Jak świat długi i szeroki chrześcijanie na świecie wspominają 100 lecie urodzin Jana Pawła
Duma rozpiera w taki dzień każdego, kto poczuwa się do polskości.
Można w takiej chwili wspominać godzinami naszego Świętego Papieża. I godzin nie starczy.
Wybierzmy więc jeden moment, który wbił się nam osobiście w nasz życiorys, odcisnął trwałe piętno w naszym życiu.

Jest lipiec 2002 . Światowe dni młodzieży w Toronto. Papież nasz kochany był u nas 6 dni. Najwspanialsze dni w historii miasta, chociaż diabeł nie spał, prowokacji różnej maści było co niemiara.
Kulminacyjnym momentem była Msza św. na terenie lotniska Downswiew w dniu 22 Lipca.
http://nauczaniejp2.pl/dokumenty/wyswietl/id/714
Pamiętam setki autokarów z całej Ameryki biorących azymut na Toronto. Atmosfera oczekiwania narastała z dnia na dzień.
Robiło się gorąco i w duszy i w… powietrzu…lato.
Wieczorem przed tą mszą było bardzo ,ale to bardzo gorąco. Martwiliśmy się najbardziej o wodę. Umówieni ze znajomymi, “wszyscy jak jeden mąż”.
Koło 3-ciej w nocy pojechałem po zapas wody do sklepu, koło 4-5 myślę ruszyliśmy. Parking gdzieś tam w okolicy. Dalej gorąco, ale zrywał się wiatr. Zanim doszliśmy zaczęło padać, temperatura z minuty na minutę spadała. Ciężko było znaleźć jakieś zaciszne miejsce.
Po jakimś czasie patrząc na sine usta dzieci zacząłem tracić nadzieję,że wytrzymamy wszyscy do rana. Wokół nas tysiące ludzi cierpiących z zimna, jakby ktoś nam zamówił drogę krzyżową w środku letniej nocy.
Gdy zaczęła się zbliżać granica naszej wytrzymałości, pogoda się zlitowała, następowało uspokojenie deszczu i zimno stawało się mniej kąsające.
Z każdą minutą zbliżającą nas do przylotu Papieża wzmagał się wiatr. Ciekawe, że tak często obecny z jego osobą, a może nic dziwnego w tym, bo czyż wiatr nie jest symbolem Ducha Świętego? Któż nie pamięta mszy pogrzebowej z Watykanu? A dziś też wieje…

Zaczynają przylatywać helikoptery, kilka, i jest on ..Jan Paweł 2.
Chmury się rozstępują, wychodzi słońce jak zmiłowanie dla cierpiących z zimna pielgrzymów, starych i młodych, zdrowych i chorych.
Gdy Jego wszyscy ujrzeliśmy przyszła myśl, że może właśnie tak miało być?
Pewnie tak, bo te wydarzenia stały się legendarne na całym świecie. Znane są cuda Jana Pawła II z tym związane. Znam takich co to tłumaczą jako normalny wybryk pogody.
Ależ co mogą mówić ci, co nie mają w sobie Jana Pawła II?

To tak jak teraz ci co proponują Mszę Świętą bez sakramentów..
Te spotkanie w ten dzień to jak tatuaż w sercu. Nie zniknie, nigdy.

A Pan, Pane Andrzeju ma taki dzień w swojej pamięci ?
Chętnie się dowiem..

A może ktoś z czytelników Gońca chce się podzielić swoją historią ?…

Andrzej Olender


Odp. Tak, byłem tam w Downsview. Pamiętam jedno zdanie. Ojciec Święty pytający młodzież/dzieci: “czy chcecie być szczęśliwi?”

No i wiadomo, jaka odpowiedź i Jego słowa, gdzie można to szczęście wyłącznie znaleźć…

Tak, zapraszamy Państwa do wspomnień o Janie Pawle II…

Andrzej Kumor