim policja sprawnie udaremniła atak nagich protestujących kobiet, usiłujących zakłócić marsz. Podobnie też jak w poprzednich latach, najbardziej wstrząsającą częścią były świadectwa kobiet, które zabiły swe dzieci.

 

 

Wygrał dzięki konserwie

Toronto

Nowym liderem Partii Konserwatywnej został Patrick Brown. Nowy lider ma zaledwie 36 lat. Środowiska prorodzinne i pro-life szczególnie cieszą się z tego wyboru, mówi Campaign Life Coalition. CLC Toronto podkreśla wkład swoich wolontariuszy w zwycięstwo Browna.

Christine Elliott po raz drugi ubiegała się o przywództwo w partii. Po raz drugi bezskutecznie. Brown otrzymał 61,8 proc. głosów, wygrał w 83 ze 107 okręgów. Ciężko pracował na swoje zwycięstwo – w ciągu ostatnich 10 miesięcy kampanii codziennie spotykał się z wyborcami i nakłaniał ich do wstępowania do partii. W kwietniu ogłosił, że przyciągnął 41 000 nowych członków. To imponująca liczba, biorąc pod uwagę, że uprawnionych do głosowania było 76 587 osób.

CLC podaje, że co najmniej 5000 z nich to członkowie koalicji. W głosowaniu wzięło udział 80 proc. z nich i wskazali właśnie na Browna. Ogólnie frekwencja wyniosła 49,3 proc. 20 proc. głosów oddanych na Browna to głosy członków CLC.

Brown jest posłem już trzecią kadencję. Jak dotąd zawsze głosował, kierując się dobrem rodziny i występując w obronie życia. Podczas kampanii razem z Monte McNaughtonem krytykował program edukacji seksualnej, który liberałowie chcą wprowadzić od września do szkół. Wszystko wskazuje na to, że wybory stały się manifestacją poglądów pro-life, odezwali się konserwatyści społeczni, którzy skorzystali ze swojego prawa i wyrazili sprzeciw wobec poczynań Kathleen Wynne.

Przemawiając po zwycięstwie, Brown nazwał McNaughtona swoim przyjacielem i powtórzył, że konsultacje w sprawie programu tak naprawdę nie odbyły się. Podsumował, że opozycja wobec programu jest liczna – to co najmniej 70 000 osób plus ci, którzy podpisali petycje. Przypomniał o ostatnim proteście, w ramach którego rodzice nie posyłali dzieci do szkoły. Pierwszego dnia strajku do szkół nie poszło 35 000 dzieci. Ponadto 25 000 rodziców zadeklarowało chęć wypisania dzieci ze szkół publicznych.

13 maja Brown zgłosił rezygnację z mandatu poselskiego.

 

 

Bitumiczna ropa w cenie

Calgary

Cena kanadyjskiej ropy pozyskiwanej z piasków bitumicznych w ciągu ostatnich 6 tygodni wzrosła o 77 proc. – zyskała na wartości znacznie więcej niż inne rodzaje ropy. 17 marca za baryłkę ropy Western Canada Select płacono 29,71 dol., a 6 maja – już 52,63. W tym samym czasie amerykańska West Texas Intermediate zyskała dwa razy mniej (procentowo), a ropa Brent – trzy razy.

Dlaczego WCS zyskała więcej? Przede wszystkim za sprawą inwestycji sprzed kilku lat, gdy wartość ropy była zaniżona. W 2009 roku, w czasie recesji, kanadyjska ropa była o 40 dolarów tańsza niż WTI. Tak się działo, ponieważ w Kanadzie brakowało rafinerii i większość ropy była przesyłana do zakładów w Stanach. Ponadto obróbka cięższej kanadyjskiej ropy była droższa. Przez lata jednak rafinerie inwestowały w nowe technologie, przez co różnica w cenie ropy WCS i WTI spadła z 40 do 10 dolarów. W poniedziałek WCS była sprzedawana po 51 dol., a WTI – po 59.

