Goniec

Switch to desktop Register Login

czwartek, 11 sierpień 2016 15:46

Zastrzelony za terroryzm

24-letni Aaron Driver poszukiwany w związku z podejrzeniami o działalność terrorystyczną został zastrzelony podczas konfrontacji z policją w miejscowości Strathroy, Ont. (20 000 mieszkańców, 40 km na zachód od London). RCMP przekazało rodzinie, że Driver zdetonował ładunek wybuchowy, który ranił jego samego i jeszcze jedną osobę. Miał przy sobie jeszcze jedno urządzenie, które zamierzał zdetonować – dlatego funkcjonariusze strzelali do niego. Prawdopodobnie byłby to zamach samobójczy dokonany w miejscu publicznym.

RCMP otrzymało ostrzeżenie o potencjalnym ataku terrorystycznym w środę rano. Akcję przeprowadzono wieczorem tego samego dnia.

Wiadomo, że Driver popierał ISIS. CSIS zwróciło na niego uwagę w październiku 2014 roku w związku z wpisami na twitterze zamieszczanymi pod pseudonimem Harun Abdurahman. Driver pisał m.in., że atak Michaela Zehaf-Bibeau na Wzgórzu Parlamentarnym był uzasadniony. Został aresztowany w czerwcu 2015 roku. Sąd w Winnipegu zdecywodał o wypuszczeniu go pod określonymi warunkami. Akceptując je Driver przyznał, że istnieją podstawy, by się obawiać, że mógłby pośrednio lub bezpośrednio zaangażować się w działania grupy terrorystycznej. 

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
środa, 10 sierpień 2016 16:22

Wyjątkowo upalne lato...

Środa w Toronto była bardziej upalne niż w Kairze czy Kabulu. Można się pocieszać, że w Dubaju termometry pokazywały 41 stopni, a temperatura odczuwalna wynosiła 52. Według prognoz ponad trzydziestostopniowe temperatury mają się utrzymać do soboty. Tego lata wydawano już 11 ostrzeżeń o upałach i 4 o ekstremalnych upałach.

Environment Canada mówi, że obecna fala upałów jest jak dotąd najbardziej dotkliwa. W porównaniu z danymi historycznymi sama temperatura nie jest jeszcze taka zła, ale do tego dochodzi wilgotność, która podbija temperaturę odczuwalną do czterdziestu kilku stopni.

Tego lata w Toronto odnotowano 26 dni z temperaturą powyżej 30 stopni Celsjusza. Rok temu było ich 9. Do końca tygodnia liczba może wzrosnąć do 31. W okresie od 1 maja do 9 sierpnia spadło tylko 107 mm deszczu, najmniej od 79 lat.

Aby ulżyć mieszkańcom, miasto otworzyło 7 oficjalnych „centrów chłodzenia”. Wydłużyło też godziny otwarcia basenów.

Co ciekawe pocą się nawet rośliny. Kukurydza czy soja w naturalnym procesie wydzielają wilgoć, która jest uwalniana do atmosfery i powoduje dodatkowy wzrost wilgotności.

Najgorsza fala upałów przeszła przez Toronto w 1936 roku. Nie znano jeszcze wtedy nowoczesnych klimatyzatorów. Przez trzy kolejne dni temperatury sięgały 40,6 stopnia. Zmarło 225 osób. Była to największa liczba ofiar wywołana pojedynczym czynnikiem od czasu pandemii grypy w 1918 roku. 12 lipca miasto uchyliło prawo zakazujące niedzielnego handlu, by można było sprzedawać lód.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
środa, 10 sierpień 2016 16:21

Torontońska giełda zwyżkuje mimo wszystko

Sytuację gospodarczą w Kanadzie trudno nazwać korzystną. Deficyt handlu jest rekordowo wysoki, PKB w ostatnim miesiącu był najniższy od 7 lat, a ceny ropy utrzymują się na niskim poziomie. Mimo tego we wtorek główny indeks giełdowy w Toronto (TSX) wzrósł do wartości, jakiej nie osiągał przez ostatni rok – i dalej rośnie.

