W najnowszym numerze dwutygodnika Najwyższy Czas ukazał się wywiad z doktorem Sławomirem Mentzenem, wiceprezesem partii KORWiN i założycielem Kongresu Polskiego Biznesu „Jak strollować lockdown i sanepid?” przeprowadzony przez Tomasza Sommera. W wywiadzie tym popularny prawnik i ekonomista oskarżył PiS o bezsensowne niszczenie polskiej przedsiębiorczości i wskazał, że przykład Szwecji i Białorusi pokazuje, że nie było potrzeby niszczenia polskiej gospodarki.

Zda­niem Sła­wo­mi­ra Ment­ze­na „wła­dze nasze­go pań­stwa przy­pu­ści­ły bez­pre­ce­den­so­wy szturm na pol­ską przed­się­bior­czość. Na przed­się­bior­ców nie tyl­ko nasy­ła­ne są kon­tro­le, ale przy­jeż­dża­ją całe zastę­py poli­cjan­tów, któ­rzy z tar­cza­mi, pał­ka­mi bro­nią dostę­pu klien­tów do restau­ra­cji czy też do klu­bu, co już jest wybit­nie kuriozalne”.

Według Sła­wo­mi­ra Ment­ze­na „wszyst­kie obec­ne zaka­zy są po pro­stu nie­le­gal­ne, na co mamy już chy­ba kil­ka­dzie­siąt wyro­ków sądów admi­ni­stra­cyj­nych, któ­re uchy­la­ją wszyst­kie kary z sane­pi­du nakła­da­ne za zła­ma­nie obostrzeń. Oka­zu­je się, że bez sta­nu wyjąt­ko­we­go, któ­re­go wła­dza od same­go począt­ku nie chce wpro­wa­dzić, nie da się zamy­kać całych branż za pomo­cą roz­po­rzą­dze­nia, usta­wy czy też slaj­du na kon­fe­ren­cji. W związ­ku, z czym wszy­scy przez cały czas dzia­łal­ność pro­wa­dzić mogą”.

Jak moż­na się dowie­dzieć z dwu­ty­go­dni­ka „Naj­wyż­szy Czas” Kon­gre­su Pol­skie­go Biz­ne­su zor­ga­ni­zo­wał „akcję »zapy­taj sane­pid«. Jest stro­na zapytajsanepid.pl. Tam moż­na wyge­ne­ro­wać sobie wnio­sek o infor­ma­cję publicz­ną do chy­ba dwu­stu czy trzy­stu sta­cji sane­pi­du. Mamy w bazie pięć­set albo sześć­set zapy­tań i sys­tem losu­je trzy z nich, któ­re może­my wysłać do wszyst­kich sane­pi­dów w Pol­sce. Zda­je się, że ponad milion takich zapy­tań uda­ło nam się wygenerować”.

Czy­tel­ni­cy dwu­ty­go­dni­ka „Naj­wyż­szy Czas” dowie­dzą się, że w odpo­wie­dzi na tę akcję „Gene­ral­ny Inspek­tor Sani­tar­ny wydał takie oświad­cze­nie. Uwa­ża­ją, że nie muszą odpo­wia­dać. Przy czym to oświad­cze­nie nie ma żad­nej mocy praw­nej. Nie wysy­ła­li­śmy do GIS‑u tyl­ko do poszcze­gól­nych sane­pi­dów, więc to nie jest stro­na w tej spra­wie. Nie jest tak, że moż­na sobie z auto­ma­tu uznać, że jakieś zapy­ta­nie nie jest zapy­ta­niem. W tej spra­wie trze­ba by wydać decy­zję admi­ni­stra­cyj­ną. A żeby wydać decy­zję admi­ni­stra­cyj­ną , muszą się naj­pierw każ­de­go zapy­tać o jego peł­ne dane, a nie tyl­ko mail, żeby moż­na było komuś tę decy­zję admi­ni­stra­cyj­ną wysłać, któ­rą ktoś oczy­wi­ście może zaskar­żyć. Sane­pid zaczął dzia­łać bar­dzo dziw­nie, bo jakieś panie zaczę­ły odsy­łać w wia­do­mo­ściach zbior­czych infor­ma­cję, że nie odpo­wie­dzą. Nie ukry­ły danych odbiorców”.

W opi­nii roz­mów­cy dwu­ty­go­dni­ka „Naj­wyż­szy Czas” przez Sane­pid zosta­ły zła­ma­ne prze­pi­sy o ochro­nie danych oso­bo­wych (RODO) i dla­te­go Kon­gres Pol­skie­go Biz­ne­su od razu powia­do­mił „Urząd Ochro­ny Danych Oso­bo­wych oraz pro­ku­ra­tu­rę. Będzie­my tę spra­wę cią­gnąć. Teraz będzie­my wysy­łać skar­gi do Sądu Admi­ni­stra­cyj­ne­go, wezwa­nia w spra­wie bez­czyn­no­ści orga­nów. W związ­ku, z czym poszli­śmy na pew­ną woj­nę z sanepidem”.

Zda­niem Sła­wo­mi­ra Ment­ze­na „wal­ka z przed­się­bior­czo­ścią się zin­ter­na­cjo­na­li­zo­wa­ła i nie­ste­ty w pra­wie wszyst­kich pań­stwach euro­pej­skich tak to wyglą­da. To jest w ogó­le cie­ka­we, że w Pol­sce wła­dza uzna­je, że pój­ście do restau­ra­cji jest jakimś strasz­nym nara­że­niem kogoś na utra­tę życia i wiel­kim pro­ble­mem. Na Mal­cie, w Fin­lan­dii, w Szwe­cji, w wie­lu miej­scach restau­ra­cje nor­mal­nie dzia­ła­ją i tam nie widzia­łem tru­pów na ulicach”.

Według Sła­wo­mi­ra Ment­ze­na „wła­dza otwar­cie przy­zna­ła się do tego, że sto­su­je krucz­ki praw­ne wobec nad­uży­wa­nia nie­któ­rych prze­pi­sów do nisz­cze­nia przed­się­bior­czo­ści. Prze­cież w tych instruk­cjach do sane­pi­du, któ­re wycie­kły jest infor­ma­cja o tym, żeby wsz­czy­nać kon­tro­lę pod pozo­rem spraw­dze­nia sta­nu żyw­no­ści. Dopie­ro w trak­cie tych kon­tro­li ma wyjść, że łama­ne są jakieś obostrze­nia sani­tar­ne. Nasy­ła­nie nad­zo­ru budow­la­ne­go, stra­ży pożar­nej, jakiś bhp-owców, czy inspek­cji pra­cy na otwar­te przed­się­bior­stwa jest ewi­dent­nym nad­uży­ciem wła­dzy i wyko­rzy­sty­wa­niem jakichś prze­pi­sów w nie­cnych celach”.

Z wywia­du zamiesz­czo­ne­go w dwu­ty­go­dni­ku „Naj­wyż­szy Czas” czy­tel­ni­cy dowie­dzą się też o tym, że przy­kład Szwe­cji wska­zu­je na szko­dli­wość poli­ty­ki PiS wobec covid. „W Pol­sce w prze­li­cze­niu na milion miesz­kań­ców jest znacz­nie wię­cej zgo­nów nad­mia­ro­wych niż w Szwe­cji. Tym­cza­sem Pola­cy cho­dzą zama­sko­wa­ni już pra­wie rok, restau­ra­cje są poza­my­ka­ne, hote­le poza­my­ka­ne, kraj nor­mal­nie nie dzia­ła, a ludzie cały czas umie­ra­ją znacz­nie bar­dziej niż nor­mal­nie. […] Szwe­cja jest bar­dziej zur­ba­ni­zo­wa­na niż Pol­ska. Znacz­nie wię­cej Szwe­dów miesz­ka w mia­stach niż Pola­ków. Do tego te mia­sta są gęściej zalud­nio­ne niż mia­sta w Pol­sce. […] Szwe­dzi mają star­sze spo­łe­czeń­stwo niż Pola­cy. A wszy­scy dosko­na­le wie­my, że bar­dziej wraż­li­we na covid są oso­by star­sze, niż młod­sze. W związ­ku, z czym z porów­na­nia danych demo­gra­ficz­nych powin­no wyni­kać, że to Pola­cy powin­ni rza­dziej umie­rać niż Szwe­dzi, a jest zupeł­nie odwrot­nie. […] Porów­naj­my śmier­tel­ność w Szwe­cji w 2020 roku, z tym dobrym pozio­mem sys­te­mu ochro­ny zdro­wia, z tą samą Szwe­cją z 2018 roku. Wte­dy, w roku 2018 umar­ło nie­wie­le mniej Szwe­dów niż w 2020 roku. Róż­ni­ca wyno­si­ła kil­ka­set zgo­nów na korzyść roku 2020. To ozna­cza, że w 2018 roku Szwe­dów umar­ło mniej wię­cej tyle samo, co w środ­ku „naj­więk­szej pan­de­mii w histo­rii świa­ta” w 2020 roku. Czy­li nie ma żad­ne­go wpły­wu na śmier­tel­ność w Szwe­cji. Moż­na iść do restau­ra­cji, cen­trum han­dlo­we­go. Życie toczy się nor­mal­nie i jakoś Szwe­dzi nie wygi­nę­li. Dru­gim cie­ka­wym miej­scem jest Bia­ło­ruś. Nie mamy jesz­cze wszyst­kich danych doty­czą­cych śmier­tel­no­ści na Bia­ło­ru­si, ale tam świat w ogó­le wyglą­da nor­mal­nie. Odby­wa­ją się mecze pił­kar­skie, hoke­jo­we. Bia­ło­ru­si­ni funk­cjo­nu­ją nor­mal­nie. Z pierw­szych danych doty­czą­cych zuży­cia ener­gii czy abo­na­men­tów tele­fo­nicz­nych wyni­ka, że tam maso­wych zgo­nów na pew­no nie było”.

Jan Boda­kow­ski