Innym czynnikiem jest ułatwienie dostaw i rozbudowa rurociągów, dzięki którym transport kanadyjskiej ropy do amerykańskich rafinerii jest szybszy i bardziej efektywny. W zeszłym miesiącu Enbridge powiedział, że jego system rurociągów transportuje każdego dnia o 300 000 baryłek ropy więcej niż w tym samym kwartale zeszłego roku. Do tego ropa jest transportowana pociągami. National Energy Board podaje, że w ostatnich trzech miesiącach 2014 roku przewieziono średnio 173 342 baryłki ropy – to prawie tyle samo co w całym 2012 roku. Do przyszłego roku liczba ta ma wzrosnąć do 600 000. Miesiące przed wakacjami i wakacyjne są też okresem zwiększonego popytu na paliwo. Poza tym po zimie trzeba naprawić drogi, więc wzrasta zapotrzebowanie na asfalt.

Zdaniem analityków, w dłuższej perspektywie WCS będzie tańsza od WTI o około 15 dolarów. Jest to nieodłącznie związane z niższą jakością i kosztami transportu.

 

 

Brown przesuwa w prawo, NDP w lewo

Ottawa

Z badania opinii publicznej przeprowadzonego przez Forum Research po zwycięstwie Patricka Browna wynika, że na zmianie lidera konserwatystów zyskało NDP. Partia Andrei Horwath cieszy się 36-procentowym poparciem, konserwatystów popiera 33 proc. badanych, liberałów – 24, a Zielonych – 5. Dwa tygodnie temu wyniki przedstawiały się następująco: konserwatyści – 36 proc., liberałowie – 29, NDP – 24, a Zieloni – 9. Błąd statystyczny wynosi 3 proc.

Gdyby przyszło do wyborów, konserwatyści mieliby 49 posłów, NDP – 40, a liberałowie – 18. Czyli mimo mniejszego ogólnego poparcia konserwatystom udałoby się wygrać w większej liczbie okręgów. Obecnie liberałowie mają 59, NDP – 20, a konserwatyści – 28.

Forum pytało też o problemy światopoglądowe, jako że Brown opowiada się za ochroną życia i jest przeciwny nowemu programowi edukacji seksualnej. Cieszy się poparciem posła Ricka Nicholsa (Chatham–Kent–Essex), który z kolei wyznaje kreacjonizm.

W kontekście poglądów wyniki ankiety wyglądały następująco:

• 63 proc. badanych było za aborcją, 23 proc. pro-life, 8 proc. nie wybrało żadnej z dwóch opcji, 3 proc. nie miało zdania, 3 proc. nie chciało udzielić odpowiedzi;
• 65 proc. popiera "małżeństwa" homoseksualne, 25 proc. nie popiera, 9 proc. nie ma zdania;
• 61 proc. zgadza się z teorią ewolucji Darwina, 21 proc. się nie zgadza, 18 proc. nie ma zdania;
• 45 proc. aprobuje nowy program edukacji seksualnej, 36 proc. jest przeciwko, 18 proc. nie ma zdania.

 

 

Patriotyzm w odwrocie

Toronto

Większość radnych z Richmond Hill opowiedziała się przeciwko rozpoczynaniu posiedzeń rady od odśpiewania hymnu narodowego. 5 osób było przeciw, 4 poparły inicjatywę. Pomysł wyszedł od jednego z radnych podczas debaty, jak zaczynać obrady. Rada przychyliła się do propozycji odczytania stwierdzenia dotyczącego zadań i obowiązków polityków miejskich. Stwierdziła, że na poziomie lokalnym, w danych okolicznościach, ta forma jest bardziej odpowiednia.

Na terenie GTA radni Toronto rozpoczynają obrady od "O Canada". W Vaughan, Markham, Newmarket, Pickering, Mississaudze i Ajax nikt hymnu nie śpiewa.

 

 

Ceny nadal szukają sufitu

Toronto

Teranet-National Bank Composite House Price Index pokazuje, że w kwietniu dalej rosły ceny domów, ale nieco wolniej niż w marcu. Indeks jest wskaźnikiem zmian cen domów jednorodzinnych sprzedawanych po raz kolejny (nie nowych), nie podaje jednak rzeczywistych cen. W skali kraju osiągnął wartość 0,2 proc. w porównaniu z marcem, a 4,4 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem 2014 roku. Tym samym padł nowy rekord.

Jednak w Toronto i Vancouverze ceny nie zmieniły się, w innych miastach dają się zauważyć korekty. Analitycy zastanawiają się, czy oznacza to początek ochłodzenia rynku.

Wartości współczynnika wyniosły 1,9 proc. w Winnipegu, 1,7 proc. w Quebec City, 1 proc. w Montrealu, 0,7 proc. w Halifaksie, 0,6 proc. w Edmonton i 0,2 proc. w Calgary. Spadki odnotowano w Ottawie (0,7 proc.), Victorii (0,2 proc.) i Hamilton (0,1 proc.).

W środę minister finansów Joe Olivier, przemawiając w Nowym Jorku, stwierdził, że zdaniem rządu w nieruchomościach nie ma "bańki" i nastąpi raczej "miękkie lądowanie".

 

 

Strajk nauczycieli trwa w najlepsze

Toronto

Drugi tydzień z rzędu trwa strajk nauczycieli szkół średnich. 37 szkół jest zamkniętych, 42 000 uczniów nie ma zajęć. Rozmowy na szczeblu lokalnym między negocjatorami z kuratorium regionu Peel i lokalnym oddziałem Ontario Secondary Schools Teachers Federation teoretycznie powinny się odbywać w tym i przyszłym miesiącu. We wtorek po południu członkowie Canadian Union of Public Employees (CUPE) zagłosowali za rozpoczęciem strajku, jeśli nie będzie postępu w negocjacjach.

Związek reprezentuje 55 000 pracowników kuratoriów, w tym asystentów edukacyjnych, pracowników biurowych zatrudnionych w szkołach, techników bibliotecznych, wychowawców edukacji wczesnoszkolnej. Negocjacje na szczeblu centralnym nie zostały wznowione. W tym tygodniu do akcji strajkowej przyłączyli się nauczyciele szkół podstawowych.

 

 

Otumanieni elektroniką

Ottawa

Ze studium Microsoft Corp. wynika, że obecnie ludzie nie są w stanie skoncentrować się dłużej niż złota rybka. Winą za ten stan rzeczy można częściowo obarczać powszechnie dostępne elektroniczne urządzenia przenośne.

Badania przeprowadzono na grupie 2000 Kanadyjczyków, którzy mieli grać w gry sieciowe. 112 osób zbadano elektroencefalografem.

Dzięki rozwojowi technik komunikacyjnych i Internetu ludzie są zdolni wykonywać wiele rzeczy naraz. Pod tym względem nigdy wcześniej wyniki nie były tak dobre. Płacimy za to zdolnością koncentracji – z 12 sekund w 2000 roku przeciętny czas skoncentrowania uwagi spadł do 8 sekund. Dla porównania, złota rybka może się skoncentrować na 9 sekund.

Autorzy badania zwracają uwagę, że użytkownicy urządzeń przenośnych coraz częściej wykazują objawy nałogu. Zwłaszcza ci, którzy częściej korzystają z nowych technologii (częściej korzystający z mediów, entuzjaści portali społecznościowych, osoby, które wcześnie zetknęły się z technologią) mają poważne problemy ze skupieniem uwagi przez dłuższy czas.

W badanej grupie 44 proc. stwierdziło, że musiało się dobrze starać, by utrzymać koncentrację na danym zadaniu, 37 proc. powiedziało, że nie potrafi efektywnie wykorzystać czasu i przez to musi pracować dłużej w nocy lub w dni wolne.

Ponadto 77 proc. respondentów w wieku 18-24 lat stwierdziło, że sięga po telefon lub inne urządzenie mobilne, gdy się nudzi, 52 proc. sprawdza coś na telefonie co pół godziny lub częściej, a 79 proc. używa urządzenia przenośnego podczas oglądania telewizji.

 

 

Przyjaźń jak ze Związkiem Radzieckim

Ottawa

Nieprzyjaciele Żydów powinni mieć się na baczności. Rząd zasugerował, że może zastosować prawo o zbrodniach nienawiści w stosunku do grup, które zachęcają do bojkotu Izraela.

Kilka dni wcześniej CBC News zapytało o stwierdzenia wygłaszane przez ministrów federalnych, którzy mówili o braku tolerancji dla grup działających w koalicji Boycott, Divest and Sanction (BDS), zawiązanej w 2006 roku z inicjatywy palestyńskich organizacji pozarządowych. Po czterech dniach rzecznik prasowy ministra bezpieczeństwa publicznego Stevena Blaneya w odpowiedzi przedstawił szczegółową listę zapisów prawnych dotyczących zbrodni nienawiści, dodając, że kanadyjskie prawo w tej kwestii jest jednym z najbardziej rozbudowanych na świecie.

Tego rodzaju praktyka może zagrażać wielu różnym organizacjom, m.in. grupom studenckim, związkom zawodowym czy United Church of Canada. Może się jednak okazać, że rząd zastosuje agresywną taktykę, by jeszcze bardziej okazać poparcie dla Benjamina Netanjahu. Nie tylko rząd, ale też liberałowie i NDP są przeciwko BDS. Były minister spraw zagranicznych John Baird w styczniu w Jerozolimie podpisał memorandum, w którym zobowiązał się do zwalczania ruchu, nazwanego wówczas nowym obliczem antysemityzmu. Potem minister Blaney poszedł jeszcze dalej, zrównując bojkot Izraela z mową nienawiści i aktami przemocy.

Przedstawiciele grup broniących wolności obywatelskich twierdzą, że jeśli przyjdzie co do czego, to sprawa zakończy się w sądzie, bo wiąże się z łamaniem postanowień Karty praw i swobód. Niektórzy zwracają uwagę, że w zeszłym roku w Kodeksie kryminalnym zmieniono definicję "mowy nienawiści", dodając do kryteriów rasy i religii także kategorię kraju pochodzenia. W ten sposób przepisy mogą być rozciągnięte na osoby krytykujące Żydów.

Ruch BSD okazał się sukcesem dla Palestyńczyków. Zyskał poparcie na całym świecie. Izrael przyznał, że działania koalicji mogą kosztować gospodarkę kraju setki milionów dolarów. W ostatnim miesiącu 16 ministrów spraw zagranicznych krajów europejskich potępiło nielegalne izraelskie osadnictwo na Terytoriach Okupowanych.

 

 

Victoria Day - czas oddać krew

Mississauga

Canadian Blood Services podaje, że podczas długich weekendów mniej ludzi decyduje się na oddanie krwi. Dlatego zachęca, by jednak wygospodarować trochę czasu i udać się do kliniki. Zapotrzebowanie na krew nigdy nie jest mniejsze.

Przez trzy dni otwarta będzie dodatkowa klinika w Heartland Town Centre (785 Britannia Rd. W. Unit 15). Będzie otwarta w piątek od 9 do 19, w sobotę od 8 do 14, a w poniedziałek od 16 do 20. Na wizytę można się umówić za pośrednictwem strony blood.ca lub korzystając z aplikacji GiveBlood.

Canadian Blood Services zachęca do przyprowadzenia przyjaciół lub członków rodziny.

 

 

Brown mniej radykalny

Toronto

W poniedziałek Patrick Brown dzielił się swoimi pierwszymi wrażeniami z Queen's Park.

Stwierdził, że pierwszy dzień w roli lidera partii był bardzo pracowity, miał spotkanie za spotkaniem, nawet nie miał czasu zajrzeć do poczty elektronicznej czy sprawdzić wiadomości w telefonie. Ogólnie był zadowolony, podkreślił, że inni członkowie zajmujący się kierowaniem partią byli mu bardzo pomocni.

W swoim pierwszym oficjalnym przemówieniu nawiązał do sprawy wysokości opłat za prąd oraz wytłumaczył, co zrobił rząd Quebecu, by zbilansować budżet. Zauważył, że zbilansowanie budżetu jest szczególnie ważne dla liberałów, mieszkańcy prowincji i przedsiębiorcy interesują się przede wszystkim kosztami energii. Zamierza podejmować ten temat, nie patrząc, jak bardzo niewygodny jest on dla rządu.

Jeśli chodzi o kwestię sprzedaży Hydro One, Brown stwierdził, że przeznaczenie tylko połowy zysków na spłatę długu przedsiębiorstwa jest niewłaściwe. Jego zdaniem, nie powinno się sprzedawać majątku państwowego (prawdopodobnie po zaniżonej wartości) tylko po to, by mieć pieniądze na nowe wydatki.

Jeśli chodzi o aborcję, Brown, mimo początkowych deklaracji, nie chce ponownie otwierać tej debaty.

Co zaskoczyło nowego lidera? Fakt dość prozaiczny – że odpowiadając na pytania reporterów, musi patrzeć na kamerę, a nie na osobę, która pyta. Przyznał, że w tej sytuacji czuje się niegrzecznie i nieuprzejmie.

 

 

Minister usług konsumenckich David Orazietti ogłosił w środę, że prowincja zamierza stworzyć Ontario Film Authority – urząd, który będzie zajmował się klasyfikacją filmów, zanim trafią one do kin. Minister powiedział, że wszystkie prowincje powinny stosować takie same standardy i chciałby podjąć rozmowy na ten temat z pozostałymi rządami. Zaznaczył, że nie zamierza narzucać systemu oceniania stosowanego w Ontario. Dodał, że na wprowadzeniu spójnych wytycznych skorzystają wszyscy – zarówno dystrybutorzy filmów, jak i widzowie.
Teraz Ontario i Quebec mają swoje systemy ocen. Pozostałe prowincje stosują klasyfikację z centralnej Kanady lub USA, gdzie proces oceny jest dobrowolny. W Ontario film może otrzymać etykietę G, PG, 14a, 18a lub R (restricted – wymaga obecności osoby dorosłej w przypadku widza poniżej 17. roku życia). Quebec stosuje cztery kategorie: G, 13+ (dzieci do lat 13 muszą oglądać film w towarzystwie osoby dorosłej), 16+, 18+.

•••

W poniedziałek Rob Ford przeszedł operację usunięcia nowotworu. Jego biuro podało, że operacja zakończyła się sukcesem. Trwała prawie 10 godzin. Lekarze nie znaleźli nowych guzów, nowotwór nie rozprzestrzenił się. Udało im się usunąć istniejące guzy, nie uszkadzając narządów wewnętrznych.
Operację przeprowadził czteroosobowy zespół w szpitalu Mount Sinai. Ford został zdiagnozowany 10 miesięcy temu, 17 września. Tydzień wcześniej przy śniadaniu, które jadł z bratem Dougiem, zaczął się skarżyć na ból brzucha. Trafił do szpitala, gdzie podczas tomografii lekarze znaleźli jeden guz. Drugi odkryto później. Przeszedł pięć serii chemoterapii.

•••

Canadian Paediatric Society ostrzega, że homeopatia nie może zastąpić szczepień. Nie ma dowodów na skuteczność tego rodzaju terapii. Pediatrzy ze stowarzyszenia wzywają Health Canada do zmiany przepisów dotyczących etykiet na preparatach homeopatycznych oraz do rozpoczęcia kampanii informacyjnej. Zwracają uwagę, że coraz przybywa przeciwników szczepień, którzy mogą próbować szukać alternatywy – rodzice powinni wiedzieć, że homeopatia bynajmniej nią nie jest. Chodzi przede wszystkim o preparaty zwane nosodes – substancje sporządzone z zainfekowanych produktów, zawierających danego rodzaju bakterie lub wirusy w formie rozcieńczonej. Dr Michael Rieder, współautor oświadczenia wydanego przez stowarzyszenie, mówi, że teraz na etykietach takich preparatów znajduje się stwierdzenie, jakoby środek zapobiegał chorobie. Tymczasem nic nie wskazuje na to, że preparaty rzeczywiście działają. Dlatego na etykietach powinny znajdować się wyraźne ostrzeżenia. Stowarzyszenie podało listę 82 produktów typu nosodes, które Health Canada określa jako naturalne preparaty zdrowotne. Na etykietach widnieją stwierdzenia, że produkt może być używany do zapobiegania powszechnym i poważnym infekcjom. Na każdym, zgodnie z obecnymi przepisami, powinien być dopisek mówiący o tym, że środek nie stanowi alternatywy dla szczepienia. Pediatrzy chcą, by było jasno napisane, iż nie zostało udowodnione, że produkt przeciwdziała infekcjom, a Health Canada zaleca szczepienie dziecka, nawet jeśli ów "lek" jest podawany.
Rieder dodaje, że niechęć do szczepień jest poważnym problemem. Mówi, że dwa razy w czasie swojej praktyki zetknął się z ciężkimi przypadkami tężca – choroby, na którą każde dziecko powinno być zaszczepione. Tymczasem szczepionka jest ogólnodostępna i bezpieczna.

 

 

Nowe tramwaje to buble

Toronto

Szef TTC Andy Byford wyjaśnia, że pierwsze nowe tramwaje od Bombardiera były tak źle wykonane, że komisja nie mogła ich przyjąć. Po Toronto powinno już jeździć około 50 nowych tramwajów, tymczasem jest ich tylko 5.

Byford chce, by klienci wiedzieli, z czego wynikają opóźnienia. Mówi, że laminat odchodził od części, a ramy podwozia nie pasowały do karoserii i Bombardier próbował je nitować, żeby się wszystko trzymało. Pytanie, jak długo nity wytrzymałyby jazdę po nierównych torontońskich ulicach. Z obawy o bezpieczeństwo pojazdy wróciły do producenta.

Fabryka w Thunder Bay jest świadoma błędów wykonawstwa. Rzecznik prasowy Bombardiera stwierdził, że proces produkcyjny będzie poprawiony. Dodaje, że już podjęto działania, dzięki którym maszyny dostarczane do Toronto będą najwyższej jakości. Trwa wymiana sprzętu w fabryce w Meksyku i Thunder Bay.

Inżynierowie z TTC zostali wysłani do Thunder Bay, gdzie wystawiają wstępne certyfikaty akceptacji produktu. tramwaj z takim dokumentem trafia do Toronto, gdzie musi być ostatecznie zaakceptowany. Dopiero wtedy producent otrzymuje zapłatę.

Za nowe tramwaje TTC zapłaci 1,2 miliarda dolarów. TTC stara się teraz o zmiany w harmonogramie dostaw. Byford chce, by początkowo Bombardier oddawał do użytku najpierw dwa tramwaje miesięcznie, a od jesieni nawet jeden co pięć dni. W ten sposób do końca roku po Toronto jeździłoby 30 nowych tramwajów. Linie Harbourfront, Spadina i Bathurst byłyby obsługiwane wyłącznie przez nowe maszyny. Zgodnie z umową, do 2019 roku Bombardier powinien oddać do użytku 204 tramwaje.

Byford mówi, że nie wszystko musi być perfekcyjne. Jeśli usterka jest tylko natury estetycznej i nie zagraża bezpieczeństwu, TTC pojazd przyjmuje, jeśli producent podpisze zapewnienie o zamiarze usunięcia błędu.

Teoretycznie nowe tramwaje powinny być mniej awaryjne. Jak dotąd zepsuły się dwie rzeczy – raz nie zadziałała rampa dla wózków inwalidzkich i czytnik kart Presto był nieczynny przez dwie godziny. Dopuszcza się jedno uszkodzenie na 35 000 przejechanych kilometrów. W starych tramwajach jest to jedna usterka na 7000 km.

 

 

Seksedukacja na razie poczeka

Toronto

Strajkujący nauczyciele publicznych szkół podstawowych w Ontario nie biorą udziału w szkoleniach przygotowujących do realizacji nowego programu edukacji seksualnej.

Póki co szkoły są otwarte i odbywają się zajęcia ponadprogramowe. Nauczyciele nie przeprowadzają standaryzowanych testów, nie uzupełniają komentarzy w kartach ocen oraz nie uczestniczą w ministerialnych programach rozwoju zawodowego. Związek zawodowy nauczycieli szkół podstawowych deklaruje poparcie dla nowego programu, ale strajk jest strajkiem i rząd musi w końcu pójść na ustępstwa.

Minister edukacji Liz Sandals mówi, że w interesie nauczycieli jest uczestniczyć w szkoleniach. W przeciwnym razie będą musieli przygotować się sami w czasie wolnym, przez wakacje. Obecnie szkolenia są prowadzone w kuratorium – szkolone są zespoły, które następnie będą prowadzić instruktaż w szkołach.

 

 

Koncertujące ptaki w Mississaudze

Mississauga

Robi się cieplej i w mieście zaczynają pojawiać się ptaki śpiewające. Tysiące ptaków lecą na północ. Zatrzymują się w Mississaudze, by odpocząć po pokonaniu odcinka drogi nad jeziorem Ontario. Migracje potrwają przez kilka tygodni.

Przedstawiciele Credit Valley Conservation mówią, że ptaków jest więcej niż się spodziewano. Zachęcają mieszkańców do tworzenia środowiska przyjaznego ptakom. Zauważają, że nad brzegiem często brakuje rodzimych roślin, które zapewnią pożywienie i schronienie przed zwierzętami domowymi. Do tego duże szklane powierzchnie i światła zapalane w mieszkaniach po zmroku utrudniają nawigację.

