1. AO : Do Łodzi jako konsultant przyjeżdża trener Kazimierz Górski, co jest dla Pana bardzo szczęśliwym zbiegiem okoliczności…

JT : Oczywiście, szczęśliwy przypadek, ależ czy życiem nie rządzi przypadek? W tamtych czasach trener reprezentacji zarabiał grosze, pieniądze były w klubach. Miałem to szczęście, że Pan Kazimierz widział jak ciężko pracuję i dał mi szansę. A niech mi wolno przypomnieć lekko nie było. Zawziąłem się i tak jak obiecałem, że będę krwią pluł na treningach a do reprezentacji wrócę, tak też się stało. Los w eliminacjach do mistrzostw świata złączył nas z Anglią i Anglią 2, czyli Walią. Trener szukał zawodników rosłych, silnych fizycznie, chłopców gotowych na wszystko i jednocześnie jemu posłusznych, tak żeby z nich stworzyć monolit.

W bramce konkurencja była silna, przede wszystkim Marian Szeja z Wałbrzycha, które bronił fenomenalnie w 1966 roku w Liverpoolu gdzie Polska zremisowała z Anglią 1 1. Był Kalinowski ze Śląska I Mowlik z Legii.

Jednak przed meczem z Walią wezwano mnie na rozmowę. Trener zakomunikował mi, że zadecydował że to ja mam zagrać w bramce.

Pan Kazimierz popatrzył mi prosto w oczy i zapytał: jesteś gotowy?

Ja: jestem

Być może to była najważniejsza rozmowa w moim życiu sportowym. Dowiedziałem się później, że jakiekolwiek zawahanie z mojej strony i wystąpiłbym… na trybunach.

No i tak to się potoczyło. Nie mogło być inaczej. Ja każdego dnia marzyłem o powrocie do reprezentacji i jeżeli ta cała moja praca na treningach miałaby pójść na marne to znaczyłoby, że bardziej nadaję się  do kamieniołomów niż do piłki.

AO : Wspominając Wembley trudno dziś być oryginalnym, legendarny mecz rozbierany na czynniki pierwsze z tysiąc razy. Analizowane były każde najdrobniejsze szczegóły tego pojedynku, zarostu Pana Kazimierza nie pomijając. Dziś warto zwrócić uwagę na znaczenie tego meczu nie tylko dla nas, ale dla światowej piłki w ogóle. Dla Anglików to nightmare , który przypomina się od czas do czasu do dnia dzisiejszego.

JT : Byłem zapraszany kilka razy do Anglii z różnych okazji i było widać, że nazwisko Tomaszewski mocno zakorzeniło się w ich świadomości. To wielki komplement. Uznano mecz na Wembley za wydarzenie historyczne w całym stuleciu. Cały czas jednak powtarzam, że był taki człowiek , który zatrzymał Anglię, ale składał się z 11 zawodników i trenera Kazimierza Górskiego. Pan Kazimierz poukładał nas jak puzzle i my walczyliśmy, jak trzej muszkieterowie, jeden za wszystkich wszyscy za jednego.

Ja podczas meczu na Wembley popełniłem bardzo dużo błędów, ale moi koledzy, mimo braku możliwości kontaktu słownego z powodu nieprawdopodobnego dopingu kibiców, w momencie jak tylko zobaczyli, że wychodzę z bramki to natychmiast mnie asekurowali. Szczególnie jak podejmowałem pojedynki powietrzne to asekuracja kolegów była bezcenna. Tak nas poukładał pan Kazimierz, który według mnie był papieżem polskiej piłki. Ten mecz nas ukształtował mentalnie jako drużynę i indywidualne dodał nieprawdopodobnej pewności siebie. Jechaliśmy na mistrzostwa świata jako brzydkie kaczątka, a wracaliśmy jako orły Górskiego. W  1974 roku my nie obawialiśmy się nikogo. Dlaczego? Bo pokonaliśmy Anglię. Na jednej z pomeczowych konferencji na mistrzostwach świata zapytano Pana Kazimierza: kto był do tej pory najtrudniejszym przeciwnikiem reprezentacji Polski? Pan Kazimierz bez wahania odpowiedział: Anglia!

https://youtu.be/E0c8iI1xyvo

AO : W reprezentacji Polski rozegrał Pan 63 spotkania co umieszcza Pana w klubie wybitnego reprezentanta. Jaki jest właściwie Pana status w tym klubie dzisiaj? Ponoć Pan zrezygnował z członkostwa w nim. 

JT : Nie, to nie tak. Klub wybitnego reprezentanta to nie miejsce, z którego kogoś można wyrzucić albo można zrezygnować.  Członkostwo jest automatyczne. O co poszło ? W momencie jak krytykowałem, jako Prezesa PZPN Grzegorza Latę, mojego kolegę z boiska, to ktoś wpadł na pomysł żeby mnie z tego klubu wyrzucić.

Ja zareagowałem w ten sposób, że powiedziałem moim kolegom , że sam zrezygnuje, ale na końcu okazało się, że regulamin nie przewiduje takiej możliwości i tak już zostało do dnia dzisiejszego.

AO : w grudniu ubiegłego roku odbyła się piękna ceremonia na stulecie PZPN. Wybierano 11 tkę stulecia. Zajął Pan zaszczytne drugie miejsce za Józefem Młynarczykiem. Trudno mi to zrozumieć, bo rozpoznawalność na świecie Jana Tomaszewskiego jest na dużo wyższym poziomie niż Józefa Młynarczyka. 

JT : Z tego co wiem i co powiedział mi Zbyszek Boniek, to ja byłem wybrany przez zarząd PZPN na bramkarza stulecia, ale potem nie wiadomo dlaczego cała kapituła dokonała takiego, a nie innego wyboru. Dowiedziałem się o tym przed imprezą, ale postanowiłem pojechać, bo chciałem się spotkać z Prezydentami Polski FIFA i UEFA i  Zbyszkiem Bońkiem , który jest moim zdaniem, najwybitniejszym Prezesem PZPN w historii.

Może chciano mnie trochę utemperować, bo ja ma zawsze swoje zdanie, z którym zawsze się zgadzam. W sumie nic się nie stało.

AO : W sumie jednak na koniec wyszła z tego  piękna impreza i naocznie można było się przekonać, jak bardzo Zbigniew Boniek podniósł prestiż związku, z którego wszyscy możemy być teraz dumni.

Kończy się jego kadencja, jak Pan to widzi ?

JT : Uważam że Zbyszek Boniek robi błąd. Rozmawiałem z nim, ale widać że on się uniósł trochę ambicją. Nie ma u nas I nie może być, że w związku sportowym można być prezesem tylko przez dwie kadencje. Jedynym ograniczeniem jest to, że FIFA wprowadziło ograniczenie, że prezesem związku można być tylko przez 3 kadencje. I to jest obligujące dla PZPN. PZPN jest stowarzyszeniem pozarządowym i żadne prawa nawet sejmowe go nie obowiązują.

AO : Tak, ale jest ustawa o sporcie I to ona narzuca te ograniczenia kadencyjności.

JT : Ustawa nie może narzucać związkowi nic w tym zakresie, bo konstytucją dla PZPN jest  statut FIFA i UEFA.

AO : To może Zbigniew Boniek zbyt emocjonalnie tu zareagował ?

JT: Tak, ja go namawiałem żeby zmienił zdanie, ale bezskutecznie. On będzie jeszcze przez rok prezesem, w związku z pandemią.

Uważam, że był  najlepszym prezesem PZPN w historii. Zrobił więcej przez 8 lat niż pozostali prezesi przez 100. Mieliśmy mistrzostwa świata juniorów,  finał ligi europejskiej. Wiele osób Zbyszek wprowadził do różnych komisji w FIFA i UEFA . Jest wszędzie bardzo szanowany, cieszy się ogromnym prestiżem w świecie. Działalność PZPN jest wzorowo prowadzona i transparentna. Proszę zauważyć, że byliśmy na 80 miejscu w rankingu światowym. Przed mistrzostwami w 2018 roku awansowaliśmy do pierwszej 10.

Przywrócił dyscyplinę i odpowiedzialność jak za czasów drużyny Kazimierza Górskiego. Nie można istniejących problemów zamiatać pod dywan, bo skutki będą opłakane.

AO : Był taki moment, że na świecie wszyscy rozpoznawali Jana Pawła 2 i Zbigniewa Bońka. Teraz to samo dotyczy Roberta Lewandowskiego. To on jest obecnie naszym najlepszym ambasadorem na świecie.

JT: Absolutnie zgadza się. Mieliśmy już wielu utalentowanych piłkarzy, ale u nas niestety szwankuje praca w klubach. Trzeba pamiętać, że Robert miał bardzo ciężko przez pierwszy rok w Niemczech. Dopiero ogromna praca jaką wykonał pozwoliła mu rozwinąć skrzydła. To samo dotyczyło jego kolegów Kuby Błaszczykowskiego i Łukasza Piszczka.

Obecnie Zbyszek Boniek stworzył AMO czyli akademię młodych orłów. Objęto monitoringiem najbardziej utalentowaną młodzież. Niestety Boniek przegrywa z Ekstraklasą. Dopiero teraz przyjęli obowiązek gry w drużynie jednego juniora. A ja uważam, że to jest za mało, powinno się dwóch wprowadzić, bo wtedy pięciu musi trenować. Mamy naprawdę bardzo utalentowanych chłopców, zadziornych, charakternych bo takich właśnie potrzeba do piłki. Szymański, Karbownik, Żurkowski są tego dowodem. Niestety w dalszym ciągu menedżerowie w klubach sprowadzają zawodników podrzędnej klasy z  zagranicy, którzy zabierają miejsce naszym chłopcom. Trudno teraz mi się utożsamiać z jakąkolwiek drużyną w Polsce.  Jak widzę 7, 8 obcokrajowców, których ja nie znam, bo żaden z ich to nie Messi czy Ronaldo , to jest niemożliwe żebym ja miał się z tym utożsamiać.

Już od dłuższego czasu mam w sercu tylko jedną drużynę, drużynę narodową. Ja mogę ich ganić czy chwalić , ale to moja drużyna gdzie grają Polacy.

https://youtu.be/OFKOLawBQhw