Dzisiaj będzie krótko. Prezydent Trump właśnie zagroził Iranowi kolejną wielką eskalacją, „z której ten kraj już się już podniesie. Wszystko to przez to, że wojna się przeciąga i wbrew amerykańskim kalkulacjom staje się coraz bardziej kosztowna – nie tylko w samych kosztach działań wojennych, ale przede wszystkim w przerwaniu łańcuchów dostaw surowców energetycznych i innych poprzez zablokowanie cieśniny Ormuz i ostrzał amerykańskich i korporacyjnych aktywów w rejonie Zatoki Perskiej. To zagraża amerykańskiej gospodarce.Najwyraźniej, pomimo olbrzymiej przewagi militarnej USA, Iran jest zbyt dużym kęsem do połknięcia, zaś zablokowanie wspomnianej cieśniny nawet nie musi się odbywać przy pomocy działań wojskowych – wystarczy groźba, która skłania firmy ubezpieczeniowe do odmowy ubezpieczenia ładunków. Ponadto wojna zdaje się dawać we znaki Izraelowi, o czym świadczy fakt, że państwo to doprowadziło do prawie całkowitego blackoutu doniesień ze swych ulic, podczas gdy w poprzednich konfliktach mieliśmy coś wręcz przeciwnego.
Jeśli prezydent Trump musi odwoływać się do takich gróźb, to irańskie działania są skuteczne, a obecny konflikt doprowadzi do gruntownej przebudowy Bliskiego Wschodu – albo nie będzie jednych albo drugich. Tymczasem proszę mi nie tłumaczyć, że wojna jest prowadzona w celu wyzwolenia irańskich kobiet i poprawy bytu tamtejszego społeczeństwa, bo mam zajady.
Andrzej Kumor
.jpg)
































































