Ambasada Ukrainy w Polsce skrytykowała reportaż Marii Wiernikowskiej z Rosji opublikowany na Kanale Zero (cykl „Widziałam”), z dwóch powodów:

Mapa Europy pokazana na początku materiału –oznaczała  Krym   jako część Rosji, a Mołdawię jako część Ukrainy. To sprzeczne ze stanowiskiem Polski oraz większości państw.
Ambasada uznała, że taki reportaż przedstawiający sytuację w Rosji z  turystycznego punktu widzenia, bez głębszego kontekstu wojny czy agresji służy interesom rosyjskiej propagandy. W komunikacie Ukraińscy napisali m.in.:„Prezentowana przez Kanał Zero autorska mapa Europy jest niezgodna z prawem międzynarodowym. Przypominamy, że Krym jest integralną częścią Ukrainy […] Wzywamy do wprowadzenia stosownych korekt. Pojawia się jednak pytanie – jaki jest cel tworzenia takiego materiału informacyjnego w Polsce, który służy interesom rosyjskiej propagandy?”

Cały reportaż wywołał wiele komentarzy – MSZ wydało przypomnienie o odradzaniu podróży do Rosji.  Wielu zarzucało, że pokazuje tylko ładne dzielnice, uśmiechniętych ludzi, pełne sklepy, pomijając realia wojny i cenzury.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Pozytywne opinie o reportażu   pojawiły się głównie wśród  osób, które cenią tzw. reportaż  pokazujący zwykłe życie codzienne bez politycznego filtra. Najczęściej powtarzające się pozytywne głosy  to że „w końcu ktoś pojechał i pokazał, jak naprawdę wygląda Rosja od środka”, zamiast powtarzać wyłącznie narracje z mediów zachodnich czy ukraińskich. Podkreślano, że Wiernikowska przejechała tysiące kilometrów w trudnych warunkach i „zrobiła coś, czego nikt od dawna nie próbował”.
Pokazanie „normalnych ludzi” i codzienności — część odbiorców doceniała, że reportaż przedstawia zwykłych Rosjan uśmiechniętych, życzliwych, z pełnymi sklepami, dbających o rodziny, a nie tylko „Putina, wojnę i represje”. Pojawiały się komentarze w stylu: „widać, że tam też żyją normalni ludzie, a nie same potwory”, „Rosja to nie tylko czołgi i propaganda – tam są bazary, dzieci, sklepy”.
Pisano, że materiał jest  obiektywny, bo nie wybiera stron, pokazuje jak jest naprawdę, bez wciskania jednej tezy. Część osób uważała, że to właśnie brak politycznego komentarza i skupienie na obserwacji jest zaletą.
Sam fakt, że pierwszy odcinek szybko zebrał setki tysięcy wyświetleń i sporo pozytywnych reakcji był przytaczany jako dowód, że wielu widzom się podobało.