Przedstawiamy poniżej fragment  rozmowy z cyklu „Dzień dobry panie Andrzeju”. Rozmawiają Andrzej Olender i Andrzej Kumor,  całość na kanale YouTube  Goniec TV Toronto

(…)Andrzej Olender: – Był to temat tydzień temu, ale nadal we mnie to siedzi; uważam, że to najbardziej skandaliczna rzecz, jaką słyszałem od miesiąca albo więcej, i ona pokazuje właśnie ten „dysonans poznawczy”.

Ludzie w pewnym momencie próbują znaleźć ujście swoich frustracji i na przykład 100 osób, spotyka się w parku przed jakimś urzędem i zaczyna legalnie protestować; stają 2 m od siebie, mają maski, wszystko jest OK i mówią że coś im się nie podoba, że te restrykcje, które mamy, one są nie w porządku. Nagle wychodzi szef prowincji i o tych ludziach, którzy w sposób demokratyczny wyrażają swoją opinię mówi bunch of yahoos.

Poczułem się tak, jakby mi ktoś w twarz dał…

Andrzej Kumor: – Wie pan, na początku całej tej reakcji prowincji na pandemię mówili, że pan Ford tak dobrze wypada, że taki jest z niego lider, mnie się nie podobała reakcja pana Forda, niezależnie od tego, że to, o czym pan powiedział, to jest jeszcze pół biedy; to jest jego opinia.

        Natomiast on dodał, że choć nie jest władny rozkazywać policji, to jednak oczekuje, że policja zrobi to, i to – więc jest to polityczny nacisk na organy ścigania, które nie są podporządkowane polityce, tylko mają egzekwować przestrzeganie prawa.

        Jeżeli policjant widzi, że ktoś łamie prawo i dochodzi do takiego wniosku, to wtedy stawia takiej osobie zarzuty, daje jej mandat. Natomiast, to nie jest służba działająca na polecenie pana Forda, że jak Pan Ford powie, że coś mu się nie podoba, to ci ludzie będą aresztowani. Wie pan, myślenie kategoriami tego rodzaju jest bardzo niebezpieczne, bo z tego wynika, jakim politykiem jest pan Ford, i jaka jest jego mentalność.

        Inna sprawa, może to jest takie czepianie się małych rzeczy; premier mówił, że nie pojedzie na cottage na długi weekend, wszystkich do tego namawiał, no a sam pojechał sprawdzić czy tam mu rury nie puściły po zimie. Ponoć nie zatrzymywał się po drodze, był sam w samochodzie…

        To mi się bardzo nie podoba, bo pan Ford powinien dawać przykład, w tego rodzaju sprawach, jeżeli  wymaga tego od ludzi. Zresztą niejechanie na cottage, to nie jest zapisane w prawie, to jest prośba, nie jest tak, że my nie możemy się przemieszczać; w ważnych sprawach możemy, więc jeżeli dla pana ważną sprawą jest wyjazd na cottage…

– Mnie się nie podoba ton, bo przecież można powiedzieć, szanowni, kochani obywatele ja was absolutnie rozumiem, ale proszę nie róbcie tego, ale wyzywanie kogoś za to, że ktoś się wypowiada…

        – Jemu też się nie podobało, że ludzie mają flagi do góry nogami.

– No to jest skandal.

 – Ale wie pan, ja rozmawiałem z jednym z tych protestujących i ten człowiek to tłumaczył, że to nie jest brak szacunku, ani dla wojska, ani dla państwa, tylko jest to pokazanie, że Kanada jest „in distress”, czyli stoi do góry nogami; stoi na głowie. Reakcja Forda na naprawdę pokojowy protest i – szczerze mówiąc – niezbyt masowy, nie są to tysiące obywateli; i jest to wyrażenie jakiejś tam opinii w demokratycznym kraju – nadal żyjemy demokratycznym kraju – ta opinia powinna być przynajmniej otoczona pewnym szacunkiem jako opinia części obywateli i powiem panu, że na pewno jest to opinia dużej części obywateli, dlatego że dużo ludzi trąbiło z wyrazami poparcia, przejeżdżając obok protestujących.

          Więc ja nie mam dysonansu poznawczego tylko przeraża mnie brak konsekwencji w polityce rządu.

        I druga rzecz, która mnie też w jakiś sposób tyrpie – jak to się mówi – premier Ford cały czas podkreśla, że on się kieruje nauką, że to science zadecyduje, ale wie pan, nauka, to nie jest rzecz ustalona raz na zawsze, w nauce są teorie, w nauce są różne opinie, naukowcy się spierają… I jeżeli premier Ford oddaje władzę jakiemuś lekarzowi prowincji, to ten lekarz prowincji nie jest od tego, żeby rządzić; on jest od tego, żeby doradzać premierowi i  może powiedzieć że możemy oczekiwać to i to, ale osobą, która podejmuje decyzje, również w oparciu o inne względy, nie tylko „science”, w znaczeniu nauk medycznych, czy wirusologii, ale też troski o społeczeństwo jako takie – bo trzeba wyważać różne rzeczy – jest właśnie premier Ford i jego rząd. On jest za to odpowiedzialny.

– A ta pani doktor nie ma demokratycznego autorytetu, żeby decydować o sytuacji 15 milionów ludzi w Ontario.

        –  No właśnie, a w dodatku, wie pan, ministrem zdrowia,  jest pani, która jest z wykształcenia prawnikiem.

        Ja tak sobie myślę po cichu, że to też obrazuje upadek ogólnego wykształcenia. Myślę że premier Ford po prostu nie jest w stanie ocenić i wyważyć  argumentów, które są mu przedstawiane od strony naukowej, bo nie ma ogólnego wykształcenia.

– Ale leadership nie polega na tym, że trzeba wiedzieć wszystko.

– Zgadza się panie Andrzeju, ale to są tylko sprawni aktorzy, w teatrze polityki, oni potrafią mówić takim fajnym językiem, tu rzucą dowcip, tam się dobrze zaprezentują… To wszystko jest oparte na wizerunku i budowaniu pozytywnych emocji. Natomiast nie ma nawet w tym menedżera, który w sposób konkretny na zimno potrafi zarządzać.

        To, co słyszę podczas tych konferencji to jest  język emocji; och, musimy dbać o naszych najbardziej narażonych ludzi, och musimy to, musimy tamto. Premierowi Fordowi nawet łzy napływają do oczu,  dla mnie to wygląda na „Teatrzyk Zielone Oko”.

        Podobnym teatrzykiem są konferencje pana Trudeau, którego głos jest dla mnie nieprzekonywający, jest takim aktorem z licealnego teatru. Tak mi się to kojarzy, gdy pan Trudeau zaczyna mówić z takim wielkim dramatyzmem w głosie, albo z wielką emfazą.

– To czy pan Trudeau ma dramatyczny głos, czy nie, to większość obywateli może interesować lub nie, ale to co interesuje większość naszych polonijnych obywateli, skupmy się na naszym środowisku, no to jeżeli można wejść do Canadian Tire, to czy można wejść do Kolbego?

– O tym też rozmawiałem z ludźmi, którzy protestowali przed legislaturą. Im się bardzo nie podoba to, że ze względu na Ramadan, jak pan wie Rada Miasta Mississaugi podjęła decyzję, żeby bez względu na obowiązujące przepisy zezwolić muzułmanom na nawoływanie do modłów przez głośniki. A jak pan wie, dzwonów tutaj nie ma, ze względu właśnie na te same przepisy; czyli co? Jedna  religia może, a druga nie? Szczerze mówiąc, czuję się dyskryminowany jako katolik; coraz bardziej radykalizuję się pod względem religijnym, dlatego że w najnormalniejszy sposób na świecie jesteśmy prześladowani.

        I też trochę mi jest przykro, że mało katolików protestuje, że mało katolików na przykład dzwoni do takich polityków czy radnych wyrażając swoje zdanie. Ograniczamy się do narzekania na Facebooku i  tam nasza para uchodzi z gwizdka, a gdybyśmy byli rzeczywiście ludźmi wierzącymi, to jest wiele metod, nadal pozostających do naszej dyspozycji, żeby pokazać tym ludziom, którzy rządzą, że my ich po prostu następny raz nie wybierzemy, i że na przykład, taka pani Bonnie Crombie, nie może liczyć na głosy polskie w następnych wyborach, i tyle!

        I to samo z innymi naszymi przedstawicielami. Nadal – pomimo tego, że ta rzeczywista władza może gdzieś tam głębiej leżeć – to jednak oczekujemy czegoś od tych ludzi; między innymi równego traktowania w naszym wielokulturowym społeczeństwie.

        Tak że mnie jest trochę przykro, że my katolicy jesteśmy tacy bezzębni i jak widać, społeczność muzułmańska ma większą siłę przebicia, bo to, że zamknięto kościoły jako „biznes nieistotny” to jest skandal!

        Rozumiem, że część ludzi mówi, „o, wszędzie się można modlić”,  ale ludzie, którzy tak mówią, nigdy do kościoła nie chodzą, oni nie wiedzą po co tam się chodzi, bo nie znają naszej religii, nie wiedzą co to są sakramenty, nie wiedzą generalnie czym jest katolicyzm, bo swoją edukację katechetyczną wcześnie zakończyli albo jej w ogóle nie odebrali.

        Szanując poglądy innych, trzeba również szanować tych ludzi, dla których Kościół jest niezbędny dla, choćby – mówiąc po świecku – równowagi psychicznej, dla zdrowia mentalnego, o które państwo świeckie również powinno dbać. (…)  całość na YT GoniecTv Toronto