Goniec

Switch to desktop Register Login

Uzupełniające w czterech okręgach

Ottawa

30 czerwca czekają nas wybory uzupełniające w czterech okręgach – dwóch w Albercie i dwóch w Ontario. Miejsce w okręgu Trinity-Spadina zwolniło się, gdy Olivia Chow postanowiła kandydować na burmistrza Toronto. O miejsce to będzie się starał Adam Vaughan. Został nominowany 3 maja. Rezygnację z miejsca w radzie miasta złożył we wtorek podczas posiedzenia rady.

Vaughan był radnym przez dwie kadencje. Powiedział, że jego zdaniem najlepszą osobą, która daje szanse na zmiany, jest Justin Trudeau. Dlatego chce dbać o sprawy miast z Ottawy, jako poseł liberalny.

Przeciwnikiem Vaughana będzie Joe Cressy z NDP, wieloletni aktywista i doradca Stephen Lewis Foundation.

Drugim okręgiem w Ontario, którego mieszkańcy pójdą do urn, będzie Scarborough-Agincourt. Liberał Jim Karygiannis postanowił przejść do polityki lokalnej i ubiegać się o miejsce w radzie miasta. Wyborcy zdecydują, czy będzie ich reprezentował Arnold Chan z Partii Liberalnej czy konserwatysta Trevor Ellis.

W Albercie wybory odbędą się w Fort McMurray-Athabasca i Macleod. Poseł Brian Jean zrezygnował, ponieważ postanowił spędzać więcej czasu z rodziną, a Ted Menzies przeszedł do sektora prywatnego.

Wolne pozostaje miejsce w ontaryjskim okręgu Whitby-Oshawa. Zajmował je Jim Flaherty.

 

 

Indianie: jest lepiej, ale nadal źle

Ottawa

Z raportu ONZ dotyczącego praw człowieka wynika, że Kanada zrobiła wiele, by poprawić standard życia ludności rdzennej, jednak w kilku aspektach czeka nas jeszcze sporo pracy. Raport stwierdza, że nic się nie poprawiło, jeśli chodzi o różnicę w standardzie życia aborygenów a innych obywateli.

Roszczenia Indian są ustawicznie odkładane i nierozstrzygnięte, a kobiety z rezerwatów są stale narażone na wykorzystywanie. Widać też, że Indianie w zdecydowanej większości nie ufają rządowi federalnemu ani władzom prowincyjnym.

Stąd wynikają rekomendacje dla Ottawy: przeprowadzenie konsultacji w sprawach związanych z ustawą edukacyjną C-33, wszczęcie ogólnokrajowego śledztwa w sprawie zaginionych i zamordowanych kobiet, podjęcie natychmiastowych działań w celu rozwiązania kryzysu mieszkaniowego w rezerwatach, przeznaczenie "odpowiednich funduszy" na usługi dla Indian oraz ścisłe współpracowanie władz prowincyjnych z rządami ludności rdzennej.

Minister ds. ludności rdzennej Bernard Valcourt oświadczył, że rząd podejmuje szereg działań, by w rezerwatach żyło się lepiej. Rząd jest dumny z tego, co robi, i chce kontynuować pracę. Zapozna się z całością raportu, by zdecydować, w jaki sposób może odnieść się do sformułowanych zaleceń.

Obecnie rząd czeka na raport RCMP dotyczący zabójstw i przypadków zaginięcia wśród Indian. Raport zwraca też uwagę na problem projektowanych rurociągów, które mają przebiegać przez tereny First Nations. Valcourt podkreślił, że 32 000 Indian pracuje w sektorze wydobywczym. Na inwestycje związane z wydobyciem w ciągu nadchodzących 10 lat ma być przeznaczone 650 miliardów dolarów, więc ludność rdzenna, jeśli będzie chciała, może naprawdę dużo zyskać.

 

 

Zarzuty za tragedię Lac-Megantic

Ottawa

Trzy osoby i przedsiębiorstwo kolejowe usłyszało 47 zarzutów o zaniedbaniu w sprawie zeszłorocznej katastrofy w Lac-Megantic. Osoby te to Thomas Harding, Jean Demaitre i Richard Labrie oraz firma Montreal Maine and Atlantic Railway Ltd. Decyzja miała zapaść wcześniej, jednak należało dopełnić szeregu formalności.

Do katastrofy doszło, gdy pociąg z ropą naftową pozostawiony w nocy na stacji Nantes stoczył się samoczynnie do Lac-Megantic, gdzie uległ wykolejeniu. Zniszczone zostało centrum miasta, zginęło 47 osób.

Trzej oskarżeni trafili do aresztu w poniedziałek wieczorem. Zarzuty usłyszeli we wtorek, w sądzie w Lac- Megantic. Harding był maszynistą, Labrie – kontrolerem ruchu, a Demaitre – menedżerem ds. operacji kolejowych.

Przedsiębiorstwo MM&A przechodzi obecnie proces zmiany właściciela. Firmę, która ogłosiła upadłość, kupuje Railroad Acquisition Holdings LLC za 14,25 miliona dolarów amerykańskich.

 

 

Praca wraca, ale już nie taka

Ottawa

Bank centralny podaje, że wzrost liczby nowych miejsc pracy jest stosunkowo niewielki w porównaniu z bezrobociem po recesji. Podczas kryzysu Kanada miała stracić 430 000 miejsc pracy, a bezrobocie wzrosło od poziomu 5,9 proc. w maju 2007 do 8,7 proc. w październiku 2009. Od tamtego czasu udało nam się odrobić straty w liczbie miejsc pracy, powstało nawet dodatkowych 600 000 etatów.

Problemem jest jednak przedłużające się bezrobocie, niektórzy nie mogą znaleźć zatrudnienia nawet przez pół roku i dłużej (o bezrobociu długoterminowym można mówić, gdy trwa ponad 27 tygodni). Im dłużej dana osoba nie ma pracy, tym trudniej jest jej znaleźć nowe zatrudnienie.

Ponadto więcej jest pracy na część etatu i nawet ci, którzy chcieliby pracować w pełnym wymiarze godzin, muszą poprzestać na niepełnym etacie.

Posady są gorzej płatne, w niektórych obszarach widać, że pracownicy mają mniej umiejętności.

W grudniu ubiegłego roku bez pracy było 7,2 proc. społeczeństwa. Wychodzi więc na to, że sytuacja na rynku pracy pogarsza się. W czasie po recesji dwukrotnie wzrósł odsetek długotrwale bezrobotnych – obecnie stanowią oni 20 proc. wszystkich pozostających bez pracy.

Bank pociesza nas tylko, że w Stanach Zjednoczonych jest gorzej.

 

 

Najlepszym sondażem są wybory

Toronto

Nie wiadomo jednoznacznie, kto prowadzi w sondażach przedwyborczych w Ontario. Zależy, gdzie ucho przyłożyć. W środę ukazały się wyniki dwóch badań przeprowadzonych przez Forum Research i Ipsos Reid.

Według pierwszej prowadzą liberałowie z poparciem 38 proc. Konserwatyści mogliby liczyć na 35 proc. głosów. Ipsos Reid podaje jednak odwrotną kolejność – tu prowadzi partia Hudaka (39 proc.), Wynne ma 30 proc. głosów. Jedynie pozycja NDP jest niezmienna – partia w obu badaniach jest na trzecim miejscu. Ipsos dodaje, że Ontaryjczycy generalnie nie są zbyt zainteresowani kampanią i nie wierzą w politykę – tak twierdzi mniej więcej połowa pytanych.

Do końca kampanii pozostało około czterech tygodni.

 

 

Bezsensowne "zabawy" urzędników

Ottawa

Biuro rady doradczej premiera federalnego (Privy Council) przykłada wielką wagę do ochrony prywatności osób. Okazuje się jednak, że nie zawsze dokumenty są sporządzane tak skrupulatnie, jak być powinny. Na podstawie prawa o dostępie do informacji CBC otrzymało dokumenty związane z wizytą ważnego polityka, która miała miejsce we wrześniu 2011 roku. Agencja poprosiła o nie w czerwcu 2012, więc sporo czasu zajęło radzie przygotowanie 50 stron dokumentów.

Faktycznie nazwisko zostało usunięte ze względu na ochronę prywatności. Urzędnik, który to wykonał, przegapił jedną stronę. W pliku dokumentów znalazły się dwie kopie jednego dokumentu – na jednej nazwiska nie było, na drugiej wyraźnie figuruje "premier Cameron" (David Cameron, premier Wielkiej Brytanii).

Eksperci twierdzą, że usuwanie nazwisk osób publicznych jest luką w systemie. Przebieg wizyty premiera Camerona, której dotyczyły dokumenty, można łatwo odtworzyć na podstawie zdjęć w prasie i powstawiać odpowiednie nazwiska wszędzie tam, gdzie zostały przez urzędników wymazane.

Biuro rady powołuje się na zapis Access to Information Act dotyczący ochrony danych osób, które nie pracują dla rządu federalnego. Dodaje, że dane osobowe uznane w jednym wypadku za dostępne publicznie, w innym mogą już takie nie być.

 

 

Prawo do aborcji prawem człowieka?

Ottawa

Posłanka nowych demokratów Niki Ashton zajmująca się statusem kobiet złożyła w Izbie Gmin projekt ustawy stwierdzającej, że prawo do aborcji jest podstawową kwestią równości i poszanowania praw człowieka. Projekt wpłynął w zeszłym tygodniu, w dniu Marszu dla Życia.

Ashton uzasadnia, że jej partia opowiada się pro-choice i każdy z posłów NDP zgodzi się, że kobieta ma prawo decydować o swoim zdrowiu i swoim ciele.

Jack Fonseca z Campaign Life Coalition stwierdził, że pomysł świadczy tylko o tym, że NDP jest zbiorowiskiem miłujących aborcję ekstremistów. Powtórzył, że zabijanie innych bynajmniej nie jest hołdowaniem równości wszystkich ludzi, tylko jak najbardziej jawnym pogwałceniem praw człowieka. Dodał, że ofiarami aborcji dużo częściej padają dziewczynki, więc jak tu mówić o równości.

Ashton w ustawie domaga się też zajęcia stanowiska na międzynarodowy szczyt dotyczący zagadnień macierzyństwa, zdrowia noworodków i dzieci, który odbędzie się w dniach 28-30 maja w Toronto. Chce, by rząd popierał "opiekę medyczną pokrywającą pełen zakres zagadnień z zakresu planowania rodziny oraz wszelkich opcji seksualnych i reprodukcyjnych".

 

 

W Saint Paul w kanadyjskim stanie Alberta 9 maja zamordowano 32-letniego ks. Gilberta Dasnę. Ten pochodzący z Kamerunu zakonnik ze Zgromadzenia Synów Maryi Matki Miłosierdzia pracował w Kanadzie od trzech lat. Okoliczności śmierci duchownego, który został zastrzelony na plebanii, nie są na razie jasne – podaje Katolicka Agencja Informacyjna. Ordynariusz Saint Paul ks. bp Paul Terrio podkreślił, że kameruński duchowny był bardzo lubiany przez parafian. Zaznaczył też, że zginął on dokładnie w dniu trzeciej rocznicy przyjazdu do Kanady. Od początku 2014 r. na świecie zabito już 7 kapłanów katolickich, po jednym w: Republice Środkowoafrykańskiej, USA, Wenezueli, Nikaragui, Kanadzie, Syrii i we Włoszech.

•••

Sears rozważa sprzedaż wszystkich lub większości akcji Sears Canada. W środę notowania Searsa w przedsprzedaży wzrosły o 7 proc. Rzecznik prasowy spółki powiedział, że jest to kwestia własności i klienci nie odczują zmian. Sears zamknął już kilka sklepów w Kanadzie. Sprzedaż spada już od kilku lat. Klienci zaczęli częściej kupować w większych sklepach, takich jak Walmart czy Home Depot. W 2012 roku Sears ogłosił plany przywracania rentowności oparte głównie na redukcji kosztów, inwentarza i sprzedaży części majątku, ogłosił też program lojalnościowy dla stałych klientów. Pomogło to zmniejszyć zadłużenie spółki o 400 milionów dolarów amerykańskich.

•••

W poniedziałek przed ambasadą kanadyjską w Warszawie odbyła się demonstracja obrońców życia, którzy w ten sposób chcieli wyrazić poparcie dla Mary Wagner. Protestujący przekazali też petycję do premiera Harpera, którą podpisało 15 000 Polaków. W piśmie zawarli, że przetrzymywanie w więzieniu osoby, która po prostu broni swoich poglądów, jest sprzeczne z art. 19 Powszechnej deklaracji praw człowieka. Marek Jurek, polski polityk, który pomógł w organizacji protestu, zaznaczył, że w momencie, gdy zabijanie dzieci stanie się prawem, obrona dziecka będzie traktowana jak przestępstwo. Inni dodają, że postawa Mary potwierdza słowa św. Jana Pawła II – demokracja bez wartości moralnych jest tylko zakamuflowanym totalitaryzmem. Absurdem jest, gdy w niby nowoczesnym kraju więzi się osobę broniącą niewinnych dzieci.

•••

W poniedziałek do Izby Gmin trafiła ustawa zwana Quanto's Law zaostrzająca kary za zabicie lub zranienie psa policyjnego. Quanto był psem policyjnym z Edmonton, który właśnie zginął na służbie – ugodzony wielokrotnie nożem przez podejrzanego, który uciekał policji. Premier Harper odwiedził z tej okazji jednostkę policji, w której służył bohaterski czworonóg. Podkreślił, że psy pracujące w policji są specjalnie szkolone do nowych obowiązków. Policja inwestuje w takie szkolenia, by obywatele mogli czuć się bezpieczniej. Quanto's Law jest nowelizacją Kodeksu karnego, na mocy której zabicie lub zranienie zwierzęcia byłoby karane nawet 5 latami więzienia. Do tej pory osobę można było oskarżyć co najwyżej o znęcanie się nad zwierzęciem. Taki zarzut usłyszał Paul Vukmanich, który zabił Quanto. Dostał za to 18 miesięcy więzienia – najwięcej w historii.

•••

Szykują sie zmiany w ordynacji wyborczej. Jeśli nowe zasady zostaną przyjęte, kandydaci w wyborach będą musieli stworzyć na tę okazję nowe profile na portalach społecznościowych. Propozycja ta wyszła od Roberta Swayze, komisarza ds. spójności, który na początku roku został poproszony o rekomendacje co do zapisów regulujących korzystanie z mediów społecznościowych. Obecnie radni nie mogą podczas kampanii korzystać z żadnych środków ani zasobów należących do miasta. Swayze stwierdził, że pod ten zapis podchodzą też konta na stronach internetowych. Nowe konta miałyby służyć tylko i wyłączeni celom kampanii i musiałoby to być w nich zaznaczone. Nie mogłyby używać logo miasta. Zmiany musi zatwierdzić rada. Jeśli to nastąpi, radni będą musieli wprowadzić w życie nowe zasady do końca czerwca.

 

 

Mary Wagner nadal w areszcie

Proces o człowieka

Toronto

We wtorek rozpoczęły się kolejne przesłuchania w sprawie Mary Wagner. Mary podważa definicję człowieka w prawie kanadyjskim, wedle którego człowiekiem jest ten, kto całkowicie opuścił ciało matki. Wagner przebywa w areszcie śledczym, po tym jak złamała nakaz sądowy trzymania się z dala od klinik aborcyjnych. W sierpniu 2012 poszła do Women's Care Clinic przy Lawrence Ave. i rozmawiała z kobietami czekającymi na aborcję.

Sprawę prowadzi sędzia Fergus O'Donnell. Sala była pełna widzów.

Adwokat Mary, Charles Lugosi, podczas otwarcia przesłuchania zwrócił uwagę, że w konstytucji widnieje zapis o nadrzędności Boga. Prokurator Tracey Vogel podważyła to stwierdzenie, mówiąc, że Canadian Secular Alliance stwierdza, iż Kanadyjczycy uznają około 2000 bogów i bóstw. Powiedziała, że żyjemy w "świeckim społeczeństwie, które toleruje religie".

Wcześniej uznała wniosek Wagner za bezzasadny, jako że sądy w Kanadzie nie gwarantują płodom żadnych praw. Przedstawianie naukowych dowodów na to, że płód jest człowiekiem, nie ma żadnego związku ze sprawą, ponieważ nie dotyczy prawa - uważa.

Vogel mówiła, że kanadyjska Karta praw i swobód nie definiuje, kto jest człowiekiem i komu przysługują prawa. Gdyby parlamentowi zależało na płodach, dlaczego nie określił jasno ich praw.

Zacytowała jednego ze swoich ekspertów, który stwierdził, że nauka nie rozsądza w 100 proc., czy płód jest osobą. Zmiana prawa i delegalizacja aborcji mogłaby narazić kobiety na porwania przez aktywistki takie jak Mary Wagner – uważa. Próbowała też zdyskredytować obronę, mówiąc, że mowa Lugosiego będzie pełna retoryki i odwołań do emocji. Jej zdaniem, obrona ignoruje wyroki Sądu Najwyższego, ponieważ są nie po jej myśli, a świadkowie obrony są stronniczy i powiązani z grupami antyaborcyjnymi.

Lugosi podkreślił, że pytanie o początek życia jest zasadnicze. Jeśli komuś odbieramy człowieczeństwo, należy się zastanowić, jaka grupa będzie następna – może osoby starsze lub niepełnosprawne. Przypomniał proces norymberski, podczas którego obrońcy zbrodni nazistowskich próbowali legalizować ludobójstwo. Dodał, że prawo naturalne jest ponad wszystkim. Tak więc definicja człowieka nie jest kwestią prawa i to nie sąd czy państwo decyduje, kiedy zaczynamy być ludźmi.

W konstytucji nie ma mowy o prawie do aborcji. Władza parlamentu, owszem, jest nadrzędna w wielu sprawach, ale ogranicza ją społeczeństwo i gdy wykracza poza pewne normy, należy kierować się prawami człowieka.

Lugosi nie odniósł się bezpośrednio do sekcji 223. Kodeksu karnego, która mówi, że człowiekiem jest się dopiero po narodzinach. Powiedział tylko, że trzeba dowodów, a nie retoryki. Przypomniał sprawę z 1995 roku, kiedy to sędzia Sądu Najwyższego Beverley McLachlin w Nowej Zelandii który uznał "niepisane prawo", które odnosi się do podstawowych zasad konstytucyjnych. Coś, co jest legalne, nie zawsze jest zgodne z moralnością. Aborcja jest zbrodnią przeciwko ludzkości, przykładem dyskryminacji ze względu na wiek i nierówności praw.

Po dwóch dniach przesłuchań, w czwartek sędzia dał sobie czas na podjęcie decyzji o dopuszczeniu świadków. Nastąpi to 30 maja w sali 307 Ontario Court of Justice przy 1000 Finch Ave. w Toronto. Na ewentualne wysłuchanie zeznań ekspertów zarezerwowano daty 12 i 13 czerwca. Jeśli to nastąpi, prokuratura będzie miała prawo powołać własnych ekspertów w kolejnych dniach procesu.

Mary Wagner pozostaje tymczasem w areszcie, po tym jak po długiej naradzie z obrońcą zdecydowała się z przyjęciem jedynego warunku zwolnienia warunkowego zaczekać na decyzję sędziego w sprawie dopuszczenia świadków. Obecnie jedyny warunek to zobowiązanie, że będzie się zgłaszała na rozprawy.

Ojciec Mary Wagner, który na rozprawy przyjechał z Kolumbii Brytyjskiej , miał powiedzieć, że opóźniając wyjście na wolność, jego córka chce być wierna swemu sumieniu.

 

 

Paszport dla każdego

Toronto

RCMP aresztowało mężczyznę, który chciał oszukać kanadyjski urząd paszportowy, by wydał dokumenty na fałszywe nazwiska znanym kryminalistom, wśród których znaleźli się poważni przemytnicy kokainy (m.in. bracia Alkhalil – jeden z nich jest poszukiwany w związku z dwoma strzelaninami w Toronto i Vancouverze).

Aresztowany Harbi Mohamoud (Dave) Gabad pomagał w otrzymaniu paszportów za pieniądze – paszport kosztował od 5000 do 20 000 dol. Policja przeszukała jego mieszkanie w Gatineu, Que.

Policja mówi, że kanadyjskie paszporty są pożądane przez osoby wywodzące się ze świata przestępczego, ponieważ dają dużą swobodę podróżowania po świecie. Z takim paszportem dość łatwo ukryć się przed policją.

Gabad pomógł w otrzymaniu co najmniej 13 paszportów, 8 z nich wydało Passport Canada.

 

 

Partia Liberalna depce sumienia

Toronto

Kardynał Thomas Collins napisał list do Justina Trudeau w sprawie jego nowej polityki doboru kandydatów na posłów. Kardynał wyraził głębokie zaniepokojenie decyzją lidera liberałów, który wyklucza osoby działające zgodnie ze swoim sumieniem i chcące bronić nienarodzonych dzieci. Dodał, że gdyby papież Franciszek, zamiast oddać się służbie Kościołowi, przeprowadziłby się do Kanady i chciał działać w polityce, nie mógłby kandydować z ramienia Partii Liberalnej.

Trudeau ogłosił swój pomysł 8 maja, gdy 20 000 Kanadyjczyków poszło w Marszu dla Życia. Osoby, które będą chciałby brać udział w wyborach pod szyldem Partii Liberalnej, będą musiały opowiedzieć się za aborcją i "małżeństwami" homoseksualnymi.

Kardynał zaznaczył, że zachęca katolików do aktywnego udziału w życiu politycznym i służenia swoim społecznościom. Fakt, że nie mogą startować z dowolnej partii, jest oznaką niesprawiedliwości. Dodał, że rozumie, iż liderom ugrupowań zależy na spójności poglądów i dyscyplinie podczas głosowań. Ich autorytet nie jest jednak nieograniczony i tam, gdzie pogląd jest sprzeczny z wiarą lub sumieniem, lider musi ustąpić. Nie może być panem wszystkich dziedzin życia.

Na koniec przywołał postać św. Tomasza More'a, patrona polityków, który właśnie wybrał to, co nakazywało mu sumienie, a nie król.
Poprosił Trudeau o ponowne rozważenie decyzji.

 

 

Torysów program na sukces

Toronto

W środę konserwatyści przedstawili sposób na walkę z deficytem budżetowym prowincji. Stwierdzili, że w ciągu czterech lat należałoby zmniejszyć program wydatków o sześć procent, czyli o 7,6 miliarda dolarów. Obecnie deficyt wynosi 12,5 miliarda dol.

Odbędzie się to kosztem zamrożenia płac i likwidacji 100 tys. etatów w sektorze publicznym, ograniczeniu grantów na studia wyższe, ulgi budowlanej na 1500 dol., z której mogą korzystać osoby starsze chcące przystosować dom do swoich potrzeb, oraz Ontario Clean Energy Benefit. Hudak mówi też o zniesieniu ograniczeń co do maksymalnej liczby uczniów w klasach, zapisu o jednym nauczycielu na 26 dzieci w przedszkolach i zamrożeniu Ontario Child Benefit. Chce jednak, by było więcej zajęć z czytania, pisania i matematyki, obowiązkowy test z nauk przyrodniczych po 8. klasie i obowiązkowe 45 minut zajęć sportowych każdego dnia.

Konserwatyści zapewniają, że po wdrożeniu planu cięć wydatków w roku budżetowym 2016–17 prowincja byłaby 319 milionów na plusie. Potem należałoby utrzymywać wydatki proporcjonalnie do wzrostu populacji – miałoby to gwarantować, że Ontario znów się nie zadłuży.

Tim Hudak podkreśla, że każdy musi sobie uświadomić, że nadchodzące lata nie będą łatwe. Ale z dziurą budżetową trzeba walczyć natychmiast – im dłużej prowincja będzie zwlekać, tym trudniej potem nadrobić straty.

Tymczasem według ostatnich badań opinii publicznej, 62 proc. wyborców uważa pomysł Tima Hudaka z likwidacją 100 000 publicznych etatów za nietrafiony. 63 proc. wątpi, że konserwatystom uda się stworzyć do 2022 roku obiecany milion nowych miejsc pracy – w tę obietnicę wierzy 26 proc. Taki sam odsetek popiera uszczuplenie etatów w sektorze publicznym.

Obecnie prowadzą liberałowie z 38-proc. poparciem. Konserwatyści mogą liczyć na 33 proc. głosów, 21 proc. popiera NDP, a 5 proc. – Zielonych. W stosunku do poprzedniego sondażu konserwatyści i liberałowie zamienili się miejscami, wtedy procentowe poparcie dla dwóch pierwszych partii wynosiło dokładnie tyle samo. NDP zyskało 1 proc., Zieloni 1 proc. stracili, co i tak ma niewielkie znaczenie, jako że błąd wynosi 3 proc.

Przekładając to na liczbę miejsc w parlamencie, liberałowie mieliby 68 ze 107 miejsc, konserwatyści – 26, a NDP – 13. Tutaj różnica jest już zdecydowanie bardziej widoczna. Jeśli chodzi o poszczególnych polityków, to Wynne ma aprobatę 38 proc. badanych, Horwath – 35, a Hudak – tylko 23.

 

 

Susan i Chris Perret – małżeństwo lokatorów-oszustów z Kolumbii Brytyjskiej – nie dość, że będą musieli zapłacić zaległe czynsze, ale grozi im nawet kara pozbawienia wolności. 28 kwietnia sąd w Port Coquitlam nakazał im zapłacić 6000 Sumanowi Parasadowi. Jeśli się nie wywiążą, trafią za kratki. Parasad był pierwszym wynajmującym, który pozwał oszustów do sądu. Zalegali mu na prawie 8000. Wiadomo, że Perretowie zalegają w sumie 8 osobom, które postanowiły walczyć o swoje. Właściciele mieszkań podsumowali, że łącznie należy im się 39 650 dolarów. W kwocie tej mieszczą się opłaty za czynsz, media, sprzątanie, opłaty za komorników, opłaty sądowe oraz straty za czas, gdy mieszkania stały puste. Sprawa ciągnie się od lipca 2012 roku. Osoba, która obecnie wynajmuje mieszkanie Perretom, powiedziała, że wcześniejszy czek został odrzucony, ale od czasu gdy sprawa została nagłośniona, para płaci w gotówce. Prywatni właściciele lokali pod wynajem mają możliwość sprawdzenia wiarygodności lokatorów. Mogą zapisać się do stowarzyszenia Landlords B.C., które korzysta z usług firmy Tenant Verification Service Inc. Roczne wpisowe to 150 dol. Poza tym są narzędzia internetowe, jak np. Equifax, za pomocą których za dwadzieścia kilka dolarów można zobaczyć, czy dany lokator nie żyje na kredyt.

•••

W Cannes rozpoczął się festiwal filmowy. Z tej okazji do Francji przybyły także kanadyjskie gwiazdy, m.in. reżyserowie David Cronenberg, Atom Egoyan i aktor Xavier Dolan. Wśród 18 konkursowych filmów znalazły się hollywoodzki "Maps to the Stars" Cronenberga, dramat o porwaniu "The Captive" Egoyana i historia matki i syna "Mommy" z Dolanem. Można więc powiedzieć, że kanadyjska obecność w Cannes jest mocno zaznaczona. Wiele kanadyjskich filmów będzie też pokazanych poza głównym konkursem, także na specjalnych pokazach dla dystrybutorów filmowych. Festiwal rozpoczął się pozakonkursowym pokazem filmu "Grace of Monaco" z Nicole Kidman. Potrwa do 25 maja.

•••

We wtorek Citizenship and Immigration Canada przekazało oświadczenie ministra imigracji Chrisa Alexandra mówiące o zakazaniu działalności Negendrze Selliahowi, który jest konsultantem imigracyjnym. Decyzja wyszła od Immigration Consultants of Canada Regulatory Council (ICCRC). Selliah został ukarany za nieetyczne zachowanie. Minister stwierdził, że rząd nie toleruje oszustw imigracyjnych i przychyla się do decyzji rady. Citizenship and Immigration Canada podaje jednak, że sprawa została rozwiązana i nie wykazano żadnych nieprawidłowości. Miało chodzić o jakość porad, reklamę usług i pobierane opłaty. Gdy urząd zdał sobie sprawę z błędu, usunął oświadczenie ministra ze swojej strony internetowej. Selliaha przeprosiło. Selliah mówi jednak, że zastanawia się nad wszczęciem postępowania przeciwko władzom federalnym o oczernianie go. Dodaje, że przeprosiny nie wystarczą. ICCRC wstrzymuje się od komentarzy. Selliah wypisał się z rady.

•••

Sąd Najwyższy ma orzec o zgodności z konstytucją systemu certyfikatów bezpieczeństwa uprawniających do wydalania z kraju osób niebędących obywatelami Kanady, które miałyby stanowić zagrożenie terrorystyczne. Sprawa dotyczy algierskiego uchodźcy Mohameda Harkata. W 2002 roku oskarżono go o powiązania z Al-Kaidą. W 2008 rząd wydał w jego sprawie certyfikat bezpieczeństwa, gdy jego proces został umorzony.

 

 

Zabawa w podpalenia przyszła do Toronto

Toronto

Torontońska policja zwraca się o pomoc w odszukaniu osoby, która może pomóc w związku z pożarami samochodów, do których doszło w piątek rano w pobliżu ulic Bayview i Moore. Ujawniono nagranie z monitoringu przedstawiające poszukiwanego. Mężczyzna nosi ciemny plecak, ciemne spodnie, koszulkę i bejsbolówkę. W lewej ręce ma butelkę lub kubek. Policja prosi go o zgłoszenie się i pomoc w śledztwie.

Do pożaru doszło 9 maja. Zniszczeniu uległo 12 samochodów w garażu przy Burnham Road. Do tego w czasie pożaru został obrabowany okoliczny sklep typu convenience. Policja podejrzewa, że oba zdarzenia mogą być powiązane.

Ktokolwiek mógłby pomóc, proszony jest o kontakt z policją (tel. 416-808-5300) lub Crime Stoppers (416-222-TIPS (8477)).

 

 

Harperowi to nie robi różnicy

St. John

Premier federalny Stephen Harper nie odmówił sobie przyjemności zaatakowania lidera Partii Liberalnej Justina Trudeau za jego deklarację wykluczającą przeciwników przerywania ciąży i małżeństw homoseksualnych z list nominacyjnych w wyborach, sugerując, że Partii Liberalnej daleko do bycia ostoją otwartości i inkluzywności, za jaką się podaje.

– Nasza partia zdaje sobie sprawę – mówił Harper o konserwatystach – że mieszkańcy Kanady mają różne, często sprzeczne poglądy na zagadnienia takie jak te i wszystkie te poglądy są w Partii Konserwatywnej mile widziane – powiedział premier federalny podczas wizyty w Nowym Brunszwiku.

 

 

Pięćdziesiąt lat Horton'sa

Toronto

Świętując 50. rocznicę otwarcia pierwszej kawiarni-cukierni Tim Horton's odtworzył w Toronto na Dundas Square replikę swego pierwszego lokalu, zatrudniając statystów i obsługę ubraną w stroje z epoki.

Pierwsza restauracja Tim Horton's otwarta została 17 maja 1964 roku przy Ottawa Street North w Hamilton. Nazwa pochodzi od założyciela Tima Hortona, który na kilka tygodni przed otwarciem zdobył wraz z Toronto Maple Leafs Puchar Stanleya.

 

 

Rotarianie rekrutują w Camp Enterprise

Mississauga

W ostatni weekend odbył się dwudziesty doroczny Camp Enterprise organizowany przez kluby rotarian (masoneria) w Mississaudze. W ramach imprezy uczniowie szkół średnich mogli przez cztery dni uczestniczyć w wykładach, dyskusjach, warsztatach, prezentacjach organizowanych na UofT Mississauga. Tematem był świat biznesu.

Uczniowie podkreślali, że wiele się dowiedzieli, zwrócili uwagę na uniwersalne aspekty biznesu – takie jak umiejętność pracy w grupie czy wykształcenie umiejętności komunikowania się. Wielu zmieniło swój sposób patrzenia na przedsiębiorczość. Mogli się też dowiedzieć, jak pozyskać fundusze, by zacząć działać.

W Camp Enterprise wzięło udział około 80 nastolatków. Rotarianie prowadzili rekrutację w szkołach średnich i z każdej wybrali po kilka osób.

 

 

Maturzysta to nie przestępca

Toronto

Organizacja broniąca wolności obywatelskich (Canadian Civil Liberties Association) apeluje do władz Northern Secondary School, by nie przeprowadzała testu alkomatem wobec uczniów przychodzących na prom. Zdaniem CCLA, takie podejście jest niekonstytucyjne. Szkoła znajdująca się w okolicy Mount Pleasant Road i Eglinton Avenue East wprowadziła taką politykę ze względu na wcześniejsze problemy z nadużywaniem alkoholu podczas imprez szkolnych. "Studniówka" ma odbyć się 29 maja w Eglinton Grand. Szkoła zamierza powiadomić o teście także rodziców nastolatków.

Pomysł popiera rada rodziców, uczniowie uważają, że ich prawa są łamane. Taką samą politykę od 14 lat stosuje Malvern Collegiate Institute, z bardzo dobrym skutkiem.

 

 

Żołnierz musi łatwo głosować

Regina

Władze Saskatchewan zastanawiają się nad zmianą zasad głosowania, by żołnierze pochodzący spoza prowincji byli od razu uprawnieni do uczestnictwa w wyborach. Minister sprawiedliwości Gord Wyant stwierdził, że wojskowi powinni mieć prawo uczestniczyć w demokracji, której bronią. To, że są przenoszeni do innego miejsca w kraju, nie zależy przecież od nich.

Obecnie, by być uprawnionym do głosowania w Saskatchewan, trzeba mieszkać w prowincji od pół roku. Żołnierze w czynnej służbie wojskowej utrzymywaliby rezydencję w Saskatchewan w przypadku przeniesienia do innej prowincji. Mieliby więc możliwość głosowania np. w wyborach prowincyjnych. Jednak inne przepisy regulowałyby ordynację wyborczą tak, by dana osoba nie mogła głosować w dwóch okręgach.

Ponadto nowe prawo umożliwi głosowanie obywatelom, którzy np. z powodu niepełnosprawności nie mogą przyjść do lokalu wyborczego. Osoby te mogłyby głosować w domu, przyszliby do nich urzędnicy.

 

 

W TTC wyproszono Hudaka

Toronto

Tim Hudak myślał, że najlepszym miejscem na ogłoszenie planów dotyczących komunikacji miejskiej będzie pociąg metra. Niestety pomylił się.

Konferencja prasowa, która miała odbyć się w niedzielę, została wstrzymana przez ochronę TTC. Pracownicy ochrony metra poprosili zarówno ekipę Hudaka, jak i zgromadzonych przedstawicieli mediów o opuszczenie stacji. Regulamin TTC zabrania prowadzenia kampanii na terenach, na które wstęp jest płatny.

Rzecznik prasowy TTC powiedział, że kandydaci mogą prowadzić agitację przed bramkami albo przed budynkami stacji, ale nie na peronach czy w pociągach.

Prowadzący kampanię przeprosili reporterów, że nie postarali się o odpowiednie przepustki. Rzecznik TTC wyjaśnia jednak, że w ogóle nie ma możliwości otrzymania takowych.

Konserwatyści na Twittterze zaraz napisali, że problem się pojawił, ponieważ TTC jest przedsiębiorstwem państwowym, a jego pracownicy są polityczni.

W piątek Hudak wygłosił dość ryzykowne stwierdzenie – powiedział, że zamierza zlikwidować 100 000 państwowych miejsc pracy.

Ma to być częścią programu oszczędności budżetowych prowincji. Niektórzy uważają, że może to być bardziej kontrowersyjne, niż liderowi konserwatystów się wydawało.

Zobaczymy, jak wpłynie na notowania jego partii.

 

 

63-letnia Sophie Rizavas wygrała w piątkowym losowaniu Lotto Max 50 milionów dolarów. Wygraną odebrała we wtorek. Rizavas pochodzi z Grecji, mieszka w Kanadzie od 44 lat. Mówi, że chciałaby przeznaczyć pieniądze na pomoc innym, ale nie ma jeszcze konkretnych planów. Na razie musi ochłonąć i oswoić się z faktem, że została milionerką. Nie ma ekscentrycznych potrzeb, nie zamierza przeprowadzać się z domu w North York, w którym od lat mieszka z mężem. Na pewno jednak pojedzie na wakacje, ponieważ podjęła decyzję o rezygnacji z dalszej pracy (pracowała w serwisach sprzątających).

•••

Policja regionu Peel orzekła, że ulotki przeciwko sikhom rozpowszechniane w Brampton nie stanowią wystarczającego dowodu, by postawić zarzuty kryminalne o szerzeniu nienawiści. Policjanci jednocześnie przyznali, że ich treść jest rasistowska i część członków społeczności może czuć się zagrożona. W sprawie przeprowadzono śledztwo i konsultacje z prokuratorem generalnym regionu. Okazało się jednak, że autorzy ulotek nie przekroczyli granicy wyznaczonej prawem. Na ulotkach zatytułowanych "The Changing Face of Brampton" znajdują się dwa zdjęcia – grupy białych i pod spodem grupy sikhów oraz strzałki z napisami "od tego... do tego". Premier Wynne skomentowała, że brak zarzutów nie powoduje jednak złagodzenia treści. Dodała, że w Ontario nie ma miejsca na prowadzenie polityki podziałów. Z decyzją nie zgadzają się też przedstawiciele społeczności sikhijskiej.

•••

NDP obiecuje, że po dojściu do władzy przeznaczy 100 milionów dolarów na licencjonowaną opiekę nad dziećmi. Pieniądze miałyby być wygospodarowane już w przyszłym roku. Andrea Horwath zwróciła uwagę, że liberałowie zamknęli szereg centrów opieki nad dziećmi. Niektórym społecznościom nie zaproponowano żadnej alternatywy. NDP chce „naprawić” system. W Ontario znajduje się około 5000 licencjonowanych centrów opieki nad dziećmi. Zarządzają nimi miasta. Od władz miejskich będzie więc zależało, czy dobrze wykorzystają fundusze, które miałaby im przekazać prowincja. Horwath dodała, że nie chce zupełnej przebudowy systemu i wprowadzenia bezpośredniego finansowania. Obecnie miasta dostają rocznie około 970 milionów na prowadzenie centrów dla dzieci. Fundusze mają być dodatkowo dostosowane do wysokości inflacji. Premier Wynne wypomniała, że propozycje dla przedszkoli znalazły się w odrzuconym budżecie. Zakładano np. podniesienie płac pracowników opieki nad dziećmi.

•••

Premier Wynne spędziła Dzień Matki w Mississaudze. Wzięła udział w dorocznym pięciokilometrowym marszu w Streetsville Memorial Park zorganizowanym przez Breast Cancer Society of Canada. W marszu uczestniczyły setki mieszkańców Mississaugi. Impreza wystartowała z parku przy Church Street. Pani premier pozowała do zdjęć i rozmawiała z wyborcami. Obecni byli też inni liberałowie – Bob Delaney z okręgu Mississauga-Streetsville, Dipika Damerla (Mississauga East-Cooksville) i Amrit Mangat (Mississauga-Brampton South). Wynne towarzyszyła też jej partnerka Jane Rounthwaite, która ma za sobą wygraną walkę z rakiem. Pani premier nie przeszła jednak całej trasy, a tylko krótki odcinek. Potem zatrzymała się przy reporterach i odpowiadała na pytania związane z kampanią. Odnosząc się do planu Hudaka likwidacji 100 000 publicznych etatów, powiedziała, że są to głębokie cięcia, które odczuje wielu mieszkańców prowincji, bo będą dotyczyć np. klinik, szpitali, straży pożarnej i szkolnictwa.

•••

W ramach corocznej akcji edukacyjnej strażacy z Mississaugi będą odwiedzać mieszkańców i mówić im, jak ważne jest zapobieganie pożarom. Sprawdzą alarmy, czujniki czadu i rozdadzą materiały informacyjne. Właśnie rozpoczął się program Home Safe Home. Potrwa do września. W zeszłym roku strażacy zawitali do 32 000 domów.

•••

Amerykańska służba zdrowia podaje, że lekarz, który miał kontakt z pacjentem chorym na MERS (Middle East Respiratory Syndrome) na Florydzie, mógł przywieźć chorobę do Kanady. Według raportów, lekarz nie ma objawów choroby. Nie podano, gdzie teraz przebywa. Jest jedną z około 100 osób, które miały styczność z pacjentem z Orlando, u którego potwierdzono MERS. Władze szpitala mówią jednak, że poleciał do Kanady, zanim dowiedział się, że może być zarażony. Ma przejść odpowiednie testy. Byłby to pierwszy przypadek, gdy wirus MERS mógł rzeczywiście trafić do Kanady. Na razie objawy podobne do grypy stwierdzono u dwóch pracowników szpitala. Wirus MERS należy do tej samej grupy co SARS. Pierwotnie rozwinął się u wielbłądów. Nie wiadomo, jak choroba się przenosi, ale około 1/3 przypadków jest śmiertelna.

•••

Wydziały ruchu i bezpieczeństwa drogowego policji regionalnej Peel przyłączyły się do ogólnokrajowej akcji "Bezpieczny tydzień na drogach", która rozpoczęła się we wtorek, 13 maja, i potrwa przez tydzień, do 19 maja. Akcja jest częścią Transport Canada's Road Safety Strategy 2015. Celem strategii jest, by "kanadyjskie drogi były najbezpieczniejszymi na świecie". Przez ten tydzień policjanci będą zwracać uwagę na cztery wykroczenia najczęściej popełniane przez kierowców: jazdę pod wpływem alkoholu lub narkotyków, brak lub niewłaściwe użycie pasów bezpieczeństwa, agresywną jazdę i rozproszenia podczas prowadzenia pojazdów. W ramach programu przewidziano też akcje edukacyjne i uświadamiające.

•••

Royal Ontario Museum jest zainteresowane szczątkami płetwali błękitnych, które rozkładają się u wybrzeży Nowej Fundlandii, powiedział wicedyrektor placówki ds. badań i zbiorów. Muzeum zajmuje się obecnie ciałem walenia z Trout River, a po rewizji funduszy przeznaczonych na ten cel, być może będzie chciało też zabrać zwierzę z Rocky Harbour. Może to być jednak trudne, przyznaje wicedyrektor Mark Engstrom, jako że podczas prac wynikło kilka niespodziewanych kosztów. Te koszty to przede wszystkim transport 23-metrowego cielska z Trout River do Woody Point, gdzie pracownicy muzeum mogli się nim zająć. Drugi waleń ciągle znajduje się na brzegu Rocky Harbour w Parku Narodowym Gros Morne. Tej wiosny w zatorze lodowym zostało uwięzionych dziewięć waleni. Zginęły prawdopodobnie przygniecione lodem, gdy nie mogły wypłynąć na powierzchnię, by zaczerpnąć powietrza. Populacja płetwali błękitnych w północno-zachodnim Atlantyku szacowana jest na 250 osobników. Miasteczko Trout River odetchnęło z ulgą, gdy otrzymało ofertę od ROM. Samo nie było w stanie pokryć kosztów wywiezienia ciała walenia. Sprawą miała zająć się prowincja, ale urzędy nie miały nic do zaoferowania miastu. Engstrom na razie nie wypowiada się o kosztach, jakie będzie musiało ponieść torontońskie muzeum. Wcześniej wyraził tylko nadzieję, że nie przekroczą 100 000 dolarów.

 

 

Komórką zapłacimy za parkowanie

Toronto

Rada miasta zatwierdziła pomysł płacenia za parkingi za pośrednictwem telefonu komórkowego. Klienci będą musieli najpierw stworzyć konto w Toronto Parking Authority (TPA), gdzie podadzą swój numer rejestracyjny i dane do pobierania opłat. Następnie za pomocą telefonu będą informować TPA, gdzie i jak długo pojazd jest zaparkowany. Kierowca zamiast biletu otrzyma numer potwierdzenia, a policjanci sprawdzając, czy opłata została uiszczona, po prostu będą skanować numer rejestracyjny. Zastępca burmistrza Norm Kelly powiedział, że system będzie wprowadzony latem na 130 parkingach oznaczonych zielonym "P".

W 2015 roku ma też obejmować 18 000 miejsc parkingowych na ulicach miasta.

 

 

Woda na pokładzie musi być dobra

Montreal

Rząd federalny zaostrza zasady dotyczące czystości wody na pokładach samolotów, w pociągach i na statkach. Dotyczy to zarówno wody używanej do picia, mycia rąk i zębów, jak również przygotowywania posiłków.

Obecnie stosowane reguły wprowadzono sześćdziesiąt lat temu. Public Health Agency uważa, że już najwyższy czas na aktualizację. Zdaniem Health Canada, koszty wprowadzenia nowych zasad będą na tyle niewielkie, że pasażerowie nawet ich nie odczują. Już w 2005 roku audytor generalny zalecał zmiany.

