Niestety prawie każdemu z nas przydarzy się jakaś medyczna dolegliwość, która zmusi nas do poszukiwań pomocy medycznej.

Rzeczywistość Covid 19 sprawia że cała procedura z tym związana jest lub może być bardzo uciążliwa. W szczególności ludzie starsi albo niezbyt biegli w obsłudze urządzeń elektrycznych jak np smartphone mogą odnieść wrażenie, że zderzyli się ze ścianą.
Załóżmy że boli nas ręka w łokciu i potrzebujemy ultrasound, przynajmniej tak nam się zdaje, ale do tego potrzeba skierowania od specjalisty.

Decydujemy się na wizytę w Walk in clinic np. przy 21 Queensway West w Mississauga. Jest godzina 8 rano. O tej właśnie godzinie zaczyna się tutaj pracę.
Do środka się nie dostaniemy, co to to nie. Przy wjeździe jest budka gdzie dostaniemy formularz informacyjno- instruktażowy .

Wybieramy numer 647 3720365 i wysyłamy tekst wiadomość podając nasze nazwisko, numer naszego telefonu.

Po kilkunastu minutach dostaniemy odpowiedź zwrotną z zapytaniem o przyczynę naszej wizyty oraz zapytanie o bardziej szczegółowe informacje jak health card number. Dobrze zrobić jest zdjęcie karty i odesłać na powyższy numer.

Zostaniemy również poproszeni o wypełnienie ankiety elektronicznej składającej się z około 21 pytań. Mamy czas , nie wpadamy w panikę, nie przeklinamy, nie wracajmy do domu bo ból z pewnością powróci.

Po następnych 10-15 minutach dostajemy telefon od sekretariatu kliniki. Tłumaczymy jakie mamy dolegliwości, podajemy jakie lekarstwa bierzemy, czy mamy jakieś problemy z alergią, ewentualne symptomy COVID 19. W efekcie zostajemy zaproszeni do środka I skierowani do pokoju numer np. 25.

Tutaj siadamy wygodnie uzbrajamy się w cierpliwość. Nie ma tłoku. Jest godzina 9.
Walk in clinic to generalnie przed pandemią była całkiem rozsądną alternatywą pomocy medyczna. Całkiem często pracują tutaj wysokiej klasy specjaliści lekarze dorabiający do emerytury. W tej konkretnej klinice znajdują się specjalistyczne kliniki typu cardiac, kids , women , dermatology.

Przychodzi doktor, jest nadzieja że już niedługo wejdziemy.
Wchodźmy. Doktor bez większych ceregieli bada jedno I drugie ramię i bez wahania wydaje diagnozę. Dolegliwość nazywa się łokieć tenisisty i zostanie potraktowana zastrzykiem kortyzolu, tak przynajmniej zrozumiałem. Wykupujemy w miejscowej aptece zastrzyk ze znieczuleniem. Wracamy do doktora ,który sprawnie przeprowadza zabieg. Co rutyna to rutyna.

Jest godzina 930.Wychodzę.
Ból jakby mniejszy.
Godzina 11 00 muszę wrócić do apteki, coś zapomniałem.Parking absolutnie wypełniony po brzegi. Widać nie taki diabeł straszny i jak to się mówi ludzie do wszystkiego się przyzwyczają.
Warto było wstać wcześniej i być na 8.