No proszę, jednak można się postawić Żydom; tym bardziej jeśli jest się w pozycji pełzającej i nie można już się cofnąć. Żydzi tymczasem grają swoją starą grę i jedyna pociecha taka, że w Polsce więcej ludzi się o niej dowie. Świadomość ta i tak niczego nie zmieni, bo ludziom, którzy uważają, że gdy tylko Polacy poznają prawdę o stanie swego położenia to od razu zrobi się Wielka Polska, zawsze stawiam za przykład Palestyńczyków, którzy wszak znają swoje położenie, a mimo to niezbyt im się poprawia…

        Żydzi jacy są trzeba wiedzieć i trzeba wiedzieć jakie interesy mają jako wspólnota i jakie interesy ma państwo Izrael. Trzeba to było wiedzieć rządząc Polską, ale niestety Polską nie rządzą ludzie, którzy interes Polaków stawialiby na pierwszym miejscu. Mówię to z bardzo dużym bólem. Bo jeśli nie jest tak, jak mówię, to znaczy że rządzą idioci czyli jest i strasznie i duszno.

Niestety na poprawę się nie zanosi, a cała sprawa obecnego konfliktu zimnowojennego z Izraelem posłuży jedynie do odebrania partii rządzącej części poparcia, a więc ukształtowania wyniku przyszłych wyborów w miarę tanim kosztem,  bez konieczności odwoływania się do jakiegoś fałszowania czy innych brutalizmów.

Najwyraźniej resurs obecnej formacji dobiega końca, zbytnio może przeciwstawiała się „temu co jest nieuniknione” i trzeba ją podmienić na jeszcze bardziej plastyczną, jeszcze bardziej zaprzedaną opcję. Tak to niestety jest, że w polityce „nie ma przeproś”.

Natomiast na całkowity kabaret zakłada fakt że w Polsce słowa ministra Pompeo czy prezydenta Pence’a o poparciu dla roszczeń żydowskich bezspadkowych kogokolwiek zdziwiły. Nie dalej jak w roku 2015 Departament Stanu oficjalnie poinformował o swoim stanowisku tak władze polskie jak i społeczeństwo to ostatnie za pośrednictwem „Nowego Dziennika”. O ile sobie przypomina to nawet żeśmy to pisemko przedrukowali.

Było tam jak wół napisane że Polska wbrew stanowisku adwokatów typu pan mecenas Plata nie zadośćuczyniła tym roszczeniom wyrównując w latach 60. straty poniesione przez obywateli amerykańskich posiadających własność na terenie przedwojennej  Polski, ponieważ sprawa wygląda dzisiaj zupełnie inaczej, a ludobójstwo Żydów na ziemiach polskich  było „zupełnie wyjątkowe”  i tak dalej. To wszystko było wiadomo od dawna ale Warszawa nie przyjmowała tego do wiadomości, a Polacy albo o tym nie słyszeli albo, jak słyszeli, to nie wierzyli,

No bo jakże to tak, przecież prezydent Trump taki fajny człowiek… „Wygrał głosami Polonii”. Przecież on nas kocha, lubi i szanuje…

Żenada, żenada i jeszcze raz żenada.

Nie wiem kiedy my się tych polskich elit dorobimy. No ale miejmy nadzieję, że również dzięki takim wstrząsom, jakie wywołuje w polskiej psyche szczerość polityków wrogich nam państw zmądrzeją młodzi Polacy. To zmądrzenie oczywiście do niczego dobrego nie będzie prowadzić, o ile w Polsce nie będzie polskiego przemysłu, wielkiego polskiego kapitału i polskich służb, gotowych wspierać polską politykę państwową.

Obecnie to polityka polska, albo przypomina kanapowe organizacje żyjące z dostępu jednego posła do mediów i państwowych pieniędzy, albo sterowane z zagranicy koteryjne sitwy.

Smutno i Boże. I nic z tym się nie da zrobić. Takie czasy, taki klimat