BRONIĄC KRZYŻA – POLSKI BRONIMY!

79

Szanowni Państwo, 28 maja 2019 r. przypada dwudziesta rocznica profanacji Krzyży na Oświęcimskim Żwirowisku przy KL AUSCHWITZ I. Krzyże postawione były przez byłych więźniów i ich rodziny na terenie Żwirowiska w Oświęcimiu obok Krzyża Papieskiego Jana Pawła II. Profanacji dokonano przez wycięcie lub wyrwanie przeszło 300 krzyży poświęconych na terenie Żwirowiska, miejscu modlitwy Sióstr Karmelitanek przy niemieckim obozie zagłady KL AUSCHWITZ w Oświęcimiu.

Ataki na Krzyż Papieski,  aby go usunąć, nasilają się i w tej sytuacji Pan Kazimierz Świtoń 14 czerwca 1998 r. rozpoczyna głodówkę i czuwanie na terenie  KL Auschwitz – Żwirowisko.

Celem Jego jest, aby sprawa obrony Krzyża Papieskiego stała się nie tylko sprawą wewnątrz diecezji, lecz sprawą całej Polski. To było przeciwdziałanie, aby znów jacyś hierarchowie nie pojechali do Genewy, do żydowskiego barona  Rothschilda, jak kardynał Franciszek Macharski z biskupami Belgii, Francji i redaktorem Jerzym Turowiczem z Tygodnika Powszechnego oraz ks. Stanisławem Musiałem i znów podpisali jakieś zobowiązania.

W czasie drugiej wizyty u żydowskiego barona Rothschilda, 22 lutego 1987r. samozwańcza grupa podpisała w imieniu Episkopatu bezprawne  zobowiązanie, że w przeciągu dwóch lat  Siostry Karmelitanki zastaną usunięte z terenu Żwirowiska. Kardynał Macharski pytany przez Siostry, co będzie dalej, odpowiedział módlcie się a sprawa się uspokoi. Takie działanie było sprzeczne z interesem Polski i Kościoła. W lipcu 1989 r. przyjechała grupa żydów z rabinem Avi Weissem na czele i zaczęła się nagonka na Siostry Karmelitanki, co doprowadziło że Episkopat Polski uległ i spełnił rasistowskie satanistyczne żądania organizacji żydowskich z Europy zachodniej.

W sierpniu 1989 r. usunięcia Krzyża Papieskiego domaga się rząd Izraela i Amerykańska Rada Polsko-Żydowska.

W odpowiedzi na ten bezprecedensowy dyktat powstaje Społeczny Komitet Obrony Krzyża, który wzywa i apeluje do organizacji społecznych i kombatanckich, tak w kraju i za granicą, o poparcie pisemne oraz stawianie krzyży na terenie KL Auschwitz – Żwirowisko. W połowie sierpnia 1998 r. kilku żydowskich członków Izby Reprezentantów Kongresu USA wystosowało list do premiera Jerzego Buzka z żądaniem usunięcia krzyży.

W tym czasie główną partią rządzącą była Akcja Wyborcza Solidarność. Z przykrością należy stwierdzić, że AWS nie kojarzy się z Solidarnością 1980 r. ani z Solidarnością Walczącą. 19 sierpnia 1998 r. Urząd Rejonowy w Oświęcimiu w imieniu Skarbu Państwa anuluje umowę dzierżawczą Żwirowiska z Zakonem Sióstr Karmelitanek. Naciski i ataki na Krzyż Papieski przybierają skrajną formę bezczelności i obłudy, którą można bez przesady określić jako szatańską.

Głosi się publicznie, że „Krzyż rzuca cień na obóz” oraz „Żydzi mają alergię na Krzyż”. W tym samym czasie naciski wywierane są na najwyższe władze RP, tj. prezydenta Kwaśniewskiego, premiera Buzka i całe „okrągłostołowe towarzystwo” KOR i Episkopat Kościoła.

Aby usunąć Krzyż Papieski i krzyże postawione wokół niego, których  w kwietniu 1999 r. było już ponad 300, trzeba było spreparować ustawę sejmową. Głosowanie nad ustawą odbyło się 10 kwietnia 1999 r. w wyniku czego przegłosowano utworzenie 100-metrowej strefy ochronnej wokoło ośmiu byłych niemieckich obozów zagłady: Oświęcimia, Majdanka, Sztutowa, Rogożnicy, Treblinki, Hełma, Sobiboru i Bełżca.

Sejm RP uchwalił pierwszą w dziejach parlamentu polskiego rasistowską, a zarazem antykrzyżową i satanistyczną ustawę.

Według niej jakakolwiek symbolika religijna na terenie i w strefie 100 metrów wokół obozu była zabroniona. W praktyce obóz i stumetrowa strefa stały się eksterytorialnym terenem. W pojęciu satanistów prawny grunt do usunięcia krzyży był gotowy. Trzeba było tylko ustalić termin i konkretną formę prowokacji.

Kazimierz Świtoń otrzymał pełne poparcie od duchownych, m.in. ks. prałata Henryka Jankowskiego, ojca Tadeusza Rydzyka, ks. prof. Waldemara Chrostowskiego i wielu innych, jak również przedstawicieli świata polityki, m.in. senator Jadwigi Stokarskiej i senatora Stanisława Ceberka.

Pełne poparcie otrzymał również od prezesa Światowej Federacji Polskich Kombatantów płk. Antoniego Hedy-Szarego i prezesa Stowarzyszenia Ofiar Wojny Prezesa gen. bryg. pilota Stanisława Skalskiego.

Jedną z form poparcia był apel Polek i Polaków mieszkających w Polsce i na całym świecie.

Kongres Poloni Amerykańskiej i Związek Narodowy Polski z Edwardem Moskalem dwukrotnie wydał apel poparcia i obrony krzyży na terenie KL Auschwitz –  Żwirowisko:

„Polonia Amerykańska przeciera oczy ze zdumienia obserwując jak polski rząd ugina się pod natrętnymi i egoistycznymi żądaniami, jak polskie władze biją się w piersi za niepopełnionie winy odwracając się plecami do naszej społeczności…”.

W maju 1999 r. następuje punkt kulminacyjny wściekłych ataków na osobę Pana Kazimierza. Nasilają się szantaże, pogróżki i bezimienne telefony w stylu: Jeśli nie zejdziesz ze Żwirowiska to cię zabijemy, spalimy cię, wysadzimy cię, itp. Mają miejsce również silne ataki na żonę i dzieci, które nie przynoszą jednak pożądanych efektów dla tychże agresorów.

W wyniku nieugiętej postawy K. Świtonia dokonano pod osłoną nocy akcji zaminowania Żwirowiska.

Oto jego relacja z tego zdarzenia: Usłyszałem skomlenie moich dwóch psów i nastąpiła cisza. Nie zapalając światła w kabinie campingowej po cichu wyszedłem i zobaczył trzech osobników w mundurach moro grasujących po terenie Żwirowiska. Wyglądało jakby coś roznosili w różne części terenu Żwirowiska. Akcja ta była błyskawiczna i trwała zaledwie kilka minut. Następnego dnia w obawie, że napastnicy zaminowali teren Żwirowiska, wywiesiłem ogłoszenie „Żwirowisko zaminowane”. To była ta prowokacja, na którą czekały władze i część polskojęzycznych mediów, aby mnie przedstawić  jako szaleńca i umysłowo chorego, który chce się wysadzić na Żwirowisku.

Kazimierz Świtoń został natychmiast aresztowany, a mieszkanie państwa Świtoniów poddano dokładnej rewizji  pod pretekstem posiadania ładunków wybuchowych.

W nocy 28/29 maja 1999 r. wyrwano lub wycięto ponad 300 poświęconych krzyży. Krzyże i kapliczki drogi krzyżowej wywieziono na teren Zakonu Franciszkanów w Harmęży oddalonego o 6 km.

Nie wolno nam zapomnieć o niezwykłej determinacji Pana Świtonia, bo dzięki niej Krzyż Papieski stoi nadal na Oświęcimskim Żwirowisku i stać tam będzie.

Za ten akt terroru religijnego odpowiedzialny jest premier z AWS – Jerzy Buzek – który może się „poszczycić” tym, że usunął w skandaliczny sposób więcej krzyży niż komunistyczny wróg religii katolickiej Władysław Gomułka.

Jednostka Wojska Polskiego i Straż Pożarna z Oświęcimia odmówiły udziału w profanacji krzyży. Aktu satanistycznego musiał dokonać oddział nadwiślański WP z Bielska-Białej.


W piątą rocznicę obrony Krzyża Papieskiego, tj. 29 maja 2004 r., Kazimierz Świtoń zaczął organizować dziękczynne spotkania modlitewne za wstawiennictwem św. Maksymiliana Marii Kolbe za uratowanie Krzyża Papieskiego.

Aby spotkania modlitewne w hołdzie polskim bohaterom mogły się odbywać, trzeba było złożyć pisemną prośbę do wojewody i uiścić opłatę skarbową, niezależnie od wyniku – pozytywnego lub negatywnego. To wszystko działo się w tzw. „wolnej Polsce”.

12 sierpnia 2008 r. Powstało Stowarzyszenie Pamięci Polaków Zamordowanych przez Niemców KL Auschwitz im. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Katowicach, którego celem było poszerzenie zakresu działania Muzeum KL Auschwitz i oficjalne uznanie go za Mauzoleum Męczeństwa Narodu Polskiego.

Skutkiem fałszowania prawdy o KL Auschwitz jest  proces jego zawłaszczania przez stronę żydowską. Coraz częściej słyszy się, że Polacy budowali obozy koncentracyjne, że są  „polskie obozy koncentracyjne”, a Polacy są antysemitami i nie są tolerancyjni.

Do tego służą co jakiś czas wystąpienia różnych żydowskich „publicystów i historyków” pokroju  Tomasza Grossa i ich publikacje. Według ks. prof. Waldemara Chrostowskiego na początku lat 90-tych XX w. obliczono że w KL Auschwitz I i II zginęło od 1,1 do 1,3 mln ludzi, czyli ponad 500 tys. Żydów, około 500 tys. Polaków i 22 narodowości, a nie jak podawano po 1945 r. na łamach sowieckiej prasy, że w KL Auschwitz zginęło 4 mln, w większości Żydów. Przyjęcie stanowiska Żydów, że tylko oni ginęli w Oświęcimiu prowadziłoby do zmiany charakteru obozu oświęcimskiego.

W Oświęcimiu ginęli ludzie kilkudziesięciu narodowości i różnych wyznań. Tak więc żądania Żydów nie można zaakceptować.

Fałszowanie faktów przybiera różne formy, np. Żydzi mają pretensje do Polaków i całego świata, że ginęli „wśród obojętności świata”.

Z takim poglądem nie zgadzają się sami Żydzi, m.in. żydowski profesor Ludwik Hirszweld w kwietniu 1943 r., gdy likwidowano warszawskie getto pisał: „Co robią Żydzi, gdy mordują resztki ich umęczonego narodu? Nie ci z krajów okupowanych, gdyż ich prowadzą na rzeź, ale ci potężni z Anglii, Ameryki. Czy nie wierzą lub udają, że nie wierzą, lub nie wiedzą? Rodzi się we mnie podejrzenie straszne. Czy nie stracili oni sumienia i poczucia godności, czy choćby litości i czy oni, których bliskich tępią bez reszty, nie myślą z góry i nie obliczają jak ci, co unikają kaźni mają się w przyszłości urządzić i współżyć i handlować z oprawcą…

Przyjdą czasy, gdy Niemcy zechcą się pogodzić ze światem…

Będą mieli lekkie wyrzuty sumienia. Takie wyrzuty mają swoją wartość, można je zamienić na gotówkę lub na wpływy…”.

Żydowska intelektualistka i filozof Hannah Arendt twierdzi, że Żydzi pomagali Niemcom w wyniszczeniu własnego narodu i że to… stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział tej czarnej historii.

Żyd Samuel Dąbrowski, który przeżył gehennę hitlerowską w Polsce napisał: „Ze smutkiem śledzę wydarzenia w związku z klasztorem karmelitanek w Oświęcimiu. Pragnę przywołać na pamięć, że kościoły i inne instytucje katolickie w czasach śmiertelnego zagrożenia nas, Żydów, były bardzo często ostatnim miejscem schronienia dla prześladowanych, szczególnie dla ratowanych dzieci, że siostry klasztorne z samozaparciem, bez względu na niebezpieczeństwo zagrożenia życia własnego i podopiecznych w klasztorach, nie tylko podopiecznych Żydów, były w tym czasie jedynym miejscem azylu. Dzięki nim wiele ludzi przeżyło a ten krzyż w Oświęcimiu, który tyle emocji w ostatnim czasie wzniecił. W czasie wojny ten sam krzyż był często miejscem ratunku i bezpieczeństwa dla zaszczutych i rozpaczliwie starających się przeżyć niedobitków żydowskich, a w szczególności dzieci żydowskich… Modlitwy Sióstr Karmelitanek w miejscu martyrologii za dusze i za pamięć zgładzonych przyjmuję ze wzruszeniem i wdzięcznością”.

Szanowni Państwo, jest też osobny temat: „Żydzi a komunizm”, od którego żydowska strona uchyla się całkowicie. Ten temat w kręgach żydowskich nie istnieje.

Polacy wyjątkowo boleśnie odczuli udział żydokomuny w zbrodniach reżimu komunistycznego i w ich wysiłkach na rzecz sowietyzacji Polski.

Ich udział w tworzeniu i kontrolowaniu III RP jest oczywisty, a skutki opłakane i karygodne, m.in. gruba kreska, przepraszanie za Jedwabne, eksmisja sióstr karmelitanek i atak na Krzyż Papieski, które nie miały żadnych podstaw prawnych, etycznych i religijnych, ale były uwłaczaniem naszym uczuciom patriotycznym i religijnym oraz ingerencją w sprawy naszego Narodu.

Wszystkie te sprawy trzeba rozwiązywać na gruncie prawdy i autentycznego dialogu. Pamiętajmy, że nie wolno nam żywić nienawiści do strony przeciwnej, bo to z czasem wyniszczy nas i obróci się przeciw nam.

Wrogowie chcą nas poróżnić, a my nie możemy do tego dopuścić. To w Polsce jest najwięcej czynnych kościołów katolickich i największy procent praktykujących oraz około 1/3 wyświęconych kapłanów w Europie to Polacy.

Do wielkich czynów trzeba nam prawych ludzi i gorliwych kapłanów. Wyciągnijmy wreszcie wnioski z naszej bierności i obojętności wobec ważnych spraw Kościoła i Polski  i nauczmy się bronić naszych racji. Dziękujmy Opatrzności Bożej, że mamy wśród nas takich ludzi jak dr Ewa Kurek, ks. prof. Tadeusz Guz, ks. prof. Waldemar Chrostowski, pisarza i poetę Jana Marszałka –  który udokumentował działalność K. Świtonia, czy redaktorów: Stanisława Michalkiewicza, Witolda Gadowskiego, Wojciecha Sumlińskiego oraz Telewizję Trwam i wielu innych wspaniałych Patriotów zorganizowanych w instytucjach broniących interesów naszej Ojczyzny.

Ważnych spraw nie można pozostawić własnemu biegowi, albo, że o nas decydują bez nas, a co najgorsze, że w naszym imieniu mówią osoby niekompetentne lub wrogo nastawione do polskiej racji stanu. Tylko od nas zależy, czy na to pozwolimy. Wszystkie działania mające na celu umocnienie patriotyzmu i rozbudzenie miłości do Ojczyzny i Kościoła wymagają długofalowych działań na poziomie osobistym, społecznym, politycznym i kościelnym.

Kazimierz Świtoń mówił mi zawsze, że nie odzyskamy  niepodległości i suwerenności, dopóki KL AUSCHWITZ I nie zostanie ogłoszonym Mauzoleum Męczeństwa Narodu Polskiego, gdyż to jest największy cmentarz wojenny narodu polskiego, a druga sprawa to kłamstwo o Jedwabnem.

Efektem tych działań jest ustawa 447.

Rodacy, Opatrzność Boża pomoże nam. Trzeba tylko współpracować z Panem Bogiem i prosić o wstawiennictwo Maryję Królową Polski. Niech wołanie naszego świętego Jana Pawła II  „Nie lękajcie się” doda nam sił i otuchy w służbie Kościołowi i Ojczyźnie.

Stowarzyszenie Józefa Piłsudskiego  „Orzeł Strzelecki” w Kanadzie

        Komendant  Grzegorz Waśniewski