Jaka jest tego przyczyna? W tym roku bardzo dobrze stoi złoto. Być może nie jest to oczywiste, ale przedsiębiorstwa zajmujące się wydobyciem złota odgrywają znaczącą rolę w sektorze wydobywczym, z którym to TSX jest związany w 14 proc, co może nie do końca wiernie oddaje sytuację w kanadyjskiej gospodarce. Od początku roku złoto zdrożało ponad dwa razy. W ten sposób w ostatnim czasie Kanada osiągnęła drugi najlepszy wynik giełdowy wśród światowych rynków rozwiniętych. Przebiła nas tylko Nowa Zelandia.

Kolejna dziwna sprawa to reakcja na informację o zmniejszeniu się liczby etatów w lipcu. Mimo że zatrudnienie spadło, indeks giełdowy poszedł w górę. Pokazuje to, jak silnie nasza gospodarka jest związana z amerykańską. U naszych południowych sąsiadów w lipcu przybyło netto 255 000 etatów. USA to największa gospodarka światowa, jeśli im się dobrze wiedzie, inni też mają nadzieję na zyski.

Dalej mamy efekt niskich stóp procentowych. Ludziom nie opłaca się oszczędzać pieniędzy. Oprocentowanie kont jest praktycznie żadne, na obligacjach też nie da się wzbogacić. Inwestorzy, którzy chcą, by stopa zwrotu chociaż zrównała się z inflacją, muszą szukać innych możliwości. Zaczynają inwestować w akcje mając nadzieję na 3-4-procentowe dywidendy.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

W zeszły weekend w Brooks odbył się doroczny festyn średniowieczny. Byli rycerze, wiedźmy, wróżki czytające z kart tarota, statuetki bóstw pogańskich, ale próżno było szukać symboli chrześcijaństwa. Koordynatorka jarmarku Barbara Matson odmówiła wystawienia stoiska pastorowi Calgary’s Street Church Artowi Pawlowskiemu. 31 maja napisała do niego w mailu, że sześć lat temu organizatorzy postanowili nie promować żadnej religii, dlatego chrześcijańskie stoisko nie jest mile widziane.

Pawlowski złożył skargę do komisji praw człowieka. Uważa, że chrześcijaństwo było częścią średniowiecza. Zauważa, że pogaństwo na festynie można było promować bez ograniczeń. Ktoś sprzedaje naszyjniki z jakąś boginią, inny podczas seansów spirytystycznych łączy klienta z jego aniołami. Przypomina, że w zeszłym roku jego kościół miał swoje stoisko z bannerem „Jezus jest królem”. Matson mówi, że w odczuciu organizatorów napis był obraźliwy i ktoś się skarżył z tego powodu. Pastor twierdzi, że o żadnych skargach nie słyszał.

W późniejszej korespondencji padło stwierdzenie, że organizatorzy jarmarku podjęliby negocjacje z Pawlowskim, jeśli ten zgłosiłby się wcześniej. Poradzili mu, by próbował ponownie przed przyszłoroczną imprezą.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
wtorek, 09 sierpień 2016 16:44

Z Toronto do St. Catharines w 12 minut

Greater Toronto Airways ogłosiły, że zamierzają codziennie latać z torontońskiego lotniska na wyspach do Niagara District Airport w St. Catharines (115 km). Linia, która oferuje też połączenia na trasie Toronto- Collingwood i Toronto- Muskoka, chce latać do St. Catharines małymi 8-miejscowymi samolotami dyspozycyjnymi. Lot ma trwać 12 minut. Ceny biletów w jedną stronę będą się zaczynać od 85 dol., w dwie strony – od 159.

Greater Toronto Airways to prywatna linia oferująca loty czarterowe i widokowe do różnych miejsc w Kanadzie i USA. Jej nowy pomysł podoba się burmistrzowi Niagara Falls Jimowi Diodatiemu. Może być dobrym rozwiązaniem dla przedsiębiorców, którzy muszą być w Toronto rano lub dla tych, którzy wolą unikać jeżdżenia QEW w wakacyjne weekendy.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
poniedziałek, 08 sierpień 2016 15:04

O włos od zderzenia

Konstabl Brian Griffith z policji w Edmonton 8 lipca ok. 10 wieczorem leciał policyjnym śmigłowcem do wezwania, gdy zauważył w pobliżu drona. Na początku pomyślał, że to ptak, ale gdy spojrzał z bliska, rozpoznał drona z czterema wirnikami. Policyjny śmigłowiec leciał z prędkością 180 km/h na wysokości 450 metrów. Bezzałogowiec przeleciał jakieś 9-12 metrów od niego. Zderzenie mogło w tym wypadku prowadzić do poważnego uszkodzenia maszyny i mieć tragiczne skutki, jako że incydent miał miejsce w centrum Edmonton. W takich warunkach w krótkim czasie trudno znaleźć miejsce do lądowania.

