
Dlaczego gospodarka Kanady przerasta swoje duże miasta
To, co zaczęło się jako kryzys, stało się szansą. Renesans wsi zmienia miejsca, w których mieszkają Kanadyjczycy, sposób, w jaki pracują, i sposób, w jaki Kanada odbudowuje przemysłowe i ludzkie fundamenty odporności narodowej.
Kanada nie wybrała tego momentu transformacji, ale nie może sobie pozwolić na ignorowanie tego, co on ujawnił. Pandemia, załamanie rynku mieszkaniowego i zakłócenia w rozwoju sztucznej inteligencji ujawniły, jak kruche stały się gospodarki Kanady, skoncentrowane na miastach, zależne od importu i oparte na usługach. Wymusiły one rozliczenie się z tym, gdzie i jak ten kraj może pozostać produktywny, bezpieczny i suwerenny.
Wybuch epidemii w Wuhan był czymś więcej niż zagrożeniem zdrowia publicznego. Był geopolitycznym przebudzeniem. Kiedy wirus uciekł z Wuhan pod osłoną cenzury, a chiński rząd zataił wczesne informacje wywiadowcze na temat SARS-CoV-2, jednocześnie gromadząc globalne zapasy środków ochrony osobistej, mieszkańcy Ameryki Północnej odkryli, jak głęboko dekady offshoringu wydrążyły ich bazę przemysłową.
Łańcuchy dostaw załamały się. Produkty farmaceutyczne, półprzewodniki i podstawowe materiały produkcyjne stały się wąskimi gardłami. Iluzja, że globalizacja gwarantuje stabilność, rozwiała się niemal z dnia na dzień.
Dla Kanady lekcja była dotkliwa. Naród, który nie jest w stanie produkować dóbr pierwszej potrzeby, nie jest w stanie chronić swoich obywateli. Suwerenność gospodarcza to bezpieczeństwo narodowe.
Pandemia wywołała również coś, czego niewielu decydentów się spodziewało. Zapoczątkowała jedną z największych wewnętrznych migracji w historii współczesnej Kanady. Według szacunków Statistics Canada, między 2019 a 2023 rokiem główne obszary metropolitalne Kanady (Toronto, Vancouver, Montreal, Calgary i Edmonton) straciły prawie 274 000 mieszkańców na rzecz mniejszych miast, miasteczek i regionów wiejskich.
Nie był to strumyczek. Był to 350-krotny wzrost w porównaniu z nieznacznym odpływem ludności w poprzedniej dekadzie.
Lockdowny zmusiły miliony ludzi do pracy zdalnej. Dostępność mieszkań, i tak już nadwyrężona, załamała się i pogrążyła w kryzysie. W Toronto i Vancouver ceny domów jednorodzinnych wzrosły ponad siedmiokrotnie w stosunku do mediany dochodów gospodarstw domowych.
Młodzi Kanadyjczycy, wyeksploatowani i wyczerpani, szukali pracy gdzie indziej. A „gdzie indziej” oznaczało wiejską Kanadę.
Ale ta migracja nie dotyczy wyłącznie stylu życia. Odzwierciedla ona głębszą, strukturalną reorganizację narodu, przyspieszoną przez rozwój generatywnej sztucznej inteligencji.
Przez 40 lat Kanada kierowała swoją młodzież w stronę kariery umysłowej, obiecując stabilność w biurach, firmach technologicznych i usługach profesjonalnych. Tymczasem zawody fizyczne, niegdyś trzon krajowej produktywności, były traktowane jako relikt minionej epoki.
Sztuczna inteligencja odwróciła ten schemat.
Zawody, które zastąpiły rzemieślników, należą obecnie do najbardziej narażonych na automatyzację. Kodowanie, sporządzanie dokumentów prawnych i analiza finansowa to zadania, które sztuczna inteligencja wykonuje już na dużą skalę, szybciej, taniej i z coraz większym wyrafinowaniem.
Z kolei rzemieślnicy stają się nową granicą odporności gospodarczej. Spawanie, montaż rurociągów, obsługa ciężkiego sprzętu, energetyka, budownictwo i prace elektryczne – wszystkie te zawody wymagają zręczności, osądu przestrzennego i rozwiązywania rzeczywistych problemów, których sztuczna inteligencja nie jest w stanie odtworzyć.
Są to również umiejętności, których Kanada potrzebuje, aby odbudować krajowy przemysł, zwiększyć produkcję energii i budować mieszkania.
Przyszłość kanadyjskiej suwerenności nie zostanie napisana w salach konferencyjnych. Zbudują ją rzemieślnicy.
Dlatego renesans wsi ma znaczenie.
Społeczności wiejskie i średniej wielkości oferują to, czego coraz częściej brakuje dużym miastom. Zapewniają one dostępną ziemię, dostępne mieszkania, czystsze powietrze i przestrzeń niezbędną dla energochłonnych gałęzi przemysłu. To tam można budować nowe fabryki, rafinerie i kluczowe zakłady przetwórstwa minerałów bez kosztów i ograniczeń dużych miast.
To także miejsca, w których wykwalifikowani rzemieślnicy mogą pozwolić sobie na założenie rodziny.
Korzyści wykraczają poza ekonomię. Życie w środowisku o niższej gęstości zaludnienia jest coraz częściej uznawane za atut w zakresie zdrowia psychicznego. Badania pokazują, że przewlekła ekspozycja na hałas, korki i tłok wiąże się z podwyższonym poziomem kortyzolu i pogorszeniem funkcji poznawczych. Środowiska wiejskie natomiast redukują stres, poprawiają nastrój i wzmacniają koncentrację.
Być może najbardziej pomijanym atutem jest kapitał społeczny. Społeczności wiejskie kultywują współzależność. Rodziny na nowo odkrywają tradycyjne umiejętności, takie jak ogrodnictwo, hodowla zwierząt, ciesielstwo i mechanika, które pozwalają im na powrót połączyć się z ziemią i społecznością. Nowo przybysze integrują się głębiej, nie jako anonimowi przesiedleńcy, ale jako współtwórcy wspólnego życia lokalnego.
Przyszły dobrobyt Kanady nadal zależy od produktywności. A produktywność zależy od wykwalifikowanych, mobilnych i stabilnie funkcjonujących ludzi, którzy potrafią budować, naprawiać i obsługiwać systemy fizyczne, które zapewniają funkcjonowanie kraju.
Sztuczna inteligencja może zrewolucjonizować gospodarkę cyfrową, ale nie potrafi wylewać betonu, spawać rur ani konserwować sieci energetycznej. Nie potrafi wydobywać niklu, zbierać pszenicy ani budować domów.
Tylko wysoko wykwalifikowani ludzie mogą to robić. Coraz częściej osoby te decydują się na życie poza dużymi miastami.
Renesans wsi nie jest odwrotem od nowoczesności. To odpowiedź na rzeczywistość.
Umożliwia Kanadzie reindustrializację, dywersyfikację łańcuchów dostaw oraz wzmocnienie bezpieczeństwa żywnościowego i energetycznego. Jest on zgodny z presją geopolityki, realiami sztucznej inteligencji i aspiracjami rodzin poszukujących stabilizacji i celu.
Pandemia obnażyła słabości. Kryzys związany z przystępnością cenową wymusił rozliczenie. Sztuczna inteligencja zmienia rynek pracy.
Razem te siły otworzyły drogę do odnowy, zakorzenionej w glebie, przestrzeni i suwerenności.
Kanada stoi teraz przed wyborem. Może trzymać się modelu skoncentrowanego na mieście, który już jej nie służy, albo może przyjąć rozproszoną, odporną i produktywną przyszłość, która już kształtuje się na jej wiejskich obszarach centralnych.
Szansa jest ogromna. A droga do odnowy narodowej wiedzie przez tereny wiejskie.
Joseph Fournier jest starszym pracownikiem naukowym w Frontier Centre for Public Policy.
© Troy Media




























