Przewoźnicy będą w dalszym ciągu mogli oferować podróżnym wodę butelkowaną lub wodę z kranu, która jednak będzie musiała przejść odpowiednie testy (m.in. rutynowe testy na bakterie E. coli). Będą wymagane też odpowiednie systemy spłukiwania i dezynfekcji wody pitnej, prowadzenie rutynowej dezynfekcji i dokładne sprawdzanie systemu co pięć lat.

A wszystko po to, by zmniejszyć liczbę zachorowań w podróży i obciążenie dla systemu ochrony zdrowia.

Nowe zasady będą teraz przedmiotem konsultacji społecznych. W życie wejdą nie wcześniej niż w 2015 roku. Większość linii lotniczych już zaczyna wprowadzać zmiany. Największym kosztem ma być dodatkowe zbieranie i przechowywanie próbek wody. USA zaostrzyły zasady w 2009 roku.

 

 

Zabójstwo i strzelanina

St. Paul, Alberta

W piątek w sześciotysięcznej miejscowości St. Paul (150 km na północny wschód od Edmonton) doszło do serii wypadków, w których poważnie rannych zostało kilku funkcjonariuszy RCMP. Sprawca strzelaniny – 55-letni John Carlos Quadros, mieszkaniec miasta, zginął. Nie żyje też o. Gilbert Dasna, służący od trzech lat w katolickiej katedrze St. Paul. Diecezja podała, że został kilkakrotnie postrzelony w klatkę piersiową. RCMP potwierdziło, że bada tę sprawę i sprawdza powiązania z innymi wypadkami. Wydaje się, że śmierć księdza nie jest przypadkowa.

W piątek o 6 wieczorem funkcjonariusze RCMP usłyszeli strzały przed posterunkiem. Z parkingu wyjeżdżał czarny dodge pickup. Kierowca uderzył w radiowóz, rozbił go i uwięził w nim trzech policjantów. Otworzył ogień. Policjanci w odpowiedzi też zaczęli strzelać.

Zabójstwo księdza i strzelanina wydarzyły się w miejscach oddalonych zaledwie o kilka przecznic.

 

 

Pamiętajmy przed długim weekendem

Vancouver

Podczas wypadku na canoe, do którego doszło w sobotę, zginęła jedna osoba, a trzy uznano za zaginione. Zmarła to 19-letnia Lily Harmer-Taylor, której canoe wywróciło się na Slocan Lake (region West Kootenay). Dziewczynę znaleziono nieprzytomną i przewieziono do szpitala, gdzie zmarła.

Policja prowadzi z łodzi i śmigłowca poszukiwania trójki pozostałych.

Czworo młodych przyjaciół płynęło pożyczonym canoe. Zaginieni mają 15, 21 i 18 lat, pochodzą z wybrzeża Kolumbii Brytyjskiej.

Policja mówi, że woda jest o tej porze lodowata. W sobotę warunki były dobre. Wszystko wskazuje na to, że żaden uczestnik wypadku nie nosił kamizelki ratunkowej.

 

 

Burmistrz w podejrzanych miejscach

Toronto

Z dokumentów sądowych związanych ze sprawą Roba Forda wynika powiązanie burmistrza z gangami, a konkretnie istnieją dowody, że osoby, które są znane burmistrzowi, mają powiązania z przestępczością zorganizowaną.

W ramach śledztwa zwanego "Project Traveller" policja zajmowała się również sprawą gangu Dixon City Bloods.

Ford został sfotografowany z członkami gangu przed domem przy Dixon Road, który policja uznała za "crack house". Jedna z osób na zdjęciu – Anthony Smith – została zamordowana.

Z policyjnych nagrań wynika, że gang szykował się do przerzucenia broni z Windsor do Toronto. "Project Traveler" wiąże się ze śledztwem "Project Brazen 2", w ramach którego śledzono Forda i aresztowano jego przyjaciela Alexandra Lisiego.

 

 

Szybki Internet? Nie za bardzo

Toronto

Z rankingu opublikowanego przez Netflix (największą wypożyczalnię filmów na świecie) wynika, że najszybszy Internet oferuje Bell. Najgorzej wypada Rogers. Netflix prowadzi światowy ranking 20 państw, w których sprawdza szybkość transferu danych.

Kanada została dodana do listy w kwietniu.

Klienci Bella, którzy oglądali filmy za pośrednictwem Internetu (sieć oparta na światłowodach), uzyskiwali prędkość 3,19 megabitów na sekundę.
Dla porównania w Rogersie było to 1,67 Mbps.

Netflix sprawdzał 14 dostawców usług internetowych. Rogers zajął ostatnie miejsce.

Firma tłumaczy się, że z innych rankingów wynika, że oferuje najszybsze połączenia. Dodaje, że dane opublikowane w poniedziałek bazują tylko na jednym rodzaju danych i nie prezentują całości obrazu, bo dotyczą tylko klientów Netflix.

Kolejne miejsca w rankingu zajęły: Bell Canada (fiber optic) (3,19 Mbps), Bell Aliant (fiber optic) (3,1), Shaw (3), Videotron (2,82), Cogeco (2,78), Eastlink (2,76), Teksavvy (2,76), Distributel (2,73), Telus (2,54), Bell Canada (DSL) (2,53), Allstream (2,52), Sasktel (2,24), Bell Aliant (DSL) (1,79), Rogers (1,67). Jest lepiej niż w USA, ale gorzej niż w większości krajów europejskich.

Z punktu widzenia klienta Netflix wolniejsze połączeni oznacza gorszą jakość obrazu i dźwięku. Ponadto system może się chwilowo zatrzymywać.
Netflix ma w każdym miesiącu około 48 milionów klientów na świecie.

 

 

Miejsca pracy za nasze podatki?

Toronto

Olivia Chow chce stworzyć 5000 nowych miejsc pracy i odbywania stażu dla młodych torontończyków. Podkreśliła, że 22 proc. młodych nie ma pracy. Wdrożenie jej planu ma zająć 4 lata i oprzeć się na umowach zwanych Community Benefits Agreements (CBA). Program mający przynosić zyski dla lokalnych społeczności rozpoczął się w Los Angeles, do Kanady zawędrował w 2010 podczas zimowej olimpiady w Vancouverze. Budżet miasta wynosi obecnie 18,6 miliarda dolarów.

Chow chciałaby, żeby umowy podpisywane z przedsiębiorstwami dotyczyły także tworzenia miejsc pracy dla młodych i umożliwiania im odbywania praktyk. Miasto i tak inwestuje miliardy dolarów, więc dlaczego nie pomóc przy tym młodym.

Kandydatka dodaje, że wydział parków i rekreacji zatrudnia każdego roku 5000 młodych ludzi. Dodatkowo 300 osób mogłoby pracować w ramach programów organizowanych po zajęciach w szkole, np. przy sadzeniu drzew.

 

 

Kolejne zdzierstwo w Mississaudze

Mississauga

Burmistrz Hazel McCallion mówiła w środę w radzie miasta o możliwościach finansowania rozwoju i utrzymania bibliotek, dróg, obiektów rekreacyjnych i sportowych. Jej zdaniem, można albo podnieść podatki od nieruchomości lub opłaty od budowy (development charges). Przepisy o wysokości opłat, które obecnie funkcjonują, wygasają w listopadzie.

McCallion zaznaczyła, że mieszkańcy Mississaugi będą oponować, jeśli chodzi o podniesienie podatku od własności. Celem władz miasta nie jest też zniechęcanie osób szukających domu czy mieszkania do osiedlania się w Mississaudze. Miasto proponuje, by opłaty od budowy małych mieszkań wzrosły od 6777,04 dol. do 11 825,95 dol, czyli o 74,5 proc. W przypadku apartamentów byłby to skok z 13 030,81 do 17 326,83 dol. (33 proc.), innych nieruchomości – z 16 931,05 do 26 110,09 dol. (54,2 proc.). Padła też propozycja stworzenia jednej opłaty od budynków nieprzeznaczonych do zamieszkania. Deweloperzy płaciliby 89,76 dol. od metra kwadratowego.

 

 

W ramach corocznej akcji edukacyjnej strażacy z Mississaugi będą odwiedzać mieszkańców i mówić im, jak ważne jest zapobieganie pożarom. Sprawdzą alarmy, czujniki czadu i rozdadzą materiały informacyjne. Właśnie rozpoczął się program Home Safe Home. Potrwa do września. W zeszłym roku strażacy zawitali do 32 000 domów.

•••

Amerykańska służba zdrowia podaje, że lekarz, który miał kontakt z pacjentem chorym na MERS (Middle East Respiratory Syndrome) na Florydzie, mógł przywieźć chorobę do Kanady. Według raportów, lekarz nie ma objawów choroby. Nie podano, gdzie teraz przebywa. Jest jedną z około 100 osób, które miały styczność z pacjentem z Orlando, u którego potwierdzono MERS. Władze szpitala mówią jednak, że poleciał do Kanady, zanim dowiedział się, że może być zarażony. Ma przejść odpowiednie testy. Byłby to pierwszy przypadek, gdy wirus MERS mógł rzeczywiście trafić do Kanady. Na razie objawy podobne do grypy stwierdzono u dwóch pracowników szpitala. Wirus MERS należy do tej samej grupy co SARS. Pierwotnie rozwinął się u wielbłądów. Nie wiadomo, jak choroba się przenosi, ale około 1/3 przypadków jest śmiertelna.

•••

Wydziały ruchu i bezpieczeństwa drogowego policji regionalnej Peel przyłączyły się do ogólnokrajowej akcji "Bezpieczny tydzień na drogach", która rozpoczęła się we wtorek, 13 maja, i potrwa przez tydzień, do 19 maja. Akcja jest częścią Transport Canada's Road Safety Strategy 2015. Celem strategii jest, by "kanadyjskie drogi były najbezpieczniejszymi na świecie". Przez ten tydzień policjanci będą zwracać uwagę na cztery wykroczenia najczęściej popełniane przez kierowców: jazdę pod wpływem alkoholu lub narkotyków, brak lub niewłaściwe użycie pasów bezpieczeństwa, agresywną jazdę i rozproszenia podczas prowadzenia pojazdów. W ramach programu przewidziano też akcje edukacyjne i uświadamiające.

•••

Royal Ontario Museum jest zainteresowane szczątkami płetwali błękitnych, które rozkładają się u wybrzeży Nowej Fundlandii, powiedział wicedyrektor placówki ds. badań i zbiorów. Muzeum zajmuje się obecnie ciałem walenia z Trout River, a po rewizji funduszy przeznaczonych na ten cel, być może będzie chciało też zabrać zwierzę z Rocky Harbour. Może to być jednak trudne, przyznaje wicedyrektor Mark Engstrom, jako że podczas prac wynikło kilka niespodziewanych kosztów. Te koszty to przede wszystkim transport 23-metrowego cielska z Trout River do Woody Point, gdzie pracownicy muzeum mogli się nim zająć. Drugi waleń ciągle znajduje się na brzegu Rocky Harbour w Parku Narodowym Gros Morne. Tej wiosny w zatorze lodowym zostało uwięzionych dziewięć waleni. Zginęły prawdopodobnie przygniecione lodem, gdy nie mogły wypłynąć na powierzchnię, by zaczerpnąć powietrza. Populacja płetwali błękitnych w północno-zachodnim Atlantyku szacowana jest na 250 osobników. Miasteczko Trout River odetchnęło z ulgą, gdy otrzymało ofertę od ROM. Samo nie było w stanie pokryć kosztów wywiezienia ciała walenia. Sprawą miała zająć się prowincja, ale urzędy nie miały nic do zaoferowania miastu. Engstrom na razie nie wypowiada się o kosztach, jakie będzie musiało ponieść torontońskie muzeum. Wcześniej wyraził tylko nadzieję, że nie przekroczą 100 000 dolarów.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

Jesteś za życiem - won z Partii Liberalnej!

Ottawa

Do idei ochrony życia poczętego jednoznacznie ustosunkował się Justin Trudeau. Podczas spotkania swojej partii w środę powiedział, że kandydaci pro-life nie są mile widziani na listach liberałów przygotowywanych do wyborów parlamentarnych w 2015 roku. Trudeau oświadczył, że wszyscy kandydaci będą sprawdzani, czy opowiadają się za aborcją i są przeciwni prawdziwej definicji małżeństwa. Tym samym złamał wcześniej złożoną obietnicę, że nominacje na listy nie podlegają żadnym kryteriom.

Wymogi co do poglądów stawiane są nowym kandydatom, nie dotyczą posłów, którzy obecnie zasiadają w Izbie Gmin. Oni otrzymywali nominacje na innych zasadach.

Trudeau powiedział, że posłowie liberalni powinni być gotowi poprzeć odpowiednie ustawy. Ich poglądy mają współgrać z polityką partii. Z polityką, z jaką utożsamiają liberałów miliony Kanadyjczyków.

Pomysł skrytykował lider NDP Tom Mulcair. Stwierdził, że Trudeau wprowadza podwójne standardy. Wyraził wątpliwość, jak to się ma do etyki i jak w tym momencie wygląda oferta partii, na którą mają odpowiedzieć wyborcy. Rzecznik prasowy liberałów odpowiedział, że ludzie, którzy głosują na liberałów, muszą być pewni, że partia będzie bronić prawa kobiety do decydowania o własnym ciele.

Wieloletni przeciwnik aborcji liberał John McKay uważa, że różnorodność poglądów polityków jednego ugrupowania jest czymś normalnym. Jego zdaniem, lepsze byłoby dopuszczenie pluralizmu, ale taka jest decyzja lidera i partii.

 

 

W obronie życia przed parlamentem

Ottawa

W czwartek, 8 maja, ulicami Ottawy przeszedł doroczny Marsz dla Życia. Dzień wcześniej, w środę, Campaign Life Coalition zwołała konferencję prasową, w której wzięły udział m.in. Sun Media, CBC Radio Canada, Le Devoir, The Canadian Press. Mówiono przede wszystkim o sprzeciwie wobec zamiaru zniesienia zakazu stosowania niebezpiecznej pigułki aborcyjnej RU-486 przez Health Canada.

Troje przedstawicieli CLC mówiło o niebezpieczeństwie związanym z pigułką, która niekiedy nie tylko zabija dziecko między 5. a 9. tygodniem ciąży, ale i matkę. Wywołuje silne krwawienia i infekcje. Najmocniejszym argumentem jest sprawa 26-letniej matki, która zmarła z powodu szoku septycznego po wzięciu pigułki. Sprawę umorzono w 2001 roku. Wtedy zakazano stosowania medykamentu.

W Stanach pigułka jest dostępna od kilku lat. W tym czasie odnotowano co najmniej 14 zgonów matek.

Na marsz jak zawsze przybyły tysiące osób. Był to już 17. raz, gdy tłumy zamanifestowały poparcie dla ochrony życia.

Jak zapowiedziano dzień wcześniej, tematem tegorocznego marszu, oprócz zmiany prawa na takie, które respektuje życie każdej istoty ludzkiej od chwili poczęcia do naturalnej śmierci, była legalizacja pigułki RU-486. Uczestnicy nieśli transparenty z hasłem RU-4LIFE?. Przypominali, że co roku w łonach matek ginie 100 000 dzieci.

Marsz ruszył o 1.30. Od południa na Wzgórzu Parlamentarnym wypowiadali się politycy, liderzy pro-life i przedstawiciele Kościoła.

Na obiad i bankiet, które zostały zorganizowane wieczorem, zarejestrowało się ponad 1200 osób.

Organizatorzy są zadowoleni, że z roku na rok coraz więcej osób przychodzi na marsz. Rośnie tez zainteresowanie podobnymi akcjami organizowanymi w prowincjach. Świadczy to o rosnącej świadomości społeczeństwa. Coraz więcej osób zwraca też uwagę na poglądy polityków związane z ochroną życia, gdy przychodzi do głosowania.

Marsz usiłowały zakłócić dwie obnażone kobiety z organizacji lewackiej Femen, które jednak szybko zatrzymała policja ochraniająca zgromadzenie.

 

 

Znikający burmistrz Ford

Toronto

Nie wiadomo, gdzie obecnie przebywa burmistrz Rob Ford. Według oficjalnych danych, w zeszłym tygodniu nie przekroczył granicy ze Stanami Zjednoczonymi. Wyleciał jednak z lotniska Buttonville do Chicago, jego prawnik Dennis Morris powiedział, że udał się do USA na leczenie uzależnienia.

"Globe and Mail" pisze jednak, że Ford zawrócił, zanim przeszedł przez odprawę. Konsul generalny Kanady w Chicago powiedział gazecie, że burmistrzowi nie odmówiono wstępu, jednak on sam wycofał swój wniosek.

Jeśli Ford opuści trzy kolejne miesięczne posiedzenia rady miasta, będzie mógł być usunięty z urzędu. Rada może jeszcze zatwierdzić rezolucję o jego nieobecności, wtedy będzie usprawiedliwiony.

Ford zawiesił kampanię i pełnienie funkcji w ratuszu, po tym jak ujawniono nagrania przedstawiające, jak pali prawdopodobnie crack i wygłasza nieprzyzwoite komentarze pod adresem Karen Stintz i swojej żony Renaty.

Rob Ford, mimo że przebywa na leczeniu (tak podaje jego brat Doug), wciąż dostaje telefony od swoich wyborców. Otrzymuję pomoc, ale ciągle sam chcę pomagać, powiedział burmistrz dziennikarzowi "Toronto Sun". Powtórzył, że nie zamierza rezygnować ze startu w wyborach. Urlop, na którym obecnie przebywa, nie ma ograniczenia czasowego. Dodał, że bierze udział w terapii grupowej i indywidualnej, podczas których wiele uczy się o sobie i o przeszłości. Razem z nim leczą się dwaj doktorzy, przemysłowiec i zawodowy sportowiec.

Ford nie powiedział, dokąd udał się na leczenie. Niektóre niepotwierdzone źródła donoszą o ośrodku w Guelph. Tymczasem na mieście pojawiły się ulotki o "zaginionym" Fordzie – ktokolwiek wie o miejscu pobytu "zaginionego", proszony jest o kontakt z numerem telefonu 311 (ogólny numer do ratusza). Doug Ford powiedział, że lokalizacja ośrodka, w którym przebywa jego brat, nie będzie ujawniona dla dobra innych osób, które się w nim leczą.

 

 

Uwaga na zboczeńca w Meadowvale

Mississauga

Policja regionu Peel podaje, że od kilku miesięcy w rejonie liceum w Meadowvale przebywa mężczyzna, który chodzi za uczniami i dopuszcza się przed nimi nieprzyzwoitych czynów. Policja otrzymała kilka zgłoszeń o mężczyźnie śledzącym dziewczęta ze szkoły średniej Our Lady of Mount Carmel przy Trelawny Circle. Widziano go zarówno w czarnej limuzynie z przyciemnianymi szybami, jak i podążającego pieszo za nastolatkami. Co najmniej dwa razy dopuścił się czynów lubieżnych w obecności uczennicy. Mężczyzna jest biały, ma około 177 cm wzrostu (5-foot-10), waży ok. 65-70 kg, jest szczupły, ma jasną cerę i brązowe włosy.

Policja prosi osoby, które widziały podejrzanego lub uważają się za ofiary, o kontakt pod numerem tel. 905-453-2121, wewn. 1133 lub z Crime Stoppers: 1-800-222-TIPS (8477) (można też wysłać sms pod numer 274637 o treści PEEL i dalej wpisując treść).

 

 

Młodszy z Fordów śladami brata?

Warszawa

Jeśli Rob Ford nie zdoła wydobrzeć do wyborów, wystartuje za niego jego brat Doug. Młodszy z Fordów nie chciał jednak komentować tej sprawy.

We wtorek Doug przez jakiś czas siedział na miejscu swojego brata podczas posiedzenia rady miejskiej. Powiedział, że nie będzie ubiegał się o ponowny wybór na radnego z okręgu nr 2, jako że powinien skupić się na kampanii wyborczej na burmistrza. Tym samym miejsce z Etobicoke North może zostać dla Roba Forda.

Przed rozpisaniem wyborów prowincyjnych, jeszcze w kwietniu, Doug mówił, że chciałby startować z ramienia Partii Konserwatywnej. Potem wycofał się z tych słów. 

 

 

Przelecieć się kawałkiem historii

Hamilton

Hamilton's Canadian Warplane Heritage Museum sprzedaje na eBay-u bilet na przelot Avro Lancasterem, który odbędzie się w sierpniu. Nasz lancaster poleci do Wielkiej Brytanii na uroczystości związane z 74. rocznicą Bitwy o Anglię. Będzie latał nad Wyspami z drugim ocalałym bombowcem tego typu, Lancasterem Air Force's Battle of Britain Memorial Flight (BBMF).

 

Kto chce się załapać jako członek załogi, musi zapłacić około 40 000 dol., sprzedaż ma jednak formę aukcji, więc nigdy nie wiadomo, do jakiego pułapu dojdzie cena. Na razie nikt nie podbił stawki, ale na pewno wiele osób czeka do ostatniej chwili. Okazja jest niepowtarzalna, wylot 4 sierpnia, powrót we wrześniu. Przelot tam ma trwać 5 dni z przerwami co 4-5 godzin na tankowanie w Goose Bay, N.L.; Narsarsuaq, na Grenlandii i Keflaviku, w Islandii.

Osoba, która wygra aukcję, poleci jako jeden z ośmiu członków załogi. Przejdzie krótkie szkolenie kilka dni przed lotem. Samolot będzie leciał na pułapie około 10 000 stóp, ponieważ kabina nie jest hermetyczna. Z tego powodu lot może być mniej komfortowy niż komercyjny. Muzeum zastrzega sobie możliwość dokonania oceny stanu fizycznego zwycięzcy aukcji i oceny, czy nadaje się na lot. Osoba nie może ważyć więcej niż 250 funtów, musi być przygotowana na wchodzenie po drabinie i poruszanie się w wąskich korytarzach i ciasnych przestrzeniach.
Aukcja trwa do 10 maja.

 

 

Nieszczepieni uczniowie w zawiasach?

Peel

Tysiącom uczniów grozi zawieszenie w przyszłym roku, jeśli prowincja wprowadzi nowy wymagany zestaw szczepień. Sprawa była omawiana w radzie regionalnej w czwartek.

Od 1 lipca uczniowie musieliby przedstawić dowody szczepień na menigokoki, ospę wietrzną i koklusz (krztusiec). Wszystkie trzy szczepionki przyjmuje się rutynowo w wieku dziecięcym, ale latem wprowadzono by obowiązek zaszczepienia dzieci, jeszcze zanim pójdą do szkoły.

Szacuje się, że około 59 000 uczniów brakuje przynajmniej jednej szczepionki z rozszerzonej listy. Czyli kwalifikują się do zawieszenia. Służba zdrowia spodziewa się jednak co najwyżej 4400 zawieszeń.

Aby zaszczepić uczniów, potrzeba 200 000 dol. Jest to nie tylko koszt samych szczepionek, lecz także koszty administracyjne i koszty działania klinik.

W raporcie Peel Public Health czytamy, że w ramach obecnego modelu finansowania na dodatkowe szczepienia nie ma pieniędzy. Ministerstwo Zdrowia nie potwierdziło jeszcze, że pokryje koszty z funduszy prowincyjnych. Może się więc okazać, że na szczepienia trzeba będzie przeznaczyć część podatków.

Władze regionu planują stopniowe wprowadzanie nowego Immunization of School Pupils Act. Dokument w pełni wszedłby w życie w roku szkolnym 2015–16. Wtedy też, po serii upomnień, niezaszczepieni uczniowie mogliby być zawieszeni.

 

 

Obywatelu, zobacz, komu płacisz

Peel

W sobotę, 10 maja, w ramach Police and Community Fun Day mieszkańcy regionu Peel będą mogli spotkać się z policjantami jednostek specjalnych.

Coroczna impreza odbędzie się przy 180 Derry Rd. E. w Mississaudze w Emil V. Kolb Centre for Policing Excellence. Początek o 10 rano, koniec o 3 po południu. Mieszkańcy Brampton, którzy chcieliby poznać pracę policji, mogą skorzystać z bezpłatnego autobusu, który będzie odjeżdżał z 7750 Hurontario St. Na miejscu będzie dostępny dodatkowy parking przy sądzie.

Wstęp na festyn będzie wolny, przewidziano takie atrakcje, jak malowanie twarzy czy zdjęcia w strojach policyjnych (także nadrukowane na kubkach). Będzie okazja do wygrania upominków. Swoje stoiska będą mieć jednostki K-9, saperska, policji wodnej, oddział taktyczno-ratunkowy, pomocniczy, zapobiegania przestępczości i Crime Stoppers.

 

 

GO Transit grozi strajk załogi

Toronto

GTA Amalgamated Transit Union Local 1587 ogłosił, że związkowcy opowiedzieli się za strajkiem, jeśli podczas negocjacji umów zbiorowych z GO Transit ich postulaty nie zostaną uwzględnione. Związek reprezentuje 1170 pracowników GO – kierowców autobusów, pracowników stacji, obsługi pasażerów, technicznych i biurowych. Podczas samych negocjacji nie są jednak planowane żadne akcje strajkowe. Strony zasiądą do stołu negocjacyjnego 26 maja. Obecna umowa wygasa 2 czerwca.

Szef związku Danny Harris mówi, że pracownicy zasługują na ochronę pracy, dobrą płacę i benefity.

Metrolinx nie wypowiada się na temat uchwały związku.

 

 

Sprawa Lakeview w ministerstwie

Mississauga

Plany przekształcenia części nabrzeża w Mississaudze w park zostały przekazane do rozpatrzenia prowincyjnemu Ministerstwu Środowiska. Do ministerstwa wpłynęła ocena wpływu projektu zwanego Lakeview Waterfront Connection (LWC) na środowisko naturalne. Jeśli zostanie zatwierdzona, prace nad przebudową nabrzeża dostaną zielone światło.

Złożenie dokumentów jest zwieńczeniem dwuletniej pracy, konsultacji społecznych, współpracy między agencjami rządowymi. Dokument jest dostępny dla wszystkich do 20 czerwca w Internecie: creditvalleyca.ca/lwc. Wszelkie komentarze muszą wpłynąć pisemnie do Ministerstwa Środowiska (2 St. Clair Avenue West, Floor 12A, Toronto, ON M4V 1L5) przed datą końcową.

Celem projektu jest zagospodarowanie terenu leżącego na zachód od Marie Curtis Park, który od kilkudziesięciu lat ulega systematycznej degradacji. Przez nowy park ma być poprowadzony także brakujący odcinek szlaku pieszego prowadzącego nabrzeżem wzdłuż całego miasta – wtedy będzie można przejść od Etobicoke Creek aż do G.E. Booth Wastewater Treatment Plant w Lakefront Promenade Park.

 

 

W poniedziałek o 6.30 na stacji Union torontońska policja we współpracy z Ministerstwem Transportu i GO Transit rozpoczęła akcję Do the Bright Thing! mająca na celu podniesienie bezpieczeństwa pieszych. Policja przede wszystkim chce zachęcać pieszych do noszenia elementów odblaskowych lub jasnych ubrań, powstrzymania się od pisania smsów i rozmów przez telefon w czasie przechodzenia przez jezdnię i w ogóle szczególnego wytężenia uwagi na pasach. Pieszy powinien być widoczny i świadomy zagrożeń, nawet podczas wykonywania najbardziej rutynowych czynności. Policja podaje, że piesi uczestniczą w około 50-60 proc. wypadków.

•••

W niedzielę rano doszło do karambolu z udziałem pięciu samochodów. Wypadek miał miejsce na QEW w pobliżu Dixie Mall, na pasie jadącym w kierunku wschodnim. Zginął 30-letni mieszkaniec Mississaugi, sześć osób trafiło do szpitala. Mężczyzna z jeszcze jednym pasażerem uderzył w tył ciężarówki Ministerstwa Transportu blokującej prawy pas, na którym odholowywano zepsuty pojazd. Siła uderzenia rozerwała samochód i wyrzuciła obu pasażerów na zewnątrz. 30-latek zginął na miejscu, 25-latek odniósł obrażenia zagrażające życiu. OPP próbuje ustalić, który z nich był kierowcą. Samochód potrącił inny pojazd, który z kolei uderzył w ten, który miał być holowany, i w tym momencie zderzył się z lawetą. Inni uczestnicy wypadku odnieśli drobne obrażenia, kierowcy lawety nic się nie stało. Policja czasowo zamknęła QEW. Policja regionalna postawiła zarzuty o spowodowanie wypadku kierowcy vana. Ustalono, że prowadził 25-letni Bohdan Doroshyn z Beeton. Jego 30-letni pasażerem, który zginął w wypadku, był Dmytro Garanin z Etobicoke.

•••

Około 300 osób miało pojawić się na prywatce, która odbywała się w rezydencji przy Stanley Carberry Drive, okolica Goreway Drive i Mayfield Road w Brampton. Nastoletni organizatorzy nie spodziewali się, że gości będzie dużo więcej. Sytuacja coraz bardziej wymykała się spod kontroli. W końcu goście zaczęli wybijać okna, by wydostać się na zewnątrz. Policja mówi, że na miejscu zjawiło się prawie 2000 osób. Impreza była ogłaszana na Twitterze. Funkcjonariusze przestrzegają przed zamieszczaniem tego rodzaju ogłoszeń w mediach społecznościowych i apelują do właścicieli domów o usuwanie wpisów dla własnego bezpieczeństwa. W tym wypadku, gdyby ktoś został poważnie ranny, właściciele rezydencji mogliby mieć na karku wielomilionowy proces. Na miejsce musiało przyjechać około 60 jednostek policji, włącznie z oddziałami taktycznymi, bezpieczeństwa drogowego i z psami policyjnymi.

•••

Ulica Queen będzie częściowo zamknięta w związku z remontem linii tramwajowej. W miesiącach wiosennych i letnich wyłączone z ruchu będą trzy skrzyżowania na Queen Street East. TTC ma w planach wymianę torów oraz odnowienie infrastruktury na Leslie Street, Broadview Avenue i Victoria Park Avenue. Zamknięcia będą miały miejsce: skrzyżowanie Leslie St. i Queen St. E. – od 11 maja do 21 czerwca, TTC wymieni odpływy i studzienki oraz położy tory do Leslie Barns, gdzie ma się znajdować zajezdnia dla nowych niskopodłogowych tramwajów; Victoria Park i Queen – od 11 do 31 maja; Broadview and Queen – od 30 czerwca do 25 lipca – wymiana torów i zwrotnic. W trakcie remontów w okolicy ma jeździć więcej autobusów. Jedna linia będzie jeździć Queen między Coxwell Avenue i River Street, ponadto częściej kursować będą autobusy dojeżdżające do metra ulicami Greenwood, Jones i Pape.

 

 

Kolejne dni kampanii

Toronto

Kolejnego dnia kampanii – we wtorek – najwięcej mówiło się o transporcie publicznym, płacach minimalnych i podatkach od przedsiębiorstw. Horwath chciała przebić Wynne obietnicą minimalnej stawki godzinowej w wysokości 12 dol. zamiast 11, obiecanej przez liberałów. Płace miałyby iść w górę systematycznie w ciągu dwóch lat. Jednocześnie liderka NDP chciałaby obniżać podatki płacone przez małe przedsiębiorstwa.

Tim Hudak, który jest przeciwny grantom rządowym dla biznesu, odwiedził Automatic Coating Limited w Scarborough – firmę zajmującą się proszkowymi i płynnymi (farby, folie) pokryciami powierzchni, która jednak rozwinęła się dzięki funduszom prowincyjnym.

W poniedziałek odwiedził studio muzyczne MetalWorks, które również korzystało z grantów. Powiedział, że nie wini przedsiębiorstw, zwłaszcza małych, o to, że starają się o pieniądze. Problemem są raczej za wysokie podatki, które biznesmeni muszą płacić. Potwierdził to właściciel firmy, którą odwiedził Hudak – przyznał, że wiele firm przenosi się do innych prowincji, gdzie podatki są niższe niż u nas.

Hudak objaśniał, że jego plan stworzenia miliona nowych miejsc pracy opiera się na przystępnych cenach energii, obniżeniu podatków, zmniejszeniu zadłużenia prowincji i położenia większego nacisku na wykształcenie zawodowe, tak by odbudować klasę średnią.

W poniedziałek główne partie przekonywały do swoich programów mieszkańców tzw. okolic 905, nazywanych tak od trzech początkowych cyfr numeru telefonicznego. Rejon ten szybko się rozrasta i, co ciekawe, przedmieścia Toronto w wyborach prowincyjnych głosowały przede wszystkim na liberałów i NDP, a w federalnych – na konserwatystów.

Premier Wynne udała się do swojej dawnej szkoły w Richmond Hill, gdzie mówiła uczniom o znaczeniu przywództwa i umiejętności prowadzenia dyskusji w taki sposób, by przedstawić mocne argumenty, ale nie urazić przy tym oponenta.

Tim Hudak wybrał kierunek zachodni – pojechał do studia nagrań w pobliżu Mississaugi. Omówił pięciopunktowy plan stworzenia miliona miejsc pracy w ciągu 10 lat. Dodał, że trzeba myśleć długoterminowo, a nie populistycznie i bez perspektyw.

W poniedziałek konserwatyści wydali też oświadczenie, w którym wyrazili poparcie dla Tima Hudaka i Lisy MacLeod, którym premier Wynne wytoczyła dwumilionowy proces o zniesławienie.

Zdaniem konserwatystów, wypowiadanie się o rządzie, gdy chodzi o niewłaściwe postępowanie z pieniędzmi podatników, jest ich obowiązkiem. Hudak powiedział, że nie ustąpi. Wynne twierdzi, że proces nie będzie miał wpływu na wynik jej partii.

Andrea Horwath prowadziła kampanię w Brampton.

Wytknęła błędy liberałom, powiedziała, że konserwatyści są głośni, ale nic z tego nie wynika, i zapewniła, że jej partia liczy się z przeciętnym wyborcą i chce go chronić. Powiedziała, że pomysł prywatyzacji TTC wyszedł od liberałów – Wynne przypisywała jego autorstwo NDP i twierdziła, że nigdy o czymś takim nie mówiła.

Premier Wynne pojechała na miejsce budowy Eglinton Crosstown LRT i zapewniała, że sieć transportu publicznego będzie dalej rozwijana. Wynne stara się poprawić notowania swojej partii po oskarżeniach Horwath, że liberałowie dążą do prywatyzacji TTC. Podobne insynuacje wysuwa the Amalgamated Transit Union.

 

 

Ceny domów nam szaleją

Toronto

Real Estate Board podało, że średnia cena wolno stojącego domu w Toronto w kwietniu doszła prawie do miliona dolarów. Było to spowodowane małą liczbą nowych nieruchomości na rynku. Za wolno stojący dom trzeba było zapłacić średnio 965 000 dol., czyli o 13,2 proc. więcej niż rok temu. O 11,5 proc. w porównaniu z kwietniem 2013 wzrosły też ceny bliźniaków, osiągając 702 000 dol. Sprzedaż i ceny condominiów wzrosły w Toronto nieznacznie (średnia cena to 384 758 dol.).

W tzw. strefie 905 za dom wolno stojący płacono przeciętnie 645 179 dol., za "połówkę" – 443 318.

Ogólnie osoby kupujące nieruchomość w Toronto musiały być przygotowane na wydatek rzędu 641 66 dol., w GTA – 577 898, a w "905" – 541 222.

W Toronto oddano do użytku 6686 domów i mieszkań (w kwietniu 2013 było to 6965), w GTA – 17 351, w "strefie 905" – 10 665.

Dodatkową barierą dla kupujących domy w Toronto jest podatek od zakupu ziemi. Z tego powodu część potencjalnych nabywców wstrzymuje się z decyzją o zakupie.

 

 

Niepokój w TCH

Toronto

Rzecznik praw obywatelskich Fiona Crean podczas wtorkowego posiedzenia rady miejskiej broniła swojego raportu dotyczącego Toronto Community Housing (TCH).

Rada zaaprobowała raport. Crean poruszyła w nim sprawę kontrowersyjnych praktyk zatrudniania pracowników, które były przyczyną odejścia dyrektora naczelnego TCH Eugene'a Jonesa. Pani rzecznik rozpatrzyła, jak z punktu widzenia Jonesa wyglądało zatrudnianie i zwalnianie pracowników oraz przydzielanie premii.

Stwierdziła, że była to "niepokojąca historia o tym, z jaką ignorancją niektórzy starsi urzędnicy traktują zasady i prowadzą agencję".

Debatowano też nad zwiększeniem zakresu działalności rzecznika. Obecnie rzecznik Toronto nie może prowadzić dochodzeń w sprawach Toronto Police Services Board i Toronto Public Library Board – taką możliwość ma tylko rzecznik prowincyjny. Propozycja przeszła zdecydowaną większością głosów – 34-3.

Rozmawiano też o nagranych rozmowach telefonicznych (robocalls), które od burmistrza Forda odbierali mieszkańcy okręgu 43. Radnym okręgu jest Paul Ainslie. Rada zdecydowała, że burmistrz złamał kodeks miejski i musi przeprosić Ainslie'a. Sprawa będzie kontynuowana, gdy Ford wróci z leczenia.

 

 

Ubierzmy rowerzystów w prawa jazdy!

Toronto

Z najnowszej ankiety przeprowadzonej przez Leger wynika, że 60 proc. Kanadyjczyków chce wydawania prawa jazdy na poruszanie się rowerem w mieście. Za takim pomysłem opowiada się 66,7 proc. torontończyków i aż 76 proc. mieszkańców Vancouveru.

Sami zainteresowani – czyli rowerzyści jeżdżący po mieście – stwierdzili, że jazda wśród samochodów kosztuje ich dużo nerwów (94 proc.). To samo w kontekście rowerzystów stwierdziło 61 proc. kierowców.

63 proc. badanych jest za zwiększeniem inwestycji miejskich w ścieżki rowerowe.

 

 

Rzeźnia nie pasowała miastu

Toronto

Rzeźnia Quality Meat Packers i zakład pakujący Toronto Abattoirs Ltd., które mieszczą się przy 2 Tecumseh St., dążą do restrukturyzacji. Rzeźnia działa od 1960 roku. Quality Meat przejęło wtedy inną rzeźnię, która działała od 1914 roku. 3 kwietnia obie firmy złożyły Notice of Intention to Make a Proposal (NOI) w ramach Bankruptcy and Insolvency Act (BIA).

W dokumencie skierowanym do wierzycieli firmy zapewniają, że będą dalej działać. Złożenie podania nie jest jednoznaczne z ogłoszeniem upadłości. Przedsiębiorstwo ma wtedy 30 dni na zaproponowanie zmian, które mają poprawić sytuację finansową. Okres ten upłynął 4 maja.

Quality Meat pisze, że na jej finanse wpłynęła sytuacja na rynku wieprzowiny – przede wszystkim wzrost cen.

Część osób mieszkających lub prowadzących firmy w sąsiedztwie rzeźni od lat narzekała na zapachy unoszące się w okolicy zakładu. Część twierdziła, że z czasem się do nich przyzwyczaiła i zauważyła nawet, że właściciele rzeźni starali się coś zrobić z tym problemem.

Prawie 100-letni zakład znajduje się między dzielnicą klubową rozciągającą się na wschód od ulicy Spadina i nowo powstałej Liberty Village znajdującej się na zachód od Dufferin. Radni z okolicy mówili, że otrzymali kilka skarg w związku z nieprzyjemnym zapachem – wiele z nich pochodziło od osób, które wprowadziły się do nowych mieszkań i nie zostały uprzedzone o tym, że w pobliżu znajduje się rzeźnia. Do zakładu trafia 24 000 świń od poniedziałku do czwartku.

 

 

W związku z nowym pilotażowym projektem wydziałów transportu i rekreacji, młodzież w wieku 12-14 lat będzie mogła jeździć tego lata komunikacją MiWay za darmo. Z projektu wyłączona jest tylko linia 88 do Wonderland. Młodzi będą mogli składać wnioski o Freedom Pass działający od 1 lipca do 31 sierpnia. Pomysł ma na celu zachęcenie młodzieży do poznania i korzystania z komunikacji publicznej i do odwiedzania takich miejsc, jak biblioteki, centra kultury i rekreacji czy parki. Karty są już gotowe, ale ich liczba jest ograniczona. Wniosek o wydanie można wypełniać w community centres. Potrzebna jest zgoda rodziców lub opiekunów oraz przedstawienie jakiegokolwiek dokumentu ze zdjęciem, na podstawie którego będzie można potwierdzić wiek wnioskodawcy. Oprócz bezpłatnych przejazdów autobusami, młodzi będą też mogli za darmo korzystać z miejskich basenów.

•••

2 maja burmistrz Hazel McCallion miała wypadek samochodowy. Spóźniła się na uroczystość organizowaną w Toronto Golf Club przy Dixie Rd. przez Toronto Scottish Regiment – rezerwowy oddział bazujący w Etobicoke i Mississaudze. Wytłumaczyła, że uczestniczyła w wypadku samochodowym, ale jeden z pracowników MiWay był na tyle uprzejmy, że przywiózł ją na uroczystość. Podobnie mówiła podczas innego wydarzenia, tego samego wieczoru, gdy przyjechała do Living Arts Centre. Stłuczka miała miejsce w okolicy Wolfedale Rd. i Central Pkwy. wczesnym wieczorem. Pani burmistrz nie opowiadała o szczegółach zajęcia, zainteresowanych odesłała do policji regionu Peel, która bada sprawę. Policja nie wydała jak dotąd żadnego oświadczenia. Uczestnicy przyjęcia w klubie golfowym odetchnęli z ulgą, że McCallion wyszła bez szwanku. Niektórzy znowu zaczęli się zastanawiać, czy pani burmistrz nie przydałby się jednak kierowca. W 2006 roku McCallion została ukarana w ramach Highway Traffic Act za niedozwolony skręt w prawo i dostała mandat na 110 dol. za skasowanie znaku przy skrzyżowaniu ulic Britannia i McLaughlin.

•••

Public Health 4 czerwca rozpocznie akcję bezpłatnego rozdawania markowych torontońskich prezerwatyw. Liczba jest ograniczona. Akcja nazwana condomTO będzie prowadzona w barach, klubach, hotelach, w salach gimnastycznych i w klinikach na terenie miasta. Mapa punktów jest dostępna w Internecie. Podobne kampanie prowadzone są z powodzeniem w Nowym Jorku czy w Los Angeles. Departament zdrowia we wpisie internetowym przypomina, żeby za każdym razem używać nowej prezerwatywy, niezależnie od sposobu odbywania stosunku, i dodaje, że "prezerwatywa chroni przed infekcjami przenoszonymi droga płciową, zarażeniem wirusem HIV i niechcianą ciążą".

•••

Burmistrz Hazel McCallion po przejściu na emeryturę nie zamierza spocząć na laurach. Najpewniej zacznie od trasy promującej jej autobiografię Hurricane Hazel: A Life with Purpose. Książka będzie wydana przez HarperCollins w październiku. Jej współautorem jest dziennikarz biznesowy Robert Brehl, który wcześniej pomógł w spisaniu wspomnień Tedowi Rogersowi (Relentless: The True Story Of The Man Behind Rogers Communications). McCallion, która jest burmistrzem Mississaugi od 36 lat, powiedziała, że pisanie książki zajęło jej trochę czasu. Zaczęła jesienią zeszłego roku, a nie może przecież poświęcić się wyłącznie pisaniu, bo pracuje przez siedem dni w tygodniu.

 

 

Propanowy wybuch w Brampton

Brampton

Przyczyną pożaru, który wybuchł w środę o 9.30 wieczorem w Brampton, była seria eksplozji w zakładzie przechowującym sprężony propan Liquide Air (Steeles Avenue West i Dixon Road, na północ od lotniska Pearsona). Ogień udało się ugasić i straż pożarna podaje, że okolica jest bezpieczna.

Masa kanistrów, które wybuchły, została oceniona na 30 do 100 funtów – około pięć razy więcej niż objętość typowej butli do barbecue. Strażacy oprócz gaszenia skupili się na chłodzeniu pozostałych zbiorników z gazem, by nie dopuścić do dalszych eksplozji. Mówią, że mogło być dużo gorzej.

Podczas akcji zamknięto ruch pociągów na pobliskiej linii kolejowej. Okoliczne przedsiębiorstwa też czasowo były zamknięte. Na szczęście w tej okolicy nie ma budynków mieszkalnych.

Pierwszy wybuch prawdopodobnie nastąpił, gdy pracownik zakładu napełniał mniejszą butlę gazem z dużego kanistra. Jedna osoba trafiła do szpitala z powodu niewielkich poparzeń.




Jacob zamyka sklepy w Kanadzie

Toronto

Jacob zamierza zamknąć w ciągu kilku tygodni wszystkie sklepy w Kanadzie. Firma od 35 lat produkuje odzież dla kobiet, ma siedzibę w Montrealu. Decyzja o zamknięciu 92 sklepów została podana we wtorek. W listopadzie 2010 roku Jacob złożył wniosek o ochronę przed upadłością.

Przyczyną złej sytuacji finansowej jest m.in. wzrost konkurencji i wchodzenie na rynek sprzedawców międzynarodowych, takich jak np. Nordstroms i Saks.

 

 

Wcześniak zostawiony na śmierć

St. John's, N.L.

Rodzice chłopca urodzonego 22 kwietnia mają żal do lekarzy, którzy nawet nie próbowali ratować ich synka. Dziecko urodziło się po 22 tygodniach i 5 dniach ciąży. Wytyczne Canadian Pediatric Association mówią, że obowiązkową interwencję medyczną podejmuje się od 23. tygodni. Chłopcu zabrakło więc 2 dni. Glenda and Cory Chaulk mówią, że ich dziecko żyło ponad 3 godziny. Powtarzają, że nikt mu nawet nie dał szansy.

Matka trafiła do szpitala Janeway Children's Hospital w St. John's z powodu krwawienia. Lekarz powiedział jej od razu, że personel nie będzie podejmował żadnych czynności, nawet jeśli dziecko urodzi się żywe.

Dodał, że takie dzieci mają tylko 1 proc. szans na przeżycie i w najlepszym wypadku mają poważne problemy neurobiologiczne. Rodzice stwierdzili, że to już nie jest sprawa lekarza.

Mały Aiden ważył niewiele ponad 1 funt i oddychał samodzielnie.

Rodzice założyli stronę internetowa na Facebooku, gdzie opisali swój przypadek.

Szpital nie komentuje sprawy. Odpowiadając ogólnie, powołuje się na wytyczne towarzystwa pediatrycznego i powtarza to, co lekarz powiedział rodzicom. Żadna decyzja o tym, by zrezygnować z interwencji, nie jest łatwa. Każdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie, ale podstawowym czynnikiem jest wiek dziecka.

Gdy lekarz podejmuje decyzję, by nie pomagać dziecku, które oddycha samodzielnie, w większości wypadków powinien skonsultować się z innym lekarzem. Główne starania, jakie są podejmowane, mają prowadzić do utrzymania ciąży.

 

 

Otwieranie interioru

Vancouver

Niecałe trzy tygodnie przed otwarciem Sea to Sky Gondola – 2135-metrowa kolejka na masyw Sky Pilot w pobliżu Sea to Sky Highway w Squamish, B.C. – jest jeszcze niegotowa. Otwarcie ma być 16 maja. Infrastruktura, która powstaje na szczycie, ma zrobić z masywu "kanadyjską stolicę aktywnego wypoczynku". Szlaki są już gotowe, z tarasów widokowych na szczycie rozpościerają się widoki zapierające dech w piersiach, nie ma tylko jak wjechać na górę.

Inwestycja była inspirowana podobnymi powstałymi w Alpach. Kosztowała 22 miliony dolarów. Co jest niespotykane w Kanadzie, na szczycie nie ma tras narciarskich. Aby rozpocząć budowę, inwestorzy musieli mieć zgodę od miasta, z Ottawy, od ludności rdzennej i parku prowincyjnego Shannon Falls. W końcu prace ruszyły pełną parą w marcu 2013.

Inwestorzy spodziewają się dużego sukcesu. Każdego roku autostradą Sea to Sky jeździ około 9 milionów osób. 70 proc. z nich kieruje się właśnie do miejsc, gdzie mogą aktywnie wypocząć na łonie natury (obecnie głównie do Whistler, jednak jest to przede wszystkim resort narciarski).

Sea to Sky Gondola ma działać od 16 maja do jesieni, a potem po miesięcznej przerwie – zimą. Ceny biletów od 34,95 do 13,95 dol.

 

 

Bitwa o Atlantyk - bitwa o Kanadę

Ottawa

W niedzielę Kanadyjczycy zbierali się, by uczcić pamięć o najdłuższej kampanii drugiej wojny światowej – bitwy o Atlantyk. Minęło 71 lat od tamtych wydarzeń.

W porcie Halifax na miejsce spoczynku złożono prochy 27 marynarzy i ich rodzin. Urny przewieziono nieużywanym już okrętem HMCS "Sackville" do miejsca w porcie, w pobliżu parku Point Pleasant. Jedną z osób był 89-letni Jack Howell-Wright, który służył w marynarce podczas II wojny. HMCS "Sackville" jest jedynym okrętem, który przetrwał wojenną zawieruchę. W niedzielę na jego pokładzie było około 200 osób.

Na Wyspie Księcia Edwarda uroczystości odbyły się na nabrzeżu Charlottetown. W Ottawie – na Wzgórzu Parlamentarnym. Odczytano nazwy okrętów, które spoczęły na dnie oceanu w latach 1939–45. Obecni byli ministrowie obrony Rob Nicholson i szef sztabu generał Tom Lawson.

Kampania trwała przez całą II wojnę światową, od 3 września 1939 roku do kapitulacji Niemiec w 1945. Niemcy, próbując zniszczyć flotę handlową sprzymierzonych, chcieli doprowadzić do załamania się potencjału gospodarczego Wielkiej Brytanii. Kanadyjska główna baza znajdowała się w Halifaksie.

Na początku kraj dysponował tylko 6 niszczycielami i 13 okrętami. W ciągu 6 lat flota rozrosła się do 373 jednostek. Była trzecią co do wielkości na świecie.

 

 

Naukowcy biją na alarm – na zachodnim wybrzeżu Ameryki Północnej, od Kolumbii Brytyjskiej do Meksyku, wymierają rozgwiazdy. Podejrzewają, że za zjawisko jest odpowiedzialna bakteria lub wirus, ale nie mają jeszcze stuprocentowej pewności. Temat był poruszany na konferencji dotyczącej ekosystemów wodnych, która odbyła się w Seattle w ubiegłym tygodniu. Chorobę zauważono latem w pobliżu Vancouveru i Seattle. W ciągu tygodni zniknęły całe kolonie rozgwiazd. Vancouver Aquarium mówi jednak, że nie obawia się o populację, bo co ciekawe, choroba atakuje dorosłe osobniki. Młode przeżywają. Na ramionach zwierząt pojawiają się białe zmiany, które rozprzestrzeniają się na całe ciała.
Już zbieranie próbek do badań było nie lada wyzwaniem, bo chore rozgwiazdy bardzo łatwo się rozpadają. Prowadzone są badania mikrobiologiczne, z zakresu biologii molekularnej i wirusologiczne. Choruje kilkanaście gatunków rozgwiazd. Śmiertelność w zaatakowanych koloniach wynosi 95 proc.
Rozgwiazdy żyjące w wodach północno-zachodniego Pacyfiku mogą ważyć nawet do 5 kilogramów i żyją od 3 do 5 lat.

•••

W okolicach Winnipegu potwierdzono odrę u trzydziestokilkuletniego mężczyzny. Jest to ósmy przypadek odry w tym rejonie stwierdzony w ciągu ostatnich kilku tygodni. Służba zdrowia wydała też ostrzeżenie dla osób, które 25 kwietnia były w nocnym klubie Teasers Burlesque Palace przy Archibald Street, że mogły zostać zarażone. Ponadto każdy, kto miał styczność z chorym, powinien niezwłocznie udać się do lekarza. Nie podano, czy chory był klientem klubu, czy jest w nim zatrudniony.
Pracownicy ochrony zdrowia przypominają o sprawdzeniu aktualności szczepień i zachęcają do zaszczepienia się. W przypadku podejrzenia choroby, najlepiej skontaktować się z lekarzem i nie wychodzić z domu. Choroba bardzo łatwo przenosi się drogą kropelkową.
W Albercie stwierdzono już trzy ogniska odry, w Kolumbii Brytyjskiej, we Fraser Valley nie tak dawno mówiło się nawet o 400 przypadkach.

•••

Rosną ceny wieprzowiny. Powodem tego jest mniejsze pogłowie, wzrost cen pasz i przede wszystkim wirus PED (porcine epidemic diarrhea) w Ameryce Północnej. Kupujący boczek mogą niekiedy zauważyć, że paczki bekonu, które do tej pory kupowali, są lżejsze. Niektóre firmy, nie chcąc podnosić cen, zdecydowały się na zmniejszenie opakowań np. z 500 do 375 gramów. Oznacza to około czterech plastrów boczku mniej. Teraz, gdy zaczyna się sezon grillowy, zapotrzebowanie na wieprzowinę znowu wzrośnie. W Stanach ceny wieprzowiny wzrosły o 7-10 centów od zeszłego roku. USA borykają się z wirusem PED, który zabija młode prosięta. Na szczęście jest niegroźny dla ludzi. Dotarł już do Kanady.

•••

Canada Mortgage and Housing Corp., największa firma ubezpieczająca kredyty, zmniejsza pokrycie ubezpieczenia. Ma to być częścią planu zmniejszenia ryzyka, którym obciążona jest korporacja. CMHC jest przedsiębiorstwem państwowym, które kontroluje większość rynku. W poniedziałek ujawniło raport za rok 2013 i prognozę na 2014. W zeszłym roku CMHC ubezpieczało 557 miliardów dolarów, rok wcześniej 566 miliardów. Prognoza na 2014 wynosi 545 miliardów. Obecnie przedsiębiorstwo ubezpiecza 67 proc. kredytów zaciągniętych na zakup domów i mieszkań. Na zapowiadanych posunięciach może skorzystać prywatny sektor ubezpieczeń. Chodzą pogłoski, że także CMHC szykuje się powoli do prywatyzacji.

 

 

Kanada gotowa otworzyć swoją rurę

Ottawa

Kanada oferuje Europie bezpieczeństwo energetyczne i deklaruje gotowość zaopatrywania Starego Kontynentu w ropę naftową i gaz ziemny. Taką deklarację złożył we wtorek w Rzymie minister zasobów naturalnych Greg Rickford wobec ministrów energetyki państw grupy G-7: Niemiec, Francji, Włoch, Japonii, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.

Minister zapewnił, że Kanada jest w stanie odpowiedzieć na zwiększone zapotrzebowanie. Nasze dostawy mają być niezawodne i będą stanowić alternatywę dla rosyjskich.

Kanada jest jedynym dużym eksporterem ropy i gazu w grupie G-7. Gdy nad Europą zawisło widmo ograniczenia dostaw gazu z Rosji, stosunki z Ottawą ociepliły się. Wcześniej Unia Europejska twierdziła, że ropa pozyskiwana z piasków roponośnych jest najbardziej zanieczyszczona.

Przygotowywano nawet dyrektywę o jakości paliw, która, jeśli weszłaby w życie, praktycznie zamknęłaby Kanadzie możliwość wejścia na rynek europejski.

Teraz jednak Europa przychylniej spojrzała na złoża z Alberty.

 

 

Federacji pomysł Wynne nie w smak

Ottawa

Szef skarbu państwa Tony Clement zabrał głos w sprawie sposobu prowadzenia kampanii wyborczej przez Kathleen Wynne. Oskarżył ją, że przedstawiła przebieg debaty o emeryturach w złym świetle i tak, by odwrócić uwagę od katastrofalnych skutków swoich rządów. W rozmowie z CBC nazwał prowincyjny plan emerytalny złodziejskim. A cała agitacja prowadzona jest jego zdaniem po to, by odwrócić uwagę od skandali, w które byli zamieszani liberałowie.

Przytoczył skandal związany z elektrowniami i E-health. Tradycyjnie władze federalne nie wtrącają się do kampanii, ale Clement powiedział, że chętnie wypowie się jako były minister prowincyjny.

Premier Harper nie przyjął propozycji Kathleen Wynne, uznając ją za niepotrzebną podwyżkę podatków. Wynne oskarżyła go, że nie podejmuje współpracy z prowincjami i nie chce pomóc młodym w oszczędzaniu na godziwą emeryturę. Politykę i budżet przygotowany przez rząd Ontario skrytykował też minister finansów Joe Olivier.

 

 

Ottawa oferuje sprzęt do szukania dziewcząt

Ottawa

W środę minister spraw zagranicznych John Baird oświadczył, że Kanada zaproponował Nigerii udostępnienie sprzętu do prowadzenia nadzoru w związku ze sprawą porwania setek dziewcząt przez islamistyczną sektę bojówkarską Boko Haram. Ponadto nasz kraj wyśle ekspertów obsługujących sprzęt. Baird powiedział, że to jest warunek – sprzęt bez ludzi nie pojedzie. Wiąże się to z obawami o przestrzeganie praw człowieka w Nigerii. Poza tym urządzenia, które miałyby być wysłane, są warte miliony dolarów. Powinien być użyty do właściwego celu.

O pożyczenie sprzętu miały się zwrócić władze Nigerii. Podobno oświadczenie sformułował wiceprezydent kraju po spotkaniu z kanadyjskim ministrem rozwoju Christianem Paradisem, do którego doszło w stolicy Nigerii.

Nigeria jeszcze nie ustosunkowała się do propozycji Bairda.

 

 


W zbożnym celu

Toronto

Ustanowiono specjalny fundusz powierniczy, z którego pieniądze będą przeznaczone na opiekę na jednym z synów zmarłego Jima Flaherty'ego.

W ogłoszeniu o utworzeniu Legacy Private Trust czytamy, że Flaherty zrezygnował z polityki, by przejść do prywatnego sektora. Miał nadzieję, że zarobi pieniądze na zabezpieczenie przyszłości swojej rodziny. Niestety nie zdążył zrealizować tych planów. Jim i jego żona byli zajęci sprawami prowincji i kraju, a sprawy finansowe rodziny odchodziły na dalszy plan. Dlatego jako mieszkańcy Kanady, mamy teraz okazję, by wyrazić swoje uznanie i przysłużyć się rodzinie Flaherty'ego, a zwłaszcza jego synowi Johnowi, który z powodu niepełnosprawności nigdy nie osiągnie niezależności finansowej.

John jest jednym z trojaczków, urodził się w 1991 roku. Jako dziecko został ukąszony przez owada, co spowodowało obrzęk mózgu i upośledzenie umysłowe.

Część środków zgromadzonych na funduszu będzie przeznaczona na ustanowienie Registered Disability Savings Plan, programu zapoczątkowanego przez rząd w 2007 roku.

 

 

Konserwatyści coraz bardziej powabni

Toronto

Według nowych badań opinii publicznej przeprowadzonych przez Forum Research, rośnie poparcie dla konserwatystów, które wynosi obecnie 38 proc. Liberałów popiera 33 proc. badanych, a NDP – 22. Poparcie dla NDP spadło, zmniejszyło się też poparcie dla Andrei Horwath. Może to być odpowiedzią na brak poparcia budżetu.

Horwath w piątek uzasadniała, że nie może zgodzić się na ustawę budżetową przygotowaną przez rząd, do którego wyborcy stracili zaufanie. Wyliczyła przy tym rządowe skandale i niespełnione obietnice. W czwartek, gdy liberałowie przedstawiali plany fiskalne, liderka NDP nie zabrała głosu. W piątek po południu Kathleen Wynne rozmawiała z gubernatorem prowincji Davidem Onleyem o rozwiązaniu parlamentu i przyspieszeniu wyborów.

Jest to pierwsze badanie przeprowadzone od piątku zeszłego tygodnia, kiedy stało się jasne, że Ontaryjczycy pójdą do urn 12 czerwca.

W niedzielę widzieliśmy natomiast, że partie ostro wzięły się za kampanię – na razie nieoficjalnie, oficjalna kampania ruszyła w środę.

Premier Wynne rozmawiała z premierem Harperem o propozycji Ontario Pension Plan. Wynne przyznała, że ona i Harper mają różne zdania na temat planów emerytalnych, ale nie chce, by na tym skupiała się kampania. Pragnie raczej zwrócić uwagę na ogólny problem niedostatecznych oszczędności na starość. Jej partia chce, aby każdy mieszkaniec Ontario był zabezpieczony na starość. Należy to do odpowiedzialności rządu. Dodała, że dwie trzecie osób czynnych zawodowo nie odkłada wystarczająco na emeryturę. Na końcu złośliwie stwierdziła, że Harper w sumie nie ma się o co martwić, bo jego emerytura i tak będzie 10 razy wyższa niż przeciętnego obywatela.

Rzecznik prasowy Harpera o-świadczył po spotkaniu, że ktokolwiek wygra wybory prowincyjne, rząd federalny będzie z nim współpracował.

Horwath w wygłoszonym w niedzielę wieczorem w Toronto przemówieniu stwierdziła, że rząd nie radzi sobie z rządzeniem i traci z oczu podstawowe problemy, z którymi każdego dnia muszą walczyć mieszkańcy prowincji.

Tim Hudak zapowiedział tylko, że kampania jego partii ma być pozytywna i optymistyczna. Co do budżetu, stwierdził, że rząd odwrócił się plecami do wszystkich, którzy ciężko i uczciwie pracują. Obiecał przy tym, że jego partia gwarantuje lepsze prace i płace.

 

 

Premier Harper oskarża prezydenta Putina

Ottawa

Premier Stephen Harper oskarża rosyjskiego prezydenta Władimira Putina o prowadzenie powolnej i stopniowej inwazji na Ukrainę. Stwierdzenie to wygłosił w poniedziałek na początku rozmów z amerykańskim generałem Philipem Breedlove'em, głównym dowódcą wojsk NATO. Dodał, że Kanada obawia się o rozwój sytuacji, gdy obserwuje eskalację przemocy, do jakiej dochodzi na Ukrainie.

Breedlove przyleciał do Ottawy na dwa dni, by rozmawiać z przywódcami politycznymi i wojskowymi. Spotkał się też z ministrem obrony Robem Nicholsonem i szefem armii gen. Tomem Lawsonem.

Potem, podczas wizyty w muzeum wojny, stwierdził, że zmiany granic w Europie prowadzone przy użyciu siły nie należą wcale do przeszłości. NATO przygotowuje się na dalszy możliwy rozwój wydarzeń, a ostatnie tygodnie przyczyniły się do zacieśnienia więzów między członkami sojuszu północnoatlantyckiego.

Kanadyjskie myśliwce CF-18 biorą udział w ćwiczeniach w Polsce. Jedna z kanadyjskich fregat została skierowana we wschodnie rejony Morza Śródziemnego.

 

 

Więzienia - ciasne, ale własne!

Ottawa

Służba penitencjarna kolejny raz bije na alarm – więzienia są przepełnione, co może powodować wzmożoną agresję u osadzonych. Jest to coraz bardziej ryzykowne dla strażników i personelu zakładów karnych. Audytor generalny Michael Ferguson zauważa jednak, że kanadyjskie służby więzienne nie wywiązały się z realizacji długoterminowego planu radzenia sobie z rosnącą liczbą więźniów. Zakładano, że kwaterowanie dwóch osadzonych w jednoosobowych celach będzie środkiem tymczasowym stosowanym w 20 proc. cel, okazuje się jednak, że jest coraz częściej stosowaną normalną praktyką i zdarza się nawet w celach mniejszych niż 5 metrów kwadratowych. Co gorsza, służba penitencjarna przewiduje dalsze dokwaterowywanie więźniów nawet po zakończeniu prowadzonych remontów i rozbudowy zakładów.

 

 

Rosyjskie pochodzenie to obciążenie

Toronto

W spocie reklamowym konserwatystów "Ontario Working Better" znalazły się migawki kupione od agencji z Rosji. Przedstawiają Hudaka zachwalającego swój program, którego oglądają na ekranie komputera pracownicy biurowi oraz nastoletni uczniowie w klasie. Reklama ma promować jeden z postulatów partii – tworzenie nowych miejsc pracy.

Tim Hudak nie skomentował od razu sprawy, wypowiedział się natomiast rzecznik prasowy partii. Stwierdził, że spot odpowiada obecnemu sposobowi tworzenia reklam. Tak działa reklama i marketing 21. wieku, oparty na świecie Internetu i nowych technologii, gdzie znajdujesz określony materiał, zamawiasz go, dostajesz i dopasowujesz do swojego ogłoszenia, powiedział.

 

 

Dziesiątki mieszkańców południowego Ontario mówią o meteorze, który przeciął niebo w niedzielę po południu. Eksperci po obejrzeniu nagrań potwierdzają, że istotnie mógł to być meteor. Świadkowie podają, że obiekt był bardzo jasny, niektórzy mówią nawet o wstrząsach. Astronomowie przyznają, że zarejestrowali niewielką falę uderzeniową, która przeszła przez okolice Peterborough. Na podstawie jej siły można oszacować wielkość obiektu – meteor miał około 0,5–1 metra średnicy i masę nawet kilku ton. Siła eksplozji była porównywalna z wybuchem kilkudziesięciu ton trotylu. Możliwe, że niektóre odłamki kosmicznego przybysza dotarły do Ziemi. Zależy to od prędkości, z jaką poruszał się obiekt.

•••

Ponad milion Kanadyjczyków mieszkających za granicą będzie mogło brać udział w kolejnych wyborach federalnych. Sędzia Sądu Najwyższego Michael Penny, uzasadniając wyrok, stwierdził, że mordercy pierwszego stopnia mogą głosować, a obywatelom, którzy akurat przebywają poza krajem, to prawo się odbiera. Orzekł, że zapis w Canada Elections Act odbierający Kanadyjczykom mieszkającym za granicą dłużej niż 5 lat prawo do głosowania jest niekonstytucyjny. Dodał, że nie trafia do niego argument, że emigranci nie podlegają kanadyjskiemu prawu – zauważył, że mogą np. podlegać opodatkowaniu, więc interesuje ich sytuacja na scenie politycznej. Kluczowym wymogiem, jeśli chodzi o prawo do głosowania, jest obywatelstwo, a nie zamieszkanie.
Rząd wnioskował, by wyrok wszedł w życie po roku. Sędzia Penny odrzucił jednak tę propozycję. Rzecznik ministra ds. reform demokratycznych powiedziała, że rząd najpierw zapozna się dokładnie z wyrokiem, zanim podejmie decyzję o ewentualnej apelacji.

•••

Ottawa ogłosiła w niedzielę nałożenie sankcji na następnych 16 rosyjskich „podmiotów”. Premier Harper powtórzył, że nie można być obojętnym wobec bezprawnej okupacji Ukrainy i prowokacyjnych akcji zbrojnych. Sankcje mają zwiększyć naciski gospodarcze na Rosję i tych, którzy zdaniem kanadyjskiego premiera przyczynili się do sytuacji na Ukrainie.
Kanada wydaliła z kraju rosyjskiego dyplomatę, poparła rezolucję ONZ o kryzysie na Ukrainie i przeznaczyła 220 milionów na stabilizację sytuacji. Wysłała też do Europy 6 myśliwców CF-18.

•••

Z powodu działalności bobrów w zeszły piątek osunęła się ziemia w pobliżu Enderby, B.C., blokując ulicę. Mabel Lake Road otwarto częściowo po wstępnym uprzątnięciu ziemi. Woda i ziemia porwały też most na Cooke Creek, odcinając od świata 200 osób. Zerwane były linie energetyczne wzdłuż Cooke Creek, 700 mieszkańców nie miało prądu. Rzeka była skuta lodem, a gdy się ociepliło, pokrywa zaczęła pękać. Bryły lodu spiętrzyły się przy tamie zbudowanej przez bobry, powodując zator na rzece. Stanowi to zagrożenie dla pstrągów, które w to miejsce przybywają na tarło.

•••

Shawn Atleo zrezygnował w piątek z przewodniczenia narodowemu zgromadzeniu First Nations. Wywołało to burzę w mediach społecznościowych, ale obserwatorzy są podzieleni co do opinii o nim. Nie wiadomo też, co jego odejście będzie oznaczało dla spraw ludności rdzennej. Atleo został wybrany na druga kadencję niespełna 2 lata temu. Swoją rezygnację ogłosił podczas konferencji prasowej w Ottawie. Nic nie wskazywało na taką decyzję. Ciemne chmury zaczęły się jednak nad nim zbierać, gdy wyraził swoje poparcie dla ustawy C-33 o edukacji.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

Budżet Ontario wywoła wybory?

Toronto

Bardzo możliwe, że czwartkowy budżet prowincji Ontario doprowadzi do nowych wyborów. Wygląda na to, że socjalistyczna NDP nie poprze ustawy budżetowej, a tym samym liberałowie nie zdołają jej uchwalić – nie mają większości, co automatycznie oznaczać będzie wotum nieufności dla rządu.

Wielu obserwatorów zaskoczył fakt, że lider NDP Andrea Horwath nie skorzystała z pierwszej okazji zapoznania się z ustawą budżetową zakładającą wydatki na poziomie 130,4 mld dol. Horwath nie zgłosiła się do pokoju, gdzie – tradycyjnie – zamknięci przed ogłoszeniem ustawy fiskalnej politycy i dziennikarze mogą czytać ustawę przed jej ogłoszeniem w Legislaturze.

Przyznać trzeba, że lider socjalistów niewiele straciła, ponieważ większość posunięć zawartych w budżecie było wcześniej znanych z przecieków.

Nowy budże zawiera ambitne propozycje ustanowienia prowincyjnego systemu emerytalnego, a także przeznacza miliardy dolarów na komunikację publiczną, kolejne miliardy mają posłużyć sfinansowaniu poprawy stanu dróg i infrastruktury transportowej, miliardy na granty dla korporacji i podniesienie stawki płacy minimalnej.

Wszystko to kosztem zwiększenia podatków dlła osób zarabiających ponad 150 tys. dol. rocznie (Personal Tax Rate wzrasta w ich przypadku o 1.56 proc., a o 3,12 proc. w przypadku zarabiających powyżej 220 tys dol. rocznie. Podatki od papierosów rosną o 1,6 centa od sztuki podnosząc podatek od kartonu 200 sztuk o 27,95 dol. O 248 proc. wzrasta podatek od sprzedaży paliwa lotniczego.

Pozwoli to podnieść wpływy budżetu do poziomu 118.9 mld dol., wydatki wzrosną zaś o 3 mld do 130,4 mld pozostawiając 12,5 miliardowy defiocyt,
Oczywiście wszystko to stanie się faktem dopiero gdy budżet będzie przyjęty.

W ramach dyskusji przedbudżetowych premier Ontario Wynne niedawno zarzekała się, że nie podniesie podatków klasie średniej. Mówiła to w kontekście pieniędzy potrzebnych na rozwój transportu i infrastruktury. Nie zgadzała się na podwyżki podatku paliwowego i HST.

O 4 proc. na litrze ma podrożeć paliwo lotnicze. Podwyżka byłaby wprowadzana stopniowo przez cztery lata. Dodatkowo duże korporacje mogłyby się ubiegać o zwolnienia podatkowe w ograniczonym zakresie, a przedsiębiorstwa działające w budownictwie nie mogłyby korzystać z ulgi na paliwo. Z obecnej części podatku paliwowego 7,5 centa od litra miałoby iść na rozwój transportu. Wszystko po to, by w ciągu 10 lat zebrać 29 miliardów na transport.

Krytycy mówią, że przeznaczenie dochodów z podatku paliwowego na transport przyczyni się do powstania deficytu w innych dziedzinach.

Liberałowie chcą także, by dochody z użytkowania pasów dla kierowców z większą liczbą pasażerów (tzw. high-occupancy toll lanes) były przeznaczone na projekty związane z transportem.

NDP mówiło, że tego pomysłu nie poprze. Również konserwatyści nie ukrywają, że zależy im na przyspieszonych wyborach.

Minister Sousa mówił też niedawno o pomyśle dopuszczenia prywatnych inwestorów (czytaj sprzedaży) do Ontario Power Generation, Hydro One i LCBO.

 

 

Chow stawia na TTC

Toronto

Podczas wtorkowego spotkania w regionalnej radzie handlowej Olivia Chow mówiła, że jej długoterminowy plan na transport miejski przewiduje zainwestowanie miliarda dolarów w utrzymanie i rozbudowę TTC oraz powstanie nowej linii w centrum. Jej zdaniem, jeśli podwyżki podatku od własności mają być utrzymane na rozsądnym poziomie 2 proc. rocznie, to metro w Scarborough, lansowane przez Roba Forda i Johna Tory'ego, jest złym pomysłem. Linia LRT będzie miała o 4 przystanki więcej, do tego może powstać szybciej i mniejszym kosztem. A nie chodzi przecież o to, by wydać wszystkie pieniądze na jedną wielką inwestycję i mieć związane ręce.

Na ulepszenie autobusów Chow chciałaby przeznaczyć 15 milionów dolarów rocznie. W ten sposób w godzinach szczytu mogłoby jeździć o 10 proc. autobusów więcej.

Chow chce też, by prowincja dołożyła się do kosztów operacyjnych TTC, tak jak dopłaca do GO. Wcześniej pokrywała połowę kosztów. Będzie też dążyć do wywierania nacisków na Ottawę. Chce przy tym połączenia sił burmistrzów największych miast Kanady w dążeniu do opracowania narodowej strategii dla transportu miejskiego.

 

 

Dlaczego dodatkowa opłata, a nie rabat?

Toronto

Dipika Damerla przedstawiła nową inicjatywę poselską dotyczącą bezpłatnego wystawiania papierowych rachunków i zestawień rozmów przez operatorów sieci komórkowych. Posłanka powiedziała, że w pewnym momencie od klientów zaczęto wymagać płacenia za coś, co na początku w kontrakcie mieli za darmo. Poza tym nie można żądać opłaty za powiadomienie klienta o tym, ile ma zapłacić.

Rogers, Bell i Telus, a także inni operatorzy stosują dodatkowe opłaty za papierowe rachunki. Pobierają od 2 do 4 dolarów. Opłatę w wyjątkowych przypadkach można negocjować. Operatorzy twierdzą, że opłata jest podyktowana względami środowiskowymi, tłumaczą też, że wystawienie rachunku kosztuje. Z drugiej strony jednak, wysyłają pocztą darmowe reklamy. Dlaczego więc musimy płacić za rachunki? Jeśli już troszczą się o środowisko, powinni raczej pomyśleć o stosowaniu rabatów dla tych, którym wystarczy rachunek w Internecie.

1 kwietnia tego roku rząd Ontario wprowadził prawo o umowach dotyczących świadczenia usług telekomunikacyjnych, które ma chronić klientów.

Damerla proponuje poprawkę właśnie do tego dokumentu. Chce chronić osoby starsze, o niskich dochodach, a także te, które nie mogą lub nie potrafią korzystać z Internetu.

Według ankiety przeprowadzonej w 2013 roku przez Environics 83 proc. Kanadyjczyków uważa, że nie powinno być dodatkowych opłat za papierowe rachunki. 33 proc. jest przeciwnych fakturze internetowej jako podstawowej formie informowania o płatności. 54 proc. zapłaciło za otrzymywanie faktur pocztą.

 

 

Kryzys dojazdowy najgorszy w Toronto

Waterloo

Według badań przeprowadzonych przez University of Waterloo dla Ontario Trillium Foundation mieszkańcy Ontario, a zwłaszcza Toronto, tracą więcej czasu na dojazdy niż inni Kanadyjczycy. Autorzy raportu dokładnie przyjrzeli się czynnikom branym pod uwagę w Canadian Index of Wellbeing (CIW).

Torontończycy na dojazdy tracą przeciętnie 65,6 minuty dziennie. Mieszkańcom Oshawy zajmuje to 63,6 minuty, a Barrie – 59,2. Średnia w Ontario wyniosła 47 minut i od 1994 do 2010 roku wzrosła o około 12 proc. Oznacza to jakieś 6,4 minuty dłużej dziennie, a w skali roku 27 godzin więcej w samochodzie.

Współczynnik CIW służy do oceny zdrowia i stylu życia obywateli, bazuje na ocenie takich czynników, jak edukacja, środowisko naturalne, życie społeczne, kultura czy sposób wykorzystania czasu.

W najbliższym czasie wyniki mieszkańców Toronto i okolic będą z pewnością gorsze, a to za sprawą remontu Gardienera. Policja z Toronto podała, że w poniedziałek między 6 rano a 6 wieczorem doszło do 13 wypadków.

Na tym jednak nie koniec, bo w ten weekend zamknięta będzie też Don Valley Parkway. Wiosenne prace obsługowe rozpoczną się w piątek o 10 wieczorem i potrwają do 6 rano w niedzielę. Jeśli będzie padać, prace mają być przełożone na weekend 23 maja. Szczegóły na stronie miasta.

 

 

Potrzebni ochotnicy

Mississauga

Susan Harris z Mississauga Sports Hall of Fame, uczestniczka Pan Am Games w Winnipegu (1999), Argentynie (1995) i Indianapolis (1987), włączyła się w pomoc przy organizowaniu grupy wolontariuszy na igrzyska, które odbędą się w przyszłym roku. Część konkurencji będzie rozegrana w Hershey Centre – judo, taekwondo, karate i zapasy w lipcu, a w sierpniu podczas paraolimpiady goalball, podnoszenie ciężarów i rugby na wózkach. Pierwszym dniem, kiedy wolontariusze mogli się zapisywać, była sobota, 26 kwietnia. Zapisy były prowadzone we Frank McKechnie Community Centre.

Koordynatorzy mówią, że do obsłużenia zawodów planowanych w Mississaudze potrzeba 1000 osób. Kandydaci wypełniają teraz zgłoszenia, rozmowy z nimi będą prowadzone jesienią.

 

 

Od poniedziałku jezdnia Gardinera prowadząca na wschód między Park Lawn Road do rzeki Humber jest ograniczona do dwóch pasów. Tak pozostanie do grudnia tego roku. Obie jezdnie zwężono do dwóch pasów na odcinku między Humber a Strachan Avenue. Z tą niedogodnością kierowcy będą się borykać do końca remontu, czyli do grudnia 2016. Policja radzi kierowcom, którzy będą zjeżdżać w kierunku centrum miasta na zjeździe przy ulicach Spadina lub York-Bay-Yonge, by zajęli miejsce na prawym pasie, jeszcze zanim zacznie się zwężenie. W ten sposób lewy pas będzie zwolniony dla tych, którzy jadą do Don Valley Parkway. Przyczyną wypadków często jest podejmowanie decyzji o zmianie pasa w ostatniej chwili.

•••

Około 2.30 nad ranem w środę SUV przebił się przez bariery i ogrodzenie i wpadł do sześciometrowego wykopu przy Eglinton Avenue, na zachód od Dufferin Street. Prace budowlane są tam prowadzone w związku z projektem Eglinton Crosstown LRT. Zanim laweta mogła ściągnąć samochód, inżynierowie przeprowadzili inspekcję miejsca wypadku. Policja podała, że kierowca nie prowadził pod wpływem alkoholu. Raczej nie przestrzegał znaków drogowych, które są ustawione czasowo w związku z pracami budowlanymi. Na szczęście wyszedł bez większych obrażeń.

•••

Podczas świątecznego weekendu wandale zniszczyli kilkanaście nagrobków na cmentarzu Union przy King Street West w pobliżu Thornton Road w Oshawie. Straty szacowane są na 3000 dol. Policja prosi o kontakt wszystkie osoby, które mogły widzieć coś podejrzanego.

•••

Okazuje się, że nie wszyscy uważają, że książki dr. Seussa, uważane za klasyki, są odpowiednie dla dzieci. "Hop on Pop" znalazła się na liście książek, które powinny być usunięte ze zbiorów, przekazanej w zeszłym roku bibliotekom publicznym w Toronto. Książka podobno zachęca dzieci do stosowania przemocy wobec ojców. Komitet zajmujący się sprawą uznał prośbę za nieuzasadnioną i oddalił ją. Innym tytułem, który budził opory, był "Lizzy's Lion". Tym razem chodziło o to, że lew obronił dziewczynkę przed złodziejem, zjadając go. Zdaniem autorów skargi, to przemoc w czystej postaci. Komisja nie zgodziła się z tym punktem widzenia, stwierdziła, że treść po prostu została wzmocniona. Wśród innych pozycji na liście był podręcznik do nauki języka hindi, książka o zagadkowym morderstwie pt. "Flesh House" i inna o zabójstwie JFK.

•••

W przyszłym miesiącu z powodu prac nad głównym wodociągiem będzie zamknięta część Golden Orchard Dr. na zachód od ulicy Dixie. Od poniedziałku nie można już wjechać w Golden Orchard od strony Dixie, wjazd jest tylko od Bloor. Ruch ma być przywrócony 26 maja. Roboty obejmują przyłączenie 2,4-metrowej rury do głównego wodociągu i są częścią Hanlan Water Project – jak dotąd największego projektu miasta związanego z siecią wodociągową. Przedsięwzięcie ruszyło w 2011 roku i ma potrwać do 2016. Jest nieodzowne, by spełnić zapotrzebowanie na wodę rozrastającego się miasta. Więcej informacji można znaleźć na stronie hanlanwaterproject.ca lub pod numerem infolinii 1-855-426-5261.

 

 

Szara strefa made in Canada

Ottawa

Mimo trzech lat prób i wysiłków Canada Revenue Agency nie zdołała wypracować ogólnokrajowej strategii walki z szarą strefą. Od 2010 roku prowincje, szczególnie Ontario i Kolumbia Brytyjska, naciskały na CRA, by skuteczniej ściągała podatki. Szacowano, że szara strefa powinna płacić rocznie 35 miliardów dolarów.

Przepisy, które są obecnie stosowane, pochodzą sprzed 10 lat i wymagają zmian. CRA systematycznie kontroluje przedsiębiorców trzech sektorów z najbardziej rozwiniętą szarą strefą. Są to budownictwo, handel detaliczny i gastronomia (w tym kelnerzy). W roku budżetowym 2011–12 (ostatnie dostępne dane) przeprowadzono prawie 11 000 kontroli i wykryto nieprawidłowości na 300 milionów dolarów.

Z dokumentów wewnętrznych pochodzących z października 2013 wynika, że nowe przepisy, które dostępnymi środkami mogą być wdrożone, wciąż czekają na rozpatrzenie. Prowadzone były konsultacje, z których jednak nie wynikło nic konkretnego. W raporcie można przeczytać, że opinie w różnych agencjach i prowincjach były sprzeczne. Niektórzy obawiają się, że kontroli może być za dużo, a podatnicy nie będą traktowani z należytym szacunkiem. Dodają, że każdy audyt kosztuje.

Na problem przestarzałych przepisów zwracał uwagę audytor generalny Michael Ferguson. W raporcie z 26 listopada pisze, że stosowane przepisy nie odpowiadają nowym praktykom bankowym, szczególnie w przypadku ukrywania pieniędzy za granicą.

Statistics Canada oceniało wielkość szarej strefy w 2009 roku na 2,3 proc. PKB i podkreślało spadek z 2,9 proc. PKB w 1992. Okazało się też, że w ostatnich latach rośnie szara strefa związana z przemysłem wydobywczym. Kolejny sposób na oszukiwanie fiskusa to zatajanie prawdziwej wielkości sprzedaży poprzez używanie oprogramowania typu "zapper".

 

 

Obserwatorzy wybierają się na Ukrainę

Ottawa

CANADEM – organizacja non-profit zaangażowana we wcześniejsze misje na Ukrainie związane z monitorowaniem przebiegu wyborów – dowiedziała się, że jej członkowie nie znajdą się wśród 500 obserwatorów wysyłanych na Ukrainę podczas nadchodzących wyborów prezydenckich. Dyrektor organizacji stwierdził, że wszyscy są bardzo zawiedzeni z tego powodu. Przypomniał, że CANADEM wysłała 500 osób na Ukrainę w 2004 roku, a potem w całości prowadziła misje w latach 2010, 2012 i 2013.

Tym razem na Ukrainę pojadą wysłannicy Canadian Election Observation Missions – CANEOM – nowo utworzonej grupy związanej z mieszczącą się w Ottawie międzynarodową organizacją Forum of Federations. Szef CANOEM tłumaczy, że biorąc pod uwagę sytuację na Ukrainie, jego organizacja wydaje się być bardziej neutralna.

CANOEM jest także wspierana przez grupy CUSO International i Kongres Kanadyjsko-Ukraiński. Wiadomo, że organizacja została zaproszona do ubiegania się o wystawienie grupy obserwatorów kilka tygodni temu. Nie podała, jaki będzie koszt misji, jej władze uważają, że takie dane powinien przedstawiać rząd. Na razie nie otrzymała żadnych funduszy z Ottawy, ostateczna kwota też nie jest potwierdzona.

CANADEM ciągle jednak może wziąć udział w misji organizowanej przez Organization for Security and Co-operation in Europe (OSCE). W ramach tego przedsięwzięcia na Ukrainę ma polecieć 150 obserwatorów: 15 długoterminowych jest już na miejscu, 135 krótkoterminowych niebawem do nich dołączy.

Rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych unikał odpowiedzi na pytanie, dlaczego wybrano CANOEM zamiast CANADEM. Przekazał tylko, że obie organizacje dostaną rządowe pieniądze na monitorowanie ukraińskich wyborów.

 

 

Miliard na odetkanie Północy

Toronto

Rząd Ontario ogłosił, że wyłoży miliard dolarów na budowę całorocznego korytarza transportowego do tzw. Ring of Fire (James Bay Lowlands w północnym Ontario), jeśli Ottawa dołoży się do wydatków. Rozwój infrastruktury przyczyni się do rozwoju regionu bogatego w złoża mineralne, pozwoli na stworzenie nowych miejsc pracy i ożywi gospodarkę na północy prowincji.

Minister ds. rozwoju północy i kopalnictwa Michael Gravelle powiedział, że oczekuje wsparcia od rządu federalnego takiego, jakie jest udzielane np. przemysłowi naftowemu w Albercie.

Ontaryjska izba handlowa przewiduje, że dzięki projektowi przez najbliższą dekadę do prowincyjnej kasy wpływałoby 9,4 miliarda dolarów rocznie. Powstałoby 5,5 tysiąca nowych miejsc pracy. Rząd federalny i władze miast zyskałyby w tym czasie prawie 2 miliardy oraz 6,7 miliarda przez 32 lata.

Główną barierą rozwoju Ring of Fire jest właśnie brak szlaków transportowych. Region, który leży 500 kilometrów na północny wschód od Thunder Bay, posiada prawdopodobnie największe złoża chromitu na świecie. W listopadzie zeszłego roku z projektu wycofało się duże przedsiębiorstwo wydobywcze Cliffs Natural Resources Inc., które miało wyłożyć 3 miliardy dolarów. W grze zostało jeszcze Noront Resources Ltd., które podkreśla, że przedsięwzięcie wymaga wsparcia rządowego. Liberałowie szacują, że na budowę dróg i infrastruktury przemysłowej potrzeba 2,25 miliarda dolarów.

Chcą, by Ottawa przekazała połowę tej kwoty. Federalny minister zasobów naturalnych Greg Rickford powiedział, że prowincja powinna starać się o dofinansowanie w ramach nowego funduszu Building Canada (53 miliardy dol. do rozdysponowania przez 10 lat). Zdaniem prowincji, kwoty, które można otrzymać z funduszu, będą niewystarczające. Zasady przewidują maksymalne finansowanie projektu na poziomie 2,4 miliarda przez 10 lat.

 

 

Prostytucja trampoliną sukcesu

Ottawa

Część studentów uniwersytetów i college'ów znalazła "znakomity" sposób na opłaty za naukę. Zapisują się do portalu internetowego Seeking Arrangement, który reklamuje się jako numer 1 w szukaniu tzw. "sugar daddies", czyli mężczyzn, którzy zasponsorują naukę w zamian za randki ze studentką. W ten sam sposób studenci mogą sobie znaleźć "sugar mommy". Strona ma już 130 000 użytkowników.

6200 osób to studenci z Manitoby, w tym 23-letnia studentka college'u, która dzięki serwisowi poznała zamężnego czterdziestoparolatka. Mężczyzna płaci jej 300 dolarów za każdą randkę, a spotykają się raz w tygodniu lub raz na dwa tygodnie, czasem prywatnie, w większości jednak w miejscach publicznych. Dziewczyna bez zastanowienia stwierdza, że miło jest czuć się czasem jak księżniczka. Uważa, że strona to bardzo dobre wyjście dla studentów, którzy mają kłopoty finansowe. Dodaje, że sama musi płacić za studia, rodzice rzadko mogę jej pomóc. Dlatego latem pracowała na dwa etaty, praktycznie od 8.30 rano do północy.

Mówi, że o portalu dowiedziała się z amerykańskiego show Dr. Phil. Nie myślała o nim, dopóki w lutym nie rzucił jej chłopak. Utworzyła swój profil, w którym zawarła, jakich kwot oczekuje. Nie ukrywa, że potrzebuje pieniędzy, a nie po prostu szuka przyjemności.

Inne osoby oczekują nawet 1000 – 10 000 dol.

Rzecznik prasowy strony mówi, że studenci są bardzo optymistyczni. Większość potencjalnych "sugar daddies" nie chce wydać więcej niż 3000 miesięcznie, płacą przy tym miesięczny abonament za użytkowanie strony w wysokości 60 dolarów. Średni wiek osób szukających sponsora to 26 lat.

 

 

Zdechły waleń dusi miasto

Trout River

Społeczność z Trout River w Nowej Fundlandii myśli, jak pozbyć się płetwala błękitnego, który rozkłada się na plaży i tylko czekać, kiedy eksploduje.

Ciało 25-metrowego walenia zostało wyrzucone na plażę ponad tydzień temu. Mieszkańcy widzą, jak z dnia na dzień pęcznieje. Urzędnicy miejscy starają się znaleźć agencję rządową, która pomogłaby w rozwiązaniu problemu.

Trout River leży na skraju parku narodowego Gros Morne. Latem większość zysków czerpie z turystyki. Już teraz trudno nie zwrócić uwagi na odór rozkładającej się padliny. A wiadomo, że robi się coraz cieplej.

Waleń i tak przyciąga turystów. Nie wiadomo tylko, co się stanie, gdy w pewnym momencie wybuchnie. Miasto nie może sobie poradzić z problemem – nie ma pieniędzy ani doświadczenia w postępowaniu z takimi odpadami organicznymi. A właśnie dowiedziało się, że skoro wieloryb leży na plaży miejskiej, pozbycie się padliny należy do kompetencji miasta.

Zwierzę prawdopodobnie padło kilka tygodni temu na zachodnim wybrzeżu Nowej Fundlandii. Inne ciało walenia zostało wyrzucone na plażę Rocky Harbour, największego miasta w parku Gros Morne.

 

 


Premier Kathleen Wynne wydała oświadczenie, w którym pisze, że nie będzie tolerowała polityki nienawiści prowadzącej do podziałów w prowincji. Odwołuje się do ulotek rozpowszechnianych w Brampton. Na ulotkach widnieje czarno-biały obrazek grupy osób rasy kaukaskiej, a pod nim zdjęcie sikhów. Pomiędzy widnieje napis: "od tego... do tego...", a poniżej pytanie "czy naprawdę tego chcesz?".
Autorem ulotek jest grupa Immigration Watch Canada, która sprzeciwia się masowej imigracji. Jej rzecznik prasowy mówi, że druki mają trafić do większej liczby społeczności.
Część mieszkańców Brampton jest zdumiona prezentowanymi treściami. Ulotki trafiają do skrzynek pocztowych. W sprawie wszczęła dochodzenie policja regionu Peel.

•••

Z powodu czasowego zawieszenia programu pracy czasowej niektórzy restauratorzy z Calgary mają problem ze znalezieniem pracowników. Tłumaczą, że w Albercie większość lokalnych pracowników jest zatrudniona w przemyśle naftowym. Na przykład w jednej z popularnych restauracji sushi w Calgary – Globefish – 30 proc. pracowników stanowią ci, którzy przyjechali w ramach programu pracy czasowej. Menedżer mówi, że zatrudnia pracowników lokalnych, ale oni szybko się zwalniają i idą do pracy biurowej związanej z przemysłem. Obawia się, że gdy zabraknie pracowników czasowych, bo program jest zamknięty, będzie musiał zamknąć lokale na jeden dzień w tygodniu.
Już w 2006 roku prowincja i Conference Board of Canada alarmowały o niedoborach pracowników w gastronomii w Albercie. Prognozowano, że ta sytuacja może utrzymać się nawet przez 20 lat. Od jakichś 10 lat pracodawcy oferują nawet stawki wyższe niż minimalna, by zachęcić potencjalnych pracowników.
Politycy prowincyjni uspokajają jednak i przypominają, że zawieszenie programu jest czasowe.

•••

Departament obrony kolejny raz powraca do pomysłu utworzenia powietrznych szwadronów zwiadowczo-ratunkowych, które pozostawałyby w gotowości przez całą dobę i w ciągu 30 minut od zgłoszenia byłyby zdolne do dotarcia w każdy zakątek kraju. Jak dotąd projekt odkładano, uznając go za zbyt kosztowny i wymagający zaangażowania wielu żołnierzy.
Na utworzenie grup nalegał audytor generalny w swoim ostatnim raporcie o stanie państwa. Ostatnio do centrów nadzorujących misje krajowe i zagraniczne wpłynęły dodatkowo dwa raporty dotyczące wypadków, w których brakowało załóg działających 24/7, oraz kosztów prowadzenia takich operacji. Rzecznik prasowy ministerstwa nie powiedział jednak, jakie wnioski były w nich zawarte.
Aby sprostać wymaganiom całodobowych misji, wojsko musiałoby utworzyć od 9 do 11 dodatkowych załóg i zakupić lub wygospodarować dodatkowe samoloty.

 

 

Aborcja na każde zawołanie - Również w Nowym Brunszwiku

Fredericton

Podczas weekendowego zjazdu partii liberałowie z Nowego Brunszwiku zmienili swoją długoletnią politykę dotyczącą sprzeciwu wobec finansowania aborcji dokonywanej w prywatnych klinikach. Były premier prowincji Frank McKenna przez długi czas uważał, że podatnicy nie powinni za to płacić.

Politycy przyjęli dwie rezolucje wzywające do "zapewnienia pełnego dostępu do finansowanych publicznie usług z zakresu planowania rodziny" oraz do "polepszenia dostępu do technik reprodukcyjnych, które odpowiadają standardom międzynarodowym i są zgodne z Canada Health Act".

Nowy Brunszwik jest jedyną prowincją, która płaci tylko za aborcje wykonywane w państwowych szpitalach. Aby przerwać ciążę, pacjentka musi mieć skierowanie od dwóch lekarzy, którzy napiszą, że aborcja jest rzeczywiście uzasadniona względami medycznymi.

Ostatnio klinika Morgentalera zapowiedziała, że będzie zamykać swój oddział w lipcu z powodu zbyt niskich zarobków. Wtedy minister zdrowia Nowego Brunszwiku Hugh Flemming oświadczył, że polityka się nie zmieni, a kobiety, które rzeczywiście muszą przeprowadzić aborcję, mogą to jak najbardziej zrobić w szpitalach. Klinika zarzuciła też długotrwały proces sądowy przeciwko prowincji – również ze względów finansowych. Liberałowie są obecnie opozycją, mają tylko 13 miejsc. Nowym Brunszwikiem rządzą konserwatyści. Wybory we wrześniu.

 

 

Kanadyjskie samoloty jednak w Rumunii

Ottawa

Kanada opublikowała w poniedziałek nazwy dwóch rosyjskich firm i nazwiska dziewięciu Rosjan, rozszerzając tym samym sankcje ekonomiczne i listę osób, które nie będą wpuszczane do Kanady. Wcześniej tego samego dnia podobny krok zrobiły Stany Zjednoczone. Poza sankcjami USA cofnęły licencje na niektóre produkty z zakresu najnowszych technologii, które mogą być używane przez rosyjski przemysł zbrojeniowy. Firmy to ExpoBank i RosEnergoBank, a osoby indywidualne: Wiaczesław Wołodin, szef administracji i pierwszy wicepremier Rosji, Dmitry Kozak, wicepremier, szef gospodarki krymskiej, Aleksiej Puszkow, przewodniczący komitetu spraw międzynarodowych Dumy, Alexander Michajłowicz Babakov, przewodniczący komisji Dumy zajmującej się przepisami dotyczącymi rozwoju powiązań militarno-gospodarczych, Oleg Ewgieniewicz Belawencew, członek rady doradczej, wysłannik rosyjskiego prezydenta na Krym, Ewgienij Aleksiejewicz Morow, szef ochrony federalnej Rosji, Władimir Wolfowicz Żyrinowski, założyciel i lider Partii Liberalno-Demokratycznej Rosji oraz dwóch biznesmenów – Arkady Rotenberg i Boris Rotenberg.

Premier Harper powtórzył, że sankcje będą utrzymane do czasu, gdy Rosja zacznie w końcu respektować suwerenność Ukrainy i nienaruszalność granic.

Rząd ogłosił też, że wysyła sześć myśliwców CF-18 z bazy Bagotville (Que.), które będą stacjonowały w Rumunii i brały udział w operacjach NATO.

 

 

Poseł Lizoń w Watykanie

Rzym

Poseł Władysław Lizoń z żoną Małgorzatą uczestniczyli w uroczystościach kanonizacyjnych papieży Jana XXIII i Jana Pawła II. Lizoń przyłączył się do oficjalnej delegacji kanadyjskiej, która poleciała do Rzymu.

Powiedział, że życie obu świętych było całkowicie oddane Bogu, a ich postawa, przepełniona nadzieją i odwagą, świadczyła o otwarciu na potrzeby drugiego człowieka. Podkreślił, że Jan Paweł II przekraczał granice, tam gdzie łamano prawa człowieka, mówił o pokoju i tolerancji.

Poseł Lizoń i jego żona mieli też możliwość spotkania się z Ojcem Świętym Franciszkiem. Jan Paweł II był pierwszym po 455 latach papieżem, który nie pochodził z Włoch.

 

 

Odra w epidemicznym rozbłysku

Calgary

Alberta oficjalnie ogłosiła, że w Calgary, Edmonton i centralnej części prowincji znajdują się ogniska odry. Przedstawiciele służby zdrowia oświadczyli, że przez kilka kolejnych tygodni potwierdzano kolejne przypadki choroby. Stwierdzono co najmniej 22 przypadki. Może być ich jednak więcej ze względu na długi okres inkubacji odry.

Deklaracja oznacza zmianę w rutynowych szczepieniach dzieci. Szczepionki mogą być proponowane rodzicom maluchów między 6. a 12. miesiącem życia. Dotyczy to zwłaszcza dzieci, które mieszkają w pobliżu ognisk choroby. Gdy skończą 4 lata, i tak będą musiały być zaszczepione.

Dzieci w wieku 4 lat i starsze, które chodzą do przedszkoli lub szkół w podanym regionie, a nie były jeszcze szczepione, powinny przyjąć szczepionkę jak najszybciej.

Wszyscy urodzeni po 1970 roku powinni sprawdzić, czy mają aktualne szczepienia.

W Calgary potwierdzono 9 przypadków, w Edmonton – sześć, a w centralnej Albercie – siedem.

 

 

Straszy kobiety plakatami z dziećmi

Toronto

W zeszły czwartek w Sądzie Najwyższym w Toronto odbyło się przesłuchanie w sprawie Lindy Gibbons.

Zdaniem prokuratury, Gibbons złamała zakaz sądowy i powinna trafić do więzienia.

Adwokat Stefania Fericean zwróciła uwagę, że Gibbons stała przed torontońską kliniką Morgentalera z plakatem przedstawiającym płaczące dziecko i hasłem: "mamo, dlaczego to robisz? Przecież mogę dać Ci tyle miłości".

Zdaniem Fericean, przedstawione treści "budzą niepokój, są obraźliwe, uciążliwe, obrzydliwe, stwarzają zagrożenie i zastraszają odbiorców".

Zakaz sądowy, który miała złamać Linda Gibbons, został wydany 14 marca 2013 roku przez sędziego Williama R. Wolskiego i powtórzony 11 września przez sędzię Ferozę Bhabha.

Teraz rozpatrywana jest trzecia apelacja.

Do sprawy chciała się włączyć klinika Morgentalera za pośrednictwem swoich prawników, Sąd Najwyższy jednak 15 kwietnia oddalił wniosek o interwencję.

Obrońcy Gibbons, Daniel Santoro i Nicolas Rouleau, utrzymują, że Linda, stojąc spokojnie z tablicą na chodniku, nie robiła nic, co podchodziłoby pod zastraszanie (które obejmuje zakaz sądowy). Zdaniem Fericean, zastraszanie nie musi być jednak bezpośrednie.

Uważa, że plakat został skomponowany tak, by zawstydzać, budzić strach i poczucie winy potencjalnych klientów kliniki.

Sędzia Gary Trotter prowadzący przesłuchanie stwierdził póki co, że przypadek nie został dostatecznie zbadany, bo nie przesłuchano pracowników i klientów kliniki i nie zapytano ich, jak odebrali treść plakatu i czy czuli się zastraszeni. Według posiadanych dowodów, nikt nie zgłaszał zastrzeżeń.

 

 

Mafia nie żartuje

Toronto

Carmine Verduci (57 l.) – mężczyzna, który przypadkowo wystawił włoskiej policji około 40 mafiosów z Kanady mających ścisłe powiązania z włoską mafią – został zastrzelony w zeszły czwartek przed kawiarnią Regina Sports Café w Woodbridge. Oddano kilka strzałów, Verduci zginął na miejscu. Policja znalazła go na parkingu, nawet nie było potrzeby wzywania karetki.

Włoskie służby odnotowały obecność Verduciego podczas spotkania 'ndranghety (tak formalnie nazywa się włoska mafia z Kalabrii), które odbyło się 12 lutego 2008 roku. Kanadyjczyk wśród Włochów wzbudził czujność śledczych. Odkryli oni siedem rodzin mafijnych w Toronto, w większości wywodzących się z Kalabrii, a każda z nich miała swojego przedstawiciela we wpływowych kręgach świata przestępczego. Zajmowali się głównie przemytem narkotyków – stałym przepływem kokainy z Argentyny. Zidentyfikowano łącznie 40 osób, które podejrzewano m.in. o morderstwa, oszustwa wyborcze, korupcję, wymuszenia, kradzieże, pranie pieniędzy czy pomoc zbiegom. Wielu przestępstw dokonywano w Woodbridge, która jest nową włoską częścią Toronto.

 

 

Campaign to Stop Killer Robots naciska na Kanadę i inne kraje, by wydały zakaz używania na polach walki tzw. robotów-zabójców, czyli zaawansowanych technicznie urządzeń elektronicznych, które mogą namierzać i likwidować cele bez potrzeby ingerencji operatora. Do apelu przyłącza się Mines Action Canada i dziewięć innych organizacji międzynarodowych. Podkreślają, że Kanada była w czołówce państw prowadzących zwycięską kampanię przeciwko minom przeciwpiechotnym w latach 90., dlatego teraz też powinna podjąć sprawę robotów.
Aktywiści obawiają się m.in. rozwoju dronów. Uważają, że należy działać teraz, gdy opracowywanie broni niewymagającej sterowania przez człowieka jest w fazie prototypów, a w części krajów jeszcze się nie zaczęło. Podkreślają, że roboty mogą być używane do innych celów niż na polu walki.
Kanadyjski departament obrony podaje, że nie pracuje nad tego rodzaju bronią. Wiadomo jednak, że projekty broni autonomicznej są prowadzone przez takie państwa, jak USA, Wielka Brytania, Izrael, Chiny, Rosja i Korea Południowa. Co najmniej dwie firmy (wśród nich amerykańska BAE Systems) stworzyły prototypy autonomicznych bezzałogowych samolotów bojowych. Inna ma prototyp częściowo autonomicznego sytemu śledzącego do karabinu maszynowego na granicy między Koreą Północną a Południową.

•••

Podróżujący autobusami GO między Toronto a Hamilton muszą uzbroić się w cierpliwość. Rozpoczął się bowiem remont Gardinera, który potrwa do grudnia 2016 roku. Ekipy remontowe będą mieć przerwę na Pan Am Games w lipcu przyszłego roku. Pasy autostrady będą sukcesywnie zamykane. GO tłumaczy, że będzie to skutkować opóźnieniami i wydłużeniem czasu przejazdów na co najmniej trzech liniach, m.in. 16 – Union Station w Toronto do Hamilton GO Centre przy Hunter Street East. W godzinach szczytu opóźnienia mogą dochodzić do pół godziny.

•••

Minister zdrowia Nowej Szkocji Leo Glavine powiedział, że prowincja rozważa zmianę procedury oddawania organów. Nowe podejście zakładałoby z góry zgodę osoby zmarłej na oddanie organów. Minister zapowiedział, że niebawem rozpoczną się formalne konsultacje. Nie potwierdził jednak żadnej daty.
Zgodnie z nowymi przepisami, osoba, która za życia nie podpisała żadnego oświadczenia o sprzeciwie wobec przekazaniu organów, zgadza się na bycie dawcą i jest traktowana tak jak ktoś, kto wyraził zgodę.
Część ekspertów obawia się, że daje to pole do nadużyć nieuczciwym lekarzom. Euthanasia Prevention Coalition zwraca uwagę, że w ten sposób pozwalamy innym decydować o czymś, co jest bardzo osobiste. Podnoszą się też głosy o jakości opieki paliatywnej i nacisku na nieuleczalnie chorych. Wiadomo, jak duże jest zapotrzebowanie na organy, więc pytanie, czy w takiej sytuacji lekarze nie będą chcieli zbyt pochopnie orzekać o śmierci pacjenta i czy traktowanie osoby jako potencjalnego dawcy nie wpłynie na mniejsze zaangażowanie personelu medycznego.

 

 

Koniec Forda?

Toronto

Dwóch dziennikarzy "Globe and Mail" obejrzało w środę do tej pory nieujawnione nagranie przedstawiające burmistrza Forda ponownie palącego crack. Burmistrz miał go palić w piwnicy jednego z dilerów w sobotę nad ranem. Nagrywała siostra dilera. Do palenia burmistrz używa miedzianej rurki, zaciąga się, wydmuchuje chmurę dymu. Istnieją trzy podobne nagrania wykonane około 1.15 w nocy. Diler mówi, że może je teraz sprzedać za sześciocyfrowe kwoty. Na innym rozmawia przez telefon komórkowy, machając prawą ręką. Gdy kamera odjeżdża, widać w pomieszczeniu mężczyznę podobnego do Alessandra Lisiego. Na kolejnym na przeciwko Forda siedzi jego siostra Kathy, która publicznie przyznała się do uzależnienia od narkotyków. Ford trzyma miedzianą rurkę.

W środę Ford nie odpowiadał na pytania "Globe and Mail". Jakąś godzinę później prawnik Forda, Dennis Morris, przekazał, że burmistrz zamierza zrobić sobie przerwę w kampanii wyborczej i poszukać pomocy w rozwiązaniu problemu używania substancji odurzających. Prawnik dodał, że burmistrz zdał sobie sprawę, że ma problem, nie wyjaśnił jednak, o nadużywanie jakich substancji konkretnie chodzi ani co dokładnie zamierza zrobić. Urlop burmistrza ma dotyczyć zarówno kampanii, jak i jego obowiązków w ratuszu.

W oświadczeniu opublikowanym także w środę Ford napisał, że ma problem z używaniem alkoholu i "podejmowaniem decyzji, gdy jest pod wpływem". Zmaga się z tym od pewnego czasu. Postanowił wziąć urlop i jak najszybciej poszukać pomocy, ponieważ jest to najlepsze, co może zrobić dla swojej rodziny i mieszkańców Toronto, którym służy. W ciągu ostatniego roku próbował sobie poradzić ze wszystkim sam, ale widzi, że potrzebuje profesjonalnej pomocy.

"Toronto Sun" doniosło, że Ford chce zachować swoje nazwisko na kartach do głosowania i nie wycofa się, ale nie będzie dalej prowadził kampanii. Gazeta twierdzi, że ma nagranie, na którym Ford czyni obraźliwe komentarze pod adresem Tima Hudaka i jednego ze swoich kontrkandydatów i twierdzi, że ma już dość polityki, ale wygra ten wyścig. Film został nagrany prawdopodobnie w jednym z barów w Etobicoke w poniedziałek rano.

Zastanawia się przy tym, którą partię by poparł, jeśli nie konserwatywną. Wspomina o Hudaku, że głosował za wywieszeniem tęczowej flagi podczas igrzysk w Soczi, więc NDP odpada. Mówi, że też nie na liberalną, bo nie podoba mu się to, co robi Wynne. Nie chodzi mu o to, że jest lesbijką, ale tłumaczy, że nie lubi korupcji. Więc chyba pozostaliby Zieloni.

Na koniec twierdzi, że jeśli już miałby z kimś przegrać, to chyba najlepiej z Olivią Chow. A po wszystkim pojedzie do Kalifornii.

Prawnik Lisiego powiedział, że póki autentyczność nagrania nie zostanie potwierdzona, wszelkie komentarze są nie na miejscu.

Wiadomość o filmie podano w trakcie kampanii wyborczej, gdy Ford wielokrotnie mówił o drugiej szansie i przebaczaniu błędów. Poprzednio, w maju zeszłego roku, gdy chodziło o crack, burmistrz bardzo długo zaprzeczał, a gdy w końcu się przyznał, dodał, że nie jest uzależniony. Od tamtego czasu media tylko czyhały, gdy pojawił się w miejscu publicznym w stanie wskazującym na spożycie alkoholu lub w innej kompromitującej sytuacji. Za każdym razem Ford przyznawał, że pił alkohol, ale nigdy nie mówił o narkotykach. W zeszłym roku zarzekał się, że skończył z alkoholem. Miało to też służyć rehabilitacji w oczach wyborców.

 

 


Prąd droga rzecz - musimy go cenić

Mississauga

W czwartek wzrosły opłaty za elektryczność. O podwyżkach już na początku miesiąca mówił Ontario Energy Board. Klienci Enersource płacący stawki zależne od godzin poboru prądu zapłacą więcej w każdym z trzech przedziałów czasowych. Stawka poza szczytem (od 7 wieczorem do 7 rano w dni powszednie, całe weekendy i święta) wynosi teraz 7,5 centa za kilowatogodzinę, czyli o 0,3 centa więcej. W średnim szczycie (dni powszednie między 7 a 11 rano i 5 a 7 wieczorem) trzeba będzie płacić 11,2 centa (podwyżka o 0,3 centa), a podczas największego zużycia (od 11 do 5 w dni powszednie) – 13,5 centa (czyli aż o 0,6 centa więcej niż do tej pory).

Zdaniem Enersource, przeciętne gospodarstwo domowe, zużywające miesięcznie 800 kilowatogodzin, otrzyma rachunek o 2,83 dolara wyższy niż do tej pory.

Klienci, którzy płacą według wielkości miesięcznego zużycia, też nie uciekną od podwyżek. Za pierwsze 600 kWh stawka wzrośnie o 0,3 centa do 8,6 centów za kilowatogodzinę. Za każdą kilowatogodzinę powyżej tego progu nowa opłata wyniesie 10,1 centa (o 0,4 centa więcej).

 

 

Farmaceuta chce być włodarzem

Mississauga

Jednym z kandydatów na burmistrza Mississaugi jest prawie 75-letni Dil Muhammad. Po 30 latach pracy w przemyśle farmaceutycznym (m.in. jako CEO Pharm Canada i Vivo Canadian) i prowadzeniu domów opieki stwierdził, że już najwyższy czas, by zaangażować się w życie swojego miasta. W Mississaudze mieszka od 36 lat. Od 46 lat jest żonaty, ma dwie córki i wnuka. Mówi o sobie, że przyjechał do Kanady z Pakistanu z pustymi rękami.

Zaszedł daleko i uważa, że powinien teraz spłacić dług wdzięczności. W ciągu ostatnich tygodni rozmawiał z wieloma tysiącami mieszkańców i widzi, że najpoważniejszym problemem jest brak pracy. W mieście jest 54 000 przedsiębiorstw, więc trzeba zachęcić biznesmenów, by chcieli zwiększyć zatrudnienie. Mieszkańcy oczekują też poprawy jakości życia. Jego zdaniem, burmistrz jest jak dyrektor dużej firmy, który musi dbać, by biznes działał jak należy. Nie ma doświadczenia w polityce, ale uważa, że to go nie dyskwalifikuje. Jego zdaniem, trzeba się przede wszystkim kierować zdrowym rozsądkiem.

 

 

Michał Bartosik z prestiżową nagrodą

Toronto

Lampa Tensegrity Space Frame Lights przyniosła Michałowi Maciejowi Bartosikowi złoto w konkursie A'Design Awards 2013–14.

Michał Maciej Bartosik - architekt i designer z Wałbrzycha mieszkający w Toronto – został nagrodzony w prestiżowym konkursie A' Design Awards 2013–14, w którym doceniane są najlepsze projekty architektoniczne oraz design z całego świata. Polak dostał złoto za lampę Tensegrity Space Frame Lights, która zachwyciła jurorów "udanym powiązaniem struktury i światła". Autor inspirował się pracami Kennetha Snelsona, który od lat pięćdziesiątych XX wieku tworzy przestrzenne konstrukcje budowlane złożone ze sztywnych prętów i wiotkich linek, a wraz z Richardem Buckminsterem Fullerem uważany jest za wynalazcę układów Tensegrity.

Michał Maciej Bartosik urodził się w Wałbrzychu, obecnie pracuje w Toronto.

Bartosik za swój oryginalny i innowacyjny projekt dostał złotą statuetkę (są jeszcze brązowe, srebrne oraz wyróżnienia) w kategorii "A' Lighting Products and Projects". Polak podzielił się złotem z Brytyjczykiem Davidem Irwinem, którego nagrodzono za projekt aluminiowej lampy "M Lamp". A konkurencję miał mocną – kilka tysięcy zgłoszeń z całego świata. Michał Bartosik złoży swój projekt na konkurs na pomnik Ofiar Komunizmu w Ottawie.

 

 

Dach nie wszystkim w smak

Mississauga

Mieszkańcy Applewood zastanawiają się, czy zbudowanie kopuły nad boiskiem i bieżnią przy Applewood Heights Secondary School jest dobrym pomysłem. Szkoła zorganizowała spotkanie w tej sprawie w poniedziałek wieczorem. Zadaszenie chroniłoby obiekty sportowe jesienią i zimą.

W styczniu 2013 członkini kuratorium szkół publicznych regionu Peel Sue Lawton skontaktowała się z Razor Management Inc. w sprawie projektu. Wstępne zainteresowanie współpracą szkoły i przedsiębiorstwa zostało wyrażone w dokumencie podpisanym w czerwcu zeszłego roku.

Niektórzy z przybyłych mieszkańców okolicy byli zawiedzeni, że dopiero teraz zorganizowano spotkanie. Pełni obaw są szczególnie mieszkańcy, których działki przylegają do terenu szkoły. Boją się, że ogromne zadaszenie będzie za blisko ich ogródków. Kopuła ma przykrywać 400-metrową bieżnię i być rozpięta na wysokości prawie 23 metrów.

Projekt ma kosztować 5-6 milionów. Poniesie go Razor, który będzie też odpowiedzialny za utrzymanie obiektu.

 

 


Opiekunowie mieliby więcej

Toronto

Liberałowie obiecują podniesienie stawki minimalnej dla osobistych opiekunów zajmujących się opieką domową o 4 dolary za godzinę. PSW dostaliby podwyżkę o 1,50 dol. wstecz od 1 kwietnia, kolejną w tej samej wysokości od kwietnia 2015 i ostatnią, o 1 dolara, od kwietnia 2016.

W ten sposób na końcu opiekunowie zarabialiby 16,50 za godzinę – o 32 proc. więcej niż obecnie (12,50 za godzinę).

W Ontario pracuje 34 000 opiekunów opłacanych z pieniędzy publicznych. Pomagają 300 000 seniorów i innych osób wymagających opieki domowej. Rząd chce też, by większa część pracowników mogła liczyć na stałe etaty, a nie na doraźne zatrudnienie.

Zadowolenie z podwyżek wyraził Unifor, który zrzesza większość opiekunów. Prezydent związku powiedział, że to dobry pierwszy krok. Zwrócił przy tym uwagę, że w miarę starzenia się społeczeństwa, zapotrzebowanie na opiekę domową jest coraz większe.

 

 

Według najnowszych prognoz Export Development Canada (EDC), w tym roku eksport z Ontario ma wzrosnąć o 6 proc., a w 2015 – nawet o 7 proc. Agencja opiera swoje przewidywania na poprawie gospodarki w USA i rosnącym zapotrzebowaniu na towary ze strony Amerykanów. Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym wzrostowi konkurencyjności jest spadek wartości dolara kanadyjskiego.
Zdaniem EDC, 78 proc. eksporterów z Ontario (których jest 18 681) wysyła wytwarzane dobra do Stanów. W latach 2009–2013 eksport na rynki wschodzące z naszej prowincji wzrósł z pięciu do siedmiu procent. Główną siłą napędową ontaryjskiego eksportu w 2015 roku ma być sprzedaż rud metali i maszyn przemysłowych. Dobre prognozy są też dla przemysłu spożywczego i samochodowego.

•••

9-letni chłopiec z Oakville jest w stanie krytycznym, po tym jak został przytrzaśnięty bramą garażową w poniedziałek. Dziecko znajduje się w szpitalu Sick Kids w Toronto. Policja z Halton mówi, że chłopiec próbował wejść do garażu, gdy doszło do wypadku. Na pomoc ruszył sąsiad. Prawdopodobnie bluza chłopca zahaczyła się o drzwi.

•••

Burmistrz Hazel McCallion powiedziała, że miasto ma za mało pieniędzy z podatków, by wystarczyło na wszystkie projekty infrastrukturalne. Jedyną opcją w tej sytuacji staje się zaciągnięcie długów. Projekty, na które brakuje pieniędzy, związane są z rozwojem transportu, budową i renowacją dróg, prowadzeniem bibliotek, centrów rekreacji oraz innych programów i usług dla ludności. Mississauga będzie musiała zaciągnąć pożyczkę w wysokości 36 milionów dolarów. Od zeszłego maja jest już zadłużona na 50 milionów. Przez wiele lat miasto cieszyło się opinią wolnego od długów. Niektóre prognozy przewidują, że w ciągu dekady zadłużenie może wzrosnąć nawet do 403 milionów. McCallion mówi jednak, że rada rozważyła szereg możliwości i w gruncie rzeczy nie ma innej alternatywy. Obecny dług w przeliczeniu na mieszkańca wynosi 67 dolarów.

•••

Ponad 85 000 sikhów w tradycyjnych strojach przeszło w niedzielę ulicami Toronto w 29. paradzie z okazji Khalsa Day. Dzień upamiętnia narodziny sikhizmu i nowy rok sikhów – Vaisakhi. Uczestnicy parady śpiewają tradycyjne hymny, modlą się, jedzą i słuchają muzyki. Jedzenie było darmowe. Organizatorzy mówili, że przyszło także sporo osób z zewnątrz. Uroczystości odbyły się na Exhibition Place. Parada z platformami przeszła ulicami Lake Shore Boulevard West, York i Queen. Przemarsz zakończył się na placu Nathana Phillipsa. Wśród polityków biorących udział w paradzie byli lider liberałów Justin Trudeau, lider NDP Tom Mulcair, minister multikulturowości Jason Kenney, premier Kathleen Wynne, lider konserwatystów Tim Hudak, Andrea Horwath z NDP, a także kandydaci na burmistrza John Tory i Olivia Chow. Rob Ford od czasu, gdy został burmistrzem, mimo zaproszeń nie przychodzi na paradę. Obecnie jest to trzecia co do wielkości parada w Toronto. Uczestnicy tradycyjnie są proszeni o przyniesienie żywności przekazywanej do banków żywności.

•••

29-letnia Bojana Jokovic z Kitchener została oskarżona o ucieczkę z miejsca wypadku, do którego doszło na autostradzie 401 w Mississaudze. Kobieta w niebieskim BMW próbowała następnie uciec policji. Do wypadku doszło przed 1 w nocy w niedzielę na szosie prowadzącej na wschód. Funkcjonariusze z OPP Port Credit próbowali zmusić kobietę do zjechania na 427, ale ta nie zwolniła ani nie zatrzymała się, tylko skręciła na zjazd w Rexdale Blvd. Wezwano dodatkowe patrole i ostatecznie zatrzymano uciekinierkę w okolicy Rexdale Blvd. i Martin Grove Rd. Jej rozprawę wyznaczono na 17 czerwca w starym ratuszu w Toronto.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
piątek, 25 kwiecień 2014 10:37

Przegląd tygodnia. Piątek, 25 kwietnia 2014

Warszawa (PAP)

Polska i Kanada podpisały oświadczenie w sprawie koordynacji działań na rzecz Ukrainy i Europy Wschodniej – poinformował szef MSZ Radosław Sikorski po czwartkowym spotkaniu w Warszawie z ministrem spraw zagranicznych Kanady Johnem Bairdem.

Kanadyjski rząd podjął decyzję o wsparciu Europejskiego Funduszu na rzecz Demokracji, który działa od lipca 2013 r. i ma za zadanie wspieranie przemian demokratycznych w krajach wschodniego i południowego sąsiedztwa UE. Fundusz na rzecz Demokracji dysponuje kwotą 25 mln euro na trzy lata działalności.

Polska przekaże 5 mln euro, udostępniła też dawny budynek swej ambasady w Belgii na jego siedzibę. 

Szefowie dyplomacji Polski i Kanady skrytykowali postawę Rosji wobec sytuacji na Ukrainie. Jak mówił Radosław Sikorski, czwartkowe wydarzenia w Kijowie i Słowiańsku mogą być punktem zwrotnym w tym konflikcie. Minister przyznał też, że czwartkowa akcja ukraińskich sił w Słowiańsku może być pretekstem do zaostrzenia konfliktu przez stronę rosyjską. Jego zdaniem, byłby to pretekst "kompletnie niewiarygodny".



Paliły się puszki z trucizną

Mississauga

W środę o 4.30 rano wybuchł pożar w przemysłowej części Mississaugi przy Thamesgate Drive w pobliżu Airport Road. W budynku, który się zapalił, najprawdopodobniej znajdowały się pestycydy, eksplodowały pojemniki z trucizną na robaki. Jeden ze strażaków gaszących pożar jest w stanie krytycznym, trzech innych także trafiło do szpitala. Policja apelowała do kierowców, by omijali obszar ograniczony ulicami Derry Road, Torbram Road, Steeles Avenue i Goreway Drive. Policja zamknęła też tory kolejowe na tym obszarze. Posiadacze kart Presto mogli korzystać bezpłatnie z komunikacji TTC na stacjach Dundas West, Finch, Yorkdale, York Mills i Lawrence West.

Z powodu eksplozji zawaliła się ściana, która przygniotła trzech strażaków. W czwartek rano podano, że ich stan jest poważny, ale stabilny. W magazynie znajdowały się zapalniczki na butan i spray na owady.

Ze śledztwa wynika na razie, że przedsiębiorstwo, które prowadziło działalność w spalonym budynku, dopiero zaczynało i nie przeszło jeszcze inspekcji. Nie wiadomo, gdzie był właściciel.

Inne przedsiębiorstwa znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie zostały na kilka godzin ewakuowane.

Na miejsce wezwano przedstawicieli Ministerstwa Środowiska, by orzekli, czy okolica jest bezpieczna. To normalna procedura po pożarach materiałów niebezpiecznych.

 

 

Dym unosił się nad miastem

Toronto

W niedzielę, 20 kwietnia, doroczny dzień marihuany, ruch 420 zorganizował szereg demonstracji w wielu miastach Kanady. W Toronto zwolennicy legalizacji marihuany od rana zbierali się na placu Yonge-Dundas. Akcja zaczęła się o 4.20 po południu. W Ottawie policja radziła kierowcom omijanie Wzgórza Parlamentarnego.

Historia ruchu, który wywodzi się z Kalifornii, sięga lat 70. ubiegłego wieku. 20 kwietnia został ogłoszony dniem marihuany w 1995 roku, gdy aktywiści z Vancouveru urządzili całodzienną pikietę.

Propagatorzy konopi podkreślają, że dwa stany w USA zdecydowały się na legalizację marihuany i widzą, jakie korzyści finansowe można czerpać z jej legalnej dystrybucji.

 

 

Ambasador świecił oczami

Toronto

Ambasador Rosji w Kanadzie Georgij Mamedow powiedział, że intencją Moskwy nie jest zajęcie Ukrainy, a zachowanie reszty świata nazwał antyrosyjską histerią budowaną na stereotypach. Stwierdził, że Ukrainie zagraża wojna domowa, ale obawy o rosyjską interwencję zbrojną na szeroką skalę są nieuzasadnione. Zarzekał się, że wojska rosyjskie nie przekroczą granicy.

Ambasador przemawiał do biznesmenów zgromadzonych w Empire Club. Mówił, że miał nadzieję, iż pomówienia rodem z okresu zimnej wojny należą do przeszłości, ale widzi, że tak nie jest.

Odsunięcie od władzy prezydenta Wiktora Janukowycza nazwał zamachem stanu, za którym stoi antyrosyjski zachód kraju. To, co zaczęło się jako rewolucja antykorupcyjna, przerodziło się w rusofobię. Część słuchaczy gwizdała, pojawiły się też transparenty z napisami "kłamstwo" i "propaganda".

W pewnym momencie ktoś krzyknął "nieprawda!". Ambasador poprosił, żeby tylko niczym w niego nie rzucano. John Moskalyk z kanadyjsko-ukraińskiej izby handlowej uznał opinie Mamedowa za fantazje.

Mamedow wypowiadał się też śmiało na temat zajęcia Krymu. Stwierdził, że to część historycznie przynależna Rosji. Zauważył, że na półwyspie znajdowało się 20 000 żołnierzy ukraińskich i tylko 3000 zdecydowało się wrócić na Ukrainę. Reszta przyłączyła się do armii rosyjskiej.

Ambasador oskarżył też rząd Kanady o rozpoczęcie wojny na sankcje. Jego zdaniem, takie działania nie przynoszą żadnego realnego efektu.

We wtorek Rosja wydaliła pierwszego sekretarza z ambasady kanadyjskiej w Moskwie, co było odpowiedzią na wydalenie rosyjskiego attache wojskowego z Ottawy.

 

 

Mafia na budowach? LIUNA chce śledztwa

Toronto

Największy związek zawodowy zrzeszający pracowników budowlanych domaga się od policji wszczęcia śledztwa w sprawie powiązań budownictwa z przestępczością zorganizowaną. Local 183 Labourers' International Union of North America (LIUNA) reprezentuje 40 000 pracowników, pracujących głównie w rejonie Toronto, tam gdzie powstają największe kompleksy mieszkaniowe. W marcu 2012 związek podpisał umowę zbiorową z firmą dostarczającą pracowników czasowych, która okazała się mieć powiązania z Cosimo Commisso (69 l.), który w latach 80. został skazany za zabójstwo dwóch gangsterów i ciągle znajduje się na celowniku policji.

W 1981 roku Commissio został skazany za spiskowanie mające na celu zabicie dwóch członków mafii sycylijskiej i jednej Amerykanki. Miał spędzić 8 lat w więzieniu. Po trzech latach dołożono mu jeszcze kilka zarzutów. W 2004 RCMP podejrzewało go o zaangażowanie w morderstwo, wymuszenia, przemyt narkotyków, hazard i defraudację. Niczego jednak nie udowodniono i nie postawiono zarzutów.

W 2008 Commissio znalazł się na liście 50 osób w Toronto, którymi RCMP interesowało się w ramach Project O'Peggio (działania związane z przestępczością zorganizowaną). Był też wspomniany w jednym z policyjnych raportów z 2011 roku.

Nazwisko Commisso nie występuje w żadnych oficjalnych dokumentach Construction Labour Force Ltd., ale podobno jest zaangażowany w sprawy przedsiębiorstwa. Jedynym dyrektorem firmy jest Joe Ieradi, którego prawnik mówi, że podejrzenia o współpracę z mafią są bezpodstawne. Wiadomo jednak, że Ieradi jest partnerem biznesowym brata Commissio, Michaela, który w 1981 był oskarżony o udział w morderstwie, ale wyszedł z tego obronną ręką. Michael Commisso jest częściowym właścicielem CLF, a jego syn – Giomino – menedżerem firmy. Giomino przyznał, że wuj Cosimo mu doradzał w codziennych sprawach przedsiębiorstwa.

LIUNA już w latach 90., po historii o powiązaniach mafii z sektorem budowlanym w USA, podjęła decyzję o wprowadzeniu do kodeksu etycznego zapisu zakazującego robienia jakichkolwiek interesów z przestępczością zorganizowaną.

W jednym z niewielu wywiadów Commisso powiedział, że pomagał bratankowi, który prowadzi Construction Labour Force (CLF). Dodał, że uczestniczył w jednym czy dwóch spotkaniach CLF ze związkiem zawodowym. LIUNA wskazuje, że w dwóch dokumentach Cosimo Commisso jest podany jako kontakt do CLF. Commissio twierdzi, że nie wie, dlaczego jego nazwisko się tam znalazło.

12 marca prawnik torontońskiego oddziału związku napisał list do OPP, w którym zwraca się z prośbą o sprawdzenie, czy Construction Labour Force jest kontrolowana przez organizacje przestępcze. OPP szybko odpowiedziało, że przekazało sprawę do Toronto Police Service. Ta ostatnia potwierdza, że otrzymała list z LIUN-y. LIUNA wystosowała też pismo do swojego zarządu w Waszyngtonie z prośbą o opinię, czy umowa z CLF łamie postanowienia kodeksu etycznego.

Pięć lat temu w tej sprawie prowadzono już wewnętrzne śledztwo, które nie wykazało nieprawidłowości.

 

 

Mississauga organizuje szereg spotkań, podczas których chce poznać opinię mieszkańców na temat planów rozwoju bibliotek, parków oraz terenów rekreacyjnych i obiektów sportowych. Konsultacje mają posłużyć opracowaniu planu Future Directions 2014, który jest kontynuacją zamierzeń z roku 2009. Władze miasta mówią, że odzew społeczny jest szczególnie ważny, by dostosować plany do istniejących potrzeb. Zaplanowano cztery spotkania: 29 kwietnia we Frank McKechnie Community Centre, 30 kwietnia w South Common Community Centre, 1 maja w Churchill Meadows Library i 6 maja w Mississauga Seniors' Centre. Wszystkie odbędą się w godzinach popołudniowych, między 6.30 a 9.00. Urzędnicy miejscy będą przedstawiać prezentacje dotyczące rozwoju Mississaugi, przewidziana jest też część dyskusyjna.

•••

Regionalny departament robót publicznych podaje, że w tym roku odbieranych jest wyjątkowo dużo śmieci ogrodowych. Służby przestrzegają mieszkańców, że może to być powodem opóźnień odbioru odpadów w najbliższych tygodniach. Przyczyną takiej ilości śmieci jest oczywiście grudniowa burza lodowa i długa zima. Dopiero teraz w wielu miejscach mieszkańcy mogą w końcu posprzątać. Osoby, których śmieci nie zostały zabrane w terminie, proszone są o wystawienie ich przed posesję następnego dnia.
W cztery niedziele począwszy od 27 kwietnia będzie też otwarte centrum recyklingu w Caledon. Można tam będzie zostawić swoje śmieci ogrodowe między 9 rano a 4.30 po południu. Mieszkańcy mogą też przywieźć odpady bezpłatnie do każdego z pięciu centrów recyklingu regionu Peel. Jeśli będzie takie zapotrzebowanie, centra w Brampton i Mississaudze mają też być otwarte w niedziele. Jedynie mieszkańcy Malton, których posesje znajdują się w strefie kwarantanny Anoplophora glabripennis (Asian long-horned beetle), nie mogą się pozbyć śmieci ogrodowych inaczej, niż wystawiając je przed dom.

•••

68-latek z Burlington jest w stanie krytycznym po wypadku samochodowym. Jego SUV zderzył się w Milton z autobusem szkolnym. Do zdarzenia doszło tuż przed 3 po południu w środę na Guelph Line, niedaleko skrzyżowania z 10 Sideroad. Poszkodowany został przetransportowany śmigłowcem do szpitala generalnego w Hamilton. Żadne z 17 dzieci jadących autobusem nie odniosło obrażeń. Wszystkie uczą się w Brookville Public School. Na razie nie wiadomo, jaka była przyczyna wypadku.

•••

Policja regionu Peel poszukuje mężczyzny, który w poniedziałek nad ranem wszedł przez niedomknięte okno do pokoju w akademiku i wykorzystał seksualnie śpiącą w nim studentkę UTM. Miało to miejsce w kampusie przy Mississauga Rd. Ofiara ma 19 lat i nie doznała żadnych obrażeń fizycznych. Napastnik miał dwadzieścia parę lat, był niewysoki, miał około 1,65 cm i nosił bluzę z kapturem i wełnianą czapkę. Policja przypomina o dokładnym zamykaniu okien i drzwi na noc i przed wyjściem z domu. Warto też mieć telefon pod ręką. Osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje przydatne w sprawie, powinny zadzwonić pod policyjny numer 905-453-2121, wew. 3460 lub do Crime Stoppers: 1-800-222-TIPS (8477).

 

 


Monte Cassino

W imieniu narodu kanadyjskiego minister ds. weteranów Julian Fantino złożył w czwartek wieniec na cmentarzu żołnierzy polskich pod Monte Cassino, aby oddać hołd ponad tysiącowi Polaków, którzy walczyli i polegli w obronie wolności. Nigdy nie zapomnimy ich zasług dla ludzkości – brzmi komunikat prasowy ministerstwa.

 

 

Mahoney obiecuje zamrożenie podatku

Mississauga

Steve Mahoney obiecuje, że jeśli zostanie burmistrzem, powstrzyma podwyżkę podatku od nieruchomości. Podatek za jego rządów miałby wzrosnąć tylko o wartość inflacji. Chce też przeprowadzić przegląd podstawowych usług publicznych, aby wydatki były rzeczywiście dostosowane do potrzeb mieszkańców, i stworzyć panel doradczy złożony z przedstawicieli przedsiębiorców, rządu i ekspertów niezrzeszonych, który współpracowałby z miastem w kwestiach budżetowych. Proponuje też możliwość przekazywania pieniędzy na funkcjonowanie miasta za pośrednictwem mediów społecznościowych i stron internetowych stworzonych do organizowania zbiórek pieniędzy. Mahoney podkreśla, że chce się skupić przede wszystkim na tym, by pieniądze podatników trafiały tam, gdzie są najbardziej potrzebne.

Jego konkurentami w wyborach są póki co Bonnie Crombie, Scott Chapman, Riazuddin Choudhry, Kevin Johnston i Derek Ramkissoon.

 

 

Cały świat mieszka w Toronto

Toronto

To, ile jest państw na świecie, zależy od tego, kogo zapytać. Według ONZ – 193, według amerykańskiego Departamentu Stanu – 196.

Fotograf Colin Boyd Shafer w ramach projektu Cosmopolis Toronto postanowił sfotografować imigrantów z każdego z nich, ale liczbę zawęził do 190. Właśnie dotarł do numerów 173 i 174 na swojej liście – Mozambiku i Burundi.

Dzięki przedsięwzięciu przygląda się dokładnie nawet najmniejszym społecznościom torontońskich imigrantów. Podkreśla, że poznaje też ich poglądy na bieżące wydarzenia polityczne – np. rozmawia z Ukraińcami o Rosji czy z Brazylijczykami o korupcji w ich rządzie. Chce pokazać różnorodność miasta i to, ile jedni od drugich mogą się nauczyć.

Shafer przyznaje, że był w około 40 krajach, ale więcej o świecie nauczył się, realizując ten jeden projekt.

Pieniądze na realizację przedsięwzięcia zebrał za pośrednictwem strony Indiegogo. Na początku roku wystawił też kilka portretów w Toronto Centre for the Arts.

31-letni fotograf przeprowadził się do Toronto, by pomóc starzejącej się matce (która jest numerem 100 w serii jego zdjęć i obrazuje Wielką Brytanię). Wtedy postanowił wyznaczyć sobie jakiś ambitny cel, który pozwoliłby także na poznanie miasta.

Fotografia portretowa jest ulubioną dziedziną Shafera. Swoich modeli fotografuje w ich codziennym środowisku. Oprócz tego każdy ma zdjęcie, na którym trzyma przedmiot przypominający ojczyznę. Z każdą osobą rozmawia i przygotowuje na tej podstawie opisy do zdjęć. Co trzy dni stara się zamieścić na swojej stronie internetowej trzy portrety i trzy nowe historie. Przypomina, że jeden z rozmówców stwierdził, że w Toronto czuje się jak w domu, bo tu nie wszystko jest idealne. Taki też obraz ma się wyłaniać z fotografii Shafera.

Mówi, że trudno jest znaleźć osoby z małych państw położonych na wyspach. Pomagają mu wolontariusze. Wierzy jednak, że w tak zróżnicowanym mieście jak Toronto, jego poszukiwania zakończą się sukcesem i każdy kraj będzie miał swojego reprezentanta. Wyznaczył sobie termin ukończenia pracy – ma to być 15 maja. Po tym czasie chce zorganizować wystawę.

 

 

Premier Ontario u powodzian

Foxboro, Ont. (okolice Belleville)

Prowincja ma przekazać wsparcie finansowe mieszkańcom i miastom poszkodowanym podczas powodzi, jednak premier Kathleen Wynne nie ogłosiła jeszcze, kiedy zaczną się wypłaty i jakie to będą kwoty.

Pani premier spotkała się we wtorek z burmistrzem Belleville Neilem Ellisem i szefem straży pożarnej Markiem MacDonaldem, aby odwiedzić trzy poszkodowane posiadłości w Foxboro i Corbyville.

Właściciele jednej z nich – Derrick i Amanda Swofferowie – zgodzili się przyjąć panią premier pod warunkiem, że nie zmarnuje ich czasu, tylko rzeczywiście coś zrobi. Wynne obejrzała dom, zajrzała do piwnicy. Swoffer zwrócił uwagę, że część mieszkańców nie może podołać finansowo osuszaniu piwnic i usuwaniu z nich osadów i mułu. Inni są za starzy, by dać sobie radę ze sprzątaniem. Zasugerował, że prowincja powinna odkupić domy położone w miejscach szczególnie narażonych na zalanie i zburzyć je. Wyglądało na to, że Wynne zgadza się z nim. Swoffer przypomniał, że to w końcu prowincja wydała pozwolenia na budowę w takim miejscu, więc jest częściowo odpowiedzialna. Jego rodzina, kupując dom w latach 90., nie była świadoma, że nieruchomość może być zagrożona powodzią. Dom był już podtopiony w 2008 roku. Teraz pojawiły się pęknięcia fundamentów.

Wynne powiedziała, że jej rząd robi, co może, by pomóc poszkodowanym. Zapowiedziała, że w najbliższych dniach rząd prowincyjny ma podjąć współpracę z władzami poszkodowanych miejscowości, by jak najszybciej przygotować pomoc finansową. Wyraziła pewne obawy, że na pomoc z Ontario Disaster Relief Assistance Program trzeba jakiś czas poczekać, tymczasem widzi, że pomoc jest potrzebna natychmiast. Niemniej jednak trzeba jak najszybciej składać wnioski.

 

 

Strażacy stracą remizę

Toronto

W poniedziałek decyzją rady miasta zamknięto remizę strażacką numer 424 w Bloor West Village. Rada tłumaczy, że to posunięcie służy redukcji floty.

W remizie, która znajduje się w okolicy Bloor Street West i Runnymede Road, stacjonowało 84 strażaków. Mają być zatrudnieni w innych miejscach.

Mieszkańcy zastanawiają się, czy nie odbije się to na ich bezpieczeństwie.

Rada miejska podjęła decyzję podczas głosowania nad budżetem, które odbyło się w styczniu. Zrezygnowano też z użytkowania czterech wozów strażackich (pierwotnie miało być ich pięć) – dwóch w Scarborough, jednego w Etobicoke i jednego właśnie w Bloor West Village.

Roczny koszt operowania jednego to około 2 milionów dolarów. Budżet wydziału straży pożarnej wynosi 422,8 miliona.

Toronto Professional Fire Fighters' Association (TPFFA) przestrzegała, że takie posunięcia są ryzykowne dla bezpieczeństwa publicznego. Powodują bowiem wydłużenie czasu dotarcia do zgłoszenia. Rada jednak stwierdziła, że w przypadku najpoważniejszych wezwań czas się nie zmieni. Zapewnił też, że w tym roku będzie zatrudnionych od 25 do 31 strażaków oddziałów prewencyjnych.

Przed Wielkanocą przewodniczący TPFFA Ed Kennedy napisał też list krytykujący burmistrza Forda, który w ubiegły czwartek podczas rozpoczęcia kampanii w Etobicoke fotografował się na tle wozu strażackiego. Do pojazdu przyczepiono transparent z hasłem wyborczym o oszczędzaniu pieniędzy podatników.

Kennedy podkreśla, że robienie sobie zdjęć na tle takiego wozu kilka dni przed wycofaniem czterech pojazdów z eksploatacji (ze względu na oszczędności) jest wyjątkowo nie na miejscu.

Jego zdaniem, bezpieczeństwo nie jest kwestią gry politycznej.

 


Kobieta mieszkająca przy Rowena Drive, okolica Victoria Park Avenue i Ellesmere Road, we wtorek o 3 nad ranem znalazła w swojej łazience węża. Mówi, że nie posiada żadnych gadów. Policja przypuszcza, że wąż był w kanalizacji budynku i akurat u niej wyszedł. Kobieta natychmiast zadzwoniła pod 911. Policja schwytała węża, zwierzę zostało przekazane do Toronto Animal Services. Nie podano, jakiego gatunku był gad.

•••

W niedzielę w Ritchies Auctioneers trafi pod młotek wyceniona na 8 milionów rezydencja przy 2346 Doulton Dr. Cena wywoławcza ma wynieść 4 miliony, a przedstawiciele domu aukcyjnego spodziewają się osiągnięcia 5,5 miliona. Budynek znajduje się przy jednej z najdroższych ulic Mississaugi, w okolicy której niektóre nieruchomości sprzedają się za 30 milionów. Okna wychodzą na rzekę Credit, działka ma półtora akra. Modernistyczny budynek ma trzy poziomy, olbrzymie okna, łukowe sklepienia, wykonane na zamówienie włoskie kuchnie i duży kominek otwarty na dwie strony. W środku znajduje się dźwiękoszczelna sala teatralna, basen, sala fitness, jacuzzi i kilka pokojów w stylu hotelowym. Nieruchomość można było oglądać w środę. Aukcja odbędzie się w niedzielę o 2 po południu w Oakridge Public School, 2060 Stonehouse Crescent.

•••

Konserwatyści chcą, by osoby skazane za molestowanie dzieci trafiały do więzienia na dłużej. Proponują też stworzenie ogólnokrajowej bazy danych szczególnie niebezpiecznych przestępców wykorzystujących dzieci. Dane miałyby być dostępne dla wszystkich. Prawo w sprawie molestowania dzieci trafiło do parlamentu w zeszłym tygodniu. Znalazło się w nim m.in. zwiększenie kar minimalnych i maksymalnych. Ministrowie sprawiedliwości Peter MacKay i bezpieczeństwa publicznego Steven Blaney zgodnie twierdzą, że osoby, które dopuściły się przestępstw wobec dzieci, muszą trafiać do więzienia. Również każdy ma prawo wiedzieć, czy jakiś przestępca wykorzystujący nieletnich nie mieszka przypadkiem w sąsiedztwie. Ponadto jeśli wchodzi w grę molestowanie kilkorga dzieci, wyroki powinny być odbywane po kolei, a nie jednocześnie. Tacy przestępcy musieliby też zawiadamiać urzędy państwowe, jeśli planowaliby wyjazd z Kanady na dłużej niż tydzień.

•••

Air Canada przeprosiło swoich pasażerów, po tym jak media społecznościowe obiegło nagranie ukazujące jednego z pracowników, który zrzuca bagaż z wysokości około sześciu metrów. Film został nagrany przez pasażera siedzącego na pokładzie samolotu. W zeszły czwartek trafił do serwisu YouTube. Pracownik Air Canada wyraźnie zrzuca torby z bramki startowej do kosza na bagaże, który znajduje się kilka metrów poniżej. Rzecznik prasowy linii lotniczych w oświadczeniu przyznał, że to niedopuszczalne zachowanie miało miejsce na lotnisku Pearsona. Takie postępowanie było całkowicie sprzeczne z obowiązującymi zasadami obchodzenia się z bagażem pasażerów. Dodał, że Air Canada próbuje zidentyfikować pracownika. Zapewnił, że linie dokładają wszelkich starań, by należycie obchodzić się z rzeczami podróżnych. Na portalach YouTube i Twitter zaraz posypały się komentarze. Niektórzy internauci deklarowali, że nigdy więcej nie będą latać Air Canada. Znaleźli się też obrońcy, którzy uważali, ze nie można osądzać, sugerując się zachowaniem tylko jednego pracownika. Kilka dni po publikacji filmu Air Canada ogłosiło, że kilku pracowników zostało zawieszonych na czas trwania wewnętrznego dochodzenia.

 

 

Nowa szybka ścieżka

Richmond Hill, Ont.

Rząd zamierza rozwinąć nowy system imigracyjny, który oferowałby wykwalifikowanym pracownikom szybki wjazd do Kanady. Przepisy miałyby wejść w życie w styczniu 2015 roku. Minister imigracji Chris Alexander mówił we wtorek o programie Express Entry, formalnie nazwanym Expression of Interest.

Imigranci mieliby możliwość przeprowadzenia się do Kanady i otrzymania stałej rezydencji. Przyjeżdżaliby właśnie jako imigranci, a nie jako pracownicy czasowi. Pracodawca musiałby przedstawić opinię o rynku pracy i ofertę pracy. Minister zwrócił uwagę, że jest to ważne, jeśli chodzi o sprowadzanie rodzin imigrantów.

W ramach nowego systemu imigranci zgłaszaliby chęć przyjazdu do Kanady i wypełniali kwestionariusz zawierający pytania o doświadczenie zawodowe, wykształcenie, języki itp. Taki osoby byłyby następnie zestawiane z zapotrzebowaniem w poszczególnych prowincjach, mogłyby też otrzymać konkretne oferty. W ten sposób miałyby być rozpatrywane wnioski składane w ramach programów Federal skilled workers, Federal skilled trades, Canadian experience class i Business class.

Co do osób składających podanie w ramach Provincial Nominee Program, wszystko zależałoby od decyzji prowincji lub terytorium, czy połączy swój program z federalnym.

Rząd zajmuje się modyfikacją programu imigracyjnego już od 18 miesięcy. Nowy system umożliwia wybranie najlepszego kandydata, który rzeczywiście może osiedlić się w Kanadzie, a nie "pierwszego w kolejce". Nowo powstały bank pracy ma pomóc w kojarzeniu ofert i podań. Na wdrożenie Express Entry rząd przeznaczy 14 milionów dolarów w ciągu najbliższych dwóch lat, a następnie 4,7 miliona rocznie. Czas oczekiwania na przyjazd do Kanady ma skrócić się do pół roku.

Minister był w Richmond Hill, by zaznaczyć rekordową liczbę studentów z Chin, którzy przyjechali do Kanady w 2013 roku. Chińczycy kolejny raz byli na pierwszym miejscu wśród ubiegających się o pobyt stały.

 

 

Skanują tablice i wiedzą wszystko!

Vancouver

Były sprzedawca samochodów, Kurtis Lemon (27 l.), zatrudniony w salonie Dueck GM przy Marine Drive w Vancouverze, mówi, że dilerzy prawdopodobnie łamią prawo do prywatności klientów. Według nowych procedur, gdy klient chciał skorzystać z jazdy próbnej, Lemon był zobowiązany do zeskanowania jego prawa jazdy.

Zdaniem sprzedawcy, dilerzy bezprawnie gromadzą informacje o klientach, w tym ich adresy czy daty urodzenia, które następnie trafiają do bazy danych i są wykorzystywane w celach marketingowych. Dane z zeskanowanych praw jazdy są automatycznie przetwarzane przez nowy program DealerMine (określany jako "narzędzie do budowania relacji z klientem").

Na stronie dystrybutora oprogramowania można przeczytać, że DealerMine wspomaga proces sprzedaży, pomaga mierzyć efektywność pracy sprzedawców i lepiej docierać do klientów.

Lemon dodaje, że skaner sczytuje obie strony dokumentu, który w przypadku praw jazdy z Kolumbii Brytyjskiej jest połączony z Services Card i na drugiej stronie zawiera numery karty zdrowia.

 

 

Nasza klasa średnia bogatsza od amerykańskiej

Nowy Jork

Z raportu opublikowanego w "New York Timesie" wynika, że spośród 20 porównywanych krajów klasa średnia ma najlepiej w Kanadzie. Przez wiele lat prym wiedli Amerykanie, w tym roku jednak Kanadyjczycy ich przebili. Mediana dochodu kanadyjskiej klasy średniej po 2010 roku jest wyższa niż w USA. W 2010 Kanadyjczycy i Amerykanie osiągnęli równy wynik 18 700 dol. (mediana dochodu na osobę w dolarach amerykańskich po odliczeniu podatków).

Profesor ekonomii z Simon Fraser University zauważa jednak, że obecne wyniki nie biorą pod uwagę państw, w których klasa średnia zawsze zarabiała więcej niż w Kanadzie – czyli np. Norwegii, Szwajcarii i Luksemburga. Jeden z naukowców pracujących nad wynikami potwierdził, że w Luksemburgu mediana dochodów rzeczywiście byłaby wyższa.

Inni zwracają uwagę, że po światowym kryzysie w 2009 roku sytuacja w Kanadzie była stosunkowo dobra.

Po 2000 roku mediana dochodu kanadyjskiej klasy średniej wzrosła o 19,7 proc., podobnie było w Wielkiej Brytanii, w Irlandii, Holandii, Hiszpanii i Niemczech osiągnięty wynik był nieco niższy. W Stanach wzrost dochodu wyniósł jedynie 0,3 proc. Jednak jeśli chodzi o najbogatszych obywateli, USA są nie do pobicia.

Badania "New York Timesa" opierają się na ankietach prowadzonych od 35 lat i przechowywanych w bazie danych LIS (Luxembourg Income Study Database).

 

 

Imigranci wypierają Kanadyjczyków

Ottawa

Ekonomiści i eksperci imigracyjni twierdzą, że problem programu pracy czasowej dla obcokrajowców jest jak najbardziej do rozwiązania. Rząd musi przede wszystkim wiedzieć, czego naprawdę chce. Szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w niektórych sektorach pracownicy zagraniczni są rzeczywiście potrzebni. Ekonomiści zwracają uwagę, że jest tendencja, by myśleć o gospodarce jak o maszynie – jeśli jakiejś części brakuje, to maszyna nie pracuje. Tymczasem nie zawsze tak jest.

Inni uważają, że pracownicy o niskich kwalifikacjach powinni trafiać tylko w określone regiony kraju. Inny pomysł to imigracja pobudzająca do aktywności – czyli sprowadzenie takiej liczby imigrantów, która jest uzasadniona i będzie zachęcać obywateli innych państw do osiedlenia się w Kanadzie na stałe. Ważne jest przy tym budowanie społeczności, a nie izolowanie imigrantów.

Zasobów siły roboczej można szukać jeszcze wśród ludności rdzennej. Wtedy problem zaczyna dotyczyć odpowiednio dostosowanych programów szkoleń.

W ostatnich miesiącach co chwila słyszeliśmy o nadużywaniu programu, przede wszystkim przez restauratorów. Tymczasem pierwotnie program powstał, by uzupełniać braki wśród pracowników wykwalifikowanych. I, co podkreśla wielu ekspertów, rząd powinien skupić wysiłki na tym, by pracodawca musiał potwierdzić, że na dane miejsce naprawdę nie może zatrudnić Kanadyjczyka.

Rzecznik prasowy ministra Kenneya mówi, że program ciągle ewoluuje. Jeśli chodzi natomiast o ostatnie sprawy, to ministerstwo chce dać jasny sygnał pracodawcom, że gdy będą łamać zasady programu, sprawa stanie się przedmiotem śledztwa kryminalnego.

W poniedziałek rząd federalny potwierdził, że wszczęto śledztwo w sprawie zwolnienia czterech kelnerek z wieloletnim stażem i zatrudnienia w ich miejsce pracowników czasowych z zagranicy. Ministerstwo Pracy bada praktyki zatrudniania w Brothers Classic Grill and Pizza w Weyburn, Sask.
Sandy Nelson i Shaunna Jennison-Yung powiedziały, że znalazły się w grupie zwolnionej w ciągu ostatniego miesiąca. Nelson ma 58 lat i pracowała w restauracji przez 28. Udało jej się znaleźć pracę na część etatu. Listy o zwolnieniach pracownicy dostali w marcu, niektórym ponownie zaproponowano zatrudnienie.

Rzecznik prasowy ministerstwa podkreśla, że sprawa będzie badana. Pracodawcy muszą otrzymać wyraźną wiadomość, że jeśli brakuje im pracowników, powinni szukać ich w pierwszej kolejności wśród Kanadyjczyków.

Kontrowersje wokół programu pracy czasowej dla pracowników zagranicznych narastają od lutego. Wtedy głośno zrobiło się o Chorwatach zatrudnionych w miejsce Kanadyjczyków przez przedsiębiorstwo wydobywające ropę naftową z Alberty. Ostatnie przypadki dotyczyły nadużyć w McDonald'sach w Kolumbii Brytyjskiej.

Właściciel pizzerii John Siourounis twierdzi, że nie boi się federalnego śledztwa. We wtorek nie zaprzeczał zarzutom stawianym mu przez Sandy Nelson (która pracowała u niego 28 lat) i Shaunnę Jennison-Yung (pracownicę z 14-letnim stażem). Uważał, że przestrzegał zasad programu pracy czasowej.
Jennison-Yung uważa, że program powinien być zmieniony, bo cierpią na tym kanadyjscy pracownicy. Kobieta nie zaprzecza, że program jest potrzebny, ale jego reguły należy zaostrzyć.

Użytkownicy Facebooka zapowiedzieli bojkot restauracji.

 

 

Nie może być tak, że płaci się pod stołem

Ottawa

Aby zwiększyć przejrzystość rozliczeń finansowych rządów ludności rdzennej, Ottawa proponuje wprowadzenie obowiązku raportowania o wszelkich wypłatach dokonywanych na rzecz rad plemiennych i należących do nich przedsiębiorstw przez firmy sektora wydobywczego. Natural Resources Canada prowadzi w tej sprawie konsultacje z przemysłem, organizacjami pozarządowymi i ludnością rdzenną.

Przedsiębiorstwa zajmujące się wydobyciem miałyby zgłaszać wszelkie płatności, których odbiorcami są rządy krajowe i zagraniczne. W Stanach i Europie obowiązek ten nie dotyczy organizacji ludności rdzennej.

Konserwatyści mają w pamięci sprawę oskarżenia jednego z menedżerów z rezerwatu Attawapiskat w północnym Ontario o kradzież i defraudację. Rada plemienia prowadzi w tej sprawie swoje dochodzenie.

Ottawa chce, by prowincje zaczęły stopniowo wprowadzać wymagania zgłaszania płatności. Jeśli nie będzie odzewu, prawo zostanie wprowadzone we wrześniu na szczeblu federalnym. Wtedy wejdzie w życie za jakiś rok.

Podobne podejście widać wśród liderów G-8. Wszystko w celu walki z korupcją. Przemysł obawia się, czy nie wpłynie to negatywnie na kontakty z klientami. Przepisy mogą też budzić kontrowersje wśród Indian. Przedsiębiorstwa zajmujące się wydobyciem surowców mają podpisanych około 250 umów z rezerwatami.

 

 

We wtorek udało się uruchomić tankowiec, który osiadł niedaleko Quebec City. Na szczęście ładunek z tureckiego okrętu "Halit Bey" – który stanowiły nawozy sztuczne – nie przedostał się do Rzeki Św. Wawrzyńca. Ładowność statku wynosi 12 600 ton. Statek popłynął dalej do portu docelowego w Trois-Rivieres. Wcześniejszy postój miał w Holandii. Właścicielem tankowca jest firma VBG Shipping & Trading ze Stambułu. Statek jest zarejestrowany na Wyspach Marshalla.

•••

Śnieg w Winnipegu wreszcie się roztopił, ale miasto cały czas boryka się ze skutkami "zimy stulecia". Od listopada rury doprowadzające wodę do 2486 posesji w stolicy Manitoby były zamarznięte. Do świąt udało się przeczyścić te prowadzące do 1242 domów. Oznacza to, że na ekipy wodociągowe czekają jeszcze mieszkańcy drugiej połowy. Mieszkańcy skarżą się, że od tygodni nie mogą korzystać z prysznica, wanny, zlewu kuchennego i toalety. Muszą używać wody z butelek. Aby nieco ułatwić funkcjonowanie tym, którym rury zamarzły, miasto doprowadziło wodę z innych posesji do większości domów za pomocą węży. Wciąż jednak 446 domów nie było w żaden sposób podłączonych do linii wodociągowej. Ci musieli chodzić po wodę z kanistrami. Miasto otworzyło trzy centra pomocowe. Mieszkańcy, którzy nie mają wody, mogą też bezpłatnie brać prysznic na lokalnych basenach. Environment Canada podało, że ostatnia zima była najmroźniejszą od 1898 roku. Ziemia zamarzła głębiej niż zwykle.

•••

W zeszłym tygodniu burmistrz Ford rozpoczął oficjalną kampanię wyborczą i powiedział, że nie zamierza rezygnować z ubiegania się o reelekcję. Zapewniał tłumy zebrane w Toronto Congress Centre, że w dalszym ciągu chce zmniejszać koszty funkcjonowania władzy i utrzymywać niskie podatki. Podziękował swoim zwolennikom z Ford Nation, za to, że wciąż przy nim trwają. Nie wdając się w szczegóły, przyznał, że w zeszłym roku miał kilka trudnych momentów. Stwierdził jednak, że każdemu należy się druga szansa. Powiedział, że nie ma ludzi, którzy nie robiliby błędów.
Wcześniej wypowiadał się Doug Ford, który także wspomniał, że jego brat popełniał błędy w życiu prywatnym, ale umiał wyciągnąć z nich wnioski.
Ludzie tłoczyli się, by wejść do centrum kongresowego. Pierwszych 1000 osób otrzymało darmowe koszulki i transparenty. Można też było kupić materiały propagandowe z burmistrzem – kubki czy przypinki. Kolejka ustawiła się też po tzw. bobbleheads.
Kontrkandydaci próbują zdyskredytować burmistrza. Olivia Chow twierdzi, że za Forda torontończycy płacą więcej, a otrzymują mniej. John Tory apeluje, by głosujący patrzyli, jaka jest skuteczność obecnego burmistrza, ile rzeczy udało mu się doprowadzić do końca. Wytyka, że Ford skupia się na małych rzeczach i nie umie współpracować z radą i rządem. Karen Stinz podkreśla natomiast, że burmistrz wcale nie jest jedyną osobą, która ma doświadczenie w pracy w ratuszu.
Na ile zdadzą się wysiłki Forda, okaże się 27 października.

 

 

Kardynał Collins krytykuje za "paradę równości"

Toronto

Kardynał Thomas Collins skrytykował stowarzyszenie zrzeszające nauczycieli angielskiego pracujących w szkołach katolickich (Ontario English Catholic Teachers Association – OECTA), którzy postanowili pójść w paradzie równości. Zdaniem kardynała, decyzja OECTA świadczy o błędnym rozumieniu wiary. Zwraca uwagę, że OECTA jest związkiem zawodowym, którego kompetencje ograniczają się do negocjowania umów zbiorowych czy innych podobnych, które ma każdy związek. Jeśli wypowiada się na inne tematy, nie jest żadnym autorytetem i może łatwo popełniać błędy. Oświadczenie kardynała opublikował Catholic Register.

Kardynał Collins jest członkiem watykańskiej Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej oraz przewodniczącym zgromadzenia biskupów Ontario. Z jego zdaniem zgodził się biskup Gerard Bergie z St. Catharines, przewodniczący komisji biskupów zajmującej się edukacją.

Związek nauczycieli reprezentuje 45 000 nauczycieli szkół katolickich w Ontario i odgrywa znaczną rolę w formacji duchowej i szkoleniu zawodowym członków. Decyzja o zorganizowaniu delegacji na 29 czerwca zapadła w zeszłym miesiącu. W zarządzeniu napisano, że "udział w paradzie jest widocznym symbolem solidarności z jedną z najbardziej marginalizowanych grup w katolickim społeczeństwie".

Według katolickiego nauczania o moralności seksualnej, Bóg ustanowił małżeństwo wyłącznie między mężczyzną a kobietą, tylko taki związek może być obdarzony potomstwem. Zachowania homoseksualne przeczą prawu naturalnemu, które stwierdza, że współżycie jest nieodłącznie związane z przekazywaniem życia. Katechizm Kościoła katolickiego jednoznacznie stwierdza, że homoseksualizm w żaden sposób nie może być aprobowany.

OECTA uważa jednak, że wielu uczniów LGBTTQ szkół katolickich czuje lub czuło się izolowanych. Dlatego trzeba zadbać teraz o ich prawa.

Przewodniczący związku James Ryan stwierdził, że jest świadomy, iż "biskupi nie będą zachwyceni obecnością nauczycieli na paradzie". Dodał, że udział w paradzie nie oznacza jednak akceptacji dla innych grup, które będą w niej uczestniczyć. Zapewnił, że związek nie ma wątpliwości co do nauczania Kościoła o czystości.

Parents As First Educators domaga się zmiany decyzji OECTA i stwierdzenia przez kuratorium szkół katolickich, że parada nie jest wydarzeniem, w którym powinny uczestniczyć rodziny i organizacje katolickie.

 

 

Nawóz ludzki może być niezdrowy

Toronto

Farmerzy, którzy od lat stosują nawozy pochodzące z wysuszonych i odpowiednio przetworzonych osadów z oczyszczalni ścieków (tzw. biosolids, organiczne odpady stałe), podkreślają ich zalety. Mówią, że mogli zwiększyć plony i ograniczyć zużycie nawozów chemicznych. Poprawił się też odczyn pH gleby. Zauważają jednak, że część ludzi, na szczęście coraz mniejsza, reaguje z obrzydzeniem. Nawozy pochodzą przede wszystkim z odpadków organicznych z gospodarstw domowych. Są średnio o jedną czwartą tańsze od nawozów mineralnych (tzw. sztucznych). Ich produkcja jest łatwiejsza, tańsza i bardziej przyjazna dla środowiska niż chemicznych. Niektórzy jednak zastanawiają się, jak dobrze oczyszczone są substancje, z których powstają nawozy organiczne. Do ścieków trafiają różne chemikalia, składniki farmakologiczne i pytanie, jak skutecznie można je usuwać. Canadian Water Network podkreśla, że jak dotąd nie ma się czego obawiać, jakość nawozów musi być jednak stale kontrolowana. Około połowy organicznych odpadów stałych produkowanych co roku w Kanadzie – czyli 330 000 ton – trafia do rolnictwa. Reszta najczęściej służy jako wypełniacz gruntu.

Zeszłej jesieni politycy regionu Greater Victoria głosowali nad zniesieniem dwuletniego zakazu stosowaniu organicznych odpadów stałych do użyźniania ziemi. Mieszkańcy obawiali się skażenia, tak też głosowali decydenci – zakaz utrzymano. W tym samym czasie mamy przykład regionu Halton, w którym od 30 lat stosuje się nawozy z osadów i siedem oczyszczalni produkuje rocznie około 11 000 ton. W Halifaksie do 2007 roku większość odpadów pościekowych była zrzucana w porcie. Teraz każdego roku wytwarza się 30 000 ton nawozu.

 

 

Trzęsło, ale bez strat i ofiar

Vancouver

Kolumbię Brytyjską nawiedziło w środę około 8 wieczorem trzęsienie ziemi o sile 6,6 stopnia w skali Richtera. Jak podało Pacific Tsunami Information Centre, epicentrum znajdowało się około 40 kilometrów na południowy-zachód od Port Alice 11 kilometrów pod powierzchnią ziemi. Początkowo podawano siłę 6,7 stopnia i głębokość 22 km. Było wystarczająco silne, by spowodować lokalne tsunami, jednak do tego nie doszło.

Trzęsienie było odczuwalne nawet w oddalonej o prawie tysiąc kilometrów Kelownie. Mieszkańcy Vancouveru, którzy akurat przebywali w wysokich budynkach, twierdzili, że podłoga i ściany ewidentnie się ruszały. W niższych domach kołysały się żyrandole.

W oddalonym o 89 km od epicentrum Port Hardy drżały szyby w oknach. Straż pożarna nie była jednak wzywana. Nie wiadomo też, by ktokolwiek odniósł obrażenia. Wszystko trwało może 10 sekund.

Po trzęsieniu odnotowano jeszcze trzy wstrząsy wtórne – pierwszy o sile 5 stopni i kolejne o sile 4,2. Trzęsienia ziemi w tym rejonie nie są niczym niezwykłym. Płyta tektoniczna Juan de Fuca ściera się z płytą pacyficzną. Ostatnie duże trzęsienie – o sile 7,7 stopnia w skali Richtera – dotknęło mieszkańców wysp Haida Gwaii.

 

 

Poruta w porządnym domu

Ottawa

18-latka trafiła do szpitala z objawami zatrucia alkoholowego – dziewczynę przewieziono z imprezy, która odbywała się w rezydencji premiera Stephena Harpera przy 24 Sussex Dr. w Ottawie w sobotę.

W Ontario legalnie można spożywać alkohol od 19. roku życia. Póki co nie podano, czy nastolatka piła na przyjęciu, czy już przyszła pijana.

RCMP, które pilnuje bezpieczeństwa w rezydencji premiera, potwierdziło, że dziewczyna nie jest członkiem rodziny premiera. Wezwanie dotyczyło karetki pogotowia, nie było sprawą policyjną.

Rzecznik prasowy premiera powiedział, że nie ma nic do dodania.

 

 

Opalane kanadyjskimi zwłokami

Victoria, B.C.

Ministerstwo Zdrowia Kolumbii Brytyjskiej potwierdziło, że szczątki abortowanych płodów są wysyłane do Stanów Zjednoczonych do zakładu energetycznego, który przerabia odpady na energię dla mieszkańców Oregonu. W e-mailowym oświadczeniu czytamy, że szczątki przekazywane do USA zawierają tkanki ludzkie, takie jak usunięte operacyjnie nowotwory, amputowane kończyny czy tkanki płodowe.

Ministerstwo stwierdza, że postępowanie z odpadami biologicznymi jest zgodne z protokołami dotyczącymi zdrowia i bezpieczeństwa, zarówno federalnymi, prowincyjnymi, jak i lokalnymi.

Oregon Refuse and Recycling Association potwierdza, że zakład Covanta Marion jest jedynym, który przerabia tkanki ludzkie. Zakład potwierdził, że otrzymuje dostawy z kanadyjskich klinik i szpitali.

Zakład z Brookes spala odpady w dwóch kotłach w temperaturze około 1100 stopni Celsjusza. Powstałe ciepło ogrzewa wodę, która zamienia się w parę i napędza turbiny generujące prąd.

O zakładzie było już głośno w 2007 roku. Podawano wtedy, że przerabia się w nim około 800 ton odpadów biologicznych ze szpitali. Jakiś miesiąc temu wyszło na jaw, że do zakładu wraz z innymi odpadami wysłano też szczątki ponad 15 000 abortowanych płodów.

 

 

Odkładamy zakup domu ze względu na ceny

Toronto

Canadian Real Estate Association podaje, że średnia cena domu w marcu wyniosła 401 419 dol. Była większa o 6 proc. w stosunku do marca 2013. Tym samym potwierdziły się oczekiwania, że wiosna przyniesie ożywienie na rynku. Jest to jednak trudna sytuacja dla kupujących po raz pierwszy.

Brokerzy potwierdzają, że jest sporo osób wchodzących na rynek, ale mają one często problem ze znalezieniem czegoś dla siebie. Brakuje domów jednorodzinnych, dlatego jeśli coś się pojawia, kupujący zaraz podbijają cenę. Kupienie domu po pierwotniej cenie jest praktycznie niemożliwe. Więc młode rodziny siłą rzeczy muszą zadowolić się mieszkaniami.

Według BMO Financial, nowi kupujący dysponują średnią kwotą 316 000 dol. (najwięcej mogą wydać ci z Vancouveru – 506 500 dol., z Toronto – 408 300, Calgary – 363 400). 60 proc. odkłada w czasie zakup domu, 39 proc. z nich mówi, że głównym powodem są ceny. Nie ma się co dziwić – wystarczy porównać powyższe dane ze średnią ceną domu w Toronto, która wyniosła w marcu 546 597 dol. Nie wszędzie jest jednak tak źle. W niektórych miastach ceny nieruchomości spadły. Tak jest np. w Montrealu, Winnipegu i Reginie. Częściowo przyczyniła się do tego zima, która spowodowała, że niektóre regiony były mniej popularne.

Jeśli chodzi o podbijanie cen domów, to niektóre sprzedają się za 80 000 dol. więcej niż wyjściowo. W Toronto nierzadko o 100 000 więcej.

Analitycy zwracają uwagę, że przy obecnym oprocentowaniu kredytów hipotecznych, mamy dobry czas na kupowanie. BMO ostatnio obniżyło oprocentowanie pożyczek ze stałym pięcioletnim oprocentowaniem do 2,99 proc. Z drugiej strony jednak, trudniej jest dostać kredyt teraz niż kilka lat temu.

 

 

Lider konserwatystów Tim Hudak zasugerował, że wygrana liberałów w Quebecu może zwiastować wygraną PC w Ontario. Podczas kampanii wyborczej w Quebecu, zdominowanej przez kwestię suwerenności, liberałowie skupili się na ochronie rynku pracy i gospodarce, twierdząc, że to są naprawdę ważne sprawy. W efekcie Parti Quebecois miała najgorszy wynik w historii. Hudak stwierdził, że ma nadzieję, iż sprawy pracy i gospodarki są także bliskie sercu ontaryjskich wyborców, a na tych właśnie zagadnieniach opiera się program jego partii. Kiedy mieszkańcy Ontario pójdą do urn, tego jeszcze nie wiadomo. Wszystko będzie zależało od głosowania nad budżetem, który ma być przedstawiony 1 maja.

•••

Po inspekcji przeprowadzonej przez Health Canada producenci marihuany do celów medycznych z Kolumbii Brytyjskiej dobrowolnie wycofują dostawę oznaczoną jako PK-10-20-13 (sprzedawaną jako "purple kush"). Health Canada stwierdza, że chodzi o elementy procesu produkcyjnego, które mogą wpływać na produkt końcowy. Jest to pierwszy przypadek wycofania partii marihuany. Producentem wycofywanej partii jest Greenleaf Medicinals, firma z Nanaimo, B.C. Przedsiębiorstwo oświadczyło, że współpracuje z innymi licencjonowanymi producentami, by klienci nie odczuli braku.
Do użytkowników wystosowano apel o zaprzestanie używania marihuany z feralnej partii. Health Canada podało jednak, że póki co nie wiadomo o jakichkolwiek skutkach ubocznych w przypadku osób, które ją zażyły.
Komunikat podano 18 kwietnia, czyli tuż przed dniem marihuany. Health Canada przypomniało przy tym, że marihuana nie jest zatwierdzonym, powszechnie używanym lekiem w Kanadzie i posiadanie jej jest nielegalne (chyba że dana osoba ma specjalne pozwolenie od lekarza).

•••

52-letni mieszkaniec Waterloo, który spędził pół godziny w lodowatej wodzie jeziora Erie, został wypisany ze szpitala. Mężczyzna pływał w piątek na canoe w Norfolk County, Ont. Wywrócił się około 1,6 kilometra od brzegu na wysokości Long Point. Próbował wydostać się na lód. Jego rodzina zadzwoniła pod numer alarmowy. Po mężczyznę przyjechali strażacy. Trafił do szpitala z objawami hipotermii. Policja przekazała, że nie był właściwie ubrany i nie posiadał w canoe sprzętu ratunkowego.

•••

W dzień 88. urodzin angielskiej królowej Elżbiety II przedstawiono nowy portret monarchini. Jego autorem jest znany brytyjski fotograf David Bailey. Zdjęcie jest czarno-białe, zostało wykonane w marcu w pałacu Buckingham. Królowa śmieje się szeroko. Zdaniem fotografa widać, że jest bardzo silną kobietą, a "w jej życzliwych oczach można dostrzec figlarny błysk". Królowa Elżbieta obchodziła urodziny w poniedziałek. Ze zdjęcia będą korzystać instytucje rządowe podczas kampanii promujących brytyjskie dziedzictwo historyczne i kulturowe. Historia rodzin królewskich jest jednym z najsilniejszych magnesów przyciągających turystów na Wyspy. Królowa Elżbieta obchodzi urodziny dwa razy w roku. Pierwszy raz prywatnie w kwietniu, drugi – w czerwcu (w tym roku będzie to 14 czerwca). Odbiera wtedy uroczysta paradę gwardii. 

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
czwartek, 17 kwiecień 2014 14:13

Przegląd tygodnia. Czwartek, 17 kwietnia 2014

Pokradli nasze SIN-y!

Ottawa

Canada Revenue Agency podobno wiedziała, że w zeszły piątek z powodu wystąpienia błędu Heartbleed z jej strony skradziono prawie 900 numerów SIN. Czekała jednak do poniedziałku, by ogłosić to publicznie. W poniedziałek biuro komisarza ds. informacji niejawnych wydało oświadczenie, że otrzymało wiadomość o kradzieży SIN-ów w piątek po południu. Chodziło o kilkaset numerów.

W poniedziałek CRA ogłosiło, że "osoba, która wykorzystała błąd Heartbleed, wykradła z systemów agencji prawie 900 numerów SIN". CRA uświadomiło sobie włamanie podczas naprawiania systemu. Cała kradzież miała być przeprowadzona w ciągu sześciu godzin. Niektórzy przypuszczają, że mogą to być numery osób, które logowały się na stronę CRA, po tym jak błąd już został odkryty, a jeszcze zanim zamknięto dostęp do usług internetowych.

Osoby, których numery SIN zostały skradzione, mają być powiadomione listownie, dlatego agencja przestrzega, że jeśli ktoś otrzyma e-mail lub odbierze telefon w tej sprawie, to pochodzi on od oszustów.

Krytycy rządu domagają się ujawnienia wszelkich informacji o pracach nad naprawą systemu informatycznego CRA. Zauważają, że banki poradziły sobie z tą operacją szybko i bez potrzeby przerywania pracy, a fiskus musiał zamknąć serwis.

W sprawie skradzionych SIN-ów CRA współpracuje z Employment and Social Development Canada, przede wszystkim by zidentyfikować, które numery dostały się w niepowołane ręce.

Utrata SIN-u jest jedną z najpoważniejszych form kradzieży tożsamości. Przede wszystkim dlatego, że numeru można użyć podczas składania wniosku o kartę kredytową czy zakładania konta bankowego, podczas wypożyczania samochodu, wynajmowania mieszkania, przekierowywania rachunków itp. SIN jest najczęstszym sposobem identyfikacji używanym w systemach finansowych.

Osoba dysponująca SIN-em i innym dokumentem, który w takim wypadku jest już stosunkowo łatwo zdobyć, może zaciągnąć kredyt lub wykonywać inne operacje finansowe.

W związku z kradzieżą SIN-ów wiele osób z pewnością zaczęło się głębiej zastanawiać nad problemem bezpieczeństwa danych. Eksperci od spraw bezpieczeństwa przypominają o podstawowych zasadach. Przede wszystkim nie należy nikomu poza bankiem i instytucjami rządowymi ujawniać swojego SIN-u. Banki i unie kredytowe potrzebują go, by informować urzędy państwowe o wysokości dochodów. Na stronach rządowych można znaleźć listę urzędów, które mogą prosić o podanie SIN. W przypadku innych instytucji i organizacji prośby takie są nieuprawnione.

SIN wprowadzono w 1964 roku w celu usprawnienia systemu wypłat CPP oraz innych płatności, ubezpieczeń i zasiłków państwowych.

Z innych zasad bezpieczeństwa eksperci ds. bezpieczeństwa zalecają systematyczne zmienianie haseł i sprawdzanie swojej aktywności kredytowej. Za opłatą takie agencje, jak Equifax i TransUnion, mogą przekazywać informacje o próbach zaciągania kredytu czy składania podań o wydanie karty kredytowej na dane nazwisko. Można też działać na własną rękę i po prostu bacznie sprawdzać, jakie transakcje są wykonywane na naszym rachunku bankowym.

 

 

Syria - nadal możliwa

Ottawa

Kanadyjskie Ministerstwo Obrony po cichu przygotowuje plany możliwych misji wojskowych w Syrii. Jak dotąd podczas trzyletniego konfliktu syryjskiego zginęło od 100 000 do 150 000 osób. 2,6 miliona musiało uciekać z Syrii, 6,5 miliona było zmuszonych opuścić swoje domy, ale nadal przebywa na terenie kraju (46 proc. z nich to dzieci). Kanada na pomoc humanitarną dla Syrii przeznaczyła 630 milionów dolarów. ONZ szacuje, że w 2014 roku agencje pomocy humanitarnej będą potrzebowały 2,28 miliarda dolarów.

Oficjalnie Ministerstwo Obrony wyklucza udział w działaniach zbrojnych. Z wewnętrznych dokumentów wynika jednak, że rozpatrywane jest co najmniej 5 wariantów zaangażowania w wojnę.

Dokumenty zawierają szereg założeń, m.in. o polityce syryjskiego rządu, działaniach grup ekstremistycznych, użyciu broni chemicznej czy rozszerzeniu się konfliktu poza granice Syrii.

Rzecznik prasowy ministerstwa mówi, że tego rodzaju planowanie jest czynnością rutynową w przypadku ważnych wydarzeń międzynarodowych. Jednak sam fakt opracowywania planów świadczy o tym, jak dużą wagę przywiązuje rząd do konfliktu w Syrii.

Z innych dokumentów wiadomo, że Kanada pomaga szkolić aktywistów i dziennikarzy, którzy mogliby dostarczać informacji o tym, co się dzieje w Syrii.

Podjęcie jakichkolwiek działań zbrojnych w każdym wypadku wymagałoby zgody rządu.

 

 

Kanadyjczycy złamali embargo

Calgary

Firma z Red Deer (Alberta) została uznana za winną złamania międzynarodowych sankcji nałożonych na Iran. Lee Specialties Ltd. eksportowała do Iranu produkty, które mogły być użyte do produkcji broni jądrowej. Owe produkty to okrągłe uszczelki tzw. o-ringi firmy Viton.

Śledztwo zaczęło się trzy lata temu, prowadziło je RCMP wspólnie z Canada Border Services Agency (CBSA). W poniedziałek sąd prowincyjny w Calgary nałożył na firmę karę pieniężną w wysokości 90 000 dol. za złamanie Special Economic Measures Act.

Prawnik Lee Specialties Ltd. tłumaczył, że paczka, zawierająca produkty o wartości 15 dolarów, została wysłana na zły adres. Było to spowodowane błędem systemu księgowego, w którym były dwa przedsiębiorstwa o tej samej nazwie, ale z różnymi adresami. Przesyłka została pomyłkowo wysłana do Teheranu (druga firma jest w Dubaju). Przesyłkę przechwycono na lotnisku w Calgary.

Viton produkuje elementy z syntetycznej gumy, które są odporne na działanie wysokich temperatur i korozję chemiczną. Są używane zarówno na polach naftowych, jak i do zastosowań nuklearnych.

 

 

Harper o Ukrainie

Ottawa

Premier Stephen Harper powiedział, że ostatnie wydarzenia na Ukrainie to dzieło "rosyjskich prowokatorów, działających tak, jak im każe Putin".

Uzbrojeni zwolennicy Rosji zajęli budynki rządowe w co najmniej dziewięciu miastach Ukrainy. W ten sposób domagają się większej autonomii i zacieśnienia kontaktów z Rosją. Rosja twierdzi, że nie kierowała działaniami tych osób. W poniedziałek Harper spotkał się z ministrem spraw zagranicznych Johnem Bairdem oraz ambasadorami: Ukrainy – Wadimem Prystaiką, Gruzji – Alexandrem Latsabidzem, Polski – Marcinem Bosackim, Łotwy – Jurisem Audarinsem, Estonii – Gitą Kalmet, Słowacji – Milanem Kollárem i odpowiedzialnym za sprawy międzynarodowe w ambasadzie Czech – Robertem Tripesem. Harper powiedział, że sytuacja na Ukrainie jest coraz gorsza i Kanada zamierza podjąć dalsze kroki. Stwierdził, że wszyscy zdają sobie sprawę z jej powagi oraz zagrożenia dla pokoju i stabilności stosunków międzynarodowych. Dodał, że takie działania, jakie teraz prowadzi Putin, zawsze w historii kończyły się porażką.

Minister Baird ma pojechać 22 kwietnia na sześciodniowe na konsultacje polityczne na wysokim szczeblu do wschodniej Europy, by rozważyć dalsze scenariusze. Podczas konferencji prasowej Baird powiedział, że odwiedzi Czechy, Słowację, Polskę, Łotwę i Estonię. W niedzielę odbyło się też specjalne spotkanie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Wziął w nim udział ambasador Rosji Witalij Churkin, który stwierdził, że Moskwa nie ma nic wspólnego z ostatnimi wydarzeniami na Ukrainie. Baird nazwał te wypowiedzi propagandą. Ambasador Ukrainy Wadim Prystaiko wyraził obawy, by wydarzenia z ostatnich dni nie przerodziły się w wojnę domową. Zaznaczył jednak, że wolałby, by ludzie nie musieli brać spraw w swoje ręce.

 

 

Toronto - miasto inwestycji

Toronto

Londyńska Grosvenor Group orzekła, ze Toronto jest najlepszym miejscem na świecie, jeśli chodzi o inwestycje w nieruchomości. Drugie i trzecie miejsce przypadły Vancouver i Calgary. Zdaniem angielskich analityków nasze miasta zawdzięczają te pozycje stabilności rynku i dużej odporności na czynniki zewnętrzne. Czwarta lokata przypadła Chicago – miastu, które często jest porównywane z Toronto.

Toronto pokazało, że poradzi sobie z burzą śnieżną (taką jak w 1998 roku) czy huraganem (huragan Hazel przeszedł przez miasto w 1954). Analitycy podkreślili, że Kanada ogólnie jest rynkiem bardzo zachęcającym do inwestowania w nieruchomości. Na liście Grosvenor Group znalazło się 50 miast z całego świata. Porównywano zdolność do podniesienia się po katastrofie, zarządzanie miastem i plany infrastrukturalne. Najgorzej pod tymi względami wypadły Dżakarta (miejsce 50.), Dhaka (stolica Bangladeszu – miejsce 49.), Bombaj (48.) i Manila (47.).

 

 

Masowy mord nożem

Calgary

Policja z Calgary przyznała, że syn jednego z funkcjonariuszy jest podejrzany w związku z największym masowym morderstwem w historii miasta. Do krwawego ataku na studentów bawiących się na prywatce doszło gdy młodzi świętowała ostatni dzień zajęć na uniwersytecie w Calgary. Zostali zaatakowani nożem. Pięć osób nie przeżyło ataku. Sprawca został wyśledzony i pogryziony przez policyjnego psa niedługo po zajściu.

22-letni Matthew Douglas de Grood (na zdjęciu) usłyszał zarzut pięciokrotnego zabójstwa pierwszego stopnia. Jego ojciec jest policjantem z 33-letnim stażem.

Ze strony na facebooku, ktorej posiadaczem jest Matt de Grood wynika, ze chłopak jest absolwentem psychologii University of Calgary. Skończył ten kierunek w zeszłym roku, a następnie został przyjęty na prawo. Ostatni wpis, nawiązujący do piosenki zespołu metalowego Megadeath pochodzi z poniedziałku i brzmi: „Strach i uciekinier – świat potrzebuje bohatera”. Z kolei w sobotę chłopak apelował o równe prawa dla wszystkich ras i tożsamości. Autopsje zamordowanych zostały zaplanowane na środę po południu. Dwóch zidentyfikowano jako Zackariaha Rathwella i Josha Huntera, przyjaciół i członków zespołu Zackariah and the Prophets. Hunter grał na perkusji, Rathwell – na gitarze i śpiewał. Podejrzany był zaproszony na poniedziałkową imprezę, która odbyła się w dzielnicy Brentwood, niedaleko kampusu. Przyszedł, gdy skończył zmianę w sklepie spożywczym. Na miejscu było około 30 osób. Kilka osób uciekło, gdy tuż po 1 w nocy zaczęła się bójka i szarpanina. Jeden ze świadków mówi, że podejrzany przyniósł jakąś broń z pracy, ale wziął z kuchni domu duży nóż. Ugodził ofiary kilkakrotnie, jedną po drugiej.

Śledczy zastanawiają się nad motywem zbrodni i czy w jakiś sposób można było jej zaradzić. Świadkowie mówią, że nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Ktoś z uczestników imprezy zadzwonił na 911. Trzech chłopaków zginęło na miejscu, pozostali – chłopak i dziewczyna – w szpitalu. Nikt z nich, ani też podejrzany, nie mieli jakiejkolwiek przeszłości kryminalnej. Sąsiedzi mówili, że impreza przebiegała spokojnie. Kondolencje na twitterze zlożył burmistrz Naheen Nenshi.

 

 

Szwagier premier Kathleen Wynne został tymczasowym CEO eHealth. David Rounthwaite, brat partnerki Wynne, otrzymał tę pracę 7 marca. Ma zarabiać 210 000 dolarów rocznie. Rounthwaite pracował w agencji na wysokim stanowisku od ponad czterech lat – czyli wcześniej niż Wynne została premierem Ontario. Jego nominacja musi być jeszcze zatwierdzona. Wcześniejszy dyrektor generalny Greg Reed odszedł 1 października, do tej pory zastępował go Ray Hession, który zrezygnował ze względu na sprawy rodzinne. Agencja ma na swoim koncie niechlubny raport audytora generalnego z 2009 roku. Jim McCarter stwierdził wtedy, że na nieudanej próbie uruchomienia systemu informatycznego stracono miliard dolarów. Premier Wynne nie komentowała sprawy, stwierdziła że powinno to zrobić Ministerstwo Zdrowia. Ministerstwo ogólnikowo stwierdziło, że dokładnie zna sprawę.

•••

Premier Wynne domaga się od Tima Hudaka i posłanki Lisy MacLeod z jego partii 2 milionów dolarów odszkodowania za oskarżanie jej o niszczenie korespondencji w biurze byłego premiera Daltona McGuinty'ego. Wynne twierdzi, że fałszywe oskarżenia są dla niej zniesławiające. Została nawet porównana do prezydenta Nixona. Śledztwo w sprawie zniszczonej korespondencji dotyczącej przeniesienia budowy elektrowni prowadzi OPP. Na razie wynika z niego, że ówczesny szef biura premiera specjalnie wprowadził eksperta z zewnątrz, który miał zniszczyć kompromitujące maile. Miało to miejsce tuż przed objęciem stanowiska przez Wynne. Z dochodzenia policji nie wynika, by pani premier miała z tym cokolwiek wspólnego.

•••

Dom w East Vancouver, który trafił na rynek wyceniony na 600 000 dol., został sprzedany się w ciągu jednego weekendu za 643 000. Był to najtańszy dom w zeszłym tygodniu i zainteresował cale rzesze kupujących. Sprzedawca otrzymał dwie oferty na piśmie. Wolno stojący budynek ma 100 lat, 1951 stóp kwadratowych, trzy sypialnie i jest położony przy 2622 Clark Dr. Cena była niska ze względu na wielkość domu. Poza tym stoi on na bardzo małej działce. Agenci z RE/MAX, która sprzedawała nieruchomość, mówią, że takie oferty zdarzają się bardzo rzadko.

•••

Najbardziej popularnymi imionami dla dzieci w Quebecu są – tak jak rok temu – William i Léa. Lista została przygotowana przez agencję Régie des Rentes zajmującą się wypłacaniem zasiłków na dzieci (child tax credits). Imię William utrzymuje się na prowadzeniu od 2009 roku. Z kolei Léa zajmowała pierwsze miejsce przez pięć z ostatnich sześciu lat. Generalnie układ pierwszych trzech miejsc dla obu płci od jakiegoś czasu pozostaje niezmienny. Najpopularniejsze imiona dla dziewczynek to: Léa (625 zarejestrowanych o tym imieniu), Emma (500), Olivia (491), Florence (455), Alice (439); dla chłopców: William (823), Nathan (771), Samuel (704), Alexis (699), Olivier (694).

•••

Bezlitosna walka z przestępczością, propagowana przez rząd federalny, kolejny raz została zablokowana przez Sąd Najwyższy. Tym razem chodziło o zapis, na mocy którego czas spędzony przez oskarżonego w więzieniu przed wydaniem wyroku nie wpływałby na skrócenie kary. W ostatnim miesiącu Sąd Najwyższy wydał dwa orzeczenia, które były oparte na Truth in Sentencing Act, a także odwoływały się do ogólnych zasad skazywania. Wyrok został wydany przez sędzię Andromache Karakatsanis, wyznaczoną przez premiera Harpera. Sprawę rozpatrywało siedmiu sędziów. W wyroku dodano, że gdyby zaproponowane przez rząd prawo wprowadzono w życie, poszkodowani byliby np. mniej zamożni więźniowie, których nie stać na zapłacenie kaucji. Rząd w 2010 roku w ramach polityki walki z przestępczością wprowadził Truth in Sentencing Act. Prawo to znosi zapis, że dni spędzone w więzieniu przed wydaniem wyroku odlicza się podwójnie od zasądzonej kary. Od tego czasu dni odlicza się w stosunku jeden do jednego, choć niektóre okoliczności pozwalają na zastosowanie przelicznika jeden do półtora. Problem w tym, że w kilku prowincjach (Ontario, Nowa Szkocja, Quebec, Manitoba) przelicznik 1:1,5 zaczęto stosować rutynowo. Zdaniem części sędziów, tylko taki sposób jest sprawiedliwy.

 

 

Budżet Ontario na 1 maja

Toronto

Minister finansów Charles Sousa ogłosił we wtorek, że nowy budżet będzie przedstawiony 1 maja. Premier Wynne powiedziała, że "budżet będzie sprawiedliwy, zbilansowany, realistyczny i zbuduje możliwości tworzenia trwałych miejsc pracy".

Liberałowie obiecują przeznaczenie 29 miliardów dolarów w ciągu następnej dekady na transport na obszarze Toronto i Hamilton (15 miliardów) i infrastrukturę w pozostałej części prowincji (14 milionów). W poniedziałek premier Wynne powiedziała, że część pieniędzy ma pochodzić z prowincyjnego podatku paliwowego (rocznie jest to dochód rzędu 1,2 miliarda). Chce, żeby część podatku trafiająca do miast dalej wynosiła około 2 centów od każdego sprzedanego litra benzyny. Te pieniądze tradycyjnie przeznaczane są na projekty związane z transportem. Wynne wspominała też o prowincyjnej części HST od paliwa, rocznie jest to około 130 milionów.

Aby wygospodarować resztę, prowincja pewnie będzie musiała się zadłużyć, chyba że wprowadzi nowe sposoby na generowanie dochodów. Póki jednak nie będzie przedstawiony nowy budżet, nic pewnego nie wiadomo.

Wynne twierdzi, że nie będzie podwyżek podatku paliwowego, HST ani podatku dochodowego dla osób zarabiających między 25 a 75 tysięcy rocznie. Może więc osoby lepiej zarabiające będą płacić za rozwój transportu. Pani premier wspomniała też, że prowincja ma akcje General Motors, które może sprzedać.

Jednak jakkolwiek by patrzeć, w dochodach prowincji powstaje dziura na 1,3 miliarda dolarów rocznie. Już teraz liberałowie zmagają się z 11,3-miliardowym deficytem.

Podczas przemówienia w Toronto Regional Board of Trade Wynne przyznała, że do zatwierdzenia budżetu liberałowie będą potrzebowali wsparcia innej partii – mogą to być zarówno konserwatyści, jak i NDP.

 

 

Jedną ze spraw, którymi w najbliższym czasie zajmie się komitet wykonawczy miasta, będzie podwyżka pensji radnych i burmistrza. Okazuje się, że nasi radni wcale nie zarabiają tak dużo w porównaniu z władzami innych miast. Propozycja jest, by w następnej kadencji otrzymywali o 13 628 dol. więcej. Czas przed wyborami może jednak nie być dobry na podejmowanie tego rodzaju decyzji. Jeśli podwyżka zostanie zatwierdzona, nasi radni wejdą na 75. centyl zarobków – tzn. że radni 25 proc. miast Kanady będą zarabiać więcej niż torontońscy. Obecnie nasi radni są na 37. centylu, a burmistrz – na 61. Pensja radnego bez dodatków wynosi 105 397 dol., burmistrza – 177 499. Po podwyżce byłoby to odpowiednio 119 025 i 200 013. Jeszcze w 2010 roku radni Toronto byli na 77. centylu. Zdaniem analityków, może to być związane ze zwiększeniem dochodów innych miast.

•••

Michael Campbell, 30 l., Timothy Hewton, 23 l., i Serena Timbury Welcome, 20 l., usłyszeli łącznie 19 zarzutów w związku z przymuszaniem 17-latki do prostytucji. Istnieją podejrzenia, że nastolatka była bita i zastraszana. Usługi seksualne miała świadczyć w Mississaudze i Scarborough. Oskarżeni mieli zabrać ofierze telefon, pieniądze i rzeczy osobiste i przetrzymywać ją wbrew jej woli w pokojach hotelowych. Oskarżeni są z Toronto. Policja podejrzewa, że ofiar może być więcej, i prosi o zostawianie informacji związanych ze sprawą pod numerem telefonu 416-808-7474.

•••

Najgroźniejsza ekstremistyczna organizacja w Syrii straszy, że "zniszczy" Kanadę. Na nagraniu, które pojawiło się w Internecie, członek Islamic State in Iraq and the Levant przemawia do "tyranów z Ameryki": nadchodzimy, aby was zniszczyć, a Allah nam w tym pomoże. Człowiek ten nie ujawnił swojej narodowości, powiedział tylko, że w Syrii jest imigrantem. Jego akcent brzmi jak północnoamerykański. Dżihadyści rzadko w swoich wypowiedziach wskazują na Kanadę, chyba że właśnie są Kanadyjczykami. Ktokolwiek przybędzie, by "niszczyć" Kanadę, nie będzie to mężczyzna z filmu – na końcu nagrania spalił bowiem swój paszport. W walkę z reżimem prezydenta Assada może być zaangażowanych nawet 100 Kanadyjczyków przebywających w Syrii.

•••

Słoneczna pogoda zachęca do wyjścia na szlaki piesze. Służby ratunkowe napominają jednak, by nigdy nie zapominać o względach bezpieczeństwa. W piątek wieczorem trzy osoby doznały obrażeń podczas wycieczek na Wypiętrzenie Niagaryjskie. Para młodych ludzi spadła z wysokości 18 metrów w pobliżu Beamer Falls w okolicy Grimsby. Sierżant Neil Orlando z policji regionu Niagara mówi, że dwie osoby zeszły ze szlaku. Doznały ciężkich obrażeń, ale życie żadnej z nich nie jest zagrożone. Policja dodaje, że o tej porze roku grunt jest jeszcze niestabilny i może się osuwać. Do drugiego wypadku doszło w Tew's Falls za Hamilton. Wodospad ma 41 metrów, ale nie wiadomo, czy kobieta spadła z samej góry. Aby do niej dotrzeć, strażacy potrzebowali 45 minut. Jej wyciągnięcie zajęło kolejne cztery godziny. Miała szczęście – doznała tylko urazu kostki. Toronto Conservation Authority przestrzega, że po ostatniej zimie ziemia jest silnie nasączona wodą i z pewnością będzie schła dłużej niż zwykle.

•••

Aby uczcić pamięć zmarłego nagle w zeszły czwartek byłego ministra finansów Jima Flaherty'ego, niektóre najbardziej znane budynki w Toronto, m.in. CN Tower i ratusz, były w piątkową noc oświetlone zielonym światłem. Wieża często jest oświetlana w określony sposób, by oddać cześć różnym osobom lub upamiętnić jakieś wydarzenia. Zielona iluminacja powtórzyła się w środę – dzień pogrzebu Flaherty'ego. Plan oświetlenia ratusza został przedstawiony przez zastępcę burmistrza Norma Kelly'ego w piątek po południu na portalu Twitter. Dlaczego wybrano kolor zielony? Jim Flaherty był znany z noszenia zielonych krawatów, szczególnie zakładał je na specjalne okazje. W ten sposób podkreślał swoje irlandzkie korzenie.

 

 

Imigranci mają problemy z OAS

Toronto

Krytycy systemu emerytalnego zwracają uwagę na nieuzasadnione trudności w ubieganiu się o OAS, na które napotykają imigranci.

Znane są przypadki, gdy urzędy dopominają się o kilkudziesięcioletnie dokumenty, a czas oczekiwania na podstawową emeryturę wynosi nawet 10 lat.

O tego rodzaju sprawach mówią też prawnicy reprezentujący interesy osób starszych. Problem często jest z imigrantami, którzy kilkakrotnie przyjeżdżali do Kanady i wyjeżdżali. Trudno, żeby takie osoby trzymały dokumenty podróży przez 20 – 30 lat i mogły teraz udowodnić długość pobytu.

Urzędy podobno wymagają niekiedy tak niedorzecznych danych, jak adres w kraju, z którego dana osoba wyjechała 40 lat temu. W jednym przypadku mężczyznę uratowało przypadkowe znalezienie kwitu bagażowego wydanego na podróż statkiem z Europy do Halifaxu na początku lat 50.

OAS przysługuje osobom po 65. roku życia, które spełniają wymagania o statusie prawnym i rezydenturze. W momencie ubiegania się o przyznanie emerytury osoby muszą być obywatelami Kanady lub posiadać status rezydenta, ponadto wymagany jest pobyt w kraju nie krótszy niż 10 lat po ukończeniu 18. roku życia. Składając wniosek, należy przedstawić dokumenty potwierdzające długość pobytu, zawierające daty wjazdów do Kanady i wyjazdów. Employment and Social Development Canada twierdzi, że jest to potrzebne także do ustalenia wysokości wypłacanej emerytury. Od decyzji Service Canada można odwołać się w ciągu 90 dni od daty jej otrzymania.

Nie wiadomo jednak, jaka jest skala problemu. Nie ma dostępu do żadnych oficjalnych statystyk mówiących o liczbie odrzuconych wniosków o OAS.

 

 

Cudzoziemcy wypierają naszych

Lethbridge, Alta

W związku ze śledztwem prowadzonym w sprawie nadużywania programu pracy czasowej dla imigrantów przez właścicieli McDonald'sów zaczęli skarżyć się inni pracownicy. Chris Eldridge z Lethbridge, Alta powiedział, że zrezygnował z posady menedżera w sześciu McDonald'sach w Albercie, których właścicielem jest Dan Brown, ponieważ miał dość odmawiania lokalnym pracownikom, gdy prosili o godziny. Zmiany musiały trafiać do pracowników czasowych, by wypełnić warunki programu. Eldridge mówi, że Kanadyjczycy byli jawnie dyskryminowani w swoim własnym kraju.

Imigranci musieli mieć pełne etaty, a dodatkowo byli lepiej opłacani od miejscowych pracowników. Argumenty za zatrudnianiem imigrantów były takie same jak w przypadku z zeszłego tygodnia.

Śledztwo rozpoczęło się w zeszłym tygodniu od sprawy trzech McDonald'sów w Victorii. Biuro ministra Jasona Kenneya podało, że również właściciele restauracji w Lethbridge i Parksville B.C. nie mogą na razie składać podań w ramach programu pracy czasowej. Nie trafili oni jeszcze na tzw. czarną listę programu, ale to tylko dlatego, że obecnie nie czekają na rozpatrzenie żadnych wniosków. U Dana Browna, który ma osiem McDonald'sów w Albercie, pracuje 90 pracowników z zagranicy.

Brown twierdzi, że nie kazał Eldridge'owi obcinać godzin Kanadyjczyków. Ten mówi jednak, że takie instrukcje otrzymywał od innych menedżerów, którzy utrzymywali, że takie jest polecenie właściciela. W efekcie niektórzy miejscowi nie zarabiali nawet tyle, by zapłacić za czynsz.

Brown potwierdza, że pracownicy zagraniczni zarabiają 10,80 za godzinę, lokalni pracujący na niepełny etat – 9,95. Mówi, że godziny są rozdzielane równomiernie. Uważa, że imigranci są mu wdzięczni za możliwość pracy w Kanadzie, a jednocześnie dokładają się do kanadyjskiej gospodarki.

Pracowników z Belize, Filipin i Jamajki rekrutowała firma Actyl Group (przez nią odbywa się angażowanie pracowników zagranicznych dla McDonald'sa w Kanadzie). Za każdego pracownika właściciel restauracji płaci firmie 2000 dol. Na stronie Actyl znajduje się wiele ogłoszeń o pracy na pełny etat w McDonald'sie. Kandydat ma pracować 40 godzin tygodniowo z możliwością brania nadgodzin. Sugerują dodatkowo, że Kanadyjczycy mogą starać się tylko o posady w niepełnym wymiarze godzin.

Eldridge mówi również, że Brown wynajmuje dla swoich pracowników zagranicznych mieszkania w jednym z apartamentowców. Imigranci mieszkają po 6-8 w mieszkaniu i płaca Brownowi po 400 dol. miesięcznie.

 

 

Wydłużony czas rozliczeń

Ottawa

Canada Revenue Agency podało, że w niedzielę przywrócono sprawność wszystkim jej systemom internetowym. CRA przeprosiło za wszelkie niedogodności i dodało, że teraz wszyscy podatnicy mogą bezpiecznie korzystać z serwisów internetowych. Minister dochodu narodowego obiecał, że w związku z przerwą działania systemu osobom, które w terminie nie złożyły wymaganych dokumentów, nie będą naliczane kary i odsetki. Czas składania rozliczeń podatkowych za 2013 rok będzie wydłużony po 30 kwietnia o tyle dni, przez ile system był nieczynny. Oznacza to, że podatek będzie można rozliczyć do 5 maja.

 

 

Do czego to dojdzie

Ottawa

W całej Kanadzie rosną ceny benzyny. Według TommorowsGasPriceToday.com są najwyższe od dwóch lat, a może być jeszcze drożej. W Toronto za litr trzeba zapłacić 137,9 centa. Na początku roku była tańsza o 10 centów. W Vancouverze jest jeszcze drożej – 149,1 centa, w 2014 odnotowano już podwyżkę o 20 centów. W innych miastach sytuacja przedstawia się następująco: Calgary – 124,9 centa/l, Winnipeg – 129,9 centa/l, Ottawa – 136,7 centa/l, Montreal – 142,4 centa/l, Halifax – 138,7 centa/l.

Zdaniem analityków, jedną z przyczyn jest wzrost cen ropy naftowej. Jak dotąd w bieżącym roku cena baryłki wzrosła o 5 proc. Cena ropy odpowiada za 53 proc. ceny benzyny. Do tego dochodzi spadek wartości dolara kanadyjskiego (około 3-procentowy). Jeśli gospodarka światowa dalej będzie się rozwijać, ceny mogą rosnąć do końca pierwszej połowy roku.

Zdaniem TomorrowsGasPriceToday.com niektóre duże sieciowe stacje benzynowe zaczęły podnosić ceny paliwa, zwiększając swój zysk. Obecnie ten margines wynosi 8 proc., a jeszcze 10 miesięcy temu – 6,5 proc. Ten składnik nie stanowi jednak więcej niż około 7,7 centa na litrze. Większe znaczenie mają podatki, niektóre miasta dodatkowo nakładają swoje.

Ponadto im dalej na wschód, tym prowincje są bardziej zależne od cen w USA. Większość kanadyjskiej ropy trafia do rafinerii w Stanach, gdzie jest oczyszczana, a następnie ponownie importowana po wyższej cenie.

 

 

Crombie, Mahoney łeb w łeb

Mississauga

Z badania przeprowadzonego przez Forum Research 10 kwietnia wynika, że Steve Mahoney może liczyć na 27 proc. głosów, a Bonnie Crombie – na 25. Pozostali ankietowani nie podjęli jeszcze decyzji.

W poprzedniej, marcowej ankiecie też prowadził Mahoney, jego przewaga wynosiła wówczas 7 proc.

85 proc. mieszkańców docenia pracę, którą wykonuje obecna burmistrz Hazel McCallion.

W badaniu telefonicznym wzięło udział 612 osób. Błąd wynosi 4 proc.

 

 

Zagłosujmy na Polaków!

Dwóch polskich imigrantów: dr Michał (Mike) Kalisiak i Piotr Mielżyński znalazło się wśród nominowanych do prestiżowej nagrody "Top 25 Canadian Immigrant Awards".

Zapraszamy do głosowania na http://canadianimmigrant.ca/canadas-top-25-immigrants/vote gdzie można oddać do trzech głosów na wybranych kandydatów.

Po raz pierwszy w historii tej nagrody jest szansa, ażeby Polak znalazł się w czołówce!

Piotr Mielżyński to polski arystokrata, pionier kanadyjskiej hodowli winorośli i produkcji wina, założyciel PMA Canada. Założona w 1979 roku firma stanowi dzisiaj joint-venture William Grant and Sons, Campari, Distell oraz włoskiej firmy winiarskiej Gruppo Italiano Vini.

Ponad 90-letni dzisiaj założyciel Peter Mielzynski Agencies Canada Piotr hr. Mielżyński wydał niedawno wspomnienia, "My Two Worlds. A Memoir of an Aristocratic Polish Childhood, War and Emmigration to Canada", w których opisuje losy ludzi, którzy doświadczyli radykalnej huśtawki – od szczytów społecznego powodzenia i dobrobytu po nędzę i wykluczenie społeczne, tragedii wojennej i przesuwającego się frontu wschodniego.Takie życie nauczyło ich szacunku dla innych, pokory, umiejętności pracy z każdym człowiekiem, stawiania sobie wysokich wymagań!

To właśnie te wysokie standardy pracy są fundamentem sukcesów PMA.

Zapraszamy do głosowania!

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
piątek, 11 kwiecień 2014 12:56

Przegląd tygodnia. Piątek, 11 kwietnia 2014

Jim Flaherty nie żyje

Ottawa

W czwartek wczesnym popołudniem w rezultacie rozległego ataku serca zmarł w swym ottawskim mieszkaniu zasłużony polityk, wieloletni kanadyjski federalny minister finansów Jim Flaherty.

Był człowiekiem prostolinijnym, ceniącym swe irlandzkie korzenie, od lat sprawnie kształtującym politykę finansową – najpierw Ontario za rządów Mike'a Harrisa, a następnie federacji przez cały okres rządów Partii Konserwatywnej w Ottawie. Przypisuje mu się wiele zasług, m.in. wyprowadzenie Kanady z recesji 1998 roku i uniknięcie krachu rynku nieruchomości podobnego do tego, jaki sparaliżował amerykańską gospodarkę. Uczynił to, rezygnując wówczas ze ścisłego trzymania się neoliberalnych dogmatów ekonomicznych.

Był człowiekiem lubiącym ludzi, przystępnym, traktującym swoją pracę jako służbę społeczeństwu.

Ojciec trójki chłopaków, zaangażowany był w wiele przedsięwzięć na szczeblu lokalnym, to dzięki jego staraniom w okręgu, który reprezentował, Oshawa-Whitby, wybudowano kampus uniwersytecki i ośrodek rehabilitacyjny dla niepełnosprawnych. Przy jego kampaniach pracowało wielu Polaków z naszej najnowszej imigracji.

Był przyjacielem redakcji – przeprowadziliśmy z nim wiele wywiadów, co roku organizował wielki festyn dla mieszkańców okręgu. Był kanadyjskim patriotą, człowiekiem obdarzonym dużym poczuciem humoru.

Podczas swej pracy na stanowisku ministra finansów 160 razy obniżał podatki. Składając 18 marca rezygnację z polityki, stwierdził, że najbardziej jest dumny z redukcji podatków korporacyjnych do poziomu najniższego wśród państw grupy G-7.

Urodzony w Lachine w Quebecu, Flaherty skończył Uniwersytet Princeton, a następnie prawo w Osgoode Hall. Zanim poświęcił się polityce, przez 20 lat pracował jako prawnik. W latach 1995–2005 był posłem do legislatury Ontario. W rządzie prowincji piastował stanowiska wicepremiera, ministra finansów, ministra spraw wewnętrznych oraz ministra pracy. W związku ze śmiercią Flaherty'ego w czwartek parlament przerwał prace.

 

 

SUV - samochód ryzykowny

Ottawa

Tylko dwa z dziewięciu średnich SUV-ów badanych przez Insurance Institute for Highway Safety (IIHS) otrzymały w crash testach ocenę dobrą (najwyższą). Były to chevrolet equinox i GMC terrain, oba produkcji General Motors. Następną ocenę – dostateczną – przyznano jedynie toyocie highlander, mierną – jeepowi grand cherokee, toyocie 4Runner i fordowi explorer. Słabo wypadły kia sorento, mazda CX-9 i honda pilot.

Podczas badań wykonano sześć testów symulujących różnego rodzaju zderzenia. W przypadku zderzenia bokiem z przodu (np. z innym samochodem lub słupem) dobrze wypadły tylko equinox i terrain.

Ten rodzaj testu przeprowadza się, uderzając samochodem rozpędzonym do 64 km/h w sztywną barierę po stronie kierowcy, w taki sposób, że uderzane jest tylko 25 proc. przodu. Jest trudniejszy niż w Stanach, gdzie pojazd jedzie 56 km/h, a przeszkoda znajduje się na wprost. Uderzenie w mniejszy obszar jest trudniejsze, ponieważ mniej elementów pochłania energię uderzenia.

Najgorzej wypadła honda pilot, zwłaszcza w omawianej powyżej próbie, w której przestrzeń po stronie kierowcy uległa znacznemu zmniejszeniu.
Instytut przekazuje wyniki badań z rekomendacjami producentom samochodów.

Zmieniono też zasady przyznawania tytułu "Top Safety Pick-Plus". Teraz samochód musi otrzymać ocenę dobrą w czterech testach, dobrą lub dostateczną w próbie uderzenia bocznego przedniego oraz musi być wyposażony w system powiadamiający kierowcę o kolizji lub automatycznie hamujący w takich okolicznościach.

Spośród przebadanych SUV-ów na tytuł "Top Safety Pick-Plus" zasłużyły equinox, terrain i highlander.

 

 

Gastarbeiterzy lepiej pracują?

Toronto

Trwa śledztwo federalne w sprawie nadużyć w ramach programu Temporary Foreign Worker popełnionych przez firmę McDonald's. Miało do nich dojść podczas zatrudniania pracowników w jednej z restauracji w Kolumbii Brytyjskiej. Kalen Christ, pracujący przez cztery lata w McDonald'się w Victorii jako team leader, powiedział, że pracownicy zagraniczni byli lepiej opłacani i dostawali więcej zmian.

Rząd zawiesił pozwolenia na pracę dla osób z zagranicy wystawione pracownikom trzech restauracji, których szefem jest Glen Bishop. Bishop nie może też już sprowadzać pracowników z zagranicy. Biuro ministra Jasona Kenneya zachęca osoby, które uważają, że zostały pokrzywdzone w związku z programem, o anonimowy kontakt pod numerem telefonu 1-800-367-5693 lub mailowo: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. .

Sprawa zaczęła się, gdy Christ powiedział Go Public, że McDonald's sprowadza pracowników z Filipin jednocześnie obcinając godziny Kanadyjczykom i odrzucając aplikacje obywateli Kanady, którzy spełniali wszystkie wymogi. Christ stwierdził, że w ostatnich miesiącach widział co najmniej 50 podań osób mieszkających w okolicy Pandora Avenue, przy której znajduje się restauracja. Niektórzy skończyli uniwersytety, a nie dostali pracy nawet w McDonald'się.

Menedżer miał wtedy wyjaśnić, że rekrutacja jest wstrzymana, bo restauracja czeka na 9 pracowników z Filipin, którzy niebawem przyjadą.

McDonald's potwierdza, że w trzech lokalizacjach w Victorii pracuje 26 Filipińczyków.

Zdaniem Christa, wszyscy pracownicy skarżą się z powodu sprowadzania imigrantów. Wiele osób ma teraz mniej godzin, a konsekwencją będzie obcięcie benefitów zdrowotnych (aby się do nich kwalifikować, pracownicy muszą być zatrudnieni na pełny etat). Christ też spadł z pierwotnych 40 godzin do 36, a potem do 32. Powiedziano mu, że Filipińczycy muszą mieć pełne etaty, bo tak jest w kon-trakcie. Christ dowiedział się też od przełożonego, że imigranci nie spóźniają się i są bardziej pracowici.

Minister Jason Kenney w niedzielę wydał oświadczenie, w którym napisał, że 3 kwietnia dowiedział się o podejrzeniach wobec osoby, która na mocy umowy o franczyzie prowadzi restaurację McDonald's w Kolumbii Brytyjskiej i łamie zasady programu pracy czasowej dla pracowników zagranicznych.

W zeszły piątek przeprowadzono inspekcję we wskazanych lokalach i zawieszono wydane opinie o rynku pracy i pozwolenia. Minister dodał, że ma podstawy sądzić, iż pracodawca przekazywał Employment and Social Development Canada fałszywe informacje. Glen Bishop trafił na czarną listę programu imigracyjnego.

Co ciekawe, podczas kontroli okazało się, że Filipińczycy zarabiają o 20 proc. więcej niż większość Kanadyjczyków. McDonald's wyjaśnił, że powodem są wyższe kwalifikacje zawodowe (nadzorcy usług gastronomicznych, którzy jednak według przepisów federalnych powinni mieć co najmniej 2-3 lata doświadczenia). Na wyższym stanowisku pensja wynosi 12,36 dol. za godzinę, na niższych – 10,25. Wielu lokalnych pracowników pracuje przy kasie.

Christ mimo posiadania dłuższego doświadczenia dostaje tylko 10,65.

•••

W niedzielę na stronie internetowej Employment and Social Development Canada pojawiły się nazwy trzech firm, wobec których istnieje podejrzenie nadużyć. Wśród nich znalazła się firma Bishopa i dwie inne prowadzące McDonald'sy. Obok nazw napisano, że powyższe firmy złamały zasady programu lub zostały z niego wykluczone.

Rząd zawiesił też czasowo pozwolenia na zatrudnianie pracowników czasowych z zagranicy wydane 59077 Newfoundland and Labrador Limited, właścicielowi Jungle Jim's Restaurant, Greco Pizza i Captain Sub w Labrador City, N.L. Pozwolenie bezpowrotnie stracił właściciel The Boathouse Restaurant w Fenelon Falls, Ont.

CBC News dowiedziało się, że w przypadku firmy z Labradoru 26 pracowników zagranicznych mieszkało przez wiele miesięcy w jednym domu.

W zeszłym miesiącu rząd przyjął projekt ustawy, która pozwoli na nakładanie wysokich kar pieniężnych na pracodawców łamiących zasady programu TFW. Od 31 grudnia rząd ma już prawo do kontrolowania bez ostrzeżenia pracodawców przez sześć lat od dnia skorzystania z programu, publikowania nazw i adresów firm niestosujących się do zasad na tzw. czarnej liście i odbierania im na dwa lata prawa do korzystania z programu.

Część pracodawców przyznaje jednak, że chętniej zatrudnia pracowników zagranicznych, ponieważ ich etyka zawodowa jest wyższa niż Kanadyjczyków, mówi przewodniczący Canadian Federation of Independent Business. Dlatego przedsiębiorcy są gotowi ponosić dodatkowe koszty zatrudniania. Pracownicy zagraniczni mają być często bardziej produktywni, ich praca jest wysokiej jakości, dobrze radzą sobie w kontaktach z klientami i są niezawodni. Ich współpracownicy, także z McDonalds'a, przyznają, że pracują ciężko, biorąc nocne i poranne zmiany. Rzadko korzystają z wolnego.

Nie jest łatwo sprowadzić z zagranicy pracownika na stanowisko niewymagające szczególnych kwalifikacji. Pracodawca musi zapewnić takim osobom przelot i pomóc w znalezieniu mieszkania. Coraz więcej przedsiębiorców dochodzi jednak do wniosku, że taki wysiłek może się opłacać. Zwłaszcza jeśli chodzi o zatrudnienie w handlu czy hotelarstwie.

Gil McGowan, przewodniczący Alberta Federation of Labour, zauważa, że kanadyjscy pracownicy nie pracują gorzej, ale częściej przeciwstawiają się niskim zarobkom czy złym warunkom pracy, chcą być szanowani. Pracownicy zagraniczni często nie mają tyle odwagi i pracodawcy mogą to wykorzystać.

Z kolei Dominique Gross, profesor z Simon Fraser University's School of Public Policy, zauważa, że na Filipinach istnieje program, w ramach którego osoby przechodzą szkolenia przygotowujące do zostania zagranicznym pracownikiem czasowym. Potem Filipińczycy wyjeżdżają, a część zarobionych pieniędzy przysyłają rodzinom. Rząd Filipin też jest zadowolony, bo obywatele wyjeżdżający do pracy są wyszkoleni i mają dobrą reputację.

 

 

Na skutek zderzenia z holownikiem niszczyciel HMCS "Athabaskan" został uszkodzony w sześciu miejscach. Jednostka była w St. Catharines, gdzie przeszła remont, na który przeznaczono 21,7 miliona dolarów. Potem podczas holowania okrętu z Ontario do Nowej Szkocji aż cztery razy pękała lina. Szczegóły wypadku i holowania zostały zawarte w specjalnym raporcie śledczych. Do serii incydentów doszło między 26 a 30 grudnia 2012 roku w Zatoce Św. Wawrzyńca i u wybrzeży Cape Breton. Raport powstał w maju ubiegłego roku. Po zderzeniu trzeba było wymienić 18 metrów kwadratowych blachy, ponadto pękające i spadające liny holownicze porysowały kolejne 711 metrów kwadratowych kadłuba. Wiele elementów trzeba było wymienić. Części napraw jeszcze nie wykonano. Rzecznik prasowy departamentu obrony przyznał, że koszt wszystkich napraw wyniesie około 2 milionów dolarów. Holowanie kosztowało 1 250 000 dol.

•••

Dwa dni przed wyborami parlamentarnymi w Quebecu liderka Parti Québécois Pauline Marois przyznała, że gdyby miała jeszcze raz prowadzić kampanię, mówiłaby mniej o referendum. Powiedziała, że prawdopodobnie nie odpowiadałaby na pytania o suwerenność. Podczas debaty liderów partii 20 marca Marois stwierdziła, że nie dojdzie do referendum tak długo, jak długo mieszkańcy prowincji nie będą na nie gotowi. Jednak dokładnych planów, jak miałby wyglądać niezależny Quebec, przewodnicząca PQ nie zdradzała. Statystyki dawały przewagę liberałom, jednak Marios do końca uważała, że jej partia może wrócić do władzy.

•••

Canada Capital Energy Corp., przedsiębiorstwo zajmujące się przetwarzaniem ropy naftowej z południowo-wschodniego Saskatchewan, założone przez kilka chińskich firm, znalazło nowego inwestora, także chińskiego. Hony Capital Management Ltd. ma zainwestować w Kanadzie 500 milionów dolarów. Właścicielem Hony Capital Management jest Legend Holdings Corp., posiadający znaczną część udziałów w Lenovo Group.

•••

W związku z wygraniem wyborów prowincyjnych przez Partię Liberalną Philippe Couillard został premierem-elektem. Organizacje prorodzinne i pro-life zastanawiają się teraz, co nowy rząd zrobi z pomysłami PQ na legalizację eutanazji i kartą wartości świeckich. Georges Buscemi, przewodniczący Campagne Quebec-Vie twierdzi, że pod tym względem za rządami liberałów może być lepiej. Nie najlepiej, ale partia liberalna to z pewnością "mniejsze zło" niż PQ. Dodaje, że widzi u liberałów otwartość na różne religie, różne poglądy na życie i rodzinę. Oznacza to także otwartość na poglądy proaborcyjne i "małżeństwa" osób tej samej płci.
Zauważa jednak, że dr Gaetan Barrette, wybrany w okręgu La Pinire, prawdopodobny kandydat na nowego ministra zdrowia, opowiada się jednak za eutanazją. Couillard powiedział, że zamierza kontynuować prace nad ustawą o eutanazji, co oznacza, że trafi ona pod ostateczne głosowanie. Jednak by głosować, najpierw wszyscy członkowie parlamentu będą musieli jednogłośnie poprzeć samo głosowanie.

 

 

Przestraszyli się lobby?

Toronto

Członkowie Toronto District School Board zagłosowali przeciwko napisaniu listu do miasta, który zawierałby prośbę o egzekwowanie prawa zakazującego publicznego obnażania się podczas parady równości. Autorem ustawy był Sam Sotiropoulos. Powiedział, że parada to nie Hanlan's Point – plaża nudystów na torontońskich wyspach.

TDSB wystawia swoją platformę na paradzie od 1996 roku, ale część kuratorów coraz głośniej zastanawia się, czy parada nagości jest jeszcze "przyjazna dla rodzin", jak się ją reklamuje. Sotiropoulos twierdzi, że rolą pedagogów jest też ochrona uczniów. Poza tym należy szanować prawa – miejskie, prowincyjne i federalne.

Przeciwnicy ustawy, wśród nich Jerry Chadwick, twierdzili, że do obowiązków TDSB nie należy rozkazywanie policji.

Przeciwko ustawie było 16 członków kuratorium, za – sześciu. Zaraz po tym zagłosowano za poparciem parady – 19 głosów oddano za, 3 – przeciw.

 

 

Stracił pracę, chwycił za noże

Toronto

Mężczyzna pracujący w amerykańskiej firmie zarządzającej zasobami ludzkimi Ceridian mającej siedzibę w Toronto ugodził nożem cztery osoby, gdy dowiedział się, że ma stracić pracę. Do wypadku doszło około 9.30 rano w środę na północy Toronto. Ofiary to czterej współpracownicy napastnika, Chuanga Li (47 l.) z Mississaugi.

Firma nie wypowiada się o byłym pracowniku. W oficjalnym oświadczeniu twierdzi tylko, że wszyscy są zdziwieni i zasmuceni wypadkiem. Czterej ranni pracownicy trafili do okolicznych szpitali. Są to 32-letnia kobieta i trzej mężczyźni w wieku od 35 do 45 lat. Kobieta odniosła poważne obrażenia, jest w ciężkim stanie.

Podejrzany został aresztowany na miejscu wypadku. Policja podaje, że używał małego noża. Obezwładnili go inni pracownicy, zanim przyjechała policja. Nie odniósł obrażeń. Oprócz policji na miejscu zjawiła się tez straż pożarna i karetki pogotowia.

Pracownicy z niższego piętra mówią, że słyszeli odgłosy szamotaniny. Dodają, że budynek ma mocną konstrukcję i rzadko słychać coś z innych poziomów.

Śledztwo trwa. Policja wciąż zbiera dowody na miejscu zdarzenia. Li usłyszał zarzuty trzykrotnego usiłowania zabójstwa, spotęgowanej przemocy i użycia broni. W czwartek po raz pierwszy pojawił się w sądzie.

 

 

Pobiegamy sobie?

Mississauga

Trwają przygotowania do maratonu w Mississaudze. Odbędzie się on 4 maja, początek o 7.30 rano przy skrzyżowaniu City Centre Drive i Robert Speck Parkway. Bieg zakończy się w Lakefront Promenade Park. Uczestnicy będą mogli wybrać pełną 42-kilometrową trasę, jej połowę – Recharge with Milk Half Marathon, 10-kilometrową Valeant Pharmaceuticals, 5-kilometrową Starbucks Hazel, 10-kilometrową Student Relay, Petrillo Law Relay Challenge, dwukilometrową Subway Restaurants 2 K Fun Run/Walk lub krótką Running Room Friendship Run. Przygotowano też bieg MaraFun dla dzieci. Biegacze biorący udział w Mississauga Marathon kwalifikują się do Boston Marathon.

Organizator – Landmark Sport Group – podaje, że zgłosiło się 10 000 osób w wieku od 2 do 81 lat. Burmistrz Hazel McCaillon też powiedziała, że przyjdzie, by dopingować tych, którzy wezmą udział w pięciokilometrowym biegu nazwanym jej nazwiskiem.

Uczestnicy biegu i kibice będą też mogli odwiedzić wystawę Runner's Expo, która odbędzie się w dniach 2-3 maja w Port Credit Memorial Arena. Poza tym na trasie biegu i na mecie rozrywkę maja zapewniać lokalne zespoły muzyczne.

Organizatorzy współpracują, tak jak w zeszłym roku, ze Scotiabank Charity Challenge. W 2013 udało się zebrać 135 000 dol. Teraz uczestnicy będą mogli pomóc takim organizacjom, jak Autism Ontario, Canadian Red Cross, Heart and Stroke Foundation czy Sick Kids.

 

 

Udana filmowa ucieczka

Toronto

Dwóch złodziei gier wideo uciekało skradzionym samochodem przez 90 kilometrów – z północnego Toronto do centrum Hamilton. Gonił ich policyjny śmigłowiec i pięć radiowozów. Złodzieje pędzili 180 km/h. W Oakville zatrzymali się nawet po paliwo, za które nie zapłacili. Dotarli do jednego z budynków mieszkalnych w Hamilton, porzucili samochód z przedmiotami kradzieży i uciekli dalej pieszo.

Wszystko zaczęło się w Thornhill w EB Games przy Disera Drive. O 3.14 nad ranem w poniedziałek policja regionu York odebrała zgłoszenie o włamaniu. Wartość skradzionych gier i konsoli szacuje się na 3-5 tys. dol.

W pościg zaangażowane były oddziały OPP, policji regionów York, Peel i Halton oraz policja miejska z Hamilton. Nie pomogły nawet próby przebicia opon w samochodzie. Policja nie była w stanie zlokalizować podejrzanych, którzy podobno wbiegli do budynku, przy którym porzucili samochód.
Funkcjonariusze mówią, że mogli siłą zatrzymać uciekinierów, ale istniało niebezpieczeństwo dla osób postronnych.

 

 

Dokumenty do kontroli proszę!

Toronto

Do wtorku mieszkańcy Toronto mieli szansę wypowiedzieć się na temat nowej polityki legitymowania, którą zamierza wprowadzić torontońska policja. W czwartek sprawa została przekazana pod dyskusję Toronto Police Services Board. Rada zajęła się sprawą legitymowania po licznych zgłoszeniach mieszkańców.

Legitymowanie osób na ulicach jest jednak kontrowersyjne, zwłaszcza że wspomniane zgłoszenia często dotyczyły spraw rasowych. Black Action Defence Committee złożył w tej sprawie zbiorową skargę do Trybunału Praw Człowieka w Ontario o osądzanie na tle rasowym.

Rada policji przyznała, że ryzyko profilowania rasowego jest znaczne, dlatego należy stworzyć oficjalną politykę dotyczącą legitymowania. Podobno jak dotąd wiele zatrzymanych osób nie do końca wiedziało, co się dzieje, dlaczego są spisywane, nie powiedziano im, że nie są aresztowane i nie muszą odpowiadać na żadne pytania. 

Jeśli nowe wytyczne wejdą w życie, policjant będzie zobowiązany poinformować spisywanego, że ten w każdej chwili może odejść.

 

 

•••

Służba zdrowia ostrzega, że pasażerowie lotu z Abu Dhabi (Etihad Airways, nr lotu 141 z 25 marca) do Toronto mogli zarazić się odrą. Chorobę stwierdzono u dziecka, które było na pokładzie. Wydano też ostrzeżenia zawierające spis miejsc, w których mogło potem dojść do zarażenia, wymienione są nim m.in. dom kultury przy 150 Central Parkway, trzy kliniki i oddział ratunkowy Brampton Civic Hospital. Przedstawiciele służby zdrowia współpracują z Public Health Agency of Canada przy identyfikacji innych pasażerów. Podkreślają, że osoby, które nie były dwukrotnie szczepione na odrę, są podatne na zarażenie. Objawy powinny wystąpić przed 15 kwietnia. W takich wypadkach, umawiając się na wizytę, należy powiadomić lekarza, że chodzi o odrę.

•••

2 kwietnia w wieku 97 lat zmarł emerytowany biskup pomocniczy Toronto Pearse Lacey. Biskup Lacey wspierał ruchy pro-life i od początku był zaangażowany w przygotowywanie Marszów dla Życia. Biskup urodził się 26 listopada 1916 roku w Toronto. 23 maja 1943 roku w katedrze St. Michael's przyjął święcenia kapłańskie. Pragnął przyczynić się do rozwoju edukacji katolickiej, w latach 1972-74 zasiadał w Metropolitan Separate School Board. Był też kapelanem i dyrektorem ruchu rodzin chrześcijańskich (Christian Family Movement). Biskupem pomocniczym Toronto został w maju 1979 roku. Pracował w zachodniej części archidiecezji. Mając 75 lat, poprosił Ojca Świętego o zwolnienie go z obowiązków i pozwolenie na przejście na kapłańską emeryturę. Nie przestał jednak interesować się sprawami rodzin. W 2011 roku poparł 2600 rodziców sprzeciwiających się wprowadzeniu do szkół strategii promowania homoseksualizmu (EIE) lansowanej przez rząd liberalny. Do 2013 roku sprawował sakramenty.

•••

W poniedziałek tuż przed 7 wieczorem przy Widemarr Road, okolica Winston Churchill i Royal Windsor Drive, wybuchł pożar. Służby ratownicze, które przybyły na miejsce, stwierdziły zgon jednej osoby. Nie ujawniono wieku ani płci ofiary pożaru. Gdy na miejsce przybyła straż, cały dom stał w płomieniach, co uniemożliwiało poszukiwanie innych osób, które mogły znajdować się w środku.

•••

7 kwietnia zginął mężczyzna potrącony przez autobus miejski przy Duke of York Blvd., w pobliżu Rathburn Rd. Do wypadku doszło około 8.15 wieczorem. Policja regionalna podaje, że autobus jechał na zachód Rathburn Rd. i skręcał w Duke of York. Potrącił sześćdziesięciolatka w pobliżu Jack Astor's Bar & Grill. W chwili przybycia służb ratunkowych mężczyzna nie dawał oznak życia. Ratownicy próbowali go bezskutecznie reanimować. Kierowca autobusu pozostał na miejscu wypadku. Policja prosi o zgłaszanie się świadków wypadku.

•••

Z ankiety przeprowadzonej przez Forum Research wynika, że maleje poparcie dla ontaryjskich liberałów. 45 proc. ankietowanych jest zdania, że premier Kethleen Wynne wiedziała o usuwaniu korespondencji związanej z przeniesieniem budowy dwóch elektrowni. 47 proc. jest zdania, że to ona zleciła kasowanie obciążających maili. Konserwatyści Hudaka mogą liczyć na 38-procentowe poparcie, a liberałowie – na 31-procentowe. NDP popiera 23 proc. ankietowanych. Jeszcze dwa tygodnie temu liberałowie cieszyli się największym, 35-procentowym poparciem. Spadek poparcia dla rządu może być uzasadniony ostatnim sporem między Wynne a Hudakiem i pogróżkami pani premier o podaniu lidera konserwatystów do sądu.



W tym roku na drogach będzie zoo

Toronto

Steve Buckley, główny menedżer ds. usług transportowych Miasta Toronto, powiedział, że w tym sezonie większość prac remontowych będzie wykonywana w dzień. Roboty drogowe zwykło się przeprowadzać w nocy, jednak ze względu na coraz większą liczbę budynków mieszkalnych w Toronto, prace będą prowadzone w dzień.

Prace na Lake Shore Blvd. dalej będą się toczyć nocą, Gardiner ma być jednak remontowany za dnia. Aby przyspieszyć remonty, miasto zwraca się z prośbą do wykonawców projektów o wprowadzenie 12-godzinnego dnia pracy i pracę przez 6 dni w tygodniu.

Jak na razie miasto załatało 131 000 dziur w jezdniach. Ale dziury to nie wszystko, Buckley mówi, że problem dotyczy też studzienek i odpływów. Na naprawę dróg rada przeznaczyła dodatkowe 4 miliony.

Dokładny raport o remontach drogowych przedstawił w tym tygodniu podczas posiedzenia komisji ds. prac publicznych i infrastruktury radny Denzil Minnan-Wong. Dokładnie omówił rodzaj używanego asfaltu i sposób układania warstw nawierzchni. Minnan-Wong chciałby, żeby miasto zapobiegało tworzeniu się dziur, niż co roku wydawało miliony na ich łatanie.

Wiele prac jest prowadzonych pod kątem przyszłorocznych Pan American Games. Rząd dąży do tego, by podczas igrzysk ograniczyć liczbę remontów do minimum. Konsekwencją tego jest przyspieszanie prac, a także odkładanie niektórych na 2016 rok.

 

 

Tunel to nie jest prosta sprawa

Toronto

Przyczyną opóźnienia prac nad tunelem łączącym miasto z lotniskiem Billy Bishop ma być problem zanieczyszczenia gleby, przepisy o hałasie i natrafienie na pozostałości starego, 79-letniego tunelu. Opóźnienie ma sięgnąć roku, a koszt projektu miał wynieść 82,5 miliona dolarów. Należy doliczyć do tego 10,2 miliona – jest to kwota rzekomo niewypłaconych wynagrodzeń dla Technicore Underground z Newmarket.

Projekt od listopada 2012 roku prowadzi Toronto Port Authority do spółki z prywatnym konsorcjum. W zeszłym tygodniu ogłoszono, że z uwagi na lód tworzący się w wykopach prace skończą się na przełomie 2014 i 2015 roku.

Niektóre źródła podają jednak, że problem nie polega na oblodzeniu tuneli. Rozpoczynając pracę, wykonawcy mieli nadzieję, że miasto pójdzie im na rękę i uchyli przepisy o hałasie. Wtedy mogliby pracować przez całą dobę. Po konflikcie między TPA z radnym Adamem Vaughanem zgoda nie została jednak wydana.

Potem natrafiono na pozostałości tunelu z 1935 roku. Wtedy projekt został zarzucony, ale część elementów została w ziemi. W końcu TPA udostępniło rysunki starego projektu. Dodatkowo tamte prace osłabiły skałę na tym odcinku. Stała się bardziej porowata, ściany zaczęły przeciekać, a nawet przesuwać się.

 

 

Rząd ucieka od dyskusji

Kyle Seeback w obronie życia

Toronto

Podczas ogólnokrajowej konferencji Campaign Life Coalition zorganizowanej w zeszły weekend w Woodbine Banquet and Convention Hall poseł federalny Kyle Seeback przypomniał, że gdy został wybrany trzy lata temu, namawiał ludzi do głosowania na konserwatystów, bo tylko w taki sposób można zmienić politykę na pro-life. Teraz jednak stwierdził, że partia nie ma znaczenia. Ważne jest, by głosować na osobę, której poglądy nam odpowiadają. Przynależność partyjna jest w tym momencie mniej istotna.

Seeback przywołał ustawy w obronie życia, które jego zdaniem powinny przejść, a utknęły w komisjach lub nie otrzymały wystarczającej liczby głosów. Powiedział o ustawie 312 Stephena Woodwortha (o statusie dzieci nienarodzonych) i ustawie 408 Marka Warawy (o potępieniu aborcji ze względu na płeć). W przypadku ustawy Woodwortha sprawa była postawiona jasno: jeśli głosujesz za, jesteś przeciwko premierowi.

W sytuacji uciekania rządu od otwarcia dyskusji o ochronie życia Seeback uważa, ze jedyne, co można zrobić, to zwiększyć reprezentację posłów, którzy opowiadają się przeciwko aborcji i nie będą się wahali głosować zgodnie ze swoim sumieniem. Na tym, jego zdaniem, polega teraz aktywność polityczna wyborców.

Kandydaci mogą wypełnić kwestionariusz przygotowany przez CLC. Znalazło się w nim 6 pytań dotyczących poglądów na ochronę życia. Przypomniał, że w czasie każdych wyborów otrzymuje telefony od osób odradzających mu wypełnienie kwestionariusza. Straszą go konsekwencjami. Zdaniem Seebacka, politycy, którzy deklarują się jako pro-life, a nie chcą przedstawić tego na piśmie, nie są wiarygodni. Nie powinni wstydzić się swoich poglądów.

Seeback jest posłem z okręgu Brampton West, ale w następnych wyborach będzie startował z nowo utworzonego okręgu Brampton South.

 

 

Rewizja bagaży bez ceregieli

Ottawa

Transport Canada zastanawia się nad wprowadzeniem przepisu zezwalającego na otwarcie zapieczętowanego bagażu, jeśli podczas prześwietlania walizek na lotnisku pojawią się jakieś wątpliwości. Wszystkie bagaże główne są prześwietlane, zanim trafią do luków bagażowych samolotu. Po otwarciu podejrzanej walizki pracownicy służb lotniskowych wkładają do niej kartkę z oświadczeniem, że bagaż był sprawdzany.

Jednak osoby zajmujące się inspekcją nie mogą otworzyć bagaży, które są zamknięte na zamek, kłódkę czy np. owinięte szczelnie folią. Muszą poinformować linię lotniczą, która wzywa pasażera. Jeśli nie uda się go znaleźć, dopiero pracownik linii może "włamać się" do walizki. Inną możliwością jest pozostawienie bagażu na lotnisku.

Transport Canada daje szansę pasażerom, by wypowiedzieli się, co myślą na temat zmian w przepisach. Czas jest do przyszłego poniedziałku.

Wiadomo jednak, że jeśli zasady będą zmienione, linie nie będą zwracały pasażerom pieniędzy za zepsuty zamek/kłódkę. W przypadku rozfoliowania bagażu, nowa folia nie będzie nakładana. Agencja podkreśla jednak, że część kłódek popularnych firm, które można kupić na lotniskach czy w sklepach z artykułami podróżnymi, może być otwarta za pomocą narzędzi, jakimi dysponują inspektorzy.

Liczba pasażerów w najbliższych latach ma rosnąć, co oznacza więcej kontroli. Po zmianie przepisów mogłyby one odbywać się szybciej. W Stanach Zjednoczonych podobne przepisy już funkcjonują.

 

 

UWAGA, UWAGA, jeśli byłeś w tych miejscach

Brampton

W związku z wykryciem odry u dziecka z Brampton, Peel Public Health opublikowało listę miejsc, w których mogło dojść do zarażenia osób postronnych. Są to:

1. 27 marca, Muslim Community Services (3. piętro) i okolice budynku przy 150 Central Pkwy., Brampton, 8 a.m. – 2.30 p.m.

2. 28 marca: Muslim Community Services (1. piętro) i okolice budynku, 8.30 a.m. – 2.30 p.m.

3. 31 marca, King's Cross Walk-In Clinic, 17 Kings Cross Rd., Brampton, 3 – 8 p.m.

4. 31 marca: King's Cross Pharmacy (przylegająca do King's Cross Walk-In Clinic), 17 Kings Cross Rd., Brampton, 3 – 8 p.m.

5. 1 kwietnia, ta sama King's Cross Walk-In Clinic, 6 – 8 p.m.

6. 1 kwietnia: ta sama apteka Kings Cross Pharmacy, 6 – 8 p.m.

7. 2 kwietnia, MCI Medical Clinic: The Doctor's Office – Bramalea City Centre, 25 Peel Centre Dr., 2:30 – 7:30 p.m.

8. 2-3 kwietnia, Brampton Civic Hospital (ostry dyżur), 2100 Bovaird Dr., 5 p.m. (2 kwietnia) – 3 a.m. (3 kwietnia)

Więcej informacji znajduje się na stronie peelregion.ca/health.

Dziecko przyleciało z Abu Dhabi lotem (EY141) (Etihad Airways) 25 marca o godz. 5.14 po południu na terminal 1 lotniska Pearsona. Osoby, które w wymienionym czasie znalazły się w miejscach z listy, a nie przyjęły wcześniej dwóch dawek szczepionki lub nie chorowały na odrę, mogły się zarazić.

Objawy odry to wysoka gorączka, kaszel, katar, zaczerwienione, szczypiące oczy, nadwrażliwość na światło, małe krostki z białym środkiem w jamie ustnej, wysypka trwająca od 4 do 7 dni. Objawy mogą wystąpić w ciągu 21 dni od zarażenia.

Wirus odry najczęściej rozprzestrzenia się, gdy chory kicha lub kaszle, czyli drogą kropelkową. Poza ciałem człowieka żyje jeszcze przez dwie godziny.

Po zarażeniu zawsze dochodzi do zachorowania. Powikłania to obrzęk mózgu lub płuc, co w rzadkich przypadkach może być śmiertelne (zależy od stanu układu odpornościowego chorego). W przypadku zgłoszenia się do lekarza, należy wcześniej telefonicznie poinformować gabinet, że chodzi o podejrzenie odry.

Peel Public Health twierdzi, że nawet pojedynczy przypadek odry jest powodem do niepokoju, ponieważ choroba bardzo łatwo się rozprzestrzenia i może prowadzić do poważnych komplikacji. Do tego wiele osób nie jest zaszczepionych. Najlepszą ochroną jest podwójna dawka szczepionki MMR (measles mumps rubella), którą można przyjąć także w wieku dojrzałym. Dzieci są szczepione, gdy skończą rok.

Przypadek dziecka z Brampton jest pierwszym potwierdzonym w regionie w tym roku. W latach 2008–13 odnotowano pięć przypadków zachorowania w regionie Peel. W większości z nich wirus został przywieziony z zewnątrz. W Ontario w 2014 roku do końca marca zachorowało 11 osób. W skali kraju w różnych latach liczba zachorowań się waha: w 2005 było 5 przypadków, w 2007 – 102, w 2009 – 14, w 2011 – 750 (z tego 725 w Quebecu, u osób wracających z Europy).

 

 

Toyota Motor Corp. wydała notę o wycofaniu 6,76 miliona samochodów na całym świecie. Chodzi o prawie 29 modeli, które jeżdżą po Europie, Japonii czy Ameryce: 27 modeli Toyoty (m.in. corolla, RAV4, matrix, yaris, highlander, tacoma), pontiaca vibe i subaru trezia produkowane od kwietnia 2004 do sierpnia 2013 roku. Wycofywane są pontiaki, ponieważ produkuje się je w tej samej fabryce w Kalifornii co toyoty matrix. W tym wypadku przyczyną wycofania jest problem ze spiralnym przewodem przy poduszce powietrznej. Z kolei model subaru jest prawie taki sam jak toyota ractis. Toyota jest częściowym właścicielem Subaru.
Nie było jak dotąd doniesień o wypadkach śmiertelnych w związku z wykrytymi usterkami. Możliwe, że jedna z nich stała się przyczyną dwóch pożarów. Defekt polega na błędnej pracy rozrusznika, który może się nie wyłączyć. Poza rozrusznikiem i przewodem przy poduszce powietrznej występują też awarie prowadnic siedzeń, układu mocowania kolumny kierownicy i silników wycieraczek.
Szacuje się, że 2,3 miliona samochodów do wycofania jeździ po drogach Ameryki Północnej, 1,09 miliona – w Japonii, a 810 000 – w Europie. Pozostałe znajdują się w Afryce, Ameryce Południowej i na Bliskim Wschodzie.
National Highway Traffic Safety Administration podaje, że nigdy nie spotkało się z awariami elektroniki i oprogramowania w toyotach.

•••

Nauczycielka Jennifer Kurka, 40, ze Scarborough, zatrudniona do jesieni 2013 roku w Pine Ridge Secondary School w Pickering, została zatrzymana za nachodzenie jednego z uczniów wbrew jego woli. Nauczycielkę zatrzymała policja regionu Durham w Pickering, gdzie zauważono ją siedzącą w samochodzie i obserwującą dom byłego ucznia. Jej sprawa zacznie się w sądzie w Oshawie 29 kwietnia. Na razie została zwolniona pod warunkiem spełnienia określonych reguł (m.in. powstrzymania się od kontaktów z uczniem).

•••

Kampania wyborcza Roba Forda będzie mieć nowe twarze. Jedną z nich jest Ben Johnson, były biegacz kanadyjski. Pojawi się też członek obsady Trailer Park Boys (przedstawiony przez burmistrza jako Cave, grał bohatera Sama Losco, który w serialu miał przydomek Caveman). Ford ogłosił to we wtorek i podziękował za wsparcie. Nie wyjaśnił jednak dokładnie, co Cave i Ben mieliby robić. Stwierdził tylko, że będą pomagać, jak umieją.
Gdy zapytano go, co myśli o przeszłości Bena Johnsona, odparł, że popiera go w 100 procentach. Każdy ma w życiu wpadki.

•••

Windows przestał oferować wsparcie techniczne dla użytkowników systemu Windows XP. Wyjątek stanowią instytucje rządowe i przedsiębiorstwa, które płacą za tzw. custom support. Ostatni zestaw zabezpieczeń do 12-letniego systemu operacyjnego Microsoft opublikował we wtorek. I na tym koniec. Instytucje, które będą chciały przejść na któryś z nowszych systemów, mogą wykupić czasowy custom support. Jakie mogą być konsekwencje? Microsoft straszy, że użytkownicy XP będą bardziej narażeni na cyberataki. Czy tak będzie w rzeczywistości, czas pokaże.

 

 

Wirus Heartbleed paraliżuje urząd skarbowy

Ottawa

Canada Revenue Agency spodziewa się, że ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa jej serwis internetowy nie będzie czynny przed weekendem.

Problem nazywa się Heartbleed bug – jest to błąd związany z zabezpieczeniami i szyfrowaniem danych wysyłanych do stron internetowych. Błąd był wykorzystywany przez około dwóch lat przez cyberprzestępców do wykradania haseł i danych z kart kredytowych. Teraz od kilku dni serwisy naprędce poprawiają swoje zabezpieczenia, by wyeliminować ryzyko.

Na stronę CRA nie można się zalogować od wtorku wieczorem. Ministerstwo Dochodu Narodowego oświadczyło, że podatnicy nie będą ponosić konsekwencji niesprawności systemu. CRA ma też sprawdzić, czy jakiekolwiek dane podatników nie zostały wykorzystane przez przestępców.

Błąd występuje w jednej z wersji bezpiecznego kodowania OpenSSL, które jest zainstalowane na dwóch trzecich serwerów na całym świecie. OpenSSL miał być absolutnie bezpieczny. Okazuje się jednak, że hakerzy, korzystając z błędu Heartbleed, podszywają się pod właściwych użytkowników i mają dostęp do pamięci ich systemów.

Swoje serwery sprawdza też rząd Kanady. Sposób naprawy kodu jest w gruncie rzeczy prosty, ale dodatkowy plik musi być zainstalowany także w odniesieniu do przeszłych operacji. W CRA będzie dotyczył np. deklaracji podatkowych składanych za pomocą takich serwisów, jak EFILE czy NETFILE, a także dostępu do serwisu dla użytkowników indywidualnych i firm.

Minister dochodu narodowego Kerry-Lynne Findlay pytana o to, czy osoby, które wypełniły już dokumenty podatkowe, powinny się czegoś obawiać, stwierdziła, że podejmowane działania są środkiem zaradczym.

We wtorek ostrzeżenie o błędzie kodu OpenSSL pojawiło się też na stronie internetowej Departamentu bezpieczeństwa Publicznego. Wewnętrzna agencja departamentu zajmująca się infrastrukturą teleinformatyczną Canadian Cyber Incident Response Centre zaleca administratorom systemów jak najszybsze zainstalowanie aktualizacji.

Do 24 marca 6,7 miliona Kanadyjczyków wysłało przez Internet deklaracje podatkowe. Na początku tego tygodnia CRA podało, że przetwarza średnio 1763 dokumenty na minutę.

Wśród zagrożonych stron znalazły się także: Yahoo (częściowo zaktualizowane), OkCupid, Eventbrite, Indiegogo, Imgur, a nawet FBI. Facebook, Amazon i Google twierdzą, że już skończyły aktualizację zabezpieczeń.

 

 

Śmierdzący robak spędza sen z oczu

Toronto

W Ontario rozprzestrzeniają się owady z rodziny tarczówkowatych (rodzaj pluskwiaków, ang. brown marmorated stink bugs lub po prostu stink bugs). Pierwszy egzemplarz stwierdzono w Hamilton w 2012 roku.

Ontaryjskie Ministerstwo Rolnictwa potwierdza, że przedstawiciele inwazyjnego gatunku byli widziani m.in. w Toronto (2012), Vaughan (2013), Windsor (2013), Niagara-on-the-Lake (2013), London (2013), Fort Erie (2014) i Ottawie (2014).

Owady nie są niebezpieczne, nie gryzą ludzi. Gdy czują się zagrożone, jak sama nazwa wskazuje, zaczynają wydzielać nieprzyjemny zapach.

Spędzają jednak sen z powiek farmerom, ponieważ żywią się warzywami i owocami. Niszczą uprawy i przyczyniają się do zmniejszenia plonów. Nie są wybredne, zadowalają się 170 gatunkami roślin uprawianych w prowincji.

Powodują występowanie przebarwień i deformacji owoców, wcześniejsze spadanie owoców jagodowych, schnięcie pąków, zwijanie się liści, występowanie wybrakowanych i pomarszczonych ziaren, opóźnienie wegetacji.

W 2010 roku amerykańskie stowarzyszenie farmerów hodujących jabłonie stwierdziło, że straty spowodowane działalnością owadów wyniosły 37 milionów dolarów. Tarczówkowate wywodzą się z Japonii, Korei, Tajwanu i Chin. Do Ameryki trafiły przypadkiem w latach 90. W USA trwają próby znalezienia ich naturalnych wrogów. Naukowcy podróżowali nawet do Azji, by znaleźć odpowiednie gatunki.

Ministerstwo Rolnictwa apeluje do osób, które znajdą owada, by go złapały, sfotografowały i przesłały zdjęcie do ministerstwa.

 

 

Liberałowie rozgromili separatystów

Quebec City

Wiadomo już, że nowy rząd Quebecu będą tworzyć liberałowie i będzie to rząd większościowy. Spośród 125 miejsc 70 przypadło liberałom, 30 – Parti Québécois, 22 – Coalition Avenir Québec i 3 – Québec Solidaire.

Procentowo liberałowie otrzymali 41 proc. głosów (o 10 więcej niż podczas wyborów w 2012), PQ – 25 proc. (spadek o 7), Coalition Avenir Québec – 23 proc. (4 proc. w dół), a Québec Solidaire – 7 proc. (wzrost poparcia o 1 proc.).

Wcześniejsze wybory od początku były ryzykowne dla Parti Québécois. Pauline Marois, która straciła miejsce z okręgu Charlevoix–Côte-de-Beaupré, zrezygnowała z przewodzenia partii.

Wynik jest jasnym sygnałem, że mieszkańcy Quebecu oczekują przede wszystkim stabilności gospodarczej i pracy, a nie prowadzenia polityki podziałów, które narosły po tym, jak PQ zaczęła forsować kartę wartości świeckich.

Philippe Couillard w swoim rodzinnym okręgu Roberval obiecał, że jako premier chce służyć wszystkim. Podkreślił siłę zjednoczenia. Jest to pierwsza wygrana liberałów pod wodzą Couillarda, byłego neurochirurga.

Liderzy pozostałych partii weszli do parlamentu.

Frekwencja wyniosła około 63 proc. Do głosowania uprawnionych było 6 012 440 osób, które mogły wybierać spośród 814 kandydatów.

 

 

W gospodarce jakby lepiej

Ottawa

Z badań przeprowadzonych przez Bank of Canada wynika, że przedsiębiorstwa radzą sobie coraz lepiej, rośnie sprzedaż i być może wkrótce zacznie wzrastać zatrudnienie. W ankiecie przeprowadzonej w marcu wzięło udział 100 firm. Bank podsumowuje, że przedsiębiorcy pozytywnie odczuwają poprawę gospodarki amerykańskiej i spadek wartości dolara kanadyjskiego.

Około 44 proc. ankietowanych stwierdziło w zeszłym roku wzrost sprzedaży, 51 proc. spodziewa się utrzymania tej tendencji w 2013. Firmy, które eksportują towary, są nastawione optymistycznie. Działające w kraju chcą walczyć o nowe rynki i wprowadzać nowe produkty. Wielu przedsiębiorców raportuje, że pracuje pełną parą. 53 proc. poważnie rozważa zatrudnienie nowych pracowników. Część myśli o zakupie nowych maszyn i sprzętu.

Wyniki ankiety zgadzają się z opiniami innych analityków rynku, którzy prognozują wzrost PKB w 2014 roku na poziomie 2,3 proc.

 

 

Wzmocnić rolę Elections Canada

Ottawa

Audytor generalny Sheila Fraser zeznawała przed komisją zajmującą się sprawą zmiany ordynacji wyborczej. Ważna okazała się sprawa wypłat, które Fraser i Preston Manning (uczestniczący w posiedzeniu komisji przez telekonferencję) otrzymali lub otrzymają od Elections Canada za udział w panelu doradczym. Panel powstał jesienią ubiegłego roku z inicjatywy dyrektora Elections Canada, Marca Mayranda.

Fraser jak dotąd ujawniła, że otrzymała z tego tytułu 2400 dol.

Fraser i Manning przedstawili też swoje rekomendacje dotyczące zmian – przede wszystkim podkreślając wzmocnienie roli Elections Canada i położenie nacisku na działania promocyjne i edukacyjne zachęcające Kanadyjczyków do uczestnictwa w głosowaniu.

Manning popiera także wydzielenie stanowiska niezależnego komisarza ds. wyborów, który zajmowałby się stricte przestrzeganiem prawa. Dzięki temu Elections Canada mogłoby się skupić na części administracyjnej przeprowadzenia wyborów. Zaleca też uczestnictwo kandydatów w szkoleniach. Takie kursy oferuje m.in. Manning School for Practical Politics. Wydatki na szkolenia mogłyby być zaliczane do kosztów wyborczych.

Fraser z kolei obawia się, że wydzielenie biura komisarza ds. wyborów w gruncie rzeczy ograniczy jego niezależność. Z zapisów ustawy można wywnioskować, że komisarz będzie musiał współpracować ze skarbem państwa i radą ministrów podczas wybierania ekspertów. Nie zgadza się też z zapisem zakazującym byłym pracownikom Elections Canada ubiegania się o stanowisko komisarza.

Wcześniej Fraser odpowiadała przez godzinę na pytania senackiej komisji do spraw konstytucyjnych, która także ma przedstawić swoją opinię na temat zmian w prawie wyborczym. W komisji senackiej pojawił się też Mayrand i były dyrektor Elections Canada Jean-Pierre Kingsley, a także Borys Wrzesnewskyj, który w 2011 roku stoczył walkę prawną z Tedem Opitzem o mandat z okręgu Etobicoke Centre. Wrzesnewskyj zwrócił uwagę na problem wyborców nieposiadających dowodów tożsamości.

Nowe prawo wyborcze jeszcze pod koniec tego miesiąca ma trafić do Izby Gmin do trzeciego czytania.

 

 

Statistics Canada opublikowało dane, według których w marcu przybyło 43 000 nowych miejsc pracy. Bezrobocie spadło o 0,1 punktu procentowego do poziomu 6,9 proc. W porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku na rynku było o 190 000 etatów więcej. Po dobrych wieściach o sytuacji na rynku pracy pod koniec zeszłego tygodnia zaobserwowano umocnienie się dolara kanadyjskiego. Od początku roku przybyło 65 000 miejsc pracy. W marcu większość nowych etatów (33 000) przypadła osobom w wieku 15-24 lat. Teraz jednak dużo młodych wchodzi na rynek pracy, dlatego bezrobocie w tej grupie utrzymuje się na poziomie 13,6 proc. 30 000 nowo zatrudnionych pracuje na część etatu, na pełny – tylko 13 000. W usługach przybyło 58 000 etatów, w produkcji – ubyło 15 000. Rynek rozrastał się nierównomiernie. Nowe miejsca pracy tworzono w Kolumbii Brytyjskiej, Nowym Brunszwiku i Quebecu. Bezrobocie rosło natomiast w Nowej Szkocji.

•••

Minister handlu międzynarodowego Ed Fast ogłosił, że 18 maja uda się na sześciodniową delegację poświęconą sprawom handlowym do Chin. Głównym celem ma być pomoc w wejściu na rynek azjatycki małym i średnim kanadyjskim przedsiębiorstwom, które specjalizują się w oczyszczaniu gleby, wody i ścieków. Fast przypomniał, że Chiny mają najszybciej rozwijający się rynek jeśli chodzi o technologie przyjazne środowisku, a Kanada posiada wiedzę i doświadczenie, które mogą się przydać w rozwiązaniu szeregu problemów. Premier Chin Li Keqiang w marcu zadeklarował, że jego kraj wypowiada wojnę zanieczyszczeniu środowiska. Minister ma odwiedzić trzy miasta: Szanghaj, Nankin i Kanton. Ma nadzieję, że delegacja będzie liczyła 25 przedsiębiorców. Będzie to jego piąta podróż do Chin jako ministra. Ma być częścią ogłoszonego w listopadzie Global Markets Action Plan.

•••

Wśród grupy misjonarzy porwanych w sobotę wieczorem w Kamerunie jest 74-letnia siostra Gilberte Bussiere pochodząca z Asbestos, Que., a ostatnio przebywająca na misji. Dwie uzbrojone grupy porwały jeszcze dwóch włoskich księży. Cala trójka przebywała na parafii w Techere. Siostra Gilberte wyjechała do Kamerunu w 1979 roku i od tego czasu pracuje tam jako nauczycielka. Całym sercem jest oddana misjom. Włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podało tylko imiona i nazwiska księży – Giampaolo Marta i Gianantonio Allegri. Ministerstwo zaznaczyło, że na stronie internetowej odradza podróżowanie do tej części Kamerunu (oddalonej o około 30 km od granicy z Nigerią), co ma związek z obecnością nigeryjskich dżihadystów, którzy dopuszczają się porwań. Kanadyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że współpracuje z władzami Kamerunu. Rzecznik prasowy Watykanu powiedział, że włoscy księża należeli do diecezji Vicenza w północno-wschodnich Włoszech.

•••

Peter Veselinovich, wicedyrektor ds. operacji bankowych i kredytowych Investors Group z Winnipegu, mówi, że powoli zmienia się podejście młodych Kanadyjczyków do zadłużenia. Młodzi zdają się czuć bardziej komfortowo, nie rozwodzą się nad tym, że skończą płacić raty, dopiero gdy będą na emeryturze. Poza tym coraz więcej długów zaciągają osoby po pięćdziesiątce, co jest wyjątkowo ryzykowne i grozi niewypłacalnością. Z badań przeprowadzonych w Vancouverze wynika, że ponad połowa emerytów spłaca kredyt, przy czym wielu ma dwie lub trzy pożyczki. Nierzadko w momencie przejścia na emeryturę zostaje im około 400 000 dol. do spłacenia. Jest to spowodowane m.in. chęcią utrzymania dotychczasowego standardu życia lub pomocy dzieciom w kupnie domu.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
czwartek, 10 kwiecień 2014 22:33

Jim Flaherty nie żyje

Na zdjęciu z "Gońcem" po zwycięskich wyborach...


Ottawa W czwartek wczesnym popołudniem w rezultacie rozległego ataku serca zmarł w swym ottawskim mieszkaniu zasłużony polityk, wieloletni kanadyjski federalny minister finansów Jim Flaherty.
Był człowiekiem prostolinijnym, ceniącym swe irlandzkie korzenie, od lat sprawnie kształtującym politykę finansową – najpierw Ontario za rządów Mike'a Harrisa, a następnie federacji przez cały okres rządów Partii Konserwatywnej w Ottawie. Przypisuje mu się wiele zasług, m.in. wyprowadzenie Kanady z recesji 1998 roku i uniknięcie krachu rynku nieruchomości podobnego do tego, jaki sparaliżował amerykańską gospodarkę. Uczynił to, rezygnując wówczas ze ścisłego trzymania się neoliberalnych dogmatów ekonomicznych.


Był człowiekiem lubiącym ludzi, przystępnym, traktującym swoją pracę jako służbę społeczeństwu.
Ojciec trójki chłopaków, zaangażowany był w wiele przedsięwzięć na szczeblu lokalnym, to dzięki jego staraniom w okręgu, który reprezentował, Oshawa-Whitby, wybudowano kampus uniwersytecki i ośrodek rehabilitacyjny dla niepełnosprawnych. Przy jego kampaniach pracowało wielu Polaków z naszej najnowszej imigracji.
Był przyjacielem redakcji – przeprowadziliśmy z nim wiele wywiadów, co roku organizował wielki festyn dla mieszkańców okręgu. Był kanadyjskim patriotą, człowiekiem obdarzonym dużym poczuciem humoru.
Podczas swej pracy na stanowisku ministra finansów 160 razy obniżał podatki. Składając 18 marca rezygnację z polityki, stwierdził, że najbardziej jest dumny z redukcji podatków korporacyjnych do poziomu najniższego wśród państw grupy G-7.
Urodzony w Lachine w Quebecu, Flaherty skończył Uniwersytet Princeton, a następnie prawo w Osgoode Hall. Zanim poświęcił się polityce, przez 20 lat pracował jako prawnik. W latach 1995–2005 był posłem do legislatury Ontario. W rządzie prowincji piastował stanowiska wicepremiera, ministra finansów, ministra spraw wewnętrznych oraz ministra pracy. W związku ze śmiercią Flaherty'ego w czwartek parlament przerwał prace.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
wtorek, 08 kwiecień 2014 07:24

Przybyło pracy

Statistics Canada opublikowało dane, według których w marcu przybyły 43 000 nowych miejsc pracy.

Bezrobocie spadło o 0,1 punktu procentowego do poziomu 6,9 proc. W porównaniu z tym samym

miesiącem ubiegłego roku na rynku było o 190 000 etatów więcej. Po dobrych wieściach o sytuacji na

rynku pracy pod koniec zeszłego tygodnia zaobserwowano umocnienie się dolara kanadyjskiego.

Od początku roku przybyło 65 000 miejsc pracy. W marcu większość nowych etatów (33 000)

przypadła osobom w wieku 15-24 lat. Teraz jednak dużo młodych wchodzi na rynek pracy, dlatego

bezrobocie w tej grupie utrzymuje się na poziomie 13,6 proc.

30 000 nowo zatrudnionych pracuje na część etatu, na pełny – tylko 13 000. W usługach przybyło

58 000 etatów, w produkcji – ubyło 15 000.

Rynek rozrastał się nierównomiernie. Nowe miejsca pracy tworzono w Kolumbii Brytyjskiej, Nowym

Brunszwiku i Quebecu. Bezrobocie rosło natomiast w Nowej Szkocji.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

Spłonął piękny drewniany greckokatolicki kościółek ukraiński w Brampton, przy Heritage Rd w pobliżu Bovaird Dr. Pożar zaczął się o 7 rano. Konstrukcja spłonęła doszczętnie, ale jeszcze około południa  porywisty wiatr rozpalał pogorzelisko na nowo. W akcji gaśniczej wzięło udział 17 zespołów straży. Strażacy mówili, że będą pilnować miejsca jeszcze przez kilka dni. Przyczyna pożaru na razie jest nieznana. Ksiądz Roman Galadza, który kieruje parafią od 1976 roku, zdołał uciec płomieniom.

Zdjęcia Andrzej Jasiński i Joanna Wasilewska

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie
czwartek, 03 kwiecień 2014 22:27

Przegląd tygodnia. Piątek, 4 kwietnia 2014

Ważą się losy odrzutowców na wyspach

Toronto

Rada miasta we wtorek jednogłośnie skierowała do dalszego rozważenia propozycję wydłużenia pasów startowych na lotnisku Billy Bishop w celu umożliwienia operacji samolotów odrzutowych. Wszystkie 44 głosy były za. Miasto zajmie się teraz opracowaniem szeregu studiów, w których rozważone będą takie aspekty projektu, jak wpływa na środowisko czy ruch pojazdów. Gdy raporty będą gotowe, zarząd miasta wyda decyzję i przekaże ją Porter Airlines.

W zeszłym tygodniu nad sprawą głosował komitet wykonawczy miasta. 11 członków było za tym, by dalej rozważać sprawę i prowadzić negocjacje, jeden się sprzeciwił.

Po wypracowaniu stanowiska i podjęciu decyzji przez radę miasta, komitet będzie mógł zacząć rozmowy z Toronto Port Authority (TPA) i Transport Canada, by zmienić zapisy w umowie trójstronnej z 1983 roku, która reguluje funkcjonowanie lotniska na wyspach.

Decyzji rady powinniśmy się spodziewać jednak nie wcześniej niż w 2015 roku, czyli będzie podjęta już w nowym składzie.

Burmistrz Ford był nieobecny podczas wtorkowej debaty i głosowania.

Z innych głośnych prac remontowo-budowlanych mamy problem autostrady Gardiner. 

Komitet wykonawczy miasta rekomenduje zastąpienie 2,4-kilometrowego odcinka między Jarvis Street i Logan Avenue rozszerzeniem do ośmiu pasów Lake Shore Boulevard. Oficjalna decyzja zapadnie jednak dopiero w 2015 roku. Zachodnia część Gardineru od Exhibition Place do Grand Magazine Street musi być wymieniona. Rada miasta podczas comiesięcznego spotkania ma otworzyć procedurę przetargową.

Poruszano też sprawę odszkodowań prowincyjnych za straty poniesione podczas grudniowej burzy śnieżnej i na skutek wyłączeń prądu. Straty w GTA są szacowane na 275 milionów dolarów, prowincja obiecała dać 190 milionów.

Kolejna rzecz to przebudowa stadionu BMO. Prace mają się rozpocząć we wrześniu 2015 roku i potrwać 12 miesięcy. Maple Leaf Sports & Entertainment chce, by każdy z trzech rządów (miasta, prowincji, federalny) przeznaczył na remont obiektu po 10 milionów. Samo chce dodać 90 milionów. Stadion jest własnością miasta, zarządza nim MLSE. Komitet wykonawczy miasta poparł propozycję MLSE, 10 milionów nie chciał dać tylko Rob Ford.

Komitet ds. licencji rozpatrywał sprawę sprzedaży jedzenia z samochodów. Wstępnie ustalono, że liczba miejsc, gdzie taka sprzedaż jest dozwolona, ma się zwiększyć do 580. Sprzedawca mógłby pozostać w danym miejscu do pięciu godzin. Jeśli rada zatwierdzi ten pomysł, wejdzie on w życie 15 maja.

Ostatnią sprawą był okres łaski dla kierowców, którzy źle parkują. Miasto rozważa wprowadzenie czasu, w którym kierowca mógłby jeszcze uniknąć mandatu. Miałoby to być 10 minut w przypadku parkowania na ulicy oraz całą noc i następny dzień do południa dla mieszkańców posiadających przepustki na parkowanie na ulicy, jeśli zostawiliby samochód nie po tej stronie co trzeba (obecnie na przestawienie samochodu mają czas do 9 rano). Zwyczajowy czas zmiany strony ulicy, po której można parkować, ma być wydłużony do 15 kwietnia – z powodu topniejącego śniegu i ze względów bezpieczeństwa.

 

 

Billy Bishop nie ma szans odciążyć Pearsona
Radny Milczyn przeciwko rozbudowie lotniska

Toronto

Radny Piotr Milczyn opublikował na swojej stronie internetowej stanowisko w sprawie rozbudowy lotniska Billy Bishop.

Milczyn pisze, że podstawowym zagadnieniem nie jest zezwolenie na operowanie z lotniska samolotów odrzutowych, ale zastanowienie się, w jakim stopniu chcemy je powiększyć – zarówno pod względem przedłużenia pasów (co odbije się na zmniejszeniu przestrzeni portowej), jak i pod względem liczby pasażerów.

Przedłużenie pasów jest sprzeczne z wszelkimi założeniami czynionymi względem nabrzeża. Nie zgadza się z wizją mieszkańców.

Piotr Milczyn przypomina, że rada jednogłośnie stwierdziła, że należy ograniczyć liczbę pasażerów, przyjęła raport dotyczący możliwych zmian środowiskowych, zapoznała się ze wstępnym planem lotniska i zleciła szereg innych studiów, które muszą być wykonane przed podjęciem decyzji o renegocjacji umowy trójstronnej. Zaznacza, że kampania jednej linii lotniczej to jeszcze nie plan rozbudowy lotniska.

Rada miasta postawiła warunek, że koszty wszelkich prac na Billy Bishop nie mogą być ponoszone z pieniędzy podatników, fundusze nie mogą pochodzić od miasta, rządu federalnego czy prowincyjnego. Za rozbudowę muszą więc zapłacić linie lotnicze, samo lotnisko czy pasażerowie. W ten sposób działają wszystkie duże lotniska.

Obecnie lotnisko obsługuje ponad 2 miliony pasażerów rocznie, może sobie poradzić z 3,5 miliona. Tak naprawdę do tego, by osiągnąć tę liczbę, nie potrzeba przedłużać pasa. Porter podaje, że po rozbudowie liczba pasażerów wzrosłaby do 5 milionów. Mimo że inwestycja wymaga 500 milionów dolarów, nie wolno zapominać, że na lotnisko można się dostać tylko w jeden sposób, od ulicy Bathurst. Oznacza to gigantyczne korki i opóźnienia.

Piotr Milczyn podsumowuje, że jest przeciwnikiem rozbudowy lotniska. Podkreśla, że projekt nie wpisuje się w zamierzenia rozwoju nabrzeża, uważa, że jest niepotrzebny, i dodaje, że nigdy nie znalazł się na liście priorytetów miasta. Przypomina, że lotnisko Pearsona obsługuje rocznie 32 miliony pasażerów i może jeszcze więcej. W przyszłym roku będzie otwarte połączenie kolejowe do stacji Union, dzięki czemu przejazd ma zajmować 25 minut.

Billy Bishop nie ma szans odciążyć Pearsona i nie jest to potrzebne, a może poważnie zaburzyć funkcjonowanie przybrzeżnych dzielnic miasta.

 

 

Woodworth walczy o poszanowanie godności

Ottawa

Poseł konserwatywny Stephen Woodworth zapowiedział, że poprosi wszystkich zasiadających w Izbie Gmin o poparcie jego ustawy nr 476, którą wniósł w zeszłym roku. Domaga się w niej takiej interpretacji każdego kanadyjskiego prawa, by zapewnione było poszanowanie wartości i godności każdej istoty ludzkiej.

Według zasad parlamentarnych, ustawa nie może być dyskutowana, ponieważ Woodworth skorzystał z możliwości debaty w 2012 roku przy okazji ustawy 312. Wtedy poseł wnioskował o powołanie specjalnego komitetu, który zająłby się człowieczeństwem dziecka nienarodzonego. Projekt został odrzucony.

Teraz więc Woodworth może tylko po prostu zachęcać wszystkich, by głosowali za. Do oddania głosu będzie namawiał najpewniej w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Jeśli będzie miał 100-procentowe poparcie, jego ustawa będzie podlegała pod głosowanie bez debaty.

Woodworth zwraca uwagę, że zapisy ustawy 476 są niezbędne, by wyjaśnić padające w Karcie określenia "każdy" czy "każda osoba". Zdaniem posła trzeba powiedzieć, że odnoszą się one do wszystkich, którzy są ludźmi z powodu posiadanych cech wrodzonych.

Grupy pro-choice oczywiście od razu nagłośniły, że jest to próba rozpoczęcia debaty o legalności aborcji.

Woodworth twardo stoi przy swoim i podkreśla, że niektóre przepisy fałszywie odbierają naturę ludzką komuś, o kim wiadomo, że jest człowiekiem. Takie zapisy w niehumanitarny sposób zaprzeczają godności człowieka i równemu traktowaniu, mówił w poniedziałek w Izbie Gmin. Dodał, że jeśli w tej izbie są osoby, które temu zaprzeczają, to znaczy, że nad Kanadą zawisły czarne chmury.

 

 

Katolicka tylko z nazwy

Toronto

Nauczyciel pracujący na zastępstwach w wielu ontaryjskich szkołach katolickich stwierdza, że rodzice praktycznie nie zdają sobie sprawy, na co narażone są w szkole ich dzieci. Mówi, że niejednokrotnie stykał się z rzeczami, które są dalekie od nauczania w duchu katolickim. Pedagog, który rozmawiał z LifeSiteNews, chciał zachować anonimowość.

Przytacza przykład nauczyciela religii, który mówił uczniom 10 klasy, że Maryja nie była dziewicą i miała inne dzieci. Pytany o wyjaśnienia stwierdził, że wynika to z Katechizmu (choć nie umiał wskazać zapisu) i że uczy tak od 20 lat. Podobno wcześniej rodzice zgłaszali zastrzeżenia do tych treści, ale wszystko zostało im wyjaśnione.

Kolejny przykład pochodzi z 9 klasy, gdzie nauczyciel ochrony zdrowia dał uczniom listę sprawdzonych i pomocnych stron internetowych. Na początku znalazła się na niej strona Planned Parenthood, organizacji propagującej aborcję.

Inne zdarzenie miało miejsce w przedszkolu. Gdy nauczyciel miał tam zastępstwo, jedna z dziewczynek poskarżyła się, że kolega śpiewa do niej i przezywa ją "sexy lady", a ona nie chce być tak nazywana. Nauczyciel porozmawiał z chłopcem, ale nie zapytał, skąd dziecko zna to określenie. Tego samego dnia okazało się, że asystent nauczyciela prowadzący ćwiczenia gimnastyczne włączał muzykę z taką frazą podczas zajęć. W rozmowie okazało się, że nauczyciel grupy od miesięcy używał tej piosenki.

Potem nauczyciel miał zastępstwa w tej samej szkole w klasie 3 i 4. Była zima, więc dzieci zostały na przerwie w szkole. I znów na korytarzach zabrzmiała muzyka o "sexy lady". Nauczyciel z przykrością patrzył na sugestywny taniec niektórych dzieci. Potem zapytał dzieci, czy któreś słowa w piosence były niewłaściwe. Dzieci nie miały problemu z wybraniem tego wersu, ale nie chciały go powtórzyć. Mówiły nawet, że rodzice nie chcieliby w domu puścić takiej piosenki. Powiedziały nawet, że wolałyby, żeby szkoła wybierała inną muzykę.

Porozmawiał z dyrektorem, który przyznał, że piosenka jest rzeczywiście niewłaściwa.

Nauczyciel przyznaje, że w szkołach katolickich jest wiele pozytywnych inicjatyw, jak np. klub różańcowy czy wspólne Drogi Krzyżowe, ale trzeba być czujnym i wrażliwym. Dodaje, że problem jest też w nauczycielach, którzy nie zawsze są praktykujący i nie znają nauczania Kościoła.

 

 

Sprawa wymazania informacji z rządowych komputerów. Wynne grozi sądem Hudakowi

Queen's Park

Premier Kathleen Wynne grozi sądem Timowi Hudakowi, jeśli ten nie odwoła "fałszywych, zwodniczych i zniesławiających" komentarzy, które wygłaszał pod jej adresem w związku z przeniesieniem budowy dwóch elektrowni gazowych. Pani premier w niedzielę przekazała mediom list otwarty w tej sprawie.

Wypowiedź Hudaka padła podczas konferencji prasowej 27 marca. Lider konserwatystów powiedział, że w biurze Wynne, gdy ta była już premierem, niszczono dokumenty i kasowano korespondencję zawiązaną ze skandalem. Dodał, że prawdopodobnie ona sama nakazała wymazanie obciążających informacji.

Hudak wypowiadał się po ujawnieniu dokumentów sądowych, z których wynika, że policja podejrzewa Davida Livingstone'a, szefa gabinetu byłego premiera Daltona McGuinty'ego, o przekazanie dostępu zewnętrznemu ekspertowi IT do 24 komputerów znajdujących się w biurze szefa rządu.

Wydarzyło się to zaraz po rezygnacji McGuinty'ego. Informatyk miał za zadanie dokładnie wyczyścić ich twarde dyski.

Wynne powiedziała, że Livingstone nigdy nie pracował w jej biurze ani rządzie. Dodała, że w sprawie elektrowni współpracuje z policją prowincyjną. Zażądała, by Hudak i jego partia powstrzymali się od nieprawdziwych komentarzy i usunęli je ze swojej strony internetowej.

 

 

Zapper na celowniku Revenue Canada

Ottawa

Rząd federalny ma nadzieję, że nowe przepisy pozwolą na skuteczniejsze zwalczanie unikania płacenia podatków przez handlowców i restauratorów. Chodzi o oprogramowanie typu "zapper", które pozwala przedsiębiorcom na modyfikowanie i usuwanie transakcji z rejestrów elektronicznych. Zappery najczęściej są przechowywane na kluczach USB i podłączane do kas lub komputerów z programami rejestrującymi sprzedaż. Z oprogramowania korzystają najczęściej mali przedsiębiorcy i restauratorzy.

Rząd powtarza, że takie postępowanie jest wbrew zasadom uczciwej konkurencji. Przepisy mające zwalczać ten proceder weszły w życie w styczniu. Przedsiębiorcy i inne osoby, które używają, tworzą lub sprzedają zappery, muszą się liczyć z karami pieniężnymi w wysokości od 5000 do miliona dolarów, a nawet z pozbawieniem wolności do pięciu lat.

Problem występuje nie tylko w Kanadzie. Według danych OECD, narasta od ponad dekady. Trwają dochodzenia, czy oprogramowanie jest już na tyle zaawansowane, by zmieniać i usuwać transakcje wykonywane kartami kredytowymi i debetowymi, czy tylko gotówkowe.

Brakuje jednak danych, ile dochodów traci w ten sposób państwo.

Jedną z najgłośniejszych spraw o unikanie opodatkowania dochodów ze sprzedaży była sprawa Talala Chahine'a, restauratora z Dearborn, Mich. Departament Sprawiedliwości zarzucał mu wykasowanie transakcji na ponad 20 milionów dolarów. Pieniądze prawdopodobnie trafiły w czekach do Libanu.

W Kanadzie znany był przypadek Stephane'a Merciera, który przyznał, że stworzył program do usuwania transakcji w restauracji, w której był zatrudniony w latach 90. Poprosili go o to pracodawcy. Wykonał zadanie w niecałe dwa dni. Dostał za niego 700 dolarów.

W zeszłym roku mówiono o sprawie dwóch restauratorów z Manitoby, którzy dzięki zapperom ukryli 150 000 dol.

Część państw wprowadziła dodatkowe oprogramowanie instalowane w kasach, które pozwala na dodatkowe sprawdzenie prawdziwości transakcji. Niektóre prawnie określiły, jakie funkcje może mieć urządzenie kasowe, a jakie są zakazane. W Quebecu w 2011 roku nakazano podłączanie do kas urządzeń rejestrujących. Takie "czarne skrzynki" zbierają dane, które następnie każdy przedsiębiorca musi przekazać urzędowi podatkowemu.

Zdaniem rządu Quebecu, dzięki temu już w pierwszym roku wpływy z podatków wzrosły o 160 milionów dolarów. Do przyszłego roku urządzenia mają pojawić się też w barach.

 

 

Tina Ferrone z Ottawy, która w zeszłym tygodniu wygrała 48 milionów w Lotto Max, kupiła kupon przy okazji zakupów spożywczych. Nigdy wcześniej nie grała w Lotto Max i nie liczyła na wiele. W sobotę sprawdziła wygraną w Shoppersie w dzielnicy Kanata i była w szoku. Podczas rozmowy z agentem OLG przekazała słuchawkę mężowi, bo musiała się uspokoić. Wraz z mężem odebrała nagrodę we wtorek w Toronto. Wygrana jest dla nich tym bardziej ważna, że mąż Ferrone, Liam, od stycznia 2012 roku choruje na raka, przechodzi chemioterapię i leczenie komórkami macierzystymi. Z tego powodu nie pracuje.

•••

Aneksja Krymu przez Rosję spowodowała wstrzymanie wielu spotkań międzypaństwowych z udziałem Rosji. Są jednak organizacje, których spotkań nie odwołano w Kanadzie zakończyły się właśnie obrady Rady Arktycznej. Są to rozmowy ekspertów i urzędników. Choć plan prac Rady obejmuje tematy gospodarcze i naukowe, to w istocie są one także polityczne, jako że zmiany klimatu prowadzą do łatwiejszej dostępności np. złóż surowców naturalnych w rejonach arktycznych czy otwarcia nowych dróg żeglugi. Jesienią ub.r. pierwszy w historii statek handlowy przepłynął przez tzw. North West Passage, morską drogę przez kanadyjską Arktykę. Jak wówczas mówili w mediach przedstawiciele duńskiego armatora, jest to transport krótszy o ponad tysiąc mil morskich w porównaniu z tradycyjną drogą przez Kanał Panamski. Kanada uznaje Przejście Północno-Zachodnie jako własne wody terytorialne . W czwartkowym komunikacie po spotkaniu w Yellowknife przyjęto wytyczne bezpiecznej eksploatacji złóż gazu i ropy w Arktyce. Rosja uczestniczyła w obradach, choć - jak podkreślały kanadyjskie media - premier Stephen Harper przekazał członkom rządu, by przeanalizowali wszystkie dwustronne kontakty z Rosją. Rząd Kanady np. nakazał wyjazd rosyjskim wojskowym, którzy uczestniczyli w różnych programach współpracy na terenie Kanady. O zmniejszeniu współpracy z Rosją informowało już kanadyjskie Ministerstwo Transportu. Na razie współpraca naukowa i gospodarcza na forum Rady Arktycznej nie ucierpiała z powodu wkroczenia Rosji na Krym. The Canadian Press donosi tymczasem, że NATO uważnie obserwuje obecną rosyjską aktywność militarną w Arktyce.

•••

Organizacja Development and Peace (D&P), której patronują kanadyjscy biskupi, jak co roku nawołuje do podjęcia 25 godzinnego postu. Akcja "Share Lent" rozpoczęła się w środę. W tym czasie zbierane są ofiary na projekty humanitarne wymienione na stronie D&P. Biskupi przedstawiają też przykłady działaczy społecznych, którzy też pościli, by zwrócić uwagę innych na istotne sprawy, i których można brać za przykład. W broszurze THINKfast obok Jezusa znaleźli się Mahatma Gandhi, Nelson Mandela, Theresa Spence (wódz Attawapiskat) czy papież Franciszek.
Osoby, które włączają się w akcję, wyrażają solidarność z południową półkulą, z ludźmi, którzy zarówno potrzebują wsparcia finansowego, jak i zrozumienia permanentnej biedy i niesprawiedliwości, która dotyka tamte regiony.
Kontrowersyjne jest jednak wskazanie na Mandelę. Podczas jego prezydentury w RPA wprowadzono aborcję na żądanie oraz zatwierdzono związki homoseksualne. Gdy zmarł w grudniu, na całym świecie wspominano go jako bohatera i człowieka pokoju. Często jednak zapominano o ciemniejszych stronach jego polityki.



Sprawa Dziekańskiego: Zmowa trudna do ukrycia

Vancouver

Konstabl Gerry Rundel i emerytowany policjant RCMP Monty Robinson oskarżeni o krzywoprzysięstwo podczas dochodzenia Braidwooda w sprawie śmierci Roberta Dziekańskiego złożyli skargi w związku z wciąż przedłużającymi się czynnościami procesowymi (sprawa rozpoczęła się w 2007 roku).

Zwrócili się do biura komisarza skarg policyjnych (Office of the Police Complaint Commissioner – OPCC) z prośbą o sprawdzenie, czy funkcjonariusze departamentu policji w Vancouverze dopuścili się zastraszania i zadawali tendencyjne pytania sprawdzając nowe podejrzenia wysunięte przeciwko nim. Ich skargi częściowo wynikają z informacji ujawnionych w lutym przez CBC News.

We wrześniu ubiegłego roku policja z Vancouveru wysunęła podejrzenia, że czterej Mounties związani ze śmiercią Dziekańskiego kontaktowali się ze sobą i umawiali przed składaniem zeznań w sądzie. Oskarżeni podczas śledztwa Braidwooda mówili, że od czasu wypadku nie rozmawiali ze sobą.

Tymczasem w sierpniu ubiegłego roku na policję zgłosiła się Janice Norgard, która stwierdziła, że cała czwórka spotkała się w jednym z domów w Richmond, B.C. w styczniu lub lutym 2009. Powiedziała o tym, gdy przeczytała, że jeden z policjantów, Bill Bentley, został oskarżony o krzywoprzysięstwo. Spotkanie miało być zaaranżowane przez jej byłego partnera Briana Dietricha, kuzyna Bentleya.

Robinson uważa jednak, że policja z Vancouveru popełniła szereg błędów, badając doniesienia o spotkaniu. Jego zdaniem, w tej sprawie złamano zasady zbierania dowodów. Dodaje, że Norgard ujawniła rewelacje o spotkaniu po długiej i ciężkiej bitwie o separację z Dietrichem, która miała finał w sądzie. Policja podobno nawet nie zapoznała się z treścią zawartego porozumienia między rozstającymi się partnerami ani nie zainteresowała się sprawą.

Poza tym Norgard nie zwróciła się do odpowiednich organów. Najpierw poszła do Wally'ego Oppala, ówczesnego prokuratora generalnego, ale zarazem wieloletniego przyjaciela rodziny. On był też potem obecny podczas przesłuchań. Robinson podważa zasadność obecności Oppala podczas tych czynności. Również zauważa, że potem nikt nie zwrócił na to uwagi.

Sprawę Oppala poruszył też w swojej skardze Rundel. Jego zdaniem, podchodzi to pod manipulację świadkiem. Rundel pisze też o tym, jak policja przesłuchiwała Briana Dietricha, chcąc potwierdzić wersję Norgard. Mężczyzna był zastraszany, przesłuchujący sugerował, że może sprawdzić jego połączenia telefoniczne czy e-maile. Dietrich wielokrotnie powtarzał, że nie pamięta, by kiedykolwiek doszło do takiego spotkania, na co prowadzący przesłuchanie radził mu, że w tym momencie lojalność wobec kuzyna Bentleya jest nie na miejscu. Sugerowano też, że może być oskarżony o utrudnianie śledztwa.

Zarówno Rundel, jak i Robinson zwracają uwagę, że kobieta była nieprawidłowo przesłuchiwana, gdy miała zidentyfikować osoby, które spotkały się w domu Dietricha. Zamiast poprosić Norgard o wskazanie policjantów spośród wielu zdjęć, po prostu pokazano jej fotografie czterech oskarżonych.

Policja ani biuro komisarza do spraw skarg policyjnych nie komentują sprawy. Proces Robinsona o krzywoprzysięstwo ma się zacząć w maju, a Rundela – w październiku.

 

 

Bogaci się bogacą

Toronto

Z raportu Canadian Centre for Policy Alternatives wynika, że 86 najbogatszych rodzin i osób w Kanadzie (stanowiących 0,002 proc. populacji kraju) bogaci się coraz szybciej i obecnie posiada tyle majątku co 11,4 miliona najbiedniejszych obywateli. Autorzy porównują, że to więcej niż w 1999 roku, gdy 86 najbogatszych miało tyle pieniędzy co 10,1 miliona najbiedniejszych, mogło sobie kupić cały Nowy Brunszwik i jeszcze zostałoby im 40 miliardów. Autorzy raportu podkreślają, że politycy zwracają uwagę na nierównomierność zarobku. Jeśli jednak popatrzeć na majątek obywateli, różnice są jeszcze bardziej drastyczne. 20 proc. najbogatszych zarabia około połowy dochodu wszystkich obywateli, ale posiada 70 proc. majątku.

Najbogatsi nie zarabiają w klasycznym tego słowa znaczeniu. Nikt z nich nie jest dyrektorem generalnym – oni są raczej założycielami przedsiębiorstw. Obracają papierami wartościowymi, tworzą aktywa handlowe, sprzedają lub kupują firmy czy nieruchomości.

Nierówność dochodów czy majątku będzie jednym z podstawowych argumentów w nadchodzącej kampanii wyborczej liberałów i NDP. Justin Trudeau i Thomas Mulcair będą w ten sposób chcieli wytknąć uchybienia konserwatystów, którzy zbyt mało troszczą się o klasę średnią. Wyraźnie widać, że przez ostatnie 15 lat bogaci stali się jeszcze bogatsi. Tymczasem 20 proc. najbiedniejszych rodzin ma więcej zaległości i kredytów niż majątku. Opozycja przywołuje stwierdzenia niektórych ekonomistów, którzy mówią, że kraje, w których dochody i stan posiadania są bardziej zrównoważone, osiągają lepsze wyniki gospodarcze. Z badań wynika też, że rodziny, które wejdą do grupy najbogatszych, najczęściej już tam pozostają. Wiele rodzin – jak np. Thomson, Weston, Irving, Desmarais i Pattison – jest na liście od 2005, a nawet od 1999 roku. Od 1999 roku 86 najbogatszych osób i rodzin zwiększyło swój majątek z 118 do 178 miliardów dolarów (po uwzględnieniu inflacji). Pojawia się też kwestia podatkowa – ten, kto w normalnej, codziennej pracy zarobi 100 000 rocznie, będzie musiał zapłacić dwa razy więcej podatku niż ten, który zarobił 100, 000 sprzedając firmę lub akcje.

 

 

Będą jeszcze bardziej szastać

Queen's Park

Z przecieków, które dotarły do konserwatystów, wynika, że do maja rząd zamierza przeznaczyć 5,7 miliarda dolarów więcej na wydatki. W obecnym miesiącu powinniśmy się spodziewać aż 39 ogłoszeń o wydatkach, przekazał we wtorek Tim Hudak.

Premier Wynne powiedziała, że nie ma nic dziwnego w stopniowym ujawnianiu planów budżetowych. Nie zaprzeczyła, że liberałowie chcą zwiększyć wydatki. Podkreśliła, że budżet będzie zawierał inwestycje w ludzi, w infrastrukturę i wsparcie dla biznesu.

Minister Charles Sousa nie udzielał szczegółowych wyjaśnień. Przyznał, że wzrost wydatków jest planowany. Dodał, że niebawem ogłosi datę przedstawienia budżetu i dalej będzie dążył do zmniejszania deficytu.

Z ujawnionych dokumentów wynika, że przyszłoroczny deficyt budżetowy powinien być niższy niż przewidywane 11,7 miliarda.

Budżet ma też podobno zawierać 2 miliardy na odnowienie szkół, 35 milionów na programy żywienia uczniów, 85 milionów na nowy fundusz zapłodnienia in vitro, 2,5 miliarda na granty dla firm, 730 milionów na skrócenie czasu oczekiwania na usługi dla osób upośledzonych umysłowo i granty dla seniorów.

Konserwatyści tłumaczą, że kilku urzędników państwowych zwróciło się do nich, przynosząc dokumenty i twierdząc, że są "zniesmaczeni" tym, co uznają za przygotowanie do kampanii wyborczej i czego wymagają od nich liberałowie. Sousa powiedział, że nie wie o żadnej grupie, która miałaby ujawnić dokumenty.

Jeśli NDP nie poprze budżetu, czekają nas przyspieszone wybory. Wiadomo, że konserwatyści na pewno będą przeciw.

 

 

Lekka zwyżka w dostawczych

Toronto

Ogólna sprzedaż samochodów w marcu nie zmieniła się. Zaobserwowano zwyżkę w lekkich ciężarówkach/samochodach dostawczych, sprzedano jednak mniej aut osobowych. Wszystkich pojazdów lekkich sprzedano w zeszłym miesiącu 157 060. W porównaniu z marcem 2013 mieliśmy wzrost o 0,2 proc. – tak wynika z danych zaprezentowanych przez DesRosiers Automotive Consultants Inc. Jeśli chodzi o samochody osobowe, klientów znalazło 66 209 pojazdów (o 5,7 proc. mniej niż w marcu 2013). Sprzedaż lekkich ciężarówek wzrosła z kolei o 5,1 proc. – sprzedano 86 475 sztuk. Analitycy zwracają uwagę na ciężki okres zimowy, a także na dużą sprzedaż w ubiegłym roku, dlatego twierdzą, że nie ma powodów do zmartwień. Zapowiadają, że należy oczekiwać sporego ruchu w salonach samochodowych w najbliższych trzech miesiącach. W skali ostatnich 12 miesięcy, czyli od początku lutego 2013 do końca marca 2014, sprzedano 358 392 pojazdy (wzrost o 0,9 proc.).

Najbardziej liczące się marki to Ford, General Motors i Chrysler. Tu było różnie. Ford sprzedał o 10,7 proc. mniej samochodów, 22 390 sztuk. Dla GM marzec był dobrym miesiącem – wzrost sprzedaży w stosunku do marca ubiegłego roku o 7,8 proc., 21 790 sprzedanych samochodów. Chrysler też nie narzeka – sprzedał 24 481 aut (wzrost o 1,5 proc.). Przedstawiciele Chryslera mówią, że kupujący byli najbardziej zainteresowani jeepem cherookee, półciężarówkami RAM oraz minivanami chrysler town i country.

Nieco wzrosła sprzedaż samochodów marek zagranicznych. Hyundai sprzedał 12 707 samochodów (wzrost o 5,8 proc.), Toyota – 15 803 (wzrost o 4,9 proc., odnotowano rekordową sprzedaż modeli highlander i tundra), Subaru – 3476 (wzrost aż o 11,5 proc., przede wszystkim modeli XV crosstrek i forester), Honda – 15 292 (wzrost o 6 proc.), Nissan – 10 470 (zdecydowany wzrost o 23,7 proc.) Kia – 5881.

 

 

Podczas jednego ze spotkań z wyborcami liderka Parti Québécois Pauline Marois powiedziała, że rząd zamierza skorzystać z klauzuli o niezależności, by wprowadzić prawo o sekularyzacji, jeśli Sąd Najwyższy zgłosi do niego zastrzeżenia. Marois stwierdziła, że nie chce, by zakwestionowanie karty przez sąd sprawiło, że ustawa trafi do kosza. Klauzula o niezależności zezwala rządowi na wprowadzenie prawa, do którego zgłaszane są zastrzeżenia, na okres pięciu lat. Wprowadzano ją w 1982 roku, by rządy mogły zmieniać zapisy kanadyjskiej Karty praw i swobód. Znane jest skorzystanie z niej przez premiera Robera Bourassę, by wprowadzić ustawę 101, czyli Kartę o języku francuskim. Wcześniej lider liberałów Philippe Couillard oskarżył Marois i jej partię, że używa "technik makiawelistycznych", za wszelką cenę chce wygrać. Rząd PQ tworzy warunki, w których ksenofobia może rozkwitać. Wprowadzenie Karty ma być czymś, co podzieli mieszkańców Quebecu i stworzy dogodny grunt pod referendum. Zarzucił Marois manipulowanie ludźmi. Na koniec przyznał, że nie widział jeszcze takiego cynizmu na scenie politycznej.

•••

W poniedziałek późnym wieczorem i we wtorek tysiące mieszkańców Nowej Szkocji nie miało prądu. Powodem była kolejna burza śnieżna. Odwołano lekcje w niektórych szkołach i wszystkie szkolne autobusy. Z powodu złych warunków atmosferycznych Air Canada odwołała loty z St. John's oraz operacje na trasie Sydney-Halifax. Statki Marine Atlantic musiały czekać w portach North Sydney i Port Aux Basques.

•••

Ontario Power Generation zapłaciło 3,4 miliona dolarów odpraw trzem dyrektorom, którzy zostali zwolnieni po opublikowaniu ubiegłorocznego raportu audytora generalnego Bonnie Lysyk. W grudniu stracili pracę John Murphy, wicedyrektor ds. inicjatyw strategicznych, Lou Pollieri, wicedyrektor ds. ubezpieczeń i główny audytor, oraz dyrektor finansowy Donn Hanbidge. Murphy pracował w OPG 33,5 roku, na pożegnanie dostał 1,7 miliona dolarów. Pollieri, który miał tylko trzy lata stażu, musiał zadowolić się kwotą 265 000. Hanbidge jeszcze odprawy nie dostał, ale w zeszłym tygodniu OPG podało, że biorąc pod uwagę jego doświadczenie (14 lat), staż pracy i warunki umowy, może liczyć na około 1,4 miliona. Dwa ze zwolnionych etatów zapełniono na drodze wewnętrznej rekrutacji. Lysyk w swoim raporcie zwróciła uwagę na nadmierne koszty mieszkaniowe i przeprowadzek. W jednym przypadku okazało się, że pracownik dostał 80 000 dol. na przeprowadzenie się z Toronto do Pickering (dystans 10 km). Pani audytor zwróciła uwagę na wyjątkowo hojne plany emerytalne, na które składają się oczywiście klienci płacący rachunki, oraz na to, że 40 wicedyrektorów nie ma żadnej dodatkowej nazwy stanowiska.

•••

Dwa promy Marine Atlantic z 800 pasażerami na pokładzie utknęły na noc ze środy na czwartek w zatorach lodowych kilka kilometrów od brzegu Cape Breton. Lód miał grubość trzech metrów. Na pomoc przyszedł lodołamacz straży przybrzeżnej. Statki mogły powoli ruszyć w czwartek rano. Marine Atlantic podkreśla, że nie było obawy o bezpieczeństwo pasażerów. Z powodu nagromadzonego lodu przez kilka dni rejsy odbywały się z opóźnieniem lub były odwoływane. Ze względu na silne wiatry od początku tygodnia nic nie pływało między North Sydney, N.S. a Port aux Basques, N.L. Z tego powodu wiele samochodów ciężarowych kilka dni musiało czekać na transport.

 

 

LCBO wkracza do supermarketów

Toronto

Minister finansów Charles Sousa ogłosił we wtorek, że niebawem w 10 dużych sklepach spożywczych pojawią się punkty sprzedaży LCBO. Dwa będą znajdować się w Toronto, jeden na wschodzie, jeden na zachodzie miasta, pozostałe w okolicach Ottawy, Mississaugi, London i Niagary. Wszystkie mają być otwarte w ciągu roku. Minister dodał, że w ten sposób klienci będą mieli wygodniej, a sprzedaż ontaryjskich win i piw ma szansę wzrosnąć.

Zapewnił, że punkty sprzedaży mają oferować duży wybór alkoholi. Sklepy, w których będą ulokowane punkty LCBO, muszą mieć co najmniej 2000 stóp kwadratowych.

 

 

Atak na jubilera

Peel

Policja poszukuje trzech mężczyzn, którzy prawdopodobnie obrabowali we wtorek sklep jubilerski. Złodzieje mieli pistolet, ale nie padły strzały. Do zdarzenia doszło w jednym z butików w Heartland Town Centre (okolica Mavis i Britannia) około 8 wieczorem. Podejrzani uciekli samochodem, zieloną hondą civic. Policja przestrzega też przed specyficznym sposobem kradzieży. W regionie odnotowano kilka przypadków tego typu.

Złodziejką jest kobieta, która zaczyna rozmowę i próbuje objąć ofiarę. Podczas tej chwili nieuwagi kobieta kradnie biżuterię ofiary lub zastępuje ją fałszywą. Na złodziejkę czeka zwykle w samochodzie druga osoba – mężczyzna lub kobieta. Niestety, samochód jest za każdym razem inny.

Przypadki tego rodzaju kradzieży zdarzały się w Brampton i Mississaudze. Policja nie może potwierdzić, że złodzieje pochodzą z jednej grupy, jednak metody są we wszystkich przypadkach podobne.

 

 

Air Canada rozpatruje skargę niepełnosprawnego wirtuoza skrzypiec Itzhaka Perlmana, który twierdzi, że został porzucony przez osobę, która miała mu pomagać na lotnisku Pearsona, i musiał sam sobie radzić ze swoimi bagażami. Rzecznik prasowy Air Canada powiedział, że linie są zaniepokojone postępowaniem pracownika i bynajmniej nie jest to zgodne z polityką firmy. Izraelski skrzypek, u którego w wieku czterech lat odkryto chorobę Heinego-Medina, porusza się o kulach lub na elektrycznym wózku. W poniedziałek przyleciał do Toronto na koncert charytatywny. Powiedział, że na lotnisku miał czekać na niego pomocnik, który pomoże mu przejść wszelkie formalności i przeprowadzi go w odpowiednie miejsce.
Mężczyzna, który czekał na Perlmana, po wyjściu z samolotu wziął jeden z jego bagaży i zaprowadził go do windy. Tam powiedział, że w tym miejscu go zostawia. Poprawił mu jeszcze bagaże leżące na kolanach (skrzypce, kule, jedną ciężką torbę i kilka mniejszych). Skrzypek wskazał na dodatkowy bagaż, a mężczyzna powiedział, że to nie jego problem, nie jest jego osobistym asystentem i nikt mu za to nie płaci. I odszedł, mówiąc, że ma inne loty do obsłużenia.
Perlman musiał załadować na siebie wszystkie walizki i znaleźć osobę, która pomogła mu ustawić się w kolejce do odprawy. Przylatuje do Toronto od 40 lat i pierwszy raz spotkał się z takim przyjęciem.

•••

Z najnowszych dokumentów wynika, że burmistrz Susan Fennell i jej urzędnicy za pomocą miejskich kart kredytowych wydali 622 000 dol. Kartami płacono m.in. za podróż na Florydę. Na Florydę pojechała pani burmistrz z mężem oraz dwóch urzędników. Nie wiadomo, czy koszty zostały kiedykolwiek zwrócone. Fennell miała też prywatny turniej golfowy. Zapłaciła 4404 dol. za przelot Air Canada do Londynu czy 28 006 dol. za nocleg swój i szefa biura Iana Newmana w hotelu InterContinental. Fennell była najlepiej zarabiającym burmistrzem w 2012 roku (213 000 dol.). W zeszłym roku pobiłaby swój własny rekord, ale poprosiła o wstrzymanie wypłaty za listopad i grudzień. Przez trzy lata (do 2013 roku) z kasy miejskiej wydała 186 000 dol. Wydatki na podróże jej i jej urzędników w ciągu pięciu lat sięgnęły 185 000.

•••

W torontońskim zoo urodził się mały goryl. Maleństwo – jest to samica – przyszło na świat 10 stycznia. W grupie goryli nizinnych, które mieszkają w tutejszym ogrodzie zoologicznym, są jej rodzice Ngozi i Charles, trzy młode goryle: samica Johari oraz samce Sadiki i Nassir, a także jeszcze jedna dorosła samica Josephine. Mała gorylica czeka teraz na imię. Propozycje można przesyłać online do południa 22 kwietnia. Zoo stawia pewne wymagania: imię musi pasować do samicy, najlepiej, żeby było afrykańskie, i musi zaczynać się na literę N (od pierwszej litery imienia matki).

•••

Opóźni się otwarcie tunelu dla pieszych łączącego miasto z lotniskiem na wyspach. Przejście do lotniska Billy Bishop miało być czynne już w sierpniu tego roku. Okazuje się jednak, że będzie można z niego korzystać pod koniec roku, a możliwe, że nawet dopiero na początku 2015. Taką wiadomość przekazał jeden z przedstawicieli lotniska. Powodem opóźnień była ostra zima. Budowa tunelu rozpoczęła się w marcu 2012 roku, drążenie rozpoczęto w czerwcu ubiegłego roku. Przejście znajduje się na głębokości 33 metrów, ma 243 metry długości. Będzie pierwszym podwodnym tunelem prowadzącym do lotniska. Koszt budowy to 82,5 miliona dolarów.

 

 

Więcej praw dla ofiar przestępstw

Mississauga

Premier federalny Stephen Harper ogłosił w czwartek w Mississaudze szczegóły długo oczekiwanej ustawy o ochronie praw ofiar przestępczości. Ustawa między innymi zmusza jednego małżonka do zeznawania w sądzie przeciwko drugiemu.

– Nasz rząd jest przekonany, że ofiary przestępstw zasługują i powinny otrzymać prawo do informacji, prawo do ochrony, prawo do uczestnictwa w postępowaniu i tam, gdzie to możliwe, prawo do zadośćuczynienia – powiedział Harper. Ustawa oznaczona jako C-32 została przedłożona w Izbie Gmin w czwartek rano. Ustawa zmienia przepisy Canada Evidence Act, które do tej pory zezwalały małżonkom odmawiania zeznań przy pewnych rodzajach przestępstw, jak przemoc w rodzinie czy przestępstwa przeciwko dzieciom. Ofiary będą też miały pełniejszy wgląd w proces postępowania karnego, będą otrzymywały informacje, czy i kiedy sprawca został deportowany, czy też zwolniony warunkowo.

 

 

TTC zmienia trasy tramwajów i autobusów

Toronto

TTC wprowadziło szereg zmian na wielu trasach autobusowych i tramwajowych. Na niektórych dodano późniejsze kursy, nowe przystanki i wyznaczono dodatkowe autobusy, które je obsługują. Inne zostały natomiast zredukowane.

Wśród największych zmian jest zastąpienie linii ekspresowej 35E Jane nową 195 Jane Rocket. Na trasę 504 w godzinach szczytu wyjedzie więcej tramwajów. Częściej będą też jeździć autobusy 129 McCowan i 191 Highway 27 Rocket. Rzadziej w niedziele i święta będzie natomiast kursować linia 73 Royal York.

 

 

Odra to realna groźba

Mississauga

Służba zdrowia regionu Peel przestrzega przed możliwością zarażenia się odrą w Mississaudze. Chorobę stwierdzono u osoby, która odwiedziła Sky Zone Indoor Trampoline Park znajdujący się przy 3636 Hawkestone Rd. Dlatego Peel Public Health przypomina osobom, które przebywały tam 22 marca między 12.30 a 16.30, by sprawdziły ważność swoich szczepień. Objawy choroby, jeśli wystąpią, powinny być obserwowane do 12 kwietnia.

Należy zwrócić uwagę na wysoką temperaturę, kaszel, katar, bóle oczu i wrażliwość na światło, małe wypryski z białym środkiem wewnątrz jamy ustnej oraz czerwoną wysypkę utrzymującą się od 4 do 7 dni. W przypadku stwierdzenia objawów, należy natychmiast udać się do lekarza.

Ważne, by umawiając się na wizytę, zastrzec, że chodzi o podejrzenie odry.

 

 

Obrońca życia odchodzi z Ottawy

Ottawa

Po 26 latach w szeregach Partii Liberalnej jako poseł federalny Jim Karygiannis – znany ze swoich poglądów prorodzinnych i antyaborcyjnych – będzie startował w wyborach na radnego Toronto. Chce zająć miejsce Mike'a Del Grande, radnego okręgu Scarborough-Agincourt, który powiedział, że nie będzie się już ubiegał o miejsce w radzie miasta.

Swoją rezygnację z mandatu poselskiego Karygiannis ogłosił w Izbie Gmin we wtorek. Powiedział, że czas spędzony w parlamencie federalnym był dla niego bardzo ważny. Stwierdził, że tutaj każdy może coś zmienić, i uważa, że zaznaczył swoją obecność, że udało mu się wpłynąć na politykę.

Mary Ellen Douglas z Campaign Life Coalition przyznała, że wkład Karygiannisa był znaczny. Jego obecność odczuła zarówno polityka federalna, jak i liberałowie. Dodała, że niestety w Ottawie brakuje liberałów broniących prawdziwych rodzin. Takich ludzi bardzo potrzeba, by walczyć o prawa poczętych dzieci. Potrzeba silnych liberałów, którzy będą mieli odwagę zagłosować za konserwatywną ustawą, nawet jeśli ich lider jest przeciwny.

Douglas przyznała, że z wywiadów wynika, że rezygnacja Karygiannisa jest w dużej mierze spowodowana właśnie poglądami Trudeau. Ma jednak nadzieję, że liberałowie odczują jego brak.

Karygiannis w 2012 roku głosował za prywatną ustawą 312 Stephena Woodwortha (o przyznaniu dzieciom w łonie matki statusu istoty ludzkiej).
Wstrzymał się podczas głosowania w sprawie tzw. ustawy łazienkowej C-279, która miała dodać do kanadyjskiej Karty praw człowieka pojęcia tożsamości płciowej i wyrażania swojej płciowości.

 

 

Torontońska policja poszukuje sprawcy strzelaniny, który w poniedziałek po południu otworzył ogień w pobliżu St. Lawrence Market. Jedna osoba – nastolatek – została ranna w nogę i przewieziona do szpitala. Policja podaje, że do zdarzenia doszło w pobliżu Market Street i The Esplanade około godziny 4. Strzelanina miała miejsce na zewnątrz. W okolicy było dużo ludzi. Funkcjonariusze rozmawiali ze świadkami. Rejon był czasowo zamknięty.

•••

Thomas Davis, 32 l., były pracownik Canada Post, został oskarżony o kradzież, po tym jak ze składu pocztowego w Burlington zniknęło kilka rzeczy. Policja regionu Halton przekazała, że paczki zaginęły w punkcie przy Guelph Line niedaleko Upper Middle Road, nie podano jednak, kiedy do tego doszło. Śledczy wydali w marcu dwa nakazy przeszukania, dzięki czemu odzyskano własność wartości około 9000 dol. Skradzione przedmioty to przede wszystkim drobna elektronika: telefony, słuchawki, mikrofony, zegarki czy akcesoria do PlayStation. Sprawa rozpocznie się 16 kwietnia w sądzie w Milton.

•••

System rowerów miejskich został przemianowany. We wtorek wprowadzono też nowe opłaty. Teraz Bixi nazywa się "Toronto Bike Share" i ma logo podobne do parkingów Green P. Program został przejęty przez miasto. Opłata dobowa została podniesiona z 5 do 7 dolarów, trzydniowa – z 12 do 15. Za miesięczne korzystanie z rowerów trzeba jednak zapłacić tylko 18 dol. (było 41), a za roczne – 90 dol. (było 97). Bixi Toronto borykało się z problemami finansowymi od początku istnienia, czyli od 2011 roku. W styczniu ogłosiło bankructwo, a wciąż zalega miastu z wypłatą kilku milionów dolarów. Toronto Parking Authority wciąż poszukuje sponsora programu. W 80 stacjach w centrum miasta parkuje około 1000 rowerów.

•••

Policja regionu Durham podaje, że nic nie wskazuje na to, by przyczyną śmierci nauczyciela Jeffreya Bouchera było samobójstwo. Policja czeka jeszcze na wyniki badań toksykologicznych. Mężczyzna prawdopodobnie spadł z molo, gdy biegał. Prąd zepchnął go dalej. Jego ciało zostało wyrzucone na brzeg i zostało znalezione w sobotę. Wcześniej 14 marca kobieta przechodząca niedaleko Heydenshore Pavilion wzdłuż brzegu jeziora znalazła but, który mógł należeć do zaginionego. Drugi but znaleziono w sobotę, kilka godzin przed odkryciem ciała. 52-letni Boucher zaginął 13 stycznia. Uczył w liceum w Bowmanville, miał żonę i dwie córki. Mieszkańcy okolicy mówią, że zimą nad jeziorem było bardzo ślisko. Szlaki i ścieżki całkowicie pokrywał śnieg. Poszukiwania prowadzono też w lutym, policja korzystała wtedy z pożyczonej podwodnej kamery. Bezpośrednio po zaginięciu przeszukano też okolicę domu, pobliskie szlaki i lasy.

•••

Policjant Mike Klarenbeek (53 l.), postrzelony w piątek w sądzie w Brampton, opuścił w niedzielę oddział intensywnej terapii. Strzały niespodziewanie oddał 46-letni mężczyzna. Napastnik został zastrzelony. Jego tożsamość nie jest podawana. Klarenbeek zapewniał w sądzie ochronę. Sąd w poniedziałek zaczął normalną pracę. Sprawę bada ontaryjska jednostka specjalna. SIU zajmuje się automatycznie wszystkimi sprawami, w które zaangażowana jest policja, podczas których ktoś zginął, został poważnie ranny lub gdy istnieje podejrzenie nadużyć seksualnych.

Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie