Goniec

Switch to desktop Register Login

środa, 15 czerwiec 2016 16:14

Kanadyjskie wojsko na stałe w Polsce?

Rząd Trudeau rozważa wysłanie setek żołnierzy do wschodniej Europy w ramach operacji NATO, która ma przeciwdziałać rosyjskiej agresji. We wtorek w Brukseli odbyło się spotkanie ministrów obrony członków Sojuszu Północnoatlantyckiego, wziął w nim udział minister Harjit Sajjan. Kilka dni wcześniej CSIS po cichu opublikowało analizę, w której ostrzega, że działania Rosji są coraz bardziej niepokojące, Moskwa się zbroi i szykuje do walki.

Plany mobilizacji sił NATO poparły Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Niemcy. Kanada nie wydała jeszcze ostatecznej decyzji. Liczba żołnierzy stacjonujących w krajach bałtyckich ma być zwiększona o 4000. Nie wiadomo, ilu z nich przyjedzie z Kanady, z jakim sprzętem i gdzie będą stacjonować. Nieoficjalnie mówi się o Polsce lub Litwie.

Obecnie w Polsce w ramach ćwiczeń Anakonda przebywa 200 Kanadyjczyków. Są tam również Amerykanie, Polacy i Turcy. Według nowej propozycji miałyby być utworzone 4 bataliony stacjonujące w systemie rotacyjnym w bazach wojskowych we wschodniej Europie.

W przyszłym miesiącu premier Trudeau weźmie udział w szczycie NATO w Warszawie. Do tego czasu Kanada powinna wypracować swoje stanowisko.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
wtorek, 14 czerwiec 2016 16:41

Kolejka po śmierć już się ustawia

Od połowy stycznia co najmniej 31 Kanadyjczyków poprosiło o pomoc w samobójstwie. 15 stycznia sąd najwyższy zdecydował, że pacjenci mogą w tej sprawie zgłaszać się do sądów. Dane mogą być zaniżone, jako że jedna prowincja nie prowadzi rejestru wniosków tego rodzaju, a inna nie ujawniła jeszcze danych. Od 7 czerwca decyzją sądu najwyższego lekarze, którzy pomogą pacjentowi doznającemu cierpień nie do zniesienia w odejściu z tego świata, nie podlegają karze.

Jak na razie w liczbie wniosków przoduje Ontario. Ministerstwo prokuratora generalnego mówi o 14, z których sąd uznał 12. Jeden wniosek został wycofany przez aplikanta, w jednej sprawie jeszcze trwa postępowanie.

W Albercie wiadomo o 9 podaniach. Rzecznik prasowy Alberta Health Services podaje jednak, że na razie żaden pacjent nie został uśmiercony. W Nowej Szkocji rozpatrywane są 4 wnioski, w Manitobie i Nowej Fundlandii i Labradorze – po 1. W Saskatchewan zaaprobowano 2 (wszystkie, które dotąd wpłynęły), przy czym jeden pacjent zmarł zanim wykonano procedurę. O śmierć jeszcze nikt nie poprosił na Wyspie Księcia Edwarda, Jukonie, Terytoriach Północno-Zachodnich, w Nowym Brunszwiku i Nunavucie.

Nie wiadomo, jak się sprawy mają w Kolumbii Brytyjskiej, która nie rejestruje jeszcze składanych wniosków i wydawanych decyzji. Rzecznik prasowy ministerstwa zdrowia mówi, że prowincja czeka na ustawę federalną, by ustalić zasady monitorowania procedury. Możliwe, że na świadectwie zgonu będzie znajdował się dopisek o tym, że pacjent zmarł z pomocą lekarza.

W Quebeku uśmiercanie pacjentów jest legalne od grudnia ubiegłego roku. Urzędnicy mówią, że nie wiedzą, ile osób poprosiło swoich lekarzy o śmierć. Dane podobno są zbierane i mają trafić do specjalnej komisji ds. „opieki pod koniec życia”.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
wtorek, 14 czerwiec 2016 16:38

Tory ograniczy nam prędkość

Burmistrz John Tory chce, by piesi i rowerzyści czuli się w Toronto bezpieczniej. Stawia sobie za cel zmniejszenie liczby wypadków śmiertelnych z udziałem tej grupy użytkowników dróg o 20 proc. w ciągu najbliższej dekady. Osiągnięcie go będzie kosztowało 68,1 miliona dol. Pieniądze będą wydawane przez 5 lat. Według dotychczasowych planów na inicjatywy związane z podniesieniem bezpieczeństwa na drogach miasto miało przeznaczyć o 40 milionów mniej.

W ubiegłym roku na drogach w Toronto zginęło 65 osób – to najwięcej od 10 lat. Wśród nich znalazło się 39 pieszych i 4 rowerzystów. W obecnym roku ofiar śmiertelnych było 35, zginęło 16 pieszych. Przeciętnie raz w tygodniu ginie lub doznaje poważnych obrażeń jeden rowerzysta, raz na dwa dni – jeden pieszy.

W ramach nowej strategii planowane są działania dotyczące pieszych, rowerzystów, seniorów, uczniów oraz rozproszonych kierowców i tych jeżdżących agresywnie. Miasto proponuje wdrożenie 40 działań, wśród których znalazły się przebudowy skrzyżowań i krawężników, instalacja sygnalizacji dla niesłyszących oraz świateł w pobliżu osiedli dla seniorów, kampanie edukacyjne czy ustawienie większej liczby wyświetlaczy pokazujących aktualną prędkość pojazdu. W miejscach, w których szczególnie często dochodzi do wypadków, mają powstać specjalne „korytarze dla pieszych” z ulepszonymi oznaczeniami przejść, sygnalizacją świetlną dającą pierwszeństwo pieszym, zakazami skrętu w prawo na czerwonym świetle i ograniczeniami prędkości. Dla rowerzystów planowane jest wydzielenie ścieżek rowerowych oraz świateł, które umożliwiają rowerzystom wystartowanie przed samochodami i są zaopatrzone w czujniki wykrywające ich obecność.

Dopuszczalna prędkość ma być obniżona w 54 miejscach, w większości w centrum Toronto – wzdłuż ulic Yonge, Bathurst, Bay, Dundas, Bloor i Queen. W 28 miejscach prędkość będzie obniżona z 50 do 40 km/h, w 24 – z 60 do 50 km/h, a w dwóch poza centrum – z 70 do 60 km/h.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
poniedziałek, 13 czerwiec 2016 15:52

Visą w Walmarcie nie zapłacisz

Walmart przestanie akceptować płatności kartą Visa. Powodem mają być „nieprzyzwoicie wysokie opłaty od transakcji”, ogłoszono w sobotę. Zasady płatności mają się zmieniać stopniowo. Najpierw wejdą w życie w Thunder Bay (od 18 lipca). W całej Kanadzie Walmart ma ponad 400 sklepów.

Wszyscy wystawcy kart kredytowych nakładają opłaty na sprzedawców. Wynoszą one od 1 do 2,5 proc. wartości sprzedawanych produktów. Wysokość opłat jest różna w zależności od rodzaju karty. Z reguły handlowcy płacą więcej, jeśli klient ma kartę premium lub cash-back.

Według strony internetowej Visa Canada standardowa opłata od transakcji dokonanej w sklepie wynosi od 1,42 do 2,08 proc. W przypadku MasterCard jest to 1,44-2 proc. w przypadku niezależnych sprzedawców. Duże sieciówki (obrót powyżej 3 miliardów dol.) mogą ubiegać się o obniżenie do 1,26 proc. W przypadku kart debetowych opłata wynosi zaledwie kilka centów, niezależnie od kwoty do zapłaty.

Przedstawiciele Walmart Canada nie podają, jaka jest wartość sprzedawanych produktów, za które klienci płacą kartami kredytowymi. Wiadomo tylko, że co roku sieć płaci wystawcom kart ponad 100 milionów dolarów.

W zeszłym miesiącu Walmart ogłosił wyniki finansowe za pierwszy kwartał obecnego roku fiskalnego. Wpływy na całym świecie wyniosły 115,9 miliarda dol. amerykańskich.

W ujęciu globalnym w 2015 roku w przypadku 56 proc. transakcji dokonanych kartami kredytowymi klienci używali kart Visa. Analitycy rynku straszą, że Walmart nie powinien ignorować tak dużej grupy. Walmart oświadcza, że ma nadzieję na wypracowanie kompromisu z Visą.

Z tych samych powodów co Walmart, kart Visa i American Express nie akceptuje No Frills.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

Po raz trzeci członkowie związku nauczycieli angielskiego z ontaryjskich szkół katolickich (Ontario English Catholic Teachers’ Association – OECTA) pójdą w torontońskiej paradzie homoseksualistów. Parada ma się odbyć 3 lipca. Toronto Secondary Unit (TSU) oficjalnie zgłosiło się jako uczestnik. Udział w delegacji związku ma być nieobowiązkowy.

Oddział TSU po raz pierwszy wziął udział w paradzie w 2014 roku. Decyzja była ostro krytykowana m.in. przez kardynała Thomasa Collinsa. Kardynał powiedział, że członkowie związku błędnie rozumieją swoją wiarę. Dodał, że OECTA to nie katoliccy nauczyciele, tylko związek zawodowy – i do jego zadań należy negocjowanie umów i dbałość o interesy jego członków. Poza tym związek może się oczywiście mylić, jak to ma miejsce w tym wypadku. Biskup Fred Colli z Thunder Bay stwierdził, że system szkolnictwa katolickiego cieszy się dobrą opinią, niestety takie działania mogą ją nadszarpnąć.

Decyzję delegatów z Toronto potępiły kuratoria regionów York i London oraz rodzice z Parents as First Educators. Przewodniczący TSU bronił się mówiąc, że udział w paradzie nie oznacza akceptacji zachowań prezentowanych przez niektóre radykalne grupy.

Jednocześnie komisja praw człowieka TSU zaczęła coraz bardziej naciskać na promowanie grup LGBTQ w szkołach katolickich. Według raportu komisji z 18 maja tego roku komisja zaproponowała powołanie Grupy Roboczej LGBTQ – wniosek został przyjęty. Połowę składu grupy mają stanowić osoby z mniejszości seksualnych. Grupa miała na początku roku rozesłać ankietę do „grupy wybranych nauczycieli”, by dowiedzieć się, jakie są potrzeby. Komisja zainicjowała też działanie prowincyjnego OECTA Gay-Straight Alliance dla nauczycieli i innych członków związku.

Podczas kampanii wyborczej w 2015 roku TSU popierało Peggy Nash z NDP, kandydatkę o poglądach proaborcyjnych.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
czwartek, 09 czerwiec 2016 22:47

Przegląd tygodnia, piątek 10 czerwca 2016

Pańszczyznę odrabiamy pół roku

Ottawa Według Fraser Institute, 7 czerwca to dzień, w którym przeciętna Kanadyjska rodzina zarobiła już wystarczająco, by pokryć roczne należności podatkowe. Czyli od 7 czerwca do końca roku zarabiamy już dla siebie, a nie dla rządów różnych szczebli. Oczywiście data jest czysto hipotetyczna.
Według szacunków instytutu, przeciętna rodzina (dwie osoby lub więcej) zarobi w 2016 roku 105 236 dol., przy czym zapłaci podatek w wysokości 45 167 dol. Podatki (od dochodów, nieruchomości, sprzedaży, paliwa) będą stanowić 42,9 proc. Przekładając to na liczbę dni roboczych – na podatki trzeba pracować nieco ponad 5 miesięcy.

W 2015 roku dzień wolności podatkowej przypadał dwa dni później. Nie oznacza to jednak, że teraz zarabiamy więcej. Po prostu mamy rok przestępny. Warto zauważyć, że taki dzień w każdej prowincji wypada kiedy indziej. W tym roku najszybciej w Albercie (17 maja), a najpóźniej w Nowej Fundlandii i Labradorze (14 czerwca). W pozostałych prowincjach sytuacja przedstawia się następująco: Saskatchewan i Wyspa Księcia Edwarda – 1 czerwca, Kolumbia Brytyjska i Ontario – 5 czerwca, Manitoba – 7 czerwca, Nowa Szkocja – 9 czerwca, Nowy Brunszwik – 11 czerwca, Quebec – 13 czerwca.

 

Scheda wpadnie w młodsze ręce

Ottawa CIBC prognozuje, że Kanadyjczycy w wieku od 50 do 75 lat w ciągu najbliższej dekady odziedziczą 750 miliardów dolarów. Będzie to największa jak dotąd suma przekazana z pokolenia na pokolenie. Analityk Benjamin Tal mówi, że osoby, które mają ponad 75 lat, pozostawią po sobie majątek wartości 900 miliardów dolarów, jednak nie wszystko trafi w ręce spadkobierców. Grupa seniorów w tym wieku jeszcze nigdy nie była tak liczna i jednocześnie tak bogata.

W Kanadzie mieszka około 2,5 miliona seniorów mających 75 lat i więcej. W latach 2005–12 majątek tej części społeczeństwa powiększył się o 30 proc. Po śmierci pieniądze w większości przypadków trafią do dzieci zmarłych, które mają teraz ponad 50 lat.

Ponad połowa Kanadyjczyków z grupy wiekowej 50-75 otrzymała już jakiś spadek w ciągu ostatnich 10 lat. Przeciętna dziedziczona kwota wynosiła 180 000 dol. Najwięcej dziedziczono w Kolumbii Brytyjskiej, Quebecu i Ontario. średnia dla reszty kraju wyniosła nieco poniżej 100 000.

Majątek pozostaje w rękach bogatych. Przeciętny spadek otrzymany przez osoby zarabiające ponad 100 000 rocznie był 3 razy większy niż w pozostałej grupie. Bogatsi inwestują odziedziczone pieniądze lub przeznaczają je na oszczędności, mniej zarabiający używają ich na pokrycie codziennych wydatków. Analitycy zauważają, że niestety przyczynia się to do pogłębiania różnic w społeczeństwie.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
czwartek, 09 czerwiec 2016 15:06

Szopy wychodzą na żer

Jak co roku wiosną i latem obserwujemy wzrost aktywności dzikich zwierząt. Na ulice Mississaugi, nawet w biały dzień, zaczęły wychodzić szopy pracze. Służby zajmujące się ochroną zwierząt uspakajają, że szopów nie jest więcej niż zwykle. Dodają, że nieprawdą jest, jakoby szopy wychodzące w dzień były chore lub wściekłe. Raczej to samice poszukujące pokarmu dla swoich dzieci, zwierzęta ranne lub osierocone młode.

Aby ograniczyć wizyty nieproszonych gości, trzeba zabrać z podwórka śmieci, kompost, jedzenie dla psów i kotów, karmę dla ptaków oraz codziennie zbierać opadłe owoce i psujące się warzywa. Szopy mogą też szukać pędraków w ziemi, dlatego jeśli na danej posesji stanowi to problem, warto pomyśleć o specjalnej kuracji. Należy sprawdzić, czy wszystkie otwory wentylacyjne i kominy są zabezpieczone, zamykać drzwi do garażu i zwrócić uwagę, czy jakieś zwierzę nie utknęło pod schodami lub w szopie na narzędzia.

Nie należy likwidować gniazd szopów praczy samodzielnie. Lepiej wezwać w tym celu specjalistów. O chorych i rannych zwierzętach dobrze jest powiadomić Mississauga Animal Services, tel. 905-896-5858.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
czwartek, 09 czerwiec 2016 15:03

Darmowe zabijanie pacjentów czas zacząć

Ontaryjski minister zdrowia Eric Hoskins zadeklarował, że prowincja zapewni bezpłatny dostęp do leków używanych podczas procedury wspomaganego samobójstwa. Zapewnił również o utworzeniu specjalnego serwisu skierowań, który pozwoli na kontaktowanie lekarzy sprzeciwiających się zabijaniu pacjentów z tymi, którzy będą chcieli świadczyć tego rodzaju „pomoc”.

Na dzień dzisiejszy wspomagane samobójstwo jest legalne i regulowane tylko decyzją sądu najwyższego. Premier Kathleen Wynne powiedziała, że osoby, które chcą odebrać sobie życie, nie będą już musiały składać sprawy w sądzie – wystarczy że pójdą do lekarza. Zapewniła, że prowincja jest odpowiednio przygotowana, a College of Physicians and Surgeons of Ontario przekaże lekarzom instrukcje postępowania.

Minister Hoskins ponaglił rząd federalny do jak najszybszego uchwalenia ustawy o wspomaganym samobójstwie, tak by w całym kraju procedura była przeprowadzana w jednolity sposób.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
środa, 08 czerwiec 2016 17:05

Wolność słowa dekretowana przez ministra

W poniedziałek minister ds. usług i zamówień publicznych Judy Foote zakazała poczcie dostarczania gazety Your Ward News, którą kilka grup, m.in. Standing Together Against Mailing Prejudice, uznało za antysemicką. Przewodnicząca STAMP mówi, że pismo szerzy rasizm, homofobię, mizoginię i antysemityzm. Było dostarczane do 300 000 domów w Toronto. W kwietniu skargę dotyczącą łamania praw człowieka składał prawnik z Ottawy Richard Warman.

Redaktor naczelny gazety metys James Sears domaga się ponownego rozpatrzenia decyzji i twierdzi, że decyzję powinien wydać „prawdziwy sędzia”. Dodaje, że zakaz będzie tylko czasową niedogodnością. Uważa, że wszystko co robił, było legalne. Potwierdza, że gazeta jest satyryczna i obraźliwa, ale wielokrotnie prawnicy Canada Post stwierdzali, że pismo nie łamie przepisów zakazujących mowy nienawiści.

O sprawie tek informowaliśmy już wcześniej, pisząc m.in.

Warman wysłał już skargi do prezesa poczty, oraz ministra usług publicznych, ale nie zmieniło to sytuacji.. Jego zdaniem, jest rzeczą karygodną, że listonosze oraz odbiorcy przesyłek nadal są narażeni na treści Your Ward News.

Według strony internetowej gazety, jest to największa na świecie gazeta walcząca z kulturowym marksizmem,docierająca do ok miliona czytelników. Jej właścicielami są metysi mający prawa ludności rdzennej.
W wiosennym numerze możemy przeczytać m.in. o tym, że "komunistyczni Żydzi zamordowali w Związku Sowieckim ponad 50 mln chrześcijan" i zobaczyć na okładce rysunki satyryczne, jak Bernie Farber, działacz społeczny i były dyrektor Kanadyjskiego Kongresu Żydowskiego, sypie srebrniki miejscowemu posłowi do legislatury Ontario Arthurowi Pottsowi wykonującemu salut rzymski.
Kanadyjska poczta stoi na stanowisku, że odpowiada za dostarczanie poczty, a nie za jej zawartość. Osobną skargę przeciwko przedsiębiorstwu złożył związek zawodowy Canadian Union of Postal Workers (CUPW) uznając, że firma naraża pracowników na nienawistne treści w miejscu pracy.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
środa, 08 czerwiec 2016 17:03

Uniwersytet zapłacił okup hakerom

Uniwersytet z Calgary przyznał, że zapłacił hakerom 20 000 dolarów okupu za uzyskanie dostępu do zablokowanych kont e-mail pracowników i studentów. Linda Dalgetty, wicedziekan uczelni, powiedziała, że najprawdopodobniej nie doszło do wycieku żadnych danych osobowym. Przyznała, że płacenie hakerom nie jest właściwe, jednak uniwersytet nie mógł ryzykować utraty lub upublicznienia istotnych informacji. Dalgetty wyjaśniła, że jako jednostka badawcza uczelnia prowadzi szereg badań na światowym poziomie i nie chce, by czyiś dorobek życia został zaprzepaszczony.

Uniwersytet padł ofiarą ataku polegającego na blokowaniu komputerów i zabezpieczaniu ich np. hasłem. Po otrzymaniu okupu hakerzy przysyłają hasło dostępu lub opis metody odblokowania. Ataki zaczęły się w maju. Uczelnia współpracuje z policją.

Canadian Cyber Incident Response Centre wydało na początku roku ostrzeżenie, w który mówi o nowej fali żądań okupu za przywrócenie dostępu do komputera. Centrum szacuje, że w 2015 roku każdego dnia Kanadyjczycy słyszeli 1600 żądań okupu.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie