Jakże często pokój to tylko czas rozejmu między wojnami. Rozejm nie rozwiązuje konfliktów, ani jego przyczyn.

Jest jedynie ugodą na kapitulację jednej ze stron. Konflikty dalej żyją swoim własnym życiem, podgrzewane propagandowo w przygotowaniu na nową sytuację, którą będzie można wykorzystać dla swoich celów.

Polsce i Polakom przyszło żyć pomiędzy dwoma mocarstwami, Rosją i Niemcami, które od wieków dążą do tego aby mieć wspólną granicę. Kosztem Polski oczywiście. Stąd od wieków w historii naszego kraju widać dążenia ugrupowań pro-niemickich, albo pro-rosyjskich. Często po kataklizmach wojen, czy powstań, musimy uciekać się do sojuszu z państwami poza naszymi naturalnymi wrogami/sąsiadami. Stąd sympatie do Francji, Angli, Austrii, Chin czy Japonii. To tak jak na naszym domowym podwórku, z reguły bardziej lubimy tego dalszego sąsiada, z którym nie mamy miedzy (ani sporu o tą miedzę).  Wojnę zaczyna się od przygotowania strategicznego planu – trzeba wiedzieć do czego się dąży. Bardzo ważnym elementem tego planu jest przygotowanie propagandowe. Jak to wygląda? Najpierw oczernia się przyszłą ofiarę. Najlepiej zrobić to przez  płatnych agentów udających ‘swoich’ w grupie, którą chce się spacyfikować. Najlepiej więc posłużyć się takimi agentami do wprowadzenia chaosu i destabilizacji wewnętrznej. Chodzi o to, aby wzbudzić niechęć do samych siebie i poczucie mniejszej wartości własnego społeczeństwa. Równocześnie należy zaplanować starannie akcje deprecjacji na arenie międzynarodowej. To oskarżanie Polski o winę za wybuch 2-giej Wojny, jak i próby obwiniania Polaków za niemieckie masowe morderstwa w Europie Środkowej  są jaskrawymi przykładami anty-polskiej propagandy. To, że takie oskarżenia są bezpodstawne jest rzeczą drugorzędną – chodzi o urobienie opinii.  Jest to szczególnie owocne w przypadku kraju, który wcześniej nie miał całościowej strategii głoszenia swojej prawdy, licząc na etyczne postępowanie innych. A przecież to oksymoron: etyka i polityka. Czy coś jeszcze może być bardziej przeciwstawne? Dopiero po takim wielostronnym ataku propagandowym, kiedy ta akcja zaczyna przynosić efekty i przy sprzyjających okolicznościach następuje akcja właściwa. Najlepiej, aby przed tą właściwą akcją doprowadzić do wielu bezpośrednich powiązań gospodarczych ponad krajem, który chce się zaanektować. Przykładem takiego bezpośredniego powiązania między Rosją a Niemcami jest gazociąg Nord Stream, i Nord Stream 2, instalowany przez rosyjski Gazprom, a dostarczający ekspresowo gaz bezpośrednio z Rosji do Niemiec, z pominięciem Polski.

Jeżeli Czechosłowacja mogła się była podzielić na dwa osobne państwa, i to bez większych wstrząsów, jeżeli nawet Niemcy, w dodatku pokonane, zostały dla bezpieczeństwa na lata podzielone, to czemu by i Polska nie miała pójść ich śladem? ‘– ostrzega pisarz Antoni Libera przed prowokacją Rosji, która dąży do podziału Polski.

A przecież to nie jedynie o Rosję chodzi. Polacy i Polska stała się łakomym kąskiem dla wielu mocarstw tego świata. Bezwzględnie najbardziej wszystkim wadzi to, że i Polacy i Polska są jedynie  poddanymi mocarstwa boskiego. I to innych tak mierzi, i doprowadza do szału, bo coraz bardziej jesteśmy nieprzekupni, i coraz bardziej silniejsi. A naszą hardość wypomina się nam na każdym kroku, Ta hardość to nie wada, tylko zaleta. A mieliśmy być niezaradni, niewykształceni, zadufani w sobie, głupi, a przede wszystkim potrzebujący pomocy tych – niby to – mądrzejszych.

Wszystko to stwarza niebywałe napięcia w samym narodzie, który szuka wentyla ujścia frustracji. Taką rolę w czasach PRL-u pełniły kawały  – a wszystkie były wtedy antykomunistyczne. Oddawały one stan represjonowanej świadomości narodu, a zarazem rozładowywały atmosferę, bo wolno było mówić kawał o milicjancie (taka socjalistyczna forma policji z czasów komunistycznej Polski), ale nie wolno było nic złego na tego milicjanta powiedzieć. Gdzieżby tam! Taki to mógłby wlepić mandat za byle co, i wlepiał. Władzę miał nad swoim stadkiem. Dlatego też chłopcy co nie wiedzieli co ze sobą począć zaciągali się do milicji obywatelskiej.

Osobiście, z różnych życiowych kolei losu, maturę zdawałam w liceum dla pracujących. W tym liceum  były trzy klasy, z tego jedna złożona z samych milicjantów.  Nie, to nie byli młodzieniaszkowie w moim zabłąkanym młodym wieku, tylko starsi panowie, którzy musieli się wykazać przynajmniej wykształceniem średnim, żeby ich promocja nie ominęła.

Z dużą dozą niesmaku, wręcz przerażenia, odkryłam po przyjeździe do Kanady, że wiele kawałów o głupocie milicjanta, opowiadało się w Kanadzie jako tak zwane ‘Polish jokes’. Kawały o głupocie Polaków. No cóż, w PRL-u zaśmiewaliśmy się z tych kawałów, bo nas nie dotyczyły, a opisywały jakąś tam skomunizowaną grupę niskiego szczebla funkcjonariuszy państwa komunistycznego. Te same kawały opowiadane o Polakach budziły moje oburzenie. Na dwoje babka wróżyła. Jak o głupocie milicjantów to śmieszne, jak o naszej głupocie narodowej to oburzające.

To tak jak nasz słynny ‘Bolek’ Wałęsa, który potrafił być  za, a i nawet przeciw. To dopiero trzeba mieć hucpę!  Ale nas urabiał i mamił. Był taki czas…  Starannie zaplanowano, kogo wysunąć na  ‘niby to’ solidarnościowego lidera. Trochę mi to oburzenie na ‘Polish jokes’ przeszło, jak okazało się, że równie wredne kawały opowiada się o Kanadyjczykach z Nowej Fundlandii (prowincja Kanady), tak zwane ‘newfie jokes’, albo o Kanadyjczykach z prowincji Quebec, albo o Włochach.  Tak zgadliście, jest jedna grupa etniczna w Kanadzie, o której kawałów opowiadać nie wolno, bo jest to karalne. Ale popatrzcie, jak są dobrze zorganizowani, i ile pieniędzy na to łożą. Szpiegują i donoszą na cały świat, czy co? To oni rozpropagowali te ‘Polish jokes’, bo to było dla nich śmieszne. Ale wara! – kawały o nich są karalne.

To tak, jak zdradzony kochanek pała nienawiścią do byłej ukochanej. To tak jak czołowi komuniści, którzy zgotowali nam pół wieku okupacji sowieckiej, a potem jakoś tak dziwnym swędem (proszę zwrócić uwagę, że za zasługi państwo komunistyczne wydało im paszport na wyjazd na Zachód)  udało im się wyjechać z obozu socjalistycznego, wieszali psy ile się tylko dało na swoich byłych kolegach i systemie, który promowali i który ich nagradzał.

Tu też na dwoje babka wróżyła. Służyć należy każdemu królowi. Taka zasada, której my za nic nie możemy się nauczyć. Nie służymy nikomu, tyko temu co polskie. Potem tacy różni niby to europejczycy mają nam to za złe, bo uważają, że nie wiemy, i się nie znamy, bo my mohery, katole i ciemnogród.  Oni za to nam powiedzą, i nam poradzą. Szczególnie jak sami są z ludu, i szczególnie jak podmalowali sobie piórka, i udają kogoś kim nie są, bo ktoś im za to płaci. Tak jak donosicielom na kolegów i sąsiadów z PRL-u.

Ci donosiciele, tak jakby nigdy nic, dalej wypinają pierś do orderów. I je dostają. Zaprawdę, dziwny jest świat w którym żyję.

Alicja Farmus    

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here