Jest takie wyświechtane powiedzenie, że sportowcy powinni być wzorami do naśladowania dla młodzieży. Bardzo popularne w Polsce, mniej na Zachodzie, lecz też popularne. Otóż, kiedy przeniosłem się na tutejszy kontynent zauważyłem sporą różnicę w pojęciach tych powiedzeń.
Owszem, znane osobistości są naśladowane na całym świecie, ale nie dlatego, że to właśnie one narzucają potrzebę naśladownictwa. To te 90% ludzkości nie może poradzić sobie z samymi sobą. Wrzucę tutaj kilka przykładów.
Fitness.
Taką prekursorką szeroko pojętego ruchu „fitness” była Jane Fonda.
Sama sprawna, zadbana, piękna i znana. Pojęcie „zadbanej sylwetki” jest tak stare jak ludzkość, jednak z biegiem czasu i używania cukru i sztucznego pożywienia ludzie przybrali na wadze. Wiadomo jak zostać sprawny, szczupłym. Jeść mniej, więcej się ruszać i jeść odżywanie… i tyle. Okazuje się, że nie wystarczy.
Trzeba znaleźć jakich przykład do naśladowania. Chętnych było tak wiele, że równie wiele pojawiło się innych „przykładów” do naśladowania w tej dziedzinie.
Inny przykłady ze sportu. Z moich obserwacji w PRL – sukcesy polskich sportowców rozwijały znacząco atrakcyjność i popularyzację poszczególnych sportów. Wystarczy przypomnieć sobie Stanisława Królaka, który wygrał jako pierwszy Polak Wyścig Pokoju w 1955 roku i następujący po ty ogromny „boom” w kolarstwie. Wtedy nie o pieniądze chodziło. Tylko sława i popularność.
Podobna sytuacja zaistniała po pełnych lekkoatletycznych sukcesów Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Królowa sportu nie mogła poradzić sobie z chętnymi do zapisywania się do klubów.
Ówczesny „Wunderteam” nie miał sobie równych z wyjątkiem USA i ZSRR.
W tym samym czasie młody Cassius Clay, który zwyciężył w pojedynku olimpijskim z Polakiem Zbigniewem Pietrzykowskim w finale 1960 w Rzymie, został wzorem dla wielu w Ameryce odmawiając służby w wojsku, w Wietnamie.
Rząd amerykański próbował go zniszczyć. Sam bokser zmienił nazwisko na Muhammad Ali i został bożyszczem tych, którzy uważali Wietnam jako amerykańską agresję Summa-summarum zwyciężył na wszystkich frontach … z wyjątkiem zdrowia.
Innym przykładem może być Michael Jordan.
Najwybitniejszy koszykarz wszechczasów nie chciał jednak być ani bożyszczem, ani wzorem dla młodzieży. Sam miewał „słabsze” momenty w zachowaniu, więc ze swoimi poglądami się nie ukrywał. Podobnie zresztą jak i inny koszykarz Charles Barkley, który otwarcie mawiał, że jego zadaniem była gra w koszykówkę a nie świecenie jakimiś wzorcami zachowania.
Czasy się zmieniły.
Dziś sporo więcej wymaga się od czołowych sportowców. Wpływ na taki stan rzeczy mają także firmy, które sponsorują czołówkę i dbają o swój wizerunek wśród szerokiej publiczności. Spójrzmy na polskie największe gwiazdy sportowe: Robert Lewandowski i Iga Świątek. Zachowuję się nienagannie, tak na arenach sportowych jak i w życiu prywatnym. Żadnych skandali, żadnych głupot czy burd. Ich zachowanie czy wzór dla młodzieży nie podoba się tylko tym, którzy nie mogą znieść powodzenia i sukcesu innych.
Ale tak to było, jest i będzie.
Have a Great Day!
Bogdan


































































