Goniec

Switch to desktop Register Login

Ratajewska        W Polsce nadal strajk głodowy lekarzy, ale o tym potem. 

        Mój pies pierwszy raz dzisiaj zaszczekał pod drzwiami. Chciał, aby syn go wpuścił do siebie. To chyba wina mojej mamy, która się dziwiła, że nasz pies cierpliwie czeka pod drzwiami, aby go wpuścić. Ja wiem, poprzedni nasz pies zawsze szczekał krótko, gdy nie miał wody w misce, gdy chciał wejść czy wyjść. Ten pies natomiast, a właściwie suczka, została wzięta ze schroniska i nigdy nie miała żadnych wymagań. Była trochę zwariowana i nieusłuchana, uciekała przy każdej okazji, dzieciom na mrozie zrywała czapki – obcym i naszym. Nic nie pomagało, wabienie kawałkiem kiełbasy, nie chciała przyjść. Nie wiedziałam, jak ją nauczyć, aby chociaż szczeknęła, gdy chce wyjść na balkon, a ona stała cierpliwie i czekała. Poprzedni pies umiał sobie lepiej radzić. 

        W Wenezueli bez zmian. Będący w stanie kryzysu humanitarno-ekonomicznego kraj zagłosował powtórnie za tym, co  niektórzy politolodzy nazywają socjalizmem XXI wieku. Opozycja twierdzi, że doszło do fałszerstwa wyborczego.

        W  przeprowadzonych w niedzielę, 15 października, wyborach na 23 wojewodów, według danych ogłoszonych około godz. 22:00 czasu lokalnego przez  Narodową Komisję Wyborczą (CNE), w 17 województwach wygrali kandydaci popierani przez Zjednoczoną Socjalistyczną Partię Wenezueli   oraz rząd Nicolasa Madury, a   tylko w 5 wygrali przedstawiciele opozycji.

        Przewodnicząca Narodowej Komisji Wyborczej, Tibisay Lucena, ogłosiła, że na 18.094.065 uprawnionych do głosowania, z tego prawa skorzystało 61,14 proc. obywateli. Z tej liczby z kolei 54 proc. głosowało na  kandydatów  popieranych przez  PSUV oraz rząd Nicolasa Madury, a 44 proc. wyborców oddało swoje  głosy na kandydatów opozycji skupionej w MUD – Związku Partii Demokratycznych.

zura23        Przedstawiamy poniżej teczkę rozpracowanie cudzoziemca w PRL dokonywane przez polski kontrwywiad przy pomocy tajnych współpracowników działających na terenie British Council w Warszawie. Wszystkie instytucje i przedstawicielstwa zagraniczne w PRL były ściśle inwigilowane przez polskie służby. Na uwagę zasługuje fakt podstawiania inwigilowanym „figurantom” polskich agentek w roli kochanek.

Warszawa, dnia 7 września 1979 r.

T a j n e

egz. nr 3

TOWARZYSZ 

W.   S A M O J Ł O W

        Proszę o udzielenie informacji, czy w Waszym posiadaniu znajdują się materiały dot. SHORTER’A A John’a ur. 22.09.1942 r., obywatela brytyjskiego, przebywającego aktualnie na placówce „British Council” w Warszawie, w charakterze z-cy dyrektora d/s nauki języka angielskiego.

        Wyżej wymieniony w przeszłości wielokrotnie przebywał służbowo za granicą między innymi w Korei Południowej, Chińskiej Republice Ludowej i Wietnamie.

        Przed przyjazdem do Polski, do kwietnia 1979 r. pełnił obowiązki dyrektora placówki „British Council” w Iranie.

        W przypadku dysponowania przez Was materiałami mogącymi pogłębić rozpoznanie powyższego figuranta będącego w naszym zainteresowaniu operacyjnym proszę poinformować nas o ich charakterze.

H. K U R E K

czwartek, 19 październik 2017 22:28

Świnie, co chrumczą

Napisane przez

ligeza        Kpina z godności ludzkiej. Represje. Odpowiedzialność zbiorowa. Zemsta i odwet. Nie robili nic złego, a teraz nie mają za co żyć i odbierają sobie życie – i tak dalej, i tak dalej. 

        Mówmy na to wszystko „sprawdzam”, mówmy koniecznie, ale wpierw rzucajmy im przed oczy pytanie równie konieczne, bo o charakterze kardynalnym. Mianowicie: czy tak zwaną dezubekizację można nazwać zemstą, odwetem czy represjami? A potem rzucajmy w twarze jedyną właściwą odpowiedź w brzmieniu: nie, nie można. Zemsta, odwet i represje to byłyby: aresztowanie, zerwanie paznokci, łamanie kości, strzał w tył głowy i ciupasem do dołu z wapnem – w wersji hard, zaś w wersji łagodniejszej pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Czy jakoś podobnie. 

        Tak że ten, tego. Nie chrumkajcie, nie warczcie, nie próbujcie kąsać, idźcie stąd precz, natychmiast. Wracajcie do mrocznych rynsztoków Mordoru, z którego wyciągnęli was przed laty wrogowie polskości, w ostateczności siusiajcie sobie pod swoje drzewka i tarmoście własne nogawki. W każdym razie nie wchodźcie nam w paradę. Dosyć! 

czwartek, 19 październik 2017 22:26

Z Warszawy (42/2017)

Napisane przez

pruszynski        Wspaniałe złota jesień, trochę deszczu, ale ciepło i  słonecznie. Spaceruje moc ludzi w centrum, ogródki jeszcze otwarte i pełne. 

        Nic nowego, 10 i niewielkie zamieszanie z kodowcami, a potem druga „zadyma” pod siedzibą PiS-u na Nowogrodzkiej.


        Nowy portal

        Korwin-Mikke i sk-a ma teraz nowy portal Wolność 24, który wszystkim polecam, bo jest dużo bardziej ciekawy niż Yahoo, który dotąd oglądałem, i nadal polecam Russia Today.

czwartek, 19 październik 2017 22:25

Tli się i kopci

Napisane przez

michalkiewicz       Ach, gdyby ludzie pamiętali o rozmaitych, pełnych mądrości sentencjach, można by uniknąć wielu przykrych niespodzianek. Oto po obejrzeniu telewizyjnych „Wiadomości”, z których wynikało niezbicie, że Polska rośnie w siłę, a ludzie żyją dostatniej”, pan wicepremier Morawiecki oznajmił, że Polska jest w znakomitej kondycji finansowej.

Tak naprawdę, to jeszcze nie jest, bo ze szczegółów, w których – jak wiadomo – chowa się diabeł – wynika, że deficyt budżetowy na rok bieżący może być niższy od planowanego nawet o 10 miliardów złotych – no ale przecież będzie, podobnie jak w roku przyszłym, kiedy ma wynieść nieco ponad 40 miliardów – ale co to szkodzi pochwalić się osiągnięciami? Wiadomo, że opozycja rządu nie pochwali, więc rząd musi robić to sam, no a ponieważ przysłowie radzi, by robić dziś, co miało się zrobić dopiero jutro, to i wicepremier Morawiecki pochwalił się trochę na wyrost. 

czwartek, 19 październik 2017 22:22

Sprawa Mateusza Piskorskiego

Napisane przez

        Szanowni Państwo!

        Przesyłam do wykorzystania materiały dotyczące sprawy Mateusza Piskorskiego – doktora politologii, dziennikarza i działacza politycznego, który wyrażał inne poglądy na temat naszych stosunków z Rosją niż prezentują obecne (i poprzednie) władze naszego państwa.

        Szczególnie polecam opinię prawną dwojga prawników, pracowników Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego, dowodzącą ponad wszelką wątpliwość tego, co przeczuwaliśmy intuicyjnie – że Piskorski został aresztowany za poglądy i że w świetle obowiązujących przepisów nie sposób mu postawić zarzutu szpiegostwa.

        Co zresztą widać gołym okiem, bo prokuratura nie potrafi sformułować aktu oskarżenia i pozoruje działania. Uważam, że nikt uczciwy nie może w tej sprawie milczeć i pozostać obojętnym. Niezależnie czy się zgadza z Piskorskim, czy nie.

        Tu chodzi o fundamentalną zasadę wolnego społeczeństwa – prawo do swobody wypowiedzi zagwarantowane w art. 54 Konstytucji.

        ABW i prokuratura, aresztując Piskorskiego – w istocie – bez podstawy naruszyły Konstytucję.

niedziela, 15 październik 2017 00:12

"Popioły" - nowa książka Pana Nikt

Napisał

Proszę Państwa, na razie w przedsprzedaży, a już w listopadzie w całkowitym realu kupić można książkę Pana Nikt zatytułowaną "Popioły".

Pan Nikt to wyjątkowa postać na mapie polskiej publicystyki. Człowiek, który uprawia geopolitykę z wielkim ładunkiem polskiej emocji; uprawia ją niczym profetyczną poezję, widząc dalej i lepiej niż większość komentatorów, którzy klepią te same zamówione frazesy raz w prawą oraz lewą stronę.

Bo też dla niego najbardziej liczy się polski interes narodowy. Pan Nikt to odrastające gałązka polskiej myśli, środowisko ludzi, którzy czytają w kilku językach, nie tylko gazety ale również grzebią w komunikatach ministerstw i służb. Autor "Popiołów" jest świadomy gry, jaka toczy się o nasze strategicznie położone terytorium; gry, której większość polskiej elity albo nie dostrzega albo ją po prostu ignoruje, przyzwyczajona do swego poddańczego statusu.

Ta walka nad naszymi głowami jest jednym z wielu elementów zmieniającego się geopolitycznego teatru, narastającego konfliktu o globalną hegemonię między Chinami a Stanami Zjednoczonymi z całą plejadą pomniejszych aktorów, konfliktu w którym swoje chcą ugrać nie tylko Niemcy, Amerykanie, Rosjanie czy Ukraińcy ale również masoni, globalizatorzy, Żydzi liberalni i syjoniści.
Wyłania się z tej analizy obraz, w którym Polska to kraj bez pełnej suwerenności, którego przywódcy tej suwerenności nie chcą, a dobrobyt własny oraz narodu upatrują w podpięciu się pod cudze projekty.


Przez analizy Pana Nikt przebija żal i frustracja, świadomość marginalizacji naszego kraju.


Ale nic, nigdy nie jest dane raz na zawsze, możliwe więc że Polska jest jeszcze w stanie odżyć duchowo i materialnie, że zdarzą nam się przywódcy zdolni grać własną grę, na miarę posiadanych aututów, jak Orban, Erdogan, czy Putin.

Do tej sanacji elit potrzebny jest wgląd w kontekst spraw i znajomość faktów, dlatego warto jest czytać Pana Nikt; dlatego publicystyka Pana Nikt tak dużą popularnością cieszy się na naszych "Gońcowych" łamach. Zapraszam Państwa do kupna nowej pozycji naszego Autora.

Książkę można zamówić tutaj:


https://www.3dom.pro/Pan-Nikt-Popioly-p169


Dostęp tylko dla użytkowników z subskrypcją. Kup teraz!

Ostatnio zmieniany niedziela, 15 październik 2017 15:22
piątek, 13 październik 2017 07:51

W zniczach jest wiara i nasza artystyczna polska dusza

Napisane przez

Ratajewska        Siedzieliśmy przy śniadaniu niedzielnym, właściwie siedziała już tylko babcia, gdy w  okno coś uderzyło. Myślałam, że to może sąsiad coś z góry rzucił, ale wydawało się to dziwne, bo przy oknie jest balkon, więc musiałby coś rzucić łukiem. Wydawało się to dziwne, bo słychać było jakie takie mocne – pac! Wyszłam na balkon, patrzę, a tu leży ptaszek, jakby sikorka, bo kolorowy. Na pewno nie wróbel i na pewno nie jaskółka czy czyżyk, bo mój mąż  rozróżnia jeszcze czyżyki, które są podobne do jaskółek. 

         Mąż zawsze wszystko wie z biologii, w szkole zakwalifikował się do wyższego konkursu biologicznego, z jakąś dziewczyną. Wymóg był jednak taki, aby przedtem hodować jakieś zwierzątko i opisywać jego rozwój. Rodzice męża nie zgadzali się, aby w ich M-4 o powierzchni 46 metrów kwadratowych przyjąć jeszcze jakiegoś kota chociażby, więc mąż nie przystąpił do tego konkursu. Tymczasem koleżanka z innej klasy, która się też zakwalifikowała, hodowała dżdżownicę i mąż potem żałował, że na to nie wpadł. 

zura23        Przedstawiamy poniżej teczkę rozpracowanie cudzoziemca w PRL dokonywane przez polski kontrwywiad przy pomocy tajnych współpracowników działających na terenie British Council w Warszawie. Wszystkie instytucje i przedstawicielstwa zagraniczne w PRL były ściśle inwigilowane przez polskie służby. Na uwagę zasługuje fakt podstawiania inwigilowanym „figurantom” polskich agentek w roli kochanek.

WATSON w dn. 2.05.79 r. ok. godz. 14 jedzie do Jabłonny.

„Mirek”

Omówienie

        Na osobną uwagę zasługuje wymiana studencka i młodzieżowa pomiędzy Polską a W. Brytanią /obozy językowe, wyjazdy grup zorganizowanych, wyjazdy indywidualne/. W 1978 r. korzystając z różnych form pomocy finansowej BC, wyjechało z Polski do W. Brytanii 137 osób, a do naszego kraju przyjechało 177 ob. brytyjskich /dane BC/.

        W dn. 26.04. przyjechał do BC w W-wie nowy english language officer nazwiskiem SHORTER /brak bliższych danych/. Zastąpi on na tym stanowisku p. PROWSE, który wyjechał z Polski 28.04.br. SHORTER wyjeżdża w pierwszych dniach maja do W. Brytanii, skąd powróci dopiero w końcu lipca. Podczas nieobecności SHORTERA sprawy związane z zakresem jego kompetencji, załatwiał będzie bibliotekarz J. SALTER.