Goniec

Register Login

piątek, 06 październik 2017 08:49

Igrzyska Polonijne - czas bardzo dobrze spędzony

        Bracia Dawid i Mateusz Glazerowie urodzili się w Kanadzie, mimo to pięknie mówią po polsku. Ich pasją jest pływanie, podczas ostatnich Igrzysk Polonijnych w Toruniu, zdobyli wiele medali. W minionym tygodniu mieliśmy zaszczyt gościć ich w naszej redakcji wraz z ich mamą oraz działaczem sportu polonijnego Piotrem Lachem.

        Andrzej Kumor: Witam i gratuluję. Mama trzyma medale w rękach, proszę pokazać i przedstawić się.

        – Nazywam się Dawid Glazer.

        – Mateusz Glazer.

        – Bracia?

        – Tak        . 

        – Wróciliście teraz z igrzysk polonijnych w Polsce, od jak dawna jeździcie na olimpiady?

        Mateusz Glazer: To był nasz pierwszy raz.

Opublikowano w Życie polonijne

        Jan Krzyszkowski jest wychowanym w polskiej rodzinie w Kanadzie oszczepnikiem, w środę wraz  działaczami sportu polonijnego Piotrem Lachem i Jerzym Dąbrową odwiedził naszą redakcję w przededniu wyjazdu na Olimpiadę Polonijną do Torunia

Goniec: Zacznijmy dla porządku od igrzysk, panowie są w pięknych polskich koszulkach na te igrzyska, jak to wygląda w tym roku, jest lepsza organizacja, bo słyszałem, że jacyś ludzie nie mogli się zarejestrować? Jak wygląda wyjazd polskiej ekipy tutaj z Kanady? Chyba zawsze na Igrzyskach Polonijnych byliśmy jedną z najliczniejszych grup. 

Piotr Lach: Bardzo często jesteśmy najliczniejszą grupą, jeśli weźmiemy pod uwagę te kraje zachodnie. Dlaczego wyróżniam kraje zachodnie – dlatego że my wszyscy płacimy za siebie. Przez te ostatnie kilka igrzysk, 2 lata temu, 4 i 6 lat temu, jako Polonia kanadyjska byliśmy najliczniejszą grupą. Przewyższają nas reprezentanci Polonii białoruskiej, czy ukraińskiej, czy litewskiej, ale to wynika z faktu, że mają to na weekend, no  i mają bliziutko, a po drugie, rząd Polski finansuje im pobyt. Według nas to jest tak troszeczkę niesprawiedliwe. 

Jerzy Dąbrowa: Do tego, że to jest „niesprawiedliwe”, nabrałem trochę dystansu. Moje myślenie początkowo było takie, jak właściwie wszystkich ludzi z Polonii zachodnich, ze Stanów, z Niemiec, z Francji, ze Szwecji. To może nie zazdrość, ale złość, że rząd Polski finansuje sportowców polonijnych ze Wschodu, a my musimy dojechać na swój koszt. Dlaczego nabrałem tego dystansu? Po pierwsze, proszę zobaczyć, jaka jest działalność w Polonii zachodniej, bo jeśli Stany Zjednoczone na kilkanaście milionów Polonii wysyłają 25 osób... 

Opublikowano w Wywiady

Hokejowa Reprezentacja Artystów Polskich zmierzyła się na warszawskim Torwarze z Reprezentacją Ambasady Kanadyjskiej /”Canada 150”

Lodowisko warszawskiego Torwaru było areną charytatywnego meczu w hokeju na lodzie z okazji 150-lecia utworzenia Kanady. Swoje drużyny wystawiła ambasada Kanady i reprezentacja Polski artystów. Mecz wygrali Kanadyjczycy 8:7, ale najważniejsza była pomoc zaprzyjaźnionym fundacjom.

– Państwo Kanada obchodzi 150. rocznicę powstania. Z tej okazji na całym świecie organizowane są różnego rodzaju eventy. A w związku z tym, że Kanada to kolebka hokeja, postanowiliśmy zagrać mecz z Reprezentacją Ambasady Kanadyjskiej – mówił RMF FM założyciel Hokejowej Reprezentacji Artystów Polskich Mariusz Gabrek.

– Graliśmy dla trzech fundacji, w tym polskiej fundacji Herosi.pl wspierającej dzieci chore onkologicznie. Kanadyjczycy również wyznaczyli jedną fundację kanadyjską, a jedna jest międzynarodowa – zaznacza.

Trybuny Torwaru wypełniły się kibicami, co świadczy o fakcie, że hokej w stolicy cieszy się dużym zainteresowaniem. Charytatywne spotkanie na Torwarze dostarczyło wielu pozytywnych wrażeń zarówno uczestnikom, jak i fanom na trybunach.

Swoimi umiejętnościami popisywał się między innymi pierwszy Polak w NHL Mariusz Czerkawski. Za 1200 zł wylicytował krążek meczowy Jakub Rzeźniczak – kapitan warszawskiej Legii, który jest jednym z ambasadorów Fundacji Herosi. W zespole artystów zagrali także aktor Rafał Mroczek i gen. Roman Polko. Trenerem zespołu kanadyjskiego był ambasador Kanady w Polsce de Boer. Z osób znajomych redakcji dla Kanady zagrali Robert Mielżyński i Jakub Sołtysiński.

Za: pzhl.tv, hokej.net
Fot. Marek.cyprian.gawie.eu

Opublikowano w Życie polonijne

        W York Soaring, Arthur, Ontario, rozegrano Szybowcowe Mistrzostwa Kanady w dwóch klasach: Klubowej i FAI.

        Rozegrano 7 konkurencji w bardzo dobrych warunkach pogodowych. Konkurencje prędkościowe  rzędu 300 do 400 km, piloci klasy FAI pokonali trasy z rekordowymi prędkościami rzędu 110-127 km/godz., które potwierdzają, jak dobre warunki mieli piloci w tych mistrzostwach w Ontario.

        W klasie FAI Jerzy Szempliński objął prowadzenie od drugiej konkurencji, zdobywając tytuł mistrza Kanady na rok 2016.

        Natomiast  w klasie Klub Krzysztof Wiercioch od pierwszego dnia objął prowadzenie i zdobył tytuł mistrza Kanady w Klasie Klubowej.

        W mistrzostwach uczestniczyło jeszcze 5 polonijnych pilotów, którzy uplasowali się w większości w pierwszej dziesiątce:
                Luke Szczepaniak
                Marian Nowak
                Robert Zachemski
                Stanisław Maj
                Zbigniew Sobolewski.

View the embedded image gallery online at:
http://www.goniec.net/tag/sport.html#sigProId50d5e6b0d6

        Link do wyników:
http://nationals.yorksoaring.com/results/ScoresheetAug10_16.txt
http://nationals.yorksoaring.com/

        Tuż przed mistrzostwami Kanady Jerzy Szempliński i Krzysztof Wiercioch reprezentowali Kanadę w zakończonym 31 lipca FAI Sailplane Grand Prix USA w Ionia w Michigan.                 

        Zawody rozegrano w trudnych warunkach pogodowych, wielu pilotów zmuszonych było do lądowania na polach pobliskich farmerów.

        Jerzy Szempliński zwyciężył z dużą przewagą, a Krzysztof Wiercioch uplasował się na 6. miejscu.

http://www.sgp.aero/usa2016/news_add_here/sgp-news/fai-sailplane-grand-prix-in-usa-preview.aspx

Opublikowano w Życie polonijne
piątek, 03 czerwiec 2016 14:25

Jedna racja: górą sport i rekreacja

        W sobotę, 28 maja 2016 roku, odbyły się w Polskiej Szkole im. Mikołaja Kopernika przy szkole St. Jude uroczyste obchody „International Day” pod hasłem „Sport to zdrowie”.

         Po serdecznym powitaniu przez panią dyrektor Elżbietę Bejaoui rodziców, nauczycieli i uczniów rozpoczęła się część artystyczna.

        Serdeczna wdzięczność obejmuje wszystkich nauczycieli, którzy przygotowali te wspaniałą uroczystość, tj. panie: Mirosławę Szpulak, Mirosławę Cieniak, Beatę Błaziak, Joannę Gadomską, Annę Babanek, Honoratę Szymańską, Krystynę Szajkowską oraz panie Ewę Woźniak i Elżbietę Jacuk.

Opublikowano w Życie polonijne

    Kolejne igrzyska polonijne, tym razem XII Zimowe za nami.

    Odbywały się na Podkarpaciu, w Sanoku i Ustrzykach Dolnych, a mające swoją bazę w kompleksie hotelowym w Arłamowie.

    I tutaj będę upatrywał pewnych zbieżności i małych podobieństw. Arłamow to takie miejsce, gdzie zaistniała też w jakimś sensie kariera polityczna Lecha Wałęsy, a jednocześnie zatoczyła koło i znalazła się w miejscu wielkiego pytajnika.

    Podobnie ma się historia igrzysk polonijnych, gdzie Arłamow będzie chyba punktem zwrotnym dla igrzysk w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Osobiście były to moje pierwsze igrzyska zimowe i tutaj nie mam punktu porównawczego, a moja ocena bazuje na doświadczeniach i ocenach starych bywalców igrzysk zimowych.

Opublikowano w Życie polonijne
środa, 23 marzec 2016 21:40

Big White - najlepsze narty w Kanadzie?

    Udało się. Wbrew prognozom Canadian Weather Network i wbrew radom innych narciarzy.

    W październiku 2015 roku wykupiłem wczasy na nartach w Big White w Kolumbii Brytyjskiej. Wszyscy odradzali mi zachodnią część kontynentu. Z powodu El Nino zima na zachodzie Kanady miała być łagodna, mokra, z małą ilością śniegu, natomiast cały śnieg tej zimy miał spaść we wschodniej części kontynentu, tak jak poprzednio.

Opublikowano w Turystyka
piątek, 20 listopad 2015 00:03

Co nowego u polonijnych sportowców?

Spotkanie podsumowujące Igrzyska Śląsk 2015 odbyło się w miłej, kameralnej i sympatycznej atmosferze w Konsulacie Generalnym RP w Toronto, z myślą kontynuacji tej idei w przyszłości (na zdjęciu). Przy okazji mieliśmy okazję poznać nowego konsula, Pana Andrzeja Szydłę.

Tu chciałbym zamieścić prośbę do wszystkich uczestników ostatniego spotkania o sprawdzenie, czy przez przypadek ktoś nie wziął ekstra dyplomów ufundowanych przez Konsulat, gdyż brakuje kilku. Jeśli nie znajdziemy, musimy dodrukować.

XII Zimowe Igrzyska Polonijne odbędą się 29 lutego – 4 marca 2016 roku na Podkarpaciu (Sanok, Ustrzyki Dolne, Arłamów). Zakwaterowanie w ośrodku Arłamów, przepiękny ośrodek i okolice, miejsce internowania Lecha Wałęsy w stanie wojennym. Więcej informacji na stronie "XIISLIP-Podkarpackie2016".

27 listopada 2015 natomiast zapraszamy chętnych na tzw. "Andrzejki Olimpijskie", połączone z konsumpcją śledzika, w Barze 4YOU w Mississaudze.

Celem tego spotkania będzie oczywiście wypracowanie środków przeznaczonych na oprawę następnych igrzysk polonijnych, które mają się odbyć (za SWP) w 2017 roku w Białymstoku, oraz wspomnienia sportowe z igrzysk.

Jerzy Dąbrowa
Team Canada SLIP

Opublikowano w Życie polonijne

Kolejne ŚLIP poza nami i przechodzą one do historii jako największy światowy piknik polonijny, lub jako najgorzej zorganizowane Igrzyska Polonijne z najmniejszą liczbą uczestników, wliczając pierwsze Igrzyska Polonijne w 1934 roku. Co prawda były one dość tłumnie reprezentowane przez tzw. Wschód, zwożony autobusami zza wschodniej granicy na koszt budżetu państwa, czyli zwykłego podatnika. Łupieniem Polonii zachodniej można nazwać system opłat dla niej ustalony, na zasadzie – w chwili odmówienia hotelu wskazanego przez organizatora, byliśmy zmuszani do zapłaty haraczu w wysokości 120 zł za każdy start.

Jednym z paradoksów było zakwaterowanie reprezentacji Polonii Ukrainy w hotelu czterogwiazdkowym na koszt oczywiście Rzeczpospolitej, przy wyznaczeniu nam hotelu trzygwiazdkowego na koszt własny. Czy to miało cokolwiek wspólnego z oszczędnością, tak często pojawiającą się na ustach organizatora? Tutaj już nie ma miejsca dla logiki, lecz tylko i wyłącznie można to uznać za celową działalność destrukcyjną wpisującą się w zamiary WP. Czyżby polaryzacja polityczna tak pospolita w polskim państwie przenosiła się również na inne grunta, ze sportowym włącznie?

Udział wzięło ok. 700 sportowców z całej światowej Polonii; dla przypomnienia, we Wrocławiu w 2013 roku było nas około 1800 startujących i ok. 230 osób z Kanady.

Opublikowano w Życie polonijne

Gdyby 10 lat temu ktoś mi powiedział, że polecimy za ocean na turniej hokejowy, nie żeby popatrzeć, a żeby zagrać, to wskazującym palcem popukałbym się w czoło. Nikt z nas nawet nie śmiał marzyć o podróży do ojczyzny "The Coolest Game on Earth", a jednak, Chemik Kędzierzyn-Koźle – drużyna bez lodowiska, bez treningów i bez trenera – zagrał w "gumę" w Kanadzie. Tu, gdzie ten piękny sport się narodził.

Zaś w naszym rodzimym mieście, którego nazwy przeciętny "tubylec" ani prezydent Komorowski nie jest w stanie wymówić – Kędzierzyn-Koźle – tradycje hokejowe sięgają lat pięćdziesiątych, kiedy to Unia Kędzierzyn grywała na lodowisku wylanym przez strażaków na jednym z osiedli.

W latach siedemdziesiątych przy Zakładach Azotowych Kędzierzyn, zaraz nieopodal osiedla robotniczego wybudowano odkryte lodowisko – Azotor, na którym Chemik Kędzierzyn-Koźle występował w II lidze oraz Centralnej Lidze Juniorów. Niestety, w połowie lat osiemdziesiątych Kędzierzyn-Koźle – około 65-tysięczne miasto w województwie opolskim, znane z wielkiej chemii oraz siatkówki (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wielokrotnie zdobywała mistrzostwo Polski) – zobaczyło hokej na lodzie po raz ostatni.

Opublikowano w Życie polonijne
Strona 1 z 3