Całe życie w Kanadzie mieszkałam nad rzeką Humber. W różnych jej częściach biegu, przy źródłach moreny Oak Ridges (dębowych wzniesień) przy Mono Mills, aż po ujście do jeziora Ontario. Raz na lewym brzegu, raz na prawym. Wiosłowanie kajakiem po tej rzece jest nierozerwalnie związane z historią mojego życia w Kanadzie. Rzeka ma zaledwie 126 km długości, co jest niczym w porównaniu do Wisły – 1047 km, czy choćby w Kanadzie najdłuższa rzeka MacKenzie – ponad 4 tys. kilometrów.
Rzeka Humber weszła do listy dziedzictwa kanadyjskiego, a jej dolina jest chroniona od czasu huraganu Hazel (1954).
W mojej kanadyjskiej rodzinie utarło się nawet powiedzenie ‘nadrzeka’, na przykład: idziemy na spacer do ‘nadrzeki’ gdzie ‘nadrzeka’ jest rzeczownikiem oznaczającym miejsce spaceru. Wiem, że to niepoprawnie gramatycznie i trochę dziwacznie po polski, ale są także inne takie dziwaczne słowa polskie. A poza tym wolałam z moimi dziećmi iść na spacer do ‘nadrzeki’, niż spacerować ‘by the river’. Wolałam pływać na kajaku w nadrzece, niż ‘on the river’. Efekt? Moje dzieci biegle mówią po polsku i nawet w Polsce raczej nie są rozpoznawalne jako te urodzone w Kanadzie. Uboczny efekt? Kocham moją rzekę Humber i nie wyobrażam sobie bez niej życia. Codzienne spacery do nadrzeki stały się moim rytuałem. Tylko nie ostatnio, Zima tak nam dopiekła, że trudno spacerować, nawet w słoneczny dzień. Ale wczoraj poszłyśmy. Do nadrzeki. Cudownie zamarzniętej! Cała rzeka jest zamarznięta. Przy takich mrozach trwających już kilka miesięcy nawet jezioro Ontario zamarza. Jeszcze nie całe, ale zima jeszcze się nie skończyła. Trwa już od listopada, i nie zamierza odpuszczać. I pomyśleć, że to dlatego, że prezydent Trump wstrzymał fundusz dla organizacji ocieplania klimatu! I wystarczyło. Dla poważnych i niezorientowanych to tylko taki kawał, ale coś jest na rzeczy. Bo skąd nagle taka zima? W Polsce też. Ludzie – Bałtyk zamarza! Mówią, że Szwedzi przeszli po lodzie, aby napaść na Polskę (słynny Potop). Coś jest na rzeczy, choć nie cały Bałtyk zamarzł, czyli Szwedzi nie szli na wprost, ale poprzez Gotlandię i Danię. W tym roku łatwo znaleźć zdjęcia i filmiki pokazujące zamarznięty Bałtyk. Po latach ocieplenia takie mrozy! Co prawda ci od globalnego ocieplenia próbują to tłumaczyć jakimiś zawirowaniami w prądach el Niño, i la Niña, ale tłumaczyć można wiele rzeczy na różnie sposoby. Moja mała córeczka twierdziła kiedyś, że słabo jej idzie francuski, bo ja ją źle nauczyłam. Tylko. Ja wtedy francuskiego nie znałam, to jak ją mogłam w ogóle uczyć?
A jezioro Ontario? Co prawda ostatnio całkowicie zamarzło w roku 1934, ale w tym roku pokrywa sięga już ponad 25% i się powiększa. Jezioro Ontario jest głębsze, niż inne Wielkie Jeziora Kanadyjskie. A wodospad Niagara? Do jego całkowitego zamarznięcia doszło jedynie w marcu 1848 roku, i to tylko na około 30 godzin. Ale i w tym roku przy częściowym zamarznięciu potworzyły się piękne góry lodowe, i fantastyczne formacje. Warto zobaczyć na żywo, nie tylko wirtualnie. To zaledwie 120 km z Toronto. A najlepiej to się dobrze ubrać i iść na spacer – nawet krótki. Słoneczko już ładnie operuje. I takie przewietrzenie dobrze nam zrobi i dla ducha i dla ciała.
Michalinka, Toronto, 8 luty, 2026

























































.gif)





