Ambasador USA w Polsce Thomas Rose w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” z lutego 2026 jasno stwierdził, że rząd z udziałem Grzegorza Brauna, lub jego ugrupowania, czyli Konfederacji Korony Polskiej, byłby dla Stanów Zjednoczonych poważnym problemem.
Dokładny cytat:„Nie chcę w żaden sposób przesądzać wyniku wyborów w Polsce. To nie moja rola. Tę decyzję muszą podjąć polscy wyborcy. Ale Braun jest jednak bardzo antyamerykański. I każdy wie, w tym opozycja, że byłoby nam trudno coś podobnego zaakceptować. Że dla nas byłby to poważny problem.”
Rose podkreślał, że nie ingeruje w polskie wybory, które mają się odbyć w 2027 r., ale otwarcie sygnalizował, że obecność Brauna w rządzie znacząco utrudniałaby współpracę z USA – ze względu na postrzeganą antyamerykańską postawę polityka.
Wypowiedź padła w kontekście szerszej rozmowy o obecności wojsk amerykańskich w Polsce – ambasador zapewnił, że zostaną, chyba że Polska sama zdecyduje inaczej – oraz relacji bilateralnych w czasach prezydentury Trumpa.
W mediach społecznościowych i prawicowych portalach część komentatorów odebrała to jako „najlepszą rekomendację” dla Brauna – ironizując, że skoro USA się boją, to znaczy, że jest prawdziwie niepodległościowym politykiem.
Inni krytykowali ambasadora za wtrącanie się w wewnętrzne sprawy Polski.
Na X (dawny Twitter) pojawiły się głosy typu: „Lepszej rekomendacji Braun nie mógł sobie wymarzyć”.





















































.gif)






