Goniec

Switch to desktop Register Login

Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 73
piątek, 27 kwiecień 2012 22:23

Bez nienawiści

Napisał

Parliament-OttawaZapewne z zaplanowanym na 14 maja przyjazdem premiera Donalda Tuska do Kanady (mimo oficjalnego zapytania w biurze premiera nie otrzymaliśmy na ten temat żadnych wiadomości) główni aktorzy naszego tutejszego podwórka politycznego zaczęli apelować o "jedność". Było to szczególnie wyraźne podczas niedawnych obchodów "katyńsko-smoleńskich".


O to, by smoleńska katastrofa nie dzieliła, apelował w Brampton poseł do parlamentu federalnego Władysław Lizoń; z tym samym przesłaniem przemawiał w Toronto przed pomnikiem Katyńskim konsul generalny Marek Ciesielczuk czy ambasador Zenon Kosiniak-Kamysz w Ottawie.
Jakby się umówili... Wiadomo nie od dziś, że jedność dobra rzecz, i podziały nas tutaj tylko osłabiają, nie znaczy to jednak, że mamy pozostawać bierni wobec zła, zwłaszcza gdy to zło dotyczy kwestii dla kraju kluczowych, tam gdzie chodzi o siłę, powagę i szacunek dla Polski.
Niestety, w kwestii śledztwa w sprawie tragedii smoleńskiej wysocy rangą urzędnicy RP zachowują się ostatnio jak pijane zające, albo plotąc trzy po trzy, albo goniąc własny ogon zaprzeczeniami wcześniejszych wypowiedzi. Oddanie śledztwa Rosjanom i przeprowadzenie go po stronie polskiej w taki sposób i w takich warunkach, jak to miało miejsce, jest oznaką wielkiej słabości państwa.


Dostęp tylko dla użytkowników z subskrypcją. Kup teraz!

piątek, 27 kwiecień 2012 22:16

Dać świadectwo prawdzie

Napisane przez

Stop religijnemu apartheidowi. Rządy Tuska: katolikom knebel w usta. Nie chcemy premiera, co narodem poniewiera. Sami kłamiecie, innym usta zamykacie. Tylko do Trwam zaufanie mam. I wreszcie: wolność słowa, wolne media, wolna Polska.
To tylko kilka haseł spisanych z transparentów niesionych na odcinku stu, może dwustu metrów, przez uczestników "marszu w obronie wolnych mediów". Według różnych, acz ostrożnych szacunków, manifestacja zgromadziła od osiemdziesięciu do nawet stu tysięcy osób. Oczywiście jak można było się tego spodziewać, media uwikłane we współpracę z Polską Zjednoczoną Platformą Obywatelską mówią o dwudziestu tysiącach, organizatorzy marszu o stu dwudziestu. Niemniej faktem jest, że była to największa ogólnonarodowa demonstracja na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Zdecydowanie większa nawet od ubiegłorocznego Marszu Niepodległości. Wniosek: tężeje ruch oporu, skierowany ostrzem w establishment, w antypolskie oblicze partii ludzi tuskoidalnych. Rozumność ewidentnie nabiera oddechu w płuca. Wydawałoby się że spacyfikowany ze szczętem naród wraca do chrześcijańskich korzeni (marsz poprzedziła polowa Msza św. na placu Trzech Krzyży) i przestaje się wstydzić, coraz odważniej kontestując próby wykluczenia. Z miesiąca na miesiąc zdrowy rozsądek rośnie w siłę, można powiedzieć.


Dostęp tylko dla użytkowników z subskrypcją. Kup teraz!

piątek, 27 kwiecień 2012 22:12

Prawdy prawdziwe i jeszcze prawdziwsze

Napisane przez


DAEWOO EsperoRozwińcze sze sztandary! Zagrajcze fanfary! Niech radoszcz i duma w każdym sercu goszczy! Dżysz dżeń żwyczęstwa sprawiedliwoszczy! To znaczy nie tyle może "dżysz", co w ostatnią środę - kiedy niezależna prokuratura ogłosiła rewelacyjny przełom w trwającym, a właściwie nie tyle trwającym, co ciągnącym się przez ostatnie 14 lat śledztwie w sprawie zamordowania byłego głównego komendanta policji, generała Marka Papały. Został on zastrzelony przez nieznanego sprawcę w samochodzie marki "Daewoo-Espero" przed własnym domem.
Wszyscy zachodzili w głowę nad motywem tego zabójstwa. Wydawało się nieprawdopodobne, by dokonali go w ramach dintojry jacyś gangsterzy w sytuacji, gdy generał Papała właśnie szykował się do wyjazdu do Brukseli na stanowisko oficera łącznikowego - a więc policją kierować już przestał - ale zabójstwo generała policji ściągało im na głowy policję całego kraju. Nie wydawał się prawdopodobny również motyw polityczny - bo stanowisko, które miał objąć generał Papała, nie było przedmiotem niczyjego pożądania, a on sam usuwał się z krajowego targowiska próżności. Motyw zazdrości o kobietę lub zemsty na tym tle mógł oczywiście występować, ale niczego pewnego nie można było tu powiedzieć poza tym, że generał Papała prowadził życie raczej umiarkowane i o żadnych jego romansach nikt nie słyszał. Pozostawał zatem motyw pieniędzy - ale jakich? Jeśli już, to jakichś dużych, a nawet - bardzo dużych, które uzasadniałyby targnięcie się na życie byłego, bo byłego, niemniej jednak - szefa policji.

sobota, 21 kwiecień 2012 08:33

Z Ost Frontu Goniec nr 16/2012

Napisane przez

Trzynastego kwietnia po raz kolejny odsłonięto pomnik Katyński w Warszawie na placu Zamkowym. Oryginalny pomnik powstał w 1994 r., a pomysł jego narodził się na zebraniu rodaków w Chicago i ich sumptem go zrealizowano, co było skandalem, że za czasów ministra Komorowskiego i wiceministra Onyszkiewicza na jego odsłonięcie w 1996 r. nie pojawiło się wojsko.

Potem okazało się, że jest on na terenie prywatnej działki i musiano na wniosek właściciela przesunąć go mniej więcej 24 metry, blisko dawnych murów miasta.
Na uroczystość przybyło z dwa tysiące rodaków oraz kardynał Nycz, pani burmistrz Gronkiewicz-Waltz, profesor Szaniawski, który był przedstawicielem w Polsce płk. Kuklińskiego, jednego z wnioskodawców jego postawienia, oraz Andrzej Melak, brat zabitego w Smoleńsku Stefana Melaka, prezesa Komitetu Katyńskiego.
Pierwszy przemawiał pan Szaniawski, który powiedział o historii powstania pomnika, a potem też krótko mówił pan Melak.
Gdy wystąpiła pani burmistrz Gronkiewicz-Waltz, rozległy się gwizdy i przez cały czas jej wystąpienia trudno było usłyszeć, co mówiła.
Kardynał Nycz odmówił modlitwę i pobłogosławił pomnik, a potem odsłonili go panowie Szaniawski, Melak z panią Gronkiewicz-Waltz. Składano moc wieńców, nawet od placówki Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej z Nowego Jorku.

sobota, 21 kwiecień 2012 08:28

Używajmy właściwych pojęć

Napisane przez

Pisałem już o tym wielokrotnie, ale muszę napisać jeszcze raz. Kilka dni temu włączam Telewizję Trwam i słyszę o "samolocie prezydenckim". Wczoraj znowu w "Informacjach Dnia" słyszę o "prezydenckim samolocie".
W Polsce nie ma takiego terminu, nie ma takiego pojęcia, ani nawet rzeczywistego samolotu, o którym można by powiedzieć, że to jest samolot prezydencki, inaczej samolot prezydenta. Pan prezydent w Polsce nie posiada swojego samolotu, nie ma też żadnego samolotu tylko do dyspozycji prezydenta. W Polsce są, czy były, tylko samoloty rządowe, a więc będące w gestii rządu. To dlatego właśnie śp. p. prezydent Polski, prof. Lech Kaczyński, musiał wyczarterować samolot, gdy w swoim czasie chciał polecieć do Brukseli, bo rząd w Polsce, czyli p. Tusk, nie zezwolił mu na użycie samolotu rządowego.

sobota, 21 kwiecień 2012 07:38

Nie ma siły?

Napisał

Polska scena polityczna zawsze była denerwująca (patrząc i słuchając, wargi same się zgryzały), teraz jednak staje się wprost "psychiczna". Powodem są dwie wzajemnie się wykluczające wizje rządzenia. Sytuacja przypomina czasy przedrozbiorowe. Patrząc z góry, można by polskich polityków (tych, którym coś tam jeszcze się chce) podzielić na stronnictwo ugodowe i stronnictwo sanacyjne.
"Ugodowcy" uważają, że wyżej kija nie podskoczysz, Polska w obecnym układzie sił musi zrezygnować z samodzielności, jadą więc do "cara" z lennem i kłaniają się w hołdzie. Stronnictwo to uznało, że w tych realiach musimy być niemieckim przysiółkiem, a nasze sprawy i tak zostaną rozstrzygnięte przez neo-Ribbentropa z neo-Mołotowem. Oczywiście, w grupie tej jest sporo karierowiczów i konformistów, którzy tego rodzaju "wyższą" racją racjonalizują narodowe zaprzaństwo.
Przedstawiciele tego stronnictwa (premier Tusk) zarzucają drugiej stronie (podobnie jak to było w wieku XIX) brak realizmu, puste gesty i tradycyjnie polskie skłonności do beznadziejnego wymachiwania szabelką. Z tych pozycji oskarżają "sanacyjnych" o zdradę "interesu polskiego", który sami pojmują jako leżenie na plecach i przebieranie łapkami, w nadziei na smaczniejsze kąski z pańskiego stołu możnych sąsiadów.


Dostęp tylko dla użytkowników z subskrypcją. Kup teraz!

Ostatnio zmieniany piątek, 11 maj 2012 11:22
sobota, 21 kwiecień 2012 07:34

Z frontu wojny o pokój

Napisane przez


Zapoczątkowana przez odbywające się w dwóch obrządkach obchody drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej wojna o prawdę właśnie przekształca się w wojnę o pokój. Tak zresztą jest zawsze, bo - jak wiadomo - pierwszą ofiarą każdej wojny jest prawda, więc jeśli nawet była ona pretekstem do jej rozpoczęcia, kiedy już padnie ofiarą, przedmiotem dalszej wojny być nie może, to chyba oczywiste.
Zatem wojna, bez względu na to, pod jakim pretekstem została rozpoczęta, prędzej czy później musi przekształcić się w wojnę o pokój. Wraz ze zmianą przedmiotu konfliktu rozszerza się też teatr wojny, a także - strony wojujące, które sięgają do coraz to głębszych rezerw. Tak więc terenem działań wojennych stało się nie tylko Krakowskie Przedmieście przed Pałacem Namiestnikowskim, ale również - sala plenarna Sejmu, w której prezes Kaczyński starł się frontalnie z premierem Tuskiem, wreszcie - Zamek Królewski na Wawelu, gdzie odbyła się uroczystość obchodów drugiej rocznicy pogrzebu prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki w grobach królewskich, a tylko patrzeć, jak do kolejnego starcia dojdzie na warszawskich ulicach, gdzie na 21 kwietnia planowana jest demonstracja w związku z decyzją Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, odmawiającą Telewizji TRWAM koncesji na platformie cyfrowej.

sobota, 21 kwiecień 2012 07:30

Otwórzmy granice Kanady!

Napisał

Dziękuję wszystkim Państwu, którzy przyszli w środę w ubiegłym tygodniu na film o "Ogniu". Było nas kilkadziesiąt osób, a po projekcji wywiązała się żywa dyskusja, w ten oto sposób zainaugurował swą działalność nieformalny klub "Gońca". Klubów jest u nas dostatek, a więc jeden więcej niczego nie zmieni, ale... zawsze miło się spotkać i porozmawiać, z tych rozmów wynika niewiele, choć zawsze coś – ja jestem minimalistą.


Dostęp tylko dla użytkowników z subskrypcją. Kup teraz!

Ostatnio zmieniany piątek, 11 maj 2012 11:24
piątek, 20 kwiecień 2012 22:53

Cela z telewizorem

Napisane przez

Osoba mająca w głowie urządzenie służące do myślenia, a zatem człowiek, któremu media nie przerobiły mózgu na kisiel, nie potrzebuje lornetki, by wyraźnie dostrzec istotę sprawy: współczesna Europa znowu bawi się benzyną i zapałkami.
Ba. Bez większego ryzyka popełnienia błędu można zaryzykować twierdzenie, że z perspektywy przedmieść Lizbony, Madrytu czy Aten (zwłaszcza Aten), Europę właśnie pożera płomień. Tymczasem zapatrzone w Berlin paneuropejskie elity nadal bełkoczą: "Integracja jest dla Europy jedynym rozwiązaniem, ponieważ jedynym rozwiązaniem dla Europy jest integracja" – co człowiek przytomny pojmuje instynktownie: oto "integracja europejska" służy każdemu mieszkańcowi Europy bez wyjątku, pod warunkiem, że jest on Niemcem bądź urzędnikiem biurowym eurokołchozu.


Dostęp tylko dla użytkowników z subskrypcją. Kup teraz!

Ostatnio zmieniany piątek, 11 maj 2012 11:24
piątek, 20 kwiecień 2012 11:23

Paweł Chojecki "Żydowski projekt dla Polski"

Napisane przez


chojeckiZasadniczo spodziewam się dwu reakcji na powyższy tytuł – jedni skojarzą go z tzw. Judeopolonią i zatrą ręce z zadowolenia, że przywalę "Żydkom", inni z oburzeniem pomyślą o mnie jako o prymitywnym antysemicie i będą życzyć mi rychłego spotkania z prokuratorem. Rozczaruję jednych i drugich. To, co chcę napisać, nie wypływa ani z anty-, ani z filosemityzmu. Wypływa z głębokiej troski o mój naród, który dziś pogrążony jest w morzu przeogromnej głupoty. By rozświetlić nieco ten mrok, odwołam się do historii Żydów – narodu, którego dzieje naznaczone są zarówno napadami zbiorowego amoku, jak i okresami mądrości, sprawiedliwości, dobrobytu i chwały. Poznajmy więc żydowski projekt, jak podnieść się z upadku i niewoli.