Ustawa C-8, znana jako “An Act respecting cyber security, amending the Telecommunications Act and making consequential amendments to other Acts”, została przedąożona w Izbie Gmin Kanady w czerwcu 2025 roku. Jej deklarowanym celem jest wzmocnienie cyberbezpieczeństwa kluczowej infrastruktury, takiej jak telekomunikacja, energia czy transport, poprzez nałożenie obowiązków na operatorów w celu identyfikacji i zarządzania ryzykiem cybernetycznym.
Chociaż ustawa ma na celu ochronę przed zagrożeniami takimi jak ransomware czy ataki hakerskie, budzi poważne obawy co do potencjalnych naruszeń wolności słowa i swobód obywatelskich.

Te obawy koncentrują się na braku wystarczających zabezpieczeń, co może prowadzić do nadużyć władzy.

1. Ograniczenia wolności słowa i ekspresji; Sekretne nakazy i zakazy ujawniania: Ustawa pozwala rządowi (w tym ministrowi przemysłu) na wydawanie tajnych nakazów, które zabraniają osobom lub firmom ujawniania informacji o nich. To bezpośrednio wpływa na sekcję 2(b) Kanadyjskiej Karty Praw i Wolności, która chroni wolność myśli, opinii i ekspresji, w tym wolności prasy.
Krytycy, tacy jak Canadian Civil Liberties Association (CCLA), argumentują, że te przepisy mogą być używane do cenzurowania dysydentów politycznych lub dziennikarzy, uniemożliwiając im dyskusję na temat działań rządu.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

 Przepisy umożliwiają odcięcie dostępu do usług telekomunikacyjnych (np. internetu czy telefonu) osobom uznanym za “zagrożenie” dla systemu, bez precyzyjnej definicji tego terminu, co stwarza ryzyko cenzury politycznej.

Canadian Constitution Foundation (CCF) ostrzega, że to może służyć do uciszania osób o “radykalnych opiniach” lub krytykujących rząd, co narusza podstawowe wolności.

Na przykład, poseł Leslyn Lewis z Partii Konserwatywnej stwierdziła, że ustawa stwarza ryzyko “cyfrowego uwięzienia” obywatela bez możliwości odwołania.

Brak przejrzystości w nakazach może hamować wolną wymianę idei, szczególnie w kontekście cyberzagrożeń, gdzie dyskusja publiczna jest kluczowa dla świadomości społecznej.

Odcięcie usług bez procesu sądowego może zostać dokonane przez ministra, który może nakazać firmom jak Bell czy Rogers odcięcie usług indywidualnym osobom bez nakazu sądowego czy niezależnego trybunału. To narusza zasadę “due process” i sekcję 7 Karty, która chroni prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa osoby. CCF podkreśla, że dodatkowo ofiary takiego postępowania mogą nigdy nie poznać powodów, co uniemożliwia obronę i tworzy “cyfrowe więzienie”.

Ustawa pozwala na nakazywanie instalacji “backdoorów” w systemach szyfrowanych, co umożliwia dostęp do prywatnych danych, w tym zaszyfrowanych komunikatów. To podnosi ryzyko masowej inwigilacji i udostępniania informacji agencjom rządowym lub nawet zagranicznym.
Nakazy mogą być tajne na czas nieokreślony, bez obowiązku raportowania do parlamentu czy sądów. To zwiększa ryzyko nadużyć, szczególnie w kontekście politycznym, jak ostrzega OpenMedia i CCLA.
Rząd argumentuje, że ustawa jest niezbędna do ochrony przed rosnącymi zagrożeniami cybernetycznymi, takimi jak ataki na infrastrukturę krytyczną. Minister przemysłu twierdzi, że nie wpływa to na wolność słowa i nie pozwala na odcięcie usług indywidualnym osobom,
tymczasem w tekście ustawy zapisano: “prohibit the use of the service to any person.”

Ustawa przeszła drugie czytanie w październiku 2025 i jest dyskutowana w komisjach. Krytycy wzywają do poprawek, aby dodać nadzór sądowy i ograniczenia.