Trzy z czterech największych gospodarek Zatoki Perskiej – Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Katar, – prowadzą wewnętrzne analizy, czy można powołać się na klauzulę force majeure w istniejących kontraktach, anulować zobowiązania inwestycyjne oraz ewentualnie sprzedać aktywa, żeby złagodzić presję finansową spowodowaną trwającą wojną z udziałem USA, Izraela i Iranu, który uderza w ich infrastrukturę energetyczną i eksport.
Kraje Zatoki nie chciały tej wojny, ale stały się celem irańskich ataków odwetowych m.in. drony na rafinerie w Arabii Saudyjskiej, instalacje LNG w Katarze, problemy z żeglugą przez Cieśninę Ormuz.
KatarEnergy już ogłosił force majeure w kontraktach na dostawy LNG po atakach, co wstrzymało znaczną część światowej podaży gazu skroplonego (~20%).
Anonimowy urzędnik z Zatoki powiedział Financial Times: „A number of Gulf countries have begun an internal review to determine whether force majeure clauses can be invoked in current contracts, while also reviewing current and future investment commitments in order to alleviate some of the anticipated economic strain from the current war.”
Chodzi głównie o zobowiązania inwestycyjne w USA – setki miliardów dolarów obiecane po wizytach Trumpa w regionie, sponsoring, kontrakty biznesowe itp.
Niektórzy analitycy dodają, że pełne zerwanie inwestycji w USA jest mało prawdopodobne (zależność od dolara, bezpieczeństwa USA), ale presja budżetowa jest realna.
.jpg)

































































