Między Jordanią a Izraelem, Syrią a Izraelem, Iranem/Irakiem a Izraelem, i ta od dekad (ponad 70 lat) prowadzona przez Izrael a tłamsząca Palestyńczyków na ich własnym terenie w obozach dla uchodźców bez dostatecznej ilości wody, elektryczności, pracy, mieszkań, opieki medycznej – listę można ciągnąć w nieskończoność.

Ostatnio prezydent Trump zaproponował plan pokoju, który Palestyńczycy odrzucili, bo nawet nie byli przy negocjacjach, ONZ wydał jeszcze jedną rezolucję pro-palestyńską potępiającą Izrael za nieprzestrzeganie prawa międzynarodowego poprzez zajmowanie coraz większych połaci palestyńskich, i przeciwko traktowaniu Palestyńczyków w obozach, i nic.

Izrael już zaczął akcje osiedleńcze na podstawie nie podpisanego i usankcjonowanego pokoju, niby stulecia.  W numerze 5-tym Gońca z 2020 był zamieszczony bardzo dobry artykuł sumaryczny historii Palestyńczyków i Izraela. Polecam.  Poza detalami, oddaje on historyczny kontekst wydarzeń związanych z  powstaniem państwa Izrael, oraz tego jak zostali potraktowani Palestyńczycy.

Jedno w tym wszystkim uderza:  konsekwencja w realizowaniu planu.

Jeśli trzeba wyeliminować przeszkodę, to można nawet dokonać aktu terrorystycznego, jak na przykład na hotel „Król David” (1946) w Jerozolimie. Hotel ten był siedzibą administracji protektoratu brytyjskiego. W zamachu tym zginęło dziesiątki Brytyjczyków. Wielka Brytania oddała wtedy sprawę Palestyny w ręce ONZ-tu.  Taka spychanka, niech inni to rozwiążą. A ci inni ciach/mach utworzyli państwo Izrael w 1948 roku, na czele którego stanęli później niedawni terroryści, jak Ytzack Shamir (militarnie szkolony w przedwojennej Polsce). Tak, tak to ten, który wsławił się powiedzeniem, że każdy Polak wyssał antysemityzm itd, itp.

Państwo Izrael powstało kosztem wysiedlenia Palestyńczyków. Jedno państwo ofiarowało coś innemu, kosztem trzeciego. Przecież my to znamy z historii ciemiężenia Polski. Ale, ale, chyba już nie za długo. Bo proszę co ja to słyszę. Kilka milionów Żydów chce wrócić do Polski. Dlaczego i po co, to tego nie rozumiem. Skoro jesteśmy takimi antysemitami, i takie mamy marne państwo.  Acha. Oni chcą przyjechać i nas nauczyć. Jak wszystko zostało spieprzone przez komunistów, i rozprzedane, a potem naprawione przez nas, to nagle mamy chętnych do kolegowania.

Kilkanaście lat temu (2012), znajoma Holenderka przywiozła z Holandii materiały o Polin wystawione w muzeum w Holandii.  Potem przez świat przeszedł, głownie niezauważony przez nas i nasz rząd, cały cykl wykładów o Polin. Pokazy i prelekcje odbywały się także w naszej ontaryjskiej galerii – Art Gallery of Ontario (AGO).  I jak się urobiło opinię światową, to się przypuściło atak na Polskę, Polaków i Polonię.

Nie.

Tym razem to nie wina Polonii. Przecież polskie tajne służby, a tu wcale nie trzeba było asów wywiadu,  wiedziały o tym projekcie, wiedziały o tym planie – i  dalej wiedzą. I nie robią nic. Niestety, ani ci z prawa, ani ci z lewa. Larum podnoszą jedynie ci którzy i tak nie mają szans.

Na kanadyjskiej scenie politycznej bardzo mi imponowały te grupy, które w swoich obwodach wyborczych swoimi kandydatami obstawiały wszystkie główne partie. W efekcie, nie miało to znaczenia kto zostanie wybrany, bo zawsze to był ‘swój’. A grupa ta w przeciwieństwie do naszej, miała wyraźny program i go realizowała przez swojego wybranego. Krok po kroku.

A my? Czasem wystawialiśmy kogoś. Czasem, o zgrozo!, dwóch w jednym obwodzie. I tu wiadomo, gdzie się dwóch bije tam trzeci korzysta.

Ta propaganda o wymyślonym państwie Polin, odbywała się przy całkowitym milczeniu owiec, a głównie rządu RP. Na początku milczeniu, a potem cichym przyzwoleniu, a następnie wciskaniu nam tej hucpy. Jako społeczeństwo ciągle jesteśmy poddawani testom, ile wytrzymamy. To, czego najbardziej boją się możni tego świata, to niekotrolowanego przez nich gniewu maluczkich.  Obywatelom państw ościennych do Izraela wjazd jest generalnie zabroniony. Palestyńczycy w Strefie Gazy jeśli nie mają przepustek do pracy, muszą siedzieć w Gazie. Tam nie ma niczego podobnego do strefy Schengen.  Potwierdza to tylko taką oczywistość, że są równi i równiejsi. Tak pięknie i obrazowo to opisał George Orwell w książce ‘Folwark Zwierzęcy’. Nota bene książka była zakazana w Polsce komunistycznej, bo mogła wywoływać złe skojarzenia z wieprzami, którzy głosili, że wszyscy są równi, tylko niektórzy równiejsi.

W tych wojnach na Bliskim Wschodzie też są równi – to ci na których terenie rozgrywa się wojna. Równiejsi nie dopuszczają do tego, aby działania wojenne odbywały się na ich terenie.

To dotyczyło także Polski. Ani Francja, ani Anglia nie poparły Polski po napadzie przez Niemcy i potem przez Rosję Sowiecką, bo nie chciały mieć wojny u siebie.

Ale od tego czasu metody walki uległy zmianie i frontem jest walka o urobienie mózgów. No chyba, że się jest Palestyńczykiem zamkniętym w obozie od ponad 70 lat, bez realnego prawa powrotu do domu.

Alicja Farmus