Aby ułatwić życie ptakom, właściciele domów mogą: zrezygnować z używania nawozów, które są trucizną dla ptaków, sadzić rodzime rośliny, sadzić drzewa i krzewy właściwe dla danego terenu, zabezpieczyć zbiorniki wodne, trzymać koty w domu, a psy podczas spacerów – na smyczy, zawiesić w oknach kolorowe wstążki lub zasłaniać okna w taki sposób, by ptaki nie miały wątpliwości, że to szyba, i mogły unikać zderzenia, zasłaniać okna, gdy w domu jest zapalone światło.

 

 

Kary administracyjne zamiast zarzutów

Toronto

Prokuratura Generalna Ontario rozważa wprowadzenia systemu pieniężnych kar administracyjnych (administrative monetary penalty – AMP) w przypadku mniejszych przestępstw i wykroczeń, w tym łamania przepisów Highway Traffic Act. Ministerstwo prokuratora generalnego tłumaczy, że zmniejszy to koszty sądownictwa i zaoszczędzi czas. Zdaniem krytyków, propozycja niesie ze sobą pozbawienie niektórych osób prawa do sprawiedliwego procesu.

Ontario AMPS Opposition Task Force zwraca uwagę, że oskarżeni będą po prostu dostawać wezwanie do zapłacenia kary i nie będą mogli dochodzić swoich praw w sądzie. Przedstawiciele ugrupowania mówią, że to jak dodatkowy podatek, z którym nie można dyskutować.

Zdaniem ministerstwa, w 2014 roku 17 proc. czasu rozpraw sądowych prowadzonych przez sądy prowincyjne dotyczyło oskarżeń z tytułu Provincial Offences Act. Koszt związany z obecnością policjantów na tych rozprawach wyniósł 5,5 miliona dolarów.

System AMP nie obejmowałby spraw, za które grozi kara więzienia. Sprawy nie trafiałyby do sądu, ale byłyby rozpatrywane przez urzędników. Krytycy twierdzą, że urzędnicy zatrudnieni przez miasto staraliby się działać na jego korzyść, nie zawsze bezstronnie i sprawiedliwie. Poza tym urzędnik rozpatrujący sprawę mógłby najwyżej zmniejszyć karę. Oskarżony nie miałby szansy na podważenie dowodów. 28 kwietnia zakończyły się dwumiesięczne konsultacje. Teraz ministerstwo ma przygotować szczegółowy raport. Ustawa dotycząca podobnego systemu kar administracyjnych została uchwalona w Kolumbii Brytyjskiej. Jeszcze nie weszła w życie. W Ontario kary administracyjne są stosowane lokalnie – np. w Mississaudze, Brampton czy Oshawie – ale tylko w przypadku złamania miejskich przepisów parkingowych i o licencjonowaniu.

 

 

Gangsterzy są wśród nas

Vancouver

Ze śledztwa przeprowadzonego przez "Vancouver Sun" wynika, że 27 osób pracujących przy wyładowywaniu kontenerów ze statków w porcie w Vancouver to członkowie Hells Angels, ich znajomi, inni gangsterzy i osoby z przeszłością kryminalną. Rekrutowanie pracowników wśród gangsterów ma szansę bytu ze względu na politykę stosowaną od dawna przez związki zawodowe. Otóż gdy zwalniają się etaty, członkowie związków mogą polecać swoich przyjaciół i członków rodziny. Zdaniem policji, gangi wykorzystują zatrudnienie w porcie do swoich interesów – przemycania narkotyków czy innych towarów. Każdego roku przez port przechodzi półtora miliona kontenerów. Tylko 3 proc. dostaw jest sprawdzanych przez służby graniczne. Możliwości są więc ogromne. Policyjni eksperci zajmujący się walką z przestępczością zorganizowaną mówią, że Hells Angels są obecni w portach w Vancouverze, Montrealu i Halifaksie od 30 lat. Lotniska zmieniły politykę po atakach na WTC, ale porty wciąż jeszcze stanowią pole do popisu dla gangsterów. Na nabrzeżu pracują nawet osoby skazane w przeszłości za przemyt narkotyków. Zdaniem "The Sun" co najmniej 6 pełnoprawnych członków Hells Angels należy do International Longshore and Warehouse Union. Niektórzy z nich przez lata pracowali przy kontenerach. Jeden zaczynał w 1981 roku, dwóch – w 2012, inny – w 2014. Wszyscy stanowią elitę wśród gangsterów. Inni kryminaliści zasiadają w komitecie wykonawczym związku.

 

 

Policja z Barrie podała, iż we wtorek otrzymała zgłoszenie od dwóch mężczyzn, którzy po zażyciu jakiegoś nielegalnego narkotyku zadzwonili pod numer 911, bo zgubili się w lesie. Dwóch 19-latków znaleziono w lesie zwanym Lackie's Bush. Podobno stali i w ciszy gapili się w niebo. Po kilku próbach podjęcia rozmowy stało się jasne, ze wzięli jakiś narkotyk i byli zupełnie zdezorientowani. Poszukiwały ich oddziały policji z psami i EMS. Dla bezpieczeństwa chłopaków zabrano do szpitala.

•••

Dwóch mieszkańców Mississaugi zostało oskarżonych o jazdę z nadmierną prędkością. 11 maja o 8.45 wieczorem luksusowy mercedes zderzył się z hondą civic. 57-letnia kobieta, która jechała hondą, trafiła do szpitala z obrażeniami zagrażającymi życiu. Do wypadku doszło na skrzyżowaniu Mavis i Bristol. Policja regionalna podała, że w wypadek niebezpośrednio zaangażowane było jeszcze srebrne audi z 2007 roku. Zarzuty usłyszeli 19-letni Baapushan Thevathasan, który jechał mercedesem, oraz 22-letni Vidhura Thangavelu z audi. Mają stanąć przed sądem w Brampton 15 czerwca.
Policja prosi o informacje świadków wypadku. Każdy, kto może coś wnieść do sprawy, powinien zadzwonić na policyjny numer 905-453-2121, wewn. 3710 lub skontaktować się z Peel Crime Stoppers (1-800-222-TIPS (8477), www.peelcrimestoppers.ca lub sms na numer CRIMES (274637)).

•••

David Crichton surfował w sobotę po Ottawa River, gdy ktoś zadzwonił pod numer alarmowy 911. Fale były wysokie i osoba, która zobaczyła, ja wpada do wody, myślała, że Crichton potrzebuje pomocy. Na miejsce przyjechały służby ratunkowe straży pożarnej i wyłowiły surfera.
Crichton mówi, że trzeba coś zrobić, by uniknąć podobnych fałszywych zgłoszeń w przyszłości. Dodał, że w ciągu ostatnich dwa tygodni trzy razy wzywano pomoc do niego i jego brata. Policja ostrzegła go, że jeśli ratownicy dalej będą otrzymywać zgłoszenia, surferzy zostaną ukarani. Mandat może wynosić do 4000 dol. za oszustwo.

•••

We wtorek zaczął się Canada Road Safety Week. Policjanci z Toronto zwracają uwagę na cztery wykroczenia, które co roku wiążą się z największą liczbą ofiar. Są to jazda pod wpływem alkoholu lub narkotyków, brak zapiętych pasów bezpieczeństwa (lub ich niewłaściwe używanie), rozproszenie podczas jazdy (przede wszystkim używanie urządzeń, np. telefonów komórkowych, które muszą być trzymane w ręku) i brawura. Na celowniku znaleźli się także piesi.

•••

Pszczelarze, naukowcy i działacze środowiskowi ostrzegają, że niektóre kupowane w sklepach zioła, kwiaty i nasiona mogą zawierać nawozy, które przyczyniają się do masowego wymierania pszczół. Badania wykazały, że stosowanie nawozów z rodzaju neonikotynoidów najprawdopodobniej wiąże się z zaburzeniami rozwoju pszczelich kolonii (owady są zdezorientowane i pracują nieefektywnie), co dalej ma związek z wymieraniem pszczół. Z tego powodu na całym świecie giną rocznie miliony owadów. Rząd Ontario podjął pewne kroki mające na celu ograniczenie stosowania neonikotynoidów, ale w innych prowincjach środki te są dozwolone.
Kilku większych sprzedawców roślin zadeklarowało chęć wycofania się ze sprzedaży roślin i nasion, do produkcji których używane są wspomniane nawozy. Problem w tym, że użycie neonikotynoidów jest dość powszechne, więc wycofywanie z rynku produktów, które je zawierają, będzie trudne i długotrwałe. Do produkcji nasion neonikotynoidy używane są masowo. Pszczelarze zachęcają osoby, które kupują rośliny do ogrodu, by zapytały o to, jak sadzonki zostały wyhodowane.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie