Prezydent Donald Trump odwołał Pam Bondi ze stanowiska prokuratora generalnego USA 2 kwietnia.

Trump potwierdził decyzję w poście na portalu Truth Social.
Nazwał Bondi „wielką amerykańską patriotką i lojalną przyjaciółką” i dodał, że przejdzie ona do sektora prywatnego.

Prezydent poinformowała, że ​​jej zastępca, Todd Blanche, będzie tymczasowo pełnił obowiązki prokuratora generalnego.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

„Uwielbiamy Pam, która wkrótce przejdzie na bardzo potrzebną i ważną nową pracę w sektorze prywatnym, której data zostanie ogłoszona w niedalekiej przyszłości” – dodał Trump.

W lutym 2025 roku Senat USA zatwierdził nominację Bondi stosunkiem głosów 54–46.

Według licznych źródeł (m.in. NBC, CNN, NYT), Trump od miesięcy był coraz bardziej frustrowany jej pracą. Kluczowe zarzuty to słabe zarządzanie sprawą plików Jeffrey’a Epsteina To był największy problem. Bondi obiecywała szybkie i pełne ujawnienie dokumentów (w tym słynną „listę klientów”). W lutym 2025 powiedziała nawet w Fox News, że „lista leży na moim biurku do przejrzenia”. Później DOJ stwierdziło, że takiej listy nie ma, a dokumenty były wydawane bardzo powoli i fragmentarycznie.
Wywołało to ogromny backlash wśród bazy MAGA – wielu oskarżało administrację o ukrywanie informacji. Trump uznał to za poważną polityczną szkodę.

Trump oczekiwał, że DOJ będzie energicznie ścigać  osoby związane z poprzednimi śledztwami przeciwko niemu. Bondi nie dostarczała wystarczająco szybkich i spektakularnych „zwycięstw” w tym zakresie, co prezydenta bardzo irytowało.
Trump narzekał, że Bondi nie radzi sobie dobrze jako twarz administracji w mediach i nie potrafi skutecznie bronić jego wizji.