Griffith pilotuje śmigłowiec od dwóch lat. Mówi, że jeszcze nie natknął się na drona w tak bliskiej odległości. W ciągu pół godziny po tym wydarzeniu w tej samej okolicy widziano jeszcze dwa mniejsze drony.

Według zasad Transport Canada drony nie mogą latać w pobliżu przemieszczających się pojazdów, autostrad, mostów i ruchliwych ulic, a także tam, gdzie mogłyby przeszkadzać służbom porządkowym i ratunkowym. Maksymalny dopuszczalny pułap to 90 metrów. Latać można tylko do zmierzchu.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
poniedziałek, 08 sierpień 2016 14:47

Żydowskie organizacje potępiają Zielonych

B'nai Brith opublikowała oświadczenie, w którym wyraża swoje oburzenie z powodu poparcia ruchu BDS (Boycott Divestment and Sanctions) przez partię Zielonych. Uchwała w tej sprawie została podjęta przez delegatów partii podczas zjazdu, który odbył się w ostatni weekend. Przwodniczący B'nai Brith Michael Mostyn powiedział, że Zieloni poparli wyznawców terroryzmu, a nie „demokratyczne i przyjazne środowisku państwo Izrael”. Decyzja pokazuje, jak daleko partia odsunęła się od społeczeństwa, które powinna reprezentować, od kanadyjskiej kultury i wartości.

Liderka Elizabeth May próbowała zdystansować się od stanowiska zajętego przez jej partię mówiąc, że jest zawiedziona wynikiem głosowania. Z ubolewaniem stwierdziła, że Zieloni poparli ruch, który wzmacnia podziały, jest nieefektywny i nie ma żadnych zasług w walce o pokój i bezpieczeństwo. Te słowa nie przekonały jednak Mostyna, który w swoim oświadczeniu potępił wszystkich Zielonych.

W podobnym tonie co B'nai Brith wypowiadało się Centre for Israel and Jewish Affairs.

Ruch BDS wzywa do bojkotu działań podejmowanych przez Izrael wobec Palestyny i sankcji izraelskich. W ostatnim czasie zyskuje na popularności. W maju w siedzibie Zgromadzenia Generalnego ONZ odbyla się konferencja sponsorowana przez misję izraelską na temat metod zwalczania ruchu w amerykańskich kampusach uniwersyteckich. Wzięło w niej udział 1500 studentów.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
czwartek, 04 sierpień 2016 22:35

Przegląd tygodnia, piątek 5 sierpnia 2016

Panowie życia, panowie śmierci

Toronto Lekarze ze szpitala Mount Sinai odmówili kobiecie, która była w ciąży z bliźniakami, dokonania aborcji jednego dziecka. Pacjentka z Ottawy po zapłodnieniu in vitro usłyszała od swojego lekarza, że ciąża bliźniacza w jej wieku ośmiokrotnie zwiększa ryzyko poronienia. W takiej sytuacji straciłaby dwoje dzieci. Została skierowana do Mount Sinai na „selektywną redukcję”.

        Szpital odmówił wykonania usługi, tłumacząc, że dokonuje „redukcji” tylko w przypadkach co najmniej trojaczków, chyba że jedno z bliźniąt ma jakąś wadę. Kobiecie powiedziano, że takie usługi wykonuje się w USA (bez podania żadnych konkretów). Potem szpital dodał, że sumienia lekarzy nie pozwalają im zabić jednego z dwojga zdrowych dzieci. 45-letnia kobieta mówi, że poczuła się osądzona, odpowiedź szpitala była, jej zdaniem, pozbawiona szacunku i nieprzemyślana. Zwróciła się z prośbą o pomoc do Amira Attarana, profesora z University of Ottawa zajmującego się sprawami związanymi ze zdrowiem i opieką medyczną. Złożyła skargę do ontaryjskiego Trybunału Praw Człowieka. Uważała, że padła ofiarą dyskryminacji ze względu na płeć i status rodzinny.

        Wtedy Mount Sinai skierował ją do torontońskiego Sunnybrook Health Sciences Centre. Tamtejszy lekarz dokonał „redukcji ciąży” bez sprzeciwu.

        Członek Trybunału Prac Człowieka Brian Cook wydał decyzję w sprawie pod koniec lipca. Stwierdził, że działania szpitala były oparte na ocenie lekarskiej i w świetle prowincyjnego kodeksu praw człowieka nie miały nic wspólnego z dyskryminacją. Cook zauważył, że szpital mógłby w tym wypadku uwzględnić prośbę o pełną aborcję.

        Kobiecie decyzja się nie spodobała i skierowała sprawę do ponownego rozpatrzenia.

        Okazuje się jednak, że szpital w międzyczasie zmienił swoje wytyczne. Dopisano, że „selektywna redukcja” jest praktyką skomplikowaną z etycznego punktu widzenia i budzi wiele kontrowersji, ale należy przede wszystkim uznawać autonomiczną decyzję pacjentki. Jeśli lekarz z przyczyn moralnych nie chce zabić jednego ze zdrowych dzieci, powinien skierować kobietę do innego.

        Pacjentka z Ottawy poprosiła o zamieszczenie nowych wytycznych na stronie internetowej szpitala lub ogłoszenie ich w innej formie. Jej prawnik mówi, że prawnicy szpitala wytłumaczyli, że Mount Sinai nie chce być znany jako szpital, w którym dokonuje się aborcji. Kobieta z kolei odrzuciła ofertę ugody i przyjęcia 55 000 dol. zadośćuczynienia.

 

Rodzice zabierają dzieci ze szkół

Toronto 12-letnia Manahil Arshad Khalil, jej 10-letnia siostra i 7-letni brat uczą się w domu. Codziennie Manahil uczy się przez 6 godzin i ma 45 minut przerwy. Jej nauczycielka mieszka w Pakistanie, rozmawiają przez Skype’a.

        Do zeszłego roku rodzeństwo chodziło do szkoły publicznej Thorncliffe Park, teraz są wśród 2000 uczniów na stałe wypisanych ze szkoły publicznej. Rodzice zrezygnowali z posyłania ich do szkoły po wprowadzeniu nowego programu edukacji seksualnej.

        Ojciec rodzeństwa Arshad Khan uważa, że nowy program jest niedostosowany do wieku. W Pakistanie skończył studia pedagogiczne, więc edukacja dzieci jest dla niego szczególnie ważna. Po zabraniu dzieci ze szkoły publicznej mógł posłać je do prywatnej szkoły islamskiej, ale mówi, że tam jest niski poziom. W tej sytuacji woli zatrudniać dwoje nauczycieli przez Skype’a.

        W prywatnych szkołach religijnych w Ontario trafiają się bardzo dobrzy nauczyciele, ale małe szkoły islamskie często zatrudniają osoby niewykwalifikowane. Kilka powstało na początku tego roku, ponieważ pojawiło się zapotrzebowanie. Noor-ud-Din Ghauri, dyrektor Ummati Elementary School w Oshawie, mówi, że zatrudnianie nauczyciela z kwalifikacjami to ekstrawagancja. Koszt nauki w jego szkole wynosi od 50 do 150 dol. miesięcznie.

        W Ontario nauczanie domowe i szkoły prywatne na poziomie podstawowym są praktycznie nienadzorowane. Nie muszą realizować zatwierdzonego programu. Liczy się tylko, żeby miały dyrektora, sprawdzały obecność i jakieś standardy sprawdzania wiedzy. Rodzice, którzy chcą uczyć dziecko w domu, muszą jedynie powiadomić prowincję. Upłynie kilka lat, zanim Ontario odczuje skutki zabierania dzieci ze szkół publicznych.

        Toronto District School Board już wcześniej tracił uczniów. Jednak to, co wydarzyło się w tym roku, nie pasuje do wcześniejszego trendu. Kuratorium co roku na podstawie danych demograficznych i imigracyjnych z dokładnością do 1 proc. (czyli 1700 osób) prognozuje, ilu uczniów będzie chodzić do szkół w nadchodzącym roku szkolnym. Według prognoz, w obecnym roku szkolnym liczba uczniów miała wzrosnąć o 300, tymczasem spadła o 2083 (była o 2373 niższa niż przewidywana), czyli o 1,4 proc. Na terenie TDSB najwięcej uczniów straciły szkoły, które znalazły się w centrum protestów. Thorncliffe Park straciła dwie pełne klasy 1.

        W regionie Peel jesienią 2015 roku liczba uczniów zmniejszyła się o 728 (prognozowano wzrost o 900). Udało się jednak zwerbować jeszcze 1000.

        Manahil Arshad Khalil mówi, że chciałaby wrócić do szkoły publicznej w 9. klasie. Przyznaje, że więcej zapamiętuje podczas domowych lekcji, ale brakuje jej zabaw z koleżankami, przerw i sportu. Lubiła też lekcje francuskiego, których teraz nie ma. Ale rozumie, dlaczego rodzice przestali posyłać ją do szkoły. Jej mama Makka Haram rozmawia z dziećmi o dojrzewaniu, gdy mają 10 lat. Rozmowy o współżyciu następują później.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
czwartek, 04 sierpień 2016 15:27

Wywołali wilka z lasu

Na dwóch kempingach w parku narodowym Banff – Two Jack Main i Two Jack Lakeside ogłoszono zakaz rozbijania namiotów. Dozwolone są przyczepy kempingowe w twardymi ściankami, a nawet przyczepy z namiotem, ale nie zwykłe namioty, które stoją na ziemi. Pracownicy parku nakazali 200 osobom przeniesienie się w inne miejsca. Powodem są doniesienia o wilczycy, która zachowywała się agresywnie wobec turystów w okolicy jeziora Minnewanka. Przedstawiciele parku mówią, że zwierzę zachowuje się w taki sposób, ponieważ najprawdopodobniej było dokarmiane przez turystów. Przez kilka dni wracało na pola namiotowe i grzebało w pozostawionych śmieciach.

Od momentu, gdy zaczęły się problemy, parkowi strażnicy wystawili zatrzymali sześć osób. Zgodnie z National Parks Act osoby te muszą stawić się w sądzie. Grozi im kara w wysokości nawet 25 000 dol.

Wilczyca ma obrożę z nadajnikiem i obecnie trwają jej poszukiwania. Gdy zostanie znaleziona, może nawet zostać uśpiona. Jej matka, samica alfa, została zastrzelona w czerwcu, również z powodu agresywnych zachowań wobec turystów.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

Carl Anderson, przewodniczący Rycerzy Kolumba, powiedział podczas wtorkowego międzynarodowego konwentu organizacji, który odbył się w Toronto, że pod względem moralnym aborcja jest podstawową kwestią w wyborach prezydenckich w USA. Katolicy nie mogą głosować na kandydata, który popiera zabijanie dzieci nienarodzonych. Przypomniał, że w łonach matek zabito 40 milionów dzieci. To zabijanie na masową skalę, które stoi ponad jakimikolwiek problemami politycznymi. Trzeba położyć kres próbom manipulacji katolickimi wyborcami, mówił Anderson. Głosowanie na kandydata, który opowiada się za aborcją nie ma usprawiedliwienia. W ten sposób kultura życia nigdy nie zwycięży.

Hillary Clinton jest ekstremistką, jeśli chodzi o aborcję. Donald Trump podczas swojej przemowy po otrzymaniu nominacji nie wspominał o aborcji. W czerwcu spotkał się z liderami pro-life, którzy potem mieli mieszane uczucia. W lipcu 56 proc. amerykańskich katolików popierało Clinton (wśród tych pochodzących z Hiszpanii poparcie dla kandydatki wynosiło 77 proc.), 39 proc. – Trumpa.

Anderson mówił też o chrześcijanach prześladowanych na Bliskim Wschodzie. To, co tam się dzieje, nazwał ludobójstwem. Wiele krajów zachodnich chce odwracać oczy, ale nie można im na to pozwolić.

Słuchało go 95 biskupów, 11 kardynałów, wielu księży, a także rycerze i ich rodziny.

Anderson uznawany jest za jedną z bardziej wpływowych osób świeckich w Kościele katolickim. Ma 65 lat, pięcioro dzieci, jest prawnikiem. Pracował w administracji Reagana, a potem dla zmarłego senatora Jessego Helmsa.

Liczba rycerzy Kolumba na całym świecie sięga dwóch milionów. Organizacja zyskuje na popularności w Polsce, na Ukrainie i Litwie.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie