Goniec

Switch to desktop Register Login

niedziela, 09 marzec 2014 13:33

Kolejna wizyta w Azji

Premier Kanady Stephen Harper odleciał w niedzielę do Korei Południowej, gdzie ma sfinalizować kolejną rundę negocjacji wolnocłowych. Porozumienia te wielu kanadyjskich ekonomistów uważa za nie leżące w interesie rodzimych pracowników, ponadto krytycy zarzucają, że negocjacje toczyły się za zamkniętymi drzwiami.

Ma to być pierwsze porozumienie wolnocłowe z azjatyckim państwem rejonu Pacyfiku. Korea jest  ważnym producentem m.in. części samochodowych, z którego to rynku wyparci zostali producenci ontaryjscy.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
piątek, 07 marzec 2014 13:04

Przegląd tygodnia. Piątek, 7 marca 2014

stMaryChurch

Polska walka w Nowej Szkocji

Sydney, N.S.

Polska społeczność w Sydney, N.S. od dwóch lat walczy o zachowanie jedynego polskiego kościoła w prowincjach atlantyckich. St. Mary's Polish Church w lipcu 2012 roku został przeznaczony przez diecezję Antigonish do zamknięcia. Zamknięcie przesunięto ze względu na obchody 100-lecia parafii w 2013 roku, ale decyzja pozostała niezmieniona. Biskup Brian Dunn powiedział, że na razie parafia funkcjonuje, ale jej ostateczny los jest przesądzony.

Parafianie jednak nie poddają się i organizują rozmaite przedsięwzięcia, koncerty, pielgrzymkę do Antigonish, by pokazać, jakie znaczenie ma kościół dla społeczności. Członkowie rady parafialnej podkreślają, że St. Mary's Polish Church to coś więcej niż kościół, że bez niego nie byłoby polskiej społeczności na Cape Breton. Obecnie kościół nie ma polskojęzycznego księdza. Mimo to parafia wyróżnia się polskością. Parafialnie wspominają jej początki i spotkanie z Janem Pawłem II na lotnisku w Halifaksie w 1984 roku.

W 2007 roku diecezja zwróciła uwagę, że jest za dużo kościołów, a za mało księży i wiernych. Biskup dodaje, że w St. Mary's jest tylko 60 parafian. Jest to jedna z trzech małych parafii, które mają być zamknięte. Podobny los ma spotkać kilka większych. W latach 60. diecezja miała 250 kapłanów, obecnie – 41. Polscy parafianie po likwidacji kościoła należeliby do parafii w Sydney. Biskup proponuje też odprawianie polskiej Mszy św. w innym pobliskim kościele.

 

 

Coraz więcej błędów lekarskich

Toronto

24-letnia Danielle Boyd do Bożego Narodzenia 2008 roku była zasadniczo zdrowa. Leczyła się tylko na nadciśnienie. W pewnym momencie zaczęła jednak cierpieć na poważne bóle głowy, potem doszły zaburzenia mowy i zawroty. Przyjaciele zawozili ją do szpitala, miała jeszcze niekontrolowane ruchy gałek ocznych, chwiała się na nogach i czuła, że jedna strona jej ciała drętwieje. Po dwóch dniach miała udar mózgu, na skutek którego zniszczeniu uległa część tkanki pnia mózgu i rdzenia kręgowego. Boyd, która jest samotną matką, została sparaliżowana od szyi w dół.

Boyd do 2008 roku pracowała w banku. Ma dziecko uczęszczające do szkoły podstawowej. Wymaga teraz ciągłej opieki.

Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, jako że lekarz, do którego zgłosiła się z bólami głowy, postawił złą diagnozę i nie podjął właściwego leczenia.

Wydany wyrok jest najsurowszy jak dotąd w tego typu sprawie w Kanadzie. Kobieta ma otrzymać odszkodowanie w kwocie 15 milionów dolarów. Sędzia John Sproat orzekł, że gdyby nie zaniedbanie dr. Richarda Edingtona, nie doszłoby do udaru.

Gdy kobieta trafiła do szpitala, nic nie wskazywało, że w jej mózgu może powstawać skrzep. Lekarz, do którego trafiła – dr Edington – zajął się obniżeniem ciśnienia, mówił, że to silna migrena, sugerował też nadużycie alkoholu. W ten sposób jednak przyspieszył tworzenie się zakrzepu, który 48 godzin później stał się przyczyną udaru. W międzyczasie pielęgniarka zgłaszała lekarzowi pogorszenie stanu zdrowia pacjentki, ten jednak nie zmienił diagnozy. Zalecił przeniesienie jej do London Health Sciences Centre. Tam dopiero zauważono, co się dzieje, i podano leki na rozrzedzenie krwi. Niestety było za późno.

Prawnicy mówią, że tak wysokie odszkodowania za błędy lekarskie jeszcze parę lat temu były niezwykle rzadkie. Sędziowie zaczęli teraz zauważać, jak trudne finansowo jest życie młodej osoby, która nagle staje się niepełnosprawna. Gdy podliczyć koszty często całodobowej opieki, utraconych dochodów, kwoty idą w dziesiątki milionów. Szacuje się, że z powodu błędów lekarskich rocznie umiera lub jest trwale okaleczonych kilka tysięcy pacjentów. Niewiele spraw wychodzi na światło dzienne.

 

 

Antyrosyjski protest w Vancouverze

Vancouver

Dziesiątki ubranych na żółto-niebiesko demonstrantów przeszło w niedzielę ulicami Vancouveru, by wyrazić sprzeciw wobec działań Rosji. Na transparentach pojawiły się porównania Putina do Hitlera. Grupa przeszła pod rosyjski konsulat. Wielu mieszkańców Vancouveru pochodzących z Ukrainy czuje się osobiście zaangażowanych w sprawy kraju. Podkreślają, że na Ukrainie została ich rodzina i przyjaciele. Jeden z protestujących, Juri Jatskevich, mówi, że wielu jego znajomych na Ukrainie poważnie rozważa zaciągnięcie się do wojska, jeśli napięcie dalej będzie narastać i dojdzie do konfliktu zbrojnego. Jego rodzina była na Majdanie. Inni demonstranci opowiadają o biciu i torturach, którym byli poddawani ich przyjaciele w Kijowie.
Protest w Vancouverze odbył się po tym, jak na ulice Moskwy wyszły tysiące Rosjan opowiadających się za inwazją.

 

 

Q400 dla Kazachstanu!

Astana

Kazachstan zamierza utworzyć nową linię lotniczą. Siatka połączeń Air Kazakhstan obejmowałaby mniejsze miasta na terenie kraju.

Władze Kazachstanu zamierzają na początku 2015 uruchomić nową linię lotniczą, o nazwie Air Kazakhstan. Jej flotę stanowiłoby 10 turbośmigłowych bombardierów Q400. Prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew i prezes Bombardiera Pierre Beaudoin przeprowadzili już pierwsze rozmowy w tej kwestii. Samoloty dla nowego towarzystwa zostałyby dostarczone przed końcem br. Możemy stworzyć nową linię, czerpiąc z doświadczeń zdobytych przez Air Astana, założonego 12 lat temu joint venture funduszu Samruk Kazyna i BAE Systems – podkreślił Nursułtan Nazarbajew. Zamierzamy przekazać odpowiednie technologie, wyszkolić kazachskich pilotów i utworzyć centra obsługi technicznej samolotów – dodał Pierre Beaudoin. Warto przypomnieć, że Air Astana są narodowym przewoźnikiem Kazachstanu i zarazem jedynym z tego kraju, niewpisanym na czarną listę linii, którym Komisja Europejska zakazała operowania na terytorium wspólnoty. Obecnie flotę towarzystwa stanowią wyłącznie samoloty odrzutowe produkcji zachodniej – airbusy z rodziny A320.

Władze w Astanie planują w najbliższej przyszłości zmodernizowanie 16 portów lotniczych, co pozwoliłoby na rozwinięcie siatki połączeń na terenie kraju.

 

 

Cyberzłodzieje rozzuchwaleni

Toronto

Eksperci do spraw technologii komputerowych mówią, że oprogramowanie antywirusowe staje się coraz bardziej bezużyteczne. Hakerzy coraz częściej próbują przechwytywać prywatne dane finansowe. Ze statystyk wynika, że ponad 90 proc. osób w wieku poniżej 35 lat otrzymało e-maile, których autorzy próbowali wyłudzić dane osobowe. Wiadomości takie, których nadawcy podszywają się pod banki, administratorów sieci czy firmy realizujące przelewy przez Internet, zawierają link, pod którym można zaktualizować swoje dane. Użytkownik przekierowany jest na stronę, która wygląda prawie jak prawdziwa i zawiera wirusy.

W ciągu ostatniej dekady drastycznie wzrosła liczba wirusów komputerowych. W 2002 roku w Internecie było dostępnych około 17 milionów "zdrowych" plików wykonawczych, oprogramowanie wykrywało około 2 milionów plików zawierających wirusy. W 2012 sytuacja się odwróciła – mieliśmy 40 milionów dobrych plików, a 80 milionów złych.

Do takiej sytuacji przyczynił się rozwój przestępczości internetowej. Kiedyś wirusy były wybrykami informatyków, którzy chcieli sprawdzić swoje umiejętności, teraz są domeną przestępczości zorganizowanej. A wszystko po to, by okraść innych.

Dane dotyczące haseł czy numerów kart kredytowych są najbardziej pożądane przez hakerów. Mogą być potem sprzedane innym. Hakerzy wykorzystują też komputery zwykłych użytkowników do przesyłania nielegalnych treści, np. materiałów pornograficznych. Wiele osób nawet nie wie, że ich komputer jest zainfekowany. Obroty przemysłu cyberprzestępczego szacuje się na 3 miliardy dolarów.

 

 

Karać mandatami za marihuanę

Ottawa

Coraz więcej konserwatystów opowiada się za zmianą prawa dotyczącego posiadania marihuany. Chodzi o to, by policja mogła ukarać mandatem osoby, przy których funkcjonariusze znajdą nawet małą ilość narkotyku. Obecnie danej osobie stawiane są zarzuty kryminalne z tytułu Controlled Drugs and Substances Act (część Kodeksu karnego). Jeśli zostaną one potwierdzone w sądzie, oskarżonemu grozi kara od 1000 dolarów do pół roku więzienia.

Za pomysłem z mandatami opowiedział się ostatnio senator Vern White, emerytowany policjant z RCMP. Zaznaczył, że nie popiera dekryminalizacji posiadania marihuany, ale policja musi mieć dodatkowe narzędzie walki z narkotykami. Teraz policjanci czasem przymykają oczy, wiedząc, ile czeka ich papierkowej roboty i ile czeka się na sprawę w sądzie. Długi i kosztowny proces często nie kończy się wyrokiem skazującym.

Kanadyjskie stowarzyszenie szefów policji przychyla się do wprowadzenia zmian. W przypadkach, gdy marihuany jest mniej niż 30 gramów, mandat byłby zdecydowanie bardziej skuteczny.

Minister sprawiedliwości Peter MacKay docenia rekomendacje, ale na razie nie rusza sprawy, prawdopodobnie z obawy przed przewidywanym wydźwiękiem społecznym ewentualnej zmiany prawa. W środę minister MacKay powtórzył, że projekt ustawy łagodzącej prawo o posiadaniu marihuany i zezwalającej policji na wystawianie mandatów za posiadanie jej w niewielkiej ilości jest poważnie rozważany. Nie ma jednak mowy o dekryminalizacji.

 

 

Współpraca z Rosją zawieszona

Ottawa

– W związku z "inwazją i okupacją" Krymu przez Rosję Ottawa zawiesza wszelką współpracę wojskową z Moskwą – ogłosił premier Kanady Stephen Harper.

– Inwazja i okupacja sąsiedniego kraju przez większą potęgę, pod pretekstem praw rzekomych obywateli żyjących poza granicami (...) to coś, czego nie widzieliśmy od drugiej wojny światowej – oświadczył Harper, przemawiając w kanadyjskiej Izbie Gmin.

Jak podkreślił, jego kraj zawiesza "wszelkie planowane działania bilateralne między siłami zbrojnymi kanadyjskimi a tymi Federacji Rosyjskiej".

We wtorek przed kanadyjskim parlamentem obok flagi Kanady wywieszono flagę Ukrainy. Premier Harper na Twitterze napisał, że "demonstruje ona solidarność z narodem Ukrainy".

W poniedziałek szef kanadyjskiej dyplomacji John Baird, występując w publicznej telewizji CBC, porównał obecność rosyjskich wojsk na Krymie do inwazji Hitlera na Czechosłowację w 1938 r. Kanadyjski parlament jednogłośnie potępił rosyjskie działania na terytorium Ukrainy.

Na 35 mln mieszkańców Kanady ponad 1,2 mln ma ukraińskie pochodzenie, co oznacza, że w Kanadzie mieszka trzecia co do wielkości na świecie, po Ukrainie i Rosji, grupa osób o ukraińskich korzeniach.

 

 

Podczas ceremonii otwarcia igrzysk paraolimpijskich w Soczi kanadyjską flagę będzie niosła Sonja Gaudet. 47-letnia poruszająca się na wózku inwalidzkim Gaudet gra w curling i jest najbardziej utytułowaną zawodniczką w historii. Zdobywała złoto na paraolimpiadach w 2006 i 2010 roku. Jest też trzykrotną mistrzynią świata. Pochodzi z North Vancouver. Kanadyjska reprezentacja będzie liczyła 54 osoby. Podczas ostatnich igrzysk paraolimpijskich w Vancouverze Kanadyjczycy stawali na podium 19 razy. Teraz chcieliby być w pierwszej trójce klasyfikacji medalowej. Zawody są rozgrywane w następujących dyscyplinach: biatlon, narciarstwo biegowe, narciarstwo alpejskie, snowboard, hokej na siedząco i curling na wózkach.

•••

Rząd federalny gwarantuje amnestię dla posiadaczy półautomatycznych karabinów armii szwajcarskiej typu Swiss Arms Classic Green. Biuro ministra bezpieczeństwa wydało oficjalne oświadczenie, w którym zapewniono, że minister dołoży wszelkich starań, by osobom tym nie groziły zarzuty kryminalne. Karabiny tego rodzaju były sprzedawane w Kanadzie przez wiele lat. RCMP zwraca jednak uwagę na wersję sprowadzaną do Kanady ze Szwajcarii, produkowaną przez niewielkie przedsiębiorstwo wytwarzające broń. Takie egzemplarze zaczęły pojawiać się około ośmiu miesięcy temu. Policja podejrzewa, że mogą być one przerobione na broń automatyczną, która jest zakazana w Kanadzie. Prawo pozwala na posiadanie broni półautomatycznej do określonej pojemności magazynka. Nie do końca wiadomo jednak, dlaczego RCMP zdecydowało o nałożeniu zakazu na wszystkie karabiny armii szwajcarskiej, nawet te zakupione w Kanadzie – czyli jakieś 2000 egzemplarzy. Organizacje zajmujące się bronią w naszym kraju twierdzą, że polityka policji będzie się jeszcze zaostrzać. Sprawa została poruszona w Izbie Gmin przez posłów Partii Konserwatywnej. W poniedziałek wieczorem minister bezpieczeństwa publicznego Steven Blaney wydał wspomniane oświadczenie o dążeniu do amnestii.

•••

Pracownik sklepu Sears w Winnipegu został zwolniony po kłótni z klientem, w której padły określenia uznane za rasistowskie. Nagranie trafiło do Internetu. Autor nagrania powiedział, że pracownik sklepu poprosił klienta, by ten zabrał swoje dziecko z kosiarki typu minitraktor, tłumacząc, że to nie jest zabawka. Potem słychać, jak pracownik złośliwie komentuje fakt, że klient wygląda na imigranta: "Niech zgadnę, pewnie dopiero wyszedłeś ze statku?", mówi. Po tym klient zażądał rozmowy z menedżerem sklepu i zwolnienia pracownika. Wybuchnął gniewem i obrzucił pracownika wyzwiskami. Rzecznik prasowy sieci przeprosił klienta i świadków zdarzenia. Reakcja klienta też pozostawia wiele do życzenia, ale tylko od pracowników sklepu wymaga się zachowania spokoju.

•••

Rząd federalny przymierza się do walki z przestępstwami podatkowymi popełnianymi przez osoby i firmy z zagranicy. Krytycy pomysłu twierdzą, że może się on jednak przyczynić do odstraszenia inwestorów. Jednak eksperci prawni i podatkowi z USA są zdania, że jeśli chodzi o podatki, niezbędne jest podejście globalne. Taką strategię opracowuje OECD. Zdaniem Amerykanów, jest to jedyny sposób na uniknięcie podatkowego chaosu. Na wprowadzenie rozwiązań regulujących płacenie podatków przez obywateli zagranicznych inwestujących w Kanadzie lub zakładających firmy za granicą, by uniknąć opodatkowania, naciska minister finansów Jim Flaherty. Rząd zgadza się jednak co do tego, że trudno jest ocenić wartość utraconych korzyści podatkowych.



Mary Wagner walczy o dzieci nienarodzone

Toronto

Proces Mary Wagner został przełożony na 13 i 14 maja. Krótka rozprawa odbyła się w zeszły piątek. Mary Wagner chce zmiany statusu dziecka nienarodzonego. Jest przesłuchiwana w sprawie o oszustwo i niezastosowanie się 12 sierpnia 2012 roku do zakazów wejścia na teren "Women's Care Clinic" znajdującej się przy Lawrence Avenue w Toronto. Próbowała przekonywać kobiety, aby darowały życie swoim nienarodzonym dzieciom. Uważa, że jest niewinna.

Mary Wagner spędziła do tej pory wiele miesięcy w więzieniu w związku z odradzaniem dokonania aborcji w klinikach na terenie Toronto i poza miastem. Odmówiła wyjścia za kaucją, ponieważ warunkiem wyjścia na wolność jest zakaz zbliżania się do klinik aborcyjnych. Potwierdziła to stanowisko w piątek, pytana przez sędziego Fergusa O'Donnella.

Wcześniej obrońca Wagner, Charles Lugosi, powiedział, że gdy proces wejdzie w fazę przedstawiania dowodów, chce powołać na świadków dwóch ekspertów, którzy zaświadczą o człowieczeństwie dzieci nienarodzonych – w tym wielokrotnie nagradzanego profesora neurobiologii i anatomii.
Wcześniej jednak sędzia musi zdecydować, czy można przyjąć ten argument. Rozpatrzenie głosów za i przeciw ma się odbyć podczas majowych przesłuchań.

Lugosi zaproponował, by kolejne rozprawy odbywały się w salach, które mogą pomieścić więcej publiczności. Dlatego też przesłuchanie 13 maja odbędzie się w pokoju 307 sądu ontaryjskiego przy 1000 Finch Avenue West. Początek o godzinie 10 rano.

Na piątkowej rozprawie był obecny polski reżyser, który wyraził zainteresowanie nagraniem filmu o historii Mary. Osoby opowiadające się za ochroną życia są zachęcane do przychodzenia na rozprawy i pomoc finansową w pokryciu kosztów procesu.

 


Po pożarze płyną na holu

Honolulu

W zeszły czwartek doszło do pożaru silnika na HMCS "Protecteur". Okręt był następnie holowany do portu na Hawajach przez amerykański krążownik USS "Chosin". Niestety, podczas szczególnie niekorzystnych warunków pogodowych w niedzielę doszło do zerwania liny. Kanadyjska marynarka chce kontynuować holowanie, na razie jednak nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

Holowany statek był eskortowany przez amerykańskiego niszczyciela USS "Michael Murphy". Jednostki przemieszczały się w kierunku Pearl Harbour (odległego o 630 km) z prędkością poniżej pięciu węzłów (9 km/h). W pobliżu uszkodzonego okrętu jest jeszcze jedna jednostka – holownik USNS "Sioux" – na wypadek kolejnych problemów. Dowództwo marynarki mówi, że operacja jest trudna i nie wiadomo, jak długo potrwa. Szacuje się, że na pewno kilka dni. Załoga "Protecteura" czuje się dobrze, podczas pożaru nikt nie odniósł poważnych obrażeń, 20 osób jest lekko rannych. Na pokładzie statku w chwili wybuchu pożaru znajdowało się prawie 300 osób, w tym dwóch pracowników cywilnych i 17 członków rodzin załogi. Ci ostatni w sobotę zostali przetransportowani na USS "Murphy". Obecność na pokładzie członków rodzin załogi podczas ostatnich odcinków przedłużających się rejsów jest praktykowana w wielu przypadkach, podał kanadyjski departament obrony.

Po awarii napięcie na statku jest obniżone i nie wszystkie systemy działają. Mają być uruchamiane stopniowo. Układ napędowy statku uległ poważnym zniszczeniom. Istniało ryzyko wybuchu, jako że w jednej z komór w pobliżu miejsca wybuchu pożaru znajdowało się paliwo i inne materiały łatwopalne. Na razie nie wiadomo, jaka była przyczyna pożaru.

Protecteur jest jednym z dwóch okrętów dostarczających paliwo do innych jednostek. Statek był zwodowany w 1969 roku, wracał do Kolumbii Brytyjskiej po operacjach na Pacyfiku. Niedawno podano, że w 2015 roku ma przejść na emeryturę.

 

 

Kanadyjscy Ukraińcy w trosce o kraj

Ottawa

Eugene Melnyk, właściciel drużyny Ottawa Senators i członek rady doradczej kongresu kanadyjsko-ukraińskiego, spotkał się we wtorek z ministrem spraw zagranicznych Johnem Bairdem i ambasadorem Ukrainy w Kanadzie.

Tematem obu spotkań była sytuacja na Ukrainie. Melnyk został wyróżniony przez Wiktora Juszczenkę za pracę charytatywną na rzecz organizacji Help Us Help The Children pomagającej sierotom na Ukrainie.

Melnyk rozmawiał z Bairdem w jego biurze na Parliament Hill przez 20 minut. Biuro ministra mówi, że rozmowa była prywatna i nie podaje szczegółów. Przedsiębiorca wziął też udział w sesji pytań w Izbie Gmin.

Następnie udał się do ambasady, gdzie zaoferował swoje wsparcie ambasadorowi Wadimowi Prystaice. Wpisał się też do księgi kondolencyjnej.

Na koniec doszło do półgodzinnej rozmowy między ministrem Bairdem i ambasadorem. Minister zapewnił, że Ottawa współpracuje z Międzynarodowym Funduszem Monetarnym, który organizuje pomoc dla Ukrainy.

Wcześniej Prystaiko oskarżył ambasadora Rosji w Ottawie, Georgija Mamedowa, o hipokryzję. Zwrócił uwagę, że Mamedow wzywał do przywrócenia Janukowycza kilka dni po tym, jak wpisał się do księgi kondolencyjnej.

We wtorek przed rosyjską ambasadą w Ottawie zebrała się mała grupa manifestantów. Wznosili okrzyki przeciwko Putinowi. Zapewniali, że Ukraina będzie bronić swojej ziemi.

Determinację i zarazem spokój Ukraińców podkreślała też posłanka Chrystia Freeland, która wróciła z wizyty w Kijowie. Mówiła, że w stolicy prawie wszyscy, niezależnie od tego, w jakim języku mówią, noszą niebiesko-żółte wstążki na znak niepodległości kraju.

 


Harper - Tusk, gorąca linia

Ottawa

Premier Harper rozmawiał o sytuacji na Ukrainie z premierem Donaldem Tuskiem. Zgodzili się, że naruszenie suwerenności Ukrainy jest nie do zaakceptowania. Rozmawiając o Krymie, podkreślili, jak ważna jest integralność terytorialna Ukrainy. W ostrych słowach potępili działania Putina i stwierdzili, że uspokojenie sytuacji jest priorytetem dla całej społeczności międzynarodowej. Harper zwrócił uwagę na oświadczenie wydane przez państwa G-7 2 marca. Na koniec premierzy jeszcze raz podkreślili chęć współpracy.

 

 

Rząd obiecuje obniżenie stawek ubezpieczenia

Toronto

We wtorek rząd Ontario przedstawił ustawę, która podobno ma przysłużyć się do obniżenia ubezpieczeń samochodowych, chociaż takie stwierdzenie bezpośrednio w niej nie pada. Minister finansów Charles Sousa powiedział, że ceny ubezpieczeń w ciągu ostatnich sześciu miesięcy spadły o prawie 5 proc. i jeśli projekt ustawy przejdzie, tendencja ta się utrzyma. Cel to obniżenie stawek ubezpieczeń o 15 proc. w ciągu dwóch lat.

Ustawa daje rządowi ulepszone narzędzia do egzekwowania prawa, walki z nieuczciwością i możliwość łatwiejszego występowania na drogę sądową. Część spraw sądowych ma trafiać bezpośrednio do trybunału prokuratora generalnego, a nie najpierw do biura regulacji ubezpieczeń. Ma to przyspieszyć rozpatrywanie spraw, a przez to obniżyć składki, które płacą kierowcy. Obecnie na rozstrzygnięcie czeka 16 000 sporów.

Ponadto mają być wyznaczone i licencjonowane kliniki, do których będą trafiać osoby leczone z ubezpieczenia. Za usługi medyczne świadczone w tych klinikach miałyby płacić firmy ubezpieczeniowe. Agenci ubezpieczeniowi, którzy będą nadużywać systemu, od razu stracą licencje. Rząd chce też skrócenia czasu zatrzymywania samochodów po wypadkach. Ponadto myśli o utworzeniu specjalnej grupy zajmującej się przypadkami wyłudzeń w firmach świadczących usługi holowania pojazdów.

Konserwatyści przyznali, że jest to właściwy kierunek walki z wysokimi stawkami ubezpieczeń, ale nie określili jeszcze, czy poprą ustawę.

 

 

Okradzeni wcale niewirtualnie

Calgary

Flexcoin Inc. – firma z Alberty zajmująca się obrotem wirtualną walutą, czyli bitcoins – zaprzestaje świadczenia swoich usług. Flexcoin padł ofiarą hakerów, którzy ukradli ekwiwalent 670 000 dolarów. Firma ogłaszała się jako pierwszy bank pieniędzy wirtualnych. Do kradzieży 896 bitcoins doszło w poniedziałek. Bank zamknął się dzień później. Na stronie można przeczytać, że firma nie posiada majątku, dzięki któremu mogłaby się podnieść po stracie. Napisano też, że będzie współpracować z organami ścigania w celu ujęcia hakerów. Wcześniej Flexcoin zapewniał o podjęciu wszelkich środków bezpieczeństwa, zaznaczał jednak, że nie ubezpiecza kwot przechowywanych w systemie. W zeszłym miesiącu obrabowany został kantor oferujący bitcoins, Mt. Gox. Firma z Tokyo ogłosiła bankructwo, gdy zniknęło z niej 425 milionów dolarów w wirtualnej walucie. Zdarzenia potwierdzają wątpliwości związane z wartością i bezpieczeństwem inwestycji w bitcoins.

 

 

Andrea Horwath przedstawiła w środę plan zmniejszenia opłat za prąd, dzięki któremu przeciętne gospodarstwo domowe zaoszczędziłoby 100 dolarów rocznie. Horwath wzywa premier Wynne do zaprzestanie zaopatrywania w prąd Stanów Zjednoczonych, do czego Ontaryjczycy muszą dopłacać rocznie około miliarda dolarów. Proponuje też ograniczenie pensji kierownictwa, połączenie prowincyjnych dostawców prądu i przegląd umów z prywatnymi dostawcami. To już drugie pismo Horwath do Wynne w ciągu dwóch tygodni. W pierwszym liderka NDP poruszyła sprawę podatku paliwowego i opłat drogowych.

•••

Mieszkaniec Windsor został aresztowany i oskarżony o podawanie się za lekarza i próbę wyłudzenia 50 000 dolarów od pewnej rodziny na operację córki. Dziewczynka jest chora od urodzenia. Policja nie podaje, o jaką przypadłość chodzi ani jaki jest wiek dziecka. Śledztwo zaczęło się od wykrycia kwoty 15 000 dol. przekazanej firmie meblarskiej. Przedsiębiorstwo okazało się fałszywe. W trakcie dochodzenia ujawniono, że właściciel firmy podawał się również za lekarza. Rzekomą praktykę miał odbywać w USA i twierdził, że współpracował z tamtejszymi szpitalami. W Kanadzie nie miał gabinetu ani nie był zatrudniony w żadnej klinice. Policja poszukuje innych osób, które zostały przez niego oszukane.

•••

Przewodnicząca Parti Québécois, premier Quebecu Pauline Marois oficjalnie wyznaczyła termin wyborów prowincyjnych na 7 kwietnia. Wcześniej spotkała się z gubernatorem prowincji Pierre'em Duchesne i razem zdecydowali o rozwiązaniu parlamentu. Rząd mniejszościowy sprawował władzę przez 18 miesięcy. Teraz partie mają tylko 33 dni na prowadzenie kampanii wyborczych.

•••

Komisja ds. zagranicznych rekomenduje, by rząd Kanady, formułując założenia polityki zagranicznej, wziął pod uwagę sprawę wydalenia Żydów z krajów, które wcześniej zamieszkiwali, do nowo utworzonego państwa Izrael. Szacuje się, że po 1948 roku 850 000 żydowskich uchodźców musiało wyjechać z Bliskiego Wschodu i północnej Afryki (głównie z Algierii, Egiptu, Iraku, Libanu, Libii, Maroka, Syrii, Tunezji i Jemenu). Zalecenia pojawiły się w raporcie komisji przygotowanym w listopadzie zeszłego roku. Rząd premiera Harpera przychylił się do nich we wtorek. Rzecznik prasowy ministra Bairda przekazał, że należy zwracać uwagę na uchodźców z obu stron konfliktu arabsko-izraelskiego. Jeszcze do końca nie wiadomo, co wyniknie z tego w praktyce. W sprawie losów Żydów po 1948 roku mówiła podczas posiedzenia komisji spraw zagranicznych Izby Gmin Lisette Shashoua, która uciekła z Bagdadu do Kanady pod koniec lat 60. Wspominała, jak Żydów uznawano za izraelskich szpiegów i publicznie wieszano.

•••

Ludność rdzenna prowadziła przez kilka dni protest na jednej z dróg na wschód od Belleville. Akcja na Shannonville Road zaczęła się w niedzielę w nocy. Napanee OPP ze względów bezpieczeństwa zamknęło odcinek między starą autostradą nr 2 i Airport Parkway. Demonstranci wyrażali poparcie wniosku Shawna Brandta, w którym aktywista domaga się wszczęcia śledztwa na poziomie federalnym w sprawie zaginionych i zamordowanych indiańskich kobiet.

 

 

Masz zabytek, złóż podanie

Mississauga

Miasto przyjmuje wnioski o dofinansowanie zabezpieczenia, przebudowy i renowacji budynków zabytkowych. W ramach Designated Heritage Property Grant można otrzymać od 500 do 5000 dol. na generalną konserwację budynku i od 500 do 10 000 na naprawę i odbudowę elementów strukturalnych. Program rozpoczęto w 2007 roku. Działanie ma na celu zapewnienie atrakcyjnego wyglądu miasta, okazanie szacunku dla przeszłości i prezentację szerokiego wachlarza kulturowego budownictwa.

Więcej informacji na stronie mississauga.ca/heritageplanning lub pod numerem telefonu 905-615-3200 wewn. 5070. Wnioski są przyjmowane do 14 kwietnia.

 

 

Jesteś rozproszony, jesteś groźny

Peel

Policja regionalna podaje, że miesięcznie zatrzymuje około 100 nieuważnych kierowców, którzy zamiast skupiać się na jeździe, piszą sms-y lub szukają czegoś w Internecie. Od początku roku 205 osób usłyszało zarzuty. W zeszłym roku z telefonem w ręku przyłapano i oskarżono 1250 kierowców.

Policjanci powtarzają, że rozproszenie w trakcie jazdy jest najczęstszą przyczyną wypadków. Przypominają, że 18 marca wzrosną kary za tego rodzaju wykroczenie. Ze statystyk OPP wynika, że w 2013 roku w wypadkach związanych z rozproszeniem uwagi zginęło 78 osób. Dla porównania przyczyną 57 wypadków śmiertelnych było nieprzestrzeganie przepisów drogowych, a 44 – nadmierna prędkość.

W dniach 8-14 marca OPP przeprowadzi kolejną kampanię wymierzoną przeciwko kierowcom korzystającym z telefonów w czasie jazdy.

 

 

Chrysler i tak sobie poradzi

Toronto

Chrysler oświadczył, że będzie produkował nowe minivany w Windsor i nie oczekuje już na dofinansowanie ze strony rządów prowincyjnego i federalnego. Dyrektor generalny Chryslera Sergio Marchionne powiedział, że dofinansowanie stało się przedmiotem gry politycznej. W wydanym oświadczeniu koncern zaznaczył, że na inwestycji skorzysta też zakład produkcyjny w Brampton, i to już w drugiej połowie tego roku. Nie są znane jednak żadne szczegóły. Nie wiadomo, ile nowych miejsc pracy będzie utworzonych i czy w ogóle takie się pojawią. Zmiany linii produkcyjnych często oznaczają instalację bardziej wydajnych maszyn, co stawia pod znakiem zapytania stan zatrudnienia.

W styczniu Chrysler zwrócił się do rządów o przeznaczenie 700 milionów dolarów na unowocześnienie dwóch fabryk. Całość inwestycji jest szacowana na 3,6 miliarda. Prośbę Chryslera skrytykował Tim Hudak. Przypomniał, że koncern nie oddał jeszcze 800 milionów, które prowincja przekazała mu podczas recesji w 2009 roku. Rząd z kolei po oświadczeniu Chryslera stwierdził, że decyzja o rozpoczęciu modernizacji świadczy o tym, że negocjacje posuwają się we właściwym kierunku. W Ottawie minister zatrudnienia Jason Kenney winą za decyzję koncernu obarcza polityków z Ontario i mówi, że pieniądze federalne ciągle są do wzięcia.

Marchionne zaznaczył, że przebudowa linii produkcyjnych zacznie się za pieniądze Chryslera. Dalej wszystko ma zależeć od umów ze związkami zawodowymi, które kończą się w 2016 roku, oraz od konkurencji międzynarodowej.

 

 

Policjanci lubią się pościgać

Mississauga

Policja regionu Peel zarządziła przeprowadzenie dodatkowych kursów nauki jazdy samochodem dla niektórych funkcjonariuszy. Powodem decyzji jest wzrost liczby pościgów w zeszłym roku i wypadków, do których doszło w trakcie ścigania. Większość pościgów miała miejsce w nocy lub nad ranem.

Według 2013 Peel Regional Pursuit Analysis Report, na terenie Mississaugi i Brampton w 2013 roku policja prowadziła 20 pościgów (dla porównania w 2012 – 15), z których 12 skończyło się postawieniem zarzutów. Oceniono jednak, że dziewięć pościgów było niepotrzebnych. Pięć zakończyło się wypadkiem. Rok wcześniej z 15 nieuzasadnionych było 7, do kolizji doszło w 5 przypadkach. Natomiast dwa lata temu – w 2011 – wszystkie 21 pościgów uznano za podjęte słusznie.

Pościg uznawany jest za niewłaściwy, gdy stwarza nieporównywalnie większe ryzyko dla innych użytkowników drogi niż spodziewane korzyści oraz gdy policjant mógł podjąć inne środki. Funkcjonariusze rozpoczynali pogoń za przestępcą przede wszystkim, gdy mieli do czynienia z kierowcą nietrzeźwym, jeżdżącym brawurowo lub w przypadku wykroczeń z tytułu Highway Traffic Act. W porównaniu z 2012 rokiem oficerowie, którzy się pomylili, byli bardziej doświadczeni. Przepracowali w policji średnio 8,6 roku (rok wcześniej średni staż wynosił 4,8 roku). Jeden pracował w policji aż 24 lata.

Dodatkowe szkolenie zarekomendowano funkcjonariuszom, którzy rozpoczęli pościg, mimo że nie było to konieczne. Podobnie rok temu przez powtórne szkolenie przeszło 17 policjantów.

 

 

Wyrok na Gardiner wisi w powietrzu

Toronto

Radni uzależniają swoją decyzję także od możliwości połączenia nowego Gardineru z Don Valley Parkway. Do komisji prac publicznych trafiła nieoczekiwana propozycja prywatnego inwestora, First Gulf, który sugeruje budowę równoległego odcinka na wiadukcie, poprowadzenie autostrady dalej górą dokładnie równolegle po południowej stronie torowiska i wyprowadzenie nowej rampy zjazdowej na DVP. Istniejący odcinek Cherry St., który biegnie wiaduktem, byłby zburzony i zastąpiony sekcją na poziomie gruntu. W ten sposób miasto zyska także nowe tereny pod inwestycje – przede wszystkim stare tereny po Unilever, na których mogą powstać biurowce dla 70 000 pracowników. Przez teren Unilever zostałaby też poprowadzona przedłużona Broadview Ave. Dzięki temu powstałby odcinek, na którym w przyszłości można by przedłużyć linię tramwajową. Deweloper myśli też o budowie stacji pociągu GO.

Na razie według raportów opartych na ocenie środowiskowej zarząd miasta i Waterfront Toronto przychylają się do opcji zburzenia estakady. Radny Piotr Milczyn przychyla się do tej opcji, ale zaznacza, że tak naprawdę nigdy dokładnie nie rozważono, jak w czasie przebudowy poprowadzony byłby ruch pojazdów. Dlatego uważa, że propozycja First Gulf jest interesująca i zdecydowanie warta rozpatrzenia. Projekt popiera też Karen Stinz.

We wtorek radni Toronto debatowali przez siedem godzin nad jedną z najważniejszych decyzji, które mają teraz do podjęcia. Głosowanie będzie musiało poczekać, ponieważ komisja prac publicznych odesłała sprawę do dalszego rozpatrzenia (z datą do lutego 2015 roku). Część radnych twierdzi, że decyzja jest zbyt ważna, by ją odwlekać, a przyczyną opóźnień jest tak naprawdę brak przywódcy w ratuszu.

Jeśli chodzi o burmistrza Forda, to w ratuszu najgłośniej mówiło się o jego weekendowej podróży do Hollywood i poniedziałkowym występie w Jimmy Kimmel Live. Burmistrz w kontekście autostrady wypowiedział się raz i stwierdził, że jego zdaniem należy ją zachować w obecnej postaci. Przyznał też, że o innych propozycjach jest słabo poinformowany.

Zdaniem jego brata Douga Forda, zburzenie estakady byłoby ekonomiczną katastrofą. Spośród członków komisji prac publicznych jedyną osobą, która jest przeciwna rozbiórce, jest jej przewodniczący Denzil Minan-Wong. Mówi, że gdyby sprawę ruszono wcześniej, gdy burmistrz cieszył się poparciem, dziś nikt by nie myślał o rozbiórce. Wyżsi rangą urzędnicy miejscy rekomendują wyburzenie.

 

 

Kuratorium ostrzega homoseksualistów

Toronto

Niektórzy członkowie kuratorium szkół publicznych Toronto chcą skutecznego egzekwowania zakazu nagości podczas tegorocznej parady równości. Ustawa w tej sprawie trafiła w środę do rady miasta. TDSB ma swoją platformę podczas parady, a wydarzenie reklamowane jest jako przyjazne dla rodzin. Więc członkowie kuratorium chcą, żeby nie było na nim ekscesów.

Autor wniosku – Sam Sotiropoulos – napisał w nim, że impreza to nie Hanlan's Point (plaża nudystów na Toronto Islands), gdzie ustawiono znaki informujące o tym, że noszenie ubrania jest niekonieczne. Współautorami są Irene Atkinson i John Hastings.

TDSB jest także w trakcie uchwalania budżetu. Jeśli projekt budżetu przejdzie, będzie to pierwszy zbilansowany budżet od 1998 roku.

Ponadto napięcie w radzie podnosi wniosek nauczycieli, którzy domagają się ścisłej współpracy z policją. Chcą, by policjant zawsze był dostępny dla nauczycieli, którzy czują się zastraszani i zagrożeni ze strony rady.

 

 

Burlington W poniedziałek po południu na skrzyżowaniu Dynes Road i Woodward Avenue mały autobus szkolny potrącił 64-letnią kobietę. Kierowca nie zatrzymał się, odjechał, pozostawiając ranną pieszą na ulicy. Kobieta trafiła do najbliższego szpitala, odniosła obrażenia zagrażające życiu. Dwóch świadków wypadku niestety nie może pomóc w identyfikacji kierowcy, żaden z nich nie zapamiętał też numeru autobusu, ponieważ od razu podeszli do rannej. Policjant Chris Heffernan, który prowadzi sprawę, mówi, że kierowca mógł nie zauważyć, że kogoś potrącił. Przez skrzyżowanie przejeżdża o tej porze pięć autobusów. Halton Student Transportation Services podaje, że w okolicach Burlington jeździ 50 małych autobusów, część ma zainstalowane GPS-y.

•••

Długa i ostra zima przyczyniła się do drastycznego uszczuplenia zapasów soli. Niektórzy dostawcy soli, która trafia potem na nasze drogi, zaopatrują się nawet na czarnym rynku. Windsor Salt, jeden z trzech największych dostawców soli, ma rekordowe zamówienia. Przedsiębiorstwo przestało obsługiwać nowych klientów, a kopalnie soli pracują dłużej niż normalnie. Tylko w ten sposób ilość materiału wystarcza, by pokryć zapotrzebowanie miast.

•••

We wtorek około 4.30 po południu z powodu problemów z przewodami transformatora 2700 klientów Toronto Hydro nie miało prądu. Zasilanie przywrócono po północy. Awarią dotknięty był obszar ograniczony ulicami Victoria Park Avenue, DVP, Lawrence Avenue i Eglinton Avenue.

•••

Aż trzy imprezy odbywające się w Mississaudze znalazły się na liście 100 najlepszych festiwali w Ontario. Są to Carassauga Festival of Cultures, Waterfront Festival i Southside Shuffle Blues and Jazz. Festiwale były wybierane z wydarzeń zgłoszonych przez członków Festivals and Events Ontario z Woodstock. W zeszłym roku na listę weszły jeszcze dwa wydarzenia – Muslim Fest i Streetsville's Bread and Honey Festival.

•••

Mimo rozwijającego się kryzysu na Ukrainie kanadyjscy paraolimpijczycy nie rezygnują z udziału w igrzyskach i przyjeżdżają do Soczi. Rzecznik prasowy kanadyjskiego komitetu paraolimpijskiego mówi, że organizacja monitoruje sytuację, ale na razie nie planuje sprowadzania sportowców z powrotem do kraju. Dodał, że bezpieczeństwo członków reprezentacji jest najważniejsze. Decyzję potwierdził minister spraw zagranicznych John Baird. Powiedział, że nie chce, by uczestnicy igrzysk musieli płacić za posunięcia Rosji. Paraolimpiada rozpocznie się 7 marca i potrwa do 16. Soczi jest oddalone o około 475 kilometrów od Symferopola – głównego miasta na Krymie. Międzynarodowy komitet paraolimpijski wyraził nadzieję na pokojowe rozwiązanie konfliktu.

•••

Władze miasta przeznaczą około 100 000 dolarów na Transportation Assistance Personnel (TAP). Zasadniczo jest to personel nadzorujący przechodzenie przez jezdnię, ponaglający pieszych zatrzymujących się na środku ulicy czy ostrzegający wchodzących na skrzyżowanie, gdy światła zmieniają się na żółte. Pomysł jest kontrowersyjny. Wielu mieszkańców zastanawia się, czy trzeba aż tyle wydawać na to, żeby uczyć ludzi, jak przechodzić na drugą stronę jezdni. Uważają, że światła są wystarczającym, międzynarodowym rozwiązaniem. Z pomysłu radnych być może skorzystają niepełnosprawni. Jednak nawet rodzice małych dzieci zastanawiają się, czy rozwiązanie znacząco wpłynie na poprawę bezpieczeństwa. Personel nie będzie miał uprawnień do wystawiania mandatów. Poza nadzorowaniem ruchu pieszych ma też pilnować, by kierowcy nie parkowali i nie zatrzymywali się na przejściach.

 

 

Gdzie są najlepsze szkoły

Mississauga

W najnowszym rankingu szkół ponadpodstawowych w Ontario publikowanym przez Fraser Institute wysoko uplasowała się École secondaire Jeunes sans fronti eres w Brampton. Francuskojęzyczna placówka położona w okolicy Financial Dr. i autostrady 407 była na 15. miejscu, zdobyła 8,9 na 10 możliwych punktów. 96 proc. uczniów uczęszczających do niej zdaje Ontario Secondary School Literacy Tests, duża większość ma też dobre wyniki z matematyki. W Mississaudze najlepsza okazała się szkoła publiczna Johna Frasera, która zajęła 24. miejsce. Zdobyła 8,6/10 pkt.

Jeśli chodzi o szkoły katolickie, najlepiej wypadły szkoły St. Marcellinus w Mississaudze i Holy Name of Mary w Brampton (obie na miejscu 32.).

W skali prowincji najlepsza była półprywatna szkoła St. Michael's Choir w Toronto, która otrzymała 9,9 pkt. Raport nie oceniał jednak wszystkich prywatnych szkół.

Najgorsze szkoły w regionie to Lincoln M. Alexander w Malton (sklasyfikowana na 656. miejscu z 730) i Central Peel w Brampton (miejsce 602.).

Fraser Institute opiera ranking na wynikach testów z literatury, przeprowadzanych w klasie 10, i matematyki, które piszą uczniowie klasy 9. Ma być pomocny dla rodziców. Już w przeszłości spotykał się jednak z krytyką kuratorium regionu Peel, które twierdziło, że przedstawiany obraz placówek jest niepełny. Dufferin-Peel Catholic District School Board również uważa klasyfikację za zwodniczą, ponieważ nie uwzględnia czynników demograficznych, wielkości szkoły czy środowiska społeczno-ekonomicznego.

 

 

Dla miasta zrobi wszystko...

Toronto

W poniedziałkową noc burmistrz Rob Ford niespodziewanie pojawił się w programie Jimmy Kimmel Live. Prowadzący przez ostatnie miesiące nie szczędził mu złośliwości i wyśmiewał burmistrza, kiedy tylko mógł. Przyznał, że ma obsesję na punkcie Forda i uważa go za niewyczerpany materiał komediowy.

Gdy Ford w końcu odwiedził jego program, Kimmel po kilku żartach (np. zwrócił uwagę na całkowicie czarny ubiór Forda, od którego odcinał się jedynie pomarańczowy krawat – stwierdził, że gdyby burmistrz miał więcej przyjaciół gejów, na pewno byłby lepiej ubrany), zaczął namawiać go, by przestał pić. Wcześniej widać było, jak Ford coraz bardziej się poci i denerwuje. Pod koniec wywiadu poważnym tonem Kimmel powiedział, że burmistrz wydaje mu się całkiem miłym facetem, ale jeśli pod wpływem alkoholu, będąc po czterdziestce, palił crack i nie pamięta tego, to chyba czas się nad tym poważnie zastanowić.

Ford odparł, zwracając się do Kimmela po imieniu, że nie został wybrany po to, by być idealnym, ale po to, by posprzątać bałagan, który zastał w mieście. Kimmel wtrącił wtedy, że nie ma się czego wstydzić.

Na koniec Ford stwierdził, że ludzie zdecydują 27 października.

 


Wszyscy do urn

Kitchener

Raport przygotowany przez grupę Compass Kitchener na potrzeby rady miejskiej w Kitchener sugeruje poparcie zmian w miejskiej ordynacji wyborczej. Akt prawny mogą zmienić władze prowincji, a inicjatywa lobbowania za reformą wyszła z Toronto. Celem jest przyznanie prawa do głosowania stałym mieszkańcom.

Władze Kitchener zastanawiają się, jak zwiększyć frekwencję. Podczas wyborów w 2010 roku aż 7 na 10 osób uprawnionych do głosowania nie poszło do urn (frekwencja między 20 a 29 proc. zależnie od okręgu). Jest to jeden z najgorszych wyników w Ontario. W 2006 roku głos oddało średnio 24 proc. .

 

 

Nowa przeprawa w Detroit wymaga pieniędzy

Ottawa

Kanadyjscy politycy domagają się, by prezydent Obama uwzględnił w następnym budżecie 250 milionów dolarów na nowy terminal celny na przejściu granicznym w Detroit. Jest to najważniejszy i najbardziej potrzebny element infrastruktury granicznej w tamtym miejscu. Kanada zadeklarowała, że zapłaci miliard dolarów za zakup i przygotowanie placu w Detroit, ale chce, żeby Stany dorzuciły się do budynku. W zeszłym miesiącu Ottawa wygospodarowała 630 milionów na nabycie nieruchomości i wstępne prace konstrukcyjne. Konsul generalny Kanady w Detroit Roy Norton powiedział, że wszystkie przeszkody zostały pokonane, teraz wszystko rozchodzi się o pieniądze. W zeszłym roku Obama oficjalnie wydał pozwolenie na budowę nowego mostu. Brakuje więc tylko zgody na terminal celny. Do wydania jej nawołuje gubernator stanu Michigan. W Izbie Reprezentantów pojawił się też projekt Customs Plaza Construction Act of 2014. Konsul Norton mówi, że najnowszy budżet jest ustawą, w której wydatek powinien być zasygnalizowany. Biorąc pod uwagę kolejność wykonywania prac, pieniądze będą potrzebne dopiero za pewien czas. Chodzi jednak o zapis i potwierdzenie zgody. W ten sposób budżet USA będzie okazją do sprawdzenia skuteczności naszego rządu. Konsul dodaje, że zgoda w jakiejkolwiek formie, nawet nie w budżecie, jest coraz bardziej oczekiwana.

Norton jest konsulem od 2010 roku, jego kadencja kończy się 7 marca.

Nowy most ma być gotowy w 2020 roku. Do tego czasu powinien tez powstać terminal.

 

 

Ogrywają nas jak dzieci

Toronto

W Ontario krążą tysiące fałszywych praw jazdy, z których wiele wykorzystywanych jest do wyrobienia prawdziwych kart kredytowych czy prawdziwych dokumentów potwierdzających tożsamość. To wszystko kosztuje zwykłych obywateli miliard dolarów rocznie. Proceder został nazwany kradzieżą tożsamości syntetycznej (synthetic identity fraud).

Sprawą od czterech lat zajmuje się det. konst. Mike Kelly. Mówi, że zakres działań oszustów jest nieograniczony. Oszukiwane są banki, biura rządowe, agencje policyjne, firmy ubezpieczeniowe czy wypożyczalnie samochodów. Jeśli oszust oprócz fałszywego prawa jazdy będzie miał inny dowód tożsamości, może otrzymać kanadyjski paszport, zarejestrować przedsiębiorstwo i otrzymać duże pożyczki na rozwój biznesu.

Konst. Kelly mówi, że pięć lat temu, w czerwcu 2009 roku, pewien urzędnik bankowy zauważył dziwne zachowanie klienta. Skojarzył, że mężczyzna w jednym miesiącu otworzył konto, a w kolejnym próbował otworzyć drugie, na inne nazwisko. Policja znalazła w jego portfelu 21 kart, w tym 4 karty kredytowe, dwie debetowe, prawo jazdy, SIN i kartę obywatela wydaną przez kanadyjski rząd. Dokumenty były wystawione na dwa nazwiska.

Zatrzymany mężczyzna powiedział, że do udziału w oszustwie namówił go ktoś inny, kto jeździł z nim po biurach wydających prawa jazdy. Tam składali wnioski o wydanie dokumentów na zmyślone nazwiska. Następnie mężczyzna miał otwierać konta w Toronto i okolicach. Za każde konto obiecano mu 5000 dolarów. Po tym przypadku rozpoczęto śledztwo zwane Operation Mouse. Kelly i jego partner odkryli wiele przypadków "tożsamości syntetycznych", z którymi wiążą się straty szacowane na 25 milionów dolarów. Zaciągnięte kredyty hipoteczne i zadłużenia na kartach kredytowych nigdy nie zostały spłacone.

Kradzież tożsamości syntetycznej różni się od typowej kradzież tożsamości tym, że osoba o danym imieniu i nazwisku po prostu nie istnieje. Oszust zwyczajnie ją zmyśla. Chodzi o to, by otrzymać pierwszy dokument. Często na początku dana osoba składa podanie o wydanie karty kredytowej firmowanej przez jakiś sklep. Bez okazania dokumentu tożsamości wniosek jest odrzucany, ale nazwisko pojawia się w systemie. Czyli tożsamość zaistniała. Kiedy więc oszust będzie próbował w innym sklepie, okaże się, że ma już historię kredytową. W niektórych sklepach to wystarcza i karta zostaje wydana.

Teraz oszust może płacić daną kartą, spłacać ją na bieżąco i być coraz bardziej wiarygodnym klientem. W ten sposób ma możliwość otrzymywania kolejnych kart płatniczych. W końcu nawet może dostać kredyt.

Policja może wpaść na trop, porównując zdjęcia na wydawanych prawach jazdy. Gdy dana osoba pojawi się na kilku dokumentach, może świadczyć o oszustwie. Zdjęcia można porównywać z zasobami baz danych, używając specjalnego oprogramowania sprawdzającego zestaw charakterystycznych punktów na twarzy. Technologię też jednak da się oszukać. Poza tym w przypadku "tradycyjnej" kradzieży tożsamości ofiara w końcu zauważa, że na jej koncie dzieje się coś dziwnego, i zgłasza to policji.

Okazuje się, że nawet dziwne imiona nie budzą podejrzeń. W jednym przypadku konst. Kelly uważa, że miał do czynienia z osobą, która słabo znała angielski. Osoba, biorąc udział w oszustwie, miała zapisać imię i nazwisko, którym ma się posłużyć. W tym momencie gdzieś na ekranie wyświetlił się jej komunikat "Server Froze", a ona uznała to za imię i nazwisko. Twarz Servera Froze'a widniała na dziewięciu prawach jazdy. Froze miał jeszcze kartę kredytową, konto w banku, telefon i wynajęte mieszkanie.

W innym przypadku właściciele syntetycznych tożsamości założyli firmę, otrzymali pożyczkę z banku i ubezpieczenie na zakup ciężarówek. Spłacili kilka rat, po czym zgłosili kradzież samochodów. Dostali oczywiście odszkodowanie z ubezpieczenia. W rzeczywistości ciężarówki zostały sprzedane na czarnym rynku w Dubaju. Szacuje się, że liczba oszustw rośnie wykładniczo. Jakieś trzy lata temu miesięcznie rozpoczynano 100-200 śledztw w sprawach kradzieży tożsamości syntetycznej, teraz ich liczba idzie w tysiące.

 

 

W poniedziałek zaczął się proces o zniesławienie Ezry Levanta, opowiadającego się za całkowitą wolnością wypowiedzi i prowadzącego program w Sun News. Levant został podany do sądu przez Khurruma Awana, prawnika z Saskatchewan, który domaga się odszkodowania w wysokości 100 000 dol. Wypowiedzi zniesławiające muzułmanów pojawiły się na blogu Levanta siedem lat temu. Do tego dobry znajomy Levanta – Mark Steyn – w tym samym czasie opublikował w magazynie "Maclean's" fragment swojej książki zatytułowany "The Future Belongs To Islam". Awan i jego trzej koledzy ze studiów wytoczyli także proces Steynowi, który przedstawił islam jako zagrożenie dla Zachodu. Sprawa o posługiwanie się mową nienawiści trafiła do ontaryjskiego Trybunału Praw Człowieka.

•••

Pacific Investment Management Co. przewiduje, że w ciągu nadchodzących pięciu lat ceny domów mogą spaść nawet o 20 proc. Dzięki temu utrzymanie domu będzie tańsze. Analitycy podkreślają, że nieruchomości są w tej chwili mocno przewartościowane. Zmiany na rynku mają być widoczne pod koniec bieżącego roku.

•••

Will Ferenc, wędkarz łowiący na lodzie, przyszedł na ratunek kobiecie i jej dzieciom, gdy ich samochód tonął w wodach Frenchmen's Bay. Do zdarzenia doszło w niedzielę około 4 po południu. Przez całą zimę samochody jeździły po lodzie w okolicy Pickering Nuclear Generating Station, ale tym razem jeden trafił na miejsce, gdzie pokrywa lodowa była cieńsza. Dwójce 12-letnich dzieci udało się wyjść samodzielnie, ale matka jednego z nich została uwięziona. Lód wokół samochodu ciągle się łamał. Wtedy na pomoc pospieszył jeden z wędkarzy.
Policja w Durham podała, że to drugi przypadek załamania się lodu pod samochodem w tej zatoce w ciągu ostatniego miesiąca. Wędkarze dziwią się osobom, które bezmyślnie wjeżdżają na lód, zwłaszcza gdy przychodzi chwilowe ocieplenie. Policja mówi, że kobieta będzie musiała pokryć koszty wyciągnięcia samochodu z wody.

•••

Wielu studentów po otrzymaniu dyplomu uniwersyteckiego, nie mogąc znaleźć zatrudnienia, decyduje się na podjęcie bezpłatnej praktyki. Problem w tym, że część pracuje bez wynagrodzenia przez miesiące, a nawet lata. Dodatkowo osoby te często są wykorzystywane. Zależy im na otrzymaniu referencji z dobrej firmy, więc pracują po 50 godzin tygodniowo, nie mogą odmówić brania nadgodzin, bo pracodawcy grożą, że nie wystawią im opinii. A na zakończenie praktyki najczęściej okazuje się, że dla praktykanta nie ma stałej posady. Według szacunków zawartych w raporcie Canadian Centre for Policy Alternatives pt. "The Young and the Jobless", 300 000 osób pracuje za darmo w największych i najbogatszych korporacjach w Kanadzie. Liczby radykalnie wzrosły po 2008 roku.
W niektórych prowincjach sprawa praktyk nie jest regulowana prawnie, w innych panuje bałagan legislacyjny. Stany Zjednoczone przymierzają się do likwidacji bezpłatnych praktyk – zapisy mają być wprowadzone w prawie stanowym i federalnym. W zeszłym tygodniu w Toronto odbył się wiec dotyczący wykorzystywania praktykantów. Jego uczestnicy domagali się od rządu prowincyjnego podjęcia jakichkolwiek działań. Na szczeblu federalnym w zeszłym roku poseł NDP Andrew Cash wystąpił z prywatną inicjatywą poselską.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
wtorek, 04 marzec 2014 22:20

Mary Wagner nadal w więzieniu

Toronto

Proces Mary Wagner został przełożony na 13 i 14 maja. Krótka rozprawa odbyła się w zeszły piątek.

Mary Wagner chce zmiany statusu dziecka nienarodzonego. Jest przesłuchiwana w sprawie o

naruszenie prawa i niezastosowanie się 12 sierpnia 2012 roku do zakazów wejścia na teren “Women’s Care

Clinic” znajdującej się przy Lawrence Avenue w Toronto. Próbowała tam kolejny raz przekonywać kobiety, aby

darowały życie swoim nienarodzonym dzieciom. Uważa, że jest niewinna.

Mary Wagner spędziła do tej pory wiele miesięcy w więzieniu w związku z odradzaniem dokonania

aborcji w klinikach na terenie Toronto i poza miastem. Odmówiła wyjścia za kaucją, ponieważ

warunkiem wyjścia na wolność jest zakaz zbliżania się do klinik aborcyjnych. Potwierdziła to

stanowisko w piątek, pytana przez sędziego Fergusa O’Donnella.

Wcześniej obrońca Wagner, Charles Lugosi, powiedział, że gdy proces wejdzie w fazę przedstawiania

dowodów, chce powołać na świadków dwóch ekspertów, którzy zaświadczą o człowieczeństwie

dzieci nienarodzonych – w tym wielokrotnie nagradzanego profesora neurobiologii i anatomii.

Wcześniej jednak sędzia musi zdecydować, czy można przyjąć ten argument, który kwestionowałby

konstytucję. Rozpatrzenie głosów za i przeciw ma się odbyć podczas majowych przesłuchań.

Lugosi zaproponował, by kolejne rozprawy odbywały się w salach, które mogą pomieścić więcej

publiczności. Dlatego tez przesłuchanie 13 maja odbędzie się w pokoju 307 sądu ontaryjskiego przy

1000 Finch Avenue West. Początek o godzinie 10 rano.

Na piątkowej rozprawie był obecny polski reżyser, który wyraził zainteresowanie nagraniem filmu o

historii Mary. Osoby opowiadające się za ochroną życia są zachęcane do przychodzenia na rozprawy i

pomoc finansową w pokryciu kosztów procesu.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

Odwołane loty dreamlinera, ludzie na lodzie

Na płycie lotniska w Toronto od piątku stał przez kilka dni jeden z dreamlinerów polskiego przewoźnika. Piątkowe i niedzielne loty zostały odwołane.
W piątek został odwołany rejs na trasie Toronto – Warszawa, a tym samym niedzielny lot z Warszawy. "Pasażerowie zostali o tym fakcie odpowiednio wcześniej powiadomieni i zostały im zmienione rezerwacje" – poinformowało biuro prasowe PLL LOT.

Jak informują przedstawiciele polskiego przewoźnika, sprawdzany jest starter-generator, który prawdopodobnie przyjął prąd o zbyt dużym napięciu. "Badamy, czy wpływ na to miała np. niewłaściwa zewnętrzna obsługa samolotu na lotnisku, czy niskie temperatury i złe warunki atmosferyczne w Kanadzie" – wyjaśniają.

Niedzielny lot z Toronto został przełożony o dobę.

Kolejne kłopoty spotkały pasażerów odlatujących w środę LOT-em do Warszawy z Toronto. Po kilku godzinach pasażerowie zostali usunięci z samolotu. Pomoc ze strony personelu naziemnego LOT-u była znikoma.

Oto relacja jednego z naszych Czytelników:

Jest środa, 26 lutego, 11 wieczorem. Pewnie już państwo wiedzą, że samolot LOT-u dreamliner do Warszawy nie wyleciał. Planowy odlot 18.40 – o godzinie 19.30 wpuszczono na pokład pasażerów, o godzinie 22.00 samolot dalej był w miejscu, przy rękawie. Żadnych ogłoszeń, jedyne ogłoszenie to takie: proszę wysiąść z samolotu, samolot nie wyleci. Nikt się nie zajmuje w ogóle pasażerami, ponad 200 osób. To jest skandaliczne, jak LOT traktuje swoich klientów? W tej chwili wszyscy są na odbieraniu bagaży. Jest jedyna pracownica LOT-u, która nic nie wie, nie wie co dalej, ludzie są zupełnie zdezorientowani.

Paweł

 

 

Uwaga na stacyjki w autach GM

Ottawa

General Motors wezwał do naprawy blisko 780 000 samochodów. Problemem jest wadliwy przełącznik zapłonu, która może prowadzić do nagłego wyłączenia silnika i wypadku. Akcją nawrotową objęte są tylko samochody sprzedawane w Ameryce.

Problem wykryto w modelach chevrolet cobalt z roczników 2005, 2006 i 2007 oraz w pontiacach G5 z 2007 roku – poinformował GM w oświadczeniu. Firma szacuje, że naprawy wymaga ok. 620 tys. aut w USA, 153 tys. w Kanadzie i ponad 6 tys. w Meksyku.

Producent wykrył, że ciężki brelok u kluczy do samochodu lub uderzenia klucza w stacyjce wywołane jazdą po nierównym terenie mogą powodować, że klucz samoczynnie wypada, wyłączając silnik. Kierowca traci wtedy nie tylko możliwość przyspieszania, ale również wspomaganie kierownicy oraz układ hamulcowy. Jeśli w takiej sytuacji dojdzie do kolizji, mogą nie zadziałać poduszki powietrzne.

Wadliwy przełącznik spowodował już śmierć sześciu osób – podał GM.

Autoryzowane serwisy GM będą wymieniać przełączniki zapłonu bezpłatnie, ale nie określono jeszcze terminu całej akcji. Do czasu rozwiązania problemu producent apeluje do kierowców o odpięcie od kółek z kluczami wszystkich niepotrzebnych elementów.

 

 

Kolejna tragedia w przedszkolu

Toronto

Policja w Toronto bada sprawę śmierci 4-letniego chłopca. Dziecko zmarło 14 lutego w punkcie daycare, który działał bez licencji, w mieszkaniu w okolicy Finch Avenue i Keele Street. Przyczyna śmierci nie jest znana.

To już czwarty przypadek takiej tragedii w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy.

W grudniu zeszłego roku rząd prowincyjny zaproponował zmiany w systemie punktów opieki, po tym jak dwoje dzieci zmarło w nielegalnych daycares.

Jeśli zmiany wejdą w życie, liczba miejsc w domowych licencjonowanych punktach opieki przedszkolnej wzrośnie o 6000. Punkty będą mogły przyjmować sześcioro dzieci (obecnie jest ograniczenie do pięciorga). Jeśli w jakimś punkcie zostaną stwierdzono nieprawidłowości związane z bezpieczeństwem wychowanków, zostanie on najprawdopodobniej zamknięty, a kara pieniężna wyniesie 100 000 dol. Ponadto o licencję będą musieli występować właściciele prywatnych daycares, które przyjmują więcej niż pięcioro dzieci w wieku poniżej 5 lat.

 

 

Toronto - mekka turystów

Toronto

W 2013 roku w Toronto padły nowe rekordy w turystyce. Miasto odwiedziło najwięcej osób z innych kontynentów, wykupiono też rekordową liczbę noclegów w hotelach. Ponadto trzeci rok z rzędu zwiększyła się liczba turystów z USA, którzy nocowali w Toronto.

Ogólnie w zeszłym roku 13,69 miliona osób zatrzymało się w Toronto na noc. W tym 1,42 miliona odwiedzających przybyło z krajów innych niż Kanada i Stany Zjednoczone, czyli padł nowy rekord. 2,18 miliona turystów pochodziło z USA. Łącznie w hotelach sprzedano 9,22 miliona noclegów, o 2,8 proc. więcej niż w roku 2012. Oznacza to również, że w 2013 hotele były zajęte w 69,3 proc.

Przewodniczący organizacji Tourism Toronto, David Whitaker, mówi, że miasto stawia przede wszystkim na przybyszów z dużych miast amerykańskich, z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Chin, Japonii i Brazylii. Rzeczywiście w zeszłym roku najwięcej turystów przybyło z Wielkiej Brytanii (201 000) i z Chin (181 000).

Największa liczba turystów w Toronto to Kanadyjczycy. Jednak osoby z Europy czy Azji zostają w mieście na dłużej i wydają więcej pieniędzy. W zeszłym roku wszyscy turyści, również ci, którzy nie korzystali z noclegu, zostawili w Toronto i okolicach 6,54 miliarda dolarów. Sektor turystyczny i hotelarstwo zatrudniają 315 000 pracowników.

Toronto jest najczęściej odwiedzanym miastem w Kanadzie.

 

 

Prowincja pomaga miastom po burzy

Queen's Park

Rząd Ontario ogłosił w środę, że przeznaczy 190 milionów dolarów na pomoc miastom, przez które w grudniu przeszła burza śnieżna. Minister spraw miejskich i mieszkalnictwa Linda Jeffrey powiedziała, że będzie to jednorazowa pomoc, a środki zostaną przeznaczone na sprzątanie i usuwanie skutków burzy. Rząd ma stworzyć specjalny program, w ramach którego pieniądze będą rozdzielane. Pani minister optymistycznie twierdzi, że koszty uda się pokryć w dużej mierze 100-procentowo. Trwają jeszcze rozmowy z federalnym Ministerstwem Bezpieczeństwa Publicznego. Detale mają być dopracowane w najbliższym czasie, wiadomo jednak, że za prowincyjne pieniądze będzie można sprzątnąć gruz, ale zasadzić nowych drzew w miejsce powalonych już nie.

Z funduszu mają skorzystać 32 miasta, w tym Toronto. Zastępca burmistrza Toronto Norm Kelly powiedział, że jeśli program ruszy, to prawdopodobnie uda się zakwalifikować wszystkie koszty poniesione przez miasto.

Zadowolenia z decyzji rządu Ontario nie kryła też burmistrz Mississaugi Hazel McCallion.

 

 

Sąd nakazał ujawnić piratów

Toronto

Dostawca usług internetowych TekSavvy decyzją sądu federalnego został zobowiązany do ujawnienia nazwisk i adresów 2000 klientów, którzy prawdopodobnie nielegalnie ściągali filmy z sieci. Chodzi o filmy amerykańskiego producenta Voltage Pictures, jak np. "The Hurt Locker", "Dallas Buyers Club" i "Don Jon". Klienci mają otrzymać listy od producenta filmowego z groźbą podania ich do sądu. Prawo federalne o prawach autorskich nakłada na osoby nielegalnie pobierające filmy kary w wysokości od 100 do 5000 dolarów. Prawnik Voltage Pictures mówi, że sąd zadecyduje, jaka kara będzie odpowiednia dla poszczególnych osób. Dodaje, że Sąd Najwyższy podjął słuszną decyzję. Do tej pory prawa autorskie traktowane były po macoszemu. Wszyscy przyzwyczaili się do ściągania filmów z Internetu za darmo i jest na to przyzwolenie społeczne. Sąd zaznaczył jednak, że działania Voltage muszą być adekwatne do popełnionych czynów. Sąd poddał pod wątpliwość motywy producenta, ale przyznał, że nie ma wystarczających dowodów, by je dokładnie określić. W orzeczeniu napisano, że firma przed wysłaniem listów musi przedłożyć je do akceptacji sądowej.

W liście musi być wyraźnie napisane, że żaden sąd nie przyjął pozwu o złamanie praw autorskich i póki co dana osoba nie ponosi żadnej odpowiedzialności i nie musi płacić jakiejkolwiek kary.

 

 

Sąd w Toronto skazał 65-letniego lekarza anestezjologa George'a Doodnaughta na 10 lat więzienia za wykorzystywanie seksualne pacjentek. Wcześniej w listopadzie 2013 roku lekarz został uznany za winnego popełnianych czynów. Sąd stwierdził, że do przestępstwa doszło w 21 przypadkach między lutym 2006 a lutym 2010 roku. Skazany pracował wtedy w szpitalu generalnym North York. Jego ofiary miały od 25 do 75 lat. Prokurator domagał się kary od 12 do 15 lat więzienia, obrona – od 8 do 10 lat. Żona i syn lekarza byli na sali sądowej podczas ogłoszenia wyroku. Doodnaught ma składać apelację i wnioskować o wypuszczenia za kaucją.

•••

Lider konserwatystów Tim Hudak uważa, że rząd Ontario nie powinien finansować interesów Chryslera. Hudak porównuje to do okupu. Dodaje, że koncern wciąż nie oddał prowincji 800 milionów dolarów, które otrzymał w 2009 roku podczas recesji. Rządy federalny i prowincyjny miałyby dołożyć Chryslerowi 700 milionów dolarów. Całość inwestycji planowanych w Windsor i Brampton ma kosztować 3,6 miliarda. Zdaniem Hudaka, rząd prowincyjny nie powinien dać ani grosza. Zamiast tego właściwe by było obniżenie podatków i zachęcenie innych firm do inwestowania. Premier Wynne mówi, że liberałowie w przeszłości pomagali koncernom samochodowym i zamierzają to kontynuować. Według niej, Hudak jest nieodpowiedzialny, jeśli nie chce współpracować z przemysłem samochodowym, by tworzyć nowe miejsca pracy. Jego podejście stawia pod znakiem zapytania istnienie tysięcy etatów. Hudak podaje, że rząd co roku przekazuje na wsparcie firm 3 miliardy dolarów. Mówi, ż większość z tego trafia do dużych koncernów zagranicznych, takich jak np. Samsung, który jest konkurentem BlackBerry'ego. Nie widać, by z pieniędzy powszechnie korzystały małe i średnie firmy kanadyjskie. W nowym budżecie rząd zapisał 500 milionów dolarów na Automotive Innovation Fund. Na razie detale funduszu nie są znane.

•••

Canadian Warplane Heritage Museum z Hamilton przekazało, że należący do zbiorów muzeum bombowiec Avro Lancaster z czasów drugiej wojny światowej w sierpniu przemierzy Atlantyk, by wziąć udział w specjalnej serii lotów, które odbędą się w Wielkiej Brytanii. Nasz samolot jest jedną z dwóch na świecie maszyn tego typu, które są jeszcze zdolne do lotu. Loty mają upamiętniać bitwę o Anglię i potrwają przez miesiąc. Ostatni raz samoloty latały razem 50 lat temu nad Toronto. Było to w kwietniu 1964 roku na zakończenie ich służby.

Angielski egzemplarz jest dedykowany właśnie tej bitwie (Royal Air Force's Battle of Britain Memorial Flight (BBMF) Lancaster). Kanadyjski upamiętnia pilota Andrew Charlesa Mynarskiego z 419. Szwadronu RCAF (Mynarski Memorial Lancaster). Mynarski pochodził z Winnipegu. Pilotowany przez niego Lancaster został zestrzelony, oficer jednak, zamiast uciekać, pomógł strzelcowi opuścić maszynę. Strzelec przeżył, Mynarski zmarł na skutek poparzeń – podczas uwalniania kolegi paliło się na nim ubranie. Został odznaczony Krzyżem Wiktorii. Bombowiec z muzeum w Hamilton to Avro Mk X zbudowany w 1945 roku w Victory Aircraft w Malton, Ont. Był używany jako samolot treningowy, a potem do patrolowania wybrzeża i akcji ratowniczych. Nasz Lancaster ostatni raz leciał przez Atlantyk w maju 1975 roku – z St. Albert, Alta. na lotnisko Strathallan w Szkocji. Teraz ma wylecieć 4 sierpnia. Podróż zajmie pięć dni. Przystanki są planowane po 4-5 godzinach lotu w Goose Bay (Labrador), Narsarsuaq (Grenlandia) i Keflaviku (Islandia). Samolot nie jest wyposażony w instalację tlenową, dlatego lot musi odbyć się na niskim pułapie 10 000 stóp. Podróż oznacza też zmiany w harmonogramie przeglądów.

 

 

Karrrrrrambol

Barrie

Olbrzymi karambol, jaki miał miejsce w czwartek na wiodących na południe pasach autostrady 400 na wysokości Innisfil, wymusił całkowite zamknięcie tej ruchliwej arterii. W kolizji w pobliżu Innisfil Beach Rd. uczestniczyło 96 pojazdów. Szczęśliwie nikt nie doznał poważnych obrażeń.

Drogowcy i ekipy ratownicze pracowały cały dzień nad usunięciem wraków i posprzątaniem nawierzchni. Do naprawy nadawało się wieleset metrów barier rozgraniczających kierunki ruchu.

Jeden z kierowców uczestniczących w karambolu powiedział dziennikarzom 680News, że przyczyną wypadku była przede wszystkim słaba widoczność – w zamieci spadła do 3 metrów.

Policja regionu South Simcoe ostrzegała kierowców przed zdradliwymi warunkami jazdy i zalecała pozostanie w domu. Dla uczestników karambolu uruchomiono punkt konsultacyjny i pomocy w Georgian Downs.

 

 

Klasa średnia bez przyszłości

Ottawa

Z raportu przygotowanego jeszcze w zeszłym roku przez federalne Ministerstwo Zatrudnienia i Rozwoju Społecznego wynika, że dochody w rodzinach o średnich zarobkach w latach 1993-2007 praktycznie się nie zmieniły. W ciągu 15 lat wzrosły jedynie o 1,7 proc. Najbardziej cierpi na tym klasa średnia, która jest przez to najbardziej narażona na wstrząsy finansowe.

Tymczasem w Kanadzie partie polityczne kierują swoje programy przede wszystkim do osób o średnich zarobkach. Konserwatyści podkreślają utworzenie miliona nowych miejsc pracy po recesji z 2009 roku, mówią o stabilności gospodarki i ulgach podatkowych dla "przeciętnych" rodzin (średnio 3400 dol. rocznie na rodzinę z dwójką dzieci, zakładając, że rodzice zarabiają łącznie 120 000 dol.). Ministerstwo Finansów tłumaczy, że raport przedstawia przede wszystkim sytuację za czasów rządów liberałów.

Rzecznik prasowy departamentu przekazał, że raport został opracowany niezależnie od tematów poruszanych w Izbie Gmin. Zauważył, że rodziny należące do klasy średniej otrzymują mniej wsparcia rządowego w sytuacjach zmiany pracy, rzadziej niż inne grupy ekonomiczne korzystają z ubezpieczenia pracy. Wiele rodzin jest zadłużonych.

Analitycy zwracają uwagę, że raport nie obejmuje kryzysu z 2009 roku, kiedy to Kanada straciła sporo dobrze płatnych miejsc pracy w przemyśle produkcyjnym. Oceniając sytuację średnioterminowo, raczej nie zanosi się, żeby wiele osób z klasy średniej przeskoczyło do wyższej.

 

 

Stinz i Tory rzucają kapelusz na szalę

Toronto

W poniedziałek do walki o fotel burmistrza Toronto oficjalnie przystąpili Karen Stinz i John Tory. Dołączyli do Roba Forda i byłego radnego Davida Skonackiego. Tory złożył dokumenty w poniedziałek rano. Pytany przez dziennikarzy o możliwą negatywną kampanię względem jego osoby ze strony Roba Forda, powiedział, że on chce być nastawiony pozytywnie, a jak inni prowadzą swoje kampanie – to już ich sprawa.

Stinz podpisała swoje papiery rano, co było transmitowane przez Breakfast Television, po czym około 10 złożyła je w ratuszu. Powiedziała, że dla niej wyzwaniem numer jeden w mieście jest przeciążenie – i nie chodzi jej tylko o transport publiczny, ale też o samochody, rowery, przesyłki i taksówki. W ten sposób nawiązała do swojej pracy na stanowisku przewodniczącej TTC. Dodała jeszcze, z aluzją do Forda, że mieszkańcy Toronto w końcu chcieliby mieć odpowiedzialnego lidera, na którym można polegać i który skupia się na sprawach priorytetowych.

Tory również rozmawiał z Breakfast Television. Powtórzył założenia programowe przedstawione w opublikowanym wcześniej spocie wyborczym.

Podobnie jak jego konkurentka wspomniał o transporcie, zwrócił też uwagę na potrzebę współpracy na wszystkich szczeblach rządu. Rob Ford dalej twierdzi, że może wygrać wybory. Zapytany w radiu Newstalk1010, czy może zagwarantować wyborcom, że podczas kampanii i hipotetycznych kolejnych czterech lat rządzenia nie obejrzymy już żadnego kompromitującego nagrania, powiedział, że nie ma co mówić – czyny przemawiają głośniej niż słowa. Plotkowano, że na burmistrza ma startować jeszcze Olivia Chow. Jak dotąd nie dołączyła jeszcze do grona kandydatów.

Wybory odbędą się 27 października.

 

 

Sabat burmistrzów w Ottawie

Ottawa

W środę w Ottawie zebrali się burmistrzowie największych miast w Kanadzie. Grupie burmistrzów przewodniczy Gregor Robertson, burmistrz Vancouveru. Domagali się przede wszystkim zwiększenia środków na budownictwo i rozwój infrastruktury, zgłaszali też wątpliwości związane ze zmianami wprowadzanymi przez pocztę. Mówili, że zmiany nie były z nimi konsultowane. Chcieli też, by budżety miast nie były obciążane kosztami instalacji skrzynek zbiorczych.

Przywódcy miast uczestniczyli w godzinnym spotkaniu z Candice Bergen, federalną minister ds. rozwoju społecznego. Podczas rozmowy szczególny nacisk położyli na dofinansowanie budownictwa mieszkaniowego z budżetu federalnego. Robertson zwrócił też uwagę, że poprzedni budżet sprawił burmistrzom duży zawód jeśli chodzi o inwestycje w rozwój infrastruktury. Pytanie, jak przepływ pieniędzy będzie wyglądał w tym roku i czy fundusze rzeczywiście trafią tam, gdzie będą najbardziej potrzebne.

Ottawa ogłosiła niedawno szczegóły 10-letniego New Building Canada Fund. W ramach programu na rozwój budownictwa będzie przeznaczone 14 miliardów dolarów. Pieniądze trafią do małych i średnich społeczności. 10 miliardów ma dofinansować projekty infrastrukturalne. Do Ontario trafi 2,7 miliarda, do Quebecu – 1,7 mld, a do Kolumbii Brytyjskiej – miliard. Robertson chce, by rząd zagwarantował, że pieniądze będą przeznaczone na finansowanie projektów lokalnych.

 

 

Czarnorynkowa pokusa hodowców

Vancouver

RCMP przyznaje, że wiele osób hodujących marihuanę do celów medycznych, na pewno odczuwa wielką pokusę, by sprzedać nieco poza funkcjonującym systemem. Konopie są sprzedawane na czarnym rynku, rośliny z prywatnych plantacji stają się przedmiotem kradzieży, hodowlami interesuje się przestępczość zorganizowana. Z tego powodu Health Canada chce przeorganizować system hodowli i sprzedaży marihuany. Obecny ma działać do 1 kwietnia. Osoby, które hodują marihuanę na własny użytek, przede wszystkim do leczenia stanów bólowych, muszą mieć teraz specjalne licencje. Posiada je 300 000 osób, ponad połowa z nich to mieszkańcy Kolumbii Brytyjskiej. Od kwietnia to się zmieni. Konopie będą hodować tylko licencjonowani producenci, którzy będą je rozsyłać określonym pacjentom. Chorzy twierdzą, że gdy sami uprawiają rośliny, mogą dostosować produkcję do swoich potrzeb. Jest to też z pewnością tańsze.

RCMP podkreśla jednak, że spotyka się z szeregiem nadużyć. Funkcjonariusze podają przykład chorego, który w jednym pokoju hodował konopie do celów medycznych, a rośliny w drugim pomagały mu spłacać kredyt hipoteczny.

W 2009 roku policja stwierdziła 40 przypadków, gdy właściciele licencji sprzedawali marihuanę. Zorganizowane grupy przestępcze często obierają sobie za cel osoby nieuleczalnie chore na nowotwory. Gangi płacą im spore sumy za zdobycie licencji i hodowanie konopi do celów czarnorynkowych. Poza tym charakterystyczny zapach marihuany przyciąga włamywaczy.

W Kolumbii Brytyjskiej w 2009 roku odnotowano cztery przypadki takich włamań, w 2010 – 11. Między listopadem 2003 a lutym 2013 z uprawą konopi związanych było 14 zabójstw.

 

 

Nowe logo za 170 tysięcy

Mississauga

Miasto Mississauga ma nowe logo. Zastąpi ono znak używany od 1987 roku, przedstawiający sylwetkę ratusza. Nowe logo to litera "M" układająca się z zachodzących na siebie trójkątów.

Zmiana znaku jest częścią szerszej akcji zmiany znaku firmowego miasta. Nowa marka Mississaugi ma odzwierciedlać trzy cechy miasta: gościnność okazywaną kulturze światowej, dostęp do parków, ośrodków kultury i rekreacji oraz dążenie miasta do ciągłego rozwoju i poszukiwanie nowych inspiracji. Ma ilustrować wielkość, otwartość i wyobraźnię.

Radnym projekt się podoba. Chociaż Bonnie Crombie powiedziała, że jest trochę "kanciaste". Większość jednak doceniła zmianę i odejście od starego, nudnego, tradycyjnego znaku.

Koszt utworzenia logo i zmiany marki to 170 000 dol. Cały proces zajmie kilka lat. W tym roku Mississauga obchodzi 40-lecie istnienia. W tym czasie jej populacja wzrosła do 745 000.

 

 

Chodzą pogłoski, że dla pracowników fabryki Heinza w Leamington, Ont. jest jeszcze nadzieja. W zeszłym roku Heinz ogłosił, że 27 czerwca zamknie zakład. Zwolnienia mają zacząć się w maju. W fabryce pracuje 740 osób. Z niepotwierdzonych źródeł wiadomo, że zakład mógłby być przeorganizowany. Miałby wtedy dostarczać składniki sosu pomidorowego dla Heinza. Dzięki temu połowa osób uniknęłaby zwolnienia. Burmistrz John Paterson nie potwierdza jednak tych pogłosek. Powiedział, że nie wygłaszał w tej sprawie żadnych oficjalnych komentarzy. Przyznał, że biuro burmistrza prowadzi rozmowy z przedsiębiorcami, którzy mogliby przejąć zakład, a także z rządami prowincyjnym i federalnym.

•••

Podczas trzydniowego konwentu Partii Liberalnej politycy wyrazili poparcie dla wspomaganego samobójstwa. Po krótkiej debacie zdecydowana większość delegatów była "za". Nie wiadomo jednak, czy Justin Trudeau wyjdzie z taką inicjatywą w Izbie Gmin. Trudeau był nieobecny podczas niedzielnego głosowania. Współautorka rezolucji twierdzi, że jest ona wyrażeniem opinii 70-80 proc. Kanadyjczyków, którzy chcą decydować o swojej śmierci i mieć przy tym wsparcie lekarzy. Mówi, że to kwestia odchodzenia z godnością. Nie wszyscy byli jednak tak entuzjastyczni. Tuż przed głosowaniem lider liberałów przed salą obrad gratulował kanadyjskim hokeistom zdobycia olimpijskiego złota. Pojawił się znowu, już po głosowaniu, gdy partia w zdecydowanej większości poparła jego wcześniejszą decyzję o wykluczeniu wszystkich senatorów. Na zjeździe pojawiło się kilku wykluczonych senatorów. Na razie przysługuje im status delegatów ex-officio. Liberałowie chcą znieść tę możliwość tak szybko, jak tylko będzie to możliwe. Delegaci ponadto poparli następujące inicjatywy: przeznaczenie 18 miliardów dolarów rocznie na rozwój infrastruktury, wprowadzenie podstawowego rocznego wynagrodzenia, stworzenie nordowej strategii dla transportu, finansowanie edukacji w rezerwatach na takim samym poziomie jak w szkołach prowincyjnych, zwiększenie wydatków na ochronę zdrowia dla osób chorych psychicznie, ulepszenie Canada Pension Plan. Żadna z rezolucji nie jest wiążąca dla lidera. Trudeu nie wystąpił podczas tradycyjnej konferencji prasowej na koniec zjazdu, nie wiadomo więc, na których się oprze, tworząc program wyborczy na 2015 rok. Nie wiadomo też, skąd liberałowie, po ewentualnym dojściu do władzy, zamierzają wziąć pieniądze na realizację postulatów. Trudeau udzielił kilku wywiadów, ale było to, zanim rezolucje zostały uchwalone.

Obiecywał nie podnosić podatków, podkreślał, że wciąż pozostaje pytanie, na co przeznaczyć nadwyżkę budżetową, którą Kanada niebawem wypracuje. Nie wypowiadał się na temat zabójstw na życzenie, stwierdził, że czeka na orzeczenia Sądu Najwyższego w kilku sprawach związanych z samobójstwem na żądanie. Wspominał o rezolucji zaproponowanej przez komisję młodych liberałów, która dotyczy właśnie "godnego umierania". Skomentował, że liberałowie muszą zastanowić się, co to znaczy, być "wolnym obywatelem w nowoczesnej demokracji".

Z pewnych rzeczy wiadomo jedynie, że Trudeau stuprocentowo popiera rezolucję popierającą reformy demokratyczne mające na celu podniesienie rangi posłów "z tylnych ław", umożliwienie im wolnego głosowania i ujawnianie wydatków. Uważa też, że należy zmienić system przeliczania głosów wyborców na liczbę miejsc w Izbie Gmin, aby podział mandatów dokładniej odzwierciedlał rozkład głosów. Wcześniej Trudeau był zdania, że posłowie powinni być wybierani bezpośrednio, teraz wśród możliwych rozwiązań podaje reprezentację proporcjonalną.

 

 

Łączenie dochodów do celów podatkowych?

Ottawa

Głównym postulatem wyborczym konserwatystów podczas kampanii z 2011 roku było umożliwienie dzielenia dochodów do celów rozliczeń podatkowych przez pary mające niepełnoletnie dzieci. Obietnica ta miała być spełniona, gdy tylko uda się wypracować nadwyżkę budżetową (czyli w 2015 roku). Chodzi o to, by w przypadku, gdy np. jeden małżonek nie pracuje, dochody drugiego można było rozłożyć na dwie osoby, przez co mogłyby być opodatkowane wedle niższej stopy.

Minister finansów Jim Flaherty kwestionował jednak słuszność tego posunięcia nawet przed 11 lutego. Po opublikowaniu budżetu mówił w Izbie Handlu, że trzeba wykonać wiele analiz i zastanowić się, jakie będą efekty wprowadzenia zmiany. Dodał, że nie jest pewny, czy społeczeństwo rzeczywiście na tym skorzysta.

Po przedstawieniu budżetu o dzieleniu dochodów nie mówi też premier Harper. Źródła rządowe podają, że premier i minister finansów mają taki sam pogląd na sprawę. We wtorek Harper, pytany przez liberałów o złamane obietnice wyborcze, powiedział w Izbie Gmin, że dzielenie dochodów przez seniorów, a także przez kanadyjskie rodziny jest dobrą polityką. Powiedział to po francusku, ale po angielsku już nie.

Również we wtorek minister Flaherty przyznał, że nie zdecydował jeszcze o swoim udziale w następnych wyborach. Minister przebywa w Australii na szczycie ministrów finansów grupy G-20 i udzielał wywiadu.

W listopadzie Flaherty był jeszcze przekonany, że będzie startował.

 

 

Nie można ignorować upadlania kobiet i dzieci

Vancouver

Arcybiskup J. Michael Miller zaapelował do rządu Kolumbii Brytyjskiej o ponowne rozważenie decyzji dotyczącej wstrzymania się z wnoszeniem do sądu spraw o prostytucję. Arcybiskup wydał oświadczenie, w którym skrytykował stanowisko rządu. Napisał, że nie można ignorować sprowadzania kobiet, mężczyzn i dzieci do roli przedmiotu. Ostro stwierdził, że to jest haniebne i dzieje się na naszych oczach. Nie ma uzasadnienia dla żadnej decyzji, by nie egzekwować praw pokrzywdzonych.

Arcybiskup przypomniał, że prostytucja i przemyt ludzi jest najbardziej powszechną formą niewolnictwa XXI wieku. Ma miejsce w naszym kraju i w naszym mieście. Osoby przemycane pochodzą z Kanady, często jest to ludność rdzenna, Kanada jest krajem tranzytowym dla przemytników, a także miejscem, do którego odbywa się przemyt.

Abp Miller ogłosił również utworzenie specjalnej komisji koordynowanej przez archidiecezję w Vancouverze, która ma wypracować stanowisko wobec luki prawnej powstałej po orzeczeniu sądu.

Sąd Najwyższy podważył konstytucyjność przepisów zakazujących prowadzenia domów publicznych, nakłaniania do prostytucji i utrzymywania się z niej oraz w miejscach publicznych umawiania się na spotkania, których celem ma być świadczenie usług seksualnych. Przepisy te naruszają prawo o bezpieczeństwie osobistym osób trudniących się prostytucją.

Sąd dał rządowi rok na wprowadzenie poprawek. Oznacza to jednak, że przez ten rok stare przepisy nadal obowiązują. W poszczególnych prowincjach podejście do sprawy jest dwojakie. Albo prawo jest dalej egzekwowane, albo sprawy związane z prostytucją są oddalane. Kolumbia Brytyjska, Ontario, Nowy Brunszwik i Nowa Fundlandia należą do tej drugiej grupy.

Od 17 lutego trwają konsultacje społeczne w sprawie nowych przepisów związanych z prostytucją. Ankiety można wypełniać przez Internet.

 

 

Jeśli nie wiesz, kiedy skończyć

Ottawa

W miarę starzenia się społeczeństwa CAA wprowadza kilka sposobów na sprawdzenie, czy seniorzy dalej są zdolni do prowadzenia samochodu. Organizacja uruchomiła nową stronę internetową, na której można poczytać o kwestiach związanych z bezpieczeństwem oraz zapoznać się z listą umiejętności. Na liście znalazły się m.in. pytania o właściwą pracę pedałami gazu i hamulca czy spostrzeganie znaków drogowych.

CAA dodało też zestaw sygnałów alarmowych świadczących o postępującej demencji. Tutaj także wspomniano o zauważaniu znaków drogowych i problemach w docieraniu do znanych miejsc. Wszystko po to, by łatwo było samemu ocenić swoje umiejętności.

Organizacja podaje, że informacje zawarte na stronie są wartościowe nie tylko dla seniorów, lecz także dla ich rodzin.

Osoby, które jeszcze dobrze czują się za kółkiem, mogą dowiedzieć się, na co w przyszłości powinny zwrócić uwagę.

 

 

Kanada w grupie krajów "bez ograniczeń"

Ottawa

Kanada, Stany Zjednoczone i Holandia należą do ścisłej czołówki krajów, w których realizowane są zasady skrajnego permisywizmu aborcyjnego – głosi raport przygotowany przez amerykański Instytut imienia Charlotte Denman Lozier.

Tylko cztery inne państwa, w tym Chiny i Korea Północna, należą do tej samej grupy krajów, w których można zabijać dzieci nienarodzone po 20. tygodniu życia.

Autorka raportu Angelina Baglini przyjrzała się wnikliwie przepisom aborcyjnym obowiązującym w 198 państwach, niezależnych stanach czy półautonomicznych regionach z liczbą mieszkańców powyżej miliona ludzi. W 139 spośród nich (dwie trzecie) kobiety, które chcą dokonać aborcji, muszą przedstawić powód do jej wykonania. Niektóre z tych przyczyn odwołują się do czynników społecznych, inne mówią o ratowaniu życia lub zdrowia matki.

Z dokumentu wynika też, że Kanada należy do trójki krajów, w których nie ma żadnych prawnych ograniczeń w stosunku do aborcji. "Kanada całkowicie lekceważy ludzkie życie i działa wbrew nauce, logice i międzynarodowym humanitarnym standardom" – komentuje Natalie Sonnen, szefowa LifeCanada.

Instytut badań naukowych imienia Charlotte Denman Lozier, nazwany na cześć słynnej lekarki amerykańskiej, jest związany z istniejącą od 1992 roku organizacją obrońców życia Susan B. Anthony List. Pracują w nim lekarze, etycy, socjologowie czy specjaliści od statystyki.

 

 

Erie - przeżyźnione jezioro

Toronto

Jezioro Erie, które już raz wygrało z zanieczyszczeniami, znów jest zagrożone. Podczas miesięcy letnich jezioro jest pokryte kożuchem z alg, który często obejmuje tysiące kilometrów kwadratowych. Niedawno International Joint Commission (IJC) opublikowało raport, w którym stwierdziło, że należy niezwłocznie podjąć kroki w celu ochrony jeziora. W tej sprawie szef IJC Gordon Walker przemawiał nawet w Izbie Gmin.

Walker zwrócił uwagę posłów, że największe niebezpieczeństwo dla jeziora stanowią związki fosforu, będące składnikami nawozów stosowanych w rolnictwie. Wydawałoby się, że problem fosforu rozwiązano w latach 60., okazuje się jednak, że nie do końca. Pierwiastek jest też składnikiem środków piorących, więc dostaje się do wody także z gospodarstw domowych.

Fosfor stanowi pożywienie dla alg, które absorbują tlen znajdujący się w wodzie i przez to sprawiają, że jezioro wymiera.

W 1972 roku USA i Kanady podpisały Great Lakes Water Quality Agreement i zobowiązały się do działania. Kraje zobowiązały się do zakazu dodawania związków fosforu do wszelkich środków piorących. W ciągu 10 lat stan wody poprawił się.

W 2011 roku algi wróciły jednak na Erie. Tym razem za sprawą nawozów – zarówno stosowanych w uprawach przez rolników, jak i w przydomowych ogródkach. Każdy chce mieć ładny trawnik, a nie myśli, że fosfor trafia w ten sposób do wód gruntowych.

IJC proponuje, by uznać jezioro za "osłabione" ("impaired"). Wtedy Stany musiałyby uruchomić działania w ramach Clean Water Act. Sprawa trafiłaby też do rządu federalnego Kanady i rządu Ontario. Ponadto oba kraje powinny zakazać używania nawozów, gdy pola leżą odłogiem, a także zwiększyć obszar chronionych łąk i mokradeł, które stanowią naturalny filtr.

 

 

Quebec, prowincja nie do życia?

Montreal

Ostatnie badania opublikowane przez EKOS pokazują, że połowa anglojęzycznych mieszkańców Quebecu rozważała w zeszłym roku przeprowadzkę poza granice prowincji. Wśród frankofonów było to 11 proc. populacji. Respondenci mówią jednak, że język nie jest podstawowym kryterium.

Większość osób z obu grup językowych zwracała uwagę na podatki, pracę, niepewną sytuację polityczną i stan gospodarki.

Badanie przeprowadzono telefonicznie wśród 2020 rezydentów między 10 a 18 lutego. Błąd statystyczny wynosi 2,2 proc.

Suni Hope-Johnston, która przeprowadziła się do Montrealu z Anglii w latach 70., mówi, że ceniła tutejszy powiew europejskości. Potem jednak duch Europy stopniowo zaczął zanikać. Teraz mówi, że Quebec jest pełen podziałów i ograniczeń. Każde dziecko powinno mieć w szkole możliwość uczenia się i francuskiego, i angielskiego. To powinno być oczywiste, a jest przyczyną podziałów.

Hope-Johnston przyznaje, że rozważa przeprowadzkę do Ontario – według danych EKOS jest to najczęstsza tendencja. Ontario zostało wskazane przez 40 proc. osób, które przyznały, że myślą o wyjeździe z Quebecu. Drugim najbardziej popularnym kierunkiem były Stany Zjednoczone, na które wskazało 14 proc.

O przeprowadzce do Ontario myśli też rodowity mieszkaniec Montrealu Marc Stamos. Mężczyzna mówi, że kiedyś dwujęzyczność była powodem do dumy, teraz jest kwestią wielce polityczną i punktem spornym.

Do tego przed mieszkańcami prowincji stoi wizja wyborów i "szansy" na uzyskanie przez PQ większości w rządzie.

 

 

W środę policja zamknęła wszystkie pasy w kierunku wschodnim na autostradzie 401 w Cobourgu. Na tym odcinku doszło do karambolu z udziałem co najmniej ośmiu ciężarówek. Wypadek zdarzył się o 3.20 rano. Na miejscu należało też sprzątnąć paliwo, które wyciekło z uszkodzonych pojazdów. Wezwano Ministerstwo Środowiska. Jedna osoba była lekko ranna i przebywa w szpitalu. W okolicy zdarzenia panowały niekorzystne warunki pogodowe. Ze względu na bliskość jeziora widoczność na tym odcinku często jest osłabiona, a wiatr nanosi dodatkowy śnieg.

•••

Trzech chłopaków z Edmonton – Mohamed Cheikh-Mohamad, 19, Ahmad Khaled Safi, 20, i Mohammed El-Mustapha, 19 – zapłaci po 3000 dol. kary za celowanie zielonym laserem w policyjny śmigłowiec Air-1. Doszło do tego 7 września około 11.40 w nocy. Wyrok w oparciu o Aeronautics Act wydał we wtorek sąd prowincyjny. Prokurator i obrońca chłopaków byli zgodni co do wymiaru kary. Sędzia dodał, że mierzenie do samolotów czy śmigłowców laserem jest poważnym problemem. Zasugerował też, że parlament powinien rozważyć uznanie tego wykroczenia za przestępstwo kryminalne. W takim wypadku skazana trójka trafiłaby do więzienia.

•••

Z badań przeprowadzonych przez CBC na kanadyjskich uniwersytetach wynika, że w roku 2011-12 6800 studentów zostało ukaranych za oszukiwanie. Eksperci dodają, że jest to zapewne jedynie wierzchołek góry lodowej. O udział w ankiecie poproszono 54 uczelnie. 41 uniwersytetów przysłało dane, z których wynikało, że kara dosięgła mniej niż 1 proc. studentów. Badania prowadzone wśród studentów pokazują jednak, że ponad połowa w jakiś sposób oszukuje. Niektórzy mówią, że ściągając na egzaminach, nie czują się winni. Przykładowo gdy profesor wychodzi z sali, zaglądają do swoich notatek. Ściągają też od kolegów. Niekiedy przyznają, że postępują źle, ale dodają, że nie jest to najgorsza rzecz, którą można zrobić. A zdać jakoś trzeba. Władze uczelni wyższych powtarzają, że różne są stopnie szkodliwości oszukiwania, ale każdy przejaw nieuczciwości powinien być surowo karany. Obecnie stosowane kary niekiedy działają odstraszająco, ale nie zawsze tak jest. Najczęściej są za łagodne. Najwięcej studentów ukarano na Carleton University w Ottawie – 607, czyli 2,6 proc. wszystkich zapisanych na uczelnię. Jeden proc. (286 osób) ukarano na University of Manitoba. Najczęściej karano za plagiaty (ponad 50 proc.).

•••

Royal Bank of Canada podaje, że Kanadyjczycy coraz lepiej radzą sobie z pokryciem kosztów utrzymania, ostrzega jednak, by nie wpadać w zbytnią euforię. W ostatnim kwartale 2013 roku opłaty mieszkaniowe w stosunku do przeciętnej pensji nieco spadły. Wcześniej przez dwa kwartały stale rosły. W czwartym kwartale utrzymanie wolno stojącego domu parterowego pochłaniało 43,1 proc. przeciętnych zarobków domowników, domu dwupoziomowego – 48,7 proc. Jest to o 0,2 proc. mniej niż w trzecim kwartale. Wpłynął na to przede wszystkim wzrost dochodów. Jeśli chodzi o poszczególne rejony kraju, najdrożej było w Vancouverze – 81,6 proc. w przypadku domu typu bungalow. Na drugim miejscu było Toronto – 55,6 proc., następnie Montreal (38,8 proc.), Ottawa (36,7 proc.), Calgary (33,8 proc.) i Edmonton (33,3 proc.).

 

 

Kanada wysłała delegację na Ukrainę

Ottawa

Premier Stephen Harper mówi, że Kanada wzywa Ukrainę do odrzucenia przeszłości podczas formowania nowego rządu. Harper powiedział we wtorek, że kanadyjska delegacja chce się spotkać z nowymi władzami w Kijowie. Na czele delegacji stanął minister spraw zagranicznych John Baird, w jej skład weszła też grupa parlamentarzystów i Kanadyjczyków ukraińskiego pochodzenia.

Ze społecznością ukraińską premier spotkał się we wtorek. Powiedział, że zachęca Ukraińców do bliższych kontaktów z Zachodem. W spotkaniu wzięli też udział posłowie Ted Opitz, James Bezan i senator Raynell Andreychuk.

Harper o sprawach Ukrainy rozmawiał też z premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem. Zgodzili się, że Ukrainie należy pomagać w każdy możliwy sposób, łącznie z udziałem Międzynarodowego Funduszu Monetarnego.

Ambasador Rosji w Kanadzie Georgij Mamedow kategorycznie stwierdził, że jego kraj nie zamierza interweniować na Ukrainie: "Rosja to nie NATO, a Ukraina to nie Libia", powiedział.

 

 

Biedny urzędnik pracuje do 60 lat

Edmonton

Nowi urzędnicy w Albercie będą musieli pracować do 60 roku życia, by przejść na pełną emeryturę. Zmianę ogłosił minister finansów Doug Horner. Zaznaczył, że rząd częściowo utrzyma plany emerytalne umożliwiające zakończenie pracy wcześniej.

Obecnie osoby w wieku 55 lat, które przepracowały 30 lat, mogą przechodzić na emeryturę. Głosowanie w sprawie nowych przepisów, podnoszących granicę wieku do 60 lat w przypadku osób, które zaczną pracę w 2016 roku, odbędzie się podczas wiosennej sesji parlamentu, która rozpocznie się w przyszłym miesiącu.

Jest to jedna z propozycji ministra Hornera mająca na celu zmniejszenie deficytu na wypłaty emerytur. Szacuje się, że na świadczenia brakuje 7,4 miliarda dolarów. Na razie minister skupia się na tym, by braki finansowe nie powiększały się. Aby wyjść na zero, potrzeba wielu lat.

Z emerytur dla sektora publicznego korzysta 120 000 osób. 200 000 zatrudnionych co miesiąc płaci składki.

 

 

Z takich rzeczy się nie żartuje

Ottawa

Justin Trudeau znalazł się na cenzurowanym, po tym jak podczas dyskusji o sytuacji na Ukrainie żartował z rosyjskiej drużyny hokejowej, która wróci z Soczi bez medalu. Jego wypowiedź spotkała się z ostrą krytyką posłów konserwatywnych.

Trudeau w niedzielę wieczorem w popularnym francuskojęzycznym show radiowym "Tout le monde en parle" odpowiadał na pytanie o to, czy Kanada powinna bardziej pomagać Ukrainie. Wtedy też Kanada i Unia Europejska ogłosiły wprowadzenie sankcji ekonomicznych wobec prezydenta Janukowycza.

Lider liberałów powiedział, że nasz kraj owszem, powinien zwiększyć pomoc i liberałowie nakłaniają do tego rząd. Dodał, że obawia się włączenia Rosji w sprawy Ukrainy, szczególnie że teraz, po przegranej w hokeja, Rosjanie są w złym humorze. Prowadzący zapytał, czy obawy są podyktowane tylko porażką olimpijską, Trudeau zaprzeczył i stwierdził, że sytuacja jest poważna.

Inny gość programu zwrócił potem uwagę, że rozmowa dotyczyła największej masakry postsowieckiej. Trudeau zgodził się, że to były straszne dni.
Aluzję o hokeju w poniedziałek na Twitterze wytknęli mu m.in. ministrowie pracy Jason Kenney i przemysłu James Moore. Min. imigracji Chris Alexander przyznał, że był w szoku, gdy usłyszał wypowiedź Trudeau. Również ambasador Ukrainy w Kanadzie Vadym Prystaiko w wywiadzie telewizyjnym podkreślił, że gdy na ulicach Kijowa giną ludzie, trzeba uważać na to, co się mówi. Żarty są w takich okolicznościach nie na miejscu.

Ambasador powiedział, że zamierza poprosić Trudeau o przeprosiny.

Liberałowie stanęli w obronie swojego lidera, mówiąc, że podczas weekendowego zjazdu partii jednogłośnie, przy poparciu Trudeau, przyjęto rezolucję w sprawie sytuacji na Ukrainie.

Trudeau za swoje żarty przeprosił we wtorek. Przeprosiny wygłosił wobec przewodniczącego Kongresu Ukraińsko-Kanadyjskiego Paula Groda.

 

 

Nasz muzułmanin wystąpił w parlamencie

Ottawa

W czwartek w kanadyjskim parlamencie głos zabrał Aga Khan – 49. imam ismailicki, stojący na czele 15-milionowej szyickiej społeczności muzułmańskiej. W 2010 został honorowym obywatelem Kanady. W 1972 roku prezydent Ugandy Idi Amin wydalił z kraju wyznawców ismailizmu. Duża część uchodźców znalazła nowy dom w Kanadzie, dzisiaj ich społeczność liczy około 100 000 osób. Ostatni raz Khan odwiedził Kanadę w listopadzie, kiedy odbierał honorowy tytuł naukowy Trinity College Uniwersytetu Torontońskiego za pracę humanitarną realizowaną przez Aga Khan Development Network. Sieć działa w 30 krajach i zatrudnia 80 000 osób. Rząd Kanady współpracuje z AKDN przede wszystkim przy projektach związanych z macierzyństwem i zdrowiem dzieci.

W 2006 roku rząd Kanady zawarł porozumienie z Aga Khanem, na mocy którego miało powstać Globalne Centrum Pluralizmu w Ottawie.

 

 

Wrócą wiosenne łowy na niedźwiedzie!

Toronto

Aktywista propagujący prawa zwierząt i osobowość telewizyjna Bob Baker nie wpłynął na decyzję rządu Ontario o przywróceniu wiosennych polowań na niedźwiedzie. Polowania zostały zawieszone w 1999 roku. Ze swojego domu w Hollywood mówił, że dalej będzie próbował coś zrobić, by chronić niedźwiedzie. Jego zdaniem, polowania na wiosnę są barbarzyństwem. Giną wtedy niedźwiedzice, a ich młode są skazane na śmierć głodową.

Ontaryjski minister zasobów naturalnych David Orazietti nie zgadza się z Barkerem. Prowincja chce wprowadzić pilotażowy projekt w ośmiu z 95 wyznaczonych obszarów. Odstrzał będzie limitowany. Ministerstwo chce wiedzieć, czy będzie miał jakikolwiek wpływ na liczbę interwencji policyjnych, chodzi więc o bezpieczeństwo publiczne. Minister dodaje, że osiem innych prowincji i terytoriów pozwala wiosną polować na niedźwiedzie bez ograniczeń.

Aktywista nie daje się przekonać i nazywa projekt legalizacją okrucieństwa. Organizacja Zoocheck Canada także jest przeciwna polowaniom. Ataki niedźwiedzi są spowodowane zmiennością źródeł pożywienia, a nie zbyt dużą liczbą osobników.

Minister dodaje, że prowincja wydała 35 milionów dolarów na inne przedsięwzięcia (typu zabezpieczanie śmietników), jednak efekty nie są wymierne.

 

 

Listonosze sfrustrowani, listy leżą

Ottawa

Minister transportu Lisa Raitt w poniedziałek przyznała, że poczta ma problemy z dostarczaniem korespondencji. Ministerstwo jednak nie zobowiązuje się do interwencji. Wiele osób skarży się na opóźnienia w otrzymywaniu listów i przesyłek. Do niektórych listonosz nie przychodzi od kilku tygodni.

Jakiś czas temu CityNews opublikowało list od internauty z Malvern, który skarżył się na problemy z pocztą. Po tym na redakcję spadła lawina podobnych zgłoszeń. Wydaje się, że poczta stara się zaradzić kłopotom – mieszkańcy Malvern donoszą, że teraz otrzymują listy codziennie. Pracownik Canada Post, który wcześniej mówił o konieczności brania nadgodzin pod groźbą zwolnienia, przekazał ostatnio, że poczta zatrudniła dodatkowych pracowników czasowych. Pytanie tylko, jak długo takie rozwiązanie będzie zdawało egzamin. Związek listonoszy mówi o słabej obsłudze w sprawach kadrowych. Canada Post zaprzecza, twierdzi, że związkowcy przesadzają.

Zgodnie z regulaminem poczty uchwalonym w 2009 roku doręczanie przesyłek i listów powinno zajmować od 2 do 4 dni roboczych.

 

 

Wyższe kary dla rozproszonych kierowców

Toronto

Rząd planuje podnieść kary nakładane na kierowców, którzy w trakcie prowadzenia pojazdu korzystają z telefonów komórkowych wymagających trzymania w ręku. Podstawowa kara za rozproszenie podczas jazdy ma wzrosnąć ze 125 do 225 dolarów, z dopłatami wyniesie 280 dol. Nowe stawki mają wejść w życie 18 marca.

Podwyżki kar pieniężnych to podobno pierwszy etap walki z osobami, które sprawdzają e-maile lub piszą wiadomości, gdy prowadzą samochód. Chodzą słuchy, że rząd chce w drugiej fazie wprowadzić punkty karne za tego rodzaju wykroczenie. Chodzi nie tylko o komórki, lecz także inne urządzenia wyposażone w wyświetlacze (laptopy, odtwarzacze MP3 czy DVD).

Policja kolejny raz podkreśla, że rozproszenie w trakcie jazdy jest podstawową przyczyną wypadków. Od 2011 roku torontońska policja w związku z nieuważną jazdą postawiła zarzuty 55 000 kierowców.

 

 

Część kierowców, wykupując ubezpieczenie, decyduje się na opcję ustalania wysokości składki w zależności od użytkowania samochodu. Wszystko opiera się na zainstalowaniu w samochodzie urządzenia, które podłącza się do samochodowego komputera pokładowego i rejestruje parametry jazdy. Na tej podstawie ubezpieczyciel tworzy profil danego kierowcy. Widzi, czy jeździ dynamicznie, jak długie trasy przemierza. Osoby, które zdecydowały się na taką opcję, często są zadowolone. Mówią o oszczędnościach nawet rzędu 10 proc. W Ontario instalację urządzenia oferuje Desjardins. Aparat nazywa się Ajusto. Ubezpieczyciel przekonuje, że korzystanie z niego naprawdę się opłaca. Zaznacza jednak, że nie jest to dobre dla każdego. Korzyści odnoszą osoby, które nie jeżdżą dużo, raczej nie siadają za kierownicą nocą (między północą a 5 rano) i w godzinach szczytu. Czyli np. do pracy jeżdżą TTC, a samochodu używają na zakupy czy rekreacyjnie, tak że rocznie nie robią więcej niż 15 000 km. Wtedy mogą liczyć nawet na 25-proc. zniżkę. Opcja ubezpieczenia z aparatem monitorującym pojawiła się w Ontario 9 miesięcy temu. Skorzystało z niej na razie 45 000 osób. Prawnicy zastanawiają się jednak, że urządzenia dostarczają firmom ubezpieczeniowym wielu informacji o nas. Pytanie tylko, czy chcemy, żeby ubezpieczyciel tak dokładnie nas znał... Desjardins odpiera zarzuty, mówiąc, że Financial Services Commission of Ontario zakazuje używania zebranych danych przeciwko klientom. Jeśli jednak dojdzie do wypadku, dane mogą być udostępnione policji.

•••

Rząd Harpera tymczasowo zrezygnował z sankcji wobec Rosji, jeśli ta pomagałaby Ukrainie. O takiej możliwości po raz pierwszy mówił w CTV w niedzielę minister Chris Alexander. Następnego dnia nie był już taki prędki w spekulacjach na ten temat. Powiedział, że nie będzie komentował hipotetycznych scenariuszy. Wyjaśnił, że dzień wcześniej był wielokrotnie pytany przez dziennikarza, który w CTV przeprowadzał z nim wywiad, dlatego w końcu powiedział, iż sankcje i inne środki są możliwe. Podczas poniedziałkowej wymiany e-maili z dziennikarzami rzecznik prasowy ministra spraw zagranicznych Johna Bairda podtrzymywał jednak taką możliwość. Napisał, że wszystkie opcje są brane pod uwagę. Jednak we wcześniejszym oświadczeniu ministra Bairda nie było ani słowa o sankcjach. W momencie ucieczki Janukowycza z Kijowa Baird był w Australii. Opublikował oświadczenie, w którym wyraził poparcie dla Ołeksandra Turczynowa, który do czasu wyborów przejął obowiązki ukraińskiego prezydenta. Turczynow był do tej pory marszałkiem sejmu. Wybory są spodziewane 25 maja. Liberałowie sugerują, że Kanada powinna wysłać na nie 500 obserwatorów.

•••

Około 300 żołnierzy rezerwy i zawodowych odbyło 10-dniowe ćwiczenia nad Zatoką Hudsona i w Nunavucie. Manewry 4. Dywizji kanadyjskiej rozpoczęły się 15 lutego, nosiły nazwę Exercise Trillium Response 14. Pogoda nie sprzyjała żołnierzom – wiały silne wiatry, przez co odczuwalna temperatura spadła nawet do -50 stopni Celsjusza. Do tego padał śnieg. Po ćwiczeniach w takich warunkach śmiało można powiedzieć, że wojsko jest przygotowane na wszelkie ekstrema pogodowe.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
wtorek, 25 luty 2014 21:59

Strajk włoski poczty?

Ottawa Minister transportu Lisa Raitt w poniedziałek przyznała, że poczta ma problemy z dostarczaniem

korespondencji. Ministerstwo jednak ni e zobowiązuje się do interwencji. Wiele osób skarży się

na opóźnienia w otrzymywaniu listów i przesyłek. Do niektórych listonosz nie przychodzi od kilku

tygodni.

Jakiś czas temu CityNews opublikowało list od internauty z Malvern, który skarżył się na problemy

z pocztą. Po tym na redakcję spadła lawina podobnych zgłoszeń. Wydaje się, że poczta stara się

zaradzić kłopotom – mieszkańcy Malvern donoszą, że teraz otrzymują listy codziennie. Pracownik

Canada Post, który wcześniej mówił o konieczności brania nadgodzin pod groźbą zwolnienia,

przekazał ostatni, że poczta zatrudniła dodatkowych pracowników czasowych. Pytanie tylko, jak

długo takie rozwiązanie będzie zdawało egzamin.

Związek listonoszy mówi o słabej obsłudze w sprawach kadrowych. Canada Post zaprzecza, twierdzi,

że związkowcy przesadzają.

Zgodnie z regulaminem poczty uchwalonym w 2009 roku doręczanie przesyłek i listów powinno

zajmować od 2 do 4 dni roboczych.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

Niewiele było do ugrania

Nowy Meksyk

Miniony tydzień upłynął Stephenowi Harperowi pod znakiem wizyty w Meksyku. 

We wtorek premier zakomunikował, że Meksyk nie spełnia nadal wymagań niezbędnych do zniesienia wiz, jednak Stephen Harper i prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto sprawiali wrażenie, przynajmniej przed kamerami, że starają się łagodzić napięcia związane z tą sprawą.

Pena Nieto zapewnił, że jego kraj jest otwarty na współpracę. Po wygłoszeniu wspólnego oświadczenia nie został, aby odpowiadać na pytania dziennikarzy. Powiedział, że Kanada ma jasne kryteria, dlaczego wymagane są wizy, i Meksyk na tę chwilę wszystkie te kryteria spełnia. Kryteria bazują na sprawach bezpieczeństwa i nielegalnej imigracji. Harper stwierdził jednak, że biorąc pod uwagę obecne okoliczności, wizy są potrzebne.

Kanada jednak jest zawsze gotowa na rozmowę o kryteriach i pomoc Meksykowi w ich spełnieniu.

Rząd Meksyku wcześniej wielokrotnie publicznie wypowiadał się, że obowiązek wizowy powinien być zniesiony lub co najmniej złagodzony i uproszczony.

Obaj przywódcy podpisali porozumienie o zwiększonym dostępie do przestrzeni powietrznej i powtórzyli, że zależy im na wspólnym rozwoju gospodarczym, bezpieczeństwie i handlu.

Premier Kanady spotkał się też z meksykańskimi przedsiębiorcami. Powiedział, że nasz kraj musi dołożyć szczególnych starań, by zmniejszyć deficyt handlu z Meksykiem i przyciągnąć inwestorów z południa. Mimo że umowa o wolnym handlu została podpisana 20 lat temu, to widać, że wiele jej aspektów czeka jeszcze na wdrożenie. Widać brak równowagi w wymianie handlowej i inwestycjach. 

W 2012 roku wartość importu z Meksyku do Kanady wyniosła 25,5 miliarda dolarów, w drugą stronę było to 5,4 miliarda. Z jednej strony, Kanada jakby przeoczyła rozwój meksykańskiej klasy średniej, z drugiej – na meksykańskich biznesmenów zniechęcająco działa sprawa wiz. Inne rejony świata dążą do ułatwienia podróżowania, tymczasem Kanada trwa przy wizach.

W środę przywódcy przenieśli się do miejscowości Toluca, gdzie dorastał prezydent Pena Nieto. Tam dołączył do nich prezydent Obama.

Przed spotkaniem Harper planował, tak jak wielokrotnie wcześniej, porozmawiać z Obamą na temat rurociągu Keystone XL.

Premier Kanady i prezydent USA spotkali się po tym, jak sąd w Nebrasce unieważnił zapisy prawne pozwalające na przeprowadzenie rurociągu przez ten stan. Wyrok z pewnością dodatkowo opóźni budzący wiele wątpliwości projekt. Kanada już i tak czeka kilka lat na decyzję Stanów. Nikt jednak nie spodziewał się, by w Meksyku miało coś drgnąć.

Przed spotkaniem prezydent Obama podkreślił, że spotkanie będzie szansą na wzmocnienie współpracy gospodarczej i dalszej wspólnej pracy mającej na celu podnoszenie konkurencyjności całej Ameryki Północnej.

Po przyjeździe do Toluca trzej liderzy odwiedzili ogród botaniczny Cosmo Vital i jego spektakularne szklarnie.

Generalnie żaden z przywódców nie zrobił nic nieoczekiwanego. 

Obama, Harper i Pena Nieto zgodzili się na utworzenie programu zaufania dla podróżnych, dzięki któremu przekraczanie granic stałoby się szybsze i łatwiejsze. Program ma być próbą zacieśnienia współpracy między krajami i rozszerzenia zawartego 20 lat temu porozumienia NAFTA (North American Free Trade Agreement). Analitycy są zgodni, że wymiana handlowa z Meksykiem stopniowo się rozwija, a teraz należy położyć nacisk na ułatwienie przepływu osób i produktów. Amerykański prezydent zaproponował też uruchomienie nowych programów wymiany studenckiej. Podczas oficjalnego spotkania ani razu nie padło słowo "Keystone".

Obama spędził w Toluca niecałe 9 godzin. Głównym tematem tegorocznego spotkania był handel, a nie bezpieczeństwo, tak jak to miało miejsce podczas poprzednich szczytów.

 

 

Bluetooth w służbie inwigilacji

Windsor

Ontaryjskie Ministerstwo Transportu wykorzystuje technologię bluetooth do monitorowania korków na drogach i planuje wykorzystać ją także do przewidywania czasu oczekiwania na odprawę na przejściach granicznych. Rada miejska w Windsor zgodziła się właśnie na instalację odpowiednich urządzeń na słupach przy drogach wiodących do Ambassador Bridge i tunelu Detroit-Windsor. Most Ambassador jest najbardziej uczęszczanym przejściem granicznym między Stanami i Kanadą.

Władze prowincji podają, że takie techniki nie są stosowane na żadnym innym przejściu granicznym w Ontario. Istnieją jeszcze plany instalacji urządzeń śledzących na przejściach w Sarni i Niagara Falls.

Oprócz urządzeń na słupach i latarniach pod powierzchnią dróg prowadzących do przejść mają być zamontowane tzw. pętle ("loops"). Tego rodzaju aparaty monitorują natężenie ruchu i rozróżniają samochody osobowe od ciężarówek. Wszystkie są wyposażone w chipy nadawczo-odbiorcze wysyłające ID danego urządzenia. Urządzenia sczytujące usytuowane wzdłuż ulicy Huron Church i wybranych odcinków autostrady 401 będą zbierać i wstępnie przetwarzać dane. Ministerstwo prowadzi testy detektorów firmy BlueFax i oprogramowania BluStats. Informacje o czasach przejazdów i oczekiwania mają być dostępne w Internecie na portalu informacji drogowej Ontario i pod numerem infolinii 511.

Pierwsze systemy monitorowania ruchu drogowego w Kanadzie pojawiły się właśnie w Ontario w 2010 roku. Były używane w obszarach, gdzie trwały prace budowlane. W Windsor urządzenia pracują już pod plazą Detroit-Windsor Tunnel.

Ministerstwo Transportu zapewnia, że dane są anonimowe i będą wykorzystywane tylko do przewidywania czasu przejazdów. Mimo to niektóre organizacje, takie jak OpenMedia.ca, zgłaszają wątpliwości.

System ma być gotowy za dwa lata. Jest częścią programu wdrażania inteligentnych systemów transportu. Za montaż i utrzymanie systemu zapłaci ministerstwo. Odbiorniki bluetooth i "pętle" będą kupione w ramach Let's Get Windsor-Essex Moving Strategy.

 

 

Toronto - przyjemne miasto!

Toronto

W najnowszym rankingu miast, w których najlepiej jest mieszkać, tworzonym przez Mercer, Vancouver, Ottawa, Toronto i Montreal znalazły się w pierwszej piątce wśród metropolii Ameryki Północnej. Vancouver zajął pierwsze miejsce, Ottawa, Toronto i Montreal kolejno drugie, trzecie i czwarte.

Piąte miejsce przypadło San Francisco. W skali światowej Vancouver był piąty, Ottawa – 14., Toronto – 15., a Montreal – 23. Pierwsza lokata znów przypadła Wiedniowi. Drugi był Zurych, trzecie Auckland (Nowa Zelandia), potem Monachium.

W Azji najlepiej żyje się w Singapurze (25. miejsce w rankingu światowym). Dubaj był pierwszy na Bliskim Wschodzi i Afryce, 73. ogólnie.

Ogólnie Ameryka Północna wypada dobrze. W miastach jest łatwy dostęp do dóbr konsumenckich, stosunkowo łatwo znaleźć pracę, infrastruktura, także rekreacyjna, jest dobrze rozwinięta.

Mercer tworzy listę, by pomóc międzynarodowym firmom, które wysyłają pracowników za granicę i muszą wypłacać im rekompensaty. Firma konsultingowa bazuje na 39 kryteriach pogrupowanych w 10 kategorii: sytuacja polityczna i społeczna (np. stabilność polityczna, przestępczość), środowisko ekonomiczne (kursy walut, usługi bankowe), życie społeczne i kulturalne (dostępność mediów, przestrzeganie wolności osobistej), opieka medyczna (dostęp do opieki, choroby zakaźne, gospodarka odpadami, zanieczyszczenie powietrza), edukacja (szkoły międzynarodowe), usługi publiczne i transport, rekreacja (restauracje, kina, teatry, obiekty sportowe), dobra konsumenckie, zamieszkanie (koszty wynajmu, mebli i sprzętów domowych) oraz środowisko naturalne (klimat, stopień zagrożenia klęskami żywiołowymi).

 

 

Straszna przykrość spotkała urzędników

Queen's Park

We wtorek minister ds. usług państwowych John Milloy ogłosił, że od 2017 roku urzędnicy państwowi będą musieli płacić połowę dodatkowych kosztów leczenia na emeryturze i pracować dwa razy dłużej (20 lat zamiast 10), by kwalifikować się np. do ubezpieczenia na życie czy dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego. W ten sposób podatnicy w ciągu pięciu lat mają zaoszczędzić nawet 1,2 miliarda dolarów.

Zmiany nie podobają się związkowi zawodowemu pracowników usług publicznych. Władze związku podkreślają, że przywileje emerytalne straci nawet 84 000 osób. Szef związku Warren (Smokey) Thomas podkreśla, że rząd nigdy nie mówił o zmianach w dodatkowych świadczeniach np. medycznych, z których korzystają emerytowani pracownicy.

Prawo ma być sposobem na zmniejszenie deficytu budżetowego, który wynosi 11,7 miliarda dolarów. Do tego konserwatyści Hudaka naciskają na zmniejszenie różnic w emeryturach pracowników sektora publicznego i prywatnego.

 

 

Polsko-kanadyjskie konsultacje na temat pomocy dla Ukrainy

Ottawa

Sytuacja na Ukrainie oraz możliwości pomocy dla organizacji społeczeństwa obywatelskiego Ukrainy i innych krajów Partnerstwa Wschodniego UE były tematami rozmów delegacji MSZ w Ottawie w dniach 17-18 lutego 2014 roku. Jak poinformował rzecznik Ambasady RP Piotr Fąfara, podczas poniedziałkowego spotkania delegacji MSZ Polski i Kanady omówiono obecne programy pomocy Polski i Kanady dla wolnych mediów, organizacji społecznych oraz samorządów na Ukrainie, Białorusi i w Mołdawii oraz możliwości współpracy w rozwoju tych projektów. Obie strony zgodziły się, że warunkami podstawowymi rozwoju Ukrainy jest zaprzestanie przemocy, a następnie zapewnienie demokratycznego i uczciwego przebiegu przyszłych wyborów.

Po stronie kanadyjskiej w rozmowach wzięli udział m.in. Dan Costello, Assistant Deputy Minister ds. Europy i Bliskiego Wschodu, Peter Boehm, Associate Deputy Minister ds. Zagranicznych oraz Paul Rochon, Deputy Minister ds. Rozwoju Międzynarodowego.

MSZ RP reprezentowali m.in. ambasador Marcin Bosacki, wicedyrektor Departamentu Wschodniego Konrad Pawlik oraz wicedyrektor Departamentu Współpracy Rozwojowej Mirosław Sycz. W konsultacjach wzięli także udział Krzysztof Stanowski, prezes Fundacji Solidarności Międzynarodowej, oraz Jerzy Pomianowski, dyrektor Europejskiego Funduszu na rzecz Demokracji (European Endowment for Democracy).

Delegacja polska rozmawiała także we wtorek o możliwościach pomocy Ukrainie z Tedem Opitzem, posłem do kanadyjskiego parlamentu i przewodniczącym kanadyjsko-ukraińskiej grupy parlamentarnej, oraz przedstawicielami Kongresu Ukraińców Kanady z jego prezesem Paulem Grodem. Zgodzono się, że Polska i Kanada, w tym diaspora ukraińska, w związku z dramatycznym zaostrzeniem sytuacji w Kijowie, zrobią wszystko, by dostarczyć konieczną pomoc medyczną i humanitarną oraz działać na rzecz uspokojenia sytuacji i ukarania winnych przemocy.

Kanadyjski resort spraw zagranicznych poinformował w środę o zamknięciu swojej ambasady w Kijowie. Placówka będzie zamknięta do odwołania – oświadczył rzecznik ministra spraw zagranicznych Johna Bairda, Adam Hodge.

Ambasadę zamknięto we wtorek, gdy "protestujący wdarli się do hallu" – wyjaśnił Hodge. Według agencji AP, na teren placówki podczas wtorkowych protestów weszło kilkanaście osób.

"Z bliska śledzimy rozwój wydarzeń na Ukrainie i podejmujemy odpowiednie środki bezpieczeństwa" – dodał rzecznik.

 

 

Wypowiedzmy się na temat prostytucji!

Ottawa

W poniedziałek rozpoczęły się konsultacje społeczne w sprawie nowego prawa o prostytucji. Obecne przepisy w zeszłym roku zostały uznane przez Sąd Najwyższy za niekonstytucyjne. Teraz przez miesiąc, a dokładnie do 17 marca, każdy obywatel ma szansę, by się wypowiedzieć. Swoje opinie i propozycje można przesyłać za pośrednictwem strony internetowej Justice Canada.

Minister sprawiedliwości Peter MacKay przekonywał, że rząd chce wiedzieć, jakie jest zdanie Kanadyjczyków. Tam, gdzie jest prostytucja, cierpi społeczeństwo. Minister chce, by nowe prawo było wyrazem wartości wyznawanych przez obywateli.

Sąd Najwyższy podważył prawo sprzeciwiające się prostytucji ulicznej, czerpaniu dochodów z prostytucji i prowadzeniu domu publicznego. W wyroku stwierdzono, że przepisy są sformułowane w taki sposób, że osoby świadczące usługi seksualne stają się głównymi poszkodowanymi, naruszone jest ich konstytucjonalne prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa osobistego. W świetle orzeczenia obowiązujące zapisy kodeksu karnego rok po grudniowym wyroku stracą ważność.

W niektórych prowincjach zrobił się jednak bałagan. Część sądów twierdzi, że nie będzie zajmować się sprawami związanymi z prostytucją.

Minister już wcześniej mówił, że rozpoczęto prace nad nowym prawem. Poza konsultacjami społecznymi rząd chce jeszcze poznać opinie policji i rządów prowincyjnych. Decyzja o przeprowadzeniu konsultacji na pewno pozytywnie wpłynie na notowania konserwatystów.

Na stronie internetowej możemy przeczytać o trzech modelowych podejściach do sprawy, jakimi są: legalizacja prostytucji lub nieuznawanie jej za przestępstwo kryminalne (tak jest np. w Niemczech, Holandii czy Austrii), całkowity jej zakaz (jak w większości stanów) i abolicja – czyli tzw. model norweski, który uderza w osoby korzystające z usług seksualnych i nakłaniające lub zmuszające do nierządu.

Swoje opinie można zamieszczać pod adresem: http://www.justice.gc.ca/eng/cons/curr-cours/proscons-conspros/index.html#2014_02_17 lub przesyłać e-mailem na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. .

 

 

Senator Patrick Brazeau, zawieszony w wykonywaniu mandatu senatorskiego, znalazł pracę jako menedżer w BareFax Gentlemen's Club. "Ottawa Sun" próbowało porozmawiać z senatorem, jednak ten nie był dostępny. Gazeta otrzymała potwierdzenie z innego źródła, że Brazeau istotnie pracuje w klubie striptizowym. To już druga praca senatora od czasu decyzji o zawieszeniu. Przez krótki czas pracował w magazynie satyrycznym "Frank Magazine", ale opublikował tylko jeden tekst o tematyce politycznej. Redaktor Andrew Douglas zwolnił go w połowie stycznia. Z kolei Bank of Nova Scotia zamierza zająć dom Brazeau przy Rue de la Brise w Gatineau, Que. Senator zalega z płaceniem rat kredytu i innych pożyczek – łącznie 201 015 dol. Prawnicy banku w styczniu przygotowali dokumentację, z której wynika, że jeśli senator nie zapłaci, nieruchomość przejdzie na własność banku za 60 dni.

•••

W poniedziałek ewakuowano zwiedzających popularne jaskinie lodowe w Crystal Beach. Lód po którym chodzili turyści, zaczął pękać. Policja regionu Niagara powiedziała, że otrzymała wiele zawiadomień o powiększających się rysach i niestabilności podłoża. Normalnie na plaży pojawiają się setki osób dziennie. Jednak w ostatni weekend, a zwłaszcza w poniedziałek, turystów były tysiące. Jaskinie i mosty skalne tworzą się niedaleko publicznej przystani. Niektórzy próbowali wdrapywać się na formacje lodowe, nie wszyscy z powodzeniem. Kilka osób trafiło do szpitala ze złamaniami. W niedzielę jeden mężczyzna doznał też wstrząsu mózgu. Utrudnione zadanie mieli ratownicy medyczni – aby dotrzeć do rannych, musieli niemal przedzierać się przez tłum. Z dojazdem też nie było łatwo. Zamknięto część ulic najbliżej plaży, ale kierowcy i tak blokowali większość miejsc. Zjawiskowe formy skalne tworzą się, gdy lód powstały na powierzchni wody jest łamany przez wiatry, a następnie fale spychają go w kierunku brzegu. Spiętrzony lód utworzył trzy masywne jaskinie. Największa z nich ma dziewięć metrów głębokości, 4,5 metra szerokości i dwa metry wysokości.

•••

Setki kontenerów z kanadyjską bronią i sprzętem militarnym używanym podczas misji w Kandaharze, które były przechowywane w Afganistanie przez lata, mają w końcu wrócić do magazynów wojskowych w Kanadzie. Z notatki do byłego ministra obrony Petera MacKaya wynika, że w pewnym momencie nawet 441 kontenerów utknęło w Kandaharze. W tamtym czasie rząd Pakistanu zdecydował o zamknięciu granic dla konwojów NATO. Po misji w Afganistanie w 2011 roku zostało 1800 kontenerów, czyli dopiero teraz do kraju wróci prawie jedna czwarta z nich. Władze wojskowe mogły przetransportować 67 najważniejszych kontenerów z pozostałych. Debatowano nad drogą sprowadzenia ich do Kanady. W grę wchodził transport przez Pakistan lub przez Europę – np. do Bremerhaven (Niemcy) i potem statkiem do Montrealu. Nie wiadomo, czy jakikolwiek kontener wrócił w ten sposób. W każdym razie oznacza to, że co najmniej 375 kontenerów w dalszym ciągu czeka. Problem w tym, że przez trzy lata straciły certyfikację i żaden kapitan ich nie przyjmie. Dlatego około pół roku temu rząd zdecydował się wysłać 15 żołnierzy, którzy je przejrzeli i ponownie zatwierdzili. Koszt tej misji to 750 000 dolarów. Przy okazji przeprowadzono przegląd sprzętu, zredukowano liczbę kontenerów do 212, a sprzęt, który uznano za mało wartościowy lub nieważny, sprzedano sojusznikom w Kandaharze lub zniszczono. Rząd postanowił wtedy wysłać kontenery do innego kraju na Bliskim Wschodzie. W ten sposób ładunek poleciał samolotami do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i został załadowany na statki do Montrealu. Wojsko nie podaje kosztu operacji.



Poczta przechodzi na hurt

Toronto

Canada Post podała, że w 11 miejscowościach jesienią pojawią się zbiorcze skrzynki pocztowe. To pierwszy etap w pięcioletnim planie wycofania się z codziennego regularnego dostarczania poczty w mniejszych obszarach miejskich. Poczta zapewnia, że w dużych miastach korespondencja do firm będzie trafiała na niezmienionych zasadach, a zmiany dotkną tylko niektóre rejony.

Na pierwszy ogień idą takie miejscowości jak: wybrane dzielnice Calgary (łącznie 10 450 adresów), Fort McMurray, Alta. (8450 adresów), niektóre okolice Winnipegu (łącznie 12 500 adresów), Oakville, Ont. (26 400 adresów), wybrane części Kanata (7900 adresów), Rosemre, Que. (3350 adresów), Lorraine, Que. (2550 adresów), Bois-des-Filion, Que. (2750 adresów), Charlemagne, Que. (1300 adresów), Repentigny, Que. (14 400 adresów) i okolice Halifaxu – głównie Lower Sackville i Bedford (9950 adresów).

 

 

W związku ze sprawą Dziekańskiego

Vancouver

Siedem miesięcy po nieudanej próbie podważenia zeznań funkcjonariuszy RCMP prokuratura przedstawia nowe podejrzenia w związku ze sprawą Roberta Dziekańskiego.

Do Sądu Najwyższego Kolumbii Brytyjskiej wpłynął akt oskarżenia przeciwko konstablowi Kwesiemu Millingtonowi i byłemu kapralowi Monty'emu Robinsonowi. Funkcjonariusze mieli kłamać, gdy zeznawali, że zanim pojawili się na przesłuchaniu w sądzie, z nikim nie rozmawiali o śledztwie.

Dziekański zginął w 2007 roku, po tym jak został wielokrotnie porażony taserem przez czterech Mounties. Zajście zostało sfilmowane przez amatora.

Podczas śledztwa każdy z czterech policjantów opowiadał o jego przebiegu. Wszyscy zeznali też, że poza rozmową z psychologiem przez 16 miesięcy, które upłynęły między wypadkiem a rozpoczęciem procesu, nigdy z nikim nie rozmawiali o tym, co się działo na lotnisku.

Komisarz Thomas Braidwood podważał te twierdzenia i oskarżał ich o krzywoprzysięstwo. Pierwszy konst. Bill Bentley został uniewinniony w lipcu. Prokurator twierdził, że Bentley uzgadniał zeznania z pozostałymi. Jednak sędzia Mark McEwan orzekł, że przedstawione dowody nie są wystarczające do poparcia tego zarzutu.

Teraz Braidwood ma przedstawić nowe dowody zmowy i wezwać nowego świadka. Janice Norgard ma potwierdzić, że przed przesłuchaniem czterej funkcjonariusze spotkali się w jej domu w Richmond. Zgłosiła się w sierpniu, gdy zdała sobie sprawę, że to co wie, może mieć znaczenie dla śledztwa.

Zadzwoniła do przyjaciela rodziny Wally'ego Oppala, który w 2008 roku był prokuratorem generalnym i wszczął dochodzenie. Były partner Norgard, Dietrich, jest kuzynem konst. Bentleya. W styczniu lub lutym 2009 Dietrich miał jej powiedzieć, że Bentley potrzebuje miejsca na prywatną rozmowę.

Przedstawiono jej wszystkich policjantów, którzy przybyli na spotkanie. Mężczyźni rozmawiali około dwóch godzin w kuchni. Norgard w tym czasie była w innej części domu, więc nie słyszała, o czym była mowa.

Parę tygodni po rozmowie z Oppalem Norgard była przesłuchiwana przez policję z Vancouveru. Funkcjonariusze zeszłej jesieni rozmawiali też z Dietrichem, ale zaprzeczył, by pomógł w zaaranżowaniu spotkania. Niektóre źródła mówią, że do spotkania mogło dojść już po przesłuchaniu przed sądem.

Nowe dowody mają być przedstawione w przyszłym miesiącu, gdy rozpocznie się sprawa przeciwko konst. Millingtonowi. Monty Robinson i Gerry Rundel mają stanąć ponownie przed sądem jeszcze w tym roku.

 

 

Wynne chce z nas więcej wydusić

Toronto

Premier Kathleen Wynne zapowiedziała wprowadzenie nowego "narzędzia finansowego", dzięki czemu rząd ma pozyskać fundusze na transport publiczny. Andrea Horwath z NDP mówi, że jest przeciwna wszelkim nowym opłatom i podatkom, które uderzą w klasę średnią. Nie stwierdza jednoznacznie, czy jej partia zagłosuje przeciwko budżetowi, jeśli będzie zawierał podwyżki podatków.

Wynne, która stoi na czele rządu mniejszościowego, przyznała, że jakkolwiek będzie rozmawiać z opozycją, to budżetu nie zamierza modyfikować. Jeśli opozycja nie poprze go w takiej formie, w jakiej będzie przedstawiony, czekają nas wybory na wiosnę.

Parlament zebrał się we wtorek, pierwszy raz po dziewięciotygodniowej przerwie. Z jesiennej sesji zostało jeszcze do przegłosowania 20 ustaw, m.in. dotycząca bezpłatnych urlopów zdrowotnych i kar za sprzedawanie papierosów dzieciom. Budżetu należy spodziewać się w marcu lub na początku kwietnia. Wynne zapowiedziała, że ustawa będzie zawierać rozwiązanie problemów komunikacyjnych na zatłoczonym odcinku Toronto-Hamilton. Nie wiadomo jeszcze, w jakiej formie: podwyżki podatku od paliwa, opłat drogowych czy jeszcze innej.

Tim Hudak wytyka pani premier, że jej rząd zawiódł, jeśli chodzi o tworzenie nowych miejsc pracy. Podkreśla, że zatrudnienie nawet spadło, straciliśmy 300 000 etatów. I rząd nie ma pomysłu, co z tym fantem zrobić. Dodaje, że Wynne nie powinna traktować podatników jako źródła dochodów.

 

 

Operator komórkowy z Quebecu – Vidéotron – wykupił licencję na korzystanie z pasma 700 megaherców w Ontario, Albercie i Kolumbii Brytyjskiej. Vidéotron jest operatorem należącym do Quebecor. Wszystko więc wskazuje na to, że zamierza zostać czwartym co do wielkości dostawcą usług telekomunikacyjnych w Kanadzie. Minister przemysłu James Moore powiedział w środę, że operatorzy zapłacili 5,27 miliarda dolarów podczas aukcji częstotliwości. Zakresy wykupiła też wielka trójka – Bell, Rogers i Telus – ale pojawili się też mniejsi gracze – EastLink, MTS, Feenix and Sasktel. Novus i TBayTel wycofali się z aukcji. W ten sposób mieszkańcy wszystkich regionów będą mogli wybierać spośród co najmniej czterech ofert. Łącznie sprzedano 97 licencji ośmiu firmom. Rogers kupił 22 za 3,3 mld, Bell – 31 za 565 mln, a Telus – 30 za 1,1 mld. Nowa częstotliwość oferuje lepszą jakość sygnału w takich miejscach, jak windy, piwnice czy garaże. Pozwala na przesyłanie większej ilości danych, co może wróżyć obniżkę cen. Następna aukcja – na pasmo 2500 MHz – w kwietniu.

•••

Organizacja non-profit Portland Hotel Society działająca we wschodniej części Vancouveru prowadzi nowatorski program dla najbardziej uzależnionych alkoholików, którzy piją alkohol przemysłowy, spray do włosów czy środki czystości. Mianowicie uczy ich... bimbrownictwa. Zajęcia odbywają się w Drug Users Resource Centre. Portland Hotel Society prowadziło już kilka programów dla osób uzależnionych i chorych psychicznie. Szef stowarzyszenia mówi, że zajęcia mają nakierować ich na używanie mniej niebezpiecznych form alkoholu i są wstępem do dalszej terapii. W kursie Drinkers' Lounge bierze udział 90 osób. Uczestnicy muszą z własnych pieniędzy kupić składniki do przygotowania alkoholu. Warunkiem udziału w zajęciach jest przychodzenie na cotygodniowe spotkania informujące o sposobach wychodzenia z alkoholizmu.

•••

Pracą trapera Andrew Stanleya (31 l.) zainteresowała się telewizja z Yellowknife. Do tej pory jego filmy były sensacją na YouTubie. Tej jesieni program Fur Harvesters NWT będą mogli oglądać abonenci Wild TV, NWTel Cable i Vimeo On Demand. Stanley mówi, że często spotyka się z niesłusznymi opiniami, iż zwierzęta przeżywają męczarnie w pułapkach. Jego zdaniem, takie poglądy wynikają z braku edukacji. On sam zaczął łapać króliki z dziadkiem, gdy miał sześć lat. Kilka lat pracował w kopalniach diamentów, poza tym jego główne zajęcie to traperstwo. Mówi, że żyje w lesie, codziennie je mięso łosia, a utrzymuje się ze sprzedaży skórek zwierząt futerkowych. Jego chata znajduje się około 60 kilometrów od Hay River, niedaleko granicy z Albertą. Trzy lata temu zaczął zamieszczać na YouTube filmy z serii The Wild North. Niektóre zainteresowały tysiące osób. Filmy najczęściej pokazują, jak Stanley zastawia pułapki np. na bobry. Następnego dnia traper wraca w dane miejsce i jeśli ma szczęście, znajduje zwierzę. Przedstawia proces zdejmowania skóry i przygotowania mięsa, wędzenia we własnej wędzarni i w końcu – gotowania posiłku. Seria telewizyjna będzie pierwszą wyprodukowaną całkowicie na północy. Zajmie się tym Artless Collective z Yellowknife. Produkcję sponsoruje Fur Harvesters Auction, która odbywa się w North Bay.

 

 

Nowa przewodnicząca TTC

Toronto

Po rezygnacji Karen Stinz z przewodniczenia TTC z powodu startu w wyborach na burmistrza Toronto, rada miejska zdecydowała, że zastąpi ją inna kobieta – radna Maria Augimeri. Nominacje rozpatrywano podczas posiedzenia w środę. Augimeri otrzymała 23 głosy, zaraz za nią był Josh Colle, którego poparło 21 osób.

Augimeri powiedziała, że przyjmuje nominację, ale pozostanie na stanowisku tylko do czasu wyboru nowego przewodniczącego w grudniu. Czyli czeka ją 6-7 spotkań zarządu komisji transportu. Radna okręgu 9 powiedziała, że na początku będzie chciała porozmawiać z premier Wynne.

Nowa przewodnicząca TTC uważa, że brak lepszego i szybszego systemu komunikacji miejskiej jest spowodowany zbyt małym zaangażowaniem ze strony rządu prowincyjnego. Do czasów premiera Harrisa prowincja i miasto składały się po połowie, teraz Toronto praktycznie musi sobie radzić samo.

Dodaje, że choć głównym tematem jest teraz metro, należy zastanowić się, co zrobić z zatłoczonymi autobusami.

 

 

Trybunał wymusi propagowanie homoseksualizmu?

Mississauga

Homoseksualny student Humber College Christopher Karas złożył skargę na katolicką szkołę École Secondaire Catholique Ste-Famille. Domaga się 25 000 dol. odszkodowania. Karas twierdzi, że w szkole były łamane prawa człowieka i gdy do niej uczęszczał, spotkał się z przejawami homofobii. Jego skarga wpłynęła pod koniec stycznia do ontaryjskiego Trybunału Praw Człowieka.

Student mówi, że nie chodzi mu o zmianę etyki seksualnej w szkołach katolickich. Podkreśla, że wiara katolicka bazuje na miłości i szacunku. Uważa więc, że nie można uczyć nienawiści i mówić ludziom, że mają kogoś odrzucać dlatego, że kocha tę, a nie inną osobę.

Karas domaga się też pisemnych przeprosin i wprowadzenia siedmiu "środków zaradczych", m.in. zmiany programu nauczania, szkolenia interpersonalnego dla uczniów i nauczycieli czy wprowadzenia toalet neutralnych płciowo.

Trybunał musi zdecydować teraz, czy sprawa kwalifikuje się do rozpatrzenia.

Karas twierdzi, że przejawów dyskryminacji doświadczył w 10. klasie podczas wycieczki do Ottawy. Inny uczeń nie chciał być z nim w pokoju. Karas poskarżył się nauczycielowi, który zmienił rozkład pokoi, by uwzględnić jego prośbę.

Inny zarzut dotyczy obowiązkowej lektury pt. "Trucizna", która przedstawia homoseksualizm w "obrzydliwy" sposób. Karas chce, żeby książkę wykreślono z listy lektur i zastąpiono czymś promującym homoseksualizm. Nie podoba mu się też, że jeden z nauczycieli powiedział w klasie, że homoseksualiści nie powinni adoptować dzieci.

Już w zeszłym roku Karas groził szkole procesem, gdy odrzucono jego plakat, który wzywał do tworzenia środowiska przyjaznego wszystkim uczniom.

Zwrócił się o wsparcie do organizacji homoseksualnych i w końcu szkoła ustąpiła. Gwen Landolt z REAL Women of Canada sądzi, że organizacje wysługują się takimi osobami jak Karas, by wymuszać na szkołach katolickich propagowanie homoseksualizmu. Proces nie ma nic wspólnego z tolerancją – wręcz przeciwnie, pokazuje, jak homoseksualni agitatorzy są nietolerancyjni względem tych, którzy mają inne poglądy niż oni. Landolt ma nadzieję, że trybunał nie będzie w ogóle rozpatrywał skargi.

 

 

Ted Opitz przekroczył limit wkładu własnego

Ottawa

Komisarz ds. wyborów Yves Cote orzekł, że poseł Ted Opitz przekroczył o 6900 dolarów własny wkład w kampanię wyborczą o nominację w 2008 roku.

Opitz został posłem w 2011 roku. W 2008 z kolei ubiegając się o nominację z okręgu Etobicoke Centre, na kampanię przeznaczył 9000 dol., podczas gdy prawo wprowadza limit 2100 dol. Tym samym poseł złamał Canada Elections Act.

Opitz stwierdził, że zapoznał się z orzeczeniem i zaakceptował jego warunki. Informacje dotyczące wydatków nie były w tamtym czasie znane jego doradcy finansowemu Aly'emu Salim Hirjiemu.

Opitz nie złożył też wniosku o zwrot kosztów wyborczych, co jest wymagane w przypadku kampanii, których koszt przekracza 1000 dol.

Osobna umowa z Hirjim stwierdza, że ten, jako agent kampanii, powinien złożyć ów wniosek o zwrot i zwrócić 6900 dol. Opitzowi lub dyrektorowi generalnemu wyborów (chief electoral officer) w terminie do 30 dni od daty stwierdzenia przekroczenia limitu kosztów.

Hirji i Opitz współpracują z komisarzem ds. wyborów i zgadzają się na szereg warunków, by wyjaśnić koszty kampanii i naprawić sytuację. Opitz musi przedstawić swojemu agentowi finansowemu dokładną listę wydatków związanych z kampanią.

 

 

Odśnieżanie przejmie miasto?

Mississauga

Miasto rozważa, ile będzie kosztowało oczyszczenie wszystkich chodników ze śniegu. Burmistrz McCallion stwierdziła, że nie można polegać w tej kwestii tylko na mieszkańcach.

Raport na ten temat przygotowali pracownicy ratusza. Po grudniowej burzy śnieżnej wpłynęło wiele skarg na nieodśnieżone i nieposypane solą chodniki. Raport zawiera propozycje rozwiązań, nad którymi teraz debatują radni.

Pierwszą z nich jest wprowadzenie przepisu nakazującego mieszkańcom odśnieżanie przy domach. Autorzy raportu jednak jej nie zalecają. Ich zdaniem, lepiej już rozszerzyć zakres prac służb miejskich na dodatkowe 1000 kilometrów chodników. Oznaczałoby to dodatkowy koszt w wysokości 2,6 miliona dolarów każdej zimy. Potrzebne by też było 45-50 maszyn (a także miejsce do przechowywania ich, gdy nie są używane – koszt przechowywania wyniósłby około 2-4 miliony dol.).

Radni zlecili przygotowanie dokładnego kosztorysu drugiej opcji. Póki co mieszkańcom musi wystarczyć zachęta do odśnieżania w postaci akcji "Be A Good Neighbour, Clear Your Walk". Pani burmistrz widzi jednak, że wiele osób tej zimy jest jednak opornych na wezwanie.

 

 

Burmistrz ma swoje antypatie

Toronto

Podczas drugiego odcinka "Ford Nation" – programu na YouToubie prowadzonego przez braci Fordów – burmistrz przedstawił swoją listę dziesięciu radnych, których nie chciałby widzieć w przyszłej radzie miasta. Wezwał tych, którzy go popierają, by wystąpili przeciwko wymienionym.

Na liście Forda znaleźli się: Gord Perks, Janet Davis, Adam Vaughan, Joe Mihevc, Sarah Doucette, Shelley Carroll, Glenn De Baeremaeker, Mike Layton, Kristyn Wong-Tam i Paul Ainslie.

Obaj bracia powtórzyli, że popierają budowę metra. Stwierdzili, że miasto, aby sfinansować kosztowne inwestycje, powinno starać się pozyskiwać fundusze z sektora prywatnego, zamiast podnosić podatki. Rob Ford powiedział, że następna walka rozegra się o metro. Nie omieszkał wypomnieć Karen Stinz, że zmieniła zdanie i najpierw popierała budowę kolejki LRT, a teraz jest za metrem. Stinz potwierdziła, że będzie startować w wyborach na burmistrza.

Burmistrz przypomniał, że radni zarabiają rocznie około 110 000 dolarów, a do tego mają darmowe metropassy, wejściówki do zoo czy kursy golfa.

Gdzie tu ma być sprawiedliwość? Chciał usunięcia przywilejów, ale rada się nie zgodziła. Doug dodał, że zdaniem Fordów, rada i burmistrz pracują dla ludzi, ale wielu radnych zachowuje się, jakby było odwrotnie.

W kwestii ostatniego budżetu burmistrz powiedział, że chciał zaoszczędzić 60 milionów, ale znów rada mu przeszkodziła. Wspomniał, że radni woleli posadzić 97 000 drzew niż oszczędzić pieniądze i przeznaczyć je np. na wymianę nawierzchni dróg.

Na koniec bracia odpowiadali na komentarze i pytania widzów. Wypowiedziała się kobieta, której syn jest gejem – chodziło oczywiście o tęczową flagę.

Kobieta stwierdziła, że Ford powinien popierać wszystkich torontończyków i flagę zostawić. Burmistrz na to, że w sprawie nie chodzi o preferencje seksualne, ale o igrzyska w Soczi. Ford popiera kanadyjskich sportowców i nie uważa, żeby istniał jakiś powód, który by uzasadniał wywieszenie tęczowej flagi w tym kontekście. Nie jest homofobem, ale uważa, że w tym miejscu podczas igrzysk powinna powiewać flaga kanadyjska.

Doug dodał, że gdy ktoś dzwoni do biura Roba, ten nie pyta, czy dana osoba jest gejem, czy nie. Powiedział, że raz był z dziećmi na paradzie równości, ale więcej tego nie zrobi z powodu wszechobecnej nagości. Nie można nazywać kogoś homofobem dlatego, że nie przychodzi na paradę.

 

 

93 lata burmistrz McCallion

Mississauga

W zeszły piątek, 14 lutego, w Walden Circle Retirement Community odbyło się przyjęcie urodzinowe Hazel McCallion. Mieszkańcy i przedstawiciele mediów tłumnie przybyli, by złożyć życzenia niezniszczalnej pani burmistrz, która skończyła właśnie 93 lata.

Pierwszy toast wzniósł gospodarz – CEO Reichmann Seniors Housing, firmy będącej właścicielem Walden Circle Retirement, Rod Wilson. Powiedział, że organizacja przyjęcia jest dla niego zaszczytem, i przywołał zeszłoroczne otwarcie rezydencji, którego dokonała McCallion. Pani burmistrz żartowała, że może się nawet przeprowadzi, bo w rezydencji jest wszystko, czego potrzeba. Wilson na to, że miałaby nawet zniżkę.

McCallion już poważnie podziękowała seniorom za zaproszenie. Zrobili wiele dla kraju, dlatego teraz zasługują na najlepsze. Seniorzy z kolei wielokrotnie powtarzali, że doceniają jej pracę i są pod wrażeniem jej sił witalnych.

 

 

Mieszkańcy regionu będą mogli lepiej poznać szczegóły projektu kolejki LRT z Port Credit do Brampton. W obu miastach w przyszłym miesiącu odbędą się spotkania informacyjne: 26 marca w Civic Centre (Mississauga) i 27 marca w Rose Theatre (Brampton), między 3 a 8 po południu. LRT ma jeździć wzdłuż ulicy Hurontario. Koszt przedsięwzięcia to 1,7 miliarda dolarów. Zaplanowano 26 przystanków na 23-kilometrowym odcinku trasy.

•••

OPP potwierdziła, że w środę wykonała nakazy rewizji w związku ze sprawą przeniesienia budowy dwóch elektrowni w Oakville i Mississaudze. Chodzi o sprawę kasowania korespondencji w biurze ówczesnego premiera Daltona McGuinty'ego. Śledztwo w tej sprawie zaczęło się osiem miesięcy temu po skargach zgłaszanych przez konserwatystów. Policja nie podała, gdzie przeprowadzono ostatnie przeszukania, ale niektóre źródła donoszą, że miały one miejsce w centrum przechowywania danych w Mississaudze. Audytor generalny ocenił, że koszt przeniesienia inwestycji po uwzględnieniu strat długoterminowych wyniesie miliard dolarów. W sprawie toczy się śledztwo kryminalne. Pracuje nad nią też komisja rządowa.

•••

Jeden mieszkaniec Mississaugi i trzech Brampton zostało zatrzymanych w ramach śledztwa dotyczącego prostytucji w GTA i przemytu ludzi. Policja postawiła ponad 100 zarzutów 10 zatrzymanym osobom. Podczas konferencji prasowej w Aurorze detektyw Peter Casey z policji regionu York mówił o akcji Home for Christmas. Policja dotarła do 31 nastolatek (jedna trzecia z nich nie miała ukończonych 18 lat), które były zmuszane do prostytucji. Dziewczyny pochodziły z Ontario, Quebecu i Nowej Fundlandii. Gdy stały się ofiarami, miały średnio po 14 lat. Często zatrzymani wiązali się z dziewczynami, a potem przemocą zmuszali je do prostytucji. Zatrzymani to Jerome Swaby (21 l.) z Mississaugi, Anthony Putzu (21 l.), Philip Nkrumah (28 l.), Jeremiah Washington (22 l.), wszyscy trzej z Brampton, Ako Sandy (21 l.), Rohan Webster (20 l.), i Mohamed Wehelie (28 l.), trzej z Toronto, Abdirahman Hussein (27 l.) z Calgary i Lucas Gabrys (24 l.) z London, Ont.

•••

Miasto od prawie 60 dni zmaga się ze śniegiem. Od grudnia spadło prawie 97 centymetrów śniegu. W zeszłym roku przez całą zimę było to 109 cm. A im dłużej śnieg pada i zalega, tym szybciej topnieje budżet na jego usuwanie. Jak dotąd przeznaczono na ten cel o 80 milionów dolarów więcej, niż się spodziewano. Przewodniczący komisji prac publicznych Denzil Minnan-Wong mówi, że duży udział miała w tym grudniowa burza śnieżna. Sprzątanie i usuwanie jej skutków kosztowało miasto 106 milionów dolarów. W budżecie miasta na odśnieżanie zapisano 85 milionów dolarów. Przeważnie jedna czwarta tej kwoty, czyli 21 milionów wydawana jest w styczniu i lutym, ale w tym roku tych pieniędzy już od jakiegoś czasu nie ma. Nie tylko Toronto ma ten problem. Wiele miast, wśród nich Ottawa, przekroczyło budżet na odśnieżanie. Na szczęście chwilowo mamy odwilż, ale meteorolodzy podają, że w przyszłym tygodniu znów ma zacząć prószyć.

 

 

Ukraińska diaspora zaniepokojona

Toronto/Kijów

Setki osób zebrały się w Toronto, by w nocy z wtorku na środę wzywać do pokojowego rozwiązania kryzysu na Ukrainie. Kanadyjczycy o ukraińskim pochodzeniu przyszli pod konsulat znajdujący się przy Lakeshore Boulevard West. Nieśli flagi, świece, śpiewali i modlili się.

Społeczność ukraińska w Toronto liczy około 120 000 osób. Wszyscy są zaniepokojeni sytuacją w Kijowie, tym że rząd używa przemocy wobec demonstrantów. We wtorek podczas starć z policją zginęło 25 osób, a ponad 200 zostało rannych. Był to najgorszy dzień nie tylko od czasu rozpoczęcia protestów, które sparaliżowały stolicę Ukrainy i podzieliły ludzi, lecz także w postsowieckiej historii kraju.

Wielu Ukraińców mieszkających w Toronto mówi, że pozostaje im tylko modlitwa. Ich rodacy w ojczyźnie giną za demokrację. Chcą po prostu normalnie żyć w swoim kraju. Wzywają Ottawę do nałożenia sankcji na Ukrainę. Tego zdania jest też poseł Władysław Lizoń.

We wtorek minister spraw zagranicznych John Baird potępił użycie przemocy i oświadczył, że osoby odpowiedzialne za ostatnie wydarzenia w Kijowie nie powinny czuć się bezkarne. Obiecał pomoc ukraińskim organizacjom pozarządowym, przede wszystkim w zakresie wyposażenia medycznego. Unia Europejska i Stany Zjednoczone coraz poważniej rozważają wprowadzenie sankcji. Baird powiedział, że trwają rozmowy z innymi państwami i wszystkie możliwości są rozważane.

 

 

30 tys. komórek w kieszeniach złodziei

Toronto

Od 2004 roku torontońska policja otrzymała ponad 30 000 zgłoszeń kradzieży telefonów komórkowych. Między 1 stycznia 2004 a 24 września 2013 roku doszło do 11 925 rabunków i 21 680 kradzieży telefonów. Prawie jedna piąta incydentów wydarzyła się w obszarze ulic Bay, Church i Yonge i na nabrzeżu.

Z tego powodu policja zdecydowała się na uruchomienie narodowego rejestru skradzionych telefonów. We wrześniu stowarzyszenie zrzeszające operatorów sieci komórkowych uruchomiło stronę protectyourdata.ca, za pośrednictwem której można sprawdzić numer IMEI (International Mobile Equipment Identity) kupowanego sprzętu, by przekonać się, czy przypadkiem nie został zgłoszony jako przedmiot kradzieży. Operatorzy zgodzili się automatycznie wyłączać dostęp do usług poprzez telefony wyszczególnione na liście. Policja w Toronto mówi jednak, że póki co jest za wcześnie, by mówić, czy liczba kradzieży zaczęła spadać.

 

 

Skandal w Niemczech z Toronto w tle

Toronto

W związku ze śledztwem w sprawie pornografii dziecięcej, które rozpoczęto w Toronto, dwóch niemieckich polityków federalnych musiało zrezygnować ze stanowisk ministrów w gabinecie kanclerz Angeli Merkel. Minister rolnictwa Hans-Peter Friedrich podał się do dymisji w ubiegły piątek. Zeszłej jesieni miał wiedzieć o śledztwie dotyczącym kupowania zdjęć nagich dzieci przez innego członka niemieckiego parlamentu. Tamten kupował je od torontońskiej firmy Azov Films, która została zamknięta po operacji Spade przeprowadzonej przez policję w listopadzie. Akcja była wymierzona przeciwko producentom pornografii dziecięcej na skalę międzynarodową.

Niemieckie media podają, że miesiąc przed ogłoszeniem torontońskiej policji o prowadzonym śledztwie, Friedrich poinformował Sigmara Gabriela, przewodniczącego SPD (partia socjalno-demokratyczna), że jeden z młodych polityków – Sebastian Edathy – znalazł się na celowniku. Był to czas po wyborach federalnych i trwały rozmowy o koalicji. Friedrich chciał być pewny, że Edathy nie otrzyma stanowiska.

Policja z Toronto dotarła do historii zamówień i list klientów Azov Films. Przekazała te informacje służbom innych państw. Teraz okazuje się, że 44-letni Edathy prawdopodobnie najpierw otrzymał ostrzeżenie, zanim policja wkroczyła do jego mieszkania i biura, czyli niemieccy prokuratorzy zawiedli. Czyli polityk miał czas, żeby zniszczyć komputery zawierające kompromitujące nagrania i zdjęcia. Nie wiadomo, kto ostrzegł Edathy'ego. Gabriel zaprzecza, jakoby informacja wyszła od niego czy dwóch innych członków partii, w tym ministra spraw zagranicznych Franka-Waltera Steimeiera.

Edathy w zeszłym tygodniu zrezygnował z wykonywania mandatu poselskiego. Swoją decyzję tłumaczył przyczynami zdrowotnymi. Na swojej stronie na Facebooku zaprzeczył posiadaniu i kupowaniu pornografii dziecięcej.

Azov Films sprzedawał nagrania z nagimi chłopcami z Niemiec, Rumunii i Ukrainy, twierdząc, że są to filmy "naturystyczne", a więc legalne. Według kanadyjskiego kodeksu karnego, nielegalne jest pokazywanie genitaliów w celach seksualnych. W Niemczech mimo że nie pokazują bezpośrednich aktów seksualnych, wystarczyłyby, żeby wydać nakaz przeszukania.

Po operacji Spade aresztowano 348 osób z całego świata, ponad 100 z Kanady.

 

 

Czy wolno demoralizować na ulicy?

Toronto

Sam Sotiropoulos zasiadający w radzie Toronto District School Board został nazwany homofobem, po tym jak zakwestionował nagość podczas "przyjaznej rodzinie" parady równości. Mimo nagonki homoseksualnych aktywistów kurator mówi, że chodzi mu po prostu o dzieci.

Burza rozpętała się na Twitterze. Sotiropoulos zapytał, czy policja w Toronto mogłaby lepiej egzekwować prawo sprzeciwiające się nagości w miejscach publicznych. Napisał, że TDSB zastanawia się, czy nagość podczas parady równości jest stosowna do wieku osób, które na nią przychodzą.

Kurator mówi, że nie ma nic przeciwko osobom "LGBTQ" i gdyby ktoś go zaprosił na paradę, to pewnie by poszedł, ale łatkę homofoba szerzącego nienawiść w stosunku do gejów przyczepiono mu momentalnie. Sotiropoulos zaraz odpisał, że najciekawsze jest to, że takie pochopne sądy wydają ci, którzy nie chcą być osądzani, którzy chcą uchodzić za otwartych na inność i tolerancyjnych. Jego zdaniem, osoby te powinny się teraz wstydzić, choć wątpliwe, czy wiedzą, czym jest wstyd.

Na szczęście były też głosy poparcia od osób, które twierdziły, że w końcu czas, by ktoś wypowiedział się w imieniu zwykłych rodzin.

Według kodeksu karnego, nagość w miejscu publicznym jest nielegalna. W sekcji 174 czytamy, że osoba, która jest odziana w taki sposób, że narusza porządek publiczny i publiczne poczucie moralności, popełnia przestępstwo.

Zdaniem Sotiropoulosa, władze miasta w stosunku do parady równości używają jakiegoś innego prawa. W niedzielę w radiu mówił, że gdyby ktoś się obnażał na jakiejkolwiek innej paradzie, już dawno miałby do czynienia z policją. A tu mu wolno.

Radny Gord Perks bronił nagości, tłumacząc, że w zezwoleniu wydawanym organizatorom parady przez miasto jest zapis o zgodzie na wyrażanie swojej seksualności.

TDSB podczas parady ma nawet swoją platformę. Kuratorium opracowuje plakaty i ulotki, uważając, że jest to część polityki społecznej. Parada promowana jest jako "przyjazna dla rodzin". Tylko że gdy widzimy osoby paradujące nago, zaczynamy zastanawiać się, czy rzeczywiście jest to widok odpowiedni dla dzieci. Sotiropoulosowi nie podoba się też, że uczniowie, którzy przychodzą na paradę, widzą, że kanadyjskie prawo traktowane jest z przymrużeniem oka nawet przez policjantów.

Dodaje, że nie rozumie, dlaczego obnażanie się w miejscu publicznym ma być częścią bycia gejem. Czego wyrazem ma być nagość i dlaczego stała się ona konieczna.

Jack Fonseca z Campaign Life Coalition twierdzi, że publiczna nagość, sadomasochizm czy udawane akty seksualne – które można oglądać podczas parady – są nieodłącznym elementem balansującego na granicy aktywizmu homoseksualnego. Mówi, że nagość jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, biorąc pod uwagę zachowania homoseksualne.

Patti Ettelbrick, była dyrektor Lambda Legal Defense and Education Fund, stwierdziła, że bycie homoseksualistą to także udział w procesie przekształcania społeczeństwa. Sotiropoulos w końcu musiał bronić się przed nawałą oskarżeń. Dyplomatycznie napisał o walce z wszelkimi formami dyskryminacji, zaznaczając, że tym, co teraz najbardziej dzieli Kanadę, jest homoseksizm (które to określenie jest w końcu synonimem homofobii, a od nazwania kuratora homofobem się przecież zaczęło).

 

 

W zeszłym tygodniu rada regionu Peel zdecydowała o rozpoczęciu śledztwa w sprawie Jeffreya Grangera – byłego pracownika Canadian Revenue Agency, który miał pomagać przedsiębiorcom w unikaniu podatków. Był zamieszany w oszustwo, w którym burmistrz Caledon mogła przyjmować korzyści majątkowe. W styczniu sąd w Newmarket ogłosił go winnym złamania zaufania publicznego, defraudacji i przyjmowania łapówek. 39-letni Granger spędzi trzy lata w więzieniu. Teraz McCallion, broniąc Marolyn Morrison z Caledon, wnioskuje o ujawnienie nazwisk przedsiębiorców, którym pomagał Granger. Tłumaczy, że w tej chwili cień podejrzenia pada na wszystkich deweloperów, więc zdecydowana większość jest pokrzywdzona. Oszust otrzymał 1,1 miliona dolarów, by oddalić groźbę audytu od kilku dużych przedsiębiorców działających w regionie Peel.

•••

Wyniki badań przeprowadzonych przez School of Public Policy (University of Calgary) pokazują, że we wszystkich prowincjach oprócz Ontario przez ostatnie 40 lat zmniejszyła się liczba osób korzystających z pomocy socjalnej. Autorzy badań korzystali z danych statystycznych z lat 1969–2012, brali pod uwagę osoby w wieku do 65 lat. W 2012 roku odsetek osób polegających na pomocy społecznej wyniósł 7,6 proc., czyli prawie dwa razy więcej niż w 1969 (4 proc.). Sporo osób korzysta z pomocy w Nowej Fundlandii i Labradorze – 9 proc. – ale jest to i tak zdecydowanie mniej niż 40 lat wcześniej (18 proc.). Najlepszy wynik osiągnęła Alberta – 3,2 proc., spadek z 5 proc. W Quebecu, czyli prowincji porównywalnej pod względem obszarowym i ekonomicznym do Ontario, obecnie na pomoc społeczną liczy także 7 proc., jednak jest to spadek z 10 proc.

•••

Właściciel autostrady 407 International Inc. podniósł dywidendę o 75 proc. po tym, jak po wprowadzeniu wyższych opłat za przejazdy, zyski w czwartym kwartale wzrosły o ponad 30 proc. Dochód ze 108-kilometrowego odcinka przez trzy ostatnie miesiące 2013 roku wyniósł 51,3 miliona dolarów. Dla porównania, rok wcześniej w tym samym czasie zarobiono 39,3 mln. Średnia opłata za przejazd wyniosła 6,97 dol. (rok wcześniej 6,40 dol.). Przez trzy miesiące kierowcy płacili za przejazdy 29,4 miliona razy, w ciągu całego 2013 roku – 114,8 mln. Łącznie operator autostrady zarobił 248,7 miliona dolarów (w 2012 – 174,4 mln). Po 2012 roku przedsiębiorstwo wypłacało dywidendę w wysokości 12,9 centa od akcji, teraz ma to być 22,6 centa. Głównymi akcjonariuszami są SNC-Lavalin (16,77 proc.), Canada Pension Plan Investment Board (40 proc.) i Ferrovial, spółka zależna Cintra Infraestructuras (43,23 proc.).

•••

Tim Hudak obwinia związki zawodowe o przegraną jego partii w wyborach uzupełniających w Thornhill. W tym okręgu NDP otrzymało 6 proc. głosów. Wygrali konserwatyści. NDP ma tylko Niagarę – okręg, który od lat należał do liberałów. Premier Kathleen Wynne nazwała wybory uzupełniające drobną potyczką i powiedziała, że podczas wyborów generalnych klęska się nie powtórzy. Dodała przy tym, że nie zamierza przyspieszać wyborów i chce wprowadzić budżet w terminie, najpewniej w przyszłym miesiącu. Liderka NDP Andrea Horwath nie określiła, czy jej partia będzie popierać mniejszościowy rząd liberałów, czy też będzie chciała wykorzystać uchwalenie budżetu do przyspieszenia wyborów.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
wtorek, 18 luty 2014 21:39

Jedyna w swoim rodzaju

Mississauga

O burmistrz Mississaugi bez żadnych wątpliwości można powiedzieć, że jest jedyna w swoim rodzaju.

Od 36 lat rządzi szóstym co do wielkości miastem Kanady, lubi łowić ryby, tańczy i jeździ elektrycznym

chevroletem. Pamięta skład rady miejskiej sprzed 20 lat i sama podróżuje po świecie.

Hazel McCallion konsekwantnie żyje według planu dnia, który powaliłby niejednego 30-latka.

Codziennie wstaje o 5. Zawsze pamięta o porannej porcji ćwiczeń rozciągających. Na śniadanie

je płatki zbożowe, czytając przy tym raporty i komunikaty, które przysyła jej jeden z asystentów.

Spotkania zaczyna o 7, a kończy niekiedy nawet o północy.

Czyta osobiście każdy list wysłany do ratusza. A warto pamiętać, że Mississauga ma 750 000

mieszkańców. Przyznaje, że na większość odpowiadają jej pracownicy, ale czyta całą przychodząca

korespondencję.

Pytana o to, jak w wieku 93 lat wciąż funkcjonuje na wysokich obrotach, mówi, że to dzięki ciężkiej

pracy. Mnóstwo pomysłów przychodzi jej do głowy podczas zmywania czy pracy w ogrodzie, dlatego

zawsze ma przy sobie notes i cos do pisania.

Radna Pat Saito, bliska przyjaciółka Hazel, mówi, że pani burmistrz jest jak twardy dysk, który

przechowuje informacje z 93 lat. Śmieje się, że sekretem McCallion są brokuły. Wiadomo, że pani

burmistrz ciągle jest zajęta, więc gdy wpada do domu, często ma czas na zjedzenie tylko tych warzyw

przygotowanych na parze.

Z badań wynika, że połowa spośród 6000 kanadyjskich stulatków cierpi na zaburzenia

zwyrodnieniowe, jak np. choroba Parkinsona. Kolejne 35 proc. ma inne przypadłości, jak np. choroby

krążenia. Pozostałe 10-15 proc. może funkcjonować tak jak McCallion, chociaż trzeba przyznać, że

jej kondycja jest wyjątkowa. Naukowcy mówią, że widać coraz więcej osób takich jak ona. To dzięki

zdrowemu stylowi życia, stałej aktywności i pasji.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
niedziela, 16 luty 2014 14:48

Harper rozpoczyna wizytę w Meksyku


Wizyta w Meksyku, planowana na koniec lutego, będzie wyzwaniem dla zdolności dyplomatycznych Stephena Harpera. Niechęć Meksykanów do Kanadyjczyków sięga dość głęboko i nie chodzi tylko o wprowadzenie wiz w 2009 roku.
W zeszłym tygodniu świętowano 20-lecie podpisania północnoamerykańskiego porozumienia o wolnym handlu i 70-lecie stosunków dwustronnych Kanada-Meksyk. Poza podpisaniem umowy przez te dwie dekady w stosunkach gospodarczych niewiele się działo.
Niemniej jednak odbyły się imprezy w Ottawie i Mexico City, których uczestnicy połączyli się poprzez telekonferencję. Gubernator generalny David Johnston i ambasador Meksyku Francisco Suarez wspólnie stwierdzili, że "świat potrzebuje Meksyku". Jednak kilka godzin wcześniej podczas wykładu dla studentów Carleton University Suarez przyznał, że relacji kanadyjsko-meksykańskiej brakuje impetu, właściwie nic się w niej nie dzieje. Powiedział, że stosunki między obydwoma krajami osiągnęły wiek dojrzały, przeżywają godną starość, ze wszystkimi wadami, ograniczeniami, które z niej wynikają, i z rosnącą liczbą zmarszczek.
Dodał, że stara się mówić tak dyplomatycznie, jak tylko może. Zwrócił też uwagę na problem porozumienia handlowego NAFTA, które przez 20 lat nie przyczyniło się do likwidacji różnic w rozwoju poszczególnych rejonów Ameryki. Rozwinęło się zaledwie kilka sektorów gospodarki: wydobycie, energetyka, przemysł samochodowy i lotniczy.
Dodał, że Kanada w gruncie rzeczy ignoruje przemiany, jakie miały miejsce w Meksyku na przestrzeni ostatnich 20 lat. Tymczasem tam wytworzyła się 50-milionowa klasa średnia – to więcej ludzi niż liczy populacja całej Kanady. Przestrzegł też Kanadę, by nie polegała tylko na Stanach Zjednoczonych, jeśli chodzi o eksport energii.
Jesienią udzielił wywiadu, w którym stwierdził, że Meksyk jest "zły" na Kanadę, że ta nie potrafi rozwiązać problemu wizowego. Zasugerował, że jeśli tak dalej pójdzie, prezydent Enrique Pena Nieto może odwlekać przyjazd do Kanady (planowany na lato 2014).
Jak na razie problem jest nierozwiązany.
Pod koniec lutego w Meksyku spotkają się prezydenci Pena Nieto, Obama (przyjedzie na dwa dni) i premier Harper. Szczyt nazwano spotkaniem "Three Amigos".

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
sobota, 15 luty 2014 10:47

Przegląd tygodnia, piątek 14 lutego

Bez rewelacji i bez litości dla palaczy

Ottawa

We wtorek, 11 lutego, minister finansów Jim Flaherty przedstawił długo oczekiwany budżet federalny. W porównaniu z listopadowymi prognozami sytuacja wygląda dość optymistycznie. Jeszcze przez dwa lata będziemy mieć deficyt – na rok budżetowy 2013–14 wyniesie on 16,6 miliarda dolarów (prognoza z listopada: 17,9 miliarda), na rok 2014–15 – 2,9 miliarda (wcześniej prognozowano 5,5 mld). Za to jak już w 2015–16 wypracujemy nadwyżkę, to ma ona wynieść 6,4 miliarda zamiast podawanych w listopadzie 3,7 mld, w 2016–17 i 2017–18 po 8,1 mld, a w 2018–19 nawet 10,3. W ciągu najbliższych pięciu lat kraj ma być na plusie na 30 miliardów dolarów.

Całość ustawy budżetowej ma 419 stron. Największy wkład w dochody państwa mają: podatek dochodowy (137,8 mld), podatek dochodowy płacony przed przedsiębiorstwa (37 mld), podatek dochodowy płacony przez nierezydentów (5,7 mld), podatek od towarów i usług (31,3 mld), podatek od towarów importowanych (4,4 mld), inne podatki (11,3 mld) oraz ubezpieczenie pracy (22,7 mld).

Państwo będzie wypłacać obywatelom emerytury i zasiłki dla osób starszych (43,8 mld), należności z tytułu ubezpieczenia pracy (17,7 mld) i zasiłki na dzieci (13,2). Poza tym wśród innych wydatków znalazły się takie pozycje, jak: ochrona zdrowia i programy socjalne (44,7 mld), umowy fiskalne (19,4 mld), wydatki na rzecz miast i społeczności (np. gas tax fund) (2 mld) czy obsługa długu publicznego (29 miliardów).

Ogólnie do kasy państwowej wpłynie 276,3 miliarda dolarów, a na sfinansowanie działalności kraju potrzeba 279,2 mld. Czyli nie jest tak źle.

Na co jeszcze idą pieniądze podatników? Poniżej przedstawiamy kilka przykładowych wydatków:

* 222 miliony dolarów rocznie przez cztery lata na umowy o pracę dla osób niepełnosprawnych,
* 40 milionów na programy stymulujące rozwój przedsiębiorczości (Canada Accelerator and Incubator Program),
* 75 milionów na trzy lata na pomoc osobom starszym w znalezieniu zatrudnienia (Targeted Initiative for Older Workers),
* 500 milionów przez dwa lata na wsparcie przemysłu samochodowego poprzez Automotive Innovation Fund,
* 305 milionów rozłożone na pięć lat na doprowadzenie szerokopasmowego Internetu na tereny wiejskie i na północ kraju,
* 66,1 miliona na dwa lata na programy związane z rybołówstwem na Atlantyku i Pacyfiku,
* 70 milionów przez trzy lata na usługi medyczne dla północy,
* 391,5 miliona przez pięć lat na utrzymanie i naprawę dróg, tam i mostów w parkach narodowych i historycznych kanałów,
* 10 milionów na rozwój szlaków przeznaczonych dla skuterów śnieżnych,
* 165 milionów na dwa lata na nowy most na Rzece Św. Wawrzyńca,
* 378 milionów na dwa lata na naprawy i utrzymanie mostów wokół Montrealu, w tym mostu Champlaina,
* 497 milionów na dwa lata na przejście graniczne Windsor-Detroit,
* 200 milionów na pięć lat na stworzenie narodowego programu usuwania skutków klęsk żywiołowych, w tym 11,4 miliona na rozwój monitoringu zjawisk sejsmicznych.

Minister zapowiedział też, że na skutek zmian umów z pracownikami sektora publicznego w ciągu najbliższych sześciu lat spodziewa się oszczędności w wysokości 7,4 miliarda. Obniżeniu mają ulec dodatki i premie byłych i obecnych pracowników, przez co płace staną się bardziej zbliżone do stawek w sektorze prywatnym.

Konserwatyści zamierzają zrobić porządek z urlopami zdrowotnymi urzędników państwowych. Z drugiej strony, mają wzrosnąć składki płacone przez emerytowanych urzędników w ramach Service Health Care Plan, jednak trudniej będzie się do tego programu zakwalifikować. Pierwsze posunięcie ma pozwolić na zaoszczędzenie 1,4 miliarda dolarów, drugie – 1,5 mld. O zmianach w planie opieki zdrowotnej mówiło się już od pół roku. National Association of Federal Retirees skupiający około 500 000 emerytowanych urzędników, żołnierzy i policjantów z RCMP uruchomiło kampanię wsparcia dla funkcjonariuszy.

Petycje w tej sprawie podpisało 24 000 osób. Według zmian rządowych, emerytowani pracownicy służb publicznych płaciliby połowę kosztów leczenia, a nie jak dotąd 25 proc. Poza tym z planu mogłyby korzystać osoby, które przepracowały sześć lat na rzecz państwa, a nie dwa lata, jak to jest obecnie.

Rząd chce też wprowadzić ułatwienia dla weteranów zwolnionych ze służby z powodów zdrowotnych, tak aby było im łatwiej znaleźć pracę w instytucjach państwowych. Problem co roku dotyczy około 1000 osób.

Rząd co roku płaci około 46 miliardów dolarów kosztów osobowych – jest to największy koszt dotyczący działania państwa. Teraz przed konserwatystami stoi nowe wyzwanie – negocjacje z 17 związkami zawodowymi zrzeszającymi urzędników państwowych. Rozmowy mają trwać przez cały 2014 rok. Związki już teraz ustaliły, że nie będą szły na żadne ustępstwa, jeśli chodzi o zwolnienia lekarskie i urlopy zdrowotne. Rząd zamierza jednak wprowadzić nowe przepisy. Niektóre zapisy w budżecie sugerują jednak, jakie stanowisko zajmuje rząd, i nie pozostawiają związkom wiele pola do negocjacji.

 

 

Montreal

RCMP aresztowało siedem osób w związku z oszustwem, w które zamieszani byli pracownicy Canada Revenue Agency. Postawione zarzuty dotyczą przekupienia urzędników publicznych, spiskowania, defraudacji, oszustwa. Pięć aresztowanych osób najprawdopodobniej otrzymało zwroty podatku, które zostały osiągnięte droga oszustwa. Trzy osoby pracowały w CRA, gdy popełniono przestępstwa.

 

 

Żądają korporacyjnej zapomogi

Windsor

Chrysler Group LLC w dalszym ciągu prowadzi rozmowy z rządem Ontario w sprawie uruchomienia produkcji nowego samochodu w Windsor. Chrysler chce zainwestować 2,3 miliarda dolarów na rozbudowę fabryki. Decyzja ma być podjęta w ciągu kilku miesięcy. 4600 miejsc pracy jest zagrożonych. Niektóre źródła mówią, że groźba zamknięcia zakładu jest poważna.

Koncern chce, żeby rządy prowincyjny i federalny pokryły po 20 proc. wydatków czyli 460 milionów dolarów.

Byłaby to największa inwestycja w przemyśle motoryzacyjnym od wielu lat. Chrysler chce nie tylko zbudować linię produkcyjną przystosowana do wytwarzania różnych modeli samochodów (tzw. flex line), lecz także chce zbudować zaplecze naukowo-badawcze do rozwoju kolejnych modeli.

 

 

Sprzeciw biskupów wobec eutanazji

Quebec City

W Quebecu prawdopodobnie jeszcze w tym miesiącu odbędzie się ostateczne głosowanie nad ustawą legalizującą eutanazję. Według zwolenników projektu, eutanazja ma być zwykłą procedurą medyczną. Ustawie sprzeciwiają się duchowni, m.in. arcybiskup Montrealu Christian Lépine.

– Doprowadzanie do śmierci niewinnego ludzkiego istnienia jest powodowaniem śmierci samego siebie – powiedział arcybiskup Lépine. –Przyspieszając czyjąś śmierć, nie pomagamy nikomu, tylko bezpośrednio kończymy czyjeś życie – dodał. Arcybiskup Lépine zwrócił także uwagę, że wszyscy ludzie są powołani do obrony życia do naturalnej śmierci i że od tej zasady nie ma wyjątku. – Nikt nie może powodować śmierci innej niewinnej osoby, nawet jeśli jest to decyzja sankcjonowana przez prawo – powiedział hierarcha cytowany przez lifesitenews.com. – W przeciwnym razie rani swoje własne sumienie i własną godność – dodał.

Jak zauważa Peter Baklinski, arcybiskup Lépine z okazji niedawnego dnia chorego podkreślił, że godność ta nie jest oparta na czyimś stanie zdrowia, tylko na samym człowieczeństwie. – Z ludzką godnością wiąże się prawo każdego do życia, bez względu na wszystkie tragedie – powiedział. – Godność wymaga poszanowania życia każdego człowieka, gdyż jego niszczenie (...) to niszczenie ludzkich praw – dodał duchowny. Głosowanie w sprawie ustawy legalizującej eutanazję w Quebecu ma odbyć się w tym tygodniu. Dążenia do legalizacji zabójstwa na życzenie w kanadyjskiej prowincji rozpoczęły się w marcu 2012 r.

Wówczas rządowy komitet Quebecu ogłosił raport "Dying with Dignity", wzywając parlament prowincji do "uznania medycznej pomocy w śmierci jako stosownej opcji zakończenia życia". Pod koniec października 2013 r. ustawa została przegłosowana stosunkiem 84 do 26 głosów. Było to jednak głosowanie dotyczące ogólnego brzmienia ustawy – ostateczne ma się odbyć w połowie lutego.

 

 

Organizacje charytatywne pod lupę

Toronto

Minister finansów Jim Flaherty zapowiada bardziej rygorystyczne zasady finansowania działalności charytatywnej, przez co organizacje charytatywne nie będą już mogły tak łatwo wspierać terrorystów i przestępczości zorganizowanej. Nie od dziś wiadomo, że niektóre organizacje charytatywne są wykorzystywane do prania pieniędzy. Flaherty już wcześniej przyglądał się bacznym okiem poczynaniom organizacji charytatywnych.

W zeszłym tygodniu organizacje zajmujące się ochroną środowiska skarżyły się z kolei na Canada Revenue Agency, która kontrolowała, czy przestrzegają wymagań ograniczających poparcie polityczne. W razie zbyt wielu powiązań z polityką, status organizacji charytatywnych może zostać cofnięty. Wśród sprawdzanych organizacji znalazły się The David Suzuki Foundation i Tides Canada.

Flaherty przekazał też, że w styczniu przybyło 29 400 miejsc pracy. Według Statistics Canada, bezrobocie w ubiegłym miesiącu spadło o 0,2 proc. do 7 proc.
Spotkanie z ministrem odbyło się w Mellow Walk Footwear – torontońskiej fabryce obuwia roboczego, która jest jedną z ostatnich w Kanadzie. Rodzinne przedsiębiorstwo zatrudnia 50 osób. Zgodnie z tradycją minister kupił sobie nowe buty do wygłoszenia ustawy budżetowej.

 

 

Korupcja, naciągactwo i mafijne interesy

Montreal

Dwunastu operatorów dźwigów należących do związku przez dwa lata otrzymywało wypłatę, mimo że nie pracowali. Nie kwalifikowali się do pracy na specjalistycznych dźwigach. Otrzymywali nawet podwójne wynagrodzenie za pracę w weekendy oraz dodatek za dojazd do pracy, chociaż w niektóre dni w ogóle do pracy nie jeździli. Sprawą zajmowała się specjalna komisja powołana do badania przypadków korupcji w sektorze budowlanym w Quebecu.

Komisarz Michel Comeau przekazał, że pracownicy byli wyznaczeni do nadzorowania sześciu operatorów dźwigów z niemieckiej spółki Bauer, która wygrała kontrakt na budowę tamy na rzece Péribonka. Prace trwały od 2005 do 2007 roku. Pensje płacił pracownikom Bauer, który wysyłał czeki do Hydro-Québec. A Hydro-Québec udawał ślepego.

Budowa tamy wymagała sprowadzenia sprzętu z Niemiec i około 100 pracowników, ponieważ Kanadyjczycy nie byli certyfikowani do operowania tego typu dźwigami. Wzbudziło to sprzeciw ze strony pracowników związkowych, którzy stwierdzili, że Niemcy podbierają im pracę. Specjalnie opóźniali wykonywanie projektu.

W końcu Hydro-Québec wynegocjował z Quebec Federation of Labour, że każdy z dźwigów będzie obsługiwany przez pracownika z Niemiec i dwóch kanadyjskich "pracowników sprawujących nadzór" w 12 godzinnych zmianach, przez 24 godziny na dobę łącznie z weekendami. Dźwigi były trzy, więc powstało 6 zespołów. Część pracowników z Niemiec została odesłana do Europy. Kanadyjczycy mieli nie zbliżać się do dźwigów, ale dalej pobierali normalną pensję, która wynosi 82 000-92 000 dolarów rocznie. W efekcie spędzali dnie w pakamerach na placu budowy, z nudów oglądając telewizję, czytając, śpiąc i grając w karty.

Nie jest to jedyny przypadek, kiedy związek szedł na ugodę. Miało to miejsce także w przypadku budowy huty aluminium Alouette w Sept-les. Kontrakt realizowała firma Simard-Beaudry, własność Tony'ego Accruso. Dzięki "ugodzie" pracę skończono trzy miesiące przed terminem. Pieniądze w kwotach od 15 do 50 tysięcy dolarów kontraktorzy przekazywali w formie fałszywych faktur. Wszystko szło do związku.

 

 

Zwolnili Kanadyjczyków, bo byli za drodzy

Fort McMurray, Alberta

Pacer Promec Joint Venture, przedsiębiorstwo z Alberty zajmujące się wydobyciem ropy naftowej, które zwolniło ponad 60 Kanadyjczyków, by zatrudnić pracowników zagranicznych, ma przyjąć ich z powrotem. Pracownicy z Kearl Mine (na północ od Fort McMurray) zwrócili się do rządu federalnego o zbadanie sprawy, gdy stracili posady w zeszłym tygodniu. Nie podano im żadnych przyczyn zwolnienia. Pracownicy zrzeszeni w związku powiedzieli, że na ich miejsca sprowadzono 40 pracowników czasowych z Chorwacji.

Kilka dni po ogłoszeniu zwolnień pracodawca stwierdził jednak, że przyjmie wszystkich z powrotem. Wyjaśnił, że jeden z podwykonawców złożył wniosek do programu pracy czasowej z powodu braku spawaczy. Aplikacja została zaakceptowana. PPJV przeprosiło i powiedziało, że będzie współpracować z

Ministerstwem Pracy. Sprowadzeni pracownicy powinni być przypisani do innych zajęć, gdzie rzeczywiście występują braki.

Oficjalnie Pacer Promec nie zatrudnia pracowników czasowych. Okazuje się jednak, że jesienią 2013 roku firma próbowała sprowadzić pracowników właśnie z Chorwacji. Federacja pracy w Albercie przekazała, że pracownicy z Chorwacji zarabiają o połowę mniej niż Kanadyjczycy na tych samych stanowiskach.

 

 

Budżetowe dyrdymały

Ottawa

Tegoroczny budżet zawiera kilka niespodzianek. Po pierwsze stwierdza, że senatorowie, którzy w zeszłym roku zostali zawieszeni w sprawowaniu mandatu, nie będą mogli przez ten czas gromadzić świadczeń emerytalnych. W związku z tym rząd zamierza wprowadzić nową ustawę.

Budżet cofa też zeszłoroczny zapis mówiący o tym, że zakupy dokonywane na użytek gubernatora generalnego nie są obciążane podatkami GST i HST. Gubernator i tak dobrowolnie płacił podatek, robiąc prywatne zakupy.

Rząd chce też, aby obrót wirtualną walutą – taką jak bitcoins – był regulowany realnym prawem dotyczącym prania pieniędzy i finansowania działalności terrorystycznej. Pod lupą znajdą się też wirtualne kasyna.

Kolejną rzeczą jest zmiana zasad przyznawania pożyczek studenckich. Teraz studenci nie będą musieli wykazywać posiadanego samochodu. Ma to podobno ułatwić proces oceny wniosków i przydzielania pieniędzy.

Ponadto w koszty leczenia będzie włączone utrzymanie psa-pomocnika diabetyków. Specjalnie przeszkolony pies potrafi rozpoznać zmiany poziomu cukru we krwi swojego właściciela i podnieść alarm.

Budżet znosi też podatek GST-HST na zabiegi akupunktury i profesjonalnego leczenia naturalnego.

 

 

Palacz - zwierzę ścigane

Ottawa

Walka z palaczami ma pomóc rządowi w załataniu dziury budżetowej. Dzięki "przywróceniu skuteczności ściągania podatku akcyzowego od wyrobów tytoniowych" do budżetu ma wpłynąć 700 milionów dolarów. Dosłownie oznacza to podniesienie cen papierosów o 4 dolary od kartonu 200 sztuk i koniec sprzedaży papierosów w sklepach bezcłowych. Dotyczy to także innych wyrobów tytoniowych: cygar, tytoniu do żucia czy tytoniu do samodzielnego skręcania papierosów.

Wysokość podatku akcyzowego ma być powiązana ze wskaźnikiem cen towarów i usług konsumenckich i automatycznie podnoszona co pięć lat.
W budżecie czytamy, że zmniejszenie konsumpcji wyrobów tytoniowych należy do głównych celów związanych z ochroną zdrowia, a podatek akcyzowy ma pomagać w rozstaniu się z nałogiem. Rząd przeznaczy też 44,9 miliona przez najbliższe pięć lat na walkę z użyciem uzależniających opioidów w ramach National Anti-Drug Strategy.

Zażywanie opioidów wydawanych z przepisu lekarza od 200 roku wzrosło o 200 procent.

 

 

Koniec programów dla inwestorów

Ottawa

Minister imigracji Chris Alexander przedstawił założenia Economic Action Plan (EAP) 2014, który ma przyczynić się do usprawnienia systemu imigracyjnego.

W planie znalazły się zapisy o zakończeniu Immigrant Investor Program (IIP) i Federal Entrepreneur (EN) Program, sposobie na poradzenie sobie z coraz dłuższymi czasami oczekiwania na rozpatrzenie wniosków i wprowadzeniu nowych programów odpowiadających potrzebom kanadyjskiego rynku pracy.

IIP i przynosi niewielkie zyski naszej gospodarce. Z badań wynika, że inwestorzy-imigranci płacą niższe podatki niż inni imigranci, którzy przybyli do Kanady.

W ciągu 20 lat imigrant-inwestor płaci około 200 000 dol. mniej należności podatkowych niż przeciętny pracownik wykwalifikowany. Inwestorzy rzadziej zostają w Kanadzie, brakuje im umiejętności językowych i chęci integracji.

W ramach IIP imigranci mogą otrzymać stały pobyt, jeśli wartość inwestycji wyniesie 800 000 dol. Dla porównania Wielka Brytania, Australia czy Nowa Zelandia przyciągają inwestorów mających 5-10 milionów dolarów i wcale na wstępie nie gwarantują pobytu.

Dlatego rząd chce zreformować dwa wymienione programy. Nowe rozwiązania zostaną ogłoszone w najbliższych miesiącach.

 

 

Naporonne będą ogólnie dostępne

Ottawa

W Kanadzie trwają przygotowania do tego, by jeszcze w tym roku zalegalizować pigułkę RU-486. Środek jest stosowany do wymuszania poronienia w okresie pierwszego trymestru ciąży. Mary Ellen Douglas, krajowy koordynator Campaign Life Coalition, mówi jasno o pigułce: – To jest przerwanie ciąży. To jest aborcja i z tego powodu jej nie chcemy. Obrończyni życia zapowiada w tej sprawie organizację protestu przez budynkiem parlamentu w marcu 2014 r.

Kanadyjskie Ministerstwo Zdrowia przymierzało się do legalizacji RU-486 już wcześniej. Testowanie pigułki zostało wstrzymane w 2001 roku, gdy okazało się, że jedna z kobiet, która brała udział w badaniu, zmarła z powodu sepsy. Badania zostały jednak wznowione, a Ministerstwo Zdrowia miało podjąć decyzję o dopuszczeniu pigułki do sprzedaży już w grudniu 2012 roku. Proces jednak się wydłużył. Zwolennicy aborcji naciskają na rząd, argumentując, że RU-486 będzie stanowiła "dogodną opcję" dla kobiet mieszkających na rozległych obszarach Kanady, w których trudno o dostęp do ośrodka aborcyjnego.

Wątpliwości polityków i urzędników budzi jednak "bezpieczeństwo" samej pigułki oraz sposób jej stosowania. W ciągu ostatnich dwóch dekad przynajmniej 15 kobiet zmarło na świecie z powodu stosowania RU-486. Niestety, mimo tych tragedii, w wielu krajach aborcyjna pigułka stała się dostępna.

 

 

Lekko chłodniej w nieruchomościach

Ottawa

Canada Mortgage and Housing Corporation (CMHC) podaje, że w styczniu na rynku nieruchomości obserwowaliśmy niewielkie ochłodzenie. Na rynek nieruchomości trafiło 11 737 mieszkań i domów, co w skali 12 ostatnich miesięcy daje wynik 180 248 mieszkań. W grudniu liczba ta wynosiła 187 144. W obszarach miejskich odnotowano 2,7-procentowy spadek (spadki obserwowano przede wszystkim w prowincjach atlantyckich, Quebecu i Kolumbii Brytyjskiej). Generalnie na rynek trafiło stosunkowo niewiele nowych condominiów (spadek o 6 proc. w skali roku), wśród nowych ofert mogli za to wybierać klienci zainteresowani zakupem domów wolno stojących i w zabudowie szeregowej (wzrost o 3,4 proc.).

Lekką tendencję spadkową widać od drugiej połowy 2013 roku. Agencja twierdzi, że w ten sposób branża budowlana stopniowo dostosowuje się do popytu.

Prezes banku centralnego Stephen Poloz wierzy w "miękkie lądowanie" rynku nieruchomości. Mówi, że statystyki przedstawiane przez CMHC potwierdzają, że mamy do czynienia z początkiem tego procesu. Analitycy z TD Banku mówią, że stosunkowa słabość kanadyjskiej gospodarki w porównaniu do amerykańskiej nie zachęca do kupowania mieszkań. Dzięki temu na dużych rynkach mamy szansę zrównoważyć podaż z popytem.

BMO przestrzega, że w Toronto ceny nieruchomości znacznie przewyższają przeciętne zarobki rodzin, co powoduje znaczne ryzyko ekonomiczne.

 

 

Mama urodziła na odchodne

Victoria, B.C.

W sobotę u Robyn Benson przeprowadzono cesarskie cięcie, dzięki czemu przyszedł na świat jej syn. 28 grudnia po wylewie lekarze stwierdzili u Benson śmierć mózgu. Kobieta była podtrzymywana przy życiu ze względu na dziecko. Zmarła następnego dnia po porodzie.

Narodziny synka ogłosił w poniedziałek na Facebooku mąż Robyn, Dylan. Chłopiec nazywa się Iver Cohen Benson i jest zdrowy. Na razie musi jednak pozostać w szpitalu.

Zaraz po wypadku żony Dylan Benson, który pracuje w branży IT, rozpoczął zbiórkę na rzecz syna za pośrednictwem strony YouCaring.com. Napisał, że czasowo musi zrezygnować z pracy i poświęcić się sprawom rodzinnym – przygotowaniu pogrzebu Robyn i opiece nad Iverem. Potrzebuje 36 000 dolarów.

Do 10 lutego udało mu się zgromadzić znacznie więcej – 144 016 dol. Powiedział, że pieniądze przeznaczy na edukację chłopca, rozważa też zmianę mieszkania.

 

 

Więzienie za zgubienie pasażera

Chilliwack, B.C.

Pilot lotni William Jon Orders został skazany na 5 miesięcy więzienia i trzy lata okresu próbnego za spowodowanie śmierci swojej pasażerki Lenami Godinez-Avili z Meksyku. Oskarżony najpierw utrzymywał, że jest niewinny zaniedbania prowadzącego do śmierci uczennicy, ale w piątek zmienił stanowisko.

Godinez-Avila spadła z 300 metrów 28 kwietnia 2008 roku. Policja dotarła do karty pamięci zawierającej nagranie z lotu. Film nie został jednak publicznie pokazany. Świadkowie twierdzili, że wszystko wyglądało tak, jakby dziewczyna nie była przypięta. Od czasu wypadku Orders ma objawy zespołu stresu pourazowego, co nie było bez znaczenia dla sądu.

Mężczyzna pochodzi z Nowej Zelandii i przed wypadkiem ubiegał się o kanadyjskie obywatelstwo. Sędzia zauważył, że w obecnych okolicznościach jego wniosek pewnie będzie odrzucony, ale prawdopodobnie będzie mógł pozostać w Kanadzie.

 

 

W Ottawie jest, jak poprawność wymaga

Ottawa

Tęczowa flaga zawisła też na ratuszu w Ottawie. Burmistrz Jim Watson twierdzi, że miasto również chce wyrazić sprzeciw przeciwko zakazowi propagandy homoseksualnej w Rosji. Flaga ma pozostać na ratuszu przez czas trwania igrzysk w Soczi.

Na Twitterze ktoś jednak napisał mu, że wieszanie tęczowej flagi jest głupią stratą czasu. Autor słów dodał, że Watson właśnie stracił jego głos. Burmistrz odpisał krótko: "skoro tak myślisz, twój głos się dla mnie nie liczy".

Burmistrza krytykują organizacje opowiadające się za prawdziwym małżeństwem. Przewodniczący Canada Family Action powiedział, że wypowiedź świadczy o nietolerancji i aroganckim stosunku do innych.

Watson jest znany z poparcia dla homoseksualizmu i aborcji. Co roku bierze udział w paradzie równości.

 

 

Przedstawiony we wtorek budżet federalny nie będzie miał dużego wpływu na przeciętne gospodarstwo domowe. Zawiera jednak kilka zapisów, dzięki którym uda się wreszcie załatać niektóre luki prawne i ulepszyć ochronę konsumentów. Rząd zamierza uporządkować system przydzielania kredytów GST-HST Kanadyjczykom o najniższych dochodach. Przede wszystkim nie trzeba będzie wnioskować o zwrot na formularzu rozliczenia podatkowego. Canada Revenue Agency ma obliczać i przyznawać zwroty automatycznie. Powiadomienia, że dana osoba kwalifikuje się do zwrotu, i czeki będą wysyłane już tej wiosny.

•••

Toyota z powodów bezpieczeństwa wycofuje ponad 39 000 samochodów, w tym 13 791 modelu prius. Łącznie na całym świecie koncern wycofuje 1,9 miliona priusów z powodu usterki oprogramowania kontrolującego napęd hybrydowy, która może prowadzić do zablokowania samochodu. Dochodzi do przepalenia części tranzystorów, nie zapalają się diody ostrzegawcze, a pojazd zwalnia lub całkowicie staje. Wycofywanych jest 997 000 samochodów w Japonii, 713 000 w Ameryce Północnej i 130 000 w Europie, które zostały wyprodukowane między marcem 2009 a lutym 2014.

•••

Tim Hortons musi zapłacić 69 000 dolarów Lucie Laflamme, która podała kawiarnię do sądu, twierdząc, że zamówiona zupa ziemniaczana była nad wyraz gorąca i spowodowała poważne poparzenia wewnątrz jamy ustnej oraz ból i utratę smaku na wiele lat. Sędzia przyznał kobiecie rację. Laflamme zamówiła feralną zupę 14 sierpnia 1998 roku. Chorowała wtedy na zapalenie gardła. Wystarczyła jedna łyżka, by drastycznie zmienić jej życie. Kobieta była na pogotowiu, w klinice i u dentysty, ale nikt nie potrafił uśmierzyć bólu. Poszła na wciąż przedłużające się zwolnienie lekarskie, potem otrzymała orzeczenie o trwałym uszczerbku na zdrowiu i w końcu w 2006 roku została zwolniona. Tim Hortons podaje, że serwowana zupa ma temperaturę około 170 stopni Fahrenheita (76,7 C), co jest standardem w gastronomii. Sąd stanął jednak po stronie indywidualnego odczucia temperatury Laflamme. Dodał, że na miskach nie było żadnego ostrzeżenia o tym, że podawany posiłek jest gorący.

•••

Śmierć kobiety z Alberty, która zaraziła się grypą H5N1, ma prawdopodobnie związek z nielegalnym rynkiem drobiu. Tak wynika z listu do "Journal of Infection" napisanego przez chińskich naukowców z Pekinu. Naukowcy powiązali śmieć Kanadyjki z przypadkiem zmarłej 6 stycznia 2009 roku 19-latki, która kupiła kaczkę na rynku w prowincji Hebei. Nikt jednak nie potwierdził, że Kanadyjka rzeczywiście miała kontakt z ptactwem i odwiedzała targi z mięsem podczas swojego pobytu w Pekinie. Mimo że w Pekinie istnieje prawo, które zabrania uboju drobiu bezpośrednio na targu, wciąż zdarzają się nielegalne transakcje. Jest to podyktowane uwarunkowaniami kulturowymi.
•••

Randy Buchanan mieszkający w okolicy Fredericton twierdzi, że dzięki budowie instalacji solarnej za jedyne 300 dolarów jego rachunki za ogrzewanie znacznie się obniżyły. Mężczyzna zmodyfikował plany instalacji, które znalazł w Internecie. Do budowy użył puszek po napojach gazowanych, aluminiowych rur spustowych i starych okien z podwójnymi szybami. Buchanan jest konsultantem ds. środowiska i hoduje przy tym pstrągi tęczowe na potrzeby badań toksykologicznych. Z powodu hodowli zimą jego rachunki znacznie wzrosły, więc zaczął szukać alternatywy. Już przy pierwszej próbie jedna szyba pękła, a termometr wewnątrz pokazał 120 stopni Celsjusza. Teraz instalacja – przytwierdzona do południowej ściany budynku i wyposażona w niewielki wiatrak, działa jak marzenie.

 

 

Ford apeluje o zdjęcie tęczowej flagi

Toronto

Burmistrz Rob Ford ponowił apel o zdjęcie tęczowej flagi z ratusza. Powtórzył, że powinna być ona zastąpiona flagą kanadyjską, w ten sposób miasto powinno wspierać sportowców biorących udział w sportowych zmaganiach w Soczi. Nieważne, czy są gejami, czy są heteroseksualni – kanadyjska flaga wyraża takie samo poparcie dla wszystkich. Tęczowa flaga zawisła w miejscu, gdzie normalnie wisi flaga miasta, która jednak może być zastępowana przez inną w związku ze specjalnymi okazjami. Oprócz tego na sąsiednim maszcie stale powiewa flaga kanadyjska.

Burmistrz powiedział, że otrzymał wiele telefonów z wyrazami poparcia, choć znalazła się też osoba, która wyzwała go od homofobów.

Wcześniej Ford wypowiadał się w sprawie rosnących kontrowersji dotyczących szefa TCHC (Toronto Community Housing Corporation) Gene'a Jonesa. Powiedział, że wspiera go w 100 procentach i póki jest burmistrzem, nie zamierza go zwalniać, chyba że Jones popełni przestępstwo kryminalne.

 

 

Mammografia fałszywa nadzieja?

Toronto

Ze studium porównującego liczbę wykonywanych badań przesiewowych i liczbę zachorowań na raka piersi prowadzących do śmierci pacjentki wynika, że Canadian National Breast Screening nie działa tak dobrze, jak powinien. W ramach programu, który trwa od 25 lat, wykrywalność raka rośnie, ale nie przekłada się to na liczbę uratowanych pacjentek.

W wielu krajach okazuje się, że badania przesiewowe są tak samo skuteczne jak systematyczne samodzielne badanie się plus sprawdzenie piersi przez lekarza raz do roku. Co więcej, szacuje się, że jeden na cztery lub jeden na pięć przypadków zmian wykrytych podczas mammografii nie wymagałby leczenia, gdyby nie został wykryty. Dla porównania, wśród kobiet, u których mammografia wykonywana jest w postępowaniu klinicznym, jest to jeden na 424 przypadki.

Autorzy wyrażają niepopularny pogląd, że należałoby się zastanowić nad racjonalnością wykonywania badań przesiewowych. Zastanawiają się też, czy zaczynają się we właściwym czasie. Pytania o zasadność badań pojawiają się też tam, gdzie dobra opieka medyczna dla chorych na raka piersi jest ogólnie dostępna.

Kanadyjskie studium krytykują amerykańscy radiolodzy, którzy zajmują się interpretacją wyników mammografii. Mówią, że przedstawia fałszywy obraz sytuacji i w żadnym wypadku nie można się nim sugerować. Od lat podważają jakość prowadzonych badań.

 

 

Kurs tylko dla muzułmanów?!

London

London Huron College – organizator kursu "The Muslim Voice: Islamic Preaching, Public Speaking and Worship", którego uczestnicy uczą się, jak nawracać – broni swojej decyzji o ograniczeniu dostępu do zajęć. W materiałach do kursu można przeczytać, że w zajęciach mają uczestniczyć muzułmanie i muzułmanki, którzy chcą publicznie mówić o islamie w imieniu swoich społeczności i być przywódcami religijnymi. Na kurs bez problemu zapisał się też Moray Watson, księgowy, który jest przeciwnikiem islamskiego ekstremizmu, a zainteresowała go zapowiedź, którą przeczytał w konspekcie. Szkoła najpierw przyjęła jego zgłoszenie, ale potem został wyrzucony, jako słuchacz z zewnątrz. Dodaje, że otrzymał informację o braku wolnych miejsc. Nie przekazano mu, że może uczęszczać na kurs odpłatnie. Skarży się, że uczelnia dostaje 6,5 miliona dolarów z podatków, a teraz wyrzuca go, bo nie jest muzułmaninem.

Po tym zmieniono zapis, że zapisywać mogą się mężczyźni i kobiety zainteresowani przywództwem religijnym w społecznościach muzułmańskich i głoszeniem islamu. Dodano, że zapisy są ograniczone i pierwszeństwo mają studenci. W ten sposób więc szkoła nie chce przyjmować osób z zewnątrz.

Szkoła i profesorowie mówią, że Watson może się zapisać na kurs odpłatnie, ale twierdzą, że zajęcia są skierowane do muzułmanów i osób, które chcą służyć społecznościom muzułmańskim. Przyznają, że na początku sformułowanie nie było najlepsze.

Huron College jest placówką University of Western Ontario i zaczynał jako seminarium anglikańskie. Oferuje praktyczne kursy religijne, kształcenie przyszłych kapłanów i przywódców Kościołów chrześcijańskich. W tym roku dodano kurs dla muzułmanów. Profesor, która go prowadzi, mówi, że materiał jest trudny dla niemuzułmanów, mimo że nie ma wymagania co do wiary. Na początku myślała, że Watson jest lub był wyznawcą islamu. Sam zainteresowany twierdzi, że dodanie klauzuli o ograniczeniu dostępu do kursu ma na celu powstrzymanie wyznawców innych religii od udziału w nich.

 

 

Skomplikowane losy płciowego zamieszania

Toronto

Władze Maplehurst Correctional Centre w Milton podały, że Avery Edison (25 l.), transseksualna kobieta z Anglii, która przebywała w więzieniu dla mężczyzn, została przeniesiona do zakładu karnego dla kobiet. Nie podano jednak, dokąd została odesłana.

Edison wylądowała na lotnisku Pearsona w poniedziałek i została zatrzymana przez służby graniczne. Napisała na Twitterze, że podejrzewa, iż przyczyną zatrzymania był fakt, że ostatnim razem, gdy była w Kanadzie, pozostała w kraju dłużej, niż pozwalała na to jej wiza studencka. Mimo że w paszporcie figuruje jako kobieta, osadzono ją w zakładzie dla mężczyzn, gdzie miała oczekiwać na przesłuchanie. Jej mieszkająca w Toronto dziewczyna zamieściła na Twitterze informację, że Edison trafiła do męskiego aresztu, bo ma męskie genitalia. Kobietom wolno było rozmawiać w areszcie przez dwie minuty we wtorek.

Sama Edison obawiała się potencjalnych ataków seksualnych. W jej sprawie u ministra bezpieczeństwa publicznego Stevena Blaneya wstawił się Randall Garrison z NDP.

Służby graniczne nie wypowiadają się na temat przypadku Edison, tłumacząc to ochroną prywatności. Apelują, by osoby zatrzymane w sprawach imigracyjnych nie były odsyłane do zakładów karnych, w których odbywają wyroki osoby skazane za przestępstwa kryminalne.

 

 

Zadłużamy się, ale nadal płacimy raty

Ottawa

Agencja Equifax Canada opublikowała nowy raport dotyczący zadłużenia. Na koniec listopada łączny dług konsumencki z wyłączeniem pożyczek hipotecznych wynosił 518,3 miliarda dolarów. To o 4,2 proc. więcej niż przed rokiem. Gdy łączono kredyty hipoteczne, dług wyniósł 1,422 tryliona dolarów, także więcej niż w listopadzie 2012 (o 9,1 proc.). Wskaźnik opóźnień spłaty rat (liczony na podstawie ostatnich 90 dni) spadł do rekordowo niskiego poziomu 1,12 proc. Wniosek z tego taki, że chociaż Kanadyjczycy w dalszym ciągu zadłużają się, to jednak całkiem dobrze radzą sobie z płaceniem należności.

Analitycy mówią, że w obecnej sytuacji gospodarczej wysoki poziom zadłużenia nie jest powodem do strachu. Gospodarka się stabilizuje, a poziom bezrobocia spada. Jeśli jednak coś się zmieni, Kanadyjczycy powinni zacząć się zastanawiać, czy stać ich na kolejny kredyt.

Equifax używa danych o historii kredytowej 25 milionów konsumentów.

 

 

Rob Ford na YouTubie z bratem

Toronto

Rob Ford, chcąc dotrzeć do mieszkańców, uruchamia nowy show, który można będzie oglądać w serwisie YouTube. Burmistrzowi będzie towarzyszył jego brat Doug, a seria ma się nazywać „"Ford Nation".

W styczniu do Internetu trafiła zapowiedź programu. Burmistrz zwraca się w niej do widzów, by osądzali go na podstawie tego, co robi dla miasta, a nie w życiu prywatnym.

Show pojawia się kilka miesięcy po zdjęciu z anteny NewsTalk 1010, cotygodniowej audycji z udziałem braci Fordów. Nie wyszło też z programem telewizyjnym – Sun News Network po emisji pierwszego odcinka stwierdziła, że koszty realizacji są zbyt wysokie.

 

 

Przy okazji Roku Konia o handlu

Toronto

W sobotę premier Stephen Harper brał udział w uroczystym obiedzie zorganizowanych przez grupę zrzeszającą chińskich i kanadyjskich biznesmenów.

Premier uczcił chiński nowy rok stwierdzeniem, że w tym roku rząd Kanady położy duży nacisk na budowanie nowych powiązań handlowych z azjatycką potęgą. Ottawa podpisała umowę handlową z Chinami, jednak wiele jeszcze można zrobić. Biorąc pod uwagę wielkość wymiany handlowej, Chiny są dla Kanady drugim partnerem.

 

 

Tańsze książki na tabletach

Ottawa

Czterech największych wydawców książek elektronicznych podpisało z biurem ds. konkurencji umowę, na mocy której ceny publikacji mają spaść o 20 proc. i więcej. Wydawcy zobowiązali się do usunięcia klauzul w umowach ze sprzedawcami, które zabraniają udzielania rabatów. Porozumienie podpisano po 18 miesiącach śledztwa prowadzonego przez agencję federalną. Przedstawiciele biura mówią, że zakazywanie stosowania zniżek negatywnie wpływało na konkurencję. Firmy działające online muszą wiedzieć, że prawo o ochronie konkurencji działa w sieci tak samo jak w rzeczywistym świecie.

Umowa dotyczy takich wydawnictw, jak Hachette Book Group, HarperCollins, Macmillan i Simon & Schuster, które publikują wiele bestsellerów w formie e-booków. Booknet Canada podaje, że sprzedaż publikacji elektronicznych stanowi około 15 proc. ogólnej sprzedaży książek.

 

 

Prawnicy reprezentujący panią burmistrz Hazel McCallion wystąpili podczas rady regionalnej, ogłaszając, że koszty prawne ostatniego procesu wyniosły prawie 600 000 dolarów (dokładnie 563 430,58 dol.). Kwotę tę będą musieli niestety pokryć podatnicy. Chodzi o sprawę dotyczącą konfliktu interesów, pani burmistrz została pozwana w zeszłym roku przez Eliasa Hazineha. Sędzia w końcu oddalił pozew. Sprawa groziła McCallion usunięciem z urzędu.
Hazineh miał zapłacić 170 000 dolarów – część kosztów prawnych poniesionych przez panią burmistrz. Jak dotąd nie uczynił tego, tłumacząc się kłopotami finansowymi. Dlatego teraz pieniądze miałyby być wzięte w całości z rezerw finansowych regionu.
Po burzliwej sprawie McCallion powiedziała, że koszty prawne wyniosły 500 000 dol., ale ubezpieczenie pokrywa jedynie 50 000.

•••

W czwartek w dwóch ontaryjskich okręgach odbyły się wybory uzupełniające. Pierwszy z nich – Niagara Falls – przez 10 lat był liberalny. Teraz o miejsce z liberałami walczyli nowi demokraci i konserwatyści, kandydaci z tych dwóch partii mieli największe szanse. W drugim – jak dotąd konserwatywnym Thornhill w północnym Toronto – głosy także rozkładały się między tymi trzema partiami. Liberałowie i konserwatyści szli łeb w łeb. W obu okręgach uprawnionych do głosowania było 10 000 osób. Premier Wynne zauważyła, że wyborcy zdają sobie sprawę, iż głosowanie przeciwko liberałom w wyborach uzupełniających nie wpłynie na status rządu mniejszościowego. Powiedziała, że wynik nie będzie miał wpływu na plany budżetowe. Zaprzeczyła pogłoskom, jakoby planowała przyspieszenie wyborów.

•••

Wieczorem w środę jakieś 5 kilometrów pod dnem jeziora Ontario doszło do niewielkiego trzęsienia ziemi. Miało siłę 2,9 stopnia w skali Richtera. Wystąpiło około 40 kilometrów na południowy zachód od Cobourga 57 km na północny wschód od Lockport, N.Y. Mapę z zaznaczonym epicentrum można znaleźć na stronie U.S. Geological Survey.

•••

Canada Bread został sprzedany firmie z Meksyku. Nowy właściciel – Grupo Bimbo – zapłacił za ontaryjski zakład 1,83 miliarda dolarów. 90 proc. udziałów w Canada Bread ma Maple Leaf Foods, który pod koniec zeszłego roku ogłosił, że przymierza się do restrukturyzacji biznesu.

•••

6 lutego policja aresztowała Philipa Cuttiforda, 49 l., w związku ze śledztwem prowadzonym w sprawie pornografii dziecięcej. Mężczyzna prawdopodobnie także zajmował się aranżowaniem spotkań, podczas których dochodziło do aktów pedofilii. Usłyszał zarzuty posiadania, rozpowszechniania pornografii dziecięcej i organizowania spotkań, których celem była przemoc seksualna. Pierwsze przesłuchanie odbyło się w środę.

•••

W kampusie Sheridan College w Oakville przez ostatnie pół roku dochodziło do przestępstw seksualnych. Ostatnie miało miejsce w zeszłym tygodniu. We wtorek wieczorem zorganizowano w tej sprawie spotkanie w ratuszu. Obecni byli przedstawiciele policji, którzy przekazali informacje o prowadzonym dochodzeniu. Coraz więcej studentów boi się o swoje bezpieczeństwo. Kobieta zaatakowana 6 lutego uciekła oprawcy, który złapał jej plecak. Inna, zaatakowana dwa dni wcześniej, nie miała tyle szczęścia. Została napadnięta na ścieżce w południowej części kampusu. Policja wie jeszcze o trzech podobnych incydentach. Wszystko zaczęło się w sierpniu właśnie na ścieżkach biegnących wokół kampusu.

 

 

Gdzie zamieszkać na emeryturze?

Toronto

Kanadyjscy seniorzy nierzadko poszukują miejsca, gdzie można dobrze żyć, a koszty utrzymania są niższe. Wielu nie myśli przy tym o wyjeździe do Stanów Zjednoczonych. Od 2006 do 2011 roku odsetek osób po 55. roku życia wzrósł z 13,7 do 14,8 proc. Coraz bardziej widoczna jest przy tym tendencja do uciekania z wielkich miast do mniejszych miejscowości. Często jest to migracja do cieplejszych obszarów.

Przez cały czas powodzeniem cieszy się region Niagara Falls. Położony 1,5 godziny jazdy od GTA, oferuje stosunkowo atrakcyjne ceny nieruchomości. Mieszka w nim 81 000 osób. Można też wybrać Niagara-on-the-Lake z jej restauracjami, winnicami i festiwalem teatralnym. Region, w skład którego wchodzi też St. Catharines, ma niemal największy w Ontario odsetek seniorów – 19,2 proc. Więcej jest tylko w Peterborough.

Wiele osób wybiera też Windsor. Jest to miasto najbardziej na południe, leżące na tej samej szerokości geograficznej co północna granica Kalifornii. Lata są tu ciepłe, a zimy mniej dokuczliwe niż w Toronto. 320-tysięczne Windsor jest z trzech stron otoczony wodą przez jeziora Erie, St. Clair i rzekę Detroit. Blisko stamtąd aż do 20 winnic.

15 minut od West Kelowna (B.C.) leży region Peachland, który stanowi alternatywę dla osób planujących ucieczkę z Vancouveru, Edmonton czy Calgary. Także tutaj mamy winnice, a dodatkowo kilometry tras spacerowych wzdłuż jeziora Okanagan czy pola golfowe w Ponderosie. Latem średnie temperatury wynoszą około 30 stopni Celsjusza.

Ci, którzy marzą o jesieni życia nad oceanem i liczą na korzystne ceny nieruchomości, powinni poszukać czegoś na Sunshine Coast (B.C.). W tę okolicę można dotrzeć promem startującym w West Vancouver. Podróż trwa 40 minut. Miasteczka w regionie są niewielkie i urokliwe – jak na przykład Sechelt czy Lund. Łatwo z nich dostać się na sąsiednie wyspy. Okolica znana jest jako enklawa artystów, przyciąga też miłośników żeglarstwa i wędrówek.

Korzystnie można kupić też nieruchomość w Comox Valley, w której leży kilka małych miast (Courtenay, Comox). Co istotne dla seniorów, w okolicy znajduje się duży szpital, lotnisko, centra handlowe i restauracje, czyli teoretycznie żyje się wygodnie. Zimy nie są ekstremalnie chłodne i śnieżne. Przed ewentualną przeprowadzką warto jednak zapoznać się z komunikacją na wyspie.

Atrakcyjne jest także Elliot Lake – położone w północnym Ontario między Sault Ste. Marie i Sudbury. W mieście wcześniej znajdowała się kopalnia uranu. Po jej zamknięciu okolica wypromowała się jako wymarzone miejsce na emeryturę. W mieście znajdują się dwie plaże, a w promieniu 242 kilometrów – ponad 4000 jezior. Można grać w golfa, wędrować, jeździć na nartach i skuterach śnieżnych, słowem – używać życia.

 

 

Milion w tę, milion we w tę, wsio ryba

Hamilton

Jeśli policja z Hamilton nie postawi zarzutów przeciwko jednemu pracownikowi, milion dolarów, który ulotnił się z ratusza, będą musieli zwrócić podatnicy. Śledztwo w sprawie defraudacji trwa już prawie rok. Podejrzany pracownik dawno został zwolniony. Część, a nawet całość strat może być pokryta z ubezpieczenia, ale jeśli sprawa się przeciągnie, zapłacą mieszkańcy.

Radni burzą się, że dochodzenie stoi w miejscu. Już dawno policja powinna przekazać nowe informacje o postępach w śledztwie. Jeśli nie ma wystarczającej ilości dowodów, by postawić zarzuty, też należy o tym powiedzieć. Podatnicy na to w końcu zasługują. A jeśli właściwy materiał dowodowy został zgromadzony, to tym lepiej. Czas działać. Tymczasem policja od miesięcy powtarza, że śledztwo jest w toku. Miasto przekazało informację o oszustwie podczas konferencji prasowej w czerwcu 2013 roku. Pracownik działu finansowego został zwolniony niedługo potem. Przyznał się do kradzieży 1 058 235,20 dol. Pieniądze znikały przez dziewięć lat. Dodatkowo zewnętrzni audytorzy badają bezpieczeństwo procedur funkcjonujących w miejskim ratuszu. Raport ma być gotowy za kilka tygodni.

W poniedziałek przyjęto nowe ustalenia dotyczące obrotu gotówką, które mają zapobiegać oszustwom.

 

 

Socjalizm powoli nas zżera

Toronto

Prywatni przedsiębiorcy często nie mogą sobie poradzić z płaceniem podatków. Dodatkowo z równowagi wyprowadza ich fakt, że ich pieniądze trafiają do urzędników i pracowników sektora publicznego jako dodatkowe zasiłki czy premie. Tymczasem właściciele małych firm, jak np. państwo Fedora z Toronto, którzy od 30 lat prowadzą myjnię samochodową, nie mogą odłożyć wystarczająco dużo pieniędzy w ramach RRSP czy Tax-Free Savings Account (TFSA), by przejść na godną emeryturę.

Przewodniczący kanadyjskiej federacji prywatnych przedsiębiorców (Canadian Federation of Independent Business – CFIB) Dan Kelly podkreśla, że pracownicy sektora publicznego przechodzą na emeryturę, mając lat 57, a prywatnego nawet w wieku 65 lat nie mogą sobie pozwolić na ten luksus. Niedługo okaże się, że najbogatsi Kanadyjczycy to w większości urzędnicy państwowi.

Badania przeprowadzone przez CFIB i Fraser Institute pokazują, że różnice zarobków pracowników sektora publicznego i prywatnego stale rosną. W 2011 roku w Ontario ci pierwsi zarabiali o 13,9 proc. więcej. Oczywiście nietrudno sobie wyobrazić, że różnice pogłębiają się, jeśli wziąć pod uwagę zasiłki i przywileje urzędnicze.

 

 

Przygniotło człowieka w śniegu

Toronto

Ministerstwo Pracy bada sprawę wypadku, w którym mężczyzna zmarł uwięziony pod pługiem śnieżnym. Do zdarzenia doszło w piątek. Dwudziestokilkuletni mężczyzna został znaleziony na parkingu przy Viscount Road w pobliżu lotniska tuż przed 7 wieczorem. Póki co nie wiadomo, jaki był przebieg wypadku ani czy mężczyzna był operatorem maszyny. Policja regionu Peel podaje jednak, że sprawa raczej nie jest kryminalna.

 

 

Poseł Lizoń minutę o wywózkach

Ottawa

W poniedziałek poseł federalny Władysław Lizoń wydał oświadczenie do Izby Gmin. Chciał uczcić pamięć Polaków, którzy 74 lata temu zostali wywiezieni na Syberię. Przypomniał, że masowe deportacje zaczęły się już w 1939 roku. Pierwszymi wywiezionymi byli polscy żołnierze, jeńcy wojenni, potem fala wywózek objęła znaczną część społeczeństwa – władze kraju, polityków, urzędników państwowych, inteligencję, naukowców i wszystkich innych, którzy mieli stanowić zagrożenie dla Związku Sowieckiego. Następnie deportowano ich rodziny.

Łącznie około 1,8 miliona Polaków – mężczyzn, kobiet i dzieci – trafiło do sowieckich łagrów. Byli zmuszani do nieludzko ciężkiej pracy i bytowania w niewyobrażalnie nędznych warunkach. Ponad 700 000 zmarło z zimna, głodu, wyczerpania i chorób.

Na koniec poseł Lizoń wyraził życzenie, by pamiętać o zbrodniach sowieckich. By nie pozwolić kolejnym historiom osób, które przeszły przez gułag, odejść w niepamięć.

 

 

Nie ubezpieczenie, a umowa

Vancouver

Coraz więcej klientów wypożyczalni samochodów Budget czuje się oszukanych. Pracownicy wypożyczalni w Vancouverze zachęcali do wykupienia ubezpieczenia od kosztów napraw powypadkowych. Osoby, które się na nie zdecydowały, mimo wszystko musiały potem płacić wielotysięczne rachunki.

Zasady działania ubezpieczenia były wypisane drobnym druczkiem, więc wielu klientów nie czytało ich dokładnie. Sprzedawcy też nic nie wyjaśniali.

Dodatkowe ubezpieczenie kosztowało 100 dolarów. Wykupił je np. student z Korei, który przyjechał w Góry Skaliste. Pech chciał, że miał wypadek – wpadł w poślizg na skrzyżowaniu i wylądował w rowie. Nie dość, że dostał mandat za przekroczenie prędkości, to jeszcze wypożyczalnia wystawiła mu rachunek na 300 dolarów. Okazuje się bowiem, że jeśli kierowca złamał prawo, ubezpieczenie nie działa. Większość "normalnych" ubezpieczeń nie zawiera tego warunku.

To, co sprzedają wypożyczalnie, nie jest faktycznym ubezpieczeniem. Ubezpieczenia muszą być odpowiednio sformułowane i działają według określonych zasad.

 

 

Złodzieje pogrzebowi w akcji

Toronto

Torontońska policja przestrzega przed serią włamań do domów, które zdarzają się, gdy dana rodzina uczestniczy w pogrzebie. W zeszłym tygodniu co najmniej trzy rodziny w żałobie padły ofiarą włamywaczy. Rabusie wykorzystują fakt, że osoby pogrążone w smutku po stracie bliskich łatwo zapominają o właściwym zabezpieczeniu domu. Wspomniane trzy włamania zdarzyły się na terenie patrolowanym przez 33. oddział policji. W ostatnich miesiącach doszło jeszcze do co najmniej czterech podobnych incydentów.

 

 

Program temperujący gorące głowy

Toronto

Ontario Minor Hockey Association w zeszłym tygodniu przekazało rodzicom dzieci, które biorą udział w treningach, że wprowadza obowiązkowy program Respect in Hockey.

Program realizowany jest przez Internet i kosztuje 12 dolarów od rodziny. Dzięki niemu rodzice otrzymują instrukcję dotyczącą m.in. zachowania i obyczajów na lodowisku w formie godzinnego filmu. Co najmniej jeden rodzic musi go obejrzeć, by dziecko mogło być zapisane na zajęcia. Zdania na temat skuteczności programu są podzielone. Wielu rodziców sądzi, że rodzinom, które mają problemy, na niewiele się zda.

 

 

Jak chorować, to tylko na państwowym

Halifax

Szef skarbu państwa Tony Clement zapowiedział zmiany w urlopach chorobowych urzędników państwowych. Obecne rozwiązania nie sprawdzają się w przypadku długich zwolnień związanych na przykład z chorobami umysłowymi. W ramach przedstawionej koncepcji urzędnik miałby prawo do 5-7 dni chorobowych, krótkiego (od tygodnia do 6 miesięcy) i długiego (powyżej 6 miesięcy) urlopu chorobowego. Dni chorobowe nie kumulowałyby się.

Clement wystąpił podczas konferencji Partii Konserwatywnej. Mówił, że zmiany będą korzystne dla osób potrzebujących długiego zwolnienia, np. z problemami psychicznymi. 40 lat temu, gdy wprowadzano obecny system, takie osoby były często dyskryminowane. Teraz około połowy zwolnień wiąże się ze zdrowiem psychicznym. Przeciętny urzędnik publiczny przechodzi na emeryturę, mając zgromadzonych 111 dni chorobowych. Jednak młodzi pracownicy często nie mają wystarczająco dużo zwolnienia, by poradzić sobie z ciężkimi chorobami, i muszą korzystać z ubezpieczenia pracy.

Zmiany będą przedmiotem przyszłorocznych negocjacji z 17 związkami zrzeszającymi pracowników sektora publicznego. Wcześniej parlamentarne biuro budżetowe podało, że urzędnicy korzystają średnio z 11,5 płatnych dni chorobowych. Zdaniem Clementa, jest to 18 dni, co ma uwzględniać nieobecności związane z wypadkami przy pracy i bezpłatnymi urlopami chorobowymi. W roku budżetowym 2011–12 z tytułu dni chorobowych wypłacono 871 milionów dolarów.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

Premier Ontario Kathleen Wynne robiła wszystko co tylko mogła by pomniejszyć czwartkową klęskę swej partii w wyborach uzupełniających w dwóch południowych okręgach - w Thornhill i Niagara Falls. Niektórzy eksperci oceniają, że jest to znak tego co może mieć miejsce w ewentualnych wyborach na wiosnę tego roku, jednak zdaniem Wynne, wybory powszechne nie będą odzwierciedlać rezultatów uzupełniających.

I tak, kandydat torysów Gila Martow zdołała odeprzeć ataki liberała Sandry Yeung Racco i utrzymać Thornhill w rękach swej partii, zaś Nowy Demokrata Wayne Gates zwyciężył posła do legislatury z ramienia partii postępowo-konserwatywnej Barta Maves in Niagara Falls — okręgu poprzednio obsadzanym przez 10 lat przez liberała Kim Craitor, który niespodziewanie ustąpił we wrześniu ubiegłego roku.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie